Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00358 007143 13587511 na godz. na dobę w sumie
Dzieła. Tom 1 - ebook/pdf
Dzieła. Tom 1 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 306
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 9788323524458 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia
Porównaj ceny (książka, ebook (-16%), audiobook).
Najważniejsza polska praca poświęcona filozofii Kanta i Fichtego. Podstawowym celem Autora był opis sposobu myślenia, zwanego transcendentalizmem, w którego powstaniu i rozwoju myśl obu omawianych filozofów odegrała decydującą rolę. Tytułową ideę transcendentalizmu Siemek wydobył z wielorakich historycznych uwikłań, ubrał w szatę słowną niezależną od języka dawnej filozofii, a nade wszystko w pasjonujący sposób dowiódł przełomowości transcendentalizmu i jego aktualności z punktu widzenia myśli współczesnej. Publikacja wydana po raz pierwszy w 1977 roku przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

148 Fichte – kantyści – Kant Znaczenie trzeciej Krytyki To bowiem właśnie z horyzontu myślowego Krytyki władzy sądzenia wyrasta cała fichteańska idea „kultury”, tak znamienna dla pierwotnych zaintere- sowań filozoficznych twórcy „Wissenschaftslehre”. To stamtąd naprawdę wywodzi się ów nowy kierunek refleksji pytającej nade wszystko o kantowski „wspólny korzeń” – a więc o podstawę bytowej jedności świata zmysłowego i nadzmysłowego, rozumu teoretycznego i praktycznego, przyrody i wolno- ści. Słowem, pytającej o możliwość „nowej metafizyki jako nauki”. Zadając tego rodzaju pytania, Fichte oczywiście kontynuuje naczelną intencję filozoficzną samego Kanta: tę, dla której krytyczna destrukcja tra- dycyjnej, „rozsądkowej” metafizyki była zawsze nie końcem właściwego filozofowania, lecz jego początkiem, czyli zaledwie wstępem do przyszłego systemu „metafizyki” nowej, mianowicie zbudowanej na podstawie idei transcendentalizmu. A więc kontynuuje tę właśnie intencję, która całej filo- zofii Kanta nadawała charakter myślenia nie epistemicznego, lecz epistemo- logicznego. Rzecz jednak w tym, że w odróżnieniu od pierwszych kantystów, którzy tę epistemologiczną intencję filozofii krytycznej całkowicie zapozna- wali (dla nich cały sens dzieła kantowskiego w najlepszym razie sprowa- dzał się do zastąpienia „dogmatycznej” metafizyki tradycyjnej „krytycznym” dualizmem czystej „teorii poznania” i równie czystej „etyki” – czyli tylko do odmiennej parcelacji tego samego obszaru wiedzy epistemicznej pomiędzy dwie ściśle od siebie odgraniczone „dziedziny”) – a nawet w odróżnieniu od samego Kanta, który nie zawsze formułował swe stanowisko w spo- sób dostatecznie przejrzysty i niejedną ze swych wypowiedzi zdawał się potwierdzać tę właśnie epistemiczną interpretację „krytyki” – u Fichtego już od początku mamy do czynienia z nadzwyczaj wyraźną samowiedzą myślenia epistemologicznego w jego nowej problematyce i w całym właści- wym mu nowym polu teorii. Można nawet powiedzieć, że to właśnie myśl Fichtego po raz pierwszy do końca odsłania tę problematykę i ten poziom w ich pełnej tożsamości. I dzieje się tak, dlatego że prawdziwym punktem wyjścia dla całej fichteańskiej interpretacji Kanta nie jest ani „teoriopoznaw- cza” płaszczyzna Krytyki czystego rozumu, ani nawet nie czysto „etyczna” perspektywa samej tylko Krytyki praktycznego rozumu, lecz właśnie owo w nowym sensie „metafizyczne” pytanie Krytyki władzy sądzenia. 149 Znaczenie trzeciej Krytyki To bowiem krąg problemowy trzeciej Krytyki w istocie określa zasad- niczą strukturę i swoisty kształt fichteańskiej recepcji Kanta. Wiadomo, że owo ostatnie z wielkich dzieł kantowskich dokładnie przestudiował Fichte na przełomie lat 1790–1791, a więc tuż po Krytyce praktycznego rozumu, i wolno przyjąć, że lektura ta była nie mniej od tamtej istotnym elementem jego „nawrócenia” na kantyzm. W każdym razie obszerny wyciąg, jaki Fichte sporządził z tego dzieła114, świadczy niezbicie o tym, iż zawarta w nim pro- blematyka ontologicznej syntezy kantowskich „dwóch światów” i „dwóch rozumów” pochłaniała wówczas całą uwagę młodego filozofa, wyraźnie odsuwając na drugi plan nawet tamtą pierwotną, ściśle etyczną problema- tykę jego wcześniejszych dylematów światopoglądowych. Jawne ślady tej nowej inspiracji widać też u Fichtego wszędzie w jego filozoficznych poszu- kiwaniach z lat 1792–1794, a więc z okresu bezpośrednio poprzedzającego narodziny „teorii wiedzy”. Poza wspomnianymi już głównymi tekstami Fichtego z tego pierwszego okresu: Krytyką objawienia, Żądaniem..., Przyczynkiem oraz Wykładami o powołaniu uczonego, gdzie ślady te występują przede wszystkim pośred- nio – zwłaszcza w postaci znanej nam już idei „kultury” jako obszaru moż- liwej mediatyzacji między „wolnością” a „przyrodą” – można je odnaleźć również w tak „czysto” etycznych tekstach jak recenzje z książek Creuzera i Gebharda115, opublikowane na łamach jenajskiej „Allgemeine Literatur- -Zeitung” w roku 1793. Obie te publikacje poświęcone są krytycznemu roz- biorowi dzieł z zakresu filozofii moralnej, i to prowadzonemu przez wier- nego wyznawcę doktryny etycznej Kanta z Krytyki praktycznego rozumu. Ale na przykład już pierwsza z nich – recenzja z Creuzera – zawiera nie tylko „ortodoksyjny” sprzeciw kantowski wobec dogmatycznego mieszania nadzmysłowej sfery wolności, gdzie niepodzielnie panuje zasada „określa- nia” (Bestimmen) siebie samego przez podmiot („wolny akt intelligibilnego 114 Ten niepublikowany wyciąg obszernie cytuje z rękopisu X. Léon, Fichte et son temps, vol. I, s. 92–94, przypis. 115 L. Creuzer, Skeptische Betrachtungen über die Freiheit des Willens mit Hinsicht auf die neuesten Theorien über dieselbe, Giessen 1793; F. H. Gebhard, Über die sittliche Güte aus uninteressiertem Wohlwollen, Gotha 1792. Obie te książki zrecenzował Fichte na łamach jenajskiej „Allgemeine Literatur-Zeitung”, 303 i 304/1793. 150 Fichte – kantyści – Kant Ja”), ze zmysłową i w całości prawu przyrody podległą sferą „bycia określa- nym” (Bestimmtsein), do której należą wszelkie „zjawiskowe stany Ja empi- rycznego”116. Są w niej także sformułowania następujące: „Iż jednak bycie określanym przez przyczynowość przyrody oraz określanie przez wolność m a j ą b y ć z e s o b ą z g o d n e – co wszak trzeba przyjąć ze względu na m o r a l n y ł a d ś w i a t a [moralische Weltordnung] – dla tego żad- nej podstawy i racji nie da się znaleźć ani w przyrodzie, która nie może oddziaływać przyczynowo na świat wolności, ani też w wolności, której przyczynowość nie wpływa na przyrodę. [Taką podstawę i rację] można znaleźć jedynie w pewnym wyższym prawie [Gesetz], które obejmuje sobą i jednoczy obie tamte – będąc jak gdyby prawem wprzódy ustanowionej harmonii między tymi określeniami, których źródłem jest wolność, oraz tymi, które wypływają z prawa przyrody. [...] Za zasadę refleksyjnej władzy sądzenia wiążącej właśnie ze sobą obydwa te prawodawstwa uznał Kant celowość, która jako taka daje się pomyśleć jedynie w oparciu o wyższe prawodawstwo trzecie”117. W recenzji zaś z Gebharda mówi się wprawdzie o bezwarunkowym” charakterze rozumu praktycznego – który „nie ma żadnych innych uwarun- kowań poza warunkami płynącymi z jego własnej istoty absolutnej jedności, a przeto równości samemu sobie”118. Jednakże proponowany tu dowód na to, „że rozum jest praktyczny”, ma za przesłankę pewien „fakt” ( Tatsache): iż mianowicie „człowiek dany jest świadomości jako jedność (jako Ja)”119. Ugruntowanie czystego rozumu praktycznego odbywa się tu więc w opar- ciu o jego empiryczne przejawy, i zarazem służyć ma ich wyjaśnieniu. Fak- tyczność bytu „człowieka”, który „dany jest świadomości jako jedność”, jest punktem wyjścia refleksji filozoficznej i zarazem jej właściwym celem. Prawdziwa filozofia, która uchwyci tę jedność, sama będzie również jed- nością Rozumu, wolną od przeciwieństw i rozbieżności obu „rozumów” cząstkowych. Dlatego tak mocno podkreśla tu Fichte, że tego rodzaju 116 J. G. Fichte, Recension von Creuzers Skeptischen Betrachtungen, Ak., Bd. 2, s. 9 (VIII, 413). 117 Tamże, s. 415. 118 J. G. Fichte, Recension von Gebhard über sittliche Güte, Ak., Bd. 2, s. 25 (VIII, 425). 119 Tamże. 151 Znaczenie trzeciej Krytyki dowód „całkiem dobrze mógłby być fundamentem c a ł e j filozoficznej wie- dzy”120 – a więc wiedzy zarówno „czystej”, jak „empirycznej”, i zarówno „praktycznej”, jak „teoretycznej”. Jednakże najbardziej oczywistym świadectwem fundamentalnego wpływu, jaki na kształtowanie się filozofii Fichtego miała kantowska Kry- tyka władzy sądzenia, są wspominane już Medytacje własne nad filozofią elementarną z przełomu lat 1793–1794. W tym obszernym rękopisie, który stanowi przede wszystkim próbę interpretacji oraz krytycznego rozwinięcia podstaw systemu „filozofii elementarnej” Reinholda (i o tyle jest pierwszym tekstem, w jakim w ogóle dochodzą do głosu zainteresowania Fichtego problematyką filozofii „teoretycznej” w sensie węższym), myślowa struk- tura i aparat pojęciowy trzeciej Krytyki Kanta obecne są wszędzie jako nie- kwestionowane przesłanki filozofowania. Przesłanki te oczywiście ulegają tu charakterystycznej modyfikacji w stosunku do tego, czym były u Kanta; ale jest to modyfikacja, która wypływa z ich bezpośredniego zastosowania – jako p r z e s ł a n e k właśnie – do nowej problematyki filozoficznej, przez Kanta raczej tylko wskazanej niż w pełni rozwiniętej. Tą nową problematyką jest mianowicie zespół typowo epistemologicznych pytań o status i sposób istnienia obu tamtych, „ortodoksyjnie” kantowskich problematyk: czysto „praktycznej”, od której Fichte sam zaczął swą lekturę Kanta, oraz czysto „teoretycznej”, którą dopiero teraz – za pośrednictwem Reinholda – odnaj- duje. Co więcej, te nowe pytania zadawane są już z takiego stanowiska, dla którego obie tamte problematyki straciły całą swą odrębność i autonomię wzajemną, a każda z nich swój właściwy sens czerpie dopiero z całościo- wego kształtu ich w z a j e m n e j r e l a c j i. Bezpośrednie nawiązanie do trzeciej Krytyki kantowskiej widoczne jest najwyraźniej w końcowej partii Medytacji własnych nade wszystko w roz- dziale piątym, poświęconym dedukcji życia organicznego121. Fichte podejmuje tu wszystkie główne pojęcia i wątki problemowe zwłaszcza drugiej części dzieła kantowskiego – „krytyki teologicznej władzy sądzenia”. Tok wywodu prowadzi od wstępnej charakterystyki tego nowego organu poznawczego, 120 Tamże. 121 Eigene Meditationen über Elementarphilosophie, Ak. II, Bd. 3, s. 232 nn. 152 Fichte – kantyści – Kant jakim jest refleksyjna władza sądzenia, w różnicującym stosunku do intelektu z jednej strony oraz do rozumu praktycznego – z drugiej – ku rozbudowa- nej teorii jej szczególnego przedmiotu, czyli zjawiska życia, pojmowanego jako swoista realność ontologiczna. Tu „dedukcja” odbywa się w trzech stadiach, kolejno wyprowadzających trzy podstawowe okreś lenia bytowe istoty żywej: pojęcia ruchu, celu i organizmu122. Wszystkie trzy konstruuje Fichte w ten sam sposób: mianowicie wedle klucza kantowskich kategorii czystego intelektu (w tym wypadku punktem wyjścia są trzy kategorie „sto- sunku”: substancja, przyczynowość i wspólnota) – ale dokonując „zamiany [Verwechslung] korelatów” tych kategorii, czyli odpowiednio odwracając ustanowione w nich przez intelekt jednokierunkowe relacje między sub- stancją i akcydensem (ruch), przyczyną i skutkiem (cel) oraz całością i czę- ścią (organizm). Tym sposobem próbuje Fichte odnaleźć właściwe podstawy filozoficzne dla nakreślonej już przez Kanta wizji natury jako rozumnego s y s t e m u, czyli uniwersum wielorako uorganizowanych ciał-monad, które harmonijnie i celowo współistnieją w ramach jednej organicznej Całości. „Ideał zatem – to materia całkowicie zorganizowana; całe uniwersum ma być uorganizowaną całością [das Ganze], każda zaś cząstka tego uniwer- sum – znów uorganizowaną całością, przynależną w sposób konieczny do tamtej całości większej”123. Próba ta, jak widać, jest bezpośrednią kontynuacją projektu kantow- skiego z Krytyki władzy sądzenia – zwłaszcza rozważań Kanta o „celach naturalnych” (Naturzwecke) i o możliwości uprawomocnienia teleologicz- nej interpertacji przyrody124. Zarazem jednak Fichte posuwa się tu znacz- nie dalej niż sam Kant, który całą tę problematykę umieszczał w granicach „refleksyjnej” (a nie „determinującej”) władzy sądzenia – czyli dopuszczał teleologię jedynie jako „subiektywną podstawę ludzkich sądów o przyro- dzie jako całości”, nie zaś w charakterze „obiektywnej” zasady fundującej przyrodę samą w jej rzeczywistym bycie125. U Fichtego obydwie te zasady 122 Tamże, s. 243–257. 123 Tamże, s. 247. 124 Por. I. Kant, Kritik der Urteilskraft, zwłaszcza § 64–68 (s. 369–384), przekład polski, s. 326–349. 125 Por. tamże, § 74–78. 153 Znaczenie trzeciej Krytyki najwyraźniej połączone są w jedną: „refleksyjna” władza sądzenia staje się bezpośrednio władzą sądzenia „determinującą”; albo też – co wychodzi na jedno – władza „determinująca” (źródło naszej prawomocnej i obiektywnej w i e d z y o świecie) zostaje uzupełniona o „refleksyjny” wymiar subiektyw- nej s a m o w i e d z y, właściwy przecież wszelkiemu myślącemu Rozumowi. I Fichte od początku tak właśnie konstruuje swe pojęcie „władzy sądzenia”, by obejmowało ono sobą c a ł o ś ć takiego jednolitego Rozumu: zarówno jego „wiedzący” byt, jak i jego „wiedzianą” przez siebie samego podmio- towość. Tutaj więc po raz pierwszy pojawia się zaczątek przyszłej koncepcji „jaźniowości” (Ichheit) rozumu i całej struktury „transcendentalnego Ja”, która później stanie się podstawą systemu „Wissenschaftslehre”; i to poja- wia się od razu w postaci gotowej i niemal pełnej, przynajmniej jeśli idzie o główne linie myślowej konstrukcji. Fichteańskie pojęcie „władzy sądzenia”, rozwinięte w rozdziale piątym Medytacji własnych, zawiera w sobie bowiem dwa momenty: pierwszy – obiektywny (w terminologii kantowskiej: „determinujący”) charakteryzuje ją jako „władzę teoretyczną, która porządkuje, to jest myśli”126; natomiast drugi, subiektywny („refleksyjny”) czyni z niej zarazem władzę „praktyczną”, której istotą jest „dążenie do wolności”127. Obydwa te momenty występują zawsze jednocześnie, i to właśnie ich jedność nadaje władzy sądzenia ów „jaźniowy” charakter absolutnego Rozumu; jest to władza, która zawsze ma do czynienia z faktycznością czegoś d a n e g o, ale przy tym owo „dane” zawsze podporządkowuje ogólnej i racjonalnej formule p r a w a (rozum „teoretyczny”), a także zawsze przy tym dąży do tego, by owo prawo było jej własnym prawem (rozum „praktyczny”). Fichte wyraża to w ten sposób: „Dążenie [Streben] władzy sądzenia zmierza nie ku temu, by w ogóle nie poddawać zjawisk żadnym prawom, lecz ku temu, że chce ona porządko- wać niezależnie od t e g o , c o d a n e [...]; ale również może ona dążyć do tego, by prawo [Gesetz] mieć w s o b i e s a m e j: i to byłaby kantow- ska refleksyjna władza sądzenia, heautonomia. Tak więc władza sądzenia 126 Eigene Meditationen..., s. 232. W sprawie modyfikacji, jakim poddaje tu Fichte kantow- ską teorię władzy sądzenia, por. W. H. Schrader, Empirisches und absolutes Ich, s. 33–37. 127 Eigene Meditationen..., s. 240. 154 Fichte – kantyści – Kant dążyłaby do uwolnienia się od d w u s t r o n n e g o p r z y m u s u”128. I nieco dalej, wyraźnie już wskazując przejście od tak rozumianej „władzy sądze- nia” do „jaźniowości” Rozumu: „Władza sądzenia ma więc swe w ł a s n e , w e w n ę t r z n e prawo porządkowania [...] Jest nim pewien p o r z ą d e k [Ordnung], zależny tylko od czystego Ja, a który Ja dążeniem swym pragnie wprowadzić [hervorzubringen strebt] w Nie-Ja”129. Żaden z tych dwu momentów wziętych osobno (także nie sam moment „praktyczny”), lecz właśnie ich nierozłączna jedność stanowi istotę tej nowej koncepcji Rozumu, na której Fichte od początku buduje swą filozofię. Jest to jedność nowej, epistemologicznej podmiotowości, która myśli zarówno siebie samą, jak i całą relację swego koniecznego uprzedmiotowienia w epi- stemicznym stosunku z „daną” sobie faktycznością bytu; a więc jedność wiedzy i samowiedzy, „porządkującego” intelektu i „dążącej” woli, pozna- nia i moralnej wolności, „teoretycznej” i „praktycznej” strony zawsze jed- nego Rozumu130. I właściwą ideę tej jedności zaczerpnął Fichte z Krytyki władzy sądzenia, nawet jeśli nie była tam nigdzie wprost wyłożona w tej postaci, jaką od początku nadał jej twórca „teorii wiedzy”. On sam zresztą najlepiej uświadamiał sobie zarówno fundamentalne znaczenie tej właśnie inspiracji swego filozofowania, jak i to, w czym ją rozwinął i co już od siebie do niej dopowiedział. Nieprzypadkowo w pierwszym swym całkowi- cie już samodzielnym tekście filozoficznym, jakim jest programowy traktat O pojęciu teorii wiedzy, z roku 1794, pomieścił na wstępie następujące 128 Tamże, s. 241. 129 Tamże. 130 Oto jak określa sam Fichte tę zasadniczo „jaźniową” naturę Rozumu jako takiego: „Zasadniczy charakter rozumności [Vernunftigkeit] polega na tym, że podmiot działania i jego przedmiot (das Handelnde und das Behandelte) są jednym i tym samym; i ten opis wyczerpuje cały zakres rozumu jako takiego. Zwyczaj językowy wyraża owo wzniosłe pojęcie rozumności na użytek tych, którzy są do niego zdolni – to znaczy tych, którzy zdolni są do abstrahowania od swego własnego Ja – słowem: J a; dlatego jaźniowość [Ichheit] jest tym, co charakteryzuje rozum w ogóle. To, co istnieje dla istoty rozumnej, istnieje w niej; ale w niej nie ma nic poza tym, co jest na skutek jej działania na siebie samą. Wszystko, co ogląda, ogląda ona zawsze w samej sobie; w sobie jednak nie może oglądać niczego poza swoim własnym działaniem. Samo Ja nie jest więc niczym innym jak działaniem na siebie samego [Handeln auf sich selbst]”, J. G. Fichte, Grundlage des Naturrechts..., Ak., Bd. 3, s. 313 (III, 1). 155 Znaczenie trzeciej Krytyki zdanie: „Autor jest jak dotąd najgłębiej przekonany, że jeszcze żaden umysł ludzki nie zdołał przeniknąć dalej niż do tej granicy, na której zatrzymał się Kant, zwłaszcza w swej Krytyce władzy sądzenia; granicy, której jed- nak sam Kant nigdy ściśle nam nie określił, i którą uznał za ostateczną granicę wszelkiej wiedzy skończonej. Autor zdaje sobie sprawę, że nigdy nie będzie mógł powiedzieć nic takiego, na co by już Kant nie wskazał – bezpośrednio lub pośrednio, bardziej lub mniej wyraźnie. I przyszłym epokom pozostawia zgłębienie genialnej umysłowości tego człowieka, który zdołał – jakby kierowany wyższym natchnieniem – tak silnie pchnąć naprzód filozofującą władzę sądzenia ze stanowiska, na jakim ją zastał, ku jej ostatecznemu celowi”131. W słowach tych wyraźnie już dochodzi do głosu owa tak charakterystyczna dla dojrzałej myśli Fichtego formuła własnego samookreślenia wobec filozofii Kanta: z jednej strony poczucie bezpośredniej ciągłości i zależności teoretycznej, ale wtedy nade wszystko względem kantowskiej koncepcji „władzy sądzenia” i całej trzeciej Krytyki; z drugiej zaś – świadomość pełnego nowatorstwa interpretacji własnej, o ile mianowicie wydobywa ona na jaw także to, co Kant „wskazał pośrednio” lub „nie dość wyraźnie”. Podsumujmy tę rekonstrukcję wyjściowej perspektywy filozoficznej Fichtego, ukształtowanej już w najwcześniejszym okresie jego twórczości – od Aforyzmów po rozprawę O pojęciu teorii wiedzy, a więc między rokiem 1790 a 1794. Otóż w okresie tym, jak widzieliśmy, zdecydowanie na pierwszy plan wysuwają się ogólne zainteresowania Fichtego t r z e c i ą Krytyką kan- towską. Zainteresowania te, po pierwsze, modyfikują w istotny sposób całą uprzednią recepcję fichteańską Krytyki d r u g i e j, nadając zwłaszcza nowy sens samemu pojmowaniu „rozumu praktycznego” i etycznej idei wolności. Po drugie, najwyraźniej również poprzedzają one, i to nie tylko pod wzglę- dem zewnętrznej chronologii, lecz także w wewnętrznym porządku logiki filozoficznego myślenia, całe następujące potem zwrócenie się Fichtego ku bardziej specjalnym problemom „filozofii teoretycznej”, czyli ku właściwemu obszarowi pytań Krytyki p i e r w s z e j, wraz z narosłymi już wokół niej „teorio- poznawczymi” sporami kantystów i antykantystów. Kolejność ta ma wielkie 131 J. G. Fichte, Über den Begriff der Wissenschaftslehre, Ak., Bd. 2, s. 110 (I, 30 n.). 156 Fichte – kantyści – Kant znaczenie, ponieważ tylko ona pozwala z jednej strony w pełni zrozumieć zasadniczą różnicę, jaka właściwie już od początku istnieje między fichteań- skim a klasycznie kantowskim pojmowaniem „etyki” i całego „rozumu prak- tycznego”; z drugiej zaś – i z interesującego nas tutaj punktu widzenia przede wszystkim – pojąć ów szczególny sposób, w jaki potem we właściwej filozo- fii Fichtego, w systemie „Wissenschaftslehre”, w ogóle pojawia się i funkcjo- nuje cała problematyka „teoretyczna” (która tylko z pozoru jest problematyką „teoriopoznawczą”). Obie te sprawy są zresztą jak najściślej ze sobą związane. Modyfika- cja w pojmowaniu „rozumu praktycznego” – polegająca, jak widzieliśmy, zwłaszcza na porzuceniu horyzontu etyki „czystej” i na wypełnieniu kantow- skiego prawa moralnego empiryczno-zmysłowymi treściami „kultury” – jest tu przesłanką, a zarazem niezbędnym dopełnieniem tej zasadniczej rein- terpretacji „rozumu teoretycznego”, jaka znajduje się u podstaw projektu „Wissenschaftslehre”. W obu tych wypadkach występuje ta sama zasadnicza struktura aktu filozoficznego, tak wyraźnie widoczna w fichteańskim uję- ciu „władzy sądzenia”: mianowicie przejście myślenia od teorii j e d n e g o z c z ł o n ó w pewnej relacji do całościowego ujęcia r e l a c j i s a m e j. Sło- wem, w stosunku do tej poprzedniej postaci myślenia (dychotomicznie roz- szczepionego na wiedzę „teoretyczną” i „praktyczną”) są to właśnie dwa równoległe i nawzajem się dopełniające momenty jednej operacji: konsty- tuowania nowego poziomu teorii. Zanim przejdziemy do drugiego z tych momentów – czyli do konse- kwentnie epistemologicznej interpretacji tez i założeń kantowskiej Krytyki czystego rozumu w „teorii wiedzy” Fichtego – zwróćmy jeszcze nieco uwagi na moment pierwszy, chronologicznie wcześniejszy i także pod względem teoretycznym bardziej pierwotny: na reinterpretację etycznej problematyki z Krytyki praktycznego rozumu, dokonaną w świetle „meta- fizycznych” pytań Krytyki władzy sądzenia. Jest to bowiem ten teoriotwór- czy krok, który tutaj we właściwym sensie wytwarza całe epistemologiczne pole myślenia, a więc nie tylko poprzedza, lecz i pod względem filozoficz- nym umożliwia tamtą operację, która dopiero w tym wytworzonym już polu odkrywa i penetruje swą nową problematykę. Właśnie tu – w owym przejściu od „prymatu rozumu praktycznego” do swoistego „prymatu władzy sądzenia” – myśl Fichtego po raz pierwszy radykalnie przekształca 157 „Rozum praktyczny” a filozofia transcendentalna całe pole problemowe dotychczasowej, bezpośrednio epistemicznej recepcji Kanta, konstruując w wyraźnych już zarysach nową strukturę rzeczywistości teoretycznej. „Rozum praktyczny” a filozofia transcendentalna Obecność nowej struktury myślenia, a także jej zasadnicza niewspółmierność ze strukturą starą, ujawnia się zrazu w postaci pewnego symptomatycznego paradoksu, jaki wyraźnie ciąży na całej wczesnej filozofii Fichtego aż po Podstawy całkowitej teorii wiedzy z roku 1791 i w ogólności stanowi także jedną z cech odróżniających cały zawarty w tym właśnie dziele tak zwany pierwszy system „Wissenschaftslehre” od kolejnych wersji późniejszych tego systemu. Jest to mianowicie paradoks fundamentalnej dwuznaczno- ści i dwufunkcyjności fichteańskiej koncepcji „rozumu praktycznego”. Na pierwotny, zaczerpnięty wprost z drugiej Krytyki Kanta sens e t y c z n y tej koncepcji (w którym „rozum praktyczny” jest tożsamy z m o r a l n ą w o l ą p o d m i o t u, określającą się podług norm i wartości „noumenalnego” świata nie-przedmiotowego) nakłada się tu sens t r a n s c e n d e n t a l n y, wedle którego „rozumowi praktycznemu” przypisuje się także wszystkie funkcje absolutnego R o z u m u w o g ó l e – i to poczynając od funkcji samego rozróżnienia i odgraniczenia zakresów „rozumu praktycznego” i „teore- tycznego”, etyki i nauki, podmiotowości i przedmiotowości, n o u m e n ó w i świata „zjawisk”. Innymi słowy, „rozum praktyczny” występuje tu raz jako j e d e n z d w ó c h rozumów „krytykowanych” (mianowicie w dru- giej Krytyce Kanta), raz zaś jako j e d e n i j e d y n y Rozum „krytykujący”, który „rozumie” zarówno obydwa tamte z osobna, jak i całość ich wzajem- nego stosunku. Oczywiście w tym drugim znaczeniu „rozum praktyczny” odpowiada raczej kantowskiemu pojęciu „refleksyjnej władzy sądzenia” z Krytyki trzeciej. Otóż u Fichtego obydwa te sensy są równocześnie obecne, co nierzadko prowadzi do sformułowań paradoksalnych i z pozoru teoretycznie niezbor- nych. Mamy bowiem z jednej strony wciąż podtrzymywaną tezę o „pryma- cie rozumu praktycznego” w węższym, czysto etycznym sensie: za abso- lutny punkt wyjścia filozofii przyjmuje się, jak na przykład w Medytacjach
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Dzieła. Tom 1
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: