Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00469 006631 13264861 na godz. na dobę w sumie
Dzieła. Tom 2 - ebook/pdf
Dzieła. Tom 2 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 260
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 9788323525110 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia
Porównaj ceny (książka, ebook (-16%), audiobook).
Podstawą edycji jest nowa wersja tekstu o Schillerze, nad którą Marek J. Siemek pracował w ostatnich latach życia. W porównaniu ze znaną monografią, opublikowaną w serii Myśli i Ludzie (Wiedza Powszechna, 1970), zawartość tomu została wzbogacona o aparat krytyczny oraz wątki filozoficzne pojawiające się w rozważaniach Autora w latach późniejszych. Autor przedstawia Schillera od strony mniej znanej polskiemu czytelnikowi: nie jako poetę i dramatopisarza, lecz filozofa wychowanka oświecenia przekraczającego horyzonty ideowe epoki, czytelnika i oryginalnego interpretatora Kanta. Omawia jego rozważania o sensie historii, stosunek do ideału greckiego, a także najsłynniejsze pomysły filozoficzne koncepcje poezji naiwnej i sentymentalnej oraz projekt wychowania estetycznego.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

III. MIĘDZY KANTEM I GREKAMI Począwszy od roku 1790 w zainteresowaniach teoretycznych Schillera este- tyka wysuwa się coraz wyraźniej na pierwszy plan. W swej korespondencji z tego okresu nieraz skarży się on na niejakie znużenie problematyką histo- ryczną i coraz częściej wspomina o chęci powrotu do twórczości poetyc- kiej, całkowicie zarzuconej od czasu objęcia jenajskiej profesury w roku 1789121. Ożywiona refleksja estetyczna miała być swego rodzaju wstępem do tego powrotu: artysta pragnął poddać krytycznej analizie główne pro- blemy swego warsztatu, by w ten sposób przygotować trwały i pewny grunt dla swej przyszłej twórczości. Ale refleksja ta od razu zautonomizowała się względem swych funkcji instrumentalno-usługowych. Estetyka Schillera nigdy nie była tylko wąsko pojętą poetyką własne go warsztatu artystycz- nego; zawsze była także ogólną teorią filozoficzną sztuki, piękna i wartości 121 Jeszcze w końcu roku 1790 wiązał Schiller poważne nadzieje ze swą działalnością hi- storyczną. „Nie widzę przeszkód, aby móc zostać pierwszym dziejopisarzem Niemiec, jeśli tylko poważnie się za to zabiorę”, list do Körnera z 26 listopada 1790, SB I, s. 311. W tym samym liście mowa jest również o odsunięciu na dalszy plan wszelkich prób poetyckich i dramatycznych. „Pracę w zawodzie dramaturga winno się planować na dość długi czas. Dopóki nie poczuję się w całkowicie pewien swych sił w greckiej trage- dii i nie przekuję moich mglistych intuicji na stosunek między sztuką a regułą, na jasne pojęcia, nie wdaję się w żadne dramatyczne opracowania”, tamże. Ale już niewiele po- nad rok później pisze Schiller „Jestem i pozostaję zwykłym poetą, i umrę również jako poeta”, list do Körnera z 27 lutego 1792, SB I, s. 340. Zaś w trzy miesiące póź niej: „Pełen niecierp liwości, nie mogę się doczekać, aby wziąć się za coś poetyckiego”, list do Körnera z 25 maja 1792, SB I, s. 343. III. Między Kantem i Grekami artystycznych, uwikłaną przy tym głęboko w centralne problemy filozofii człowieka i kultury i z tego punktu wi dzenia – jako myśl filozoficzna – estetyka Schillera jest niewątpliwie kontynuacją jego refleksji nad historią i historiozofią122. Jest to jednakże kontynuacja zasadniczo zmodyfikowana przez zmianę problemowego krę gu podstawowych pytań filozoficznych, a także przez wzbogacenie ich o nowe wątki i inspiracje. Pojawia się tu więc jakościowo odmienny układ odniesienia, zwłasz- cza w postaci dwóch wielkich zespołów idei i wartości, przecinających się właśnie na obszarze estetyki, a reprezentujących niejako w postaci czy stej tę antytezę „wolności” i „utopii”, antytezę, która od dawna była central- nym problemem refleksji filozoficznej Schillera. Z jednej strony jest to kry- tyczna samowiedza intelektualno-moralna epoki, najpełniej wyartykuło- wana w filozofii Kanta; z drugiej – artystyczno-estetyczny ideał sztuki, człowieka i kultury, rozwinięty przez klasyczną tradycję literacką Niemiec i najpełniej ucieleśniony w twórczości Goethego, a ześrodkowany wokół utopii greckiego antyku. Te dwa bieguny wyznaczają ów spe cyficzny obszar problemowy, w jakim obraca się myśl estetyczna Schille ra z lat dziewięćdziesiątych. 94 „Starożytni i nowocześni” Kult antyku i związany z nim artystyczny ideał jest od początku do niosłym tłem i podtekstem dla całej Schillerowskiej refleksji nad sztuką. Pod tym względem decydującą inspiracją była dla Schillera oczywiście tradycja lite- racka i poetycka środowiska weimarskiego, z którym związał się trwale, począwszy od roku 1787123. Pisarze i myśliciele tej tradycji – Wieland, 122 Por. B. von Wiese, Schiller, s. 446. 123 Pierwszy ślad fascynacji greckim pięknem znajdujemy u Schillera stosunkowo wcześnie, bo już w roku 1785. Wtedy to powstał krótki tekst Brief eines reisenden Dänen. Der Antikensaal zu Mannheim (NA 20), który jest opisem mannheimskiego muzeum sztuki antycznej. W tekście tym, pisanym pod oczywistym wpływem Winckelmanna i Lessinga, wyraźnie można odnaleźć podstawowe idee „niemieckiego mitu Grecji” – na przykład pojęcie „uszlachetnienia” (Veredlung) jako naczelnego celu sztuki antycznej, ideę „bogo- podobieństwa” greckiego człowieka, wreszcie triadyczny schemat dziejów – od antyku, „Starożytni i nowocześni” Herder, Goethe, Moritz – ze szczególnym pietyzmem krzewili kult grec- kiego piękna, zaszczepiony w niemieckiej kulturze XVIII wieku już przez Winckelmanna i jego Historię sztuki starożytnej (1764)124. W bezpośrednim obcowaniu z tymi ludźmi i z ich dziełami125 dokonało się u Schil lera swo- iste „odkrycie” antyku – naprzód jako czysto artystycznego ka nonu piękna i niedościgłego wzorca sztuki. Odkrycie to uświadomiło Schillerowi przede wszystkim własną niedojrzałość artystyczną: coraz bardziej raził go ekstre- mizm „genialnej” sztuki w duchu Burzy i Napo ru, któremu sam tak chętnie hołdował w swej twórczości młodzieńczej. Przyswojenie antycznych norm piękna uznał też on za najwłaściwszy sposób przezwyciężenia tego ekstre- mizmu. Toteż „buntownicze” lektury mło dości całkowicie ustąpiły w tym czasie miejsca Homerowi i tragediom Eurypidesa, a preromantyczne wątki pogoni za „oryginalnością” i pogar dy dla artystycznych reguł coraz silniej wypierane były przez typowo weimarski kult „klasyczności” – prostoty, umiaru, harmonijności i normy126. 95 poprzez trwającą wciąż epokę „zdziczenia i barbarzyństwa”, aż po „trzecią epokę” po- wrotu do ideału greckie go, ale zrekonstruowanego na wyższym stopniu kultury (por. KA 20, s. 105 n.). Jednakże wydaje się, że idee te pojawiają się tu tylko jako powierzchow- nie przejęte wątki obiegowej kultury klasycyzmu i humanizmu, krzewionej w tradycji Winckelmanna, Lessin ga czy Wielanda. Natomiast prawdziwie autentyczne przeżycie an tyku jako ideału kultury datuje się u Schillera dopiero od okre su weimarskiego i jest ściśle związane z jego samookreśleniem wobec Goethego. Por. F.-W. Wentzlaff-Eggebert, Schillers Weg zu Goethe, Berlin 1963, s. 8–12; H. Hatfi eld, Schiller, Winckelmann and the Myth of Greece, w: Schiller 1759/1959…, s. 12–16; M. Gerhard, Schiller, s. 84 n. Por. także B. von Wiese, komentarz do tekstu, HA 21, s. 148–150. 124 J. J. Winckelmann, Geschichte der Kunst des Altertums, Dresden 1764. Oprócz tego głównego dzieła silną rolę inspirującą w nie mieckiej kulturze drugiej połowy XVIII wieku odegrał również wcześ niejszy artykuł Winckelmanna Gedanken über die Nachahmung der griechischen Werke in der Malerei und Bildhauerkunst (1755). 125 W sprawie wpływu dzieł Karla Philippa Moritza (Über die bildende Nachahmung des Schönen, 1737 i Götterlehre oder mythologische Dichtungen der Alten, 1791) oraz Wie- landa na ukształtowanie się Schillerowskiego ideału antyku por. B. von Wiese, Schiller, s. 398–406, i M. Gerhard, Schiller, s. 116–125, 162. Por. tak że interesujące rozważania F.-W. Wentzlaff-Eggeberta na temat „greckiej” inspiracji w Sturm und Drang (Schillers Weg zu Goethe, s. 90–112). 126 Charakterystyczne są sformułowania w listach do Körnera z tego okresu. „Obecnie nie czytam prawie nic prócz Homera […]. Lektura starożytnych sprawia mi teraz prawdziwą przyjemność. Zarazem w najwyższym stopniu potrzebuję ich, aby oczyścić mój smak, 96 III. Między Kantem i Grekami Jednak antyk grecki jest w tych czasach nie tylko czysto artystycz- nym ideałem takiej „klasyczności” w sztuce. Wokół tego ideału wyraźnie na warstwia się bowiem – zwłaszcza w humanistycznej tradycji literackiej w Niemczech – pewien ucieleśniany w nim, a przez tradycję szczegól nie ceniony model człowieka, społeczeństwa, kultury. Już dla Winckelmanna doskonałe piękno greckiej sztuki było naturalną konsekwencją i mani- festacją piękna i doskonałości greckiego człowieka, greckiego świa ta127. Schiller przejmuje i rozwija także ten aspekt „niemieckiego mitu Grecji”. Antyk jest dlań nie tylko artystyczną normą, lecz również, i mo że przede wszystkim, pewną wysoko wartościowaną wizją człowieka i jego świata. Ta szersza, całościowa wizja antyku jako świata „piękne go człowieczeń- stwa”, nakreślona wyraźnie już w znanym wierszu Bogowie Grecji128 z roku 1788, powraca w pismach filozoficznych Schillera z lat dziewięćdziesiątych i jest zasadniczym układem odniesienia dla całej jego refleksji estetycznej. W swych głównych zarysach wizja ta przedstawia grecki antyk jako świat pełen harmonii i wewnętrznego ładu, jako kulturę opartą na całko- witej jedności i zgodzie między człowiekiem, naturą i bogiem. W świecie tym zmysłowość doskonale harmonizuje z rozumem, szczęśliwość z cnotą, wolność jednostki z powszechnym prawem kultury, wielość konkretnych który przez pedantyczność, sztuczność i dowcip zbyt oddalił się od prawdziwej prostoty. Dostrzeżesz, że bliższa znajomość ze starożytnymi działa na mnie w najwyższym stop- niu korzystnie – co być może zaowocuje klasycznością”, 20 sierpnia 1788, SB I, s. 197. O lekturach i przekładach Eurypidesa zaś: „Powody, dla których usprawiedliwiasz to, że się tym zajmuję, są także moimi: więcej prostoty w planie i płynąca stąd nauka stylu. Do- dam jeszcze, że bliższa znajomość z utworami greckimi pozwala wyabstrahować z nich to, co prawdziwe, piękne, i to, co działa. Jeśli abstrahować od ich braków, to kształtuje się dzięki temu pewien ideał, który sprawia, że mój ideał dotychczasowy ulega korekcie i zostaje ostatecznie ugruntowany”, 9 marca 1789, SB I, s. 236. 127 Za główną przyczynę rozkwitu sztuki greckiej – obok sprzyjające go klimatu – uznaje Winckelmann polityczną i społeczną wolność: „Biorąc pod uwagę ustrój i rząd u Greków, to główną przyczyną świetności ich sztuki jest wolność”, J. J. Winckelmann, Geschichte der Kunst des Altertums, w: Werke in einem Band, Berlin und Weimar 1969, s. 181. W sprawie charakte rystyki poglądów Winckelmanna i ich znaczenia dla ukształtowania się kultu Grecji antycznej w niemieckiej klasyce por W. Rehm, Griechentum und Goethe- zeit. Geschichte eines Glaubens, Berlin 1936, s. 44–50, oraz V. F. Asmus, Niemieckaja estietika XVIII wieka, Moskwa 1962, s. 67 n., 80. Por. także F.-W. Wentzlaff-Eggebert, Schillers Weg zu Goethe, s. 67–74. 128 Die Götter Griechenlandes, BA 1, s. 190–195. 97 „Starożytni i nowocześni” treści z duchową jednią formy. Jednostkowy człowiek jest tu spontanicznie kreatywny i realizuje swą niepowtarzalną osobowość w zgodzie ze swym gatunkowym powołaniem, a jego więź z innymi ludźmi jest bezpośrednia i przejrzysta. I tylko w takim świecie możliwe jest owo „piękne człowie- czeństwo”, boskie i naturalne zarazem, bo równie bliskie uczłowieczonemu bóstwu co zhumanizowanej przyrodzie. Słowem, antyczna Grecja stanowi jedyną w swoim rodzaju postać kul- tury, będącej zarazem w pełni „naturą”. Owo ostateczne utożsamienie grec- kiego antyku z ideałem „natury” i harmonijnego „ładu” jest niezmiernie charakterystyczne dla filozofii Schillera. Wielorakie i częstokroć nawzajem niespójne wątki i kierunki krytyki pod adresem współczesnej kultury, jakie wciąż nakładały się na siebie w pojęciach „natury” i „ładu” u młodego Schil- lera (pochodzące z inspiracji Burzy i Naporu, Rousseau, sentymentalizmu, myśli angielskiej), ulegają w jego dojrzałej myśli swoistej destylacji i znaj- dują swe ostateczne ujście właśnie w „klasycznym” ideale antyku. Odtąd „naturą” – tą wieczną i niedościgłą normą, a zarazem miarą krytyczną dla współczesności – są u Schillera zawsze „Grecy”. Warto zauważyć, że dzięki temu utożsamieniu tradycyjne pojęcie „na tury” ulega dość istotnej modyfikacji. Po pierwsze – ideał „natury” umieszczony jest tu wewnątrz historii i jest pewną postacią k u l t u r y129. „Natura” Greków w Schillerowskiej wizji jest rozumna – a więc zakładająca daleko już posunięty rozwój władz duchowych człowieka, w od różnieniu od pozahistorycznej lub pozaludzkiej „natury” w idyllicznych utopiach senty- mentalnych. Po wtóre, jest to „natura” estetyczna – a więc wyrażająca się przede wszystkim w wartościach piękna i sztuki. Po trzecie wreszcie, piękno tej „natury” nie jest pięknem wbrew regule, tak jak jej wolność nie jest wolnością wbrew prawu, w odróżnieniu od „genialnie” subiektywistycznego ideału „natury” w ruchu Burzy i Naporu. Grecka „natura” jest „klasyczna”: zasadza się na pełnej harmonii i nieprzymuszonej zgodzie pomiędzy spon- tanicznością a pojęciową formułą. Ale i przy tych modyfikacjach już na pierwszy rzut oka widać, że obraz greckiego antyku pełni u Schillera zasadniczo tę samą funkcję co tradycyjne 129 Por. B. von Wiese, Schiller, s. 408. III. Między Kantem i Grekami pojęcie „natury”: jest mianowicie utopią – a więc wizją ideału, w której harmonijnie pojednane są wszystkie konflikty i przeci wieństwa, nurtujące rzeczywistość jego własnej epoki. Konflikty te i przeciwieństwa przesunięte są tu w sferę wartości estetycznych, wokół których z kolei zintegrowany jest pewien całościowy model pozytywny człowieka i kultury. Model ten prze- mieszczony jest wprawdzie retro spektywnie w historyczną przeszłość, ale uformowany z wyraźnie „no woczesną” intencją: jako pożądana alternatywa kultury współczesnej, jako odpowiedź na jej własne pytania i niepokoje. Dlatego „niemiecki mit Grecji” – ten najwyższy kanon artystyczny i antropologiczny niemieckiego humanizmu mieszczańskiego – uwikła ny jest głęboko w podstawowe antynomie późnooświeceniowej świado mości historycznej. Mit ten jest bowiem z jednej strony swoistym wyniesieniem przeszłości historycznej do rangi ponadczasowego ideału – i o tyle jest eks- presją, a zarazem odzewem dla tęsknot rozbitej i wyob cowanej kultury za utraconą harmonią, za „naturą”. W tym kontekście pojawia się świadomość przytłaczającej wyższości „starożytnych” nad „nowoczesnymi”, która rodzi radykalny pesymizm historiozoficzny. Wizja antyku staje się tu „elegijną” pochwałą ideału na zawsze utraconego, z którą wiąże się bolesne poczucie kryzysu, coraz bardziej narastającego w historii i kulturze czasów nowych – jak na przykład we wspomnianym już Schillerowskim wierszu Bogowie Gre- cji, gdzie pogodna harmonia antyku przeciwstawiona jest niezmiernie ostro całej rzeczywistości nowożytnej130, wewnętrznie rozbitej i odartej z piękna 98 130 Warto przytoczyć niektóre strofy z tego wiersza, tak znamiennego dla nastrojów „hel- lenizmu” i „estetycznego poganizmu” w kla sycznej kulturze niemieckiej: „Da ihr noch die schöne Welt regieret / An der Freude leichtem Gängelband / Selige Geschlecht noch geführet / Schöne Wesen aus dem Fabelland / Ach, da euer Wonnedienst noch glänzte / Wie ganz anders, anders war es da! […] Schöne Welt, wo bist du? Kehre wieder / Holdes Blütenalter der Natur / Ach, nur in dem Feenland der Lieder / Lebt noch deine fabelhafte Spur. / Ausgestorben, trauert das Gefi lde, / Keine Gottheit zeigt sich meinem Blick, / Ach, von jenem lebenswarmen Bilde / Blieb der Schatten nur zurück” [„Władając światem, cali w piękna blasku/ Wiedliście ludy żyjące bez waśni / Szczęsne, za sobą na radości pasku / Cudne istoty wyłonione z baśni / Wasz czar miał w sobie promienności więcej / Jak gdyby wiewem owiany iluzji […] Gdzie jesteś, piękny świecie? Wracaj, wskrześnij / Czasie roz- kwitu natury zamierzchłej! / Tylko w krainie wieszczek, złud i pieśni / Twe utrwalone ślady dziś nie pierzchły / Smuci się pole zimniejsze od głazu / Bóstwo nie zjawia się choćby na mgnienie / Z pełnego życia, ciepłego obrazu / Zostały tylko cienie”, F. Schiller, Bogowie „Starożytni i nowocześni” już to przez chrześcijaństwo i jego dehumanizację Boga, już to przez Oświe- cenie i rozwój „rozsądkowego” myślenia w nauce, które odczłowieczyło i „odbóstwiło” przyrodę131. Jednakże z drugiej strony antyczny ideał funkcjonował w niemiec kiej kulturze tego okresu również – i przede wszystkim – jako pozy tywny pro- gram przezwyciężenia tego kryzysu. I w tym kontekście hasło antyku nie oznacza skrajnej i totalnej negacji całej historii i kultury „nowoczesnej”, lecz stanowi raczej propozycję przemieszczenia konfliktów tej historii i kultury w pozahistoryczną sferę estetyki, gdzie dopiero mogłyby być one właściwie i w pełni rozwiązane. W tej perspektywie grecki ideał zachowuje wprawdzie swój wieczny walor ponadczasowej normy, która winna przyświecać także i epoce współczesnej. Ale normą tą nie jest już rzeczywisty antyk w jego historycznym, bezpowrotnie mi nionym kształcie132. Kształt ten bowiem – jako usytuowany w historii – cierpi na nieuchronną historyczność wszystkich 99 Grecji, przeł. W. Słobodnik, w: tegoż, Dzieła wybrane, PIW, Warszawa 1985, s. 31–33 – przyp. red. nauk.], NA 1, s. 190–195. 131 „Unbewusst der Freuden, die sie schenket, / Mir entzückt von ihrer Herrlichkeit, / Mir gewahr des Geistes, der sie lenket, / Sel’ger nie durch meine Seligkeit, / Fühllos selbst für ihres Künstlers Ehre, / Gleich dem toten Schlag der Pendeluhr, / Dient sie knechtisch dem Gesetz der Schwere, / Die entgötterte Natur” [„Ślepa na radość, którą tak szafuje / Nie zachwycona własną wspaniałością / Nie widząc ducha, który nią kieruje / I nieszczęśliwa moją szczęśliwością / Na hołd pieśniarski i niema, i głucha / Niczym wahadło zegarowe pusta / Jedynie praw ciężkości wiernie słucha / natura próżna bóstwa”, tamże, s. 34 – przyp. red. nauk.]. Ten kontrast między naturalnym i ludzkim obliczem greckich bo gów a chrześcijańską, monoteistyczną ideą Boga stwórcy i sę dziego, tego „świętego barba- rzyńcy”, ostro nakreślony jest w innych strofach: „Nach der Geister schrecklichen Ge- setzen / Richtet kein heiliger Barbar, / dessen Augen Tränen nie benützen / Zarte Wesen, die ein Weib gebar / […] Da die Götter menschlicher noch waren / waren Menschen gött- licher” [„Żaden kościotrup, gdy człowiek umierał / W domu go nie odwiedzał, lecz ła- godnie / Całus z warg resztę życia mu zabierał / Geniusz opuszczał gasnącą pochodnię”, tamże – przyp. red. nauk.], NA 1. W sprawie tej „elegijnej” wizji Grecji i historiozofi cz- nego ko ntrastu: antyk–epoka nowożytna, por. W. Rehm, Griechentum und Goethezeit, s. 208–211; B. von Wiese, Schiller, s. 407–410; K. Giger, Des Lebens Fremde, s. 65–67. 132 Na to „odcieleśnienie” antycznego ideału w niemieckiej kulturze XVIII wieku zwraca uwagę W. Rehm. Rzeczywista Grecja – w sensie geografi cznym i historycznym – w ideale tym była obecna w stop niu znikomym, W. Rehm, Griechentum und Goethezeit, s. 4–6. Antyk funkcjonował tu raczej jako mit, jako „Urbild” człowieka i kultury, jako ponadcza- sowy „Humanitätsideal”, tamże, s. 13–18. Por. także H. A. Korff, Geist der Goethezeit II, s. 290–302. 100 III. Między Kantem i Grekami wartości względnych, skończonych i przemijających. Ponieważ więc piękno greckiego świata w jego dosłownej, faktycznie danej postaci było tylko jednorazowym i niepowtarzalnym zdarzeniem w historii, tylko swoistym „maksimum” urzeczywistnienia tych konkretnych możliwości, historycznych i kultu rowych, jakimi dysponowali ludzie w starożytnej Grecji – tedy pełna identyfikacja z „Grekami” w tym sensie nie jest dla człowieka współczesnego żadną miarą ani możliwa, ani pożądana. I w tym kontekście hasło „pełnego powrotu” do antyku w jego historycznym kształcie jawi się już nie tylko jako nierealne, ale także jako bezwyjściowe i bezpłodne. Prawdziwie „grecka” droga dla współczesnych prowadzi nie wstecz, lecz naprzód: nie jest nią totalna negacja własnej rzeczywistości i ucieczka przed nią w bezpowrotną przeszłość, lecz przeciwnie: odważna akcepta cja tej rzeczywistości jako nie- odwracalnej i poszukiwanie jej własnej formuły „maksymalnej”. Takie właśnie „odhistorycznienie” greckiego ideału, idące zarazem w parze z daleko posuniętą rehabilitacją „nowoczesnych”, jest szczególnie charakterystyczne dla Schillerowskiej wizji antyku. U Schillera kult antyku jest nie tyle kultem historycznej przeszłości, ile raczej pewną normą ide- alną, wyznaczającą zadanie dla współczesności133. Z tego punktu widzenia „elegijny”, pesymistyczny ton Bogów Grecji jest u Schillera raczej czymś wyjątkowym. Przeciwnie, w latach dziewięćdziesiątych staje się on coraz bardziej krytyczny wobec skrajnych przejawów „grekomanii”. Ten krytycyzm widoczny jest choćby w zamyśle (niewykonanym) polemiki z artykułem Georga Forstera Sztuka i epoka z 1789 roku, głoszącym absolutną wyż- szość antyku nad epoką nowożytną134. Dystans wobec nadmiernej idealizacji antyku widać też w krytycznych uwagach na marginesie artykuły Humboldta o studiowaniu starożytności, skreślonych przez Schillera w roku 1793135. W uwagach tych wyraźnie zarysowany jest triadyczny schemat rozwoju, 133 Por. F.-W. Wentzlaff-Eggebert, Schillers Weg zu Goethe, s. 137–140, oraz W. Rehm, Griechentum und Goethezeit, s. 215–217. 134 G. Forster, Die Kunst und das Zeitalter, w: tegoż, Kleine Schriften, Leipzig 1964, s. 115– 127. O zamiarach polemiki z tym artykułem pisał Schiller do Hubera: „Jeśli chodzi o For- stera, to mam niemal ochotę skrzyżować z nim miecz i wziąć stronę nowej sztuki przeciw niemu”, 13 stycznia 1790, SB I, s. 284. 135 Anmerkungen zu Wilhelm von Humboldts Aufsatz „Über das Studium des Altertums, und des griechischen insbesondre”, MA 21, s. 63 n. 101 „Starożytni i nowocześni” w którym grecki antyk jest punktem wyjścia „zanegowanym” przez kulturę nowożytną, a więc przezwyciężonym przez nią i wzbogaconym o wartości nowe. „Trzecia epoka” kultury przyszłej nie ma być więc zwykłym powro- tem do antyku, lecz musi połączyć elementy greckie z dziedzictwem epoki „nowoczesnej”; rzeczywisty antyk historyczny nie był wolny od swoistych jednostronności i ograniczoności136. Do problematyki antyku w estetyce i historiozofii Schillera powrócimy jeszcze w rozdziałach następnych. Tutaj wszelako odnotować trzeba, iż pro- blematyka ta pojawia się u Schillera przede wszystkim jako pytanie o ide- alny – a więc ponadhistoryczny i bezczasowy – normatyw człowieka, sztuki, kultury. W dojrzałej myśli filozoficznej Schillera idea antyku przemienia się w ideę „Nowej Grecji” – idealnej kultury przyszłej, która jest zadaniem dla współczesnych, a która ma być szczęśliwą syntezą najwartościowszych elementów antyku i czasów nowych. (Od strony artystycznej największą szansę takiej syntezy już wtedy zaczyna dostrzegać Schiller w twórczości Goethego, co znalazło wyraz w Schillerowskiej recenzji – opublikowanej w 1789 roku z Ifigenii w Taurydzie)137. Albowiem „nowocześni” też wytwo- rzyli cały zespół wartości cennych, z którymi Schiller zawsze identyfikował się w stopniu nie mniejszym niż z wartościami „starożytnych”. Te nowe wartości są cenne, mimo iż poja wiły się kosztem tamtych, i właśnie dzięki 136 Grecy nie wyszli poza „epokę młodzieńczą”, a ich kultura była „czysto estetyczna”, tamże, s. 64. W sprawie Schillerowskiej krytyki „grekomanii” por. zwłaszcza W. Rehm, Griechentum und Goethezeit, s. 220. 137 Największy walor dzieła upatrywał recenzent w tym, że spełnia ono doskonale wymogi antycznej formy, a zarazem przezwycięża jej ograniczenia dzięki sile „nowoczesnego” geniusza: „Grecka forma, którą Goethe opanował w sposób doskonały, pozwala mu tu rozwinąć twórczą się jego ducha i sprawia, że na swój sposób wyprzedza on swoje włas- ne wzorce”, Über Iphigenie auf Tauris, WA 22, s. 211 n. Ten akcent na syntezę wartości „antycznych” i „nowoczesnych” widać jeszcze wyraź niej w innym miejscu: „Oto geniusz poety, który nie musi się obawiać porównania z żadnym starożytnym tragikiem, i który za sprawą postępu kultury moralnej i łagodnego ducha naszych czasów potrafi ł dopro- wadzić do pojednania najdelikatniejszego i najszlachetniejszego kwiatu moralnego udo- skonalenia z najpiękniejszym kwiatem sztuki poetyckiej”. Dzięki temu „nowa” Ifi genia Goethego góruje nad „starą” Eurypidesa, gdyż jej autorowi udało się „wpisać piękniej- sze człowieczeństwo naszych nowszych czasów w grecki świat i tym samym osiągnąć maksimum sztuki, nie zadając jej przedmiotowi najmniejszego gwałtu”, tamże, s. 234. Por. także F.-W. Wentzlaff-Eggebert, Schillers Weg zu Goethe, s. 141–144. III. Między Kantem i Grekami tym samym procesom i si łom historycznym, które zniszczyły piękną harmo- nię antyku: dzięki chrześcijaństwu, dzięki Oświeceniu i „filozofii”. I znów – jak w refleksji nad historią – są to dla Schillera nade wszystko wartości s a m o w i e d z y : rozumu, autonomii, wolności i wielkości moralnej czło- wieka. Pod tym względem – pod względem „nowych obyczajów”, „nowej świadomości” i „nowej filozofii” – epoka współczesna nie tylko zachowuje swą relatywną równoprawność wobec antyku, lecz także zdecydowanie nad nim góruje138. Oczywiście ta przewaga „nowoczesnych” jest najbardziej problema- tyczna w sztuce. Ale i tutaj mają oni swe szczególne prerogatywy. „Nowa” sztuka przewyższa mianowicie antyczną przynajmniej w tej mierze, w jakiej stanowi pełny i adekwatny wyraz „nowej świado mości moralnej”. Wyż- szość ta manifestuje się przynajmniej w dziedzi nie sztuki tragicznej: tragedia bowiem, zgodnie z powszechną w estetyce Oświecenia opinią, w szcze- gólnie silnym stopniu angażuje i pobudza etyczną samowiedzę człowieka. 102 138 Na ogólnoludzką samowiedzę etyczną i na wolność moralną jednost ki jako główne prze- wagi czasów nowych nad antykiem kładł Schil ler szczególny nacisk już w swych pismach historycznych. Problem ten przejrzyście zarysowany jest w artykule o prawodawstwie Li- kurga i Solona, gdzie Schiller porównuje prawodawstwo antyczne z nowożytnym: „Wyż- szość dawnych prawodawców nad nowymi polega na tym, że nie oddzielają oni nigdy obywatela od człowieka [...] U nas prawa nierzadko pozostają w bezpośredniej sprzecz- ności z obyczajami. U starożytnych prawa i obyczaje pozostawały w o wiele piękniejszej harmonii [...] O tyle należy być bardzo ostrożnym w ocenie starożytności [...] Jeśli nasi prawodawcy dopuścili się bezprawia, że całkowicie zlekceważyli obyczaje i obowiązki moralne, to prawodawcy greccy zrobili to samo, podnosząc obowiązki moralne do rangi prawa. Pierwszym warunkiem moralnego piękna działania jest wolność woli i ta wolność istnieje dopóki chce się wymusić moralne cnoty, zaostrzając prawa. Najszlachetniejszym przywilejem ludzkiej natury jest samookreślenie i czynienie dobra dla samego dobra”, Gesetzgebung des Lykurgus und Solon, SA 13, s. 96. Inny znów aspekt tej samej myśli rozwija Schiller w cytowanym już artykule o Średniowieczu: „Grecja i R z y m mogły co najwyżej stworzyć doskonałych R z y m i a n i doskonałych G r e k ó w – n a r ó d ; nawet w ich najświetniejszej epoce nie wznieśli się oni jednak do poziomu d o s k o n a ł y c h l u d z i [...] Żadne z dzisiejszych państw nie może się równać z Rzymem pod względem prawa obywatelskiego; dysponujemy natomiast dobrem nieosiągalnym dla Rzymianina, jeśli miałby on pozostać Rzymianinem [...] wiemy, czym jest w o l n o ś ć c z ł o w i e k a – dobrem niezależnym od wszelkich zmiennych form ustrojów i wstrząsów politycznych, i które opiera się na twardym gruncie rozumu oraz tego, co się każdemu słusznie nale- ży”, Über Völkerwanderung, Kreuzzüge und Mittelalter, SA 13, s. 112–113.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Dzieła. Tom 2
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: