Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00364 008452 11062951 na godz. na dobę w sumie
Ekonomia życia. Od baseballu do akcji afirmatywnej i imigracji, czyli w jaki sposób sprawy realnego świata wpływają na nasze codzienne życie - książka
Ekonomia życia. Od baseballu do akcji afirmatywnej i imigracji, czyli w jaki sposób sprawy realnego świata wpływają na nasze codzienne życie - książka
Autor: , Liczba stron: 416
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 83-246-0141-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> ekonomia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Autor porusza także inne palące problemy społeczne i gospodarcze, takie jak: legalizacja narkotyków, tolerancja dla sekt religijnych, liniowy podatek dochodowy, zaostrzanie kar za groźne przestępstwa, handel zagraniczny wolny od ceł, 'ustawianie' giełdy przez polityków, zalanie rynków towarami z Trzeciego Świata, dyskryminacja mniejszości narodowych czy równouprawnienie kobiet na rynku pracy.

W książce poruszono kwestie takie, jak:

Jeśli interesujesz się problemami społeczeństwa, w którym żyjesz,
i nie jesteś na nie obojętny, to ta książka jest dla Ciebie.


'Gary S. Becker, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, wyjaśnia po ludzku sprawy zagmatwane, ważne i kontrowersyjne.'
Business Week
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Ekonomia ¿ycia. Od baseballu do akcji afirmatywnej i imigracji, czyli w jaki sposób sprawy realnego œwiata wp³ywaj¹ na nasze codzienne ¿ycie Autorzy: Gary S. Becker, Guity Nashat Becker T³umaczenie: Anna ¯ak ISBN: 83-246-0141-4 Tytu³ orygina³u: The Economics of Life: From Baseball to Affirmative Action to Immigration, How Real-World Issues Affect Our Everyday Life Format: A5, stron: 408 (cid:129) Pora¿ka Unii Europejskiej: przerost biurokracji i prawdziwe koszty wprowadzenia euro (cid:129) Rozwarstwienie zarobków: eldorado dyrektorów i prezesów kontra niskie dochody emerytów (cid:129) Drogie paliwa: jak polityka Stanów Zjednoczonych wp³ywa na ceny ropy naftowej Autor porusza tak¿e inne pal¹ce problemy spo³eczne i gospodarcze, takie jak: legalizacja narkotyków, tolerancja dla sekt religijnych, liniowy podatek dochodowy, zaostrzanie kar za groŸne przestêpstwa, handel zagraniczny wolny od ce³, „ustawianie” gie³dy przez polityków, zalanie rynków towarami z Trzeciego œwiata, dyskryminacja mniejszoœci narodowych czy równouprawnienie kobiet na rynku pracy. W ksi¹¿ce poruszono kwestie takie, jak: (cid:129) Idea taniego pañstwa (cid:129) P³atne uczelnie (cid:129) Podnoszenie p³acy minimalnej (cid:129) Wy¿sza akcyza na papierosy (cid:129) Obowi¹zkowa s³u¿ba wojskowa Jeœli interesujesz siê problemami spo³eczeñstwa, w którym ¿yjesz, i nie jesteœ na nie obojêtny, to ta ksi¹¿ka jest dla Ciebie. „Gary S. Becker, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, wyjaœnia po ludzku sprawy zagmatwane, wa¿ne i kontrowersyjne.” Business Week PRZEDMOWA OD WYDAWCY POLSKIEGO CZĘŚĆ I OD WIEŻY Z KOŚCI SŁONIOWEJ DO FELIETONU CZĘŚĆ II REGULACJE I PRYWATYZACJA REGULACJE Także religie rozwijają się dzięki wolnemu rynkowi Jak zapobiec przełowieniu? Opodatkować połów Panowie kongresmani, uwolnijcie firmy telekomunikacyjne W jaki sposób Karta praw niepełnosprawnych Amerykanów staje na przeszkodzie rozwojowi biznesu Wuj Sam powinien trzymać swe łapy z dala od cen ropy Nie każdy zasługuje na ubezpieczenie samochodowe w przystępnej cenie Wniosek: zbyt duża ingerencja władz tłumi rozwój Standardy oszczędności paliwa: pomysł już nieaktualny PRYWATYZACJA Ani deszcz, ani śnieg z deszczem, ani dobry pomysł nie zdołają wstrząsnąć systemem pocztowym Dlaczego przedsiębiorstwa publiczne znajdują się w prywatnych rękach CZĘŚĆ III RYNKI PRACY I IMIGRACJA RYNKI PRACY To proste: podniesiesz płace minimalne, a zostawisz ludzi bez pracy Bezrobotni i spłukani jak Europa długa i szeroka: lekcja dla Ameryki Sprawcie, by rodziny wykupywały ubezpieczenie zdrowotne Długoterminowo bezrobotni potrzebują długoterminowej pomocy Plany pracowniczej własności akcji nie są cudownym sposobem na wszystko Sprawmy, by deregulacja działała na rzecz rynku pracy 13 15 29 31 31 33 35 37 40 42 44 47 50 50 52 55 57 57 59 61 64 66 69 8 B e c k e r a n d B e c k e r IMIGRACJA Poprawka numer 187 jest dobra — teraz zmieńcie również prawo federalne Nielegalna imigracja: jak odwrócić tendencję Barbarzyńcy u wrót czy dobrodziejstwo dla gospodarki? Szersze otwarcie „złotych drzwi” dla kompetentnych nowo przybyłych Geniusze z Hongkongu: nasi po prośbie Dlaczego nie pozwolić imigrantom na płacenie za szybkie uzyskanie prawa pobytu? Zmarnowana szansa na prawdziwą reformę polityki imigracyjnej CZĘŚĆ IV KAPITAŁ LUDZKI I SZKOŁY INWESTYCJE W KAPITAŁ LUDZKI Być może zróżnicowanie zarobków nie jest wcale takie złe Dlaczego kraje trzeciego świata powinny położyć nacisk na podstawy edukacji Plan pożyczek studenckich Clintona zasługuje na jedynkę Debata na temat kapitału ludzkiego: przewaga po stronie Busha Wsłuchując się w potrzeby tych, którzy porzucili naukę w szkole średniej Dlaczego nie cenimy wykształcenia tak jak Azjaci? Dlaczego kandydaci nie pojmują problemu kosztów nauki w college’u Wolne od podatku obligacje na cele edukacyjne: krok w niewłaściwym kierunku Dlaczego college nie miałby być mądrą inwestycją? BONY I RYWALIZACJA MIĘDZY SZKOŁAMI Reforma finansów szkolnictwa: nie rezygnujcie z bonów Bilet na wyjazd z najuboższych dzielnic Środki publiczne na szkoły religijne to żaden grzech Zdrowa dawka rywalizacji — oto czego trzeba naszym szkołom Dajmy wszystkim rodzicom głos w wyborze szkoły CZĘŚĆ V RODZINY CHARAKTERYSTYKA RODZIN Najlepszy powód, by pozbawić ludzi zasiłków Nasłać windykatorów na niepłacących tatusiów Wina tkwi w rozwodach bez orzekania o winie Zrewidować system opieki społecznej, tak by stawiał dzieci na pierwszym miejscu 72 72 74 77 79 82 84 86 89 91 91 93 95 98 100 103 105 108 110 113 113 115 118 120 122 125 127 127 129 131 134 S P I S T R E Ś C I Oczywiście można więcej wydawać na opiekę nad dziećmi. Jednak wydawać mądrze Zmniejszyć wskaźnik rozwodów dzięki kontraktom małżeńskim LUDZIE STARSI Jak zabezpieczyć przyszłość opieki społecznej Co sprawia, że starsi pracownicy nie znajdują zatrudnienia? Świadczenia z ubezpieczenia społecznego powinny być wypłacane jedynie ubogim osobom starszym Co tak naprawdę przeszkadza starszym pracownikom w znalezieniu zatrudnienia CZĘŚĆ VI DYSKRYMINACJA DYSKRYMINACJA RASOWA OSÓB CZARNOSKÓRYCH Skończmy z akcją afirmatywną taką, jaką znamy Dowody przeciwko bankom nie świadczą o uprzedzeniach Produktywność to najlepszy pomysł na akcję afirmatywną Rola Pretorii w walce o uprawnienia ekonomiczne osób czarnoskórych Amerykański sen być może staje się coraz bardziej realny dla osób czarnoskórych KOBIETY Prace domowe: brakujący kawałek gospodarczego tortu Wierni sprzymierzeńcy pracujących kobiet: popyt i podaż W jaki sposób rynek potwierdził prawa kobiet CZĘŚĆ VII PRZESTĘPCZOŚĆ I UZALEŻNIENIA PRZESTĘPCZOŚĆ Zaostrzenie kar pozbawienia wolności pohamuje zapędy dysponujących bronią Jak radzić sobie z przestępczością? Przyjąć twardą, stanowczą postawę Sprawmy, by przestępczość gospodarcza była odpowiednio karana Dostosowywanie kar do przestępstw „białych kołnierzyków” Ekonomiczne podejście do zwalczania przestępczości UZALEŻNIENIA Obrońcy hazardu mają rację — jednak z niewłaściwych powodów Wyższe podatki „od grzechu” — chwyt poniżej pasa w stosunku do biednych Większość społeczeństwa popiera legalizację narkotyków Czy narkotyki powinny zostać zalegalizowane? 9 136 139 142 142 144 147 149 153 155 155 157 160 162 164 167 167 169 171 175 177 177 179 182 184 187 190 190 192 195 197 10 B e c k e r a n d B e c k e r CZĘŚĆ VIII USTAWA ANTYTRUSTOWA I KARTELE Baseball — jak wyrównać pole gry Problemem nie jest to, jak dyrektorzy generalni zarabiają, lecz to, jak się ich pozbywać Jeśli college’e ustalają ceny, to jest to zadanie dla urzędów antytrustowych Już czas, by odrzucić kilka przestarzałych postanowień z zakresu prawa pracy Jedyny właściwy cel ataku prawa antytrustowego — zmowa NCAA, czyli kartel w owczej skórze Tania ropa to wciąż dobry interes Uczelniani sportowcy powinni zarabiać tyle, ile są warci Dlaczego menedżerowie liczą się z udziałowcem CZĘŚĆ IX GRUPY SPECJALNYCH INTERESÓW I POLITYCY GRUPY SPECJALNYCH INTERESÓW W jaki sposób rozdmuchano problem bezdomnych Odkroić ludziom starszym mniejszy kawałek tortu Zmiana w Białym Domu? Plus ça change… NAFTA: kwestia zanieczyszczenia środowiska to tylko zasłona dymna W czym akcja afirmatywna przypomina dotacje do upraw? Dlaczego dziurom w jezdni oraz policji poświęca się tak mało uwagi POLITYKA PRZEMYSŁOWA Notatka dla Clintona: japoński model korporacyjny nie uczynił Japonii potęgą Bill, jeśli się nie psuje, to nie naprawiaj Mit polityki przemysłowej Najlepsza polityka przemysłowa to jej brak SIŁY ZBROJNE Niechaj obowiązkowy pobór przejdzie tam, gdzie jego miejsce, czyli do lamusa Wydatki na obronność nie hamują rozwoju amerykańskiej gospodarki Dlaczego obowiązkowy pobór mógłby jedynie zepsuć armię CZĘŚĆ X RZĄD I PODATKI RZĄD Jeśli chcecie ograniczyć korupcję, ograniczcie rząd Zmierzch wielkiego rządu Jak to błędne badania skutkują błędną polityką Co tam Kongres — prawdziwa akcja reformatorska zależy od samych stanów 201 203 205 208 210 213 215 218 220 222 225 227 227 229 231 234 236 238 241 241 243 245 248 251 251 253 256 259 261 261 263 265 268 S P I S T R E Ś C I Aby wykorzenić korupcję, trzeba pozbyć się silnego rządu Potwór wydatkowy wciąż ma zbyt długą smycz Reformowanie Kongresu — dlaczego ograniczenie kadencji nie rozwiąże problemu Płace federalne — pomóc może jedynie gruntowna reforma Nie korzystajmy z luster w celu zbilansowania budżetu Wbrew powszechnemu mniemaniu boom gospodarczy także i biednym coś przyniósł Doraźne naprawy mogą spowodować kłopoty na drogach PODATKI Jednolita stawka podatku mogłaby zatrzymać niestałe drużyny w domu Ostrzeżenie: wyższy podatek od papierosów może być ryzykowny dla finansów służby zdrowia Dolary z Twojego podatku pracują w niewłaściwych zawodach Jeśli pachnie jak podatek i kąsa jak podatek… Wyższy koszt darowizn na cele charytatywne to nie powód do złego nastroju Nie podnoście ograniczeń wiekowych dla sprzedaży alkoholu, podnieście podatki SĄDY Dyskusja nad kandydatami do Sądu Najwyższego nie jest wystarczająco otwarta Dożywotnie kadencje sędziów to idea, której czas przeminął Sądy nie powinny zastępować policji CZĘŚĆ XI KAPITALIZM I INNE SYSTEMY GOSPODARCZE KAPITALIZM Demokracja to gleba, na której kapitalizm najlepiej rozkwita Notatka dla Mandeli: nie utożsamiaj apartheidu z kapitalizmem Niespodzianki na świecie według Adama Smitha SYSTEMY GOSPODARCZE Zwrot Argentyny ku gospodarce wolnorynkowej Gdy sytuacja robi się trudna, ideologia staje się elastyczna Kapitalizm kontra komunizm: dlaczego nadal nie ma mowy o wyścigu Zbyt duża ingerencja rządu to przyczyna niedomagania Trzeciego Świata Doświadczenie Kuby i Tajwanu WYJŚCIE Z KOMUNIZMU Zasada numer 1 przechodzenia na kapitalizm: działać szybko Ostatnia rzecz, jakiej potrzeba Związkowi Radzieckiemu, to pakiet pomocowy z zagranicy 11 270 272 275 277 280 282 285 288 288 290 292 295 297 300 303 303 305 308 311 313 313 315 317 321 321 323 325 328 330 333 333 335 12 B e c k e r a n d B e c k e r Dlaczego zimny turecki kapitalizm byłby najlepszy dla Związku Radzieckiego Jeśli chodzi o wzorce do naśladowania, to przykład Szwecji jest dość wątpliwy Dlaczego „Solidarność” musi utorować drogę reformom gospodarczym CZĘŚĆ XII HANDEL MIĘDZYNARODOWY I MIĘDZYNARODOWE UMOWY HANDEL MIĘDZYNARODOWY Zapomnijmy o unii walutowej na rzecz konkurencyjności walut europejskich Rywalizacja największą szansą republik radzieckich Pozwólmy, aby tani dolar wyleczył deficyt handlowy Zrozumienie retoryki „uczciwego” handlu Tajwan i Koreę powinno się chwalić, a nie karać MAŁE PAŃSTWA Dlaczego tyle myszy ryczy W miarę jak kraje rozpadają się, globalne rynki się łączą W rzeczywistości niewiele znaczące kraje mogą sobie całkiem dobrze radzić ŚRODOWISKO NATURALNE Wywołajmy eksplozję demograficzną za pomocą wolnych rynków Globalne ocieplenie — ostudźmy nastroje Ciepłe powietrze potęgujące efekt cieplarniany Prorocy apokalipsy osiągają przygnębiające wyniki CZĘŚĆ XIII GIEŁDY I RECESJE A więc myśleliście, że hossa na tokijskiej giełdzie była sztucznie wywołana? Ujarzmianie instynktów stadnych dla dobra rynku Dlaczego kryzys nie wchodzi w grę Jak poważny będzie kolejny spadek? Rzucajmy monetą CZĘŚĆ XIV EKONOMIŚCI Kiedy dzwonią z Komitetu Noblowskiego i wyrywają Cię ze snu Oskarżyciel z ramienia urzędu antytrustowego, który się nawrócił Dlaczego nie możemy obejść się bez ekonomistów SKOROWIDZ 337 339 342 345 347 347 349 351 353 356 359 359 361 363 366 366 368 371 373 377 379 381 383 386 389 391 393 395 399 TO PROSTE: PODNIESIESZ PŁACE MINIMALNE, A ZOSTAWISZ LUDZI BEZ PRACY Wyższe koszty pracy skutkują zmniejszeniem zatrudnienia. Dlatego właśnie wniosek prezydenta Clintona, by podnieść minimalną płacę krajową, powinien zostać odrzucony. W dalszej perspektywie podwyższenie minimum przyczyni się do redukcji szans zatrudnienia pracowników z niższymi kwalifikacjami. Nastolatki, młodzież, która przerwała naukę w liceum przed maturą, imi- granci oraz inni pracownicy z niższymi kwalifikacjami często zarabiają mniej niż 5,15 dolara za godzinę, czyli poniżej wnioskowanego nowego minimum. Znajdują oni zatrudnienie w małych zakładach, zwłaszcza w sieciach restaura- cji typu fast-food oraz innych branżach detalicznych. Podwyższenie minimum, tak jak chce tego prezydent, pozbawi część z nich pracy, ponieważ ich wydajność nie będzie na tyle wysoka, by uzasadnić koszt ponoszony przez pracodawców. Podczas kilku minionych dziesięcioleci wiele badań dowiodło, że podnosze- nie płac minimalnych wpływa na zmniejszenie zatrudnienia nastolatków oraz innych ludzi o niskich kwalifikacjach. Jednak prawo dotyczące stosowania płac minimalnych nadal cieszy się popularnością wśród związkowców i wielu poli- tyków. Od czasu do czasu także jacyś ekonomiści przeciwstawiają się powszech- nie funkcjonującej mądrości mówiącej o jego szkodliwych skutkach. POWAŻNE USTERKI. Szeroko ostatnio cytowane powątpiewanie co do prawdziwości tej powszechnie uznanej tezy pochodzi z kilku badań autorstwa dwóch ekonomistów z Uniwersytetu Princetown, Davida Carda i Alana B. Kru- egera, który pełni obecnie funkcję głównego ekonomisty u Roberta B. Reicha1 w Departamencie Pracy. Wynik jednego z badań dowodzi, że po podniesieniu 1 Robert B. Reich — minister pracy w pierwszym rządzie Billa Clintona — przyp. tłum. 58 Becker and Becker minimalnej płacy zmiany w zatrudnieniu generalnie nie są większe w stanach o wyższym odsetku nisko opłacanych pracowników — grupy, która powinna najbardziej ucierpieć w wyniku podwyższenia minimum. Na kolejne badanie często powołuje się Reich oraz inni urzędnicy, by wzmoc- nić argument, jakoby wyższe minimum nie zmniejszało zatrudnienia. W badaniu porównano zmiany w zatrudnieniu w restauracjach typu fast-food w New-Jersey i Pensylwanii po tym, jak w roku 1992 New Jersey podniosło swe płace mini- malne. Card i Krueger argumentują, że skoro w Pensylwanii spadek zatrudnienia był taki sam jak w New Jersey, to znaczy, że zjawisko to musiało być spowo- dowane innymi czynnikami niż podwyżka minimum. Są tacy, a wśród nich i ja, którzy twierdzą, że badania te posiadają pewne poważne usterki. Niektóre z nich zostały wymienione przez Donalda R. Deere i Finis R. Welcha z Uniwersytetu A M w Teksasie oraz Kevina M. Murphy’ego z Uniwersytetu Chicagowskiego w badaniu, które opublikowali podczas stycz- niowych spotkań w ramach American Economic Association2. Na przykład: wyższe minimum krajowe w 1990 i 1991 spowodowało o wiele większy spadek zatrudnienia wśród nastolatków w New Jersey niż w Pensyl- wanii, co mogłoby wyjaśnić, dlaczego zatrudnienie nie spadło bardziej w New Jersey, kiedy w 1992 roku stan zwiększył swe własne minimum. Pracodawcy z New Jersey przypuszczalnie uprzedzili podwyżkę stanowego minimum, znacz- nie redukując zatrudnienie w odpowiedzi na wcześniejszy wzrost płac. SPRZECZNE WYNIKI BADAŃ. Badania Carda i Kruegera są błędne i nie mogą stanowić argumentu przeciwko nagromadzonym dowodom pochodzącym z licznych dawnych i obecnych analiz, które ukazują wyraźny, negatywny wpływ wyższych minimalnych płac na zatrudnienie. Badania Deere’a, Murphy’ego i Wel- cha wykazały, że dwuetapowa podwyżka państwowego minimum z 3,35 dolara do 4,25 dolara w latach 1990 oraz 1991 spowodowała redukcję zatrudnienia nastolatków, młodzieży, która przerwała naukę w liceum przed maturą, oraz innych grup o niskich zarobkach. Dane dotyczące rozmiarów tych redukcji zdają się wiarygodne, zwłaszcza że naukowcy wzięli pod uwagę recesję gospodarczą tamtego okresu. Po 27-pro- centowym wzroście płac minimalnych zatrudnienie nastolatków spadło od- powiednio o 12 i 18 , podczas gdy zatrudnienie młodzieży, która zaczęła, lecz nie zakończyła maturą nauki w liceum, zmalało o około 6 . Przytoczone dane pozwalają przewidzieć, że jeżeli Kongres podniesie stawkę o 18 , czyli do 5,15 dolara za godzinę, zatrudnienie pracowników o niskich kwalifikacjach spadnie o ponad 5 . 2 Amerykańskie Towarzystwo Ekonomiczne — organizacja non profit promująca badania naukowe w zakresie ekonomii — przyp. red. R Y N K I P R A C Y I I M I G R A C J A 59 Prezydent Clinton argumentował potrzebę wyższej stawki wynagrodzenia stwierdzeniem, że rodzina nie może godnie żyć osiągając zarobki określone minimalną stawką. Jednakże nawet Card i Krueger nie wykazali, że podniesie- nie minimum stanowi skuteczny sposób na zmniejszenie ubóstwa, jako że ubo- gie rodziny zazwyczaj uzyskują jedynie niewielką część swych dochodów od członków rodziny, których wynagrodzenie oscyluje wokół minimum. Prezydent chce także zwiększyć bieżące dotacje do szkoleń dla słabiej wy- kwalifikowanych pracowników, jednak te subsydia nie byłyby konieczne, gdyby Clinton nie poparł również podniesienia minimalnych płac krajowych. Wyższe minimum zniechęca do organizowania szkoleń dla wykonujących już swą pracę zatrudnionych o niższych kwalifikacjach, gdyż więcej czasu poświęcają nauce niż pracy. Nawet czarodziej miałby nie lada problem, by zmienić prawo ekonomii mówiące, że wyższe pensje minimalne zmniejszają zatrudnienie. Politycy, nie będąc czarodziejami, też nie powinni tego próbować. BEZROBOTNI I SPŁUKANI JAK EUROPA DŁUGA I SZEROKA: LEKCJA DLA AMERYKI Wielu intelektualistów w Stanach i Azji utrzymuje, że europejska polityka do- brobytu społecznego powinna posłużyć za przykład dla działań podejmowanych w ich własnych krajach. Jednak trzeba pamiętać, że polityka ta finansowana jest z wysokich podatków oraz dużych kosztów przedsiębiorczości, które przy- najmniej częściowo są odpowiedzialne za spektakularny wzrost bezrobocia w Europie w latach 80. i 90. Na początku lat 80. bezrobocie wynosiło mniej niż 4 we Francji, Niemczech i innych krajach zachodnioeuropejskich. Obecnie przekroczyło średnio 10 , a sto- pa bezrobocia dla osób, które nie ukończyły 25. roku życia, osiągnęła prawie 20 . Dla kontrastu: bezrobocie w Stanach Zjednoczonych nie wzrosło w znaczący sposób w ciągu ostatnich 15 lat i nadal utrzymuje się poniżej 7 , podczas gdy w Japonii bezrobocie wzrasta bardzo powoli, wciąż utrzymując się poniżej 3 . Doświadczenie Stanów Zjednoczonych oraz Japonii wskazuje, że wzrost bezrobocia w Europie nie jest spowodowany wyłącznie większą konkurencją ze strony niżej rozwiniętych państw czy innymi czynnikami, które w równym stopniu wpłynęły na wszystkie państwa. Gwałtowny wzrost kosztów pracy w całej Europie zdaje się mieć wiele wspólnego z eksplozją bezrobocia. 60 Becker and Becker Około połowy kosztów pracy w Niemczech, wynoszących 27 dolarów na go- dzinę, wynika z ubezpieczenia społecznego, zdrowotnego, zasiłków dla bezro- botnych, refundacji dla osób niepełnosprawnych oraz innych podatków. We Francji, Włoszech, Hiszpanii i Szwecji procent ten jest niemal tak samo duży. Dla kontrastu: w Japonii i Stanach wynosi mniej niż 25 , a w Korei i Tajwanie jest jeszcze niższy. Przepisy ograniczające zwolnienia i wprowadzające liczne dni wolne od pra- cy oraz inne przysługujące pracownikom płatne urlopy podnoszą koszty pracy w Europie mocno powyżej i tak już wysokiego poziomu płac oraz obciążeń pra- codawców. Chojnie rozdzielane zwolnienia chorobowe plus inne czynniki pod- wyższają współczynnik absencji w Szwecji do 10 , a w Niemczech do 9 , przy 2 i 3 w Japonii i Stanach. GOSPODARKA PODZIEMNA. Wiele europejskich firm w celu obniżenia kosztów coraz częściej ucieka się do zatrudniania pracowników tymczasowych, ponieważ można ich łatwo zwolnić i nie dotyczą ich przepisy o dodatkowych świadczeniach oraz podatkach. W Hiszpanii, gdzie jest niemal niemożliwe zwolnienie pracownika zatrudnionego na stałe, około jedna trzecia to pracownicy tymczasowi. Nawet we Francji i w Niemczech stanowią oni 10 . Europejska gospodarka podziemna również rozrosła się ogromnie, po części dlatego, że stwarza możliwość ominięcia narzuconych przez rząd kosztów pra- cowniczych. Mimo iż nie istnieją żadne wiarygodne statystyki dotyczące tego sektora, to jednak szacuje się, iż prawdopodobnie 25 wszystkich pracowników we Włoszech i w Hiszpanii pracuje na czarno przynajmniej jakąś część czasu, tak samo 10 zatrudnionych w Belgii, Francji, Niemczech i Szwecji. Gdy koszty pracy są wysokie i gdy zwalnianie pracowników jest trudne, firmy nie są skore, by zastępować odchodzących pracowników i niechętnie zwiększają zatrudnienie, nawet gdy osiągane przez nie wyniki są coraz lepsze. Dlatego właśnie o tyle trudniej jest znaleźć pracę w Europie dzisiaj niż dziesięć lat wcześniej, gdy szuka się swojego pierwszego zajęcia, gdy się jest matką powracającą do pracy po urodzeniu dziecka albo imigrantem. Tłumaczy to również zjawisko wysokiej stopy bezrobocia wśród młodzieży oraz fakt, że liczba osób pozostających bez pracy przez ponad rok wzrosła do jednej trzeciej liczby wszystkich bezrobotnych. Podczas dwóch minionych dziesięcioleci zatrudnienie w firmach prywatnych w obrębie Unii Europejskiej niewiele wzrosło — prawie cały wzrost w zatrud- nieniu przypada na sektor państwowy. Japonia oraz Stany Zjednoczone miały zupełnie inne doświadczenia — zatrudnienie w firmach prywatnych wzrasta gwałtownie, podczas gdy sektor państwowy odnotowuje nieznaczny postęp w tym zakresie. R Y N K I P R A C Y I I M I G R A C J A 61 NAUKA NA BŁĘDACH. Długotrwale bezrobotni, młodzież, pracownicy tymczasowi czy ci z szarej strefy nie mają szans na podniesienie swych kwalifi- kacji zawodowych i szkolenia. Nagły wzrost liczby osób należących do tych kate- gorii oznacza, że mniejsza liczba pracowników jest szkolona do pracy w warun- kach nowoczesnej gospodarki, która wymaga wysokiego poziomu umiejętności i wiedzy. Nieodpowiednie wykształcenie pracowników czyni jeszcze trudniejszym znalezienie przez nich długoterminowej, satysfakcjonującej pracy. Na szczęście wygląda na to, że nadchodzi czas zmian. Konserwatywny rząd szwedzki zaostrzył zasady przyznawania płatnego urlopu chorobowego — choć nadal niewystarczająco. Theo Waigel, niemiecki minister finansów, chce zmniej- szyć zasiłki dla bezrobotnych oraz zasiłki z ubezpieczenia społecznego, a także znieść zasiłek macierzyński oraz wypłaty dla pracowników budowlanych, którzy zostali tymczasowo zwolnieni. Francuski rząd zamroził świadczenia z ubezpie- czania społecznego oraz zwiększył liczbę lat koniecznych, by uzyskać prawo do emerytury. W Holandii Chrześcijańscy Demokraci chcą zrezygnować na jakiś czas z obowiązku stosowania płac minimalnych. Socjalistyczny rząd hiszpański stara się sprawić, by zwalnianie pracowników przez firmy było łatwiejsze. Niestety wniosek prezydenta Clintona dotyczący podatku zdrowotnego dla pracodawców jest najświeższym przykładem tendencji panującej w Stanach Zjed- noczonych, polegającej na zwiększaniu kosztów pracy. Inne łączą się z nadmier- nymi podatkami zdrowotnymi i na ubezpieczenia społeczne oraz trudnymi do spełnienia wymaganiami związanymi z zatrudnieniem osób niepełnosprawnych, a także z przymusowymi urlopami wychowawczymi dla pracowników. Doświad- czenie Europy powinno stanowić naukę dla Stanów Zjednoczonych oraz innych państw. Zatrudnienie znacznie szybciej wzrasta, gdy rząd mniej ingeruje w spra- wy związane z rynkiem pracy. Miejmy nadzieję, że tej lekcji nie będziemy musieli sobie przyswajać, ucząc się na własnych błędach — doświadczając wyższego bezrobocia. SPRAWCIE, BY RODZINY WYKUPYWAŁY UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE Trudna sytuacja budżetowa zarówno na poziomie federalnym, jak i stanowym była główną siłą napędową panującej w latach 80. tendencji do wprowadzania rządowych nakazów w różnych sferach przedsiębiorczości, w tym udogodnień dla opiekujących się dziećmi oraz preferencji zatrudnienia poszczególnych grup. Jednak nałożenie takich obowiązków na przedsiębiorstwa wcale nie sprzyja tworzeniu źródeł dochodów, a jedynie przesuwa ciężar na pracodawców i pra- cowników oraz obarcza firmy działalnością, w której mogą się nie sprawdzić. 62 Becker and Becker Ustawa wnioskowana przez senatora Edwarda M. Kennedy’ego (D-Mass.) zmusiłaby przedsiębiorstwa do zapewniania ubezpieczenia zdrowotnego swym pracownikom. Ogólne ubezpieczenie zdrowotne jest czymś pożądanym, jednak uważam, że to od rodzin, a nie od przedsiębiorców powinno się wymagać, by je wykupywały. Jeśli celem jest ochrona możliwie największej liczby obywateli przed kosz- tami leczenia, wymaganie od firm, aby zapewniały ubezpieczenie zdrowotne, wcale nie załatwi sprawy. Bezrobotni, emeryci oraz inni ludzie, którzy nie pra- cują, musieliby sami zatroszczyć się o ubezpieczenie. Podniosłoby to koszty zatrudnienia, szczególnie w przypadku nisko opłacanych pracowników, dla firm, które nie oferowałyby ubezpieczenia dobrowolnie. Choć grupowe ubezpieczenie zdrowotne pomaga zmniejszyć ryzyko towa- rzyszące poważniejszej chorobie, często firmy nie są wystarczająco duże, by móc zapewnić wystarczającą opiekę. Duże roszczenia nawet ze strony jednego tylko pracownika małej firmy często prowadzą do znacznego wzrostu wysokości składek ubezpieczeniowych lub w niektórych przypadkach do zerwania umowy ubezpieczenia. Dlatego właśnie pracodawcy niechętnie zatrudniają ludzi, w przy- padku których istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że narażą firmę na duże koszty leczenia. DARMOWA JAZDA. Pracodawca zbiorowy to największy dostarczyciel ubez- pieczenia zdrowotnego w Stanach Zjednoczonych, jednak jest tak tylko dlatego, że Urząd Podatkowy nie traktuje tego wydatku jako części opodatkowanego dochodu pracowników. Są to subsydia. Opodatkowanie świadczeń zdrowotnych przedsiębiorstw zwiększyłoby wpływy do budżetu państwa oraz poszczególnych stanów o być może nawet 60 miliardów dolarów rocznie oraz zlikwidowałoby problem nadmiernego ubezpieczania przez firmy. Gdyby świadczenia zdrowotne firm były opodatkowane, o wiele więcej zatrudnionych osób uzyskiwałoby swe ubezpieczenie od związków, Kościołów, stowarzyszeń zawodowych oraz klu- bów, które mogłyby skutecznie konkurować z mniejszymi firmami, oferując tańsze polisy. Obywatele bogatszych krajów cierpiący na choroby, które wymagają dłuż- szych pobytów w szpitalu oraz szczególnej opieki lekarskiej, nie są zazwyczaj pozostawiani bez opieki medycznej, nawet jeśli nie mają ubezpieczenia lub środków na pokrycie kosztów leczenia. Aby wyeliminować pokusę „darmowej jazdy” na ubezpieczeniach i podatkach innych, prawo federalne powinno wymagać od wszystkich rodzin, które tylko na to stać, by wykupywały podstawowy pakiet ubezpieczeń pokrywający duże koszty leczenia oraz być może także koszty lecze- nia prewencyjnego. Każda rodzina mogłaby oczywiście wybrać bardziej kom- pleksowe ubezpieczenie. R Y N K I P R A C Y I I M I G R A C J A 63 Koszty składek zdrowotnych w przypadku rodzin, których nie stać na kupno polisy, byłyby pokrywane przez rząd federalny. Kwalifikacja do uzyskania ta- kiego wsparcia odbywałaby się na podstawie dochodów rodziny oraz kosztów uzyskania prywatnego ubezpieczenia. Osoby cierpiące na poważne choroby, a które nie należą do powyższej grupy, zostałyby na szczególnych zasadach ob- jęte programem społecznym, ponieważ w przeciwnym razie musiałyby bardzo wiele płacić za prywatne ubezpieczenie. WIĘKSZY DOCHÓD. Obecnie około 34 milionów Amerykanów nie podlega żadnemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Będzie się od nich wymagało, by sami wykupili ubezpieczenie, bądź zostaną zakwalifikowani do grupy, która może uzyskać wsparcie ze strony państwa w tym zakresie. Jednak nieobjęta ubezpie- czeniem populacja nie stanowi tak poważnego problemu, jak mogłyby sugerować statystyki. Według National Center for Health Statistics (NCHS)3 większość tej populacji stanowią osoby zatrudnione, w przedziale wiekowym od 15 do 40 lat, czyli należące do grupy o niskim wskaźniku występowania poważnych proble- mów zdrowotnych. Mogłyby więc zostać włączone w proponowany system przy niskim wzroście publicznych i prywatnych wydatków na ubezpieczenie zdrowotne. Nieubezpieczeni pracują zazwyczaj w małych firmach, które zrezygnowały z usług firm ubezpieczeniowych, aby móc przetrwać na rynku lub ze względu na rządowe rozporządzenie, by włączyć zbędne usługi medyczne, jak kręgarstwo i akupunktura, we wszystkie plany ubezpieczeniowe. Często mówi się, że prak- tyka firm ubezpieczeniowych polegająca na odmowie udzielenia ubezpieczenia najbardziej podatnym na choroby jest spowodowana dużymi rozmiarami nie- ubezpieczonej populacji. Statystyki NCHS wskazują, że oskarżenie to jest prze- sadzone. Także od dobrze sytuowanych ludzi starszych powinno się wymagać, by wy- kupywali prywatne ubezpieczenie zdrowotne obejmujące poważniejsze choro- by. Ponad trzy czwarte osób powyżej 65. roku życia posiada jakieś prywatne ubezpieczenie oraz korzysta z programu pomocy medycznej. Jednakże wielu starszym osobom przydałaby się pomoc socjalna — jako że prywatne ubezpie- czenie na wypadek chorób wymagających dłuższej hospitalizacji bądź rehabilitacji jest dla nich bardzo drogie — wzrost liczby ubezpieczeń grupowych niezwiąza- nych z zatrudnieniem powinien zmniejszyć koszty. Gdyby rząd ubezpieczał 60 ludzi starszych, rodzin objętych programem pomocy medycznej oraz połowę spośród tych, którzy obecnie nie posiadają pry- watnego ubezpieczenia zdrowotnego, oznaczałoby to w praktyce dotacje dla około 20 populacji. Jest to dokładnie tyle, ile wynosi liczba osób objętych 3 Narodowe Centrum Statystyk Zdrowotnych — przyp. tłum. 64 Becker and Becker programami Medicaid i Medicare, tak więc wydatki państwa na opiekę zdro- wotną wcale by nie wzrosły. Natomiast dochód skarbu państwa wzrósłby, gdyby pracownicze ubezpieczenia zdrowotne zostały opodatkowane. Popierane przeze mnie podejście do zagadnienia ubezpieczeń zdrowotnych nie zakłada zwiększenia roli rządu federalnego. Problem z obecnym systemem nie polega na zbyt małej interwencji ze strony rządu, ale na jej złym przepro- wadzaniu. Rola państwa powinna polegać na zapewnieniu warunków, w których wszystkie rodziny byłyby ubezpieczone na wypadek poważniejszych chorób. DŁUGOTERMINOWO BEZROBOTNI POTRZEBUJĄ DŁUGOTERMINOWEJ POMOCY Obecny amerykański system ubezpieczeń od bezrobocia nie obejmuje ochrony pracowników na wypadek długoterminowego braku pracy. Liczba bezrobotnych pozbawionych pracy na okres dłuższy niż 26 tygodni wzrosła ponaddwukrot- nie, począwszy od późnych lat 60. Ta eksplozja długoterminowego bezrobocia pomaga wyjaśnić, dlaczego tak wielu bezrobotnym nie przysługują zasiłki. W 1988 roku ponad 25 osób bezrobotnych było bez pracy przez ponad pół roku. W świetle obowiązującego prawa zasiłek zaczyna przysługiwać po tygodniu od momentu, w którym pracownik staje się bezrobotny. Osoby bez pracy, któ- rym przysługuje prawo do takich świadczeń, pobierają wypłaty do 26 tygodni, zazwyczaj otrzymując niewiele mniej niż połowę wysokości swych wcześniejszych zarobków. Po tym jednak okresie świadczenia przestają przysługiwać, chyba że liczba ubezpieczonych bezrobotnych w danym stanie przekracza około 5 cał- kowitej liczby zatrudnionych. To jednak mało prawdopodobne, więc jedynie kilka stanów przedłuża wypłatę świadczeń w czasie obecnie panującej łagodnej recesji, podczas gdy stopa bezrobocia w skali kraju pozostaje jak dotychczas poniżej 7 . Wielu osobom, które pozostają bezrobotne przez krótki okres, jakoś udaje się przetrwać bez większych trudności — wykorzystują oszczędności, pożyczają od krewnych i przyjaciół bądź opóźniają spłatę hipoteki czy regulowanie innych opłat. Ci, którzy pozostają bez pracy tylko sezonowo lub na zwolnieniach okre- sowych, często mają nadzieję na powrót do swej dawnej pracy. Zdrowy rozsądek podpowiada, że długoterminowi bezrobotni gorzej sobie radzą, ponieważ wyczerpują swe oszczędności oraz możliwość pożyczek od znajomych. Nie mają oni środków niezbędnych do zaspokojenia podstawowych potrzeb, nie wspominając już o innych. R Y N K I P R A C Y I I M I G R A C J A 65 PRZECIWNICY PODWYŻKI PODATKU. W sposób oczywisty obecny system nie spełnia swej roli polegającej na ochronie bezrobotnych, którzy naj- bardziej tego potrzebują. Krok we właściwym kierunku musiałby polegać na przedłużeniu okresu wypłaty świadczeń z 26 tygodni do, być może, roku. Ci, którzy pozostają bezrobotni przez dłuższy czas, mają małe szanse na ponowne znalezienie stałego zatrudnienia, w związku z czym powinni uzyskać innego rodzaju pomoc, jak na przykład poprzez system opieki społecznej. Zasiłki dla bezrobotnych są obecnie finansowane ze stanowego funduszu powierniczego, który powstaje poprzez nałożenie podatku na pierwsze 7000 do- larów zarobionych w danym stanie. Część członków Kongresu optuje za wyż- szymi stopami podatkowymi lub znacznymi podwyżkami podstawy limitu ponad 7000 dolarów w celu sfinansowania zwiększenia powyżej 26 tygodni okresu przy- sługiwania świadczeń dla bezrobotnych. Jednak w Senacie oraz Izbie Reprezen- tantów jest również wielu przeciwników podniesienia podatków od wynagrodzeń. Obecny system mógłby jednak pozwolić na wytworzenie dochodu potrzebnego, by ubezpieczyć długoterminowo bezrobotnych bez uciekania się do wyższych podatków, gdyby część krótkoterminowych bezrobotnych została pozbawiona prawa do pobierania świadczeń. Ponieważ pozostający bez pracy przez zaledwie kilka tygodni zazwyczaj całkiem nieźle sobie radzą, lepiej byłoby przeznaczyć pieniądze na pomoc tym, którzy bardziej jej potrzebują. Gdyby okres oczekiwania na pobór zasiłku został przedłużony o pięć tygodni w stosunku do obecnego, to uzyskany dochód z podatków pozwoliłby na ubez- pieczanie bezrobotnych przez cały rok, a nie tylko sześć miesięcy, jak to ma miejsce obecnie. Gdyby bezrobotnym nie przysługiwały świadczenia przed upływem sześciu bądź ośmiu tygodni, fundusz powierniczy dysponowałby wy- starczającymi środkami, by objąć innych, którym świadczenia nie przysługują. Obecnie liczba bezrobotnych, którzy pobierają zasiłek, wynosi o wiele mniej niż 60 , jak było w okresie recesji we wczesnych latach 70. Wiele spośród osób, którym świadczenia teraz nie przysługują, to nisko wykwalifikowani pracownicy pozostający na bezrobociu od kilku miesięcy, z trudem wiążący koniec z końcem. OD CZEGO ZACZĄĆ. Fakt, że prawo do świadczeń przysługuje już po tygodniu, zdaje się przyczyniać do nadużyć systemu. Niektóre firmy chętniej zwalniają pracowników, których mają zamiar po kilku tygodniach zatrudnić ponownie, ponieważ wiedzą, że fundusz powierniczy przejmie ciężar wypłaty świadczeń. Zatrudnienie sezonowe również fałszywie cieszy się dobrą opinią, ponieważ system obejmuje regularne okresy bezrobocia. Te nadużycia systemu zostałyby w znacz- nym stopniu ograniczone, gdyby prawo do świadczeń przysługiwało nie wcze- śniej niż po kilku tygodniach pozostawania na bezrobociu. Mimo iż przedłużenie okresu przysługiwania świadczeń do roku zachęciłoby część długoterminowych 66 Becker and Becker bezrobotnych do zaniechania poszukiwań pracy, to i tak miażdżąca większość będzie chciała znaleźć pracę wcześniej, aby zapobiec dalszemu zmniejszaniu wartości posiadanych umiejętności. Inne osłonowe programy rządowe również charakteryzują się zbyt dużą szczodrością w pierwszej fazie oraz niewystarczającą hojnością w późniejszym, znacznie dotkliwszym dla bezrobotnych etapie. System opieki społecznej powi- nien zakładać dłuższy okres oczekiwania, zanim rodzina uzyska uprawnienia do pobierania świadczeń, wprowadzając w zamian wyższe zasiłki dla cierpiących biedę od dłuższego czasu, mających małe szanse na poprawę swej sytuacji. Celem ubezpieczenia społecznego oraz systemu Medicare jest zabezpieczenie osób starszych na wypadek długotrwałych chorób oraz zagrożeń związanych z pode- szłym wiekiem. Jest przeciwnie, dajemy zbyt wiele dobrze sytuowanym ludziom starszym oraz tym, których dotykają krótkie w przebiegu choroby, a jesteśmy zbyt skąpi względem chorych i biednych. Podatki oraz potrzeby budżetowe zmuszają do ponownego rozpatrzenia wszystkich programów rządowych w poszukiwaniu bardziej efektywnych linii działania. Dobry początek mógłby polegać na odebraniu prawa do zasiłków krót- koterminowym bezrobotnym oraz objęciu pomocą tych, którzy pozostają bez pracy przez dłuższy czas. Fundusz ubezpieczenia od bezrobocia powinien łago- dzić trudności finansowe pracowników, którzy stanęli w obliczu przedłużającej się, a nawet stałej perspektywy pozbawienia pracy, nie ponosząc przy tym żadnej winy za taki stan rzeczy. PLANY PRACOWNICZEJ WŁASNOŚCI AKCJI NIE SĄ CUDOWNYM SPOSOBEM NA WSZYSTKO Niemal każdemu podoba się koncepcja pracowniczej własności. Socjaldemo- kraci, którzy rozczarowali się funkcjonowaniem przedsiębiorstw państwowych, pełni wątpliwości względem tego, czy kapitalizm potrafi zagwarantować ochronę praw pracowniczych, szczególnie upodobali sobie ten pomysł. Popierają go również konserwatyści, którzy propagują „kapitalizm ludowy”. Jednak myśle- nie życzeniowe wyprzedza bezlitosne statystyki. Zalety własności pracowniczej zostały przecenione, a ich wad nie wzięto pod uwagę. Liczba przedsiębiorstw pracowniczych gwałtownie wzrosła podczas ostat- niego dziesięciolecia w Zachodniej Europie, Jugosławii i Chinach. Ich liczba w Stanach Zjednoczonych wzrosła od dosłownie kilku w roku 1974, do ponad 5000 w chwili obecnej, dzięki korzyściom podatkowym wprowadzonym w tym okresie. Przedsiębiorstwo, które pożycza pieniądze w celu stworzenia planu R Y N K I P R A C Y I I M I G R A C J A 67 pracowniczej własności akcji (ESOP), może mniejszym kosztem (dzięki ulgom podatkowym) zapewnić pracownikom świadczenia. Powszechny argument za ulgami podatkowymi głosi, że pracownicy pracują ciężej i są bardziej sumienni, gdy są akcjonariuszami przedsiębiorstwa. Możliwe, że posiadanie w sposób pośredni motywuje pracowników, jednak bezpośrednie czynniki motywujące są słabe. Niemal cały dodatkowy zysk powstały w wyniku bardziej wytężonej pracy przeznaczony jest dla pracowników oraz innych akcjo- nariuszy. WIĘKSZE RYZYKO. Nie jest do końca pewne, czy udział w akcjach motywuje pracowników bardziej niż partycypacja w zysku oraz inne plany płac motywa- cyjnych, które prawdopodobniej lepiej zdają egzamin, dostosowując dodatko- we zarobki do zasług konkretnych pracowników. Niektóre przedsiębiorstwa częściowo zastępują lub uzupełniają starsze plany partycypacji finansowej Planem pracowniczej własności akcji (ESOP) tylko ze względu na korzyści podatkowe oraz inne przywileje. Posiadanie akcji przedsiębiorstwa naraża pracowników na większe ryzyko związane ze zmiennym powodzeniem firmy, w której pracują. Nawet bez posiada- nia akcji podstawa dobrobytu większości pracowników jest słabo zróżnicowana, ponieważ w dużej mierze przybiera ona formę kapitału ludzkiego uzależnione- go od sukcesów pracodawców. Ryzyko jest wystarczająco duże w przypadku tych, którzy jeszcze pracują, jednak jest jeszcze większe w przypadku emerytów, po- nieważ dochód oraz wartość aktywów funduszu emerytalnego również zależy od tego, jak sobie radzi przedsiębiorstwo. Z drugiej jednak strony, plany party- cypacji finansowej mogą zmotywować pracowników bez łączenia ich dochodów emerytalnych lub aktywów z akacjami przedsiębiorstwa. Plany pracowniczej własności akcji często stają się narzędziem przeciwko wrogim przejęciom oraz innym wysiłkom mającym na celu usunięcie obecnej kadry zarządzającej. Dla przykładu, forsowana przez pilotów warta 6,7 miliarda dolarów oferta Planu pracowniczej własności akcji United Airlines Inc. była po- myślana jako odpowiedź na pochodzącą z zewnątrz propozycją Marvina Davi- sa. Także wiele innych wielkich planów pracowniczej własności akcji powstało po otrzymaniu oferty przejęcia firmy. Pracownicy posiadający akcje często układają się z zarządem, aby odrzucić oferty przynoszące korzyść udziałowcom, które jednak mogłyby doprowadzić do wymiany zarządu oraz restrukturyzacji. Oczywiście Kongres nie przyznał planom pracowniczej własności akcji korzyści podatkowych, które w znaczący sposób zmniejszają wpływy do skarbu państwa, w celu dalszego umacniania nieefektywnego zarządzania. Najlepsze studium na temat tego, czy własność pracownicza przyczynia się do zwiększenia wydajności przedsiębiorstwa, zostało opublikowane w październiku 68 Becker and Becker 1987 roku przez General Accounting Office4. Wynika z niego, że zyski i efek- tywność pozostały mniej więcej na tym samym poziomie po wprowadzeniu przez przedsiębiorstwa planów pracowniczej własności akcji. Michael Monte z Uniwersytetu w Baltimore i Jan Svejnar z Uniwersytetu w Pittsburghu doszli do podobnych wniosków, dzięki przeprowadzonym ostatnio obserwacjom wła- sności pracowniczych w różnych krajach. UTRACONE DOCHODY. Według szacunków GAO ulgi podatkowe dla pla- nów pracowniczej własności akcji na przestrzeni lat 1977 – 1983 uszczupliły dochód rządu federalnego o ponad 12 miliardów dolarów. W wyniku reform przeprowadzonych w roku 1984 oraz 1986 zastąpiono większość dotychczaso- wych korzyści podatkowych nowymi przywilejami. Przedsiębiorstwa mogą od- liczyć zarówno kapitał, jak i odsetki od kwoty pożyczonej w celu stworzenia planu pracowniczej własności akcji, a pożyczkodawcy płacą podatek jedynie od 50 swych dochodów pochodzących z pożyczek na rzecz ESOP. Dywidenda z akcji wypłacana w ramach planów pracowniczej własności akcji nie jest opo- datkowana, w przeciwieństwie do dywidend wypłacanych innym udziałowcom. Od 1983 roku w okresie wielkich deficytów budżetowych nowe przywileje po- datkowe zmniejszyły dochód skarbu państwa o miliardy dolarów. Pracownicy mogą uczestniczyć w podejmowaniu niektórych decyzji, nawet jeśli nie posiadają akcji lub nie ustalają polityki firmy. Wiele firm w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej — zachęconych sukcesem japońskich przed- siębiorstw, w których funkcjonują komitety pracownicze powołane w celu roz- wiązywania problemów, zwane kołami jakości — dąży do włączenia pracowni- ków do procesu podejmowania decyzji dotyczących metod produkcyjnych, skarg, rozwoju produkcji czy innych kwestii. Badania przeprowadzone między innymi przez GAO wykazały, że efektywność zwiększa się, gdy pracownicy biorą udział w podejmowaniu decyzji dotyczących firmy. Podczas spotkania w Warszawie w czerwcu ubiegłego roku przekonywałem działaczy „Solidarności” popierających własność pracowniczą, aby nie dążyli do niej za wszelką cenę, prywatyzując przygnębiająco nieudolną polską gospodarkę. Jedynym sposobem na to, by móc stwierdzić, czy posiadanie przez pracowników przedsiębiorstw przyczynia się do wzrostu korzyści posiadaczy oraz do popra- wy wydajności, jest zmuszenie ich do uczciwej konkurencji z planami partycy- pacji finansowej, przedsiębiorstwami prywatnymi oraz takimi, które oferują swe akcje w obrocie publicznym. 4 Grupa dochodzeniowa Kongresu Stanów Zjednoczonych, amerykański odpowiednik polskiej Najwyższej Izby Kontroli — przyp. red. R Y N K I P R A C Y I I M I G R A C J A 69 W oparciu o dostępne dowody uważam, że firmy będące własnością pra- cowników mają zbyt wiele wad, by móc wygrywać w uczciwej rywalizacji. Aby zagwarantować rozsądną konkurencję, Stany Zjednoczone oraz kraje europejskie powinny zlikwidować przywileje podatkowe oraz inne korzyści, które w sposób sztuczny wspierają własność pracowniczą. SPRAWMY, BY DEREGULACJA DZIAŁAŁA NA RZECZ RYNKU PRACY Dramatyczne deregulacje linii lotniczych, transportu samochodowego, teleko- munikacji i bankowości, których dokonano w minionej dekadzie, wytworzyły mylne wrażenie, że proces deregulacji w Stanach Zjednoczonych ciągle postę- puje. Podczas gdy branże te ulegają deregulacji, w innych następują procesy odwrotne. Gwałtownie rosnąca ustawodawcza, wykonawcza i prawna ingeren- cja w rynki pracy jest istotnym tego przykładem. Tradycja prawa zwyczajowego rozwinęła zasadę umów pracowniczych „we- dle woli”, zgodnie z którymi pracownicy mogli odchodzić, a pracodawcy zatrud- niać bądź zwalniać bez konieczności uzasadniania swych decyzji. W Stanach Zjednoczonych zasada ta została zmieniona w latach 30., kiedy to wprowadzo- no wymóg negocjacji dwustronnych z uprawnionymi związkami zawodowymi. Więcej modyfikacji wprowadzono dopiero niedawno. Obecnie przeważnie to regulacje rządowe, a nie pracownicy i pracodawcy określają warunki zatrudnienia. Przykładowo, nie wolno dokonywać zwolnienia pracownika, jeżeli stwierdzono naruszenie zasad określonych w programie akcji afirmatywnej5 czy przepisów antydyskryminacyjnych, przedsiębiorstwom nie wolno również domagać się od potencjalnych pracowników udzielenia pewnych informacji dotyczących karal- ności i zażywania narkotyków. Co więcej, by dokonać zwolnienia, pracodawca nieraz może mieć obowiązek wykazania, iż działa „w słusznej sprawie”. W nie- których miejscowościach nalega się na utworzenie w miejscach pracy stref, w których obowiązywałby zakaz palenia, a przedsiębiorstwa są zobligowane do przedłużenia okresu ubezpieczenia dla byłych pracowników aż do 18 miesięcy po zwolnieniu. 5 Affirmative Action (Akcja Afirmatywna) — amer. ang., dosł. „akcja upewniająca”, zespół praw amerykańskich pochodzących z lat 60. XX w., mających ułatwić upośledzonym warstwom społecznym (czarnoskórym, Latynosom, kobietom) dostęp do wykształcenia, zatrudnienia i awansu (W. Kopaliński, obcych i zwrotów obcojęzycznych, De Agostini Polska, Sp. z o.o., Warszawa). Słownik wyrazów 70 Becker and Becker Pewne regulacje dotyczące przyjmowania do pracy oraz warunków zatrud- nienia są oczywiście potrzebne. Jednak posuwamy się zbyt daleko i zapomina- my o nauce płynącej z lekcji o deregulacji. Weźmy na przykład mającą miejsce w Stanach Zjednoczonych narastającą tendencję do ustalania nakazów udzie- lania płatnych urlopów dla mężczyzn i kobiet, gdy urodzi się bądź zostanie za- adoptowane dziecko, oraz do wymagania od firm, by zapewniały udogodnienia dla pracowników opiekujących się małymi dziećmi. Większość przedsiębiorstw w Stanach nie gwarantuje swym pracownikom, że będą mogli powrócić do pracy po zakończeniu urlopu macierzyńskiego. Ponadto przeprowadzone ostatnio przez Conference Board6 badania wskazują, że tylko nieliczne firmy proponują udogod- nienia oraz zapewniają inną istotną pomoc pracownikom z małymi dziećmi. PRZERZUCANIE CIĘŻARU. Zwolennicy wprowadzenia regulacji nakazu- jących przedsiębiorcom zapewnianie takich świadczeń wskazują na fakt, że w większości krajów europejskich przysługują płatne urlopy macierzyńskie. W Szwecji urlop jest płatny przez cały rok od narodzin dziecka, a prawo do po- wrotu do poprzedniego pracodawcy przysługuje przez 18 miesięcy. Zwolennicy argumentują, że płatny urlop oraz udogodnienia dla pracowników wychowują- cych małe dzieci poprawiłyby niekorzystną sytuację, w jakiej znajdują się matki z małymi dziećmi. Takie prawo — jak utrzymują jego zwolennicy — zmniejszyłoby trudności, z jakimi borykają się wychowujące dzieci kobiety czynne zawodowo oraz zwiększyłoby zakres opieki, jaką otaczane są dzieci, których matki pracują. Opowiadający się za ustawowo określonymi urlopami oraz udogodnieniami dla pracowników wychowujących małe dzieci chcą w rzeczywistości przerzucić część ciężaru związanego z wychowaniem dziecka z pracujących rodziców na pracodawców i podatników. Ponieważ takie ustawodawstwo zwiększa całkowity koszt zatrudnienia kobiet z małymi dziećmi, pracodawcy niechętnie zatrudnia- liby kobiety posiadające małe dzieci oraz młodsze kobiety, w przypadku których istnieje duże prawdopodobieństwo, że wkrótce staną się matkami. Efektem będą niższe zarobki oraz wyższe bezrobocie wśród młodszych kobiet. W ten sposób ciężar ponoszenia kosztów urlopów oraz udogodnień dla pracowników wycho- wujących małe dzieci zostanie częściowo przerzucony na wszystkie młode ko- biety — konsekwencja, która z całą pewnością jest przeciwstawna intencjom wnioskodawców. 6 The Conference Board — stowarzyszenie międzynarodowe, którego celem działania jest wspieranie liderów przedsiębiorstw rzetelną informacją i analizą oraz budowanie sieci wartościowych kontaktów pomiędzy członkami, umożliwiając tym samym wymianę informacji i opinii w elitarnym gronie najwyższej klasy profesjonalistów. Prowadzi m.in. światowy sondaż opinii prezesów największych firm — The CEO Challenge — przyp. red. R Y N K I P R A C Y I I M I G R A C J A 71 Ktoś może uważać, że taka konkluzja jest wytworem oderwanego od rzeczy- wistości myślenia ekonomicznego. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że stopa bezrobocia w Wielkiej Brytanii, Niemczech Zachodnich, Francji oraz wielu in- nych krajach europejskich wzrosła w ciągu minionej dekady z poziomu o wiele niższego niż stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych do poziomu znacznie ją przewyższającego. Europa gwałtowniej, niż miało to miejsce w Stanach Zjed- noczonych, zwiększyła liczbę regulacji dotyczących zarobków i warunków za- trudnienia. Z badania zatytułowanego „Bezrobocie w Wielkiej Brytanii”, prze- prowadzonego niedawno przez profesorów Richarda Layarda z London School of Economics oraz Stephena Nickella z Uniwersytetu Oxfordzkiego, wynika, że zwiększenie zakresu prawnej ochrony pracowników w Wielkiej Brytanii w znacznej mierze przyczyniło się do wzrostu stopy bezrobocia wśród mężczyzn, z poziomu 5,5 w 1975 roku, do ponad 15 w 1984 roku. UCZCIWSZY SPOSÓB. W żadnym razie nie powinniśmy przenosić większej części ciężaru wychowania dzieci z pracujących rodziców na innych. Gdybyśmy jednak chcieli tak uczynić, skuteczniejsze i bardziej sprawiedliwe byłoby obcią- żenie płacących podatki oraz rozwiedzionych ojców niż jak to się dzieje w wyniku regulacji umów o pracę — młodych pracujących kobiet. Na przykład mógłby zostać zwiększony kredyt podatkowy na wydatki związane z opieką nad dzieckiem. Kobiety czynne zawodowo uzyskałyby pomoc dzięki zwiększeniu kredytu podat- kowego, zgodnie z reformą podatkową proponowaną przez Senacką Komisję Finansową. Ważnym krokiem byłoby ograniczenie niepokojąco dużej liczby przestępstw polegających na niepłaceniu alimentów przez rozwiedzionych bądź pozostających w separacji ojców. Stosowne opłaty alimentacyjne pozwoliłyby rozwiedzionym kobietom na zapewnienie swym dzieciom lepszej opieki. Nie trzeba popierać filozofii laissez-faire na rynkach pracy, aby odczuwać niepokój związany z trendem ku zwiększaniu regulacji płac oraz warunków zatrud- nienia. Szczera prawda, wynikająca z korzyści, jakie niesie za sobą deregulacja niektórych sektorów, jest taka, że nadmiar regulacji rządowych na rynkach pracy wyrządza więcej szkody niż pożytku. 72 Becker and Becker POPRAWKA NUMER 187 JEST DOBRA — TERAZ ZMIEŃCIE RÓWNIEŻ PRAWO FEDERALNE Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych miała miejsce zażarta polemika dotycząca przegłosowanej w stanowym referendum w Kalifornii poprawki nu- mer 187, która miała odebrać prawo do edukacji oraz świadczeń zdrowotnych nielegalnym imigrantom. Argumenty przemawiające na korzyść znacznego zmniejszenia liczby nielegalnych imigrantów są miażdżące, jednak kryteria sto- sowane przy określaniu, kto może pozostać w kraju leganie, wymagają zmian. W latach 20. wprowadzono sztywne limity pozwoleń na pobyt dla legalnych imigrantów. Jednak liczba nielegalnych przybyszów zaczęła gwałtownie wzrastać dopiero w ciągu kilku minionych dziesięcioleci, kiedy to podróżowanie stało się tańsze, a pragnienie imigracji przybrało na sile, częściowo dzięki świadczeniom zapewnianym przez zamożny stan. Wciąż podejmuje się bardzo mało działań, by zniechęcać do nielegalnych pobytów. ZGRYZ. Każda złapana osoba jest odsyłana samolotem bądź autokarem tam, skąd pochodzi, czyli najczęściej do Meksyku. Wiele z tych osób zwyczajnie za- wraca i ponownie wjeżdża do kraju — niektóre osoby zostały złapane ponad dwanaście razy. Tak symboliczna kara zachęca cudzoziemców do nielegalnych wjazdów, ponieważ zazwyczaj trzeba czekać latami, aby dostać pozwolenie na legalny pobyt. Ustanowiona w roku 1986 ustawa o reformie i kontroli imigracyjnej (Immi- gration Reform Control Act) stanowiła próbę ugryzienia problemu rozróż- niania legalnych i nielegalnych kandydatów do pracy poprzez wymaganie od firm, aby sprawdzały, czy potencjalny pracownik posiada prawo pobytu. Każdy pracodawca, który świadomie zatrudnia nielegalnego imigranta, podlega pokaź- nym grzywnom lub karze pozbawienia wolności. Jednak jawnie kwitnący rynek fałszywych dokumentów imigracyjnych pozwala na ominięcie tych sankcji. R Y N K I P R A C Y I I M I G R A C J A 73 W odpowiedzi autorzy poprawki numer 187 dodali do kalifornijskiego ko- deksu karnego długie kary pozbawienia wolności lub grzywny dla osób skazanych za używanie bądź sprzedawanie fałszywych dokumentów rzekomo poświadcza- jących status cudzoziemca rezydenta w celu uzyskania pracy lub jakimkolwiek innym. Większość kontrowersji dotyczących poprawki numer 187 nadal koncen- truje się na innym zapisie, w którym odmawia się nielegalnym imigrantom prawa dostępu do szkolnictwa publicznego oraz świadczeń zdrowotnych (poza nagły- mi przypadkami — cudzoziemcy przebywający w Stanach nielegalnie nadal mieliby zapewnioną opiekę zdrowotną w takich sytuacjach), a także wymaga się od pracowników oświaty i służby zdrowia, aby sprawdzali, czy studenci i pa- cjenci mają prawo do przebywania w kraju. Te zapisy wydają mi się uzasadnio- ne. Dlaczego większy sprzeciw budzi wymaganie od zarządzających szkołami oraz administracji służby zdrowia tego, czego wymaga się już od pracodawców? Dlaczego osoby, którym świadczenia te nie przysługują, ponieważ mieszkają w innym kraju, powinny uzyskiwać prawo do nich, przebywając w Stanach Zjed- noczonych nielegalnie? Poprawka numer 187 spotkała się z ponad 60-procentowym poparciem w Ka- lifornii, pomimo opozycji większości czołowych gazet w tym stanie. Niektórzy oponenci uważają ją za zasłonę dymną dla wysiłków podejmowanych w celu zmniejszenia imigracji z Meksyku. Podczas niedawnej wycieczki do tego kraju pytano mnie o owe prawo więcej razy niż o Północnoamerykańskie Poro- zumienie o Wolnym Handlu (North American Free Trade Agreement), czy inne sprawy dotyczące relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Aby rozproszyć obawy związane z redukcją imigracji i w miarę możliwości zmniejszyć czynniki moty- wujące do nielegalnego wjazdu do kraju, Stany Zjednoczone powinny przyznać ubiegającym się o prawo pobytu Meksykanom prawo pierwszeństwa, przy jed- noczesnym stanowczym ograniczeniu nielegalnej imigracji obywateli tego oraz innych krajów. Przytłaczające argumenty przemawiające za zaostrzeniem polityki względem nielegalnych imigrantów nie usprawiedliwiają jednak nawoływania do ograni- czenia imigracji jako takiej. Przybysze z innych krajów mają wielkie zasługi dla kultury i witalności Stanów Zjednoczonych oraz wielu innych krajów półkuli zachodniej. Poza tym trudno sobie wyobrazić, by imigracja zagroziła amerykań- skiej kulturze, skoro obcokrajowcy stanowią o wiele mniejszy odsetek populacji niż 50 lub 100 lat temu. ZBYT SKROMNE. Kryteria, wedle których przyznawane jest prawo pobytu, powinny jednak ulec zmianie na korzyść tych, którzy najbardziej mogą przysłu- żyć się gospodarce i jednocześnie nie obciążają podatników. Jednym ze sposobów, 74 Becker and Becker aby tego dokonać, byłoby uprzywilejowanie młodych, wykwalifikowanych imi- grantów — kroki poczynione w tym kierunku w ramach aktu imigracyjnego z roku 1990 są zbyt skromne. Istnieje również mniejsze prawdopodobieństwo, że młodzi wykwalifikowani pracownicy staną się ciężarem, przebywając na bezrobociu, prze- chodząc na zasiłek, chorując czy otrzymując wsparcie należne osobom starszym. Radykalna zmiana w polityce imigracyjnej, forsowana obecnie przez część Republikanów z Izby Reprezentantów, wprowadzałby kilkuletni okres przej- ściowy, zanim każdemu z imigrantów zacznie przysługiwać prawo do opieki lekarskiej, zasiłku bądź uczestnictwa w innych programach rządowych. Jednak gdyby możliwe było radykalne odstąpienie od obecnej linii postępowania, lepiej byłoby zrealizować pomysł, który dawno temu przedstawiłem w jednym z felie- tonów (BW7 — 2 marca 1987), polegający na sprzedawaniu w drodze licytacji wielu praw pobytu. Taka polityka automatycznie daje pierwszeństwo osobom wykwalifikowanym, ubiegającym się o legalny wjazd, ponieważ są skłonne wydać więcej, aby uzyskać prawo pobytu. Stany Zjednoczone uzyskałyby korzyści nawet w razie większej liczby imi- grantów, gdyby tylko przypadki pobytów nielegalnych zostały ograniczone, a młodzi wykwalifikowani kandydaci bezpośrednio czy też pośrednio uzyskaliby bezwzględne pierwszeństwo. NIELEGALNA IMIGRACJA: JAK ODWRÓCIĆ TENDENCJĘ Na problem nielegalnych pracowników z biednych krajów po raz kolejny skie- rowało uwagę zamieszanie, jakie powstało wokół kandydatów Białego Domu na stanowisko prokuratora generalnego. Zatrudniali oni bowiem nielegalnych imi- grantów. To kłopotliwa sprawa nie tylko dla Stanów Zjednoczonych, ale także dla Francji, Niemiec, Włoch, Japonii i innych zamożnych, demokratycznych krajów. Uważam, że taka imigracja mogłaby zostać skutecznie zahamowana dzięki znacznemu zwiększeniu liczby obcokrajowców, którym udziela się prawa do pobytu, przy jednoczesnym zaostrzeniu kar dla osób przebywających na terenie kraju nielegalnie oraz dla pracodawców zatrudniających takie osoby. Zważywszy na ogromną przepaść dzielącą wysokość dochodów państw bo- gatych i biednych, sprawa nigdy tak po prostu nie zniknie — a przynajmniej tak długo, jak długo możliwe będzie wjechanie do zamożnych państw w sposób nielegalny bądź dzięki wizom turystycznym. Bogate kraje są dlatego tak bardzo 7 Business Week — przyp. red. R Y N K I P R A C Y I I M I G R A C J A 75 atrakcyjne dla pracowników, ponieważ dostępna w nich praca jest o wiele lepiej opłacana niż jakakolwiek w ich ojczyźnie. Jest to prawda, mimo iż zazwyczaj znajdują zatrudnienie jako nisko opłacani, nisko wykwalifikowani pracownicy w restauracjach, gospodarstwach domowych, rolnictwie czy z rzadka w przemyśle produkcyjnym. Ponieważ nielegalni imigranci zazwyczaj wykonują pracę niepopularną wśród pracowników krajowych, niektórzy ekonomiści sprzeciwiają się ich karaniu. Zamiast tego stają w obronie czegoś, co określają jako „życzliwe zaniedbanie” — szczególnie, jeśli imigrantom nie przysługują świadczenia opłacane z pienię- dzy podatników. Jednak demokracja wyklucza możliwość odmówienia im pra- wa do opieki zdrowotnej, edukacji dla ich dzieci oraz innych świadczeń finan- sowanych przez podatników. A gdy liczba nielegalnych imigrantów w kraju zwiększa się, często w wyniku nacisków politycznych dochodzi do uchwalenia amnestii, jak to miało miejsce w latach 80. w Stanach Zjednoczonych. Jestem także zaniepokojony wymiarem moralnym polityki, która przyczynia się do po- gwałcania prawa przez pracodawców oraz nielegalnych imigrantów, podczas gdy odmawia się prawa pobytu milionom tych, którzy ze stoickim spokojem oczekują na swą kolejkę, by móc przebywać w kraju legalnie. RZADKO KARANI. Dlatego właśnie kraje demokratyczne muszą przedsię- wziąć bardziej radykalne działania niż tylko odsyłanie złapanych nielegalnych imigrantów tam, skąd przybyli. Liczba nielegalnych imigrantów nie zmaleje, jeśli nie wprowadzi się skutecznych kar względem samych imigrantów oraz za- trudniających ich firm. Pracodawcy nie przestaną sami z siebie zatrudniać nie- legalnych imigrantów, ponieważ są przekonani, iż nie robią nic złego. Wpro- wadzona w 1986 roku w Stanach ustawa o reformie i kontroli imigracyjnej (Immigration Reform Control Act) przewiduje kary dla firm, które zatrudniają nielegalnych imigrantów, jednak właściciele gospodarstw domowych oraz mniejszych firm rzadko bywają karani. Mimo iż uważa się, że pomoc domowa stanowi zasadniczą część wszystkich zatrudnionych na czarno pracowników, przypadek pani Zoë Baird8 zdaje się być pierwszym, w którym zastosowano karę. Podany przeze mnie powód, dla którego powinno się zaostrzyć restrykcje wobec nielegalnych imigrantów, nie ma nic wspólnego z mylnym przekonaniem, jakoby zabierali oni pracę rodzimym pracownikom lub byli nadmiernie wykorzysty- wani. Badania dowiodły, że perspektywy zatrudnienia rodzimych pracowników 8 W 1993 roku Zoë Baird, nominowana przez prezydenta Clintona na ministra sprawiedliwości, musiała wycofać swoją kandydaturę po tym, jak okazało się, że zatrudniała w charakterze pomocy domowej małżeństwo nielegalnych imigrantów z Peru — przyp. tłum. 76 Becker and Becker zaledwie w niewielkim stopniu maleją, gdy na lokalny rynek pracy wchodzą imi- granci. I choć niektórzy nielegalni pracownicy boją się narzekać na złe trakto- wanie (ponieważ mogliby zostać deportowani), na wysoce konkurencyjnych rynkach pracy, gdzie większość nielegalnych pracowników może znaleźć zatrud- nienie, nie ma nadmiernego wykorzystywania ludzi. Na przykład te gospodarstwa domowe i małe firmy, które nie opłacają składek na ubezpieczenie społeczne oraz podatków kompensacyjnych na wypadek utraty pracy na rzecz nielegalnych pracowników, są zmuszone z powodu konkurencji na rynku pracy do wypłaty wyższych wynagrodzeń niż w przypadku, gdyby świadczenia te były opłacane. Badania przeprowadzone przez ekonomistę Barry’ego R. Chiswicka z Uniwer- sytetu Stanu Illinois w Chicago wśród zatrzymanych nielegalnych pracowników wykazały, że średnia wysokość płacy, jaką otrzymywali, w znacznym stopniu przekraczała stawkę minimalną. SZPITAL DLA ZDROWYCH. Nie opowiadam się za
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Ekonomia życia. Od baseballu do akcji afirmatywnej i imigracji, czyli w jaki sposób sprawy realnego świata wpływają na nasze codzienne życie
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: