Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00191 004235 18683553 na godz. na dobę w sumie
Emocje ujawnione. Odkryj, co ludzie chcą przed Tobą zataić i dowiedz się czegoś więcej o sobie - książka R
Emocje ujawnione. Odkryj, co ludzie chcą przed Tobą zataić i dowiedz się czegoś więcej o sobie - książka
Autor: Liczba stron: 296
Wydawca: Sensus Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-3414-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia >> komunikacja międzyludzka
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Zachwycająca, pewna i rozumna mapa świata emocji, doskonały przewodnik.
Daniel Goleman,
autor książki Inteligencja emocjonalna

Nikt inny nie zbadał ekspresji mimicznych tak dogłębnie, jak Paul Ekman. W tej książce dokonuje on w jasny, obrazowy i najbardziej przystępny sposób prezentacji swoich fascynujących odkryć.
Oliver Sacks

Paul Ekman to mistrz ekspresji emocjonalnej, a to jest jego mistrzowska prezentacja tej dziedziny wiedzy. Zawiera nawet podpowiedzi, w jaki sposób moglibyśmy wykorzystać odkrycia z obszaru ekspresji emocjonalnych do polepszenia naszego życia i nadania mu odpowiedniego kierunku.
Joseph Ledoux,
profesor na Uniwersytecie Nowojorskim oraz autor książek Synaptic Self i Mózg emocjonalny

Magia emocji

Pokaż mi swoją twarz, a powiem Ci, co czujesz

Czy odnosisz czasem wrażenie, że ludzie zachowują się niedorzecznie? Czy zdarza Ci się, że nie jesteś w stanie wytłumaczyć, dlaczego postąpiłeś tak, a nie inaczej, a potem snujesz w wyobraźni plany, co by było, gdybyś powiedział i zrobił coś innego? Szukasz winnych? To emocje! To właśnie one kierują naszymi wyborami i zachowaniem. Pozytywne potrafią nas uskrzydlić, dodać energii, uczynić bogami kreatywności, zaś negatywne wpędzają nas w otchłanie rozpaczy i sprawiają, że popełniamy niewybaczalne błędy. Jednak bez uniesień życie byłoby nudne, smutne, a nawet niebezpieczne - w końcu bez emocji żyją psychopaci...

Zamiast rozważać, jak wyglądałby świat wyprany z uczuć, czas zacząć pracować nad ich okiełznaniem. Jeśli chcesz dowiedzieć się, w jaki sposób zapanować nad swoimi emocjami, a także nauczyć się odczytywać z ludzkich twarzy nawet najbardziej skrywane uczucia, ta książka będzie dla Ciebie prawdziwą podróżą w głąb ludzkiej psychiki. Poznasz mechanizmy rządzące naszym postępowaniem, poprawisz jakość komunikacji, uporządkujesz swoje życie wewnętrzne, lepiej zrozumiesz innych ludzi, ale przede wszystkim dowiesz się o sobie samym rzeczy, o których nie miałeś pojęcia.


Paul Ekman to światowej sławy psycholog i jeden z najwybitniejszych ekspertów specjalizujących się w dziedzinie emocji oraz motywacji. Jest pionierem badań nad ekspresją mimiczną uczuć, a także twórcą narzędzi do ćwiczenia umiejętności emocjonalnych i wykrywania kłamstwa. Pracował jako doradca dla policji, oddziałów antyterrorystycznych, a także wytwórni filmowych. Jest autorem czternastu książek. Znajduje się na liście 100 najwybitniejszych psychologów XX wieku, a w roku 2009 magazyn 'Time' zaliczył go do grona 100 najbardziej wpływowych ludzi na świecie. Jest także pierwowzorem postaci dr Cala Lightmana z popularnego serialu Magia kłamstwa (Lie to me).

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Recenzje na blogach:

artemis-shelf.blogspot.com ***Półka Artemis***Recenzje książek i tych nowych i tych zapomnianych =D: Paul Ekman - Emocje ujawnione

Darmowy fragment publikacji:

Idź do Przykładowy rozdział Spis treści Skorowidz Katalog książek Nowości Bestsellery Bestsellery Nowe książki Zamów drukowany katalog Zapowiedzi Twój koszyk Twój koszyk Dodaj do koszyka Dodaj do koszyka Cennik i informacje Cennik i informacje Zamów cennik Zamów cennik Zamów informacje Zamów informacje o nowościach o nowościach Wydawnictwo Helion SA 44-100 Gliwice tel. 032 230 98 63 e-mail: sensus@sensus.pl Emocje ujawnione. Odkryj, co ludzie chcą przed Tobą zataić i dowiedz się czegoś więcej o sobie Autor: Paul Ekman Tłumaczenie: Wojciech Białas ISBN: 978-83-246-3414-9 Tytuł oryginału: Emotions Revealed, Second Edition: Recognizing Faces and Feelings to Improve Communication and Emotional Life Format: 158×235, stron: 296 Magia emocji • Zdobądź kontrolę nad swoimi emocjami • Poznaj siłę empatii w Twoim życiu • Używaj emocji do realizacji swoich celów • Naucz się odczytywać ukryte uczucia innych Pokaż mi swoją twarz, a powiem Ci, co czujesz Czy odnosisz czasem wrażenie, że ludzie zachowują się niedorzecznie? Czy zdarza Ci się, że nie jesteś w stanie wytłumaczyć, dlaczego postąpiłeś tak, a nie inaczej, a potem snujesz w wyobraźni plany, co by było, gdybyś powiedział i zrobił coś innego? Szukasz winnych? To emocje! To właśnie one kierują naszymi wyborami i zachowaniem. Pozytywne potrafią nas uskrzydlić, dodać energii, uczynić bogami kreatywności, zaś negatywne wpędzają nas w otchłanie rozpaczy i sprawiają, że popełniamy niewybaczalne błędy. Jednak bez uniesień życie byłoby nudne, smutne, a nawet niebezpieczne — w końcu bez emocji żyją psychopaci... Zamiast rozważać, jak wyglądałby świat wyprany z uczuć, czas zacząć pracować nad ich okiełznaniem. Jeśli chcesz dowiedzieć się, w jaki sposób zapanować nad swoimi emocjami, a także nauczyć się odczytywać z ludzkich twarzy nawet najbardziej skrywane uczucia, ta książka będzie dla Ciebie prawdziwą podróżą w głąb ludzkiej psychiki. Poznasz mechanizmy rządzące naszym postępowaniem, poprawisz jakość komunikacji, uporządkujesz swoje życie wewnętrzne, lepiej zrozumiesz innych ludzi, ale przede wszystkim dowiesz się o sobie samym rzeczy, o których nie miałeś pojęcia. • Co powoduje uwolnienie konkretnych emocji? • Jakie korzyści przynoszą nam emocje, a jakie powodują szkody? • Jaką rolę odgrywają emocje w zaburzeniach umysłowych? • Jak można kierować swoim postępowaniem w chwili wzburzenia emocjonalnego? • W jaki sposób rozpoznawać prawdziwe emocje, ujawniające się w mimice? • Jak wykorzystać informacje na temat uczuć innych osób w związkach, pracy, rodzinie i przyjaźni? Spis treści Podziękowania 9 Przedmowa do drugiego wydania 11 Wstęp 13 1. Emocje w różnych kulturach 19 2. Kiedy ulegamy emocjom? 35 3. Jak zmienić to, co wywołuje w nas emocje? 55 4. Zachowanie pod wpływem emocji 69 5. Smutek i udręka 97 6. Gniew 123 7. Zaskoczenie i strach 157 8. Wstręt i pogarda 181 9. Radosne emocje 199 10. Kłamstwa i emocje 221 Konkluzje: Życie z emocjami 239 Posłowie 245 Dodatek: Czytanie z twarzy — test 249 Przypisy 271 Zdjęcia 287 O autorze 289 Skorowidz 293 1 Emocje w różnych kulturach Zawarłem w tej książce wszystko to, czego dowiedziałem się na temat emo- cji w ciągu ostatnich czterdziestu lat, a co może być moim zdaniem pomocne w poprawie czyjegoś życia uczuciowego. Większość z tego, co napisałem, ma oparcie w moich własnych eksperymentach naukowych albo w badaniach in- nych naukowców zajmujących się emocjami, ale nie wszystko. Prowadząc moje badania, skupiłem się na rozwoju technik interpretowania i pomiaru ekspresji mimicznych towarzyszących emocjom. Uzbrojony w te metody, byłem w stanie dostrzec — na twarzach obcych osób, przyjaciół oraz członków rodziny — detale, które umykają prawie wszystkim innym ludziom, dzięki czemu dowiedziałem się dużo więcej, niż zdążyłem wcześniej udowodnić na drodze eksperymen- talnej. Kiedy to, co piszę, oparte jest jedynie na moich obserwacjach, sygna- lizuję to takimi zwrotami, jak „zaobserwowałem”, „jestem przekonany”, „wy- daje mi się...”. Natomiast kiedy piszę na podstawie eksperymentów naukowych, podaję w przypisach konkretne badania wspierające moje tezy. Wiele z tego, co opisuję w tej książce, zostało zainspirowane moimi bada- niami nad wyrazem twarzy w poszczególnych kulturach. Zebrany wtedy ma- teriał na zawsze zmienił moje spojrzenie na psychologię w ogóle, a szczególnie na emocje. Odkrycia te, dokonane w takich miejscach, jak Papua-Nowa Gwinea, Stany Zjednoczone, Japonia, Brazylia, Argentyna, Indonezja i były Związek Radziecki, pozwoliły mi rozwinąć własną koncepcję na temat natury emocji. Na początku prowadzonych przeze mnie badań pod koniec lat 50. ekspresja mimiczna nie wchodziła nawet w zakres moich zainteresowań. Interesowały mnie natomiast ruchy rąk. Moja metoda klasyfikacji tych ruchów pozwalała odróżnić pacjentów neurotycznych od tych z depresją psychotyczną oraz wska- zywała stopień poprawy ich stanu w następstwie terapii1. Na początku lat 60. nie istniały nawet narzędzia, które umożliwiałyby precyzyjny i bezpośredni pomiar skomplikowanych, często ulegających gwałtownym zmianom, ruchów twarzy, jakie można zaobserwować u pacjentów dotkniętych depresją. Nie mia- łem pojęcia, jak się za to zabrać, więc się tym nie zająłem. Ale dwadzieścia pięć lat później, po tym jak wypracowałem już metody pomiaru ekspresji mimicznych, ponownie zająłem się tymi pacjentami, wykorzystując filmy, które wcześniej wykonano, i dokonałem ważnych odkryć, które opisuję w rozdziale 5. Nie sądzę, żebym w roku 1965 zdecydował się na zmianę obiektu moich badań, gdyby nie dwa fortunne zbiegi okoliczności. Traf chciał, że podległa Departamentowi Obrony agencja ARPA (ang. Advanced Research Projects Agency*) przyznała mi grant na badania zachowań niewerbalnych w różnych kulturach. Nie starałem się o ten grant, ale w następstwie skandalu — pro- jekt badawczy został użyty jako kamuflaż dla działań skierowanych przeciwko powstańcom — jedno z głównych przedsięwzięć badawczych agencji ARPA zostało anulowane, a przeznaczone na ten cel pieniądze musiały być wydane w ciągu tamtego roku podatkowego i to na jakieś niekontrowersyjne badania za granicą. Za sprawą czystego przypadku znalazłem się w biurze człowieka, który miał za zadanie wykorzystanie tych pieniędzy. Żył on w związku mał- żeńskim z kobietą z Tajlandii i był pod wrażeniem różnic, jakie zaobserwował w ich komunikacji niewerbalnej. Chciał, żebym zbadał, co w tej dziedzinie było uniwersalne, a co zależne od kultury. Początkowo nie paliłem się do tego zadania, ale nie mogłem odrzucić takiego wyzwania. Rozpoczynając ten projekt, byłem przekonany, że mimika i gesty są uwa- runkowane społecznieoraz zróżnicowane w zależności od kultury, a opinię tę podzielała grupa osób, które na początku poprosiłem o radę — byli to: Marga- ret Mead, Gregory Bateson, Edward Hall, Ray Birdwhistell i Charles Osgood. Pamiętałem co prawda, że Karol Darwin twierdził coś odwrotnego, ale byłem tak pewny, że się mylił, iż nie zadałem sobie trudu, by przeczytać jego książkę. Kolejnym szczęśliwym zbiegiem okoliczności było spotkanie z Silvanem Tomkinsem. Skończył on właśnie wtedy pisać dwie książki na temat emocji, w których twierdził, że ekspresje mimiczne są w obrębie naszego gatunku wrodzone i uniwersalne, ale nie miał dowodów na poparcie swoich tez. Myślę, że nigdy nie przeczytałbym jego książek ani bym się z nim nie spotkał, gdyby nie to, że obydwaj składaliśmy w jednym czasie artykuły na temat zachowań niewerbalnych do tego samego czasopisma — badania Silvana dotyczyły twa- rzy, a moje ruchów ciała2. Byłem pod wielkim wrażeniem głębi i rozmachu idei Silvana, ale sądziłem, że jego przekonania na temat wrodzonej, a przez to uniwersalnej natury eks- presji mimicznych są błędne, jak wcześniej u Darwina. Cieszyło mnie jednak, że są w tym sporze dwie strony, że nie tylko Darwin, który pisał sto lat wcze- śniej, sprzeciwiał się stanowisku Margaret Mead, Gregory’ego Batesona, Raya Birdwhistella i Edwarda Halla. Sprawa nie była rozstrzygnięta. Toczyła się prawdziwa debata między sławnymi naukowcami, ludźmi cieszącymi się wiel- kim poważaniem, a ja, mając trzydzieści lat, dostałem szansę i fundusze, aby * Agencja do Spraw Zaawansowanych Projektów Badawczych — przyp. tłum. 20 E M O C J E U J A W N I O N E spróbować rozstrzygnąć raz na zawsze: „Czy ekspresje mimiczne są uniwer- salne, czy też są, jak język, specyficzne dla danej kultury?”. Takiemu wyzwa- niu nie sposób się oprzeć! Nie interesowało mnie, kto okaże się mieć rację, chociaż nie sądziłem, żeby był to Silvan*. W moim pierwszym badaniu pokazywałem zdjęcia osobom wywodzącym się z pięciu różnych kultur — z Chile, z Argentyny, z Brazylii, z Japonii i ze Sta- nów Zjednoczonych — prosząc je, by oceniły, jakie emocje wyrażają poszcze- gólne twarze na fotografiach. Większość osób z każdej z tych kultur podawała podobną ocenę, co sugerowało, że ekspresje mimiczne naprawdę mogą być uniwersalne3. Carroll Izard, inny psycholog, któremu doradzał Silvan, pro- wadzący badania wśród osób z innych kultur, wykonał prawie taki sam eks- peryment, uzyskując takie same rezultaty4. Tomkins nie wspomniał żadnemu z nas o drugim badaczu, co kiedy odkryliśmy, że nie jesteśmy w naszej pracy osamotnieni, początkowo wywołało nasz sprzeciw, ale z punktu widzenia nauki lepiej było, żeby dwóch niezależnych badaczy odkryło to samo zjawisko. Wy- glądało na to, że Darwin miał rację. Ale był pewien problem: czy mogło być prawdziwe odkrycie, że ludzie z prze- różnych kultur zgadzają się co do tego, jaką emocję pokazują poszczególne wyrazy twarzy, skoro tak wielu mądrych ludzi było przeciwnego zdania? Nie tylko podróżnicy twierdzili, że wyrazy twarzy Chińczyków albo Japończyków lub też innych grup kulturowych mają zupełnie inne znaczenia. Birdwhistell, uznany antropolog specjalizujący się w badaniu ekspresji mimicznych i gestów (wychowanek Margaret Mead), pisał, że do porzucenia idei Darwina skłoniło go odkrycie, iż w wielu kulturach ludzie uśmiechają się, kiedy są nieszczęśliwi5. Ten pogląd wpasowuje się w trend, który dominował w antropologii kulturowej i wśród większości psychologów — wszystko to, co ma znaczenie społeczne, jak na przykład ekspresje mimiczne, musi być produktem uczenia się, a więc jest różne u różnych kultur. Udało mi się pogodzić nasze odkrycie, że ekspresje mimiczne są uniwersalne, z obserwacjami Birdwhistella, że różnią się one w poszczególnych kulturach, * Odkryłem coś przeciwnego, niż oczekiwałem. To idealna sytuacja. Odkrycia nauk behawioralnych są bardziej wiarygodne, kiedy nie potwierdzają oczekiwań badacza, tylko im zaprzeczają. W większość innych dziedzin nauki rzecz ma się zgoła na od- wrót, odkrycia budzą największe zaufanie, jeżeli zostały przewidziane z wyprzedze- niem. Dzieje się tak, ponieważ ewentualne uprzedzenia albo błędy są kontrolowane dzięki tradycji każącej naukowcom powtarzać eksperymenty swoich kolegów, by spraw- dzić, czy uda im się osiągnąć takie same rezultaty. Taka tradycja nie istnieje niestety w naukach behawioralnych. Rzadko dochodzi do powtórzenia eksperymentów przez kolegów badacza albo przez niego samego. Bez tego zabezpieczenia naukowcy zaj- mujący się zachowaniem są bardziej narażeni na to, że uda się im odkryć tylko to, co chcieliby odkryć. E M O C J E W R Ó Ż N Y C H K U L T U R A C H 21 dzięki wprowadzeniu koncepcji reguł okazywania emocji. Postawiłem tezę, że są to przyswajane w toku socjalizacji, często różniące się w różnych kulturach za- sady, kierujące ekspresją emocji, decydujące, kto może okazywać wobec kogo jakie emocje i kiedy może to robić. To dzięki nim na większości publicznych zawodów sportowych przegrany nie okazuje smutku i rozczarowania, które od- czuwa. Reguły okazywania emocji są przekazywane poprzez upomnienia ro- dziców — „przestań się głupio uśmiechać”. Zasady te mogą decydować o tym, co pomniejszamy, w czym przesadzamy, co zupełnie skrywamy, albo kiedy maskujemy wyrażanie emocji, które akurat czujemy6. Przetestowałem tę koncepcję w serii badań, które wykazały, że kiedy są sami, wtedy zarówno Japończycy, jak i Amerykanie przejawiali takie same ekspresje mimiczne w odpowiedzi na oglądany film przedstawiający zabieg chirurgiczny albo wypadek, ale kiedy w trakcie seansu siedział obok nich badacz, Japończycy maskowali swój negatywny wyraz twarzy uśmiechem bardziej niż Amerykanie. Czyli prywatnie — wrodzona ekspresja mimiczna, publicznie — ekspresja kon- trolowana7. Ponieważ większość antropologów i podróżników ma okazję obser- wować zachowania publiczne, zbudowałem w ten sposób wyjaśnienie i zebrałem dowody na to, w jaki sposób jest ono kształtowane. Natomiast gesty symboliczne, takie jak kiwanie głową na znak potwierdzenia, kręcenie głową na znak za- przeczenia albo znak OK, rzeczywiście są zależne od kultury8. W tej kwestii Birdwhistell, Mead i większość innych naukowców badających zachowanie miała rację, mimo że mylili się co do ekspresji mimicznych sygnalizujących emocje. W mojej koncepcji była jednak pewna luka, a skoro potrafiłem ją zauważyć ja sam, na pewno zdołaliby to uczynić również Birdwhistell i Mead, którzy z pewnością szukaliby wszelkich sposobów na obalenie moich odkryć. Wszyst- kie badane przeze mnie (i przez Izarda) osoby mogły nauczyć się znaczenia typowych dla kultury zachodniej ekspresji mimicznych, oglądając filmy z Char- liem Chaplinem albo Johnem Waynem w kinie albo w telewizji. Nauka czer- pana z mediów albo kontakty z ludźmi z innych kultur mogły wyjaśniać, dla- czego osoby wywodzące się z różnych kultur zgodnie oceniały emocje wyrażane na moich zdjęciach białych ludzi. Potrzebowałem kultury odizolowanej od bodź- ców wizualnych, w której ludzie nie widzieli żadnych filmów, nie mieli telewizji, gazet, i spotykali bardzo niewielu, jeśli w ogóle jakichś, obcokrajowców. Jeśli również oni identyfikowaliby w moim zestawie fotografii takie same emocje jak badane osoby z Chile, Argentyny, Brazylii, Japonii i ze Stanów Zjednoczonych, miałbym niezbity dowód. Człowiekiem, który otworzył przede mną świat kultury z epoki kamiennej, był Carleton Gajdusek, neurolog pracujący od ponad dekady w takich odizolo- wanych miejscach, jak wyżyny Papui-Nowej Gwinei. Próbował tam zidentyfi- kować przyczynę dziwnej choroby, kuru, która była przyczyną śmierci około połowy osób w jednej z tamtejszych społeczności. Tubylcy wierzyli, że przyczyną 22 E M O C J E U J A W N I O N E są czary. Kiedy przybyłem na miejsce, Gajdusek wiedział już, że czynnikiem chorobotwórczym jest wolno działający wirus, który ulega wieloletniej inkubacji, zanim zacznie powodować widoczne objawy (również AIDS jest wywoływane przez takiego wirusa). Wciąż jednak nie wiedział, jaką drogą następuje zaka- żenie (okazało się, że był nią kanibalizm. Tubylcy ci nie zjadali swoich wrogów, w stosunku do których istniało większe prawdopodobieństwo, że ginąc w walce, są w pełni zdrowi. Zjadali natomiast swoich przyjaciół, którzy zmarli na jakąś chorobę, w tym wielu na kuru. Ciała przed zjedzeniem nie były gotowane, więc z łatwością dochodziło do zarażenia. Jakiś czas potem Gajdusek otrzymał Na- grodę Nobla za odkrycie tego wolno działającego wirusa). Szczęśliwym trafem Gajdusek zdawał sobie sprawę, że kultury z epoki ka- miennej stoją na progu zagłady, więc zużył ponad 30 kilometrów taśmy filmowej, utrwalając na niej codzienne życie tubylców w każdej z dwóch badanych przez niego kultur. Nigdy nie oglądał tych filmów; nawet jednokrotne przejrzenie tych materiałów zajęłoby prawie sześć tygodni. I wtedy pojawiłem się ja. Uradowany, że ktoś miał naukową motywację, żeby przebadać jego filmy, pożyczył mi kopie, a ja i mój kolega Wally Friesen spędziliśmy sześć miesięcy, uważnie je analizując. Filmy te zawierały dwa bardzo przekonujące dowody na uniwersalność ekspresji mimicznych odpowiadających emocjom. Po pierwsze nie udało nam się natrafić na wyraz twarzy, którego byśmy już nie znali. Jeżeli formy ekspresji mimicznej są wyuczone, to te odizolowane ludy powinny prze- jawiać jakieś inne typy wyrazów twarzy, takie, jakich jeszcze nigdy nie widzie- liśmy. Nie stwierdziliśmy ani jednego takiego przypadku. Wciąż istniała możliwość, że te znajomo wyglądające formy ekspresji mi- micznej sygnalizują zupełnie inne emocje. Ale choć filmy nie zawsze pokazy- wały, co miało miejsce tuż przed wystąpieniem danego wyrazu twarzy albo tuż po nim, to kiedy było to widoczne, stanowiło potwierdzenie naszych interpre- tacji. Jeśli wyrazy twarzy sygnalizowałyby w różnych kulturach różne emocje, wtedy zupełni outsiderzy, nie mający pojęcia o danej kulturze, powinni okazać się niezdolni do poprawnej interpretacji tych form ekspresji. Próbowałem dociec, jakich argumentów użyliby Birdwhistell i Mead, aby obalić to twierdzenie. Przyszło mi do głowy, że powiedzieliby: „Nie ma znacze- nia, że nie stwierdza się żadnych nowych form ekspresji mimicznej; te, które zaobserwowałeś, miały tak naprawdę inne znaczenie. Zrozumiałeś je, ponie- waż wskazówką był dla ciebie społeczny kontekst, w którym były zastosowane. Nigdy nie obserwowałeś emocji w oderwaniu od tego, co wydarzyło się tuż przed nią, po niej albo w tym samym czasie. Gdybyś miał po temu okazję, nie po- trafiłbyś rozpoznać, co oznacza dany wyraz twarzy”. Aby zlikwidować tę lukę, ściągnęliśmy Silvana ze Wschodniego Wybrzeża, żeby popracował z nami przez tydzień w moim laboratorium. E M O C J E W R Ó Ż N Y C H K U L T U R A C H 23 Zanim przyjechał, dokonaliśmy obróbki filmów, tak że mógł oglądać je- dynie same ekspresje mimiczne, oderwane od kontekstu społecznego, po pro- stu same zbliżenia twarzy. Silvan nie miał z tym najmniejszego problemu. Każda z jego interpretacji odpowiadała kontekstowi społecznemu, którego nie mógł zobaczyć. Co więcej, wiedział dokładnie, skąd czerpie te informacje. Wally i ja wyczuwaliśmy, jaki przekaz emocjonalny jest wyrażany przez każdą ekspresję mimiczną, ale nasze oceny były oparte na intuicji; zazwyczaj nie potrafiliśmy określić, co dokładnie w danym wyrazie twarzy odpowiadało za dany przekaz emocjonalny, chyba że był to uśmiech. Silvan podszedł do ekranu i wskazał, które dokładnie konkretne ruchy mięśni sygnalizowały poszczególne emocje. Zapytaliśmy go również o jego ogólne wrażenia na temat obu tych kultur. Powiedział, że jedna z tych grup wydawała się całkiem przyjazna. Drugą cecho- wało wybuchowe przejawianie gniewu, duża podejrzliwość i homoseksualizm. Grupą, którą opisał w ten sposób, byli Anga. Jego opis odpowiadał temu, co na ich temat słyszałem od Gajduska, który z nimi pracował. Wielokrotnie ata- kowali oni australijskich funkcjonariuszy, którzy próbowali założyć tam stałą stację. Byli wśród swoich sąsiadów znani ze swojej głębokiej podejrzliwości. A mężczyźni z tej grupy aż do zawarcia małżeństwa utrzymywali stosunki ho- moseksualne. Kilka lat później etnolog Irenaus Eibl-Eibesfeldt musiał dosłow- nie ratować swoje życie ucieczką, kiedy próbował z nimi pracować. Po tym spotkaniu postanowiłem poświęcić się badaniu ekspresji mimicznych. Zacząłem jeździć do Nowej Gwinei, próbując zebrać dowody na poparcie tezy, której prawdziwości byłem pewny — że przynajmniej niektóre formy ekspresji mimicznych wyrażających emocje są uniwersalne. Zacząłem też rozwijać obiek- tywną metodę pomiaru zachowań mimicznych, tak by każdy badacz mógł bez- stronnie odczytać z ruchu mięśni twarzy to, co tak wyraźnie dostrzegał Silvan. Pod koniec roku 1967 pojechałem na teren południowo-wschodnich wyżyn, żeby zrobić badania wśród ludu Fore, który żył w małych, porozrzucanych wio- skach dwa tysiące metrów nad poziomem morza. Nie znałem języka fore, ale dzięki pomocy kilku chłopców, którzy nauczyli się w szkółce misyjnej miejsco- wego pidżynu†, mogłem porozumiewać się dzięki tłumaczeniu z angielskiego na pidżyn i z pidżynu na fore, a później w odwrotnym kierunku. Przywiozłem ze sobą zdjęcia pokazujące różne wyrazy twarzy, a większość z nich stanowiły fotografie podarowane mi przez Silvana, kiedy prowadziłem badania nad bar- dziej zaawansowanymi kulturami (na stronie 27 znajdują się trzy przykłady). Miałem również fotografie niektórych przedstawicieli plemienia Fore, które wybrałem z filmu, zakładając, że mogą mieć kłopoty z interpretacją emocji † Pidżyn to język o zredukowanej składni i uproszczonej morfologii, utworzony na bazie co najmniej dwóch innych języków, z których czerpie poszczególne elementy. Często występuje na terenach poddanych kolonizacji — przyp. tłum. 24 E M O C J E U J A W N I O N E okazywanych przez białych. Martwiłem się nawet, że mogą się okazać w ogóle niezdolni do zrozumienia zdjęć, ponieważ nigdy się z nimi nie zetknęli. Niektó- rzy antropologowie twierdzili wcześniej, że ludy, które nigdy dotąd nie miały styczności z fotografią, muszą się nauczyć, jak ją interpretować. Ale Fore nie mieli takich kłopotów; od razu zrozumieli moje zdjęcia i wydawało się, że nie ma dla nich znaczenia narodowość przedstawionych na nich osób, Fore czy Amerykanów. Problem tkwił w tym, o co ich poprosiłem. Nie mieli języka pisanego, więc nie mogłem poprosić ich o dopasowanie do oglądanej emocji jednego ze słów ułożonych w listę. Gdybym zaś czytał im tę listę na głos, musiałbym się martwić, czy ją aby zapamiętali i czy na ich wybór nie ma wpływu kolejność odczytywanych słów. Zamiast tego poprosiłem ich więc o wymyślenie historii odpowiadającej każdemu z oglądanych wyrazów twarzy. „Powiedzcie mi, co się tu teraz dzieje, a co się stało wcześniej, że ta osoba ma taki wyraz twarzy, i co stanie się potem”. To było jak wyrywanie zęba. Nie jestem pewien, czy było to spowodowane przez proces tłumaczenia, czy przez fakt, że Fo- re nie mieli pojęcia, co chciałbym usłyszeć i dlaczego ich o to proszę. Być może wymyślanie historii o nieznajomych po prostu nie było wśród Fore praktykowane. W końcu udało mi się zebrać te historie, ale ich stworzenie zajęło każdej z badanych osób dużo czasu. po każdej sesji zarówno oni, jak i ja byliśmy wy- czerpani. Ale nie narzekałem na brak ochotników, mimo że podejrzewam, iż krążyły wśród nich wieści, że to, o co ich proszę, nie jest łatwe. W grę wchodziły też skuteczne środki zachęty, motywujące Fore do oglądania moich fotografii: każdej z badanych osób dawałem w zamian za pomoc kostkę mydła albo paczkę papierosów. Nie dysponowali mydłem, więc miało ono dużą wartość. Hodowali własny tytoń, który palili w fajkach, ale wyglądało na to, że bardziej smakują im moje papierosy. Większość z ich historii odpowiadała emocjom, wyobrażonym na każdej fotografii. Kiedy patrzyli przykładowo na zdjęcie przedstawiające uczucie oce- nianie w kulturach słowa pisanego jako smutek, Nowogwinejczycy najczęściej stwierdzali, że osobie tej umarło dziecko. Ale procedura polegająca na opowia- daniu historii była nieporęczna, a udowodnienie, że różne historie odpowiadają poszczególnym emocjom, nie wyglądało na łatwe zadanie. Wiedziałem, że mu- szę zabrać się do tego inaczej, ale nie wiedziałem jak. Filmowałem też wtedy spontaniczne miny tubylców i udało mi się uchwycić wyraz radości na ich twarzach, kiedy ludzie z pobliskiej wioski spotkali swoich przyjaciół. Aranżowałem również sytuacje mające wywoływać emocje. Nagra- łem dwóch mężczyzn grających na swoich instrumentach muzycznych, a na- stępnie utrwaliłem na taśmie ich zaskoczenie i zachwyt, kiedy po raz pierwszy usłyszeli swoje głosy i muzykę wydobywające się z magnetofonu. Dźgnąłem też pewnego chłopca gumowym nożem, który miałem ze sobą, a kamera utrwaliła jego reakcję i reakcje jego kolegów. Uważali, że to dobry żart (miałem na tyle E M O C J E W R Ó Ż N Y C H K U L T U R A C H 25 rozsądku, by nie próbować tego na którymś z mężczyzn). Takie nagrania nie mogły służyć za dowód moich tez, ponieważ badacze upierający się przy stano- wisku, że ekspresje mimiczne różnią się w zależności od kultury, mogliby ar- gumentować, iż wybrałem jedynie tych kilka przypadków, kiedy miałem do czynienia z uniwersalnymi formami ekspresji. Po kilku miesiącach opuściłem Nową Gwineę — nie była to trudna decyzja, ponieważ byłem spragniony konwersacji, której nie mogłem prowadzić z tu- bylcami, oraz normalnego jedzenia, co wiązało się z pomyłką, jaką popełniłem, sądząc, że będzie mi smakowała lokalna kuchnia. Pochrzyn i coś przypomi- nającego tę część szparaga, którą odrzucamy, zaczęły się robić nudne. Była to przygoda, najbardziej ekscytująca w moim życiu, ale wciąż martwiłem się, że nie udało mi się zgromadzić niepodważalnych dowodów. Wiedziałem, że ta kultura pozostanie już tylko niedługo w izolacji, a podobnych do niej nie pozostało na świecie zbyt wiele. Po powrocie do domu odkryłem technikę, której psycholog John Dashiel używał w latach 30. do badania, w jakim stopniu małe dzieci potrafią interpre- tować wyraz twarzy. Są one zbyt małe, by umieć czytać, więc nie mógł im dać listy słów, z której mogłyby wybierać adekwatne określenia. Zamiast prosić je o wymyślenie historyjki — co zrobiłem na Nowej Gwinei — Dashiel postąpił sprytnie, czytając im pewną historyjkę, a następnie pokazując im zestaw ob- razków. Dzieci musiały jedynie wybrać obrazek, który odpowiadał usłyszanej historyjce. Wiedziałem, że ta metoda sprawdzi się również w moich badaniach. Przejrzałem więc historie wymyślone przez Nowogwinejczyków, wybierając te, które podawano najczęściej po obserwacji danego typu ekspresji emocjonalnej. Były one całkiem proste: „Jego/jej przyjaciel przyszedł i on(a) jest szczęśliwy/-a; on(a) jest rozgniewany/-a i zaraz zacznie się bić; jego/jej dziecko umarło i jest mu/jej bardzo smutno; on(a) patrzy na coś, coś się mu/jej nie podoba, albo na coś śmierdzącego; on(a) patrzy na coś nowego i nieoczekiwanego”. Był pewien problem z najczęstszą historyjką odpowiadającą strachowi, która opisywała niebezpieczeństwo, jakie stanowi dzik. Musiałem ją zmienić, aby zmniejszyć ryzyko, że może być zinterpretowana jako opowieść o zaskoczeniu albo o gniewie. Historyjka ta brzmiała następująco: „On(a) siedzi sam(a) w do- mu, a w wiosce nie ma poza tym zupełnie nikogo. W domu nie ma też noża, siekiery ani łuku i strzał. W drzwiach domu stoi dzik, a mężczyzna (kobieta) patrzy na niego i bardzo się go boi. Dzik stoi już w drzwiach od kilku minut i człowiek patrzy na niego z wielkim lękiem, a dzik nie zamierza odejść od drzwi, więc człowiek boi się, że dzik go/ją ugryzie”. Stworzyłem zestawy po trzy zdjęcia każdy, które zamierzałem pokazywać ba- danym osobom w czasie, kiedy będą im odczytywane historyjki (przykład takiego zestawu zamieszczam poniżej). Badany musiał jedynie wskazać na odpowiednią fotografię. Zrobiłem wiele takich zestawów i nie chciałem, żeby jakiekolwiek 26 E M O C J E U J A W N I O N E zdjęcie powtarzało się więcej niż jeden raz, aby wybór nie dokonywał się przez wykluczenie: „Aha, to było to zdjęcie, kiedy umarło dziecko, a to było, kiedy powiedziałem, że ona zamierza walczyć, więc to musi być historyjka o dziku”. Powróciłem do Nowej Gwinei pod koniec 1968 roku, razem z moimi histo- ryjkami i zdjęciami oraz z zespołem kolegów, którzy mieli mi pomóc w zbiera- niu danych9 (tym razem zabrałem z sobą również jedzenie w puszkach). Myślę, że o naszym powrocie było głośno, ponieważ poza Gajduskiem i jego kamerzy- stą Richardem Sorensonem (który bardzo mi pomógł w poprzednim roku) bardzo niewielu obcych zapuszczało się w te strony, a jeszcze mniej z nich wracało. Podróżowaliśmy trochę po okolicznych wioskach, ale kiedy rozniosła się wieść, że to, o co prosimy, jest bardzo proste do zrobienia, zaczęli się do nas schodzić także ludzie z odległych wiosek. Podobało im się stawiane przed nimi zadanie oraz byli ponownie zachwyceni mydłem i papierosami. Zadbałem szczególnie o to, żeby nikt z naszej grupy niechcący nie podpo- wiedział innym badanym, które zdjęcie było poprawną odpowiedzią. Zestawy fotografii były umieszczone na przezroczystych arkuszach, z numerem kodu wypisanym na tylnej stronie każdej z nich, tak by można je było zobaczyć, za- glądając na drugą stronę arkusza. Nie wiedzieliśmy, i naszym celem było nie wiedzieć, które kody odpowiadają jakim ekspresjom mimicznym. Arkusz był odwracany w stronę badanego i ustawiony w taki sposób, żeby osoba zapisu- jąca odpowiedzi nie była w stanie zobaczyć jego przedniej części. Następnie odczytywano historyjkę, badany wskazywał wybrane zdjęcie, a jeden z nas zapi- sywał numer kodu wskazanej fotografii‡. ‡ Mimo przedsięwziętych przez nas środków ostrożności, jeden z badaczy przywiąza- nych do idei, że różne formy ekspresji mimicznej są wyuczone, a nie wrodzone, zarzu- cił nam piętnaście lat później, że mogliśmy w jakiś sposób podpowiedzieć badanym, jakie zdjęcie należy wybrać. Nie wiedział, jak miałoby się to odbyć, uważał po prostu, że musiało tak być, ponieważ nie potrafił zrezygnować ze swojej wiary w kulturowe pochodzenie ekspresji mimicznych. E M O C J E W R Ó Ż N Y C H K U L T U R A C H 27 W ciągu zaledwie kilku tygodni przebadaliśmy ponad trzysta osób, około 3 liczby członków tej kultury, więcej niż wystarczająco dużo, by móc przeprowa- dzić analizę statystyczną. Uzyskaliśmy jasno określone rezultaty dla szczęścia, gniewu, obrzydzenia i smutku. Strach i zaskoczenie nie były od siebie odróż- nione — kiedy ludzie słyszeli straszną historyjkę, równie często wybierali za- skoczenie jako wyraz twarzy odpowiadający strachowi, to samo miało również miejsce w drugą stronę, kiedy przedstawiano im zaskakującą historyjkę. Jednak strach i zaskoczenie odróżniały się od gniewu, obrzydzenia, smutku i szczęścia. Do dzisiaj nie wiem, dlaczego strach i zaskoczenie nie były rozróżniane. Być może problem tkwił w historyjkach, albo może chodziło o to, że obie te emocje są ze sobą w życiu tych ludzi tak przemieszane, że nie stosuje się ich rozróż- nienia. W kulturach opartych na słowie pisanym strach i zaskoczenie są od sie- bie odróżniane10. Wszyscy nasi badani, poza 23 osobami, nie widzieli nigdy filmów, telewizji ani fotografii; nie mówili też ani nie rozumieli języka angielskiego i pidżynu, nie mieszkali wcześniej w żadnej zachodniej osadzie i nigdy nie pracowali dla żadnego białego. Te 23 osoby, które stanowiły wyjątek, potrafiły mówić po an- gielsku i miały za sobą ponadroczną naukę w szkółce misjonarskiej. Nie stwier- dziliśmy różnic między większością badanych, którzy mieli szczątkowy kontakt z zewnętrznym światem, a tą garstką, która go za sobą miała, nie zaobserwo- waliśmy również żadnych różnic między mężczyznami a kobietami. Zrobiliśmy jeszcze jeden eksperyment, który nie był prosty dla jego uczest- ników. Jedna z osób znających pidżyn przeczytała grupie jedną z historyjek i poprosiła ludzi o pokazanie, jak wyglądałyby ich twarze, gdyby to oni byli na miejscu bohatera historyjki. Sfilmowałem dziewięciu wykonujących to zadanie mężczyzn, z których żaden nie uczestniczył we wcześniejszych badaniach. Nieobrobione taśmy zostały pokazane studentom w Ameryce: gdyby ekspresje mimiczne były specyficzne dla danej kultury, studenci nie byliby w stanie doko- nać ich poprawnej interpretacji. Ale Amerykanie poprawnie rozpoznali wszyst- kie wyrazy twarzy z wyjątkiem strachu i zaskoczenia, w którym to przypadku obie interpretacje pojawiały się z jednakową częstotliwością, tak jak w przy- padku Nowogwinejczyków. Oto cztery przykłady wyrażania emocji przez No- wogwinejczyków. Ogłosiłem nasze odkrycia na corocznej krajowej konferencji antropologicz- nej w 1969 roku. Wiele osób nie było uszczęśliwionych tym, do jakich wniosków doszliśmy. Byli tacy, którzy byli niezmiennie przekonani, że ludzkie zachowa- nie jest w całości pochodną wychowania, a nie natury; zatem ekspresje mimicz- ne muszą być różne w zależności od kultury, niezależnie od tego, jakie dowody przedstawiłem. Fakt, że odkryłem także kulturowo uwarunkowane różnice w zarządzaniu ekspresją mimiczną, jakie zidentyfikowałem podczas badań Ja- pończyków i Amerykanów, nie był wystarczająco przekonujący. 28 E M O C J E U J A W N I O N E Radość Smutek Gniew Obrzydzenie E M O C J E W R Ó Ż N Y C H K U L T U R A C H 29 Najlepszym sposobem na rozwianie tych wątpliwości byłoby powtórzenie całego badania w stosunku do jakiejś innej, niepiśmiennej, odizolowanej kultury. Idealnie byłoby, gdyby zrobił to inny badacz, najlepiej ktoś, kto pragnąłby obalić moją tezę. Gdyby taki naukowiec dokonał takich samych odkryć jak ja, stano- wiłoby to ogromne wzmocnienie naszego stanowiska. Dzięki kolejnemu łutowi szczęścia takie właśnie badania przeprowadził antropolog Karl Heider. Heider powrócił niedawno z trwającej kilka lat wyprawy badawczej na ob- szary plemienia Dani, kolejnej odizolowanej grupy zamieszkującej tak zwany Zachodni Irian, część Indonezji11. Heider powiedział mi, że z moimi wynikami musi być coś nie w porządku, ponieważ Dani nawet nie mają słów na określe- nie emocji. Zaproponowałem, że przekażę mu wszystkie moje materiały badaw- cze i nauczę go, jak przeprowadzić konieczne eksperymenty, kiedy następnym razem wróci na tereny plemienia. Otrzymane przez niego rezultaty doskonale odpowiadały tym uzyskanym przeze mnie, nawet w kwestii niezdolności do roz- różniania strachu od zaskoczenia12. Jednak nawet obecnie nie wszyscy antropologowie są przekonani do tam- tych badań. Jest też trochę psychologów, przede wszystkim tych zajmujących się językiem, którzy wysuwają zarzut, że nasze badania prowadzone wśród pi- śmiennych kultur, w trakcie których prosiliśmy ludzi o podanie nazwy emocji, która odpowiadałaby oglądanej ekspresji mimicznej, nie mogą stanowić do- wodu na uniwersalność tych ekspresji, ponieważ słowa odpowiadające każdej emocji nie dają się dokładnie przełożyć. To, w jaki sposób emocje znajdują od- zwierciedlenie w języku, jest oczywiście bardziej produktem kultury niż ewo- lucji. Ale w trakcie badań przeprowadzonych do chwili obecnej już wobec ponad dwudziestu piśmiennych kultur Zachodu i Wschodu oceny dokonywane przez większość badanych osób z danej kultury, które określały emocje wyrażane przez dany rodzaj ekspresji mimicznej, były takie same. Pomimo kłopotów z tłumaczeniem, nigdy nie mieliśmy do czynienia z sytuacją, żeby większość badanych z dwóch różnych kultur przypisywała temu samemu typowi wyrazu twarzy różne znaczenie emocjonalne. Nigdy. Poza tym nasze odkrycia nie są oczywiście ograniczone do badań, w których ludzie mają za zadanie określenie pokazywanych fotografii jednym słowem. Na Nowej Gwinei korzystaliśmy z hi- storyjek opisujących wydarzenia emocjonalne. Ponadto prosiliśmy badanych o odgrywanie emocji. A w Japonii dokonaliśmy prawdziwych pomiarów zacho- wania twarzy, które pokazały, że kiedy ludzie są pozostawieni samym sobie, oglądanie nieprzyjemnego filmu powoduje takie same ruchy mięśni twarzy, niezależnie od tego, czy osoba oglądająca jest Japończykiem, czy Amerykaninem. Kolejny krytyk dezawuował nasze badania na Nowej Gwinei z tego powodu, że używaliśmy historyjek opisujących sytuacje społeczne zamiast pojedynczych słów13. Krytyk ten zakładał, że emocje to słowa, co oczywiście nie jest prawdą. Słowa są jedynie reprezentacją emocji, a nie samymi emocjami. Emocja to pro- 30 E M O C J E U J A W N I O N E ces, szczególny rodzaj automatycznego oszacowania kształtowanego przez na- szą ewolucyjną i osobistą przeszłość, w trakcie którego czujemy, że dzieje się coś istotnego z punktu widzenia naszego dobra, a jednocześnie uruchamiane są zmiany fizjologiczne i zachowania emocjonalne, które mają za zadanie re- agowanie na daną sytuację. Słowa to jeden ze sposobów na radzenie sobie z naszymi uczuciami i używamy ich, kiedy jesteśmy pod wpływem emocji, których jednak nie można redukować tylko do słów. Nikt nie wie dokładnie, jaką informację odbieramy automatycznie, kiedy widzimy czyjś wyraz twarzy. Przypuszczam, że słowa takie jak „gniew” albo „strach” nie opisują przekazu, jaki dociera do nas, kiedy jesteśmy w danej sytu- acji. Używamy ich, kiedy mówimy o emocjach. Przekaz, jaki do nas dociera, jest częściej taki, jak to, z czym mieliśmy do czynienia w naszych historyjkach, nie jest to abstrakcyjne słowo, tylko pewnego rodzaju ocena tego, co dana osoba zrobi w następnej kolejności albo co spowodowało, że tę osobę ogarnęło to uczucie. Inne, dość odmienne rodzaje dowodów także wspierają tezę Darwina, że ekspresje mimiczne są uniwersalne, że są produktem ewolucji. Jeżeli ekspresje te nie są wyuczone, to osoby, które rodzą się niewidome, powinny przejawiać podobne wyrazy twarzy, jak te, które widzą. W ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat przeprowadzono pewną liczbę badań, które za każdym razem potwierdzały tę zgodność, szczególnie w odniesieniu do spontanicznych ekspresji mimicznych14. Nasze poparte badaniami wielu różnych kultur odkrycia uruchomiły także poszukiwanie odpowiedzi na szereg innych pytań dotyczących ekspresji mi- micznych: ile wyrazów twarzy może przybrać człowiek? Czy ekspresje te do- starczają wiernych, czy zwodniczych informacji? Czy każdy ruch twarzy jest oznaką emocji? Czy ludzie mogą kłamać wyrazem twarzy tak samo, jak słowa- mi? Było więc mnóstwo do zrobienia, mnóstwo zagadnień do zbadania. Obec- nie dysponujemy już odpowiedziami na wszystkie te pytania i na wiele innych. Odkryłem, ile typów ekspresji mimicznej może przybrać ludzka twarz — wię- cej niż dziesięć tysięcy! — i zidentyfikowałem te spośród nich, które wydają się mieć największe znaczenie dla emocji. Ponad dwadzieścia lat temu Wally Friesen i ja stworzyliśmy pierwszy atlas twarzy, systematyczny opis, który wykorzystuje słowa, fotografie i filmy, pokazujący, jak dokonywać pomiaru ruchów twarzy w kategoriach anatomicznych. W ramach tej pracy musiałem nauczyć się, jak wykonywać każdy z ruchów mięśni mojej własnej twarzy. Czasami, aby spraw- dzić, czy za wykonywany akurat ruch odpowiedzialny był jakiś konkretny mię- sień, wkłuwałem sobie w skórę twarzy igłę, żeby stymulować elektrycznie od- powiedzialne za ekspresję mięśnie i żeby powodować ich skurcz. W roku 1978 nasza metoda pomiaru twarzy — system kodowania aktywności twarzowej (FACS — Facial Action Coding System) — została opublikowana i jest obecnie używana przez setki naukowców na całym świecie w celu pomiaru ruchów twarzy, E M O C J E W R Ó Ż N Y C H K U L T U R A C H 31 a specjaliści od komputerów pilnie pracują nad automatyzacją i przyspiesze- niem tego procesu15. Przez wszystkie te lata używałem systemu kodowania aktywności twarzowej do badań tysięcy fotografii i dziesiątek tysięcy sfilmowanych ekspresji mimicz- nych, dokonując pomiaru każdego najmniejszego ruchu mięśni w ramach każ- dej ekspresji. Zdobywałem wiedzę na temat emocji, dokonując pomiaru eks- presji mimicznych pacjentów psychiatrycznych i pacjentów cierpiących na chorobę wieńcową. Badałem zdrowych ludzi, kiedy pokazywali się w progra- mach informacyjnych, takich jak CNN oraz podczas eksperymentów w moim laboratorium, w trakcie których prowokowałem u nich emocje. W ciągu ostatnich dwudziestu lat nawiązałem współpracę z innymi bada- czami, by dowiedzieć się, co dzieje się wewnątrz organizmu i w mózgu, kiedy na twarzy pojawia się ekspresja emocji. Tak jak istnieją różne typy ekspresji dla gniewu, strachu, obrzydzenia i smutku, tak też wydaje się, że mamy do czynienia z różnymi wzorcami zmian fizjologicznych w obrębie narządów ciała, które generują wyjątkowe dla każdej emocji wrażenia. Nauka właśnie teraz odczytuje wzorce aktywności mózgowej, które leżą u podłoża każdej emocji16. Korzystając z systemu kodowania aktywności twarzowej, mogliśmy ziden- tyfikować pojawiające się na twarzy sygnały kłamstwa. Coś, co nazywam mikro- ekspresjami, bardzo szybkie ruchy twarzy trwające krócej niż jedną piątą sekundy, stanowi ważne źródło przecieków, zdradzających emocje, które dana osoba pró- buje ukryć. Fałszywą ekspresję można rozpoznać na kilka sposobów: zazwyczaj jest nieznacznie asymetryczna i brakuje jej płynności, na swój sposób prze- miennie pojawia się i znika z twarzy. Moje badania nad kłamstwem sprawiły, że nawiązałem kontakt z sędziami, policją, prawnikami, FBI, CIA, ATF i z po- dobnymi agencjami w niektórych zaprzyjaźnionych krajach. Uczyłem wszyst- kich tych ludzi, jak dokładniej określić, czy dana osoba mówi prawdę, czy kłamie. Praca ta dała mi także możliwość badania ekspresji emocjonalnych szpiegów, zabójców, malwersantów, morderców, przywódców innych państw oraz innych osób, których przeciętny profesor nie ma zazwyczaj okazji spotkać17. Kiedy napisałem już ponad połowę niniejszej książki, spotkał mnie zaszczyt spędzenia pięciu dni z Jego Świątobliwością Dalajlamą, wtedy miała miejsce dyskusja na temat destrukcyjnych emocji. Uczestniczyło w niej jeszcze sześciu innych dyskutantów — naukowców i filozofów — którzy przedstawiali swoje koncepcje i włączali się do debaty18. Poznawanie ich dokonań oraz przysłuchi- wanie się ich dyskusji nasunęło mi nowe pomysły, które włączyłem w tę książkę. Po raz pierwszy w życiu miałem okazję dowiedzieć się, w jaki sposób emocje postrzega tybetański buddysta, a jest to bardzo odmienna perspektywa od tej, jaka panuje na Zachodzie. Byłem zdumiony tym, że koncepcje, o których piszę w rozdziałach 2. i 3., są częściowo zgodne z punktem widzenia buddyzmu, i że religia ta zainspirowała mnie do takiego rozszerzenia i udoskonalenia moich 32 E M O C J E U J A W N I O N E pomysłów, iż skłoniło mnie to do daleko posuniętego przekształcenia treści tych rozdziałów. Przede wszystkim zaś miałem okazję przyswoić sobie od Jego Świą- tobliwości Dalajlamy naukę na wielu poziomach, od doświadczalnego do inte- lektualnego, i jestem przekonany, że nauka ta wyszła tej książce na dobre19. Nie jest to książka o buddyjskim poglądzie na emocje, ale co jakiś czas wspo- minam o punktach zbieżnych i o tych momentach, w których tamto spotkanie otwierało przed mną szczególny wgląd w istotę omawianych zagadnień. Jednym z najbardziej aktywnych obszarów badań jest poznawanie mózgo- wych mechanizmów doświadczania emocji20. To, co napisałem, jest podbu- dowane wiedzą czerpaną z tych badań, ale wciąż jeszcze wiemy o mózgu zbyt mało, by móc odpowiedzieć na wiele z omawianych w tej książce pytań. Wiemy naprawdę sporo na temat emocjonalnego zachowania, wystarczająco dużo, by móc dać odpowiedź na niektóre z najbardziej fundamentalnych pytań dotyczą- cych roli emocji w naszym codziennym życiu. To, o czym piszę w kolejnych rozdziałach jest oparte przede wszystkim na moich własnych badaniach nad emocjonalnym zachowaniem, w trakcie których szczegółowo przebadałem po- stępowanie ludzi pod wpływem bardzo różnych emocji, w wielu różnych kul- turach. Nauka, jaką z tego wyciągnąłem, podpowiada mi, co ludzie powinni wiedzieć, by móc lepiej zrozumieć własne emocje. Chociaż podstawę zagadnień, jakimi się zajmuję w swojej książce, stanowią moje badania oraz odkrycia innych naukowców, sięgnąłem również poza obszar naukowo dowiedzionych twierdzeń, aby dotknąć też koncepcji, które uważam za prawdziwe, choć ich status nie został jeszcze naukowo udowodniony. Zająłem się także niektórymi zagadnieniami, które, jak sądzę, chcieliby poznać ludzie starający się polepszyć swoje życie emocjonalne. Przygotowanie tej książki dało mi nowe zrozumienie emocji i mam nadzieję, że tego samego doświadczy również czytelnik. E M O C J E W R Ó Ż N Y C H K U L T U R A C H 33 Skorowidz A C agresja, 143 aktywator, 36, 39, 41, 42, 49, 55, 62, 64, 66, 68, 71, 93 Allport Gordon, 182, 183 Anga, 24 anhedonia, 211 anoreksja, 191 ARPA, 20 Arystoteles, 70 asertywność, 140 asymetria, 226 atak fizyczny, 140 atak werbalny, 140 atlas twarzy, 32 autoewaluator, 39-42, 44, 46-48, 54, 55, 57, 89 autonomiczny układ nerwowy, 67, 79, 82, 241 B Bateson Gregory, 20 Birdwhistell Ray, 20-23 Blumenthal James, 138 błąd Otella, 73, 74, 177, 228, 229 błogostan, 204, 211 bodziec bezwarunkowy, 45 Boucher Jerry, 40 Brannigan Christine, 201 bulimia, 191 Calder Andrew, 211 Campos Joe, 126 ciężar emocjonalny, 64 ciśnienie krwi, 50, 138, 145 Cronin Helena, 141 czynnik spustowy, 35, 36, 39-41, 43, 45-47, 49, 51, 55, 58-67, 70, 75, 77, 83, 90, 93, 95, 125, 161, 182, 184, 185, 201, 202, 239, 243 D Dalajlama, 33, 49, 70, 89, 130, 133, 134, 189 Dani, 30 Darwin Karol, 20, 21, 45, 112, 147, 203, 213, 243 Dashiel John, 26 David A.S., 191 Davidson Richard, 53, 79 de Boulogne Duchenne, 212-214 de Waal Frans, 183 Dean John, 225 depresja, 19, 140, 167 z pobudzeniem, 106 z zahamowaniem, 106 depresja kliniczna, 102 depresja maniakalna, Patrz zaburzenia dwubiegunowe Diener Ed, 210 dobrostan, 210, 214 dominacja, 140 dotyk, 200, 208 du Boulogne Duchenne, 226 duma, 59, 205 dusznica, 138 dźwięki, 52, 182, 200 E Eibl-Eibesfeldt Irenaus, 24 ekscytacja, 59, 207, 209, 210, 211 ekspresja referencjalna, 140 ekspresja emocjonalna, 153 ekspresje emocjonalne, 71 ekspresje mimiczne, Patrz mimika ekstaza, 204, 207, 211 ekstrawersja, 210 emocje, 35, 36, 38-40, 42, 43, 46, 47, 49, 50, 52, 53, 55, 59-62, 64, 66, 67, 69-71, 73-76, 78, 79, 81-83, 85-87, 89-95, 105, 157-159, 167, 168, 177, 178, 221, 239-241, 243 aktywacja, 44, 54 destrukcyjne, 33, 49 negatywne, 75, 167 pozytywne, 75, 200 radosne, 199, 201, 202, 204, 206-211, 218 empatia, 51, 54, 109, 188 emocjonalna, 188 kognitywna, 188 współczująca, 188 epizod niedokrwienny, 137 ewolucja, 43, 45 F Facial Action Coding System, Patrz system kodowania aktywności twarzowej FACS, Patrz system kodowania aktywności twarzowej Fahy Tom, 191 fiero, 204, 205, 207-209, 211 fMRI, 36 fobia, 168, 191 fochy, 125 Fodor Jerry, 56 Fore, 24, 25, 97, 181 frajda, 227-229 Frank Mark, 212, 229, 232 Fredrickson Barbara, 201 Friesen Wally, 23, 32, 42, 52, 53, 98, 137, 222 Frijda Nico, 47, 100 frustracja, 123, 124, 131, 136 funkcjonalny rezonans magnetyczny, Patrz fMRI furia, 129, 135, 160 G Gajdusek Carleton, 22, 23, 24, 27 gesty, 20, 21 symboliczne, 22 Gladwell Malcolm, 230 głos, 70, 75, 76, 84 gniew, 24, 26, 28, 32, 35, 40, 41, 43, 46, 48, 49, 51, 52, 57, 58, 59, 62-64, 66, 67, 72-74, 76, 77, 79, 84-87, 92-95, 99, 101, 104, 107, 119, 123, 124, 126, 127, 131-133, 135-138, 140, 143, 152, 154, 157, 159, 160, 163, 166, 171, 190, 191, 194-197, 202, 206, 209, 227, 239-241, 243 konstruktywny, 134 protogniew, 126 przyczyna, 136 rozpoznawanie, 144, 145 294 E M O C J E U J A W N I O N E rozproszenie, 133 sygnały, 146, 147, 151 Goffman Erving, 103 Goldie Peter, 40, 89 Goleman Dan, 245 Gorman Frank, 245 Gottman John, 72, 133, 185, 190, 196 H Haggard Ernest, 222 Haidt Jonathan, 203, 206 Hall Edward, 20 Heider Karl, 30, 159 hipomania, 211 I introwersja, 210 irytacja, 125 Isaacs Kenneth, 222 Izard Carroll, 21, 22 K Kagan Jerome, 168 kanał komunikacji, 52 Keltner Dacher, 203, 243 kłamstwo, 32 Konner Melvin, 127 kontekst, 223, 227, 230 Kontrola Pasażerów przy Użyciu Technik Obserwacyjnych, Patrz SPOT kuru, 23 kvell, 205 L Langer Ellen, 88 Lazarus Bernice, 206 Lazarus Richard, 42, 46, 133, 134, 206 LeDoux Joseph, 59-61, 67 Levenson Robert, 50, 53, 72, 79, 185, 239 M makroekspresja, 223 mania, 211 maska, 226 Mayr Ernst, 81, 82 McGuire Michael, 124 Mead Margaret, 20-23 mechanizm automatycznej oceny, Patrz autoewaluator medytacja, 91, 246 uważności, 247 metaświadomość, 89 mięsień jarzmowy większy, 212 mięsień okrężny oka, 212, 214, 215, 226 mięsień trudności, 147 mikroekspresja, 32, 222, 223, 225, 227, 230, 234, 236, 247, 250, 268 Miller William, 184-187, 189 mimika, 20-24, 36, 38, 43, 52, 53, 75, 76, 137, 138, 221, 222, 226, 227 Minangkabau, 53 Münchausen, Patrz zespół Münchausena myśli, 71, 89, 182, 195 N naches, 205, 207-209, 211 nastawienie emocjonalne, 125 nastrój, 66, 67, 105, 125, 137, 140, 167 Neisser Ulric, 88 nerwica natręctw, 191 nienawiść, 125, 131 niepokój, 167, 168 niesmak, 183 nieśmiałość, 167 Nigro Georgia, 88 norma społeczna, 52 Nussbaum Martha, 187, 188 O O’Sullivan Maureen, 184 obelga, 140, 153 obrzydzenie, 28, 32, 41, 43, 46, 50, 52, 59, 66, 74, 77, 181, 185 oburzenie, 125, 187 oddech, 38, 50, 57, 79, 84, oderwanie, 56-58, 62, 64, 67, 70, 82, 84, 91, 93-95, 134, 154 odgradzanie się murem, 72, 78, 133, 185 145 191 Poggi Isabella, 204 pogoda ducha, 210 postracjonalizacja, 40 Posttraumatic Stress Disorder, Patrz PSTD profil emocjonalny, 241 program afektywny, 81-86 protogniew, 126 przemoc, 123, 130, 140-143 aspołeczna, 143 celowa, 142 przerażenie, 160, 164-167, 173, 202 przygnębienie, 167 przyjemności zmysłowe, 200, przywiązanie emocjonalne, 125 psychoanaliza, 80 psychoterapia, 66, 107 PTSD, 82, 168 pycha, 205 odraza, 181, 182, 184, 188, 201, 205-209, 211 Ohman Arne, 44-46, 161 optymizm, 210, 211 Osgood Charles, 20 osobowość, 58, 64, 106, 139, 142, 167, 210 P pamięć, 38, 54 panika, 165, 168 Papuasi, 146, 159 Peterson Christopher, 210, 211 Phillips Mary L., 191 pidżyn, 24, 28 piorunujące spojrzenie, 137, 171 pocenie się, 37, 38, 43, 50, 79, 84 poczucie ulgi, Patrz ulga poczucie winy, 52, 106, 126, 227-229, 236, 243 podekscytowanie, 202, 204, 207-209, 211 podniesienie na duchu, 206, 208 podziw, 77, 204 Poe Edgar Allan, 53 pogarda, 35, 52, 74, 159, 181, 189-191, 193, 195-197, 209, 218, 227, 243 rozpoznawanie, 191, 192 R radość, 43, 53, 76, 105, 160, 199, 203, 208, 210-212, 214-216, 218, 243 rozpoznawanie, 211 reakcja emocjonalna, 35-37, 46, 48, 50, 51, 54, 55, 58, 59, 61, 63, 64, 66, 177 reguły okazywania emocji, 22 represja emocji, 222, 223, 230, 236 Rosenberg Erika, 137 Rosten Leo, 205 rozbawienie, 35, 52, 59, 75, 77, 99, 157, 201, 205-210 rozczarowanie, 209 rozdrażnienie, 125, 127, 135, 148, 167, 190 Rozin Paul, 182-185 rozmyślna ocena, 48, 49, 54 rozpacz, 59, 97, 100-102, 111, 209 rumieniec, 79 Rynearson Ted, 101 S scenariusz, 58 Schadenfreude, 206, 207, 211 Schechner Richard, 203 Scherer Klaus, 40, 76 Schooler Jonathan, 89 Scott Sophie, 211 Screening Passengers by Observational Techniques, Patrz SPOT Senior Carl, 191 skrępowanie, 206, 236 skrypt, 58, 59, 62, 65, 66, 84, 85, 91, 94, 246 smak, 52, 182, 189, 200 smutek, 22, 25, 28, 32, 40, 41, 43, 49, 50, 59, 74, 77, 87, 97-99, 101, 102, 104-107, 109-111, 113, 114, 118, 119, 123, 125, 136, 140, 151, 152, 159, 166, 188, 227, 241, 243 rozpoznawanie, 107, 110 socjalizacja, 22 Sorenson Richard, 27 Sorsby Claudia, 203 spłoszenie, 160 sporadyczne zaburzenia eksplozywne, 143 SPOT, 235 strach, 26, 28, 30, 32, 36, 37, 38, 40-43, 45, 46, 48, 50, 52, 59, 73-76, 79, 85, 87, 89, 92, 95, 99, 107, 123, 126, 136, 144, 157, 160, 162-164, 166, 168, 171, 173, 176, 177-179, 202, 203, 207, 227, 241, 243 rozpoznawanie, 168, 170 strategia behawioralna, 124 strumień świadomości, 88 styl afektywny, 64 syndrom posttraumatycznego stresu, Patrz PSTD system kodowania aktywności twarzowej, 32, 53, 137, 226 szczęście, 28, 72, 74-76, 199, 210, 211 S K O R O W I D Z 295 Y Yarbrough John, 232 Yuille John, 226, 232 Z zaburzenie dwubiegunowe, 107 emocjonalne, 140, 141, osobowości aspołeczne, 143, 168 142 psychopatologiczne, 140 umysłowe, 142 zachwyt, 25 zadowolenie, 41, 52, 202, 209, 210 zainteresowanie, 202 Zajonc Robert, 81 zakłopotanie, 243 zapach, 52, 182, 189, 200 zaskoczenie, 25, 26, 28, 41, 52, 74, 75, 77, 157, 159, 227 zawiść, 243 zazdrość, 243 zdumienie, 203, 204, 208, 209 zemsta, 125 zespół Münchausena, 235 zmartwienie, 166, 167, 177, 178 Ż żal, 99-101, 105, 111, 120 Ś W Wallace B. Allan, 88 wariacja, 42, 43, 46, 47, 52, 60, 124, 161, 200 idiosynkratyczna, 42 wątek, 60, 123, 124, 161, 182, 200, 202, 210 emocjonalny, 55, 95, 184 relacyjny, 42 uniwersalny, 42-44 wdzięczność, 206-209, 211 wesołość, 199 Woodin Eric, 185 wrażenie, 52 wrogość, 137, 138 wskaźniki fałszu behawioralne, 224 emocjonalne, 224 kognitywne, 224, 226 wsłuchanie się we własne emocje, 90, 91, 93, 127, 132, 245 współczucie, 188, 189, 197 wstręt, 125, 126, 144, 157, 159, 163, 181-183, 185- 187, 189-191, 193, 195- 197, 209, 224, 227, 234, 241, 243 interpersonalny, 184 rozpoznawanie, 191, 192 z przesytu, 185 wstyd, 52, 104, 106, 126, 243 wściekłość, 124, 128, 132, 143, 202 wyciek, 247 wycofanie, Patrz odgradzanie się murem wydzieliny ciała, 182 Wyner Henry, 88 wyobraźnia, 51, 54 wyraz twarzy, 19, 22, 23, 25, 26, 28, 31, 32, 73, 74 wyśmiewanie się, 140 świadome oszacowanie, 42 świadomość, 80, 88-90 ewaluacji, 245 impulsów, 89, 245, 247 refleksyjna, 89 zachowania emocjonalnego, 245, 247 T Tavris Carol, 131 temperament, 80, 104 temperatura skóry, 43, 50, 79 terapia behawioralna, 66 tętno, 38, 43, 50, 57, 79, 145, 167 Tomkins Silvan, 20, 21, 24, 76, 81, 85, 104, 166, 201, 202, 208 trening medytacji, 66 triumf, 204 Troisi Alfonso, 124 troska, 47 trwoga, 203 U uczenie typowe dla gatunku, 43 udręka, 97-100, 102-104, 106, 109, 111, 132, 140, 144, 151, 152, 159, 166, 202, 209, 222, 226, 227 ulga, 77, 79, 101, 202, 205-207, 209 uniwersalna ekspresja emocji, 53 strachu, 165 uraza, 125 uśmiechanie się, 53 uważność, 88 uznanie, 200, 206 296 E M O C J E U J A W N I O N E
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Emocje ujawnione. Odkryj, co ludzie chcą przed Tobą zataić i dowiedz się czegoś więcej o sobie
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: