Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00095 007375 13282364 na godz. na dobę w sumie
Emulandia - ebook/pdf
Emulandia - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 9788362480838 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> bajki
Porównaj ceny (książka, ebook (-25%), audiobook).
Trójka przyjaciół znalazła się nagle w nieznanym, niebezpiecznym miejscu, gdzie nieprzeciętne zdolności, odwaga i wrodzona dobroć były ich jedyną bronią. Książka opowiada o dziewięcio i dziesięcioletnich dzieciach, o ich wzajemnej przyjaźni a także o bardzo ważnej przyjaźni     z dorosłymi. Świat nauki przeplata się z dziką przyrodą, najciekawsze wynalazki z najlepszym światowym malarstwem, poprawianie natury z jej niszczeniem. Młody Odkrywco, EMULANDIA to powieść dla Ciebie i Twoich przyjaciół!      
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

SSAARRAA TTUUKKAANN EE MM UU LL AA NN DD II AA © Copyright by Sara Tukan e-bookowo Ilustrowała: Katarzyna Osińska Korekta: Barbara Dziwani ISBN 978-83-62480-83-8 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2011 Sara Tukan: EMULANDIA | 4 „Gdy jakieś nagłe zdarzenie odmienia nasze życie, zadaje- my sobie pytanie: co ma większą wartość – przyjaźń, czy ogromna wiedza? Co pozwoli nam przetrwać w nieznanym miejscu, bez rodziny, wśród obcych, a nawet niebezpiecznych ludzi? Książka Sary Tukan doskonale odpowiada na te pytania. Emulandia to piękna książka nie tylko dla dzieci, ale także dla rodziców i dziadków.” www.e-bookowo.pl Sara Tukan: EMULANDIA | 5 Julci i Antosiowi moim ukochanym wnukom poświęcam www.e-bookowo.pl Sara Tukan: EMULANDIA | 141 Rozdział 29 – Zapal światło, Mironie! – wyszeptała Cyntia. Chłopiec spocony ze strachu podbiegł do kontaktu. Gdy światło rozbłysło, w szafie zrobiło się cicho. Mela i Cyntia wyskoczyły z łóżek. Teraz wszystko wydawa- ło się normalne. Miron podszedł do starego mebla i zaczął otwierać kolejne drzwi, ale nie zauważył za nimi niczego po- dejrzanego. Mela oświadczyła: – Pomogę ci szukać, bo już i tak nie zasnę. Spróbujmy tę szafę odsunąć trochę od ściany. – To ja też będę pchała – przyłączyła się Cyntia. – Trzy, czte-ry! Mebel posłusznie opuścił swoje miejsce. Na widok tylnej ściany szafy, wybuchnęli śmiechem. – Zwykłe korniki tak nas wystraszyły! Rano powiemy Teofilowi, żeby wymienił nam tego grata – uspokoił się Miron. Właśnie zamierzali przestawić szafę na swoje miejsce, gdy Cyntia szepnęła: www.e-bookowo.pl Sara Tukan: EMULANDIA | 142 – Patrzcie! Tutaj jest coś białego; może to kokony korników? Miron zaczął dłubać palcem we wskazanym miejscu, lecz tylko głębiej wepchnął znalezisko. Mela podała mu cienki długopis, który lepiej mieścił się w otworze i już po chwili wy- padł zeń… kawałek zwiniętego w kulkę papieru. – O! – tylko tyle zdołali wykrztusić na widok pogniecionej kartki. Cyntia przeszukała wszystkie głębsze otwory, jednak nicze- go więcej nie znalazła. Gdy drżącymi rękami ustawili szafę pod ścianą, Miron zaproponował, żeby jutro jeszcze dokład- nie obejrzeć umywalki i absolutnie nie prosić o wymianę me- bla. Z wypiekami na buziach przyglądali się znalezisku. Na bardzo już starej karteczce ktoś napisał kilka zdań w języku włoskim. Mela odczytała: „Zastanawiałem się, co robią z dziećmi, gdy nie uda się im udoskonalanie. Postanowiłem śledzić jednego z przyprowa- dzonych tu chłopców. Z tym dzieckiem wszystko poszło po ich myśli – mówi już tylko o wynalazkach i nauce, ale już następ- ny przestał się w ogóle odzywać i stał się jakiś dziwny. Sze- dłem za nimi, kryjąc się za krzewami, lecz wkrótce posadzili go na emu, przywiązali, i szybko gdzieś odjechali. Może ty zdołasz więcej zaobserwować? Okropnie mi żal tych dzieci! R.” www.e-bookowo.pl Sara Tukan: EMULANDIA | 143 – Czy nas też mogłoby coś takiego spotkać? – wyjęczała Cyntia. – Nie pozwolę im na to! Nigdy! – postanowił Miron. – Jak myślicie, czy to właśnie pod baobabem trzymają te dzieci, z którymi nie udały się eksperymenty? Mela zastanowiła się: – Nie wiadomo, ale całkiem możliwe. Teraz już lepiej udawajmy, że śpimy, żeby nas nikt nie nakrył. Przeleżeli tak do samego rana, nawet przez chwilę nie mo- gąc zasnąć. Na szczęście była niedziela, więc zmienili swój plan dnia. Postanowili jak najszybciej udać się do dziadka i tam trochę odpocząć po nieprzespanej nocy. Dominik już na nich czekał z dobrą wiadomością. – Dziadek Albert jest najlepszym dziadkiem na świecie! Wymyślił sposób na uwolnienie mnie z piwnicy! Będę mógł tak jak wy, wszędzie chodzić! – Chłopiec podskakiwał ze szczęścia. – Ten młody człowiek mówi prawdę – przyznał profesor wesoło. – Poszedłem wczoraj po południu do Rubena i wytłumaczyłem mu pojawienie się nowego chłopca. Wyjaśniłem, że sam go w tajemnicy udoskonaliłem, ponieważ chciałem, aby pomagał tylko mnie w telekomunikacyjnych eksperymentach. Musiałem też powiedzieć, że Marcel się na nim nie poznał, a tymczasem mój chłopiec ma niebywały talent. I jeszcze zdołałem wymusić zgodę na to, byście mogli uczyć się u mnie wraz z nim, chociaż Ruben Wielki przeznaczył was do specjalnych zadań. W pojawieniu się nowego zdolnego dziecka dostrzegł nawet pewną korzyść – www.e-bookowo.pl Sara Tukan: EMULANDIA | 144 będzie miał więcej dobrego materiału na ten swój, jak go nazwał, eksperyment życia. Musimy więc jak najszybciej wydostać was z tego przeklętego kraju. – O, nie! Najpierw musimy załatwić kilka spraw. A najbardziej bym chciała, żeby Ruben stał się nagle dobrym człowiekiem! – Cyntia, jak zwykle, myślała przede wszystkim o innych. – A potem wypuścimy gołębia z listem i on zawiadomi naszych rodziców, i oni uratują całą Emulandię! – rozmarzyła się. Miron postanowił niezwłocznie działać. – Wobec tego Dominik musi od dzisiaj zacząć naukę jazdy na gingerach i na emu. Niech dziewczyny odpoczywają, a ja my wychodzimy. Chłopcy wyszli na dwór. – Jak tu pięknie! – zachwycił się Dominik. – Później będziesz miał czas na zachwyty, a teraz patrz, jak go prowadzić! – powiedział Miron i, wskoczywszy na gingera, zaczął wyjaśniać przyjacielowi tajniki jazdy. Dziadek przeznaczył dla swojego podopiecznego nowiu- sieńki pojazd. Jego tęczowe kolory okazale mieniły się w słońcu. Chłopiec ruszył. Ach, co to była za jazda! Chłopcy nawet próbowali się ścigać, lecz ograniczała ich prędkość gin- gerów. Śmiejąc się i wesoło rozmawiając dojechali do miejsca, gdzie pasły się emu. Miron wybrał dla Dominika odpowied- niego ptaka i pokazał jak się na nim jeździ. Od tej chwili przemieszczali się dużo szybciej, bo chłopiec wspaniale sobie radził. www.e-bookowo.pl Sara Tukan: EMULANDIA | 145 Dziewczynki nie mogły zasnąć. Usiadły na kanapie i po raz kolejny próbowały rozszyfrować ostatni znak, który przed- stawiał jedynie dwie kropki. Tym razem też nic mądrego nie przychodziło im do głowy. Chłopcy wrócili szczęśliwi i roześmiani. Dominik zerknął na przekalkowane kartki, które Mela porozkładała pod róż- nym kątem, w nadziei, że naprowadzi ją to na właściwy trop i po chwili zawołał: – Chyba wiem! To mogą być zwykłe fotokomórki. Niedaw- no się o tym uczyłem – dodał, jakby chcąc usprawiedliwić swoją wiedzę. – Oczywiście! Dominik jest genialny – oznajmiła wszyst- kim zachwycona Mela. – W takim razie, gdy wszystko wiemy, nawet jutro możemy wyruszyć, żeby sprawdzić, ile czasu trze- ba przeznaczyć na krótszą drogę, oraz ile czasu zajmie nam ominięcie pułapek. – Spójrzmy jeszcze raz na trasę zaznaczoną przez nas na mapie – dodała Cyntia. – Trzeba przejechać obok domu tego grubego. Dziadku, jak on się nazywa? – Tutaj mieszka profesor Borys. Przyprowadzono go z Ro- sji. Teraz ma prawdopodobnie około sześćdziesięciu lat. Zaj- muje się chemią i należy do zespołu Rubena. Musicie na nie- go uważać. Cyntia kontynuowała: – Potem mijamy muzeum kucharki, a za następnymi czte- rema budynkami jest duże pastwisko emu. Dalej, z prawej strony, rośnie las eukaliptusowy, który przejedziemy na skos, www.e-bookowo.pl Sara Tukan: EMULANDIA | 146 a tuż za nim powinien znajdować się zakręt rzeki i tam wła- śnie jest baobab. Teraz niech każde z was powtórzy tę drogę z pamięci! – zaproponowała. Wszyscy z zapałem wypełnili polecenie i nikt się nie pomy- lił. Tego dnia nie mogli dłużej przebywać u pana Alberta, więc szybko pobiegli do pałacu. www.e-bookowo.pl Spis treści: Rozdział 1 ............................................................................ 6 Rozdział 2 ........................................................................... 11 Rozdział 3 ........................................................................... 15 Rozdział 4 ........................................................................... 18 Rozdział 5 ........................................................................... 24 Rozdział 6 .......................................................................... 28 Rozdział 7 ........................................................................... 35 Rozdział 8 .......................................................................... 40 Rozdział 9 .......................................................................... 46 Rozdział 10 ......................................................................... 52 Rozdział 11 ......................................................................... 56 Rozdział 12 ......................................................................... 61 Rozdział 13 ........................................................................ 66 Rozdział 14 ......................................................................... 70 Rozdział 15 ......................................................................... 75 Rozdział 16 ......................................................................... 81 Rozdział 17 ........................................................................ 84 Rozdział 18 ......................................................................... 87 Rozdział 20 ......................................................................... 92 Rozdział 21 ........................................................................ 96 Rozdział 22 ....................................................................... 100 Rozdział 23 ....................................................................... 105 Rozdział 24 ....................................................................... 108 Sara Tukan: EMULANDIA | 259 Rozdział 25 ........................................................................113 Rozdział 25 ....................................................................... 118 Rozdział 26 ....................................................................... 123 Rozdział 27 ....................................................................... 130 Rozdział 28 ....................................................................... 136 Rozdział 29 ....................................................................... 141 Rozdział 30 ....................................................................... 147 Rozdział 31 ....................................................................... 152 Rozdział 32 ....................................................................... 159 Rozdział 33 ....................................................................... 164 Rozdział 34 ....................................................................... 169 Rozdział 35 ....................................................................... 175 Rozdział 36 ....................................................................... 179 Rozdział 37 ....................................................................... 185 Rozdział 38 ....................................................................... 190 Rozdział 39 ....................................................................... 196 Rozdział 40 ...................................................................... 202 Rozdział 41 ...................................................................... 208 Rozdział 42 ....................................................................... 214 Rozdział 43 ...................................................................... 220 Rozdział 44 ....................................................................... 226 Rozdział 45 ....................................................................... 231 Rozdział 46 ....................................................................... 236 Rozdział 47 ....................................................................... 242 EPILOG ..............................................................................250 www.e-bookowo.pl O Autorce Urodziłam się dawno temu w Warsza- wie i tutaj spędziłam swoje dziwne dzieciństwo. Mieszkam tu do dzisiaj, chociaż poznałam nieprzebraną liczbę miejsc w kraju i na świecie. Uczyłam się wytrwale, kończąc kolejno ogrodnictwo, pedagogikę i psycholo- gię. Właśnie dzięki tym studiom mia- łam okazję poznać różne środowiska i pracować tam, gdzie mi się najbar- dziej podobało. Obecnie najbardziej podoba mi się przelewanie do kompu- tera wszystkich tekstów, które od dawna krążą po mojej głowie. Dotychczas udało mi się wydać drukiem poradnik Wychowanie do pracy (wydawnictwo Znak) oraz powieść Stach (wydawnic- two Radwan). Mam też na swoim koncie bajki o Gunginie, ale w pracy zbiorowej. Emulandia powstała z fascynacji nauką i naukowcami oraz nie- ograniczonymi możliwościami ludzkiego umysłu w tworzeniu no- wej, lepszej rzeczywistości. W moim komputerze znajduje się jeszcze kilka dokończonych lub nie utworów, które czekają cierpliwie na swoją kolejkę. Mam Rodzinę, dom z ogrodem, park i tym wszystkim zajmuję się z równą przyjemnością. Sara Tukan saratukan@op.pl
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Emulandia
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: