Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00384 006368 12230634 na godz. na dobę w sumie
Esej o malarstwie - ebook/pdf
Esej o malarstwie - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-2359-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> sztuka >> malarstwo
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Esej o malarstwie Diderota jest jednym z najgłośniejszych tekstów o sztuce w pisarstwie francuskim. Był podsumowaniem kilkuletniego okresu życia Diderota, w dużej mierze poświęconego sztukom pięknym, poprzedzonego z kolei latami rozważań nad fizjologicznymi uwarunkowaniami odbioru i studiami nad psychologią twórczości.
Bardzo szybko po ukazaniu się (1795) wszedł do międzynarodowego obiegu myśli o sztuce i już u progu romantyzmu należał do kanonu wypowiedzi o malarstwie.
Esej… stanowi wyjątkowe zjawisko w XVIII-wiecznym pisarstwie o sztuce, wyprzedzając wielkie realizacje eseistyki XIX w.

Esej o malarstwie pojawił się w przełomowym momencie dziejów sztuki francuskiej. Apogeum popularności osiągnęli właśnie ulubieni malarze Diderota: Chardin, Jean-Baptiste Greuze i Claude-Joseph Vernet, a także najbardziej przezeń zwalczany artysta francuski, François Boucher. Sztuka rokokowa powoli dożywała swoich dni, pojawiały się już pierwsze zapowiedzi przemian w kierunku klasycyzmu, skłonność do dzieł bardziej surowych, antycznej „prostoty” i „spokojnej wielkości”. Coraz silniejszy dyktat rynku kolekcjonerskiego sprzyjał też przyspieszeniu rozkładu tradycyjnej hierarchii tematów i gatunków w sztukach przedstawiających, gorliwie zresztą podważanej przez Diderota, m.in. właśnie w Eseju.

Specyfika postawy Diderota wynikała z faktu, że rozważania natury estetycznej, koncepcje fizycznych uwarunkowań tworzenia i odbioru sztuki pisarz łączył z osobistym doświadczeniem zdobywanym w pracowniach i na wystawach. Sprawy techniki malarskiej czy np. specyfiki percepcji rzeźb nie dawały się oddzielić od spekulacji teoretycznych. Oczytany w starożytnej literaturze odnoszącej się do sztuk oraz dziełach brytyjskich i francuskich estetyków i artystów, Diderot nie przestawał patrzeć. Znajdziemy więc w jego Eseju o malarstwie wiele passusów dowodzących zachwytu nad dziełem często nieznanym albo zniechęcenia wytworem pędzla uznanej sławy.

W wielu wypowiedziach zawartych w Eseju o malarstwie Diderot jawi się jako znawca różnych tradycji pisarstwa o sztuce oraz tradycyjnych poglądów, ale także jako ich wyznawca. Niekiedy zajmuje stanowisko zdeklarowanego klasycysty, w sumie jednak można czytać Esej… jako tekst pisany z pozycji juste milieu, w kilku tylko miejscach iskrzący na styku z konwencjami teorii sztuki.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Denis Esej o malarstwie ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== oryginału Tytuł Essais sur la peinture Recenzent Piotr Juszkiewicz Redaktor Ewa Wyszyńska prowadzący serii Redakcja Anna Matysiak Redakcja Zofia Kosińska techniczna Korekta Mirosława Pugaczewska Redakcja Anna Matysiak indeksu okładki i opracowanie graficzne Projekt Kamil Banach Skład i łamanie Dariusz Górski ISBN 978-83-235-2359-8 (PDF) © Copyright by Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, 2015 Warszawa Ilustracje z archiwum Instytutu pochodzą Sztuki Uniwersytetu 1-4, 6-15, 18-24 oraz na frontyspisie Historii Warszawskieg o Publikacja dofinansowana przez Instytut Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego Uniwersytetu Warszawskiego Warszawa, ul. Nowy Świat 4 Wydawnictwa 00-497 www.wuw.pl e-mail: Księgarnia wuw@uw.edu.pl internetowa: www.wuw.pl/ksiegarnia Wydanie 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis treści Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Esej o malarstwie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 17 Bibliografi a . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 73 Indeks osób i postaci . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 77 Spis ilustracji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 81 Ilustracje ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== WSTĘP „Próba ta dała mi dość rozkoszną satysfakcję. Przekonałem się, że nie opuściła mnie wcale owa imaginacja i namiętność trzydziestolatka, a doszły do nich podstawy wie- dzy i władzy sądzenia, których wówczas nic a nic nie miałem. Chwyciłem za pióro; przez piętnaście dni z rzędu od wieczora do rana wypełniałem myślą i stylem przeszło dwieście stron zapisanych [...]”1. Pierwszego lipca 1766 r. na łamach rękopiśmiennej „Correspondance littéraire” zakończyła się publikacja odcinków kolejnego już spra- wozdania z wielkiej wystawy współczesnej sztuki francuskiej pisanego przez Denisa Diderota, Salonu 1765 roku2. W ostatnich zdaniach krytycznego – jak się miało okazać – arcydzieła, pisarz zapowiadał ogłoszenie swoistego podsumowania dotych- czasowych przemyśleń na temat sztuk plastycznych, „małego Traktatu o malarstwie” (Traité de peinture). „Opisawszy tak i osądziwszy czterysta czy pięćset obrazów – zakończmy te rozważania określeniem własnych naszych kwalifi kacji. Winniśmy to i poturbowanym przez nas artystom, i adresatom niniejszych uwag. Złagodzimy może surowość krytyki, jakiej poddaliśmy tu większość dzieł, przedstawiając szczerze racje, które kierowały naszym sądem. W tym celu załączamy mały ‘Traktat o malarstwie’, gdzie po swojemu, w miarę naszej skromnej wiedzy, przedstawimy nasze poglądy na rysunek, kolor, światłocień, wyraz, tudzież kompozycję”3. I rzeczywiście między 15 października a 15 grudnia tego roku elitarne, ręcznie prze- pisywane czasopismo informujące oświeconą Europę o nowinkach Paryża opubliko- wało kolejne części utworu, który miał stać się obok poprzedzającego go Salonu jednym z najgłośniejszych tekstów o sztuce w pisarstwie francuskim. Jego obecnie znana nam postać pochodzi z pierwszego drukowanego wydania, przygotowanego 1. List Diderota do Sophie Volland cyt. za: Diderot: sur le vif. Lettres réunies et présentées par J. Varloot, Paris 1994, s. 79. 2. Obszerny wybór tekstu tego Salonu po polsku wydaliśmy w niniejszej serii (D. Diderot, Salon 1765 roku, tłum. J. Stadnicki, wstęp i red. A. Pieńkos, Warszawa 2009). Tamże wstęp z charakterystyką działalności pisarskiej Diderota w zakresie krytyki artystycznej. 3. D. Diderot, Salon..., s. 115. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 8 w drukarni François Buissona (Paryż 1795)4, a znana jest pod tytułem przyjętym później i do dziś używanym: Essais sur la peinture pour faire suite au Salon de 17655. Edycja ta wzbudziła od razu duże zainteresowanie, w tym wiele pochwał6. Publikując, podobno z osobiście posiadanego rękopisu, drugie wydanie w roku 1798, uczeń Diderota Jacques-André Naigeon opatrzył je dumną przedmową dotyczącą jego mistrza: „Esej ten, w którym Diderot, pociągany, przyciskany, żeby tak powiedzieć, przez niezmierzoną masę idei, gromadzących się gwałtownie w jego głowie, po długim i poważnym namyśle wyłoży je w porządku, w jakim objawiły się jego rozu- mowi; esej ten, w którym odkryjemy, jak we wszystkich poczynaniach autora, orygi- nalny geniusz, lekceważący przyjęte poglądy złożone z przesądów, pomyłek albo banałów, otwiera się co chwila nowymi drogami i jest tak wart uwagi czytelników, ponieważ Diderot omawia tam, wyjaśnia, rozwiązuje z takąż elegancją jaką i precyzją, liczne bardzo skomplikowane i trudne kwestie, a jego wnioski mają przy tym tę nie- zależność i ogólność, które w fi lozofi i racjonalnej i w naukach ścisłych stanowią jeden z wyznaczników wielkich koncepcji i założycielskich prawd”7. Zainteresowanie owo większe było nawet chyba w krajach niemieckich niż w rewo- lucyjnej Francji. Recenzent „Allgemeiner Litterarischer Anzeiger” z 14 marca 1797 r. wychwalał m.in. „zrównoważenie głębi myśli i mocy wyobraźni”, podkreślając przy tym, że nie zdarza się, iżby pomyłki nawet – gdyby się w tekście znalazły – zawie- rały takie bogactwo intelektualne8. Johann Wolfgang Goethe wyrażał po lekturze pierwszej edycji francuskiej entuzjazm w liście do przyjaciela, malarza Heinricha Meyera, już w sierpniu 1796 r., w grudniu tegoż roku zaś, wysyłając egzemplarz francuski Friedrichowi Schillerowi, polecał mu gorąco lekturę. W odpowiedzi Schiller po kilku zaledwie dniach pisał: „Każdy z jego [Diderota] aforyzmów jest jak błyska- wica, która oświetla sekretne głębie sztuki”9. Później, po wymianie zdań z Schillerem, 4. W zasobach rękopiśmiennych Diderota nie odnaleziono Eseju. Nie wiadomo, jaką drogą Buisson dostał ten ręko- pis. Najpewniej jednak ze spuścizny Melchiora Grimma, którego komentarze widnieją na tekście Eseju. Rozdział III o światłocieniu oraz oba o architekturze nie znajdowały się w „Correspondance littéraire” z 1766 r.; Diderot dodał je zapewne później. 5. Polska tradycja przyjmuje tłumaczenie tytułu skróconego i w liczbie pojedynczej: Esej o malarstwie. Pomysł taki wprowadził jeszcze drugi francuski wydawca tekstu, a przyjaciel Diderota, Jacques-André Naigeon, który w 1798 r. nadał edycji tekstu tytuł Essai sur la peinture. 6. Pierwsze już w styczniu 1796 r., np. w czasopiśmie „La Décade philosophique” anonimowy krytyk pisał: „mamy tu Diderota takim, jakim był: bez pudru, w czepku do snu [...]. Ci, którzy słyszeli go w trakcie konwersacji, otworzą na oślep jedną ze stronic tej książki i zda im się, że go usłyszą mówiącego”. 7. J.-A. Naigeon 1798, t. XIII, s. 371-372. Naigeon (1738-1810), literat i malarz-amator, nazywany „małpą Diderota”, był przez lata jego pomocnikiem i naśladowcą. Podobną rolę pełnił przy baronie Paulu Henri d’Holbachu. Ze wzglę- du na jego osobiste ambicje literackie, fi lozofi czne, a w okresie porewolucyjnym także polityczne, jego działalność edytorska i wiarygodność bywały niekiedy postrzegane z pewną dozą nieufności. 8. Cyt. za: R. Mortier, Diderot en Allemagne (1750-1850), Paris 1954, s. 307. 9. Pierwszy niemiecki przekład Carla Friedricha Cramera ukazał się w 1797 r. Pisze o tym Roland Mortier, Diderot en Allemagne..., s. 310-318. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 9 Goethe częściowo zmienił zdanie. W 1799 r. ogłosił w „Propyläen” komentarze do dużej części Eseju Diderota (zasadniczo dotyczą rozdziałów o rysunku i kolorze) z obszernymi fragmentami polemicznymi. Niektóre z nich zapowiadają już jego sław- ną Farbenlehre, wydany w 1810 r. wykład koncepcji barw. Komentarze były niewąt- pliwie tendencyjne, przeinaczające niektóre myśli autora w związku z własną batalią teoretyczną, toczoną przez weimarczyka na gruncie niemieckim. Goethe z radością jednak stwierdzał w przedmowie do komentarzy, że nadarzyła się okazja do tak twórczej, „gwałtownej dysputy”10. Obaj pisarze dogasającego Sturm und Drang kry- tykowali rzekomy skrajny naturalizm Diderota oraz jego postulat sztuki moralizującej, Goethemu nie podobały się także antyakademickie poglądy autora Eseju. Był to przełomowy moment w niemieckim życiu artystycznym, na granicy między Oświece- niem a romantyzmem, przełomowy także w ewolucji światopoglądu autora eseju O niemieckiej architekturze. W ten sposób jednak, a może właśnie dzięki szczegól- nemu w tych okolicznościach podniesieniu temperatury, Esej Diderota wszedł do międzynarodowego obiegu myśli o sztuce. We Francji kariera ta była w istocie późniejsza, już u progu romantyzmu jednak tekst Diderota należał do kanonu wypowiedzi o malarstwie. Cyprian Godebski, piszący z Paryża w 1875 r. Listy o sztuce, adresowane do publiczności warszawskiej, powo- ływał się na autorytet Diderota kilkakrotnie, cytując obszerne fragmenty Eseju jak powszechnie przyjęte prawdy i wykorzystując jego poglądy np. do wzmocnienia swojej krytyki efektów malarskich nadużywanych przez Józefa Chełmońskiego11. Diderot dołączał do kilku swoich Salonów rozmaite eseje, np. w roku 1767 opubli- kował artykuł O manierze, a w 1769 bardzo osobisty tekst Żale nad moim starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy12. Żaden z tych dodatków ani skalą, ani ładunkiem myśli nie dorównał wszakże Ese- jowi o malarstwie. Diderot napisał Esej, można powiedzieć, w najlepiej dobranym momencie swojego rozwoju literackiego, intelektualnego i jednocześnie natężenia refl eksji nad sztuką, pomiędzy dwoma najdoskonalszymi i najobszerniejszymi dzie- łami swojej twórczości krytycznej – Salonami 1765 i 1767 roku. Krytyk przeistoczył się w nim w estetyka i teoretyka sztuki, nie przestając być fi lozofem, encyklopedystą, prozaikiem, wreszcie – eseistą właśnie. Esej o malarstwie stanowi bowiem wyjątkowe zjawisko w XVIII-wiecznym pisarstwie o sztuce, wyprzedzając wielkie realizacje ese- istyki XIX w., dzieła takich francuskich poetów i pisarzy, jak Stendhal, Charles Bau- delaire, Eugène Fromentin, Théophile Thoré, bracia Edmond i Jules Goncourtowie, 10. Zob. omówienie w edycji francuskiej tych komentarzy: J.W. Goethe, Ecrits sur l’art, red. J.-M. Schaeffer, Paris 1996, s. 191. 11. Zob. C. Godebski, Listy o sztuce, oprac. M. Masłowski, Kraków 1970, s. 53 i n. 12. Fragmenty opublikowane po polsku w przekładzie Haliny Ostrowskiej-Grabskiej w: Teoretycy, artyści i krytycy o sztuce 1700-1870, antologia tekstów pod red. E. Grabskiej, M. Poprzęckiej, Warszawa 1974 i wyd. 2 – 1989, s. 99-104. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw==
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Esej o malarstwie
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: