Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00658 010934 7490149 na godz. na dobę w sumie
Ferit. Aga janczarów. Tom I. Sprawy eunucha - ebook/pdf
Ferit. Aga janczarów. Tom I. Sprawy eunucha - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3785-9566-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> obyczajowe
Porównaj ceny (książka, ebook (-31%), audiobook).

Ferit (1425 r.) - urodzony w Krakowie, w Koronie Polskiej. W wieku lat trzynastu uprowadzony do osmańskiej Turcji.  W 1438 roku przyjmuje islam i rozpoczyna edukację w elitarnej szkole paziów pałacowych sułtana Murada II w Edirne. Zarządzana przez białych eunuchów placówka ma jedno zadanie - stworzyć liderów dla aparatu wojskowego i urzędniczego rozkwitającego Imperium Osmańskiego. Przed małym chłopcem - podobnie jak i przed innymi brańcami z Serbii, Albanii, Wołoszczyzny i Grecji - otwierają się wrota do wielkiej kariery...

 

Rok 1438. Europę Zachodnią zżera wojna, która w przyszłości zostanie nazwana stuletnią. Korona Polska trzy lata wcześniej podpisała  w Brześciu Kujawskim traktat pokojowy z Zakonem Krzyżackim.
Bizantyjski Wschód przeżywa upadek obyczajów osłabiających instynkt przetrwania. Rosnące w siłę Imperium Osmańskie coraz silniej spogląda w stronę murów Konstantynopola...
Tymczasem w Krakowie trzynastoletni Jutrowoj, chłopiec z ubogiej rodziny marzy całym sercem, aby - podobnie jak jego bohater, Zawisza Czarny - zostać rycerzem chrystusowym i oswobodzić Grób Pański w Jerozolimie spod muzułmańskiego panowania.
Chłopiec nie ma pojęcia, że los wyznaczył mu inną drogę...

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Sławomir Łuczak Ferit: aga janczarow Tom I Sprawy eunucha © Copyright by Sławomir Łuczak e-bookowo Grafika na okladce: Lachinhatemi (udostępnione na zasadach GNU Licencja Wolnej Dokumentacji) Projekt okładki: Sławomir Łuczak Korekta: Patrycja Żurek ISBN 978-83-7859-566-3 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2015 3 czerwca 1453, Stambuł W imię Allaha Miłosiernego, Litościwego, niech błogosławione będzie imię Jego oraz Proroka Jego, Mahometa. Rozkazano mi wal- czyć i zabroniono kochać, a z obu tych zadań wywiązałem się najle- piej jak potrafiłem, choć miłości oprzeć się nie zdołałem. Takie jest bowiem serce człowieka, że nie chce bić samotnie, kiedy wstaje dzień i gdy ustępuje miejsca nocy. Z nabytą przez lata biegłością wzno- siłem ostrze przeciw niewiernym, ale sprawiłem również, że wdarło się w serce mego ojca oraz przebiło mlecznobiałą pierś tej, którą kochałem najbardziej, jednak – klnę się na Sprawiedliwego – tylko wrogów pragnąłem widzieć na marach. Dziś, kiedy próbuję zrozumieć, kim jestem naprawdę, obok mnie spoczywa buńczuk1 z pojedynczym końskim ogonem, a imię moje wypowiadane jest z szacunkiem zarówno przez wysokich urzęd- ników dywanu2, jak i szeregowych janczarów. Z respektem prze- klinali je także bizantyjscy rycerze milczący obecnie ze względu na śmierć, jaką im zadaliśmy, choć pewnym jest, że żyjąc, lżyliby mnie słowami, jakich nie używa się w obecności kobiet. Dziś, wiedząc, że zmierzę się z potęgą minionych dni, przystroiłem się odświętnie z szacunku wobec tych, których przywołam w długiej 1 Oznaka władzy wywodząca się z terenów Azji najczęściej wykonana z włosia końskiego ogona. W Imperium Osmańskim ilość ogonów określała stopień woj- skowy, bądź godność państwową. 2 Divan (tur.) – rada doradcza, przyboczna złożona z najwyższych urzędników z wielkim wezyrem na czele. 4 Ferit: aga janczarow opowieści. Głowę moją zdobi błękitny, muślinowy turban owinięty wokół czapki z anatolijskiego filcu. Uświetniają zawój cztery odznaki za męstwo i ofiarność w boju, zaś spina go szafirowa miniatura kotła z tkwiącą w nim wielką warząchwią: dwoma przedmiotami bez jakich istnieć nie mogłaby janczarska orta3. Najbardziej biegły wojskowy krawiec sprawił, że dostarczony z Samarkandy jedwab przemienił się w czerwony kaftan wyszywany żółto-niebieskimi wzorami, biało- żółtą koszulę, bordowe szarawary oraz czerwoną szarfę, zza której wychyla się kindżał o głowicy z kości słoniowej wysadzanej perłami. Żółte buty oficerskie z cholewkami wykonał mistrz szewski Ramiz, dawny janczar wielce zadowolony, że nawet w stanie spoczynku przy- służyć się może towarzyszom broni. Unosi się nade mną zapach różanej wody mieszający się z wonią łagodzącej ból maści z drzewa sandałowego, jaką natarł hakim4 Kutay moje poranione ciało. Dlatego jestem gotów, by godnie po- witać przeszłość, mimo iż jeszcze wczoraj nie było pewne, czy rany odniesione w boju nie skradną mi oddechu i nie rozkażą przestać bić niespokojnemu sercu. Czeka cierpliwie na moje słowa pisarz z narzę- dziami swojej profesji, a jego zręczność w zapisywaniu cudzych myśli nie ma sobie równych. Dziś, kiedy jestem zwycięzcą i bez radości patrzę na łzy poko- nanych, kiedy spoglądam jak bracia moi, janczarzy, po otrzymaniu zgody od tego, którego nazywają al-Fatih – Zdobywca – grabią upadłe miasto, wiem, że nie można ich w tym procesie zatrzymać. Że dopóty hańbić będą kobiety i zadawać śmierć próbującym jeszcze walczyć o godność i cześć, dopóki nie zagarną wszystkiego, a bogate łupy, jakie zniosą do swoich ort nie zostaną rozdzielone podług spra- wiedliwej reguły starszeństwa. Nie można ich za to winić, gdyż wojna jest dla nich wszystkim. Przyuczano ich do niej już w dzieciństwie, aby wchodząc w dorosłość mogli stać się mieczem islamu i przekleń- 3 Podstawowa jednostka taktyczna w korpusie janczarów licząca 100 żołnierzy. W czasie wojny liczba ta urastała nawet do 500. 4 Al-hakim (arab.) – lekarz. 5 Ferit: aga janczarow stwem dla wrogów. Podlega także wojennym zasadom prawo zwy- cięzcy, z jakiego skrupulatnie korzystają teraz na ziemi niewiernych, choć po prawdzie Konstantynopol przestał nią być, stając się sie- dzibą prawdziwej wiary. I ja przyczyniłem się do tego przy pomocy szabli i strzał, o czym opowiem, gdy nadejdzie właściwa chwila, jeśli zechce tego Allah Rozumny i Litościwy. Z woli sułtana stolica Bizancjum od trzech dni nazywa się Islam Bul5, co oznacza Miasto Islamu. Podkreśla to wyraźnie prześwietny ferman6 Władcy Wiernych odczytywany przez strojnych w zielone kaftany czauszów7 krążących niezmordowanie ulicami, mimo iż więcej zmarłych nie może usłyszeć ich słów, niż żywych nasycić serca dobrą nowiną. Także po całej Rumelii i Anatolii rozjechali się po- słańcy, aby ogłosić we wszystkich sandżakach8, że nad niezdobytymi do tej pory przez Osmanów murami przeżartymi zbytkiem, korupcją i zepsuciem z dumą załopotał zielony sztandar Proroka, pokój z nim na wieki. Zobowiązano ich także, by wspomnieli, że litościwy sułtan natchniony wolą Jedynego Boga zagwarantował ocalałym wolność wyznania oraz zezwolił wielu mieszkańcom pozostać w domach, co świadczyć tylko może o jego wielkości i miłosierdziu. Ojciec Mehmeda Zdobywcy, sułtan Murad9 – niech pamięć o nim trwa wiecznie – pod którego rozkazami służyłem i przelewałem krew, niechętnie szedł na wojnę na ziemię niewiernych. Rozumiał jednak, że dżihad jest obowiązkiem, który nie dopełniony wyda na świat trujący owoc wojny przywleczonej na teren państwa Osmanów. Była bitwa dla Murada wyłącznie radykalnym środkiem dyploma- tycznym, z którego korzystał w chwili, gdy zawodziły inne, ale nie mogę powiedzieć, żeby nie cieszył się ze zwycięstw i nie rozpaczał 5 Nazwa nadana Konstantynopolowi przez Turków kilka dni po zdobyciu miasta w 1453 r. Dosłownie oznacza: Odnaleziony Islam. 6 Farmãn (iran.) – osobista ustawa sułtana potwierdzona jego pieczęcią. 7 Czawusz (tur.) – posłaniec, goniec. 8 Sancak (tur.) – jednostka terytorialna, a także jednostka administracji woj- skowej w Imperium Osmańskim. 9 Murad II (06.1404 Amasyia – 03.02.1451 Edirne), syn Mehmeda I. Szósty sułtan osmański. Panował w latach 1421-1444 i 1446-1451. 6 Ferit: aga janczarow nad porażkami. Oprócz tego, że z woli Allaha został Jego Cieniem na Ziemi, był także zwykłym mężczyzną, płakał i śmiał się jak inni, mimo iż wielu wydawało się to dziwne i niepojęte. Szczerze miłował pokój i był człowiekiem skromnym, oddanym prawom szariatu, za co wyznawcy prawdziwej wiary wielce go szanowali, choć twarz jego zawsze pełna była surowości. Podobnie jak sądy, jakie sprawował przed Bramą Szczęśliwości10 podczas obrad dywanu, niejednego po- wiodły ku śmierci, aby sprawiedliwości stała się zadość. Teraz, kiedy widzę, kim stał się jego syn, Mehmed11, oby Allah Mocny i Niepokonany starł na proch wszystkich jego wrogów, ro- zumiem jak bardzo w swym charakterze odmienny jest od ojca. Ale i on zdobył moje serce, szablę oraz obietnicę, że powiodę janczarów poza obronne mury stolicy Bizancjum, które upaść musiały z woli Stworzyciela Nieba i Ziemi. Tak bowiem zapisane zostało w wielkiej Księdze Życia, a nie znam nikogo, kto ośmieliłby się wykłócać z jej wyrokami. Dopełniłem danego słowa, omal nie płacąc za to ceny najwyższej, jednak świadomość ta nie wywołuje we mnie dreszczy, gdyż nie boję się śmierci. Jest ona bowiem litościwą kurtyną, która zasnuwając oczy sprawia, że nie widać już i nie czuć ścieku życia, a człowiek wyzbywa się złudnego przeczucia, że los jego dzieli się na etapy pozwalające lepiej zrozumieć, jak formował się na przestrzeni lat. Teraz wiem, że nie ma żadnych etapów, lecz ciągłość istnienia posiadająca wyznaczony przez Jedynego Boga początek i koniec. I dlatego nie lękam się umierać, a częściej boję się żyć, bowiem w ist- nieniu czyha wiele niebezpieczeństw, podczas gdy śmierć jest jedna. Będąc chłopcem wydawało mi się, że ludzie są różni, a świat ol- brzymi, tajemniczy i wart odkrycia. Po latach przekonałem się, że prawdą jest tylko to drugie, a ludzie wszędzie tak samo padają czy to od chorób, czy od strzał i ciosów szabli. W podobny sposób kochają, nienawidzą i wyrażają dziesiątki innych uczuć, z dumą twierdząc, że 10 Miejsce w pałacu, gdzie obradował dywan. 11 Mehmed II Zdobywca, al-Fatih (30.03.1432 Edirne – 03.05.1481 Stambuł), syn Murada II. Siódmy sułtan osmański. Panował w latach 1444-1446 i 1451-1481. 7 Ferit: aga janczarow odróżnia to ich od zwierząt. Ja jednak jestem pewny, że na ziemi to człowiek jest najgroźniejszą istotą, gdyż najbardziej dzikie bestie wedle mej wiedzy zabijają wyłącznie wtedy, gdy muszą i nigdy nie czynią ze śmierci rozrywki. Godzina minęła, odkąd przyszedł do mnie hakim Kutay, aby sprawdzić, czy jego wiedza medyczna okazała się wystarczająca wobec ran, jakie odniosłem w boju. Ofukał mnie za nierozumną chęć dzielenia się ze światem historią mojego życia, skoro on śmierć dopiero ode mnie odprawił i nie może zagwarantować, że nie wróci, aby znów przyjrzeć mi się bliżej. – Wróci, hakimie, wróci – mówię. – Ale nie dziś, ani jutro, in- szallah12. – Inszallah, Fericie. Uważam jednak, że nie powinieneś się emo- cjonować, a znając ciebie wiem, że tak właśnie będzie, bowiem losu twojego nie da się opowiedzieć urzędniczym tonem. Dlatego właśnie serce będzie bić ci szybciej, w oczach pojawi się woda, której tak się wstydzisz przed światem, a wszystko to z wielką niekorzyścią dla twojej kuracji. Z tego powodu sugeruję, abyś wstrzymał się ze wspo- minaniem do czasu, kiedy ciało twoje gotowe będzie, aby zmierzyć się z ciężarem minionych chwil, jakie w opowiadaniu przywołasz. Musisz wiedzieć, co wielokrotnie ci powtarzałem, że umysł i ciało to jedność, a gdy szwankuje jedno, podupada też drugie, dlatego naj- ważniejsza jest harmonia, chłopcze. Wybacz, Fericie, że zwracam się tak do ciebie, co z pewnością kłóci się z twoją godnością, ale dla mnie zawsze pozostaniesz chłopaczkiem, jakiego przed laty poznałem, nawet jeśli z woli Allaha dożyjesz dwustu lat. Widzę, żeś już zdener- wowany tym, co za chwilę ślina na język ci przyniesie. Zdradza to twoja dłoń, którą zaciskasz na buńczuku, jakby w obawie, że ktoś ci go odbierze, mimo iż wiesz, że tak się nie stanie, bowiem nikt nie za- pracował na swój tytuł tak ciężko, jak ty. Wiedział o tym Murad i wie o tym syn jego, Mehmed, którego twoi janczarzy słusznie okrzyknęli Zdobywcą, gdyż dokonał tego, czego nie udało się dwukrotnie ojcu. 12 In šā’ Allāh (arab.) – jeśli Bóg da, zechce. 8 Ferit: aga janczarow Tak właśnie postękuje czcigodny Kutay, zmieniając mi opa- trunek. Przekonuje mnie, abym zostawił na razie małego chłop- czyka niskiego stanu, marzącego przed laty na ziemiach niewiernych, aby zostać chrześcijańskim rycerzem polskiego króla Władysława. Nie mogę jednak spełnić zaleceń hakima i pozwolić odejść dziecku z mojej głowy. Zbyt wyraźnie bowiem widzę jego szeroko otwarte, ciekawe świata oczy i słyszę setki zadawanych przez niego pytań, a wszystko to sprawia, że rodzą się we mnie słowa, które pisarz Besim zamieni na piękniejsze niż są w rzeczywistości. – Tylko nie posyłaj po mnie – grozi medyk, zbierając się do odej- ścia – kiedy przed oczami migotać ci będą krwawe plamy, a serce bić zacznie niespokojnym rytmem, jaki z pewnością wywołasz swoim gadaniem. Już mam zajrzeć w przeszłość i podjąć opowieść, kiedy do- strzegam dziewczynę zmierzającą pewnym krokiem w naszą stronę. Nie ma więcej niż szesnaście lat. Suknia jej porwana, splamiona krwią i żołnierzami. Nie próbuję zgadywać iloma. Złota siatka na głowie smętnie opada na prawy policzek. Młode piersi nieszczęsnej to wysuwają się, to chowają pod rozerwanymi szatami mieniącymi się błękitem, zielenią i bielą. Łono krwawi obficie, znacząc wymęczone lędźwie. Jeden tylko pantofel spełnia swą rolę, druga stopa boso po- włóczy po ziemi, raniąc się o kamienie. Nie widzę w dziewczynie nic ludzkiego. Bardziej zjawą jest niż żywą istotą, ona również ma tego świadomość. Dlatego nie chce być już zjawą. Dlatego nie chce już być. Nie potrafiłbym jej w tym przeszkodzić. Widzi nas wyraźnie, nieszczęsna, jednak nie zwalnia kroku. Zwraca się hakim Kutay szeptem do Allaha Miłościwego i Sprawie- dliwego. Przeszywa powietrze pierwsza sura świętej księgi Koranu. Dołączam do modlitwy, szepcząc słowa Fatihy13. Doglądający mo- jego spokoju dwaj oficerowie janczarów zajęci grą w tryk taka, zry- wają się gwałtownie z ziemi. Obnażają broń. Lśnią bruzdy na płazach 13 Al-Fatiha – sura otwierająca Koran. Najczęściej odmawiana modlitwa muzuł- mańska. 9 Ferit: aga janczarow świeżo wypolerowanych szabli z damasceńskiej stali. Kto wie, ile za- trutych sztyletów mogła niewierna schować pod resztkami sukni? Nie takie rzeczy się zdarzały. Nie zwraca na nich uwagi pogodzona z losem dziewczyna. Pustym, wypalonym przez chuć żołnierzy wzro- kiem spogląda w toń ujścia Złotego Rogu, w niej szukając pociechy. Dłonią wstrzymuję oda baszych14. Pozwalam męczennicy zbliżyć się do skarpy, aby spotkać mogła się z przeznaczeniem, ku jakiemu z taką pewnością i odwagą kroczy. Rany nie pozwalają mi odwrócić za nią głowy, jednak dokonuję tego, nie zważając na ból. Widzę, jak pewnie zawierza się morzu, wierząc, że skrzywdzi ją mniej niż żądza janczarów. Krążą na niebie trzy sokoły wypuszczone przez czakyrdży baszę15 sułtana Mehmeda. Tęsknią za łowami, jakim jeszcze niedawno odda- wały się w lasach Edirne. Rozwiewa wiatr odór palonych ciał. W po- piół wraz z nimi obracają się wybitne księgi bizantyjskich autorów. Wdzierają się w odgłosy lamentów i biadań pohańbionych niewiast pokrzykiwania architektów i budowniczych. Dostanie niebawem Ayasofya16 cztery wieże minaretów, skąd muezini wielbić będą imię Jedynego Boga. Powstanie obok nich seraj17 sułtana z Bramą Szczę- śliwości, przed którą Władca Wiernych rozstrzygać będzie spory po- ważne i błahe. Ożyje cuchnące śmiercią miasto. A wtedy spojrzy na nie z okien nowego pałacu ten, którego zwą Zdobywcą i z bólem w sercu wspomni, jak pod jego murami tracił wiarę i nadzieję. Wpatrzony zatem w unoszące się nad Złotym Rogiem sokoły, ja, Ferit, najmizerniejszy spośród niewolników Allaha, czorbaczy basza18 janczarów, rozpoczynam długą opowieść, a świadomość co 14 Stopień oficerski w korpusie janczarów, odpowiednik porucznika. 15 Naczelny sokolnik. Wysoka godność na osmańskim dworze. 16 Hagia Sophia – do upadku Konstantynopola Kościół Opatrzności Bożej, naj- ważniejsza świątynia w Cesarstwie Bizantyjskim. W 1453 r. przekształcona przez Turków w meczet. Jedenaście lat po upadku Imperium Osmańskiego w 1934 z woli Mustafy Kemala Atatürka meczet stał się muzeum, jakim pozostaje do dziś. 17 Saray (tur.) – pałac. 18 Wyższy stopień oficerski w korpusie janczarów, odpowiednik pułkownika. 10 Ferit: aga janczarow w niej ukryte sprawia, że oczy zachodzą wodą nie przystającą mojej godności. Jeśli jednak z woli Jedynego Boga będę musiał zapłakać, uczynię to, gdyż nie mnie, niegodnemu protestować przeciw boskim zamysłom. Amen. Ferit: aga janczarow Spis tresci Rozdzial pierwszy 12 27 Rozdzial drugi Rozdzial trzeci 49 74 Rozdzial czwarty 100 Rozdzial piaty Rozdzial szosty 128 142 Rozdzial siodmy 159 Rozdzial osmy Rozdzial dziewiaty 183 207 Rozdzial dziesiaty 231 Rozdzial jedenasty Rozdzial dwunasty 253 283 Rozdzial trzynasty 296 Rozdzial czternasty Rozdzial pietnasty 314 326 Rozdzial szesnasty 346 Rozdzial siedemnasty Rozdzial osiemnasty 361 Ferit: aga janczarow 387 Ferit: aga janczarow
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Ferit. Aga janczarów. Tom I. Sprawy eunucha
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: