Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00373 007272 13464356 na godz. na dobę w sumie
Fortuna i miłość - ebook/pdf
Fortuna i miłość - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 156
Wydawca: Harlequin Polska Język publikacji: polski
ISBN: 9788323876182 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> romans
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Gdy Alice po latach przyjeżdża do Grecji, nie spodziewa się miłego powitania od despotycznego dziadka milionera, Dimitriosa Philiposa. Jednak oferta, którą on jej przedstawia, jest szokująca. Alice ma wkrótce poślubić młodego, bogatego Greka z rodziny, która była do tej pory największym wrogiem i konkurentem Philiposów. Mroczna tajemnica łącząca oba rody sprawia, że jest to propozycja nie do odrzucenia...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

dla ka(cid:380)dej kobiety, ka(cid:380)dego dnia(cid:8230) Wi(cid:281)cej informacji znajdziesz na www.harlequin.com.pl Sarah Morgan Fortuna i miłość Tłumaczyła Urszula Szczepańska Droga Czytelniczko! Witam serdecznie w czerwcu. W tym miesiącu szczególnie pole- cam nową ksiąz˙kę Penny Jordan ,,Ksiąz˙ę z Florencji,,. A oto wszystkie propozycje w serii Światowe Z˙ycie: Ksiąz˙ę z Florencji – opowieść o nietypowym związku. Arysto- krata składa małz˙eńską ofertę... turystce. Fortuna i miłość – historia intryg i matactw prowadzących do szczęśliwego końca... Spadkobierca i Dom nad morzem (Światowe Z˙ycie Duo) – dwie barwne opowieści o ludziach, którym los zgotował moc niespodzia- nek... Zapraszam do lektury Małgorzata Pogoda Harlequin. Kaz˙da chwila moz˙e być niezwykła. Czekamy na listy! Nasz adres: Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises Sp. z o.o. 00-975 Warszawa 12, skrytka pocztowa 21 Sarah Morgan Fortuna i miłość Toronto · Nowy Jork · Londyn Amsterdam · Ateny · Budapeszt · Hamburg Madryt · Mediolan · Paryż Sydney · Sztokholm · Tokio · Warszawa Tytuł oryginału: Sale or Return Bride Pierwsze wydanie: Harlequin Mills Boon Limited, 2005 Harlequin Presents, 2005 Redaktor serii: Małgorzata Pogoda Opracowanie redakcyjne: Małgorzata Pogoda Korekta: Jolanta Spodar ã 2005 by Sarah Morgan ã for the Polish edition by Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o., Warszawa 2007 Wszystkie prawa zastrzez˙one, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie. Wydanie niniejsze zostało opublikowane w porozumieniu z Harlequin Enterprises II B.V. Wszystkie postacie w tej ksiąz˙ce są fikcyjne. Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – z˙ywych lub umarłych – jest całkowicie przypadkowe. Znak firmowy Wydawnictwa Harlequin i znak serii Harlequin Światowe Z˙ycie są zastrzez˙one. Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o. 00-975 Warszawa, ul. Rakowiecka 4 Skład i łamanie: COMPTEXTÒ, Warszawa Printed in Spain by Litografia Roses, Barcelona ISBN 978-83-238-5015-1 Indeks 389994 ŚWIATOWE Z˙YCIE – 68 ROZDZIAŁ PIERWSZY – Za Sebastiana Fiorukisa? – Alice z otwartymi ustami patrzyła na swojego dziadka, który, pomija- jąc jego reputację, przez całe z˙ycie był jej cał- kowicie obcy. – W zamian za pieniądze, których potrzebuję, chcesz, z˙ebym wyszła za mąz˙ za Sebas- tiana Fiorukisa? – Właśnie. Gdy dziadek wykrzywił usta w nieprzyjemnym uśmiechu, ona próbowała odzyskać głos i zapano- wać nad emocjami. Róz˙nych rzeczy się spodziewa- ła, ale na pewno nie tego. Fiorukis. Grecki magnat finansowy, który przejął w miarę dobrze prosperujące przedsiębiorstwo jej ojca i stworzył z niego korporację dorównującą tej, którą władał dziadek. Miliarder uwaz˙any za równie bezwzględnego jak jej dziadek. Męz˙czyzna, który zmieniał kobiety z szybkością godną samochodów, jakimi jeździł, i odrzutowców, jakimi latał. Męz˙- czyzna, który... – Nie mówisz tego powaz˙nie! – wyrzuciła przez zaciśnięte zęby. Na samą myśl zbierało jej się na mdłości. – Rodzina Fiorukisów była odpowiedzial- na za śmierć mojego ojca... Za co gardziła nimi równie mocno, jak swoim greckim dziadkiem. 6 SARAH MORGAN – I przez to mój ród został skazany na wymarcie – powiedział szorstko jej dziadek. – Teraz ja zgotuję taki sam los rodzinie Fiorukisów. Jeśli on się oz˙eni z tobą, nigdy nie doczeka się syna i rachunek będzie wyrównany. Alice przestała oddychać, zesztywniała w szoku. O n w i e d z i a ł. Skądś wiedział. Wypadła jej z rąk teczka i plik papierów rozsypał się po marmurowej podłodze. – Wiesz, z˙e nie mogę mieć dzieci? – spytała szeptem, z pobladłą twarzą, gdy pełny sens jego słów dotarł do jej świadomości. Przez całe z˙ycie utrzymywała ten fakt w tajem- nicy. Jedyną niewielką pociechą w jej bólu była pewność, z˙e nikt inny nie wie – z˙e nikt nie będzie się nad nią litował. Wpatrywała się w niego z łomoczącym sercem. Przyjechała tu pełna determinacji i siły. Teraz po- czuła się bezbronna. Całkowicie obnaz˙ona naprze- ciw męz˙czyzny, który mimo ich pokrewieństwa był dla niej obcym człowiekiem. Ten człowiek patrzył na nią z zimną satysfakcją w oczach. Jej dziadek, Dimitrios Philipos. – Moja w tym głowa, z˙eby wiedzieć wszystko o wszystkich – powiedział zadowolony, bez cienia współczucia w głosie. – Informacja jest kluczem do sukcesu w z˙yciu. Jak moz˙na coś takiego uwaz˙ać za sukces? Dawno temu musiała pogodzić się z faktem, z˙e bez względu na to, co przyniesie jej przyszłość, nie FORTUNA I MIŁOŚĆ 7 będzie z˙adnego małz˙eństwa. Jak mogła kobieta w jej sytuacji kiedykolwiek wyjść za mąz˙? Jej mózg pracował na najwyz˙szych obrotach, próbując dorównać szatańskiemu geniuszowi dziad- ka. – Jeśli naprawdę wiesz o mnie wszystko, musisz znać równiez˙ powód, dla którego tu jestem. Musisz wiedzieć, z˙e choroba mojej matki postępuje, z˙e konieczna jest operacja... – Spodziewałem się ciebie. I nie zawiodłaś mnie. Alice wzdrygnęła się z odrazą. Od momentu, kiedy wysiadła z samolotu na lotnisku w Atenach, pękała jej głowa, a tępy ból w dołku przypominał, z˙e przez kilka ostatnich dni była zbyt zdenerwowana, z˙eby jeść. Stawka była ogromna. W jej rękach lez˙ała przy- szłość matki. Zalez˙ała od tego, czy uda się wynego- cjować pewien układ z człowiekiem, który był ucieleśnieniem zła, prawdziwym potworem. Zachowywał się jak król, rozparty w ogromnym pozłacanym fotelu z rzeźbionymi oparciami, wy- szczekując rozkazy do wystraszonej słuz˙by, która kręciła się w zasięgu jego krzyku. Alice rozejrzała się z niesmakiem po wystawnym pokoju. Taka jawna demonstracja bogactwa przy- prawiała ją o mdłości. Czy ten człowiek nie miał odrobiny wstydu? Czy wiedział, z˙e ona pracowała na trzech posadach, z˙eby zapewnić opiekę swojej matce? Opiekę, jaką on powinien ją otaczać od piętnastu lat. Wzięła głęboki oddech, próbując się uspokoić. 8 SARAH MORGAN Zdawała sobie sprawę, z˙e złość zaprowadzi ją doni- kąd. Wymagało to ogromnego wysiłku, z˙eby nie odwrócić się na pięcie i nie wyjść, zostawiając tego starego człowieka z jego górą pieniędzy i z samotną egzystencją, ale ona nie mogła tego zrobić. Musiała zapomnieć o fakcie, z˙e jej dziadek był najbardziej samolubnym indywiduum, z jakim zetknęła się w z˙yciu, i z˙e gdyby nie chodziło o jej matkę, na pewno by jej tu teraz nie było. Nic nie było jej w stanie wyprowadzić z rów- nowagi i oderwać od celu, dla którego tu przy- jechała. On ignorował potrzeby jej matki przez piętnaście lat, postępował, jakby w ogóle nie ist- niała, ale Alice nie zamierzała mu dłuz˙ej pozwalać na ignorowanie j e j. – Daruj sobie te miny. Nie zapominaj, z˙e to ty przyjechałaś do mnie. To ty chcesz pieniędzy. – Dla mojej matki. – Mogła poprosić mnie sama, gdyby miała odro- binę charakteru. Alice z bezwzględną determinacją stłumiła w so- bie nową falę gniewu. Czuła, z˙e jeśli ulegnie emo- cjom, ten człowiek pokaz˙e jej drzwi. – Matka jest bardzo chora... – I tylko dlatego tu jesteś, prawda? – spytał ze wstrętnym uśmiechem. – Nic innego nie skłoniłoby cię do przekroczenia progu mojego domu. Nienawi- dzisz mnie. Ona nauczyła cię mnie nienawidzić. Jesteś wściekła i próbujesz to ukryć, bo nie chcesz ryzykować, z˙e ci odmówię. Boisz się, z˙e mógłbym zatrzasnąć wieko swojej szkatuły i przyciąć ci pal- FORTUNA I MIŁOŚĆ 9 ce. – Odrzucił do tyłu głowę i zaśmiał się z sa- tysfakcją. Nie chcąc uwierzyć, z˙e ktoś moz˙e być tak bez reszty pozbawiony sumienia, Alice rozłoz˙yła ręce i spróbowała odwołać się do jego rozsądku. – Ona była z˙oną twojego syna... – Nie przypominaj mi. – Wyprostowany w fote- lu patrzył na nią bez cienia zakłopotania czy z˙alu. – Szkoda, z˙e nie urodziłaś się chłopcem. Wygląda na to, z˙e odziedziczyłaś po nim charakter. Jesteś nawet do niego trochę podobna, poza tymi jasnymi włosami i niebieskimi oczami. Powinnaś mieć ciem- ne włosy i ciemne oczy i gdyby mój syn nie dał się uwieść tamtej kobiecie, miałabyś pochodzenie, na jakie zasługujesz, i nie z˙yłabyś od piętnastu lat na wygnaniu. To wszystko mogłoby być twoje. Alice rozejrzała się wokół. Wszędzie kłuły w oczy oznaki zamoz˙ności, od ostentacyjnych posą- gów, które strzegły drzwi do kaz˙dego pokoju w tej rezydencji, po ogromną fontannę na dziedzińcu. Pomyślała o własnym domu w niebezpiecznej dzielnicy Londynu – małym mieszkaniu na par- terze, które zaadaptowała na potrzeby niepełno- sprawnej matki. Potem pomyślała o niej – o swojej matce i jej długiej walce o przez˙ycie. Zacisnęła zęby i z podwójnym wysiłkiem po- wstrzymała się, z˙eby nie wyjść z pokoju. – Jestem zadowolona z pochodzenia, jakie mam – powiedziała oschle – i kocham Anglię. – Nie odpyskuj! – warknął wściekle. – Jeśli będziesz odpyskiwać, on się nigdy z tobą nie oz˙eni. 10 SARAH MORGAN Moz˙esz nie wyglądać na Greczynkę, ale masz się zachowywać, jakbyś nią była. Masz być łagodna, posłuszna i nie odzywać się niepytana na z˙aden temat. Alice patrzyła na niego z niedowierzaniem. – Czy ty naprawdę myślisz, z˙e wyjdę za mąz˙ za jakiegoś Fiorukisa? – Jeśli chcesz dostać pieniądze, tak. Wyjdziesz za Sebastiana Fiorukisa i dopilnujesz, z˙eby się nie dowiedział o twojej bezpłodności. Ja dopilnuję, z˙eby warunki umowy wiązały go z tobą małz˙eń- stwem, dopóki nie wydasz na świat potomka. Wia- domo, z˙e to się nie stanie, więc będzie uwięziony w bezdzietnym małz˙eństwie na zawsze. – Dimitrios Philipos odrzucił w tył głowę i parsknął obrzyd- liwym śmiechem. – Mówią, z˙e zemsta jest daniem, które najlepiej smakuje na zimno. Czekałem na tę chwilę piętnaście lat, ale warto było. To prawdzi- wy majstersztyk. Ty będziesz narzędziem mojej zemsty. Alice patrzyła na niego z obrzydzeniem w oczach. – Nie mogę tego zrobić. – Uniosła rękę do szyi, łapiąc oddech. Sebastian Fiorukis miał wszystkie cechy, jakimi pogardzała. Miałaby spędzić z˙ycie z kimś takim... Zamknęła oczy i próbowała sobie przypomnieć, w jaki sposób znalazła się w tej sytuacji. Nigdy nie uznawała waśni rodzinnych i zemsty. Była Angielką! – Jeśli zalez˙y ci na pieniądzach, zrobisz to. Przygryzła wargę, zbierając gorączkowo myśli. Potrzebowała tych pieniędzy. FORTUNA I MIŁOŚĆ 11 – To nie jest w porządku... – To jest sprawiedliwość – wycedził lodowatym głosem. – Sprawiedliwość, którą nalez˙ało wymie- rzyć rodzinie Fiorukisów dawno temu. Grecy za- wsze mszczą swoich zmarłych i ty, choć jesteś tylko pół-Greczynką, powinnaś to wiedzieć. Alice patrzyła na niego w bezradnym milczeniu. To nie był właściwy moment. Nie mogła mu powie- dzieć, z˙e nienawidzi wszystkiego co greckie. Z˙e wcale nie czuje się Greczynką i nigdy nie będzie się nią czuła. Powtarzała to sobie, zanim przyjechała dzisiaj do willi swojego dziadka. Gotowa była zrobić wszyst- ko, byle zdobyć potrzebne pieniądze. Nie doceniła go jednak. Nie przewidziała, z˙e obróci jej despera- cję na własną korzyść. Widziała chłód w jego oczach i przez głowę przebiegła jej myśl, z˙e uczynienie wroga z tego człowieka byłoby krańcową głupotą. Potem niemal się roześmiała z własnej naiwności. Oni juz˙ byli wrogami. Od dnia, w którym jej matka uśmiechnęła się do jej ojca i zdobyła jego serce, burząc nadzieje Dimitriosa na ślub z grecką dziewczyną. – Fiorukis nie zgodzi się na małz˙eństwo ze mną – powiedziała spokojnie. – Odmówi. Wtedy nie musiałaby spędzić reszty z˙ycia z męz˙- czyzną, którego uczyła się nienawidzić od dziecka. Nie ma mowy, z˙eby się zgodził, pocieszała się w my- ślach. Sebastian Fiorukis porzucał kolejne kobiety, cynicznie lekcewaz˙ąc ich uczucia. Po co miałby się z nią oz˙enić, skoro ich rodziny były w stanie wojny? 12 SARAH MORGAN – Sebastian Fiorukis jest przede wszystkim biz- nesmenem – powiedział dziadek szyderczym tonem – i nie oprze się kuszącej ofercie, którą mu złoz˙yłem w zamian za małz˙eństwo z tobą. – Jakiej ofercie? – Powiedzmy, z˙e mam coś, na czym mu zalez˙y, a to podstawa wszystkich udanych negocjacji w bizne- sie. Poza tym on jest męz˙czyzną, który nie minie obo- jętnie z˙adnej atrakcyjnej kobiety. Z jakichś powodów ma słabość do blondynek, więc masz szczęście, a ra- czej będziesz miała, jak tylko zdejmiemy z ciebie te dz˙insy i ubierzemy cię w coś porządnego. Jeśli chcesz tych pieniędzy, nie zrób niczego, co by go zniechęciło. A teraz sprzątnij ten bałagan z mojej podłogi. Alice schyliła się i drz˙ącymi rękami pozbierała papiery, zastanawiając się gorączkowo, co dalej. Jaki miała wybór? – Jeśli to zrobię, dasz mi pieniądze? – Nie, ale dostaniesz je od Fiorukisa. To będzie część naszej umowy. Co miesiąc będzie przelewał na twoje konto ustaloną sumę. Na co je wydasz, twoja sprawa. Otworzyła ze zdumienia usta. Jej dziadkowi uda- ło się skonstruować umowę, która jego samego miała nic nie kosztować. Sebastian Fiorukis musiałby się nie tylko oz˙enić z wnuczką swojego największego wroga, ale jesz- cze zapłacić za ten przywilej. W jakim celu miałby przyjąć tak oburzającą propozycję? Przyłoz˙yła rękę do skroni, modląc się, z˙eby prze- stała ją boleć głowa. Z˙eby mogła jasno myśleć. FORTUNA I MIŁOŚĆ 13 Wiedziała o swoim dziadku wystarczająco duz˙o, by móc przypuszczać, z˙e Sebastian Fiorukis, mniej- sza o powody, zgodzi się na ten układ. Co oznacza- ło, z˙e ona, dla pieniędzy, będzie zmuszona zrobić jedyną rzecz, której obiecała sobie nie zrobić za nic w świecie. Będzie musiała wyjść za mąz˙. I to nie za kogokolwiek, lecz za człowieka, którego rodzina była winna śmierci jej ojca. Za człowieka, którego nienawidziła. – Po co miałby nam składać wizytę Dimitrios Philipos? – Sebastian Fiorukis chodził po tarasie swojej luksusowej ateńskiej willi, nagle zatrzymał się i spojrzał w nieodgadnioną, całkowicie pozba- wioną wyrazu twarz swojego ojca. – Nasze rodziny są skłócone od trzech pokoleń. – Widocznie to jest powód jego propozycji – powiedział ostroz˙nym tonem Leandros Fiorukis. – Uwaz˙a, z˙e czas się pogodzić. Publicznie. – Pogodzić? Nie przypominam sobie, z˙eby Di- mitrios Philipos kiedykolwiek wyciągał rękę do zgody. On jest z gruntu zły i kompletnie pozbawio- ny sumienia. Sebastiana zdumiał fakt, z˙e jego ojciec dopusz- cza samą moz˙liwość spotkania z tym człowiekiem. Zdawał sobie jednak sprawę, z˙e ojciec się starzeje, a utrata rodzinnego przedsiębiorstwa wiele lat temu wciąz˙ była jego udręką. – Chcę, z˙eby ta wojna się wreszcie skończyła – przyznał z westchnieniem Leandros. – Chcę spę- 14 SARAH MORGAN dzać w spokoju starość z twoją matką, wiedząc, z˙e odzyskaliśmy naszą prawowitą własność. Nie mam juz˙ zdrowia do walki. Perspektywa zmierzenia się oko w oko z z˙y- ciowym wrogiem wywołała niebezpieczny uśmiech na twarzy Sebastiana. On na szczęście nie miał takich oporów, a wręcz palił się do starcia. Leandros sięgnął po jakieś papiery. – Układ, jaki ci proponuje, jest zadziwiający. – Tym bardziej nie nalez˙y wierzyć w szczerość jego intencji. – Byłbyś głupcem, gdybyś go nie wysłuchał, a wiem, z˙e nie jesteś głupcem. Dimitrios Philipos nie przestał być Grekiem. Wychodząc z propozycją spotkania, wyraz˙a ci uznanie. – Dzień, w którym Philipos wyrazi mi uznanie, będzie dniem, w którym sięgnę po broń – wycedził Sebastian leniwie, nie spuszczając wzroku z twarzy ojca i zauwaz˙ając zmarszczki niepokoju i cienie pod oczami. – Zgodziłem się na spotkanie w twoim imieniu... – powiedział Leandros znuz˙onym głosem. Sebastian zacisnął zęby i przyrzekł sobie, z˙e zakończy tę wojnę raz na zawsze, nawet gdyby musiał pokonać Philiposa gołymi rękami. – Dobrze. Czas z tym skończyć. Powiedz, co on proponuje. – Chce ci zwrócić twoje dziedziczne prawo własności. Przekazuje ci swoją firmę. – Roześmiał się szorstko i rzucił papiery na stół. – Moz˙e powi-
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Fortuna i miłość
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: