Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00487 007963 15951883 na godz. na dobę w sumie
Francuska lingwistyczna teoria dyskursu - ebook/pdf
Francuska lingwistyczna teoria dyskursu - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 367
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883-242-1450-1 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> praktyczna edukacja, samodoskonalenie, motywacja
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Francuska teoria zwana analizą dyskursu pojawiła się jako nowa propozycja kompleksowego ujęcia rzeczywistości zamkniętej w tekście. Po retoryce oraz badaniach filologicznych i hermeneutycznych, to właśnie analiza dyskursu powróciła do tekstu, stanowiąc reakcję na kierunki współczesnego językoznawstwa ograniczające do zdania przedmiot dociekań. (...) Samo pojęcie dyskursu należy do bardzo ekspansywnych. Zapewne będziemy w najbliższych latach świadkami kariery tego modnego terminu.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Halina Grzmil-Tylutki FRANCUSKA LINGWISTYCZNA TEORIA DYSKURSU HISTORIA TENDENCJE PERSPEKTYWY universitas FRANCUSKA LINGWISTYCZNA TEORIA DYSKURSU Halina Grzmil-Tylutki FRANCUSKA LINGWISTYCZNA TEORIA DYSKURSU historia tendencje perspektywy Kraków © Copyright by Halina Grzmil-Tylutki and Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2010 ISBN 97883-242-1450-1 TAiWPN UNIVERSITAS Recenzent prof. dr hab. Urszula Dąmbska-Prokop Opracowanie redakcyjne Wanda Lohman Projekt okładki i stron tytułowych Sepielak www.universitas.com.pl Zosi, Markowi, Jerzemu Treść Wstęp Rozdział I – Źródła i inspiracje francuskiej teorii dyskursu Rozdział II – Początki formowania się nowej szkoły Rozdział III – Nowa francuska analiza dyskursu Rozdział IV – Najnowsze tendencje w analizie dyskursu Rozdział V – Perspektywy badawcze 1. Dyskurs i jego typologie 2. Dyskurs a aksjologia Posłowie Résumé Bibliografia 9 23 99 127 203 258 259 303 319 321 343 Wstęp „Dyskurs, dyskursywizacja, dyskursywny – bodaj najważniej- sze słowo w humanistyce współczesnej. Szalenie modne” – pisze Paweł Śpiewak (2002: 18). Istotnie, jest to słowo odmieniane dziś przez wszystkie przypadki, a cytat z książki Śpiewaka obiega kolej- ne prace z zakresu lingwistyki tekstu. Dyskurs, słowo o łacińskim rodowodzie, etymologicznie związane z procesem mówienia za pośrednictwem języka starofrancuskiego1, coraz powszechniejsze w języku codziennym, rozszerza powoli zakres użycia, zyskując status „markera poglądów” (catchword według Kunza, zob. Hei- nemann, 2009: 367), a nawet nacechowanie ironiczne. Analiza dyskursu, wraz z lingwistyką i semantyką tekstu, stanowi istotną cezurę w badaniach językoznawczych, zwłaszcza europejskich, przekraczając granice zdania i przyjmując za jed- 1 Francuskie słowo „discours” (oddane w języku polskim przez „dyskurs”), dery- wowane od „discourir”, czyli „mówić obficie na jakiś temat”, pochodzi – w tym znaczeniu – od starofrancuskiego discurre (poświadczonego w XII wieku: za Dictionnaire Etymologique, Larousse, 1988), które z kolei ma rodowód łaciń- ski. Jego źródłem jest łacińskie discurro, discurrere oznaczające „rozbiec się (na wszystkie strony), rozproszyć się, rozsypać się”. Łaciński discursus („bie- ganie tu i tam, rozproszenie), zdobył i upowszechnił znaczenie przenośne („rozmowa, dyskusja, stosunki towarzyskie) w języku starofrancuskim. WSTĘP  nostkę badań ponadzdaniową wypowiedź. Analiza dyskursu ma w tym względzie duże zasługi, gdyż swoim zasięgiem wykracza tak- że poza tekst. Wraz z nią, w drugiej połowie XX wieku, przerwana zostaje hegemonia strukturalizmu; pojawia się ważny kierunek badań, przynoszący nowe, transdyscyplinarne spojrzenie na ję- zyk, jego miejsce w nauce. Początki analizy dyskursu sięgają jednak czasów dominacji strukturalizmu; od razu pojawia się więc pytanie o relacje nowego terminu do pojęć już ugruntowanych, takich jak „język” (langue), „mowa” (parole), a także pojawiających się niemal równocześnie, jak „wypowiedź”2 (énoncé, énonciation). Pada też pytanie o stosu- nek dyskursu do relacji : forma – treść – funkcja. Spróbuję odpowiedzieć na te pytania; ostrość pojęciowa jest warunkiem zrozumienia oryginalności nowego kierunku badań. Dyskurs należy umiejscowić pomiędzy langue a parole3. Podważa on tym samym ostrość granicy między saussurowskimi kategoriami. Nie jest abstrakcyjnym systemem znaków i reguł ich łączliwości, choć funkcjonuje intersubiektywnie w określonej społeczności. Wspólnota dyskursywna nie jest jednak tożsama ze wspólnotą językową, np. języka polskiego, francuskiego czy an- gielskiego. Wspólnotę dyskursywną należy pojmować w wymiarze instytucjonalnym, nie zaś czysto kulturowym. Wyrosła z „formacji dyskursywnej” Foucaulta, czyli z powiązania produkcji tekstowej z doktryną ideologiczną, jest utożsamiana ze społecznością ludzi związanych z określoną, zinstytucjonalizowaną działalnością ma- 2 Język polski – w słowie „wypowiedź” – neutralizuje opozycję między énon- ciation (wypowiadanie) a énoncé (wypowiedzenie), stając się terminem nie- funkcjonalnym, choć powszechnie używanym. 3 Na nieprzydatność modelu diadycznego dla współczesnych teorii komunikacji wskazuje też Hepek (2009: 25–26); model diadyczny dzieląc semioprzestrzeń na dwa zbiory: tego, co znaczące i tego, co znaczone, oraz wiążąc je w sposób arbitralny, nie jest w stanie wyjaśnić procesów zachodzących pomiędzy znaka- mi, podmiotami i kontekstami, nie daje też podstaw dla spójnego opisu procesu komunikacji, gdyż opisy systemu i aktualizującej go indywidualnej wypowiedzi nie przystają do siebie. Próby pogodzenia tych dwóch płaszczyzn zmuszały do wyboru: albo odpowiedzialność spocznie na odbiorcy-interpretatorze (wów- czas „umrze” tekst), albo doprowadzi do pantekstualizmu (wówczas „umrze” autor). To zmusiło badaczy tekstu do szukania innych rozwiązań. 10 WSTĘP jącą swój wyraz w warstwie semiologicznej. Wspólnotę dyskursyw- ną tworzą, na przykład, wszystkie podmioty związane z działalnoś- cią w szkolnictwie, nauce, służbie zdrowia, administracji, wojsku, itp., w sferze zarówno społecznej, jak i semiologicznej (w tym: językowej). Członkowie wspólnoty związani są nie znajomością języka, lecz umiejętnością korzystania z niego w celu wyrażania norm społecznych, sposobem działania w określonej zinstytucjo- nalizowanej przestrzeni, a wszystko w ramach konkretnego na- rzędzia komunikacji, jakim są odpowiednie dla danego dyskursu gatunki. W użyciu dyskursywnym, jednostki systemu przechodzą przez odpowiedni filtr, który można nazwać instytucjonalnym, ideologicznym, lub po prostu dyskursywnym. Dyskurs, choć związany z użyciem języka, nie jest jednost- kową mową, parole. Nie należy bowiem do osoby; odwrotnie, to osoba należy do dyskursu w chwili, gdy przyjmuje określone role społeczne. W dyskursie podmiot przestaje być indywidualnością, stając się elementem miejsca podmiotowego wyznaczonego przez zinstytucjonalizowane relacje dyskursywne. Nie należy pojmo- wać miejsca w kategoriach determinizmu; podmiot ma margines swobody stylistycznej, większy lub mniejszy, w zależności od typu dyskursu; całkowicie uzasadniona jest różnica między podmioto- wością w dyskursie prawniczym a literackim. Dyskurs nie pozbawia wypowiedzi struktury językowej, ale osadza ją w konkretnym kontekście twórczym i w konkret- nych relacjach podmiotowych, narzucając reguły interpretacji. W przeciwieństwie do przezroczystego systemu językowego (lan- gue), dyskurs wybiera dla swoich jednostek konkretne denotacje, aktualizuje językową strukturę, która w langue ma wartość jedy- nie potencjalną. Słowo przestaje stanowić element klasyfikacji le- ksykograficznej, ma swój sens wynikający z użycia w konkretnym kontekście społeczno-językowym, pomijanym przez strukturali- stów. Znaczy w dyskursie, do niego przynależy, a nie, jak to wyni- kało z dychotomii znaku de Saussure’a, realizuje jedno ze swych wirtualnych znaczeń. Takie samo słowo może przynależeć też do innego dyskursu, z inną jednak denotacją. WSTĘP 11 Dyskursu nie można też rozpatrywać na poziomie relacji: zdanie – tekst, zakładającym formalno-semantyczne kryteria. Dyskurs należy do innego porządku; wyrażony jednym zdaniem, kilkoma, wieloma…, jest jednostką ponadzdaniową – nie w sensie rozmiarów, ani nawet organizacji wewnątrztekstowej, ale wspo- mnianej wyżej organizacji instytucjonalnej. We francuskiej kon- cepcji dyskurs nie jest więc utożsamiany z tekstem, ani z tekstem „zanurzonym” w kontekście. Jeżeli czasem pojawiają się podobne powierzchowne skróty myślowe, to są one nadużyciem podyktowa- nym użytecznością techniczną i zrozumiałością, zwłaszcza w kon- frontacji z teoriami stosującymi inne epistemologie tekstologiczne. Badacz dyskursu nie pracuje na izolowanych przykładach jak strukturalista. Przedmiotem jego analiz są całe korpusy tworzą- ce spójną, instytucjonalną całość. W trakcie długiej już historii kierunku zwanego analizą dyskursu, korpus ewoluował. Nawią- zując do foucaultiańskiego archiwum (archive) gromadził pier- wotnie teksty polityczne, ideologiczne: skupiano się na badaniu wypowiedzi Jaurèsa, szukano różnic między politykami (Blum/ Thorez) lub nośnikami prasowymi („L’Humanité”/„Le Figaro”). Dzisiejszy korpus koncentruje się na przynależności gatunkowej i stopniowo otwiera się na komunikację codzienną. Mimo silnej ideologizacji pierwszych korpusów, analiza dyskursu nie była ni- gdy analizą samej treści. Semantyka była mocno związana z wa- runkami kontekstowymi. Ustalenie korpusu determinuje wybory, jakich dokonuje badacz w zakresie funkcjonowania języka, norm społecznych, wszelkich relacji wewnętrznych, podmiotowości, gatunków, itp. Dyskurs nie jest też wypowiedzeniem (énoncé). W połowie XX wieku w paradygmacie strukturalistycznym pojawił się nurt antropologiczny podkreślający rolę podmiotu mówiącego. Ojcem teorii wypowiedzi był francuski erudyta, Benveniste, który zwrócił uwagę na istniejący w języku formalny aparat pozwalający zdaniu stać się wypowiedzią. Należy podkreślić, że znaki deiktyczne (ja, ty, tu, teraz…) nie należą do konkretnej, indywidualnej osoby, ale wskazują każdorazowo na podmiot mówiący, na adresata, na czas 12 WSTĘP i miejsce lokucji. Nie jest to powrót do psychologizmu, z którego de Saussure wyjałowił langue, widać tu nowy sposób patrzenia na użycie języka, wykraczające ponad parole, sygnał nowych czasów w językoznawstwie; w tym samym mniej więcej okresie rodzi się analiza dyskursu, ale również pragmatyka z aktami mowy, socjo- lingwistyka… Chociaż nie brakuje kontynuatorów: na prymat for- my stawia generatywizm; podmiot jest w nim funkcją gramatycz- ną, zaś rola użytkownika języka ogranicza się do rozpoznawania zdań poprawnych i akceptowalnych. Wypowiedź jest ważna o tyle, o ile stanowi językowy element rytuału, a więc tylko jedną z danych, którymi musi dysponować badacz dyskursu. By włączyć ją do korpusu, uczony musi posiąść wiedzę o jej przynależności do wytworów danej wspólnoty dyskur- sywnej. Trudności w zdefiniowaniu kierunku zwanego analizą dys- kursu wynikają przede wszystkim z wieloznaczności samego terminu „dyskurs”, a także z różnych tradycji historyczno-ję- zykoznawczych, szerzej – nauk humanistycznych, jakie rozwijały się na obu kontynentach (racjonalistyczna tradycja europejska i empiryczna – amerykańska), a także w różnych obszarach ję- zykowych. Trzeba było całych dekad, by te rozmaite i odmienne prądy naukowe zauważyły bogactwo rozwijające się poza ich gra- nicami. Dziś, w dobie globalizacji, dzięki szybkiemu i łatwemu dostępowi do wiedzy, granice się zacierają, co nie znaczy, że nie napotykamy na trudności tam, gdzie terminologia obrosła w wiele znaczeń. Wiele ze współczesnych analiz dyskursu nie ma związku z nauką o języku. Dziś, pod tym szyldem kryją się liczne, różniące się kierunki. W niniejszej pracy chodzi oczywiście wyłącznie o ta- kie, które da się zakwalifikować do szeroko rozumianej lingwisty- ki. A właściwie chodzi o jedną, którą nazywam teorią francuską. Zasadnicze różnice pomiędzy dyskursem francuskim i anglosaskim dotyczą głównie typu tekstu, celu, metody i źró- dła. Tekst pisany, doktrynalny przeciwstawia się codziennej, ustnej konwersacji. Przedmiot konstruowany przeciwstawia się naturalnemu, eksplikację – opisowi, strukturalizm językowy i his- WSTĘP 13 toryczny – interakcjonizmowi psychologicznemu i socjologicz- nemu. Różnica w genezie także jest istotna: dyskurs anglosaski wywodzi się z tradycji antropologicznej i etnologicznej oraz z ba- dań nad językiem mówionym; francuski, inaczej, wyrósł z nauki filologicznej, z badań tekstów, ale korzystał też ze zdobyczy filozo- fii, historii i psychoanalizy. Dzisiaj już nie tylko samo słowo „dys- kurs” sprawia kłopot; „analiza dyskursu” nie implikuje w sposób jednoznaczny właściwej metodologii. Jej przedmiotem może być w zasadzie wszystko, co wiąże się, mocniej lub słabiej, z wypo- wiedzią. Istnieją dwie zasadnicze drogi analizy dyskursu: jedna jest kontynuacją koncepcji Harrisa, traktującą dyskurs jako cią- głą wypowiedź, większą od zdania i na podobieństwo gramatyki zdania tworzącą gramatykę tekstu – idea ta dominuje w obszarze języka angielskiego i niemieckiego; druga, francuska, uwzględnia warunki kontekstowe jako immanentne, dyskursotwórcze. Trudności w analizie dyskursu mają swe źródło również w fakcie, iż dyskurs jest w niej zarówno przedmiotem, jak i metodą; dziedziną empiryczną, jak i sposobem jej badania. Dyskurs prawniczy, dla przykładu, to z jednej strony zbiór wypo- wiedzi prawnych i prawniczych, stanowiących korpus; a z drugiej strony to instrumentarium badawcze presuponujące określony sposób traktowania języka, oparty na zbiorze reguł i norm instytu- cjonalnych, znanych pod nazwą „prawa”. Problem może wynikać z analitycznego pojmowania syntagmy „analiza dyskursu”; stąd pokusa, by widzieć w niej dwa poziomy: teoretyczny, czyli anali- zę jako metodę, oraz empiryczny, czyli dyskurs jako przedmiot. Ślady takiej interpretacji możemy odnaleźć w polskich pracach analizujących, na przykład, dyskurs wystąpień sejmowych lub dyskurs radiowy. Tymczasem w lingwistyce obszaru języka fran- cuskiego mamy do czynienia z nowym paradygmatem zwanym „analizą dyskursu”. Ponieważ książka poświęcona jest głównie francuskiemu nurtowi analizy dyskursu, musimy zauważyć, że i tam poję- cie dyskursu ewoluowało, zostawiając po drodze kolejne definicje wraz z całym bagażem ich teoretycznego zaplecza. 14 WSTĘP Dyskurs był utożsamiany zarówno z saussurowską parole, z ciągłą wypowiedzią, w znaczeniu potocznym, jak i harrisowską strukturą, z wypowiedzią rozpatrywaną z punktu widzenia mecha- nizmów dyskursywnych (warunków produkcji) oraz z wypowie- dzią aktualizowaną w odniesieniu do mówcy oraz czasu i miejsca aktu wypowiadania (benvenistowski discours różny od histoire, récit). W niektórych kręgach rozumiano go jako interakcję, od- działywanie na rozmówcę, albo system ograniczeń przypisywany pozycji społecznej lub ideologicznej. Do współczesnych koncepcji powrócę w dalszych rozdziałach. W tekstach polskich uczonych, termin „dyskurs” pojawia się coraz częściej, również jako pojęcie wieloznaczne, najczęściej związane z tekstem. Zwłaszcza wcześniejsze prace z zakresu teks- tologii operują pojęciem „dyskurs” jako synonimem tekstu (np. Boniecka, 1998; 1999), lub kategorią tekstowi bliską (Labocha, 1996a; 2008; 2009), utożsamiają go z mową, z „nieprzerwanym strumieniem mowy” (Duszak, 1998: 198), z wypowiedzią mówio- ną w opozycji do pisanego tekstu (B.Witosz, 2005: 32)4, z wypo- wiedzią logiczną, argumentacyjną, dotyczącą poważnego tematu (Grzegorczykowa, 2007: 41), z indywidualnym, konkretnym dzia- łaniem mownym, warunkiem powstawania i rozumienia tekstu (Żarski, 2006: 73), zdarzeniem komunikacyjnym lub typem wy- powiedzi ograniczonym tematycznie (Grzegorczykowa, 2007: 41), interakcją społeczną przy udziale języka (Grabias, 1994: prezen- tujący stanowisko socjolingwistyczne). Dla polonistów, nadrzędną kategorią – jeśli wychodzimy poza zdanie – jest tekst, a wśród dyscyplin króluje tekstologia, mówi się o tekstologii lingwistycznej (Bartmiński, Głowiński)5. Współcześnie podejmowane są też pró- by identyfikowania dyskursu z pragmatycznym wymiarem tekstu. Dyskurs jest tam składnikiem pragmatycznym, podporządkowa- nym gramatyce tekstu, „językiem kodu kulturowego bądź ideo- 4 Można tu widzieć spuściznę po słynnej dychotomii Benveniste’a: discours/ récit (histoire). 5 Pojęcie dyskursu jest też znane na gruncie filozofii, do której „toruje sobie drogę” od końca lat 60. XX wieku (zob. Bytniewski, 2000). WSTĘP 15 wego”. Tak pisze, m.in. M. Czerwiński (por. 2006; 2007) w ostat- nich numerach Studiów z filologii polskiej i słowiańskiej, a więc należy upatrywać w nich współczesnego stanowiska badawczego w środowisku polonistów i slawistów. Pomimo braku jednoznacz- nej wykładni, pojęcie dyskursu staje się potrzebne polskim lingwi- stom właśnie w analizach tekstów, pozwalając „wyeksponować ich interakcyjny charakter”(Wojtak, 1999). Wokół takich pojęć jak: „tekst, dyskurs, wypowiedź” coraz częściej ogniskują się refera- ty uczonych biorących udział w konferencjach organizowanych przez Krakowskie Towarzystwo „Tertium”, promujące wiedzę na temat komunikacji językowej6. Numer 12 (2006) poświęcony zo- stał właśnie badaniom nad tekstem, dyskursem i komunikacją i zawiera wiele artykułów odnoszących się do wyżej wspomnianej triady pojęciowej. Patrząc z perspektywy niniejszej książki, jest to publikacja młoda; na jej podstawie (ale również z lektury innych artykułów i dyskusji toczonych na konferencjach polonistycznych) można wnioskować, iż pojęcie „dyskursu” nie ma w Polsce takiego umocowania w badaniach i tak ugruntowanych definicji jak dwa pozostałe7. Trudno się temu dziwić, zważywszy odmienną trady- cję kształtowania się nurtów językoznawczych. Lingwistyka polska jest mocno zakorzeniona w badaniach strukturalistów. Tworzyła się pod wpływem poetyki strukturalnej, praskiej szkoły funkcjo- nalnej: kierunek polskich badań wytyczyła Maria Renata Maye- nowa, zwana „promotorką” polskiej tekstologii, w latach siedem- dziesiątych XX wieku, przy współpracy równie wybitnych uczniów i współpracowników, do których należy m.in. Teresa Dobrzyńska. Nieco później strukturalistyczne podejście „zostało wzbogaco- 6 W 1 tomie z 2000 roku Chruszczewski, pisząc o dyskursie religijnym, wśród pragmatycznych uwarunkowań, sytuacyjnych, społecznych i kulturowych, podkreśla zwłaszcza rolę kultury; myślenie w kategoriach „gramatycznych”, ewidentny wpływ van Dijka, jest jednym z wyróżników podejścia do analizy dyskursu na przełomie wieków, w wielu środowiskach. Chruszczewski propo- nuje jednak podporządkować dyskurs strukturze gramatyki komunikacyjnej Awdiejewa. 7 Na uwagę zasługują oryginalne koncepcje włączenia idei dyskursywności do badań nad folklorem (Bartmiński, Taras). Tę tradycję zapoczątkował rosyjski uczony Łotman. 16 WSTĘP ne (…) przez ujęcia pragmatyczne, nawiązujące do ustaleń tzw. oksfordzkiej szkoły analitycznej. Priorytetem badawczym stała się analiza tekstu w ujęciu procesualnym, jako dynamicznego aktu kreacji i interpretacji znaczeń w kontekście szeroko rozumianej sytuacji komunikacyjnej” (Rzeszutko-Iwan, 2009: 58). Pragma- tyczny wymiar tekstu, znacznie poszerzający jego interpretację, jest przyczyną nieporozumień terminologicznych. Gdy oto poja- wiła się lingwistyczna koncepcja dyskursu, wyrosła również na gruncie pragmatyki (ale niezapominająca o swych filozoficznych korzeniach), w dodatku mocno związana z tekstem w pracach van Dijka, poloniści musieli znaleźć jej miejsce w ramach uprawianej od lat tekstologii. Dyskurs stał się więc synonimem tekstu (wzbo- gaconego o wymiar pragmatyczny), albo jego aspektem (identycz- nym z pragmatyką). Do pewnego zamieszania wywołanego poja- wieniem się dyskursu (często podejmowanego w pracach polskich neofilologów, dla których inspiracje badawcze płyną z krajów za- chodnich) oraz do jego konfliktu z ustabilizowaną już historycznie polską teorią tekstu przyznaje się Witosz (2009), która przyjmuje do wiadomości nowe perspektywy badawcze, jednocześnie przypi- sując ich zwolennikom „nadmierne wyostrzenie opozycji między tą jednostką a »tekstem«” i uzasadniając próby ich wprowadzenia potrzebą „nowości i zmiany”. Uważa też za „całkiem naturalne, że lingwistyka tekstu – jako »strona« w tym metodologicznym spo- rze zagrożona – przechodzi do ofensywnej obrony” (Witosz, 2009: 69). Omówienie wspomnianych terminów, uwzględniające szero- ką perspektywę badawczą, można będzie znaleźć w Nowej ency- klopedii przekładoznawstwa (Dąmbska-Prokop, 2010). Reasumując: tekst w polskiej teorii oznacza „ponadzdanio- wą jednostkę językową, poddającą się całościowej interpretacji semantycznej i komunikatywnej, będącą makroznakiem o okre- ślonym nacechowaniu gatunkowym i stylistycznym” (Labocha, 2009: 46), czyli „całość spójną, utrwaloną, posiadającą temat główny, zarysowaną perspektywę nadawczo-odbiorczą oraz funk- cję komunikacyjną” (Labocha, 2008: 8), „skończony wyraz in- tencji komunikacyjnej mówiącego” i rozpoznany przez odbiorcę WSTĘP 17 „jako pełny komunikat” (Dobrzyńska, 2009: 35). Mimo odrębne- go stanowiska metodologicznego, innej epistemologii, którą za- prezentuję w niniejszej książce, można przyjąć powyższe defini- cje tekstu, w których – jako rezultacie aktywności dyskursywnej, a więc najniższej instancji komunikacji – utrwalone zostały ślady działania dyskursywnego i gatunkowego. Na koniec chciałabym się jeszcze odnieść do koncepcji dys- kursu przedstawianej w artykułach Czerwińskiego (2006, 2007), wyraźniej niż pozostałe nawiązującej do filozoficznych źródeł i społecznych interpretacji, czyli do Foucaulta i Fairclougha. Zda- niem Czerwińskiego, dyskurs jest „językiem w użyciu społecznym” (2006: 245), ale – według późniejszej wersji – nie jest użyciem dowolnym, lecz „swoistą glosją”, „językiem określonego kodu kul- turowego lub ideowego” (2007: 252). Czerwiński podkreśla rolę czynnika ideologicznego przejętego przez Critical Discourse Ana- lysis: dyskurs miałby służyć konstruowaniu i utrwalaniu ideologii w społeczeństwie, podtrzymywaniu status quo, ewentualnie pró- bie jego obalenia (2006), pełnić „funkcję instytucjonalnego na- rzędzia utrzymywania pewnego porządku wewnętrznego” (2007: 258). Polski lingwista posługuje się też wyrażeniem „porządek dyskursu” na oznaczenie wspomnianych relacji i funkcji; wy- rażenia tego użył Foucault w znanym i opublikowanym wykła- dzie w Collège de France w 1970 roku, stąd jego intertekstualna obecność w tekstach większości badaczy, obecność, którą można także tłumaczyć pozycją filozofa we współczesnej humanistyce. Porządek dyskursu narzuca wizje interpretacji społeczeństwa. Jest swego rodzaju kluczem, „według którego kody kulturowe bądź ideologiczne próbują narzucić uczestnikom komunikacji własne postrzeganie rzeczywistości” (2007: 259). Trzeba jednak zauważyć, że sam Foucault nigdy nie uważał siebie za twórcę ana- lizy dyskursu, ani też nie pretendował do miana lingwisty. Jego koncepcja pozostaje filozoficzna, co oczywiście nie przeszkadzało w inspirowaniu przedstawicieli innych dyscyplin, zwłaszcza w ob- liczu transdyscyplinarności nauki, a także szczególnego w niej miejsca filozofii. 18 WSTĘP Syntezę wieloznaczności terminu „dyskurs” możemy zna- leźć u Lisowskiej-Magdziarz (2006: 13–14): określa on język w uży- ciu („dyskurs” debat sejmowych), często w odniesieniu do konkretnej osoby („dyskurs” A. Leppera), zbiorowości („dyskurs” prawników), albo instytucji („dyskurs” radiowej Trójki), a także specyficznej sy- tuacji komunikacyjnej („dyskurs” wizyty u lekarza, lekcji w szkole, kazania w kościele). Może też oznaczać interakcję, zdarzenie ko- munikacyjne (jednostkowe lub długotrwałe) mające na celu prze- kazanie myśli i przekonanie / wpłynięcie na słuchaczy czy wresz- cie zespół wartości, koncepcji, poglądów („dyskurs” współczesnego globalizmu). Na odnotowanie zasługuje uwaga, iż w praktyce różne aspekty rozumienia dyskursu mogą się łączyć, krzyżować. Autorka nie utożsamia się w pełni z żadną z podanych definicji; według niej dyskurs jest „zespołem zachowań językowych, których treść i forma uwarunkowane są koncepcjami poznawczymi charakterystycznymi dla danej epoki8, danego typu komunikacji, rodzaju działalności, a także praktycznymi warunkami formułowania wypowiedzi (kto mówi, do kogo, w jakim celu i w jakiej sytuacji)” (ibidem, s. 16). Tekst zaś jest fragmentem dyskursu, utrwalonym poprzez zapis i poddanym analizie (s. 17). Definicja ta stanowi aktualizację nieco wcześniejszych poglądów wpisujących się w istniejącą już tradycję myślenia o dyskursie jako o działaniu językowym. Należy tu wspo- mnieć w sposób szczególny prace Grabiasa (1994: 231): zachowania językowe zależą od tego, kto mówi, do kogo mówi, w jakiej sytuacji i w jakim celu – pierwowzorem tychże zachowań są więc retorycz- ne genera dicendi. W podobnym tonie pisze Laskowska (2004: 14); dyskurs „jest ciągiem zachowań językowych, powiązanych tema- tem, celem i sposobem ukształtowania wypowiedzi”. Zachowania językowe należy rozumieć jako produkowanie wypowiedzi; efektem tej produkcji są teksty, dlatego opis dyskursu polega na opisie cech tekstowych. Z powyższych definicji wyłania się obraz dyskursu ja- ko wypowiedzi językowej, spójnej tematycznie i formalnie, celowej, zależnej od kontekstu komunikacyjnego. Nacisk położony jest na 8 Autorka przyznaje się do tradycji dyskursywnej w rozumieniu Foucaulta. WSTĘP 1 aspekt pragmatyczny tekstu i na językowy wymiar wypowiedzi. Do wymiaru wypowiedzi jako rezultatu „publicznego komunikowania”, czyli „całokształtu przekazów znajdujących się w społecznym obie- gu”, zarówno w sferze życia codziennego, jak i powstałego w ramach instytucji czy środków masowego przekazu, odnosi się pojęcie dys- kursu w definicji proponowanej przez polskich socjologów, np. Czy- żewskiego (Rytualny chaos, 1997: 10). Polskim językoznawcom, szerzej humanistom, znane są szczególnie prace anglosaskie o dyskursie i niemieckie o tekście. Do najczęściej cytowanych należą T. van Dijk9 i R.-A. de Beau- grande, W.U. Dressler. Ostatnio także N. Fairclough, którego kon- cepcje prawdopodobnie upowszechniły się po wydaniu w 2008 roku książki, we współautorstwie z A. Duszak, pt. Krytyczna ana- liza dyskursu. Francuska teoria jest odmienna. Zakorzeniona w bogatej rodzimej tradycji, wzbogaca się w trakcie ewolucji o nowe idee prężnie rozwijającego się językoznawstwa, w które wkład fran- cuskich uczonych jest niepodważalny. Francuska nauka huma- nistyczna eksponuje swoje osiągnięcia, w tym analizę dyskursu; umieszcza ją nawet w programie nauczania szkolnego. W 1997 roku rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej Francji rozgraniczyło w nauczaniu gramatykę (teorię) dyskursu od gra- matyki tekstu, wprowadzając tym samym dwie nowoczesne dys- cypliny do repertuaru humanistycznego wykształcenia. 9 Van Dijk wydaje się autorytetem i głównym źródłem odniesień dla polskich uczonych zajmujących się tematyką dyskursu (zob. dla przykładu Polkowska, 2001). Anglosaski punkt widzenia szeroko prezentuje Duszak: dyskurs, konotujący „język w użyciu”, pozwala oddać „dynamikę zjawisk komunika- cyjnych, związanych z procesami tworzenia i odbierania tekstów” (1998: 18); dyskurs jest, zgodnie z przyjętą przez polonistów logiką modelu anglosaskiego, całościowym aktem komunikacji, werbalizacją, której towarzyszą czynniki po- zajęzykowe (s. 19). W tym modelu tekst zostaje zanurzony w kontekście, od czego odcina się teoria francuska. Na anglojęzycznych pracach opiera się też, w głównej mierze, polski socjolog: Mikułowski-Pomorski, widzący w dyskursie społecznie określony rodzaj rozmowy. Opierając się na Morrisie i Faircloughu, podkreśla jego rolę w społecznym komunikowaniu (się), przejawiającym się w strukturze tekstowej oraz w rozmowach (2006: 253 n.). 20 WSTĘP Tym bardziej myśl francuska ostatnich lat warta jest upo- wszechnienia i dyskusji; przez wieki miała szeroki wpływ na kształtowanie idei w Europie. Gdy po II wojnie język angielski stał się globalną lingua franca, teorie anglosaskie otworzyły się niemal automatycznie na szerokie poznanie. W sytuacji, gdy używamy jednak umiędzynarodowionych, aczkolwiek niejednoznacznych terminów, dobrze jest wiedzieć, jaki sens słowa „dyskurs”, „anali- za dyskursu” zyskały w kontekście kultury francuskiej. Analiza dyskursu jest de facto szukaniem śladów dyskursu w tekście, bez względu na formę realizacji i zapisu. Jest szuka- niem mechanizmów funkcjonowania dyskursu oraz opisem ich instytucjonalizacji. Ze względu na interdyscyplinarny charakter dyskursu, wymaga od badacza dużych umiejętności i przygoto- wania teoretycznego; ślady odciskają się bowiem na wszystkich poziomach wypowiedzi semiotycznej. Jeśli ograniczyć się tylko do języka, należy ich szukać zarówno w warstwie fonetycznej, morfologicznej, składniowej, jak i semantycznej, pragmatycznej, retorycznej, aksjologicznej, ideologicznej. Wieloaspektowość ba- dawcza sprawia, że ostatnio używa się – obok tradycyjnej nazwy – jej mnogiej odmiany: „analizy dyskursu”. Niniejsza książka jest próbą syntezy francuskiej teorii dyskur- su, pisanej w Polsce, w kontekście językoznawstwa; zawiera oczy- wiście także myśli autorskie, uzupełnia otwartą wciąż kwestię ty- pologii, proponując własną wersję oraz wprowadza do dyskursu aksjologię. Nawiązuje do wydanej w 2007 roku książki mojego autorstwa, zatytułowanej Gatunek w świetle francuskiej teorii dyskursu, w której analiza dyskursu stanowiła zaledwie tło dla badania gatunku. Pragnę dodać, że nie wszystkie idee propago- wane przez francuską analizę dyskursu są mi bliskie; z jednymi identyfikuję się bardziej (różne koncepcje językoznawcze), z in- nymi mniej lub wcale (nawiązania do filozofii materialistycznej, psychoanalizy i tzw. „socjologii refleksyjnej”). Przedstawiam jed- nak nowy francuskojęzyczny paradygmat w całej jego złożoności jako owoc moich wieloletnich lektur i badań. WSTĘP 21 Tą drogą pragnę złożyć serdeczne podziękowanie Pani prof. dr hab. Urszuli Dąmbskiej-Prokop za skierowanie moich zainteresowań, na przełomie lat 80.–90., w kierunku „dyskursologii”, a nade wszystko za przyjaźń, którą bardzo cenię. Kraków, listopad, 2009 r. H.G.-T. 22 WSTĘP Rozdział I Źródła i inspiracje francuskiej teorii dyskursu Rzadko się spotyka taką jednomyślność wśród autorów ksią- żek, podręczników, artykułów i samych zainteresowanych, jaka dotyczy źródeł nowego prądu we francuskiej humanistyce, zwa- nego francuską szkołą Analizy Dyskursu. Wszyscy jednogłośnie przyznają, iż inspiracje były trojakie: 1. tradycja filologiczna: badanie tekstów mocno osadzone w kontekście historycznym i biograficznym, 2. francuska szkolna tradycja analizy tekstów, oparta na sty- listyce i retoryce (explication de textes), 3. nowy kontekst intelektualny połowy XX stulecia. Spróbuję przejrzeć niektóre z ważniejszych myśli pod kątem dyskursywności. ŹRóDŁA I INSPIRACJE FRANCUSKIEJ TEORII... 23 1.1. W historii da się wyróżnić trzy wielkie dyscypliny, które zaj- mowały się tekstem: retorykę, hermeneutykę i filologię. Współcześ- nie dorównuje im analiza dyskursu, często odnosząca się do tego dziedzictwa i czerpiąca z jego bogactwa. Po raz pierwszy w historii każda wypowiedź warta jest zainteresowania i zasługuje na badanie na równi z pozostałymi. Przedmiotem normującego opisu retoryki były gatunki prozy artystycznej wygłaszane przed sądem, zgroma- dzeniem lub uczestnikami ceremonii (mowa sądowa, doradcza i po- kazowa). Nie da się dziś pominąć osiągnięć starożytnych myślicieli mimo wieków zaniedbań i zepchnięcia retoryki w niebyt (jej miejsce zajęła poetyka, która z czasem zyskała status dziedziny nauki o lite- raturze rozpatrującej sposób istnienia dzieła literackiego). 1.1.1. Badania filologiczne określają szczególny sposób in- terpretacji tekstów, nie tylko literatury, ale też historii, filozofii, et- nologii. Rozwinęły się jako umiejętność czytania tekstów, najczęściej starych, należących do minionych epok, choć metoda pozwalała także badać teksty współczesne. Filologia europejska miała długą tradycję, związaną z odczytywaniem Pisma św. oraz wielkich auto- rów starożytnych. Tradycja filologiczna jest więc typowo europejska; amerykańskie realia wymusiły badania innego typu, głównie antro- pologiczne i etnolingwistyczne. Tradycja filologiczna utożsamiana jest zatem z praktyką ko- mentarza literackiego, z refleksją nad tekstami mocno osadzony- mi w kontekście historycznym. Zgodnie z etymologią słowa, filolog chciał dotrzeć do treści tekstu, jego głębi, odtworzyć proces twór- czy, zrozumieć tło historyczne, kontekst powstania tego szczegól- nego obiektu. Tekst był dla filologa dokumentem czasu, skrywał też wiedzę o autorze, jego intencjach, środowisku, kulturze, epoce, o ich wpływie na twórczość (odmienne stanowisko w stosunku do dokumentu zajmie w swojej archeologii wiedzy poststrukturalista Foucault). Filolog starał się interpretować tekst poprzez analizę językową; język był uważany za nośnik sensu. Choć forma języ- kowa miała fundamentalne znaczenie, filologia wspomagała się 24 ROZDZIAŁ I także innymi naukami, zwłaszcza historią, ale też teorią literatury, religią, filozofią, prawem. 1.1.2. Francja była i jest krajem szczycącym się bogatą litera- turą i sztuką (bardzo mocno podkreślał ten fakt językoznawca Cu- lioli); literatura zawsze odgrywała ważną rolę w kulturze tego kraju. Dodatkowo, europejska tradycja filologiczna i filozoficzna, własny wkład w rozwój stylistyki i hermeneutyki literackiej i religijnej oraz przechowanie w nauczaniu klasztornym zasad starożytnej retoryki, które przetrwało do czasów współczesnych we francuskim szkolni- ctwie (klasy przedmaturalne, tzw. klasy retoryczne), odegrały dużą rolę w kształtowaniu się szkolnej tradycji objaśniania tekstów (explication de textes). Tradycja ta ukształtowała się na wszystkich poziomach nauczania, z uniwersytetami włącznie i jest niezmier- nie ceniona przez profesorów francuskich liceów. Ze względu na rodzime osiągnięcia badawcze, analiza tekstów literackich oparta jest w dużej mierze na retoryce argumentacyjnej i komentarzu styli- stycznym i dąży do wydobycia efektów stylistycznych i obrazów tymi środkami uzyskiwanych. Lata 90. stanowią przełom w podejściu do interpretacji teks- tów; nowe jest rezultatem bujnego rozkwitu europejskiej lingwis- tyki tekstu i francuskiej analizy dyskursu. Najnowsze programy nauczania z lat 90. wprowadzają do systemu edukacji, obok gra- matyki zdania, gramatykę tekstu i gramatykę dyskursu, łącząc naukę języka z pracą nad tekstem. Wcześniej młodsze klasy kon- centrowały się na gramatyce i ortografii, starsze zaś wprowadzały lekturę i objaśnianie tekstów. Ten model, utrwalony przez wieki latynizacji systemu nauczania, ukształtował schemat myślenia pedagogicznego, który stawał się niereformowalnym habitusem. Eksplikacja tekstów narodziła się w kolegiach jezuickich wraz z odkryciem przez humanizm starożytnej metody praelectio, słu- żącej w antyku formacji przyszłych mówców i opartej na tekstach poetyckich. Zalety poezji dla celów pedagogicznych podkreślał Erazm z Rotterdamu w wydanym w 1512 roku liście-traktacie De ratione studii ac legendi interpretandique auctores, widząc ŹRóDŁA I INSPIRACJE FRANCUSKIEJ TEORII... 25 w nich wyraz elegancji elocutio oraz atrakcyjność tematyczną za- chęcające do opanowania języka i zagłębiania się w analizę tekstu (zob. Rosselini, 1999: 28). Nauczanie języka poprzez obcowanie ze słowem poetyckim miało poprzedzać zdobywanie wiedzy na- ukowej i technicznej, a więc retoryki. Przyjemność wynikająca z czytania ciekawego tekstu miała stanowić okazję do analizy gra- matycznej i stylistycznej, a następnie skłaniać uczniów do inter- tekstualnej interpretacji i szukania morału (ibidem, s. 30). Praelectio (ćwiczenie analizy tekstu par excellence) opierało się w nauczaniu jezuickim na nauce łaciny, greki i czytaniu sta- rożytnych klasyków. Walka starego i nowego porządku skończyła się wprawdzie wprowadzeniem do nauczania języka narodowego (francuskiego), ale faktyczna droga do tego celu była długa i trud- na. Janseniści (Arnauld: Mémoire pour le règlement des études dans les lettres humaines; za: Rosselini, 1999: 33) proponują no- wy model dydaktyczny: uczenie poprzez tłumaczenie stawiające sobie za cel wyrobienie umiejętności analitycznych oraz wyraża- nia sądów. Rosselini (1999: 33) określa nowy model, odrzucający metody jezuickie, mianem anti-praelectio. Nowa tradycja ekspli- kacji tekstów francuskich formuje się w XVIII wieku: Traité des études (Rollin, 1715), następnie Cours de Belles-Lettres distribué par exercices (Batteux, 1750), Cours de Belles-Lettres ou Princi- pes de Littérature (Batteux, 1763) (za: Viala, 1999: 15). Profesor filozofii, o. Batteux, członek Akademii Francuskiej, mimo uznania dla obowiązującego arystotelesowskiego rozdziału prozy i poezji (na podstawie zasady mimesis), rozszerza praktycz- ne pojęcie tekstu na obydwa rodzaje ekspresji słownego kunsztu. Zasługą Batteux jest związanie nauki języka z jego duchem, z lo- giką „dyskursu”: porządek tekstu odzwierciedla bowiem ducha języka („wyrażenia są tym dla myśli, czym myśli dla rzeczy”; za: Viala, 1999: 17). A więc tłumacząc, nie można pozbawić orygi- nału jego integralności; formułowanie myśli, ekspresja są zawsze domeną wyborów. Łacina i greka, języki fleksyjne, są bardziej płynne, a zatem oferują więcej wolności. Francuski zaś, inaczej, jest językiem analitycznym, wymagającym sztywnego szyku wyra- 26 ROZDZIAŁ I zów; nie może dawać swobody, ale jest za to bardziej przejrzysty, klarowny (zob. Viala, 1999). Język strukturyzuje nasze myślenie, dzięki swej melodii, harmonii pobudza emocje, wpływa na odbiór treści. Według Batteux (zob. Viala, 1999), teksty, zwłaszcza lite- rackie, są nośnikiem „dyskursu”. Mimo tak odważnie stawianych tez, nie udało się Batteux przeforsować swojego projektu; silna latynizacja systemu naucza- nia, brak przygotowania mentalnego do nowego spojrzenia na tekst, a także trwająca rywalizacja między „łacińską” pedagogiką jezuitów i nową koncepcją jansenistów w duchu Port-Royal sce- mentowały podział francuskiego szkolnictwa na niższe klasy gra- matyczne oraz wyższe – literackie i retoryczne. Ten „łaciński” sy- stem przetrwał nawet w kolejnych wiekach, mimo coraz większej ekspansji tekstów francuskojęzycznych w XIX i jeszcze większej w XX wieku. W ostatniej dekadzie XX wieku instrukcje ministerialne pró- bują nadać nowy kierunek pracy nad tekstem, wyodrębniając jed- nostki zdania, tekstu i dyskursu, w ich komplementarności; celem analizy tekstu jest pokazanie, że poprawność formalna zdania jest lub nie jest relewantna z perspektywy całej wypowiedzi, jej struk- tury, sensu, funkcji, celu. 1.1.3. Inna z dyscyplin zajmujących się interpretacją tekstu, hermeneutyka, miała wśród Francuzów jednego ze swych najwybit- niejszych – jak się uważa – przedstawicieli. Jako kierunek filozoficzny rozwinęła się w XIX wieku (Ernst Schleiermacher) w konsekwencji badań nad Pismem św. Jest sztuką interpretacji wieloznaczności; w celu poznania tekstu, poszukuje w nim znaczeń ukrytych. Według Tischnera (1993), we współczesnej teorii poznania można wyróżnić trzy główne kierunki hermeneutyczne. Różnią się zasadniczo, zarówno zestawem pytań, jak i ostatecznym celem in- terpretacji: (1) zakłada, że kultura ludzka, a zwłaszcza moralność, jest „zakłamaną nadbudową bazy”, czyni więc celem interpretacji „zdemaskowanie” owego zakłamania. Reprezentują ten kieru- nek badań tzw. wielcy „mistrzowie podejrzeń”: Marks, Nietzsche, ŹRóDŁA I INSPIRACJE FRANCUSKIEJ TEORII... 27 Freud; (2) powstaje na bazie językoznawstwa strukturalistyczne- go, a celem jej jest dotarcie do sposobu doświadczania otaczają- cego świata w drodze interpretacji językowych „substruktur”, mó- wionych bądź pisanych; (3) niemiecka hermeneutyka człowieka, inspirowana poglądami Diltheya, Cassirera, Heideggera, później też Gadamera. Zdaniem Tischnera, z konfliktu interpretacji wymienionych trzech sprzecznych nurtów hermeneutycznych zrodził się czwarty: jego najwybitniejszym przedstawicielem był Paul Ricoeur, kontynuator świetnej tradycji francuskiej filozofii refleksyjnej, wywodzącej się „co najmniej od Maine de Birana, ale mającej swój dalszy antecedens u Pascala” (Tischner, 1993: 96). Ricoeur łączy dwie wartości: „umiejętność świetnego odczytania poglądów przeciwnika i niezwykłą inteligencję, pozwalającą czy- nić pożytek z cudzych błędów. System hermeneutyczny, którego zarysy prezentuje, nazywa niekiedy »hermeneutyką refleksyjną«” (ibidem). Tischner podkreśla, iż właśnie przymiotnik „refleksyj- na” wyróżnia pozytywną metodę Ricoeura od metody „mistrzów podejrzeń” (którzy interpretacji dokonywali z zewnątrz, z pozy- cji „lepiej poinformowanego mistrza”) oraz od metody wywodzą- cej się od Heideggera (opartej w ostatecznym rozrachunku na przedrefleksyjnym doświadczeniu siebie w otaczającym świecie, tzw. Verstehen, czyli ‘rozumienie’). Hermeneutyka Ricoeura jest pozytywna w tym sensie, że stara się szukać odpowiedzi na pyta- nie: co dany tekst znaczy dla konkretnego człowieka? Na to pyta- nie nie odpowiadały ani metoda Freuda, ani metoda Heideggera, skupione jedynie na regułach formalnych. Paul Ricoeur (1913–2005), jeden z największych filozofów końca XX wieku, reprezentujący filozofię człowieka, należy – obok Gadamera – do najwybitniejszych przedstawicieli hermeneutyki filozoficznej. Zaprowadziły go do niej antropologia oraz fenome- nologia; stawiając fundamentalne pytanie: „Co to znaczy być czło- wiekiem?”, Ricoeur doszedł do konstatacji, iż interpretacja polega na „odsłonięciu ludzkiego sposobu bycia”, ma „służyć ostatecznie lepszemu rozumieniu człowieka i więzi między nim a całym by- tem” (Ricoeur, 1989: 7). A środkiem do poznania świata i zro- zumienia siebie jest dyskursywność języka. „Ricoeur odwraca 28 ROZDZIAŁ I (…) porządek poznania, do którego przyzwyczaiła nas filozofia nowożytna, uznaje bowiem subiektywność za cel, a nie początek poznania” (Martin, 1999: 96); celem poznania jest rozumienie siebie, którego człowiek nie osiąga wprost, na zasadzie podmio- towości danej sobie bezpośrednio, lecz poprzez swoje wytwory, w drodze ich interpretacji. Podmiot bowiem istnieje w świecie, zanim go pozna. Filozof proponuje swoje przemyślenia nad językiem, a także dyskursem, wiążąc te pojęcia z refleksją nad człowiekiem i jego egzystencją. Tekst, zdaniem Ricoeura, jest autonomiczny wzglę- dem intentio auctoris, rozpościerając przed odbiorcą potencjal- ny horyzont znaczeń, które mogą być aktualizowane w różnoraki sposób (Ricoeur, 1989: 45). W interpretacji chodzi o zrozumienie nie autora, lecz tekstu, a zrozumienie zachodzi wówczas, gdy od- nosi treść do sytuacji egzystencjalnej odbiorcy (ibidem, 47)1. W koncepcji Ricoeura dyskurs jawi się już jako zdarzenie ję- zykowe (ibidem, 75). Jest ontologicznie pierwotny (jako zdarze- nie) wobec potencjalnego systemu, dlatego dyskurs aktualizuje kod każdorazowo. Jest więc zdarzeniem nośnym w sens (ibidem, 85). Pierwowzorem rozważań nad dyskursem były refleksje staro- żytnych myślicieli (w kontekście prawdy) nad sądami, pozwalają- cymi człowiekowi orzekać, wypowiadać się o nazywanych obiek- tach, a to dzięki złączeniu jednostek języka z myśleniem. Dla Ricoeura dyskurs to logos, podobnie jak dla Platona (Kratylos) i Arystotelesa (O interpretacji) (ibidem, 66). Przez wieki zaniedbany, a przez nowożytną filozofię i lingwis- tykę strukturalistyczną odrzucony, dyskurs powrócił. Ricoeur przyznaje mu znaczenie fundamentalne w rozważaniach nad językiem i twierdzi, iż należy go bronić przed zagrażającym mu skrajnym formalizmem strukturalizmu. Komentując Ricoeura, 1 W podobnym duchu postępuje semantyka interpretacyjna Rastiera: sens ro- dzi się z pracy interpretacyjnej, która, nie będąc ani odkryciem, ani wymy- słem, jest owocem interakcji między tekstem a interpretatorem. Znaczenie tekstu jest immanentnie wpisane w sytuację interpretacyjną, zatem zmienne w zależności od sytuacji społecznej odbiorcy-interpretatora. ŹRóDŁA I INSPIRACJE FRANCUSKIEJ TEORII... 2 Martin obarcza strukturalizm odpowiedzialnością za odebranie językowi statusu „medium między umysłami i rzeczami” (1999: 92). Język jako system uznaje tylko własny porządek, jest światem dla siebie, a jego elementy są formami, nieposiadającymi istnie- nia substancjalnego; system jest skończony, relacje immanentne, opozycyjne. Natomiast zdanie, nośnik dyskursywności języka, nie może być również utożsamiane z parole. Saussurowska parole jest bowiem przypadkowa, arbitralna, uboczna, czasowa i trudno uchwytna. Zachodzi w następstwie określonych zdarzeń. Jest he- terogeniczna i może stanowić podstawę opisu wielu nauk. Ricoeur (zob. też Martin, 1999) proponuje przezwyciężyć te wszystkie trudności w opisie relacji między pojęciami języka, mo- wy i dyskursu – na płaszczyźnie ontologicznej. W przeciwieństwie do parole, dyskurs nie jest jednostkowy ani przejściowy, daje się po- wtórzyć i zidentyfikować w swojej tożsamości. Dyskurs jest współ- graniem „funkcji identyfikacji i orzekania w tym samym zdaniu” (ibidem, 94). W tym celu filozof proponuje modyfikację struk- turalistycznego postrzegania dualizmu języka i mowy. Przyznaje zdaniu status znaku, ale na innej płaszczyźnie niż znaki kodu: zdanie jest aktualnym zdarzeniem mowy i nie ma nic wspólnego z potencjalnym wymiarem elementów systemu. Ricoeur przeciw- stawia sens – formie, semantykę (naukę o znaczeniu, zakładającą nieredukowalność sensu wypowiedzi do sumy znaczeń znaków) – semiotyce (nauce o potencjalnych znakach). Elementy języka posiadają znaczenie tylko wówczas, gdy od- syłają do innej rzeczywistości niż ich własna: na tym polega dys- kursywny charakter języka. Język jest „drogą do poznania i właści- wej interpretacji świata, a także do zrozumienia własnego wysiłku istnienia” (Martin, 1999: 97), drogą do szukania odpowiedzi na pytanie egzystencjalne i do lepszego poznania człowieka. * * * Podobieństwo Analizy Dyskursu do hermeneutyki jest złud- ne. Analiza dyskursu nie próbuje odzyskać znaczeń ukrytych, nie 30 ROZDZIAŁ I chce odsłaniać znaczeń maskowanych, nie usiłuje odtwarzać i re- konstruować znaczeń nieujawnionych, choć podzielanych. Szuka nowych interpretacji zdarzeń; przeciwstawiając się pluralizmowi i indywidualizmowi interpretacyjnemu, chce ukazać reguły i kon- wencje odpowiedzialne za powstawanie znaczeń w określonych sytuacjach. Początkowo ograniczona do korpusu mocno ideolo- gicznego, współczesna francuska teoria dyskursu poddaje anali- zie wszystkie wypowiedzi w ramach ich instytucjonalizacji. Na- wiązuje jednak do zdarzeniowości dyskursu i zauważonego przez Ricoeura przekraczania w nim strukturalistycznej dychotomii langue i parole. 1.2. Nowy kontekst intelektualny połowy XX wieku jest rze- czywistością dość złożoną. W przypadku analizy dyskursu nie moż- na mówić o jednym znaczącym nazwisku, które dałoby początek nowemu kierunkowi. Twórczą rolę odegrał tu splot zdarzeń natury intelektualnej, zaistniały w Europie lat 60.: ugruntowany struktu- ralizm, czyli nowoczesne spojrzenie na metodologię badawczą, nie tylko w językoznawstwie, ale też w wielu innych dziedzinach (np. hi- storia, antropologia, psychologia, socjologia). Należy dostrzec w tym właśnie okresie, niespotykany dotychczas rozkwit w naukach huma- nistycznych, pojawienie się wielu teorii, także awangardowych. 1.2.1. Lata 70. naznaczają nowy zwrot w kulturze i estetyce, wieszcząc kres strukturalizmu i modernizmu. Zgodnie z logiką nazywa się nowe czasy poststrukturalizmem lub postmoderni- zmem. Są to, w gruncie, siostrzane idee, których ojczyzną są wydzia- ły filologiczne północno-amerykańskich uniwersytetów (np. Szkoła Yale), gdzie kształtuje się nowa kontrowersyjna krytyka literacka2, skupiona na formie tekstu i na krytyce ideologii, szybko przeradza- jąca się w krytykę polityczną i przygotowująca nowy kontekst inte- 2 Nie należy jej mylić z formalistycznym New Criticism z lat 30.–60., powstałym z inspiracji działalnością krytycznoliteracką T.S. Eliota czy Ezry Pounda, sku- pionym na oderwanym od intentio auctoris „czystym badaniu” tekstury dzieła literackiego. ŹRóDŁA I INSPIRACJE FRANCUSKIEJ TEORII... 31 lektualny dla współczesnych badań w ramach Cultural Studies (na temat współczesnych badań zob. rozdział IV). Nowy, wzbudzający wiele emocji, poststrukturalistyczny/postmodernistyczny zwrot kul- turowy stanowi odrzucenie tradycyjnych dla zachodniej cywiliza- cji kategorii, wartości, konwencji myślowych, celowości, a nawet zdobyczy nauki, wprowadzając w ich miejsce wyobrażeniowość, pa- radoks, ironię, parodię, negację, wieloznaczność i nazywając sam siebie „myślą osłabłą”. Zdobywanie wiedzy nie polega na odkrywa- niu rzeczywistości, ale na jej konstruowaniu, nie ma więc różnicy między obiektywnością a subiektywnością, nie ma też miejsca na transcendencję. Jedynym wyznacznikiem „prawdy”, której zresztą nikt nie szuka, jest konsensus z obowiązującymi wzorcami kultu- rowymi, opartymi na własnych (różnych) racjonalnościach, a nade wszystko atrakcyjność. W zasadzie nie powinniśmy się dziwić, że ten nowy ruch kul- turowy, aporyczny w swej istocie, oparty na relatywizmie i nie- rozstrzygalności, na płynności granic i rozmyciu klasycznego po- działu na dyscypliny, na wewnętrznym samozaprzeczeniu i braku stałego odniesienia, do swoich pojęć włącza „dyskurs”. Etymo- logicznie rzecz uzasadniając, discurrere, discursus, to „rozbiega- nie w różnych kierunkach”, „bieganie w różne strony”. Stąd brak definicyjnych jednoznaczności terminu, a także jego obecność we wszystkich naukach humanistycznych i społecznych, inter- i transdyscyplinarność, niekoniecznie ułatwiająca zrozumienie. Symptomatyczna dla nowego ruchu jest wypowiedź Michela Fou- caulta, uważanego powszechnie za intelektualnego ojca pono- woczesności, udzielona amerykańskiemu pismu „Telos” w 1983 roku. Filozof stwierdził, iż o ile w strukturalizmie widoczny był ważny problem nieobecności podmiotu, o tyle nie widzi on żad- nej kwestii, która by łączyła postmodernistów (za: Angermüller, 2007b). Ponowoczesność promuje postawę konsumencką na tar- gowisku idei. Na szczęście, francuska koncepcja analizy dyskursu znalazła własną spójną formułę rozwoju po roku 1983 (data uznawana za cezurę we francuskiej analizie dyskursu), odchodząc zarówno od 32 ROZDZIAŁ I koncepcji Foucaulta, jak i innych przedstawicieli francuskiej po- nowoczesności i tym różni się, na przykład, od anglosaskiej Criti- cal Discourse Analysis3. Nie może się jednak obejść bez odniesień interdyscyplinarnych, które należy uznać za zdobycz współczes- ności. Z tym wiążą się pewne trudności, gdyż od badacza wymaga się szerokich horyzontów, znajomości poziomów analizy językowej (leksyka, składnia, morfologia, semantyka...), rozwijających się koncepcji lingwistycznych (np. pragmatyka), ale też wiedzy z za- kresu innych dziedzin wąsko lub szeroko rozumianej humanistyki (np. socjologia, antropologia, psychologia, semiologia, filozofia). Niemniej jednak początki francuskiej teorii dyskursu, zwanej szkołą francuską, są naznaczone przez intelektualne tło epoki. Aby zatem w pełni zrozumieć francuską szkołę Analizy Dyskursu, należy przyjrzeć się z bliska przynajmniej niektórym, znaczącym źródłom. 1.2.2. Zanim jednak dojdzie do przełomu postmodernistyczne- go, w połowie ubiegłego stulecia króluje strukturalizm; na lata 50. przypada nawet apogeum jego rozkwitu. Strukturalizm, rozwinięty na początku XX wieku na bazie odziedziczonego z poprzedniej epo- ki empiryzmu metodologicznego, reprezentuje wielość kierunków i różnorodność dyscyplin naukowych. Zainicjowany przez języko- znawców (de Saussure), rozszerza się na inne dziedziny (filozofia, psychologia, literatura, sztuka, historia, architektura…), które usi- łują badać właściwe im zjawiska poprzez analizę struktury i system relacji. Strukturaliści odrzucają atomizowanie i psychologizowanie języka, ujmują elementy określonej rzeczywistości (znaki) w system, strukturę o charakterze formalno-funkcyjnym. Znaki, jednostki kontrastywne i opozycyjne, osiągają wartość jedynie wewnątrz syste- mu, w powiązaniu z innymi, współtworzącymi go znakami. Polań- ski (1993: 521) do zasług strukturalizmu zalicza: „uściślenie wielu pojęć lingwistycznych i zobiektywizowanie metod badawczych w ję- 3 Paradoksalnie, to właśnie anglosaska Krytyczna Analiza Dyskursu odnosi się do myśli Foucaulta, którego dzieła – gdy je przełożono na angielski (zwłaszcza te dotyczące władzy) – zyskały dużą popularność. ŹRóDŁA I INSPIRACJE FRANCUSKIEJ TEORII... 33 zykoznawstwie”, konieczność uczynienia z językoznawstwa „nauki autonomicznej, nieposługującej się kryteriami i metodami zapoży- czonymi z innych dyscyplin”. W strukturalizmie lingwistycznym można wyróżnić trzy głów- ne nurty: europejską szkołę praską (fonologia, funkcjonalizm) i szkołę kopenhaską (glossematyka) oraz amerykański deskrypty- wizm, dystrybucjonalizm (Harris). 1.2.3. Niewątpliwy wpływ na kształtowanie się strukturalizmu miała metodologia badań literackich, zwana rosyjskim formaliz­ mem. Rosyjska szkoła formalna (Propp, Jakobson, Tynianow, Szkłowski…), której rozkwit przypadał na lata 20. minionego wieku, koncentrowała się na wewnętrznych właściwościach utworu litera- ckiego, na formie w ciągłości, wykraczającej poza zdanie. Zdaniem Prokopa (2008: 232 n.), formaliści reagują w ten sposób „na przesy- cenie ideologią, narzucaną rosyjskim pisarzom przez system sowie- cki”; badają więc „literackość” literatury nieredukowalną do ideolo- gii, broniąc się w ten sposób „przed podporządkowaniem twórczości propagandzie politycznej”. Pozostając przy analizie formy i zajmując się strukturą tekstów, rosyjscy formaliści „chcą wyminąć rozszalałą polityzację kultury. (…) Zamiast pytania o przesłanie, o inspiracje fundamentalne dzieła, postawią pytanie o ‘jak’, o środki wyrazu, o dzieło jako grę czysto formalną, nie zaś dzieło jako grę przede wszystkim metafizyczną” (ibidem)4. Główną ideą, jaka im przyświe- cała, było przeniesienie koncepcji systemu na większe wypowiedzi. Zrywając z badaniami filologicznymi, postulowali myślenie struktu- ralistyczne i semiologiczne, uważając język za prawdziwe tworzywo pisarza. Jednakże udało im się pokazać logikę funkcjonowania nar- racji, szerzej: tekstu jako struktury ponadzdaniowej. Od lingwistów 4 „Tak twórczość redukowała się do ludyczności, do językowej ekwilibrystyki, do autoteliczności. Uwaga zarówno badacza, jak i autora kierowała się na instrument, na narzędzie, na proces tworzenia. Jak gdyby literatura nie miała nic do powiedzenia czytelnikowi na temat jego – czytelnika – problemów, na- tomiast skupiała się na sobie samej, na własnych trickach i chwytach, delek- tując się sama sobą jako działalnością sui generis, działalnością specyficzną, całkowicie bezinteresowną, tzn. nieangażującą się w nie, co dręczy niewta- jemniczonych w jej arkana profanów” (Prokop, 2008: 233). 34 ROZDZIAŁ I antropolodzy zapożyczyli metody badania i opisu strukturalnego (Propp, Lévi-Strauss, Bremond, Greimas…), poświęcając uwagę mitom i baśniom ludowym. Do najbardziej znanych zastosowań wspomnianej metodolo- gii należy teoria bajki ludowej (bajki folklorystycznej, baśni), za- prezentowana przez Vladimira Proppa w 1928 roku, w książce Morfologia bajki5. Propp wskazuje na istnienie wspólnej wszyst- kim baśniom struktury, opisuje jej model morfologiczny i skła- dniowy, aktualizowany w konkretnych bajkach ludowych. Tworzy – w pewnym sensie – pierwszą gramatykę tekstu narracyjnego (do której nawiąże semiotyka narracyjna Greimasa czy Bremon- da), opartą na dwóch pojęciach operacyjnych: funkcjach (jed- nostkach narracji, struktury głębokiej) i działaniach (zapisanych w warstwie powierzchniowej tekstu). 1.2.4. Mając na uwadze kształtowanie się teorii dyskursu, ko- niecznie należy też przypomnieć miejsce strukturalizmu w antro­ pologii. Teksty były przedmiotem zainteresowania antropologów ja- ko kulturowe artefakty. Już na początku XX wieku znany antro- polog społeczny polskiego pochodzenia, Bronisław Malinowski (1884–1942) tworzy teorię funkcjonalistyczną, widząc w języku przejaw ludzkiego działania (1923). Na podstawie własnych roz- ległych badań empirycznych obserwuje ekwiwalencję zachowań niewerbalnych względem mowy w konkretnych sytuacjach. Do form działania zalicza mowę, która zyskuje interpretację wyłącz- nie w kontekście określonych ludzkich praktyk. Tak jak później analiza dyskursu przyporządkuje denotacje dyskursowi, tak Mali- nowski wiąże znaczenie słów z sytuacją i aktualnym doświadcze- niem użytkownika. Antropologia, zwłaszcza europejska, była pod silnym wpływem strukturalizmu, który – zrywając z „substancjalistycznym sposo- 5 Książka została wydana w języku angielskim w 1958 roku, tym samym, w któ- rym Lévi-Strauss opublikował swoją Antropologię strukturalną. ŹRóDŁA I INSPIRACJE FRANCUSKIEJ TEORII... 35
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Francuska lingwistyczna teoria dyskursu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: