Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00201 011965 7452403 na godz. na dobę w sumie
Frędzel. Mówiący pies - ebook/pdf
Frędzel. Mówiący pies - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 83
Wydawca: Omnibus Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-63830-03-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Zabawne opowiadanie o chłopcu, który bardzo chce mieć prawdziwego psa. Niestety Filip ma alergię na sierść, więc robi sobie wymarzone zwierzę z mopa. Wkrótce okazuje się, że pies żyje i w dodatku mówi po angielsku. Filip i jego kuzynka Ola zaczynają kombinować, jak zarobić dzięki niezwykłemu przyjacielowi. Zamiast fortuny mają jednak same kłopoty.

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Lecz nie to w tej chwili było najważniejsze. Filip nie mógł się doczekać, kiedy w końcu zobaczy myszkę, która rzekomo ukrywa się pod łóżkiem. Położył się w  poprzek łóżka, podniósł kołdrę, która zwisała aż do podło­ gi, i cichutko zajrzał pod łóżko. – Hi – usłyszał krótkie słowo. Chłopiec natychmiast opuścił kołdrę i usiadł na łóżku przerażony. – Nie, to niemożliwe. Ja chyba jeszcze śpię. I ponownie, tym razem ostrożniej, wychy­ lił zza łóżka głowę i uniósł róg kołdry. 15 – Hallo! – O nie! Ratunku! Na pomoc! – Filip z głoś­ nym wrzaskiem wybiegł z  pokoju i  za­ mknął się w łazience. Był cały roztrzęsiony i nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył pod łóżkiem. A co tam zobaczył? Nie, nie, to wcale nie była myszka. To jego pies z mopa, w dodat­ ku żywy. Stał sobie na tych swoich filcowych łapach, merdał filcowym ogonem i  jakby tego było mało, przywitał się z Filipem ludz­ kim głosem w obcym języku. – Co to wszystko ma znaczyć? Ten pies nie może być żywy. W  dodatku mówi. Ależ ja jestem niemądry. To oczywiste, że tak tyl­ ko mi się wydawało. Pies z mopa mówiący ludzkim głosem. Straszny ze mnie bałwan. Tak się przestraszyć. *** 16 Kiedy już Filip przekonał sam siebie, że to wszystko było jedynie złudzeniem, wyszedł odważnie z łazienki i wrócił do pokoju. – Hau, hau! – Frędzel wybiegł spod łóżka i zaczął gonić Filipa po pokoju. – Nie! Uciekaj! Wynoś się! Zostaw! Puuść! A  kiedy chłopiec uwolnił nogawkę piża­ my z pyska kundla, wskoczył czym prędzej na łóżko i przykrył się kołdrą. – Ja cię kręcę! Ten pies naprawdę żyje. Nie do wiary. Co robić? Filip powoli zaczął wysuwać się spod koł­ dry, zerknął na podłogę i ujrzał sznurkowe­ go psa, patrzącego na niego swoimi iskrzą­ cymi się z  radości oczami, które jeszcze wczoraj były martwymi kawałkami plastiku. – Frędzel? – zapytał niepewnie Filip. – Hau, hau – zaszczekał pies i zaczął mer­ dać przyjaźnie ogonem. Chłopiec powoli wyciągnął w jego kierun­ ku rękę i natychmiast miał na niej mnóstwo 17 śliny psa. To był kolejny dowód jego istnie­ nia. Nie do podważenia. – Ale numer! Mam psa, żywego psa! Nikt nie może się o tobie dowiedzieć, rozumiesz? – Hungry – powiedział pies. – Hungry? Co za hungry? Może hambur­ ger? Kurczę, nie dość, że mówi, to w dodat­ ku w  jakimś obcym języku. Co to znaczy? Może zapytam mamę. Filip pobiegł do przedpokoju, gdzie była mama, i zapytał: – Co znaczy hungry? 18
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Frędzel. Mówiący pies
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: