Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00178 006993 19930033 na godz. na dobę w sumie
Fuckin  Herring Dealers - ebook/pdf
Fuckin Herring Dealers - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 109
Wydawca: Fish Brothers Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-958766-0-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> kulinaria
Porównaj ceny (książka, ebook (-17%), audiobook).

Fuckin' Herring Dealers to 25 przepisów i opowieści o śledziach. Piszemy o śledziach na poważnie ale i z przymrużeniem oka, jednak zawsze z fantazją i smakiem. Nie boimy się eksperymentować. Pamiętamy o kulinarnych tradycjach, czarujemy nowe potrawy ale i odczarowujemy klasyki. Liczymy na to, ze miło Cię zaskoczy sieladka pod szuboj, sledzie w podwedzanych pomidorach, nasze nawiazania do kuchni zydowskiej i kresowej, do skandynawskich wycieczek do Gudhjem, grillowane na ogniu ryby, wilenskie rolmopsy w zalewie mleczowej czy kujawska rekonstrukcja rosopity. Przypominamy o niestety zapomnianych, smakowych dobrodziejstwach drzemiacych w mleczu i ikrze. Pokazujemy magie dymu i wedzenia.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

1 2 25 przepisów i opowieści o śledziach Autorzy: Marcin Duda i Maciek Nawrocki Przepisy i opowieści: Marcin Duda Redakcja: Maciek Nawrocki Fotografie: Marcin R. Szulżycki Ilustracje: Kondrad Wullert Opracowanie: Bartłomiej Młynarski www.sledziezbornholmu.pl 4 SpiS treści Spis treści Wstęp Marcin Duda Maciek Nawrocki Przewodnik po śledziach duńskich Śledź po 9:00 Jajecznica ze śledziem Smørrebrød z Karry Mayo Pasta z wędzonego śledzia Masło z ikrą śledzia Skibka chleba ze smażonym śledziem Śledź po 12:00 Śledź z majonezem mango Śledź z plackiem ziemniaczanym Śledź z grilla Śledź w cieście piwnym Śledź z patelni Kanapka ze śledziem i ćwikłą Śledź Sherry w bułce maślanej Śledź wędzony w bułce maślanej Sol over Gudhjem Śledzie w soku z jabłek Śledź z ziemniakami i wędzoną maślanką -5- -7- -10- -13- -16- –20– -21- -24- -27- -30- -33- –37– -38- -41- -44- -47- -52- -56- -59- -63- -67- -70- -73- Śledź po 20:00 Hylyng - śledź w occie Rolmopsy w occie Rolmopsy po wileńsku Śledź w oleju lnianym Śledź solony z crème fraîche Śledź w oleju z migdałami Tatar ze śledzia Szuba - śledź pod pierzynką Śledzie w wędzonych pomidorach Matjas Od autorów –76– -77- -80- -83- -86- -89- -93- -96- -99- -102- -106- -109- 5 6 WStęp rybnych, Ten e-book powstał z chęci przeżycia przygody. A także z niechęci do książek traktujących o kulinariach w sposób sztampowy i odtwórczy. Chcieliśmy zawrzeć w nim naszą pasję, wtłoczyć trud i pot, który w ubiegłym roku towarzyszył nam codziennie, gdy przechodziliśmy naszą inicjację w świecie gastronomii. To także pierwsze, dość rozbudowane, zdanie naszego manifestu, którym chcemy zmienić sposób postrzegania ryb w Polsce, w tym wypadku śledzi. Rozmawiając z ludźmi, którzy specjalnie przyjeżdżali, by zjeść nasze potrawy na Nocnym Markecie, z właścicielami sklepów szefami kuchni, którzy podobnie jak my decydują się na poświęcenie życia prywatnego dla misji gotowania dla innych, wielokrotnie słyszeliśmy, że jesteśmy „śledziowymi rewolucjonistami”. odmieniamy wizerunek ją w sposób niecodzienny, seksowny, odarty z pierzynki, wydobyty spod warstw grubo krojonej cebuli, lichej śmietany, nadmiaru octu lub oleju. Z bylejakości i siermiężności. Że pamiętamy o tradycji i regionalizmach, ale jednocześnie zwracamy uwagę na to, co tu i teraz. W ciągu blisko rocznej ciężkiej pracy świetnych, inspirujących ludzi, a przede wszystkim sprzedaliśmy kilkanaście ton duńskich śledzi. Wielowymiarowych, wysmakowanych, przygotowywanych z pasją, na podstawie ponad stuletnich przepisów. Ponad tona spośród nich spotkaliśmy wielu ryby, pokazując ładnych Że tej jak weekendów. trafiła do skromnej, to mawiał Marcin – cuchnącej rybą na odległość budy, w której spędziliśmy jedenaście gorących, długich, bo czterodniowych letnich Nieustannie zaskakując, zadziwiając, ale poprzez to budując relacje zarówno z ludźmi, którzy śledzie kochają, jak i z tymi, którzy przez całe życie byli do nich nieprzekonani lub niechętni. Rozmawialiśmy z nimi o kulturze jedzenia tych ryb, o różnicach między skandynawskim i polskim. O naszych inspiracjach. O tym, co chcemy pokazać za pół roku, za rok. i bardziej złożone Po nasze kanapki potrawy przyjeżdżali ludzie z Gdyni, podejściem 7 Świnoujścia, Szczecina, a więc miast, których mieszkańcy na śledziu się wychowali i doskonale go znają. Na ogół pod postacią marynowaną, w śmietanie lub oleju czy smażoną na patelni. Mający jednak dostęp do ryby świeżej, prawdziwej prosto z kutra. Odwiedzali nas fani ze Śląska, Podlasia i Suwalszczyzny, którzy szukali nowych inspiracji i nader często je odnajdywali. Jednocześnie dziwiąc się, że pamiętamy o przepisach, na podstawie których ich matki i babcie przygotowywały zarówno postne, i codzienne. Przy śledziu i kieliszku wymienialiśmy doświadczenia i wspomnienia z dzieciństwa. potrawy jak na im kieliszek klasyczne Bywamy również w W naszym e-booku nie znajdziecie przepisów śledzie w oleju czy marynowane z cebulą. Oczywiście nie stronimy od tych dań, jadamy od wielu które ze smakiem lat. lokalach, w których przygotowywane są na bardzo i przeważnie przyzwoitym poziomie towarzyszy zacnego destylatu. Liczymy jednak na to, że miło zaskoczy Was sieladka pod szuboj, śledzie w podwędzanych pomidorach, nasze nawiązania do kuchni żydowskiej i kresowej, do skandynawskich wycieczek do Gudhjem, grillowane na ogniu ryby, wileńskie rolmopsy w zalewie mleczowej czy kujawska rekonstrukcja rosopity. Przypominamy o niestety zapomnianych, smakowych dobrodziejstwach drzemiących w mleczu i ikrze. Pokazujemy magię dymu i wędzenia. Łączymy to, co polskie z tym, co skandynawskie. W naszym e-booku znajdziecie wiele przepisów, na podstawie których będziecie mogli przygotować potrawy tak na gorącą randkę, jak i na wzmacniające śniadanie. Podpowiemy Wam, jak przygotować śledziowy, domowy street food. Taki, który opiera się na produktach o wysokiej jakości, pochodzących ze sprawdzonych źródeł, który pomoże Wam wykarmić sporą imprezę. Obiecujemy, że będziecie zaskoczeni nie tylko Wy, ale i wasze dziewczyny, żony, mężowie, dziadkowie i babcie. Równie mocno, jak zaskoczeni byli tak odwiedzający nas fanatycy jak i ci sceptycznie nastawieni do śledzia. Niech Śledź będzie z Wami! O każdej porze dnia. Maciek Nawrocki Marcin Duda 8 9 Marcin DuDa Zanim zacząłem gotować dla innych, nie tylko dla siebie, o moją kulinarną wyobraźnię zadbał ojciec, ale również moja babka. Kilka ważnych dla mnie dań dorzuciła także moja mama. Poza tymi osobami nie pamiętam nikogo, kto podczas mojego dzieciństwa wpłynąłby na mnie kulinarnie, a jako wybredny dzieciak zapamiętałbym gdyby było inaczej. Moje podniebienie było „francuskie” do tego stopnia, że gdy próbowałem rosołu innego niż ten przyrządzony przez moją babkę, mój entuzjazm gwałtownie opadał. Zawsze coś się nie zgadzało. Gdy chodziliśmy z rodzicami do kuzynostwa, aby staruszkowie mogli pograć w karty, za każdym razem siadaliśmy do kolacji, aby zjeść kurczaka przygotowanego przez wujka. Uwierzcie mi – nie znałem nikogo, kto tak po mistrzowsku potrafił spierdolić jedzenie. Kurczak zawsze był gumowy jak kręgosłupy polityków, gdy przychodzi do głosowania w sejmie. Dlatego, gdy zdarzały się jakieś wspólne wyjazdy już, dlaczego gotował zawsze mój ojciec. Do dziś jestem mu za to wdzięczny. rodzinne, wiedziałem Region kujawsko-pomorski, w którym dorastałem, wymusił wręcz na mnie przyjęcie kierunku w mojej kuchni. W naszym rodzinnym menu przeważały produkty lokalne, powiedziałbym, że nawet bardziej niż lokalne, gdyż zdarzały się i takie z podwórka sąsiadów. Głównie szynki, domowe dania mięsne, począwszy od wiejskiego drobiu, kaczek, królików, a skończywszy na gęsiach, których w okolicy nie brakowało. W każdą niedzielę na półmisku lądowały zawsze soczyste i delikatne kawałki mięsa podane z genialnym, ciemnym sosem. Słodki Jezu, jakie to było wspaniałe! Wędzone surowe, dojrzewające kiełbasy i biała w słoiku, to smakołyki, które dopiero po jakimś czasie zaczęły do mnie trafiać. Ale pamiętam, że nie brakowało ich w domu. Kujawy to również sporo zup, a wśród nich klasyczny żur, który pochodzi właśnie z tego regionu. Podobnie zresztą jak jego nazwa – od słowa żor – a to za sprawą tempa, w jakim znikała z talerzy. Pamiętam, że często jadaliśmy także rosopitę, czyli zupę śledziową, wpisaną na listę kujawskich potraw regionalnych. Ojciec miał również dostęp do ryb słodkowodnych i do dziś pamiętam półmiski wypełnione takimi z chrupiącymi ogonkami, które lądowały na naszym stole. za sprawą Ryby zawsze były mi bliskie, przede wszystkim jednego z flagowych dań mojej rodziny – hylynga, czyli śledzia w occie. Nie było wyjścia, żeby go nie pokochać, gdyż ojciec przygotowywał go bardzo często. Zwykł mawiać, że nie ma lepszej ryby niż śledź, o czym niejednokrotnie się przekonacie, czytając tego e-booka. Mając takie zaplecze, wyrobione smaki i wspomnienia trudno było wybrać inną pasję w życiu niż gotowanie. Choć moja przygoda z kuchnią jest czysto amatorska jako traktowałem ją i 10 uporem maniaka ekscytujący dodatek, nie przeszkadzało mi to w rozwijaniu jej po godzinach. Z poznawałem mnóstwo fantastycznych ludzi, miejsc oraz kucharzy, których obserwowałem i od których się uczyłem. Czytałem, gotowałem, smakowałem, słuchałem, po czym wracałem do kuchni, aby poprawiać swoje dania, ale i gotować po swojemu. Na przestrzeni lat i po wielu mniej lub bardziej udanych próbach kulinarnych, za namową koleżeństwa i z potrzeby chwili, pojawił się mój autorski blog Fatalny Facet, dzięki któremu wpadłem już na dobre w świat osób „wiecznie głodnych”. Wpadłem do tego stopnia, że nie było dnia, w którym nie myślałbym o jedzeniu, przepisach, produktach i daniach, które planowałem przyrządzić. Powoli jednak zaczynał mi doskwierać problem prowadzenia samego bloga i wrzucania zdjęć na wpół zimnych dań bez woni i zapachu. Zresztą marny ze mnie bloger – mam w najlepszym wypadku dwa talerze i gotuję, co lubię, nie to, co się klika. Postanowiłem, że czas wyjść z ciepłego gniazda, jakim jest Internet i gotować dla osób spoza kręgu rodziny i przyjaciół. Choć niezmiennie najważniejszym krytykiem kulinarnym jest i będzie dla mnie moja córka, która ma niesamowity smak. Tak się zaczęła przygoda z gotowaniem na różnych przyjęciach, eventach, prywatnych kolacjach. Wieczorami po pracy przygotowywałem składniki, aby na drugi dzień sprawdzić nie tylko, ile warte jest moje pisanie o jedzeniu, ale i samo jedzenie. Moją kuchnią rządzi jedna prosta zasada – jak masz dobre produkty, to ich nie zepsuj i wykorzystaj najlepiej, jak potrafisz. Wśród nich bez wątpienia są śledzie. Kiedy mój serdeczny kolega zapytał mnie, czy pomogę przygotować dla niego kilka propozycji do menu z wykorzystaniem Śledzi z Bornholmu na Nocnym Markecie, z przyjemnością mu pomogłem. Śledzie jadłem wcześniej i wiedziałem, że są wybitne. Nocny Market to największy warszawski street food, więc trzeba było czegoś więcej niż śledź z cebulą w oleju. Przepisy wysłałem, ale nie przypuszczałem, że będę musiał na ich podstawie przygotowywać dania. dodatków, Po raz kolejny okazało się, że życie nie lubi próżni i tak oto jedna ryba odmieniła moje kulinarne życie na najbliższe kilkanaście tygodni, a nawet miesięcy. Setki wydanych potraw ze śledzi, godziny spędzone na przygotowywaniu kiszonek, marynat i wędzeniu zostały docenione przez warszawską i nie tylko warszawską brać. Spowodowały, że dziś mogę się z Wami podzielić tymi przepisami na śledzia. Część z nich powstała na kolanie, część przez przypadek, a jeszcze inne odwołują się do klasycznych potraw, ale z lekkim twistem. W e-booku sporo przepisów bazuje na Śledziach z Bornholmu, za których sprawą rozpętało się całe to piekło, ale nie zapominam o śledziach bałtyckich i atlantyckich. Wszystko z tym samym szacunkiem do produktu. Czy udało nam się go nie zmarnować? Ocenę zostawiam już Wam. Marcin Duda 11
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Fuckin Herring Dealers
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: