Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00079 006357 11244954 na godz. na dobę w sumie
Fueled. Napędzani pożądaniem - ebook/pdf 2R
Fueled. Napędzani pożądaniem - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 472
Wydawca: Septem Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-9693-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> przewodniki >> świat
Porównaj ceny (książka, ebook (-20%), audiobook).

Podsycani pożądaniem, zderzeni z miłością

Spełnienie przyszło wraz z niezwykłą namiętnością, która wywróciła Twoje życie do góry nogami. Pożądanie jest tak palące, że zabiera Ci sen. Ciało mężczyzny, o jakim marzą tysiące kobiet… Nie chcesz niczego więcej. Jesteś jednak na tyle mądra, by wiedzieć, że ten związek nie tylko buduje, ale również rujnuje… 

Mimo to idziesz dalej. Okazuje się, że tam, gdzie powinna być tylko żądza, pojawia się uczucie. Miłość, o którą chcesz walczyć. Wbrew jego mrocznej duszy. Choć wiesz, że tak naprawdę wcale do siebie nie pasujecie.

Colton sprawia, że brakuje mi tchu, a moje serce zamiera. Jednocześnie, w przedziwny sposób, przywraca mi pełnię życia. Jak jednak kochać mężczyznę, który zamyka przede mną swoje wnętrze? Który nieustannie mnie odtrąca, abym nie zobaczyła jego brzemiennych w skutki sekretów z przeszłości? Oddałam mu swoje serce, ale nie mogę w nieskończoność czekać i przebaczać.

To jeszcze nie koniec…

K. Bromberg to ta powściągliwa kobieta siedząca w kącie, o której żartowało się, że ma w sobie dzikie dziecko. Dziecko, które uwalnia za każdym razem, gdy dotyka palcami klawiatury komputera. Jest żoną, matką, poskramiaczką dzieci, podnosicielką zabawek, szoferem i domowym spidermanem. Lubi dietetyczną colę z rumem, głośną muzykę i zapas czekolady w spiżarni. K. mieszka w południowej Kalifornii z mężem i trójką dzieci. Gdy potrzebuje ucieczki od codziennego chaosu, prawdopodobnie spotkasz ją na bieżni lub z czytnikiem Kindle w dłoni, zatopioną w jakiejś pikantnej lekturze.

To długo wyczekiwana kontynuacja pierwszego tomu bestsellerowej trylogii Driven: Driven. Namiętność silniejsza niż ból

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Recenzje na blogach:

korcimnieczytanie.blogspot.com Korci mnie czytanie...: K. Bromberg „Fueled. Napędzani pożądaniem”
ksiazkaprzykawie.blogspot.com 119. "Fueled. Napędzani pożądaniem" K. Bromberg | Przy kawie z książką

Darmowy fragment publikacji:

Tytuł oryginału: Fueled (The Driven Trilogy #2) Tłumaczenie: Marcin Machnik ISBN: 978-83-246-9690-1 Copyright © 2013 K. Bromberg. All Rights Reserved. The scanning, uploading, and electronic sharing of any part of this book without permission of the publisher or author constitute unlawful piracy and theft of the author’s intellectual property. Cover art created by Tugboat Design with Shutterstock image #89919298 Polish edition copyright © 2015 by Helion S.A. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz Wydawnictwo HELION dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Wydawnictwo HELION nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres http://septem.pl/user/opinie/fueled Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Wydawnictwo HELION ul. Kościuszki 1c, 44-100 GLIWICE tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: septem@septem.pl WWW: http://septem.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność Prolog Colton Pieprzone sny. Porozsypywane fragmenty wspomnie(cid:241), które kot(cid:239)u- j(cid:200) si(cid:218) w mojej pod(cid:258)wiadomo(cid:258)ci. Jest w nich Rylee. Wype(cid:239)nia je. Po- ch(cid:239)ania. I nie mam, kurwa, poj(cid:218)cia, czemu jej obecno(cid:258)(cid:202) w miejscu wype(cid:239)nionym tak okropnymi wspomnieniami napawa mnie spoko- jem. Albo czym(cid:258) w rodzaju nadziei. A przy tym uzmys(cid:239)awia mi, (cid:285)e chyba mam powód, (cid:285)eby rozwi(cid:200)za(cid:202) swoje problemy. Przezwyci(cid:218)(cid:285)y(cid:202) popieprzone rzeczy, które kryj(cid:200) si(cid:218) w tych wspomnieniach. U(cid:258)wia- damiam sobie, (cid:285)e mimo czarnej dziury w sercu by(cid:202) mo(cid:285)e jestem zdolny do mi(cid:239)o(cid:258)ci. By(cid:202) mo(cid:285)e obecno(cid:258)(cid:202) Rylee w tak mrocznym miej- scu oznacza, (cid:285)e wiecznie ropiej(cid:200)ce rany, które rozdziera(cid:239)y dotych- czas moj(cid:200) dusz(cid:218), w ko(cid:241)cu zaczn(cid:200) si(cid:218) zasklepia(cid:202). (cid:165)ni(cid:218). Wiem, (cid:285)e (cid:258)ni(cid:218). Jak to mo(cid:285)liwe, (cid:285)e ona jest wsz(cid:218)dzie, nawet w moich snach? Nie do(cid:258)(cid:202), (cid:285)e kradnie moje my(cid:258)li w ka(cid:285)d(cid:200) minut(cid:218) ka(cid:285)dego cholernego dnia, to jeszcze znalaz(cid:239)a sposób, by wej(cid:258)(cid:202) do mojej pieprzonej pod(cid:258)wiadomo(cid:258)ci. Naciska mnie. Pozbawia mnie m(cid:218)sko(cid:258)ci. Poch(cid:239)ania mnie. I cholernie przera(cid:285)a. Czuj(cid:218) si(cid:218) z ni(cid:200) jak na pocz(cid:200)tku wy(cid:258)cigu, bo zatrzymuje moje ser- ce i jednocze(cid:258)nie je przyspiesza. Sprawia, (cid:285)e wyobra(cid:285)am sobie rze- czy, których nie powinienem sobie wyobra(cid:285)a(cid:202). Rozgrzebuje moje najmroczniejsze zakamarki i sk(cid:239)ania mnie do my(cid:258)lenia o przysz(cid:239)o(cid:258)ci w zdaniach zaczynaj(cid:200)cych si(cid:218) od kiedy, a nie je(cid:258)li. Poleć książkęKup książkę Fueled. Nap(cid:211)dzani po(cid:289)(cid:198)daniem Niech mnie! Chyba naprawd(cid:218) (cid:258)ni(cid:218), skoro przychodzi mi do g(cid:239)owy takie gów- no. Jak to si(cid:218) sta(cid:239)o, (cid:285)e jestem taki mi(cid:218)kki? Becks da mi nie(cid:283)le po- pali(cid:202), jak us(cid:239)yszy, (cid:285)e gadam takie g(cid:239)upoty. Ani chybi chodzi o to, (cid:285)e chc(cid:218) znowu w niej by(cid:202). Chc(cid:218) mie(cid:202) pod sob(cid:200) to jej mi(cid:218)kkie cia(cid:239)o. (cid:146)a- godne kr(cid:200)g(cid:239)o(cid:258)ci. J(cid:218)drne piersi. Ciasn(cid:200) cipk(cid:218). I tyle. To mi wystar- czy, (cid:285)eby si(cid:218) wyleczy(cid:202). Moja g(cid:239)owa wróci na swoje miejsce. A w(cid:239)a- (cid:258)ciwie to obie g(cid:239)owy. Gdy si(cid:218) zaspokoj(cid:218), b(cid:218)d(cid:218) móg(cid:239) si(cid:218) skupi(cid:202) na czym(cid:258) innym ni(cid:285) beznadziejny szajs w rodzaju uczu(cid:202) i bicia serca, które przecie(cid:285) nie jest zdolne do dawania i przyjmowania mi(cid:239)o(cid:258)ci. Jest dla mnie (cid:258)wie(cid:285)a i z ca(cid:239)(cid:200) pewno(cid:258)ci(cid:200) w(cid:239)a(cid:258)nie dlatego czuj(cid:218) si(cid:218) jak skoml(cid:200)ca suczka. I to do tego stopnia, (cid:285)e marz(cid:218) konkretnie o niej, a nie o idealnym ciele bez twarzy, które zwykle odwiedza mnie w snach. W Rylee jest co(cid:258) niewiarygodnie podniecaj(cid:200)cego, przez co trac(cid:218) g(cid:239)ow(cid:218). Co gorsza, z równ(cid:200) niecierpliwo(cid:258)ci(cid:200) oczekuj(cid:218) zarówno samego pieprzenia, jak i czasu, który sp(cid:218)dzamy razem. No prawie. Rylee jest inna ni(cid:285) te wszystkie laski, które rzuca(cid:239)y si(cid:218) na mnie w przesadnie seksualny sposób: z wystawionymi cyckami, z wzro- kiem, który mówi, (cid:285)e mog(cid:218) je wzi(cid:200)(cid:202) tak jak mi si(cid:218) podoba, i z no- gami rozstawiaj(cid:200)cymi si(cid:218) na pstrykni(cid:218)cie palcami — i wierzcie mi, w wi(cid:218)kszo(cid:258)ci przypadków to mi wystarcza(cid:239)o. Rylee by(cid:239)a inna od sa- mego pocz(cid:200)tku, gdy wypad(cid:239)a z tej pieprzonej komórki prosto do mo- jego (cid:285)ycia. W moim (cid:258)nie migaj(cid:200) obrazy. Ta pierwsza iskra, gdy podnios(cid:239)a na mnie te swoje pieprzone oczy. Pierwszy raz, gdy jej smak odcisn(cid:200)(cid:239) pi(cid:218)tno w moim umy(cid:258)le, prze(cid:258)lizgn(cid:200)(cid:239) si(cid:218) wzd(cid:239)u(cid:285) kr(cid:218)gos(cid:239)upa, chwy- ci(cid:239) za jaja i powiedzia(cid:239), (cid:285)e nie mog(cid:218) pozwoli(cid:202) jej odej(cid:258)(cid:202) i (cid:285)e musz(cid:218) za wszelk(cid:200) cen(cid:218) j(cid:200) mie(cid:202). Obraz jej ko(cid:239)ysz(cid:200)cego si(cid:218) ty(cid:239)ka, kiedy od- chodzi(cid:239)a bez ogl(cid:200)dania si(cid:218) za siebie, ujmuj(cid:200)c mnie czym(cid:258), czego nigdy wcze(cid:258)niej nie uwa(cid:285)a(cid:239)em za erotyczne. Niepos(cid:239)usze(cid:241)stwem. 6 Poleć książkęKup książkę Prolog Pojawiaj(cid:200) si(cid:218) kolejne obrazy. Rylee kl(cid:218)cz(cid:200)ca przy Zanderze, gdy próbuje wydoby(cid:202) z ukrycia jego zranion(cid:200) dusz(cid:218). Rylee siedz(cid:200)ca na moich kolanach w majtkach i moim ulubionym T-shircie, uje(cid:285)d(cid:285)a- j(cid:200)ca mnie na tarasie. Rylee z mieszanin(cid:200) zagubienia i w(cid:258)ciek(cid:239)o(cid:258)ci na swojej cudownej buzi, gdy przyszed(cid:239)em do jej biura i z(cid:239)o(cid:285)y(cid:239)em ofert(cid:218) nie do odrzucenia. Rylee stoj(cid:200)ca przede mn(cid:200) w koronkowej bieli(cid:283)nie i bezinteresownie oferuj(cid:200)ca mi swoje cia(cid:239)o i ca(cid:239)(cid:200) siebie. Obud(cid:283) si(cid:218), kurwa, Donavan. Ty (cid:258)nisz. Obud(cid:283) si(cid:218) i we(cid:283) to, czego pragniesz. Ona jest obok ciebie. Ciep(cid:239)a. Apetyczna. Kusz(cid:200)ca. Przepe(cid:239)nia mnie frustracja, bo chocia(cid:285) tak desperacko jej pra- gn(cid:218), nie potrafi(cid:218) otrz(cid:200)sn(cid:200)(cid:202) si(cid:218) z tego snu i wykorzysta(cid:202) tego warte- go grzechu cia(cid:239)a. Mo(cid:285)e o to w(cid:239)a(cid:258)nie chodzi, (cid:285)e ona nie ma poj(cid:218)cia, jak bardzo jest seksowna. W przeciwie(cid:241)stwie do tych wszystkich innych lasek, które ca(cid:239)e godziny ogl(cid:200)daj(cid:200) si(cid:218) w lustrze i krytykuj(cid:200) z ka(cid:285)dej strony, Rylee w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy. Zalewaj(cid:200) mnie migawki z wczorajszej nocy. Gdy podnosi na mnie swoje fioletowe oczy i poszarpuje swoj(cid:200) nabrzmia(cid:239)(cid:200) doln(cid:200) warg(cid:218), a jej cia(cid:239)o instynktownie na mnie reaguje i mi ulega. Jej zapach b(cid:218)- d(cid:200)cy mieszanin(cid:200) wanilii i szamponu. Jej uzale(cid:285)niaj(cid:200)cy smak — na- gannie boski. Nieodparta pi(cid:218)kno(cid:258)(cid:202), niewinno(cid:258)(cid:202) i j(cid:218)dzowato(cid:258)(cid:202) za- mkni(cid:218)ta w kusz(cid:200)cym, kszta(cid:239)tnym opakowaniu. Same my(cid:258)li sprawiaj(cid:200), (cid:285)e mi staje. Znowu jej pragn(cid:218). Jestem nie- nasycony. A przynajmniej do chwili, gdy nowo(cid:258)(cid:202) przyblaknie i b(cid:218)d(cid:218) móg(cid:239) pój(cid:258)(cid:202) w swoj(cid:200) stron(cid:218), jak zwykle. Niemo(cid:285)liwe, (cid:285)eby kobieta zrobi(cid:239)a ze mnie takiego pantoflarza. Po co si(cid:218) wi(cid:200)za(cid:202) z kim(cid:258), kto i tak odejdzie? Z kim(cid:258), kto ucieknie w przeciwn(cid:200) stron(cid:218), gdy pozna ukryt(cid:200) we mnie prawd(cid:218), trucizn(cid:218) zatruwaj(cid:200)c(cid:200) moj(cid:200) dusz(cid:218). Wystar- cz(cid:200) mi przypadkowe znajomo(cid:258)ci. Tylko tego pragn(cid:218). Tylko na to mog(cid:218) pozwoli(cid:202). Czuj(cid:218), jak jej d(cid:239)onie w(cid:258)lizguj(cid:200) si(cid:218) dooko(cid:239)a mojego brzucha, i od- daj(cid:218) si(cid:218) temu doznaniu. Tak bardzo tego teraz potrzebuj(cid:218). Tak bar- dzo jej potrzebuj(cid:218). (cid:165)wiadomo(cid:258)(cid:202), (cid:285)e ciasna, wilgotna i gor(cid:200)ca cipka 7 Poleć książkęKup książkę Fueled. Nap(cid:211)dzani po(cid:289)(cid:198)daniem jest na wyci(cid:200)gni(cid:218)cie r(cid:218)ki, sprawia, (cid:285)e mój cz(cid:239)onek sztywnieje. Jedna chwila dzieli mnie od zatopienia si(cid:218) w mi(cid:218)kko(cid:258)(cid:202) jej cia(cid:239)a i wyrzuce- nia z g(cid:239)owy tych wszystkich bzdur. Moja poranna erekcja staje si(cid:218) niemal bole(cid:258)nie intensywna, b(cid:239)agaj(cid:200)c o jej dotyk. Moje cia(cid:239)o napina si(cid:218), gdy u(cid:258)wiadamiam sobie, (cid:285)e obejmuj(cid:200)ce mnie r(cid:218)ce nie s(cid:200) mi(cid:218)kkie i g(cid:239)adkie ani te(cid:285) nie pachn(cid:200) wanili(cid:200) jak d(cid:239)onie Rylee. Dreszcz odrazy przebiega wzd(cid:239)u(cid:285) kr(cid:218)gos(cid:239)upa i skr(cid:218)ca (cid:285)o(cid:239)(cid:200)dek. Czuj(cid:218) podchodz(cid:200)c(cid:200) do gard(cid:239)a (cid:285)ó(cid:239)(cid:202). Z porów jego coraz bar- dziej podnieconego cia(cid:239)a emanuje st(cid:218)ch(cid:239)y odór papierosów i taniego alkoholu, który coraz bardziej przesyca powietrze. Jego p(cid:218)kate cia(cid:239)o przyciska si(cid:218) do moich pleców, a mi(cid:218)siste palce obmacuj(cid:200) doln(cid:200) cz(cid:218)(cid:258)(cid:202) brzucha. Zaciskam oczy, a szale(cid:241)cze ko(cid:239)atanie serca t(cid:239)umi wszelkie inne odg(cid:239)osy, w tym moje nie(cid:258)mia(cid:239)e protestuj(cid:200)ce skomlenie. Spider-Man. Batman. Superman. Iron Man. Jestem tak g(cid:239)odny i os(cid:239)abiony z braku po(cid:285)ywienia od ostatniego odjazdu mamusi, (cid:285)e t(cid:239)umi(cid:218) swój opór. Mamusia powiedzia(cid:239)a, (cid:285)e je(cid:258)li b(cid:218)d(cid:218) grzecznym ch(cid:239)opcem i zrobi(cid:218) to, co mi si(cid:218) ka(cid:285)e, oboje zosta- niemy nagrodzeni. I (cid:285)e robienie tego dla niej sprawia, (cid:285)e ona mnie kocha. Dzi(cid:218)ki temu ona dostanie od niego (cid:258)rodek na to, by „mamu- sia czu(cid:239)a si(cid:218) dobrze”, a ja otrzymam od niej na wpó(cid:239) zjedzone jab(cid:239)- ko i dwa krakersy, które na szcz(cid:218)(cid:258)cie gdzie(cid:258) znalaz(cid:239)a i przynios(cid:239)a. Czuj(cid:218) skurcze (cid:285)o(cid:239)(cid:200)dka i (cid:258)lin(cid:218) w ustach na my(cid:258)l o zjedzeniu czego(cid:258) po raz pierwszy od kilku dni. Spider-Man. Batman. Superman. Iron Man. Musz(cid:218) by(cid:202) grzeczny. Musz(cid:218) by(cid:202) grzeczny. Powtarzam sobie t(cid:218) mantr(cid:218), gdy jego zaro(cid:258)ni(cid:218)ta szcz(cid:218)ka drapie mnie od ty(cid:239)u w kark. Próbuj(cid:218) st(cid:239)umi(cid:202) odruchy (cid:285)o(cid:239)(cid:200)dka, lecz cho- cia(cid:285) nie mam czego zwymiotowa(cid:202), moje cia(cid:239)o przeszywa gwa(cid:239)towny skurcz. Ciep(cid:239)o jego cia(cid:239)a na moich plecach — zawsze na moich ple- cach — sprawia, (cid:285)e z moich oczu tryskaj(cid:200) (cid:239)zy, którym próbowa(cid:239)em zapobiec. St(cid:218)ka do mojego ucha, gdy (cid:239)zy wyciekaj(cid:200) mi spomi(cid:218)dzy zaci(cid:258)ni(cid:218)tych powiek, bo mój strach go podnieca. (cid:146)zy sp(cid:239)ywaj(cid:200) po 8 Poleć książkęKup książkę Prolog twarzy i kapi(cid:200) na le(cid:285)(cid:200)cy na pod(cid:239)odze st(cid:218)ch(cid:239)y materac mamy. Mówi(cid:218) sobie, (cid:285)eby si(cid:218) nie opiera(cid:202), gdy jego grubn(cid:200)ce co(cid:258) przyciska si(cid:218) do moich po(cid:258)ladków. Doskonale pami(cid:218)tam, co by(cid:239)o, gdy si(cid:218) opiera(cid:239)em. Obie opcje s(cid:200) bolesne, s(cid:200) koszmarem, który ko(cid:241)czy si(cid:218) zawsze tak samo. Tyle (cid:285)e wcze(cid:258)niej mog(cid:218) dosta(cid:202) z pi(cid:218)(cid:258)ci lub po prostu podda(cid:202) si(cid:218) bez walki. Zastanawiam si(cid:218), czy (cid:258)mier(cid:202) boli. Spider-Man. Batman. Superman. Iron Man. „Kocham ci(cid:218), Colty. Zrób to dla mamusi i znowu b(cid:218)d(cid:218) ci(cid:218) ko- cha(cid:202), dobrze? Grzeczny ch(cid:239)opiec zrobi wszystko dla swojej mamusi. Wszystko. Mi(cid:239)o(cid:258)(cid:202) polega na tym, (cid:285)e robi si(cid:218) takie rzeczy. Je(cid:258)li na- prawd(cid:218) mnie kochasz i wiesz, (cid:285)e ja ci(cid:218) kocham, zrobisz to, (cid:285)eby ma- musia znowu poczu(cid:239)a si(cid:218) lepiej. Kocham ci(cid:218). Wiem, (cid:285)e jeste(cid:258) g(cid:239)od- ny. Ja te(cid:285). Powiedzia(cid:239)am mu, (cid:285)e tym razem nie b(cid:218)dziesz walczy(cid:239), bo mnie kochasz”. Jej b(cid:239)agalny g(cid:239)os dzwoni mi w uszach. Wiem, (cid:285)e bez wzgl(cid:218)du na to, jak g(cid:239)o(cid:258)no krzykn(cid:218), nigdy nie otworzy drzwi, (cid:285)eby mi pomóc, chocia(cid:285) siedzi po drugiej stronie. Wiem, (cid:285)e docieraj(cid:200) do niej moje j(cid:218)ki — mój ból, strach, utrata niewinno(cid:258)ci — ale zamroczenie po odstawieniu jest tak silne, (cid:285)e w ogóle si(cid:218) nimi nie przejmuje. Po- trzebuje narkotyku, który dostanie, gdy on sko(cid:241)czy ze mn(cid:200). Jego zap(cid:239)aty. Tylko to j(cid:200) teraz obchodzi. Spider-Man. Batman. Superman. Iron Man. Spider-Man. Bat- man. Superman. Iron Man. Powtarzam imiona superbohaterów, to moja cicha ucieczka z tego piek(cid:239)a. Strach kr(cid:200)(cid:285)(cid:200)cy w moich (cid:285)y(cid:239)ach pokrywa skór(cid:218) potem i wype(cid:239)nia powietrze swoim rozpoznawalnym zapachem. Powtarzam imiona jeszcze raz. Modl(cid:218) si(cid:218), (cid:285)eby który- kolwiek z nich przyby(cid:239) i mnie uratowa(cid:239). I pokona(cid:239) z(cid:239)o. — Powiedz to — chrypi. — Powiedz, bo b(cid:218)d(cid:218) ci zadawa(cid:239) jeszcze wi(cid:218)kszy ból, dopóki nie powiesz. Czuj(cid:218) metaliczny smak krwi, gdy przygryzam warg(cid:218), bo próbuj(cid:218) pohamowa(cid:202) si(cid:218) od p(cid:239)aczu ze strachu i paniki. Bo nie chc(cid:218) dawa(cid:202) 9 Poleć książkęKup książkę Fueled. Nap(cid:211)dzani po(cid:289)(cid:198)daniem mu tego, czego (cid:285)(cid:200)da i nie chc(cid:218) krzycze(cid:202) o pomoc, która i tak nie na- dejdzie. Ale on trzyma mnie mocno, (cid:285)e a(cid:285) boli. Poddaj(cid:218) si(cid:218) i mówi(cid:218) to, co chce us(cid:239)ysze(cid:202). — Kocham ci(cid:218). Kocham ci(cid:218). Kocham ci(cid:218)… — powtarzam w kó(cid:239)- ko, a jego oddech zaczyna przyspiesza(cid:202) z podniecenia moimi s(cid:239)owa- mi. Zaciskam pi(cid:218)(cid:258)ci tak mocno, (cid:285)e paznokcie wbijaj(cid:200) mi si(cid:218) w d(cid:239)onie, gdy jego r(cid:218)ce, obmacuj(cid:200)c mnie, zsuwaj(cid:200) si(cid:218) w dó(cid:239) mojego tu(cid:239)owia. Twardymi palcami trafia na gumk(cid:218) wytartych majtek — moich je- dynych majtek — i rozrywa je podekscytowanymi, chaotycznymi ruchami. Wstrzymuj(cid:218) oddech, a moje cia(cid:239)o przeszywaj(cid:200) gwa(cid:239)towne drgawki, bo wiem, co b(cid:218)dzie dalej. Jedn(cid:200) r(cid:218)k(cid:200) chwyta mnie od przo- du za krocze, (cid:258)ciskaj(cid:200)c tak mocno, (cid:285)e boli, a drug(cid:200) rozchyla moje po(cid:258)ladki. Spider-Man. Batman. Superman. Iron Man. Nie potrafi(cid:218) si(cid:218) opanowa(cid:202). Umieram z g(cid:239)odu, ale… to boli zbyt mocno. Opieram mu si(cid:218). — Nie — bulgocz(cid:218) przez spierzchni(cid:218)te wargi, próbuj(cid:200)c z ca(cid:239)ych si(cid:239) uciec od tego, co ma nast(cid:200)pi(cid:202). Rzucam si(cid:218) gwa(cid:239)townie, czuj(cid:200)c je- go dotyk w tym miejscu, i wyskakuj(cid:218) z (cid:239)ó(cid:285)ka. Strach mnie parali(cid:285)uje i poch(cid:239)ania w ca(cid:239)o(cid:258)ci, gdy on wstaje z poplamionego materaca i pod- chodzi do mnie z determinacj(cid:200) na twarzy i po(cid:285)(cid:200)daniem w oczach. Wydaje mi si(cid:218), (cid:285)e s(cid:239)ysz(cid:218), jak kto(cid:258) mnie wo(cid:239)a, i w moim przeci(cid:200)- (cid:285)onym umy(cid:258)le b(cid:239)yska dezorientacja. Co ona tutaj robi? Musi st(cid:200)d i(cid:258)(cid:202). Bo on j(cid:200) te(cid:285) skrzywdzi. O kurwa! Tylko nie Rylee. W my(cid:258)lach szale(cid:241)czo krzycz(cid:218), (cid:285)eby ucieka(cid:239)a, (cid:285)eby st(cid:200)d wypieprza(cid:239)a, ale w rze- czywisto(cid:258)ci nie jestem w stanie nic wykrztusi(cid:202). Strach blokuje s(cid:239)o- wa w moim gardle. — Colton. Horror moich my(cid:258)li powoli si(cid:218) roztapia i przechodzi w mi(cid:218)kkie (cid:258)wiat(cid:239)o poranka w mojej sypialni. Nie wiem, czy mog(cid:218) wierzy(cid:202) swoim oczom. Co jest prawdziwe? Mam trzydzie(cid:258)ci dwa lata, lecz czuj(cid:218) si(cid:218), jakbym mia(cid:239) osiem. Zimne poranne powietrze miesza si(cid:218) z l(cid:258)ni(cid:200)c(cid:200) pow(cid:239)ok(cid:200) z potu, która pokrywa moje nagie cia(cid:239)o, ale g(cid:239)(cid:218)boko w (cid:258)rodku 10 Poleć książkęKup książkę Prolog czuj(cid:218) taki ch(cid:239)ód, (cid:285)e wiem, i(cid:285) (cid:285)adne ciep(cid:239)o nie jest w stanie mnie roz- grza(cid:202). Ca(cid:239)e cia(cid:239)o jest napi(cid:218)te w oczekiwaniu na jego nieuchronny atak i dopiero po chwili orientuj(cid:218) si(cid:218), (cid:285)e tak naprawd(cid:218) go tutaj nie ma. Serce wci(cid:200)(cid:285) (cid:239)omocze mi jak oszala(cid:239)e, gdy podnosz(cid:218) wzrok i tra- fiam na oczy Rylee. Siedzi na moim olbrzymim (cid:239)ó(cid:285)ku, jej nagie cia(cid:239)o jest owini(cid:218)te w pasie jasnoniebiesk(cid:200) po(cid:258)ciel(cid:200), a jej usta s(cid:200) nabrzmia- (cid:239)e od snu. Wpatruj(cid:218) si(cid:218) w ni(cid:200) z nadziej(cid:200), (cid:285)e jest prawdziwa, ale nie mam pewno(cid:258)ci. — O, kurwa — wykrztuszam i robi(cid:218) dr(cid:285)(cid:200)cy wdech. Rozprostowu- j(cid:218) palce i zaczynam pociera(cid:202) d(cid:239)o(cid:241)mi twarz, próbuj(cid:200)c zetrze(cid:202) z niej koszmar. Szorstko(cid:258)(cid:202) zarostu sprawia mi ulg(cid:218), bo jest jak uszczyp- ni(cid:218)cie, które u(cid:258)wiadamia mi, (cid:285)e jestem doros(cid:239)y, a jego nigdzie tu nie ma. I (cid:285)e ju(cid:285) nie mo(cid:285)e mnie skrzywdzi(cid:202). — Kuuuurrrwaaa — powtarzam przez zaci(cid:258)ni(cid:218)te z(cid:218)by, próbu- j(cid:200)c okie(cid:239)zna(cid:202) chaos w swojej g(cid:239)owie. Opuszczam d(cid:239)onie. Gdy Rylee si(cid:218) porusza, odzyskuj(cid:218) ostro(cid:258)(cid:202) widzenia. Powoli si(cid:218)ga d(cid:239)oni(cid:200) do dru- giego ramienia i pociera je, krzywi(cid:200)c si(cid:218) z bólu. Nie odrywa przy tym ode mnie swoich przepe(cid:239)nionych trosk(cid:200) oczu. Czy ja zrobi(cid:239)em jej krzywd(cid:218)? O ja pierdol(cid:218)! Zada(cid:239)em jej ból. To nie dzieje si(cid:218) naprawd(cid:218). Moje nerwy s(cid:200) w strz(cid:218)pach, a w g(cid:239)o- wie kot(cid:239)uj(cid:200) si(cid:218) my(cid:258)li. Je(cid:258)li to prawda i je(cid:258)li to prawdziwa Rylee, to dlaczego wci(cid:200)(cid:285) czuj(cid:218) jego zapach? Jakim cudem wci(cid:200)(cid:285) czuj(cid:218) drapa- nie jego brody na karku? I jego st(cid:218)kanie z rozkoszy? I ból? — Rylee… ja… Dlaczego wci(cid:200)(cid:285) czuj(cid:218) jego smak w ustach? O, Bo(cid:285)e. D(cid:283)wiga mi si(cid:218) na t(cid:218) my(cid:258)l i wywo(cid:239)ane przez ni(cid:200) wspomnienie. — Daj mi pieprzon(cid:200) minut(cid:218) — mówi(cid:218) i uciekam do (cid:239)azienki. Musz(cid:218) pozby(cid:202) si(cid:218) tego smaku z ust. Ma(cid:239)o brakuje, a nie zd(cid:200)(cid:285)y(cid:239)bym dobiec do kibla. Potykam si(cid:218) i pa- dam na kolana, zwracaj(cid:200)c nieistniej(cid:200)c(cid:200) zawarto(cid:258)(cid:202) (cid:285)o(cid:239)(cid:200)dka do musz- li. Moim cia(cid:239)em targaj(cid:200) gwa(cid:239)towne skurcze, gdy z ca(cid:239)ych si(cid:239) próbuj(cid:218) wyrzuci(cid:202) z siebie wszelkie (cid:258)lady jego osoby, chocia(cid:285) wiem, (cid:285)e istniej(cid:200) 11 Poleć książkęKup książkę Fueled. Nap(cid:211)dzani po(cid:289)(cid:198)daniem tylko w mojej wyobra(cid:283)ni. Ze(cid:258)lizguj(cid:218) si(cid:218) w dó(cid:239) i opieram o (cid:258)cian(cid:218) z mozaik(cid:200). Marmur przyjemnie ch(cid:239)odzi moj(cid:200) rozgrzan(cid:200) skór(cid:218). Ocie- ram usta wierzchem dr(cid:285)(cid:200)cej d(cid:239)oni. Odchylam g(cid:239)ow(cid:218), zamykam oczy i bezskutecznie próbuj(cid:218) zepchn(cid:200)(cid:202) wspomnienie z powrotem w nie- pami(cid:218)(cid:202). Spider-Man. Batman. Superman. Iron Man. Co, do diab(cid:239)a, si(cid:218) sta(cid:239)o? Nie mia(cid:239)em tego snu od ponad pi(cid:218)tnastu lat. Dlaczego teraz? Dlaczego? O, kurwa! O, kurwa! Rylee. Rylee to widzia(cid:239)a. Rylee by(cid:239)a (cid:258)wiadkiem koszmaru, do którego nigdy si(cid:218) nie przyzna(cid:239)em. Koszmaru pe(cid:239)nego zdarze(cid:241), o których absolutnie nikt nie wie. Czy ja co(cid:258) mówi(cid:239)em? Czy ona co(cid:258) us(cid:239)ysza(cid:239)a? Nie, nie, nie! Nie mo(cid:285)e si(cid:218) dowiedzie(cid:202). Nie mo(cid:285)e tutaj by(cid:202). Wstyd sp(cid:239)ywa po mnie i wi(cid:218)(cid:283)nie mi w gardle. Musz(cid:218) wzi(cid:200)(cid:202) g(cid:239)(cid:218)- boki oddech, (cid:285)eby pohamowa(cid:202) md(cid:239)o(cid:258)ci. Je(cid:258)li si(cid:218) dowie, co robi(cid:239)em — do czego on mnie zmusza(cid:239) i na co si(cid:218) godzi(cid:239)em bez walki — to b(cid:218)dzie wiedzia(cid:239)a, jakim jestem cz(cid:239)owiekiem i jak bardzo jestem bez- nadziejny i bezwarto(cid:258)ciowy. I dlaczego nie mog(cid:218) zaakceptowa(cid:202) ni- czyjej mi(cid:239)o(cid:258)ci. Nigdy. G(cid:239)(cid:218)boko zakorzeniony strach, (cid:285)e kto(cid:258) odkryje prawd(cid:218), zaczyna bulgota(cid:202) tu(cid:285) pod skór(cid:200). No(cid:285) kurwa, znowu. Mój (cid:285)o(cid:239)(cid:200)dek burzy si(cid:218) gwa(cid:239)townie i czuj(cid:218) skurcze wymiotne. Gdy cichn(cid:200), spuszczam wod(cid:218) i zmuszam si(cid:218) do wstania. Wpadam na umywalk(cid:218) i dr(cid:285)(cid:200)cymi d(cid:239)o(cid:241)mi wyciskam ol- brzymi(cid:200) ilo(cid:258)(cid:202) pasty na szczoteczk(cid:218), po czym zaczynam agresywnie szorowa(cid:202) z(cid:218)by. Zamykam oczy i próbuj(cid:218) odp(cid:218)dzi(cid:202) uczucia i wspo- mnienia, przypominaj(cid:200)c sobie dotyk d(cid:239)oni Rylee — zamiast my(cid:258)le(cid:202) o tych wszystkich kobietach, które bez skrupu(cid:239)ów wykorzysta(cid:239)em przez te wszystkie lata, usi(cid:239)uj(cid:200)c zd(cid:239)awi(cid:202) horror w swoim umy(cid:258)le. Próbuj(cid:218) zakopa(cid:202) ból pod przyjemno(cid:258)ci(cid:200). — Kurwa! — To nie dzia(cid:239)a, wi(cid:218)c szoruj(cid:218) z(cid:218)by tak d(cid:239)ugo, a(cid:285) czu- j(cid:218) lekki miedziany posmak krwi z dzi(cid:200)se(cid:239). Rzucam szczoteczk(cid:218) na blat z g(cid:239)o(cid:258)nym klekotem i nabieram wody w d(cid:239)onie, (cid:285)eby ochlapa(cid:202) 12 Poleć książkęKup książkę Prolog twarz. Zauwa(cid:285)am w lustrze nogi Rylee, która wchodzi do (cid:239)azienki. Bior(cid:218) g(cid:239)(cid:218)boki oddech. Nie mog(cid:218) pozwoli(cid:202), (cid:285)eby ogl(cid:200)da(cid:239)a mnie w ta- kim stanie. Jest zbyt bystra i ma zbyt du(cid:285)e do(cid:258)wiadczenie z takim gównem, a ja nie jestem gotowy na to, (cid:285)eby odkry(cid:239)a trupy w mojej szafie i gruntownie je prze(cid:258)wietli(cid:239)a. Nie s(cid:200)dz(cid:218), (cid:285)ebym kiedykolwiek by(cid:239) na to gotowy. Tr(cid:218) twarz r(cid:218)cznikiem, nie wiedz(cid:200)c, co zrobi(cid:202). W ko(cid:241)cu opusz- czam go i patrz(cid:218) na ni(cid:200). Bo(cid:285)e, jest tak niewiarygodnie kurewsko pi(cid:218)kna! Zapiera mi dech w piersi. Ods(cid:239)aniaj(cid:200)cy jej nagie nogi mój pomi(cid:218)ty T-shirt, rozmazane kreski na powiekach, w(cid:239)osy zburzone snem i odci(cid:258)ni(cid:218)ta na policzku zmarszczka od poduszki w (cid:285)aden spo- sób nie ujmuj(cid:200) jej atrakcyjno(cid:258)ci. W niewyja(cid:258)niony sposób nawet j(cid:200) zwi(cid:218)kszaj(cid:200). Wygl(cid:200)da tak niewinnie, tak niedost(cid:218)pnie. Nie zas(cid:239)uguj(cid:218) na ni(cid:200). Jest znacznie powy(cid:285)ej moich progów. A do tego stoi zbyt bli- sko, bli(cid:285)ej, ni(cid:285) dopu(cid:258)ci(cid:239)em jak(cid:200)kolwiek inn(cid:200) osob(cid:218). To mnie prze- ra(cid:285)a. Nigdy nie dopu(cid:258)ci(cid:239)em nikogo tak blisko, bo to oznacza wyja- wienie sekretów i ods(cid:239)oni(cid:218)cie przesz(cid:239)o(cid:258)ci. I to, (cid:285)e kogo(cid:258) potrzebujesz. Nie potrzebuj(cid:218) nikogo prócz siebie. Potrzebowanie kogokolwiek innego zawsze ko(cid:241)czy si(cid:218) bólem. Po- rzuceniem. Niewys(cid:239)owionym koszmarem. Mimo to potrzebuj(cid:218) te- raz Rylee. Ka(cid:285)da komórka mojego cia(cid:239)a pragnie podej(cid:258)(cid:202), obj(cid:200)(cid:202) j(cid:200) i mocno do niej przylgn(cid:200)(cid:202). Aby ciep(cid:239)o jej delikatnej skóry wraz z jej cichym oddechem u(cid:258)mierzy(cid:239)o rozlewaj(cid:200)cy si(cid:218) w piersi ból. Pragn(cid:218) zatraci(cid:202) si(cid:218) w niej, aby odnale(cid:283)(cid:202) si(cid:218) na nowo — chocia(cid:285) na chwil- k(cid:218). I mi(cid:218)dzy innymi dlatego powinna wyj(cid:258)(cid:202). Niezale(cid:285)nie od tego, jak bardzo tego pragn(cid:218), nie mog(cid:218)… nie mog(cid:218) tego zrobi(cid:202) ani jej, ani sobie. Nie mog(cid:218) zniszczy(cid:202) swojego starannie skonstruowanego (cid:285)ycia i sposobu radzenia sobie z tym koszmarem. Samemu jest lepiej. Samemu wiem, czego si(cid:218) spodziewa(cid:202). Po- trafi(cid:218) oszacowa(cid:202) sytuacj(cid:218) i (cid:239)agodzi(cid:202) problemy z wyprzedzeniem. Kurwa! Jak mam to teraz zrobi(cid:202)? Jak mam odepchn(cid:200)(cid:202) jedyn(cid:200) ko- biet(cid:218), któr(cid:200) móg(cid:239)bym dopu(cid:258)ci(cid:202) do swojego wn(cid:218)trza? Lepiej straci(cid:202) j(cid:200) teraz, ni(cid:285) gdyby mia(cid:239)a uciec po odkryciu prawdy. 13 Poleć książkęKup książkę Fueled. Nap(cid:211)dzani po(cid:289)(cid:198)daniem Bior(cid:218) pokrzepiaj(cid:200)cy wdech i nasze spojrzenia si(cid:218) spotykaj(cid:200). W jej oczach kot(cid:239)uje si(cid:218) bardzo wiele emocji, ale to lito(cid:258)(cid:202) dzia(cid:239)a na mnie jak zapalnik i staje si(cid:218) (cid:285)a(cid:239)osnym usprawiedliwieniem tego, co za- mierzam zrobi(cid:202). Widzia(cid:239)em to spojrzenie tak wiele razy, (cid:285)e ma(cid:239)o co bardziej mnie irytuje. Nie oczekuj(cid:218) pomocy charytatywnej. Nie potrzebuj(cid:218) pieprzonej lito(cid:258)ci od nikogo. A na pewno nie od niej. S(cid:239)ysz(cid:218), jak wypowiada moje imi(cid:218) tym swoim chrapliwym, sek- sownym g(cid:239)osem, i niemal ulegam. — Nie, Rylee. Musisz wyj(cid:258)(cid:202). — Colton? — mówi, szukaj(cid:200)c mojego wzroku. W jej oczach ko- t(cid:239)uje si(cid:218) mnóstwo pyta(cid:241), lecz (cid:285)adne z nich nie pada. — Id(cid:283), Rylee. Nie chc(cid:218), (cid:285)eby(cid:258) tu by(cid:239)a. — Blednie, gdy to s(cid:239)yszy. Opuszczam wzrok po jej twarzy i zauwa(cid:285)am drgaj(cid:200)c(cid:200) doln(cid:200) warg(cid:218). Przygryzam swoj(cid:200) warg(cid:218) od (cid:258)rodka, bo (cid:285)o(cid:239)(cid:200)dek znowu zaczyna si(cid:218) buntowa(cid:202) i czuj(cid:218), jakbym znowu mia(cid:239) zacz(cid:200)(cid:202) rzyga(cid:202). — Chc(cid:218) ci jako(cid:258) pomóc… Krzywi(cid:218) si(cid:218) w (cid:258)rodku, gdy s(cid:239)ysz(cid:218) jej (cid:239)ami(cid:200)cy si(cid:218) g(cid:239)os. Nienawi- dz(cid:218) siebie za ból, który jej zadam. Jest tak uparta, (cid:285)e na pewno nie podda si(cid:218) bez walki. Robi krok w moj(cid:200) stron(cid:218), a ja zgrzytam z(cid:218)bami w odpowiedzi. Je(cid:258)li mnie dotknie — je(cid:258)li poczuj(cid:218) opuszki jej palców na skórze — ulegn(cid:218). — Wynocha! — wrzeszcz(cid:218). Spogl(cid:200)da na mnie z niedowierza- niem, ale widz(cid:218) te(cid:285), (cid:285)e jest zdecydowana mnie pociesza(cid:202). — Wy- pierdalaj, Rylee! Nie chc(cid:218) ci(cid:218) tutaj! Nie potrzebuj(cid:218) ci(cid:218)! Otwiera szeroko oczy i zaciska z(cid:218)by, aby powstrzyma(cid:202) dr(cid:285)enie dolnej wargi. — Wcale tak nie uwa(cid:285)asz. Cicha zuchwa(cid:239)o(cid:258)(cid:202) w jej g(cid:239)osie uderza mnie w uszy i wdziera si(cid:218) g(cid:239)(cid:218)boko w takie zakamarki mojej duszy, których istnienia nawet nie podejrzewa(cid:239)em. Nie mog(cid:218) patrze(cid:202) na to, jak j(cid:200) krzywdz(cid:218), a ona stoi tu i przyjmuje to, czym w ni(cid:200) rzucam, (cid:285)eby si(cid:218) upewni(cid:202), (cid:285)e nic mi nie jest. Bez w(cid:200)tpienia to ona tu jest (cid:258)wi(cid:218)ta, a ja jestem grzesznikiem. 14 Poleć książkęKup książkę Prolog S(cid:239)odki, pieprzony Jezu! Musz(cid:218) j(cid:200) zniszczy(cid:202) bzdurnymi k(cid:239)amstwami, (cid:285)eby si(cid:218) st(cid:200)d wynio- s(cid:239)a. (cid:191)ebym nie musia(cid:239) jej przeprasza(cid:202), gdy tu zostanie, i (cid:285)ebym nie musia(cid:239) si(cid:218) otwiera(cid:202) na to wszystko, przed czym zawsze si(cid:218) broni(cid:239)em. — Jasne, (cid:285)e nie! — wrzeszcz(cid:218) na ni(cid:200), rzucaj(cid:200)c r(cid:218)cznik w bok. Str(cid:200)cam przy tym jakie(cid:258) g(cid:239)upie butelkowate wazony. Wbija we mnie wzrok, a jej podbródek unosi si(cid:218) z uporem. Id(cid:283), Rylee! U(cid:239)atw to nam obojgu! Ale ona patrzy mi w oczy. Robi(cid:218) krok naprzód, staraj(cid:200)c si(cid:218) wygl(cid:200)da(cid:202) najgro(cid:283)niej jak potrafi(cid:218), (cid:285)eby tylko wysz(cid:239)a. — Wyrucha(cid:239)em ci(cid:218), Rylee, i ju(cid:285) z tob(cid:200) sko(cid:241)czy(cid:239)em! Mówi(cid:239)em ci, (cid:285)e tylko do tego si(cid:218) nadaj(cid:218), kochanie… Po jej policzku zaczyna sp(cid:239)ywa(cid:202) pierwsza (cid:239)za. Zmuszam si(cid:218) do równego oddechu i udawania, (cid:285)e mnie to nie rusza, ale zranione spojrzenie jej ametystowych oczu rozsadza mi serce. Musi st(cid:200)d wyj(cid:258)(cid:202), i to ju(cid:285)! Bior(cid:218) jej torb(cid:218) z blatu i ciskam na jej klatk(cid:218) piersiow(cid:200). Wzdry- gam si(cid:218), gdy odchyla si(cid:218) do ty(cid:239)u od impetu, z jakim to zrobi(cid:239)em. Do- tykanie jej w taki sposób sprawia, (cid:285)e mój (cid:285)o(cid:239)(cid:200)dek jeszcze bardziej si(cid:218) skr(cid:218)ca. — Wynocha! — warcz(cid:218) i zaciskam pi(cid:218)(cid:258)ci, (cid:285)eby powstrzyma(cid:202) si(cid:218) od jej dotkni(cid:218)cia. — Znudzi(cid:239)em si(cid:218) tob(cid:200). Nie widzisz tego? Spe(cid:239)ni- (cid:239)a(cid:258) swoje zadanie. Szybka rozrywka dla zabicia czasu. Sko(cid:241)czy(cid:239)em ju(cid:285), wi(cid:218)c wynocha! Patrzy na mnie ostatni raz, a jej za(cid:239)zawione oczy milcz(cid:200)co szuka- j(cid:200) czego(cid:258) w moich. W ko(cid:241)cu z jej gard(cid:239)a dobywa si(cid:218) szloch. Odwraca si(cid:218) i wypada z mojego pokoju, a ja opieram si(cid:218) o futryn(cid:218) i stoj(cid:218). Ser- ce wali mi jak oszala(cid:239)e, g(cid:239)owa mi p(cid:218)ka, a palce bol(cid:200) od kurczowego (cid:258)ciskania futryny, (cid:285)eby powstrzyma(cid:202) si(cid:218) od pój(cid:258)cia za Rylee. Gdy s(cid:239)ysz(cid:218) trza(cid:258)ni(cid:218)cie drzwi wej(cid:258)ciowych, bior(cid:218) g(cid:239)(cid:218)boki, dr(cid:285)(cid:200)cy oddech. Co ja, kurwa, w(cid:239)a(cid:258)nie zrobi(cid:239)em? Obrazy ze snu wracaj(cid:200) na powierzchni(cid:218) i nie potrzebuj(cid:218) (cid:285)adnego innego przypomnienia. Wszystko uderza mnie naraz, gdy wtaczam si(cid:218) pod prysznic, odkr(cid:218)cam wod(cid:218) i ustawiam na bardziej gor(cid:200)c(cid:200), ni(cid:285) mog(cid:218) wytrzyma(cid:202). Bior(cid:218) myd(cid:239)o i zaczynam gwa(cid:239)townie pociera(cid:202) 15 Poleć książkęKup książkę Fueled. Nap(cid:211)dzani po(cid:289)(cid:198)daniem cia(cid:239)o. Próbuj(cid:218) zedrze(cid:202) z siebie utrzymuj(cid:200)ce si(cid:218) wspomnienie dotyku jego r(cid:200)k. Próbuj(cid:218) zmy(cid:202) ból wynikaj(cid:200)cy zarówno z tego wspomnienia, jak i z odrzucenia Rylee. Gdy myd(cid:239)o si(cid:218) ko(cid:241)czy, si(cid:218)gam po butelk(cid:218) jakiego(cid:258) (cid:285)elu pod prysznic, wylewam ca(cid:239)y na siebie i znowu zaczy- nam to szale(cid:241)cze szorowanie. Skóra mnie piecze, ale wci(cid:200)(cid:285) nie jest wystarczaj(cid:200)co czysta. Pierwszy szloch jest dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Kur- wa! Ja nie p(cid:239)acz(cid:218). Grzeczni ch(cid:239)opcy nie p(cid:239)acz(cid:200), je(cid:258)li kochaj(cid:200) swoj(cid:200) mamusi(cid:218). Drgaj(cid:200) mi ramiona, gdy próbuj(cid:218) si(cid:218) pohamowa(cid:202), lecz wszystkie wydarzenia z ostatnich kilku godzin — emocje, wspomnie- nia, ból w oczach Rylee — bior(cid:200) nade mn(cid:200) gór(cid:218). Tama p(cid:218)ka i nie potrafi(cid:218) si(cid:218) ju(cid:285) powstrzyma(cid:202). 16 Poleć książkęKup książkę
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Fueled. Napędzani pożądaniem
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: