Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00366 005835 14492975 na godz. na dobę w sumie
Gdzie jest Rudek - ebook/pdf
Gdzie jest Rudek - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 128
Wydawca: Zielona Sowa Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-265-0171-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Rózia uwielbia odwiedzać bezpańskie koty, które mieszkają na farmie w pobliżu domu jej babci. Jej ulubieńcem jest kotek, którego nazywa Rudkiem z powodu ślicznego koloru sierści. Z początku Rudek jest bardzo nieśmiały, lecz potem stopniowo uczy się ufać Rózi. Gdy jednak farma zostaje sprzedana pod osiedle mieszkaniowe i robotnicy zaczynają pracę, kotek jest przerażony: pozostałe koty zniknęły, a on został sam. Nagle świat stał się bardzo groźnym miejscem...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

(cid:40)(cid:79)(cid:76)(cid:76)(cid:89)฀(cid:55)(cid:69)(cid:66)(cid:66) Czytaj inne książki Holly Webb: Zagubiona w śniegu W poszukiwaniu domu Wróć, Alfiku! Czaruś, mały uciekinier Kto pokocha Psotkę? Mgiełka, porzucona kotka Figa tęskni za domem Mały Rubi w tarapatach Kora jest samotna Gdzie jest Rudek? Holly Webb Ilustracje: Sophy Williams Przekład: Jacek Drewnowski ISBN: 978-83-265-0170-8 Dla Sophie Tytuł oryginału: Ginger the Stray Kitten Przekład: Jacek Drewnowski Redaktor prowadzący: Magdalena Tytuła Korekta: Teresa Lachowska Typografia: Stefan Łaskawiec Skład i łamanie: GF Project s.c. Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Zielona Sowa฀(cid:18)(cid:16)(cid:17)(cid:17) Wszystkie prawa zastrzeżone Text copyright © Holly Webb, 2006 Illustrations copyright © Sophy Williams, 2006 ISBN:฀(cid:25)(cid:23)(cid:24)(cid:13)(cid:24)(cid:19)(cid:13)(cid:18)(cid:22)(cid:21)(cid:13)(cid:16)(cid:17)(cid:21)(cid:18)(cid:13)(cid:20) Wydawnictwo Zielona Sowa Sp. z o.o. ul. Cegielniana 4A, 30-404 Kraków tel./fax 12-266-62-94, tel. 12-266-62-92 www.zielonasowa.pl wydawnictwo@zielonasowa.pl Rozdział pierwszy – Pójdziemy dziś koło farmy? – z na- dzieją spytała Rózia. Ze szkoły do do- mu babci wiodło kilka różnych dróg, ale Rózia najbardziej lubiła tę, która prowadziła obok farmy. To była do- bra strona powrotu do domu z babcią, kiedy mama była w pracy. Kobiecie zwykle się nie spieszyło i nie miała nic przeciwko temu, żeby chodzić 5 powoli, gdy Rózia przystawała, by po- patrzeć na każdego kota, jakiego zda- rzyło jej się spotkać po drodze. Dziewczynka uwielbiała koty i roz- paczliwie pragnęła mieć takiego czworonoga w domu, ale nie udało jej się jeszcze przekonać mamy. Babcia uśmiechnęła się do niej. – Myślę, że możemy tamtędy wra- cać. Chętnie kupię parę jaj od pani Bowen. Mogę dziś upiec ciasto, bo mamy weekend – popatrzyła na Ró- zię. A potem dodała z namysłem: – Ale sama wiesz, jak ona lubi gadać. Na pewno nie będziesz się nudziła? Rózia podniosła na nią zaskoczony wzrok i zdała sobie sprawę, że to żarty. Babcia wiedziała, że dziewczynka uwielbia chodzić na farmę; gdy ona 6 rozmawiała z panią Bowen, Rózia mo- gła chodzić i patrzeć na wszystkie koty na podwórzu. Było ich mnóstwo i bab- cia mówiła, że są bezpańskie, bo do ni- kogo nie należą. Rózia nigdy nie zdoła- ła ich wszystkich policzyć, bo trudno je było wypatrzyć, sądziła jednak, że jest ich około dwudziestu. Pani Bowen co jakiś czas wykładała im coś do jedzenia, żywiły się jednak przede wszystkim myszkami łowionymi w stodołach. Rózia lubiła sobie wyobrażać, że koty należą do niej, lecz tak napraw- dę nie zachowywały się zbyt przyjaź- nie. Jeśli bardzo, bardzo długo sie- działa na schodku starego, zardze- wiałego traktora, czasami przecho- dziły obok niej, ale żaden nie zbliżał się, żeby można go było pogłaskać. 7 Jedna z najładniejszych kotek, prę- gowana, z pięknymi łatami, okociła się mniej więcej pięć tygodni wcześniej. Dziewczynka słyszała miauczące w stodole kocięta, ale długo nie mogła ich zobaczyć, bo pręgowana kotka schowała je pod starymi snopami siana. Teraz kotki biegały po farmie i nie były tak płochliwe jak starsze koty. Rózia naprawdę miała nadzieję, że któregoś z nich uda się oswoić. Nie umiała się powstrzymać od marzeń o zabraniu kotka do domu. Wiedziała, którego chce najbar- dziej ze wszystkich: wspaniałego, ru- dego kociaka. Był taki uroczy, miał rudą aksamitną sierść w ciemniejsze pręgi i zdumiewająco jasny różowy nosek. I jeszcze bardzo zielone i bar- 8 dzo duże oczy. Rózia uważała go więc za najładniejszego kota, jakiego kie- dykolwiek widziała. Czasami ludzie nazywali Rózię Ru- dzią z powodu jej długich, kręconych rudych włosów. Mama zawsze mówi- ła jej, że te rude włosy są śliczne i oryginalne, i że polubi je, gdy doro- śnie, ale dziewczynka nie miała ta- kiej pewności. A potem zobaczyła to kocię. Czuła się tak, jakby ona i ko- tek stanowili parę. Mieli rude włosy i byli z tego dumni! Pragnęła, by kotek pozwolił się po- głaskać. Wyobrażała sobie, jak mięk- ką ma sierść. Parę dni wcześniej pod- szedł zupełnie blisko i powąchał jej palce, ale potem czmychnął, nie po- zwoliwszy się dotknąć. 9 Babcia zawołała „Dzień dobry!” przy tylnych drzwiach pani Bowen, które były na wpół otwarte, Rózia zaś go- rączkowo rozejrzała się po podwórzu. Miała dziś dla ko- tów coś specjal- nego i naprawdę liczyła, że zdoła nakłonić małego rudzielca, by do niej podszedł. Podczas przerwy za- uważyła, że jej przyjaciół- ka Mila ma kanapki z szynką. Sama dostawała zwykle od mamy kanapki z dżemem, swoje ulubione, ale mi- mowolnie pomyślała, że kotek będzie 10 zachwycony kanapkami Mili – szynka pachniała naprawdę smakowicie. Mi- la skubała ją ze znudzoną miną. – Nie smakują ci twoje kanapki? – spytała Rózia, a w jej głowie zaczął kiełkować pewien plan. – Chciałam te z masłem orzecho- wym, ale mój brat zwinął wszystkie – westchnęła koleżanka. – Nie cier- pię szynki... – Chcesz się zamienić? Została mi tylko jedna, ale z dżemem – zapropo- nowała z nadzieją Rózia. – Na pewno? – Mila wydawała się zachwycona. – Nie wiedziałam, że lu- bisz szynkę. Możesz wziąć obie! Rózia powoli zjadła jedną z kana- pek, po czym włożyła drugą do swo- jego pudełka na drugie śniadanie. 11 – Jednak ci nie smakowała? – spy- tała Mila. Rózia nachyliła się do niej. Uważa- ła kotka za szczególny sekret i nie chciała, by ktoś się dowiedział. – Zachowam ją. Pamiętasz, jak ci opowiadałam o cudnym rudym kocia- ku, który mieszka na farmie po dro- dze do domu mojej babci? Kilka dni temu podszedł do mnie i mogę się za- łożyć, że gdybym miała coś do jedze- nia, dałby się nawet pogłaskać. Nie masz nic przeciwko temu, prawda? Mila pokręciła głową. – Pewnie, że nie! Oj, ale masz szczęście, że zobaczysz kotki. Pew- nie są malutkie? – Ta pani z farmy sądzi, że mają około pięciu tygodni. Są takie słod- 12
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Gdzie jest Rudek
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: