Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00079 005193 14820771 na godz. na dobę w sumie
Górskie Wędrówki - Trekking - Pierwszy Krąg Wtajemniczenia - ebook/pdf
Górskie Wędrówki - Trekking - Pierwszy Krąg Wtajemniczenia - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 72
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-62066-60-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> przewodniki >> podróże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Witaj Czytelniku! Czy wiesz dlaczego niektórzy ludzie kiedy mają tylko czas pakują plecaki i wyjeżdżają z miasta? Potem przez wiele dni prażą się w słońcu, mokną w deszczu albo brną po kolana w śniegu? I czują w tym wielką radość? Następnie wracają do siebie, do pracy i pokazują zdjęcia. Ale nikt tak naprawdę nie wie co czuje ten mały ludzik kiedy wokół niego jest ogromna przestrzeń. Nie widać innych ludzi, nie widać cywilizacji… Jest tylko on, jego towarzysze podróży i ta cisza. „Górskie wędrówki” to pierwsza moja próba podzielenia się tym co udało mi się zaobserwować, doświadczyć , przeżyć podczas moich górskich wędrówek w Polsce, Słowacji i Czechach. Nie są to bynajmniej rozważania filozoficzne a bardziej próba zachęty dla Ciebie Czytelniku – dla osoby, która nie uprawiała trekkingu górskiego, abyś być może poszedł w moje ślady. Dla osób, które góry znają mam nadzieję, jest to okazja do tego aby odświeżyć dawne wspomnienia. Może zweryfikować zmiany do których doszło na przestrzeni lat. „Górskie wędrówki” to początek – pierwszy krąg wtajemniczenia, w którym znajdziesz Czytelniku zdjęcia, opisy, sytuacje hipotetyczne, które mogą się pojawić podczas planowania wyprawy. Tak jak wspomniałem w książce, góry są czymś innym dla każdego. Alej każdy kto czuje się w górach dobrze bez problemu znajdzie wspólny język z inną osobą dla której góry też mają znaczenie. Wędrówki górskie łączą ludzi niezależnie od płci, wieku, przekonań, rasy czy religii. Góry równocześnie powodują, że w nich poznajemy swoją prawdziwą naturę. Uczą nas pokory ale są przede wszystkim wspaniałą przygodą.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Spis tre(cid:286)ci I. Turystyka trekkingowa 4 II. Pierwszy kr(cid:261)g wtajemnicznia od Bieszczad po Tatry 7 Bieszczady – Beskidy Wschodnie 8 Karkonosze po czesku i Góry Stołowe po polsku 12 Tatry od Chochołowskiej do Białki 28 III. Jak podró(cid:298)ować z plecakiem? 42 IV. Quiz 46 V. Czym dla mnie s(cid:261) góry 50 Odpowiedzi na pytania zawarte w quizie 70 I. Turystyka trekkingowa Kto z Czytelników pami(cid:266)ta ilm pt. „Podró(cid:298) za jeden u(cid:286)miech”? Histori(cid:266) dwóch chłopców Dudusia i Poldka, którzy po ró(cid:298)nych perypetiach docieraj(cid:261) nad Morze Bałtyckie. Sama podró(cid:298) jest osadzona w realiach Polski lat 70-tych kiedy po naszych drogach kursuj(cid:261) autobusy typu „ogórek”, na drogach nie ma tak wielu samochodów jak dzisiaj a kierowcy ch(cid:266)tnie zabieraj(cid:261) autostopowiczów. W czasie trwania ich podró(cid:298)y widać, (cid:298)e chłopcy maj(cid:261) całkiem odmienne podej(cid:286)cie do podró(cid:298)owania. Dudu(cid:286) jest elegancki i prostolinijny a Poldek jest cwany i kom- binuje. Dudu(cid:286) ma ze sob(cid:261) walizk(cid:266) a Poldek worek, który przy bardzo rozwini(cid:266)tej wyobra(cid:296)ni mo(cid:298)na by nazwać plecakiem. W ka(cid:298)dym razie obaj chłopcy stanowi(cid:261) tak zgrany tandem, (cid:298)e w ko(cid:276)cu docieraj(cid:261) do miejsca przeznaczenia bez przeszkód i pokonuj(cid:261) spor(cid:261) odległo(cid:286)ć ró(cid:298)ny- mi (cid:286)rodkami transportu. Drugie pytanie: czy s(cid:261) w(cid:286)ród Czytelników osoby, które w płóciennych mundurkach kolo- ru szarego albo khaki pokonywały dziesi(cid:261)tki kilometrów nios(cid:261)c na grzebiecie ci(cid:266)(cid:298)kie pleca- ki z charakterystycznymi aluminiowymi rurkami zwanymi stela(cid:298)em? W (cid:286)rodku znajdowały si(cid:266) (cid:286)piwory wypełniaj(cid:261)ce czasem swoj(cid:261) obj(cid:266)to(cid:286)ci(cid:261) 1/3 plecaka oraz namioty podzielone na cz(cid:266)(cid:286)ci: jedna osoba niosła tropik (cz(cid:266)(cid:286)ć zewn(cid:266)trzn(cid:261) namiotu), druga (cid:286)rodek (czyli cz(cid:266)(cid:286)ć tzw. mieszkaln(cid:261)) a trzecia maszty, (cid:286)ledzie i linki napinaj(cid:261)ce (czyli szkielet namiotu). Cały namiot wa(cid:298)ył wtedy co najmniej kilkana(cid:286)cie kilogramów. Do spania u(cid:298)ywało si(cid:266) gumowych matera- ców, które przed u(cid:298)yciem trzeba było nadmuchać. Pompka była cz(cid:266)sto luksusem, i nie ka(cid:298)dy był jej szcz(cid:266)(cid:286)liwym posiadaczem wi(cid:266)c, (cid:298)eby mo(cid:298)na było wygodnie si(cid:266) wyspać trzeba było u(cid:298)yć własnych płuc. Trwało to dobrych kilka minut zanim wszystkie komory materaca zostały wypełnione naszym powietrzem. Zarówno pierwsze jak i drugie pytanie odnosi si(cid:266) do czasów mi bardzo bliskich poniewa(cid:298) mało kto w Polsce słyszał (maj(cid:261)c wtedy kilka lub kilkana(cid:286)cie lat, mieszkaj(cid:261)c w małym mie- (cid:286)cie czy na wsi), (cid:298)e w Europie Zachodniej powszechnie wi(cid:266)kszo(cid:286)ć ludzi ma samochód i je(cid:296)dzi nim z jednego kraju do drugiego po szybkich kilkupasmowych autostradach. Na Zachodzie podró(cid:298)e samolotem równie(cid:298) były w zasi(cid:266)gu prawie ka(cid:298)dego i co ciekawe mo(cid:298)na było lecieć nawet kilka razy w ci(cid:261)gu roku bez specjalnych wyrzecze(cid:276) i ci(cid:261)głego odkładania z bardzo niskiej pensji. Od tamtego czasu – realiów lat 80-tych czy 90-tych wiele si(cid:266) zmieniło. Mo(cid:298)na znale(cid:296)ć wie- le biur podró(cid:298)y, które szybko i nawet niedrogo przetransportuj(cid:261) kogo(cid:286) w wybrane miejsce na Ziemi. Coraz cz(cid:266)(cid:286)ciej pobyt za granic(cid:261) jest ta(cid:276)szy ni(cid:298) w Polsce. 4 Czy wobec tego okre(cid:286)lenie takie jak turystyka trekkingowa czyli zwi(cid:261)zana z przemiesz- czaniem si(cid:266) dzi(cid:266)ki siłom własnych mi(cid:266)(cid:286)ni rzeczywi(cid:286)cie istnieje? A je(cid:286)li tak to czy s(cid:261) ludzie, którzy lubi(cid:261) mokn(cid:261)ć w deszczu, pocić si(cid:266) w sło(cid:276)cu albo (cid:286)lizgać si(cid:266) po (cid:286)niegu? A w dodatku robi(cid:261) to przez kilka albo kilkadziesi(cid:261)t dni pod rz(cid:261)d? Zacznijmy wobec tego od pewnego wydarzenia. Dnia 27 kwietnia 2010 roku Piotr Pustel- nik jako trzeci Polak zdobył swój 14 o(cid:286)miotysi(cid:266)cznik i tym samym tzw. Koron(cid:266) Himalajów, a Kinga Baranowska do swoich osi(cid:261)gni(cid:266)ć doł(cid:261)czyła zdobycie 7 szczytu. Oboje wspi(cid:266)li si(cid:266) na Annapurn(cid:266). Podany przykład to ekstremum, a dotyczy ludzi, którzy w(cid:266)druj(cid:261) pieszo, wspinaj(cid:261) si(cid:266), zakładaj(cid:261) kolejne obozy aby po wielu dniach marszu wej(cid:286)ć na (cid:286)nie(cid:298)n(cid:261) koron(cid:266) góry. Alpi- ni(cid:286)ci, himalai(cid:286)ci to nie tylko ludzie, którzy robi(cid:261) to z pasj(cid:261), ale to przede wszystkim sportowcy. W Polsce s(cid:261) niedoceniani. Dowiadujemy si(cid:266) o ich wyczynie wtedy kiedy im si(cid:266) powiedzie albo o ich wypadku czy (cid:286)mierci w górach. Oni sami choć nie zawsze osi(cid:261)gn(cid:261) cel sportowy – nie wejd(cid:261) na szczyt to musz(cid:261) przyjechać, rozpocz(cid:261)ć wypraw(cid:266) i czasem po wielu dniach walki uznać, (cid:298)e tym razem natura była silniejsza. (Wspomniany Piotr Pustelnik kilka razy wchodził na Annapurn(cid:266) zanim ostatecznie zdobył szczyt). Musz(cid:261) odpu(cid:286)cić aby za kilka miesi(cid:266)cy, lat ponownie zaatakować gór(cid:266). Dla kontrastu mamy np. Trzy Korony w Pieninach, albo Szczeliniec Wielki w Górach Sto- łowych. Pod samo podnó(cid:298)e podje(cid:298)d(cid:298)aj(cid:261) samochody, z których wychodz(cid:261) dzieci z rodzicami. Kilkadziesi(cid:261)t minut podej(cid:286)cia po specjalnie przygotowanej trasie tak wygodnej, (cid:298)e mo(cid:298)na wychodzić nawet w sandałach i ju(cid:298) s(cid:261) na szczycie. Te obydwa przykłady: ten „miejski” i ten ekstremalny (cid:286)wiadcz(cid:261) o tym w jak ró(cid:298)ny sposób mo(cid:298)e być traktowany cel w(cid:266)drówki i sama droga do niego. Mo(cid:298)na to potraktować dosłow- nie a mo(cid:298)na z tego uczynić ilozoi(cid:266). Uwa(cid:298)am, (cid:298)e tutaj ko(cid:276)czy si(cid:266) miejsce na zagł(cid:266)bianie si(cid:266) w szczegóły bo ka(cid:298)dy w(cid:266)drówk(cid:266) traktuje inaczej. I oba z przytoczonych przeze mnie przy- kładów nale(cid:298)y podziwiać. Chciałbym tylko, (cid:298)eby po przejrzeniu stron Górskich w(cid:266)drówek cz(cid:266)(cid:286)ć z Czytelników, która nie zna gór pomy(cid:286)lała o nich nie jako o miejscu, które kojarzy si(cid:266) tylko z zimnem, niewygod(cid:261) i niepotrzebn(cid:261) tułaczk(cid:261), czasem niebezpiecze(cid:276)stwem, ale o miejscu, w którym mo(cid:298)emy dowiedzieć si(cid:266) czego(cid:286) nowego o sobie i o innych, miejscem odpoczynku i oderwania od ekranu komputera czy dzwoni(cid:261)cej komórki. Turystyk(cid:266) trekkingow(cid:261) b(cid:266)d(cid:266) rozumiał tutaj jako przemieszczanie si(cid:266) pieszo ju(cid:298) po uprzed- nim dotarciu do konkretnego masywu górskiego, płaskowy(cid:298)u, lodowca i innych form terenu. W ko(cid:276)cu zanim dotrzemy do miejsca, z którego rozpoczniemy piesz(cid:261) w(cid:266)drówk(cid:266), u(cid:298)yjemy samochodu, autobusu, samolotu, albo wszystkiego po troch(cid:266). W pewnym momencie 5 pojawi si(cid:266) szlak, podej(cid:286)cie pod gór(cid:266) bardziej lub mniej strome, na które zaprowadz(cid:261) nas tylko nasze nogi. Sam przyznam si(cid:266), (cid:298)e nie mam na koncie powa(cid:298)niejszych wypraw. Te w Alpy, czy Himalaje s(cid:261) ci(cid:261)gle przede mn(cid:261). Mam jednak nadziej(cid:266), (cid:298)e kiedy(cid:286) b(cid:266)d(cid:266) mógł wy- korzystać moje dotychczasowe do(cid:286)wiadczenie zdobyte m.in. w górach, które teraz opisuj(cid:266) a w przyszło(cid:286)ci b(cid:266)d(cid:266) mógł wej(cid:286)ć na wy(cid:298)szy poziom i wkroczyć do drugiego a pó(cid:296)niej do trzeciego kr(cid:261)gu wtajemniczenia i równie(cid:298) b(cid:266)d(cid:266) mógł z Wami si(cid:266) tym podzielić Górskie w(cid:266)drówki to nie tylko opis moich wra(cid:298)e(cid:276), do(cid:286)wiadcze(cid:276), porad praktycznych z wyjazdów w góry, które odbywam pocz(cid:261)wszy od 1994 roku. Górskie w(cid:266)drówki maj(cid:261) zasiać niepokój u ludzi, którzy gór nie znaj(cid:261). Maj(cid:261) ich zaintrygować i zach(cid:266)cić do wyj(cid:286)cia na szlak na pocz(cid:261)tku łatwy i udeptany. A pó(cid:296)niej mo(cid:298)e (cid:286)nie(cid:298)ny i trudny do przebycia. Oczywi(cid:286)cie bakcyla połkn(cid:266)li albo połkn(cid:261) tylko niektórzy. Góry to bardzo osobisty i indywidualny temat. A je(cid:286)li chodzi o Was Drodzy Czytelnicy i Ci starsi i Ci młodsi oraz Ci w moim wieku. Mam nadziej(cid:266), (cid:298)e cz(cid:266)(cid:286)ć z Was po przejrzeniu Górskich w(cid:266)drówek być mo(cid:298)e zainteresuje si(cid:266) now(cid:261) form(cid:261) sp(cid:266)dzenia wczasów albo urlopu. Tym razem zamiast do Kołobrzegu pojedziecie np. do Ustrzyk Górnych. A zamiast do Bolonii pojedzie na skałki na Korsyk(cid:266). Niektórzy z Was mo(cid:298)e po raz pierwszy zwróc(cid:261) uwag(cid:266) na sztuczn(cid:261) (cid:286)ciank(cid:266) wspinaczkow(cid:261) a mo(cid:298)e kto(cid:286) zapisze si(cid:266) do klubu górskiego w swoim mie(cid:286)cie. Góry poci(cid:261)gaj(cid:261), ale góry mog(cid:261) być niebezpieczne. Nie wolno ich lekcewa(cid:298)yć ale nie mo(cid:298)na ich nie kochać. Zapraszam dalej, oraz na stron(cid:266) po(cid:286)wi(cid:266)con(cid:261) podró(cid:298)owaniu: www.voytech.com.pl i.... do zobaczenia na szlaku :-) WB 6 II. Pierwszy kr(cid:261)g wtajemniczenia - od Bieszczad po Tatry Podczas moich rajdów, obozów, trekkingów prowadziłem i prowadz(cid:266) co(cid:286) w rodzaju pa- mi(cid:266)tnika. Uwa(cid:298)am, (cid:298)e jednym z najwa(cid:298)niejszych elementów wyposa(cid:298)enia jest notes i ołó- wek. Pióro czy długopis mo(cid:298)e si(cid:266) zepsuć, a ołówek zawsze mo(cid:298)na zastrugać a kartki nawet mokre wysuszyć. Poza tym zapis jest trwały, choć czasem po latach mo(cid:298)e być nieczytelny st(cid:261)d luki w nawiasach w poni(cid:298)szym opisie. Oprócz ołówka i notesu do dokumentowania wyprawy u(cid:298)ywam aparatu fotograicznego a ostatnio równie(cid:298) kamery. Dzi(cid:266)ki miniaturyzacji mo(cid:298)na je ze sob(cid:261) zabrać nawet w miejsca mało dost(cid:266)pne. Nie zawsze jednak tak było. Kiedy(cid:286) dokumentacje zdj(cid:266)ciow(cid:261) wykonywałem za pomoc(cid:261) aparatu z klisz(cid:261). Dopiero po wywołaniu zdj(cid:266)ć u fotografa i po zrobieniu odbitek, (gdy(cid:298) negatyw był mało czytelny), mogłem zobaczyć jak udało si(cid:266) udokumentować wypraw(cid:266). Zdj(cid:266)cia, które zamieszczam w Górskich w(cid:266)drówkach pochodz(cid:261) w wiekszo(cid:286)ci ju(cid:298) z aparatów cyfrowych. Nie s(cid:261) poprawiane programem graicznym z wyj(cid:261)tkiem zmiany kontrastu, nasyce- nia barw, kadrowania, itp. Maj(cid:261) przedstawiać to co widziały moje oczy bez przekłama(cid:276). Ale nie oddaj(cid:261) zm(cid:266)czenia, wiatru, deszczu, (cid:286)niegu, zapachu a co najwa(cid:298)niejsze emocji. A uwa(cid:298)am, (cid:298)e w(cid:266)drowanie si(cid:266) przede wszystkim prze(cid:298)ywa. Tutaj nie ma miejsca na rzeczywisto(cid:286)ć wir- tualn(cid:261). Przy czym ka(cid:298)dy czuje na swój sposób, ka(cid:298)dy opisuje to inaczej. Ja w moich opisach jestem lakoniczny. Mo(cid:298)e dlatego, (cid:298)e nie jestem w stanie słowami oddać obrazu, d(cid:296)wi(cid:266)ku albo raczej ciszy, takiej której nie do(cid:286)wiadczy si(cid:266) nawet w najbardziej wyciszonym pokoju. Podob- nie przestrzeni po(cid:286)ród, której nie widać (cid:298)adnych znaków cywilizacji. Nie potrai(cid:266) opisać zapa- chu. Mog(cid:266) tylko próbować scharakteryzować kształty, przedstawić kolory ale ju(cid:298) bez odcieni, które zmieniaj(cid:261) si(cid:266) w zale(cid:298)no(cid:286)ci od operuj(cid:261)cego sło(cid:276)ca. Ale ju(cid:298) opisanie warunków atmosfe- rycznych, które w górach zmieniaj(cid:261) si(cid:266) bardzo dynamiczne, cz(cid:266)sto graniczy z cudem. Je(cid:286)li kto(cid:286) z Was my(cid:286)li o górach na powa(cid:298)nie to powinien zacz(cid:261)ć od polskich, czeskich, słowackich a tak(cid:298)e ukrai(cid:276)skich. Je(cid:286)li uzna, (cid:298)e to dla niego, zdob(cid:266)dzie tam swoje pierwsze do- (cid:286)wiadczenie: trekkingowe, wspinaczkowe, skitourowe. Mo(cid:298)e potem przyjdzie czas na Alpy, Kaukaz, Andy albo Himalaje? Warto jednak wracać w polskie góry. S(cid:261) blisko, zawsze pod r(cid:266)k(cid:261) i jak dot(cid:261)d ci(cid:261)gle nie- zmienne głównie dzi(cid:266)ki temu, (cid:298)e znajduj(cid:261) si(cid:266) w obr(cid:266)bie parków narodowych. Zach(cid:266)cam do tego aby przestrzegać zasad, które nie tylko pozwol(cid:261) zachować góry dla na- st(cid:266)pnych pokole(cid:276) ale równie(cid:298) spowoduj(cid:261), (cid:298)e nasza wyprawa bezpiecznie si(cid:266) zako(cid:276)czy i b(cid:266)- dziemy mogli zaplanować kolejn(cid:261) podró(cid:298). Je(cid:286)li chodzi o góry najbli(cid:298)sze nie mam swoich preferencji. Ka(cid:298)de na swój sposób mnie fascynuj(cid:261). Bez znaczenia czy s(cid:261) to Beskidy Wschodnie czy Tatry Słowackie. W niektórych byłem tylko raz i tylko w jednej porze roku. W innych po kilka razy i w ró(cid:298)nych miesi(cid:261)cach. Górskie w(cid:266)drówki w pierwszym swoim wydaniu nie opisuj(cid:261) wszystkich moich wypraw. Niewykluczone, (cid:298)e w kolejnych edycjach poszerz(cid:266) materiał zdj(cid:266)ciowy i wzbogac(cid:266) go o ilmy. Teraz zapraszam do pierwszego kr(cid:266)gu wtajemniczenia czyli do Bieszczad, Karkonoszy Cze- skich, Gór Stołowych i Tatr Zachodnich Bieszczady – Beskidy Wchodnie I dzie(cid:276) Ustrzyki G.-Tarnica (czerwony), Tarnica - Wołosate (niebieski) Przyjazd 9.35 autobusem z Rzeszowa. Wyruszamy na szlak w kierunku Tarnicy. Niebo jest troch(cid:266) zachmurzone, ale widoczno(cid:286)ć jest dobra. Szlak prowadzi pocz(cid:261)tkowo drog(cid:261), pó(cid:296)niej wchodzi w las. Przed Szerokim Wierchem las si(cid:266) ko(cid:276)czy i a(cid:298) do szczytu idziemy po odsło- ni(cid:266)tym terenie. Po odpoczynku na Tarnicy (1346 m) schodzimy z powrotem do Ustrzyk nie- bieskim szlakiem. Spo(cid:286)ród zaznaczonych na mapie wiat (drewniana osłona przed deszczem, (cid:286)niegiem, wiatrem czasem przypominaj(cid:261)ca mały domek campingowy) na całym szlaku jest tylko jedna. Po zej(cid:286)ciu do Wołosatego szlak prowadzi cały czas drog(cid:261), która jest tak zniszczo- na, (cid:298)e mijaj(cid:261)ce nas ci(cid:261)gle busy wioz(cid:261)ce zm(cid:266)czonych turystów musz(cid:261) wymijać doły co kilka metrów tak aby nie uszkodzić resorów. Dochodzimy do campingu w Ustrzykach i „rozbijamy si(cid:266)”. Turystów nie ma zbyt wielu, wi(cid:266)c łatwo mo(cid:298)na znale(cid:296)ć miejsce na rozło(cid:298)enie namiotu. II dzie(cid:276) Ustrzyki G. – Brzegi – Wetlina (czerwony) Wyj(cid:286)cie ok. 7.00. Koło 10.00 Połonina Cary(cid:276)ska. Widoczno(cid:286)ć coraz gorsza. Zaczyna padać, ale przelotnie. Po zej(cid:286)ciu do Brzegów G. bardzo strome podej(cid:286)cie na Połonin(cid:266) Wetli(cid:276)sk(cid:261). Za- trzymujemy si(cid:266) w schronisku. Jeden z „turystów” na(cid:286)miewa si(cid:266) z pojemno(cid:286)ci plecaków (sie- dzi przy piwie) – Czy macie tam komputer ?- pyta. „-Wzi(cid:266)li cały dom na plecach”- stwierdza. Opuszczamy schronisko, widoczno(cid:286)ć coraz gorsza. B. silny wiatr na połoninie. Dochodzimy do Przeł(cid:266)czy M. Orłowicza (1075 m) i st(cid:261)d schodzimy (cid:298)ółtym szlakiem do Wetliny. 8 Dopiero koło schroniska na Połoninie Wetli(cid:276)skiej troch(cid:266) wi(cid:266)cej turystów przy czym ci z plecakami stanowi(cid:261) rzadko(cid:286)ć. Jeste(cid:286)my w Wetlinie około 20.00. Rozbijamy namiot na campingu. III dzie(cid:276) Wetlina–Smerek(czerwony)–Cisna Niebo zaczyna si(cid:266) chmurzyć kiedy wstajemy. W momencie zwijania namiotu zaczyna padać. Ubieramy kurtki p/deszcz i ruszamy na szlak, który prowadzi drog(cid:261). Po doj(cid:286)ciu do Smerka robimy zapasy i ruszamy w kierunku Okr(cid:261)glika. Coraz gorsza pogoda. Czasem mijaj(cid:261) nas grupki turystów. Po doj(cid:286)ciu na Jasło pogoda jeszcze gorsza. Gubimy szlak i znaj- dujemy go dzi(cid:266)ki stra(cid:298)nikowi granicznemu. W trakcie schodzenia ze szczytu niebo pokry- waj(cid:261) czarne chmury. Zatrzymujemy si(cid:266) na posiłek. Ko(cid:276)czymy je(cid:286)ć kiedy zaczyna si(cid:266) burza. Chowamy si(cid:266) pod gał(cid:266)ziami olchy. Pioruny s(cid:261) coraz bli(cid:298)sze i coraz gło(cid:286)niejsze. Siedzimy na karimacie. Intensywnie pada. Po chwili jeste(cid:286)my całkiem przemoczeni. Woda chlupie w butach kiedy ruszamy dalej w kierunku Cisnej. Koło 18.00 jeste(cid:286)my na miejscu. Prawie wszyscy nie mamy na sobie przysłowiowej suchej nitki. Dochodzimy na pole namiotowe i idziemy spać do mokrych (cid:286)piworów. Ok. 2.00 zaczyna padać i jest tak ju(cid:298) do rana. IV dzie(cid:276) Cisna – przymusowy postój Do 10.00 pada deszcz. Dopiero po południu zaczyna si(cid:266) przeja(cid:286)niać. Zostajemy w Cisnej próbuj(cid:261)c suszyć ubrania. Druga noc w mokrym (cid:286)piworze. V dzie(cid:276) Cisna – Koma(cid:276)cza (czerwony) Planowane 2 dni robimy w jeden dzie(cid:276) dzi(cid:266)ki czemu nadrabiamy straty spowodowane burz(cid:261) i deszczem. Bacówka pod Honiem. Trasa nie jest zbyt uci(cid:261)(cid:298)liwa. Kilka ostrych po- dej(cid:286)ć pod Ho(cid:276), Wołosate, Chryszczat(cid:261). Bardzo strome zej(cid:286)cie z Chryszczatej. Potem cały czas ju(cid:298) drog(cid:261) a(cid:298) do torów kolejki w(cid:261)skotorowej. Schodzimy ze szlaku do torów. Idziemy nimi około godziny dochodz(cid:261)c do drogi i ponownie do szlaku. Dosyć strome podej(cid:286)cie i dochodzimy do Koma(cid:276)czy. Uzupełniamy płyny w barze i szukamy miejsca na rozbicie namiotu. Ostatecznie rozkładamy si(cid:266) pod domem gdzie w chwili naszego przyj(cid:286)cia […] młodzie(cid:298) polska i ukrai(cid:276)ska. Kolacja i idziemy spać. VI dzie(cid:276) Koma(cid:276)cza – Puławy Na (cid:286)niadanie tym razem mleko z płatkami i ser. Wychodzimy na szlak troch(cid:266) pó(cid:296)niej bo około 10.00. Pierwsze podej(cid:286)cie na Kamie(cid:276), drugie na Tokarni(cid:266). Szlak jest dobrze oznaczo- ny, ale momentami trudno go przej(cid:286)ć ze wzgl(cid:266)du na du(cid:298)(cid:261) ilo(cid:286)ć gał(cid:266)zi, które niszcz(cid:261) nasze karimaty. Po wyj(cid:286)ciu na Tokarni(cid:266) godzinny odpoczynek a potem szybkim tempem zmie- rzamy do […] Tarnawki. Kiedy dochodzimy do Puław zaczyna si(cid:266) (cid:286)ciemniać. Na pro(cid:286)b(cid:266) mo(cid:298)emy jeszcze zrobić zakupy w sklepie. Nocujemy w polu koniczyny, gospodarz pozwala si(cid:266) nam te(cid:298) umyć. Na kolacj(cid:266) pulpety. Idziemy spać „głowami w gór(cid:266)”. Widać, (cid:298)e góry s(cid:261) znacznie wy(cid:298)sze, ale szlaki do planowanych miejsc dłu(cid:298)sze – trzeba b(cid:266)dzie zmodyikować troch(cid:266) tras(cid:266). VII dzie(cid:276) Puławy – planowany odpoczynek K(cid:261)piemy si(cid:266) w Wisłoku i robimy pranie. Pogoda jest b. ładna, wi(cid:266)c wszystko mo(cid:298)e wy- schn(cid:261)ć… BESKID NISKI - PUŁAWY- WISŁOK 10 BIESZCZADY - POŁONINA CARY(cid:276)SKA BIESZCZADY - JASŁO Karkonosze po czesku i Góry Stołowe po polsku I dzie(cid:276) WARSZAWA – LABSKA BOUDA Wyjazd poci(cid:261)giem nocnym o 22.56 z Warszawy Zachodniej do Szklarskiej Por(cid:266)by Grn. Po przyje(cid:296)dzie tu(cid:298) po 11.00 jest poł(cid:261)czenie do Harrachova. Autobus od razu przyje(cid:298)d(cid:298)a na miej- sce sk(cid:261)d prowadzi niebieski szlak. Miasteczko bogate, dobrze przygotowane na odwiedziny turystów głównie z Niemiec. Widać wyci(cid:261)g narciarski. Jest informacja o najbli(cid:298)szych zawo- dach. Po przej(cid:286)ciu wzdłu(cid:298) Harrachova w poszukiwaniu pami(cid:261)tek – niestety bez skutku, s(cid:261) tyl- ko szklane błyskotki i du(cid:298)e kiczowate narzuty przypominaj(cid:261)ce r(cid:266)czniki b(cid:261)d(cid:296) chusty (cid:298)ołnierzy słu(cid:298)by zasadniczej – szybki obiad: kurczak pieczony z ziemniakami + warzywa. Do popicia woda. Ok. 13.00 ju(cid:298) na szlaku. B. ciekawy wodospad. Szlak ok. 12 km do schroniska Labska Bouda w połowie prowadzi wyasfaltowan(cid:261) i utwardzon(cid:261) drog(cid:261). Po lewej stronie wzburzo- ny strumie(cid:276). Po ok. 5-6 km asfalt ko(cid:276)czy si(cid:266). Pojawiaj(cid:261) si(cid:266) natomiast „chodniki” uło(cid:298)one z bloków skalnych i tak przez ok. nast(cid:266)pne 2 km. Potem „chodnik” ko(cid:276)czy si(cid:266) a zaczyna si(cid:266) szeroka (cid:286)cie(cid:298)ka. Zaczyna padać. Przydaje si(cid:266) kurtka i sztylpy. Wszystko jest mokre w 50 , deszcz przechodzi w m(cid:298)awk(cid:266). Wszystko w plecaku jest zapakowane w worki wi(cid:266)c pozostaje suche. (cid:285)cie(cid:298)ka znowu przechodzi w asfaltow(cid:261) drog(cid:266) i tak ju(cid:298) jest do schroniska. Widoczno(cid:286)ć do kilku metrów i nagle wyłania si(cid:266) pot(cid:266)(cid:298)na bryła budynku. Wchodz(cid:266) do (cid:286)rodka. Cena pobytu ze (cid:286)niadaniem ok. 400 koron. W (cid:286)rodku chłodno ale jest ciepły prysznic. Szybka kolacja i czas na lektur(cid:266) oraz zaplanowanie nast(cid:266)pnego dnia. II dzie(cid:276) LABSKA BOUDA – (cid:285)L(cid:260)SKI DOM Przez okno robi(cid:266) zdj(cid:266)cie sarny. Nast(cid:266)pnie po obitym (cid:286)niadaniu przygotowanym specjalnie dla mnie składaj(cid:261)cym si(cid:266) z: kawy z mlekiem, herbaty, chleba z masłem, sera (cid:298)ółtego i 3 ro- dzajów w(cid:266)dlin i d(cid:298)emu (koszt pobytu ze (cid:286)niadaniem: 1 nocleg – wynosi 414 koron) wyruszam dalej. Trasa prowadzi przez kr(cid:266)ty szlak – dla ułatwienia [...] jak wcze(cid:286)niej zbudowany z uło- (cid:298)onych skalnych bloków. Po drodze wiele strumieni, które kaskadami spływaj(cid:261) w dół. Dalej po prawej wznosi si(cid:266) (cid:286)cie(cid:298)ka po lewej urwisko. Czasem strumienie przedzielaj(cid:261) drewniane mostki. Wchodz(cid:266) w rozległ(cid:261) dolin(cid:266). Strumienie, wodospady, głazy narzutowe. Droga schodzi w dół i zamienia si(cid:266) w wyasfaltowany dukt. Mijam „roboty le(cid:286)ne” i ci(cid:261)gnik przywi(cid:261)zany me- talowymi linami do 2 drzew. 12 KARKONOSZE - LABSKA BOUDA KARKONOSZE - MUMLAVSKI WODOSPAD
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Górskie Wędrówki - Trekking - Pierwszy Krąg Wtajemniczenia
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: