Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00105 005559 13609709 na godz. na dobę w sumie
Guzik i banan - ebook/pdf
Guzik i banan - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 80
Wydawca: Biblioteka Analiz Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-63879-81-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> romans
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

'''W teatrze ciągle jest najważniejszy człowiek i jego epopeja, chociażby był wiejskim głupkiem. Historię trzeba opowiedzieć, a nie wykrzyczeć! Ale to się zmienia i ta nowa efekciarska estetyka nie pasuje mi już. Ja jestem bardzo starym aktorem teatralnym. Moje pokolenie powoli odchodzi.''

Starość aktora teatralnego. Starość przeżywana intensywnie. Starość oddana w darze młodej, przypadkowo poznanej kobiecie. Brak wstydu myśli, często perwersyjnych i cynicznych staje się tłem do rozważań najbardziej wzniosłych. Ból utraconej własnej młodości? A może przebudzenie? Co dają te kradzione iskry młodości? Już brak czasu, ale może warto na koniec powiedzieć komuś prawdę o sobie?'

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

G u z i k i b a n a n M O N I K A W I N N I C K A Guzik i banan Guzik i banan M O N I K A W I N N I C K A Guzik i banan Jirafa Roja Warszawa 2017 © Copyright by Jirafa Roja, 2017 © Copyright by Monika Winnicka, 2017 Redakcja i korekta: Adam Mrowczyk Łamanie: TYPO 2 Okładka: I am a rose of Sharon ISBN 978-83-63879-81-5 Wydanie I Warszawa 2017 www.jirafaroja.pl Leżę w wannie, zimno mi. Poczekaj, zaraz zrobię dla ciebie selfie. Nie chcesz? Jestem już stary, ale dobrej ja- kości. Lubię chodzić po domu nago. Lubię swoje ciało. No- szę na sobie jeszcze ślady dawnej świetności. Aktorzy rzad- ko bywają uroczy prywatnie. Ja też nie jestem. Ale jeszcze mnie nie poznałaś dobrze. Wyglądam na pewnego siebie, ale to poza. Złudzenie. Podobny do Aleksandra Domoga- rowa? O nie, to on jest podobny do mnie! A ty jesteś taka, że człowiek chce się i opiekować tobą, i wypłakać na pier- siach. W miłości jestem cichy, bom nie zwierzę. Nie lubię brutalności. Ty mi się strasznie podobasz. Jaką masz pupę, a jaki lisi pyszczek, nawet nie wiesz! Okaz zdrowia. Kawał natury nieskalanej cywilizacyjnymi odpadami. Kiedy my- ślę o tobie, czuję nawet zapach mórz południowych. Nie jesteś jak wieśniaczka! Jesteś bardziej jak tubylczyni. No dobrze, po prostu bardzo mi się podobasz. Nie jesteś jak te puste laski. One mnie śmieszą i gardzę nimi. I doprawdy, mam o tobie inne mniemanie jak o wszystkich innych. To banalnie brzmi, ale tak jest. Czy mogę napisać po spekta- klu dzisiaj wieczorem? Dobrze. Napiszę. 5 Czego chcę? Wyobrażam sobie taki seks z tobą, który potem masz ochotę opisać na swojej facebookowej tabli- cy. Więc jak cię to nie interesuje, to możemy już przestać. Ale coś sobie powinniśmy podarować. Tak czuję. To by- łoby tajemnicze, niesamowite, niezwykłe, baśniowe. Jak natchnienie twórcze. Wiesz sama… Już zresztą troszkę tak jest. Sprawdzimy? Powinniśmy. Inaczej nie dowiemy się, co mamy dla siebie. Bardzo byłby fajny taki romans. Piszę po przerwie, bo coś mi się ten agregat psuł. Jak nie śpisz, według tego co mówiłaś, to przeczytasz, może o trzeciej, czwartej? Byłby fajny taki romans, tym bardziej, że wyzbyłem się jakiś czas temu takiego uczucia, jak za- zdrość i nic mnie nie obchodzi z kim się lubisz, spotykasz, kiedy i gdzie. Poważnie. A na tym zdjęciu ostatnim jesteś zjawiskowa. Mam nadzieję, że mi się tak kiedyś pokażesz. Oczywiście, potem cię ugryzę w pupę. Ale lekko. No widzisz, nie odpisujesz. Jednak śpisz… Ja uczę się tekstu. Lubisz się całować? Ja lubiłem kiedyś. Teraz miałbym kompleksy, że suchy jestem, jak martwy świerk. Może nie lubię, już nie wiem sam. Lata moje mogą nie predys- ponować do tego. W pewnym wieku człowiek zaczyna się godzić, że już nigdy więcej z nikim i takie tam. Bez bólu, sentymentalnie się poddaje. Skąd miałem wiedzieć parę dni temu o tobie? Napisz jak się obudzisz. Jutro idę na noc na scenę. Lubię się tam w ciszy uczyć. Małe robocze świa- tło. Wielka otwarta scena. Gdybyś była ze mną, to może kochalibyśmy się? Na scenie my i trzysta pustych foteli. 6 Nigdy tego nie robiłem. Wiem tylko, że z tobą bym chciał. Portier ma zakaz wchodzenia, bo próba. Tylko duchy te- atru. I  tajemnica jakaś. Może nawet trochę grozy. Fajne masz włosy, takie czupurne. Palę, kurczę. To jedyna moja zależność. Nie lubisz dy- mu? Przestanę, obiecuję. Głos mam już zdarty, chrypa. Muszę przestać palić, wiem. Lekarka mnie postraszyła, że mam już stan przedrakowy. Palenie szkodzi zdrowiu! Wiem, wiem, wiem! Ty jesteś dla mnie dziełem sztuki. Oglądałem twój pro- fil wiele razy. Bałem się zagadać. Czy jak długo patrzysz na Rembrandta, to potem jesteś znudzona? Kiedyś, kiedy byłem studentem, kochała się we mnie dziewczyna z Aka- demii Muzycznej. Grała mi w sali Akademii Chopina na fortepianie. Tylko to. Ładna była. Ale miała przeraźliwie długie dłonie i palce. Kojarzyły mi się z ośmiornicami. Ba- łem się tych macek. Uciekłem. Nie muszę cię rozumieć. Wcale mi nie zależy na tym. Masz mi się tylko podobać, albo nie, budzić emocje. Jak każde dzieło. Ja nic nie wiem. Nie bój się, że mi palma od- bije, czy coś. Nie będę się też upijał z twojego powodu. Ja naprawdę te etapy mam już za sobą. Sam zresztą bywam tym zdumiony. Tak łatwo mi się przechodzi obok wielu rzeczy. Może to ta słynna starość? Mam naprawdę spore poczucie humoru, zwłaszcza jak o mnie samego chodzi i mam spory dystans do siebie. I bę- dę szczególnie zadowolony jeśli ci się nie znudzę po tygo- dniu. Chciałbym się tobie oddać, a ty sobie rób co chcesz ze mną, byleby nie bolało za bardzo. Wybrał cię dla nas 7
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Guzik i banan
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: