Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00561 008389 10480194 na godz. na dobę w sumie
Historia Polski od 11 listopada 1918 do 17 września 1939 - ebook/pdf
Historia Polski od 11 listopada 1918 do 17 września 1939 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 550
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-242-1587-4 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Jak istnieją prawa ekonomiczne, jak istnieje prawo popytu i podaży, tak istnieje prawo rządzące polityką polską. Znaczenie polityczne Polski jest funkcją stosunków rosyjsko-niemieckich. Z chwilą, kiedy te stosunki są złe, znaczenie Polski urasta, Polska odzyskuje polityczną samodzielność. Kiedy stosunki rosyjsko-niemieckie naprawiają się, samodzielność polityki polskiej pada. W chwili niemiecko-rosyjskiej politycznej jedności działania – niepodległość Polski zamiera...
Stanisław Cat-Mackiewicz

Historia… przyciągała i może przyciągać nadal barwnością narracji, nagromadzeniem trafnie dobranego materiału anegdotycznego, sugestywnością sądów, plastycznością opisów, umiejętnością prostego, przekonującego wyjaśniania nawet skomplikowanych procesów historycznych. Trudno sobie wyobrazić, że ktokolwiek, kto interesuje się dziejami II Rzeczypospolitej, mógłby do niej nie sięgnąć.
prof. Czesław Brzoza

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Myśl w obcęgach Studia nad psychologią społeczeństwa Sowietów Stanisław CAT-MACKIEWICZ universitas Nasz humanitaryzm – oparty na przekona- niu, że jeśli ktoś jest głodny, to reszta świata nie ma nic pilniejszego do roboty ani god- niejszego uwagi, jak biec temu głodnemu smażyć jajecznicę – tam nie istnieje. – Jesteś głodny, to zdychaj – wyjście zna- komite! Stanisław Cat-Mackiewicz Jak istnieją prawa ekonomiczne, jak istnieje prawo popytu i podaży, tak istnieje prawo rządzące polityką polską. Znaczenie polityczne Polski jest funkcją stosunków rosyjsko-niemieckich. Z chwilą, kiedy te stosunki są złe, znaczenie Polski urasta, Polska odzyskuje polityczną samo- dzielność. Kiedy stosunki rosyjsko-niemieckie naprawiają się, samodzielność polityki polskiej pada. W chwili nie- miecko-rosyjskiej politycznej jedności działania – niepodle- głość Polski zamiera. Stanisław Cat-Mackiewicz Historia… przyciągała i może przyciągać nadal barwnością narracji, nagromadzeniem trafnie dobranego materiału anegdotycznego, sugestywnością sądów, plastycznością opisów, umiejętnością prostego, przekonującego wyjaśnia- nia nawet skomplikowanych procesów historycznych. Trudno sobie wyobrazić, że ktokolwiek, kto interesuje się dziejami II Rzeczypospolitej, mógłby do niej nie sięgnąć. prof. Czesław Brzoza ISBN 978-83-242-1714-4 www.universitas.com.pl 9 788324 217144 T A V z ł z 0 0 , 2 4 w ła s i n a t S Z C I W E I K C A M - T A C i k s l o P a i r o t s i H 8 1 9 1 a d a p o t s i l 1 1 d o 9 3 9 1 a i n ś e z r w 7 1 o d Historia Polski od 11 listopada 1918 do 17 września 1939 Stanisław CAT-MACKIEWICZ universitas Fot. z zasobu Narodowego Archiwum Cyfrowego Stanisław Mackiewicz (1896–1966), publicysta, pisarz, po- lityk, z wykształcenia prawnik. W okresie I wojny światowej członek Zetu i POW, uczestnik wojny polsko-bolsze- wickiej. Redaktor naczelny wileńskiego dziennika „Słowo” (1922–1939), działacz grupy wileńskich konserwatystów, poseł na sejm z ramienia BBWR (1928–1935). Monarchista, piłsudczyk, czołowy zwolennik porozumienia polsko-nie- mieckiego w latach 30. Więziony w Berezie Kartuskiej (1939). Po 17 września 1939 na emigracji. Członek Rady Narodowej na uchodźstwie (1940–1941), przeciwnik polityczny gen. Władysława Sikorskiego, redaktor pisma „Lwów i Wilno” (1946–1950), premier rządu emigracyjnego (1954–1955). Po powrocie do kraju (1956) zajął się przede wszystkim dzia- łalnością pisarską. Był autorem licznych, pełnych oryginalnych sądów i polemicznej werwy publikacji, głównie o tematyce politycznej, historyczno-politycznej i literackiej. Zmarł w War- szawie. Pseudonim „Cat” zaczerpnął z opowiadania Rudyarda Kiplinga o kocie, który chodził własnymi ścieżkami. © Copyright by Aleksandra Niemczyk and Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2012 © Copyright for Nie wszystko „odeszło w mrok” by Czesław Brzoza and Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2012 ISBN 978-83-242-1587-4 Opracowano na podstawie wydania: Stanisław Mackiewicz (Cat), Historia Polski od 11 listopada 1918 r. do 17 września 1939 r., Wydawnictwo Puls, Londyn 1992. Wykorzystano rysunki Bronisława Fedyszyna, publikowane w latach 30. XX w. w piśmie „Mucha”. W książce zachowano styl Autora, uwspółcześniając jedynie pisownię i ortografię. Podkreślenia w tekście są oryginalne. Przypisy numerowane pochodzą od redakcji niniejszego wydania. Opracowanie redakcyjne Jan Sadkiewicz Projekt okładki i stron tytułowych Ewa Gray Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego www.universitas.com.pl historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 5 Ba si i Ali z Jań cza Mac kie wi czów nom historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 6 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 7 Noc i brzask historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 8 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 9 Aby do tego już nie wracać Pa rę słów li rycz nych: wie czo ra mi spać mi bom by nie dają (dzi siaj jest 25 wrze śnia 1940 ro ku i miesz kam w cen trum Lon dy nu), chce mi się pra co wać: od ty lu lat przywy kłem pi sy wać ar ty ku ły wie czo rem i no cą. Pra ca dzien ni kar ska jest mi dziś nie do stęp na, spró bu ję więc na pi sać książ kę, acz kol wiek zda ję so bie spra wę, że tech ni ka pi sa nia ksią - żek jest cał kiem in na: dzien ni karz, sia da jąc do biur ka, ma już ca ły ar ty kuł w gło wie, jak ume blo wa ny a ja skra - wą elek trycz no ścią oświe tlo ny po kój. Na to miast ca łej książ ki nie spo sób tak wi dzieć od ra zu; ra czej wi dzi się jej kon tu ry, za ry sy na ciem nym tle. Trze ba do pie ro do te - go do mu wejść i po ko lei świa tło w po ko jach za pa lać, po omac ku ła zić po ko ry ta rzach, po ciem ku szu kać scho - dów. Stąd nie źli dzien ni ka rze mo gą pi sy wać bar dzo złe książ ki, tak jak do brzy pi sa rze ksią żek – bar dzo złe ar ty - ku ły. Jed nak mój ide ał pu bli cy sty–dzien ni ka rza, Ba in - ville, rów nie świet nie pi sy wał książ ki, na da jąc im ce chy do bre go ar ty ku łu dzien ni kar skie go, to jest zwię złość i przej rzy stość. Mię dzy in ny mi na pi sał on nie na dłu go 9 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 10 przed śmier cią Hi sto rię III Re pu bli ki1. Chcę go na śla do - wać i na pi sać Hi sto rię nie pod le głej Pol ski: 11 li sto pa da 1918 – 17 wrze śnia 1939. Ba invil le te mat swój po trak to wał ideolo gicz nie, pi sał o ide ach, na stro jach, dą że niach spo - łe czeń stwa III Re pu bli ki, książ ka je go wy zwo lo na jest z opo wie ści fak tów, dat, ma te ria łu hi sto rio gra ficz ne go. Nie ste ty, ja z mu su mu szę być ogól ni ko wy w tym, co pi - szę. Przez la ta zbie ra łem po kaź ną bi blio te kę, był to mój warsz tat pra cy, przed każ dym pra wie ar ty ku łem wer to - wa łem książ ki; wy śmie wa łem się z dzien ni ka rzy, któ rzy pi sa li bez ksią żek. Bi blio te ka zo sta ła w Wil nie, licz ne bi - blio te ki lon dyń skie są po za my ka ne, z ko niecz no ści mo - ja nie zła pa mięć mu si być mo im je dy nym se kre ta rzem na uko wym. W hi sto rii po li tycz nej Pol ski ni gdy nie gra - łem ja kiej kol wiek ro li, ni gdy nie by łem na sce nie, ale czę - sto sie dzia łem w pierw szym rzę dzie, ob ser wo wa łem spek takl do kład nie, a cza sa mi uda wa ło mi się na chwi lę za brnąć za ku li sy, zer k nąć na to lub owo, doj rzeć szmin - ko wa nie i ko stiu mo wa nie. W przed mo wie do swo jej Hi sto rii III Re pu bli ki po - wia da Ba invil le: „Hi sto ria ta jest nie kom plet na, do pó ki nie do stęp ne są ak ta kon wen tów ma soń skich”. Hi sto ria nie pod le głej Pol ski, a tak że po prze dza ją ce ją cza sy, rów - nież zy ska ła by du żo na ja sno ści, gdy by śmy wie dzieli wszyst ko o na szych związ kach taj nych. Sto su nek u nas do ma so ne rii jest dwo ja ki. Są lu dzie, któ rzy pra wie wszyst ko tłu ma czą dzia ła niem ma so ne rii i pra wie wszyst kich uwa ża ją za ma so nów, są in ni, któ rzy wzru sza ją ra mio na mi na wy raz „ma so ne ria”, od po wia - ¹ Jacques Bainville, La Troisième République 1870–1935, Paris 1935. 10 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 11 da jąc po kra kow sku: „jesz czem ży we go ma so na na oczy nie wi dział”, i twier dzą, że roz mo wy o ma so ne rii to buj - dy god ne ku cha rek. Pe wien pan w ro ku 1924 na pi sał ar - ty kuł koń czą cy się sło wa mi: „W chwi li, kie dy w Gre cji chwiał się tron kró la Je rze go – pan na Nie wia row ska wy - stę po wa ła w War sza wie na go. Non, Mes sieurs, il n’y a pas de coïnci den ces [Nie, Pa no wie, nie ma zbie gów oko licz - no ści]”. Fran cusz czy zna ostat nie go zda nia brzmia ła w tym ar ty ku le iro nicz nie i wy nio śle, w rze czy wi sto ści au tor był prze ko na ny, że po mię dzy ab dy ka cją kró la Hel - le nów a bra kiem skrom no ści pol skiej di wy ope ret ko wej za cho dzi nie zbi ty i na der bli ski zwią zek przy czy no wy, że i to, i tam to jest re zul ta tem kno wań ma so nów. Są lu dzie obłą ka ni na punk cie ma so ne rii, dla któ rych za gad ką jest, dla cze go dwóch lu dzi uwa ża nych za ma so nów kłó ci się al bo wal czy ze so bą. Tłu ma czą to wal ką lóż. Lu dzie o prze ro ście zmy słu ar chi tek to nicz ne go, lu dzie lu bu ją cy się w ja sno ści or ga ni za cyj nej, skłon ni są wie rzyć, że sto - sun ki po li tycz ne świa ta są re gu lo wa ne przez ja kąś wszech po tęż ną or ga ni za cję, ni czym przez wszech moc ne ziem skie bó stwo, któ re prze wi du je i kształ tu je każ de wy - da rze nie po li tycz ne. Lu dzie ci nie zda ją so bie spra wy, że każ dy czyn, każ dy wy pa dek po li tycz ny mie ści w so bie ato my rze czy wiel kich i ato my rze czy ma łych, ma łost ko - wych, przy pad ko wych. Ale rów nie nie ma ją ra cji ci, któ rzy za prze cza ją ist - nie niu ma so ne rii i związ ków taj nych. Ma so nem nie by łem ni gdy i po za na le że niem w cza - sach stu denc kich do wie lo krot nie zde kon spi ro wa ne go w nie pod le głej Pol sce i wie lo krot nie już opi sy wa ne go „Ze tu”, nie bra łem udzia łu w żad nej z taj nych or ga ni za - 11 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 12 cji. Pod tym wzglę dem mu szę po wtó rzyć za Ba invil lem: mo ja hi sto ria Pol ski nie pod le głej bę dzie nie kom plet na, al bo wiem nie bę dę po za tym roz dzia łem po wra cał do dzia łal no ści sto wa rzy szeń taj nych. Sko ro jed nak już ten te mat po ru szy łem, czu ję się w obo wiąz ku na szki co wa - nia, co wiem, a ra czej, cze go nie wiem o sto wa rzy sze - niach taj nych. Wiem naj wię cej oczy wi ście o „Ze cie”, to jest o Związ - ku Mło dzie ży Pol skiej – za ło żo nym gdzieś przez Mił kow - skie go (T.T. Je ża)2 – któ re go kon struk cja opar ta by ła na struk tu rze ma soń skiej. By ły w nim trzy stop nie: ko - le dzy, to wa rzy sze i bra cia, póź niej sto pień to wa rzy szy zo - stał znie sio ny. Po zo sta wał więc „Zet” i „Ko ła Bra ter skie”, na któ rych cze le sta ła „Cen tra li za cja”, nie ma ją ca pre ze sa tyl ko se kre ta rza. Przez „Zet” prze szło bar dzo wie lu po li - ty ków nie pod le głej Pol ski, je go daw ny mi człon ka mi byli spo śród pre zy den tów Rze czy po spo li tej Sta ni sław Woj - cie chow ski i Wła dy sław Racz kie wicz, ogrom ną ilość dy - gni ta rzy w Pol sce sta no wi li by li „ze tow cy”. „Zet” dał swe go cza su po czą tek Li dze Na ro do wej; or ga ni za cja ta by ła taj nym kość cem stron nic twa wszech - po la ków, stron nic twa Na ro do wo -De mo kra tycz ne go (en - de ków), któ re dziś się na zy wa Stron nic twem Na ro do - wym. „Ze tow cy”, prze cho dząc po ukoń cze niu stu diów uni wer sy tec kich do star sze go spo łe czeń stwa, awan so wali zwy kle do Li gi Na ro do wej. Co się póź niej z tą Li gą sta ło, nie wiem, sły sza łem, że ją Ro man Dmow ski w ro ku 1927 ² Zwią zek Mło dzie ży Pol skiej „Zet” – taj na or ga ni za cja w pol skich sku - pi skach aka de mic kich trzech za bo rów (1887–1920), pod po rząd ko wa - na Li dze Pol skiej, od 1893 Li dze Na ro do wej. „Zet” zo stał za ło żo ny przez Zyg mun ta Ba lic kie go, T.T. Jeż był za ło ży cie lem Li gi Pol skiej (1887). 12 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 13 roz wią za ł3. Wiem, że Adam Do bo szyń ski, wy pusz czo ny w ro ku 1938 z wię zie nia, przy go to wy wał se rię ar ty ku łów prze ciw ko związ kom taj nym, ce lem wy ka za nia, że każ - dy zwią zek taj ny sta je się z cza sem po żyw ką, te re nem dzia łal no ści ma so ne rii. Do bo szyń ski jest jed nym z lu dzi, któ rzy wszę dzie wi dzą ma so ne rię. Przy po mi na mi się w tej chwi li, że nor mal na hi sto ria Pol ski, ta ka, któ rej się uczy uczeń kla sy pierw szej, dzie li się na okre sy i że pierw szy z tych okre sów na zy wa się „okre sem ba jecz - nym”, gdzie nic nie jest pew ne, nic nie jest wy ja śnio ne. Otóż i mo ją hi sto rię nie pod le głej Pol ski po prze dza „dział ba jecz ny”– te mia no wi cie kil ka słów, szki cu ją cych typ or - ga ni za cji taj nych w Pol sce. Wra ca jąc do „Ze tu”, póź niej na stą pił roz łam mię dzy „Ze tem” a Na ro do wą De mo kra cją. Pierw sza fa la „ze tow - ców”, któ ra do Li gi Na ro do wej nie po szła, przy pa da na rok 1908. W fa li tej znaj do wa li się Sta ni sław Stroń ski i Edward Du ba no wicz, któ rzy za ło ży li póź niej ty go dnik „Rzecz po spo li ta” (stąd ty tuł pi sma wy da wa ne go od ro - ku 1919 w War sza wie przez Stroń skie go). „Ze tow cy” po ze rwa niu z na ro do wy mi de mo kra ta mi na dal kie ro - wa li Mło dzie żą Na ro do wą i w pew nych śro do wi skach szli ra zem z en de ka mi. Nie wąt pli wie naj wy bit niej szą wśród „ze tow ców” oso bi sto ścią w okre sie po prze dza ją - cym sa mą woj nę był Ka zi mierz Wy szyń ski, mą dry i krysz ta ło wej uczci wo ści czło wiek. W cza sie wiel kiej woj ny po szcze gól ne śro do wi ska „Ze tu”, nie zry wa jąc or - ga ni za cyj nych wę złów mię dzy so bą i utrzy mu jąc or ga ni - za cyj ną jed ność Mło dzie ży Na ro do wej, gło si ły jed nak ³ Li ga Na ro do wa powstała w 1893 z prze kształ ce nia Li gi Pol skiej, działała do 1928. 13 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 14 ha sła po li tycz ne dia me tral nie róż ne. Oto śro do wi sko „Ze tu” war szaw skie go by ło nie pod le gło ścio we i en tu zja - stycz nie na stro jo ne do Jó ze fa Pił sud skie go; śro do wi sko kra kow skie, pod wpły wem Zyg mun ta Ru sin ka, wręcz od wrot nie, by ło an ty le gio no we, ra czej en dec kie; śro do - wi sko pe ters bur skie – ra czej nie pod le gło ścio we; mo - skiew skie, ki jow skie – ra czej en dec kie. W ro ku 1918 „Zet” po sta no wił stwo rzyć or ga ni za cję po li tycz ną wśród star sze go spo łe czeń stwa. Zda je się, że po wsta ła wów czas kon ty nu acja kon spi ra cyj na „Ze tu”4, któ ra da ła po czą tek or ga ni za cjom w ro dza ju Stra ży Kre - so wej, Związ ku Obro ny Kre sów Za chod nich, Rad Lu do - wych oraz Związ ku Na pra wy Rze czy po spo li tej. Zwią zek Na pra wy mon to wa li daw ni „ze tow cy” na spół kę z no to - rycz ny mi ma so na mi, któ rych się póź niej jed nak ze Związ ku Na pra wy po zby li. Od tej chwi li do daw nych „ze tow ców” przy lgnę ła na zwa „na pra wia czy”. Bę dę o nich mu siał mó wić w dal szych roz dzia łach tej książ ki, jed nak bez tej za wzię to ści, z któ rą ich zwal cza łem w nie - pod le głej Pol sce. „Zet” i Li ga Na ro do wa by ły to kon spi ra cje o ide olo - gii na cjo na li stycz nej i jak kol wiek po sia da ją ce for my za - po ży czo ne od ma so ne rii, na sta wio ne an ty ma soń sko. O ma so ne rii wiem nie wie le. Są dzę, że za wle czo na by ła do Wil na i do Kró le stwa Pol skie go przez ma so ne rię ro - syj ską, po wsta łą i roz kwi tłą w Ro sji na grun cie in sty tu cji nie za leż nej ad wo ka tu ry. Je stem pra wie pew ny, że ta ki Ta - de usz Wró blew ski, wy bit ny ad wo kat wi leń ski, był ma so - nem zwią za nym z ma so ne rią ro syj ską, któ ra w Ro sji ⁴ Kon ty nu acją „Ze tu” był Zwią zek Pa trio tycz ny. 14 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 15 utwo rzy ła stron nic two kon sty tu cyj nych de mo kra tów (ka de tó w5). Za cza sów nie pod le głej Pol ski ma so ni wi leń - scy uży wa ni by li przez Pił sud skie go do utrzy my wa nia kon tak tów z ma so na mi ko wień sko -li tew ski mi – wo bec bra ku sto sun ków dy plo ma tycz nych by ła to je dy na dro - ga po ro zu mie nia z Li twi na mi – to też li tew scy chrze ści - jań scy de mo kra ci za rzu ca li cią gle tau ti nin ko m6 wpły wy ma soń skie i kon szach ty z Po la ka mi. Ma so ni w Wil nie mie li lo żę im. To ma sza Za na, do któ rej przed po ko jem by ła pół jaw na or ga ni za cja „44-ech”, oraz lo żę dru gie go stop nia, ści śle za kon spi ro wa ną, pod na zwą „Gor li wy Li - twin”. Je śli cho dzi o po za wi leń skie sto sun ki ma soń skie, na - le ży przy pusz czać, że już w ro ku 1910 ist nie je w Kra ko - wie i War sza wie ja kaś ma so ne ria, sym pa ty zu ją ca z ha - sła mi nie pod le gło ścio wy mi, że już wte dy na le żą do niej dr Ra fał Ra dzi wił ło wicz, An drzej Strug i in ni, sko ro Mi - chał So kol nic ki wspo mi na o niej w swo ich pa mięt ni kach, jak rów nież o tym, że mu Pił sud ski do niej na le żeć za - bro nił. Póź niej du żo u nas mó wio no o wal ce dwóch ob - rząd ków – ro mań skie go i szkoc kie go – twier dzo no, że w ob rząd ku ro mań skim po zo sta li wro go wie Pił sud skie - go, a w szkoc kim – je go przy ja cie le. Są to rze czy zbyt za - kon spi ro wa ne, by o nich moż na by ło pi sać po waż niej, nie po ty ka jąc się co chwi la i nie ośmie sza jąc we wła snych i w czy tel ni ków oczach cał ko wi tą nie wie dzą. ⁵ Kon sty tu cyj ni de mo kra ci (ka de ci) – właśc. Par tia Wol no ści Lu du lub Par tia Kon sty tu cyj no -De mo kra tycz na; li be ral ne ugru po wa nie dzia - ła ją ce w Ro sji w la tach 1905–1917, opo wia da ją ce się za po wo ła niem mo nar chii par la men tar nej. ⁶ Tau ti nin cy – po pu lar na na zwa par tii Zwią zek Li tew skich Na ro dow ców. 15 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 16 Pew niej sze są wia do mo ści, że ma so ne ria roz wiel - moż ni ła się u nas za po śred nic twem Wło chów, że po sel - stwo wło skie w War sza wie w la tach 1920–1922 by ło tu czyn ne. Wte dy we szło do ma so ne rii mnó stwo ofi ce rów, za wie dzą Pił sud skie go, któ rych Pił sud ski w ro ku 1927 z ma so ne rii od wo łał i którym do lóż na le żeć za ka zał. Do ja kie go ro dza ju ma so ne rii na le żał przy wód ca teo zo - fów, ge ne rał Ka ra sze wicz -To ka rzew ski, któ ry na wet od - pra wiał ja kieś ob rząd ki pseu do re li gij ne, nie wiem. Lu - dzie nie wta jem ni cze ni, jak ja, bę dą za wsze ma so ne rię odczu wa li od stro ny in try gi po li tycz nej po mie sza nej z gro te ską. Pił sud czy cy mie li swo ją or ga ni za cję taj ną, któ ra wy - ro sła na grun cie POW (Pol ska Or ga ni za cja Woj sko wa, szko lą ca mło dzież na przy szłych żoł nie rzy pol skich za cza sów oku pa cji nie miec ko -au striac kiej). We wnątrz tej POW po wstał ZW, czy li Zwią zek Wol no ści, or ga ni za - cja pół taj na o na sta wie niu po li tycz nym, a we wnątrz te - go ZW – or ga ni za cja taj na „A” (od wy ra zu „anal fa be ci”). Po aresz to wa niu dnia 22 lip ca 1917 ro ku Pił sud skie go i Ka zi mie rza Sosn kow skie go przez Niem ców, z ini cja ty - wy Bo gu sła wa Mie dziń skie go zo stał stwo rzo ny „Kon - went”, któ ry dzia łał w imie niu Pił sud skie go. „Kon went” ten był czyn ny tak że i w nie pod le głej Pol sce, lecz w ro ku 1927 zo stał przez Pił sud skie go roz wią za ny. Oczy wi ście, po za ty mi związ ka mi taj ny mi, któ re wy mie ni łem, dzia - ła ło w Pol sce bar dzo du żo ma fii i ma fi jek za rów no na pra wi cy, jak le wi cy spo łe czeń stwa. Prze cięt ny wiek ta - kiej ma fii wy no sił za le d wie kil ka lat. W tak prze urzęd ni - czo nym spo łe czeń stwie jak Pol ska nie któ re ma fie mia ły po pro stu na ce lu wza jem ne po pie ra nie się na po sa dach. 16 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 17 Ma fij ność sta ła się cho ro bą. Znam dwie epo ki spe cjal ne - go jej roz kwi tu. Przed za ma chem 1926 ro ku mno ży ło się w Pol sce od or ga ni za cji taj nych ty pu ka gu lar dó w7 fran - cu skich. By ły to róż ne PPP (Po go to wie Pa trio tów Pol - skich), Ry ce rze Bia łe go Or ła, Za ko ny Fa szy stów i in ne. Wszyst kie te or ga ni za cje gło si ły, że ma ją na ce lu nie do - pusz cze nie do za ma chu Pił sud skie go. Kie dy dnia 13 ma - ja 1926 ro ku na uli cach war szaw skich strze la ły ka ra bi ny ma szy no we, wi dzia łem sze fa jed nej z tych or ga ni za cji, jak ner wo wo kro czył w hal lu ho te lu Bri stol od jed nej ścia ny do dru giej i z po wro tem. Po za ma chu ma jo wym za czę ły się kon spi ra cje w sa mym obo zie pił sud czy ków. Są dzę, że jed ną z po waż niej szych by ła kon spi ra cja am - bit nych ofi ce rów II Od dzia łu Szta bu Ge ne ral ne go8, unie - za leż nio na od sze fów II Od dzia łu, za ło żo na praw do - podob nie przez se kre ta rza pre mie ra Ka zi mie rza Bar tla, po rucz ni ka Za ćwi li chow skie go9. Raz jesz cze po wtó rzę, że kon spi ra cje i związ ki taj ne ode gra ły w Pol sce wiel ką ro lę, ale nie bę dę im mógł wię - cej miej sca po świę cić z po wo du bra ku da nych. Nie moż - na w pra cy ta kiej, jak ta, któ rą za mie rzam na pi sać, opie - rać się na przy pusz cze niach, do my słach i po dej rze niach. ⁷ Ka gu lard – czło nek na cjo na li stycz nej, taj nej or ga ni za cji mi li ta ry - stycz nej, dzia ła ją cej we Fran cji w la tach 1936–1941. ⁸ Od dział II Szta bu Głów ne go (Ge ne ral ne go) Woj ska Pol skie go – ko - mór ka or ga ni za cyj na zaj mu ją ca się wy wia dem i kontr wy wia dem. ⁹ Sta ni sław Za ćwi li chow ski był m.in. za ło ży cie lem Za ko nu Nie zna ne - go Żoł nie rza, taj nej or ga ni za cji zrze sza ją cej ofi ce rów i urzęd ni ków, sta ra ją cej się wpły wać na po li ty kę pań stwa. historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 18 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 19 Rosja Trzy są szko ły, czy też trzy at mos fe ry, któ re się spo tka ły w nie pod le głej Pol sce: (1) hi sto rycz na szko ła kra kow ska, (2) ruch na ro do wy, re pre zen to wa ny przez naj wy bit niej - sze go swe go przy wód cę, Dmow skie go, (3) so cja lizm. So cja lizm po dzie lić na le ży na so cja lizm dziel ni cy au - striac kiej i za bo ru ro syj skie go. Pierw szy roz kwitł na grun cie roz wo ju kon sty tu cyj ne go, wy bo rów do gmin i par la men tu, i je go hi sto ria łą czy się z ogól ną hi sto rią so cja li zmu eu ro pej skie go, jest tej hi sto rii pod od dzia łem. Na za bór ro syj ski wpły wał o wie le ory gi nal niej szy so cja - lizm ro syj ski, wy zwo lo ny spod od dzia ły wa nia ży cia prak tycz ne go, bo w swej oj czyź nie od su nię ty od ja kiej - kol wiek pra cy w pań stwie, a więc po zo sta ją cy cał ko wi - cie w dzie dzi nie teo rii czy też czy nów an ty pań stwo wych. Aby zro zu mieć ten wpływ, trze ba pod ma lo wać tło. Po wiem tu coś nie coś o Ro sji. Dwo istość wła dzy i spo łe czeń stwa Wy raz „spo łe czeń stwo” na le ży ro zu mieć w po ję ciu ro - syj sko -przed re wo lu cyj nym. Kie dy się w tym po ję ciu mó - 19 historia_Layout 1 6/22/2012 10:56 AM Page 20 wi „spo łe czeń stwo”, nie ma się na my śli ani chło pa–anal - fa be ty, ani człon ka ar tie li [ko ope ra tyw, ko ope ra cji], tra - ga rza na dwor cu pe ters bur skim. „Spo łe czeń stwem” by - ło w Ro sji zbio ro wi sko lu dzi wy kształ co nych, któ re w spo sób fi lo zo ficz ny za sta na wia ło się nad sto sun kiem do pań stwa. Kie dy urzęd nik przy cho dził do biu ra i speł - niał roz ka zy swe go prze ło żo ne go – nie był „spo łe czeń - stwem”; ten sam urzęd nik, kie dy wra cał z biu ra i przy wó decz ce i za ką skach roz ma wiał ze zna jo my mi – był „spo łe czeń stwem”. Alek san der II (1855–1881) zre for mo wał Ro sję. Dał wol ność i uwłasz czył wło ścian, dał są dow nic two jaw - ne, opar te na wspa nia łej pro ce du rze, któ ra stwo rzy ła z są du ro syj skie go wzór in sty tu cji pra wo rząd no -li be - ralnej, o wie le wy żej sto ją cej niż są dow nic two w wie lu pań stwach de mo kra tycz no -kon sty tu cyj nych, wresz cie wpro wa dził sze ro ki sa mo rząd miej ski i wiej ski (ziem - stwa). Po dob no Alek san der II oso bi ście był prze ciw ni kiem tych re form. – Gdy by tak by ło – słusz nie wy krzy ku je Ma kła kow – by ło by to naj więk szą po chwa łą sa mo dzier ża wia ja ko in sty tu cji. Wy ni ka ło by z te go, że sa mo dzier ża wie mu sia - ło dać te re for my, któ rych wy ma ga ła epo ka, i że da ło je w spo sób wspa nia ły. Istot nie, wy zwo le nie Mu rzy nów w Sta nach Zjed no - czo nych na stą pi ło do pie ro po krwa wej i cięż kiej woj nie do mo wej w ro ku 1865. W kil ka na ście lat póź niej kon sty - tu cyj ny ce sarz bra zy lij ski, Dom Pe dro, któ ry prze pro wa - dził oswo bo dze nie Mu rzy nów w swo im kra ju, mu si abdy ko wać i nie za do wo le ni wła ści cie le nie wol ni ków 20 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 21 wpro wa dza ją re pu bli kę1. Ro sja by ła kra jem o wie le bar - dziej go spo dar czo za co fa nym ani że li Sta ny Zjed no czo - ne, o wie le bar dziej na pańsz czyź nie chło pów go spo dar - czo opar tym ani że li Sta ny Zjed no czo ne na nie wol nic twie Mu rzy nów, a jed nak Alek san der II bez żad nych wstrzą - sów prze pro wa dza tę wiel ką, re wo lu cyj ną re for mę spo - łecz ną. Wit te, mąż sta nu du żej ska li, wska zy wał na te wiel - kie dyk ta tor skie moż li wo ści sa mo dzier ża wia, wska zy wał, że ab so lu tyzm mo nar chicz ny sta no wi je dy ny ustrój dla kra ju go spo dar czo za co fa ne go, wy ma ga ją ce go wiel kich re form. Istot nie, Alek san der II, po dob nie jak ce sarz Mut - su hi to, któ ry wpro wa dził Ja po nię na dro gę re form i eu - ro pej skiej mo der ni za cji, po dob nie zresz tą jak Piotr Wiel - ki, bę dą przy kła da mi po twier dza ją cy mi tę te zę. Re for my Alek san dra II nie po wstrzy ma ły ro syj skie - go ru chu re wo lu cyj ne go, któ ry od po wia dał na nie bom - ba mi. Ge nial nie ujął ten ruch Do sto jew ski w po wie ści Bie sy. Istot nie, ja kie muś cu dzo ziem skie mu hi sto ry ko wi, zda ją ce mu so bie spra wę z wiel ko ści re form do ko ny wa - nych przez Alek san dra II, z te go, że ciem ną, za co fa ną, anal fa be tycz ną, pi ja ną Ro sję pod cią gał ku wy ży nom do - bre go ustro ju eu ro pej skie go, do brych praw, że wśród sto - sun ków pra wie śre dnio wiecz nych wy klu wa ło się spo łe - czeń stwo na wzór za chod nio eu ro pej skich spo łe czeństw li be ral nych, że stop nio wo ogra ni czał swo ją wła dzę – ci re wo lu cjo ni ści, mio ta ją cy w nie go bom by, wy da ją się być ja ki miś epi lep ty ka mi. Ale oto re wo lu cja do ko nu je sze re - ¹ Znie sie nie nie wol nic twa w Bra zy lii na stą pi ło nie „kil ka na ście lat póź - niej”, ale w 1888, a Dom Pe dro zo stał zde tro ni zo wa ny w 1889. 21 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 22 gu za ma chów na ce sa rza i wresz cie za bi ja go dnia 1 mar - ca 1881 ro ku. Mor der stwo to zo sta ło po tę pio ne przez spo łe czeń - stwo ro syj skie i re ak cja, któ ra przy cho dzi za cza sów Alek san dra III, jest po nie kąd przez to spo łe czeń stwo akcep to wa na. Alek san der III, czło wiek o wie le mniej in - te li gent ny od oj ca, ale o du żym po czu ciu od po wie dzial - no ści, na boż ny, pra wy, szla chet ny, sło wia no fil i an ty eu - ro pej czyk, ścią gnął cu gle, osa dził ko nia, tak wła śnie jak go spor tre to wał ksią żę Tru bec ki na po mni ku w Pe ters - bur gu. Cięż ki ce sarz, na cięż kim ro syj skim bi tiu gu o skur ty zo wa nym na spo sób eu ro pej ski ogo nie. Po trzy na stu la tach re ak cji, po wy tę pie niu re wo lu cji środ ka mi po li cyj ny mi, Alek san der III umie ra – na tron wstę pu je Mi ko łaj II. Ro sja znów po trze bu je re form. Si ła sa mo dzier ża wia jest za bez pie czo na przez la ta re ak cji, si ła ta po win na być zno wu ob ró co na na re for my. Nie ro zu mie te go Mi ko łaj II. Trzy ma się za po ły po - li ty ki oj cow skiej. Nie ma jed nak pra wo ści, lo jal no ści, szla chet no ści oj ca, nie ma je go si ły cha rak te ru, je go da - ru do bie ra nia so bie lu dzi. Gdy by Alek san der III żył za cza sów Mi ko ła ja II, wkro czył by na pew no, acz kol wiek z nie chę cią, na dro gę re form. Mi ko łaj II jest sła by i upar - ty; je go sła bość na da je je go upo ro wi cha rak ter kon wul - syj ny. W tym cza sie nie le gal ne or ga ni za cje stu denc kie uni - wer sy te tu mo skiew skie go wy sy ła ją na ja kiś ogól no aka - de mic ki zjazd w Pa ry żu swe go przed sta wi cie la. Wy bie - ra ją ja kie goś roz czo chra ne go so cja li stę, re wo lu cjo ni stę, ni hi li stę. Ten prze kra da się przez gra ni cę z fał szy wym 22 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 23 pasz por tem, je dzie na Za chód, ma rząc o po zna niu Fran - cji wol no ści, rów no ści i bra ter stwa. Są to jed nak cza sy so ju szu ro syj sko -fran cu skie go: na dwor cu w Pa ry żu spoty ka ją ro syj skie go wy słan ni ka stu den ci fran cu scy hym nem Bo że Ca ria chra ni. Pro wa dzą go póź niej na obiad do mi ni stra oświa ty, na obiad do pre zy den ta Re - pu bli ki, któ ry mu po da je rę kę i mó wi kil ka mi łych słów o po tę dze pań stwa ro syj skie go. Nasz ni hi li sta sły szy cią - gle: Ro sja, Ro sja, Ro sja. Za czy na być dum ny ze swej oj - czy zny, za czy na sta wać na bacz ność, kie dy gra ją hymn ce sar ski. Wra ca do Ro sji. Tu taj cze ka ją go po dwój ne re pre sje. Or ga ni za cja stu denc ka sta wia go pod sąd ko le żeń - ski za ho no ro wa nie za gra ni cą ce sar skie go hym nu. Po li cja ro syj ska wsa dza go do wię zie nia za nie le gal - ny udział w zjeź dzie za gra nicz nym. Fa cet wie sza się w wię zie niu. Oto jest ma ła hi sto ryj ka o sto sun kach wła dzy i spo - łe czeń stwa ro syj skie go za cza sów Mi ko ła ja II. Spo łe czeń stwo cze ka na re for my. Mło dy ce sarz, przyj mu jąc de le ga cję ziemstw, na zy wa myśl o kon sty tu - cji bez myśl ny mi mrzon ka mi. Spo łe czeń stwo, od trą co ne przez wła dze, nie znaj du - ją ce Alek san dra II, rzu ca się w kie run ku bez przy tom nie an ty pań stwo wym. Wszyst ko, co wal czy z pań stwem, jest mu so jusz ni kiem. Przy cho dzi woj na ro syj sko -ja poń ska. Pi sa rze ro syj scy glo ry fi ku ją żoł nie rza ja poń skie go, po tę - pia ją woj nę, kwiat in te li gen cji ro syj skiej wy sy ła emi sa - riu szy do Pa ry ża, by prze szko dzić za cią gnię ciu po życz ki wo jen nej we Fran cji. 23 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 24 Woj na jest prze gra na – ce sarz, pod wpły wem wiel - kie go księ cia Mi ko ła ja Mi ko ła je wi cza, pod pi su je ma - nifest o kon sty tu cji. Re wo lu cja grzmi w Ro sji. Wła dza wi si na wło sku, ale żoł nierz, ko zak i po li cjant tym ra zem jesz cze nie za wio dą. Wła dza zwy cię ży i za trium fuje. I oto, po tym trium fie, wła dza wy cią gnie rę kę do spo łe czeń stwa. Pierw sza Du ma ro syj ska by ła re wo lu cyj na, ka de ci, któ rzy z na tu ry rze czy sta no wią le we cen trum i któ rzy w tej Du mie by li frak cją naj sil niej szą, gło szą ha sła re wo - lu cyj ne. Du ma ta zo sta je roz wią za na, zbie ra się dru ga Du ma. Ka de ci tra cą w niej du żo man da tów na rzecz le - wi cy. Re wo lu cja na uli cy jest zu peł nie po ko na na. I oto sta je się rzecz nad zwy czaj na. Ce sarz wy cią ga rę kę do spo łe czeń stwa. Ge ne rał Tre pow, po grom ca re wo lu cji, wsła wio ny roz ka zem: „Na bo jów nie ża ło wać!”, wy da nym do żoł nie rzy pod czas za bu rzeń ulicz nych, wraz ze Sto ły - pi nem po tra fi na mó wić ce sa rza, by po wo łał rząd z ka de - ta mi ja ko mi ni stra mi. Ka de ci tę rę kę od trą ca ją. Żą da ją, by ce sarz zrzekł się ty tu łu sa mo dzierż cy. Przy po mi na mi to gest hra bie go Cham bor da, któ ry nie przy jął ko ro ny, po nie waż żą dał bia łe go sztan da ru za miast trój ko lo ro we - go. Mi ko łaj II w po cząt kach swe go pa no wa nia bu rzy moż ność współ pra cy ze spo łe czeń stwem, te raz znów spo łe czeń stwo, w spo sób rów nie nie in te li gent ny, od trą - ca moż ność współ pra cy z wła dzą. Ro sja, jak ten stu dent, o któ rym opo wia da łem po - wy żej, skoń czy ła sa mo bój stwem, re wo lu cją bol sze wicką. Na tle tej nie moż no ści doj ścia do po ro zu mie nia wła - dzy i spo łe czeń stwa na le ży zro zu mieć, jak głę bo ko an ty - pań stwo wy cha rak ter miał so cja lizm ro syj ski. W Ro sji 24 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 25 mie li śmy trzy par tie so cja li stycz ne: mien sze wi ków, bol - sze wi ków i ese ró w2 – wszyst kie nie na wi dzi ły pań stwa. Dok try ny so cja li stycz ne in te re so wa ły li de rów, re krut par tyj ny, mło dzie niec–stu dent, pan na czy nie zbyt licz ny zresz tą ro bot nik, żmud nie agi to wa ny przez in te li gen tów, szedł do tych stron nictw dla te go, że wi dział w nich naj - gwał tow niej szy wy raz nie na wi ści i ne ga cji pań stwa. At - mos fe ra do ko ła te go ru chu so cja li stycz ne go nie by ła by - naj mniej at mos fe rą za gad nień go spo dar czych, lecz po pro stu at mos fe rą wal ki z pań stwem. So cja li sta, toł sto jo - wie c3 czy fa na tycz ny sek ciarz re li gij ny go to wi by li iść razem prze ciw pań stwu, któ rym so li dar nie po gar dza li, pomi mo iż dia me tral nie róż ni ły ich teo rie, pro gra my i for my my śle nia. Ne ga cja pań stwa zresz tą tkwi ła za wsze głę bo ko w du szy ro syj skiej. Na wet Do sto jew ski, ten apo - lo ge tyk ca ro sła wia, za da wał so bie py ta nie, czy wy dał by po li cji spi skow ców na ży cie ca ra, i sam od po wia dał so - bie anar chicz nym i bez myśl nym: nie! So cja lizm ro syj ski wpły wał z od da li na myśl pol ską. Na wie cach aka de mic kich w au li Ko per ni ka, w Col le - gium Ma ius Uni wer sy te tu Ja giel loń skie go, wo łał stu dent Lesz czyń ski: „Je dy ny czło wiek na świe cie, któ ry spra wę pol ską ro zu miał, był to to wa rzysz Czchen ke li”. Ten Czchen ke li był Gru zi nem, so cja li stycz nym po słem kau - ka skim do Du my ro syj skiej. ² Mien sze wi cy, bol sze wi cy – od 1903 frak cje So cjal de mo kra tycz nej Par - tii Ro bot ni czej Ro sji, po 1912 sa mo dziel ne par tie. Ese rzy, ese row cy – po tocz ne na zwy człon ków za ło żo nej w 1901 Par tii So cja li stów Re - wo lu cjo ni stów. ³ Toł sto jow cy – wy znaw cy dok try ny chrze ści jań skie go anar chi zmu opar tej na na ukach Lwa Toł sto ja. 25 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 26 I rzecz dziw na: re wo lu cja w Ro sji wy da ła Le ni na, któ ry upań stwo wił wszyst ko w Ro sji, do du szy ludz kiej włącz nie, i wy da ła Pił sud skie go, wiel kie go pań stwow ca pol skie go. historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 27 Rosja oddziałuje jeszcze inaczej Je śli po wy żej wy ra zi łem się, że re wo lu cja ro syj ska wy da - ła Pił sud skie go, to po wie dzia łem tak ze wzglę dów czy sto for mal no -hi sto rycz nych, ze wzglę du na wspól ne pier - wot nie ło ży sko so cja li zmu pol skie go i ro syj skie go w za - bo rze ro syj skim. Na to miast zda je my so bie spra wę, ja kim an ty ro sja ni nem był Pił sud ski, jak Ro sji nie lu bił, jak go ona na wet nie in te re so wa ła. W mło do ści prze jeż dżał przez Mo skwę, sie dział kil ka go dzin w bu fe cie sta cyj nym, nie po szedł na wet rzu cić okiem na Kra snu ju płosz czad’ [Plac Czer wo ny]. Pił sud ski, jak Wła dy sław Stud nic ki, jak in ni lu dzie z kre sów, był czło wie kiem o na sta wie niu an - ty ro syj skim. Nie moż na te go po wie dzieć o wie lu in nych so cja li stach z Kró le stwa, Po la kach i Ży dach. Ale po za so cja li sta mi Ro sja od dzia ły wa ła jesz cze w in ny spo sób na Pol skę sprzed wiel kiej woj ny. Od dzia ły wa ła swo ją prze strze nią i swo imi nie wy zy - ska ny mi bo gac twa mi. Ro sja zsy ła ła Po la ków na Sy bir, Po la cy się tam bo ga ci li, jak Ko ziełł -Po klew scy, któ rzy 27 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 28 mie li na Ura lu ma jąt ki li czo ne nie na hek ta ry, lecz na ki - lo me try kwa dra to we, ko pal nie azbe stu, ru dy zło ta. W ro syj skiej ko lo ni za cji Azji Po la cy od gry wa ją wiel - ką ro lę. Tur kie stan, Sy be ria są te re nem pra cy pol skich in - ży nie rów, dy rek to ra mi ko lei wschod nio chiń skiej są Po - la cy. Pi sarz ro syj ski Am fi te atrow szki cu je ta ki ob ra zek. Przed są dem sta je wie śniak sy be ryj ski, tak zwa ny czał - don, i uży wa miej sco we go, sy be ryj sko -ro syj skie go wy ra - że nia. Ale sąd go nie ro zu mie. Bo kom plet sę dziow ski, prze wod ni czą cy i dwóch ase so rów to Po la cy, pro ku ra tor – Po lak, wresz cie ad wo kat – tak że Po lak. Po la cy, nie do pusz cza ni do urzę dów w Kró le stwie i na Li twie, za lud nia li urzę dy w ro syj skiej Azji. Prze wal ski – Sven He din ro syj ski XIX wie ku, ba! – nie Sven He din, ale Krzysz tof Ko lumb lą do wy na ma łą ska lę, od kryw ca szczy tów śred nio azja tyc kich, pierw szy gość eu ro pej ski w wie lu kra jach, wy rze kał się pol sko ści, ale prze cież po cho dził z pol skiej ro dzi ny po se sjo na tów w daw nym wo je wódz twie smo leń skim. W cza sie woj ny z Tur cją w ro ku 1878 wo dzem na - czel nym był wiel ki ksią żę Mi ko łaj Mi ko ła je wicz star szy, ale sze fem szta bu – ge ne rał Nie po koj czyc ki, kwa ter mi - strzem – ge ne rał Le wic ki. Dwa pol skie na zwi ska. W Ga li cji po sa dy urzęd ni cze by ły źle płat ne, in te li - gen ta pol skie go du sił brak pie nię dzy. „Każ dy kra ko wia - nin – śpie wa Boy – go ły jest i in te li gent ny”. Prze czy taj cie książ ki o emi gra cji w Ro sji ta kie go Je rze go Ban drow skie - go, bra ta Ju liu sza Ka de na, ty po we go Ga li cja ni na. Jak się ten czło wiek roz ko szu je Ro sją, jej wiel ko ścią, roz ma - chem. Jak by czło wiek, któ ry wy szedł z dusz ne go kur ni - ka i ode tchnął po wie trzem ste pu i mo rza. 28 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 29 Łódź sprze da wa ła per ka li ki wiel kiej Ro sji, kra marz war szaw ski miał tam swe in te re sy lub wy sy łał sy - na na po sa dę, ofi cer gwar dyj ski w War sza wie rzu cał zło - ty mi ru bla mi, swym pi jań stwem im po no wał kel ne ro wi i dziew czy nie pu blicz nej. Za sta na wia łem się, czy na tej książ ce nie po ło żyć ty - tu łu Pił sud ski i Dmow ski, do te go stop nia uwa żam, że za cza sów nie pod le głej Pol ski ży li śmy w cie niach skrzy - deł ge niu szu tych dwóch lu dzi, ale prze cież obaj dla swej po li ty ki mu sie li wy zy ski wać nie tyl ko pięk no, lecz i szpe - to tę. I dla te go bę dę zgod ny z praw dą hi sto rycz ną, je śli po wiem, że to kra mar skie lub to hi ste rycz ne na sta wie nie nie któ rych Po la ków do Ro sji ogrom nie po mo gło Dmow - skie mu, gdy dla ce lów swo jej rze tel nie prze my śla nej po - li ty ki mu siał pro pa go wać w Pol sce fi lo ro syj ską orien ta - cję. Go rzej, że te fi lo ro syj skie na stro je prze ży ły sa mą Rosję. Naj mniej ich by ło tam, gdzie lu dzie ze wnętrz nie by li naj bar dziej zru sy fi ko wa ni, tj. na kre sach, naj wię cej – w Ga li cji. historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 30 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 31 Różnice ustrojowe Du że by ły róż ni ce ustro jo we mię dzy dziel ni ca mi. Za bór pru ski, wcie lo ny do kró le stwa pru skie go i ce sar stwa nie - miec kie go, dzie lił urzą dze nia praw ne te go pań stwa, w któ rym par la ment nie miec ki wy bie ra ny był na pod - sta wie po wszech nej or dy na cji wy bor czej, a sejm pru ski opar ty był na trzech ku riach po dat ko wych. W pań stwie tym Po la cy by li zwal cza ni bez względ nie, w par la men cie mie li szczu płą gru pę po słów, ska za nych na chro nicz ną a za sad ni czą opo zy cję. Kraj miał zdro wą struk tu rę spo - łecz ną. Ży wioł ży dow ski zo stał wcią gnię ty przez Niem - cy lub wy par ty przez pol skie miesz czań stwo. Go spo da - ru ją cy roz sąd nie zie mia nin i miesz cza nin, wresz cie, co naj waż niej sze, bo ga ty i oświe co ny chłop – wy róż nia li tę dziel ni cę ko rzyst nie od in nych. Za bór pru ski nie tyl ko nie dał się Niem com w tym okre sie, lecz prze ciw nie, roz - po czął ofen sy wę w po sta ci od ro dze nia pol skie go Ślą ska i Po mo rza. Myśl ugo dy z Niem ca mi nie mia ła tu żad nych ko rze ni, żad nych wi do ków po za za po mnia nym in cy den - tem chwi lo we go flir tu Wil hel ma II z Po la ka mi za cza sów 31 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 32 kanc ler stwa Ca pri vie go w ostat nim dzie siąt ku lat ubie - głe go wie ku. Wy ją tek sta no wi ło za le d wie kil ka osób; zo - sta ły one jed nak prze ści gnię te przez Boh da na hra bie go Hut ten -Czap skie go, któ ry już w nie pod le głej Pol sce ogło - sił swo je pa mięt ni ki, przed sta wia jąc się czy tel ni kom jako re ne gat. „Za wsze by łem Pru sa kiem” – pi sze na wstę pie czło wiek bę dą cy człon kiem pol skiej ro dzi ny se na tor skiej, któ ry ca ły swój ma ją tek odzie dzi czył po mat ce Miel żyń - skiej z do mu i był sy nem ofi ce ra wojsk po wstań czych 1830/1831 ro ku. Z dal szych kart te go pa mięt ni ka do wia - du je my się na wet, że au tor na był w po łu dnio wych Niem - czech do bra na le żą ce nie gdyś do ry ce rzy von Hut ten, i „jak kol wiek nie umia łem usta lić związ ku ge ne alo gicz - ne go mię dzy tą ro dzi ną a mo ją, to jed nak lu bi łem tam prze by wać”. Ma my więc tu re ne gac two w czy stej for mie. Ży cie Czap skie go upły wa ło na roz pacz li wych wy sił kach zro bie nia ka rie ry po li tycz nej, nie ze wzglę dów pie nięż - nych, lecz ze wzglę du na za mi ło wa nia, am bi cję dzia łal - no ści po li tycz nej. Wszę dzie by ło go peł no. Wła ził do wszyst kich sa lo nów w Ber li nie, od kró lew skich po - cząw szy, go tów był od da wać wszel kie usłu gi. Upadł tak ni sko, że jeź dził do Rzy mu za ła ga dzać kon flikt z Ko ścio - łem, po wsta ły z wal ki kar dy na ła hra bie go Le dó chow skie - go, ar cy bi sku pa po znań skie go, z Bi smarc kiem; by ło to mak si mum zdra dy ze stro ny Po znań czy ka, bo prze cież Le dó chow ski wy stę po wał w obro nie pol sko ści, Bi smarck go uwię ził, a pa pież wziął je go stro nę. Ba! – Czap ski opo - wia da, że gdy je chał od wie dzać swych krew nych na Ukra inie i na Li twie, woj sko wość pru ska za szczy ci ła go zle ce nia mi wy wia dow czy mi. I cóż! Na wet w tym ar - cy re ne ga cie po tra fi li Niem cy obu dzić Po la ka. Pod czas 32 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 33 usta wy o wy własz cze niu Po la ków z zie mi, usta wy wnie - sio nej przez Bülo wa w ro ku 1908, bu dzi się w Czap skim gwał tow ny pro test, bu dzi się tro chę Po la ka. Po tra fi nad - we rę żyć swo ją sy tu ację w sa lo nach ber liń skich, pro te stu - jąc gwał tow nie prze ciw ko bez pra wiu. W chwi li wy bu chu wiel kiej woj ny ce sarz Wil helm II za wia da mia Czap skie - go, że ży czy so bie od bu do wać pań stwo pol skie. Czap ski jest wpierw ku ra to rem uni wer sy te tu i po li tech ni ki, otwar tych przez Niem ców w War sza wie, po tem za stęp - cą ko mi sa rza nie miec kie go przy Tym cza so wej Ra dzie Sta nu 1. Od gry wa wte dy wiel ką, hi sto rycz ną ro lę, jak kol - wiek był to czło wiek ule ga ją cy złu dze niom i au to su ge - stiom, któ ry po przed nie swo je mi sje i mi syj ki, w isto cie bez więk sze go zna cze nia, uwa żał za pra ce po li tycz ne wiel kie go sty lu, a nie umiał wła ści wie oce nić ca łej wiel - kiej wa gi swej dzia łal no ści w War sza wie. W tym okre sie Czap ski na dal uwa ża się za Pru sa ka, na dal pi su je me mo - ria ły i li sty, sto jąc na stra ży in te re su po li tycz ne go Nie - miec. Przy pierw szym spo tka niu z księ ciem Zdzi sła wem Lu bo mir skim, ja ko pre ze sem Ko mi te tu Oby wa tel skie go w War sza wie, Czap ski zwra ca się do nie go po nie miec - ku. Ale – rzecz dziw na! – w swo ich me mo ria łach i li stach, peł nych nie tyl ko lo jal no ści, lecz i usłuż no ści wo bec Niem ców, pi sa nych cią gle pod ką tem „na sze go nie miec - kie go in te re su”, Czap ski for su je ta kie pro jek ty, któ re jak naj bar dziej od po wia da ły wła śnie pol skiej ra cji sta nu. Jest na przy kład go rą cym zwo len ni kiem, zno wu ze wzglę du ¹ Tym cza so wa Ra da Sta nu – na miast ka przed sta wi ciel stwa pol skie go (1916–1917), po wo ła na przez ge ne ra łów -gu ber na to rów nie miec kie go i au striac kie go, z sie dzi bą w War sza wie, ogra ni czo na głów nie do roli opi nio daw czej. 33 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 34 na „nasz nie miec ki in te res”, przy łą cze nia Li twy do Kró - le stwa Pol skie go. Prze dziw nie szcze re pa mięt ni ki Czap - skie go, na pi sa ne po nie miec ku, lecz wy da ne tak że po pol sku, zmu sza ją do za sta no wie nia się nad wie lo ma rze cza mi: nie tyl ko nad tym, że są ja kieś kre sy re ne gac - twa w du szy każ de go czło wie ka, ale rów nież nad dziw - nym zja wi skiem, któ re bym na zwał wal len ro dy zmem bez wied nym. Czap ski był w swo im spo łe czeń stwie wy jąt kiem, Po - znań skie wal czy ło z Niem ca mi ca łe, od Ra dzi wił łów do chło pów. By ła to wspa nia ła dziel ni ca de fen sy wy pol - sko ści. Pod wzglę dem praw nym i go spo dar czym prze ci - wień stwem za bo ru pru skie go był za bór ro syj ski. Do ro - ku 1905 pa no wał tu ab so lu tyzm, nie by ło na wet rzą dów ga bi ne to wych, nie by ło pre mie ra, pre zes ko mi te tu mi ni - strów był tyl ko in sty tu cją usta wo daw czą, prze wod ni czył ko mi te to wi mi ni strów, ale ten ko mi tet mi ni strów był in - sty tu cją do rad czo -usta wo daw czą, roz pa tru ją cą nie któ re pro jek ty ustaw. Ce sarz był je dy nym pia stu nem wszel kiej wła dzy, a je go wo la je dy nym źró dłem usta wy. W sprawo - wa niu wła dzy wy ko naw czej każ dy mi ni ster kon fe ro wał z ce sa rzem osob no i od ce sa rza otrzy my wał in struk cje. Ten sys tem ra zem z wiel ko ścią im pe rium po wo do wał usta wicz ne an ta go ni zmy i wa śnie po mię dzy re sor ta mi. Do pie ro od ro ku 1905 ma my w Ro sji przed sta wi ciel stwo na ro do we z dwóch izb: Du my, opar tej na dość skom pli - ko wa nej or dy na cji wy bor czej, i Ra dy Pań stwa, zło żo nej w po ło wie z osób mia no wa nych przez ce sa rza, w po ło - wie ob ra nych przez ziem stwa, uni wer sy te ty itd. Wte dy do pie ro po wsta je w Ro sji ra da mi ni strów na spo sób eu - 34 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 35 ro pej ski, i Wit te, Go re my kin i Sto ły pin są pierw szy mi pre mie ra mi ro syj ski mi. Po la cy by li urzęd ni ka mi w głę bi Ro sji, lecz ża den Po lak nie ode grał ja kiej kol wiek roli na wyż szym sta no wi sku w Pe ters bur gu. Ale sys tem spo - łecz ny, opar ty na pro te go wa niu zie miań stwa, kon ser - wował pol skość ziem, któ re nie gdyś na le ża ły do Rze czy - pospo li tej. Cho ciaż kon fi ska ty po po wsta nio we za bra ły Pola kom kil ka dzie siąt pro cent ma jąt ków, cho ciaż Po la cy nie mo gli ku po wać ma jąt ków na Li twie i Ru si, to jed nak na po cząt ku wie ku XX nie tyl ko w Miń sku Li tew skim, ale i w Ki jo wie roz brzmie wa ję zyk pol ski. Da le ko na wschód, aż po gra ni ce Pol ski sprzed pierw sze go roz bio - ru, zie mia nin, eko nom i Żyd mia stecz ko wy mó wią po pol sku. Ogrom ne do bra na Ukra inie, na wet le wo brzeż - nej, dzie dzi czo ne przez ma gna tów pol skich, ad mi ni - strowa ne przez Po la ków, spra wia ły, że kraj ten nie tra cił polskie go cha rak te ru. Ro syj ski sys tem go spo dar czo -spo - łecz ny sprzy jał utrzy my wa niu te go cha rak te ru po li - tyczne go kra ju, któ ry tu zo sta wił wiek XVIII. Prze wa ga zie miań stwa pol skie go by ła tak du ża, że ziem stwa, to zna czy sa mo rząd po wia to wy i gu ber nial ny, by ły w rę kach Po la ków, to też w nie któ rych gu ber niach nie by ło cał kiem ziemstw w oba wie przed po lo ni za cją kra ju. Do pie ro Sto - ły pin chce te ziem stwa wpro wa dzić, ale we dług or dy na cji spe cjal nej, za bez pie cza ją cej przed ele men tem pol skim. Wte dy pol skim człon kom Ra dy Pań stwa, zwłasz cza hra - bie mu Oli za ro wi i Meysz to wi czo wi, uda ło się wy wró cić pro jekt Sto ły pi na na Ra dzie Pań stwa. Sto ły pin po dał się do dy mi sji, lecz póź niej na pod sta wie art. 87 usta wy za - sad ni czej za wie sił na trzy dni izby i ogło sił no wą or dy - 35 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 36 na cję dla ziemstw w pół noc no -za chod nich gu ber niach ce sar stwa. Kró le stwo Pol skie po sia da ło reszt ki od ręb no ści, któ - re się wy ra ża ły mię dzy in ny mi w tym, że na te re nie tych dzie się ciu gu ber ni obo wią zy wa ło nie ro syj skie pra wo cy - wil ne X to mu (opar te zresz tą na daw nym sta tu cie li tew - skim), lecz ko deks cy wil ny Na po le ona. Po za tym w Kró - le stwie Pol skim nie by ło sa mo rzą du, ani wiej skie go, ani miej skie go, za rzą dy miast spo czy wa ły w rę kach urzęd ni - ków mia no wa nych, oczy wi ście na ro do wo ści ro syj skiej, po wszech nie obo wią zy wał ję zyk ro syj ski, tak w sto sun - kach z wła dza mi, jak na wet w urzę do wa niu in sty tu cji pry wat nych, z ma ły mi od chy le nia mi na rzecz dwu ję zycz - no ści. Zu peł nie ina czej by ło w Ga li cji, gdzie po li ty ka, roz - po czę ta przez Age no ra Go łu chow skie go, od da ła za rząd kra ju w rę ce pol skie. Ję zy kiem urzę do wym ad mi ni stra - cji, są dów i szkol nic twa był ję zyk pol ski; za rów no przed - sta wi ciel wła dzy cen tral nej (na miest nik, sta ro sta), jak samo rzą do wej (mar sza łek Sej mu Kra jo we go, mar sza łek rady po wia to wej) z re gu ły by li Po la ka mi. historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 37 Szkoła krakowska Po wie dzia łem, że trzy ele men ty kształ to wa ły Pol skę sprzed wiel kiej woj ny: (a) szko ła kra kow ska, (b) ruch na - cjo na li stycz ny, (c) so cja lizm. Z tych trzech ele men tów szko ła kra kow ska mia ła wpływ naj mniej szy, ni gdy nie dzia ła ła na ma sy, w epo ce po prze dza ją cej wiel ką woj nę stra ci ła wszel ki kon takt z mło dym po ko le niem. Jed nak ona je dy nie mia ła stycz ność z dal szą na szą prze szło ścią, stycz ność zresz tą na tu ry po le micz nej. Szko ła kra kow ska, stań czy cy, ro dzą się z kry ty ki po wsta nia 1863 ro ku, na - zwę swą otrzy mu ją od Te ki Stań czy ka, wy daw nic twa, któ re ośmie sza ło nie któ rych po wstań ców. Bo jak każ da woj na, tak i po wsta nie ro ku 1863 sta ło się świę te do pie ro w oczach na stęp ne go po ko le nia – ci, któ rzy je prze ży li, kry ty ko wa li go rą co wo dzów i nie po wo dze nia. Wie le cech zło ży ło się na wy bit ną in dy wi du al ność szko ły kra kow skiej. By ła ona szko łą hi sto rycz ną, szko łą hi sto rycz no -praw ną, szko łą po li tycz ną. Pa weł Po piel, Jó - zef Szuj ski, Sta ni sław Koź mian, Sta ni sław hra bia Tar - now ski by li wo dza mi szko ły kra kow skiej w la tach po po - 37 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 38 wsta nio wych. Mi chał Bo brzyń ski, na miest nik Ga li cji w la tach 1907–19111, był jej in dy wi du al no ścią naj sil niej - szą. Epi go na mi stań czy ków by li Wła dy sław L. Ja wor ski i Sta ni sław Es tre icher. Re dak cja „Cza su”, pi sma, któ re nie by ło rze ko mo ofi cjal nym or ga nem Stron nic twa Pra wi cy Na ro do wej (ta ką na zwę przy ję li kon ser wa ty ści kra kow - scy na kil ka lat przed woj ną) i któ re cza sa mi wcho dzi ło w kon flikt z wy bit ny mi dy gni ta rza mi w Wied niu lub we Lwo wie, sta no wi ła jed nak za wsze mózg te go stron nic twa i la bo ra to rium po my słów. Stań czy cy stwo rzy li w Ga li cji moż li wość współ pra - cy Po la ków z wła dzą za bor czą. To, co Go łu chow skie mu po po wsta niu 1863 ro ku uda ło się w Au strii, Alek san dro - wi Wie lo pol skie mu nie uda ło się w Ro sji, by ło nie do po - my śle nia w za bo rze pru skim. Ta współ pra ca z za bor cą, któ ra się uda ła, któ ra od - da ła za rząd kra ju w rę ce pol skie, za bar wia ła oczy wi ście ca łą ide olo gię szko ły kra kow skiej i dzia ła ła w dwóch kie - run kach: al bo w do ra dza niu Po la kom w in nych dziel ni - cach, aby czy ni li to sa mo (trój lo ja lizm), al bo w prze my - śli wa niu, czy by się nie da ło uczy nić z Ga li cji pol skie go Pie mon tu, zjed no czyć ca łej Pol ski do ko ła Ga li cji, tak jak Wło chy zjed no czy ły się do ko ła kró le stwa sar dyń skie go. Naj wy bit niej szą po sta cią szko ły kra kow skiej był nie - wąt pli wie Bo brzyń ski. Je go Dzie je Pol ski, pi sa ne w la tach osiem dzie sią tych z pa sją, z za ja dło ścią, z za wzię to ścią, ata ku ją wszyst kie upodo ba ne przez ro da ków teo rie o na - szej prze szło ści, wa lą jak mło tem we fra ze sy ro man tycz - nej ide olo gii. To le ran cja pol ska w wie ku XVI – nie by ło ¹ Bobrzyński był namiestnikiem Galicji od 1908. 38 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 39 u nas sto sów z pa lo ny mi he re ty ka mi, pod czas gdy ca ła Eu ro pa pła wi ła się we krwi wo jen re li gij nych! To ana - chro nizm – pi sze Bo brzyń ski – twier dze nie śmiesz ne. Nasz pol ski in dy fe ren tyzm wo bec kal wi nów i arian w wie ku XVI nie był ja kąś to le ran cją re li gij ną, któ rej po - ję cie w ogó le zro dzi ło się o wie le póź niej, do pie ro w wie - ku XVIII, już w epo ce li be ral nej, scep tycz nej i sza nu ją - cej in dy wi du al ność ludz ką. Rze ko ma to le ran cja pol ska nie by ła ja kimś cu dow nym pol skim an ty da to wa niem zja - wi ska nie zna ne go szes na sto wiecz nej Eu ro pie. To, co po - etycz nie na zy wa my to le ran cją pol ską XVI wie ku, wy ni - ka ło po pro stu z bra ku si ły prze ko nań w Pol sce, z bra ku cha rak te rów, z po li tycz nej roz wią zło ści. Bo brzyń ski ata - ku je po ko lei kró lów po pu lar nych w Pol sce, bro ni kró - lów nie po pu lar nych, ata ku je Zyg mun ta Au gu sta, uspra - wie dli wia Au gu sta II. „Brak sil nej wła dzy zgu bił Pol skę” – oto te za szko ły kra kow skiej, któ rą moż na na zwać głów - ną te zą tej szko ły. Bo brzyń ski był in dy wi du al no ścią na wskroś ory - ginal ną i sil ną. Kie dy w ro ku 1919 na pi sał wspa nia łą broszu rę pt.: O ze spo le nie dziel nic Rze czy po spo li tej, moż - na by ło po wie dzieć, że jest to od bi cie idei Maur ra sa o ko - niecz no ści za cho wa nia od ręb no ści pro win cjo nal nych i opie ra niu kul tu ry na ro do wej na re gio na li zmie. Tyl ko że to wła śnie nie był ża den Maur ras, ale Bo brzyń ski; stu - diu jąc dzie ła Bo brzyń skie go, do cho dzi się z ca łą pew - nością do prze ko na nia, że ten wiel ki kon ser wa tyw ny ideolog pol ski do szedł tu taj do roz wią zań wspól nych z ro ja li stycz nym fran cu skim pi sa rzem, nie pod je go wpły wem, lecz zu peł nie od nie go nie za leż nie, sam z sie - bie. 39 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 40 W owych cza sach w aka de mic kim Zjed no cze niu kra kow skim, pod czas ze bra nia dys ku syj ne go, z ust słu - cha cza fi lo zo fii, Wy szyń skie go, pa dło oświad cze nie, że ca ła pol ska rze czy wi stość współ cze sna mie ści się w czte - rech na zwi skach: Bo brzyń ski, Dmow ski, Pił sud ski, Stud - nic ki. Usze re go wa nie praw dzi wie przed wo jen ne: Bo - brzyń ski był eks ce len cją, taj nym rad cą, czło wie kiem, który miał do stęp do ce sa rza w każ dej chwi li i któ re mu Fran ci szek Jó zef ufał bez gra nicz nie; Dmow ski jest wów - czas by łym pre ze sem Ko ła Pol skie go w Du mie pe ters - bur skiej, uzna nym li de rem spo łe czeń stwa w Kró le stwie; Pił sud ski – za le d wie wo dzem pod zie mia i or ga ni za cji mło dzie żo wych; Stud nic ki – ni czym, tyl ko mó zgiem, od któ re go szły iskry za pład nia ją ce czy ny in nych i wy - wo łu ją ce ini cja ty wy. W ro ku 1940, w chwi li, kie dy to pi szę, idea Bo brzyń - skie go opar cia Pol ski na Au strii do cze ka ła się po waż nej re ha bi li ta cji. Wi dzę tu błysz czą ce in te li gen cją, ciem ne oczy mło - de go czło wie ka, któ ry wio sną 1940 ro ku prze dkła da mi w Pa ry żu: Pol ska upa dła, bo po ło żo na po mię dzy Niem - ca mi a Ro sją nie mia ła opar cia na po łu dniu. Tym mło - dym czło wie kiem był pre ten dent au s triacki 2. Spró buj my na stę pu ją ce go bie gu ro zu mo wa nia. Cze chy pra wie do ostat niej chwi li swe go ist nie nia wo ła ły, że wo lą An schluss, tj. przy łą cze nie Au strii do Nie miec, tj. okrą że nie Czech przez pań stwo nie miec kie, ani że li re stau ra cję Habs bur gów. ² Cho dzi o Ot to na Habs burga (1912–2011), sy na ostat nie go ce sa rza Austro -Wę gier Ka ro la I. 40 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 41 Był to oczy wi ście non sens. W ro ku 1933, po na sta - niu Hi tle ra w Niem czech, moż na by ło Cze chom do ra - dzać, aby nie tyl ko nie sprze ci wia li się re stau ra cji Habs - bur gów, lecz prze ciw nie, mło de go Ot to na uko ro no wali cze ską ko ro ną św. Wa cła wa i spo wo do wa li ogło sze nie go kró lem Wę gier, wskrze sza jąc w ten spo sób au striac ką or - ga ni za cję po li tycz ną. Był by to wy si łek, któ ry by mo że po - zo sta wił Au strię przy ży ciu i Cze chy przy nie pod le gło ści na ro do wej. Roz par ce lo wa ne przez trak tat wer sal ski, sła be pań - stwa i te ry to ria po habs bur skie osła bia ły się na dal, wal - cząc ze so bą. Gdy by te pań stwa prze wi dzia ły, że ro la ma - łych państw bę dzie bar dzo krót ko trwa ła w Eu ro pie, gdyby stwo rzy ły mię dzy so bą fe de ra cję, mo że by unik - nę ły obec ne go lo su, tj. kom plet ne go uza leż nie nia się od Nie miec. Ta ka fe de ra cja by ła by od bu do wą po li tycz ną Au strii w in nej for mie. Bo brzyń ski ro zu mo wał, że Pol ska, po ło żo na po mię - dzy Niem ca mi a Ro sją, nie da so bie z ni mi ra dy, że Austria po trzeb na jest Pol sce po pro stu dla te go, że bez so juszu z pań stwem au striac kim zbyt wiel ka jest dys pro por cja si - ły Pol ski oraz si ły po łą czo nych Nie miec i Ro sji, i że dys - pro por cja bę dzie za wsze czyn ni kiem za chę ca ją cym Niem cy i Ro sję do po jed na nia się kosz tem Pol ski. W cza sie jed nak wiel kiej woj ny nie by ło moż no ści ura to wa nia Au strii (chy ba dro gą od ręb ne go po ko ju, któ - ry pro po no wał ce sarz Ka rol), po wiel kiej woj nie nie by - ło moż no ści skle ce nia fe de ra cji nad du naj skiej. Na wet ci, któ rzy ro zu mie li, że ma łe pań stwa ostać się nie mo gą, nie przy ło ży li by rę ki do re ali za cji ta kich fan ta zji. 41 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 42 Bo brzyń ski ja ko na miest nik stwo rzył w Ga li cji blok z kon ser wa ty stów, de mo kra tów (stron nic twa bo ga te go miesz czań stwa), lu do wców Sta piń skie go i czę ścio wo so - cja li stów. Blok ten miał prze pro wa dzić re for mę wy bor - czą do sej mu ga li cyj skie go, któ ra by po więk szy ła ilość man da tów Ukra iń ców. Do wal ki z tym blo kiem sta nę ła Na ro do wa De mo kra - cja, z czę ścią kon ser wa ty stów ule ga ją cych jej wpły wom. Bo brzyń ski ro zu miał Pol skę ja ko pań stwo w daw - nych gra ni cach. Ja ko sta ty sta pol ski chciał ugo dy z Ukra - iń ca mi. Ugo da ta nie mia ła nic wspól ne go ze zrze ka niem się pol skie go pa no wa nia nad te re na mi za miesz ka ły mi przez Ukra iń ców. Wręcz prze ciw nie, to wła śnie Dmow - ski pod czas woj ny dość mięk ko sta wiał spra wę na szej gra ni cy wschod niej w okre sie, kie dy się jesz cze li czył ze zwy cię stwem Ro sji, a wśród en de ków by ły na wet gło sy, nie licz ne co praw da i nie dłu go tr wa łe, ustę pu ją ce Ga li cję Wschod nią Ro sji w za mian za Śląsk i Po mo rze. Na to - miast kon ser wa ty ści kra kow scy po trak ta cie brze skim z dnia 9 lu te go 1918 ro ku, od da ją cym Chełmsz czy znę Ukra iń com i za po wia da ją cym po dział Ga li cji na część ru ską i pol ską, szli na ze rwa nie z dy na stią, z Au strią, na prze kre śle nie do rob ku ca łej swej po li ty ki. Bro ni li więc na ca łe go za sa dy in te gral no ści ziem pol skich. Wśród Na ro do wej De mo kra cji prof. Sta ni sław Grab - ski gło śno wy po wia dał po gląd, że współ pra ca pol sko -ro - syj ska po win na się opie rać na so li dar nym prze ciw sta - wieniu się ukra iń skie mu ru cho wi na ro do wo ścio we mu. By ła by to ana lo gia do współ pra cy nie miec ko -ro syj skiej, opar tej na roz bio rze Pol ski. Bo brzyń ski był za sad ni czym prze ciw ni kiem te go po glą du. 42 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 43 Ale w wal ce z blo kiem na miest ni kow skim prze wa - gę mo ral ną w oczach spo łe czeń stwa mia ła nad Bo brzyń - skim Na ro do wa De mo kra cja, miał młod szy od nie go Dmow ski, re zy du ją cy w War sza wie. W wal ce z Bo brzyń - skim na ro do wi de mo kra ci prze gry wa li wy bo ry i gło so - wa nia, od no si li zwy cię stwa mo ral ne. Po pierw sze, wal ka z „Ru si na mi” by ła w Ga li cji za - żar ta. Sen ty ment oby wa te la zwra cał się prze ciw ko ro bie - niu im ja kich kol wiek kon ce sji, tak jak nie ro zu mia ła po - trze by tych kon ce sji szlach ta pol ska XVII wie ku, jak nie ro zu mie li Po la cy w nie pod le głej Pol sce. Po dru gie, kon ce sje dla Ukra iń ców mia ły na so bie pięt no na ka zu z Wied nia. Idea ugo dy z Ukra iń ca mi, sa - ma w so bie nie po pu lar na, by ła obrzy dza na jesz cze swo - im cha rak te rem ule gło ści wo bec rzą du au striac kie go. Po trze cie i naj waż niej sze, Bo brzyń ski two rzył swój blok nie na pod sta wie ide owej, lecz z ele men tów z so bą sprzecz nych. Wiel ki sta ty sta nie miał cza su na prze ko ny - wa nie lu dzi mą drą ar gu men ta cją hi sto rycz ną i po li tycz - ną – zresz tą wie dział, że nie za wsze mą dra ar gu men ta - cja pro wa dzi do ce lu – więc za ła twiał so bie blok tro chę na ci skiem ad mi ni stra cyj nym, tro chę kon ce sja mi. Po zy - ski wa ło się lu do wców, po zy ski wa ło się so cja li stów. Bo - brzyń ski, obok sza cun ku dla swe go istot nie wy so kie go po zio mu zda nia po li tycz ne go i sza cun ku dla swo ich prze ko nań, miał po gar dę dla prze ko nań in nych po li - tyków. Me to da Dmow skie go by ła in na i na dłuż szy dy stans nie wąt pli wie lep sza. Opie rał się na ar gu men ta cji bar dziej po pu lar nej, wię cej dzia łał na sen ty ment, lecz lu dzie, któ - rzy by li w obo zie Dmow skie go, by li to lu dzie o prze ko - 43 historia_Layout 1 6/14/2012 4:01 PM Page 44 na niach jed no li tych i nie mie li wra że nia, że ro bią kom - pro mis z su mie niem. Stań czy ków zgu bi ła orien ta cja au striac ka, któ rą prze kre śli ła hi sto ria, po sia da nie przez dłuż szy czas wła - dzy, blok na miest ni kow ski. Bo brzyń ski był naj więk szą in dy wi du al no ścią szko ły kra kow skiej. W po rów na niu z nim Le on Bi liń ski był za - le d wie zręcz nym po li ty kiem biu ro kra tycz no -par la men - tar nym. Bi liń skie go w par la men cie wie deń skim na zy wa - no „bia łym li sem”, Frey ci ne ta, wie lo krot ne go mi ni stra i pre mie ra fran cu skie go, na zy wa no w Pa ry żu „bia łą my - szą”. Bi liń ski był po li ty kiem po dob nym do ta kich Frey - ci ne tów, któ rzy tyl ko zręcz no ścią rzą dzi li pań stwem. Bo - brzyń ski był czymś wię cej, był twór cą ide olo gii i mę żem sta nu. Ja wor ski, pre zes NKN3 i na stęp ca Bo brzy
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Historia Polski od 11 listopada 1918 do 17 września 1939
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: