Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00394 009125 11212414 na godz. na dobę w sumie
Historia myśli organizatorskiej. Zarys wykładu - ebook/pdf
Historia myśli organizatorskiej. Zarys wykładu - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron:
Wydawca: Difin Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7930-266-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> zarządzanie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Wszystkim kulturom od początku dziejów towarzyszyły problemy organizacyjne. Rozważania dotyczące organizacji i zarządzania można znaleźć już u starożytnych. Nie spowodowały one jednak, by rozwinęła się u nich usystematyzowana myśl organizatorska. Stosunki społeczno-gospodarcze musiały się na tyle rozwinąć, by mogła ona trafić na podatny grunt. Tak się stało dopiero stosunkowo niedawno. Początków nauki organizacji i zarządzania upatruje się w pracach praktyków i teoretyków żyjących w XIX stuleciu. Wtedy to zaczęto stosować w badaniach nad organizacją i jej zasobami właściwe dla tej dyscypliny zasady, prawa i metody naukowe. Nowa nauka nie powstała nagle, lecz tworzyła się powoli, wraz z rozwojem gospodarek poszczególnych państw świata. Warto z tego powodu zaprezentować historię myśli organizatorskiej, eksponując jej najważniejsze postacie i najdonioślejsze kierunki, które przekroczyły ramy czasowe, w jakich się zrodziły. Pośrednio mają one wpływ także na współczesne funkcjonowanie organizacji, szkolenie i postępowanie menedżerów, motywację pracowników, kulturę organizacyjną i szereg innych elementów.

Książka jest usystematyzowanym źródłem wiedzy będącym podstawą zajęć prowadzonych z przedmiotów związanych z organizacją i zarządzaniem, mogąc być także przydatnym narzędziem wspomagającym pracę praktyków: menedżerów, kierowników jednostek organizacyjnych administracji publicznej, korporacyjnych szefów działów czy władz organizacji pozarządowych.

Podręcznik zawiera nie tylko przedstawienie najsłynniejszych postaci historycznych oraz najważniejszych kierunków i koncepcji, które miały największy wpływ na kształtowanie się i rozwój nauki organizacji i zarządzania, ale również wybrane nurty współczesne, z których część nigdy wcześniej nie była omawiana w polskiej literaturze przedmiotu. Prezentowane są w nim zarówno znane postacie zachodniej nauki i praktyki organizatorskiej, jak i najważniejszych jej polskich przedstawicieli: przemysłowców, uczonych, biznesmenów, trenerów i mentorów.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Cena 57 zł Włodzimierz Gogłoza Krzysztof Księski Włodzimierz Gogłoza – doktor nauk prawnych, adiunkt w Katedrze Teorii Organizacji i Kierownictwa Wydziału Prawa i Administracji UMCS, post-doc na Wydziale Prawa Uniwersytetu Islandzkiego w Reykjaviku, stypendysta Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji. Krzysztof Księski – doktor nauk prawnych, adiunkt w Katedrze Nauk Prawnych Wyższej Szkoły Humanistyczno-Przyrodniczej w Sandomierzu, współpracuje z Collegium Varsoviense w Warszawie oraz Wyższą Szkołą Nauk Społecznych i Technicznych w Radomiu, doradca dla podmiotów trzeciego sektora, animator kultury, prezes Lubelskiego Stowarzyszenia Fantastyki „Cytadela Syriusza”. Wszystkim kulturom od początku dziejów towarzyszyły problemy organizacyjne. Rozważania dotyczące organizacji i zarządzania można znaleźć już u starożytnych. Nie spowodowały one jednak, by rozwinęła się u nich usystematyzowana myśl organizatorska. Stosunki społeczno-gospodarcze musiały się na tyle rozwinąć, by mogła ona trafić na podatny grunt. Tak się stało dopiero stosunkowo niedawno. Początków nauki organizacji i zarządzania upatruje się w pracach praktyków i teoretyków żyjących w XIX stuleciu. Wtedy to zaczęto stosować w badaniach nad organizacją i jej zasobami właściwe dla tej dyscypliny zasady, prawa i metody naukowe. Nowa nauka nie powstała nagle, lecz tworzyła się powoli, wraz z rozwojem gospodarek poszczególnych państw świata. Warto z tego powodu zaprezentować historię myśli organizatorskiej, eksponując jej najważniejsze postacie i najdonioślejsze kierunki, które przekroczyły ramy czasowe, w jakich się zrodziły. Pośrednio mają one wpływ także na współczesne funkcjonowanie organizacji, szkolenie i postępowanie menedżerów, motywację pracowników, kulturę organizacyjną i szereg innych elementów. Niniejszy podręcznik jest skierowany w pierwszej kolejności do osób studiujących administrację, jak również zarządzanie, marketing, bezpieczeństwo wewnętrzne i inne nauki społeczne. Chcieliśmy, aby był jak najbardziej przydatny przy zgłębianiu takich przedmiotów, jak: Historia myśli organizatorskiej, Metody zarządzania, Organizacja i zarządzanie, Organizacja i zarządzanie w administracji publicznej, Teoria organizacji czy Historia myśli administracyjnej, ekonomicznej i socjologicznej. Książka jest usystematyzowanym źródłem wiedzy będącym podstawą zajęć prowadzonych z przedmiotów związanych z organizacją i zarządzaniem, mogąc być także przydatnym narzędziem wspomagającym pracę praktyków: menedżerów, kierowników jednostek organizacyjnych administracji publicznej, korporacyjnych szefów działów czy władz organizacji pozarządowych. Podręcznik zawiera nie tylko przedstawienie najsłynniejszych postaci historycznych oraz najważniejszych kierunków i koncepcji, które miały największy wpływ na kształtowania się i rozwój nauki organizacji i zarządzania, ale również wybrane nurty współczesne, z których cześć nigdy wcześniej nie była omawiana w polskiej literaturze przedmiotu. Prezentujmy w nim zarówno znane postacie zachodniej nauki i praktyki organizatorskiej, jak i najważniejszych jej polskich przedstawicieli: przemysłowców, uczonych, biznesmenów, trenerów i mentorów. Difin ul. Kostrzewskiego 1, 00-768 Warszawa tel. 22 851 45 61, 22 851 45 62 fax 22 841 98 91 www.difin.pl ISBN 978-83-7930-043-3 H i s t o r i a m y ś l i o r g a n i z a t o r s k i e j D i f i n Historia myśli organizatorskiej Zarys wykładu Difin Copyright © Difin SA Warszawa 2013 Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, przedrukowywanie i rozpowszechnianie całości lub fragmentów niniejszej pracy bez zgody wydawcy zabronione. Książka ta jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym, ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty. Szanujmy cudzą własność i prawo. Autorzy Włodzimierz Gogłoza – podrozdziały 1, 2.2, 2.3, 2.4.1, 2.5, 2.6, 2.9, 2.10, 3.1, 3.3.1, 3.6, 4.1–4.4, 5.1, 5.14, 5.15 2.1, 2.4.2, 2.7, 2.8, 3.1, 3.3.2, 3.4, 3.5, 3.7, 4.5–4.15, 5.2–5.13 Krzysztof Księski – podrozdziały Recenzent prof. zw. dr hab. Roman A. Tokarczyk Korekta Zofia Firek Projekt okładki Mikołaj Miodowski Redaktor prowadząca Maria Adamska ISBN 978-83-7930-266-6 Difin SA, Warszawa 2013, wydanie pierwsze ul. F. Kostrzewskiego 1, 00-768 Warszawa, tel. 22 851 45 61, 22 851 45 62, fax 22 841 98 91 Księgarnie internetowe Difin: www.ksiegarnia.difin.pl, www.ksiegarniasgh.pl Skład i łamanie: Poligrafia, tel. 605 105 574 Wydrukowano w Polsce Spis treści Wstęp 1 Zarys historii gospodarczej świata zachodniego – tło społeczno-polityczne wczesnej myśli organizatorskiej 2 Nurt inżynierski 2.1. Robert Owen 2.2. Frederick Taylor 2.3. Henry Gantt 2.4. Frank i Lillian Gilbreth 2.4.1. Frank Gilbreth 2.4.2. Lillian Gilbreth 2.5. Henri Le Chatelier 2.6. Harrington Emerson 2.7. Charles Bedaux 2.8. Henry Ford 2.9. Karol Adamiecki 2.10. Edwin Hauswald 3 Nurt uniwersalistyczny 3.1. Chester Barnard 3.2. Henri Fayol 9 13 49 49 51 60 63 63 68 71 74 78 82 86 95 101 101 104 6 | Spis treści 3.3. Max Weber 3.3.1. Typy władzy i organizacja biurokratyczna 3.3.2. Protestantyzm a kapitalizm 3.4. Lyndall Urwick 3.5. Herbert Simon 3.6. Zygmunt Rytel 3.7. Tadeusz Kotarbiński 4 Nurt humanizacyjny i teorie motywacji 4.1. Mary Parker Follett 4.2. Elton Mayo 4.2.1. Eksperymenty w zakładach włókienniczych w Filadelfii 4.2.2. Eksperymenty w zakładach Hawthorne 4.2.3. Kontrowersje wokół eksperymentów w Hawthorne Works 4.3. Abraham Maslow 4.4. Douglas McGregor 4.5. Frederick Irving Herzberg 4.6. Clayton Alderfer 4.7. Rensis Likert 4.8. Fred Luthans 4.9. David McClelland 4.10. Chris Argyris 4.11. Victor Vroom – teoria oczekiwań 4.12. John Stacey Adams 4.13. Peter Drucker 4.14. John Adair 4.15. Henry Mintzberg 5 Nurty współczesne 5.1. Zarządzanie operacyjne 5.2. Teoria gry organizacyjnej 5.3. Podejście systemowe 5.4. Cybernetyka 5.5. Podejście sytuacyjne 5.6. Organizacja ucząca się 5.7. Kultury narodowe a zarządzanie 5.8. Model Z 5.9. Total Quality Management 5.10. Lean Management 110 111 114 118 121 124 129 135 135 139 140 143 146 153 155 158 161 163 165 169 170 173 176 178 183 186 190 190 197 201 205 208 211 216 219 222 245 Spis treści | 7 252 259 262 264 279 293 297 5.11. Business Process Reengineering 5.12. Benchmarking 5.13. New Public Management 5.14. Zarządzanie oparte na rynku 5.15. Świadomy kapitalizm 5.16. Nurt satyryczny Zakończenie Wstęp Drodzy Czytelnicy, Z przyjemnością oddajemy w Wasze ręce podręcznik zatytułowany Historia myśli organizatorskiej – zarys wykładu. Książka ta jest wynikiem wieloletniego doświadczenia autorów w prowadzeniu ćwiczeń, wykładów i seminariów ze studentami kierunku administracja z takich przedmiotów, jak: teoria organizacji i zarządzania, organizacja i zarządzanie w administracji publicznej oraz historia myśli ustrojowo-administracyjnej. Problemy organizacyjne od początku dziejów towarzyszyły wszystkim kultu- rom. Rozważania dotyczące zagadnień związanych z organizacją i zarządzaniem można znaleźć już u starożytnych. Dzieła Platona, Arystotelesa czy św. Augustyna i wielu innych zawierają uwagi poświęcone zagadnieniom organizatorskim. W następnych epokach było podobnie. Nie spowodowały one jednak, by rozwi- nęła się w nich usystematyzowana myśl organizatorska. Stosunki społeczno- -gospodarcze musiały się na tyle rozwinąć, by mogła ona trafić na podatny grunt. Tak się stało dopiero stosunkowo niedawno. Nauka organizacji i zarzą- dzania jest więc młoda. Jej początków upatruje się w pracach praktyków i teore- tyków żyjących w XIX stuleciu, szczególnie w jego drugiej połowie. Wtedy to zaczęto stosować w badaniach nad organizacją i jej zasobami właściwe dla tej dyscypliny zasady, prawa i metody naukowe. Nowa nauka, oczywiście, nie powstała nagle, lecz tworzyła się powoli, wraz z rozwojem gospodarek poszcze- gólnych państw świata. Warto więc z tego powodu zaprezentować historię myśli organizatorskiej, eksponując jej najważniejsze postacie i najdonioślejsze kierunki, które przekroczyły ramy czasowe, w jakich się zrodziły. Pośrednio mają one wpływ także na współczesne funkcjonowanie organizacji, szkolenie i postępowanie menedżerów, motywację pracowników, kulturę organizacyjną i szereg innych elementów. 10 | Wstęp Nasz podręcznik jest skierowany w pierwszej kolejności właśnie do osób studiujących administrację, jak również zarządzanie, marketing, bezpieczeństwo wewnętrzne i inne nauki społeczne. Chcieliśmy, aby był jak najbardziej przy- datny przy zgłębianiu takich przedmiotów, jak: historia myśli organizatorskiej, metody zarządzania, organizacja i zarządzanie, organizacja i zarządzanie w admi- nistracji publicznej, teoria organizacji czy historia myśli administracyjnej, eko- nomicznej i socjologicznej. Staraliśmy się, aby nasza książka była usystematy- zowanym źródłem wiedzy będącym podstawą zajęć prowadzonych z przedmio- tów związanych z organizacją i zarządzaniem, mogąc być także przydatnym narzędziem wspomagającym pracę praktyków: menedżerów, kierowników jed- nostek organizacyjnych administracji publicznej, korporacyjnych szefów dzia- łów czy władz organizacji pozarządowych. Podręcznik zawiera nie tylko przedstawienie najsłynniejszych postaci histo- rycznych oraz najważniejszych kierunków i koncepcji, które miały największy wpływ na kształtowanie się i rozwój nauki organizacji i zarządzania, ale również wybrane nurty współczesne, z których część nigdy wcześniej nie była omawiana w polskiej literaturze przedmiotu. Prezentujemy w nim zarówno znane postacie zachodniej nauki i praktyki organizatorskiej, jak i najważniejszych jej polskich przedstawicieli: przemysłowców, uczonych, biznesmenów, trenerów i mentorów. Podręcznik składa się ze wstępu, pięciu rozdziałów i zakończenia. W pierw- szym rozdziale prezentujemy zarys historii gospodarczej świata zachodniego jako tło społeczno-polityczne dla wczesnej myśli organizatorskiej. W rozdziale drugim przedstawiamy prekursorów organizacji i zarządzania należących do najwcześniejszego nurtu rodzącej się nauki – nurtu inżynierskiego. Ci wybitni praktycy i teoretycy prowadzili pierwsze badania, analizy i dokonywali pierw- szych konstatacji związanych z efektywnością pracy ludzkiej i jakością funkcjo- nowania jednostek organizacyjnych. Część ich uwag może się wydać współczes- nemu Czytelnikowi trywialnymi, a niekiedy nawet śmiesznymi, warto jednak pamiętać, iż pewne rozwiązania, które dziś uznajemy za oczywiste, są takimi wyłącznie za sprawą utrwalonej praktyki, która w wielu przypadkach swój po- czątek miała w stosunkowo nieodległych nam czasach. Rozdział trzeci poświę- ciliśmy nurtowi uniwersalistycznemu, który kontynuował prace zapoczątkowane przez przedstawicieli nurtu inżynierskiego. W znacznie większym stopniu niż na pracy zwykłych robotników skupił się on na działaniu całej organizacji, w tym kadry menedżerskiej. W czwartym rozdziale skoncentrowaliśmy się na nurcie humanizacyjnym, który chronologicznie powstał później niż poprzednie nurty. Nurt ten koncentrował swoją uwagę na sytuacji jednostki ludzkiej w organizacji, jej potrzebach i bodźcach, którymi się ona kieruje. Znalazło się tu sporo konsta- tacji dotyczących systemów motywacyjnych stosowanych w organizacjach do dzisiaj. Ostatni rozdział poświęciliśmy nurtom współczesnym. Ta część pracy Wstęp | 11 jest najbardziej różnorodna i najobszerniejsza. Zawarliśmy w niej informacje o kierunkach i koncepcjach, które powstały i rozwijały się w drugiej połowie XX wieku oraz na początku XXI stulecia. Mają one szczególne znaczenie, ze względu na szerokie zastosowanie we współczesnej praktyce organizatorskiej. Są z powodzeniem wdrażane w firmach na całym świecie. Szczególnie wiele uwagi w tej części pracy poświęciliśmy nurtom, które do tej pory nie doczekały się omówienia w polskiej literaturze przedmiotu, jak świadomy kapitalizm czy zarządzanie oparte na rynku. Obszerność tych podrozdziałów nie powinna jednak sugerować, iż traktujemy te podejścia jako ważniejsze od innych ani nawet godne szczególnego polecenia. Celowo unikamy oceniania poszczegól- nych nurtów i teorii. Naszym zamiarem nie jest bowiem promowanie koncepcji rozwijanych przez jednych autorów kosztem innych, lecz przybliżenie Czytelni- kowi możliwie największej gamy poglądów organizatorskich, a tym samym zwrócenie uwagi na różnorodność problemów i rozwiązań zidentyfikowanych na przestrzeni półtora wieku rozwoju nowoczesnej teorii organizacji i zarządzania. Staraliśmy się, aby nasz podręcznik zawierał, obok bazy teoretycznej, jak najwięcej elementów praktycznych i przykładów, które pozwolą łatwiej i szyb- ciej zrozumieć zawarte w nim treści. Umieściliśmy w nim wiele przydatnych narzędzi służących kierowaniu organizacją i jej zasobami jak również lepszej organizacji własnej pracy. Książka zawiera liczne odwołania do pozycji źródło- wych, dzięki którym najważniejsze koncepcje teorii organizacji i zarządzania przedstawiane są słowami ich twórców. Obok prezentacji myśli danego przed- stawiciela nauki organizacji i zarządzania, przedstawiamy w krótkim zarysie także jego/jej biografię, aby inspirować Was, Drodzy Czytelnicy, wskazując, jak pomysłowością i pracą można dojść do rzeczy wielkich. Życzymy przyjemnej i owocnej lektury! 1 Zarys historii gospodarczej świata zachodniego – tło społeczno-polityczne wczesnej myśli organizatorskiej Jeśli spojrzymy na historię ludzkości z dalszej perspektywy i według dzisiejszych standardów dokonamy oceny warunków ekonomicznych, w jakich żyli nasi przodkowie, dojdziemy do przekonania, że jest to historia bezustannej niedoli. N. Rosenberg, L.E. Birdzell, Jr. 1.1. Nie jest kwestią przypadku, iż opracowania na temat historii myśli orga- nizatorskiej rozpoczynają się zazwyczaj od XIX wieku. Jakkolwiek od samego początku istnienia naszego gatunku ludzkość podejmowała zbiorowe wysiłki wymagające koordynacji działań wielu osób, dopiero w związku z radykalnymi przeobrażeniami zapoczątkowanymi rewolucją Industrialną niezbędnym okazało się podjęcie naukowej refleksji nad organizacją i zarządzaniem przedsięwzię- ciami o charakterze gospodarczym. Wcześniej rozważania tego typu koncentro- wały się przede wszystkim na sferze militarnej i administracyjnej, a w mniej- szym stopniu także na złożonych projektach architektonicznych, sama zaś myśl organizatorska stanowiła dział strategii lub filozofii politycznej1. Głównym po- wodem takiego stanu rzeczy był fakt, iż w przedindustrialnej gospodarce stosun- kowo niewielkie znaczenie miały podział pracy i specjalizacja, a pozarolnicza działalność wytwórcza prowadzona była na bardzo ograniczoną skalę. 1 Zob. np. M. Zdyb, Zarys historii myśli organizatorskiej, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1987. 14 | Rozdział 1 Aż do XIX wieku gospodarka światowa miała zdecydowanie rolniczy cha- rakter. Według szacunków znawców przedmiotu między XIV a XVIII wiekiem od 80 do przeszło 90 procent ogółu ludzkości pracowało na roli2. Sytuacja ta po części jest wynikiem specyfiki ówczesnego systemu społecznego. Zdecydowanie najliczniejszy stan społeczeństwa feudalnego chłopi byli przypisani do ziemi (adscripti glebae), co oznaczało, iż nie mogli porzucić gospodarstwa, w którym pracowali, nie mogli szukać zatrudnienia w innym miejscu ani nawet oddalać się bez zgody pana feudalnego z majątku ziemskiego. W krajach leżących na wschód od Łaby, gdzie feudalizm przyjął formę tzw. władztwa gruntowego (Gutsherr- schaft), przywiązanie chłopów do ziemi było tak silne, iż powszechnym zjawi- skiem był handel poddanymi, sprzedawanymi razem lub osobno z gruntami, na których żyli. W takiej sytuacji migracja do ośrodków miejskich i zmiana struktu- ry zatrudnienia przyjmowała z konieczności bardzo niewielkie rozmiary. Zdecydowana dominacja gospodarki rolnej miała jednak także bardziej obiek- tywne podstawy – wydajność przedindustrialnego rolnictwa była tak niska, iż tylko praca tak dużej części populacji na roli mogła zapewnić odpowiednią dla jej przetrwania podaż żywności. System trójpolowy, który pod koniec VIII wieku zaczął wypierać znaną już w starożytności dwupolówkę3, stanowił istotny, ale zarazem dalece niedostateczny krok w kierunku unowocześnienia rolnictwa. Podział pól na trzy części, z których każdego roku dwie były wykorzystywane pod uprawy, trzecia zaś jako pastwisko oraz wprowadzenie płodozmianu, w ramach którego pola obsiewano jesienią zbożem ozimym, wiosną zaś zbożem jarym, doprowadził do 50 wzrostu wydajności plonów, bardziej równomiernego roz- łożenia prac polowych w ciągu roku oraz zmniejszenia ryzyka wystąpienia głodu, niemniej jednak oznaczał, iż wciąż znaczna część gruntów, możliwych do wyko- rzystania dla celów produkcyjnych, co roku ugorowała. Mimo znacznego wzrostu plonów uzyskiwanych na jednostkę pracy i kapita- łu, rolnictwo w systemie trójpolowym wciąż charakteryzowało się koniecznością ponoszenia bardzo wysokich nakładów energetycznych. Podstawowymi narzę- dziami wykorzystywanymi w pracach rolnych były wówczas pługi, sierpy i cepy, których używanie wymagało zaangażowania siły mięśni. Robotnicy rolni, pracu- jąc fizycznie przez 300 dni w roku po minimum dziesięć godzin dziennie, mieli znacznie wyższe potrzeby żywieniowe niż obecne. Jeszcze w XIX wieku, gdy dzięki szeregowi usprawnień technicznych działalność rolnicza uległa znacznej mechanizacji, rolnicy w relatywnie dobrze rozwiniętej i zamożnej Anglii, celem podtrzymania zdolności do wytężonej pracy, spożywali około 4500 kilokalorii 2 W Europie Północno-Wschodniej nawet powyżej 95 . Zob. N. Rosenberg, L.E. Birdzell, Jr., Historia kapitalizmu, przeł. A. Doroba, Znak, Kraków 1994, s. 66–81. 3 Metodę uprawy, w której pola celem zapobiegania ich wyjaławianiu i utrzymaniu odpowied- niej wilgotności były na przemian obsiewane, a następnie pozostawiane odłogiem. Zarys historii gospodarczej świata zachodniego – tło społeczno-polityczne wczesnej myśli… | 15 dziennie. Dla porównania we współczesnych Stanach Zjednoczonych przeciętny aktywny zawodowo mężczyzna spożywa średnio 2700 kilokalorii dziennie i boryka się ze znaczną nadwagą4. Tak wysokie potrzeby żywieniowe oznaczały z kolei, iż jedynie niewielka część zbiorów mogła stanowić nadwyżkę, którą można było zmagazynować jako zabezpieczenie na wypadek przyszłego nieuro- dzaju lub sprzedać albo wymienić na inne produkty pierwszej potrzeby. Na niską wydajność rolnictwa miał również wpływ fakt obarczenia chłopów obowiązkiem pańszczyźnianym, albowiem przymusowa praca, jaką świadczyli oni w ramach rezerwy pańskiej, to jest gospodarstw należących do panów feu- dalnych, z których wpływy przeznaczane były na utrzymanie feudała i jego dwo- ru, była wykonywana z możliwie najmniejszym zaangażowaniem. Powszechne w Europie Środkowo-Wschodniej powiedzenie „pracować tak, jak się pracuje, będąc w rezerwie” oznaczało właśnie pracę dalece nieefektywną wykonywaną z niewielkim oddaniem i sumiennością. Wyższej wydajności rolnictwa nie sprzyjała również struktura własności ziem- skiej, której głównym celem było podtrzymanie zdolności militarnych władcy. Charakterystyczny dla feudalizmu dominialny system produkcji ukierunkowany był przede wszystkim na zapewnienie feudałom środków, dzięki którym byli oni w stanie utrzymać dwór warowny i odpowiednią liczbę zbrojnych. Ponieważ przeważającą część produkcji rolnej konsumowano wewnątrz samego dworu, dworski obieg gospodarczy miał charakter zamknięty i bardzo trudno podlegał urynkowieniu. Z tego też względu feudalnemu rolnictwu – co do zasady – obcy był element kalkulacji ekonomicznej. Obroty na rynku towarów rolnych były zbyt niskie, by mogły mieć istotne znaczenie dla decyzji właścicieli ziemskich odnośnie do sposobu wykorzystywania dostępnych im zasobów. Na ograniczony obrót produktami rolnymi bardzo duży wpływ miał również katastrofalny wręcz stan transportu lądowego. Aż do ostatnich dekad XVIII wieku zdecydowana większość europejskich dróg nie była utwardzana – wyjątek sta- nowiły główne szlaki komunikacyjne – przez co poruszanie się po nich było bardzo utrudnione. Powszechnym problemem była wysoka błotnistość dróg oraz usianie koleinami, wybojami i dziurami głębokimi na kilkadziesiąt centymetrów. W konsekwencji nawet przy dobrej pogodzie pokonanie dystansu 60 mil zaj- mowało co najmniej 24 godziny. Wyprawa z Lyonu do Paryża zajmowała dzie- 4 G. Clark, A Farewell to Alms. A Brief Economic History of the World, Princeton University Press, Princeton, NJ 2007, s. 285. Powyższe stwierdzenie w żadnym wypadku nie powinno być odczytywane jako sugestia, iż wszyscy przedindustrialni robotnicy stale spożywali tak duże ilości pożywienia, gdyż kwestia ta podlegała znaczącym wariacjom, czasowym, geograficznym, ekono- miczny etc. Przytaczane dane mają jedynie wskazywać na wyższe niż obecne potrzeby żywieniowe pracowników, wynikające z ich znacznie większego wysiłku fizycznego. Problem możliwości zaspokojenia tych potrzeb zostanie omówiony w dalszej części tego rozdziału. 16 | Rozdział 1 sięć dni, z Londynu do Edynburga piętnaście. W takich warunkach produkty żywnościowe, zwłaszcza szybko psujące się, nie mogły być efektywnie transpor- towane na dłuższych dystansach inaczej jak tylko za pomocą stosunkowo dro- giego i nie wszędzie dostępnego transportu wodnego. W efekcie nawet jeśli klęska nieurodzaju miała charakter lokalny, mogła mieć tragiczne konsekwencje dla mieszkańców dotkniętych przez nią terenów, de facto odciętych od innych regionów kraju. 1.2. Z uwagi na niezdolność do trwałego zwiększenia podaży żywności przed- industrialne społeczeństwa na całe stulecia pogrążyły się w tzw. malthuzjańskiej pułapce. Istotę tego problemu doskonale oddaje staropolska suplikacja „od [morowego] powietrza, głodu, ognia i wojny...”5. W opublikowanej anoni- mowo w 1798 roku pracy An Essay on the Principle of Population as it Affects the Future Improvement of Society (Rozprawa o prawie ludności i jego oddzia- ływaniu na przyszły rozwój społeczeństwa) Thomas Robert Malthus dowodził, iż populacja ma tendencję do przyrostu geometrycznego, tj. podwajania się z każ- dym pokoleniem – 1, 2, 4, 8, 16 itd. – podczas gdy wielkość plonów w najlep- szym przypadku wzrasta w ciągu arytmetycznym – 2, 4, 6, 8, 10 itd. Stąd też wszelki wzrost populacji, niepohamowany przez epidemie, zarazy bądź wojny, musiał, jego zdaniem, doprowadzić do nieuniknionej plagi głodu, która jednym potężnym uderzeniem wyrówna poziom ludności z poziomem żywności. Jak- kolwiek teoretyczny model Malthusa jest mocno problematyczny6, wydaje się on dość dobrze odpowiadać realiom życia społeczeństw przedindustrialnych, w których olbrzymia większość ludności stale balansowała na granicy minimum egzystencji, a wszelkie przyrosty populacji prowadziły w dalszej perspektywie do spadku poziomu życia. Perwersyjną wręcz korelację między wielkością populacji a sytuacją mate- rialną w okresie przedindustrialnym najlepiej ilustrują konsekwencje epidemii 5 Zgodnie z szeroko rozpowszechnioną aż do XIX wieku tzw. miazmatyczną teorią chorób, epidemie regularnie nawiedzające ludzkość w czasach przedindustrialnych (w tym zwłaszcza dżuma i cholera) były powodowane przez miazmaty, tj. wyziewy gnilnego powietrza wydobywa- jącego się z głębi ziemi. Z tego też względu ówcześni lekarze nosili maski przypominające ptasie czaszki, których „dzioby” były wypełnione wonnymi ziołami mającymi ich chronić przed „moro- wym powietrzem”. Wszystkie pojawiające się w niniejszej pracy uwagi w nawiasach kwadrato- wych stanowią wtrącenia autorów podręcznika. 6 Zob. liczne publikacje J.L. Simona, w tym zwłaszcza The Ultimate Resource 2, People, Materials and Environment, Princeton University Press, Princeton, NJ 1998, passim; wersja elek- troniczna dostępna na stronie: http://www.juliansimon.org/writings/Ultimate_Resource/ [stan na 01-04-2013] oraz M. Ridley, The Rational Optimist. How Prosperity Evolves, Harper Perennial, London 2011, s. 191–212. Przystępne omówienie tego zagadnienia zawiera również S.E. Lands- burg, Fair play, czyli czego mogą nas o ekonomii i sensie życia nauczyć własne dzieci, Fijor Publishing, Warszawa 2008, s. 139–154. Zarys historii gospodarczej świata zachodniego – tło społeczno-polityczne wczesnej myśli… | 17 tzw. czarnej śmierci – najprawdopodobniej dżumy dymienniczej (yersinia pestis) – która zdziesiątkowała ludność zachodniej Europy w drugiej połowie XIV wieku. Epidemia ta wystąpiła w Europie kontynentalnej po raz pierwszy w 1348 roku, po czym przekształciła się w chorobę endemiczną powracającą co 10–15 lat. Na części z dotkniętych przez nią terenów śmierć poniosła przeszło połowa miesz- kańców. Ogółem szacuje się, iż Europa Zachodnia mogła stracić na skutek czar- nej śmierci co najmniej jedną trzecią swej ówczesnej populacji7. Paradoksalnie sytuacja materialna osób, które ją przeżyły, uległa znacznej poprawie. Niedobór rąk do pracy sprawił, iż zachodnioeuropejscy właściciele ziemscy musieli zacząć konkurować między sobą o robotników rolnych, oferując im znacznie lepsze niż dotychczas warunki pracy. W efekcie znienawidzona przez chłopów pańszczy- zna zaczęła być wypierana na zachód od Łaby przez znacznie mniej dotkliwą rentę, płace realne zaś, to jest stosunek zarobków wyrażonych w pieniądzu do cen artykułów konsumpcyjnych, osiągnęły poziom nienotowany nigdy wcześ- niej i przekroczony dopiero w XIX wieku. W Anglii, gdzie zmiany te zaszły najdalej, XV wiek określany jest wręcz „złotym wiekiem robotnika rolnego”8. Trwałą poprawę przeciętnego poziomu życia zaczęto jednak notować dopiero wskutek szeregu złożonych przemian, które doprowadziły do wzrostu podaży żywności nadążającego za przyrostem naturalnym, powszechnej poprawy jako- ści odżywiania się oraz procentowego wzrostu populacji miejskiej, co w konse- kwencji umożliwiło ludzkości wydostanie się z malthuzjańskiej pułapki. 1.3. Po gwałtownym załamaniu się populacji na skutek czarnej śmierci, pod koniec XV wieku stopa urodzeń zaczęła przewyższać stopę zgonów, wskutek czego nastąpił znaczący wzrost liczby mieszkańców Europy, która z początkiem XVII wieku ponownie osiągnęła poziom sprzed 1348 roku. Trend ten, z okreso- wymi wahaniami, uległ intensyfikacji w kolejnych stuleciach, mianowicie mię- dzy 1600 a 1800 rokiem ogólna liczba ludności zamieszkującej Europę powięk- szyła się przeszło dwukrotnie, dochodząc do stanu około 170 milionów osób. Szczególnie gwałtowny wzrost populacji nastąpił w Zjednoczonym Królestwie, gdzie między 1740 a 1860 roku liczba mieszkańców zwiększyła się z 6 do 20 milionów osób, czyli ponadtrzykrotnie. Przyczyny tego wzrostu są przedmio- tem licznych debat w literaturze przedmiotu, niemniej możliwym jest wskazanie co najmniej kilku czynników, które mogły mieć nań istotny wpływ9. 7 Polskę epidemia ta praktycznie ominęła, co zazwyczaj tłumaczy się faktem jej niewielkiego powiązania handlowego ze światem zachodnim. 8 R. Cameron, Historia gospodarcza świata. Od paleolitu do czasów najnowszych, tłum. H. Lisicka-Michalska, M. Kuźniak, Książka i Wiedza, Warszawa 1999, s. 87. 9 L. Guerci, Nagły wzrost demograficzny, [w:] Historia powszechna. Tom 13: Wiek XVIII – wiek oświecenia, L. Serafini (red.), Mediasat Group, Warszawa 2007, s. 410–434. 18 | Rozdział 1 Wzrost płac realnych zachodnioeuropejskich robotników rolnych umożliwił im wcześniejsze zawieranie małżeństw, wydłużenie okresu płodności oraz skró- cenie czasu pomiędzy narodzinami kolejnych potomków. Zjawisku temu towa- rzyszył wyraźny spadek śmiertelności kobiet i małych dzieci. Na początku XVII wieku kobieta, która wychodziła za mąż w wieku 20 lat, ponosiła 11 ryzyka, że umrze na skutek komplikacji poporodowych – jak głosiło średniowieczne gaskoń- skie przysłowie „kobieta w ciąży jedną nogą do grobu dąży” – z początkiem XIX wieku już tylko 4 . Z kolei prawdopodobieństwo śmierci dziecka w ciągu pierwszych pięciu lat od narodzin, które w XVII wieku kształtowało się na po- ziomie circa 350 zgonów na 1000 narodzin, w XVIII wieku spadło poniżej 200 na 1000, by w pierwszej połowie XIX wieku osiągnąć poziom około 100 na 100010. W XVIII wieku w całej Europie Zachodniej następuje także istotny spadek umieralności na skutek epidemii dżumy. W Anglii ostatni wybuch tej choroby zano- towano w 1665 roku, na Śląsku i w krajach bałtyckich w 1708 roku, w Austrii w 1713 roku zaś we Francji w 1743 roku i od tych dat w świecie zachodnim ulega ona niemal całkowitemu zanikowi, co zazwyczaj tłumaczone jest tzw. szczurzą rewolucją – wymarciem szczura śniadego, którego pchły roznosiły zarazki yersinia pestis, wypartego przez szczura syberyjskiego. Znaczący wzrost pro- dukcji i zużycia mydła może świadczyć o rosnącej świadomości potrzeby za- chowania higieny, zaś szybki wzrost spożycia herbaty, a nieco później także kawy oznaczał upowszechnienie się picia wody przegotowanej, a co za tym idzie, zmniejszenie ryzyka zarażenia chorobami zakaźnymi. W końcu, i co zda- niem wielu autorów najważniejsze, w omawianym okresie ludzkość coraz rza- dziej zmagała się z kryzysami żywnościowymi. Jeszcze w XVII wieku codzienne wysiłki przeciętnego Europejczyka koncen- trowały się nie tyle na poprawie bytu własnego i swej rodziny, co na utrzymaniu się przy życiu11. Co najmniej raz na dekadę, zwykle na skutek długotrwałych letnich opadów, społeczności lokalne zmuszone były zmagać się z potencjalnie śmiertelnymi konsekwencjami nieurodzaju – długotrwałym niedożywieniem, a nawet głodem. Stosunkowo częstym zjawiskiem były też straty plonów o za- sięgu obejmującym obszar całego kraju. Dla przykładu we Francji między koń- cem XVI a początkiem XVIII wieku tego rodzaju sytuacja miała miejsce cztero- krotnie w 1597, 1630, 1662 i 1694 roku. W XVIII wieku warunki żywnościowe zaczęły jednak ulegać stopniowej poprawie. Główną przyczyną porzucenia „sta- rego reżimu żywieniowego”, jak w literaturze przedmiotu określa się niskowar- 10 Powyższe dane zarówno w odniesieniu do kobiet, jak i dzieci dotyczą sytuacji w Zjedno- czonym Królestwie. Zob. odpowiednio: G. Clark, op.cit., s. 244–245 i K. Hill, The Decline of Child Mortality, The Hopkins Population Center Occasional Paper, 1990, s. 7. 11 R.E. Lerner, S. Meacham, E. McNall Burns, Western Civilizations. Their History and Their Culture, 11th edition, Vol. 2, W.W. Norton Company, New York NY 1988, s. 579–582. Zarys historii gospodarczej świata zachodniego – tło społeczno-polityczne wczesnej myśli… | 19 tościową pod względem odżywczym i monotonną dietę społeczeństw przedindu- strialnych, było radykalne poszerzenie dostępnego areału użytków rolnych i zwięk- szenie katalogu uprawianych roślin. Dzięki odkryciom geograficznym, a następnie postępującej kolonizacji no- wych lądów, Europejczycy zyskali dostęp do nowych terenów pod uprawę roli i hodowlę bydła. Eksploracja obu Ameryk przyniosła też efekt w postaci sprowa- dzenia na kontynent europejski niewystępujących na nim naturalnie roślin, w tym zwłaszcza ziemniaków i kukurydzy. Jakkolwiek początkowo zostały one przyjęte z bardzo dużym sceptycyzmem – np. ziemniaki jako niewymienione w Biblii były podejrzewane o powodowanie trądu – z uwagi na relatywnie nie- wielkie wymagania, wyższą niż zboże wydajność i wysoką wartość odżywczą stosunkowo szybko rozpowszechniły się, stając się z końcem XVIII w. podsta- wowym elementem codziennej diety najniższych warstw społecznych. Na „starym kontynencie” powiększenie areału upraw osiągnięto wskutek ma- sowego karczowania lasów, osuszania bagien, obsiewania torfowisk, tworzenia polderów oraz rekultywacji. W ten sposób Anglia i Walia zwiększyły obszar ziem uprawnych o 25 , Włochy o 10 , Francja o 8 . Procesy te szczególnie intensywnie prowadzone były w Niderlandach, które już na przełomie XVI i XVII wieku niemal w całości przestawiły się na rolnictwo pieniężne. Podczas gdy olbrzymia większość ówczesnych europejskich rolników koncentrowała się na produkcji na własne potrzeby, holenderscy i flamandzcy gospodarze zaczęli spe- cjalizować się w produkcji towarów osiągających na krajowych i zagranicznych rynkach szczególnie wysokie ceny – na uprawie pszenicy, jęczmienia, chmielu, lnu, konopi, kwiatów12, hodowli żywego inwentarza oraz na wyrobie serów13. W XVIII wieku dzięki wysiłkom tzw. gentlemen farmers, w tym zwłaszcza Charlesa Townshenda, byłego brytyjskiego ambasadora w Niderlandach oraz agronoma i wynalazcy Jethro Tulla, bazujące na niderlandzkich doświadcze- niach „nowe rolnictwo” zaczęło powoli upowszechniać się w Anglii. Ci zamożni i doskonale wykształceni gospodarze rozpropagowali wśród wielkich posiadaczy ziemskich szereg innowacji w zakresie udoskonalenia płodozmianu14, hodowli selekcyjnej oraz mechanizacji rolnictwa15. Wstępnym warunkiem przeprowa- 12 Vide słynna tulipomania, która w latach 30. XVII wieku opanowała Niderlandy. 13 Interesującą konsekwencją intensyfikacji działalności rolniczej w Niderlandach, był znacz- nie wyższy poziom czystości holenderskich miast w stosunku do innych ówczesnych ośrodków miejskich. Specjalizacja w hodowli i mleczarstwie oznaczała konieczność korzystania z większej ilości nawozów naturalnych, co przedsiębiorczy Holendrzy wykorzystali do zakładania firm zaj- mujących się zbieraniem miejskich nieczystości i odchodów gołębich sprzedawanych następnie całymi barkami lokalnym rolnikom. 14 Wprowadzenia do cyklu upraw roślin pastewnych – rzepy, koniczyny i lucerny – co umoż- liwiło wyeliminowanie fazy ugoru. 15 Tull był wynalazcą mechanicznego siewnika oraz urządzenia do konnej uprawki. 20 | Rozdział 1 dzenia tych zmian okazała się jednakże konsolidacja gruntów rolnych, która pociągnęła za sobą szereg daleko idących konsekwencji społecznych. Tradycyjne europejskie rolnictwo opierało się na systemie otwartego pola (open field system)16, w którym tereny rolne podzielone były na dużą liczbę roz- proszonych i nachodzących na siebie nieogrodzonych działek zwanych zagona- mi. Głównym powodem, dla którego indywidualne zagony nie były grodzone, był fakt, iż po zbiorach i – co wymaga podkreślenia – tylko po zbiorach, indy- widualne pola przekształcały się do czasu następnych zasiewów w tzw. pola wspólne (common fields), z których mieli prawo korzystać, np. wypasając na nich swe zwierzęta, okoliczni właściciele i dzierżawcy. Obok common fields w systemie otwartego pola funkcjonowały też tzw. common lands, to jest ziemie wspólne zarządzane przez wspólnotę parafialną. Te ostatnie nie stanowiły przedmiotu własności prywatnej i tradycyjnie mogli z nich korzystać wszyscy członkowie danej parafii, w tym także przedstawiciele najniższych warstw społecznych niedysponujący żadnym tytułem prawnym do ziemi (cottagers, squatters). System ten, jakkolwiek bardzo szeroko rozpowszechniony, wiązał się z sze- regiem problemów praktycznych – jak choćby braku bezpośredniego dostępu do zagonów, konieczności utrzymywania bardzo dużej ilości ścieżek stale wyłączo- nych z upraw, czy zwłaszcza dużego stopnia uzależnienia od użytkowników sąsiednich działek etc. – które stały się szczególnie uciążliwe dla tych gospoda- rzy, którzy wskutek sukcesów niderlandzkich i angielskich agronomów chcieli przestawić produkcję na „nowe rolnictwo”. Bez uzyskania zgody wszystkich pozostałych użytkowników common fields niemożliwym było bowiem wprowa- dzenie nowych metod zmianowania upraw, i podobnie nie sposób było prowa- dzić selekcyjną hodowlę zwierząt pasących się we wspólnych stadach. Z tego też względu w XVIII wieku zaczęły nasilać się głosy właścicieli ziemskich do- magających się zastąpienia rozparcelowanych zagonów skomasowanymi dział- kami o wyraźnie określonych granicach. Początkowo proces tzw. grodzenia (enclosure), to jest łączenia rozproszo- nych działek w zwarte pola ogrodzone kamiennym murem, płotem lub żywopło- tem, był prowadzony głównie na drodze indywidualnych umów zawieranych pomiędzy osobami prywatnymi, z kolejnymi dekadami coraz częściej jednak dokonywano go za pośrednictwem dekretów Parlamentu17. Ogółem w latach 1750–1810 wydano przeszło 2900 tego rodzaju dekretów. Proces grodzenia doprowadził do radykalnego zreorganizowania gospodarki rolnej w Anglii. W XIX wieku normą stały się w tym kraju pola 100-akrowe 16 Zob. R. Cameron, op.cit., s. 55–57 oraz L. Guerci, Rolnictwo, [w:] L. Serafini (red.), op.cit., s. 463–469. 17 Dla ich wydania niezbędnym była zgoda właścicieli 2/3 ziem leżących na terenie danej parafii. Zarys historii gospodarczej świata zachodniego – tło społeczno-polityczne wczesnej myśli… | 21 i większe; w 1851 roku niemal jedną trzecią angielskich gospodarstw stanowiły już farmy o powierzchni ponad 300 akrów. Dzięki racjonalizacji upraw zwięk- szona została podaż żywności, zaś działalność rolna została przestawiona na wyspecjalizowaną produkcję na potrzeby coraz bardziej chłonnego rynku krajo- wego18. Dalej – co zdaniem części historyków szczególnie istotne – w konse- kwencji komasacji i wyraźnego rozgraniczania ziem uprawnych zmianie uległa także struktura wiejskich społeczeństw. Na skutek grodzenia drobni gospodarze zostali pozbawieni możliwości wy- pasania swoich zwierząt na „otwieranych” po zbiorach polach, zaś rolnicy nie- dysponujący tytułem prawnym do ziemi (cottagers, squatters) utracili swe zwy- czajowe prawo użytkowania terenów zaliczanych wcześniej do ziem wspólnych. W konsekwencji znaczna część mieszkańców angielskich wsi została zmuszona do podjęcia pracy najemnej. W początkowym okresie przemian większość z nich znalazła zatrudnienie na roli. „Nowe rolnictwo” i grodzenie pól przyczyniło się do zwiększenia popytu na siłę roboczą na wsi. Jednak wraz z postępującą me- chanizacją produkcji rolnej – z końcem XVIII wieku pojawiają się pierwsze młockarnie, nieco później żniwiarki oraz pługi parowe – masowym zjawiskiem stała się migracja zarobkowa ze wsi do miast. 1.4. Proces szybko postępującej koncentracji ludności w obszarach miejskich nie był zjawiskiem zupełnie nowym. Gwałtowny wzrost liczby ludności miej- skiej, przekraczający wzrost ogólnej liczby ludności, zanotowano w Europie Zachodniej już w XVI wieku19. Między 1500 a 1600 rokiem liczba mieszkańców Sewilli i Londynu potroiła się, osiągając po około 150 tysięcy mieszkańców w każdym z nich. W tym samym okresie Neapol podwoił swój stan osobowy, dochodząc do bardzo dużej, jak na ówczesne warunki, liczby 250 tysięcy miesz- kańców (jedynym europejskim miastem mającym wówczas podobne rozmiary był Paryż). Amsterdam, który w końcu XV wieku liczył około 10 tysięcy miesz- kańców, w początku wieku XVII przekroczył liczbę 100 tysięcy osób. Większość nowych mieszkańców ówczesnych europejskich miast stanowili byli robotnicy rolni, którzy przybyli do nich, mając nadzieję na uchronienie się przed konsekwencjami zanotowanego w XVI wieku spadku płac realnych. Pro- duktywność tradycyjnego rolnictwa opartego o system trójpolowy nie nadążała za wzrostem liczby ludności, wskutek czego ceny żywności – w tym zwłaszcza chleba będącego wówczas podstawowym pożywieniem większości niższych klas społecznych – rosły zdecydowanie szybciej niż płace. Problem ten dodatkowo 18 Do około 1760 roku pewną część angielskich produktów rolnych sprzedawano za granicą, jednak w późniejszym okresie, na skutek postępującego w szybkim tempie przyrostu naturalnego, Anglia z eksportera zmieniła się w importera żywności. 19 R. Cameron, op.cit., s. 111–113. 22 | Rozdział 1 pogłębił się na skutek tzw. rewolucji cenowej – inflacji spowodowanej m.in. masowym napływem do Europy złota i srebra z hiszpańskich kolonii – wskutek czego na przestrzeni XVI wieku ceny wzrosły średnio trzykrotnie, a w niektó- rych rejonach nawet sześciokrotnie. Sytuacja materialna większości byłych robotników rolnych, którzy w XVI i XVII w. masowo migrowali do miast w nadziei na lepsze życie, była jednakże niezwykle trudna20. W okresie tym ośrodki miejskie stanowiły przede wszystkim centra administracyjno-handlowe i/lub garnizony wojskowe, przez co oferowały one jedynie niewielkie możliwości zatrudnienia dla niewykwalifikowanej siły roboczej, głównie w charakterze służby domowej, posłańców, lokajów etc., a w miastach portowych tragarzy. Z tego też względu osoby, które nie zdołały znaleźć dla siebie zajęcia w domach bogatych mieszczan bądź też przy rozła- dunku albo załadunku towarów, były skazane na niskopłatne prace dorywcze, powrót do stron rodzinnych bądź, co gorsze, na włóczęgostwo, żebractwo lub prostytucję – patologie społeczne, które stanowiły powszechny element miej- skiego krajobrazu epoki przedindustrialnej. Dla przykładu w Neapolu, który w połowie XVIII wieku liczył już 300 tysięcy mieszkańców, żebractwem zaj- mowało się przeszło 40 tysięcy osób. Z danych dotyczących pierwszych dekad XIX w. wynika z kolei, iż w Wiedniu prostytucją parało się 15 tysięcy kobiet, w Paryżu 50 tysięcy, a w Londynie nawet 80 tysięcy21. Trudności ludności napływającej do miast w znalezieniu stałego zatrudnienia gwarantującego choćby minimum egzystencji wynikały w dużej mierze z faktu zdominowania miejskiej gospodarki wytwórczej przez cechy22. Organizacje te – zwane inaczej gildiami, konfraterniami, wszechnicami bądź bractwami – miały na celu ochronę interesów gospodarczych poszczególnych grup zawodowych, w tym rzemieślników. Cel ten realizowały poprzez ustanowienie monopolu na prowadzenie działalności wytwórczej w danym zakresie, obejmującego m.in. określanie zasad wykonywania danego zawodu, metod i przebiegu szkolenia za- wodowego, reglamentowanie materiałów oraz kontrolę cen. O tym jak zazdroś- nie chroniły one swych przywilejów, może świadczyć słynna paryska „wojna guzikowa”, to jest długotrwały konflikt pomiędzy cechem krawców a guzikarzy o to, kto ma mieć wyłączność na mocowanie guzików do ubrań – ci, którzy je produkują, czy też ci, którzy szyją ubrania. Podobne spory prowadzili między sobą członkowie cechów szewców i pończoszników23, piekarzy oraz cukierni- ków czy kowali i gwoździarzy. 20 Zob. np. L. Guerci, Pracownicy, biedacy, włóczędzy, [w:] L. Serafini (red.), op.cit., s. 592– 602. 21 R.E. Lerner, S. Meacham, E. McNall Burns, op.cit., s. 762. 22 L. Guerci, Sektor przemysłowy, [w:] L. Serafini (red.), op.cit., s. 531–539. 23 Producentów wysokich butów sznurowanych. Zarys historii gospodarczej świata zachodniego – tło społeczno-polityczne wczesnej myśli… | 23 Migranci ze wsi szczególnie dotkliwie odczuwali ograniczenia w postaci na- rzucanych przez cechy limitów przyjęć uczniów oraz obowiązku odpłatnego i długotrwałego terminowania. Od kandydatów chcących przysposobić się do wykonywania rzemiosła wymagano zazwyczaj wniesienia z góry opłaty pokry- wającej koszty szkolenia i utrzymania, sama zaś nauka trwała całymi latami. Dla przykładu, mleczarze i farbiarze terminowali sześć lat, bednarze siedem, bruka- rze osiem, a szmuklerzy (producenci pasów, taśm ozdobnych, frędzli, wstążek i koronek) nawet dziewięć lat. Okres terminowania zakończony był płatnym egzaminem, w ramach którego kandydat na stopień mistrzowski miał wykazać się umiejętnością wykonania od podstaw finalnego produktu przeznaczonego na sprzedaż. Teoretycznie prawo przystąpienia do egzaminu końcowego mieli wszy- scy, którzy ukończyli szkolenie, w praktyce jednak bardzo często dopuszczano do niego wyłącznie osoby spokrewnione z mistrzami cechowymi bądź też sta- wiano egzaminowanym wymogi niemożliwe do spełnienia. W ten sposób cechy zapewniały swoim członkom ochronę przed konkurencją ze strony osób niezrze- szonych, skazując jednocześnie liczne rzesze byłych robotników rolnych maso- wo napływających do miast na życie w skrajnej nędzy. Według obowiązujących na przełomie XVI i XVII wieku standardów, prze- kroczenie granicy ubóstwa następowało w momencie, gdy dzienny dochód danej osoby był niższy niż koszt minimalnego dziennego zapotrzebowania na chleb. Z zachowanych źródeł wynika, iż w omawianym okresie problem ten dotyczył między 1/4 a 1/2 mieszkańców europejskich miast24. Sytuacja ta zaczęła ulegać zmianie dopiero na skutek przełamania monopolu cechów, odejścia od systemu terminowania i rozwoju fabrycznego systemu produkcji. Jako pierwszy proces ten został zainicjonowany na szeroką skalę w przemyśle ceramicznym. 1.5. Ceramika jest jedną z pierwszych gałęzi przemysłu. Najstarsze zachowa- ne dzieła ceramiczne pochodzą sprzed około 27 tysięcy lat i już w starożytności wykorzystywano ją na bardzo szeroką skalę, m.in. do wyrobu cegieł, podstawo- wego budulca używanego przez Rzymian. Szybkość jej upowszechnienia wyni- kała w dużej mierze ze stosunkowo niewielkiego skomplikowania procesu pro- dukcyjnego oraz faktu, iż niektóre jego etapy – np. kruszenie i mieszanie mate- riałów – są na tyle łatwe, iż mogą je wykonywać pracownicy mało doświadczeni, a nawet niedysponujący żadnym uprzednim przygotowaniem. Cechy te sprzyjały podziałowi pracy i specjalizacji, a tym samym zwiększeniu wydajności produk- cji. Dzięki powierzeniu najmniej wymagających prac pracownikom niewykwali- fikowanym unikano marnotrawstwa wynikającego z angażowania mistrzów do wykonywania pracochłonnych czynności o niskim stopniu skomplikowania. 24 N. Rosenberg, L.E. Birdzell, Jr., op.cit., s. 250–251. 24 | Rozdział 1 Bardzo szybko dostrzeżono również fakt, iż pewne elementy procesu produk- cyjnego, np. rozdrabnianie materiału, mogą zostać w prosty sposób zmechani- zowane za pomocą jednego z najstarszych znanych ludzkości źródeł energii nieożywionej, to jest koła wodnego. Z Doomsday Book, rejestru gruntowego spo- rządzonego z polecenia Wilhelma Zdobywcy, wynika, iż w samej tylko Anglii – niebędącej wówczas szczególnie rozwiniętym, czy to pod względem technolo- gicznym, czy też gospodarczym krajem – w 1086 roku pracowało już ponad 5600 tego typu urządzeń. Jako że większość z nich była zlokalizowana na tere- nach wiejskich, działające przy nich warsztaty ceramiczne nie podlegały ograni- czeniom narzucanym przez cechy, których efektywna władza – co do zasady – ograniczała się do obszarów miast. Dzięki uwolnieniu się od limitów przyjęć i systemu terminowania, mistrzo- wie ceramiki mogli swobodnie decydować o wielkości zatrudnienia i sposobach organizacji pracy w należących do nich zakładach. W efekcie w przemyśle ce- ramicznym znacznie wcześniej niż w innych obszarach przedindustrialnej dzia- łalności wytwórczej rozwinął się quasi-fabryczny system produkcji, w którym duża liczba robotników o różnym stopniu wykwalifikowania i rożnych obowiąz- kach pracowała pod nadzorem kierownika, jednak bez zastosowania złożonych urządzeń mechanicznych25. W Staffordshire, nad rzeką Trent, najważniejszym ośrodku angielskiej ceramiki w połowie XVIII wieku funkcjonowało już około 200 tego typu zakładów, a w każdym z nich pracowało średnio około 100 osób. Za pioniera fabrycznego systemu produkcji ceramicznej uznawany jest Josiah Wedgwood, dwunaste dziecko zubożałego angielskiego garncarza Thomasa Wedg- wooda. Josiah od najmłodszych lat był przygotowywany do przejęcia fachu po ojcu, plany te zostały jednak pokrzyżowane przez ospę, na skutek której jeszcze jako mały chłopiec utracił on władzę w kolanie, a przez to możliwość obsłu- giwania koła garncarskiego. Choroba zmusiła go do porzucenia działalności wytwórczej na rzecz projektowania ceramiki, w tym też charakterze został za- trudniony przez jednego z najbardziej cenionych w Anglii garncarzy Thomasa Whieldona, właściciela zakładów ceramicznych w Fenton. W 1769 roku Wedg- wood, już jako partner biznesowy Whieldona, uruchomił w Stoke-on-Trent (Staffordshire) własny zakład produkcyjny Etruria Works26. Zakład ten został zorganizowany w oparciu o skrajną jak na ówczesne warunki specjalizację. 25 Daleko idący podział pracy i specjalizacja charakteryzowała już wcześniej przemysł stocz- niowy, jednak z uwagi na charakter wytwarzanego w jego ramach produktu trudno w tym wypad- ku mówić o produkcji fabrycznej. 26 Nazwa ta nawiązywała do nazwy historycznej krainy leżącej na terenie współczesnych Włoch, w której odkryto czarną porcelanę, będącą produktem kultury etruskiej. Część z wczes- nych ceramik produkowanych w fabryce Wedgwooda była uwspółcześnionymi kopiami dzieł antycznego garncarstwa. Zarys historii gospodarczej świata zachodniego – tło społeczno-polityczne wczesnej myśli… | 25 Etruria została podzielona na szereg mniejszych jednostek organizacyjnych zajmujących się produkcją ceramiki tylko jednego, ściśle określonego rodzaju – użytkowej, ozdobnej, jaspisowej, bazaltowej itd., zaś pracownicy poszczegól- nych oddziałów zajmowali się wyłącznie jednym elementem procesu produkcyj- nego: mieszaniem, podawaniem, ubijaniem, zanurzaniem, czyszczeniem, pale- niem w piecach, rąbaniem węgla etc. Ogółem w Etruria Works wyróżniono prze- szło 20 specjalności zawodowych. Wskutek tak daleko posuniętego podziału pracy w zakładach założonych przez Wedgwooda po raz pierwszy na taką skalę ujawniła się cecha, która wkrótce miała stać się typową dla produkcji fabrycznej – zerwanie bezpośredniego związku pomiędzy pracą poszczególnych pracowni- ków a finalnymi produktem będącym efektem ich zbiorowych wysiłków; każdy wyrób przechodził przez szereg rąk, ale żaden z pracowników samodzielnie nie wytwarzał gotowego produktu na sprzedaż. Taki sposób organizacji pracy istotnie odbiegał od tradycyjnych metod sto- sowanych przez cechy rzemieślnicze, w których każdy pracownik samodzielnie wykonywał wszystkie czynności prowadzące do wytworzenia danego towaru27. Innowacyjność Wedgwooda polegała również na tym, iż znaczna część produk- tów Etruria Works była przeznaczona dla niezamożnego odbiorcy. Był on jed- nym z pierwszych producentów nastawionych na klienta masowego, a zarazem pionierem sprzedaży wysyłkowej, marketingu bezpośredniego, w tym ilustrowa- nych katalogów, akwizycji oraz gwarantowanego zwrotu pieniędzy w przypadku niezadowolenia z jakości towaru. 1.6. Pod koniec XVIII wieku wskutek szeregu epokowych wynalazków tech- nologicznych podobne przeobrażenia jak w ceramice dokonały się w innych działach przemysłu, w tym zwłaszcza w przemyśle tekstylnym powszechnie uzna- wanym za koło zamachowe rewolucji industrialnej. Dla wczesnego rozwoju technologicznego kluczowe znaczenie miał rozwój zegarmistrzostwa. Pierwsze zegary mechaniczne wykorzystujące mechanizm kół zębatych i przystawkę balansową pojawiły się pod koniec XIII wieku. Począt- kowo były to bardzo drogie, wysoce zawodne urządzenia o stosunkowo niewiel- kiej wartości użytkowej28. Z uwagi jednak na bardzo duże zainteresowanie, jakim cieszyły się one u przedstawicieli najwyższych warstw społecznych, nie szczę- dzono wysiłków mających na celu poprawienie ich funkcjonalności. Dążenie do udoskonalenia urządzeń służących do pomiaru czasu – zegarów miejskich, ściennych, kieszonkowych, astronomicznych etc. – odniosło skutek w postaci 27 Jednym z powodów tak długiego okresu terminowania była konieczność zdobycia przez uczniów i czeladników kwalifikacji na każdym etapie procesu produkcyjnego. 28 Ostatnia z tych uwag dotyczy zwłaszcza rozwijanych od początku XVI wieku zegarków kie- szonkowych, które przez bardzo długi czas kupowano raczej w charakterze bardzo drogiej biżute- rii, podkreślającej wysoki status posiadacza, niż faktycznego czasomierza. 26 | Rozdział 1 doświadczeń nad zjawiskiem tarcia, zastosowaniami przekładni, dźwigni, zapa- dek, sprężyn, precyzyjną obróbką metali, zmianą właściwości materiałów pod wpływem temperatury itp., a na bardziej ogólnym poziomie – do kompleksowe- go rozwoju precyzyjnej mechaniki i upowszechnienia eksperymentalnych metod prowadzenia badań. Zdobyta w ten sposób wiedza była następnie wykorzysty- wana w szeregu wynalazków, dzięki którym w XVIII wieku możliwym stało się zmechanizowanie działalności wytwórczej, wcześniej przez całe stulecia prowa- dzonej przy pomocy siły mięśni. Szczególnie istotnymi okazały się być w tym względzie innowacje dotyczące przemysłu tekstylnego, najważniejszego obok rolnictwa działu przedindustrialnej gospodarki produkcyjnej. Z uwagi na niską wydajność produkcji rolnej, zagrożenie klęskami nieurodzaju oraz wahania realnych dochodów, mieszkańcy obszarów wiejskich – w tym zwłaszcza kobiety i dzieci niezdolne do podjęcia ciężkiej pracy w polu – musieli celem poprawy bądź też ratowania „domowego budżetu” podejmować się do- datkowych zajęć, zwanych pracami chałupniczymi. Zdecydowanie najszerzej rozpowszechnionym tego typu zajęciem było tkanie i przędzenie. Działalność prowadzona w ramach systemu chałupniczego bądź też „prze- mysłu w miejscu zamieszkania”, jak niekiedy jest on określany w literaturze przedmiotu, przyjmowała dwie zasadnicze formy. Producenci niezależni, zwykle będący właścicielami niezbędnych im urządzeń, a niekiedy też pól, na których uprawiano len będący podstawowym surowcem wykorzystywanym w przemyśle tekstylnym do czasu upowszechnienia się bawełny, działali na własny rachunek, sprzedając swoje towary na miejskich rynkach i zachowując dla siebie osiągnięte zyski. Z kolei producenci zależni pracowali na rzecz kupców dostarczających im surowce, a często także potrzebne narzędzia, nie uczestniczyli w zyskach płyną- cych ze sprzedaży materiałów, a za wykonywaną pracę otrzymywali wynagro- dzenie oparte na stawce akordowej. Z tych dwóch form pracy chałupniczej zde- cydowanie szerzej rozpowszechnioną była druga, określana mianem systemu nakładczego (putting-out system). Charakterystyczną cechą działalności nakładczej był znaczny stopień rozpro- szenia warsztatów w terenie. Kupcy finansujący pracę chałupników, zwani na- kładcami, musieli pokonywać niekiedy bardzo duże odległości celem dostarcze- nia im materiałów, a następnie odebrania gotowych wyrobów tekstylnych. Przy wcześniej omawianym stanie ówczesnych dróg tego rodzaju organizacja pracy była uciążliwa, nie mniej jednak miała ona z punktu widzenia nakładcy co naj- mniej jedną, bardzo istotną, zaletę. Ponieważ większość domowych zakładów tekstylnych znajdowała się na terenach wiejskich, nie podlegały one kontroli ze strony cechów. Nakładcy mieli zatem niemal całkowitą swobodę w kształtowa- niu stosunków pracy, ustalania wysokości wynagrodzenia oraz cen finalnych produktów, a także eksperymentowania z technikami mającymi na celu zwięk- szenie wydajności pracy. Zarys historii gospodarczej świata zachodniego – tło społeczno-polityczne wczesnej myśli… | 27 Pierwszym urządzeniem, które w istotny sposób wpłynęło na poprawę produk- cyjności tkaczy, było tzw. latające czółenko (flying shuttle) wynalezione w 1733 roku przez mechanika Johna Kaya. To stosunkowo proste urządzenie dwukrot- nie zwiększyło wydajność tkacza, stymulując tym samym popyt na przędzę. Kolejny krok w kierunku mechanizacji tkactwa wykonał James Hargreaves, który w 1764 roku zbudował mechaniczną przędzarkę nazwaną spinning jenny29. Była ona pierwszym urządzeniem zdolnym prząść więcej niż jedną przędzę w tym samym czasie. Jej pierwsze egzemplarze były w stanie obsłużyć 8 przędz jedno- cześnie, później liczbę tę zwiększono aż do 120. Jako bardzo proste urządzenie – de facto kołowrotek wyposażony w kilka wrzecion – była ona tania w produkcji i łatwa do skopiowania30, przez co bardzo szybko zaczęła się upowszechniać. O ile jednak nakładcy niepodlegający kontroli ze strony cechów przyjęli ją z entuzja- zmem – wyposażony w nią pracownik był w stanie w warunkach domowych samodzielnie wykonywać pracę wymagającą wcześniej wysiłku kilku osób – miejscy producenci przędzy uznali ją za poważne zagrożenie dla swoich intere- sów ekonomicznych, czego efektem była napaść na dom Hargreavesa i znisz- czenie wszystkich znajdujących się w nim maszyn. Atak ten nie powstrzymał jednak ani twórcy spinning jenny, który po przeprowadzce do Nottingam otwo- rzył warsztat produkujący przędzarki swojego projektu, ani tym bardziej dalszej mechanizacji przemysłu tekstylnego. W 1769 roku Richard Arkwright, fryzjer i perukarz, a także domorosły ze- garmistrz, opatentował mechaniczną przędzarkę wprawianą w ruch przez za- przężone do niej konie. Po dwóch latach dalszych eksperymentów udało mu się zastąpić konie napędem wykorzystującym napór wody. W ten sposób powstała słynna rama wodna (water frame) – przędzarka hydrauliczna, która zrewolucjo- nizowała przemysł tekstylny, prowadząc do reorganizacji procesu wytwórczego na wzór omawianego wcześniej przemysłu ceramicznego. Ponieważ przędzarka Arkwrighta była napędzana kołem wodnym, jej stoso- wanie wymagało zlokalizowania zakładu wytwórczego w pobliżu zapór i tam. Co więcej, jako urządzenie duże, ciężkie i drogie było ono praktycznie niemoż- liwe do wykorzystywania w warunkach chałupniczych. Stąd też nakładcy, któ- rzy zdecydowali się na jej zakup, zmuszeni byli skoncentrować wielu pracowni- ków pod jednym dachem, tym samym tworząc w tkactwie zaczątek systemu fabrycznego. Dla przykładu, manufaktura Arkwrighta w Birkacre niedaleko Chorley zatrudniała 500 osób. W 1788 roku, a więc w niecałe dwie dekady od 29 Dosłownie „przędąca Joasia”, nazwa ta jest prawdopodobnie grą słów, opierającą się na zbieżności brzmienia angielskiego imienia Jenny i wyrazu engine „silnik/maszyna”. 30 Co było o tyle istotne, iż została opatentowana dopiero w 1770 roku, po czym patent cofnię- to, gdy okazało się, iż przed jego uzyskaniem Hargreaves sprzedał kilka egzemplarzy swojego urządzenia. 28 | Rozdział 1 opatentowania water frame, w Zjednoczonym Królestwie funkcjonowało już przeszło 140 tego rodzaju zakładów. Rama wodna Arkwrighta przyczyniła się do reorganizacji działalności tkackiej także w inny sposób. Jako urządzenie stosunkowo nieskomplikowane w obsłu- dze mogła być obsadzona niskowykwalifikowanymi robotnikami, w tym dzieć- mi31. Praca niewykwalifikowanych pracowników wymagała wszelako kontroli ze strony osób posiadających odpowiednie przygotowanie i/lub doświadczenie, stąd też dalszą konsekwencją upowszechniania się mechanicznego krosna tkac- kiego było wprowadzenie w przędzalniach quasi-fabrycznego systemu scentrali- zowanego nadzoru. Największy wpływ na porzucenie chałupniczego trybu produkcji w przędzal- nictwie wywarła jednak mule jenny, zwana niekiedy mułem (mule). Była to me- chaniczna przędzarka bawełny stanowiąca połączenie spinning jenny i ramy wodnej. Jej wynalazca Samuel Crompton był skrzypkiem, który utraciwszy za młodu ojca, musiał wspomagać swą matkę i dwie młodsze siostry, obsługując przędzarkę Hargreavesa. Ponieważ urządzenie to było dość zawodne, Crompton poświęcał sporo czasu na jego naprawy. Zdobytą w ten sposób wiedzę mechaniczną zaczął następnie wykorzystywać w pracach nad jego ulepszeniem. W wyniku przeprowadzonych w latach 1774–1779 eksperymentów udało mu się skonstru- ować przędzarkę o dwudziestu wrzecionach zdolnych do przędzenia cienkiego muślinu. Ponieważ Crompton był zbyt biedny, by móc ponieść koszty postępo- wania patentowego i, jak wspominał po latach, zbyt przywiązany do efektów swoich pięcioletnich wysiłków, by je zniszczyć32, zdecydował się na upublicz- nienie swego wynalazku33. Krok ten umożliwił innym mechanikom swobodne wprowadzen
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Historia myśli organizatorskiej. Zarys wykładu
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: