Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00420 007368 11264302 na godz. na dobę w sumie
I tu, i tam - książka
I tu, i tam - książka
Autor: Liczba stron: 232
Wydawca: Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-63921-28-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> fotografia
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).

Książka prezentuje wybór reportaży znanego dziennikarza i felietonisty 'Tygodnika Angora' z interesujących, a rzadko w ten sposób opisywanych miejsc na świecie. Książka adresowana do turysty w każdym wieku, który chce poznać świat naszych czasów w inny sposób, niż oferują to biura podróży.

Wędrujemy więc z autorem po Tahiti i Nowym Jorku, przemierzamy (autokarem!) surowe masywy Andów i lasy deszczowe południowego Meksyku. Pływamy łodziami po Mekongu i cieszymy się niezapomnianymi smakami egzotycznych potraw w południowej Afryce, Chinach, Kongo czy Japonii. Ze zdumieniem odkrywamy fascynujące, a bliskie zakątki: Irlandii - w górach Wicklow i w Dublinie, w podziemiach Moskwy, gdzie jeszcze niedawno mieściły się centra kierowania rakietami balistycznymi, zimne jeziora szkockiego pogranicza.

Autor opisuje wrażenia soczystym, pełnym humoru językiem, kreśli barwne postacie i zatrzymuje w reporterskim szkicu epizody - i te ulotne, i te ważne. Liczne kolorowe fotografie są dodatkową atrakcją książki.


Henryk Martenka Filolog, absolwent uniwersytetów: Jagiellońskiego i Warszawskiego. Publicysta, reporter, tłumacz, wydawca. W latach 1982-1990 kierownik działu muzycznego w bydgoskim wydawnictwie 'Pomorze'. Stypendysta 'Japan Foundation' w Japonii. W latach 1982-1994 związany z dziennikiem 'Ilustrowany Kurier Polski'. W latach 1994-1998 prezes zarządu i redaktor naczelny prywatnej stacji radiowej 'El'. Od 2001 r. kierownik działu zagranicznego Tygodnika 'Angora', skąd pochodzą publikowane reportaże. Tamże autor popularnej rubryki etymologicznej 'Poczet nazwisk polskich'. Od 2003 r. felietonista polonijnego tygodnika 'Samo Życie' (Dortmund, Niemcy). Wieloletni dyrektor Międzynarodowych Konkursów Pianistycznych im. I.J. Paderewskiego w Bydgoszczy. Autor kilkunastu książek, w tym wyboru reportaży 'Podróże i powroty' (2000).

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Kanał Panamski przyciąga tysiące turystów i jest fascynującym widowiskiem, w którym geniusz człowieka splata się z potęgą natury. Ale kanał! Na mostku panuje półmrok, lecz tropikalne słońce przebi- jające się przez grube, przyciemnione szyby pozwala dojrzeć wnętrze pełne mruczących mechanizmów. Panoramiczne okno daje precyzyjny wgląd w wąskie gardło prawej śluzy Miraflo- res, do której wolno wpływamy. Z lewej – długi betonowy pirs, z prawej – niepokojąco blisko zielony brzeg. Statek płynie z minimalną prędkością, jednak i ona w niewielkiej śluzie może budzić przerażenie. Moje dłonie spoczywają na dwóch dźwigniach sterów stru- mieniowych. Pokład lekko kołysze się pod stopami, ja razem z nim. Dziób ponaddwustumetrowej jednostki wydaje się tkwić w abstrakcyjnej odległości ode mnie. Jak tym gigantem trafić do komory śluzy? Wyhamować i zacumować... Ściągam – za mocno! – lewą dźwignię steru. Narasta głuche dudnienie, czuję wyraźniejszą wibrację podłogi. Statek reaguje wolno, ale dziób ustawia się w prawo, wprost na nabrzeże. Za ostro! Źle, bardzo źle... Za chwilę kontenerowiec z tysiącem stalowych pudeł na 113 Henryk Martenka pokładzie wyrżnie w brzeg... Rozglądam się w panice. Gdzie jest panamski pilot? Dlaczego stoję na mostku sam? Symulator stoi na trzecim piętrze Centro de Visitantes de Mira- flores, w niedawno oddanym do użytku muzeum Kanału Panam- skiego, gdzie zwiedzający mogą obejrzeć, jak Kanał budowano, jaki to miało wpływ na lokalną faunę i florę oraz poznać Kanał jako jedyny w swoim rodzaju obiekt hydrotechniczny. Muzeum nie przytłacza bogactwem ekspozycji, raczej budzi ciekawość. Bardziej pokazuje skalę przedsięwzięcia, niż gnębi widzów detalami. Zresztą bogatsze muzeum Kanału Panamskiego jest w Casco Viejo, najstarszej części miasta Panama. Miraflores, zbudowana kilkanaście kilometrów od stolicy kra- ju, to pierwsza (patrząc od Pacyfiku) z trzech zdublowanych śluz, którą od 1914 roku przeprawiają się statki, oszczędzając sobie mozolnego okrążania południowego kontynentu. Długość morskiej trasy z Nowego Jorku do San Francisco to 26 tysięcy kilometrów. Dzięki 80-kilometrowemu Kanałowi Panamskiemu droga jest krótsza o 16 tysięcy kilometrów. A to masa pieniędzy. 114 I tu, i tam Teren wokół śluz w czasie rządów Amerykanów – po 1914 roku – był wyłączony spod panamskiej jurysdykcji. Stacjonowało tu amerykańskie wojsko, mieszkali cywilni pracownicy Panama Canal Authority. – Mieli tu jak w raju – opowiada Jaime Ingram, światowej sławy pianista panamski, który poświęcił dzień, by pokazać mi ulubione zakątki stolicy. – Strefa Kanału przecinała wpół terytorium kraju, więc gdy chcieliśmy jechać do interioru, do Chirqui albo Darien, musieliśmy na przykład występować o nowe tablice rejestracyjne akceptowane przez Amerykanów. Panamskie rejestracje w Strefie nie były ważne! Kontrolowali przeprawę promową przed 1962 rokiem, kiedy nie istniał jeszcze Most Ameryk, Puente de las Americas. Mieli swoją pocztę, swój hermetyczny, samowystarczalny świat Strefy. Linia podziału przechodziła przez miasto i dzieliła Ciudad Panama na tę lepszą i gorszą część. Amerykanie bez przerwy pokazywali nam, gdzie nas mają. Mimo podpisanych umów, rządzili się jak u siebie. To rodziło w nas upokorzenie i niechęć. Właściwie już od początku lat sześćdziesiątych podnosiły się głosy, by Panama wyegzekwo- wała większy udział w zarządzaniu Kanałem. To doprowadziło do nowych umów międzypaństwowych, a po roku 1979 stało się całkiem jasne, że za 20 lat Kanał Amerykanie będą musieli nam oddać. Puente de las Américas od 1962 r. łączy dwa amerykańskie kontynenty. 115
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

I tu, i tam
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: