Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00126 006334 14085047 na godz. na dobę w sumie
Idea Polski w Myśli konserwatywnej - ebook/pdf
Idea Polski w Myśli konserwatywnej - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 754
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-4177-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> fantastyka >> science-fiction
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Bogato ilustrowana średniowiecznymi drzeworytami i obrazami, także muzycznie, spisana na pergaminie, pierwsza po „Myśli nowoczesnego Polaka” Romana Dmowskiego, kompleksowa analiza sytuacji Państwa Polskiego oraz dróg do Jego przemian i wznowienia zaniechanej misji cywilizacyjnej. Unia europejska upada, a wraz z nią, rozsiadły na ziemiach nadanych przez Józefa Stalina w Jałcie i Poczdamie, system przywiślański i jego anty-Etyczne państwo prawa. Nadchodzi czas powrotu do Normalności, a w tym kształtowania Prawa, regulującego działania Organizmu państwowego w kierunku odzyskania utraconej pozycji Rzeczypospolitej, jako Ośrodka emanującego Wolnością, Porządkiem prawnym, Kulturą i Tolerancją, na państwa Europy Środkowej i Wschodniej, w ten właśnie sposób tworząc Enklawę cywilizacyjną, dla upadającej pod presją marksizmu kulturowego, Cywilizacji Zachodu.

Autor niniejszej książki stawia sobie za cel odzyskanie Rzeczypospolitej dla Cywilizacji Łacińskiej, przedstawiając zasady formułowania Prawa według zasad Jej etyki, poszukując najsampierw legalnego Fundamentu, na którym oprzeć można Nowoczesne Państwo, na miarę XXI wieku.

To nie książka science-fiction. To naprawdę może się wydarzyć!

* * *

Recenzja książki autorstwa Zenona Dziedzic:

„Autor stworzył oprawę graficzną i edytorską dzieła, a duża wartość artystyczna, zaproponowanej formy, podkreśliła walory omawianej książki. Jest to praca świadcząca o ogromnej wiedzy historycznej autora. Nadto odnosi się wrażenie, iż piszącego charakteryzuje benedyktyńska cierpliwości i dyscyplina naukowa. Wszystko ujęte jest w karbach logiki myśli konserwatywnej stąd autor unika konfabulacji. Wnioski wynikają z takiej, a nie innej analizy zjawisk, które teraz nazwano III Rzeczpospolitą Polską.

Wychodząc z podstawowych założeń Cywilizacji Łacińskiej jak: Osoba Ludzka, Akt Wolnej Woli, Hierarchia, Rodzina, Naród, Państwo, wreszcie Legitymizm Etyczny autor dochodzi do smutnego wniosku, iż Ojczyzna nasza przestała istnieć wraz z III Rozbiorem Polski w 1795 roku. Dzisiaj można mówić o „Kraju Przywiślańskim”, których gubernatorzy skrupulatnie wymazują Polskę z map suwerennych i niezawisłych państw. Jest to darmowa armia żołnierzy, rezerwuar finansowy Komisarzy Unii Europejskiej, tania i niewolnicza siła robocza młodych ludzi na Zachodzie Europy. Tym lepszy gubernator, im bardziej okrada owy „Kraj Przywiślański”. Naiwni, którzy uwierzyli propagandzie „okrągłostołowej”. Naiwni, którzy myślą papką mediów reżimowych, naiwni, którzy dali się omamić kolorowymi towarami tresury delectabilnej. Autor stwierdza, że podstawowe prawa Cywilizacji Łacińskiej dzisiaj, teraz nad Wisłą, zostały zniszczone. Trzeba więc odbudowy, a wzorców należy szukać tam, gdzie cieszyliśmy się wolnością Człowieka i Państwa. Tutaj Marek Stefan Szmidt odkrywa uroki Konstytucji 3 Maja jako ostatniego zbioru praw ustrojowych, które stanowiły i praktycznie stanowią o Rzeczypospolitej Polskiej.

Konstrukcję tematyczną książki stanowi rozróżnienie Dobra w ujęciu św. Tomasza z Akwinu . Autor proponuje nam analizę wydarzeń historii Polski w perspektywie dobra godziwego (bonum honestum), dobra użytecznego (bonum utile) i dobra przyjemnego (bonum delektabile). Myśl konserwatywna wskazuje na dobro godziwe jako wartości najpełniej rozwijającej Osobę Ludzką. Państwo bowiem jest dla człowieka, dla jego dobra i to właśnie w ujęciu dobra godziwego. Wszelkie odstępstwa od tej zasady kłamią i oszukują, a wcześniej, czy później prowadzą do wynaturzeń. Trzeba jednocześnie zrozumieć pojęcie samoograniczenia własnej Wolności dla Dobra Wspólnego. Wybory pomiędzy dobrami są bowiem Aktami Wolnej Woli Człowieka. Bywają jednak sytuacje, gdzie świadomie ograniczamy tę wolność wyboru, gdyż wymaga tego Dobro Wyższej Rangi. Oczywiście, ta rezygnacja nie może być ślepa lub narzucana przez państwo, bowiem ustrój taki świadczy o totalitaryzmie rządzących i nie ma to nic wspólnego z myślą konserwatywną.

Stąd oczywista wydaje się krytyczna analiza dziejów Polski po 1795 roku. W niewoli bowiem nie ma miejsca na myśl konserwatywną, niszczona jest Cywilizacja Łacińska i poddawana tresurze Cywilizacji Bizantyńskiej (Prusy, Niemcy) oraz Turańskiej (Rosja). Polska rozwijała się jedynie w Cywilizacji Łacińskiej. Stanowiliśmy wtedy zaczyn cywilizacji osobowej w środkowej i wschodniej części Europy. Do tej misji możemy wrócić, gdy odzyskamy wolność i niepodległość. To jest konkluzja książki – wolność daje nam Cywilizacja Łacińska wyrosła na kanwie Ewangelii i Myśli konserwatywnej.

Proponowana publikacja jest świetną przygodą intelektualną i swoistym traktatem politycznym pokazującym sposoby odzyskania Polski jako Ojczyzny znaczenia i pozytywnego przykładu.

Autor Marek Stefan Szmidt ps. Stefan Detko od 1981 roku był współredaktorem wydawanego w Wiedniu tygodnika „Polskie Wiadomości”, od 1982 naczelnym redaktorem „Tygodnika Solidarność” wydawanego w Wiedniu przekształconego w 1983 roku w „Tygodnik Solidarność Walcząca”. Przedstawiciel na Europę Zachodnią Polskiej Partii Niepodległościowej Romualda Szeremietiewa. Poszukiwany przez UB Listem Gończym. Autor portalu NOW @on-line oraz blogu Stefan Detko.”

 

 

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Jałcie i Poczdamie (gdzie nawet nie określono wschodniej granicy Niemiec!). 4. Nowoczesne państwo. Występowanie plazmy, komputerów, sieci Wi-Fi, najnowszego modelu iPho- ne, zagranicznego samochodu, a nawet „Tańca z Gwiazdami”, czy „X-Factor” via sa- telita w polskich domach, nie jest żadnym do- wodem nowoczesności, lecz jedynie błyszczą- cą przykrywką powszechnej nędzy i zacofa- nia cywilizacyjnego w każdej dziedzinie. Polska, pod rządami systemu przywi- ślańskiego, jest państwem przodującym jedy- { 070 } nie w takich dziedzinach, jak: korupcja, sto- pień komplikacji i utrudnień prowadzenia spraw w urzędach, niski poziom wykształce- nia akademickiego, koncesjonowanie gospo- darki, niekompetencja i nadużycia władzy, za- gmatwany system fiskalny i przymusowych ubezpieczeń „społecznych”, nieudolność służ- by zdrowia, brutalność policji, łamanie „praw człowieka”, zacofanie informatyczne, marna jakość szkolnictwa zawodowego, niskie za- robki, etc.; o wysokiej, ciężko „wypracowa- nej” pozycji w światowym rankingu pijaństwa nie zapominając. Pozornie tylko, bałagan i niekompe- tencja we wszystkich przejawach życia spo- łecznego, i kulturalnego - stające na drodze do rzeczywistej nowoczesności - wynikają z „przyrodzonej Polakom” nieumiejętności sa- moorganizowania, a niski poziom płac i będą- ca skutkiem tego powszechna nędza, i zacofa- nie, to efekt „niskiej produktywności” – tezy { 071 } popularnej wśród, omawianych powyżej, „au- torytetów moralnych”. Przywołam tutaj znowu cytowaną już, wcześniej Instrukcję NKWD, która prze- cież nie była jedyną w swoim rodzaju i prze- słaniu, a która wyjaśnia wszelkie niepowodze- nia prób jakichkolwiek reform, prowadzących do nowoczesności i normalnego funkcjonowa- nia państwa tak, aby nie odzyskało już wiodą- cej w Europie Środkowej i Wschodniej pozy- cji Rzeczypospolitej na polu cywilizacyjnym i kulturowym, godząc tym samym w podstawo- we interesy imperialne Rosji, „chroniącej” swoje ziemie zachodnie przed wpływami wol- nościowymi etyki Cywilizacji Łacińskiej: „9. Doprowadzić do tego, aby pracownicy na stanowiskach państwo- wych (z wyjątkiem służb ścigania i pracowni- ków przemysłu wydobywczego) otrzymywali niskie pobory. Dotyczy to w szczególności { 072 } służby zdrowia, wymiaru sprawiedliwości, oświaty i kierowników różnych szczebli.” Na tle powyższego, wszelkie nadzieje lekarzy, nauczycieli, czy sędziów na poprawę sytuacji płacowej okazują się nad wyraz płon- ne, gdyż napotykają na – jak widać – wciąż aktualne wytyczne dla organizacji państwa, których system przywiślański nie ma zamiaru, lub nie może zlekceważyć, - bez znaczenia, które stronnictwo sejmowiska przy ulicy Wiejskiej sprawuje akurat oficjalne znamiona władzy, - a to z uwagi na założoną działaniami przeciwko Cywilizacji Łacińskiej, koniecz- ność osłabienia kondycji - odradzającej się pomimo wszelkich, długoletnich starań całego systemu polityczno-policyjnego – polskiej In- teligencji, mogącej sięgnąć Pamięcią histo- ryczną do lat świetności jeżeli już nie samej Rzeczypospolitej, to przynajmniej do okresu entuzjazmu z odzyskanych marzeń lat 1918- { 073 } 1920, a przez to zerwać z marazmem intelek- tualnym ostatnich dziesięcioleci. Codzienna troska o zapewnienie Ro- dzinie utrzymania oraz „zdobycia” własnego mieszkania, lub środka lokomocji, etc., (nie stanowiących w krajach Normalnych większe- go problemu) skutecznie – zdaniem ekspertów od zniewolenia – przeciwdziała nudzie, z któ- rej u Polaków „rodzą się” niebezpieczne dla okupantów, idee polityczne. Albrecht Dürer „Diabeł po- rywa Rodzicom ich dziecko” ,1493. Nowo- czesność syste- mu przywiślań- skiego, w sto- sunku do oficjal- nego reżimu lat czterdziestych i pięćdziesiątych { 074 } ubiegłego stulecia, polega na zmianie taktyki i szyldu, pod którym sprawowana jest Władza, przy zachowaniu tych samych, a nawet ko- rzystniejszych – dla rządzących – rezultatów, co przejawia się w efekcie spacyfikowania możliwych nastrojów buntu społecznego po- przez uzależnienie finansowe dwoma prosty- mi środkami: kartą kredytową oraz kredytem: mieszkaniowym i konsumenckim. Myśl konserwatywna, od samego po- czątku przemian ustrojowych ubiegłego stule- cia, obserwuje z uwagą zjawisko przejścia ekip rządzących od metodyki przymusu poli- cyjnego (rozwinięte ponad wszelką miarę siły represyjne PRL, „wsparte” potencjałem ZSSR), poprzez etap Obudzonych Nadziei (początki lat dziewięćdziesiątych: wybór „na- szego premiera”, powstanie „naszej gazety”) – jakże to podobne do nastrojów lat 1918-1920! – aż po etap, gdy możliwym technicznie i fi- nansowo stało się masowe rozdawnictwo kart { 075 } kredytowych oraz „dostęp” do kredytu miesz- kaniowego, samochodowego, etc., etc., etc. Masowe uzależnienie od kredytu, jest najtańszym i najbezpieczniejszym, a przez to najnowocześniejszym, sposobem utrzymywa- nia kontroli nad nastrojami społecznymi, z uwagi na to, że: - beneficjentem zaciąganych na lata kredytów mieszkaniowych (nazwanych szumnie hipotecznymi) oraz na zakup, lub budowę domów, są firmy nomenklaturowe, ściśle po- wiązane z aparatem władzy, - beneficjentem jest także nomenklaturowa większość firm udzielających kredytów konsumenc- kich, np. na zakup samochodów, etc., oraz banków, - zadłużeni Obywatele są tak zajęci zdobywaniem środków na spłaty kredytów, iż ze Strachu przed { 076 } utratą Pracy, a przez to „zdolności kredytowej” i konfiskaty np. miesz- kania przez bank, stali się niezdolni mentalnie do stawiania oporu, coraz bardziej Ich dławiącej – miedzy inny- mi podatkami - Władzy. Myśl konserwatywna, chętnie pozna wyniki badań porównawczych nastrojów spo- łecznych z połowy lat osiemdziesiątych ubie- głego stulecia, zestawionych ze współczesny- mi, przeprowadzonych pod kątem – w tym miejscu przepraszam za niezbyt grzeczne sfor- mułowanie – „zdolności do podjęcia ryzyka czynnego wystąpienia przeciwko Władzy, w kontekście utraty miejsca pracy i możliwości spłaty zaciągniętych kredytów hipotecznych”; jestem jednak pewien, iż badania takie prze- prowadzono już dawno, niekoniecznie jednak nad Wisłą i to przed wprowadzeniem nowo- czesnego systemu kredytowego. { 077 } Powracając do omawianej w tym roz- dziale Instrukcji NKWD, która nie musiała przecież być przekazywana drogą pisemną, ani kompleksowo, lecz ustnie i fragmentarycz- nie, zgodnie z obowiązującą zasadą „każdemu według potrzeb”: to pozostały, stojący na dro- dze do nowoczesności, pozorny chaos organi- zacyjny, zalew ustaw i przewlekle działają- cych, niekompetentnych urzędów oraz mnożą- cych się z byle powodu komisji, zadziwiająco zbieżny jest z jej dalszymi wytycznymi: Spowodować, aby wszystkie zarządzenia i akty prawne, gospo- darcze, organizacyjne (z wyjątkiem wojsko- wych) nie były precyzyjne. „14. 15. Spowodować, aby dla każdej sprawy powoływano kilka komisji, urzędów, instytucji społecznych, ale żadna z nich nie powinna mieć prawa podejmowania ostatecznej decyzji bez konsultacji z pozosta- łymi (nie dotyczy przemysłu wydobywczego).” { 078 } Także, krytykowany w sposób nie- śmiały i tylko przez nieliczne media niszowe, osłabiający siłę decyzyjną i funkcjonowanie nowoczesnego państwa, znaczny przyrost ad- ministracji i mnożenie etatów w biurokracji, w istocie swej tak odmienne od wskazań etycz- nych Cywilizacji Łacińskiej, dziwnie pokry- wają się z zasadą: „32. Doprowadzić do mak- symalnej rozbudowy administracji biurowej wszystkich stopni. Można dopuszczać krytykę działalności administracyjnej, ale nie wolno pozwolić na jej zmniejszenie ani sprawną pra- cę.” Zbiór powyższych cytatów i to tylko z jednej, zachowanej instrukcji – na dodatek uznanej przez powyżej opisane „autorytety” za falsyfikat - może wydać się tendencyjny i zarzucać niczym nie udowodnioną, bezpośred- nią zależność od obcego ośrodka władzy, lub ideologii oraz sugerować modus furandi syste- { 079 } mu przywiślańskiego. Ocenę zbieżności tych wytycznych z kształtem państwowości i dzia- łań państwa prawa, pozostawiam nie opinii „autorytetów moralnych”, lecz zdrowemu roz- sądkowi Czytelników, tak samo jak ich realny wpływ na osłabienie zdolności do emanowa- nia na Kraje sąsiadujące, wartości etycznych Cywilizacji Łacińskiej, stanowiących o nie- gdysiejszej Potędze, Spójności i Atrakcyjności kulturowej Rzeczypospolitej. Jan Piotr Norblin de La Gourdaine (1745-1830) „Opój sejmowy” { 080 } Najbardziej zacofaną ze wszystkich sferą życia społecznego w dzisiejszej Polsce jest polityka, sprowadzona metodami socjo- technicznymi do poziomu swarów międzyple- miennych, uprawiana głównie i w większości przez osobników o niskim poziomie wiedzy, podobnie wysokiej kulturze osobistej i oby- czaju; zazwyczaj bezideowych, charakteryzu- jących się za to zajadłością w pomnażaniu ma- jątku i robieniu kariery własnej oraz pociot- ków, ale – aby oddać sprawiedliwość - czasa- mi nawet trzeźwych. Metoda sprawowania władzy, obser- wowana w ostatnim dwudziestoleciu na oku- powanych nadal ziemiach polskich, pochodzi ze starożytnego Rzymu, stosującego w prakty- ce politycznej zasadę: „Divide et impera” (dziel i rządź), według której społeczeństwo polskie dzielone jest na - przypominające pry- mitywne plemiona - grupy wzajemnie zanta- gonizowane, zaślepione nienawiścią i zadzi- { 081 } wiająco odporne na argumentację stron prze- ciwnych. Tak więc, w dzisiejszej (nowocze- snej?) Polsce występują - zażarcie się zwal- czające - prymitywne zrzeszenia plemienne, jak na przykład: „mohery”, „młodzi, wykształ- ceni…”, „sekta smoleńska”, „pełowcy”, „pisu- ary”, „komuchy”, „ciemnogród”, „jasnogród”, „postępowcy”, „antifa”, „solidaruchy”, „gi- towcy”, „kibole”, „katole”, „ćwierćinteligen- ci”, itd… lista jest długa, brak na niej tylko „cyklistów” i tych, których nazwy zwykle le- piej jest nie wymawiać. Swarom tych, rozlicznych grup, kibi- cuje w sposób aktywny i głośny cały - rozbu- dowany z niezwykłym jak na tak biedny kraj rozmachem - aparat propagandowy we wszystkich, o niejasnym rodowodzie finanso- wym, wszechobecnych merdiach, a hałas w ten sposób wywołany i odwracający uwagę od spraw poważnych, służy nielicznej grupie, nie { 082 } tylko rozkradającej resztki majątku Rzeczypo- spolitej, ale i Nią kupczących. Dodatkowo, system przywiślański – w nowoczesny, medialny sposób - antagonizu- je grupy zawodowe, celem zerwania Więzi, jaka powstała w okresie działania „Solidarno- ści” (1980-1981), pomiędzy Obywatelami róż- nych pozycji w hierarchii społecznej, dzielo- nych przez totalitaryzmy na klasę robotniczą oraz klasę inteligencką, dyskryminując celowo – jak opisane w akapitach powyżej – zawody w istocie swej Elitarne, typu: Nauczyciel, Le- karz, Sędzia, wymagające gruntownego wy- kształcenia i ciągłego jego uzupełniania; sta- nowiące poprzez swój – głęboko Humanitarny – charakter zainteresowań Człowiekiem, po- tencjalny „nośnik” odrodzonych wartości ety- ki Cywilizacji Łacińskiej. Jako nowoczesne, przedstawiane jest państwo afer korupcyjnych na wszystkich szczeblach władzy i biznesu, a wyznacznikiem { 083 } tak rozumianego postępu stała się powszech- ność ich występowania, tak w Polsce znana, iż nie wymaga tu ani rozwinięcia, ani odnośnika Kolejnym kryterium nowoczesności stała się także oczywista wszechobecność „ge- nerałów” i innych „pośredników”, zbierają- cych przy każdej prywatyzacji majątku pu- blicznego sute, milionowe datki (na WOŚP?) oraz zasygnalizowana oficjalnie, nieudanym – na szczęście – zamachem samobójczym, de- klaracja posiadającego wiedzę źródłową, wy- sokiego rangą prokuratora wojskowego: obec- ność mafii żerującej na finansach armii. Ponieważ od wszelkich spekulacji i domysłów o rzekomej nowoczesności, lub możliwym zacofaniu, bardziej wartościowe są fakty, pozwolę sobie – na koniec tego rozdzia- łu – przypomnieć pewien epizod z przeszłości: W 1982 i 1983 roku wydawałem w Wiedniu czasopismo „Tygodnik Solidarność”, a także niemieckojęzyczny miesięcznik „Stim- { 084 } me der Solidarność” i w związku z tą działal- nością zapraszany byłem na różne spotkania - dzisiejsze „panele dyskusyjne”. Latem 1982, otrzymałem zaproszenie na spotkanie organizujących się, wzorem za- czerpniętym z Niemiec, austriackich Zielo- nych. Wszedłem na salę i zdębiałem: siedziało tam zbiorowisko rozwrzeszczanych, niechluj- nych bab, ćpunów i bliżej niezidentyfikowa- nych kreatur o dziwnym wyglądzie oraz za- chowaniu. Wypisz wymaluj, okrzyczana w Polsce jako nowość i wyznacznik europejsko- ści, zbieranina cudaków, które do sejmowiska przy ulicy Wiejskiej wprowadził filozof z Bił- goraja. Tyle o nowoczesności współczesnej formy Polski, pozostającej w sferach gospo- darki i organizacji daleko za biednymi, post- kolonialnymi państwami afrykańskimi, a w polityce europejskiej i obowiązującymi w niej trendami, co najmniej 50 lat za czołówką. { 085 } 5. Ochrona poprzez traktaty międzynaro- dowe i uczestnictwo w NATO. Tak, jak pokazuje przykład ułożenia rurociągu Nordstream, wbrew żywot- nym interesom gospodarczym, poli- tycznym, a nawet bezpieczeństwa Polski (rura gazowa blokuje dostęp okrętów wojennych US-Navy do Świnoujścia) i nieśmiałym prote- stom jej nieudolnych przedstawicieli, nie ist- nieje nic takiego, jak szumnie deklarowana „wspólnota interesów” Unii Europejskiej. { 086 } Albrecht Dürer „Spotkanie Joachima i Anny przy Złotej Bramie” { 087 } Podobnie egoistyczne – czemu zupeł- nie się nie dziwię – działania państw stowa- rzyszonych w UE, występują w dziedzinach strategicznych dla funkcjonowania nowocze- snego państwa, jak energetyka jądrowa, czy też ewentualne – zagrażające gospodarczym interesom rosyjskim - wydobycie gazu i ropy naftowej z polskich łupków. Przyczyną tych – niekorzystnych dla rozwoju i nowoczesności – zjawisk, jest – zdaniem Myśli konserwatywnej - wyraźnie widoczna niechęć państw europejskich, w tym głównie Niemiec i Rosji, do odgrywania przez Polskę jakiejkolwiek, samodzielnej roli poli- tycznej i gospodarczej w Europie; wyraźny zamiar utrzymywania Polski, jako niedorozwi- niętego ekonomicznie rezerwuaru taniej i mało wykwalifikowanej siły roboczej oraz rynku zbytu towarów niesprzedawalnych w cywilizowanych częściach świata. { 088 } Polityka Unii Europejskiej, dyskry- minująca na wszelkie dostępne sposoby pol- skie rolnictwo i rybołówstwo, ma także na celu osłabienie znaczenia gospodarczego Pol- ski, jako kraju zdolnego produkować i ekspor- tować – wbrew interesom wysoko dotowane- go na zachodzie Europy rolnictwa i rybołów- stwa - tanią i autentycznie zdrową żywność. Z powyższej analizy postawy Rosji oraz Niemiec (kryjących się za projektem Unii Europejskiej), Myśl konserwatywna wysnuwa wniosek, iż sytuacja systemu przywiślańskiego niczym nie różni się (oprócz znamion ze- wnętrznych) w swojej istocie od znanej już z czasów sprzed I Rozbioru Rzeczypospolitej, a restrykcje i ograniczenia narzucane na współ- czesną formę państwowości polskiej służą nie- dopuszczeniu do odrodzenia się Jej potęgi mi- litarnej, ludnościowej i gospodarczej, stano- wiącej widoczne zagrożenie dla interesów im- perialnych i cywilizacyjnych wschodnich, i { 089 } zachodnich Sąsiadów, gdyż odrodzenie tych Ziem spowoduje ponowną ekspansję Cywili- zacji Łacińskiej na region Europy Środkowej i Wschodniej, niwecząc wieloletnie starania anty-cywilizacyjnej unifikacji kulturowej, ja- kiej poddane zostały ziemie od Odry, po źró- dła Dniepru. Wobec powyższego, Myśl konserwa- tywna stawia tezę, iż traktaty międzynarodo- we nie służą obronie interesów Polski, lecz je- dynie krajów rządzonych przez polityków po- ważnych i dbających o interesy reprezentowa- nych przez siebie Obywateli, umiejętnie wy- ciągających z Polski ogromne sumy na składki unijne, które tylko częściowo wracają w for- mie „dotacji”, powodujących – poprzez ich uwarunkowania i strukturę prawną – głębokie zadłużanie się władzy terytorialnej i państwo- wej, a które musi w końcu zakończyć się kata- strofą finansową, zapoczątkowaną w Grecji i rysującą się w kilku pozostałych krajach UE. { 090 } Podobnie, sytuacja wygląda w dzie- dzinie międzynarodowych gwarancji bezpie- czeństwa, symbolizowanych przez przystąpie- nie Polski do NATO. Żołnierz Polski, poprzez swoje nie- doświadczenie i niespełniające standardów bezpieczeństwa wyposażenie, na które fundu- sze rozkradła zapewne wymieniona powyżej wojskowa mafia, jest wdzięcznym, prawie bezbronnym celem dla broniących swojego prawa do samostanowienia Afgańczyków, Ira- kijczyków, a w niedługiej przyszłości zapew- ne i Irańczyków; ginie za interesy gospodar- cze (ropa naftowa i inne kopaliny) i geopoli- tyczne państw – Czytelnik wybaczy, koniecz- ne w tym miejscu, powtórzenie - rządzonych przez polityków poważnych i dbających o in- teresy reprezentowanych przez siebie Obywa- teli. Kwestia bezpieczeństwa w Europie nie przedstawia się inaczej. Rzeczypospolita { 091 } zawierała w swojej historii wiele traktatów o charakterze obronnym, z różnym dla siebie skutkiem. Niedawne stosunkowo (pierwsza połowa XX-go wieku) doświadczenia gwaran- cji rządów Anglii i Francji, na których opiera- ła się doktryna obronna II RP, odczuwamy do- tkliwie po dziś dzień. Znamiennym dla pamięci historycznej Polaków są, warte przy- pomnienia, hasła sojuszników francuskich z roku 1939: Nie będziemy umierać za Gdańsk i Polacy będą walczyć do ostatniej kropli krwi, a my będziemy walczyć do ostat- niego Polaka - oraz energiczne działania sprzymierzeńców angielskich, polegające na zrzucaniu z samolotów RAF ulotek propagan- dowych nad Niemcami, bombardującymi w tym czasie miasta w Polsce. Podobnie, sytuacja ma się i współ- cześnie. Gdyby nasz – podobno – największy i { 092 } najwierniejszy sojusznik, jakim są rzekomo Stany Zjednoczone AP miały jakikolwiek za- miar bronić terytorium i ludność naszego kra- ju, roiłoby się w Polsce – wzorem Niemiec i innych, poważnych krajów - od baz rakieto- wych i lotniczych, a nikt z dowództwa woj- skowego US-Army nie rozpoczynałby roz- mów o elementach tarczy rakietowej od poru- szenia – najwyraźniej koniecznych dla higieny umysłowej żołnierzy amerykańskich – kwestii zamtuza i doboru jego personelu, przy „plano- wanej” bazie. Tak samo naiwne jest oczekiwanie, że Armia Europejska (niemiecka?) zaangażuje się w jakiekolwiek starcia z ewentualnym za- grożeniem terytorium polskiego nadchodzą- cym ze wschodu, a nie zajmie - taktycznie zrozumiałe - pozycje obronne w Alpach i Pire- nejach, zasypując obszar Polski pociskami ją- drowymi, bez „oglądania się” na ludność cy- wilną, jak systemy totalne i eufemistycznie { 093 } nazywają nieuzbrojonych Obywateli zamiesz- kujących ziemie, będące terenem operacyj- nym ich działań militarnych. Zagadnienia Obronności poruszone zostaną dokładniej w Części czwartej niniej- szego traktatu, wraz z propozycjami rozwiąza- nia niezwykle trudnej – w tej materii - sytuacji bezpieczeństwa Obywateli Rzeczypospolitej, które – zdaniem Myśli konserwatywnej nie jest obecnie gwarantowane w żaden inny spo- sób, jak tylko obietnicami bez pokrycia o war- tości iluzorycznej, a współczesna armia zawo- dowa nie jest nawet wstanie obronić się sama, nie tylko ze względu na niekorzystne, nizinne warunki geograficzne, ale przede wszystkim na uzbrojenie i wyszkolenie. Część czwarta, rozważająca sprawy bezpieczeństwa, zajmie się ukazaniem docelo- wego stanu przygotowań obronnych, a także kształtu i podziału systemu Obrony Narodo- wej, w tym działań politycznych na czas { 094 } przejściowy, od państwa prawa do Normalno- ści. 6. Zasada demokratyczna. Wywodząca się z wiecu plemiennego, na który wpływ miała jednak kierująca nim starszyzna, nie sprawdziła się już w starożytnej Grecji wolnych Obywateli, przekształcając – bardzo szybko – w skorum- powane rządy ochlokracji, zakończone - w swej fazie schyłkowej - krwawą despocją. Tak więc, wzbogaceni o to doświad- czenie starożytni Grecy, porzuciwszy rządy tłumu, oddali ster swoich naw miast-państw w ręce Monarchów, których – w przypadku po- wszechnych we wszystkich czasach nadużyć – { 095 } łatwiej było zastąpić, kimś bardziej zrówno- ważonym. Martin Schongauer „Śmierć Maryi”1475-1478 Ilustracja muzyczna:Georg Friedrich Händel „Lascia ch’io pianga” { 096 } Równie krwawo zakończyła swój Byt polityczny Republika Rzymska, zastąpiona despocją potomków Juliusza o przydomku Ca- esar. Logika, nauka znana od starożytno- ści, a jak opisane powyżej, usunięta z progra- mu nauczania przez system totalitarny (na równi z greką: aby nie sięgać do źródeł pisa- nych) wykazuje, iż niemożliwym jest, aby w jakiejkolwiek szerszej grupie społecznej, większość stanowili ludzie mądrzy i doświad- czeni. A zatem, rządy większości doprowa- dzić muszą - ze swej natury - do podejmowa- nia decyzji mądrych inaczej, czego przykła- dów we współczesnym świecie nie brakuje, tak zwanej III RP – dotkniętej nad wyraz tym zjawiskiem – nie pomijając. W okresie schyłkowym Rzeczypo- spolitej, na wzór znany już przez Greków i Rzymian, co bardziej zaradni i zamożni Oby- { 097 } watele, a w szczególności ambasadorowie za- interesowanych krajów ościennych, łożyli ogromne sumy na przekupywanie uprawnio- nych do głosowania, co skończyło się rozbio- rem i unicestwieniem państwowości polskiej na czas dłuższy od wieku. Na szczęście dla współczesnych ani- matorów życia politycznego formułę mniej kosztowną, a zarazem łatwiejszą w praktyko- waniu, opracował i wcielił w życie wspomnia- ny już powyżej Josif Wissarionowicz Dżu- gaszwili, ustalając dla systemu „demokracji ludowych” do dziś dzień skrupulatnie prze- strzeganą zasadę, iż: „Nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy gło- sy”. „Konia z rzędem” Temu, kto wytłu- maczy wiarygodnie, kim są właściwie ludzie zasiadający w komisjach wyborczych najwyż- szego szczebla i jak naprawdę zbudowany jest system komputerowy, używany podczas wy- { 098 } borów oraz dlaczego liczenie głosów – w spo- sób tak nowoczesny - jest nieprzejrzyste i zaj- muje aż tyle czasu. Zawiadomienia o podejrzeniu sfał- szowania wyborów samorządowych składało już środowisko JKM, a skutek tych działań powinien wystarczyć za komentarz w kwestii funkcjonowania systemu demokratycznego w dzisiejszej Polsce. Ex libris Biblioteki Uniwersyteckiej w Wilnie. { 099 } Według opinii Myśli konserwatyw- nej, demokratyczne państwo prawa, jest w istocie swojej zaledwie parawanem, jakiego używa system przywiślański, celem zamasko- wania swoich działań przeciwko Obywatelom pamiętającym jeszcze zasady etyczne Cywili- zacji Łacińskiej oraz własnych interesów eko- nomicznych; działając w służbie po części ro- syjskich, po części niemieckich ośrodków de- cyzyjnych, którym nie zależy w najmniejszym stopniu na możliwym Odrodzeniu Narodo- wym mieszkańców ziem współczesnej Polski, które – po chwilowej zapewnie euforii – wy- dać może kolejną, znaną już z historii, Myśl: nośną zarówno cywilizacyjnie, a jednocześnie państwotwórczą, o zakresie ponad-granicz- nym i ponad-narodowym, zdolną zburzyć po- rządek pojałtański, a z nim przedmiotowość Polski w planach Rosyjsko-Niemieckich. Dalekosiężne plany Imperium Rosyj- skiego i wykluwającej się właśnie z Unii Eu- { 100 } ropejskiej, nowej formy państwowości nie- mieckiej, a także spodziewany konflikt tych Potęg, omawiane będą w dalszych częściach niniejszego traktatu, poprzedzone rozważania- mi o możliwościach głębokich przemian poli- tycznych, a zarazem cywilizacyjnych, jakie powinny – zdaniem Myśli konserwatywnej – dokonać się w Polsce zanim zostanie Ona po- nownie, - jak uczy doświadczenie historyczne współpracy Rosji i Prus, zwieńczone współ- pracą Niemiec hitlerowskich i Rosji komuni- stycznej – zaatakowana z dwóch stron, lub tyl- ko z jednej (zależnie od „układów” stałych partnerów) i definitywnie wymazana z map świata. Powyższy wywód, oparty na zaledwie kilku, z wielu możliwych przykładów, ustaleniu charakterystyki posłużył miejsca, które nazywamy Polską oraz opisania { 101 } właściwości systemu politycznego, zwanego przeze mnie przywiślańskim, współcześnie ad- ministrującego Jej ziemiami. W związku z powyższą, fragmenta- ryczną – co podkreślam ponownie – analizą właściwości i dominujących zasad ustrojo- wych, stan dzisiejszej państwowości Polskiej, Myśl konserwatywna definiuje następująco: Polska, buforowe państewko po- między Niemcami a Rosją, w granicach na- rzuconych bez udziału i zgody jej przedsta- wicieli przez Konferencję Jałtańską jest anachroniczną, niejednolitą i nietrwałą konstrukcją, pozbawioną oparcia na solid- nych podstawach prawa międzynarodowe- go, wykorzystywaną przez Unię Europejską do finansowania jej struktur i jako zaplecze logistyczno-konsumpcyjne, a przez organi- zację polityczno-wojskową Paktu Północno- atlantyckiego NATO, jako rezerwuar bez- płatnego żołnierza i przedpole do wymiany { 102 } ciosów atomowych; rządzoną przez cywili- zacyjną anty-elitę, powiązaną z systemami totalitarnymi i agenturą państw trzecich, działającą na – szeroko rozumianą – szkodę polityczną i gospodarczą zamieszkujących na jej terenie Obywateli. Quod erat demonstrandum! Poniżej:„Psałterz Floriański”, koniec XIV wieku, przeznaczony dla córek Domu Ande- gaweńskiego, przypisywany Świętej Jadwi- dze, Królowej Polski { 103 } Wolfgang Amadeus Mozart „Requiem aeternam” { 104 } Wolfgang Amadeus Mozart „Kyrie” { 105 } ∆ Część Druga Podstawy Konserwatyzmu etycznego. 7. Osoba Ludzka. Rodowód tego pojęcia unaocznia, czym jest i z jakich źródeł wypływa Cywilizacja Łacińska, uformowana przez kulturę i Myśl filozoficzną starożytnej Grecji, prawodawstwo Rzymu oraz etykę Sta- rego i Nowego Testamentu, będąca – we wszystkich swoich wymiarach - podstawą Myśli konserwatywnej. { 106 } Aleksander na wykładzie u Arystotelesa ze Stagiry Pierwszą definicję Człowieka, jako sumy Duszy i ciała posługującej się intelek- tem, ułożył Arystoteles ze Stagiry, wycho- wawca Aleksandra Wielkiego (zwycięskiego króla Macedonii), jeden z trzech, obok Sokra- tesa i Platona, wielkich filozofów greckich, twórca nauki o myśleniu: Logiki - usuniętej z systemu nauczania państwa prawa, jako kształtującej umysłowość niezgodną ze świa- topoglądem materialistycznym, usiłującym – { 107 } jak to widać wokół – zastąpić przyrodzoną Aktem Stworzenia ludzką Duszę, sztuczną imitacją przesiąkniętą „wartościami humani- stycznymi” i „prawami człowieka”; Rozum przytępić pożądaniem dóbr i uciech docze- snych, a Intelekt instynktem wyłapywania „okazji lepszego” życia. Dusza i ciało to - według Arystotele- sa - Jedność tworząca Człowieka i wyróżnia- jąca Go spośród innych Stworzeń żyjących, a każda część składowa tej Jedności odpowiada Celem powyższych zabiegów, jest wychowanie nowej generacji, zniewolonej konsumpcjonizmem i anty-cywilizacyjnymi wzorcami moralnymi, płynącymi z mediów drukowanych, radia i plazmy. Arystotelesowska teoria aktu i moż- ności, definiuje Duszę ludzką jako Akt, będą- cy podstawową i niezbędną zasadą Powstania, uzupełniając ją - kształtującą pełnego Czło- wieka - możnością, będącą jego ciałem. { 108 } za coś innego: Dusza wyznacza charakter i specyfikę ciała, odpowiadającego z kolei - po- przez poznanie zmysłowe - za dostarczanie in- formacji o otaczającym świecie fizycznym, wpływające na sferę intelektualną, tak właśnie stworzonego Człowieka. Rafael Sanzio fresk „Szkoła ateńska” 1510-1511 Namalowany na zlecenia Ojca świętego Juliusza II. Apartamenty papieskie Pałacu Watykańskiego. Na marginesie dodam, iż ani w filo- zofii Arystotelesa, ani pozostałych pogańskich { 109 } myślicieli Grecji starożytnej, nie występuje możliwość wyewoluowania Człowieka, poj- mowanego jako sumę Duszy i ciała, lub Du- szy od ciała oderwanej i wędrującej (platoń- ska, oparta na przed-helleńskim orfizmie me- tempsychoza) z czegokolwiek, jakkolwiek i kiedykolwiek. Myśl grecka została nie tylko przeję- ta ale i rozwinięta w starożytnym Rzymie, a rozważania Arystotelesa zostały podjęte przez takich myślicieli jak: Seneka i Cyceron, a póź- niej przez – żyjącego na przełomie V-VI wie- ku - hebdomadę Boecjusza, który korzystając z zachowanego jeszcze w jego czasach dorob- ku Pitagorasa, Platona i Arystotelesa, wzniósł fundamenty pod kulturę chrześcijańską. Anicius Manlius Severinus Boethius jako pierwszy zaproponował, aby w piśmien- nictwie łacińskim, używać odnośnie Człowie- ka terminu persona, jako odpowiednik grec- kiego, pochodzącego z filozofii stoickiej hy- { 110 } postasis, określającego indywidualny, samo- istny Byt natury rozumnej (individua substan- tia rationlis naturae). Myśl Boecjusza, będąca wynikiem wielowiekowych rozważań filozoficznych nad istotą człowieczeństwa, sięga także do dorob- ku żyjącego w IV wieku św. Grzegorza z Na- zjanzu, pierwszego patriarchy Konstantynopo- la, używającego pojęć hypostasis i persona naprzemiennie. Ciekawostką historyczną, wartą przy- toczenia jest fakt, że św. Grzegorz tak był za- przątnięty filozofią i poezją, iż dobrowolnie, wkrótce po otrzymaniu godności zrzekł się jej, całkowicie oddając się pracy pisarskiej i kon- templacjom - co w nowoczesnych czasach parcia na karierę jest zjawiskiem dość niespo- tykanym, a moralnie nadwyraz wskazanym. Tak więc, Osoba – persona - to we- dług Boecjusza: jednostkowa substancja natu- ry rozumnej, co oznacza, że na Osobę składa { 111 } się istnienie i rozumność, zaś Człowiek to ist- nienie i Istota, stanowiąc podwalinę dla okre- ślania Człowieka jako Osoby ludzkiej. Cywilizacja Łacińska, a za nią Myśl konserwatywna, uznała i przejęła ten dorobek Boecjusza, odnosząc się do Człowieka jako Osoby ludzkiej, nazywanej w skrócie: Osobą. Boecjusz z uczniami, iluminacja z traktatu łacińskiego. { 112 } Warto w tym miejscu dodać, iż zdefi- niowane po łacinie, jako określenie Osoby, greckie hypostasis posłużyło Boecjuszowi do dalszych rozważań teologicznych, np. w trak- tacie Przeciw Eutychesowi i Nestoriuszowi, które nie stanowią jednak tematu poniższych rozważań. Definicję Boecjusza podjął i rozwi- nął w swoich pracach święty Tomasz z Akwi- nu, twórca chrześcijańskiego nurtu filozoficz- nego, od Jego imienia nazwanego Tomizmem. Zanim jednak omówię, skrótowo do- robek Akwinaty, zwrócę łaskawą uwagę Czy- telnika na drogę poprzez epoki i kultury, którą podążała Myśl ludzka, w kierunku współcze- snego pojmowania istoty człowieczeństwa, rozpoczynając swoją, wielowiekową wędrów- kę w starożytnej Grecji od Arystotelesa, który odrzucił nauczanie swojego nauczyciela So- kratesa, o odrębności ciała i Duszy oraz wy- wodzące się z Indii poglądy Platona na me- { 113 } tempsychozę, rozwijając się dalej, poprzez Rzym różnych stuleci, aż do chrześcijaństwa; wyznaczając w końcu ramy etyczne, zwane współcześnie Cywilizacją Łacińską. W uzupełnieniu należy dodać, iż roz- myślania Arystotelesa, w tej materii, nie zo- stały całkowicie zawłaszczone przez Łacinni- ków, ale stały się także podstawą rozwoju śre- dniowiecznej Myśli arabskiej, której świat współczesny zawdzięcza zachowanie dzieł tego Filozofa – jej główni przedstawiciele to Awicenna i Awerroes – upadłej, na nieszczę- ście dla rozwoju tego świata, pod ciosami na- jeźdźców Dżyngis-chana i jego następców. Wracając do Tomizmu: św. Tomasz z Akwinu, zaadoptował i wzbogacił boecju- szowskie pojęcie istnienia, i Istoty przyjmując, jako podstawę swoich rozważań - na przykład w traktacie „O Człowieku” - zasadę złożono- ści Istoty ludzkiej z substancji duchowej i cie- lesnej. { 114 } Omawiając przymioty duchowości, Akwinata rozwija jej dalszą definicję za Pseudo-Dionizym Areopagitą, autorem mię- dzy innymi „Peri tes ouranias hierarchias”, jako posiadającą: Istotę, Siłę i Działanie, roz- patrując – w kolejnych rozdziałach swojego traktatu teologicznego – nie tylko istotę Du- szy, ale także kwestię połączenia jej z ciałem, dochodząc do – podstawowego z punktu wi- dzenia chrześcijaństwa – wniosku o nieśmier- telności Duszy. Nawiązując do wspomnianej powyżej terminologii arystotelesowskiej, św. Tomasz opisuje Osobę ludzką jako „hoc aliquid” – je- stestwo złożone z Duszy i ciała. Samą Duszę zaś, definiuje, za Boecjuszem: „Dusza ludzka jest substancją. Nie jest jednak substancją ogólną. Jest więc sub- stancją partykularną, jednostkową. A zatem jest hipostazą lub osobą - oczywiście Osobą ludzką”. Suma Teologiczna, katedra.uksw.edu.pl { 115 } W dalszych rozważaniach Akwinata odkrywa w Osobie ludzkiej takie przymioty, jak - między innymi - Inteligencja, wolna Wola, Miłość, Ufność, Wiara, etc. Rozważania i konkluzje świętego To- masza, a także Jego poprzedników, dotyczące Osoby ludzkiej, jej niepowtarzalności, obda- rzonej dodatkowo takimi właściwościami, jak: samoistność, indywidualność i rozumność, których naturalnym uzupełnieniem są następu- jące wartości: Godność, Wolność i Podmioto- wość wobec praw - stanowią podstawę Myśli konserwatywnej. Zgodnie z powyższą charakterystyką Osoby ludzkiej, dokonaną przez Cywilizację Łacińską, konserwatyzm podkreśla w niej, co następuje: a) naturę rozumną, zdolną do miłości i poznania intelektualnego, b) dyspozycję do odrębności i transcendentności świata i rzeczy material- { 116 } nych, tworzącą specyficznie ludzką interpreta- cję pojęć, c) szczególny sposób powiązania z innymi Osobami ludzkimi, z zachowaniem wolności postępowania, ograniczonej jedynie naturą stworzenia i wolnością Drugich (Bliź- nich). Fra Bartolomeo (1472-1515) „Święty Tomasz z Akwinu” { 117 } Pojęcie Godności, Myśl konserwa- tywna interpretuje w ten sposób, że przynale- ży ona każdej Osobie ludzkiej, a więc bez róż- nicowania na płeć, pochodzenie etniczne, wy- znawaną religię, status majątkowy, czy też od- cień skóry. Tak więc, dla konserwatysty, naka- zem etyki – czyli tak, jak ją pojmowali Staro- żytni, nauki o filozofii działania – wzmocnio- nym wskazówkami moralnymi płynącymi z Pisma Świętego, jest uznanie kogoś Drugiego, jako indywidualnej Osoby ludzkiej, posiadają- cej nie tylko te same, przyrodzone właściwo- ści, ale i prawa. Z powyższego rozumowania wynika zasada, iż w kontaktach z drugą Osobą należy kierować się Wiarą, Nadzieją, Ufnością i Mi- łością, nie zapominając pod żadnym pretek- stem, że jest Ona godna takiego podejścia, i nawzajem – jako Osoba ludzka posiadam przyrodzone, poprzez Akt Stworzenia, prawo { 118 } do takiego samego traktowania przez Osoby inne, niezależnie od liczebności i wielkości zrzeszenia (Rodzina, Plemię, Naród, Państwo, Cywilizacja), w jakie się skupiły. Jest to sta- nowisko całkowicie i nieprzypadkowo zgodne z Katechizmem Kościoła Katolickiego, który – zgodnie z nauczaniem Chrystusa - drugą Osobę ludzką definiuje jako Bliźniego: „2196 Na pytanie, jakie jest pierwsze przykazanie, Jezus odpowiada: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych (Mk 12, 29- 31). Święty Paweł Apostoł przypomina o tym: Kto... miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie za- bijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne { 119 } - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźnie- go swego jak siebie samego! Miłość nie wy- rządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest do- skonałym wypełnieniem Prawa (Rz 13, 8-10) http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkk- kIII-2-2.htm Powyższy pogląd nie dotyczy jedynie relacji Osoba-Osoba, ale rozwijany jest w Cy- wilizacji Łacińskiej - będącej źródłem i inspi- racją Myśli konserwatywnej – dalej, na zasadę obowiązującą małe i coraz większe związki Osób: począwszy od Rodziny, dalej przez Ple- mię, Naród, Państwo, aż po najwyższą formę zrzeszenia, jaką jest Cywilizacja. Zawsze aktualnym przykładem poli- tycznym w tym temacie, jest nakaz poszano- wania wartości etyki Cywilizacji Łacińskiej w stosunkach wewnętrznych (w relacjach po- między państwem a Obywatelem: prawo pu- bliczne i prawo prywatne) oraz międzynarodo- wych. { 120 } Albrecht Dürer „Św. Jan w Niebie, otoczony 24 Starszy- Ilustracja muzyczna: Adam Jarzębski „Spadessa” mi”, 1498. { 121 } Warto w tym miejscu, gwoli wyja- śnienia dodać, iż Myśl konserwatywna nie uznaje – nieudowodnionego naukowo – poję- cia „ludzkość”, traktując z rezerwą i dystan- sem wszystkie ideologie, występujące w „imieniu” tego Bytu urojonego, a uzurpujące sobie jednocześnie prawo do reprezentacji „wszystkich” i naprawiające pod tym hasłem świat doczesny. Uznanie etyki Cywilizacji Łacińskiej za wzorzec dla Myśli konserwatywnej oraz przejęcie terminologii dotyczącej Osoby ludz- kiej, zaowocowało powstaniem kolejnych za- sad etycznych, z pojęciem tym powiązanych, jaką jest – dla przykładu – Odpowiedzialność. Odpowiedzialności nie można defi- niować bez nierozerwalnego połączenia jej z Bytem jednorodnym, którego dotyczy. Z tej współzależności i indywidualności Osoby ludzkiej wynika, przyjęta przez konserwatyzm zasada odpowiedzialności indywidualnej. { 122 } Za czyny odpowiada więc – według Myśli konserwatywnej - ta Osoba, która je po- pełniła, co rozwija się dalej, iż za postępowa- nie jednostki nie odpowiada nikt inny: ani Ro- dzina, ani Plemię, ani Naród, ani Państwo, ani Cywilizacja, która tę indywidualność z siebie wydała i wychowała. Podobnie, Myśl konserwatywna nie uznaje podszywania się jednostek pod zbioro- wości i zrzeszenia, negując prawo Osób, uży- wających pluralizmów nieokreślonych dla podkreślenia wagi swoich, własnych, indywi- dualnych poglądów: „my Polacy”, „my katoli- cy”, „musimy”, „będziemy”, etc., bez wyraź- nego opisu jakiej grupy Osób deklaracje te do- tyczą. Zdaniem Konserwatyzmu, nadużycie opisane w akapicie powyżej jest domeną Osób, które pragną uniknąć odpowiedzialno- ści za słowa i czyny, poprzez rozmycie i zagu- { 123 } bienie swojej indywidualnej tożsamości w nie- określonym precyzyjnie zrzeszeniu. Postawy takie są typowe dla koncep- cji zazwyczaj różniących się od wskazań etyki Cywilizacji Łacińskiej i z tego właśnie powo- du odrzucane są przez Myśl konserwatywną. W Cywilizacji Łacińskiej, odpowie- dzialność za czyny jednostki, lub jednostek złączonych w związki, nie może być rozciąga- na na całe zrzeszenia, a winą pojedynczych osobników, zazwyczaj łamiących zasady życia zrzeszeń, nie mogą być obarczane całe zbioro- wości - co jest typową metodą stosowaną przez systemy totalitarne. Z powyższego wyłania się konse- kwentnie negatywne podejście Myśli konser- watywnej do kwestii odpowiedzialności zbio- rowej, oznaczając w praktyce, że dla konser- watysty nie istnieją takie pojęcia, jak wspólna wina jakiegokolwiek zrzeszenia, a jedynie in- { 124 } dywidualnej Osoby ludzkiej nadużywającej swojej Wolności. W związku z powyższym, konserwa- tyzm nie zna pojęcia grupowej winy np. Fran- cuzów za rozpętanie rewolucji anty-Francu- skiej w roku 1789, czy też Niemców za zbrod- nie systemu z lat 1933-1945, Rosjan za Katyń i system sowiecki na ziemiach Rzeczypospoli- tej, ani Greków czy też Portugalczyków oraz Hiszpanów i Włochów za państwową rozrzut- ność w pierwszej dekadzie XXI wieku. Myśl konserwatywna nie uznaje tak- że metody semantycznego fałszowania pojęć w celu osiągnięcia korzyści politycznej, a za przykład czego służyć może używanie wobec niemieckich obozów koncentracyjnych na- zwy: „hitlerowskie”, tak jakby nazwa ideolo- gii - panującej okresowo nad jakimś pań- stwem - była władna definiować nazwę naro- du, który to państwo utworzył. { 125 } Albrecht Dürer „Święty Michał walczy ze smokiem” , 1498. { 126 } Podobnie, fałszywy obraz rzeczywi- stości kreują ideologie, kryjące swoje zbrodni- cze zamiary pod eufemizmami, typu walka o pokój, szczęście ludzkości, powszechny dobro- byt, a których dobrodziejstwa zaznały zrzesze- nia opanowane przez tę zarazę. Powyżej opisana maniera jest całko- witym zaprzeczeniem wartości etycznych uznanych przez Cywilizację Łacińską i z tego powodu przez Myśl konserwatywną odrzuco- na, ponieważ służy jedynie celom politycz- nym nieuczciwych zrzeszeń. Konsekwencją takich, nieetycznych praktyk, jest panujący zamęt w pojęciach pod- stawowych, utrudniający umysłom - zwłasz- cza młodym i niedoświadczonym - odróżnie- nie Dobra od Zła, poprzez zafałszowanie per- cepcji odbioru rzeczywistości i w rezultacie: negatywny, z punktu widzenia etyki Cywiliza- cji Łacińskiej, wpływ na Wolny wybór indy- widualnej Osoby ludzkiej nie tylko w zakresie { 127 } zachowań doraźnych, lecz i światopoglądu oraz – w konsekwencji - całej drogi życiowej i wzorców moralnych, przekazywanych pokole- niom zstępnym. Reasumując, Myśl konserwatywna przejęła od Cywilizacji Łacińskiej po- gląd na pojęcie Osoby ludzkiej ze wszystkimi Jej przymiotami, cechami, właści- wościami i w konsekwencji także prawami - jako Bytu samoistnego, kierującego się inte- lektem, dostarczającym informacji o świecie zewnętrznym i możliwościach reakcji do ana- lizy oraz dla wyboru dokonywanego poprzez wolną Wolę, decydującą o podejmowaniu działań jednostki, i przejmującej przez to peł- ną odpowiedzialność za ich skutki. Osoba ludzka, z powodu swoistej istoty i przynależnej Godności posiada - we- dług Myśli konserwatywnej - niezbywalne prawo do poszanowania swej indywidualności { 128 } przez zrzeszenia nadrzędne, w tym państwo, zobowiązane – w Cywilizacji Łacińskiej – do Jej ochrony. Ochrona przez państwo działające w ramach etycznych Cywilizacji Łacińskiej, jest przez Myśl konserwatywną rozumiana, jako bezwarunkowe egzekwowanie prawa do ży- cia, trwającego od chwili poczęcia do natural- nego, lub akcydentalnego zgonu, a także za- pewnienie – poprzez stosowne akty prawne - Osobie ludzkiej, będącej w państwie pełno- prawnym Obywatelem, bezpieczeństwa osobi- stego oraz warunków nieskrępowanego roz- woju intelektualnego i materialnego. Wszelkie zrzeszenia zaś, od Rodziny po Cywilizację – pomimo zewnętrznych pozo- rów jednorodnej grupowości - są według My- śli konserwatywnej zbiorami wzajemnie na siebie oddziałujących Indywidualności, z któ- rych każda i osobno jest odpowiedzialna za idee wykreowane przez przyrodzony jej inte- { 129 } lekt; osobiście ponosząc konsekwencje wła- snych wyborów w działaniu. W dziedzi- nie kształtowania stosunków międzynarodo- wych i relacji międzypaństwowych, konser- watyzm – o ile posiada jakikolwiek wpływ na władzę - zobowiązany jest do stosowania za- sad etycznych wywodzących się z Cywilizacji Łacińskiej, postrzegając inne organizmy pań- stwowe, lub związki cywilizacyjne jako zrze- szenia równoprawnych i odpowiedzialnych Osób ludzkich. Rozszerzenie powyższych pojęć, a zwłaszcza relacji pomiędzy Osobą a pań- stwem, cierpliwy Czytelnik znajdzie w dal- szych częściach niniejszego traktatu. { 130 } 8. Wolność. Przymiot ten jest przypisany przez fi- lozofię arystotelesowską Woli (wolna Wola). Według Stagiryty, autora wyda- nej pośmiertnie przez jego syna Nikomacha „Etyki nikomachejskiej” – wolność jest czło- wiekowi zadana i urzeczywistnia się tylko po- przez Prawdę. Pogląd ten został w całości zaadapto- wany przez św. Tomasza z Akwinu - „Suma teologiczna” - i przedstawiony jako niezby- walny przymiot Osoby ludzkiej w ramach ety- ki chrześcijańskiej, będącej fundamentem Cy- { 131 } wilizacji Łacińskiej, na którym stoi Myśl kon- serwatywna. Uformowana przez Cywilizację Ła- cińską katolicka etyka społeczna, z której źró- dła czerpie także Myśl konserwatywna, poj- muje wolność jako wyraz człowieczeństwa, stanowiący o absolutnej wartości Osoby ludz- kiej. Etyka powyższa, a zatem i konserwa- tyzm, odrzuca jednak całkowitą emancypację wolności w kierunku nieumiarkowanego speł- niania wszelkich zachcianek, jak to ma miej- sce w dzisiejszych czasach rozpasania liberali- zmu prymitywnego, i jego pochodnej – kon- sumpcjonizmu. Zamiast tego postuluje powiązanie wolności z odpowiedzialnością wobec innych Osób ludzkich, występujących indywidualnie bądź w zrzeszeniach, jednocześnie odrzucając całkowite podporządkowanie woli Jednostki sprzecznym z etyką Cywilizacji Łacińskiej { 132 } warunkom i zasadom panującym w zrzesze- niu, uznając - za przyrodzone i niezbywalne - prawo do oporu wobec presji zewnętrznej, obejmując nim całość rodzajów zrzeszeń (np. Rodzina, Naród, Państwo, Cywilizacja). W tym miejscu należy podkreślić, iż Myśl konserwatywna za najwyższy przejaw Wolności osobistej uważa zdolność do samo- ograniczenia, umożliwiającą drugiej Osobie ludzkiej - w ramach etyki Cywilizacji Łaciń- skiej – nieskrępowaną możność działania i re- alizacji, - widząc w tym warunek rozwoju in- dywidualnego i całości zrzeszeń. W stosunkach międzynarodowych przekłada się to na zasadę poszanowania od- mienności celów i dążeń innych zrzeszeń (np. państw), polegającą na wypracowywaniu do- browolnych kompromisów, uwzględniających żywotne interesy wszystkich stron porozumie- nia przy jednoczesnym unikaniu rozwiązań bazujących na przemocy. { 133 } Pojęcie konserwatywnego samoogra- niczenia stoi w zdecydowanej sprzeczności do anty-kulturowych haseł współczesnej anty-eli- ty i jej sztandarowego: „róbta co chceta” – jako źródła zła moralnego i ograniczania wol- ności rozwoju innych Osób ludzkich. { 134 } Albrecht Dürer „Święty Hieronim”, 1514 „Symfonia A-dur” KV201 Wykonanie: Warsaw Camerata Ilustracja muzyczna: Wolfgang Amadeus Mozart { 135 } Rozpatrując pojęcie wolności należy także pamiętać o historycznych tradycjach Myśli europejskiej, zwłaszcza zaś doby Oświecenia, poszukującej odmiennych od ka- nonu etyki arystotelesowsko-tomistycznej kry- teriów jej używania. W czasach tych powstało wiele idei mających za cel zburzenie istniejącego po- rządku, bazującego na zasadach etycznych Cywilizacji Łacińskiej, a którego degeneracja w kierunku nieumiarkowanego nadużywania Władzy i Religii, wzięła swój początek w za- łamaniu się wartości moralnych w czasach po przejściu przez Europę zachodnią wielkiej za- razy lat 1347-1351 i jej powtórnych wybu- chów, aż do roku 1400. Rezultatem odejścia XVIII-to wiecz- nych filozofów od wartości etycznych Cywili- zacji Łacińskiej i ustalenia drogą racjonali- stycznej, apriorycznej dedukcji nowej defini- cji - niczym nie ograniczonej - Wolności, było { 136 } wywołanie rewolucji anty-Francuskiej roku 1789: kosztującej życie setek tysięcy ludzi krwawej jatki, której właściwie jedynym skut- kiem dla Francji była uzyskana przy pomocy wynalazku doktora Józefa-Ignacego Guillotin likwidacja Królestwa Francji, zastąpienie mo- narchii dziedzicznej Bourbonów wpierw Pierwszą Republiką, a zaraz później Cesar- stwem oraz gwałtowna wymiana elit władzy i majątku. Nie lepiej na tych doświadczeniach z nową, racjonalną moralnością wyszła Europa, w tym Polska - o spaleniu przy tej okazji odle- głej Moskwy i poświęceniu życia dalszych se- tek tysięcy żołnierzy, w tym i Polaków, nie wspominając. { 137 } Powracając do Cywilizacji Łacińskiej - w swoich pismach św. Tomasz z Akwi- nu, pojęcie Wolności rozróżnia w trzech kryteriach dobra: dobra godziwego (bo- num honestum), dobra użytecznego (bonum utile) i dobra przyjemnego (bonum delectabi- le), przyjmując zasadę przyjęcia odpowie- dzialności Osoby ludzkiej za wybór dokonany Aktem wolnej Woli. W ślad za tym tokiem rozumowania, Myśl konserwatywna, uznaje wybór bonum honestum jako działanie moralnie słuszne, w odróżnieniu od faworyzowania bonum delec- tabile i bonum utile, służących, wspomnianym już powyżej, racjonalistycznym nurtom oświe- ceniowym XVIII-go wieku (odrzucających despocję Władzy i Religii) do niszczenia do- robku Cywilizacji Łacińskiej, poprzez wykre- { 138 } owanie - jako nadrzędnej normy etycznej - wyboru przyjemności i korzyści własnych Osoby ludzkiej. Kwintesencja rewolucji anty-Francuskiej: Mord na Królu Ludwiku XVI Utylitaryzm, bo o nim tu mowa, od- rzucił podstawowy wymiar dobra bonum ho- nestum zakładając a priori, że Osoba ludzka dąży jedynie do osiągnięcia korzyści własnej, w działaniach swoich doszukując się przede { 139 } wszystkim użyteczności i przyjemności, a nie godziwości. Czołowi myśliciele tego nurtu, jak J.S. Mill i J. Bentham wprowadzili nawet po- jęcie rachunku przyjemności szeregującego wartość działań według stopnia ich przyjem- ności. Przepaść dzieląca utylitaryzm od kon- serwatyzmu, w pojmowaniu wyboru kryte- rium dobra, nie może być już głębsza. Co ciekawe, najwybitniejszy filozof XVIII-go wieku – Immanuel Kant, twórca fi- lozofii krytycznej, której jedną z podstawo- wych cech jest agnostycyzm poznawczy, uznał postulaty utylitaryzmu - pierwszeństwa przyjemności i użyteczności w działaniach Osoby - za niemoralne i niebezpieczne, wy- kluczając bonum delectabile w rozumieniu utylitaryzmu, z zakresu moralności. Wartościowym – dla Myśli konser- watywnej - w dorobku Filozofa z Królewca było także uznanie, w oparciu o koncepcje { 140 } Akwinaty, podmiotowości Osoby ludzkiej, kładąc tym fundamenty pod nowoczesny per- sonalizm; kantowska etyka absolutnego impe- ratywu uzmysłowiła jakże zobowiązujący i ponadczasowy charakter moralnych wyborów Jednostki. W powyższych rozważaniach celowo pominąłem jeden z aspektów filozoficznych: poczucia przyjemności z wyboru dobra godzi- wego, gdyż kwestia ta – bardziej teologiczna - nie jest ich przedmiotem. { 141 } Wolność Osoby ludzkiej w zrzeszeniu: zrzeszeń etnicznych w Narodzie, naro- dów w Państwie i państw w Cywiliza- cji, oparte jednocześnie o ideał samoograni- czenia, umożliwiający wolny, nieskrępowany, godny rozwój duchowy, fizyczny i materialny – to jedno z podstawowych pojęć konserwaty- zmu, stojącego w opozycji do narzucanego w świecie współczesnym modelu liberalizmu prymitywnego, polegającego na epikurejskim dogadzaniu zachciankom w wymiarze mate- rialnym (konsumpcjonizm), połączonym z re- latywizowaniem przez demokratyczny terror większości (marksizm kulturowy) moralnych wskazań etyki Cywilizacji Łacińskiej. { 142 } Albrecht Dürer „Sąd Ostateczny”, 1510 Ilustracja muzyczna: Georg Friedrich Händel „Mesiah” (Hallel-ujah). Wykonanie: Warsaw Camerata { 143 } Zadaniem konserwatyzmu w polityce jest więc stworzenie takich ram prawnych, aby zadana człowiekowi wolna Wola, mogła urze- czywistniać się poprzez Prawdę, co jest wa- runkiem rozwoju – tak jednostkowego, jak i wszelkich form zrzeszeń, którą także jest pań- stwo. Przykładem dla tworzenia takich ram prawnych jest ustawowe uwolnienie działal- ności produkcyjnej, usługowej i handlowej od zmory fiskalnej i koncesjonowania, przekłada- jące się zwykle na ogólny wzrost dobrobytu, pomagając zarazem Jednostce w dokonywaniu właściwych cywilizacyjnie wyborów etycz- nych: ograniczając na przykład „podkradanie” i korupcję w miejscu pracy stanowiące zwy- kłe, w systemach totalitarnych, uzupełnienie niedostatecznych poborów. Kontynuując ten wątek i konkretyzu- jąc: konserwatyzm nie toleruje patologii typo- wych nie tylko dla totalitaryzmów, a także { 144 } symptomatycznych dla państwa prawa, gdzie panuje odgórna zgoda na dawanie oraz branie łapówek, celem uzupełnienia zaniżonych sztucznie, oficjalnych wynagrodzeń. Temat proponowanych przez Myśl konserwatywną regulacji prawnych wspoma- gających rozwój, opisany zostanie w dalszej części niniejszego traktatu. 9. Hierarchiczność. Pojęcie hierarchii, jako porządku rze- czy wynikającego z naturalnego zróż- nicowania, znane jest od zarania dzie- jów Człowieka, a początek swój wzięło praw- { 145 } W starożytnej filozofii greckiej, poję- ciem tym zajmował się między innymi Ary- stoteles ze Stagiry, zauważając układ hierar- chiczny w świecie, a zwłaszcza ożywionym i tłumacząc go stopniem udziału formy, i mate- rii w danym, indywidualnym Bycie. Myśl tę podchwycił i rozwinął dalej Pseudo-Dionizy Areopagita, we wspomnianej już powyżej „Peri tes ouranias hierarchias” oraz „Perites ekklesiastikes hierarchias”, we- dług którego termin hierarchia pochodzi od połączenia greckich słów hieros (nadprzyro- dzony) i archein (kierować), oznaczając drogę prowadzącą od Stwórcy w dół, do Jego stwo- rzeń i z powrotem. dopodobnie od stosunków w Rodzinie: relacji Rodzica z potomkiem. Do dorobku Stagiryty i Pseudo-Dio- nizego sięgał chętnie także św. Tomasz z Akwinu, np. pisząc komentarz arystotelesow- skiej „Metafizyki”, pod tytułem „O bycie i { 146 } istocie”, przyjmując w nim model hierarchicz- ny w zrozumieniu Areopagity i wprowadzając go na stałe do kanonu etyki Cywilizacji Łaciń- skiej, a zatem także do Myśli konserwatywnej. Ciekawego zestawienia hierarchii na- tur Osoby ludzkiej dokonał - według interesu- jącego konserwatyzm klucza aktu i możności - bliski św. Tomaszowi mnich franciszkański, błogosławiony Jan Duns Szkot przyjmując, iż podstawą hierarchii natur jest czysta możli- wość. Dodatkowo, obok powyższego John Duns Scotus wyróżnił także hierarchię Bytów, tworzących przedmioty właściwe dla dyscy- plin naukowych, wyodrębniając jako Byt nie- skończony teodyceę, a Byt skończony fizykę oraz jako Byt wspólny metafizykę. Z całego dorobku Myśli filozoficz- nej, z którego inspirację czerpie Myśl konser- watywna, wyłania się przekonanie, iż hierar- chia pełni w Cywilizacji Łacińskiej rolę regu- { 147 } latora stosunków w zrzeszeniach i to bez zna- czenia dla ich liczebności oraz wielkości tery- torium, jaki zajmuje. Łacińskie wydanie dzieł Arystotelesa ze Stagiry. Zbiory Biblioteki Watykańskiej. { 148 } Tomistyczna konstrukcja hierarchii - na której szczycie stoi Ipsum Esse Subsistens (Samoistny Akt Istnienia), będący źródłem wszelkich Bytów, a dalej dopiero Człowiek zajmujący określone, przypisane jego Osobie miejsce na drabinie istnień, w zależności od stopnia udziału formy i materii, w jego indy- widualnym bycie – przejęta została i zrelaty- wizowana przez współczesny, wywodzący się miedzy innymi ze szkoły frankfurckiej mark- sizm kulturowy, stawiający na szczycie pira- midy hierarchii Bytów, potępianego już od czasów biblijnych Złotego Cielca, w postaci niepohamowanej żadnymi ograniczeniami moralnymi konsumpcji dóbr materialnych i uciech cielesnych; wmawiając jednocześnie Jednostkom słabym moralnie, acz rozentuzja- zmowanym uwolnieniem żądz i dostępnością sposobów ich łatwego zaspokajania – należną im według „praw człowieka” – równość w do- { 149 } W opisie powyższych zjawisk obja- wia się podstawowa różnica w pojmowaniu hierarchii wartości Bytów pomiędzy etyką Cy- wilizacji Łacińskiej a usiłującym wypierać ją współcześnie, niszczącym jej dorobek gno- styckim, utopijnym postmodernizmem. Podczas gdy w Cywilizacji Łaciń- skiej panuje ład i porządek, spowodowane świadomością Osób ludzkich ich naturalnego miejsca na - opisywanej powyżej - drabinie istnień, szkoła frankfurcka i pozostałe trendy „nowoczesnej” filozofii, forsują agresywny marksizm kulturowy, wywracający hierarchię łacińską hasłem obcego naturze rzeczy egali- taryzmu, wprowadzając tym chaos w świecie tradycyjnych pojęć i wartości. stępie do tych dóbr, nazywanych często szum- nie zdobyczami cywilizacji. Nie trzeba dodawać, iż „nowocześni” manipulatorzy wykorzystują powstały w ten sposób anty-porządek do wyciągania korzyści { 150 } materialnych z rozpasanego, amoralnego kon- sumpcjonizmu i stawiają siebie samych na czele nowo-utworzonej piramidy zależności. Pierwszym, doskonałym przykładem szkód wywołanych postmodernizmem jest te- lewizja. Pod względem oferowanych wartości kulturowych współczesna telewizja nie sięga nawet „do pięt” swej ideologicznie sterowanej odpowiedniczki z czasów PRL, przebijając ją za to tendencyjnością tak zwanych „progra- mów informacyjnych”. Hierarchia i Analogia, wyobrażenie średniowieczne. { 151 } Drugim, tragicznym przykładem de- gradacji wywołanej postmodernizmem, jest zjawisko sponsoringu, z którego „korzysta” podobno minimum 20 studentów i studen- tek, a co wzbudza naturalne podejrzenia, iż wśród współczesnych „elit” duży odsetek to osoby, co najmniej wątpliwe moralnie, a bez- sprzecznie sprzedajne, co wpłynąć może na ich późniejsze procesy decyzyjne w życiu pu- blicznym. Jeżeli tak, więc ma właśnie wyglądać owa – ciężko wydumana przez pokolenia filo- zofów – „nowoczesność”, to Myśl konserwa- tywna jest od niej o lata świetlne odległa i rze- czywiście wsteczna. Nie bez powodu - w powyższych akapitach - użyłem określenia nowoczesny w cudzysłowie, gdyż korzenie tego zjawiska się- gają daleko, daleko wstecz, biorąc swój po- czątek aż w filozofii platońskiej, poprzez Re- nesans (gdzie właśnie ukuto określenie mo- { 152 } dernus), dalej rozwijając się bujnie w okresie Oświecenia (podczas buntu elit intelektual- nych wobec nadużyć Władzy i Religii), a jego „ukoronowaniem” stały się socjalistyczne, mordercze utopie - totalitaryzmy XX-go wie- ku: komunizm, faszyzm i narodowy-socja- lizm. Powracając do pojęcia hierarchii: Myśl konserwatywna uznaje naturalną, przy- rodzoną Stworzeniu hierarchię Bytów - zależną od zadanego im stopnia udziału formy i materii - a w dziedzinie polityki: porządek społeczny oparty o Autorytet wynikający z etyki Cywilizacji Łacińskiej, chroniący zara- zem wolność Jednostki, zdolnej do aktu samo- ograniczenia. Definicja powyższa jest często, fał- szywie i tendencyjnie przedstawiana przez { 153 } „nowoczesną” Myśl postmodernistyczną, jako jednoznaczna z autorytaryzmem – systemem totalitarnym, niemającym, oprócz powierz- chownych, mylących znamion z konserwaty- zmem nic wspólnego. Warto w tym miejscu także dodać, iż konserwatyzm nie stawia żadnych barier, ani politycznych, ani ekonomicznych zjawisku przesuwania się Osób ludzkich na drabinie Bytów, wywołanym Ich rozwojem material- nym i duchowym, uznając ten proces za natu- ralny i przyrodzony. Na tej samej zasadzie odbywa się kształtowanie elit: w górę i w dół, zależnie od reprezentowanych wartości, wie- dzy, wykształcenia, zdolności, etc. Oprócz metody klasyfikacji i porząd- kowania Bytów, Cywilizacja Łacińska wypra- cowała także hierarchię wartości, w której Prawda stoi wyżej od ideologii - co się wykła- da tak, iż każda propozycja regulacji stosun- { 154 } ków w zrzeszeniu musi być oparta o Prawdę obiektywną. Według tej definicji: państwo może funkcjonować prawidłowo tylko wtedy, gdy Prawda obiektywna jest większą wartością niż ideologia – co całkowicie pokrywa się z my- śleniem konserwatywnym o polityce. Jak powyżej opisana hierarchia war- tości postrzegana jest obecnie na ziemiach Rzeczypospolitej i kwestię, czy państwo tu utworzone funkcjonuje prawidłowo - nie prze- kładając ideologii ponad Prawdę - pozosta- wiam do samodzielnej oceny Czytelników. Kolejną kategorią w hierarchii warto- ści Cywilizacji Łacińskiej jest Dobro. W aka- pitach powyżej wymieniane były trzy jego kryteria, powiązane z Wolnością, nie wyczer- pując jednak całości definicji. Dla Myśli konserwatywnej etycznym jest następujące uporządkowanie hierarchii wartości Dobra: Stwórca, Honor, Ojczyzna, { 155 } Tradycja, Rodzina, Bliźni, a na samym końcu dopiero Interes własny. Nie trzeba w tym miejscu przypomi- nać, iż porządek ten stoi na drugim biegunie wartości, forsowanych obecnie przez „nowo- czesność”. W kwestii zasad organizacji państw, konserwatywna Myśl dzieli je następująco: 1. Zrzeszenia, w któ- rych normy etyczne są wyznacznikiem ustana- wianych w nich praw; Średniowieczne wyobrażenie Hierarchii. 2. Tak zwane państwa prawa (cokolwiek to oznacza), w których pra- wo stoi ponad i częstokroć przeciwko etyce Cywilizacji Łacińskiej. Odpowiedź na pytanie: jaką formę przyjął, panujący nad Rzeczpospolitą, system { 156 } przywiślański po roku 1989, pozostawiam osą- dowi Czytelników. Powyższy podział nakłada na Myśl konserwatywną - rozważającą zasady funkcjo- nowania formy zrzeszenia, jakim jest państwo - obowiązek takiego kształtowania Prawa, aby było ono zgodne z normami etycznymi Cywi- lizacj
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Idea Polski w Myśli konserwatywnej
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: