Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00076 009931 20257243 na godz. na dobę w sumie
Ikony ewolucji. Nauka czy mit? - ebook/pdf
Ikony ewolucji. Nauka czy mit? - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Fundacja En Arche Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-66233-04-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> popularnonaukowe
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Autorem książki jest amerykański biolog Jonathan Wells.

Pierwsze, anglojęzyczne wydanie ukazało się w 2000 roku nakładem wydawnictwa Regnery Publishing.

Prezentowana publikacja stanowi analizę dziesięciu najbardziej znanych świadectw, które – w powszechnej opinii – potwierdzają słuszność darwinizmu. Wells zwraca uwagę, że wiele środowisk traktuje przywołane przykłady jako ikony ewolucji. W swojej książce podejmuje on różnorodne zagadnienia, omawiając m.in.: darwinowskie drzewo życia sporządzone na podstawie odkrytych skamieniałości, homologię kończyn kręgowców, rysunki Ernsta Haeckela ukazujące podobieństwa między embrionami różnych form życia, skamieniałość archeopteryksa, a także znane zięby Darwina z wysp Galapagos.

Wells podkreśla, że przedstawione ikony ewolucji są niezgodne z danymi empirycznymi, a także wskazuje, że niektóre zostały nawet celowo sfałszowane. Autor publikacji bardzo wiele uwagi poświęca rysunkom Haeckela, które – w opinii amerykańskiego biologa – zostały sporządzone w taki sposób, aby uwiarygodnić teorię Darwina. Wells zastanawia się, dlaczego ryciny niemieckiego badacza nadal pojawiają się w akademickich podręcznikach do biologii, skoro już dawno ustalono, że ich treść jest niezgodna z rzeczywistością. Zdaniem autora Ikon ewolucji zaistniała sytuacja wynika z bezkrytycznego stanowiska wobec teorii ewolucji Darwina.

Amerykański uczony twierdzi, że zdyskredytowane ikony należy albo wykreślić z podręczników, albo zachować je w formie przykładów dawnych świadectw na rzecz darwinizmu, które obecnie nie mogą być traktowane jako wiarygodne dane empiryczne. Jeżeli omawiane przykłady staną się jedynie częścią historii nauki, to, jak zastanawia się Wells, jaka jest rzeczywista wartość darwinizmu, skoro jego najważniejsze ikony nie świadczą o tym, o czym świadczyć powinny?

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Ikony ewolucji Nauka czy mit? SERIA INTELIGENTNY PROJEKT Seria Inteligentny Projekt to pierwsza tak ambitna i bogata propozy­ cja na polskim rynku wydawniczym, w ramach której ukazują się książki dotyczące teorii inteligentnego projektu –Intelligent Design (ID). Autorzy zastanawiają się: czy różnorodność życia na Ziemi może być wyjaśniona wyłącznie przez procesy czysto przyrodnicze? Czy złożone struktury biologiczne mogły powstać drogą przypadku i  konieczności, bez udziału inteligencji? Czy Ziemia jest tylko jedną z wielu niczym nie­ wyróżniających się planet? Teoria inteligentnego projektu jest ogólną teorią rozpoznawania projektu i  ma szerokie zastosowanie w  takich dziedzinach nauki, jak kryminalistyka, historia, kryptografia, astronomia i  inżynieria. Seria Inteligentny Projekt pokazuje, że koncepcja ID powinna być stosowana również w  zagadnieniach pochodzenia i  rozwoju różnych form życia, a także w próbie zrozumienia nas samych. O teorii ewolucji uczymy się już w szkole [...]. Jednak tylko niewielu z nas widzi potrzebę, aby przeanalizować naukowe podstawy darwinizmu. Kenneth J. Hsü, Darwin’s Three Mistakes, „Geology” 1986, Vol. 14, No. 6, s. 532. Ikony ewolucji Nauka czy mit? Jonathan Wells Ilustracje Jody F. Sjogren w s z e c h ś w i a t c z ł o w i e k n a u k a Warszawa 2020 Tytuł oryginału Icons of Evolution: Science or Myth?: Why Much of What We Teach About Evolution Is Wrong Published in the United States by Regnery Publishing, Inc. An Eagle Publishing Company One Massachusetts Avenue, NW Washington, DC 20001 ISBN 0­89526­200­2 Copyright © 2000 by Jonathan Wells Copyright © Jody F. Sjogren 2000. Used with permission Przedmowa do nowego polskiego wydania copyright © Jonathan Wells Copyright © for the Polish edition by Fundacja En Arche, Warszawa 2020 Published by arrangement with Regnery Publishing Przekład Bożena Olechnowicz Redaktor prowadzący Barbara Giża Konsultacja naukowa prof. dr hab. Andrzej Myc Redakcja merytoryczna Katarzyna Górska-Golon Redakcja językowa Beata Stadryniak-Saracyn Korekta Monika Marczyk Projekt okładki Katarzyna Trzeszczkowska Projekt graficzny i skład Maria Rosłoniec Ilustracje na okładce oraz na początku rozdziałów pochodzą z Wikimedia Commons Wydanie I  ISBN 978­83­66233­03­4 (PDF) ISBN 978­83­66233­02­7 (EPUB) ISBN 978­83­66233­04­1 (MOBI) Fundacja En Arche ul. Gwiaździsta 5B lok. uż. 3 01­651 Warszawa biuro@enarche.pl Księgarnia internetowa enarche.pl/sklep/ Dla Josie i Petera Ikonografia w służbie perswazji przemawia do nas silniej niż słowa. Każdy demagog, każdy showman, każdy sprzedawca zna i wykorzystuje siłę sugestii zręcznie dobranego obrazu […]. A wiele obrazów w naszych umysłach uznajemy za bezstronny opis zjawisk przyrody. To największe źródło nieporozumień, ponieważ idee uchodzące za opisy powodują, że uznajemy to, co niepewne, za jednoznacznie oparte na faktach. Stephen Jay Gould, Wonderful Life New York, 1989, s. 28 Spis treści Przedmowa do nowego polskiego wydania Ikon ewolucji O autorze Wstęp Rozdział 1. Wprowadzenie Rozdział 2. Eksperyment Millera­Ureya Rozdział 3. Darwinowskie drzewo życia Rozdział 4. Homologia kończyn kręgowców Rozdział 5. Embriony Haeckla Rozdział 6. Archeopteryks – forma przejściowa Rozdział 7. Ćma krępak nabrzozak Rozdział 8. Zięby Darwina Rozdział 9. Muszki owocowe o czterech skrzydłach Rozdział 10. Skamieniałości koniowatych a ewolucja ukierunkowana 11 15 17 21 27 43 67 85 107 127 145 159 173 Ikony ewolucji. Nauka czy mit? Rozdział 11. Od małpy do człowieka: najważniejsza ikona Rozdział 12. Nauka czy mit? DODATEK I  DODATEK II Przypisy Bibliografia Indeks osobowy Indeks rzeczowy 183 199 215 223 225 275 297 301 10 Przedmowa do nowego polskiego wydania Ikon ewolucji J estem niezmiernie zadowolony z faktu, że publikowane jest niniejsze pol- skie wydanie Ikon ewolucji. Anglojęzyczne wydanie tej książki po raz pierw- szy ukazało się w 2000 roku, ale historia Ikon ewolucji zaczęła się dużo wcze- śniej. Na początku lat sześćdziesiątych, jeszcze jako student geologii, byłem przekonany o słuszności darwinizmu. Pisząc „darwinizm” – mam na myśli pogląd, zgodnie z którym wszystkie organizmy żywe pochodzą od jednego lub kilku wspólnych przodków, którzy ulegli przekształceniu wskutek działa- nia niekierowanych procesów, takich jak dobór naturalny. Karol Darwin nie znał przyczyn powstawania nowych zmian, które stanowią tworzywo dla do- boru naturalnego, ale większość dwudziestowiecznych biologów przypisuje je mutacjom genetycznym. Połączenie darwinizmu z genetyką powszechnie nazywane jest neodarwinizmem, jednakże dla uproszczenia pozwolę sobie używać tutaj terminu „darwinizm”. Po ukończeniu studiów licencjackich przyjrzałem się bliżej skutkom dzia- łania doboru naturalnego i mutacji. Zacząłem wątpić, że mechanizm dar- winowski byłby zdolny do wytworzenia uporządkowanej złożoności organi- zmów żywych. Jednak wówczas nie kwestionowałem jeszcze idei uniwersalnej wspólnoty pochodzenia. W 1978 roku rozpocząłem studia doktoranckie z teologii na Universytecie w Yale. Ze względu na moje zainteresowania ewolucjonizmem pracę doktor- ską poświęciłem analizie poglądów dziewiętnastowiecznego amerykańskiego teologa – Charlesa Hodge’a. W 1874 roku została opublikowana jego książka What is Darwinism?, w której argumentował, że skoro teoria Darwina eliminuje projekt ze świata organizmów żywych, to zaprzecza również, że istoty ludz- kie zostały zaprojektowane przez Boga. Skoro teoria ta wyklucza możliwość projektu, to, jak twierdził Hodge, darwinizm jest równoznaczny z ateizmem. 11 Ikony ewolucji. Nauka czy mit? Zgadzałem się z opinią Hodge’a i w swojej pracy broniłem jego argu- mentacji1. Po kilku latach uznałem, że badania teologicznych aspektów spo- ru o darwinizm nie są w pełni wystarczające, dlatego musiałem przeanalizo- wać również aspekty biologiczne. Postanowiłem więc napisać drugi doktorat i w 1989 roku podjąłem studia doktoranckie z biologii na Universytecie Kalifornijskim w Berkeley. Studia te pomogły mi utwierdzić się w przekonaniu, że mechanizm do- boru naturalnego i mutacji ma ograniczoną moc. Ponadto doszedłem do wniosku, że idea uniwersalnej wspólnoty pochodzenia jest fałszywa. Wkrótce zdałem sobie też sprawę z tego, że przedstawiane w podręcznikach rysun- ki, które miały mnie przekonać o słuszności darwinizmu, przeinaczają fakty. Przede wszystkim niemal wszystkie moje podręczniki biologii zawierały ry- ciny embrionów kręgowców sporządzone przez Ernsta Haeckla, dziewięt- nastowiecznego niemieckiego darwinistę. Rysunki te miały uzmysławiać, że wszystkie embriony kręgowców początkowo są do siebie bardzo podobne, co miało świadczyć o ich ewolucji od wspólnego przodka. Mój doktorat do- tyczył embriologii, łatwo mogłem więc porównać rysunki Haeckla z rzeczy- wistymi embrionami – i stało się dla mnie oczywiste, że te pierwsze zostały spreparowane. Studia doktoranckie w Berkeley ukończyłem w 1995 roku, a cztery lata później na łamach „The American Biology Teacher” ukazał się mój artykuł o embrionach Haeckla2. W tamtym czasie zdałem sobie sprawę, że również wiele innych rysunków w podręcznikach biologii zniekształca świadectwa na rzecz teorii ewolucji. W 1999 roku w „The Scientist” opublikowałem artykuł, w którym wskazywałem, że wiele podręczników zawiera fotografie, które zostały sfałszowane, aby uwiarygodnić pogląd, że krępaki nabrzozaki dostarczają „brakującego świadectwa Darwina” na rzecz działania dobo- ru naturalnego3. Te i inne wprowadzające w błąd rysunki zacząłem okre- ślać mianem „ikon ewolucji”, a w 2000 roku opublikowałem książkę pod tym samym tytułem. Równocześnie na łamach „The American Spectator” 1 J. Wells, Darwinism and the Argument to Design, „Dialogue and Alliance” 1991, January 4, https://www.discovery.org/a/102/ [dostęp 22 VIII 2019]. 2 J. Wells, Haeckel’s Embryos: Setting the Record Straight, „The American Biology Teacher” 1999, May 61, https://www.discovery.org/a/3071/ [dostęp 22 VIII 2019]. 3 J. Wells, Second Thoughts About Peppered Moths, „The Scientist” 1999, April 10, https:// www.discovery.org/a/590/ [dostęp 22 VIII 2019]. 12 Przedmowa do nowego polskiego wydania Ikon ewolucji ukazał się tekst podsumowujący moje ustalenia, zatytułowany Survival of the Fakest4. Natychmiast pojawiły się głosy krytyczne ze strony obrońców darwini- zmu. Co prawda dwaj prodarwinowscy recenzenci przyznali, że nie udało im się znaleźć w mojej książce żadnych błędów merytorycznych, jednak skryty- kowali ją za to, że wywiera na czytelnikach mylne wrażenie, iż teoria ewolucji ma jakieś problemy. Według nich pokazałem jedynie kilka drobnych błędów w podręcznikach. Wielu darwinistów publicznie atakowało moją osobę, na- zywając mnie kłamcą, a nawet sugerując, że mój doktorat w Berkeley jest jedynie imitacją pracy naukowej5. Jeżeli wskazane ikony ewolucji były tylko niewielkimi błędami, to w kolej- nych podręcznikach należało je usunąć lub poprawić. W kilku przypadkach rzeczywiście tak się stało, ale w większości nadal się je powtarza i opowiada na ich temat te same kłamstwa. Najwyraźniej darwinowska teoria ewolucji jest zbyt silna, być się poddać, nawet pod naporem faktów. Zamiast powiedzieć studentom prawdę na temat świadectw na rzecz ewolucjonizmu, darwiniści wydają się bardziej niż kiedykolwiek zdeterminowani do indoktrynowania młodych ludzi swoim dogmatem. Chociaż od opublikowania Ikon ewolucji minęło 19 lat, to zdyskredytowane przykłady nadal są używane w amerykańskich podręcznikach biologii. Mimo że są one niezgodne z danymi empirycznymi, a więc empirycznie martwe, to wciąż nawiedzają nasze instytucje edukacyjne i badawcze. Omawiane iko- ny funkcjonują jak zombie – żywe trupy. Dlatego też w 2017 roku opubli- kowałem kolejną książkę zatytułowaną Zombie Science6. Do dziesięciu wcze- śniejszych ikon dodałem jeszcze sześć, które nie zostały włączone do mojej książki z 2000 roku. Znam jedynie kilka słów w języku polskim i nie analizowałem treści pol- skich podręczników akademickich. Niemniej przejrzałem dostatecznie dużo odpowiednich fragmentów, by wiedzieć, że ikony ewolucji funkcjonują rów- nież w Polsce. Studenci zasługują na coś więcej. 4 J. Wells, Survival of the Fakest, „The American Spectator” 2000, December 33, https:// www.discovery.org/a/1209/ [dostęp 22 VIII 2019]. 5 J. Wells, Critics Rave Over Icons of Evolution, „Discovery Institute Inquiry” 2002, May 25, http://www.discovery.org/a/1180/ [dostęp 22 VIII 2019]. 6 J. Wells, Zombie Science: More Icons of Evolution, Discovery Institute Press 2017, https:// iconsofevolution.com [dostęp 22 VIII 2019]. 13 Ikony ewolucji. Nauka czy mit? Nie chcę sugerować, że teorię ewolucji należy wykluczyć z programu na- uczania biologii, a jedynie to, że studenci powinni poznać prawdę o danych empirycznych. Jeśli tak się stanie, to zdadzą sobie oni sprawę, że świadectwa na rzecz wspólnoty pochodzenia nie są tak mocne, jak chcieliby tego dar- winiści. Dowiedzą się też, że dane empiryczne dotyczące mutacji i doboru naturalnego wskazują tylko na niewielkie zmiany w obrębie istniejących ga- tunków (mikroewolucja), a nie na pochodzenie nowych gatunków, narządów czy planów budowy ciał (makroewolucja). Nauka uprawiana w należyty sposób poszukuje prawdy poprzez testowa- nie hipotez w odniesieniu do danych empirycznych. Wiele treści w podręcz- nikach biologii – rozdziały dotyczące biochemii, anatomii, fizjologii, ekologii i podobne – opiera się na wiarygodnych danych empirycznych. Posługiwanie się wprowadzającymi w błąd rysunkami po to, by wpoić studentom darwi- nizm, jest jednak szkodliwe zarówno dla studentów, jak i dla nauki. Jonathan Wells Seattle, Washington 2019 14 O autorze J onathan Wells jest człowiekiem wyjątkowym. Po dwóch latach spędzo- nych w wojsku (1964–1966) postanowił zostać nauczycielem przedmio- tów ścisłych i rozpoczął studia na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Dwa lata później, jako rezerwista armii amerykańskiej, został powołany do wojska.Wolał jednak pójść do więzienia niż wybrać wojskową służbę w Wietnamie. Jonathan Wells uzyskał dwa doktoraty. Pierwszy w dziedzinie teologii na Uniwersytecie Yale (1985), drugi z biologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley (1995). Jest autorem kilku znakomitych publikacji: Charles Hodges’s Critique of Darwinism (1988), książki, którą trzymacie Państwo w ręce, a także The Politically Incorrect Guide to Darwinism and Intelligent Design (2006), The Design of Life (2008), którą napisał we współpracy z Williamem Dembskim, The Myth of Junk DNA (2011) oraz Zombie Science wydanej w 2017 roku. Wells jest propagatorem nauki i prowadzi na całym świecie wykłady po- święcone biologii, teorii ewolucji oraz teorii inteligentnego projektu. Jest również autorem ponad 120 artykułów naukowych i popularnonaukowych. Można je znaleźć między innymi na stronie www.discovery.org. Szczególnie polecam dwa artykuły Wellsa. Pierwszy opublikowany przez „The National Spectator” w 2000 roku pod tytułem The Survival of the Fakest oraz drugi – opublikowany przez „The Washington Times” pod tytułem Evolution for the Masses. Obecnie dr Jonathan Wells jest jednym z ekspertów naukowych w dziedzi- nie biologii w Discovery Institute’s Center for Science and Culture w Seattle. Więcej na temat autora książki można przeczytać również na stronie http://www.jonathanwells.org/. prof. dr hab. Andrzej Myc 15 Wstęp K iedy studiowałem fizykę, a potem byłem na studiach podyplomowych z biologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, wierzyłem nie- mal we wszystko, co przeczytałem w podręcznikach. Wiedziałem, że znajdę w nich kilka błędów drukarskich i drobne pomyłki, sceptycznie odnosiłem się też do filozoficznych twierdzeń, które wykraczały poza fakty – ale uważa- łem, że przeważająca część tego, czego mnie uczono, to prawda. Jednak pod koniec studiów doktoranckich z rozwoju organizmu i biologii komórki zauważyłem, że w książkach do biologii ewolucyjnej znajdują się rażą- ce przeinaczenia faktów, na przykład rysunki zarodków kręgowców ukazujące rzekome podobieństwa miały stanowić dowód na ich pochodzenie od wspól- nego przodka. Jako embriolog wiedziałem, że ryciny te zawierają przekłamania. Obraz zarodków był nie tylko zniekształcony, ale także pominięto wcześniejsze stadia rozwoju, w których embriony bardzo różniły się między sobą. Moja ocena rycin Haeckla potwierdziła się w 1997 roku, gdy brytyjski embriolog Michael K. Richardson i jego współpracownicy opublikowali w czasopiśmie „Anatomy and Embryology” artykuł, w którym porównywa- li podręcznikowe ryciny z wyglądem rzeczywistych zarodków. Wypowiedź Richardsona została później zacytowana w wiodącym amerykańskim czaso- piśmie naukowym „Science”: „Wygląda na to, że jest to jedno z najsłynniej- szych oszustw w biologii”. Mimo to większość ludzi nie zna prawdy na temat rozwoju embriologiczne- go, a książki do biologii wydawane po 1997 roku nadal przedstawiają mylące ry- ciny. Od tamtej pory zauważyłem, że wiele innych podręczników także zawiera ilustracje, które zakłamują dowody, by potwierdzić teorię ewolucji. Początkowo trudno mi było w to uwierzyć. No bo jak to możliwe, że tyle podręczników przez tak długi czas powiela rażące błędy? Dlaczego tego wcześniej nie zauwa- żono? Potem jednak odkryłem, że biolodzy dostrzegli zafałszowania i opubli- kowali swoje krytyczne wypowiedzi, ale ich stanowisko zostało zlekceważone. Ten scenariusz się powtarza, co sugeruje, że chodzi tutaj o coś więcej niż zwykłą pomyłkę. Oznacza to, co najmniej, że darwinizm zachęca do 17 Ikony ewolucji. Nauka czy mit? zniekształcania faktów. Nadal nie wiemy, ile przekłamań jest nieświadomych, a ile celowych. Jednak skutki tej sytuacji pozostają ewidentne: uczniowie i społeczeństwo są systematycznie wprowadzani w błąd w kwestii tak zwa- nych dowodów przemawiających na rzecz teorii ewolucji. Niniejsza książka omawia te dowody. Na poparcie przedstawianych in- formacji cytuję prace setek naukowców, z których większość wierzy w teorię ewolucji Darwina. Przytaczając ich słowa, nie chcę sprawiać wrażenia, że od- rzucają oni ewolucję, ponieważ w większości przypadków tak nie jest. Cytuję ich, ponieważ są ekspertami w swojej dziedzinie. Tam, gdzie to możliwe, unikam specjalistycznego języka. Dla czytelników, którzy chcą poznać szczegóły, na końcu książki zamieściłem obszerne przy- pisy odsyłające do literatury fachowej. Przypisy nie są wyczerpujące (z wyjąt- kiem sytuacji, gdy odnoszą się do cytatów), ale mogą pomóc tym, którzy chcą zgłębić temat. Wiele osób zgodziło się skomentować rękopis i wnieść poprawki. Byli to: Lydia McGrew (Wprowadzenie), Dean H. Kenyon i Royal Truman (eks- peryment Millera-Ureya), John Wiester (eksplozja kambryjska w rozdziale Darwinowskie drzewo życia), W. Ford Doolittle (filogeneza molekularna w roz- dziale Darwinowskie drzewo życia), Brian K. Hall (homologia), Ashby Camp i Alan Feduccia (archeopteryks), Theodore D. Sargent (ćma krępak nabrzo- zak), Tony Jelsma (zięby Darwina), Edward B. Lewis (genetyka potrójnych mutantów w rozdziale Muszki owocowe o czterech skrzydłach) oraz James Graham (pochodzenie człowieka w rozdziale Od małpy do człowieka: najważniejsza ikona). Fakt, że osoby te zostały tu wymienione, nie oznacza, iż podzielają one moje poglądy. Wręcz przeciwnie, wiele z nich nie zgodziłoby się z moimi wnioskami i zaleceniami. Ale dla tych wspaniałych ludzi działalność naukowa to poszuki- wanie prawdy i jestem im wdzięczny za pomoc w dotarciu do faktów. Na liście osób, które cierpliwie przeczytały znaczne części rękopisu i po- dzieliły się swoimi uwagami, znajdują się (w porządku alfabetycznym): Tom Bethell, Roberta T. Bidinger, Bruce Chapman, William A. Dembski, David K. DeWolf, Mark Hartwig, Phillip E. Johnson, Paul A. Nelson, Martin Poenie, Jay Wesley Richards, Erica Rogers, Jody F. Sjogren (która także wyko- nała większość rysunków), Lucy P. Wells i John G. West Jr. Uwagi niektórych z nich dotyczyły kwestii naukowych, ale wszyscy przyczynili się do większej czytelności tej książki. Jeśli nadal znajdują się w niej błędy albo niedociągnię- cia, to tylko dlatego, że nie udało mi się skorzystać ze wszystkich dobrych rad. 18 Wstęp Dziękuję za wsparcie w badaniach szczególnie Winslowowi G. Gerrishowi i Williamowi Kvasnikoffowi oraz pracownikom Natural Science and Health Sciences Libraries na Uniwersytecie Waszyngtona w Seattle. Badania związane z niniejszą książką zostały sfinansowane przez Center for Science and Culture (https://www.discovery.org/id/), projekt Discovery Institute w Seattle. Oprócz wymienionych wyżej osób w pracy nad różnymi częściami rękopisu pomagali mi także inni naukowcy uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Wielkiej Brytanii, którzy wolą pozostać anonimowi. Niektórzy wybrali anonimowość, ponieważ ich kariera naukowa mogłaby ucierpieć od osób, które zdecydowanie nie zgadzają się z wnioskami przedstawionymi w tej książce. Ci naukowcy będą musieli jeszcze poczekać na publiczne uzna- nie ich zasług. Seattle w stanie Waszyngton czerwiec 2000 19 Rozdział 1 Wprowadzenie Chemik Linus Carl Pauling, zdobywca dwóch Nagród Nobla: w dzie- dzinie chemii oraz Pokojowej Nagrody, pisał: „Nauka to poszukiwanie prawdy”. Bruce Alberts, w latach 1993–2005 przewodniczący amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk (National Academy of Sciences, NAS), zgodził się z jego zdaniem. „Nauka i kłamstwo nie mogą współistnieć – stwierdził Alberts w maju 2000 roku, cytując izraelskiego męża stanu Szimona Peresa. – Nie ma naukowego kłamstwa i nie można kłamać naukowo. Nauka to za- sadniczo poszukiwanie prawdy”. Dla wielu ludzi przeciwieństwem nauki jest mit. Mit to opowieść, która za- spokaja subiektywną potrzebę albo odkrywa głębokie prawdy ludzkiej psychi- ki, jednak w powszechnym użyciu nie jest racjonalnym podejściem do obiek- tywnej rzeczywistości. „Większość naukowców krzywi się – stwierdził Roger Lewin, były redaktor czasopisma „Science” – gdy słowa »mit« używa się na określenie tego, co oni uważają za poszukiwanie prawdy”. Oczywiście nauka zawiera elementy mityczne, tak jak każde przedsięwzięcie ludzkie. Naukowcy słusznie nie kryją niezadowolenia, kiedy ich wypowiedzi nazywane są mitami. Celem naukowca jest minimalizowanie subiektywnego przedstawiania rzeczy- wistości i maksymalizowanie obiektywizmu. Poszukiwanie prawdy to zajęcie nie tylko szlachetne, ale także niezwykle użyteczne. Nauka, dostarczając możliwie najbliższego prawdy objaśnienia świata przyrody, umożliwia nam bezpieczniejsze, zdrowsze i bardziej produk- tywne życie. Gdyby nauka nie zajmowała się poszukiwaniem prawdy, nasze mosty nie wytrzymywałyby obciążeń, a nasze życie nie byłoby tak długie i nie zaistniałaby współczesna cywilizacja technologiczna. Snucie opowieści może być również wartościowe. Bez nich nie mieliby- śmy kultury. Ale nie powierzymy gawędziarzom budowy dróg ani przepro- wadzania operacji medycznych. Do wykonywania takich zadań powoływani są ludzie, którzy dokładnie znają właściwości stali czy ludzkiego organizmu. 21 Ikony ewolucji. Nauka czy mit? Rzetelność badań naukowych Jakie kryteria muszą spełniać naukowcy, aby poznać tajemnice przyrody? Filozofowie nauki odpowiadali na to pytanie w rozmaity sposób, ale jedno nie ulega wątpliwości: każda teoria, która rości sobie pretensje do naukowo- ści, musi w którymś momencie być skonfrontowana z rezultatami obserwacji albo wynikami eksperymentów. Według broszury na temat nauczania przed- miotów ścisłych wydanej przez amerykańską Narodową Akademię Nauk w 1998 roku „nauka polega na badaniu świata przyrody i weryfikowaniu teorii wyjaśniających jej działanie”. Teorie, które przetrwają wielokrotne testy, mogą zostać wstępnie uznane za prawdziwe. Ale jeśli między daną teorią a faktami zachodzi ciągła sprzecz- ność, to teoria musi być zmodyfikowana albo zastąpiona inną. Jak ujął to siedemnastowieczny filozof nauki Francis Bacon, aby władać naturą, musimy jej podlegać. Gdy nauka przestaje podlegać naturze, walą się mosty, a pacjenci umierają na stole operacyjnym. Weryfikowanie teorii za pomocą faktów naukowych nigdy się nie kończy. W broszurze amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk słusznie zaznaczono, że „wszelka wiedza naukowa z zasady podlega zmianie, w miarę jak pojawiają się nowe fakty naukowe”. Nie ma znaczenia, jak długo teoria utrzymywała się albo jak wielu naukowców obecnie w nią wierzy. Jeśli pojawiają się dowody naukowe, które zaprzeczają jej prawdziwości, należy teorię zrewidować, a nawet odrzucić. W przeciwnym razie będziemy mieli do czynienia nie z nauką, tylko z mitem. Aby obiektywnie ocenić teorię i nie zamienić jej w subiektywny mit, bada- nia naukowe powinny odbywać się na forum publicznym, a nie zakulisowo. „Proces publicznej kontroli – czytamy w broszurze amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk – to niezbędna składowa nauki. Ma na celu eliminację stronni- czości i subiektywności, ponieważ każdy musi mieć możliwość zdecydowania, czy proponowane wyjaśnienie jest zgodne z dostępnymi faktami naukowymi”. W kręgach naukowych proces ten nazywany jest „oceną środowiskową” (peer review). Niektóre twierdzenia naukowe dotyczą tak wąskich dziedzin, że prawdziwej oceny mogą dokonać tylko specjaliści. W takim przypadku „śro- dowisko” to wąska grupa ekspertów. Jednak w większości przypadków prze- ciętny człowiek okazuje się tak samo kompetentny jak znakomicie wykształ- cony naukowiec. Gdyby teoria grawitacji zakładała, że ciężkie przedmioty będą spadać ku górze, nie potrzeba astrofizyka, aby zauważyć, że teoria jest 22 Rozdział 1. Wprowadzenie błędna. Jeśli na rycinie zarodek wygląda inaczej niż w rzeczywistości, to nie potrzeba embriologa, żeby wykryć, że rysunek jest błędny. Tak więc przeciętny człowiek, mając dostęp do faktów naukowych, jest w stanie zrozumieć i ocenić wiele twierdzeń naukowych. Zgodzono się z tym stwierdzeniem w broszurze amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk, cytu- jąc wezwanie Thomasa Jeffersona, do „propagowania wiedzy wśród ludzi. Nie można znaleźć żadnego innego fundamentu zachowania wolności i szczęścia”. I dalej: „Jefferson wyraźnie dostrzegał to, co stopniowo stawało się oczywiste dla wszystkich ludzi: los narodu zasadza się na zdolności jego obywateli do zro- zumienia i wykorzystywania informacji na temat otaczającego ich świata”. Sędzia okręgowy James Graham powołał się na mądrość Jeffersona w maju 2000 roku w felietonie gazety wydawanej w Ohio. Graham napisał: „Nauka to nie mistyczne kapłaństwo. Każdy przeciętnie inteligentny człowiek przy pew- nym wysiłku umysłowym jest w stanie zrozumieć i ocenić teorię naukową”. Zarówno broszura amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk, jak i fe- lieton prasowy sędziego Grahama powstały w kontekście trwającego spo- ru wokół teorii ewolucji. Jednak broszura została napisana w obronie teorii Karola Darwina, natomiast artykuł powstał w obronie niektórych jej kryty- ków. Innymi słowy, i obrońcy, i krytycy ewolucji darwinowskiej odwołują się do inteligencji i mądrości narodu amerykańskiego, aby on rozstrzygnął spór. Niniejsza książka powstała w przekonaniu, że teorie naukowe w ogóle, a teoria ewolucji Darwina w szczególności, mogą być ocenione przez każdą in- teligentną osobę mającą dostęp do faktów naukowych. Jednak zanim przyjrzy- my się dowodom na rzecz teorii ewolucji, musimy zgłębić, czym jest ewolucja. Czym jest ewolucja? Według teorii ewolucji biologicznej wszystkie współcześnie żyjące organi- zmy to zmodyfikowane potomstwo wspólnego przodka, który żył w odległej przeszłości. Zgodnie z tym twierdzeniem ty i ja jesteśmy potomkami przod- ków zwierząt, przypominających małpy, a oni z kolei wywodzą się od jeszcze prymitywniejszych zwierząt. Oto podstawowe znaczenie terminu „ewolucja” stosowane przez biolo- gów. „Ewolucja biologiczna – zgodnie z broszurą amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk – wyjaśnia, że istoty żywe mają wspólnych wymarłych przod- ków. W miarę upływu czasu zmiany ewolucyjne prowadzą do powstawania 23 Ikony ewolucji. Nauka czy mit? nowych gatunków. Darwin nazwał ten proces dziedziczeniem z modyfikacją (descent with modification) i do dzisiaj jest to dobra definicja ewolucji biologicznej”. Dla Karola Darwina dziedziczenie z modyfikacją było źródłem pocho- dzenia wszystkich organizmów od pierwotnych form życia. W książce O po- wstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt Darwin napisał: „patrzę na wszystkie istoty żyjące nie jako na oddzielnie stworzone, lecz jako na potomstwo w prostej linii niewielu przod- ków”. Obecnie żyjące organizmy tak bardzo różnią się od siebie, ponieważ, jak wierzył Darwin, zostały zmodyfikowane przez dobór naturalny: „Jestem prócz tego przekonany, że dobór naturalny jest najważniejszym, chociaż nie wyłącznym czynnikiem przekształcania gatunków”. Odpowiadając na krytykę, rzecznicy teorii Darwina twierdzą czasami, że ewolucja oznacza jedynie zmiany organizmu w czasie. Ale jest to wyraźny unik. Żaden rozsądny człowiek nie zaprzecza zmianom i Darwin nie musiał nas o tym przekonywać. Jeśli ewolucja oznaczałaby tylko zmianę w czasie, nie wywoływałoby to żadnych kontrowersji. Nikt jednak nie uważa, że ewolucja biologiczna to po prostu zmiana organizmu w czasie. Tylko nieco mniej wymijające jest stwierdzenie, że istnieje coś takiego jak dzie- dziczenie z modyfikacją. Oczywiście, że istnieje, ponieważ organizmy w obrębie gatunku różnią się od siebie, choć jednocześnie są ze sobą spokrewnione przez dziedziczenie cech podlegających zmianie. Obserwujemy to w naszych rodzinach, a hodowcy zwierząt i roślin widzą to w swojej pracy. Ale nie o to chodzi. Nikt nie wątpi, że w procesie naturalnej reprodukcji biologicznej następu- je dziedziczenie z modyfikacją. Pytanie brzmi: czy taki rodzaj dziedziczenia jest podstwowym mechanizmem powstawania nowych gatunków – właściwie wszystkich gatunków? Podobnie jak zmiany w czasie, dziedziczenie z mody- fikacją w obrębie gatunków nie wywołuje kontrowersji. Ale teoria ewolucji rości sobie pretensje do czegoś więcej. Otóż zawiera ona twierdzenie, że to dziedziczenie z modyfikacją wyjaśnia pochodzenie i zróżnicowanie wszyst- kich organizmów żywych. Jedynym sposobem przekonania się o prawdziwości takiego twierdzenia jest jego weryfikacja poprzez obserwacje i eksperymenty naukowe. Podobnie jak inne teorie naukowe, teoria ewolucji musi być ustawicznie konfrontowana z faktami naukowymi. Jeśli jest z nimi niezgodna, należy ją poddać analizie i albo zmodyfikować, albo odrzucić – w przeciwnym razie nie będzie już teo- rią naukową, ale mitem. 24 Rozdział 1. Wprowadzenie Dowody na teorię ewolucji Większość ludzi – łącznie z biologami – poproszona o przedstawienie dowodów na ewolucję darwinowską prezentuje ten sam zestaw przykładów, ponieważ wszyscy uczyli się biologii z tych samych podręczników. Najczęściej podawane przykłady to: • kolba laboratoryjna z symulowaną atmosferą pierwotnej Ziemi, w której wyładowania elektryczne powodują powstanie związków chemicznych bę- dących składnikami żywych komórek; • ewolucyjne drzewo życia – odtworzone na podstawie olbrzymiej liczby ciągle odkrywanych skamieniałości w powiązaniu z informacją z dziedziny biologii molekularnej; • podobny schemat budowy kości skrzydła nietoperza, płetwy żółwia, nogi konia i ludzkiej ręki wskazujący na ewolucyjne pochodzenie od wspólnego przodka; • ryciny podobnych do siebie zarodków ukazujące, że płazy, gady, ptaki i ssaki, w tym ludzie, wywodzą się od zwierząt przypominających ryby; • archeopteryks, skamielina ptaka z uzębionym dziobem i pazurami na skrzydłach, jako forma przejściowa między gadami a ptakami; • krępaki nabrzozaki na pniach drzew ukazujące, w jaki sposób mimetyzm i ptaki drapieżne doprowadziły do powstania najsłynniejszego przykładu ewolucji przez dobór naturalny; • zięby Darwina na wyspach Galapagos – trzynaście odrębnych gatunków, które powstały z jednego gatunku na skutek dywergencji, gdy proces do- boru naturalnego doprowadził do zróżnicowania dziobów – zainspirowa- ły Darwina do sformułowania teorii ewolucji; • muszki owocowe z dodatkową parą skrzydeł pokazujące, że mutacje gene- tyczne mogą być źródłem ewolucji; • schemat przypominający drzewo filogenetyczne skamieniałości ko nio wa- tych, który obala przebrzmiałą ideę, że ewolucja była ukierunkowana; • ryciny, które przedstawiają przypominające małpy istoty ewoluujące w lu- dzi, by ukazać, że jesteśmy tylko zwierzętami i że nasze istnienie jest je- dynie produktem ubocznym nieukierunkowanych procesów naturalnych. Powyższe przykłady są często używane jako „dowody” przemawiające za teorią Darwina, nic dziwnego, że większość z nich została nazwana „iko- nami” ewolucji. A jednak każdy ten przykład w jakiś sposób przeinacza prawdę. 25 Ikony ewolucji. Nauka czy mit? Nauka czy mit? Niektóre ikony ewolucji prezentują przypuszczenia albo hipotezy w taki sposób, jakby te koncepcje były naukowymi faktami, a są one, że użyję słów Stephena Jaya Goulda: „bezstronnym opisem zjawisk przyrody”. Inne ukry- wają zażarte spory między biologami, które mają poważne implikacje dla teo- rii ewolucji. Ale co najgorsze, część z nich jest całkowicie sprzeczna z po- wszechnie uznanymi dowodami naukowymi. Większość biologów nie zdaje sobie z tego sprawy. Prawdę mówiąc, gros biologów zajmuje się dziedzinami bardzo odległymi od biologii ewolucyjnej. Znaczna część ich wiedzy o ewolucji pochodzi z podręczników biologii oraz tych samych artykułów prasowych i dokumentalnych programów telewizyj- nych, które czyta i ogląda ogół społeczeństwa. A z kolei podręczniki i popu- larne prezentacje opierają się przede wszystkim na ikonach ewolucji, tak więc dla wielu biologów ikony stanowią dowody istnienia ewolucji. Niektórzy biolodzy dostrzegli nieścisłości dotyczące konkretnych ikon, ponieważ wypaczają one wyniki ich własnych badań. Czytając specjalistyczną literaturę z dziedziny, którą się zajmują, zauważyli, że ikona jest myląca lub wręcz fałszywa. Ale przypuszczają, że jest to jednostkowy problem – uznając, że teorię Darwina potwierdzają fakty z innych dziedzin nauki. Jeśli przyjmą bez zastrzeżeń poprawność teorii, mogą odkładać na bok wątpliwości doty- czące ikony, którą na podstawie swojej wiedzy uważają za fałszywą. Z drugiej strony, gdy wyrażają swoje wątpliwości, trudno im zyskać posłuch wśród kolegów, ponieważ – jak zobaczymy – krytykowanie teorii Darwina jest wyjątkowo niepopularne wśród anglojęzycznych biologów. Może więc dlatego problem ikon ewolucji nie jest szerzej znany. Wielu biologów będzie równie zaskoczonych, tak jak i ogół społeczeństwa, dowiadując się, jak po- ważne i powszechne są to zastrzeżenia. W następnych rozdziałach porównam ikony ewolucji z opublikowanymi faktami naukowymi i ujawnię, że znaczna część tego, czego nauczamy na temat ewolucji, jest błędna. Fakt ten prowadzi do poważnych pytań podwa- żających status teorii Darwina. Jeśli ikony ewolucji są najlepszymi dowodami potwierdzającymi prawdziwość teorii Darwina, a jednocześnie są fałszywe albo wprowadzają ludzi w błąd, to jak to świadczy o teorii? Czy jest to teoria naukowa, czy mit? 26
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Ikony ewolucji. Nauka czy mit?
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: