Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00074 005984 15935237 na godz. na dobę w sumie
Imię dla twojego dziecka. Rady astrologa - ebook/pdf
Imię dla twojego dziecka. Rady astrologa - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 415
Wydawca: Wydawnictwo BIS Język publikacji: polski
ISBN: 9788375512120 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka powstała przede wszystkim z myślą o rodzicach zastanawiających się nad wyborem imienia dla swojego dziecka, a szczególnie o tych, którzy uważają, że nie może być to decyzja przypadkowa, gdyż imię ma wpływ na osobowość i losy człowieka. Autor, z zawodu biofizyk, a z zamiłowania astrolog i współpracownik Radia Zet, wnikliwie opisuje ok. 250 imion oraz wskazuje związki między nimi a znakami zodiaku i cechami charakteru.

 

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Swo je imię od czu wa my ja ko cząst kę wła sne go ja. Dla te go tak waż ny jest wy bór imie nia. War to wie dzieć, ja kie imię nadać dziec ku – tak, aby po ma ga ło mu ono w ży ciu. Ma gia imie W sta ro żyt nym Egip cie wie rzo no, że w imie niu za war ta jest isto ta czło - wie ka, bó stwa czy cze go kol wiek in ne go. Mó wio no: „ten, czy je imię jest wy - ma wia ne, ży je”. To, co nie mia ło imie nia – nie ist nia ło. Po dob ny po gląd wy zna wa ły wszyst kie daw ne lu dy i dla te go nada wa nie imie nia by ło za wsze czyn no ścią świę tą, a od te go, czy imię nada ne czło wie ko wi by ło wła ści we, czy prze ciw nie, za wie ra ło ja kieś błę dy – za le żał je go los, po wo dze nie, a na - wet ży cie. Imię by ło spra wą ży cia i śmier ci. Wie le z daw nych prak tyk i wie rzeń zwią za nych z imio na mi po zo sta ło do dziś, choć nie za wsze je ste śmy ich świa do mi. A oto te oby cza je, prze są - dy i wie rze nia. Nada nie imie nia jest prak ty ką re li gij ną. Rów nież w dzi siej szej Pol sce imię jest naj czę ściej nada wa ne pod czas sa kra men tu chrztu. Imię nie mo że być do wol ne. Prze ciw nie, w każ dej kul tu rze ist nie je dłuż - sza lub krót sza li sta „słów mo cy”, któ re mo gą być uży wa ne ja ko imio - na – i tyl ko one. Pod ręcz ni ki „imio no znaw stwa” wy li cza ją po nad ty siąc imion, ja kie są lub by ły uży wa ne w Pol sce, ale w prak tycz nym i czę stym uży ciu jest tyl ko oko ło stu imion. Tak więc na praw dę ma my ma łe po le do po pi su, je śli cho dzi o nada nie imie nia. O pew nych imio nach wie my, że „teo re tycz nie” ist nie ją, ale kto bę - dzie tak od waż ny, by ochrzcić cór kę Mer ce des, a sy na Su li dziad? In ne na - ro dy są w tej ma te rii bar dziej to le ran cyj ne i do pusz cza ją więk szą do wol ność: 5 na przy kład w Ame ry ce ko bie ta mo że mieć na imię Oce an, a męż czy zna Fo rest (czy li „las”). Pew ne imio na są ta bu, to zna czy za strze żo ne dla pew nych po sta ci. Tak na przy kład daw ni Ży dzi mie li re li gij ny za kaz wy ma wia nia imie nia Bo że - go, Jah we. W Pol sce nikt nie na zwie sy na Je zus, bo wszy scy czu ją, że to imię ma pra wo no sić tyl ko Syn Bo ży. Ale na przy kład w Ame ry ce Ła ciń - skiej jest to jed no z wie lu imion i nie wzbu dza emo cji. Po dob nie gdy by ktoś chciał uży wać imie nia Na po le on, wzbu dzi po dej rze nie, że po zu je na ce sa - rza Fran cu zów i w ten spo sób chce wy kro czyć po za ludz ką mia rę. Pew ne imio na i daw niej, i obec nie ma ją po smak de mo nicz ny, i z te go wła śnie po wo du są ta bu. Od cza sów II woj ny świa to wej imię Adolf zbyt na - tręt nie przy po mi na nam Hi tle ra i dla te go w Pol sce prze sta ło być uży wa ne. Z in nych po wo dów za ni kło imię Al fons. By wa tak, że ktoś prze cho dzi w ży ciu cał ko wi tą prze mia nę, kie dy – moż na po wie dzieć – umie ra sta ry czło wiek i ro dzi się no wy. Tak się dzie - je na przy kład przy na wró ce niu, przy przy ję ciu no wej re li gii i dla te go z re gu ły na wró co nym na chrze ści jań stwo in no wier com nada wa no na chrzcie no we imię. Po dob nie dzie je się pod czas bud dyj skiej ce re mo nii „przy ję cia schro nie nia”, kie dy są nada wa ne no we, bud dyj skie imio na (któ rych się zwy - kle i tak nie uży wa, po dob nie jak imion od bierz mo wa nia). No we imio na do sta ją mni si, kie dy skła da ją ślu bo wa nia. No we imię przy bie ra no wo wy bra ny pa pież, i pew ne imio na – na przy kład Pius lub Bo ni fa cy – by ły uży wa ne głów nie przez pa pie ży. Zda rza ło się też, że imię zmie nia li kró lo wie przy ko ro na cji. Po nia tow ski do swe go skrom ne go imie - nia Sta ni sław do dał dum ne i kró lew skie imię Au gust. Cza sa mi „no wy czło wiek” jest kre owa ny dla po trzeb es tra dy, fil mu czy li te ra tu ry. To tłu ma czy fakt, dla cze go z ta kim upodo ba niem ak to rzy, pio - sen ka rze czy pi sa rze uży wa ją pseu do ni mów. Apo lo nia Cha łu piec zro bi ła w fil mie ka rie rę ja ko Po la Ne gri, Nor ma Me iler prze obra zi ła się w Ma ri - lyn Mon roe, Cze sław Wy drzyc ki zmie nił na zwi sko na Nie men, zaś Alek - san der Gło wac ki zna ny jest ja ko Bo le sław Prus. Przy kła dów ta kich zna my ty sią ce. (Mi cha el Jack son nie zmie nił na zwi ska, ale zmie nił twarz...) Rów nież na woj nie przy bie ra no spe cjal ne wo jen ne imio na, czy li kon spi - ra cyj ne pseu do ni my. A ile by ło w nich bo jo we go ani mu szu! Prze wa ża ły 6 Kmi ci ce, Gro my, Ry sie i So ko ły. Oczy wi ście głów ne zna cze nie mia ło ukry - wa nie się przed wy wia dem nie przy ja cie la, ale prze cież ła twiej by ło by się ukryć za pseu do ni ma mi w ro dza ju Jan Ko wal ski czy A -66. Tym cza sem wy my śla no imio na moż li wie gór no lot ne i groź nie brzmią ce – ni by u in diań - skich wo jow ni ków. Z Imię swo je zna my od za wsze – na sza pa mięć nie się ga do cza sów, kie dy jesz cze imie nia nie mie li śmy. Przez ca łe ży cie po wta rza my: ja – Ania, ja – Ja cek, i czu je my – tak sa mo, jak na si pre hi sto rycz ni przod - ko wie, że w imie niu ukry ta jest waż na cząst ka na sze go ja, na szej toż sa mo ści, na szej oso by. Wie lu z nas czu ło w pew nym mo men cie swo - je go ży cia, że imię, któ re no si, jest z ja kichś po wo dów nie wy god ne lub nie ład ne, zbyt po spo li te lub prze ciw nie, zbyt dzi wacz ne – ale bar dzo nie wie le osób de cy du je się na zmia nę imie nia. Już chy ba czę ściej zmie - nia ne są na zwi ska. My ślę, że gdy by urzę dy sta nu cy wil ne go upro ści ły pro ce du rę zmia ny imie nia, i tak lu dzie po zo sta li by wier ni swo im imio - nom, tym, któ re zna ją od dziec ka. Sko ro imię od czu wa my ja ko cząst kę wła sne go ja, tym waż niej szy jest wła ści wy je go do bór. U wie lu na ro dów imię by ło za klę ciem, ma gicz nym ży cze niem. Na da jąc imię sy no wi lub cór ce, ży czo no im pew nych cnót, za - let cha rak te ru, bo gactw lub wiel kich czy nów. Tak by ło u daw nych Sło wian, u Ger ma nów, Bał tów i Cel tów, u Ariów (przod ków dzi siej szych Hin du - sów), u Per sów i Gre ków. Ta ki mi ma gicz ny mi ży cze nia mi by ły na po cząt - ku imio na Ra do sław (ra du ją cy się sła wą, sło wiań skie), Edward (strze gą cy do bra, ger mań skie), Da riusz (pod trzy mu ją cy do bro, per skie), czy Mi ko łaj (zwy cię ża ją cy dla swe go lu du, grec kie). Rów nie czę sto po przez od po wied nio brzmią ce imię po le ca no dziec ko opie ce bo ga – Bo ga je dy ne go lub jed ne go z wie lu bo gów. Ta ki po czą tek ma ją grec kie imio na Ar te mi dor (dar bo gi ni Ar te mi dy) czy Izy dor (dar Izy dy) oraz ca ła dłu ga li sta he braj skich imion, któ re utwo rzo no od imie - nia Jah we – są tu Jan (ła ska Jah we), Ma ciej (dar Jah we) oraz Jó zef (Jah we 7 przy spo rzył). Rów nież imio na ta kie jak Mi chał, Ra fał czy Da niel – wszyst kie he braj skie go po cho dze nia – od wo łu ją się do Bo ga, czy li „El” po he braj sku. Są imio na, w któ rych ży czo no dziec ku si ły zwie rzę cia – i stąd się wy - wo dzą imio na „niedź wie dzie” (Ur szu la, Ar tur, Ar ka diusz, Ber nard), „lwie” (Le on, Le onard, Le onid) oraz „wil cze” (Wol fgang). Cie ka we, że ta kich imion z na zwą zwie rzę cia w tre ści w ogó le nie uży wa li daw ni Sło wia - nie – jak by z ja kichś po wo dów by ły one dla nich ta bu. Sło wia nie rów nież nie two rzy li imion od imion swo ich bo gów. Cza sem pew ne imio na nada wa no nie ty le ze wzglę du na ich treść, ale dla te go że no si li już je przod ko wie dziec ka. Sta ro żyt ni Gre cy przed przy ję - ciem chrze ści jań stwa z za sa dy na zy wa li wnu ka imie niem dziad ka, przez co kil ka imion sta le po wta rza ło się w jed nym ro dzie. Po dob nie by ło u nas, i na przy kład imio na Miesz ko, Bo le sław, Prze mysł, Ka zi mierz i Wła dy sław po wta rza ją się na zmia nę w ro dzie Pia stów. Do daj my, iż dzię ki te mu, że by - ły wła sno ścią kró lew skie go ro du, pia stow skie imio na nie za gi nę ły – jak to się sta ło z mnó stwem in nych sło wiań skich imion, któ re nie mia ły aż tak moż nych pro tek to rów. Wraz z chrze ści jań stwem przy szedł oby czaj nada wa nia na chrzcie imion świę tych i po le ca nia w ten spo sób dziec ka opie ce pa tro na. W ten spo sób naj bar dziej po pu lar ne sta ły się imio na tych świę tych, któ rych uwa ża no po - wszech nie za szcze gól nie waż nych i po sta wio nych wy so ko w nie bie skiej hie - rar chii. By ły to imio na apo sto łów (Jan, Piotr, Pa weł), osób bli skich Je zu so wi (Jó zef, Mar ta, Mag da le na), ewan ge li stów (Ma rek, Ma te usz), sław nych mę czen ni ków (Je rzy, Se ba stian, Woj ciech, Bar ba ra, Aga ta) i cu - do twór ców (Mi ko łaj, Grze gorz, Mar cin). Z te go też po wo du mia ły szan se u nas prze trwać głów nie te sło wiań skie imio na, któ re szyb ko „uzy ska ły” swo ich świę tych, a więc Woj ciech, Sta ni - sław czy Ka zi mierz. 8 Co cy ty pa Nie wie le by ło w hi sto rii epok ta kich jak na sza, kie dy wła ści wie nie ma wy raź nych za sad, ja kie imię – i dla cze go wła śnie ta kie – nadać dziec ku. Dziś wzglę dy re li gij ne przy nada wa niu imie nia ze szły na dal szy plan. Rów nież ra czej nie wie lu lu dzi wie, co zna czą po szcze gól ne imio na. Pier - wot ne zna cze nia imion są zresz tą od daw na uwa ża ne za nie zbyt waż ne, za cie ka wost kę za le d wie. Kró lu ją dziś dwa czyn ni ki: je den to mo da, dru - gi – to wy czu cie czy też in tu icja ro dzi ców. A tak na praw dę to wy sta wi li - śmy na sze imio na – a więc rów nież cząst ki na szych dusz – na pa stwę przy pad ku i cha osu. Ale po wiedz my so bie w tym mo men cie, że w świe cie nie ma przy pad - ku. Kie dy z imio na mi nie łą czy my żad nych szcze gól nych ży czeń ani ma gicz - nych na ka zów, one sa me za czy na ją ujaw niać swo ją ta jem ną, ukry tą na tu rę – i w spo sób pod świa do my dzia ła ją na lu dzi. Wie lu z nas in tu icyj nie czu - je, że każ de imię jest ja koś zwią za ne z pew ny mi ce cha mi cha rak te ru, z pew - ny mi ty pa mi ludz ki mi. Mo że się na wet wy da wać, że lu dzie, któ rzy no szą to sa mo imię, ma ją coś ze so bą wspól ne go: po dob ny cha rak ter, za in te re so - wa nia, po dej ście do ży cia. Owo ta jem ne zna cze nie imie nia do strze ga li do tej po ry ra czej po eci niż na ukow cy. Jak zresz tą, za po mo cą ja kich me tod, ba dacz mógł by od kryć ta - jem ny sens imie nia? 9 W imie cie Pro blem wpły wu imie nia na ży cie i cha rak ter czło wie ka nur tu je mnie od wie lu lat i po czy ni łem w tej dzie dzi nie wie le ob ser wa cji. Sta ra łem się je ze brać w tej książ ce. Każ dy za py ta: a jak to się dzie je, że w ogó le mo że ist nieć zwią zek po - mię dzy imie niem a cha rak te rem czło wie ka? Prze cież nikt nie ro bi psy cho - lo gicz nych te stów na nie mow lę ciu, za nim mu nada imię, i zresz tą ja kie te sty mo gły by nam wska zać cha rak ter ma leń stwa, któ re do pie ro le ży w pie lusz - kach? Imio na ma ją dwa spo so by, by wpły nąć na czło wie ka. Po pierw sze, dzia - ła coś ta kie go, jak in tu icja ro dzi ców, któ rzy wy bie ra ją imię dla dziec ka. Wie le ko biet twier dzi (zwy kle są to wła śnie ko bie ty...), że ro dząc dziec ko czy też przy glą da jąc się no wo na ro dzo ne mu ma leń stwu, mia ły wy raź ne od - czu cie, ja kie imię po win ny mu nadać. Zu peł nie tak, jak gdy by dziec ko owo imię sa mo ze so bą przy nio sło. Znam też przy pad ki (i każ dy sły szał o po dob nych), kie dy ro dzi ce z ja - kichś po wo dów usi ło wa li z tym imie niem wal czyć, ja koś je „za krzy czeć”, czy też prze ko nać sa mych sie bie, że in ne imię bę dzie jed nak dla ich dziec ka bar - dziej od po wied nie. Sły sza łem wie le opo wie ści o tym, jak jed nak tam to „wro - dzo ne” imię wy gry wa ło, choć z po cząt ku wy da wa ło się dzi wacz ne, rzad kie czy prze ciw nie – na zbyt po spo li te. Czę sto w ta kich przy pad kach nada wa no dziec ku dwa imio na – „ofi cjal nie wy my ślo ne” imię ja ko pierw sze oraz tam to „wro dzo ne” ja ko dru gie – i w ta kich wy pad kach za wsze to dru gie przyj mo - wa ło się ja ko je dy nie od po wied nie, a to pierw sze, „ofi cjal ne”, po zo sta wa ło ja - ko za wa li dro ga i źró dło wiecz nych kło po tów. (Znam przy pad ki, kie dy w ten spo sób Igna cy wy grał z Ja nem, Piotr z Bro ni sła wem i Kla ra z Ewą.) Dru gi ka nał od dzia ły wa nia imie nia na czło wie ka moż na po rów nać z dzia ła niem man try. Imię jest in dy wi du al ną man trą każ de go z nas. Przy po mnę, co to ta kie go man tra. Sło wo jest wzię te z san skry tu, świę - te go ję zy ka In dii, i zna czy „na rzę dzie umy słu”. Hin du si, Ty be tań czy cy i in ne na ro dy Wscho du uży wa ją mantr – czy li po wta rza nych słów lub krót - kich mo dlitw – do te go, aby na wią zać łącz ność z bó stwa mi lub in ny mi du - 10 cho wy mi isto ta mi. Tak na przy kład wy znaw cy Krysz ny wcho dzą kon takt ze swym bó stwem, po wta rza jąc man trę „Ha ri Krysz na Ha ri Ra ma”, zaś bud - dy ści po zo sta ją w łącz no ści z umy słem naj waż niej sze go bo dhi sa twy (czy li opie kuń cze go du cha) Awa lo ki te śwa ry po przez man trę „Om Ma ni Pad me Hung”. Man tra wni ka do umy słu te go, kto ją po wta rza, i po wo li prze kształ - ca świa do mość, przy bli ża jąc umysł do oświe ce nia. Po dob nie imię, któ re po wta rza my i sły szy my każ de go dnia i z któ rym się utoż sa mia my, po wo li prze kształ ca nas, upo dab nia jąc do „ide al ne go Hen ry - ka” czy też „wzo ro wej An ny” – za leż nie od te go, ja kie imię kto no si. Ale czy w ogó le moż na mó wić o czymś ta kim, jak ide al ny czy też ty po - wy cha rak ter zwią za ny z pew nym imie niem? Pro po nu ję na stę pu ją ce ćwi cze - nia. Stań przed lu strem i pa trząc w oczy swe mu od bi ciu, wy mów wy raź nie, wie lo krot nie i prze ję ciem naj pierw imię Eli giusz, a po tem Ru dolf. Po zwól dzia łać sa me mu dźwię ko wi tych imion. Nie spraw dzaj na ra zie, co te imio - na zna czą i skąd po cho dzą. Waż ne tyl ko, aby wy obra zić so bie, że jest to Two je imię i Cie bie ozna cza. Za uwa żysz, że gdy mó wisz „Eli giusz”, czu jesz, jak byś mu siał, miał obo - wią zek do brze po znać sa me go sie bie – czu jesz, że je steś kimś waż nym i rzad - kim, i przy tym god nym ochro ny czy też sta rań lub wzglę dów. Wy ma wia jąc to imię nie mo żesz się śpie szyć, ale też czu jesz, że nie masz ocho ty dzia łać zbyt ener gicz nie. Imię to skła nia do na my słu, ale rów nież do ocią ga nia się i zwle ka nia. Kim mógł byś zo stać, no sząc to imię? Mo że ar ty stą o po szu ki - wa nej spe cjal no ści? Mo że do rad cą, któ re mu po wie rza się ta jem ni ce? Ale też każ dy za uwa ży, że to imię jest ja kieś ma ło mę skie i czło wiek, któ ry je no - si, po wi nien być chro nio ny przed tru da mi ży cia. Te raz „bie rzesz na warsz tat” imię Ru dolf. Zwróć uwa gę, że gdy wy - ma wiasz to imię, po licz ki wy dy ma ją się, usta zwę ża ją i na pi na ją, wzrok (zu - peł nie pod świa do mie) wy ostrza się i kon cen tru je na jed nym punk cie, czu jesz się sil ny i za czy nasz to imię wy ma wiać ni by roz kaz, któ ry żą da po - słu szeń stwa. Spójrz w lu ster ko: wi dzisz groź nie zmarsz czo ne czo ło i ścią - gnię te brwi! Już je steś wo jow ni kiem, a mo że do wód cą... Te raz do pie ro war to zaj rzeć do słow ni ków, aby do wie dzieć się, że imię Eli giusz zna czy „wy bra ny”, że we wcze snym śre dnio wie czu no sił je na dwor - ny skarb nik i złot nik na dwo rze fran kij skich wład ców, Me ro win gów, i to on 11 zo stał świę tym o tym imie niu. Zaś Ru dolf zna czy „sław ny wilk” i by ło to imię wy my ślo ne dla ry cer skich sy nów, któ rych od dziec ka cho wa no na dziel - nych za bi ja ków. Na stęp nie na le ży po li czyć licz by obu tych imion. Nu me ro lo gia rzad ko nas za wo dzi. Eli giusz ma licz bę DWA – licz bę tych, któ rzy dą żą do zgo - dy i po ro zu mie nia, oraz po wo ła ni są do te go, aby być dru gi mi w ko lej no - ści, to nu me ro lo gicz na trój ka, a TRZY jest licz bą pew nych sie bie i uf nych we wła sne si ły in dy wi du ali stów, któ rzy ży cie trak tu ją jak wiel ką przy go dę. czy jejś opie ki. Ru dolf na to miast czy li ko rzy stać z To sa mo do świad cze nie mo że my zro bić z imie niem Anie la, któ re go licz ba, SIE DEM, ozna cza wznio słość i udu cho wie nie, ono sa mo zaś zna - czy: „aniel ska”, a na stęp nie po wtó rzyć mi ny do lu stra z imie niem Kin ga (licz ba TRZY, zna cze nie: „z wa lecz ne go ro du”). Ta kie stu dia na le ży prze pro wa dzić nad każ dym z imion. Je że li jest ono jed no cze śnie imie niem świę te go, na le ży spraw dzić, z czym ko ja rzy się je go po stać, a więc cze go jest pa tro nem. Czę sto z po sta cia mi świę tych łą czą się ca łe le gen dy i barw ne hi sto rie ich ży cia – a każ da jest ko pal nią wia do mo ści o sa mym imie niu. Zda rza się rów nież, że imię jest zro śnię te z hi sto rycz nym bo ha te rem, któ ry je no sił. Tak więc od po nad dwóch ty się cy lat wzo rem Alek san dra jest mło dy król Ma ce do nii, któ ry wy ru szył na pod bój świa ta, a wzo rem Krzysz to fa – ad mi rał Krzysz tof Ko lumb. W ra mach ba da nia ta jem nych zna czeń imion trze ba też prze śle dzić róż - ne przy sło wia, po wie dze nia i po pu lar ne wier szy ki na te mat da ne go imie nia. Nie bez po wo du mó wi się Zo sia Sa mo sia, a ko ta na zy wa Mać kiem. Z ta - kich okru chów rów nież moż na wy do być cen ne in for ma cje. Wszyst kie ta kie sko ja rze nia dzia ła ją w pe wien spo sób na lu dzi, któ rzy no szą po szcze gól ne imio na. Imio gia Książ ka ta oma wia bli sko dwie ście pię dzie siąt imion uży wa nych w Pol - sce; są wśród nich wszyst kie naj bar dziej po pu lar ne. Wszyst kie prze ba da łem po da ny mi tu spo so ba mi – i po dob ny mi – oraz pró bo wa łem dla każ de go 12 z nich okre ślić pe wien ide al ny (czy też ty po wy) wi ze ru nek oso by, któ ra to imię no si – czy też po stać, któ rą sta li by śmy się, gdy by śmy się bar dzo prze - ję li wpły wem swo je go imie nia. Z pew ny mi imio na mi uda ło mi się to le piej, z in ny mi go rzej. Nie któ re imio na „le piej czu ję”, i ich roz szy fro wa nie by ło ła twiej sze. Z in nych wy ni - ków je stem mniej za do wo lo ny; nie wy klu czam rów nież, że mo głem po peł - nić kil ka omy łek. Spo dzie wam się, że czy tel ni cy tej książ ki sa mi ma ją wła sne prze my śle nia na te mat sub tel nych zna czeń imion i ze chcą się ze mną ni mi po dzie lić. Kie dy zna my już ta jem ny sens po szcze gól nych imion, mo że my się za - sta no wić, czy da ło by się świa do mie wy bie rać imię dla dziec ka, tak by nie po peł niać omy łek, i aby nada ne imię wy do by wa ło na jaw wszyst kie wro dzo - ne za le ty cha rak te ru mło dej isto ty, a nie tłu mi ło jej oso bo wo ści ani nie wtła - cza ło mło de go umy słu w ob cą dla nie go sko ru pę. Z po mo cą przy cho dzi tu astro lo gia. Po szcze gól ne imio na ko ja rzą się z pew ny mi zna ka mi zo dia ku. Mo że my za uwa żyć, że zwy kle da ne imię do - brze zga dza się z cha rak te rem jed ne go lub dwóch zna ków zo dia ku. Gdy by czy tel ni cy do brze zna li astro lo gicz ny kod, nie mu siał bym tu taj ty le pi sać, lecz rzu cał bym tyl ko ha sła, w ro dza ju: „Ade la – ty po wy Ba ran z do miesz - ką wpły wów Jo wi sza”. Al bo: „Ge no we fa – imię po wietrz ne, pod wpły wa - mi Mer ku re go i We nus, naj bliż sze zna ko wi Wa gi”. A sko ro ist nie ją po do bień stwa mię dzy imio na mi i zna ka mi zo dia ku, to da ne imię bę dzie dla pew nych zna ków bar dzo od po wied nie, dla in nych mniej, zaś dla jesz cze in nych oka że się wręcz nie sto sow ne i bę dzie ha mo - wać oraz wy pa czać roz wój mło dej isto ty. Na pod sta wie tych dwóch cha rak - te ry styk, któ re po przed nio na pi sa łem o Ade lach i Ge no we fach, mo gę na tych miast są dzić, że dziew czy na ze zna ku Ba ra na na zwa na imie niem Ge - no we fa bę dzie nie zno śnie prze ko na na o wła snej wyż szo ści pod każ dym wzglę dem, zaś Wa dze o imie niu Ade la bę dą gro zić cią głe po mył ki i brak wy czu cia, co moż na, a cze go nie. Oczy wi ście przy cha rak te ry sty ce po szcze gól nych imion pod kre ślam za - le ty i moc ne stro ny zna ków i imion, zaś wa dy i sła bo ści po zo sta wiam w do - my śle, aby nie mar twić ko goś, kto wy czy ta (co się prze cież zda rzyć mo że...), że je go imię jest nie od po wied nie dla je go zna ku. 13 Ra czej nie ra dzę do ro słym, aby pod wpły wem tej lek tu ry za czę li zmie - niać so bie imio na, ale kie dy wy bie ra my imię dla no wo na ro dzo ne go człon - ka ro dzi ny, wie dza ta ka bę dzie bar dzo po moc na. Wia do mo ści za war te w tej książ ce mo gą być cen ne rów nież dla pro fe sjo - nal ne go astro lo ga, któ ry bę dzie wy bie rał imię, ma jąc przed ocza mi peł ny ho - ro skop uro dze nio wy ma łe go dziec ka. To jest ide ał, ale jesz cze wie le cza su upły nie, za nim prze cięt ni ro dzi ce bę dą mie li szan se sko rzy stać z po ra dy astro - lo ga. Po pro stu astro lo gów, przy naj mniej w Pol sce, jest nie wie lu i przy by wa ich bar dzo po wo li. Gdy roz wa ża my po do bień stwa i róż ni ce mię dzy zna ka mi zo dia ku i imio na mi, war to wie dzieć, że cho ciaż znak, w któ rym w chwi li uro dze nia prze by wa ło Słoń ce jest naj waż niej szy, to rów nież waż ne są dwa in ne zna - ki: znak, w któ rym prze by wał Księ życ, oraz znak, któ ry wscho dził, czy li znak ascen den tu. Znak ascen den tu moż na dość ła two wy zna czyć, je że li zna na jest go dzi - na i miej sco wość uro dze nia. Od po wied nie ta bel ki są po da ne da lej w tej książ ce wraz z opi sem i przy kła da mi, jak z nich ko rzy stać. Aby zna leźć znak Księ ży ca i po ło że nia in nych pla net, po trzeb ne są już spe cja li stycz ne ta bli ce -efe me ry dy al bo od po wied ni pro gram kom pu - te ro wy. Po nie waż astro lo gicz ne pro gra my sta ją się co raz bar dziej po - pu lar ne, mo że nie bę dzie aż tak trud no zna leźć w krę gu „zna jo mych zna jo mych” ko goś, kto ta ki pro gram po sia da i mógł by wy dru ko wać wy - kres ho ro sko pu z wszyst ki mi po ło że nia mi pla net. Moż na rów nież zwró - cić się z ta kim za mó wie niem do jed ne go z astro lo gów, któ rzy ogła sza ją się w cza so pi smach psy cho tro nicz nych. Rów nież astro log -pro fe sjo na li - sta po wi nien okre ślać, któ ra z pla net jest w ho ro sko pie naj sil niej sza. Kie cho my imie Kie dy na le ży ob cho dzić imie ni ny? Wy da wa ło by się, że spra wa jest pro - sta – wy star czy zaj rzeć do ka len da rza. Tym cza sem nie któ re imio na po wta - rza ją się wie le ra zy, in nych w do stęp nym ka len da rzu nie ma, a tak że roz ma ite ka len da rze mo gą po da wać róż ne dni w ro ku. W dniach imie nin 14 pa nu je spo ry nie po rzą dek. Dla cze go tak się dzie je? War to się tej spra wie przyj rzeć bli żej. Imie ni ny pier wot nie by ły dnia mi po świę co ny mi kul to wi po szcze gól nych świę tych. Dla te go oby czaj ten za cho wał się tyl ko w kra jach ka to lic kich i pra - wo sław nych. Pro te stan ci, któ rzy za nie cha li kul tu świę tych, świę tu ją tyl ko uro dzi ny. Z tej sa mej przy czy ny oby czaj imie nin nie jest zna ny w kra jach o tra dy cjach re li gij nych in nych niż chrze ści jań ska. Kult świę tych nie był jed nak ni gdy naj waż niej szą czę ścią re li gii ka to - lic kiej czy pra wo sław nej, czę sto mie szał się ze zwy cza ja mi lu do wy mi i dla - te go dni świę tych nie mia ły w li tur gicz nym ka len da rzu tak waż nej po zy cji jak świę ta Bo że go Na ro dze nia czy Wiel kiej no cy. Zwy kle dzień okre ślo ne go świę te go był rocz ni cą je go śmier ci (wte dy od pra wia no msze, by uczcić je go pa mięć), ale po nie waż czę sto – szcze gól - nie w przy pad ku pierw szych mę czen ni ków – da ty z ży cia świę tych by ły sła - bo udo ku men to wa ne i prze cho wy wa ne tyl ko w ust nej tra dy cji, więc i ich świę ta zmie nia ły swo je ter mi ny. Zda rza się też, że ten sam świę ty jest czczo - ny w in nym dniu w Ko ście le ka to lic kim, a w in nym dniu w Ko ście le pra - wo sław nym. Ist nie ją rów nież do dziś pew ne lo kal ne tra dy cje czcze nia pew nych świę tych, ogra ni czo ne do jed ne go kra ju, a na wet jed nej pa ra fii lub klasz to ru. Dni po szcze gól nych świę tych by wa ły zmie nia ne (i to wie lo krot nie) przez pa pie ży i bi sku pów. Li sta świę tych by ła też we ry fi ko wa na i pew ne po - sta cie z niej skre śla no. Na przy kład w la tach sześć dzie sią tych wła dze ko - ściel ne uzna ły, że nie ma do sta tecz nych świa dectw hi sto rycz nych na ist nie nie tak po pu lar nych świę tych jak Mi ko łaj i Krzysz tof! Wy da je się więc, że ja kiś je den, ofi cjal ny i osta tecz ny spis świę tych (oraz dni ich imie nin), po świad czo ny w sa mym Rzy mie, po pro stu nie ist nie je... Na po cząt ku XIX wie ku wraz z ro man ty zmem po ja wi ła się w Pol sce mo da na za po mnia ne już imio na sło wiań skie. Imio na te przy po mnie li czy - tel ni kom au to rzy po pu lar nych w ubie głym wie ku ka len da rzy sło wiań skich. Przy każ dym imie niu po da wa no w nich dni imie nin – oczy wi ście by ły to dni na po cze ka niu wy my ślo ne przez au to rów. Nie któ re z nich przy ję ły się i sta - ły się czę ścią tra dy cji na rów ni z imio na mi po cho dzą cy mi z ka to lic kie go ka - len da rza li tur gicz ne go. 15 Do daj my jesz cze, że świę ci szcze gól nie upodo ba li so bie nie któ re imio - na – i tak sa mych świę tych i bło go sła wio nych Ja nów jest oko ło dwu stu dwu - dzie stu, zaś świę tych Pio trów – stu dwu dzie stu! Nie licz ni tyl ko, jak Woj ciech i Ka zi mierz, wy stę pu ją w po je dyn kę. Tak więc cho ciaż w tej książ ce przy każ dym imie niu sta ra łem się po dać naj bar dziej po pu lar ne dni imie nin, to nie na le ży się dzi wić, je że li w ka len - da rzach po ja wią się in ne da ty. RU Zna ki zo dia ku ma ją swój wy ra zi sty cha rak ter. Ce chy każ de go zna ku naj - sil niej prze ja wia ją się wte dy, kie dy w pew nym zna ku (ob sza rze nie ba) prze - by wa Słoń ce, al bo gdy ten znak wscho dzi (czy li jest na ascen den cie). Księ życ w zna kach zo dia ku da je ce chy spe cjal ne, o któ rych trze ba wspo - mnieć do dat ko wo. Zna ków zo dia ku jest, jak wia do mo, dwa na ście, i dzie lą się na czte ry gru py, spo krew nio ne z czte re ma ży wio ła mi: Ogniem, Wo dą, Po wie trzem i Zie mią. Kie dy mó wi my o ży wio łach, cho dzi tu nie ty le o skład ni ki ma te - rii, co o pew ne si ły psy chicz ne. Ży wioł Ognia ozna cza za pał, en tu zjazm, ży wio ło wość i ener gię psy - chicz ną, wo lę i chęć po ka za nia swo je go ja. Zna ki ogni ste to Ba ran, Lew i Strze lec. Ży wioł Wo dy ozna cza emo cje i uczu cia, zdol ność do prze ży wa nia sym - pa tii i nie chę ci, zdol ność ko cha nia i nie na wi dze nia. Zna ki wod ne to Rak, Skor pion i Ry by. Ży wioł Po wie trza w ję zy ku astro lo gii łą czy się z pra cą in te lek tu, z umie - jęt no ścią ko ja rze nia i abs trak cyj ne go my śle nia. Lu dzie z prze wa gą te go ży - wio łu są zmien ni, ce chu je ich lek kość i po lot. Zna ki po wietrz ne to Wa ga, Wod nik i Bliź nię ta. Ży wioł Zie mi ozna cza to, co kon kret ne, związ ki z twar dą rze czy wi sto ścią, z ma te rial nym świa tem. Wią że się z ta ki mi ce cha mi, jak pra co wi tość, roz są - dek, rze tel ność, sta łość i wier ność. Zna ki ziem ne to Ko zio ro żec, Byk i Pan na. 17 Ja są po BA RAN jest gwał tow ny i po ryw czy, ener gicz ny, sko ry do agre sji i zwa dy, szorst ki, gru bo skór ny, ma ło wraż li wy na cu dze ra cje i po trze by, ego istycz ny, ale i pe łen nie wy czer - pa nych za so bów ener gii. Spe cjal no ścią te go zna ku jest wal - ka, spraw dza nie się w trud nych sy tu acjach, prze wo dze nie i ro la pio nie ra. Ba ra ny mó wią to, co my ślą – pro sto z mo stu; nie ma ją zdol no ści dy plo - ma tycz nych, bra ku je im ogła dy i de li kat no ści. Pew nych sub tel nych prze żyć du cho wych po pro stu nie ro zu mie ją. Ma ją na wyk zmie rza nia do ce lu naj - krót szą dro gą i uprasz cza nia rze czy zbyt za wi łych. Szyb ko wy cią ga ją wnio - ski i po dej mu ją de cy zje. Wo lą dzia łać niż my śleć. Zda rza się, że gu bi je po chop ność dzia ła nia i lek ko myśl ność. Cza sa mi nad miar ba ra niej si ły wy - ła do wu je się ja ko agre sja, dla te go lu dziom z te go zna ku szcze gól nie po - trzeb ny jest ruch i wy si łek fi zycz ny, tak że w po sta ci ćwi czeń spor to wych. Ja ko dzie ci Ba ra ny upo rczy wie pró bu ją żyć po swo je mu, a nie tak, jak wy ma ga ją od nich ro dzi ce. Są nad mier nie ru chli we, psot ne i krnąbr ne, i mu szą wy sza leć nad miar ener gii. Księ życ w Ba ra nie da je za mi ło wa nie do ży cia w mło dzie żo wej gro ma dzie, do spę dza nia cza su pod go łym nie bem, i czy ni z lu dzi wiecz nych skau tów. W astro lo gii zna kiem Ba ra na rzą dzi (i da je po dob ne ce chy cha rak te ru) Mars – pla ne ta, któ ra jest daw cą ener gii, wi go ru i pew no ści sie bie. Dru gą pla ne tą sil ną w tym zna ku jest Słoń ce. BYK jest spo koj ny i opa no wa ny, kon kret ny w swo ich po - trze bach i za in te re so wa niach, na sta wio ny na za spo ka ja nie po trzeb zmy sło wych. Ce ni so bie przy jem no ści i wy go dy, mi łe wra że nia es te tycz ne, luk sus i bo gac two. Ma roz wi nię te dwie ce chy: in - stynkt po sia da cza i za mi ło wa nie do sztu ki, a szcze gól nie do śpie wu i mu - zy ki. Spe cjal no ścią By ka jest po sia da nie, bo gac two, pięk no i sztu ka. Byk w naj wyż szym stop niu ze wszyst kich zna ków ży je po to, aby ko rzy - stać z ży cia. Szcze gól ną wa gę przy wią zu je do sa tys fak cji, wy gód i przy jem - no ści. Każ da rzecz w je go oto cze niu po win na być ta ka, jak na le ży: Byk nie 18 zno si pro wi zor ki, by le ja ko ści, rze czy nie mod nych, nie wy god nych i zu ży tych. Po tra fi wo kół sie bie bu do wać świat pe łen pięk na i har mo nii. By ki – i ko bie - ty, i męż czyź ni – wie le uwa gi po świę ca ją swo je mu wy glą do wi, mo dzie, ko - sme ty ce. Spo śród wszyst kich zna ków By ki naj le piej ro zu mie ją, czym jest pie niądz: wie dzą, jak uzy ski wać pie nią dze i jak je z sa tys fak cją wy da wać. Ja ko dzie ci By ki wcze śnie wie dzą, cze go chcą: po tra fią sku tecz nie zdo - by wać swo je przed mio ty po żą da nia, na przy kład za baw ki i sło dy cze. Ła - two wkra da ją się w ła ski star szych. Cie szą się z no wych ubra nek i lu bią się stro ić. Już w mło dym wie ku ujaw nia ją ta len ty ar ty stycz ne, za wsze obec ne w tym zna ku. Księ życ w By ku da je do bry smak, czę sto wy ra fi no wa ny gust oraz za mi - ło wa nie do ko lek cjo no wa nia pięk nych przed mio tów. Da je też do bry kon takt z przy ro dą; lu dzie z Księ ży cem w By ku by wa ją na mięt ny mi ho dow ca mi ko tów, świ nek mor skich i ka nar ków. Pla ne tą -wład czy nią By ka jest We nus, pla ne ta mi ło ści, har mo nii, pięk - na i sztu ki. Sil ny w By ku jest też Księ życ. BLIŹ NIĘ TA są ru chli we, nie spo koj ne i nie opa no wa ne, ma ją bły sko tli wą i wszech stron ną in te li gen cję, po łą czo ną z usta wicz ną zmia ną przed mio tu za in te re so wań i prze rzu - ca niem uwa gi. Re ali zu ją się po przez roz le głe ży cie to wa rzy skie, dys ku sje, mó wie nie i pi sa nie, gro ma dze nie wia do mo ści, wra żeń i opi nii. Cha rak te ry - stycz ne dla nich jest to, że zna ją się na wszyst kim, a czę sto prze ja wia ją za - in te re so wa nia ję zy ko we. Lu dzi ze zna ku Bliź niąt z da le ka po zna je my po przy naj mniej dwóch oso - bli wo ściach: z re gu ły ma ją wię cej niż je den za wód, a czę sto są bie gli w pa ru dzie dzi nach jed no cze śnie. Po tra fią też w roz mo wie pod chwy cić każ dy te mat, pro wa dzić (ze znaw stwem) dys ku sje o czym kol wiek. Bliź nię ta ła two się uczą, a zdo by wa nie wie dzy spra wia im po pro stu przy jem ność. Ich wie dza ma czę - sto cha rak ter en cy klo pe dycz ny: no szą w pa mię ci mnó stwo szcze gó łów o czym kol wiek i wszyst ko ko ja rzy im się ze wszyst kim. Ale by wa tak, że lu - dzie z in nych zna ków za rzu ca ją im po wierz chow ność i brak głę bi. Dzie ci ze zna ku Bliź niąt chęt nie ba wią się we wszel kie gry na in te li gen - cję i za gad ki; lu bią się po pi sy wać zna jo mo ścią roz ma itych sen sa cji i cie ka - 19 wo stek. Są to wa rzy skie i roz mow ne; z te go zna ku wy wo dzą się po dwór ko - wi cwa nia cy, któ rzy po tra fią prze chy trzyć star szych i sil niej szych ko le gów. Księ życ w Bliź nię tach czy ni z lu dzi po wsi no gi i włó czy ki jów: z tą po - zy cją Księ ży ca zwią za na jest na mięt ność do wę dro wa nia. Lu dzie ta cy ma - ją wy jąt ko wo ła twy kon takt z oto cze niem: z każ dym po tra fią się do ga dać, i to czę sto w do wol nym ję zy ku; nie spra wia też im tru du ko rzy sta nie z cu - dzej go ści ny: chęt nie przyj mu ją po da run ki i no cu ją po za wła snym do mem. Ma ją przy ja ciół w każ dym mie ście. Pla ne tą -wład cą Bliź niąt jest Mer ku ry, pla ne tar ny pa tron in te li gen cji i zmy słu do in te re sów. RAK jest uczu cio wy, sen ty men tal ny, po dat ny na emo cje i wzru sze nia. Wo bec świa ta, przy swo jej wraż li wo ści, przyj - mu je po sta wę obron ną i chęt nie wy co fu je się do swo je go ma łe go świa ta, do do mu i ro dzi ny. Spe cjal no ścią Ra ka jest stwa rza nie mi łe go na stro ju i cie pła, kul ty wo wa nie wię zi ro dzin nych, zbie - ra nie pa mią tek, ko lek cjo ner stwo, cho wa nie dzie ci i in nych istot wy ma ga ją - cych opie ki. Rak ze wszyst kich zna ków naj sil niej jest zwią za ny z ideą po sia da nia ko - rze ni i swo je go miej sca na świe cie. Ra ki są przy wią za ne do do mu, stron ro - dzin nych, swo jej zie mi, ro dzi ny, ro du, oj czy zny. Czę sto ma ją roz wi nię te wy czu cie hi sto rii i po czu wa ją się do so li dar no ści ze swy mi przod ka mi. Dom, miesz ka nie i naj bliż sze oto cze nie Ra ka są za wsze przez nie go tak urzą dzo ne, aby mo gły słu żyć ja ko bez piecz ne schro nie nie. Wo kół Ra ka peł no jest pa mią - tek i rze czy, z któ ry mi jest emo cjo nal nie zwią za ny. Dzie ci ze zna ku Ra ka są szcze gól nie przy wią za ne do ma my i ta ty, chęt - nie po zwa la ją się so bą opie ko wać, lu bią być przed mio tem tro ski i po chwał ca łej ro dzi ny. Księ życ w Ra ku da je szcze gól nie sil ne związ ki ro dzin ne. Lu dzie z tak po ło żo nym Księ ży cem zwy kle dłu go wspól nie miesz ka ją i pro wa dzą go spo - dar stwo ze swy mi ro dzi ca mi, są zwo len ni ka mi ro dzi ny wie lo po ko le nio wej; czę sto też wcho dzą w ro dzin ne przed się bior stwa, spół ki i in te re sy. Czu ją się człon ka mi kla nu. 20 LEW jest pe łen ener gii, pew no ści sie bie, du my i prze ko na - nia o wła snej war to ści. Za cho wu je się tak, by zwró cić na sie - bie uwa gę i do brze się czu je, bę dąc w cen trum za in te re so wa nia, to też czę sto dą ży do do mi no wa nia w swo - jej gru pie i do po zy cji przy wód czej. Lu bi ota czać się ad o ra to ra mi, a tak że czer pie sa tys fak cję z za baw, ce re mo nii, im prez pu blicz nych i spra wo wa nia wła dzy. O Lwie po wia da się, że jest uro dzo nym kró lem, i czę sto rze czy wi ście wy ka zu je ta kie ma nie ry. Po zy tyw ną stro ną te go zna ku jest je go opty mizm, wro dzo ne po czu cie wła snej war to ści i za ko do wa ny pęd do by cia kimś lep - szym. Zda rza się, że w re al nym ży ciu owa wro dzo na du ma prze szka dza w ka rie rze: czę sto Lew wo li pę dzić ży cie skrom ne niż zni żyć się do rze czy, któ re w je go mnie ma niu są po ni żej je go god no ści. Ja ko dziec ko Lew lu bi być przed mio tem za in te re so wa nia ze stro ny star - szych, lu bi się po pi sy wać i zbie rać okla ski. Wszel kie wy róż nie nia i po chwa - ły przyj mu je jak coś, co mu się z na tu ry na le ży. Dzie ci z te go zna ku są zwy kle we so łe, po god ne i ła two zdo by wa ją ludz ką sym pa tię. Księ życ w Lwie to przede wszyst kim po tęż ne źró dło opty mi zmu, wia - ry w sie bie. Tak że lu dzie z Księ ży cem w Lwie w na tu ral ny spo sób bu dzą za ufa nie, ma ją dar roz ta cza nia ochron ne go pa ra so la wo kół sie bie. Do nich przy cho dzą in ni, aby się zwie rzać ze swo ich pro ble mów. Księ życ w Lwie cen ny jest w za wo dzie psy cho lo ga i... spo wied ni ka. Pla ne tą, któ ra w astro lo gii opie ku je się Lwem, jest Słoń ce. PAN NA jest ci cha, skrom na, bez nad mia ru sił ży wot - nych, kie ru je się roz sąd kiem i wy ra cho wa niem, któ re to ce chy zde cy do wa nie prze wa ża ją nad uczu cia mi. Re ali zu - je się w pra cy, szcze gól nie sys te ma tycz nej, pre cy zyj nej i pod da nej sche ma tycz nym ry go rom. Ten typ cha rak te ru sprzy ja roz wo - jo wi in te li gen cji for ma li stycz nej, ma te ma tycz nej i kry tycz nej. Do me ną Pan ny jest po rzą dek i or ga ni za cja. Wy da je się, że lu dzie ze zna ku Pan ny do brze zno szą ży cie we współ - cze snym spo łe czeń stwie, gdzie bar dziej się li czy in te li gen cja niż fi zycz - na spraw ność i gdzie suk ces osią ga się za ce nę przy ję cia pew nej dys cy pli ny 21 i sa mo ogra ni cze nia. Pan ny do brze da ją so bie ra dę we wszel kich zor ga ni - zo wa nych struk tu rach, za rów no ja ko sze fo wie wy da ją cy po le ce nia w myśl pew nych za sad, jak i pod wład ni wy ko nu ją cy swo je obo wiąz ki. Pan ny są pra co wi te, za rad ne, roz sąd ne i oszczęd ne. Nie trwo nią sił nada rem nie, nie czy nią też wo kół sie bie zbęd ne go za mie sza nia. Ich dzia ła nie jest ce lo we, dba ją o szcze gó ły, ota cza ją się po rząd kiem. Du żą uwa gę zwra ca ją na zdro - wie i hi gie nę. Lu dzie z in nych zna ków mo gą jed nak uwa żać, że Pan nom bra ku je fan ta zji, sza leń stwa i roz ma chu. Dzie ci ze zna ku Pan ny są zwy kle po słusz ne, chęt nie się uczą; lu bią ukła dać za baw ki we dług usta lo ne go po rząd ku. Do brze się roz wi ja ją, je że - li są chwa lo ne i za chę ca ne przez star szych. Czę sto w szko le wcho dzą w ro - lę pry mu sów. Księ życ w Pan nie nie za wod nie ozna cza zdol no ści do na uk ści słych oraz za mi ło wa nie do li cze nia, po rząd ko wa nia, a tak że po pra wia nia in nych. Wład cą Pan ny (tak sa mo jak Bliź niąt) jest Mer ku ry. WA GA jest ty pem wy bit nie spo łecz nym; swo je za cho wa nie uza leż nia od sta no wi ska współ to wa rzy szy i part ne rów. Dą - ży do har mo nii, po ro zu mie nia, wy wa że nia ra cji i od da nia każ de mu, co mu na leż ne. Skłon ność do go dze nia sprzecz - no ści i oce nia nia spraw z róż nych punk tów wi dze nia pro wa dzi czę sto do nie - zde cy do wa nia, chwiej no ści i za cie ra nia kon tra stów. Spe cjal no ścią Wa gi jest sztu ka, kra so mów stwo, dzia ła nie w spół kach i dy plo ma cja. Lu dzi z te go zna ku po zna je się z da le ka po na wy ku roz wa ża nia każ dej spra wy z wie lu stron. Wa ga zwy kle ro zu mu je na za sa dzie: „z jed nej stro ny tak, a z dru giej stro ny owak...” Ce lem dla te go zna ku jest wy wa że nie są - dów, osią gnię cie kom pro mi su i za do wo le nie wszyst kich stron. Lu bią się ota - czać do rad ca mi i kon sul to wać de cy zje z przy ja ciół mi. Ma ją wro dzo ny zmysł har mo nii i rów no wa gi, co za rów no uła twia im sto sun ki spo łecz ne, jak i po - zwa la do brze ro zu mieć świat sztu ki. U lu dzi z te go zna ku czę ściej niż u in - nych spo ty ka się uzdol nie nia do mu zy ki, tań ca, a tak że spor tów wy ma ga ją cych gra cji i do bre go sko or dy no wa nia ru chów. Po spo li tą wa dą Wag jest ga dul stwo, roz wle kłość sty lu, gdy pi szą; a tak że... wiel kie za mi ło - wa nie do wy po czyn ku. 22 Wa gi, gdy są dzieć mi, naj zręcz niej ze wszyst kich zna ków po tra fią się przy - mi lać i wcho dzić w ła ski star szych. Ro lę „grzecz ne go dziec ka” – dziew czyn ki z ko kar dą i chłop ca re cy tu ją ce go wier szy ki – przyj mu ją jak coś na tu ral ne go. Szyb ko uczą się od róż niać rze czy „ład ne” od „brzyd kich”. Księ życ w Wa dze da je mi łe uspo so bie nie, dar ła go dze nia na pięć i wy - ci sza nia kon flik tów, umie jęt no ści roz jem cy i dy plo ma ty. Lu dzie ta cy po tra - fią stwo rzyć wo kół sie bie ma łą oa zę, w któ rej pa nu je przy jaźń i spo kój. Wład czy nią Wa gi (tak jak po krew ne go du chem By ka) jest We nus. W zna ku tym sil ny jest rów nież Sa turn. SKOR PION jest czuj ny, pe łen na pię tej uwa gi; wi dząc świat w ka te go riach wal ki prze ci wieństw, w każ dej chwi li jest go tów sta wić czo ło prze ciw ni ko wi. Uczu cia, któ ry mi się kie ru je, przy bie ra ją for my skraj ne: po żą da nia, pa sji, nie - na wi ści, upo ru w dą że niu do ce lu. Mó wiąc me ta fo rycz nie, Skor pion jest al - bo zim ny, al bo go rą cy, ni gdy umiar ko wa ny. Ży jąc w po lu po tęż nych emo cji umie się ma sko wać i ukry wać uczu cia. Nie go dzi się na po ło wicz - ne roz wią za nia i ukła dy; jest bez kom pro mi so wy, spra wy do pro wa dza do koń ca. Po cią ga ją go ta jem ni ce i rze czy ukry te oraz skraj ne sy tu acje ludz kie go by tu. Przez to przy pi su je mu się szcze gól ny zwią zek ze spra wa - mi sek su i śmier ci. Skor pio ny trak tu ją ży cie i in nych lu dzi nie zmier nie se rio. Nie po zwa la ją so - bie na chwi le lu zu i pusz cze nia spraw na ży wioł. Są wiecz nie czuj ne, jak by ży - ły w prze ko na niu, że w każ dej chwi li mo że na stą pić atak. Sta le wie trzą pod stęp, są nie uf ne, wciąż sta ra ją się wy do być praw dę spo za po zo rów. Ener gia te go zna ku bar dzo jest po moc na tam, gdzie trze ba wy do by wać praw dę na jaw, zdo - by wać ukry wa ne in for ma cje al bo od kryć czy jeś praw dzi we ob li cze. Lu dzie ze zna ku Skor pio na nie po zo sta wia ją nie za ła twio nych spraw, są kon se kwent ni, upar ci, wy trwa le dą żą do swo ich ce lów. Wie lu jest wśród nich ba da czy ta jem - nic, za rów no kry mi nal nych, jak i na uko wych. Dzie ci ze zna ku Skor pio na wy ma ga ją od swo ich wy cho waw ców kon se - kwen cji i sta now czo ści. Są nad wiek by stre i ła two się uczą wy ko rzy sty wać sła bo ści star szych. Nie da ją się zbyć ła twy mi od po wie dzia mi; od naj młod - szych lat ma ją na wyk drą że nia praw dy. 23 Księ życ w Skor pio nie wy zwa la w lu dziach wiel kie emo cje, da je skłon - ność do nad mier ne go przej mo wa nia się pro ble ma mi. Lu dzie z tak po ło żo - nym Księ ży cem czu ją się sta le czymś za gro że ni; „ho du ją” ura zy i po dej rze nia, trud no jest im się roz luź nić i po zwo lić świa tu, aby szedł swo - im to rem. Wład cą Skor pio na (po dob nie jak Ba ra na) jest Mars, je go współ wład - cą jest Plu ton. Sil ny w tym zna ku jest rów nież Uran. STRZE LEC jest ener gicz ny, ru chli wy i po ryw czy, a przy tym w wy so kim stop niu na kie ro wa ny na ce le spo łecz - ne. Trzy ma się ja sno okre ślo nych i po zy tyw nych za sad, ce - ni so bie pra wo i spo łecz ną hie rar chię; je go spe cjal no ścią jest or ga ni zo wa nie, na ucza nie, po dró że, sport i stu dia. Znak Strzel ca przy po mi na dwa in ne zna ki ogni ste: Ba ra na i Lwa, jest jed nak mniej od nich ego cen trycz ny. Aby Strze lec na praw dę był so bą, po - trzeb ne jest mu to wa rzy stwo in nych lu dzi, spo łe czeń stwo i or ga ni za cja. Strzel ce są ide ali sta mi, po trze bu ją cy mi wyż szych ra cji, w któ re wie rzą. Naj - waż niej szą dla nich za sa dą jest spra wie dli wość; rów nież gry spor to we (któ - re uwiel bia ją) mu szą być pod da ne spra wie dli wym re gu łom. Dzie ci ze zna ku Strzel ca są ru chli we, ży we i na ła do wa ne ener gią, chęt - nie przej mu ją ini cja ty wę, idą wszę dzie pierw sze, po zna ją świat na wła sną rę kę. Jed no cze śnie bar dziej od (na przy kład) Ba ra nów bio rą so bie do ser - ca ogól ne za sa dy i przy ka za nia. Księ życ w Strzel cu jest źró dłem opty mi zmu, da je du żo lu zu i lek ko ści; ale też lu dzie ta cy by wa ją lek ko myśl ni i to czą woj ny o rze czy nie naj bar dziej istot ne. Wład cą zna ku Strzel ca jest Jo wisz. KO ZIO RO ŻEC jest po waż ny, opa no wa ny, spo koj ny, cho ciaż z przy ga szo nym tem pe ra men tem i nie do stat kiem wia ry w sie bie, a wśród ró wie śni ków za mło du spra wia wra - że nie star sze go. Sta wia so bie od le głe ce le, do któ rych z upo rem dą ży. Jest zdy scy pli no wa ny, obo wiąz ko wy, upar ty; umie na rzu - cać so bie ry go ry, ale bra ku je mu spon ta nicz no ści, hu mo ru i cie pła. Re ali - 24 zu je się w pra cy i speł nia niu obo wiąz ków. Je go ener gia kie ru je się ku tru - dom, żmud nej pra cy i nie wdzięcz nej służ bie. Głów ne ży cio we ha sła Ko zio roż ców to Pra ca i Obo wią zek. Ży cie po strze ga ją ja ko zma ga nie się z trud no ścia mi. Są am bit ni i czę sto ma ją ce le bar dziej da le ko sięż ne od in nych lu dzi, a swo ją ży cio wą ka rie rę wi - dzą ja ko zdo by wa nie wy so kiej gó ry: ja ko wiel ki wy si łek, któ re mu moż - na spro stać tyl ko dzię ki za wzię to ści, dys cy pli nie, ogra ni cze niu swo ich po trzeb i upo rczy wej, żmud nej pra cy. Lu dzie z in nych zna ków mo gą zło - śli wie po wie dzieć, że Ko zio roż ce lu bią, jak jest im cięż ko, a gdy nie ma - ją przed so bą trud no ści do po ko na nia, nie bar dzo wie dzą, co ze so bą zro bić. Dzie ci ze zna ku Ko zio roż ca są nad wiek doj rza łe i spra wia ją wra że nie „ma łych do ro słych”. Chęt nie po dej mu ją się róż nych obo wiąz ków i wy rę cza - ją ro dzi ców w ich pra cach. W szko le są ucznia mi bar dzo am bit ny mi, a ewen - tu al ny nie do sta tek zdol no ści nad ra bia ją pra co wi to ścią. Księ życ w Ko zio roż cu spra wia, że lu dzie są mi ło śni ka mi pro sto ty, su ro wej przy ro dy, wsi i – na wet – pew ne go pry mi ty wu ży cia. Czę sto w ich ży cio ry sach spo ty ka się po wrót na wieś, do la su czy po mię dzy tak zwa nych pro stych lu dzi. Czę sto lu dzie z Księ ży cem w Ko zio roż cu spra - wia ją wra że nie, jak by nie umie li ko rzy stać z do bro dziejstw cy wi li za cji, z jej uła twień. Wład cą Ko zio roż ca jest Sa turn, pla ne ta ogra ni czeń i dys cy pli ny. WOD NIK jest ide ali stą o buj nej wy obraź ni, któ ry ła two od ry wa się od spraw kon kret nych i do raź nie do ty czą cych wła snej oso by, i wo li ce le i za in te re so wa nia abs trak cyj ne i od le głe. In te lek tu al na stro na ży cia czę sto po zo sta je u nie - go bez związ ku ze spra wa mi ma te rial ny mi. Jest źró dłem ory gi nal nych idei i spon ta nicz nych po my słów; po cią ga ją go spra wy nie zwy kłe i eg zo tycz ne. Czę sto idzie przez ży cie wła sną dro gą, od sta jąc od śro do wi ska. Ha słem Wod ni ków jest: „wszyst ko jest moż li we”. Lu dzie z te go zna ku czę sto ży ją we dług wła sne go po my słu, nie przej mu jąc się tym, co po wie dzą in ni, i co ogół spo łe czeń stwa uwa ża za war te sta rań. Znak Wod ni ka jest naj bar dziej od por ny na wpły wy in nych, choć ce ni so bie to wa rzy stwo i ma 25 ogrom ne zdol no ści przy sto so wy wa nia się do naj roz ma it szych lu dzi i śro do - wisk spo łecz nych. Dzie ci ze zna ku Wod ni ka czę sto spra wia ją, na tle swo jej ro dzi ny, wra że - nie go ścia z in ne go świa ta. Przy no szą ze so bą so bie tyl ko wła ści we za in te re - so wa nia i wła sny spo sób wi dze nia rze czy wi sto ści. By wa ją niero zu mia ne przez swo ich naj bliż szych i szu ka ją kon tak tów, brat nich dusz wśród tych do ro słych, któ rzy, po dob nie do nich, nie są po go dze ni z po spo li tą rze czy wi sto ścią. Księ życ w Wod ni ku ro dzi po ku sy zor ga ni zo wa nia so bie dro gi przez ży - cie od no wa, we dług no wych re guł. Współ wład ca mi Wod ni ka są dwie pla ne ty: Sa turn i Uran. Sil ny w tym zna ku jest rów nież Mer ku ry. RY BY są wraż li we, uczu cio we, ob da rzo ne em pa tią, ła two utoż sa mia ją się z kimś in nym i na śla du ją go. Współ czu ją i ra zem z in ny mi cier pią. Ma ją wbu do wa ną po trze bę po ma - ga nia in nym, od da wa nia swo ich sił, po świę ca nia się. Emo - cje prze wa ża ją u nich nad roz sąd kiem, in tu icja nad lo gi ką, na iw ność nad wy ra cho wa niem; czę sto bra ku je im zde cy do wa nia, ener gii i pew no ści sie bie. Ma ją skłon ność do wy co fy wa nia się w fan ta zje, sny i ma rze nia i umiesz cza nia swo ich ży cio wych ce lów po za świa tem re al nym. Lu dzie ze zna ku Ryb ma ją nie zmier nie roz bu do wa ne ży cie we wnętrz - ne, tak iż – mó wiąc zło śli wie – czę sto nie wie le po zo sta je dla świa ta ze - wnętrz ne go. Zu ży wa ją swo ją ener gię na pla ny, ma rze nia i wy obra ża nie so bie te go, co mo gło by być, aż w koń cu nie star cza im już sił na dzia ła - nie. In ni po strze ga ją ich ja ko mięk kich i chwiej nych, na praw dę zaś lu dzie ze zna ku Ryb przej mu ją się do lą i po sta wą swo ich roz mów ców. Wśród lu - dzi te go zna ku wie lu ob da rzo nych jest zdol no ścia mi me dial ny mi: ma ją prze czu cia (któ re oka zu ją się słusz ne), ma ją dziw ne szczę ście czy też „no - sa” do tra fia nia w miej sca, gdzie wła śnie po win ni się zna leźć. W oczach Ryb świat tra ci coś ze swo jej twar dej re al no ści; sta je się ra czej zbio rem moż li wo ści, wy obra żeń i fan ta zji. W tym zna ku uro dzi ło się wie lu wraż - li wych po etów. Dzie ci ze zna ku Ryb są za zwy czaj in ne niż wszy scy, bar dziej wraż li we, ale też nie umie jąc wy ra zić te go, co je nur tu je, mo gą być płacz li we, ka pry śne 26 i za cho wy wać się prze kor nie. By wa ją też mi ło śni ka mi sa mot no ści i źle zno - szą to wa rzy stwo bar dziej dy na micz nych i gru bo skór nych ró wie śni ków z in - nych zna ków. Wy ma ga ją od do ro słych du żej wni kli wo ści i mnó stwa ser ca. Księ życ w Ry bach da je ma rzy ciel stwo po łą czo ne z pew ną nie za rad no - ścią, bra kiem or ga ni za cji i ogrom ną uczu cio wą wraż li wo ścią. Moc ną stro - ną lu dzi z Księ ży cem w Ry bach jest to, że ła two znaj du ją tych, któ rzy chcą im po ma gać. Wład cą Ryb jest Nep tun, a we dług daw nej tra dy cji tak że Jo wisz. Sil - na w tym zna ku jest rów nież We nus. Cen nym źró dłem wie dzy o ta jem nych zna cze niach imion, o cha rak te rze lu dzi, któ rzy je no szą, i o ich związ kach ze zna ka mi zo dia ku i pla ne ta mi – są licz by. Bar dzo pre cy zyj ne sys te my nu me ro lo gii stwo rzo no w sta ro żyt no ści dla dwóch ję zy ków: he braj skie go i grec kie go. He braj ska nu me ro lo gia we szła w skład ży dow skiej na uki ta jem nej, ka ba ły. Z ko lei grec ka na uka o związ - kach mię dzy sło wem a licz bą – ge ma tria – wy wo dzi się od do cie kań Pi ta - go ra sa i je go uczniów, pi ta go rej czy ków, któ rzy w licz bach wi dzie li pierw sze za sa dy, kształ tu ją ce i po ru sza ją ce świat. Licz bę imie nia ob li cza my su mu jąc licz by po szcze gól nych li ter skła da - ją cych się na sło wo. W ję zy ku pol skim po słu gu je my się al fa be tem ła ciń - skim, któ ry wy wo dzi się z te go sa me go źró dła co pi smo grec kie i he braj skie. Przy po szu ki wa niu licz by sło wa naj lep sze wy ni ki da je sys tem, w któ rym na sze, ła ciń skie li te ry ma ją ta kie licz by, jak od po wia da ją ce im li te ry al fa be tu he braj skie go. Oto licz bo we war to ści na szych li ter: 1 – A I J Q Y 2 – B K R 3 – C G L S 4 – D M T 5 – E H N 6 – U V W X 7 – O Z 8 – F P 9 – nie ma ła ciń skich li ter o tej war to ści. Li te ry du że i ma łe ma ją tę sa mą war tość licz bo wą. Pol skie zna ki dia kry tycz ne przy li te rach po mi ja my, czy li ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ź, ż ma ją te sa me licz by co a, c, e, l, n, o, s, z. Licz by po szcze gól nych li ter do da je my, a je że li su ma ma dwie cy fry lub wię cej, cy fry te do da je my, aż uzy ska my jed no cy fro wą licz bę od 1 do 9. 28 Dla przy kła du ob licz my licz bę imie nia Fer dy nand: Trze ba więc jesz cze do dać cy fry tej licz by: 3+5=8. Tak więc licz bą te go imie nia jest ÓSEM KA. Co po jest licz bą po cząt ku, star tu, za czy na nia cze goś i two rze nia – wzo - rem Bo ga, któ ry stwo rzył świat z ni cze go, a wła ści wie ze Swo jej my śli. Lu dzie ozna cze ni licz bą JE DEN są in dy wi du ali sta mi: są nie za leż ni i nie - po kor ni, sa mi dla sie bie usta la ją pra wa. Ma ją w so bie du cha pio nie rów. Wła - ści we dla sie bie miej sce znaj du ją tam, gdzie coś się za czy na, gdzie są bu do wa ne pod sta wy roz ma itych dzieł i bu dow li. Czę sto do słow nie zaj mu ją się bu dow nic twem, pro jek to wa niem, pla no wa niem. Lu bią mieć w ży ciu ja - sno wy zna czo ne ce le. Nie tra cą ener gii ani na zbyt roz le głe za in te re so wa nia, ani na zbyt sze ro kie kon tak ty spo łecz ne. Wo lą ży cie su ro we i twar de od wy - gód i wcza sów. Chęt nie po dej mu ją się kie ro wa nia in ny mi; ja ko sze fo wie są sta now czy, ze skłon no ścia mi do ty ra ni zo wa nia in nych; a ja ko pod wład ni – trud ni i z re gu ły ma ją wła sne, od mien ne zda nie w wie lu spra wach. Ma ją sil - ną wo lę two rze nia, choć nie są ła twi w co dzien nym współ ży ciu. Imio na, w któ rych naj sil niej prze ja wia ją się po wyż sze wła ści wo ści licz - by JE DEN, to Ur szu la, Aga ta, Kry sty na, Adam, Jó zef, Da niel, Mi ko łaj. jest licz bą współ dzia ła nia i za leż no ści. Lu dzie któ rych cha rak ter okre śla ta licz ba, są zgod ni i układ ni, ra czej są na śla dow ca mi niż twór ca - mi, ła two da ją się pro wa dzić, kie ro wać so bą, są też wdzięcz ny mi od bior - ca mi rad, wska zó wek i na uk. Są peł ni wdzię ku, ule gli, sym pa tycz ni, ła god ni; ma ją dar wy ga sza nia kon flik tów i uspo ka ja nia na mięt no ści. DWA to tak że licz ba spo ko ju i har mo nii. Lu dzie spod tej licz by ła two od - szu ku ją swo ją pa rę; z każ dym znaj du ją wła ści wy spo sób współ dzia ła nia, 29 lu bią mieć do rad ców i nie chęt nie sa mo dziel nie po dej mu ją de cy zje. Zda - rza się, że są nie zde cy do wa ni, nie pew ni sie bie, za gu bie ni. Jak ciem ną stro - ną je dyn ki by ła ty ra nia, tak ciem ną stro ną cha rak te ru dwój ki jest pa so ży to wa nie na in nych, ko rzy sta nie z cu dzej ener gii, a tak że dwu li co - wość. Nu me ro lo gicz ne dwój ki le piej się spraw dza ją ja ko wy ko naw cy niż ja ko prze ło że ni. Cha rak te ry stycz ne imio na o licz bie DWA to Mo ni ka, Jo an na, Iza be la, Ali na oraz Ka mil, Eli giusz, Hen ryk i Wa cław. jest licz bą suk ce su, twór czo ści i da wa nia z sie bie te go, co naj lep - sze. Nu me ro lo gicz ne trój ki są peł ne wia ry w sie bie, ma ją za ufa nie do wła - snych moż li wo ści, czu ją się szczę ścia rza mi i dzię ki te mu szczę ście przy cią ga ją do sie bie z ze wnątrz. Dzia ła ją na in nych po bu dza ją co i ożyw czo, są więc atrak cyj ne za rów no ja ko przy ja cie le czy wspól ni cy, jak i ja ko part ne rzy sek - su al ni. Czę sto ich po wo dze nie i po pu lar ność jest jak by na wy rost i wy prze dza ich rze czy wi ste osią gnię cia. Czę sto z tą licz bą zwią za ne są róż no rod ne ta len - ty, a tak że dar sło wa, wy mo wy i prze ko ny wa nia in nych. Trój ki lu bią się prze chwa lać i po pi sy wać, co jest im ła two wy ba cza ne. Ma ją am bi cje, aby sta le być na prze dzie, by być w ta kich miej scach, gdzie dzie ją się rze czy waż - ne i do nio słe. W ży ciu czę sto lo ku ją się w re kla mie i środ kach ma so we go prze ka zu, lu bią być na wi do ku. Pew ną ich wa dą jest ła twe trwo nie nie ener - gii i swo ich ta len tów, zwy kle też ro bią zbyt wie le róż nych rze czy na raz. Ty po we trój ko we imio na to Ewa, Kin ga, Mar ta i Ju sty na oraz Ja cek, Ka zi mierz, Ta de usz i Bo le sław. jest w na ukach ezo te rycz nych licz bą ży wio łu Zie mi i pa tro nu - je wszyst kie mu, co sta bil ne, trwa łe, cięż kie, kon kret ne, twar de; co sta wia opór i po sia da trwa łą, sztyw ną struk tu rę. Nu me ro lo gicz ne czwór ki są wy - trwa łe i pra co wi te, upar te i przy wią za ne do ru ty ny, do sta łych wzor ców po - stę po wa nia. Te nie wąt pli we za le ty czę sto jed nak nie wy star cza ją, bra ku je im bo wiem fan ta zji i roz ma chu, jak rów nież wia ry w sie bie i prze ko na nia o wła snej war to ści. Bra ku je im też ra do ści ży cia, wi go ru i spon ta nicz no ści. Dla te go suk ces nie przy cho dzi im ła two i wie le mu szą się w ży ciu na tru dzić. Przy tym lu bią być w więk szo ści i iść ma są; uwa ża ją, że ca ły świat jest ta - 30 ki, ja kim oni go so bie wy obra ża ją. Uwa ża ją się za sól zie mi, za naj war to - ściow szą od mia nę czło wie ka, cho ciaż oso bi ście mo gą mieć ma ło rze czy, któ - ry mi mo gli by się po chwa lić. Za le tą ich jest zdro wy roz są dek i do bre wy czu cie rze czy wi sto ści: co jest moż li we, a co nie re al ne. Imio na ma ją ce licz bę CZTE RY i wie le z jej wi bra cji to: Be ata, Jo lan - ta, Ka ro li na, Ge no we fa, Łu kasz, Piotr, Edward i Alek san der. jest licz bą na mięt no ści i pa sji, zmy sło wej roz ko szy, sza leń stwa i skraj no ści. Lu dzie na ce cho wa ni licz bą PIĘĆ są ner wo wi i po bu dli wi, wiecz nie gna ją przed sie bie, wszyst kie go im w ży ciu za ma ło, nie umie ją spo - cząć i po wie dzieć: wy star czy. Pę dzą ży cie bo ga te w zda rze nia i peł ne przy - gód, by wa ją za zwy czaj na mięt ny mi wę drow ca mi, ale trud no jest im zna leźć cel i osią gnąć szczę ście. Uwiel bia ją zmia ny i róż no rod ność do świad czeń. Lu bią, jak coś się dzie je, lu bią moc ne wra że nia, ocie ra nie się o nie bez pie - czeń stwo, nie gar dzą ry zy kiem i ha zar dem. Nie zno szą ru ty ny i sche ma tów, ma ła sta bi li za cja jest ich wro giem. Pró bu ją w ży ciu wie lu za jęć i sztuk, cho - ciaż w swo ich dzie dzi nach rzad ko osią ga ją do sko na łość. Są po ryw czy, zmien ni, ka pry śni, ży ją peł nią ży cia, ale są trud ni ja ko ży cio wi part ne rzy, nie - sta li, a ich związ ki nie trwa ją dłu go. Wśród imion o licz bie PIĘĆ naj bar dziej ty po we są: Ire na, Ma ry na, Bry gi da, Ade la, Zu zan na, Krzysz tof, Syl we ster, An to ni i Igna cy. by ła ce nio na w sta ro żyt nej nu me ro lo gii ja ko licz ba har mo nii, rów no wa gi i sta bil ne go szczę ścia. Licz ba ta rów nież pa tro nu je przy ro dzie i jej cy klom ży cia: prze mia nom no cy i dnia, no wiu i peł ni, zi my i la ta. Lu dzie pod - le ga ją cy wpły wom szóst ki ce nią so bie ży cie w ryt mie ta kie go wła śnie cy klicz - ne go cza su: wiecz nych po wro tów i prze mian. Tam gdzie in ni wi dzą cha os i na pię cia, oni po tra fią do strzec po rzą dek i har mo nij ny roz wój. Z na tu ry uspo - so bie nie ma ją spo koj ne, ce nią so bie wszyst ko to, co trwa łe: osia dły tryb ży cia, do mo wy spo kój, ży cie ro dzin ne, mi łość do gro bo wej de ski, licz ne po tom stwo. Z na tu ry są przy ja ciół mi ży cia pod wszyst ki mi po sta cia mi i czę sto zaj mu ją się pszcze lar stwem lub ogrod nic twem, a tak że le cze niem i uzdra wia niem. Wa dą tej licz by jest to, że nie da je ta kiej wy trwa ło ści jak je dyn ka lub ósem ka i szóst - ki zbyt ła two zda ją się na los szczę ścia i na przy ro dzo ny bieg rze czy. 31 Ty po we imio na dla licz by SZEŚĆ to He le na, Zo fia, Syl wia i Mał go rza - ta, a wśród męż czyzn Ma ciej, Ja ro sław, Ra fał i Am bro ży. jest licz bą rze czy świę tych, nie z te go świa ta. Sió dem ki ży ją w pew nym ode rwa niu czy też od da le niu od rze czy wi sto ści. Za leż nie od po - wo ła nia mo gą zo stać du chow ny mi, mi sty ka mi, na tchnio ny mi po eta mi lub też na ukow ca mi od abs trak cyj nych roz wa żań. Za wsze są uzdol nie ni in te - lek tu al nie i ma ją dar wi dze nia świa ta z dy stan su, dar uogól nień i wy cią ga - nia abs trak cyj nych wnio sków. Czę sto nie chęt nie an ga żu ją się w zbyt ści słe związ ki spo łecz ne, rów nież war to ści ma te rial ne nie są dla nich zbyt sil ną po - ku są. Wie lu wśród nich jest sa mot ni ków z wy bo ru. Imio na, po przez któ re naj peł niej się wy ra ża si ła licz by sie dem, to: Na - ta lia, Ma ja, Do ro ta, Jan, Je rzy, Wi told i Chry stian. jest licz bą mo cy, wła dzy, po tę gi – i dą że nia do niej. Ósem ki w skraj nej po sta ci są owład nię te ma nią wiel ko ści, żą dzą po sia da nia, pie nię - dzy i wła dzy. Oczy wi ście więk szość nie prze ży wa owych na pięć aż tak sil - nie, nie mniej licz ba ta ozna cza uwi kła nie we wszel kie gry, któ rych wy ni kiem jest suk ces lub po raż ka, gdzie wy gry wa się lub gi nie. Ósem ki da ją się wcią - gnąć w ta kie gry o suk ces. Są upar te i za wzię te. Po tra fią my śleć tyl ko o jed - nym (na przy kład o pie nią dzach). W ra zie po trze by zdol ne do po świę ceń, ocze ku ją też i wy ma ga ją po dob nych ofiar od in nych. Bu du ją swo ją ka rie rę cięż kim wy sił kiem, upo rczy wą pra cą, dłu go let ni mi sta ra nia mi. Jed nak że u nich „chcieć” nie za wsze ozna cza „mieć” i prócz suk ce sów rów nie czę sto do świad cza ją sma ku po raż ki. Ma ją jed nak w so bie wiel kie re zer wy sił i w ra zie klę ski po tra fią za czy nać z upo rem od po cząt ku. Ty po we wpły wy licz by OSIEM spo ty ka my w imio nach: Wan da, Ja dwi - ga, Han na, Ró ża oraz Ste fan, Wal de mar, Mi chał i Ga briel. wśród liczb pro stych stoi na koń cu i pod su mo wu je ca ły gmach nu me ro lo gii. I, od po wied nio, jest to licz ba mi strzo stwa, licz ba, któ ra skła nia do wy kra cza nia po za ogra ni cze nia i do wiel kich do ko nań, tak w świe cie du - cha, jak i ma te rii. Dzie wiąt ki są ide ali sta mi i ro man ty ka mi, ale ich pla ny, po - my sły i fan ta zje dziw nie czę sto tra fia ją na swój czas i spo ty ka ją się 32 z od dźwię kiem u in nych lu dzi. Swo ich ce lów nie ogra ni cza ją do sie bie; są to lu dzie hoj ni, uwa ża ją, że swo ich dóbr nie zdo by wa ją tyl ko dla sie bie, że po - win ni słu żyć in nym. Czu ją w so bie nad miar sił, ener gii, zdol no ści, któ ry ka że im in nych na uczać i dzie lić się z ni mi. Czę sto obie ra ją ka rie rę na ukow ców i na uczy cie li, ar ty stów i pra wo daw ców. Ale też zda rza się, że ży jąc w mniej sprzy ja ją cych okre sach hi sto rii sta ją na cze le bun tów, sie ją fer ment w znie wo - lo nym spo łe czeń stwie, uczą nie zgo dy na prze cięt ność, a przez in nych lu dzi są po strze ga ni ja ko
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Imię dla twojego dziecka. Rady astrologa
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: