Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00177 004467 15203998 na godz. na dobę w sumie
Intryga i miłość - ebook/pdf
Intryga i miłość - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 131
Wydawca: Literatura Net Pl Język publikacji: polski
ISBN: Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> literatura piękna >> komiks i humor
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Główny konflikt dramatu rozwija się wokół dwojga zakochanych, szlachcica Ferdynanda von Waltera, młodego idealisty, i mieszczanki Luizy Miller, dziewczyny pięknej i wrażliwej. Niestety, ojciec bohatera pragnie utrwalić swe wpływy na książęcym dworze i postanawia ożenić syna z angielską kochanką władcy, lady Milford. Małżeństwo faworyty jest wygodne dla księcia, ale Angielka potajemnie kocha się w Ferdynandzie. Prezydent von Walter z pomocą służalczego urzędnika, szambelana von Kalba, knuje intrygę przeciwko parze zakochanych. Sfałszowany list powoduje, że Ferdynanda ponosi zazdrość...
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Aby rozpocz(cid:261)ć lektur(cid:266), kliknij na taki przycisk , który da ci pełny dost(cid:266)p do spisu tre(cid:286)ci ksi(cid:261)(cid:298)ki. Je(cid:286)li chcesz poł(cid:261)czyć si(cid:266) z Portem Wydawniczym LITERATURA.NET.PL kliknij na logo poni(cid:298)ej. FRYDERYK SCHILLER INTRYGA I MIŁO(cid:285)Ć Tragedia mieszcza(cid:276)ska w pi(cid:266)ciu aktach Przeło(cid:298)ył ARTUR MARYA SWINARSKI Tytuł oryginału KABALź UNŹ LIźBź 2 Tower Press 2000 Copyright by Tower Press, żda(cid:276)sk 2000 3 WST(cid:265)P SCHILLER I MŁODZIE(cid:297) Adam Mickiewicz, porównuj(cid:261)c Żryderyka Schillera z J. W. żoethem, powiedziałŚ „Wpływ Schillera na (cid:298)ycie swego narodu wi(cid:266)kszym jest dlatego, (cid:298)e przez serce działa wi(cid:266)cej na mło- dzie(cid:298), która to (cid:298)ycie wyrabia.” (cid:295)ródłem nieustaj(cid:261)cego entuzjazmu młodzie(cid:298)y była niew(cid:261)tpli- wie siła moralna tkwi(cid:261)ca w osobowo(cid:286)ci najwi(cid:266)kszego dramaturga niemieckiego i ładunek ideowy jego dzieł. Od pocz(cid:261)tku swej pracy pedagogicznej jako profesor historii na uniwersy- tecie w Jenie zjednał sobie młodzie(cid:298). Pewien student szwajcarski pisał, (cid:298)e blada twarz poety wywierała silne wra(cid:298)enie. Studenci, gdy si(cid:266) pojawił na katedrze, nie tupali nogami, co zwykli byli czynić na powitanie innych profesorów, ale po wykładach Schillera rozlegały si(cid:266) oklaski. Znany ze swej skromno(cid:286)ci poeta, opisuj(cid:261)c w li(cid:286)cie do przyjaciela pierwszy swój wykład, nadmienia, (cid:298)e wzrastaj(cid:261)ca coraz to bardziej liczba słuchaczy sprawiała mu przyjemno(cid:286)ć i do- dawała animuszu. Całe miasteczko poruszone było wydarzeniem, jakim był jego wykład, a tłumnie biegn(cid:261)cych ulicami studentów pytali przechodnie, czy to nie alarm po(cid:298)arowy. „Wy- kład zrobił wra(cid:298)enie – pisze Schiller – cały wieczór o nim mówiono, studenci okazali mi wzgl(cid:266)dy – po raz pierwszy nowemu profesorowi. żrano mi serenad(cid:266) i trzykrotnie wznoszono wiwaty.” Jaki(cid:286) nieporównany czar musiały zawierać rozmowy z Schillerem. Oddajmy zreszt(cid:261) głos samym studentomŚ „Nosz(cid:266) w sercu niewygasł(cid:261) miło(cid:286)ć do pana” – pisze jeden. – „Pan jest dobrodziejem moim”, „Nie wyobra(cid:298)a sobie Pan, jak Pan i Pa(cid:276)skie rozmowy pochłaniaj(cid:261) nasze my(cid:286)li całkowicie, gotowi jeste(cid:286)my wyrzec si(cid:266) wszystkiego najdro(cid:298)szego, co mamy, aby tylko wiedzieć, (cid:298)e pan jest zdrów” itd. Znakomity poeta romantyczny, Novalis1, który w 1790 r. wst(cid:261)pił na uniwersytet w Jenie i poznał Schillera, tak o nim pisałŚ „Od pierwszej chwili obdarzyłem go [Schillera] najpełniej- szym, bezgranicznym zaufaniem i nigdy nie miałem wra(cid:298)enia, (cid:298)e dar mój był zbyt pochop- ny.” Młodzie(cid:298) kochała swego profesora i kochała jego dzieła, tłumnie ucz(cid:266)szczaj(cid:261)c na jego sztuki i wiwatuj(cid:261)c w teatrze. żoethe pisał o „gwałtownym pragnieniu” młodzie(cid:298)y nieustanne- go ogl(cid:261)dania zwłaszcza młodzie(cid:276)czych utworów scenicznych poety. 1 czyt.Ś Nowalis. 4 (cid:297)YCIE SCHILLERA DZIECI(cid:275)STWO Mówi(cid:261)c o twórczym dorobku Schillera mamy na my(cid:286)li nie tylko jego utwory poetyckie, prace filozoficzne i historyczne, ale równie(cid:298) jego (cid:298)ycie i bohatersk(cid:261) walk(cid:266) z losem, z chorob(cid:261), walk(cid:266) o doskonalenie si(cid:266) wewn(cid:266)trzne. Je(cid:298)eli kto, to przede wszystkim on sam brał do serca wymagania, jakie stawiał innym poetomŚ aby „uszlachetniali w miar(cid:266) mo(cid:298)no(cid:286)ci sw(cid:261) indywi- dualno(cid:286)ć”. Urodził si(cid:266) 10 listopada 1759 r. w małym miasteczku Marbach, poło(cid:298)onym niedaleko sto- licy ksi(cid:266)stwa wirtemberskiego, Stuttgartu2. Ojciec poety, Johann Kaspar Schiller, był felczerem pułkowym i jako lejtnant stał wła(cid:286)nie w polu pod Marbach, kiedy doszła go wiadomo(cid:286)ć o urodzeniu si(cid:266) jedynego syna, Żryderyka. Był to czwarty rok wojny siedmioletniej, w której ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266) wirtemberski Karl źugen3 prowadził swe oddziały b(cid:266)d(cid:261)ce na (cid:298)ołdzie francuskim przeciwko Żryderykowi II. Kaspar Schiller nie miał wykształcenia wy(cid:298)szego. Tym wi(cid:266)cej pragn(cid:261)ł go dla syna. „O istoto wszech istotĄ – pi- sał. – Prosiłem ci(cid:266) po urodzeniu syna, aby(cid:286) mu dodała siły ducha, której ja nie mogłem osi(cid:261)- gn(cid:261)ć wskutek braku wykształcenia – i ty(cid:286) mnie wysłuchałaĄ” Oddziałał on silnie na poet(cid:266) sw(cid:261) postaw(cid:261) ludzk(cid:261), moralno(cid:286)ci(cid:261), sił(cid:261) charakteru. Cz(cid:266)sto stosował kary w wychowaniu dzieci, których l(cid:266)kał si(cid:266) mały Żryderyk. A przecie(cid:298) w li(cid:286)cie do siostry z dnia 19 VI 1780 napisał szczerzeŚ „Mam niezasłu(cid:298)one szcz(cid:266)(cid:286)cie w(cid:286)ród wielu tysi(cid:266)cy, (cid:298)e posiadam najlepszego ojca.” Najstarsza siostra Schillera okre(cid:286)liła swego ojca jako człowieka prostego, bez wielostronnego wykształcenia, który jednak był silnego charakteru, aktywny i zaradny w (cid:298)yciu praktycznym, a poza tym poczciwy i pobo(cid:298)ny. Matka Schillera, źlisabeth Źorothea Kodeweiss4, córka zbankrutowanego piekarza z Mar- bach, była według słów synaŚ „dobr(cid:261), rozs(cid:261)dn(cid:261) kobiet(cid:261), a niewyczerpana jej dobroć tak(cid:298)e i w stosunku do ludzi, którzy j(cid:261) nic nie obchodzili, wsz(cid:266)dzie zjednywała jej sympati(cid:266). Przeciwno- (cid:286)ci losu znosiła z cich(cid:261) rezygnacj(cid:261), a ponad wszystko wypełniała jej (cid:298)ycie troska o dzieci...” Troszczyła si(cid:266) te(cid:298) ustawicznie o m(cid:266)(cid:298)a, który na rozkaz ksi(cid:266)cia musiał uczestniczyć w ró(cid:298)nych wyprawach wojennych, co przyprawiało matk(cid:266) poety o ci(cid:261)gły niepokój, osłabiaj(cid:261)c jej zdro- wie. Źo najpi(cid:266)kniejszych rysów charakteru Schillera nale(cid:298)y wdzi(cid:266)czno(cid:286)ć wobec matki i stała o ni(cid:261) troskliwo(cid:286)ć. Zwłaszcza po (cid:286)mierci ojca opiekował si(cid:266) ni(cid:261) czule poeta. PisałŚ „...moj(cid:261) spraw(cid:261) jest, aby nie n(cid:266)kała ci(cid:266) (cid:298)adna troska. Po tych ci(cid:266)(cid:298)kich cierpieniach wieczór twego (cid:298)ycia musi być pogodny i spokojny...” Umiała to ocenić pani Źorota, głosz(cid:261)c, (cid:298)e „nikt chyba nie ma takiego dobrego syna”. Lubiła wiersze i pie(cid:286)ni religijne. Po niej to odziedziczył Żryde- ryk religijno(cid:286)ć. Od czwartego do siódmego roku (cid:298)ycia przebywał Schiller we wsi Lorch, gdzie zacz(cid:261)ł ucz(cid:266)szczać do szkoły. Tam, do raju swego dzieci(cid:276)stwa, odbył pierwsz(cid:261) wycieczk(cid:266) maj(cid:261)c lat 21. Pastor Moser wywarł wpływ na postanowienie chłopca, który zapragn(cid:261)ł zostać ksi(cid:266)dzem. Młodziutki Schiller ch(cid:266)tnie oddawał swe rzeczy kolegom. Pewnego razu ojciec zauwa(cid:298)ył, (cid:298)e malec ma buty zawi(cid:261)zane sznurowadłami, a nie – jak to było wówczas w modzie – spi(cid:266)te na klamerki. Kiedy ojciec kazał mu si(cid:266) wytłumaczyć, chłopiec wyznał, (cid:298)e klamerki oddał biednemu koledze, gdy(cid:298) sam posiadał jeszcze inne przy butach od(cid:286)wi(cid:266)tnych. Ojciec nie oka- zał niezadowolenia. Kiedy jednak Schiller zacz(cid:261)ł rozdawać kolegom swe podr(cid:266)czniki szkol- ne, które ojciec musiał na nowo kupować, nie obeszło si(cid:266) bez nagan. 2 czyt.Ś Sztutgardu. 3 czyt.Ś Ołgen. 4 czyt.Ś źlizabet Źorotea Kodewais. 5 W Ludwigsburgu, dok(cid:261)d przesiedlili si(cid:266) rodzice w r. 1766, ucz(cid:266)szczał Schiller do szkoły łaci(cid:276)skiej. Ojciec poety obj(cid:261)ł posad(cid:266) nadzorcy ogrodów ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266)cych. Żryderyk, jako dobry ucze(cid:276), Zwłaszcza w nauce łaciny góruje nad wszystkimi kolegami i nawet próbuje pisać wier- sze po łacinie. Kiedy maj(cid:261)c lat trzyna(cid:286)cie napisał pierwszy wiersz po niemiecku, nie zyskał aprobaty ojca, który zapytał wr(cid:266)czŚ „Żritz, czy(cid:286) ty zgłupiał?” W „PLANTACJI NIEWOLNIKÓW” Na zachód od Stuttgartu ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266) Karl źugen miał sw(cid:261) rezydencj(cid:266) Solitude. Tutaj zało(cid:298)ył szkoł(cid:266), nazwan(cid:261) pó(cid:296)niej „plantacj(cid:261) niewolników”. Ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266) potrzebował do administracji urz(cid:266)dników i medyków wojskowych. Niemal sił(cid:261) wi(cid:266)c zmuszał rodziców, aby oddawali dzie- ci do Karlsschule5. Ofiar(cid:261) przymusu padł równie(cid:298) 14-letni Żryderyk Schiller, którego ojciec nie mógł nie po- słuchać rozkazu ksi(cid:266)cia. Wkrótce Karlsschule przeniesiono do stolicy ksi(cid:266)stwa i przemiano- wano na akademi(cid:266), a młody Żryderyk został skierowany na studia prawnicze. Miał lat trzyna- (cid:286)cie, kiedy umieszczono go na osiem lat w Karlsschule. Przez tych osiem lat nie zwolniono go ani na jeden dzie(cid:276) wakacji bez wyra(cid:296)nego zezwolenia ksi(cid:266)cia, a pod nieobecno(cid:286)ć opiekuna nie wolno było zobaczyć chłopcu nikogo ze swych bliskich. Nawet z okazji wa(cid:298)nych wyda- rze(cid:276) rodzinnych wyjazd do domu był wzbroniony. Kiedy Schiller po uko(cid:276)czeniu szkoły po raz pierwszy ujrzał sw(cid:261) najmłodsz(cid:261) siostr(cid:266), Nanette6, miała ju(cid:298) ponad trzy lata. Ulubionej siostrze poety, Christophinie7, jako kobiecie niezam(cid:266)(cid:298)nej, nie wolno było przekroczyć progu szkoły. Nic dziwnego, (cid:298)e przymus ucz(cid:266)szczania do zakładu, gdzie panowała tak sroga dyscy- plina wojskowa, uwa(cid:298)ał poeta zawsze za akt gwałtu na swej osobie, hamuj(cid:261)cy jego rozwój. Zdawał sobie spraw(cid:266), (cid:298)e „lata pierwszej młodo(cid:286)ci decyduj(cid:261) o rysach twarzy człowieka na całe (cid:298)ycie, podobnie jak s(cid:261) te(cid:298) fundamentem jego moralnego charakteru”. W jednym z listów pi- sałŚ „Wchodziłem w (cid:298)ycie poprzez smutn(cid:261), ponur(cid:261) młodo(cid:286)ć, a bezduszne i bez serca wycho- wanie hamowało we mnie lekkie, pi(cid:266)kne wzruszenia budz(cid:261)cych si(cid:266) pierwszych uczuć.” Studia prawnicze nie dawały zadowolenia Schillerowi. Tym (cid:298)arliwiej zagł(cid:266)biał si(cid:266) w lektu- r(cid:266) dzieł Lessinga, poetów „burzy i naporu”, a przede wszystkim w dramat żoethego żotz z Berlichingen i w jego powie(cid:286)ć miłosn(cid:261) Cierpienia młodego Wertera. Czynić to musiał w wielkiej tajemnicy przed władzami szkolnymi, gdy(cid:298) dyrekcja niech(cid:266)tnie widziała jakikolwiek samodzielny krok młodego elewa, wszystko musiało tu odbywać si(cid:266) zgodnie z liter(cid:261) prawa i z dyscyplin(cid:261). Lata Schillera sp(cid:266)dzone w Karlsschule cechuje pocz(cid:261)tkowo brak zainteresowa(cid:276) nauk(cid:261) i chorowito(cid:286)ć. Źelikatnemu i wra(cid:298)liwemu chłopcu nie odpowiadał (cid:286)wiat owej „plantacji nie- wolników”. Tote(cid:298) w r. 1774 był jednym z najgorszych uczniów. Źorównywali mu w złych post(cid:266)pach bracia von Hoven. Jeden z nich pisał o tym okresie (cid:298)yciaŚ „Na wykładach my(cid:286)leli- (cid:286)my wi(cid:266)cej o planach poetyckich ni(cid:298) o tym, co(cid:286)my słyszeli z katedry, dlatego pozostali(cid:286)my w tyle za naszymi kolegami, i to w tym stopniu, (cid:298)e trudno było brać za złe jednemu z profeso- rów, kiedy zapytał naszego koleg(cid:266), czy nam brak uzdolnie(cid:276), czy te(cid:298) to tylko lenistwo z naszej strony, (cid:298)e(cid:286)my si(cid:266) niczego nie nauczyli.” W r. 1776 nast(cid:266)puje w poecie przełom. Źotychczas był spokojnym uczniem, który pisał wiersze, nie troszcz(cid:261)c si(cid:266) o nauk(cid:266), zaniedbuj(cid:261)c obowi(cid:261)zki szkolne. Swawolny, drwi(cid:261)cy, kpiarski chłopiec mało przypominał dawnego ucznia. Nie szukał jak dawniej samotno(cid:286)ci, 5 czyt.Ś Karlsszule. 6 czyt.Ś Nanet. 7 czyt.Ś Kristofinie. 6 izolacji. Rosn(cid:261)ce w nim siły były bod(cid:296)cem do pracy. Bierze si(cid:266) do roboty i w ci(cid:261)gu dwu lat staje si(cid:266) prymusem w swojej grupie. Zdaje sobie spraw(cid:266) ze swych uzdolnie(cid:276) i decyduje ju(cid:298) o przyszłym (cid:298)yciu. Nie pozostawało to bez wpływu profesora Abla, który w kierowaniu roz- wojem Schillera niepo(cid:286)ledni(cid:261) odegrał rol(cid:266). Za jego te(cid:298) po(cid:286)rednictwem zaczyna docierać do młodzie(cid:276)ca współczesna literatura nie tylko niemiecka. Wielkim dla(cid:276) prze(cid:298)yciem jest przede wszystkim Szekspir, u którego podziwia gruntown(cid:261) znajomo(cid:286)ć człowieka. Kiedy profesor Abel czytał dramat Szekspira Otello, Schiller zamieniał si(cid:266) w słuch, cała jego twarz wyra(cid:298)ała uczucia, które go przepełniały, a ledwie profesor sko(cid:276)czył wykład, poprosił o wypo(cid:298)yczenie ksi(cid:261)(cid:298)ki. Charlotte8 Schiller opowiadała, (cid:298)e poeta odmawiał sobie w szkole najulubie(cid:276)szych sma- kołyków, aby za pieni(cid:261)dze zaoszcz(cid:266)dzone kupić od przyjaciela prawo przetrzymania ksi(cid:261)(cid:298)ek Szekspira przez dłu(cid:298)szy czas. Studiowanie jego dzieł było przez długi okres czasu głównym zaj(cid:266)ciem poety. Niektóre dramaty, np. Króla Lira, czytał a(cid:298) szesna(cid:286)cie razy. Z listu córki ksi(cid:266)garza z Mannheim9, Luizy Pristorius, wiemy, (cid:298)e, kiedy Schiller wyje(cid:298)d(cid:298)ał do Lipska, oj- ciec Luizy radził mu, (cid:298)eby zaopatrzył si(cid:266) na drog(cid:266) w jak(cid:261)(cid:286) lektur(cid:266), bo b(cid:266)dzie si(cid:266) nudził. „Nie obawiam si(cid:266) tego – odpowiedział Schiller – kiedy mi si(cid:266) zacznie dłu(cid:298)yć czas, napisz(cid:266) sobie jak(cid:261)(cid:286) scen(cid:266) z Szekspira i odczytam j(cid:261).” W r. 1775 powstał w Karlsschule wydział medyczny, na który Schiller si(cid:266) przeniósł. Spo- dziewał si(cid:266) znale(cid:296)ć w naukach przyrodniczych odpowied(cid:296) na dr(cid:266)cz(cid:261)ce go problemy. Studiuj(cid:261)c medycyn(cid:266) Schiller robił ogromne wysiłki, (cid:298)eby przyswoić sobie wiedz(cid:266) me- dyczn(cid:261), w okresie ko(cid:276)czenia szkoły wyrzekał si(cid:266) czytania innych ksi(cid:261)(cid:298)ek, (cid:298)eby si(cid:266) nie roz- praszać. Rezygnował z najulubie(cid:276)szych zamiłowa(cid:276), aby uczynić to, co uwa(cid:298)ał za najbardziej celowe. Okazywał w tym wielk(cid:261) sił(cid:266) woli i hart ducha. Studia czteroletnie uko(cid:276)czył te(cid:298) zda- j(cid:261)c egzamin jako najlepszy student. W r. 1780 po zło(cid:298)eniu pracy dyplomowej opuszcza szkoł(cid:266), aby obj(cid:261)ć prac(cid:266) medyka wojskowego w sztutgarckim pułku grenadierów z pensj(cid:261) bar- dzo skromn(cid:261). Ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266) wirtemberski, którego Schiller nazywał „starym Herodem”, czyli mor- derc(cid:261) jego dzieci(cid:276)stwa, nie dotrzymał przyrzeczenia danego rodzinom swych elewów, (cid:298)e ich korzystnie usytuuje. Schiller w nowej roli medyka pułkowego, obowi(cid:261)zany w dalszym ci(cid:261)gu do (cid:298)elaznej dyscypliny, nie czuł si(cid:266) dobrze. Odskoczni(cid:261) od zaj(cid:266)ć w akademii medycznej była dla(cid:276) twórczo(cid:286)ć poetycka, praca nad dra- matem Zbójcy, trwaj(cid:261)ca od 1778 do 1780 r. Schiller pisał ten utwór nocami w izbie chorych akademii, nierzadko ukrywaj(cid:261)c r(cid:266)kopis pod podr(cid:266)cznikiem medycyny w obawie, aby bystre oko ksi(cid:266)cia nie dostrzegło pracy zakazanej. Źramat o dwu braciach, z których jeden jest genialnym lekkoduchem, „szlachetnym roz- bójnikiem”, a drugi podłym intrygantem i morderc(cid:261) własnego ojca, przyniósł poecie sław(cid:266). W r. 1781 Zbójcy zostaj(cid:261) wydrukowani anonimowo na koszt autora. Intendent teatru w Mann- heim, zainteresowany przeczytanym egzemplarzem, postanawia dramat wystawić u siebie. Premiera odbywa si(cid:266) 13 I 1782 r. Schiller w tajemnicy przed swymi władzami wojskowymi udaje si(cid:266) wraz z przyjacielem do Mannheim, gdzie uczestniczy w przedstawieniu i prze(cid:298)ywa triumf, „jakiego nie prze(cid:298)ył dotychczas (cid:298)aden niemiecki dramaturg”. W utworze tym wypo- wiedział si(cid:266) duch nami(cid:266)tnego protestu i oburzenia na doznane niesprawiedliwo(cid:286)ci w „planta- cji niewolników”, na stosunki współczesne, tyrani(cid:266) ksi(cid:261)(cid:298)(cid:261)t. Schiller po raz drugi udał si(cid:266) potajemnie do Mannheim, aby zobaczyć spektakl powtórnie. Tym razem musiał za kar(cid:266) odsiedzieć 14 dni aresztu, ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266) Karl źugen za(cid:286), przeczytawszy Zbójców, zakazał mu zajmowania si(cid:266) pisaniem, nie zwi(cid:261)zanym z prac(cid:261) medyka pod kar(cid:261) zwolnienia ze słu(cid:298)by. W r. 1782 w obawie konsekwencji, gro(cid:298)(cid:261)cych za nieposłuchanie rozka- zu ksi(cid:266)cia, powzi(cid:261)ł decyzj(cid:266) opuszczenia stron rodzinnych. Z gorycz(cid:261) pisze o swej ucieczce w zapowiedzi do wydawanego przez siebie pisma „Re(cid:276)ska Talia”Ś „Wcze(cid:286)nie straciłem ojczy- 8 czyt.Ś Szarlote. 9 czyt.Ś Manhaim 7 zn(cid:266), zamieniaj(cid:261)c j(cid:261) na wielki (cid:286)wiat, który znałem tylko z daleka. Kaprys losu skazał mnie na zawód poety w moim mie(cid:286)cie rodzinnym. Upodobanie do poezji obra(cid:298)ało prawa instytutu, w którym mnie wychowywano, i było w kolizji z planami jego zało(cid:298)yciela. Przez osiem lat en- tuzjazm mój zmagał si(cid:266) z reguł(cid:261) wojskow(cid:261), ale nami(cid:266)tno(cid:286)ć do poezji jest płomienna i silna, jak pierwsza miło(cid:286)ć. Roznieciła to, co miała zdławić.” Poeta zdał sobie teraz spraw(cid:266), (cid:298)e przy- szło(cid:286)ć jego to nie praca przy chorych lub katedra filozofii, lecz twórczo(cid:286)ć dramatyczna. Poeci epoki „burzy i naporu” widz(cid:261) w nim swego duchowego przewodnika. Schiller dokładnie obmy(cid:286)lił plan ucieczki, w której towarzyszyć mu miał jego wierny przyjaciel i kolega, Andrzej Streicher10. Umówił si(cid:266) z nim, (cid:298)e o 10 rano przygotuje wszystkie rzeczy, jakie b(cid:266)dzie chciał zabrać ze swego mieszkania. Streicher zjawił si(cid:266) punktualnie i ku swemu przera(cid:298)eniu spostrzegł, (cid:298)e Schiller niczego nawet nie tkn(cid:261)ł. Kiedy bowiem poeta wró- cił ze szpitala i zamierzał zabrać si(cid:266) do spakowania ksi(cid:261)(cid:298)ek, wpadły mu w r(cid:266)ce Ody słynnego poety niemieckiego, Żryderyka żottlieba Klopstocka11. Jedna z nich tak go zafrapowała i przej(cid:266)ła, (cid:298)e natychmiast napisał wiersz, b(cid:266)d(cid:261)cy niejako odpowiedzi(cid:261) na od(cid:266) Klopstocka. Streicher, zamiast pomagać przy pakowaniu, musiał najpierw wysłuchać ody, a pó(cid:296)niej i wiersza Schillera. Upłyn(cid:266)ło sporo czasu, zanim Schiller „zszedł z obłoków” i zacz(cid:261)ł przygo- towywać si(cid:266) do podró(cid:298)y. Noc(cid:261), niepostrze(cid:298)enie, przejechali obaj pomy(cid:286)lnie granic(cid:266) ksi(cid:266)stwa wirtemberskiego. LATA NIEDOSTATKU Przyjaciele przybyli do Mannheim, sk(cid:261)d piechot(cid:261) ruszyli do Żrankfurtu nad Menem. Brak gotówki uniemo(cid:298)liwił im odbycie tej drogi w inny sposób. Schiller czuł si(cid:266) wyczerpany ner- wowo. Źr(cid:266)czyła go my(cid:286)l o długach za druk Zbójców i niepokój oraz poczucie odpowiedzial- no(cid:286)ci za losy rodziny, pozostałej pod rz(cid:261)dami ksi(cid:266)cia. List do Źalberga z pro(cid:286)b(cid:261) o zaliczk(cid:266) na now(cid:261) swoj(cid:261) republika(cid:276)sk(cid:261) tragedi(cid:266) Sprzysi(cid:266)(cid:298)enie Pieska w żenui pozostał bez odpowiedzi. Poniewa(cid:298) poeta nie czuł si(cid:266) w Mannheim bezpieczny i obawiał si(cid:266) po(cid:286)cigu, skorzystał z za- proszenia matki swojego kolegi z Karlsschule, Henrietty von Wolzogen12, i w maj(cid:261)tku jej pracował nad nast(cid:266)pnym dramatem Intryga i miło(cid:286)ć oraz nad przeróbk(cid:261) sceniczn(cid:261) wydruko- wanego w Mannheim Żieska. Po kilkumiesi(cid:266)cznym samotniczym (cid:298)yciu na wsi, zaanga(cid:298)owa- ny przez Źalberga jako kierownik literacki teatru, powraca poeta w 1783 r. do Mannheim. Powrót ten nie zabezpiecza jednak(cid:298)e Schillerowi warunków do swobodnej pracy twórczej, ani te(cid:298) nie daje mo(cid:298)liwo(cid:286)ci uregulowania długów. Zawiera wprawdzie umow(cid:266) roczn(cid:261) z Źalber- giem, warunki tej umowy s(cid:261) jednak(cid:298)e całkiem niezadowalaj(cid:261)ce. Poeta otrzymuje miesi(cid:266)cznie bardzo skromn(cid:261) pensj(cid:266). W zamian zobowi(cid:261)zuje si(cid:266) dostarczyć w ci(cid:261)gu roku a(cid:298) trzy sztukiŚ Żiesko, Intryg(cid:266) i miło(cid:286)ć oraz Źon Karlosa. Poza tym uczestniczy jako kierownik literacki w zebraniach omawiaj(cid:261)cych repertuar teatralny. Utrzymanie w Mannheim kosztuje go du(cid:298)o. W miar(cid:266) mo(cid:298)no(cid:286)ci pomaga mu finansowo ojciec. I choć sława Schillera ro(cid:286)nie, choć trzeci jego dramat młodzie(cid:276)czy zyskuje sobie poklask i entuzjastyczne przyj(cid:266)cie publiczno(cid:286)ci, autor jego prze(cid:298)ywa okres n(cid:266)dzy i niedostatku. Źo smutnego nastroju poety w latach mannheimskich przyczynia si(cid:266) i zły stan zdrowia. Wyczerpany prac(cid:261) i złymi warunkami, Schiller pada ofiar(cid:261) nie znanej wówczas epidemii, która n(cid:266)kała go i przyczyniła si(cid:266) do pó(cid:296)niejszej choroby płuc poety. Pomimo silnych ataków gor(cid:261)czki nie przerywa pracy, pisz(cid:261)c nocami Pieska, Intryg(cid:266) i Źon Karlosa. 10 czyt.Ś Sztraicher. 11 czyt.Ś żotliba Klopsztoka. 12 czyt.Ś Wolcogen. 8 Tymczasem do ksi(cid:266)cia Karla źugena dotarł anonim, w którym sztuki Schillera nazwano nonsensownymi. Źalberg, zniecierpliwiony długotrwał(cid:261) chorob(cid:261) poety, nie chc(cid:261)c narazić si(cid:266) ksi(cid:266)ciu, nie odnowił umowy z Schillerem. Poeta próbuje ratować si(cid:266) w kłopotach finanso- wych wydawaniem czasopisma literackiego „Re(cid:276)ska Talia”. źksperyment jednak(cid:298)e si(cid:266) nie udaje, Schiller robi sobie wokół wrogów i nara(cid:298)a si(cid:266) aktorom pisz(cid:261)c w „Talii” recenzje te- atralne. Opublikował te(cid:298) w niej swoje przemówienie programowe pt. Rozwa(cid:298)ania nad scen(cid:261) jako instytucj(cid:261) umoralniaj(cid:261)c(cid:261). Karolina von Wolzogen pisała o Schillerze, (cid:298)e „aby naprawd(cid:266) (cid:298)yć, musiał czuć wokół siebie ludzi zaprzyja(cid:296)nionych”. Mo(cid:298)emy wi(cid:266)c wyobrazić sobie rado(cid:286)ć poety, kiedy w momencie wielkiego przygn(cid:266)bienia otrzymał w Mannheim list z Lipska od kilku nieznanych mu osób z wyrazami czci i uwielbienia, deklaruj(cid:261)cych przy tym ch(cid:266)ć przyj- (cid:286)cia mu z pomoc(cid:261). Źotychczasowi przyjaciele poety, jak np. Andrzej Streicher, byli lud(cid:296)mi raczej przeci(cid:266)tnymi, którzy go podziwiali. Obecnie nowi przyjaciele – w(cid:286)ród nich przede wszystkim docent z Lipska, filozof, klasyk i ekonomista ż. Körner – to były jednostki wybit- ne. Körner – to jeden z najwdzi(cid:266)czniejszych czytelników dzieł Schillera. Widz(cid:261)c jego trudno- (cid:286)ci finansowe, powiedziałŚ „Zrób mi t(cid:266) przyjemno(cid:286)ć i pozwól mi przynajmniej przez rok od- j(cid:261)ć ci konieczno(cid:286)ć zarabiania na chleb.” Ułatwił poecie przeniesienie si(cid:266) do Lipska, wysyłaj(cid:261)c mu 300 talarów pod pozorem zaliczki na prace wydawnicze. Zaprosił Schillera do siebie, gdzie poeta, wolny od trosk materialnych, przez cały rok mógł po(cid:286)wi(cid:266)cić si(cid:266) w spokoju swej pracy. Teraz napisał słynny Hymn do rado(cid:286)ci, który przyniósł mu nie mniejsz(cid:261) sław(cid:266) od dra- matów. Tu wyko(cid:276)czył dramat Źon Karlos, pierwszy dramat wierszowany, który stanowi punkt zwrotny w twórczo(cid:286)ci Schillera. Poeta wyzwala si(cid:266) spod wpływów „burzy i naporu”, aby studiuj(cid:261)c grek(cid:266) i literatur(cid:266) staro(cid:298)ytn(cid:261), pisać utwory, które reprezentuj(cid:261) najwy(cid:298)szy rozkwit literatury niemieckiej, jakim jest niemiecki klasycyzm. Schiller przedstawia w Źon Karlosie, w postaci hiszpa(cid:276)skiego infanta, szlachetnego bojownika idei o(cid:286)wieceniaś walczy on z de- spotyzmem króla hiszpa(cid:276)skiego Żilipa II i inkwizycji. WEIMAR Po roku sp(cid:266)dzonym w gronie przyjaciół u Körnera, w izolacji od (cid:286)wiata, poeta zapragn(cid:261)ł zmiany. (cid:285)wiadomo(cid:286)ć, (cid:298)e jest pewnym ci(cid:266)(cid:298)arem dla przyjaciela, (cid:298)e nie mo(cid:298)e (cid:298)yć bez długów, skłoniła go do skorzystania z pierwszej okazji, aby przyjechać do Weimaru. Pocz(cid:261)tkowy okres pobytu w tym małym miasteczku turyngskim, w którym koncentrowało si(cid:266) całe (cid:298)ycie kulturalne i artystyczne ówczesnych Niemiec – gdzie (cid:286)ci(cid:261)gali co najwybitniejsi poeci, muzy- cy, malarze i aktorzy – przyniósł poecie rozczarowanie. Wszystko tu (cid:298)yło żoethem, który od roku przebywał we Włoszech. Wszyscy nowo poznani poeci i pisarze czcili go i opowiadali Schillerowi ró(cid:298)ne szczegóły z jego (cid:298)ycia. Sam o dziesi(cid:266)ć lat od żoethego młodszy, poeta przekonał si(cid:266), (cid:298)e dzieła jego nie s(cid:261) tak znane jak żoethego, (cid:298)e niektórzy wybitni poeci nie czytali ich w ogóle. Ze sferami dworskimi pocz(cid:261)tkowo kontaktu nie miał. Źon Karlos na dworze weimarskim si(cid:266) nie podobał, a sam Schiller, czuj(cid:261)c, (cid:298)e go tam nie oczekuj(cid:261), nie starał si(cid:266) do(cid:276) zbli(cid:298)yć. Wszystkie swe siły wi(cid:266)c i tym razem po(cid:286)wi(cid:266)cił pracy. Studiował filozofi(cid:266) Kanta pod wpływem swego przyjaciela Reinwalda13. Jako rezultat rozmy(cid:286)la(cid:276) nad filozofi(cid:261) Kanta powstanie pó(cid:296)niej rozprawka poety O wdzi(cid:266)ku i godno(cid:286)ci. Aby móc (cid:298)yć i spłacać dłu- gi, musiał pozawierać bardzo du(cid:298)o umów z ró(cid:298)nymi wydawnictwami i redakcjami czasopism. Źniami i nocami nie wstawał od biurka, a(cid:298) siły fizyczne odmówiły mu posłusze(cid:276)stwa. 13 czyt.Ś Rainwalda. 9 W r. 1788 uko(cid:276)czył pierwsz(cid:261) cz(cid:266)(cid:286)ć swej pracy pt. Historia oderwania si(cid:266) Niderlandów. Choć Schiller nie był historykiem, praca ta jednak, która stała si(cid:266) bardzo popularna, przewy(cid:298)- szała dotychczasowe prace historyczne z tego zakresu, stanowi(cid:261)c pierwsze nowoczesne dzieło historyczne w Niemczech o tendencjach rewolucyjno-demokratycznych. Schiller odczuwał wielk(cid:261) potrzeb(cid:266) dokształcania si(cid:266). Zdawał sobie spraw(cid:266) z luk we wła- snych wiadomo(cid:286)ciach. Źzieła jego zmuszały go do zainteresowania si(cid:266) przede wszystkim histori(cid:261). Z tych zainteresowa(cid:276) powstało drugie jego dzieło historyczne – I cz(cid:266)(cid:286)ć Historii woj- ny trzydziestoletniej. Przy okazji zapoznał si(cid:266) bli(cid:298)ej z postaci(cid:261) Wallensteina, która bardzo silnie oddziałała na wyobra(cid:296)ni(cid:266) poety. Nie zaniedbywał równie(cid:298) twórczo(cid:286)ci poetyckiej. Z tego okresu datuj(cid:261) si(cid:266) dwa znakomite wiersze Bogowie żrecji i Arty(cid:286)ci. Oba one (cid:286)wiadcz(cid:261) o zainteresowaniu i studiach Schillera nad kultur(cid:261) i sztuk(cid:261) greck(cid:261). Poeta obiecuje sobie w li(cid:286)cie do Körnera, (cid:298)e ju(cid:298) nigdy nie b(cid:266)dzie czytał pisarzów współczesnych. Tylko lektura pisarzów staro(cid:298)ytnych sprawia mu prawdziw(cid:261) przyjemno(cid:286)ć, kształci jego dobry smak. Jesieni(cid:261) roku 1787 podczas wycieczki w okolic(cid:266) Rudolstadt poznał Schiller pani(cid:261) Lenge- feld, wdow(cid:266) po łowczym ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266)cym. Młodsza jej córka, Lotta, wzbudziła w poecie szczere uczucie. Sytuacja materialna jednak(cid:298)e nie pozwalała mu my(cid:286)leć o zało(cid:298)eniu ogniska domo- wego, którego pragn(cid:261)ł, za którym bardzo t(cid:266)sknił. Wprawdzie w ko(cid:276)cu 1788 r. powołany zo- stał poeta do obj(cid:266)cia katedry historii na uniwersytecie w Jenie, jednak(cid:298)e zaszczytna ta funkcja nie była płatna. Wykładowca otrzymywał tylko honoraria za wykłady. Uniwersytety ówcze- sne miały charakter raczej szkół, a głównym zadaniem profesora było wyja(cid:286)nianie poszcze- gólnych paragrafów w odpowiednich podr(cid:266)cznikach. Schiller zastanawiał si(cid:266), czy propozycj(cid:266) t(cid:266) przyj(cid:261)ć. Zdawał sobie bowiem spraw(cid:266), (cid:298)e przy- b(cid:266)dzie mu jeszcze du(cid:298)o nowych obowi(cid:261)zków, na skutek czego utraci swobod(cid:266) dysponowania czasem i oddania si(cid:266) pracy twórczej. Propozycj(cid:266) jednak(cid:298)e przyj(cid:261)ł budz(cid:261)c entuzjazm w(cid:286)ród młodzie(cid:298)y studenckiej, zachwyconej tym, (cid:298)e znanego autora gło(cid:286)nych sztuk ujrzy teraz w zupełnie nowej roli swego wykładowcy i wychowawcy. Pragn(cid:261)c zrealizować plany osobiste, poeta, zar(cid:266)czywszy si(cid:266) z Lotta Lengefeld, zrzucił pych(cid:266) z serca i zwrócił si(cid:266) do ksi(cid:266)cia z pro(cid:286)b(cid:261) o wyznaczenie mu pensji. Ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266) Karol August przychylił si(cid:266) do pro(cid:286)by, wyasygnował mu jednak(cid:298)e skromn(cid:261) pensyjk(cid:266), dwie(cid:286)cie talarów miesi(cid:266)cznie, co w (cid:298)adnym razie nie uwal- niało Schillera od obowi(cid:261)zku pracy zarobkowej. W dniu 22 lutego odbył si(cid:266) (cid:286)lub poety z Lotta. „Czuj(cid:266) si(cid:266) szcz(cid:266)(cid:286)liwy – pisze wkrótce po- tem do przyjaciela – a wszystko utwierdza mnie w przekonaniu, (cid:298)e i (cid:298)ona jest i b(cid:266)dzie ze mn(cid:261) szcz(cid:266)(cid:286)liwa... Jak(cid:298)e pi(cid:266)kne prowadz(cid:266) teraz (cid:298)ycieĄ Pogodnie spogl(cid:261)dam wokół siebie, a serce, doznaj(cid:261)c stałego i łagodnego ukojenia, nie posiada si(cid:266) z rado(cid:286)ci, podczas gdy duch znalazł pokarm i wytchnienie. (cid:297)ycie moje pełne niezakłóconej harmonii, dni płyn(cid:261) bez gwałtownego napi(cid:266)cia, lecz spokojnie i jasno. Wykonuj(cid:266) swe zaj(cid:266)cia jak dawniej, lecz z wi(cid:266)kszym zado- woleniem z siebie samego...” CHOROBA Pracuj(cid:261)c co dzie(cid:276) po czterna(cid:286)cie godzin, jak to sam pisał do Körnera, doprowadził poeta swoje siły fizyczne do załamania. 3 stycznia 1791 r. nast(cid:261)pił pierwszy gro(cid:296)ny atak choroby, a w maju drugi, tym razem jeszcze gro(cid:296)niejszy. Maj(cid:261)c stale dolegliwo(cid:286)ci i (cid:296)le sypiaj(cid:261)c, uwa(cid:298)ał prac(cid:266) za przerw(cid:266) mi(cid:266)dzy atakami. Przez czterna(cid:286)cie lat po bohatersku zmagał si(cid:266) z ci(cid:266)(cid:298)k(cid:261) chorob(cid:261), tworz(cid:261)c w tym czasie swe najdoskonalsze dzieła. Ci, co go piel(cid:266)gnowali, ze zdu- mieniem patrzyli na jego pogod(cid:266) w znoszeniu cierpie(cid:276). „A w ogóle straszny ten atak – pisał 10 24 V 1791 – bardzo mi dobrze zrobił. Niejeden raz spojrzałem (cid:286)mierci w oczy, co dodało mi odwagi”, a miesi(cid:261)c przedtem czytamy w jego korespondencjiś „Źusza moja jest pełna pogo- dy, odwagi mi nie zabraknie, nawet je(cid:286)li przyjdzie najgorsze.” Jednak(cid:298)e ataki choroby osła- biły go tak bardzo, (cid:298)e przy wszelkim wysiłku popadał w omdlenie. Musiał wi(cid:266)c zaniechać wykładów uniwersyteckich. W przerwach mi(cid:266)dzy nasileniami choroby pracował nad planem swego najwi(cid:266)kszego dramatu historycznego Wallenstein14. Przyjaciele poety przypuszczali, (cid:298)e Schiller wyzdrowiałby mo(cid:298)e zupełnie, gdyby mógł przez pewien czas nie pracować. Na to nie pozwalała mu jednak jego sytuacja materialna. W ci(cid:266)(cid:298)kich tych chwilach Schiller nie otrzymał (cid:298)adnej pomocy od rodziny ksi(cid:266)cia weimarskiego. Pomoc nadeszła z Źanii. żo(cid:286)ciem Schillera w Jenie był w r. 1790 poeta du(cid:276)ski Jens Bagessen, który stał si(cid:266) wiel- kim entuzjast(cid:261) i popularyzatorem jego dzieł w swej ojczy(cid:296)nie. Kiedy po ci(cid:266)(cid:298)kim ataku Schil- lera, za granic(cid:261) rozeszła si(cid:266) pogłoska o jego (cid:286)mierci, a pó(cid:296)niej doszła wiadomo(cid:286)ć o wyzdro- wieniu, Bagessen zwrócił si(cid:266) do ksi(cid:266)cia von Augustenburg i ministra finansów Schimmel- manna15, aby pomogli choremu poecie, który zbyt ci(cid:266)(cid:298)ko musi pracować. W odpowiedzi na t(cid:266) pro(cid:286)b(cid:266) rz(cid:261)d du(cid:276)ski zaofiarował poecie trzy tysi(cid:261)ce, aby mógł si(cid:266) spokojnie leczyć i przygo- towywać do swych wielkich dzieł. „Spełniło si(cid:266) to, za czym, odk(cid:261)d (cid:298)yj(cid:266), najgor(cid:266)cej t(cid:266)skniłem – pisał do Körnera. – Wolny jestem od trosk na długo, a mo(cid:298)e na zawsześ mam upragnion(cid:261) od dawna niezale(cid:298)no(cid:286)ć ducha... Mam nareszcie wolny czas, by uczyć si(cid:266), gromadzić wiedz(cid:266) i móc pracować dla potomno(cid:286)ci.” Odpisuj(cid:261)c ksi(cid:266)ciu du(cid:276)skiemu wyraził si(cid:266)Ś „Jestem i b(cid:266)d(cid:266) tylko poet(cid:261) i umr(cid:266) tak(cid:298)e jako poeta.” Po straceniu Ludwika XVI francuskie Zgromadzenie Narodowe nadało kilku cudzoziem- com, m. in. Ko(cid:286)ciuszce, a tak(cid:298)e Schillerowi, tytuł obywatela honorowego republiki francu- skiej. Zasłu(cid:298)ył na niego Schiller Zbójcami i Źon Karlosem. Pocz(cid:261)tkowo przyj(cid:261)ł wiadomo(cid:286)ć o tym zaszczycie entuzjastycznie, choć tytuł ten zapewne nie przypadł do gustu dworowi we- imarskiemu. Schiller sam nazywał si(cid:266) „Weltbürgerem”, gdy(cid:298) nie chciał słu(cid:298)yć (cid:298)adnemu ksi(cid:266)- cia, i walczył z despotyzmem w Niemczech. Przera(cid:298)ały go jednak (cid:286)rodki rewolucyjne jakobi- nów, za pomoc(cid:261) których osi(cid:261)gali cele rewolucyjne. Autor dzieł rewolucyjnych bał si(cid:266) zawie- ruchy rewolucyjnej. Źojrzały Schiller ró(cid:298)nił si(cid:266) zreszt(cid:261) od Schillera – autora Zbójców. SCHILLER I GOETHE Od r. 1794 trudno jest omawiać twórczo(cid:286)ć Schillera z pomini(cid:266)ciem osoby najwi(cid:266)kszego poety niemieckiego, Johanna Wolfganga żoethego. Wszystko bowiem, co prze(cid:298)ywał i two- rzył Schiller, omawiał z nowo pozyskanym przyjacielem. Przyja(cid:296)(cid:276) to bezprzykładna w dzie- jach nie tylko niemieckiej literatury. Wzruszaj(cid:261) ci dwaj ludzie o całkiem odmiennej strukturze psychicznej, „olimpijczyk” żoethe i młodszy o dziesi(cid:266)ć lat od niego, schorowany Schiller. Szacunek ich wzajemny oraz wyrozumiało(cid:286)ć cechowała t(cid:266) znajomo(cid:286)ć. Obaj odczuwali wielk(cid:261) potrzeb(cid:266) takiej przyja(cid:296)ni, w której wspólne zainteresowania i uzdolnienia pozwalaj(cid:261) na wy- mian(cid:266) my(cid:286)li na tematy najbardziej pasjonuj(cid:261)ce. Schiller, czytaj(cid:261)c dzieła żoethego, u(cid:286)wiada- miał sobie kanony sztuki i zadania własnej twórczo(cid:286)ci. żoethe za(cid:286) pisał do Schillera 31 X 1798Ś „Pan dał mi drug(cid:261) młodo(cid:286)ć, uczynił mnie pan znowu poet(cid:261), którym prawie ju(cid:298) przesta- wałem być.” Schiller wiedział, (cid:298)e wiele zawdzi(cid:266)czał żoethemu, zdawał sobie jednak równie(cid:298) spraw(cid:266) i z tego, (cid:298)e jego wpływ na żoethego był tak(cid:298)e szcz(cid:266)(cid:286)liwy. Sam uwa(cid:298)ał znajomo(cid:286)ć z żoethem za najbardziej pomy(cid:286)lne wydarzenie swego (cid:298)ycia. 14 czyt.Ś Walensztain. 15 czyt.Ś Szimelmana. 11 Wyrazem przyja(cid:296)ni poetów jest ich współpraca przy wydawaniu satyrycznych epigramów, skierowanych przeciwko filistrom i grafomanom niemieckim. Tworzyli wspólnie z rado(cid:286)ci(cid:261), zapałem i nie sk(cid:261)pi(cid:261)c ostrej satyry. Źo niektórych Ksenii Schiller dawał pomysł, żoethe for- m(cid:266) poetyck(cid:261), do innych odwrotnie. Nieraz pierwszy wiersz pochodził od Schillera, nast(cid:266)pny od żoethego. Postanowili wydać Ksenie anonimowo. Współpraca ta dała pocz(cid:261)tek nowemu o(cid:298)ywieniu ich twórczo(cid:286)ci. Pracowali obaj w czasopi(cid:286)mie literackim „Źie Horen”. żoethe udzielał rad Schillerowi na temat jego dramatu Wallenstein, obydwaj dokładnie omawiali powie(cid:286)ć żoethego Lata nauki Wilhelma Meistra. Rok 1797, zwany „rokiem ballad”, przyniósł obfity plon tego rodzaju wierszy. Schiller na- pisał R(cid:266)kawiczk(cid:266), Pier(cid:286)cie(cid:276) Polikratesa, (cid:297)urawie Ibikusa, Rycerza Togenburga i inne ballady. Poeci byli sobie nie tylko pierwszymi wnikliwymi czytelnikami swych dzieł, lecz równie(cid:298) doradcami, którzy nawzajem dodawali sobie bod(cid:296)ca do pracy. Wielk(cid:261) zasług(cid:261) Schillera jest uko(cid:276)czenie przez żoethego tak znakomitego dzieła, jakim jest Żaust. W jednym z listów pisał żoethe do SchilleraŚ „...pod pa(cid:276)skim dzisiejszym listem mog(cid:266) si(cid:266) podpisać jak pod własnym wyznaniem wiary.” Wiersze Schillera Ideały i (cid:297)ycie, a zwłaszcza Ideały spotkały si(cid:266) z wiel- kim uznaniem żoethego. Pochwały jednak nie wbijały w dum(cid:266) Schillera. Mawiał onŚ „Na jedn(cid:261) godzin(cid:266) odwagi i ufno(cid:286)ci przypada dziesi(cid:266)ć, kiedy jestem zniech(cid:266)cony i sam nie wiem, co o sobie my(cid:286)leć.” Przyja(cid:296)(cid:276) Schillera z żoethem stała si(cid:266) najdonio(cid:286)lejszym faktem niemieckiej historii kultu- ry na przełomie XVIII i XIX wieku. Źzi(cid:266)ki niej powstały dzieła stanowi(cid:261)ce szczytowe osi(cid:261)- gni(cid:266)cie klasycznej literatury niemieckiej. Schiller pisze teraz seri(cid:266) artykułów z zakresu estetyki pt. O poezji naiwnej i sentymental- nej. Wzajemne rozmowy obu przyjaciół dotycz(cid:261) nie tylko własnych utworów, ale problemów teoretycznych z zakresu estetyki. Wypracowali obaj teoretyczne rozgraniczenie epiki i sztuki dramatycznej jako odr(cid:266)bnych gatunków literackich. Przebudowany teatr weimarski wyst(cid:261)pił w dniu 12 X 1798 r. z premier(cid:261) I cz(cid:266)(cid:286)ci trylogii dramatycznej Schillera pt. Obóz Wallensteina. W styczniu 1799 r. została wystawiona II cz(cid:266)(cid:286)ć Wallensteina – Źwaj Piccolomini, a w kwietniu tego roku ko(cid:276)cowa cz(cid:266)(cid:286)ć (cid:285)mierć Wal- lensteina. Plan dramatu powstał w r. 1791. Przeczytana przez autora w jednej z ksi(cid:261)(cid:298)ek historycz- nych dokładna analiza charakteru Wallensteina zafrapowała poet(cid:266) tak dalece, (cid:298)e postanowił uczynić go bohaterem nowego dramatu. Praca nad tym dramatem ulega przerwom na skutek ataków choroby. Jednak(cid:298)e Schiller odbywa sumienne studia historyczne, ogl(cid:261)da portrety bo- hatera. Wallenstein ma wielkie znaczenie nie tylko dla twórczo(cid:286)ci Schillera, ale dla dramatu klasycznego w Niemczech i dla dramatu XIX w. w ogóle. Publiczno(cid:286)ć entuzjastycznie witała na scenie ten najdoskonalszy dramat historyczny w literaturze niemieckiej, dramat sławy, ambicji i kl(cid:266)ski wodza wojny trzydziestoletniej, Wallensteina. Rol(cid:266) tego dramatu w twórczo- (cid:286)ci Schillera porównywano z rol(cid:261) Żausta w twórczo(cid:286)ci żoethego, czerpi(cid:261)c z niego jak ze skarbca my(cid:286)li i cytaty. Studenci i oficerowie najbardziej oklaskiwali przedstawienia Schillera. Opowiadano, (cid:298)e na parterze widywano te(cid:298) chłopców z okolicznych wsi, a weimarscy rzemie(cid:286)lnicy powtarzali na pami(cid:266)ć całe partie Wallensteina. W okresie kiedy poeta wszystkie swe siły zu(cid:298)ywał na wyka(cid:276)czanie wielkiej trylogii dra- matycznej, czuł si(cid:266) w Jenie do(cid:286)ć osamotniony. Nie pełnił ju(cid:298) funkcji profesorskich, wi(cid:266)c stu- denci ze wzgl(cid:266)du na jego stan zdrowia nie odwiedzali go, wiedz(cid:261)c, jak bardzo był zaj(cid:266)ty. Ch(cid:266)tnie je(cid:296)dził do przyjaciół w Weimarze i zamy(cid:286)lał si(cid:266) tam przenie(cid:286)ć. Kiedy Lotta w r. 1799 urodziła trzecie dziecko, córk(cid:266) Karolin(cid:266), poeta zacz(cid:261)ł realizować pragnienie przeniesienia si(cid:266) do Weimaru, gdzie rozpocz(cid:261)ł nieoficjaln(cid:261) współprac(cid:266) dyrekcyjn(cid:261) z żoethem w teatrze we- imarskim. Sytuacja materialna Schillera w dalszym ci(cid:261)gu nie przedstawiała si(cid:266) ró(cid:298)owo. Na specjaln(cid:261) pro(cid:286)b(cid:266), zło(cid:298)on(cid:261) ksi(cid:266)ciu Karolowi Augustowi, podwy(cid:298)szono mu stał(cid:261) pensj(cid:266). W r. 12 1800 nast(cid:261)piło nowe nasilenie choroby, sygnalizuj(cid:261)c poecie, (cid:298)e organizm jego nie jest w sta- nie wytrzymać na dalsz(cid:261) met(cid:266) dotychczasowego trybu (cid:298)ycia i tak intensywnej pracy. Schiller dawno ju(cid:298) planował napisanie utworu o (cid:298)yciu prostych ludzi. W 1788 w odlewni dzwonów w Rudolstadt przypatrywał si(cid:266) całemu procesowi powstawania dzwonów i pracy robotników. Zamierzał przeprowadzić analogi(cid:266) mi(cid:266)dzy prac(cid:261) przy odlewie dzwonu a (cid:298)yciem człowieka. Wynikiem refleksji na ten temat jest powstała w r. 1799 popularna Pie(cid:286)(cid:276) o dzwo- nie. Niezmordowany geniusz Schillera nie znał odpoczynku. W(cid:286)ród ci(cid:266)(cid:298)kiej i trudnej pracy nad Wallensteinem powstaje wiersz Pocz(cid:261)tek nowego stulecia, a ju(cid:298) w sze(cid:286)ć dni po wystawieniu (cid:285)mierci Wallensteina słyszymy o pracy poety nad nowym dramatem. Nie upłyn(cid:261)ł rok, jak ukazała si(cid:266) Maria Stuart, dramat o skazanej za winy swej młodo(cid:286)ci na (cid:286)mierć królowej szkoc- kiej. I znów widzimy poet(cid:266) siedz(cid:261)cego nocami przy biurku nad nowym dramatem, nad „ro- mantyczn(cid:261) tragedi(cid:261)”, jak(cid:261) jest Źziewica Orlea(cid:276)ska, której premiera 11 IX 1801 r. odbyła si(cid:266) tym razem nie w Weimarze, lecz w Lipsku. Źramat ten, przetłumaczony na j(cid:266)zyk polski przez ź. Ody(cid:276)ca, nale(cid:298)y do najcz(cid:266)(cid:286)ciej u nas grywanych utworów Schillera. Schiller, osi(cid:261)gaj(cid:261)c szczyty swej wydajno(cid:286)ci w pracy, poza twórczo(cid:286)ci(cid:261) oryginaln(cid:261) zajmo- wał si(cid:266) adaptacj(cid:261) pewnych utworów z literatury niemieckiej i (cid:286)wiatowej dla sceny weimar- skiej. Ostatnie lata poety w Weimarze opromieniały go sław(cid:261) i uznaniem u młodzie(cid:298)y i ludzi do- rosłych. Aby zbli(cid:298)yć Schillera do sfer dworskich, w r. 1802 nadano mu tytuł szlachecki. (cid:297) o n a jego stwierdziła, (cid:298)e nie był tym zainteresowany, (cid:298)e tytuł nie schlebiał jego ambicji. To ra- czej ona cieszyła si(cid:266), (cid:298)e mo(cid:298)e być podobnie jak siostra dam(cid:261) dworsk(cid:261). Pomimo tych za- szczytów rosła w poecie potrzeba rozszerzenia swych wpływów i swego znaczenia poza drobny partykularz, jakim był Weimar. „Nie mam ochoty umierać w Weimarze” – pisał do szwagra. W poszukiwaniu nowego miejsca pobytu udał si(cid:266) l V 1804 r. do Berlina, dok(cid:261)d zo- stał zaproszony przez dyrektora teatru Ifflanda i królow(cid:266) Luiz(cid:266). Tu stawiano jego kandydatur(cid:266) na członka Akademii. Najwi(cid:266)ksz(cid:261) rado(cid:286)ć sprawiało mu uznanie mieszka(cid:276)ców Berlina, od- działywanie jego sztuk, które przy ka(cid:298)dym przedstawieniu witano entuzjastycznie. Kiedy Karol August dowiedział si(cid:266), (cid:298)e Schiller zamierza porzucić Weimar, podwy(cid:298)szył mu pensj(cid:266). A (cid:298)e ci(cid:266)(cid:298)ka była poecie my(cid:286)l o rozstaniu z żoethem, nie mógł zdecydować si(cid:266) na porzucenie turyngskiej mie(cid:286)ciny. W r. 1803 napisał Schiller nowy dramat Narzeczona z Mesyny, wystawiony w Weimarze w tym(cid:298)e roku. Poeta pragn(cid:261)ł w sztuce o nienawi(cid:286)ci dwu braci i zagładzie rodu Mesyny stwo- rzyć utwór według surowych reguł klasycznych, na(cid:286)laduj(cid:261)cy wzór tragedii klasycznej – Sofo- klesa. Praca nad Narzeczon(cid:261) nie przeszkadzała mu w zbieraniu materiału do ostatniej uko(cid:276)- czonej sztuki, jak(cid:261) jest dramat z okresu wyzwole(cid:276)czych walk narodu szwajcarskiego o jego bohaterze, Wilhelm Tell. W 1804 r. przesłał żoethemu egzemplarz uko(cid:276)czonego dzieła, sprawiaj(cid:261)c nim wiele rado(cid:286)ci przyjacielowi. Okres obejmuj(cid:261)cy półtora roku po napisaniu Wilhelma Tella był w gruncie rzeczy powol- nym umieraniem poety. Od chwili kryzysu (cid:298)ył Schiller wła(cid:286)ciwie niejako tylko sił(cid:261) swego charakteru. Pomimo fatalnego stanu zdrowia pracował nad nowym dramatem, który miał prze(cid:286)cign(cid:261)ć w doskonało(cid:286)ci wszystko, co dotychczas napisał. Mowa tu o Źymitrze. Tym ra- zem si(cid:266)gn(cid:261)ł poeta do historii Rosji, aby przedstawić los cara Źymitra Samozwa(cid:276)ca. Postać „fałszywego Źymitra”, pochód zwyci(cid:266)ski uzurpatora i jego upadek, oddziałały silnie na wy- obra(cid:296)ni(cid:266) dramaturga. Akt pierwszy niedoko(cid:276)czonego dramatu rozpoczyna si(cid:266) walnym sej- mem w Krakowie, gdzie poeta pokazuje Polsk(cid:266) szlacheck(cid:261) i zgubne skutki liberum veto. Po- zostawiony fragment wskazuje na wielkie warto(cid:286)ci artystyczne tego ostatniego dzieła. Poeta pragn(cid:261)ł do(cid:298)yć lat pi(cid:266)ćdziesi(cid:266)ciu. Spodziewał si(cid:266), (cid:298)e do tego czasu zd(cid:261)(cid:298)y napisać tyle utworów, ile było potrzeba, aby zabezpieczyć (cid:298)on(cid:266) i czworo dzieci, aby uniezale(cid:298)nić rodzin(cid:266) od pomocy ksi(cid:266)cia. Źum(cid:261) napawała go (cid:286)wiadomo(cid:286)ć, (cid:298)e udało mu si(cid:266) wreszcie spłacić długi 13 za dom, nabyty swego czasu w Weimarze, dom, który przy ulicy zwanej jego imieniem do dzi(cid:286) mo(cid:298)na ogl(cid:261)dać. Choroba jednak powracała coraz to silniejszymi atakami, osłabiaj(cid:261)c przem(cid:266)czony orga- nizm i powoduj(cid:261)c cz(cid:266)ste omdlenia. Nie poddawał si(cid:266) jej. Troskliwy o stan zdrowia przyjaciela żoethe kazał wbudować w teatrze specjaln(cid:261) dla nie- go lo(cid:298)(cid:266), któr(cid:261), nie zakłócaj(cid:261)c ciszy na widowni, mógłby w dowolnej porze w razie potrzeby opu(cid:286)cić. W dniu 30 kwietnia 1805 r. był w niej po raz ostatni. Przezi(cid:266)bienie spowodowało nowy, tym razem (cid:286)miertelny atak. Zmarł 9 maja 1805 r. żoethe napisał, (cid:298)e wraz ze (cid:286)mierci(cid:261) Schillera utracił połow(cid:266) własnego (cid:298)ycia. Pragn(cid:261)c uczcić przyjaciela stworzył epilog do Pie(cid:286)ni o dzwonie, b(cid:266)d(cid:261)cy najwspanialszym dokumentem dziesi(cid:266)cioletniej przyja(cid:296)ni obu wielkich twórców. Krótki rys (cid:298)ycia Schillera b(cid:266)dzie chyba najwła(cid:286)ciwiej zako(cid:276)czyć słowami Ignacego Kra- szewskiego, który z okazji setnej rocznicy urodzin poety w r. 1859 uj(cid:261)ł ocen(cid:266) osobowo(cid:286)ci najwi(cid:266)kszego dramaturga niemieckiego mówi(cid:261)cŚ „Usta jego nie skalały si(cid:266) nigdy fałszem, serce nie sprzedało dla chleba, my(cid:286)l nie skłamała (cid:286)wi(cid:266)temu powołaniu poety.” INTRYGA I MIŁOŚĆ CZAS POWSTANIA Kiedy poeta opuszczał go(cid:286)cinne progi Henrietty von Wolzogen w Bauerbach, uwoził ze sob(cid:261) uko(cid:276)czony dramat Luisa Millerin (pocz(cid:261)tkowy tytuł Intrygi i miło(cid:286)ci). Pierwszy plan dramatu powstał, według wiadomo(cid:286)ci Karoliny von Wolzogen, podczas aresztu w Stuttgarcie, po drugiej potajemnej podró(cid:298)y poety do Mannheim. W okresie kiedy udr(cid:266)czony był troskami osobistymi i materialnymi, potrafił bez reszty oddać si(cid:266) pracy twór- czej nad nowym dramatem, tak (cid:298)e przestawał w ogóle istnieć wtedy dla (cid:286)wiata. Podejmuj(cid:261)c prac(cid:266), był przekonany, (cid:298)e w ci(cid:261)gu „dwunastu do czternastu dni” dzieło uko(cid:276)czy. Niestety planu nie zrealizował. Brak mu było w samotni bauerbachskiej podniety i zach(cid:266)ty ze strony przyjaciół, a jak zwykle pewn(cid:261) przeszkod(cid:261) było tak(cid:298)e usposobienie poety, który, nim uko(cid:276)- czył jedno dzieło, zaczynał ju(cid:298) pracować nad nast(cid:266)pnym. Źo wyko(cid:276)czenia utworu niezb(cid:266)dny był bodziec zewn(cid:266)trzny. Tym bod(cid:296)cem okazał si(cid:266) Źalberg, który w ko(cid:276)cu marca 1783 r. szczególnie si(cid:266) zainteresował nowym dramatem. 3 maja 1783 r. pisał poetaŚ „Moja Luisa Millerin wyp(cid:266)dza mnie z łó(cid:298)ka ju(cid:298) o 5 rano.” Było to w Mannheim, gdzie Schillera zaanga- (cid:298)owano na kierownika literackiego Teatru Narodowego. Tu opracowywał ostateczn(cid:261) redakcj(cid:266) dramatu. Musiał na wniosek Andrzeja Streichera, jak równie(cid:298), by nie narazić si(cid:266) na prze(cid:286)la- dowania, a nawet areszt, wprowadzić wiele zmian i unikać zbyt ra(cid:298)(cid:261)cych aluzji do stosunków panuj(cid:261)cych w ksi(cid:266)stwie Karla źugena. Pomimo tych przeróbek sztuka po pierwszych sukce- sach została zdj(cid:266)ta w Mannheimie, a w Stuttgarcie zabroniono grania jej zaraz po premierze. Pierwotny tytuł dramatu Luisa Millerin uległ zmianie. Źzieło to pt. Intryga i miło(cid:286)ć zostało wystawione po raz pierwszy 13 IV 1784 r. we Żrankfurcie, a 15 IV w Mannheimie. 14 MOTYWY Z PRZE(cid:297)YĆ WŁASNYCH Pierwsz(cid:261) podniet(cid:266) do napisania Intrygi i miło(cid:286)ci stanowiła (cid:286)wiadomo(cid:286)ć brutalnego po- gwałcenia praw jednostki, zagro(cid:298)enie wewn(cid:266)trznego „ja”, oburzenie na despotyczn(cid:261) tyrani(cid:266), która skazywała poet(cid:266) na n(cid:266)dz(cid:266), łami(cid:261)c mu (cid:298)ycie. Cały utwór tchnie protestem przeciwko ówczesnym stosunkom społecznym, przeciwko wewn(cid:266)trznemu rozkładowi dworów ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266)- cych i zgorszeniu, przeciwko uciskaniu stanu mieszcza(cid:276)skiego, przes(cid:261)dom i pysze mo(cid:298)nych. Źramat Schillera jest (cid:286)ci(cid:286)le powi(cid:261)zany z wydarzeniami współczesnymi poecie, jest wyrazem bezpo(cid:286)rednich jego prze(cid:298)yć, daje obraz najbli(cid:298)szego jego otoczenia. Wystarczyło si(cid:266)gn(cid:261)ć do kr(cid:266)gu własnych do(cid:286)wiadcze(cid:276), do (cid:286)rodowiska na dworze w Wirtemberdze, aby naszkicować obrazy i charaktery. Kto zna histori(cid:266) okresu panowania ksi(cid:266)cia Karla źugena, ten łatwo poj- mie, sk(cid:261)d Schiller mógł czerpać intensywne barwy do swych obyczajowych i historycznych obrazów. Po wojnie trzydziestoletniej Niemcy podzielone były na wiele pa(cid:276)stewek. Ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266)ta na skutek rozrzutnego i wystawnego trybu (cid:298)ycia, rz(cid:261)dów faworyt, doprowadzali swe pa(cid:276)stewka do ruiny. żłównym (cid:296)ródłem dochodów na pokrycie ogromnych wydatków bie(cid:298)(cid:261)cych były du(cid:298)e podatki nakładane na chłopów, którym ci ostatni nie mogli podołać, jak równie(cid:298) handel poddanymi. Sprzedawano ludzi obcym władcom na mi(cid:266)so armatnie. Żryderyk źngels scha- rakteryzował ówczesne Niemcy jako „(cid:298)yw(cid:261) mas(cid:266) zgnilizny i odra(cid:298)aj(cid:261)cego rozkładu”, jako kraj, gdzie nie ma „(cid:286)rodków wpływania na umysły mas, wolnej pracy, ducha obywatelskiego, a nawet rozwini(cid:266)tego handlu z innymi krajami – tylko małostkowo(cid:286)ć i sobkostwo, małostko- wy przyziemny n(cid:266)dzny duch kramarski władał całym narodem”. Niektóre postaci zaczerpn(cid:261)ł poeta wprost z (cid:298)ycia. Żaktem jest, (cid:298)e ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266) w Stuttgarcie, „najpi(cid:266)kniejszy m(cid:266)(cid:298)czyzna, najbardziej ognisty kochanek i najdowcipniejszy człowiek”, jak go okre(cid:286)liła pokojówka jego faworyty, gotów był roztrzaskać głow(cid:266) człowieka dla swego kaprysu. W ojczy(cid:296)nie poety (cid:298)ył minister, który zrobił karier(cid:266) fałszuj(cid:261)c list i gubi(cid:261)c tym swego przeciwnika, Riegera. Nietrudno odnale(cid:296)ć w Intrydze analogiczne postaci. I Wurm, i Kalb maj(cid:261) swoje wzory na dworze wirtemberskim. Prezydent von Walter w Intrydze i miło(cid:286)ci wy- bija si(cid:266) na wysokie stanowisko z miernej pozycji, przy czym ka(cid:298)dy (cid:286)rodek uwa(cid:298)a za dobry, aby obalić przeciwnika. Chc(cid:261)c umocnić swoje wpływy nie zawaha si(cid:266) nawet przed uknuciem mał(cid:298)e(cid:276)stwa jedynego syna z faworyt(cid:261) ksi(cid:266)cia, mimo i(cid:298) syn zakochany jest w córce muzyka Millera, a miło(cid:286)ci tej nie traktuje jako przygody. Prezydent wi(cid:266)c wzywa na pomoc sekretarza, niezb(cid:266)dn(cid:261) postać na dworach, posiadaj(cid:261)c(cid:261) umiej(cid:266)tno(cid:286)ć stosowania intrygi i podst(cid:266)pu. Schiller w dramacie zaatakował nie tylko Karla źugena z Wirtembergii, lecz całe Niemcy. Oskar(cid:298)enie poety wyst(cid:266)puje najjaskrawiej w scenie z kamerdynerem. Scena handlu (cid:298)ołnie- rzami jest typowa dla stosunków w ksi(cid:266)stwie Karla źugena. U podło(cid:298)a tej sceny le(cid:298)(cid:261) faktycz- ne wypadki. W okresie wojny o niepodległo(cid:286)ć Ameryki niejednokrotnie dochodziło do bun- tów. 9 III 1777, a wi(cid:266)c na kilka lat przed napisaniem Intrygi zbuntował si(cid:266) cały transport (cid:298)oł- nierzy przehandlowanych Anglii przez margrabiego Karola Aleksandra z Ausbach-Bayreuth. (cid:297)ołnierze, wspomagani przez ludno(cid:286)ć cywiln(cid:261), masowo opuszczali okr(cid:266)ty transportowe. Pod- czas (cid:286)cigania zbuntowanych, którzy usiłowali ukryć si(cid:266) w górach, doszło do regularnej walkiś w nast(cid:266)pstwie jej byli zabici i ranni. Niewa(cid:298)ne jest, jaki epizod był podniet(cid:261) dla Schillera do napisania tej bardzo dynamicznej sceny, nie da si(cid:266) jednak(cid:298)e zaprzeczyć, (cid:298)e brutalne metody, którymi posługiwali si(cid:266) ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266)ta kupcz(cid:261)c swymi podwładnymi, maj(cid:261) realne pokrycie w ówczesnej rzeczywisto(cid:286)ci. Opowiada- nie kamerdynera ukazuje lady Milford postać ksi(cid:266)cia w innym (cid:286)wietle i jest bod(cid:296)cem do jej ucieczki z kraju. Lady reprezentuje w(cid:261)tek polityczny w dramacie, b(cid:266)d(cid:261)c zwiastunk(cid:261) idei wol- no(cid:286)ciowych. W scenie po(cid:298)egnania jako wolna Angielka budzi w(cid:286)ród Niemców (cid:286)wiadomo(cid:286)ć narodow(cid:261). Zwiastuje nadej(cid:286)cie nowej ery. 15 W ojczy(cid:296)nie swej przyjrzał si(cid:266) te(cid:298) Schiller mieszcza(cid:276)stwu. Choć odizolowane od górnej warstwy przes(cid:261)dami i pochodzeniem, było jednak cz(cid:266)(cid:286)ciowo zara(cid:298)one zgnilizn(cid:261) mo(cid:298)nych. Uosobienie pozytywnych warto(cid:286)ci mieszczanina stanowił w oczach poety jego ojciec, który nienawidził wszelkich pozorów i póz, a w gwałtowny gniew popadał jedynie, ilekroć (cid:298)ona stawiała córkom wymagania wykraczaj(cid:261)ce poza ich sfer(cid:266). Muzyk Miller w dramacie nosi cechy ojca poety. W prze(cid:298)yciach bohatera Żerdynanda odbijaj(cid:261) si(cid:266) własne prze(cid:298)ycia poety, jego nieszcz(cid:266)(cid:286)li- wa miło(cid:286)ć do Lotty, córki baronowej von Wolzogen. Podobnie jak ukochana Żerdynanda równie(cid:298) i poeta musiał odczuć dystans pomi(cid:266)dzy szlacht(cid:261) i mieszcza(cid:276)stwem. W jego osobi- stym konflikcie rywal odniósł nad poet(cid:261) zwyci(cid:266)stwo jedynie dlatego, (cid:298)e był szlachcicem. Oprócz prze(cid:298)yć własnych przewijaj(cid:261) si(cid:266) w dramacie w(cid:261)tki uczuciowe zaczerpni(cid:266)te z dzieł jego poprzedników literackich jak Rousseau, Źiderota i Lessinga. Niektóre elementy do swych postaci wskazuj(cid:261) wpływy dramatu rodzinnego. Schiller nigdy nie poprzestawał na na(cid:286)ladownictwie. Zaczerpni(cid:266)te motywy przepajał zaw- sze tre(cid:286)ci(cid:261) osobist(cid:261) nadaj(cid:261)c im pi(cid:266)tno twórczo(cid:286)ci indywidualnej. W Intrydze i miło(cid:286)ci rozwija konflikt od dramatu osobistego do problemów całego społecze(cid:276)stwaś dzi(cid:266)ki temu nie tylko pot(cid:266)guje sił(cid:266) konfliktu, lecz tragiczny przypadek pogł(cid:266)bia i przenosi z ciasnych ram losu jed- nostki na stosunki społeczne. Źramat nabiera przez to znaczenia wizji epoki. TRAGIZM W INTRYDZE I MIŁOŚCI Intryga i miło(cid:286)ć jest tragedi(cid:261). Konflikt, który przedstawia, prowadzi do (cid:286)mierci bohaterów dramatu. Jej tragizm tkwi nie tylko w charakterach wyst(cid:266)puj(cid:261)cych postaci. Przyczyn(cid:261) jego jest cała epoka, w której dobrzy i niewinni ludzie cierpi(cid:261) i gin(cid:261), przes(cid:261)dy tej epoki, zwłaszcza za(cid:286) brak moralno(cid:286)ci w (cid:286)rodowiskach dworskich. Tragizm dramatu najintensywniej prze(cid:298)ywamy nie w momencie, kiedy patrzymy na (cid:286)mierć obojga młodych bohaterów, lecz widz(cid:261)c wewn(cid:266)trzn(cid:261) walk(cid:266) Luizy. Kiedy w 7 scenie V aktu Luiza woła do ŻerdynandaŚ „Okrutna kolej losu pomieszała mow(cid:266) naszych serc” – to istotnie Żerdynand jest w stanie zam(cid:266)tu uczuć i (cid:286)lepoty. Tylko gwałtowne za(cid:286)lepienie czyni z niego ofiar(cid:266) intryg przeciwników i ka(cid:298)e mu zatracić wiar(cid:266) we wspaniały i czysty charakter ukocha- nej. Młodzie(cid:276)czy brak umiaru jest jego główn(cid:261) wad(cid:261). W zasadzie rozum jego funkcjonuje sprawnie, ale – w chwili najistotniejszej potrzeby ulega wpływowi uczucia i całkowicie za- wodzi. Tak np. sfałszowany list do szambelana powoduje, (cid:298)e Żerdynand wpada w pułapk(cid:266), zamiast bowiem kierować si(cid:266) rozumem pozwala si(cid:266) ponie(cid:286)ć (cid:286)lepej zazdro(cid:286)ci. żłówny konflikt dramatu rozwija si(cid:266) wokół dwojga zakochanych, którzy niczego nie pra- gn(cid:261) oprócz miło(cid:286)ci. Nie pozwala jednak(cid:298)e na t(cid:266) miło(cid:286)ć ła(cid:276)cuch nienaruszalnych przes(cid:261)dów. Szcz(cid:266)(cid:286)cie kochaj(cid:261)cych narusza najistotniejsze interesy (cid:298)yciowe Prezydenta von Waltera. Jest on nie tylko typowym faworytem dworskim, ale ponadto góruje umysłem nad swym oto- czeniem. Za wszelk(cid:261) cen(cid:266) chce utrzymać si(cid:266) na stanowisku. Nie zaspokojona niczym ambicja ta nakazuje mu umocnić sw(cid:261) władz(cid:266) nawet po (cid:286)mierci. Nic nie odwiedzie go od tego planu, który wcale nie uwzgl(cid:266)dnia zamierze(cid:276) syna. Najbli(cid:298)sze otoczenie dworskie nauczyło Prezy- denta von Waltera zetkni(cid:266)ć wył(cid:261)cznie z podło(cid:286)ci(cid:261). Ani na chwil(cid:266) nie wierzy, (cid:298)e naiwne ma- rzenia młodzie(cid:276)ca mogłyby zniszczyć mistern(cid:261) budowl(cid:266) jego planów. Postanawia wi(cid:266)c zmu- sić syna do posłusze(cid:276)stwa gwałtem lub podst(cid:266)pem. Miło(cid:286)ć jego do Żerdynanda to prymityw- ny egoizm, który całe (cid:298)ycie jedynaka nakłania do swych celów. Tragizm Prezydenta polega na tym, (cid:298)e dopiero przy zwłokach syna zaczyna pojmować, jak bł(cid:266)dne było jego rozumowa- 16 nie, (cid:298)e post(cid:266)powanie wobec Żerdynanda musiało zawie(cid:286)ć. Niszcz(cid:261)c szcz(cid:266)(cid:286)cie syna, utracił zarazem własnego spadkobierc(cid:266). Zasług(cid:261) Schillera było, (cid:298)e w rysunku osoby Prezydenta von Waltera wczuł si(cid:266) w los wład- cy, pragn(cid:261)c dać uj(cid:266)cie postaci jako charakteru tragicznego, a nie jedynie jako wroga politycz- nego, malowanego czarnymi kolorami. W narysowaniu postaci szambelana von Kalba znać talent satyryka-humorysty. Schiller w osobie Wurma pokazał ideał słu(cid:298)alczego urz(cid:266)dnika, chytrego, knuj(cid:261)cego intryg(cid:266) przeciwko parze zakochanych. Lady Milford jest nieodzown(cid:261) wówczas postaci(cid:261) faworyty na dworze ksi(cid:266)cia. Ona wpro- wadza nas w najintymniejsze zakamarki (cid:298)ycia dworskiego, ona wyja(cid:286)nia przyczyny rozrzut- nego (cid:298)ycia, eksploatowanego narodu, całej sieci intryg, łask i wpływów. Kto cieszy si(cid:266) wzgl(cid:266)dami faworyty, zdobywa te(cid:298) wzgl(cid:266)dy ksi(cid:266)cia. (cid:297)eby wi(cid:266)c ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266) pozostał w kr(cid:266)gu intryg rodziny Prezydenta, młody Żerdynand musi o(cid:298)enić si(cid:266) z lady Milford. Ona to w dramatycznej rozmowie z Żerdynandem wypowiada słowaŚ „Rozpusta mo(cid:298)nych tego (cid:286)wiata jest niby hienaŚ (cid:298)arłoczna, nienasycona, szuka coraz to nowych ofiar. Od dawna grasowała ju(cid:298) w tym kraju. Kochaj(cid:261)ce si(cid:266) pary rozdzielała, darła nawet (cid:286)wi(cid:266)te zwi(cid:261)zki mał(cid:298)e(cid:276)skieś niszczyła ciche szcz(cid:266)- (cid:286)cie rodzinne.” W miar(cid:266) pracy Schillera nad Intryg(cid:261) rosło znaczenie lady Milford w dramacie. Pierwotnie poj(cid:266)tej postaci negatywnej przybywało coraz wi(cid:266)cej rysów szlachetnej nami(cid:266)tno(cid:286)ci i wznio- sło(cid:286)ci. Przez miło(cid:286)ć pragnie skłonić Żerdynanda do mał(cid:298)e(cid:276)stwa, a gdy si(cid:266) jej to nie udaje – nakłonić Luiz(cid:266) do rezygnacji. żłówn(cid:261) jej cech(cid:261) w scenach z pokojówk(cid:261) jest ambicja, w sce- nie z Żerdynandem potrzeba miło(cid:286)ci i ch(cid:266)ć czynienia dobrego. Wzrusza nas w scenie z ka- merdynerem, który przynosi jej szkatułk(cid:266) z klejnotami jako prezent od ksi(cid:266)cia na za(cid:286)lubiny z Żerdynandem. Wstrz(cid:261)(cid:286)ni(cid:266)ta opowiadaniem kamerdynera, lady gotowa jest spieni(cid:266)(cid:298)yć klej- noty, a pieni(cid:261)dze rozdzielić pomi(cid:266)dzy rodziny, które zniszczył po(cid:298)ar, choć wie, (cid:298)e narazi si(cid:266) tym na niełask(cid:266) jego ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266)cej mo(cid:286)ci. „Czy mam nosić we włosach przekle(cid:276)stwa całego kra- ju?” – woła wzburzona. Po rozmowie z Luiz(cid:261), upokorzona i pokonana sił(cid:261) czystego uczucia młodej mieszczki – dama Milford czuje si(cid:266) osamotniona. Zdobywa si(cid:266) na rezygnacj(cid:266) ze swej miło(cid:286)ci do Żerdynanda i ze stanowiska dworskiego. „Niech mnie wiedzie tylko wspaniało- my(cid:286)lno(cid:286)楔 – mówi do
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Intryga i miłość
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: