Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00234 004689 14684409 na godz. na dobę w sumie
Iskier leksykon dramatu - ebook/pdf
Iskier leksykon dramatu - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 354
Wydawca: Iskry Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-244-0240-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> literaturoznawstwo, językoznawstwo
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Autorskie kompendium wiedzy o dramaturgach i ich dziełach od starożytności do czasów najnowszych. Czytelnik odnajdzie w leksykonie streszczenia i problematykę ważniejszych dramatów, charakterystykę bohaterów oraz wszelkie potrzebne dane bibliograficzne.
Niezbędna publikacja w zbiorach każdego humanisty.

'To nie jest książka do czytania, książka, od której nie można się oderwać. To jest dzieło do użytkowania trwałego. Zbiera w jednym tomie podstawowe wiadomości o literaturze dramatycznej, która współtworzy teatr naszego kręgu kulturowego, a jesteśmy z nim związani z racji naszej tradycji sztuki widowiskowej.
Wydawnictwo Iskry podjęło się publikacji podręcznika, który nie uczy teatru, konwencji scenicznych czy opisu świata poprzez dramat. Jeżeli już ma czegoś nauczyć, to chyba tylko jednego – pokory. Pokory wobec literatury dramatycznej, której niewielka cząstka została tu z benedyktyńskim wysiłkiem opisana – tak, aby wiedzieć, gdzie sięgnąć, gdy zajdzie potrzeba znalezienia odpowiedniej sztuki'. Jerzy Koenig, ze Wstępu.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 4 Opracowanie graficzne: Andrzej Barecki Redakcja: Ma∏gorzata Nesteruk Korekta: Jolanta Spodar, Przemys∏aw Kutnyj Na obwolucie wykorzystano... Na oklejce wykorzystano... Copyright © by Hanna Baltyn-Karpiƒska, Warszawa, 2008 Copyright © by Wydawnictwo ISKRY, Warszawa, 2008 ISBN 978-83-244-0083-6 Wydawnictwo ISKRY ul. Smolna 11 00-375 Warszawa tel./faks: (0-22) 827-94-15 e-mail: iskry@iskry.com.pl www.iskry.com.pl Druk i oprawa: LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page I I Od autorki Ten leksykon powsta∏ z inicjatywy Wydawcy. Mia∏am rozmaite wàtpliwoÊci zwiàzane z rozmiarem czekajàcej mnie pracy, ale uwa˝a∏am, ˝e taka ksià˝ka jest potrzebna i ˝e znajdzie swoich odbiorców. Pami´tam, jak w szkole te- atralnej przed egzaminami wyrywaliÊmy sobie zaczytane egzemplarze Iskier Przewodnika Teatralnego, zwanego w skrócie „Marczakiem” od nazwiska autora, znawcy przedmiotu i wielkiego erudyty Stanis∏awa Marczaka. Ksià˝- ka wysz∏a jednak w 1964 roku i od tamtej pory sporo si´ zmieni∏o, zarówno pod wzgl´dem merytorycznym – bo nowych dramatów wcià˝ przybywa (obecnie wr´cz lawinowo), jak i politycznym – bo dziÊ ju˝ nie trzeba k∏aniaç si´ w pas literaturom bratnich narodów obozu socjalistycznego. Uwa˝am zresztà, ˝e ka˝da epoka (jak i ka˝dy au- tor) ma prawo do w∏asnych wyborów. Kiedy studiowa∏am, a zaczyna∏am w drugiej po∏owie lat 70., prof. Grzegorz Sinko, który uczy∏ nas historii dra- matu europejskiego, zwyk∏ mawiaç, gdy coÊ interesujàcego z klasyki pojawia∏o si´ na afiszu: „Idêcie do teatru, po co macie czytaç sztuk´, niech si´ inni za was m´czà”. I móg∏ tak mówiç, bo, faktycznie, nawet w FauÊcie w awangardowej inscenizacji Józefa Szajny wiadomo by∏o z grubsza, o co chodzi. DziÊ na ogó∏ nie wiadomo, z dzie∏ przesz∏oÊci zostajà jakieÊ strz´py. Wobec tego przeczytanie streszczenia dramatu, bez wyraênej interpretacji, mo- ˝e byç doÊwiadczeniem odÊwie˝ajàcym. Dobrze bowiem czasem wiedzieç, co napisa∏ autor, zanim si´ odda czeÊç inscenizatorowi. Pisa∏am t´ ksià˝k´ dla siebie (jako recenzenta i krytyka teatralnego) i dla podobnych mi recenzentów oraz kry- tyków. Dla ludzi pracujàcych w teatrach, a tak˝e dla studentów, uczniów, nauczycieli, fanów s∏owników, s∏owem, ka˝dego, kto znajdzie w niej dla siebie coÊ interesujàcego. Leksykon ma uk∏ad alfabetyczny, wed∏ug nazwisk autorów, bez podzia∏u na dramat polski i obcy. JeÊli stresz- czanych jest kilka utworów, tak˝e u∏o˝one sà w porzàdku alfabetycznym, a nie chronologicznym. Streszczenie po- przedza krótki biogram dramatopisarza. Kompilacja rozmaitych, zebranych z wielu êróde∏ informacji dotyczàcych twórców – mimo ˝e w dobie internetu wydaje si´ zb´dna – mo˝e byç i ciekawa, i po˝yteczna. Bardzo ciekawe i po- mocne w zrozumieniu dzie∏ bywajà szczegó∏y biografii autorów, wa˝ne zaÊ na przyk∏ad informacje o nagrodach i sukcesach (co dotyczy raczej autorów wspó∏czesnych, dawni i zas∏u˝eni bowiem nie potrzebujà rekomendacji). Ka˝de streszczenie zosta∏o opatrzone metryczkà zawierajàcà wiadomoÊci o tytule orygina∏u, dacie druku, dacie i miejscu prapremiery oraz premiery w Polsce (tak˝e pierwszej inscenizacji po II wojnie Êwiatowej, a w przypad- ku tekstów dawnych – pierwszego wystawienia polskiego w XX wieku), o nazwiskach t∏umaczy (w porzàdku alfa- betycznym, z wyró˝nionym nazwiskiem t∏umacza, którego przek∏ad jest cytowany w streszczeniu). Leksykon doty- czy dramatu, wi´c informacje na temat inscenizacji, re˝yserów czy kreacji aktorskich sà ograniczone – czasami odnotowane zosta∏y inscenizacje uznane za prze∏omowe dla odbioru danego dzie∏a, czasami tak˝e nowsze i kon- LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page II trowersyjne. JeÊli chodzi o zawartoÊç merytorycznà hase∏, jest to „wielkie materii pomieszanie”, a to z powodu ró˝- norodnoÊci êróde∏ i moich rozmaitych pomys∏ów na ich wykorzystanie. Bywajà to cytaty z recenzji, kiedy wydawa∏ mi si´ wa˝ny odbiór przez naocznego Êwiadka „z epoki”, bywajà sugestie interpretacyjne badaczy i znawców te- matu z ró˝nych okresów, fragmenty syntez starszych i nowszych – wszystko to, aby pokazaç odmienne sposoby czy- tania, jak i dlatego, by nie dominowa∏ g∏os autorki. Âwiadomie hamowa∏am pokusy interpretacji „od siebie”, choç na pewno nie uda∏o si´ tego do koƒca uniknàç, równie˝ w biogramach. Streszczenie jest oczywiÊcie tak˝e rodza- jem interpretacji, a gdy g∏os oddaje si´ na przyk∏ad Witoldowi Gombrowiczowi, to jego autostreszczenie jest nià na pewno. OczywiÊcie, dokonujàc wyboru, który jest ca∏kowicie autorski i arbitralny, mia∏am wiedz´ na temat scenicznych karier owych dramatów, ich roli w historii i kulturze, ich znaczenia dla sceny polskiej, i cz´sto tym w∏aÊnie si´ kie- rowa∏am przy selekcji tekstów. Na pierwszym miejscu stawia∏am jednak walory literackie, estetyczne, filozoficzne, czy nowatorstwo na tle epoki. Mam swoje febliki, na przyk∏ad lubi´ dobre farsy, i stàd mo˝e tu ich nadreprezen- tacja kosztem dzie∏ wa˝niejszych i powa˝niejszych. Jerzy Koenig we wst´pie do Antologii dramatu z 1976 napisa∏, ˝e ka˝da antologia jest „z∏a”, bo albo jest w niej czegoÊ za du˝o, albo za ma∏o, a najcz´Êciej zawiera nie to, co za- wieraç powinna. Dotyczy to równie˝ mojej pracy. JeÊli chodzi o klasyk´, to stara∏am si´ trzymaç wypracowanego przez pokolenia kanonu, wi´c w leksykonie znalaz∏a si´ choç cz´Êç tego, co powinno w nim byç. K∏opoty zaczyna- jà si´ przy wspó∏czesnoÊci – tu ju˝ ka˝dy ma inny gust, ka˝dy co innego ceni. Teatr jest z∏akniony nowoÊci, stàd fajerwerkowe kariery ró˝nych dramaturgów i mód, ˝eby przywo∏aç przyk∏ad „nowych brutalistów” (Sarah Kane czy Marka Ravenhilla), którzy choç nowi, ju˝ bodaj przechodzà do historii. To samo dotyczy najm∏odszej drama- turgii polskiej. Z rzeczy modnych wybra∏am wi´c to, czemu wró˝´ d∏u˝szy ˝ywot i co jest dla mnie intrygujàce ja- ko tekst dramatyczny. Wiem, ˝e nikogo do koƒca nie zadowol´, bo sama, majàc ÊwiadomoÊç, czego tu nie ma, te˝ nie jestem zadowolona. Jednak ksià˝ka ta, jak ka˝da, nie jest z gumy, tylko z papieru i ma ograniczonà obj´toÊç. Chcia∏abym najgor´cej podzi´kowaç wszystkim pracownikom biblioteki Akademii Teatralnej, którzy traktowa- li mnie jak najbli˝si przyjaciele i na co dzieƒ wspierali w wysi∏kach, oraz, oczywiÊcie, kole˝ankom i kolegom z bran˝y, którzy poÊwi´cili swój czas na rozmowy, konsultacje i rady. Co z tego wynik∏o, prosz´ zobaczyç. Hanna Baltyn-Karpiƒska LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page III W S T ¢ P III Wst´p Leksykon nie zastàpi dramatu, tak jak lektura dramatu nie zastàpi teatru. Chocia˝ bywajà tacy, co bez czytania sztuk nie wyobra˝ali sobie zwyk∏ego dnia. Kazimierz Dejmek, re˝yser i jeden z najlepszych dyrektorów w powo- jennym teatrze polskim, czyta∏ ponoç po pi´ç tekstów dziennie, dajàc sobie wolne jedynie na Bo˝e Narodzenie, Wielkanoc i Nowy Rok. – W szeÊç lat – powiedzia∏ – mam przeczytane wszystko, co powinno byç przeczytane przez kogoÊ, kto chce uwa˝aç siebie za cz∏owieka teatru. – A potem? – spyta∏em. – Potem zaczynaç trzeba od nowa. Przecie˝ nie wszystko si´ zapami´ta. A i gust móg∏ nam si´ odmieniç. To wyjàtkowy przypadek. Rzadko kto idzie dziÊ w Êlady Dejmka. Jego zapami´tanie w studiowaniu dramatu da- je wszak˝e przybli˝one chocia˝ poj´cie o rozmiarach lektur, które zwyk∏emu cz∏owiekowi sà oszcz´dzone. To znaczy o tym, co nasi przodkowie nam pozostawili i co nowego wspó∏czeÊni pisarze do tego dziedzictwa doda- jà, wspó∏tworzàc teatr europejski. Dejmek by∏ przekonany, i˝ po to, by trafnie wybieraç swój repertuar wspó∏- czesnego teatru narodowego, powinien poznaç wszystko, co kiedykolwiek napisano dla teatru. WÊród plew mo- ˝e przecie˝ trafiç si´ i ziarno. By∏ maksymalistà. Hanna Baltyn nie jest tak zaciek∏a w studiowaniu dramatu jak niegdyÊ Dejmek. Przeczyta∏a to, co szanujà- cemu si´ teatrologowi znaç wypada. A wi´c wybiera∏a, wedle w∏asnego gustu i na swojà odpowiedzialnoÊç. Spo- rzàdzi∏a spis autorów, których winien poznaç teatroman z wy˝szym wykszta∏ceniem. Si´gn´∏a po podstawowe tytu∏y ich dramatów, które mia∏y szans´ lepiej bàdê gorzej znieÊç prób´ czasu. Nie baczàc na gruboÊç tomu, po- wiem uczciwie: w swoim leksykonie dramatu zaprezentowa∏a nam minimum tego, co o dramacie teatralnym od czasu antyku po dzieƒ dzisiejszy wiedzieç si´ powinno. To nie jest ksià˝ka do czytania, ksià˝ka od której nie mo˝na si´ oderwaç. To jest dzie∏o do u˝ytkowania trwa∏ego. Zbiera w jednym tomie podstawowe wiadomoÊci o literaturze dramatycznej, która wspó∏tworzy teatr naszego kr´gu kulturowego, a jesteÊmy z nim zwiàzani z racji naszej tradycji sztuki widowiskowej. Wydawnic- two Iskry podj´∏o si´ publikacji podr´cznika, który nie uczy teatru, konwencji scenicznych czy opisu Êwiata po- przez dramat. Je˝eli ju˝ ma czegoÊ nauczyç, to chyba tylko jednego – pokory. Pokory wobec literatury drama- tycznej, której niewielka czàstka zosta∏a tu z benedyktyƒskim wysi∏kiem opisana – tak, aby wiedzieç, gdzie si´gnàç, gdy zajdzie potrzeba znalezienia odpowiedniej sztuki. To jest wybór ze znacznie wi´kszej ca∏oÊci. Je˝eli zechcemy szukaç tekstów, których autorka nam oszcz´- dzi∏a, b´dziemy ich szukaç na w∏asnà r´k´. Przekupka warszawska Adama Be∏cikowskiego? Prosz´ zajrzeç do Bibliografii dramatu polskiego Ludwika Simona. Kot w butach Ludwiga Tiecka? Ka˝da wi´ksza biblioteka, ale LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page IV ciàgle jeszcze tylko w niemieckim oryginale. Zemsta rosyjskiej sieroty Henri Rousseau? W roczniku „Dialogu” z 1968 roku. Teksty Ku˝my Prutkowa? Prosz´ pytaç René Âliwowskiego. Dyktator Jerzego ˚u∏awskiego? Zapis bibliograficzny u wspomnianego ju˝ Ludwika Simona. Fatalne spotkanie Charlesa de Gaulle’a? „Dialog”, rok 1988. Jak ju˝ zacznie si´ czytaç dramaty, trudno po jakimÊ czasie si´ od tego uwolniç. Hanna Baltyn wiedzia∏a, kiedy zakoƒczyç lektur´. Jerzy Koenig LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 1 ABRAMOW-NEWERLY Jaros∏aw ur. 1933 Dramatopisarz, satyryk, poeta, kompozytor, autor wspomnieniowej prozy autobiograficznej (Lwy mojego podwórka, Lwy wyzwolone, Lwy STS-u) i wielu s∏u- chowisk. Syn Igora Abramowa-Newerlego, wspó∏za∏o˝y- ciel Studenckiego Teatru Satyryków (1954–1969). W latach 1958–1959 by∏ w Pary˝u sta˝ystà Théatre Na- tional Populaire; 1970–1972 – kierownikiem Teatru Ludowego w Warszawie. W latach 1985–1989 mieszka∏ w Toronto; obecnie w Warszawie. Debiutowa∏ jako dramaturg i kompozytor zatrzyma- nym przez cenzur´ musicalem Esmeralda (STS, 1958). W latach 1964–1983 napisa∏ m.in. dramaty: Anio∏ na dworcu, Derby w pa∏acu, Dno nieba, Ucieczka z Wielkich Bulwarów, Wyciàg do nieba, Klik-klak, Darz bór, Skok przez siebie, Maestro. Na emigracji powsta∏y G´si za wodà (wyst. w Polsce 1997). Z An- drzejem Jareckim napisa∏ Du˝e jasne. Styl jego reali- styczno-komediowego dramatopisarstwa o tematyce na ogó∏ wspó∏czesnej, tak˝e politycznej (Maestro, 1983) wywodzi si´ ze skeczowych satyrycznych form teatru studenckiego. Sztuki Abramowa cechuje dobry, wartki dialog, ˝ywo zarysowane postacie i ironia; lubi gry z historià. Przyznaje si´ do inspiracji dramatami Czechowa, Pintera i Albeego. KLIK-KLAK DRUK: 1972 • PREMIERA: KRAKÓW 1972. Nieco ju˝ dziÊ anachroniczna komedia z nutà absur- du, traktujàca o przemianach politycznych i obyczajo- wych w Polsce. Akcja dzieje si´ w czasach realnego socjalizmu. G∏ównà bohaterkà jest podstarza∏a, lecz wcià˝ imponujàca przedwojennà klasà dama imie- niem Kornelia, która zaprasza na rocznicowy podwie- czorek (chodzi o rocznice Êlubów lub rozwodów) najwa˝niejszych m´˝czyzn swego ˝ycia. Jako pierwszy przychodzi z bukietem piwonii i w pe∏nym umunduro- waniu Grzegorz, przedwojenny pu∏kownik, zwolennik marsza∏ka Pi∏sudskiego. By∏ przed wojnà m´˝em Kor- nelii, która porzuci∏a go dla pewnego dyplomaty, o co Grzegorz nadal ma pretensj´: „Zawsze pose∏ w Ate- nach to nie major w Wo∏kowysku”. Drugi mà˝, Teo- dor, zjawia si´ tak˝e z bukietem, w przedwojennym galowym mundurze ambasadora, z pirogiem i przy or- derach. Panowie si´ nie lubià, zarówno z powodów osobistych, jak i z racji ocen swych postaw po kl´sce wrzeÊniowej. Kiedy starsi panowie przy bilardzie i kie- liszku rozkrochmalajà si´ troch´, nastrój psuje poja- wienie si´ trzeciego m´˝a – Sylwestra, urz´dnika z teczkà i bukietem. Kornelia przedstawia panów: „Sylwester Szklara – podsekretarz stanu, Grzegorz Roja-Mierzyƒski – pu∏- kownik w stanie spoczynku”. Sylwester od roku jest rozwiedziony ze swà Korà. Teraz, gdy byli m´˝owie sà w pe∏nym sk∏adzie, zaczyna si´ w∏aÊciwa rozmowa – o polityce. Grzegorz zwraca si´ do Teodora: „Pan z ministrem Beckiem musia∏ doprowadziç kraj do ru- iny, aby pan Sylwester z kolegami mia∏ co dêwigaç z ruin? Swojà drogà – w paru ma∏˝eƒstwach – tyle zmieÊciç?”. Dalszy dialog, prowadzàcy niemal do po- jedynku, to dobra próbka aforystycznego stylu autora. Grzegorz: „Dyplomata. Gest indora – impotencja ma- newru”. Teodor: „B∏azen. Z kodeksu Boziewicza”. Nast´puje licytowanie si´ w m´czeƒstwie – kto, gdzie i kiedy by∏ wi´ziony, a kto nie siedzia∏ w ogóle. I po- jednanie: wszyscy przegraliÊmy, stwierdzajà panowie, tylko Kornelia wysz∏a obronnà r´kà. Kornelia znika za drzwiami wielkiej szafy i pojawia si´ radykalnie odm∏odzona, w supermodnym, wspó∏- czesnym stroju. Panowie, chcàc popijaç w spokoju, zgodnie wypychajà jà do kuchni, po kolacj´. Kornelia wraca bez kolacji, za to ze swym m∏odym lokatorem Eligiuszem (Lylkiem), który móg∏by byç wnukiem Grzegorza. Ostatni ukochany Kornelii, mimo jej prób „gry na zazdroÊci”, wykazuje daleko idàcà oboj´tnoÊç uczuciowà. Gra w klik-klak (zapomniana dziÊ zabaw- ka; gra polega na odbijaniu dwóch plastikowych ku- lek zawieszonych na linkach przytroczonych do kó∏ka na palcu). Gdy Kornelia mdleje, podduszona przez Teodora, Eligiusz (figura zbli˝ona do Edka z Tanga Mro˝ka, zob.) robi dla niej ze sto∏u gustowny kata- falk. Kobieta budzi si´, a wówczas czterech m´˝czyzn pakuje jà do szafy i zamyka na klucz. AJSCHYLOS 525–456 p.n.e. Pierwszy z trzech wielkich tragików greckich, obok Sofoklesa i Eurypidesa, nast´pca legendarnego Tespi- sa. Dzia∏a∏ w V, „z∏otym wieku” demokracji ateƒskiej, walczy∏ z Persami pod Maratonem, Salaminà i Plateja- mi. Legenda g∏osi, ˝e zginà∏ tragicznie, kiedy s´p zrzu- ci∏ ˝ó∏wia na jego ∏ysà g∏ow´, mylàc jà z kamieniem. Uwa˝a si´ go za w∏aÊciwego twórc´ tragedii, gdy˝ do widowiska wykonywanego przez koryfeusza i chór doda∏ drugiego aktora, ró˝nicujàc i indywidualizujàc styl poetyckiego podnios∏ego dialogu i ograniczajàc LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 2 2 I S K I E R L E K S Y K O N D R A M A T U Arol´ chóru na rzecz akcji dramatycznej. W konkur- sach dramaturgicznych odbywanych dorocznie w cza- sie Wielkich Dionizji (wygra∏ ich a˝ 13) zapoczàtko- wa∏ mod´ na wystawianie tetralogii – trylogii tragedii i dramatu satyrowego. Pe∏ni∏ te˝ funkcje aktora, re˝y- sera, choreografa i scenografa (wprowadzi∏ do teatru maski, jaskrawe kostiumy i koturny). Formalnie Aj- schylos przestrzega∏ klasycznej zasady trzech jedno- Êci: czasu, miejsca i akcji. Tematyk´ do swoich utworów (napisa∏ ok. 70 tra- gedii i 20 dramatów satyrowych) czerpa∏ z eposów Homera i innych poematów epickich o treÊci mitolo- gicznej. Zajmowa∏ si´ etycznymi problemami winy i kary. Uwa˝a∏, ˝e losem ludzkim rzàdzi bezlitosne fa- tum oraz wola kapryÊnych bogów, co jednak nie zwal- nia cz∏owieka z odpowiedzialnoÊci za jego czyny. Do z∏ego pcha go pycha – hybris, a kara za pope∏nio- nà zbrodni´ spada na ca∏y ród zbrodniarza. Przez ka- r´, czyli cierpienie, cz∏owiek dochodzi jednak do mà- droÊci, której istotà jest umiar i roztropnoÊç w post´powaniu – sofrozyne. W ca∏oÊci zachowa∏o si´ siedem jego tragedii: B∏a- galnice, Persowie, Siedmiu przeciw Tebom, Prome- teusz skowany oraz cykl Oresteja (Agamemnon, Ofiarnice, Eumenidy). Wàtki mitu Orestesa, sy- na Agamemnona i Klitajmestry, a brata Elektry, który zabi∏ matk´ i jej kochanka Egista, by pomÊciç Êmierç ojca, podejmowali w swojej twórczoÊci m.in. Eurypi- des, Wolter, Eugene O’Neill, Jean-Paul Sartre. Trage- dia o tytanie Prometeuszu, który oÊmieli∏ si´ wydrzeç bogom ogieƒ i daç go ludziom, za co skazany zosta∏ na niekoƒczàcà si´ m´k´, ukszta∏towa∏a „mit prome- tejski”, popularny zw∏aszcza w interpretacjach ro- mantyków (W. Goethe, P.B. Shelley, G. Byron, J. Keats, A. Mickiewicz, J. S∏owacki, C.K. Norwid). ORESTEJA. TRYLOGIA TRAGICZNA (Oresteia), tak˝e: Dzieje Orestesa DRUK W POLSCE: 1873 • PREMIERA: ATENY 458 P.N.E.; W POLSCE: KRAKÓW 1910; PO WOJNIE: WARSZAWA 1947 • PRZEK¸AD: K. KA- SZEWSKI, J. KASPROWICZ, A. SANDAUER, M. S¸OMCZY¡SKI, STE- FAN SREBRNY, Z. W¢CLEWSKI. AGAMEMNON (Agamemnon) Do Argos, do pa∏acu Atrydów, gdzie dzieje si´ akcja, nadchodzi wiadomoÊç o zdobyciu Troi, którà król Agamemnon oblega∏ od dziesi´ciu lat. Jego ˝ona, kró- lowa Klitajmestra, sk∏ada rytualne ofiary. Chór przy- pomina, ˝e pomyÊlne wiatry i zwyci´stwo zosta∏y oku- pione krwawà ofiarà ich córki Ifigenii; opowiada te˝ histori´ wojny trojaƒskiej. Herold oznajmia, ˝e nad- ciàga Agamemnon. Wkracza on do bram wraz z bran- kà, wieszczkà Kasandrà. Wita go ˝ona, t∏umaczy nie- obecnoÊç ich syna Orestesa i po purpurowym chodniku prowadzi do pa∏acu. Tymczasem Kasandra wieszczy Chórowi – tu symbolizujàcemu obywateli miasta – zdrad´ i mord: „To ona – ta dwuno˝na lwi- ca – ta, co z wilkiem / sypia∏a, gdy szlachetny odszed∏ lew – to ona / zabije mnie, nieszcz´snà! [...] Patrz: na m´˝a ostrzy nó˝ – i w pysze / che∏pi si´, ˝e moje- go tu przybycia cenà / krew b´dzie...”. Niebawem ze- brany lud s∏yszy j´ki mordowanego króla. Klitajmestra nie ukrywa podwójnej zbrodni, nie boi si´ kary wygnania i z dumà t∏umaczy, i˝ zabi∏a m´˝a z zemsty za niewinnà Êmierç Ifigenii i za zdrady z na∏o˝- nicami. Chór, przypominajàc klàtw´ rodu Pelopidów, Êpiewa: „Dom, dom, niby robak, / toczy klàtwy moc niezwalczona! O, biada, biada! Chcia∏ tak Zeus!”. Atre- usz, syn Pelopsa, a ojciec Agamemnona, za pozbawie- nie w∏adzy zemÊci∏ si´ na bracie TyeÊcie, podajàc mu pieczeƒ z jego zamordowanych dzieci. Syn Tyesta, Aigi- stos, uwiód∏ osamotnionà Klitajmestr´ i teraz, doko- nawszy swojej zemsty, cieszy si´ z pope∏nionej zbrodni oraz przej´cia rzàdów, terroryzujàc lud, który domaga si´ sprawiedliwoÊci. Tragedi´ koƒczy z∏owroga zapo- wiedê. Aigistos: „Przyjdzie jeszcze dzieƒ pokuty, / jesz- cze mój poczujesz gniew!”. Przodownik Chóru: „Ni- gdy – jeÊli bóg Oresta / przywieÊç zechce w ojców gród”. OFIARNICE (Choeforoi), tak˝e: Choefory, czyli ofiara grobowa; Ofiary. Akcja rozpoczyna si´ przy mogile Agamemnona, na tle pa∏acu Atrydów. Orestes powróci∏ do ojczyzny, by z∏o˝yç ˝a∏obnà ofiar´ na grobie zamordowanego ojca. Obser- wuje z ukrycia swà siostr´ Elektr´, s∏yszy jej rozmow´ z Chórem o zbrodni: „Niech˝e losu zrzàdzeniem Orest w dom powróci! / O to modl´ si´, ojcze [...] / niech si´ zjawi twój mÊciciel, niech ci, co zabili, / sami legnà zabi- ci – sprawiedliwym sàdem!”. Orestes wychodzi z ukrycia i wspólnie z siostrà op∏akuje ojca. Potem rodzeƒstwo planuje zemst´ na Klitajmestrze, do czego tak˝e przeko- nuje Orestesa Chór, opowiadajàc, jak Klitajmestra Êni∏a, ˝e urodzi∏a i karmi∏a w´˝a. Orestes: „gadzin´ wykarmi∏a strasznà / i strasznà zginie Êmiercià... / Ja, zmieniony w w´˝a, / zabij´ jà! Tak wieÊci sen [...]”. Orestes z przyjacielem Piladesem w przebraniu w´drowca wchodzi do pa∏acu, proszàc o rozmow´ LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 3 A L B E E 3 z Klitajmestrà, która ze zgrozà wys∏uchuje wieÊci o rzekomej Êmierci syna i oferuje obcym goÊcin´. Na- kazuje te˝ powiadomiç Aigistosa, a ten chce sam wy- badaç przybyszów. Król pada pod ciosami Orestesa, podobnie Klitajmestra. Ani jej b∏agania, ani klàtwa („Strze˝ si´! Dop´dzà-ç matki rozjuszone psice!”) nie przekonujà syna, który obieca∏ zemst´ bogu Apollo- nowi. Chór si´ raduje, bo sprawiedliwoÊci ludzkiej sta∏o si´ zadoÊç. Orestes wyrusza do Delf, do wyroczni Apolla, by dokonaç rytua∏u oczyszczenia („Zwyci´˝y∏em!... Zwy- ci´stwo zmazà kala d∏onie...”). Chór: „Na tym Êwiecie bez cierpieƒ nie dano nam ˝yç, / ci´˝ki haracz p∏aci- my, Êmiertelni”. Orestesowi zaczynajà si´ zwidywaç córki Nocy Erynie, wykonawczynie zemsty bogów, przywo∏ane klàtwà umierajàcej matki. EUMENIDY (Eumenides) tak˝e: J´dze; Âwi´to pojednania Pyti´, kap∏ank´ Êwiàtyni w Delfach, przerazi∏ widok Êpiàcego przy Êwi´tej skale pokutnika w otoczeniu or- szaku uÊpionych Erynii („czarne sà, ohydne... / z ust chrapiàcych okropny bije oddech, z oczu / ciecz sàczy si´ straszliwa, krople p∏ynà krwawe...”). Zbudzonemu Orestesowi jego boski opiekun Apollo nakazuje ucieczk´ i podró˝ do Aten na boski sàd. Erynie, tu symbolizowane przez Chór, budzi cieƒ Klitajmestry i ˝àda, by ruszy∏y w poÊcig. Apollo przep´dza je ze swej Êwiàtyni. Apollo: „Na me s∏owo Êmierç ojca po- mÊci∏ syn [...] broniç go b´d´ i ocal´”. Orestes dotar∏ do cudownego posàgu Ateny i odda∏ si´ pod jej opiek´, lecz Erynie wytropi∏y go tam i oto- czy∏y z∏owrogim kr´giem. Atena, za˝àdawszy wyja- Ênieƒ od obu stron, nie podj´∏a si´ rozsàdzenia spo- ru, sk∏adajàc rozpraw´ w r´ce „m´˝ów czcigodnych”, czyli obywateli Aten. Na sàd ludowy przyby∏ te˝ Apollo, by Êwiadczyç za Orestesem. Po przes∏uchaniu i wstawiennictwie boga nast´puje g∏osowanie – Atena oznajmia, ˝e od tego dnia na Aresowym Wzgórzu, Areopagu, za- wsze odbywaç si´ b´dà sàdy przez wrzucanie kamie- ni do dwóch urn – „skazujàcej” i „uwalniajàcej”. Sa- ma g∏osuje za Orestesem i jej kamyk decyduje o wyroku ∏aski. Erynie czujà si´ oszukane, zhaƒbione i skrzyw- dzone. Aby je udobruchaç, Atena ofiarowuje im sie- dzib´ w jaskiniach pod miastem, Êwiàtynie i o∏tarze. Duchy zemsty godzà si´ byç odtàd dobroczynnymi opiekunkami Aten. Chór: „Przyjm´ dar, / pod go- Êcinny wnijd´ strop. Niech˝e êród∏o wszelkich dóbr / tryÊnie w grodzie”. Atena og∏asza radosnà przemia- n´, a kap∏anki spowijajà Erynie w nowe, purpurowe szaty: „Tam, Êród mroków, miano wasze – Klàtwy; / u nas zwaç si´ b´dziecie – Boginie ¸askawe: / Eume- nid noszà miano od dzisiaj Erynie. / A jako dziÊ tym Êwi´tym obrz´dem pokoju / czcimy was, tak ma ostaç ju˝ na wieczne czasy”. ALBEE Edward Franklin ur. 1928 Dramatopisarz amerykaƒski. Porzucony przez biolo- gicznà matk´, zosta∏ adoptowany przez Reeda Albeego, znanego producenta widowisk muzycznych. Po konflik- cie z apodyktycznà przybranà matkà, mi´dzy innymi na tle jego jawnego homoseksualizmu, jako dwudzie- stolatek wyprowadzi∏ si´ z eleganckiego Larchmont do nowojorskiej dzielnicy artystów Greenwich Village, gdzie próbowa∏ ró˝nych zawodów: pomocnika biuro- wego, pos∏aƒca, barmana, ksi´garza, sprzedawcy p∏yt. Du˝o pi∏. Jego ˝ycie zmieni∏ olÊniewajàcy dzi´ki auto- biograficznej prawdzie debiut – dramat Opowiadanie o ZOO (1959, premiera w Berlinie). Wraz z innymi wczesnymi sztukami Albeego (Piaskownica, 1959; Amerykaƒski idea∏, 1960) Opowiadanie o ZOO zapo- czàtkowa∏o nurt amerykaƒskiego teatru absurdu. Auto- ra obwo∏ano zarówno nowatorem, pokrewnym Euro- pejczykom – Samuelowi Beckettowi i Haroldowi Pinterowi, jak i spadkobiercà najlepszych dramatopisa- rzy amerykaƒskich: Eugene’a O’Neilla, Tennessee Wil- liamsa i Arthura Millera. Powiada∏: „Âwietnie wyczu- wam ÊmiesznoÊç, choç nie mam poczucia humoru”. Jest autorem m.in. Kto si´ boi Wirginii Woolf? (1962, Tony Award; w 1966 powsta∏ wed∏ug tej sztuki film Mi- ke’a Nicholsa z Elizabeth Taylor i Richardem Burto- nem), Maleƒkiej Alicji (1964), Chwiejnej równowa- gi (1966, Nagroda Pulitzera), Seascape (1975; nagroda Pulitzera), Counting the Ways (1976), The Lady from Dubuque (1980), The Lorca Play (1992), Trzech wysokich kobiet (1991, trzecia Nagroda Puli- tzera) The Play About the Baby (1996), The Goat (2000, Tony Award), Occupant (2001), Peter Jeny (2004), Me Myself and I (2007). Jest te˝ popularnym adaptatorem (m.in. Lolity V. Nabokova). Pod pow∏okà realizmu w jego pisarstwie, oddajàcym klimat amery- kaƒskich Êrodowisk intelektualnych, zawsze wyczuwa si´ nut´ surrealizmu. LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 4 4 I S K I E R L E K S Y K O N D R A M A T U AAlbee przewodniczy Edward F. Albee Foundation, która finansuje koloni´ artystów i pisarzy w Montauk. W 1996 otrzymal National Medal for the Arts. KTO SI¢ BOI WIRGINII WOOLF? (Who’s Afraid of Virginia Woolf?) DRUK: 1962; W POLSCE: 1967 • PREMIERA: NOWY JORK 1962; W POLSCE: SOPOT 1965 • PRZEK¸AD: KRYSTYNA JURASZ-DÑMBSKA. Tytu∏ sztuki jest parafrazà piosenki Kto si´ boi wiel- kiego z∏ego wilka?z filmu Disneya Trzy Êwinki – s∏o- wa „wielki z∏y wilk” (big bad woolf) zosta∏y dla ˝artu zastàpione nazwiskiem zmar∏ej Êmiercià samobójczà awangardowej pisarki Virginii Woolf, u˝ywajàcej w procesie twórczym techniki strumienia Êwiadomo- Êci i pog∏´bionej analizy psychologicznej. „Ta gra s∏ów symbolicznie ∏àczy Êwiat dzieci i doros∏ych, Êwiat sztuki i zabawy, Êwiat radoÊci i strachu, ˝ycia i Êmier- ci” (Heinz Beckhmann). Akcja, podzielona na trzy akty (Gry towarzyskie, Noc Walpurgi i Egzorcyzmy), dzieje si´ w domu hi- storyka George’a i jego ˝ony Marty, córki wszechw∏ad- nego rektora prowincjonalnego uniwersytetu, na któ- rym pracuje George. Po zakrapianym alkoholem przyj´ciu u rektora, o drugiej w nocy wracajà do sie- bie. Okazuje si´, ˝e Marta bez porozumienia z m´˝em, chcàc zrobiç przyjemnoÊç ojcu, zaprosi∏a na póênego drinka jego nowego protegowanego – biologa Nicka i jego ˝on´ ˚abci´ (w oryg. Honey). Oczekujàc na go- Êci, gospodarze k∏ócà si´, ujawniajàc rozmaite preten- sje. George b∏aga ˝on´, by nie opowiada∏a o dziecku – goÊcie s∏yszà ju˝ od wejÊcia podniesione g∏osy. Drinki roz∏adowujà sytuacj´, a obie pary – jedna oko∏o pi´ç- dziesiàtki, druga w okolicy trzydziestki – usi∏ujà si´ le- piej poznaç. Zza zas∏ony konwencjonalnych uprzej- moÊci wy∏aniajà si´ kompleksy i wzajemne animozje. Marta uwodzi Nicka, George ujawnia kulisy swojej nie- dosz∏ej kariery, wprowadza Nicka w autorytarne uk∏a- dy na uniwersytecie, licytuje si´ z nim w walorach fi- zycznych. Jako leitmotiv przewija si´ piosenka ze s∏owami „Kto si´ boi Wirginii Woolf, Wirginii Woolf, Wirginii Woolf...”. Tylko naiwna ˚abcia nic z tych gie- rek nie rozumie. Rozmowa schodzi na domniemane- go syna George’a i Marty, potem – w konwencji baj- ki – na niezdrowy uk∏ad Marty z ojcem, fatalnie rzutu- jàcy na jej ma∏˝eƒstwo. To gra w upokorzenie m´˝a. Nast´pny akt polega na upokarzaniu goÊci – wywleka- niu ich intymnych spraw, w tym urojonej cià˝y, by po- kazaç m∏odym koszmarnà perspektyw´ chorego zwiàzku, jaki czeka Nicka i ˚abci´, niczym echo tok- sycznego uk∏adu Marty i George’a. Starsza para konty- nuuje perwersyjnà gr´ – pijana ˚abcia zostaje z niej wy∏àczona, Marta zaÊ cynicznie „zalicza” Nicka, przy cichej aprobacie George’a, który ju˝ po wszyst- kim do∏àcza si´ do sadystycznych komentarzy. Ostat- nia gra polega na upokorzeniu Marty. George, pos∏u- gujàc si´ figurà wymyÊlonego syna, budzi w ˝onie kompleks winy za jego urojonà, ale jednak Êmierç. PublicznoÊç, czyli m∏odzi, zostaje nad ranem wy- pchni´ta za drzwi. Przyj´cie skoƒczone. „Teraz b´dzie lepiej” – oÊwiadcza George. „Nie wiem” – mówi Mar- ta. – „Ju˝ ci lepiej?”. – „Tak. Nie”. – „Kto si´ boi Wir- ginii Woolf, Wirginii Woolf, Wirginii Woolf...” – nuci George. – „Ja si´ boj´” – mówi Marta. Albee tak pisa∏ o swej sztuce: „Do pewnego stopnia by∏em chyba pod wra˝eniem Przy drzwiach zamkni´tych Sartre’a, ale te˝ by∏a to odpowiedê na inny klaustrofobiczny dramat, Przyjdzie na pewno O’Neilla. Przyjdzie na pewno mówi, ˝e po to, aby prze˝yç, trzeba mieç marzenia albo przynajmniej z∏u- dzenia. Kto si´ boi Wirginii Woolf? natomiast jest o tym, ˝e marzenia i z∏udzenia nale˝y mieç, ale te˝ trzeba byç Êwiadomym, ˝e sà one fa∏szywe, i prze˝yç, wiedzàc, ˝e si´ ˝yje poÊród fa∏szu”. ALBERTUS Z WOJNY – zob. ANONIM ALLEN Woody (w∏aÊc. Allen Stewart Konigsberg) ur. 1935 Amerykaƒski re˝yser filmowy, scenarzysta, aktor, kom- pozytor, autor humoresek, skeczy kabaretowych i sztuk teatralnych. Znany z wyst´pów w kabaretach i telewizji. Zafascynowany kinem od trzeciego roku ˝ycia, napisa∏ ponad 50 scenariuszy, wyre˝yserowa∏ 41 filmów i za- gra∏ w nich (m.in. Bierz fors´ i w nogi z 1969, An- nie Hall z 1977, Manhattan z 1979, Zelig z 1983, Purpurowa ró˝a z Kairu z 1986, Hannah i jej siostry z 1986, M´˝owie i ˝ony z 1992, Strza∏y na Broad- wayu z 1994, Przejrzeç Harry’ego z 1997, Celebrity z 1998, Koniec z Hollywood z 2002, ˚ycie i ca∏a reszta z 2003, Wszystko gra z 2005, Scoop z 2006, Sen Kasandry z 2008). „Nawet jako dziecko – powie- dzia∏ – mia∏em sk∏onnoÊç do niew∏aÊciwych kobiet. Kiedy wszyscy w kinie szaleli za Królewnà Ânie˝kà, ja natychmiast zakocha∏em si´ w Z∏ej Królowej”. LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 5 A M E J K O 5 Jego imi´ oznacza zakutà pa∏´. Jego dewiza ˝yciowa brzmi: „Chcia∏bym byç kimÊ innym”. Jego ˝ywio∏em jest parodia, satyra i rozbijanie stereotypów, a konikiem – seks, obyczaje nowojorskiej inteligencji i spo∏ecznoÊci amerykaƒskich ˚ydów (z której sam si´ wywodzi), psy- chologia, psychiatria i psychoterapia (od dwudziestego czwartego roku ˝ycia stale ucz´szcza na sesje). Uwielbia Charliego Chaplina, Bustera Keatona, Jeana-Luca Godar- da, Federica Felliniego, Ingmara Bergmana, Akir´ Kuro- saw´, Michelangela Antonioniego, braci Marx, Cole’a Portera, Antoniego Czechowa i Siergieja Eisensteina. Po premierze nigdy powtórnie nie oglàda w∏asnych fil- mów. W szkole czynnie uprawia∏ sport, od dziecka co- dziennie grywa na klarnecie, czasem na saksofonie. Z powodu wysokiego IQ przeniesiono go kilka klas wy- ˝ej. W 16. roku ˝ycia zmieni∏ nazwisko i zaczà∏ wysy∏aç satyryczne teksty do gazet. W 1953 po jednym semestrze wyrzucono go z filmologii nowojorskiego uniwersytetu za nieuctwo. Od 1955 pracowa∏ w telewizji. Wyda∏ zbior- ki tekstów Bez piór, Wyrównaç rachunki i Skutki uboczne. Napisa∏ dziesi´ç sztuk, z których najbardziej znane sà: Zagraj to jeszcze raz, Sam (1969) oraz jed- noaktówki Âmierç i Bóg (1975). Pierwszà sztukà by∏a Don’t Drink the Water z 1966, po premierze na Broad- wayu grana 598 razy, osiàgn´∏a czwarte miejsce co do popularnoÊci na scenie offowej. W Zagraj to jeszcze raz, Sam, komedii dziejàcej si´ w Êrodowisku filmowym, Allenowi partnerowa∏a Diane Keaton (zagrali ponad 450 przedstawieƒ). Zagra∏a potem w oÊmiu jego filmach, a na- st´pna fascynacja, Mia Farrow, w trzynastu. Z ˝adnà z nich nie by∏ formalnie ˝onaty, choç wczeÊniej mia∏ dwie ˝ony. (Al- len rozsta∏ si´ z Farrow w atmosferze skandalu, poÊlubiajàc w 1997 jej adoptowanà córk´, Koreank´ Soon-Yi Previn). Za swà twórczoÊç Allen otrzyma∏ 20 nominacji do Oscara i wywalczy∏ trzy statuetki, choç uwa˝a Êci- ganie si´ w dziedzinie sztuki za absurd (zwykle za- miast na rozdanie nagród chodzi∏ graç jazz ze swym zespo∏em New Orleans Ragtime Band). W 1976 zosta∏ bohaterem komiksu Inside Woody Allen. W 1995 w plebiscycie angielskiego „The Empire Magazine” znalaz∏ si´ na 89. miejscu na liÊcie najbardziej sek- sownych m´˝czyzn Êwiata, choç ma zaledwie 165 cm wzrostu i od ponad 40 lat nosi okulary w tej samej grubej, niemodnej oprawie. Aforyzmy na temat Boga: „Dla was jestem ateistà, dla Boga konstruktywnà opozycjà”; „Gdyby tylko Bóg da∏ mi wyraêny znak! Na przyk∏ad z∏o˝y∏ solidny depo- zyt w szwajcarskim banku na moje nazwisko”; „Nie tylko Boga nie ma. Spróbujcie znaleêç w weekend hy- draulika”; „JeÊli chcesz rozÊmieszyç Boga, opowiedz mu o swoich planach na przysz∏oÊç”. BÓG (The God) DRUK: 1975; W POLSCE: 1987 • PREMIERA: NOWY JORK 1975; W POLSCE: ZAKOPANE 1996 • PRZEK¸AD: ANNA KO¸YSZKO. Bardzo d∏ugi jak na jednoaktówk´, Bóg jest tak poplà- tanym i absurdalnym tekstem, ˝e absolutnie nie daje si´ streÊciç. Oto fragmenty artyku∏u Joanny Godlew- skiej Woody Allen, m´drzec z burleski: „W Bogu zni- kajà zarysy [...] rzeczywistoÊci, choç generalnie znie- kszta∏conej, lecz po szczàtkach jeszcze poznawalnej. Tu ju˝ wszystko jest konwencjà, teatrem, wielopi´tro- wà umownoÊcià. Bohaterów sztuki, wystawianej w Atenach oko∏o 500 roku przed naszà erà, grajà ak- torzy starogreccy, tych z kolei – aktorzy z Broadwayu, którzy tak˝e majà wàtpliwoÊci, czy przypadkiem nie sà jedynie postaciami jakiegoÊ dramatu. Zdarzenia sztu- ki staro˝ytnej zosta∏y wymyÊlone przez wymyÊlonego staro˝ytnego autora, wyst´pujàcego w dramacie nie do koƒca obmyÊlonym przez Allena, który jest jedynie figurà w utworze Woody’ego Allena [...]. Nawet pu- blicznoÊç zosta∏a przez kogoÊ napisana. Nic bowiem nie jest wiadome i wszystko si´ plàcze, jeÊli nie ma nadrz´dnej instancji, która gwarantowa∏aby niezmien- ny porzàdek. JeÊli nie ma Boga. «Przecie˝ bez Boga ca∏y Êwiat jest bez sensu. ˚ycie nie ma sensu. My nie mamy sensu». Allen swoim zwyczajem os∏ania si´ kpinà. Za- mieszczone w finale sztuki przes∏anie od autora, do- r´czone za poÊrednictwem firmy Western Union, brzmi: «Bóg umar∏. Stop. ˚yjecie na w∏asnà r´k´». I podpis – «Klub Gry w Kr´gle Moscowitza». Niemniej konkluzja dramatu (to˝sama z tezà, która go otwiera) jest jednoznaczna: brak zagwarantowanych regu∏ ro- dzi absurd. Jak si´ wi´c mo˝na domyÊlaç, kolej- na próba rejterady przed bezsensem i pustkà oka˝e si´ bezskuteczna”. AMEJKO Lidia ur. 1955 Wroc∏awska autorka dramatów, s∏uchowisk, scena- riuszy i prozy. W informacji ksi´garskiej czytamy: „Debiutowa∏a w roku 1987 na ∏amach «Odry», dru- kujàc w∏asne opowiadanie jako przypadkowo odnale- ziony tekst J.L. Borgesa. Od roku 1993 regularnie pu- blikuje dramaty w miesi´czniku «Dialog». Jej sztuki LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 6 6 I S K I E R L E K S Y K O N D R A M A T U Awystawiano dotàd m.in. w Warszawie, Krakowie, Opo- lu, Wroc∏awiu, Pradze, Londynie oraz w Düsseldorfie. Jej dramaty doczeka∏y si´ wielu adaptacji radiowych, a tak˝e realizacji w Teatrze Telewizji. Utwory Lidii Amejko t∏umaczono na angielski, niemiecki, chor- wacki, hiszpaƒski, w∏oski i czeski”. Sztuki i s∏uchowiska: Gdy rozum Êpi – w∏àcza si´ automatyczna sekretarka (1993), M´ka Paƒska w butelce (1995), Dwadrzewko (1996), Farrago (1997), Przemiana, (1999, wariacja na temat opo- wiadania Franza Kafki), Nondum (2002). W 2003 opublikowa∏a zbiór opowiadaƒ G∏oÊne historie. W 2000, kiedy jeszcze pisa∏a Nonduma, wzi´∏a udzia∏ w krakowskim eksperymencie teatralnym Kabaret wycinków pod wezwaniem wuja Alfreda. Scena- riusz dope∏nia∏y teksty Zbigniewa Macheja oraz Alfre- da Jarry Czyny i myÊli doktora Faustrolla, patafizy- ka w t∏umaczeniu Jana Gondowicza. Spektakl utrzymany by∏ w konwencji absurdu i czarnego humo- ru. Dla „Dialogu” Amejko wymyÊli∏a cykl apokryficz- nych tekstów ˚ywoty Êwi´tych osiedlowych. W komentarzu do Farrago Kinga Dunin – zwraca- jàc uwag´ na wiar´ Amejko w zbawczà i sprawczà ro- l´ s∏owa – pisze: „Jej sztuki sà skondensowane, dow- cipne i ironiczne, zawierajà wiele b∏yskotliwych pomys∏ów, które kto inny móg∏by wykorzystaç do na- pisania opas∏ych powieÊci. Autorka przypomina jed- nak, ˝e ˝yjemy w czasach poÊpiechu, a tak˝e demo- kracji, kiedy to trzeba mówiç do ludzi – […] krótko i zabawnie, bo nikt nie ma czasu na czytanie filozo- ficznych dysertacji, nie mówiàc o tym, ˝e nikt ju˝ nie ufa filozofom”. FARRAGO DRUK: 1997 • PREMIERA: KALISZ 1998 (POD TYTU¸EM „˚YCIE PO ˚YCIU”). Historia jest prosta. Popularny aktor filmowy po pija- nemu ginie w wypadku i trafia pod bramy Raju. Piotr Klucznik i Ekscelencja (czyli Pan Bóg) przerywajà se- ans rozrywki pt. Wycinki Czasu (polegajàcy na oglà- daniu prawdziwych wojen z przesz∏oÊci), by osàdziç nowo przyby∏ego. „Wiktorze Farrago! – grzmi Piotr. – JesteÊ oskar˝ony o to, ˝eÊ bebeszy∏, chlasta∏, tyt∏a∏, szczu∏, szlachtowa∏, sedni∏, sieka∏, chla∏, fanzoli∏. Gryz∏, gamraci∏, cznia∏ i ziaja∏! Swarzy∏, spieprzy∏, pla- snà∏, zer˝nà∏, a dodatkowo jeszcze Ekscelencja, jak sam wyzna∏, sfrezowa∏ ˝eƒskà reprezentacj´ rugby”. Okazuje si´, ˝e prawodawcy niebiescy niczego nie ro- zumiejà z aktorskiego zawodu, bo mimo niezliczo- nych ekranowych zbrodni dusza Farrago jest nieska- lanie czysta. Farrago t∏umaczy istot´ aktorstwa: „wprowadzam ich w moje królestwo – królestwo zdarzeƒ odwracalnych. W Êwiat absurdalnej pewno- Êci – a czym˝e innym jest nadzieja, panowie, jeÊli nie wiarà w nielogiczny rozwój wydarzeƒ, ˝e oto zabity powstanie z martwych i zacznie uciekaç, ˝e skrzyw- dzona i poni˝ona b´dzie uÊmiechaç si´ przez ∏zy w ramionach skruszonego oprawcy. ˚e to, co nieod- wracalne, nie istnieje, a okrucieƒstwo s∏owa «ko- niec» i «ju˝ nigdy» znika wraz z nakr´ceniem kolej- nego odcinka!”. Dotàd Piotr i Ekscelencja sami nie zdawali sobie sprawy, ˝e czasem udajà... Dlatego te˝ sàd niebieski zawyrokowa∏ o powrocie grzesznika na ziemi´. Gaze- ty poda∏y potem, ˝e pod wp∏ywem wypadku s∏ynny czarny charakter Wiktor Farrago postanowi∏ odtàd staranniej dobieraç role – nie zagra hybrydy Hitlera i Stalina w planowanym obrazie pt.: Hilin, za to przy- mierzy si´ do roli Êw. Franciszka z Asy˝u… ANDRZEJEWSKI Jerzy 1909–1983 Prozaik, krytyk, publicysta, scenarzysta filmowy. De- biutowa∏ przed wojnà – opowiadania, powieÊç ¸ad serca (1938). Po wojnie by∏ zwolennikiem socreali- zmu; pracowa∏ w redakcjach „Przeglàdu Kulturalne- go”, „TwórczoÊci”, „Literatury”. W latach 50. by∏ po- s∏em na sejm. W latach 70. przystàpi∏ do opozycji, zosta∏ cz∏onkiem-za∏o˝ycielem KOR i wspó∏redagowa∏ podziemny „Zapis”. Jest jednym z bohaterów rozlicze- niowej ksià˝ki Czes∏awa Mi∏osza Zniewolony umys∏ (postaç Alfy). Adaptowano jego opowiadania: War- szawianka, Z∏oty lis, Teraz na ciebie zag∏ada, Ju˝ prawie nic i powieÊci: CiemnoÊci kryjà ziemi´, Bra- my raju, Miazg´, a tak˝e, wielokrotnie, najpopular- niejszà z nich – Popió∏ i diament. W 1971 powsta∏a sztuka Prometeusz. Andrzejewski by∏ wspó∏autorem scenariuszy do filmów Robinson warszawski (film dopuszczony na ekrany w drugiej wersji, pt. Miasto nieujarzmione) i Niewinni czarodzieje. W czasie wojny napisa∏ wraz z Jerzym Zagórskim (zob.) Âwi´- to Winkelrida. ÂWI¢TO WINKELRIDA. WIDOWISKO W TRZECH AKTACH (WSPÓ¸AUTOR: JERZY ZAGÓRSKI) DRUK: 1946 • PREMIERA: ¸ÓDè 1956. LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 7 A N D R Z E J E W S K I 7 Sztuka, powsta∏a z inicjatywy Tajnej Rady Teatralnej kierowanej przez Bohdana Korzeniewskiego, czeka∏a na premier´ ponad dziesi´ç lat (napisana wiosnà 1944, skrócona latem 1946). Wystawiona w czasie „odwil˝y” przez Kazimierza Dejmka, sta∏a si´ wyda- rzeniem artystycznym i politycznym. Wzbudzi∏a na wi- downi „Êmiech ulgi”; pisano o „komedii epoki”, „piekle historii”, „uniwersalnej szopce polskiej”, „burmistrzu zawsze na czele”, „polskiej ¸aêni”. Sztu- ka tak zros∏a si´ z inscenizacjà, ˝e póêniej nikt nie próbowa∏ jej wystawiaç (co nie najlepiej Êwiadczy o wyobraêni i inteligencji polskich re˝yserów). „Rzecz dzieje si´ w dawnych czasach, w niewiel- kim, górskim wolnym mieÊcie szwajcarskim”. Wido- wisko rozpoczyna aktor grajàcy potem rol´ burmi- strza Jakuba. Wyg∏asza prolog, zapowiadajàcy sztuk´ historycznà, w której aktorzy mówiç b´dà „prozà i wierszem, pojedynczo i chóralnie”. Opowiada ona o dwudziestej rocznicy zwyci´stwa nad „cesarski- mi” – okupantami. Miasto chce uczciç ten fakt uro- czystym misterium, na które zaproszono ambasado- rów obcych paƒstw (Portugalii i Rzeczpospolitej We- necji) oraz Konrada Winkelrida, który ma odegraç rol´ swego ojca Arnolda. Ów bohater narodowy w wà- skim wàwozie pod Peterhornem wbi∏ ostrza w∏óczni wrogów w swà pierÊ, utorowa∏ drog´ towarzyszom walki i uratowa∏ ojczyzn´. Ale jego rodzina nie otrzy- ma∏a za to ˝adnej nagrody. Przeciwnie, ∏àk´ i pole za- rekwirowane przez „cesarskich” przej´∏a gmina, „s∏usznie wychodzàc z za∏o˝enia, ˝e skoro obywaç si´ mogli bez tych dóbr w czasie wojennych zamieszek, tym bardziej dadzà sobie rad´ w czasie pokoju”. M∏ody Winkelrid sàdzi jednak, ˝e uroczystoÊci to dobra okazja do odebrania ojcowizny, nie wiedzàc, ˝e ma jedynie honorowo odegraç rol´ w misterium. Po drodze trafia do wi´zienia za w∏ócz´gostwo. Ucie- ka wraz z dwoma rzezimieszkami (Tomaszem i Tobia- szem) i dociera do miasta. Po rozmowie z burmi- strzem, który jego przywiàzanie do w∏asnej ziemi traktuje w abstrakcyjnych kategoriach mi∏oÊci ojczy- zny, zostaje odes∏any do poety Gabriela, autora scena- riusza narodowego misterium. Konrad niech´tnie go- dzi si´ uczestniczyç w próbie z udzia∏em dziatwy szkolnej i aktorów grajàcych Chór Cesarskich oraz Chór Szwajcarów. W drugim akcie akcja przenosi si´ do karczmy „Pod Stu W∏óczniami” (dawniej „Pod Jeleniem”), gdzie popijajà halabardnicy. Do∏àcza do nich kompa- nia aktorska z Gabrielem i Winkelridem. Rozpoczy- na si´ dyskusja („prawdziwa demokracja domaga si´ bohaterstwa jak kot s∏owika”). Winkelrid dowiaduje si´ od starego ¸ukasza, towarzysza broni i dawnego sàsiada ojca, ˝e bohaterski czyn by∏ zupe∏nie niepo- trzebny, gdy˝ bitwa i tak zosta∏a wygrana. Dowódca – obecny burmistrz – rzuci∏ ˝o∏nierzy do boju, bioràc ucieczk´ wroga za natarcie. Na rynku zbiera si´ t∏um. Wchodzi burmistrz, ∏aw- nicy, ambasadorowie, genera∏ wojska, komisarz poli- cji. Pose∏ Portugalii ofiarowuje dwa miecze – jeden dla miasta, drugi dla rodziny bohatera (oba zagarnia gmina). Burmistrz wyg∏asza przemówienie o walce dwóch idei („cesarska idea zwierzchnictwa si∏y i szwajcarska idea zwiàzku wolnych z wolnymi i rów- nych z równymi”). Rozpoczyna si´ misterium. Gdy nadchodzi moment przemowy Winkelrida, ten milczy. Wreszcie wychodzi na estrad´ i domaga si´ od burmi- strza zwrotu ∏àki. Wybucha potworne zamieszanie. W akcie trzecim zamieszki trwajà. Oficjele schro- nili si´ w ratuszu w obawie przed rewolucjà. Nieba- wem przewaga przechyla si´ na stron´ winkelridow- ców. Aktorzy z Chóru Szwajcarów równie˝ si´ przy∏àczajà, deklarujàc nowe idea∏y: wolnoÊç, w∏a- snoÊç, Winkelrid. Ruszajà pochodem, natykajàc si´ na Chór Cesarskich. „Kto idzie? – Obroƒcy porzàd- ku. – A wy? – Budowniczowie porzàdku”. Chóry si´ jednoczà pod has∏em „TRZY WU”. Tymczasem To- biasz z Tomaszem wykradajà z muzeum miecz Win- kelrida i niosà go do karczmy, gdzie jeden tylko pijak pije, a wszyscy inni zajmujà si´ politykà. Winkelridow- cy stosujà wobec pokonanego na argumenty wojska i policji ∏agodny „areszt restauracyjny” (Stra˝ak: „Od dziecka jestem stra˝akiem. Zawsze [...] rzuca∏em si´ do walki z ogniem. DziÊ mia∏em nieszcz´Êcie rzu- ciç si´ do walki z p∏omieniem rewolucji”). Karczmarz pragnie odkupiç historyczny miecz, chcàc zwi´kszyç obroty z nowym szyldem „Pod mie- czem Winkelrida”. Sprytnie zamienia go z Winkelri- dem na dziedzicznà ∏àk´, która teraz nale˝y do pijaka i zostaje przez karczmarza zarekwirowana na poczet nieop∏aconych rachunków. Potem wszyscy w euforii udajà si´ pod ratusz. Pose∏ Portugalii proponuje za- gro˝onemu burmistrzowi azyl polityczny. Jakub prosi o trzy minuty na odpowiedê i wychodzi na balkon. Tam, przy wtórze okrzyków: „Precz! Precz!” sk∏ada d∏onie w symbol zwyci´skich „TRZECH WU” i zapo- wiada wejÊcie w nowà epok´, odzyskujàc sympati´ LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 8 8 I S K I E R L E K S Y K O N D R A M A T U At∏umu. Do swoich goÊci zwraca si´ na koniec cynicz- nie: „Niestety, musz´ paƒstwa opuÊciç. Za chwil´ zja- wià si´ u mnie przedstawiciele spo∏eczeƒstwa. Musz´ zaznajomiç si´ z ruchem ideowym, na którego czele stanà∏em”. Arnold Winkelried jest drugim obok Wilhelma Tel- la legendarnym bohaterem Szwajcarii. Poleg∏ w bitwie ˝o∏nierzy Zwiàzku Szwajcarskiego z wojskami au- striackiego ksi´cia Leopolda III (1386). W polskiej dramaturgii do postaci tej – przed sztukà Andrzejew- skiego i Zagórskiego – nawiàza∏ w Kordianie S∏owac- ki („Winkelried dzidy wrogów zebra∏ i w pierÊ w∏o˝y∏. / Ludy! Winkelried o˝y∏!/ Polska Winkelriedem naro- dów!”). ANONIM ALBERTUS Z WOJNY DRUK: 1615 (DRUGIE WYDANIE) • PREMIERA: KATOWICE 1949 JA- KO „PRZYGODY ALBERTUSA” (SZTUKA GRANA TAK˚E Z INNYMI „AL- BERTUSAMI” JAKO „WYPRAWA PLEBA¡SKA”, „ALBERTUS Z WOJNY”, „ALBERTUS”, „ALBERTUSY” I „KOMEDIA RYBA¸TOWSKA NOWA Z 1615 ROKU”. Przyk∏ad satyrycznej plebejskiej komedii sowizdrzal- skiej tworzonej w XVI i XVII wieku przez ˝aków i ry- ba∏tów (Êpiewaków parafialnych, w´drownych akto- rów). Ca∏y cykl takich dialogów-komedii zwanych „albertusami” ∏àczy postaç g∏ównego bohatera, wiej- skiego klechy Albertusa (Wyprawa plebaƒska z 1590, Albertus z wojny z 1596, Komedia ryba∏tow- ska nowa z 1615, Albertus-rotmistrz z 1642). Kryty- kujà one skutki zarzàdzeƒ z 1589 roku, wed∏ug któ- rych wiejscy ksi´˝a mieli obowiàzek, w razie wojny, wyposa˝yç i wys∏aç do wojska jednego ˝o∏nierza. N´dznie wyekwipowany, wys∏any przez Ksi´dza na wojn´ Albertus powraca w rodzinne strony i z za- dowoleniem opowiada patronowi o swoich przygo- dach. O utracie konia, o tym, jak przehandlowa∏ zbro- j´, jak uwodzi∏ szynkarki. Zajmowa∏ si´ g∏ównie kradzie˝ami po wsiach i teraz chce si´ ∏upem w posta- ci kur i pogaƒskiej broni podzieliç z Ksi´dzem: „Gdy kto z dalekiej strony do swoich przybywa: / Wita ich wi´c, ale nie z go∏ymi r´koma, / Bo przywoêna rzecz milsza ni˝ ta, co jest doma”. Albertus krytycznie opo- wiada o zwyczajach i religijnoÊci ró˝nych nacji: W´- grów, Turków, Tatarów. Przyznaje, ˝e pos∏uszny ra- dom Ksi´dza dekowa∏ si´ jak móg∏, o bitwach raczej s∏ucha∏, ni˝ bra∏ w nich udzia∏, a tatarskà zdobycz od- kupi∏ za pieniàdze zarobione Êpiewaniem ˝o∏nierzom na popasie bynajmniej nie Bogurodzicy, tylko pijac- kich przyÊpiewek. Zasmakowawszy w wielkim Êwie- cie, Albertus nie chce zostaç na wsi i planuje rych∏à podró˝ do Krakowa, ale Ksiàdz mu mówi: „Ej, Alber- te, ja radz´, zostaƒ przy koÊciele, / Lepsza trocha w pokoju ni˝ na wojnie wiele”, przyrzekajàc w przy- sz∏oÊci plebani´. Obiecujàc sobie jutro dalszy ciàg rozmowy, obaj udajà si´ na spoczynek. KA˚DY (Everyman) DRUK: W POLSCE 1933 • PREMIERA W POLSCE: POZNA¡ 1963 (ADAPTACJA J. IWASZKIEWICZA PT. „KWIDAM. POD¸UG STAROAN- GIELSKIEGO MORALITETU, DRAMATU HUGONA VON HOFMANN- STHALA I INNYCH AUTORÓW”).• PRZEK¸AD: J. IWASZKIEWICZ, STANIS¸AW HELSZTY¡SKI. Angielski dramat Êredniowieczny o charakterze filozo- ficznego moralitetu (gatunku, który zastàpi∏ misteria religijne), napisany ok. 1500 roku. Tytu∏owa postaç symbolizuje cz∏owieka w ogóle, z kompletem ludzkich grzechów i s∏aboÊci. Zostaje postawiona wobec Êmier- ci i zmuszona do ostatecznego obrachunku z w∏asnym ˝yciem wobec Boga. Jej partnerami sà personifikacje poj´ç abstrakcyjnych – bytów duchowych, cnót, uczuç, grzechów. Zwiastun-Prolog zapowiada „bo˝e igrzysko”. Bóg, rozgniewany wyst´pkami ludzi – „im wi´ksza jest moja ∏askawoÊç, tem gorsza z roku na rok ich nie- prawoÊç” – wzywa Âmierç. Ta z kolei ˝àda rachunku sumienia od Ka˝dego, co „serce swe pogrà˝a w s∏od- kich rozkoszach cia∏a, w pysze ziemskich bogactw”. Ucina próby przekupstwa i nie godzi si´ na ˝adnà zw∏ok´. Ka˝dy lamentuje nad sobà, bo nie da si´ cof- nàç czasu i nim minie dzieƒ, musi ruszyç w podró˝ bez powrotu. Skar˝y si´ Przyjaêni, jednak ta opuszcza go w potrzebie. Podobnie najbli˝si Krewni i Bogac- two: „Nie pójd´ z tobà – sam w boskie Êpiesz progi. Bywaj! Szcz´Êliwej drogi!”. Za to zgadzajà si´ iÊç z Ka˝dym Wiedza oraz Dobre Uczynki, po drodze po- sy∏ajàc go do Spowiedzi. Ka˝dy odprawia pokut´: „W imi´ Trójcy PrzenajÊwi´tszej! Niechaj cia∏o w bó- lu j´czy. To za grzechy po˝àdliwe: i˝eÊ chcia∏o byç szcz´Êliwe, a˝ przywiod∏oÊ mnie pod piek∏o – bodajÊ teraz krwià ociek∏o!”. Ka˝dy, ubrany w „szat´ skruchy”, próbuje pozyskaç dalszych sojuszników: ÂwiadomoÊç, Pi´ç Zmys∏ów, Pi´knoÊç i Si∏´. Z poczàtku Si∏a obiecuje: „Wszystkie pójdziemy z nim do celu, pomocy, pociech udzielimy LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 9 A N O U I L H 9 wielu”. Ka˝dy przyjmuje od Kap∏ana NajÊwi´tszy Sakra- ment z Ostatnim Namaszczeniem i idzie ze swym orsza- kiem do grobu. Na widok ciemnej jamy trzy alegorie uciekajà. „Wszystko zawodzi – okrom Boga... Pi´k- noÊç, ÂwiadomoÊç, nawet Si∏a – tak mnie zdradziecko opuÊci∏a, gdy wraz ze Âmiercià przysz∏a trwoga” – ubo- lewa Ka˝dy, w ostatniej godzinie odstàpiony te˝ przez Pi´ç Zmys∏ów. W obliczu Âmierci tak˝e Wiedza musi odejÊç. Sztuk´ koƒczy umoralniajàca przemowa Wyk∏a- dacza (Epilog): „Pomnijcie: Pi´knoÊç, Zmys∏y, MyÊli W∏adze – Ka˝dego w grozie Âmierci opuÊci∏y, tylko Do- bre Uczynki w grób wraz z nim wstàpi∏y”. Ka˝dy, spopularyzowany w wersji angielskiej, jest prawdopodobnie przeróbkà moralitetu Pietera van Diesta Spyghel der Salicheyt von Elckerlyc (1495). Temat podjà∏ w 1911 Hugo von Hofmannstahl w jed- noaktówce Jedermann. Inscenizacjà tej sztuki zainau- gurowano w 1920 roku wznowiony Festiwal w Salz- burgu i tradycyjnie co roku jest ona tam wystawiana. MISTRZ PATHELIN (La Farce de Maître Pathelin) tak˝e: Mistrz Piotr Pathelin; Farsa o Mistrzu Piotrze Pa- thelin DRUK: 1474; W POLSCE: 1953 • PREMIERA: PARY˚ OK. 1474; W POLSCE: WARSZAWA OK. 1780; KRAKÓW 1937; PO WOJNIE: KRA- KÓW 1947 • PRZEK¸AD: ADAM POLEWKA (SPOLSZCZENIE). Arcydzie∏o ludowej farsy francuskiej z okresu póêne- go Êredniowiecza (powst. ok. 1460–1470), okreÊla- nej te˝ cz´sto – z racji bogactwa charakterów, wyrazi- stego stylu j´zykowego i dowcipu sytuacyjnego – mianem pierwszej komedii (by∏a ulubionà lekturà Ra- belais’go i Moliera). Kr´tacz i oszust Piotr Pathelin, popad∏szy w bied´, po naradzie z ˝onà Wilhelminà decyduje si´ na wybór lukratywnego zawodu: „Uchwyc´ si´ adwokactwa, a nie zrówna mi nikt z bractwa”. Bez pieni´dzy udaje si´ na targ, wprost do sukiennika Wilusza (w oryg. Jo- ceaume). Sko∏owawszy go rzekomà znajomoÊcià z je- go ojcem i dalszà rodzinà, „kupuje” u niego na kredyt szeÊç ∏okci najprzedniejszego sukna i niesie do domu, zapraszajàc sukiennika na pocz´stunek przy okazji odbioru d∏ugu („Bóg daj mu zdrowie, i˝by móg∏ / po- Êciàgaç owe dukaty / a˝e do roków zap∏aty. / Bli˝ej by mu by∏o – mnimam – / stàd pielgrzymowaç do Rzy- mu”). W domu k∏adzie si´ do ∏ó˝ka, a ˝onie ka˝e mówiç, ˝e Pathelin od miesi´cy ci´˝ko choruje i nie wstaje („Nie bój si´! Jaç wiem, co czyni´. / Kto ma ro- zum, ten nie zginie!”). Sukiennik domaga si´ swoich dukatów, a Wilhelmina pokazuje mu mistrza Piotra, który bredzi coÊ o duchach i przemawia niezrozumia- ∏ymi s∏owami („Marmara, carimari, carimara!”) oraz poprzekr´canà mowà czeskà, niemieckà, litewskà, w´gierskà, tureckà i ∏aciƒskà (w oryg. sà to dialekty, m.in. limuzyƒski, dolnobretaƒski). Kupiec wpierw udaje, ˝e wychodzi i usi∏uje przy∏a- paç oszustów, ale ci twardo grajà swoje role – „Finis g∏adki: mamy sukno – b´dà szatki!”. Zrezygnowany sukiennik wraca do domu i irytuje si´ jeszcze bar- dziej, bo nakrywa swego pasterza Wojtka Bara- na (w oryg. Aignelet) na kradzie˝y baranów. Grozi mu sàdem, a pasterz idzie szukaç adwokata. Obiecujàc za obron´ zap∏at´ w szczerym z∏ocie, opowiada Pathe- linowi o swej sytuacji: ˝e zabi∏ i zjad∏ pó∏ kopy owiec i ˝e pan ma na to „Êwiadków wi´cej ni˝ doma stat- ków”. Pathelin radzi mu zatem udawaç idiot´ i w sà- dzie na ka˝de pytanie, nawet w∏asnego adwokata, od- powiadaç wy∏àcznie „b-e-e”. Pathelin: „A jaç powiem: On obrany z rozumu – gada z barany”. W sàdzie sukiennik rozpoznaje Pathelina, mimo i˝ ten nakrywa g∏ow´ kapturem. Kupiec w swym oskar- ˝eniu miesza wàtki zap∏aty za sukno i kradzie˝y owiec, a s´dzia daremnie usi∏uje go przywo∏ywaç do porzàd- ku i tematu znanym, przys∏owiowym dziÊ powiedze- niem: „wróçmy do naszych baranów” (revenons `a nos moutons!). Zniecierpliwiony s´dzia przerywa w koƒcu rozpraw´, uniewinniajàc g∏upka: „Wracaj do swoich baranów!”. Sukiennik odchodzi jak nie- pyszny, a Pathelin usi∏uje wyciàgnàç od pasterza swo- jà zap∏at´. W odpowiedzi s∏yszy jednak tylko „b-e-e”. Farsa Mistrz Pathelin jest w swym pomyÊle waria- cjà na temat oszusta oszukanego, motywu znanego z Ezopowej bajki o lisie, kruku i serze, w∏o˝onej zresztà w tekst dialogu. ANOUILH Jean 1910–1987 Dramatopisarz francuski, re˝yser, adaptator i t∏u- macz. Sukcesor s∏awy mistrza paradoksu Jeana Girau- doux i warsztatu pisarskiego bulwarowych majstrów Gastona Armana de Caillaveta i Roberta de Flersa. Ide- ologicznie pozostawa∏ pod wp∏ywem egzystencjali- stycznej filozofii Sartre’a. Talenty artystyczne odziedzi- czy∏ prawdopodobnie po matce skrzypaczce. Nie ukoƒczywszy studiów prawniczych na Sorbonie, pod- jà∏ prac´ w reklamie, nast´pnie zosta∏ sekretarzem Louisa Jouveta – aktora, re˝ysera i dyrektora Comédie LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 10 10 I S K I E R L E K S Y K O N D R A M A T U Ades Champs-Élysées. Pracowa∏ z nim w latach 1931– 1932 i wtedy z∏apa∏ bakcyla teatru. Za jego debiut uwa˝a si´ sztuk´ Gronostaj (1932), choç zaczà∏ pisaç wczeÊniej (dramaty Humulus le Muet i Mandarine z 1929 wystawi∏ Aurélien Lugné-Poe). Odtàd utrzymy- wa∏ si´ wy∏àcznie z pisania sztuk, których, ∏àcznie ze scenariuszami filmowymi, stworzy∏ ponad 50. Dzieli∏ je, w zale˝noÊci od tonacji i gatunku, na „ró˝owe”, „czarne”, „zgryêliwe”, „b∏yskotliwe”, „kostiumowe”, „barokowe” (przymiotniki te pojawia- ∏y si´ w tytu∏ach zbiorowych wydaƒ jego dramatów). Utworem, który przyniós∏ mu s∏aw´, by∏ pesymistyczny Podró˝ny bez baga˝u (1936), a po nim Dzikuska – ka˝dego roku przynajmniej jedna nowa premiera. Przed wojnà powsta∏y jeszcze: Bal z∏odziejaszków, By∏ sobie wi´zieƒ, Spotkanie. W czasie okupacji na- pisa∏ melodramat Leokadia (1940), Eurydyk´ i An- tygon´ (1944; zawar∏ w niej lekko tylko zawoalowany atak na kolaborantów i rzàd z Vichy marsza∏ka Pétai- na), a w 1946 Mede´ – wszystkie sà aktualizacjami te- matyki antycznej. Po wojnie powsta∏y m.in. Zaprosze- nie do zamku, Próba, Walc torreadorów, Skowronek, Molierówna, Fanfaron, czyli Zakocha- ny reakcjonista, Beckett, czyli Honor Boga (Tony Award), Aresztowanie, Wspania∏e ˝ycie. Od strony formalnej Anouilh nie interesowa∏ si´ rozwiàzaniami awangardowymi, jak jego rówieÊnicy Beckett czy Ionesco. Przyjmowa∏ postaw´ „prze∏ama- nego tradycjonalisty”, mieszajàc styl klasyczny z grote- skà, przerabiajàc i swobodnie zestawiajàc wàtki literac- kie i baÊniowe, komedie zabarwiajàc melancholià, ironicznie dystansujàc si´ od scenicznego psychologi- zowania. Jest, podobnie jak Oscar Wilde, mistrzem b∏yskotliwego salonowego dialogu, bo te˝ wi´kszoÊç je- go sztuk dzieje si´ w Êrodowisku bogatej klasy Êredniej i wy˝szej. Role w sztukach Anouilha cenione sà przez aktorów. Nie tylko dlatego, ˝e by∏ synem krawca, potra- fi∏ konstruowaç sztuki prawdziwie „dobrze skrojone”. SKOWRONEK (L’Alouette) DRUK: 1953; W POLSCE: 1956 • PREMIERA: PARY˚ 1953; W POLSCE: WARSZAWA 1956 • PRZEK¸AD: GABRIEL KARSKI, J. KUKU¸CZANKA. Sztuka jest udramatyzowanym procesem o czary Joan- ny D’Arc, zwanej Dziewicà Orleaƒskà (1412–1431), która by∏a córkà wieÊniaka z Domrémy. Ju˝ w dzieciƒ- stwie zacz´∏a s∏yszeç „g∏osy” Êwi´tych, wzywajàce jà do ratowania ojczyzny przed Anglikami. Przekona∏a gubernatora wojskowego Vacouleurs, by da∏ jej eskort´ i w m´skim przebraniu uda∏a si´ do delfi- na Karola. Ten przekaza∏ pod jej dowództwo oddzia∏y, z którymi w 1429 oswobodzi∏a Orlean i rozgromi∏a Anglików pod Patay. Joanna doprowadzi∏a do korona- cji delfina na króla (Reims, lipiec 1429) i chcia∏a wal- czyç dalej, ale Karol zwleka∏ z decyzjà. Atak na Pary˝ si´ nie powiód∏, a król podpisa∏ rozejm ze stronnic- twem burgundczyków, sprzyjajàcym Anglikom. Wio- snà 1430 roku Joanna wyruszy∏a na odsiecz Com- pi`egne, ale wpad∏a w zasadzk´ burgundczyków, którzy sprzedali jà Anglikom za 10 tysi´cy funtów. Król nie próbowa∏ jej ratowaç. Anglicy og∏osili jà heretyczkà i, oskar˝ywszy o czary, oddali sàdowi inkwizycyjnemu w Rouen. Proces, któremu przewodniczy∏ Pierre Cau- chon, toczy∏ si´ przez pó∏ roku, do koƒca maja 1431. Na torturach Joanna przyzna∏a si´ do rzekomych grze- chów – skazano jà na do˝ywocie. Odwo∏a∏a swoje ze- znania. Przekazana angielskiemu sàdowi cywilnemu, 30 maja sp∏on´∏a na stosie. W 1456 uniewinniono jà poÊmiertnie w wyniku procesu rehabilitacyjnego, w 1920 kanonizowano. W sztuce Anouilha odtworzony i odegrany zostaje ca∏y ˝ywot Joanny, poczàwszy od dzieciƒstwa. Przery- wany jest przes∏uchaniami, z których wynika, ˝e jest to dziewczyna nieuczona, szczera, prostoduszna, Êwi´cie wierzàca w swoje zes∏ane z nieba powo∏anie. Na pro- cesie obecny jest hrabia Warwick, a tak˝e krewni Jo- anny, wodzowie francuscy, sam król. Wszyscy odtwa- rzajà swoje role. Cieszà si´, gdy Joanna w skrusze powraca na ∏ono KoÊcio∏a i odchodzà. Sama w wi´zie- niu, wzywa Êwi´tych, którzy opuÊcili jà w potrzebie. W rozmowie po˝egnalnej z Warwickiem wo∏a, ˝e nie chce szcz´Êliwego zakoƒczenia, ˝e cofa zeznania – le- piej ju˝, by jà spalono. Rozgniewany Warwick ka˝e jà wlec na stos. Dziewczyn´ ju˝ dosi´gajà p∏omienie, gdy egzekucja zostaje przerwana, bo w historii Joanny za- pomniano odegraç scen´ koronacji. Król mówi: „Prawdziwy koniec historii Joanny [...] to nie jest ro- la zaszczutego zwierz´cia w Rouen, to skowronek wy- soko na niebie, to Joanna w Reims w pe∏ni swojej chwa- ∏y. Prawdziwy epilog dziejów Joanny jest radosny – to historia ze szcz´Êliwym zakoƒczeniem. Zdajecie sobie z tego spraw´?”. Koniec jest Êlicznym ˝ywym obrazem jak z czytanki szkolnej: Joanna ze szpadà i sztanda- rem, w królewskim orszaku, z uÊmiechem wznosi oczy do nieba... Postaç ta inspirowa∏a wielu pisarzy: najwczeÊniej (jako rozwiàz∏a czarownica) pojawia si´ u Shakes- LEKSYKON 10•10•08 9:53 Page 11 A N - S K I 11 peare’a w Henryku IV; w po∏owie XVII wieku J. Cha- pelain poÊwi´ci∏ jej bohaterski epos Dziewica Orle- aƒska, sparodiowany sto lat póêniej przez Woltera (fragmenty tej parodii prze∏o˝y∏ Mickiewicz). Uj´cie psychologiczne zaprezentowa∏ F. Schiller w tragedii Dziewica z Orleanu (1801), w 1923 powsta∏ dramat G. Kaisera Gilles i Joanna oraz Âwi´ta Joanna G.B. Shawa. W 1932 B. Brecht napisa∏ Âwi´tà Joann´ szlachtuzów, a w 1938 P. Claudel i A. Honegger stwo- rzyli oratorium dramatyczne Âwi´ta Joanna na sto- sie. Najs∏ynniejszy film o niej to niemy obraz z 1928 roku w re˝yserii C.T. Dreyera – M´czeƒstwo Joanny D’Arc z Renée Falconetti. Gra∏y t´ role tak˝e Ingrid Bergman, Michéle Morgan i Jean Seberg. ZAPROSZENIE DO ZAMKU (L’Invitation au château) DRUK: 1947; W POLSCE: MASZYNOPIS W BIBLIOTECE AKADEMII TE- ATRALNEJ • PREMIERA: PARY˚ 1947; W POLSCE: WARSZAWA 1956 • PRZEK¸AD: MARIA SERKOWSKA. Realistyczna komedia wspó∏czesna, tzw. wysoki bul- war, oparta na tradycji komedii rzymskiej i dell’arte (jeden aktor w podwójnej roli), nawiàzujàca do ba- jecznego motywu Kopciuszka. Âwietne role dla aktorów (co w prapremierze polskiej z 1956 w Teatrze Wspó∏- czesnym wykorzystali genialnie Andrzej ¸apicki – Fry- deryk/Horacy i Kazimierz Rudzki – kamerdyner). Rzecz dzieje si´ w rozleg∏ej wiejskiej posiad∏oÊci sparali˝owanej pani Desmermortes, ciotki Horacego i Fryderyka. W zamku przebywa wielu goÊci, m.in. ˝y- dowski finansista Messerschmann, którego utrzy- mankà jest lady Dorota, kuzynka pani domu. Ta zdra- dza go z jego m∏odym sekretarzem Patrykiem. W córce Messerschmanna Dianie beznadziejnie ko- cha si´ Fryderyk – ∏agodny, dobry i poczciwy. Jego brat bliêniak Horacy, rozbestwiony powodzeniem u kobiet, jest cyniczny i z∏oÊliwy. W Horacym kocha si´ Diana, ale nie daje tego po sobie poznaç, bo ma- jàc milionowy posag, nie chce, by si´ nià interesowa- no tylko dla pieni´dzy. W zamku przebywa te˝ pod- starza∏y dandys paryski Romainville, który na bal zamkowy pragnie sprowadziç jako swà siostrzenic´ ubogà tancereczk´ z opery, Izabell´. O wszystkim do- wiaduje si´ Horacy i knuje intryg´, ˝eby umiliç sobie nudne wiejskie ˝ycie. Ka˝e sprowadziç Izabell´, ku- puje jej pi´knà sukni´, obiecuje pieniàdze, a w za- mian ka˝e rozkochaç w sobie i uwieÊç Fryderyka, by ten wreszcie przesta∏ zam´czaç otoczenie objawami swej sentymentalnej mi∏oÊci. Charakterystyczne typy farsowe to oddany rodzinie kamerdyner Józef, naiw- na panna Capulet, lektorka madame Desmermortes i pretensjonalna matka Izabelli, marzàca o brylowa- niu w wy˝szych sferach. Wszystko idzie po myÊli Horacego, ale tylko do pewnego momentu. Szczera, niezepsuta Izabella za∏amuje si´ i nie chce dalej graç komedii. Intryg´ przejmuje jednak inteligentna pani Desmermortes, wyciàgnàwszy wszystkie rewelacje od swej lektorki. Postanawia, nie baczàc na mezalian
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Iskier leksykon dramatu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: