Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00390 007408 13615595 na godz. na dobę w sumie
Iustitia. Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 2(12)/2013 - ebook/pdf
Iustitia. Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 2(12)/2013 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 57
Wydawca: C. H. Beck Język publikacji: polski
ISBN: Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> prawo i podatki >> inne
Porównaj ceny (książka, ebook (-5%), audiobook).

Wydawnictwo C.H. Beck Sp. z o.o. we współpracy ze Stowarzyszeniem Sędziów Polskich „Iustitia” prezentuje Kwartalnik „IUSTITIA”. Periodyk ten jest pismem sędziów. Nie oznacza to, że jest adresowany tylko do sędziów i redagowany tylko przez sędziów, ale przedstawia treści istotne dla wszystkich prawników, a także innych pracowników wymiaru sprawiedliwości.

Kwartalnik „Iustitia” stanowi forum dyskusyjne umożliwiające wymianę poglądów na temat sądownictwa, ambicją osób je współtworzących jest nawiązanie do chlubnych przedwojennych tradycji piśmienniczych. W każdym numerze znaleźć można część naukowo-literacką. Zamieszczamy różne formy publikacji dotyczące wszystkich dziedzin prawa, w tym cywilnego, karnego i administracyjnego, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień ustrojowych, co zapewnia dostęp do najświeższych informacji, rzetelnej wiedzy oraz aktualnych orzeczeń, stanowiąc praktyczne i pomocne narzędzie w codziennej pracy.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

IUSTITIA Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 2(12)/2013 Rocznik 4, strony 57–112 Artykuł 11355 § 2 KPC a możliwość odmowy uznania polskiego orzeczenia ze względu na naruszenie niemieckiego porządku publicznego – glosa Marcin Margoński Błąd co do okoliczności wyłączającej winę (art. 29 KK) Konrad Wytrykowski Wykonywanie wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przez Polskę Jacek Barcik Rada Programowa: SSA Rafał Dzyr, prezes SN prof. Tadeusz Ereciński, SSN Jacek Gudowski, SSA Dariusz Kala, prof. Czesław Martysz, prof. Herbert Szurgacz, prof. Andrzej Śmieja, SSN Stanisław Zabłocki, SSN prof. Kazimierz Zawada www.kwartalnikiustitia.pl 2/2013 IUSTITIA Spis treści 57 Edytorial / Editorial . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 58 Krystian Markiewicz Mowa prezesowa / The President Speaks . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 59 Maciej Strączyński Temat numeru / In The Spotlight Artykuł 11355 § 2 KPC a możliwość odmowy uznania polskiego orzeczenia ze względu na naruszenie niemieckiego porządku publicznego – glosa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61 Article 11355 § 2 of the Polish Code of Civil Procedure and possible refusal to recognize a Polish verdict due to infringement of German public order – a gloss Marcin Margoński Prawo cywilne / Civil Law Właściciel nieruchomości jako jej zarządca w toku egzekucji z nieruchomości – kontrowersje wokół stosowania art. 937 KPC . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 66 Owner of real property as its administrator in the course of execution of real property – controversies as to the application of Art. 937 of the Code of Civil Procedure Kamil Kazimierczak Doręczanie dokumentów sądowych w Unii Europejskiej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 71 Service of judicial documents in the European Union Marta Knotz Prawo karne / Criminal Law Błąd co do okoliczności wyłączającej winę (art. 29 KK) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 75 Error as to a circumstance excluding fault (Art. 29 of the Penal Code) Konrad Wytrykowski Udział prokuratora w postępowaniu karnym inicjowanym posiłkowym aktem oskarżenia – zarys problematyki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 83 Prosecutor’s participation in criminal proceedings initiated by a subsidiary indictment – an introductory outline Igor Zgoliński Prawo ustrojowe / Systemic Law Tryb rozpatrywania skarg i wniosków . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 86 The procedure for considering complaints and requests Tomasz M. Niemiec Z trybunałów europejskich / From European Courts Wykonywanie wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przez Polskę . . . . . . . . . . 89 Execution of judgements of the European Court of Human Rights by Poland Jacek Barcik Ważne pytania / Important Questions Politycy wierzą w magiczne zaklęcia z Adamem Bodnarem, wiceprezesem zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, rozmawiają Krystian Markiewicz i Barłomiej Przymusiński . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 92 Przegląd wydarzeń / Highlights Sprawy bieżące . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 98 Bartłomiej Przymusiński Wieści ze świata . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 103 Dorota Marszałkowska Konferencje i szkolenia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 105 Jacek Przygucki Varia / Miscellany Iustitia atque omnia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 106 Jan Turek Rada Programowa SSA Rafał Dzyr prezes SN prof. Tadeusz Ereciński SSN Jacek Gudowski SSA Dariusz Kala prof. Czesław Martysz prof. Herbert Szurgacz prof. Andrzej Śmieja SSN Stanisław Zabłocki SSN prof. Kazimierz Zawada Kolegium Redakcyjne SSR Edyta Bronowicka SSR Dariusz Drajewicz SSA Janusz Kaspryszyn SSR Bartłomiej Przymusiński SSR Tomasz Zawiślak Redakcja Redaktor Naczelny: SSR Krystian Markiewicz Redaktor Prowadząca: Izabela Politowska 58 Edytorial Szanowni Czytelnicy, IUSTITIA 2/2013 Przekazujemy Państwu kolejny numer, a w nim teksty o różnej tematyce. Część z nich dotyczy prawa procesowego i mate- rialnego. Nie brak jednak wypowiedzi dotyczących tego, co stanowi istotę naszej działalności sędziowskiej, czyli wymierzania sprawiedliwości (zob. artykuł dra Jana Turka „Iustitia atque omnia”). Numer otwiera artykuł dra Marcina Margońskiego dotyczący ważnej kwestii, jaką jest przyjęty w Polsce model doręczeń do innych krajów członkowskich Unii Europejskiej w toku postępowania cywilnego i związane z tym stwierdzenie wykonalności nakazu zapłaty ze względu na naruszenie niemieckiego porządku publicznego. Wypowiedź ta jest warta polecenia także z tego względu, że odnosi się do orzeczeniu niemieckiego Trybunału Federalnego. Podobnego zagadnienia dotyczy glosa sędzi Marty Knotz do wyroku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Doręczenia stanowią istotny element rzetelnego postępowania cywilnego. Potwierdzeniem aktualności problemów z tym związanych są prace prowadzone przez Komisję Kodyfi kacyjną Prawa Cywilnego. Zagadnienia materialne i procesowe zostały podjęte także na gruncie prawa karnego w artykułach sędziego Konrada Wy- trykowskiego oraz sędziego Igora Zgolińskiego. Jak zwykle zachęcam Państwa do lektury wywiadu. Niezwykle ważna problema- tyka praw człowieka, szczególnie w zakresie prawa do sądu, została poruszona w rozmowie z prezesem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dr. Adamem Bodnarem. Nie zabrakło w nim także wypowiedzi odnoszących się do aktualnego stanu debaty społecznej dotyczących sądownictwa, jak i w ogóle sądownictwa i sędziów. Zawarta w nim została ocena roli Iustitii, forum sedziowie.net, działalności Krajowej Rady Sądownictwa, Trybunału Konstytucyjnego oraz Ministerstwa Sprawiedliwości. Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na tekst dra Jacka Barcika „Wykonywanie wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przez Polskę”. Otwieramy nim nowy dział „Z trybunałów europejskich”, w którym będziemy się starali systematycznie przybliżać ważkie, szczególnie dla sędziów, kwestie poruszane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka oraz Trybunał Spra- wiedliwości Unii Europejskiej. Zaczynamy wokandą strasburską, w kolejnym numerze przeniesiemy się do Luksemburga. Tradycyjnie zachęcam do przeczytania Kwartalnika od okładki do okładki. Wszystkie treści dostępne są także na stronie internetowej www.kwartlanikiustita.pl, gdzie można znaleźć zarówno archiwalne numery, jak i aktualne informacje. Życzę Państwu udanych wakacji, być może w miejscach opisywanych na naszych łamach. Krystian Markiewicz Redaktor Naczelny „IUSTITIA” Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich / „IUSTITIA” Quarterly of the Association of Polish Judges Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” ul. Płocka 5a, 01-231 Warszawa tel.: (22) 535 88 31 faks: (22) 535 88 32 e-mail: biuro@iustitia.pl www.iustitia.pl Redakcja: Redaktor Naczelny: Krystian Markiewicz Redaktor Prowadząca: Izabela Politowska Adres Wydawcy i redakcji: Wydawnictwo C.H. Beck ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa tel.: (22) 33 77 600, fax: (22) 33 77 602 e-mail: kwartalnikiustitia@beck.pl www.kwartalnikiustitia.pl Skład i łamanie: DTP Service www.dtpservice.pl ISSN: 1640-8365 Artykuły: Redakcja zastrzega sobie prawo dokonywania zmian redak- cyjnych w nadesłanych opracowaniach. Materiałów nieza- mówionych Redakcja nie zwraca. Z chwilą przekazania tekstu Redakcji Autor przenosi prawa autorskie do publikacji utworu w kwartalniku oraz jego rozpowszechniania na innych polach eksploatacji, jak: Internet, publikacje Wydawnictwa C.H. Beck, chyba że inaczej uzgodniono w odrębnej umowie. Prawem au- torskim chronione jest również wprowadzanie treści materiałów do banków danych oraz przenoszenie tych treści na nośniki dźwięku i obrazu. Wersja papierowa jest wersją pierwotną czasopisma. Warunki prenumeraty: wpłaty na prenumeratę przyjmowane są za pomocą polecenia przelewu bankowego na rachunek Wydawcy: Wydawnictwo C. H. Beck ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa Nr konta: 52 1240 6247 1111 0000 4973 5420 Ceny ogłoszeń Czarno-białe: cała strona – 6000 zł, ½ strony – 3400 zł Kolorowe: IV str. okł. – 13 000 II lub III str. okł. – 11 000 Insert: 0,90 zł sztuka Powyższe ceny nie zawierają VAT i dotyczą reklam gotowych. Płatność przelewem po otrzymaniu faktury VAT i egzemplarza okazowego. Na IV stronę przyjmowane są wyłącznie ogło- szenia całostronicowe. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamiesz- czonych ogłoszeń. W sprawie ogłoszeń należy kontaktować się z Działem Reklamy – Monika Kosmólska, tel.: (22) 33 77 441, fax: (22) 33 77 601 reklama@beck.pl Cena prenumeraty (4 numery) wynosi: 59 zł (w tym 5 VAT) – doliczając koszty przesyłki Nakład: 3500 egz. Cena: 19 zł/egz. (w tym 5 VAT) 2/2013 IUSTITIA Tort i chamstwo „Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i god- nościom osobistom”. Ten cytat z kabaretu „Dudek” (autorstwa Stanisława Tyma) wszedł do codziennego języka już dawno, wraz ze swoją osobliwą pisownią i wymową. Jest przytaczany, ilekroć mamy do czynienia z mniej lub bardziej ewidentnym chamstwem. Zaledwie kilka dni przed napisaniem tego tekstu cała Polska obejrzała na ekranach telewizyjnych wyjątkowy przykład cham- stwa. Mężczyzna, ponoć opozycjonista z czasów PRL, postanowił „upomnieć się” o sprawiedliwość i pamięć ofi ar stanu wojennego. Przyszedł więc z podobnymi sobie sprawiedliwymi mężami do sądu. Najpierw powrzeszczał na sali rozpraw, pomachał kawa- łem brystolu pełniącym rolę transparentu, pozakłócał proces, a potem rzucił tortem w wychodzącą z sali sędzię. Ten bohater- ski wyczyn miał zapewne uczcić pamięć poległych w kopalni „Wujek”. Następnie dzielny bojownik przebrał się i uciekł z sądu. A właściwie wyszedł przez nikogo niezatrzymywany. Następnego dnia zgłosił się dumnie na policję, powygłaszał swoje tezy polityczne do mikrofonów, które skwapliwie podtykali mu dziennikarze (jak widać, Herostrates zrobiłby dziś w Polsce wielką karierę medialną), ogłosił, że ma znajomości w Kancelarii Prezydenta i jeszcze sobie z Panem Prezydentem porozmawia, a ponadto plótł inne duby smalone. Natomiast pytany, czy przy- znał się na policji do rzucenia tortem, wykrętnie odpowiadał, że sobie nie przypomina, że nikt tego nie widział, tort sam się rzucił, a ponadto był to chwalebny czyn w obronie Konstytucji. Tu już, jak widać, odwaga go opuściła. Starczyło jej tylko na zaatakowanie tortem bezbronnej kobiety, od tyłu, żeby nie zdą- żyła zareagować. Na otwarte przyznanie się do tego, co zrobił, odwagi już zabrakło. Komentarze do tego wyczynu były jednoznacznie potępia- jące, ale nie doczekałem się tego właściwego słowa – chamstwo. Bo czym innym był wybryk w sądzie? Czyż nie spełnia on wa- runków z art. 115 § 21 KK jako zamach na cześć, nietykalność cielesną i działalność instytucji państwowej, dokonany publicz- nie, bez powodu i dla okazania rażącego lekceważenia porządku prawnego? Czy nie jest to po prostu występek chuligański? Bo jaki to powód miał sprawca – to, że sąd wykonywał czynności prawne, do których był uprawniony i zobowiązany? Czy fakt, że czynności te komuś się nie podobały, usprawiedliwia napaść? A jakoś nie słyszałem, aby postawiono sprawcy zarzut o czy- ny chuligańskie. I żeby ktoś nazwał te czyny tak, jak należało – chamstwem. „Siłom i godnościom osobistom”. Niektórzy powinni prze- ciwstawiać się chamstwu „siłom”. W przypadku sprawy z tortem nawet wiadomo, kto – policja sądowa Sądu Okręgowego w War- szawie. Można więc się zastanowić, jak reagowała i czy właściwie wypełniła swoje obowiązki. Do budynku sądu wszedł były poseł, znany z zamiłowania do wywoływania awantur w sądzie i zakłó- cania rozpraw, karany już za takie wyczyny. Wraz z nim weszła grupa ludzi wyposażona w tekturowe transparenty. Wiadomo, jaka rozprawa w tym dniu się odbywała i nawet sławny mili- cjant z PRL, o którego braku inteligencji opowiadano dowcipy, powinien się zorientować, dokąd i po co idą. Wnieśli ze sobą pudło z tortem, które należało poddać kontroli. Nikt nie zadał Mowa prezesowa 59 pytania, czy przybysze zamierzają na sali rozpraw jeść ów tort. W znanych mi sądach takiej możliwości się nie przewiduje. Może przy al. Solidarności 127 w Warszawie jest inaczej – przynajmniej zdaniem policji sądowej. Nikt też nie podjął oczywistej decyzji o posłaniu policjantów na salę rozpraw, na którą udawali się ludzie z transparentami – chociaż obawa zakłócenia porządku na sali rozpraw była ewidentna. To po co jest ta policja? Pani sędzia ogłosiła postanowienie o wyłączeniu jawności rozprawy. W sytuacji, gdy zakłócano jej przebieg, machano na sali transparentami, była to jedyna możliwa decyzja. Oczywiście wrzeszcząca ekipa nie wyszła, bo przyszła wrzeszczeć, a nie wy- konywać polecenia sądu. Nie wyszli również dziennikarze z ka- merami – co ich obchodzi decyzja sądu, jak jest co nagrywać. Jak wezwać policję? W cywilizowanych krajach sędzia naciska jeden z dwóch guzików znajdujących się gdzieś pod stołem. Jeden, z na- pisem „wezwanie” powoduje, że na salę rozpraw policja wchodzi. Drugi, z napisem „alarm” sprawia, że policja na nią wpada błyska- wicznie, jak trzeba, to z drzwiami. Ale w tym, przypadku guzik znajdował się... za ławą oskarżonych. Zapewne po to, aby oskar- żony mógł wezwać pomoc, gdy sędzia zaatakuje go łańcuchem. A tak poważnie, prawdopodobnie ktoś wpadł na genialny pomysł, że ewentualne posiłki wzywać mają wyłącznie policjanci konwo- jujący oskarżonych. A jeśli ich nie ma na sali, to nie ich problem. Pozostał telefon. Sekretarka dzwoniła do policji sądowej. Wydawałoby się, że dyżurny komisariatu nie ma prawa ani na moment odejść od aparatu. Ale sekretarka dzwoniła i dzwoniła, nikt nie odbierał, minuty mijały. Sędzia była w kropce: wyłączyła jawność posiedzenia, wrzeszcząca publika nie wychodzi, dzien- nikarze nie wychodzą, nie ma kto wyegzekwować postanowienia sądu, policji nie ma. W końcu, zdesperowana, zdjęła łańcuch i togę i sama wyszła z sali, w której za sprawą bezczynności policji i przełożonych nie miała możliwości ochronić powagi sądu. Co miała zrobić – przekrzyczeć gawiedź? Używam tu słowa pogar- dliwego, ale odpowiedniego do zachowania tych osób. Wówczas dzielny „działacz” zaatakował ją z tyłu tortem. Na szczęście tylko tortem. Gdyby miał nóż lub broń (kto chce, ten na kontrolę oso- bistą przy wejściu sposób znajdzie, są w sądzie okna, przez które można coś podać, są różne tylne drzwi), to mielibyśmy pogrzeb sędzi i głośne, gromkie wywody polityków, że to przecież nie ich partia tu zawiniła, tylko ta inna. Gdy policja wreszcie się pojawiła, dziennikarze telewizji, która nagrała zajście, oświadczyli im, że nagrania nie mają. Owo nieistniejące nagranie zobaczyła potem cała Polska: ale „nius”! Wart pokazania, owszem. Ale o tym, że nagrał go człowiek, który zlekceważył sobie polecenie sądu, a potem okłamał policję, już się nie mówi. Przecież ów zapis wideo jest ważnym dowodem w sprawie. Teraz już chyba nikt nie powie, że zapis nie istnieje. Do pani sędzi udał się w dniu zdarzenia policjant, aby przy- jąć zawiadomienie o przestępstwie. Całe szczęście! Gdyby pani sędzia zawiadomienia nie złożyła, zapewne policja nigdy by nie wszczęła postępowania o ścigane z urzędu przestępstwo – jak wiadomo, w Polsce policja wszczyna postępowanie naprawdę z urzędu tylko wtedy, gdy znajdzie zwłoki. Policja prowadzi więc postępowanie, sprawca aresztowany nie jest, bo i podstaw do wniosku o areszt w świetle polskiej procedury tu nie ma. A jak by to wyglądało w cywilizowanym kraju? Sprawca czynu nie miałby prawa opuścić sądu inną drogą niż do aresztu. Zostałby 60 Mowa prezesowa IUSTITIA 2/2013 natychmiast, niezależnie od odpowiedzialności karnej, ukarany za obrazę sądu – i to przez tę samą sędzię, na którą podniósł rękę. Taka jest powszechna norma: ten właśnie sędzia, którego dotknęła obraza, ma obowiązek i prawo reagować sam w obro- nie powagi sądu. Nikt rozsądny i liczący się z opinią publicz- ną by tam „palcem nie kiwnął” w obronie sprawcy. W Polsce pani sędzia też miałaby prawo to zrobić, PrUSP taką sytuację przewiduje, znam nawet przypadki wszczynania postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, którzy dopuścili do narusze- nia powagi sądu i nie reagowali. Ale gdyby pani sędzia wróciła na salę i należycie ukarała sprawcę rzutu tortem, natychmiast podniesione zostałoby straszliwe larum: że jest nieobiektywna, że mści się za własne krzywdy, że nie widziała, kto w nią rzucił, że powinna być wyłączona z orzekania w tej kwestii, że w ogóle trzeba zakazać takiego wymierzania kar porządkowych. Podnie- śliby je oczywiście niektórzy politycy i dziennikarze „troszczący się o autorytet sądu i praworządność”. W ten sposób, niejako naturalnie, od przeciwstawiania się chamstwu „siłom”, przechodzimy do przeciwstawiania mu się „godnościom osobistom”. Dlaczego w innych krajach incydent z tortem byłby nie do pomyślenia? Tam można (choć nie bez- karnie) obrzucić jajami lub pomidorami polityka na wiecu, na otwartej przestrzeni. Różne rzeczy można zrobić w świecie po- lityki. Ale sądy są tam nietykalne. Mają swoje misterium spra- wiedliwości, swoją powagę, czasem togi, czasem peruki, zawsze – dostojność. Po angielsku do sędziego na rozprawie zamiast „Wysoki Sądzie” mówi się „Your Highness” – Wasza Wysokość, jak do króla, bo sąd to majestat państwa. W sądzie na sali stoi policja albo straż sądowa i na każde naganne zachowanie reaguje błyskawicznie. Często występuje bezwzględny zakaz fotografo- wania i fi lmowania. Sądy są wyłączone z wszelkich politycznych sporów. A kary za napaść na sędziego wykonującego obowiązki, zwłaszcza w sądzie, są tam wieloletnie, drakońskie. Nie jakiś tam rok w zawieszeniu, który warszawski napastnik pewnie sobie „wkalkulował w ryzyko”. W Polsce, jak wiemy, w zdecydowanej większości sądów nie ma ani jednego funkcjonariusza policji. Gdzieś przy wej- ściu, czasami obok bramki kontrolującej wchodzących (która też niekiedy jest, a niekiedy nie) stoi znudzony, ospały straż- nik z napisem „ochrona” na rękawie. Gdyby coś się działo na sali rozpraw, on i tak nie pójdzie nikomu pomóc, bo to do jego obowiązków nie należy, on ma stać przy drzwiach. Najbliższy policjant jest w komendzie, ileś tam ulic dalej. Tam nawet przy- ciski alarmowe nie miałyby sensu. Zanim jakakolwiek pomoc by przybiegła, sprawca mógłby zarżnąć sędziego tępym nożem i spokojnie odejść. Gdy 23.5.1989 r. mafi a zamordowała sędziego śledczego Gio- vanniego Falcone, a 10.7.1989 r. – jego współpracownika, Paolo Borsellino, zbrodnie te wstrząsnęły całymi Włochami. A przecież jest to kraj szeroko obecnej mafi i, niebędący niestety przykładem wzorowego porządku prawnego i bezpieczeństwa. We Włoszech zamordowano już niejednego polityka, ale dopiero podniesie- nie ręki na sędziów stało się symbolem degrengolady państwa. W Stanach Zjednoczonych, kraju niewątpliwie mało bezpiecz- nym z uwagi na dostęp do broni, zamachy na sędziów zaliczane są do tej samej kategorii czynów co zamach na prezydenta. Poza tym, zupełnie inne podejście do sądów mają tam po- litycy i osoby publiczne. Użycie w dyskursie publicznym pod adresem jakiegokolwiek sądu zwrotu obraźliwego, pogardliwego, odmawiającego szacunku dyskwalifi kuje mówiącego. Sąd jest instytucją, z której publicznie nie wolno nawet żartować. Próby „lustrowania” rodziny sędziego w ramach atakowania go za wy- dany wyrok, bezpowrotnie wykopałyby lustratorów z polityki: własna partia wyrzuciłaby ich jak jonaszy za burtę. Publiczne nazwanie sędziego „sędziulkiem” zostałoby powszechnie po- tępione i przez lata wyciągane by było mówcy jako przykład braku szacunku dla państwa. Za dowcip typu „Sędzia jest jeszcze rozgrzana, załatwimy sprawę szybko” jego autor musiałby prze- praszać długo i gorąco. A w Polsce każde publiczne uderzenie w sądy uchodzi. Jak za warcholskiej Rzeczypospolitej, kiedy to szlachciura otrzymujący pozew przystawiał woźnemu sądowemu szablę do gardła i kazał pozew zeżreć. Poza tym, w innych krajach nikt nie ośmieliłby się kryty- kować sądu, nie wiedząc, co właściwie stało się na sali. Po war- szawskim incydencie znany adwokat z tytułem profesorskim, potępiając oczywiście wydarzenie i żądając bezwzględnego ukarania sprawcy, jednocześnie zarzucił pani sędzi przed ka- merą, że nie wyłączyła jawności posiedzenia. Oczywiście nie wiedział, że to zrobiła i ta wiedza mu nie była potrzebna do popisania się własną opinią. Ważne, że była okazja wbić szpilę sędziom. W kraju o wyższej kulturze prawnej musiałby się długo tłumaczyć przed własnym sądem korporacyjnym za publiczne postawienie sędziemu fałszywego zarzutu. A w Polsce jest to zjawisko akceptowane przez polityków, przez inne osoby pub- liczne. Powszechnie wiadomo, że sądy można atakować bez- karnie, publicznie i fałszywie. Sędziowie trochę pokrzyczą, ale nikt się za nimi nie ujmie. To znaczy – nikt ważny. Naprawdę ważny, taki, który mógłby mówiącemu jakkolwiek zaszkodzić. Taki przekaz idzie do społeczeństwa i do sądów wchodzą ludzie z tortami. A „opinia społeczna”, zwłaszcza ta bardziej krzykliwa, odpowiada na internetowych forach: sądy są niesprawiedliwe, w sądach jest stara komuna, eSBe, zbrodniarze sądowi, bezpra- wie, rzucajmy w nich tortami, brawo! Na razie był to tort, chociaż słowo „na razie” jest tu nie na miejscu. Był przecież już granat zdetonowany na sali sądowej w Gdańsku, było oblanie sędzi kwasem w Ciechanowie, była strzelanina w sądzie w Jeleniej Górze i ofi ary śmiertelne. Bywali też sędziowie napadani na ulicy. Jutro zamiast tortu znowu może być granat. Ale ci, którzy Rzecząpospolitą władają, nie przejmują się losem władzy sądowniczej. Ważne, że to nie oni są atakowani, tylko sędziowie. Bo atakujący sędziego tortem „obrońca prawo- rządności” nie widzi tych, którzy tworzą przepisy proceduralne umożliwiające blokowanie rozpraw przez wiele lat, powodujące uchylanie wyroków w nieskończoność, uniemożliwiające spraw- ne rozpoznanie spraw. Procedury, dzięki którym ci, co rządzili kiedyś, mogą być bezkarni dziś. Procedury, które w przyszłości dadzą bezkarność innym. Awanturnik widzi tylko tego sędziego, tego, który aktualnie prowadzi rozgrzebaną przez innych sprawę i na nim skupia swą bezmyślną nienawiść. (cid:132) Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Maciej Strączyński 2/2013 IUSTITIA Temat numeru 61 postępowania sądowego w Polsce, kwestionując możliwość stwierdzenia wykonalności nakazu zapłaty ze względu na naruszenie niemieckiego porządku publicznego. Zabiegi te początkowo nie pozostały bez efektu, bo stwierdzenia wyko- nalności polskiego orzeczenia odmówił Wyższy Sąd Krajowy (Oberlandesgericht) w Hamm, którego orzeczenie zostało przez BGH zmienione. Orzeczenie BGH warte jest uwagi z kilku powodów. Po pierwsze, jest to istotny głos, który powinien być uwzględnia- ny w rozpoczynającej się debacie na temat skutków przyjętego w Polsce modelu doręczeń do innych krajów członkowskich Unii Europejskiej w toku postępowania cywilnego6. BGH sformułował cenne uwagi dotyczące wpływu zastosowanego rodzaju doręczeń na możliwość późniejszej odmowy uznania orzeczenia w innym państwie członkowskim z uwagi na na- ruszenie porządku publicznego. Sformułowano je na gruncie rozporządzenia 44/2001, ale analogiczne przeszkody uznania zawierają inne instrumenty europejskiego postępowania cy- wilnego, a przeanalizowane problemy są wspólne dla różnych rodzajów postępowań sądowych w szeroko pojętych spra- wach cywilnych7. Uwagi te są ważne przede wszystkim dla stron postępowań, w których stosowano dotychczas w Polsce art. 11355 § 2 KPC, które to strony będą prowadziły egzekucję z uzyskanych w Polsce orzeczeń w innych państwach człon- kowskich. Sądy polskie mogą natomiast być konfrontowane, w ramach spraw o stwierdzenie wykonalności w Polsce orze- czeń zapadłych w innych państwach członkowskich, z analo- gicznymi do podniesionych w sprawie rozpatrywanej przez BGH zarzutami względem przebiegu postępowań w innych państwach członkowskich. * Autor jest współpracownikiem Polsko-Niemieckiego Instytutu Ba- dawczego w Collegium Polonicum w Słubicach i aplikantem notarialnym w Słubicach; w okresie od września 2010 r. do podjęcia przez Radę Progra- mową Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury uchwały z 27.2.2013 r. był wykładowcą KSSiP w ramach szkolenia ustawicznego sędziów. Rozporządzenie Rady (WE) Nr 44/2001 z 22.12.2000 r. w sprawie ju- rysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w spra- wach cywilnych i handlowych, Dz.Urz. L Nr 12 z 16.1.2001 r., s. 1; dalej jako: rozporządzenie 44/2001. Teza sformułowana przez autora na podstawie uzasadnienia postano- 1 2 6 3 4 5 „NJW-Rechtsprechungs-Report” 2012, s. 1013–1016. Dalej jako: BGH. W glosowanym orzeczeniu odnoszono się do art. 1135 KPC w brzmie- niu obowiązującym do 30.6.2009 r., którego treść była tożsama z aktualnie obowiązującym art. 11355 KPC. Por. wyrok TS z 19.12.2012 r., C-325/11, Krystyna Alder i Ewald Alder przeciwko Sabina Orlowska i Czeslaw Orlowski, Legalis z glosą K. Weitza, PPC Nr 2/2013, s. 265–278. Na temat tego orzeczenia: E. Skibińska, Dorę- czanie dokumentów sądowych, MoP Nr 3/2013, s. 115 i n.; A. Okońska, Ke- ine fi ktive Zustellung mangels eines inländischen Zustellungsbevollmäch- tigten im Anwendungsbereich der EuZustVO, „Recht der Internationalen Wirtschaft ” 5/2013, s. 280–283; D. Düsterhaus, Unionsrechtswidrige Fik- tion der Zustellung an ausländische Partei durch Niederlegung in der Ge- richtsakte, „Neue Juristische Wochenzeitschrift ” 2013, s. 443 i n.; dalej jako: NJW; Ch. Heinze, Keine Zustellung durch Aufgabe zur Post im Anwen- dungsbereich der Europäischen Zustellungsvorordnung, „Praxis des Inter- nationalen Privat- und Verfahrensrechts” Nr 2/2013, s. 132 i n.; a także M. Knotz, Doręczanie dokumentów sądowych w Unii Europejskiej, Kwar- talnik SSP „Iustitia” Nr 2(12)/2013, s. 71 i n. wienia. 7 Por. przyp. 16. Temat numeru Artykuł 11355 § 2 KPC a możliwość odmowy uznania polskiego orzeczenia ze względu na naruszenie niemieckiego porządku publicznego – glosa Dr. iur. Marcin Margoński, LL.M.* Nie stanowi naruszenia niemieckiego porządku pub- licznego, skutkującego odmową uznania orzeczenia zgodnie z art. 34 pkt 1 rozporządzenia 44/20011, oko- liczność, iż prawo polskie w sytuacji nieustanowienia przez zagraniczną stronę pełnomocnika do doręczeń w Polsce nie przewiduje doręczenia pism proceso- wych zwykłą przesyłką pocztową2. Postanowienie Trybunału Federalnego z 14.6.2012 r., IX ZB 183/093. Wprowadzenie W glosowanym orzeczeniu niemiecki Trybunał Federalny (Bundesgerichtshof 4), będący w strukturze sądownictwa nie- mieckiego funkcjonalnym odpowiednikiem polskiego Sądu Najwyższego, zajmował się szeregiem procesowych aspektów wydania w Polsce nakazu zapłaty przeciwko niemieckiemu pozwanemu pod kątem ich zgodności z niemieckim porząd- kiem publicznym. Kwestią centralną było znaczenie sankcji pozostawienia w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia pism kierowanych do zagranicznej strony, która nie usta- nowiła pełnomocnika do doręczeń w Polsce (art. 11355 § 2 KPC5). Orzeczenie BGH zapadło w sprawie o stwierdzenie wykonalności w Niemczech polskiego nakazu zapłaty, w któ- rym to niemieckim postępowaniu jego uczestniczka podno- siła szereg zastrzeżeń względem przebiegu wcześniejszego 62 Temat numeru IUSTITIA 2/2013 Stan faktyczny sprawy Wnioskodawczyni uzyskała przed Sądem Rejonowym w Gliwicach nakaz zapłaty 35 700,01 euro oraz kosztów postępowania. Nakaz zapłaty doręczony został pozwanej w Niemczech w dniu 13.5.2008 r. wraz z pouczeniem o prawie wniesienia sprzeciwu w terminie dwóch tygodni. Nie wynika to z opisu stanu faktycznego w niemie- ckim orzeczeniu, ale nakaz zapłaty musiał najwyraź- niej zostać wydany w postępowaniu gospodarczym, w którym było to możliwe także przeciwko pozwanemu zamieszkałemu (mającemu siedzibę) za granicą; por. uchylony art. 4794 § 3 in fine KPC. Pozwana, reprezentowana przez niemieckiego adwokata (Rechtsanwalt), złożyła sprzeciw, który wraz z tłumaczeniem na język polski wpłynął do sądu rejonowego 23.5.2008 r. Peł- nomocnik pozwanej nie dołączył do sprzeciwu pełnomocnic- twa ani jego poświadczonego odpisu. Wyjaśniając polskiemu Czytelnikowi to zaniedbanie procesowe można nadmienić, że w niemieckim postę- powaniu upominawczym (Mahnverfahren) pełnomocnik nie musi, zgodnie z § 703 ZPO, przedstawiać pełnomoc- nictwa, ale jedynie złożyć zapewnienie, iż został należy- cie umocowany do działania w imieniu strony. W niniej- szej sprawie, co krytycznie zauważył BGH, pełnomocnik strony nie tylko nie sprostał polskim wymogom pro- ceduralnym, nie przedkładając pełnomocnictwa, ale nawet nie dopełnił kroków pilności właściwych, gdyby postępowanie toczyło się w Niemczech. Pozwana nie wskazała też adresu do doręczeń korespon- dencji w Polsce. Sąd rejonowy wezwał pozwaną do przedłoże- nia brakującego pełnomocnictwa. Pismo zawierające wezwa- nie do uzupełnienia braków zostało przy tym pozostawione w aktach sprawy. W dniu 20.8.2008 r. sprzeciw pozwanej został odrzucony. Postanowienie w tej sprawie uprawomoc- niło się. Następnie wnioskodawczyni – pierwotnie powódka – złożyła wniosek o stwierdzenie wykonalności nakazu zapłaty w Niemczech. Właściwy Przewodniczący Izby Sądu Kra- jowego (Landgericht) w Dortmundzie uwzględnił wniosek stwierdzając wykonalność polskiego nakazu zapłaty. Środek zaskarżenia od orzeczenia o stwierdzeniu wykonalności zło- żyła niemiecka pozwana. Rozpatrujący wniesiony środek zaskarżenia Wyższy Sąd Krajowy w Hamm oddalił wnio- sek o stwierdzenie wykonalności polskiego nakazu zapłaty. W ocenie sądu odwoławczego, stwierdzenie wykonalności polskiego nakazu zapłaty było niemożliwe, gdyż jego uzna- nie byłoby oczywiście sprzeczne z porządkiem publicz- nym w Niemczech (art. 34 pkt 1 rozporządzenia 44/2001). Naruszono bowiem w ocenie tego Sądu prawo pozwanej do sądu (Anspruch auf rechtliches Gehör). Wątpliwości Sądu nie wzbudził procesowy obowiązek przedstawienia pełnomoc- nictwa procesowego. Za naruszające prawo do sądu uznano natomiast pozostawienie zarządzenia w tej kwestii w aktach sprawy. Pismo procesowe skierowane do pełnomocnika stro- ny powinno zostać w ocenie sądu odwoławczego przesłane przynajmniej także drogą pocztową. Naruszenie przez peł- nomocnika obowiązków starannego działania nie zwalnia bowiem sądu od obowiązku udzielania stronie stosownych pouczeń procesowych. Uzasadnienie postanowienia BGH Powyższej oceny nie podzielił BGH. Przygotowując swój wywód Trybunał wyszedł z założenia, że przeszkoda naruszenia porządku publicznego w państwie, w którym zakwestionowano uznanie orzeczenia wydanego w in- nym kraju członkowskim, o której to przeszkodzie mowa w art. 34 pkt 1 rozporządzenia 44/2001, uwzględniana jest przez sądy z urzędu8. Zgodnie jednak ze znajdującą zasto- sowanie niemiecką procedurą cywilną, ciężar wykazania przesłanek faktycznych naruszenia w danym wypadku niemieckiego porządku publicznego spoczywa na stronie kwestionującej możliwość uznania orzeczenia9. BGH pod- kreślił, że klauzula porządku publicznego może znajdować zastosowanie, gdy dojdzie do naruszenia jednej z istotnych zasad danego porządku prawnego, prowadzącego do nie- dającego się zaakceptować konfl iktu z systemem prawnym państwa, w którym orzeczenie miałoby być uznane. Zakaz powtórnego merytorycznego orzekania w sprawie sprawia, że musi być to oczywiste naruszenie normy uznanej za pod- stawową w systemie prawnym lub prawa uznawanego za podstawowe10. Niewystarczające jest tym samym wydanie orzeczenia w innym kraju członkowskim UE w postępowaniu, którego reguły procesowe odbiegają od bezwzględnie obowiązują- cych norm niemieckiego prawa procesowego. Bez znaczenia jest, czy niemiecki sędzia prowadząc postępowanie sądowe w sposób analogiczny naruszyłby podstawowe zasady nie- mieckiej procedury cywilnej. Odstępstwa od podstawowych zasad procesowych obowiązujących w Niemczech muszą być tego rodzaju, aby można było przyjąć, że z punktu widzenia niemieckiego porządku prawnego orzeczenie wydane zostało W uzasadnieniu powołano postanowienie BGH z 12.12.2007 r., XII ZB 240/05, „NJW-Rechtsprechungs-Report” 2008, s. 586. 8 9 10 Tak wcześniej BGH w postanowieniu z 12.12.2007 r., zob. przyp. 7 oraz z 8.3.2012 r., IX ZB 144/10, „Wertpapier-Mitteilungen” 2012, s. 662. Tak TS w wyrokach: z 2.4.2009 r., C-394/07, Marco Gambazzi przeciwko DaimlerChrysler Canada Inc. i CIBC Mellon Trust Company i z 28.4.2009 r., C-420/07, Meletis Apostolides przeciwko David Charles Orams i Linda Eli- zabeth Orams, dostępne na: www.curia.europa.eu. 2/2013 IUSTITIA Temat numeru 63 za granicą w postępowaniu niespełniającym warunków spra- wiedliwego i praworządnego11. Prawo do wysłuchania, wynikające z art. 103 ust. 1 nie- mieckiej Ustawy Zasadniczej12, z zasady poszanowania god- ności ludzkiej i zasady państwa prawa nie rozciąga się na konkretny model procedury cywilnej. Sankcje procesowe powodujące wykluczenie strony z udziału w postępowaniu muszą, z uwzględnieniem zasady proporcjonalności, prowa- dzić do zapewnienia sprawnego toku postępowania. Powinność zapewnienia właściwej reprezentacji włas- nych interesów w postępowaniu, którego bieg jest znany stronie, ciąży w pierwszej mierze na niej samej13. Możli- wość brania udziału w postępowaniu sądowym gwaran- towana jest przede wszystkim przez właściwe doręczenie dokumentu wszczynającego postępowanie (art. 34 pkt 2 rozporządzenia 44/2001). Prawo do procesu wynikające z art. 103 ust. 1 Ustawy Zasadniczej dotyczy jedynie za- pewnienia możliwości brania udziału w postępowaniu. Niewykorzystywanie przez stronę tej możliwości nie ma wpływu na uznanie zagranicznego orzeczenia. BGH uznał, że przy tak określonym wzorcu kontrolnym stwierdzenie wykonalności wydanego w sprawie polskiego nakazu zapłaty nie jest sprzeczne z niemieckim porządkiem publicznym. Szczegółowo analizując regulacje niemieckiego pra- wa procesowego dotyczące przedkładania przez adwokata pełnomocnictwa procesowego i przypadków, w których na sądzie spoczywa obowiązek sprawdzenia pełnomocnictwa, BGH uznał, że dla pozwanej i jej pełnomocnika powinno być, także bez jakiejkolwiek znajomości prawa polskiego, jasne, że przedłożenie pełnomocnictwa do wniesienia sprzeciwu może być niezbędne. Podkreślono, że sąd udzielił stronie stosow- nych wskazówek procesowych co do obowiązku przedłoże- nia pełnomocnictwa, które ze względu na naruszenie przez stronę powinności wskazania pełnomocnika do doręczeń pozostawione zostały w aktach ze skutkiem doręczenia. W ocenie BGH, sąd odwoławczy bezpodstawnie przyjął, że o powinności ustanowienia pełnomocnika do doręczeń strona nie została przez polski sąd pouczona. Zauważono, że obowiązek pouczenia wynika z polskiej regulacji ustawo- wej, a ciężar wykazania jego ewentualnego naruszenia przez polski sąd spoczywa na stronie kwestionującej możliwość uznania orzeczenia. BGH przypomniał, że również zgodnie z niemiecką regulacją procesową obowiązującą do 30.6.2002 r., strona zamieszkała za granicą i niereprezentowana przez pełnomoc- nika procesowego mającego siedzibę w okręgu sądu, zobo- wiązana była bez wezwania sądu ustanowić pełnomocnika do doręczeń (§ 174 ust. 2 Zivilprozessordnung w ówczesnym brzmieniu). Naruszenie przez stronę tej powinności skut- kowało, zgodnie z § 175 ust. 1 Zivilprozessordnung, w ów- czesnym brzmieniu przesłaniem przez komornika przesyłki stronie ze skutkiem doręczenia z chwilą oddania przesyłki na poczcie i to także, gdy wracała ona potem jako niedoręczona. W orzecznictwie BGH na gruncie starego stanu prawnego uznano, że pouczenie zagranicznej strony o ciążącej na niej powinności nie zostało przewidziane w ustawie i nie jest niezbędne14. Zgodnie z § 184 ust. 1 Zivilprozessordnung, w aktualnym brzmieniu sąd może przy doręczeniu we właściwym trybie nakazać stronie niemającej miejsca zamieszkania ani sie- dziby w Niemczech ustanowienie tam pełnomocnika do doręczeń. W razie niewyznaczenia takiego pełnomocnika, późniejsze pisma procesowe mogą być nadawane pocztą z przyjęciem skutku doręczenia po upływie 2 tygodni od ich nadania (§ 184 ust. 2 Zivilprozessordnung). W ocenie BGH, brak analogicznej regulacji, nakazu- jącej wysyłanie stronie przesyłek sądowych pocztą „na jej ryzyko”, tj. z przyjęciem fi kcji ich doręczenia związanej z samym nadaniem przesyłki, nie narusza niemieckiego porządku publicznego. Podkreślono, że stronie kwestionu- jącej możliwość uznania nakaz zapłaty został prawidłowo doręczony. Powzięła ona wiedzę o zawisłej sprawie sądowej. Z pouczenia powzięła wiedzę na temat powinności ustano- wienia pełnomocnika do doręczeń i o sankcji pozostawienia przesyłek w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia w razie naruszenia tej powinności. Stronie nie odebrano tym samym możliwości brania udziału w toczącej się sprawie. Mogła ona sama albo przez ustanowionego pełnomocnika ustanowić w Polsce dalszego pełnomocnika albo pełnomocnika do do- ręczeń. Ograniczony udział strony w postępowaniu był skutkiem jej zaniedbań procesowych. Trybunał uznał jednocześnie, że kwestia zgodności art. 1135 KPC w starym brzmieniu z prawem unijnym, pod- dawanej w wątpliwość przez sąd odwoławczy, była w przed- miotowej sprawie irrelewantna dla jej wyniku. Doręczenie przez pozostawienie w aktach sprawy nie dotyczyło pierw- szego pisma w sprawie i nie pozbawiło tym samym strony możliwości obrony, co jest negatywną przesłanką uznania orzeczenia przewidzianą w art. 34 pkt 2 rozporządzenia 44/2001. Za irrelewantną uznano ewentualną niezgodność fi kcyjnego doręczenia z rozporządzeniem o doręczeniach15 11 13 12 Wyrok BGH z 18.10.1967 r., VIII ZR 145/66, „Entscheidungen des Bundesgerichtshofs in Zivilsachen” T. 48, s. 331, dalej jako: BGHZ; posta- nowienie BGH z 21.3.1990 r., XII ZB 71/89, NJW 1990, s. 2202 i n.; wyrok BGH z 4.6.1992 r., IX ZR 149/91, BGHZ T. 118, s. 320 i n. Ustawa Zasadnicza Republiki Federalnej Niemiec ( Grundgesetz für die Bundesrepublik Deutschland) z 23.5.1949 r., tłum. E. Schwierskott-Matheson na język polski dostępne na: www.de-iure-pl.org/gesetze/recht/verfassung/ text/1,1,741,DE,PL,.html. Wyrok BGH z 29.4.1999 r., IX ZR 263/97, BGHZ, T. 141, s. 297 i n.; 14 15 postanowienie BGH z 2.9.2009 r., XII ZB 50/06, NJW 2010, s. 153–157. Wyrok BGH z 10.11.1998 r., VI ZR 243/97, NJW 1999, s. 1190. Rozporządzenie nr 1393/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z 13.11.2007 r. dotyczące doręczania w państwach członkowskich doku- mentów sądowych i pozasądowych w sprawach cywilnych i handlowych (doręczanie dokumentów) oraz uchylające rozporządzenie Rady (WE) nr 1348/2000, Dz.Urz. L Nr 324 z 10.12.2007 r., s. 79–120; dalej jako: roz- porządzenie 1393/2007. 64 Temat numeru IUSTITIA 2/2013 lub wynikającym z prawa unijnego zakazem dyskryminacji. Tego rodzaju zastrzeżenia powinny być formułowane w po- stępowaniu rozpoznawczym i podlegają ocenie przez sądy właściwe w sprawie. Nie mogą zaś podlegać ocenie na grun- cie art. 34 pkt 1 rozporządzenia 44/2001, odwołującego się wyłącznie do naruszenia porządku publicznego w państwie, w którym wystąpiono o uznanie. W przeciwnym razie sąd orzekający w przedmiocie stwierdzenia wykonalności naru- szyłby zakaz ponownej kontroli merytorycznej orzeczenia wynikający z art. 36 i 45 ust. 2 rozporządzenia 44/2001. Ocena orzeczenia BGH Stanowisko zajęte przez BGH zasługuje na pełną aprobatę. Analizę materii, której poświęcone było glosowane orze- czenie, rozpocząć należy od stwierdzenia, że rozporządzenie 44/2001 zawiera dwie odrębne przeszkody uznania, które są relewantne w analizowanym kontekście16. Zgodnie z art. 34 pkt 1 rozporządzenia 44/2001, orzeczenia nie uznaje się, gdy uznanie byłoby oczywiście sprzeczne z porządkiem publicznym państwa członkowskiego, w którym wystąpio- no o uznanie. Odrębną przeszkodą, wymienioną w art. 34 pkt 2 rozporządzenia 44/2001, jest okoliczność, że pozwane- mu, który nie wdał się w spór, nie doręczono dokumentu wszczynającego postępowanie lub dokumentu równorzęd- nego w czasie i w sposób umożliwiający mu przygotowanie obrony, chyba że pozwany nie złożył przeciwko orzeczeniu środka zaskarżenia, chociaż miał do tego możliwość. Obie przeszkody uznania stanowią jednocześnie podstawy od- mowy stwierdzenia wykonalności orzeczeń (art. 45 ust. 1 rozporządzenia 44/2001). Prawidłowość doręczeń badana jest zatem przede wszystkim na gruncie art. 34 pkt 2 rozporządzenia 44/2001. W tym wypadku dotyczy jednak wyłącznie dokumentu wszczynającego postępowanie. Na gruncie tego przepisu nie chodzi przy tym o formalną prawidłowość doręczenia, prawidłowe zastosowanie właściwej procedury doręczenia, ale o faktyczne powiadomienie strony o sprawie, dające jej możliwość wzięcia udziału w postępowaniu17. Ta przeszkoda uznania nie miała znaczenia w przedmiotowej sprawie, gdyż stronie pozwanej nakaz zapłaty został doręczony. Punktem ciężkości omawianej sprawy była dlatego odpo- wiedź na pytanie, czy i w jakim zakresie ewentualne niepra- widłowości w doręczaniu kolejnych pism skierowanych do strony mogą podlegać uwzględnieniu na gruncie klauzuli po- rządku publicznego państwa, w którym wystąpiono o uzna- nie. Za prawidłową należy uznać na wstępie ocenę rozkładu ciężaru dowodu co do zachodzenia podstaw do odmowy uznania orzeczenia na gruncie art. 34 pkt 1 rozporządzenia 44/2001. Ciężar ten, jak słusznie przyjął BGH, spoczywa na przeciwniku wniosku o udzielenie exequatur18. Wzorzec kontrolny przywołany przez BGH do oceny na- ruszenia porządku publicznego pozwala na uwzględnienie jedynie naruszenia w zagranicznym postępowaniu sądowym elementarnych gwarancji procesowych w sposób odbierający postępowaniu walor sprawiedliwego i praworządnego19. Bez znaczenia jest przy tym, czy zagraniczne postępowanie są- dowe odpowiada, nawet bezwzględnie obowiązującym, nor- mom procesowym kraju, w którym kwestia uznania podlega ocenie. BGH uznawał już wcześniej, że nawet jeśli analogiczny sposób prowadzenia postępowania przez sędziego byłby nie do zaakceptowania na gruncie niemieckiej procedury cywil- nej, nie oznacza to jeszcze przekroczenia granicy umożliwia- jącej zastosowanie klauzuli porządku publicznego20. Badając zastosowanie tej ostatniej bierze się też pod uwagę przebieg całego postępowania i wszelkie okoliczności sprawy, a nie jedynie poszczególne czynności procesowe21. W literaturze europejskiego postępowania cywilnego przyjmuje się, że źródłem tego rodzaju naruszeń podstawo- wych gwarancji procesowych może być potencjalnie także, mające korzenie w sposobie dokonania doręczeń, pozbawie- nie strony prawa do obrony w toku postępowania, a więc już po pierwotnym doręczeniu, które podlega ocenie na gruncie art. 34 pkt 2 rozporządzenia 44/200122. Przyjęty w toku postę- powania sposób doręczeń może jednak zostać uwzględniony na gruncie art. 34 pkt 1 rozporządzenia 44/2001 tylko, jeśli wynikające z niego naruszenie praw strony ma charakter podwójnie kwalifi kowany. Po pierwsze, skala naruszeń gwa- rancji procesowych strony musi prowadzić do zakwestio- 16 Omawiane przeszkody uznania mają w europejskim postępowaniu cywilnym charakter uniwersalny i występują także w rozporządzeniu nr 2201/2003 z 27.11.2003 r. (Bruksela IIa), rozporządzeniu nr 650/2012 z 4.7.2012 r. (rozporządzenie spadkowe), które będzie znajdowało zastoso- wanie do spadków po spadkodawcach zmarłych od 17.8.2015 r., czy euro- pejskim postępowaniu upadłościowym: por. art. 22 Rozporządzenia Rady (WE) nr 2201/2003 z 27.11.2003 r. dotyczącego jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich oraz w sprawach doty- czących odpowiedzialności rodzicielskiej, uchylające rozporządzenie (WE) nr 1347/2000 (Dz.Urz. L Nr 338 z 23.12.2003 r., s. 1); art. 40 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 650/2012 z 4.7.2012 r. w sprawie jurysdykcji, prawa właściwego, uznawania i wykonywania orzeczeń, przyj- mowania i wykonywania dokumentów urzędowych dotyczących dziedzi- czenia oraz w sprawie ustanowienia europejskiego poświadczenia spadko- wego (Dz.Urz. L z 27.7.2012 r. Nr 201, s. 107); art. 26 Rozporządzenia Rady (WE) nr 1346/2000 z 29.5.2000 r. w sprawie postępowania upadłościowego (Dz.Urz. L z 30.6.2000 r. Nr 160, s. 1). Postanowienie BGH z 3.8.2011 r., XII ZB 187/10, „NJW” 2011, s. 3103 i n. z glosą aprobującą B. Sujeckiego; S. Leible [w:] Europäisches Zivil- prozess- und Kollisionsrecht. Kommentar. Brüssel I-VO, LugÜbk 2007, pod red. T. Rauschera, Monachium 2011, art. 34 rozporządzenia 44/2001, nb. 31; B. Heiderhoff [w:] Europäisches Zivilprozess- und Kollisionsrecht. Kommentar. EG-VollstrTitelVO, EG-MahnVO, EG-BagatellVO, EG-ZustVO, EGBewVO, EG-InsVO, pod red. T. Rauschera, Monachium 2010, art. 19 rozporządzenia 1393/2007, nb. 12. 17 18 19 Por. postanowienie SN z 13.4.2011 r., V CSK 335/10, niepubl. Por. postanowienie SN z 9.12.2010 r. (IV CSK 224/10, OSNC Nr 9/2011, poz. 101), w którym uznano, że naruszenie zasad porządku publicznego w zakresie prawa procesowego wykracza poza sytuację określoną w art. 34 pkt 2 rozporządzenia 44/2001, gdy postępowanie przed sądem pochodze- nia orzeczenia w sposób rażący odbiega od podstawowych zasad prawa procesowego, którymi są reguły i gwarancje procesowe państwa uznające- go i na ich gruncie nie może być zaakceptowane. 20 21 22 Wyrok BGH z 18.10.1967 r., VIII ZR 145/66, BGHZ, T. 48, s. 331. S. Leible Ibidem [w:] op. cit., art. 34 rozporządzenia 44/2001, nb. 13. , nb. 14. 2/2013 IUSTITIA Temat numeru 65 nowania praworządnego charakteru całego postępowania. Po drugie – i jest to okoliczność, której BGH nie uwypuklił należycie – spowodowana tym sprzeczność z porządkiem publicznym państwa, w którym orzeczenie podlega uznaniu, musi mieć ponadto charakter oczywisty. BGH słusznie uznał, że prawidłowość zastosowania try- bu doręczeń przesyłek w toku postępowania, w tym będąca przedmiotem kontrowersji dopuszczalność nakładania przez krajowych ustawodawców na strony postępowań cywilnych zamieszkałe w innym kraju członkowskim procesowych po- winności wskazania adresu do doręczeń w kraju forum oraz możliwość stosowania fi kcji doręczeń w razie naruszenia takich powinności23, podlegają ocenie w postępowaniu me- rytorycznym. Zgodność art. 11355 KPC z prawem unijnym nie podlega zatem badaniu w postępowaniu o stwierdzenie wykonalności polskiego orzeczenia w innym kraju członkow- skim, gdyż nie została przekroczona granica umożliwiająca zastosowanie klauzuli porządku publicznego. Sporą wagę BGH przypisał przy tym pouczeniu strony przy pierwszym doręczeniu o ciążącej na niej powinności ustanowienia peł- nomocnika do doręczeń w Polsce i rygorze pozostawiania dalszych pism w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia. Pouczenie to w ocenie BGH legitymizowało skutki zastoso- wanych względem strony rygorów procesowych. Zakaz powtórnej kontroli merytorycznej orzeczenia w kraju, w którym podlega ono uznaniu (art. 36 i 45 ust. 2 rozporządzenia 44/2001) jest w analizowanym kontekście punktem wyjścia. Poprzeczka oczywistego naruszenia porząd- ku publicznego przez sposób prowadzenia postępowania jest zaś zawieszona stosunkowo wysoko. BGH przypomniał o tym orzekającemu wcześniej w sprawie Wyższemu Sądowi Kra- jowemu w Hamm, wyznaczając jednocześnie standardy wy- kładni art. 34 rozporządzenia 44/2001 o szerszym znaczeniu. SUMMARY Wraz z głosem z Karlsruhe24, sprawa znaczenia stoso- wania art. 11355 § 2 KPC dla uznawania zapadłych polskich orzeczeń powinna być, przynajmniej w Niemczech skończo- na. Dla porządku odnotować można jednak, że nie wszyscy uczestnicy dyskursu prawniczego przyjmują powyższy re- zultat do wiadomości25. Judykat BGH nie zmienia natomiast faktu, że z problemami procesowymi wynikającymi w sto- sunkach wewnątrzunijnych z art. 11355 KPC uporać muszą się polskie sądy, a docelowo polski ustawodawca, jak również inni prawodawcy odpowiedzialni za zapewnienie skuteczno- ści systemu doręczeń między państwami członkowskimi. (cid:132) 23 Na ten temat 24 25 A. Werner, Pełnomocnik do doręczeń w prawie polskim a doręczanie dokumentów w sprawach cywilnych i handlowych w prawie UE, EPS Nr 6/2010, s. 15 i n. Co do aktualnego stanu debaty w Niemczech, por. wyrok. BGH z 2.2.2011 r., VIII ZR 190/10, NJW 2011, 1885 z kry- tyczną glosą B. Sujeckiego, w którym BGH uznał, że dla fi kcji doręczenia wynikającej z § 184 ZPO nie ma miejsca w zakresie stosowania europej- skich regulacji o doręczeniach, do wniosku takiego dochodząc na poziomie wykładni prawa krajowego; Ch. Heinze, op. cit., s. 132 oraz cytowane tam obszernie orzecznictwo i literatura. Gdzie mieści się siedziba BGH. Glosę do wyroku z 19.12.2012 r., C-325/11, Krystyna Alder i Ewald Alder przeciwko Sabina Orlowska i Czeslaw Orlowski opublikowaną w „Neue Juri- tische Wochenzeitschrift ” Nr 7/2013, s. 445; D. Düsterhaus kończy następu- jącym stwierdzeniem: „Wyrok (TS – przyp. M.M.) ma duże znaczenie w pol- sko-niemieckim obrocie prawnym. W przeszłości zamieszkali w Niemczech powodowie i pozwani byli regularnie dotykani przez praktykowane w Polsce pozostawianie pism sądowych w aktach sprawy. Jeszcze w czerwcu 2012 roku BGH (…) nie dostrzegł w pozostawieniu w aktach sprawy zarządzenia w sprawie przedłożenia pełnomocnictwa adwokata naruszenia niemieckiego porządku publicznego. Zgodnie z niniejszym wyrokiem ETS takie orzecze- nia (jak glosowane tu postanowienie BGH – przyp. M.M.) powinny należeć już do przeszłości. Fikcja doręczenia przez pozostawienie w aktach sprawy sądowej nie może bowiem już być ze względu na jej sprzeczność z rozpo- rządzeniem o doręczeniach stosowana także względem osób zamieszkałych w Niemczech”. Glosator wydaje się nie dostrzegać, że BGH nie zajmował się zgodnością art. 11355 KPC z prawem unijnym i w swoim orzeczeniu jasno dał wyraz temu, dlaczego ocena tej kwestii wychodzi poza kognicję sądów niemieckich orzekających w przedmiocie stwierdzenia wykonalności pol- skich orzeczeń. Podobnie niestety także A. Okońska, op. cit., s. 283. Article 11355 § 2 of the Polish Code of Civil Procedure and possible refusal to recognize a Polish verdict due to infringement of German public order – a gloss Th e gloss refers to the decision of the German Federal Court of Justice (Bundesgerichtshof) of 14 June 2012 (IX ZB 183). Th e Court analysed therein the impact of a Polish court’s assuming fi ctitious service by default since in the course of the proceedings the party domiciled in another EU Member State failed to designate an agency for deliveries in Poland on future possible refusal to recognise the verdict in Germany due to infringement of German public order (art. 34.1 of Regulation 44/2001). Th e fi ction arising from Art. 11355 § 2 of the Polish Code of Civil Procedure consists in leaving a document addressed to a party in the case fi le as if it has been delivered. However, the fi rst brief is delivered to the foreign party with an instruction that it is obligatory to designate an agency for deliveries in Poland and outlining the consequences of a failure to do so. Th e German Federal Court of Justice was right to assume that from the viewpoint of the seriousness of the violation of the right to trial which might justify refusal to recognize a verdict passed in another Member State pursuant to Art. 34.1 of Regulation 44/2001, there were no grounds for refusal to recognize enforceability of a Polish payment order in Germany. An important statement made by the Court was refusal to evaluate compliance of the service by default mechanism laid down in Art. 11355 § 2 of the Polish Code of Civil Procedure with EU law. Th e Court rightly assumed that the prohibition to make substantive re-assessment in the proceedings on recognition of enforceability causes that compliance of the applied service mechanism with the law (including EU law) is subject to assessment in the course of the original examination proceedings. 66 Prawo cywilne IUSTITIA 2/2013 Część sądów przyjęła praktykę zobowiązywania do składania sprawozdań z zarządu jedynie ustanowionych przez siebie zarządców, nie zobowiązując do tego dłuż- ników, którym pozostawiono nieruchomość w ich zarzą- dzie. Część natomiast zobowiązuje dłużników do składa- nia takich sprawozdań. Ta druga praktyka jest przy tym stosunkowo nowa – w części okręgów pojawiła się w ciągu ostatnich dwóch – trzech lat. Wprowadziły ją niektóre sądy okręgowe w ramach nadzoru nad czynnościami sądów rejo- nowych, które są właściwe rzeczowo do prowadzenia spraw związanych z postępowaniem egzekucyjnym. Spotkało się to częściowo z oporem sędziów rejonowych, niewidzących konieczności każdorazowego zobowiązywania dłużników do składania sprawozdań z zarządu nieruchomością pozo- stawioną w ich władaniu i uzasadniających swoje stanowisko zarówno literalną, jak i celowościową wykładnią przepisów o egzekucji z nieruchomości. Jeszcze inne okręgi przyjęły praktykę, w myśl której dłużnik zarządzający nieruchomoś- cią, co do zasady, nie jest zobowiązywany do składania spra- wozdań z zarządu, chyba że nieruchomość wykorzystywana jest komercyjnie. W takich sytuacjach żąda się od dłużników sprawozdań. Praktyka taka podyktowana jest względami ce- lowościowymi: ekonomiką postępowania i kosztami. Uważa się bowiem, że zarząd nieruchomością niekomercyjną, jak np. mieszkanie dłużnika, co do zasady, nie obniża jej wartości i nie przynosi strat. W wypadku nieruchomości wynajmowa- nej, jak np. lokal stanowiący przedmiot odrębnej własności, sądy powinny już żądać sprawozdań. Rozbieżność stanowisk judykatury jest o tyle poważna i wyraźna, że różne poglądy wyrażane są nie tylko w róż- nych okręgach i apelacjach, ale nawet w ramach tych samych okręgów1. Wykładnia literalna Przyczyną opisanych kontrowersji i różnych praktyk jest brzmienie art. 931 § 1 KPC, zgodnie z którym zajętą nieru- chomość pozostawia się w zarządzie dłużnika, do którego stosuje się wówczas przepisy o zarządcy. W myśl art. 931 § 2 KPC, jeżeli prawidłowe sprawowanie zarządu tego wy- maga, sąd odejmie dłużnikowi zarząd i ustanowi innego za- rządcę; to samo dotyczy ustanowionego zarządcy. * Autor jest sędzią Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa w Łodzi, w la- tach 2009–2012 delegowanym do Ministerstwa Sprawiedliwości, począt- kowo Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji, Wydziału Egzekucji Sądowej, a następnie do Departamentu Współpracy Międzynarodowej Wydziału Europejskiego Prawa Cywilnego. Uczestniczył w Prezydencji Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej jako przewodniczący gru- py roboczej zajmującej się projektem rozporządzenia, którego celem jest wdrożenie europejskiego nakazu zabezpieczenia na rachunku bankowym. Informacje o rozbieżności praktyki zaczerpnięto z danych zbieranych przez Ministerstwo Sprawiedliwości w ciągu ostatnich czterech lat – w po- staci protokołów z wizytacji i lustracji sądów pod kątem prawidłowości prowadzenia nadzoru nad egzekucją z nieruchomości, a także na podsta- wie własnej obserwacji praktyki sądowej przez autora. 1 Prawo cywilne Właściciel nieruchomości jako jej zarządca w toku egzekucji z nieruchomości – kontrowersje wokół stosowania art. 937 KPC Kamil Kazimierczak* Temat zakresu nadzoru sądu nad dłużnikiem będą- cym właścicielem zajętej w toku postępowania egze- kucyjnego nieruchomości wymaga podjęcia dyskusji wśród sędziów cywilistów zajmujących się egzekucją. W tym zakresie daje się bowiem zauważyć największa chyba istniejąca aktualnie rozbieżność występująca w praktyce różnych sądów – w zakresie podejścia do dłużnika, we władaniu którego pozostawiono nieru- chomość, z której prowadzona jest egzekucja. Część sądów traktuje dłużnika jak zarządcę nieruchomości w rozumieniu art. 931 i n. KPC ze wszystkimi tego konsekwencjami, a część – nie. W artykule przed- stawiono rezultaty dokonanej przez Autora wykładni i wnioski dla praktyków. Wprowadzenie Największa rozbieżność dotyczy stosowania art. 937 KPC, nakazującego zarządcy nieruchomości składanie w wyznaczonych przez sąd terminach sprawozdań z zarzą- du nieruchomością, w tym udokumentowanych sprawozdań rachunkowych. W myśl art. 937 § 2 KPC, sąd po wysłuchaniu wierzycieli, dłużnika i zarządcy oraz po rozpatrzeniu sprawo- zdań, a zwłaszcza przedstawionych w nich pozycji rachun- kowych, zatwierdza sprawozdania zarządcy albo odmawia ich zatwierdzenia w całości lub w części. Na postanowienie sądu w przedmiocie zatwierdzenia sprawozdania przysługuje zażalenie (art. 937 § 3 KPC). Sankcję w postaci możliwości wymierzenia grzywny za brak złożenia sprawozdania w ter- minie zawiera art. 938 § 2 KPC. 2/2013 IUSTITIA Prawo cywilne 67 Konieczność odjęcia dłużnikowi zarządu i ustanowienie innego zarządcy jest uzasadniona wówczas, gdy dłużnik nie daje gwarancji prawidłowego prowadzenia zarządu. Może to nastąpić zarówno z przyczyn subiektywnych (np. niedbalstwo lub nieuczciwość), jak i obiektywnych niezawinionych przez dłużnika (np. brak kwalifi kacji, długotrwały wyjazd itp.)2. Na- stąpić może zarówno z urzędu, jak i na wniosek wierzyciela, dłużnika albo uczestników postępowania3. Aby odpowiedzieć na pytanie, czy dłużnik ma dokładnie takie same prawa i obowiązki, co zarządca niebędący dłuż- nikiem, dokonać należy wykładni przepisu art. 931 § 1 KPC. „Na pierwszy rzut oka” wydaje się on być jasny – nakazuje stosować do dłużnika przepisy o zarządcy. Nie ma w nim mowy o stosowaniu odpowiednim, a więc, stosując wykładnię literalną – należałoby stosować przepisy o zarządcy wprost, a więc w całości i bez zmian. Takie zapatrywanie przyjmuje również część doktryny4, nie uzasadniając jednak bliżej swego stanowiska, a jedynie wskazując w tym kontekście na przepis art. 931 § 1 KPC. Inni autorzy5 nie zajmują tak jednoznacz- nego stanowiska wskazując jedynie, że jednym ze sposobów sprawowania przez sąd nadzoru nad egzekucją z nierucho- mości jest badanie sprawozdań składanych przez jej zarząd- ców – zarówno dłużników, jak i zarządców ustanowionych przez sąd, nie przesądzając, czy dłużnicy zobowiązani są każ- dorazowo do składania takich sprawozdań. Wskazują przy tym, że zobowiązując zarządcę do składania sprawozdań sąd powinien jednocześnie wyznaczyć mu termin bądź terminy do jego złożenia. Brak natomiast w literaturze przedmiotu głosu zwolenników odmiennego poglądu, który jest bardzo silnie zaznaczony wśród praktyków i który, przy wnikliwszym zbadaniu problemu, wydaje się dużo łatwiejszy do obrony. Lektura pozostałych przepisów o zarządcy nierucho- mości w toku egzekucji skłania do wniosku, że nie wszystkie przepisy dotyczące zarządcy da się zastosować wprost do dłużnika, któremu nie odjęto zarządu, na co wskazywałaby treść art. 931 § 1 KPC. Aby udowodnić tę tezę, należy przyj- rzeć się wszystkim tym przepisom po kolei. Zgodnie z art. 933 KPC, jeżeli zarządca przy obejmowa- niu zarządu napotyka przeszkody, komornik na polecenie sądu wprowadza go w zarząd nieruchomości. Przepisu tego w ogóle nie da się zastosować do dłużnika, który posiada nie- ruchomość i nie ma potrzeby wprowadzania go w posiadanie. Artykuł 934 wskazuje z kolei, że po ustanowieniu zarządcy komornik wzywa wskazane przez wierzyciela osoby, aby przy- padające od nich tak zaległe, jak i przyszłe świadczenia, które stanowią dochód z nieruchomości, uiszczały do rąk zarządcy. W wezwaniu należy uprzedzić, że uiszczenie do rąk dłużni- ka będzie bezskuteczne w stosunku do wierzyciela. Przepis ten z oczywistych względów również nie da się zastosować do dłużnika. Zastosowany być może bowiem tylko w razie zmiany osoby zarządcy na osobę niebędącą właścicielem. Artykuł 935 § 1 KPC da się z kolei zastosować do dłużni- ka tylko częściowo. Można zastosować do niego zd. 1, które stanowi, że zarządca zajętej nieruchomości obowiązany jest wykonywać czynności potrzebne do prowadzenia prawidło- wej gospodarki. Nie da się zastosować do samego dłużnika już zd. 2, które stanowi o pobieraniu pożytków z nieruchomości przez zarządcę zamiast dłużnika. W myśl ostatniego zdania z art. 935 § 1, w sprawach wynikających z zarządu nierucho- mością zarządca może pozywać i być pozywany. W wypadku pozostawienia nieruchomości w zarządzie dłużnika zdanie to nie jest potrzebne, ponieważ dłużnik może pozywać i być pozywany z racji bycia właścicielem nieruchomości i nie jest w tym zakresie potrzebny żaden szczególny przepis. Racjo- nalny ustawodawca nie zamieszczałby w przepisie zdania zbędnego. Wniosek z tego płynie taki, że zdanie to znajduje zastosowanie jedynie do zarządcy niebędącego dłużnikiem. Znajdzie zastosowanie do dłużnika art. 935 § 2 KPC, w myśl którego zarządcy wolno zaciągać tylko takie zobo- wiązania, które mogą być zaspokojone z dochodów z nieru- chomości i są gospodarczo uzasadnione. Zgodnie z art. 935 § 3 KPC, czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu zarządca może wykonywać tylko za zgodą stron, a w jej braku – za zezwoleniem sądu, który przed wydaniem postanowienia wysłucha wierzyciela, dłuż- nika i zarządcę, chyba że zwłoka groziłaby szkodą. Ten z kolei przepis może być stosowany do samego dłużnika tylko w spo- sób zmodyfi kowany. Stronami postępowania egzekucyjnego, o których mowa w przepisie, są wierzyciel i dłużnik. Skoro zarządca może wykonywać czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu tylko za zgodą stron, to przecie
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Iustitia. Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 2(12)/2013
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: