Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00461 006891 14479237 na godz. na dobę w sumie
Iustitia. Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 2/2010 - ebook/pdf
Iustitia. Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 2/2010 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 57
Wydawca: C. H. Beck Język publikacji: polski
ISBN: Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> prawo i podatki >> inne
Porównaj ceny (książka, ebook (-5%), audiobook).

Wydawnictwo C.H. Beck Sp. z o.o. we współpracy ze Stowarzyszeniem Sędziów Polskich „Iustitia” prezentuje Kwartalnik „IUSTITIA”. Periodyk ten jest pismem sędziów. Nie oznacza to, że jest adresowany tylko do sędziów i redagowany tylko przez sędziów, ale przedstawia treści istotne dla wszystkich prawników, a także innych pracowników wymiaru sprawiedliwości.

Kwartalnik „Iustitia” stanowi forum dyskusyjne umożliwiające wymianę poglądów na temat sądownictwa, ambicją osób je współtworzących jest nawiązanie do chlubnych przedwojennych tradycji piśmienniczych. W każdym numerze znaleźć można część naukowo-literacką. Zamieszczamy różne formy publikacji dotyczące wszystkich dziedzin prawa, w tym cywilnego, karnego i administracyjnego, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień ustrojowych, co zapewnia dostęp do najświeższych informacji, rzetelnej wiedzy oraz aktualnych orzeczeń, stanowiąc praktyczne i pomocne narzędzie w codziennej pracy.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

IUSTITIA Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 2/2010 Rocznik 1, strony 49– 104 Usprawnienie postępowań w sprawach działowych Piotr Brodniewicz, Marcin Walasik Pojęcie i funkcje delegacji sędziego w aspekcie ustrojowym i karnoprocesowym Paweł Czarnecki O pojęciu funkcji administracji publicznej Rafał Stasikowski Rada Programowa: SSA Rafał Dzyr, prezes SN prof. Tadeusz Ereciński, SSN Jacek Gudowski, SSA Dariusz Kala, prof. Czesław Martysz, prof. Andrzej Marek, prof. Herbert Szurgacz, prof. Andrzej Śmieja, SSN prof. Kazimierz Zawada ISSN 1640-8365 cena 19 zł www.kwartalnikiustitia.pl 2/2010 IUSTITIA Spis treści 49 Edytorial . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 50 Dwadzieścia lat, a może mniej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 51 Maciej Strączyński Temat numeru Usprawnienie postępowań w sprawach działowych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 54 Piotr Brodniewicz, Marcin Walasik Prawo karne Pojęcie i funkcje delegacji sędziego w aspekcie ustrojowym i karnoprocesowym . . 63 Paweł Czarnecki Prawo administracyjne O pojęciu funkcji administracji publicznej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 70 Rafał Stasikowski Prawo ustrojowe Czas pracy sędziów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 79 Jakub Litowski Ważne pytania Odejście sędziego ze służby to porażka wymiaru sprawiedliwości z sędzią Antonim Górskim rozmawia Łukasz Piebiak . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 82 Przegląd wydarzeń Sprawy bieżące . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 87 Bartłomiej Przymusiński Wieści ze świata . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 93 Łukasz Piebiak Emil Szczepanik Konferencje i szkolenia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 96 Anna Adamska-Gallant Bez togi Wypalenie zawodowe . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 99 Aldona Stodulska-Blaszke Varia Trzy sprawy z wokandy sędziego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 103 Agnieszka Wojnarowicz-Posłuszna Rada Programowa SSA Rafał Dzyr prezes SN prof. Tadeusz Ereciński SSN Jacek Gudowski SSA Dariusz Kala prof. Czesław Martysz prof. Andrzej Marek prof. Herbert Szurgacz prof. Andrzej Śmieja SSN prof. Kazimierz Zawada Kolegium Redakcyjne SSR Edyta Bronowicka SSO Janusz Kaspryszyn SSR Aleksandra Marek-Ossowska SSR Bartłomiej Przymusiński SSR Tomasz Zawiślak Redakcja Redaktor Naczelny: SSR Krystian Markiewicz Redaktor Prowadząca: Izabela Politowska 50 Edytorial Szanowni Czytelnicy, IUSTITIA 2/2010 oddajemy w Wasze ręce drugi numer „Iustitii”. Ramówki na jesienną nie zmieniamy. Wynika to z dwóch powodów: po pierwsze: w sądownictwie cenimy sobie stabilność (co nie jest immanentną cechą pozostałych dwóch władz), i po drugie, bo chwalicie „Kwartę” za szatę, w którą jest przyodziana. Ramówka to nie tylko piękna szata, ale i dobra treść. Potwierdzeniem właściwego doboru tematów do pierwszego numeru Kwartalnika było zainteresowanie, jakie wzbudziła konferencja zorganizowana przez Wydawnictwo C.H. Beck we współpracy ze Stowarzyszeniem, której temat został zaczerpnięty z tytułu opublikowanego w czasopiśmie artykułu Wojciecha Łukowskie- go: „Nagrywanie rozpraw – niebezpieczeństwo czy szansa? Uwagi zgromadzonych na konferencji sędziów, reprezentujących Ministerstwo Sprawiedliwości pomysłodawców protokołu elektronicznego, przedstawicieli świata nauki, innych zawodów prawniczych i nieprawniczych były pouczające. Jak bardzo? – przekonacie się ze sprawozdania, które zamieścimy w kolejnym numerze. Wątpliwości nadal nie brakuje, co pokazuje spotkanie sędziów apelacji katowickiej z Krajową Radą Sądownictwa w dniu 29.9.2010 r., podczas którego były wypowiadane obawy na ten temat. Zgodnie z zapowiedzią, pozostajemy konsekwentni co do kształtu czasopisma. W tym numerze znajdziecie Państwo ciekawe artykuły z zakresu prawa cywilnego, karnego, administracyjnego i oczywiście ustrojowego. Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na artykuł sędziów Piotra Brodniewicza i Marcina Walasika „Usprawnienie postępowań w sprawach działowych”. Publikacja ta doskonale łączy elementy nauki i praktyki w temacie stojącym często na uboczu – postępowania nieprocesowego. Uważam, że może ona stanowić podstawę dla dalszej dyskusji, a w konsekwencji zmiany przepisów w tym zakresie. Czekamy na Państwa opinie na ten i inne tematy dotyczące sądownictwa. W tym miejscu chciałbym podziękować za propozycje materiałów do publikacji, które są do nas nadsyłane. Przypominam również, że członkowie Stowarzyszenia będą otrzymywać za darmo każdy kolejny numer. Wreszcie przyszedł miły czas składania życzeń. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” obchodzi niebawem dwudziesto- lecie istnienia. W imieniu Kolegium życzymy wszystkim Iusticjanom satysfakcji i dumy z pełnionej służby, możliwości łączenia pasji z życiem zawodowym oraz poczucia wspólnoty w działaniu na rzecz sprawnego i nowoczesnego sądownictwa. Najlepsze życzenia kierujemy także dla Pana Profesora Andrzeja Marka, kierownika Katedry Prawa Karnego i Krymino- logii Wydziału Prawa i Administracji UMK członka naszej Rady Programowej, który 20.9.2010 r., podczas odbywającego się w Toruniu Ogólnopolskiego Zjazdu Katedr Prawa Karnego, obchodził jubileusz 70-lecia urodzin. (cid:132) Krystian Markiewicz Redaktor Naczelny „IUSTITIA” Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” ul. Płocka 5a, 01-231 Warszawa tel.: (22) 535 88 31, faks: (22) 535 88 32 e-mail: biuro@iustitia.pl www.iustitia.pl Redakcja: Redaktor Naczelny: Krystian Markiewicz Redaktor Prowadząca: Izabela Politowska Stali współpracownicy: Łukasz Piebiak, Dariusz Drajewicz Adres redakcji: Wydawnictwo C.H. Beck ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa tel.: (22) 33 77 600, fax: (22) 33 77 602 e-mail: kwartalnikiustitia@beck.pl www.kwartalnikiustitia.pl Skład i łamanie: DTP Service www.dtpservice.pl ISSN: 1640-8365 Artykuły: Redakcja zastrzega sobie prawo dokonywania zmian redak- cyjnych w nadesłanych opracowaniach. Materiałów nieza- mówionych Redakcja nie zwraca. Z chwilą przekazania tekstu Redakcji Autor przenosi prawa autorskie do publikacji utworu w kwartalniku oraz jego rozpowszechniania na innych polach eksploatacji, jak: Internet, publikacje Wydawnictwa C.H. Beck, chyba że inaczej uzgodniono w odrębnej umowie. Prawem au- torskim chronione jest również wprowadzanie treści materiałów do banków danych oraz przenoszenie tych treści na nośniki dźwięku i obrazu. Warunki prenumeraty: wpłaty na prenumeratę przyjmowane są za pomocą polecenia przelewu bankowego na rachunek Wydawcy: Wydawnictwo C. H. Beck ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa Nr konta: 52 1240 6247 1111 0000 4973 5420 Cena prenumeraty (4 numery) wynosi: 59 zł – doliczając koszty przesyłki Ceny ogłoszeń Czarno-białe: cała strona – 6000 zł, ½ strony – 3400 zł Kolorowe: IV str. okł. – 13 000 II lub III str. okł. – 11 000 Insert: 0,90 zł sztuka Powyższe ceny nie zawierają VAT i dotyczą reklam gotowych. Płatność przelewem po otrzymaniu faktury VAT i egzemplarza okazowego. Na IV stronę przyjmowane są wyłącznie ogło- szenia całostronicowe. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamiesz- czonych ogłoszeń. W sprawie ogłoszeń należy kontaktować się z Działem Reklamy – Monika Kosmólska, tel.: (22) 33 77 441, fax: (22) 33 77 601 reklama@beck.pl Nakład: 3200 egz. Cena: 19 zł/egz. 2/2010 IUSTITIA Dwadzieścia lat, a może mniej Dawno temu pewien pan zaśpiewał te słowa, kojarzące się dziś z wszelkimi dwudziestoleciami. W tym przypadku zwrot ten ma sens większy niż by się wydawało. Ilu ludzi spośród 2900 Iustitian jest w Stowarzyszeniu od dwudziestu lat? Odpowiedź może być zaskakująca. Czworo, w tym dwoje założycieli. O ile więc „Iustitia” ma dwadzieścia lat, to dla niemal wszystkich z nas jest to jednak mniej. Zaczęło się wiosną 1990 r. Był kontraktowy Sejm, wolny Senat, kontraktowy Prezydent i premier, nowo utworzona Krajowa Rada Sądownictwa i pierwsze nominacje sędziow- skie od Prezydenta (w tym moja). A w Ministerstwie Spra- wiedliwości biurokracja obsadzona ludźmi dobranymi w po- przednich czasach. Wizyta sędziów niemieckich w Polsce miała więc przebiec tak, jak zawsze: mieli się spotkać z przed- stawicielami polskiego sądownictwa. Starannie wybranymi zza ministerialnych biurek. Ale niemieccy sędziowie, zrzesze- ni w niedawno utworzonym Neue Richtervereinigung, chcieli spotkania z prawdziwymi sędziami, z sądów. Wymogli takie spotkanie, a gdy już do niego doszło, podpowiedzieli polskim kolegom: może i wy założycie sobie stowarzyszenie? Założyli. Zebrali się, napisali statut. Nazwali się „Stowa- rzyszenie Sędziów Orzekających”, aby podkreślić, że chodzi o sędziów z sądów, że to dla nich ma być stowarzyszenie, a nie dla funkcyjnych z ministerstwa. I dodali nazwę „Iusti- tia” wymyśloną przez Marię Teresę Romer, jedyną w grupie założycieli sędzię Sądu Najwyższego. Dnia 12.7.1990 r. war- szawski sąd zarejestrował SSO „Iustitia”. Sędziowie wybrali pierwszy Zarząd, powierzając matce chrzestnej Stowarzy- szenia, najwyższej rangą sędziowską, rolę Przewodniczącej. Zarząd liczył pięć osób. Cztery z nich już dawno rozstały się z „Iustitią”, pozostała tylko piąta ... a właściwie pierwsza, najważniejsza. Czasy dla sądownictwa były niezłe. W sądach wojewódz- kich rządzili prezesi demokratycznie wybrani przez sędziów: taką praktykę przyjęto na fali ogólnych przemian. Sądy ape- lacyjne dopiero tworzono. Sędziowie otrzymywali wynagro- dzenia waloryzowane co kwartał, nawet szalejąca infl acja nie była groźna. Zniesiono arbitraż gospodarczy i włączono go do struktur sądownictwa, przybyło sędziów. Ale spraw przybywało jeszcze szybciej. W 1991 r. pojawił się „wujek z Ameryki”. American Bar Assotiation, związek prawników zza Atlantyku powołał Cen- tral and East European Law Initiative, agendę mającą pomóc postkomunistycznym krajom w osiągnięciu demokratycz- nych standardów prawnych sądownictwa. ABA-CEELI stała się dla „Iustitii” „dobrym wujkiem”. „Wujek” przywiózł dobre rady, podpowiedzi i pomysły, ale także fundusze. Dzięki nim mała organizacja sędziowska w Polsce mogła organizować Mowa prezesowa 51 konferencje, szkolenia, zjazdy i nieść kaganek demokratycz- nej oświaty. W Polsce urzędowali rezydenci ABA-CEELI, amerykańscy prawnicy. Zmieniali się co rok, półtora. Ostat- niemu, Delaine’owi Swensonowi tak się tu spodobało, że zo- stał na dwa i pół roku. „Iustitia” uzyskała też swoje biuro, które początkowo wędrowało po Warszawie wraz z biurem ABA-CEELI. „Wujek” zaoferował również znaczki członkow- skie, a wraz z nimi godło „Iustitii”. Stowarzyszenie rosło. Dołączali sędziowie z Trójmiasta i Łodzi. W 1992 r. do Zarządu drugiej kadencji wybrano m.in. Katarzynę Gonerę (która miała w nim pozostać przez 17 lat) i Michała Kopcia z Gdańska, pierwszego członka władz spoza Warszawy. To on wpadł na pomysł, że trze- ba tworzyć oddziały i zorganizował w Gdańsku pierwszy z nich. W Łodzi też powstał oddział. Potem tworzono kolej- ne: w Krakowie, Piotrkowie, Płocku, Opolu, Skierniewicach, Ostrołęce. W oddział przekształciła się grupa warszawska. Dziesiąte były Katowice, wchodząc liczną grupą i stając się największym oddziałem. Nie było mnie w „Iustitii”, gdy powstawała. Gdy na po- czątku lat 90. miała miejsce pierwsza fala pozwów o wyna- grodzenia (zakończona wypłaceniem wysokich wyrównań), myślałem po cichu, jak dobrze by było, gdyby sędziowie mieli stowarzyszenie. Nie miałem pojęcia, że już mają. W 1996 r., już jako sędzia sądu wojewódzkiego, trafi łem na szkoleniu na wiceprzewodniczącego „Iustitii” Michała Kopcia. Potem był szybki kontakt z przewodniczącą Marią Teresą Romer, krót- kie ustalenia i dziesiątki podpisanych deklaracji członkow- skich w Szczecinie. Byliśmy trzynastym oddziałem, wcześniej powstały w Olsztynie i Suwałkach, a równocześnie z nami w Lublinie i Ciechanowie. W niektórych okręgach było słabo, w innych sędziowie garnęli się do „Iustitii”. Wkrótce Szcze- cin przerósł Katowice, a po nim tytuł największego oddzia- łu zdobył Poznań, który jako pierwszy przekroczył liczbę 100 członków. „Iustitia” rosła, a w sądownictwie robiło się gorzej. Pracy przybywało, warunki się pogarszały, zarobki spadały. To mo- bilizowało do działania. W 1997 r. zaczęły się prace nad no- wym statutem. Projekt powstał w wyniku trwającej zaledwie półtora dnia burzy pięciu mózgów, odbytej w domu łódzkiej Iustitianki Małgorzaty Chmielewskiej. Nie od razu udało się go przyjąć. Za pierwszym razem Iustitian podzieliła kwestia, czy najwyższą władzą ma być, jak dotychczas, walne zebranie członków, na które może przyjechać i głosować każdy, czy zebranie delegatów? Zebrania odbywały się w Warszawie, miejscowi chcieli walnych zebrań, przedstawiciele oddziałów z dalekiej Polski chcieli zebrań delegatów. Podzieliliśmy się i w ogóle nie uchwaliliśmy statutu. Ta lekcja była potrzebna. Przed następnym zebraniem nastąpiła mobilizacja: każdy głos na wagę złota, jedziemy jak najliczniej! Sala pękała w szwach i w marcu 1998 r. udało się, zniknęły rozbieżności co do najważniejszej kwestii, statut 52 Mowa prezesowa IUSTITIA 2/2010 uchwalono, „Iustitia” stała się Stowarzyszeniem Sędziów Pol- skich, federacją oddziałów, których było już dziewiętnaście. Przewodnicząca Maria Teresa Romer stała się prezesem i w tej roli miała doprowadzić „Iustitię” niemal do jej 18. urodzin. Zaraz po ostatnim walnym zebraniu członków miał miejsce I Kongres Sędziów Polskich. Działała zasada „im nas więcej, tym nas więcej”, coraz liczniejsza grupa Iustitian była coraz bardziej widoczna i coraz więcej nowych sędziów dołączało. Zorganizowany przez KRS Kongres był wielkim wydarze- niem: przybyli Prezydent Aleksander Kwaśniewski i premier Jerzy Buzek, Minister Sprawiedliwości był obecny na całych obradach. Dziś o takim szacunku dla władzy sądowniczej możemy tylko pomarzyć. Spotykaliśmy się wówczas często i znaliśmy niemal wszys- cy. „Iustitia” nie była jeszcze wielka, miejsc na konferencjach wystarczało. Naszymi gośćmi bywali często profesorowie Ewa i Janusz Łętowscy. Gdy Pana Profesora musieliśmy pożegnać, Pani Profesor zdecydowała się wiosną 1999 r. założyć togę sę- dziego NSA i jako sędzia zaraz wstąpiła do „Iustitii”. Wpraw- dzie po paru latach wybrała Trybunał Konstytucyjny i jej członkostwo wygasło, ale zastosowanie znalazła instytucja członka honorowego. Mogę dziś zdradzić, że projekt uchwały o nadaniu Jej członkostwa honorowego był przygotowany przez Zarząd już na II Zebraniu Delegatów w maju 1999 r. w Mrzeżynie, ale gdy kilka tygodni wcześniej Pani Profesor podpisała normalną deklarację członkowską, poszedł ad acta i czekał... Członkostwo honorowe miało być „Noblem Iustitii” i rzeczywiście nim jest. Członków honorowych jest zale- dwie dwoje. Ostatni przedstawiciel ABA-CEELI w Polsce, wspomniany Delaine Swenson, związał się z nami bardziej niż jego równie lubiani i sympatyczni poprzednicy. Gdy ABA wysłała go na placówkę w dalekim Kazachstanie, ciągnęło go do Polski tak bardzo, że w końcu wybrał nasz kraj na stałe, zostając wykładowcą prawa amerykańskiego na KUL-u oraz pierwszym członkiem honorowym „Iustitii”. Bo tytuł otrzy- mał 17.1.2003 r., całe 5 minut wcześniej od Ewy Łętowskiej. Koniec XX w. to okres szkoleń. Najpierw były komputero- we. Komputeryzacja sądownictwa właśnie trwała, sędziowie i pracownicy musieli nauczyć się odróżniać Enter od Ctrl. Zaczęło się otwieranie komputerowych centrów szkolenia: sprzęt i fi nanse zapewniły ABA-CEELI, Wydawnictwo ABC i Chicago-Kent College of Law. Wykładowców wyszukiwała „Iustitia”. Centrów powstało kilka i dość skutecznie nauczy- ły wiele osób posługiwania się komputerami. Ta inicjatywa przekształciła się później w Fundację Centrum Szkolenia Sędziów „Iustitia”, założoną przez nas wspólnie z Wydawnic- twem ABC (obecnie Wolters Kluwer). Następne były szkolenia karne, sfi nansowane przez ABA-CEELI, z udziałem ambasady amerykańskiej. Program szkoleń wiązał się z wejściem w życie od września 1998 r. nowych kodeksów. Najpierw odbył się w Puławach zjazd sędziów-trenerów, którzy mieli szkolić innych. Wykładali autorzy kodeksu, profesorowie, sędziowie Sądu Najwyższego. A potem niemal wszyscy sędziowie o specjalności karnej w Polsce zostali przeszkoleni przez Iustitian na 12 wielkich konferencjach. To była największa operacja szkoleniowa Sto- warzyszenia, triumfalnie zakończona po kilkunastu miesią- cach na spotkaniu we Wrocławiu. Tymczasem przysłużył się „Iustitii” pewien wiceminister sprawiedliwości; nazwiska nie wspomnę, w historii wystarczy jeden Herostrates. Oświadczył publicznie, że sędziowie polscy są ludźmi leniwymi i o niskim morale. Tekst poszedł w świat, w środowisku zawrzało, „Iustitia” zażądała dymisji wicemi- nistra, który znieważył sędziów. Oczywiście premier musiał pokazać, kto tu rządzi i wiceministra nie pozwolił tknąć. Ale sędziowie z całej Polski dostrzegli „Iustitię” i jej walkę o god- ność środowiska. Nowe oddziały zaczęły rosnąć jak grzyby po deszczu, w 1999 r. powstało ich 8, a gdy w 2000 r. w Toruniu obchodziliśmy X-lecie działalności, zjechała się grupa ponad 200 sędziów z 31 oddziałów. Uchwalenie obecnego Prawa o ustroju sądów powszech- nych było konsultowane z „Iustitią”. Tak grzecznościowo i for- malnie. Wzięto pod uwagę tylko nieliczne z naszych głosów, ale początek został zrobiony. Potem bywało różnie, na ogół zależnie od dobrej woli ministra. Wciąż byliśmy organizacją zbyt małą, aby uznano nas za reprezentację środowiska. W 2001 r. w Rajgrodzie postanowiliśmy rozpocząć prace nad zbiorem zasad etyki zawodowej. Opracowywał je duży ze- spół sędziów pod kierunkiem Barbary Rymaszewskiej. Zbiór Zasad Postępowania Sędziów został uchwalony w czerwcu 2002 r. na zebraniu w Szklarskiej Porębie. Dla Krajowej Rady Sądownictwa stał się wzorcem Kodeksu Etyki Sędziowskiej, przyjętego kilka miesięcy później. Nie upominaliśmy się o prawa autorskie, satysfakcja i tak była wielka. Potem był okres skupiania się na współpracy między- narodowej. Konferencji było mniej, bo i pieniędzy na nie brakowało. „Iustitia” przeszła pewien kryzys. Kilka oddziałów niemal przerwało działalność: na szczęście albo dało się je odbudować, albo przynajmniej nie stracono członków. Za to rozwijały się inne: palmę pierwszeństwa na 3 lata zdobył Wrocław, potem w wyniku połączenia z Koszalinem odzy- skał ją Szczecin. Z radością witaliśmy w „Iustitii” deklaracje członkowskie naukowców będących również sędziami, wśród których najbardziej znaną jest prof. Zofi a Świda. Czas płynął i znowu dała znać o sobie rzeczywistość. Manipulowanie „kwotą bazową”, stałe obniżanie wynagro- dzeń sędziów przez władze polityczne wywołało w „Iustitii” debatę: reagować, czy nie? I jak? Początkowo podejmowano uchwały, ale świadomość, że politycy wyrzucają je do śmieci, zniechęcała do tego. Podczas kolejnych wyborów w kwietniu 2007 r. w Krynicy Morskiej było niedobrze również pod in- nym względem. Minister próbował ręcznie sterować sądami i sędziami, w parlamencie forsowano niezgodne z Konsty- tucją zmiany PrUSP. 2/2010 IUSTITIA Mowa prezesowa 53 Wybuch nastąpił na początku 2008 r., gdy minister był już inny, ale za to odwołał obiecywane podwyżki. Wynagro- dzenia stały się głównym tematem. Los sprawił, że wtedy „Iustitia” nawiązała bliższy kontakt z internetowym forum, a spotkanie w Krakowie w lutym połączyło te grupy sędziów. Członków zaczęło gwałtownie przybywać, stowarzyszenie mogło upomnieć się o prawa środowiska. Na kwietniowe zebranie delegatów w Poznaniu odważył się przybyć mini- ster Zbigniew Ćwiąkalski: sędziowie ostrzelali go zarzutami jak z armat. W maju protest „Dni Bez Wokandy” ogłoszony został już przez Zarząd Stowarzyszenia. Nie wszyscy Iustitia- nie to akceptowali, dla niektórych było to niewyobrażalne. Nastroje środowiska i wola większości członków wskazywa- ły jednak ten kierunek. Prezes Maria Teresa Romer złożyła rezygnację, uznała, że tak walcząca „Iustitia” nie odpowiada jej poglądom jako prezesa. Ale została wśród nas, prawdziwi Iustitianie nie odchodzą... Nagłośniona akcja protestacyjna i nastroje środowiska zwiększyły w ciągu trzech letnich miesięcy 2008 r. liczebność „Iustitii” o połowę. Najefektowniej wyglądało to w Warsza- wie: stołeczny oddział, przez wiele lat mały i hermetyczny, urósł kilkakrotnie, przekroczył 200, potem 250 osób i stał się wreszcie największy w Polsce. W październiku 2008 r. nowym prezesem została Irena Kamińska, wymieniono większość za- rządu. A co było dalej, to już większość z nas dobrze pamięta, zresztą pisałem o tym w poprzednim numerze. Zebrania de- legatów co pół roku, nakręcana nawet przez media psychoza „nieuchronnego rozpadu” i w końcu zebranie we Wrocławiu, z widocznym dla każdego kierunkiem, w jakim chce podążać większość środowiska. Niektórzy głośno, demonstracyjnie zeszli z pokładu, ale byli nieliczni i statek płynie dalej. Znowu trzeba upominać się o prawa sędziów i przestrzeganie Konstytucji. O samo- rządność sędziowską i pozycję trzeciej władzy. Przebijać się przez niezrozumienie i układy polityczne z projektami lepszych przepisów, które uproszczą nam pracę i odsuną liczne, zbędne czynności. Dobrze byłoby ograniczyć się do szkoleń, spotkań, konferencji w miłej atmosferze, jak przez pierwsze lata istnienia. Do działania zespołów programo- wych, z których największe sukcesy odniósł ostatnio zespół poprawy funkcjonowania sądownictwa. Czasy zmuszają nas jednak do czegoś więcej. Jesteśmy już na tyle znaczącym stowarzyszeniem, że władza już nas pyta o zdanie. Teraz trzeba osiągnąć coś jeszcze: żeby zaczęła się z tym zdaniem liczyć. Bo to jest zdanie trzeciej władzy. Według Konstytucji równorzędnej. Za nami 20 lat istnienia, 15 zebrań delegatów, w których uczestniczyło ponad 800 sędziów, dziesiątki konferencji i spotkań, 10 kadencji zarządu, w którym zasiadało 39 sę- dziów. 36 oddziałami (dziś istnieją 33) kierowało 92 prezesów: najdłużej, bo od niemal 14 lat, pełni tę funkcję Maciej Wasi- lewski w Olsztynie. I wreszcie 3 prezesów Stowarzyszenia, ale to wiedzą wszyscy. Przed nami na pewno dużo więcej. Oby obchody dwudziestolecia były dla nas miłym relak- sem i pozwoliły zapomnieć o problemach. A już za 5 lat srebr- ny jubileusz! Ciekawe, czy do tego czasu – jak pisała prof. Ewa Łętowska – państwo zmądrzeje? Cóż, Jan Kaczmarek kiedyś śpiewał: „Jest nadzieja Matką Polką, może minął już ten czas, że zostanie matką głupich któryś już z kolei raz”. Ba, ale on to śpiewał trzydzieści lat temu. Trzydzieści lat, a może mniej... (cid:132) Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Maciej Strączyński K. Zawiślak, Czemu mają służyć oceny okresowe sędziów?, Kwartalnik „Iustitia” Nr 1/2010: „Trudno oprzeć się pokusie stwierdzenia, że oceny okresowe mają stanowić element walki politycznej o elektorat, a o ich wprowadzeniu decydują bardziej wyniki sondaży, niż rzeczowe konsultacje i analizy. Ku przestrodze warto przypomnieć polityczne tło wprowadzenia tzw. sądów 24-godzinnych, w praktyce zajmujących się głównie pijanymi kierowcami i rowerzystami”. „Sędziowie powinni mieć nieskrępowaną swobodę orzekania w sprawach zgodnie ze swym sumieniem i rozumieniem faktów, kierując się obowiązującymi zasadami prawa, a organy władzy wykonawczej i ustawodawczej muszą powstrzymywać się od jakichkolwiek kroków mogących podważyć niezawisłość sędziów. Zamierzeniem tej rekomendacji było zapewnienie, aby na sędziego nie wywierano żadnego rodzaju i skądkolwiek pochodzących presji w celu uzyskania orzeczenia zgodnego z życzeniami jednej ze stron, administracji, rządu lub kogokolwiek innego”. 54 Temat numeru IUSTITIA 2/2010 dział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej pomiędzy małżonkami (art. 566–567 KPC)3. Doświadczenia praktyki wskazują, że postępowania w tych sprawach toczą się niekiedy niezmiernie długo4. Zdarzają się nawet przypadki, gdy konkretne postępowanie działowe trwało lub trwa ponad 20 lat5. Stan ten w sposób nieunikniony prowadzi do koli- zji z interesami jednostek, a oprócz tego podważa autorytet prawa oraz sądu jako organu, który został powołany do jego stosowania. Przyczyny długotrwałego rozpoznawania spraw działowych Nadmierne wydłużanie się postępowań działowych może być następstwem tych samych okoliczności, które przyczyniają się do przewlekłości postępowania cywilnego w ogóle6. Na relatywnie długi czas rozpoznawania spraw działowych wpływa jednak także specyfi ka postępowania * Autor jest sędzią Sądu Rejonowego Poznań-Grunwald i Jeżyce w Po- ** Autor jest sędzią Sądu Rejonowego Poznań-Grunwald i Jeżyce w Po- znaniu. znaniu. 1 E. Skowrońska-Bocian, Rozliczenia majątkowe małżonków w stosun- kach wzajemnych i wobec osób trzecich, Warszawa 2006, s. 187. 2 Por. art. 6 ust. 1 EKPCz oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji i art. 2 ust. 1 ustawy z 17.6.2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzoro- wanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki, Dz.U. Nr 179, poz. 1843 ze zm. 3 T. Misiuk, Problemy integracyjne postępowania działowego, Pal. Nr 7–8/ 1973, s. 23–24. 4 Por. np. orzeczenia ETPCz: z 29.7.2003 r. w sprawie M.M. i E.M.M. przeciwko Polsce, skarga nr 76158/01; z 27.4.2004 r. w sprawie Janik prze- ciwko Polsce, skarga nr 38564/97; z 5.10.2004 r., w sprawie Lizut-Skwarek przeciwko Polsce, skarga nr 71625/01; z 30.5.2006 r., w sprawie Cieślak przeciwko Polsce, skarga nr 12386/03, które dotyczyły postępowań działo- wych prowadzonych odpowiednio przez ponad 5, 8, 8 i 11 lat oraz orzecze- nia SN z 21.10.1998 r., II CKU 56/98, Legalis i z 18.1.2005 r., III SPP 113/04, OSNP Nr 9/2005, poz. 134, które odnosiły się do postępowań trwających ponad 12 lat. 5 Por. np. okoliczności sprawy przedstawione w postanowieniu SN z 18.2.2005 r., III SPP 19/05, OSNP Nr 17/2005, poz. 277. 6 Problematyka przewlekłości postępowania cywilnego była wielokrot- nie podejmowana w piśmiennictwie; por. np.: I. Rosenblüth, Ekonomja procesowa, PS Nr 3/1929, s. 33 i n.; R. Moszyński, O przyśpieszenie i uła- twienie rozpoznawania spraw cywilnych, Gł. Sąd. Nr 2/1935, s. 95–97 i n.; B. Stelmachowski, Zagadnienie przyśpieszenia postępowania w polskiej i niemieckiej procedurze cywilnej, PPC Nr 24/1936, s. 738 i n.; S. Gołąb, Skupienie i przyśpieszenie w procesie cywilnym, Gł. Pr. Nr 5–6/1937, s. 225 i n.; S. Godlewski, Zagadnienie przyśpieszenia postępowania w spra- wach cywilnych, Gł. Sąd. Nr 3/1938, s. 199 i n.; J. Kopera, O usprawnienie rozprawy w sprawach cywilnych, NP Nr 12/1955, s. 78 i n.; W. Ossowski, O przyspieszenie postępowania w sprawach cywilnych, NP Nr 2/1960, s. 206 i n; J. Krajewski, Środki zmierzające do doskonalenia poziomu i sprawności postępowania cywilnego oraz ograniczenia społecznych kosztów wymiaru sprawiedliwości, PWS Nr 3/1973, s. 3 i n.; W. Siedlecki, O usprawnienie i zwiększenie efektywności sądowego postępowania cywil- nego, NP Nr 4/1979, s. 11 i n.; tenże, O przewlekłości sądowego postępo- wania cywilnego, NP Nr 2/1987, s. 3 i n.; K. Piasecki, Przewlekłość sądo- wego postępowania w sprawach cywilnych – przyczyny i środki zaradcze, NP Nr 4/1989, s. 29 i n.; E. Warzocha, Problematyka sprawności postępo- wania rozpoznawczego w sprawach cywilnych [w:] Wokół problematyki cywilnoprocesowej. Studium teoretycznoprawne, Katowice 2001, s. 276 i n.; S. Rożek, Sprawność postępowania cywilnego – uwagi praktyczne i po- stulaty de lege ferenda, MoP Nr 21/2006, s. 1144 i n. Temat numeru Usprawnienie postępowań w sprawach działowych Piotr Brodniewicz*, Marcin Walasik** Jakość ochrony prawnej udzielanej w postępowaniu cywilnym zależy m.in. od czasu, jaki jest potrzebny do rozstrzygnięcia sprawy. Postępowania w sprawach działowych zaliczane są do wyjątkowo czasochłon- nych i żmudnych1. W artykule podjęto próbę ustale- nia przyczyn długotrwałego rozpoznawania spraw działowych oraz przedstawiono propozycje rozwią- zań, które mogłyby doprowadzić do usprawnienia postępowań w tych sprawach. Wprowadzenie Zgodnie ze standardem ponadnarodowym sprawy cy- wilne powinny być rozpatrywane w rozsądnym terminie, natomiast według krajowych założeń ustrojowych należy je rozpoznawać bez nieuzasadnionej zwłoki2. Na sąd, który rozstrzyga sprawy cywilne, został również nałożony obo- wiązek przeciwdziałania przewlekłości postępowania oraz dążenia do wyjaśnienia sprawy i wydania rozstrzygnięcia już na pierwszym posiedzeniu (art. 6 KPC). Możliwość przepro- wadzenia postępowania cywilnego w rozsądnym terminie i bez nieuzasadnionej zwłoki (przewlekłości) uzależniona jest od wielu czynników. Wśród nich podstawowe znaczenie ma charakter rozpatrywanej sprawy cywilnej. Do charak- teru tej sprawy musi być przede wszystkim odpowiednio dostosowany kształt postępowania, w którym dochodzi do jej rozpoznania. Bez tego nie jest możliwe przeprowadzenie postępowania cywilnego w sposób sprawny. Zachodzi zatem potrzeba ustalenia, w jakim stopniu re- gulacja dotycząca tzw. postępowań działowych jest obecnie dostosowana do specyfi ki spraw, które są w ich ramach roz- patrywane. Do grupy postępowań działowych tradycyjnie zalicza się postępowanie o zniesienie współwłasności lub wspólności innego prawa (art. 617–625 KPC), postępowanie o dział spadku (art. 680–689 KPC) oraz postępowanie o po- 2/2010 IUSTITIA Temat numeru 55 w tych sprawach. Sprawność postępowania zanika prze- ważnie w takich sprawach, które są w dużym stopniu skom- plikowane. O stopniu tego skomplikowania decydują różne okoliczności. Należy do nich zaliczyć wielopodmiotowość spraw działowych, których wynikiem zwykle zainteresowane są więcej niż dwie osoby7. Liczba potencjalnych przeszkód, które uniemożliwiają sprawne rozpoznanie sprawy, potęguje się wtedy przez liczbę biorących w niej udział osób. Również każda czynność procesowa i biurowa podejmowana w spra- wach, w których bierze udział więcej podmiotów, musi za- bierać odpowiednio więcej czasu. Prowadzenie takiej sprawy jest poza tym trudniejsze od strony technicznej i wymaga od sędziego dodatkowych umiejętności. Na stopień skomplikowania postępowań w sprawach działowych wpływa także ich wielowątkowość. Przedmiot postępowania w tych sprawach nierzadko pozostaje bardzo złożony. Jest to uzależnione przede wszystkim od tego, jaki majątek (rzecz) podlega podziałowi, a w szczególności od roz- miaru i składu tego majątku, charakteru poszczególnych jego składników oraz ich wartości. Zmiany gospodarcze w kraju i wzrost zamożności społeczeństwa sprawiły, że obecnie nie należą do wyjątku sytuacje, gdy postępowanie działowe do- tyczy bardzo rozległego majątku, który poza nieruchomoś- ciami i ruchomościami obejmuje również inne nie w pełni zmaterializowane przedmioty (np. jednostki uczestnictwa w funduszach emerytalnych8 lub innych, udziały w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością, akcje, czy nawet całe przedsiębiorstwa). Niejednokrotnie wartość takiego zespo- łu majątkowego pozostaje znaczna, w wyniku czego wartość przedmiotu podstępowania działowego może wyrażać się w milionach złotych. Nowe wątki, które dodatkowo poszerzają przedmiotowy zakres sprawy, mogą pojawić się w postępowaniu działowym także w związku z obowiązywaniem w nim zasady komplek- sowości rozstrzygnięcia. Istotę tej zasady wyrażają art. 618 § 1–3 oraz art. 686 i 688 KPC (także w zw. z art. 567 § 3 KPC). Ustawodawca konstruując tego rodzaju model zakładał, że znacznie uprości on postępowania działowe oraz kierował się słuszną skądinąd przesłanką, że w miarę możliwości na- leży ograniczać liczbę prowadzonych postępowań, a wszyst- kie spory między zainteresowanymi związane z głównym przedmiotem sprawy rozstrzygać wspólnie9. Praktyka po- kazuje także, że w określonych stanach faktycznych orze- czenie o roszczeniach ubocznych bardzo często determinuje rozstrzygnięcie co do głównego przedmiotu postępowania. Chodzi w szczególności o sytuację, kiedy możliwość przyzna- nia określonego składnika majątku o dużej wartości jednemu z uczestników istnieje jedynie w przypadku jednoczesnego zasądzenia na jego rzecz kwoty z tytułu nakładu czy odszko- dowania, która pozwoli na skompensowanie spłaty należnej innemu uczestnikowi. Jest też grupa roszczeń, które w ogóle uniemożliwiają dokonanie działu przed ich rozpoznaniem. Dotyczy to zwłaszcza sporów o prawo żądania podziału i spo- rów o własność. Pomimo tych zalet, opisywane rozwiązanie w kształcie obowiązującym obecnie nie zawsze funkcjonuje prawidłowo. Często bowiem postępowanie koncentruje się na wielowątkowych roszczeniach ubocznych, mimo że sam podział – gdyby postępowanie zostało ograniczone jedynie do okoliczności faktycznych istotnych dla jego dokonania – mógłby nastąpić znacznie szybciej10. Poza tym, brak obo- wiązku uiszczania osobnej opłaty sądowej od zgłaszanych roszczeń ubocznych11 wręcz zachęca uczestników do przed- stawiania licznych żądań, często jako retorsji za zgłoszenie żądania przez innego uczestnika. Nie ma wtedy większego znaczenia, czy żądania te są zasadne, czy też nie. Niekiedy istotne z punktu widzenia uczestnika podnoszącego tego ro- dzaju żądania jest wyłącznie to, że tok postępowania zostanie zachwiany, a aktywność sądu będzie musiała zostać skiero- wana na zbadanie, czy i na ile okoliczności, które zostały powołane, rzeczywiście występują. Brak też motywacji dla takiej osoby, by właściwie przygotować się do postępowania w związku ze zgłoszonymi roszczeniami; ewentualna prze- grana nie wiąże się bowiem z utratą środków wydatkowanych na opłatę sądową za rozpoznanie tych roszczeń. Ponadto, dość często okoliczności, na których uczestnicy opierają zgła- szane żądania uboczne, miały miejsce wiele lat wcześniej. Wówczas dokonywanie co do nich ustaleń faktycznych jest bardzo utrudnione, co również niekorzystnie oddziałuje na przebieg postępowania12. Sprawy działowe są skomplikowane także przez to, że mogą być rozstrzygane według wielu wariantów. W spra- wach tych sąd jest w zasadzie związany wyłącznie zgodnym wnioskiem uczestników co do sposobu podziału majątku (art. 622 § 2 w zw. z art. 687 i art. 567 § 3 KPC). Jeżeli brak podstaw do wydania postanowienia na podstawie takiego wniosku, sąd rozstrzyga sprawę według swego uznania. Podział majątku może wówczas nastąpić przez podział po- szczególnych przedmiotów w naturze, przez przyznanie ich uczestnikom albo przez sprzedaż egzekucyjną (art. 211–212 w zw. z art. 1035 KC i art. 46 KRO), przy czym wyraźną preferencję ustawa przyznaje podziałowi majątku w naturze (art. 623 w zw. z art. 688 i art. 567 § 3 KPC). Sam podział w naturze może przebiegać według różnych wersji13, podobnie 7 Uwaga ta nie dotyczy oczywiście spraw o podział majątku wspólnego, w których na ogół uczestniczą jedynie małżonkowie albo byli małżonkowie. 8 Por. art. 31 § 2 pkt 3 KRO. 9 Zob. Projekt Kodeksu postępowania cywilnego oraz przepisów wpro- wadzających, Warszawa 1964, s. 226. 10 Na negatywny wpływ zasady kompleksowości na szybkość postępowa- nia zwracał uwagę już M. Sychowicz, Postępowanie o zniesienie współwłas- ności, Warszawa 1976, s. 80–81. 11 Por. uchwałę SN z 21.6.1968 r., III CZP 58/68, OSNCP Nr 5/1969, poz. 88. 12 Na poziomie ogólnym o tej przyczynie przewlekłości postępowania por. K. Piasecki, op. cit., s. 34. 13 Np. gdy zniesienie współwłasności zabudowanej nieruchomości ma polegać na ustanowieniu w budynku odrębnej własności lokali i przyzna- niu jej uczestnikom. 56 Temat numeru IUSTITIA 2/2010 jak podział przez przyznanie poszczególnych przedmiotów uczestnikom. Decyzję co do sposobu podziału sąd powinien podjąć biorąc po rozwagę wszystkie okoliczności i uwzględ- niając interes społeczno-gospodarczy14. Wymaga to poczy- nienia niezbędnych ustaleń i zbadania skutków wszystkich możliwych sposobów rozstrzygnięcia sprawy. W wyniku tego poszerza się materiał zbierany w postępowaniu. Trudności w doborze trafnego wariantu podziału majątku są również efektem tego, że zwykle postępowania działowe dotyczą praw uczestników, które w ich życiu pełnią podstawową rolę i za- spokajają ważne dla nich potrzeby. Sposób, w jaki następuje podział tych praw, będzie zatem w przyszłości bezpośrednio oddziaływał na sytuację osobistą i pozycję majątkową uczest- ników. Mają oni zatem żywotny cel w tym, aby rozstrzygnięcie sprawy nastąpiło zgodnie z ich indywidualnym interesem. Prowadzi to nieuchronnie do konfl iktu z interesami innych uczestników, które również podlegają takiej samej ochronie. W tej sytuacji sąd musi dołożyć dodatkowych starań, aby umiejętnie i odpowiedzialnie zrównoważyć racje wszystkich zainteresowanych, co jest bardzo czasochłonne. W praktyce do komplikacji w sprawach działowych pro- wadzi także wykonywanie przez sąd obowiązku dokony- wania ustaleń co do wartości przedmiotów, które ulegają podziałowi15 (art. 619 § 1 i argument z art. 623 KPC), jak i co do składu spadku oraz małżeńskiego majątku wspólnego (art. 684 i art. 567 § 3 KPC). Dział dokonywany przez sąd ma bowiem obejmować, co do zasady, cały spadek bądź cały majątek wspólny (art. 1038 § 1 KC także w zw. z art. 46 KRO). Opierając się na samym brzmieniu tych przepisów, można bronić tezy, że wyrażają one jedynie obowiązek ustalenia w orzeczeniu sądowym składu i wartości majątku ulegającego podziałowi niezależnie od wniosków stron, a więc wprowa- dzają odstępstwo od zasady dyspozycyjności16. Za w pełni ugruntowane należy jednak uznać stanowisko przeciwne, zgodnie z którym powołane regulacje świadczą również o ograniczeniu oddziaływania zasady kontradyktoryjności w postępowaniach działowych17. Widzi się w nich zatem pod- stawę do nałożenia na sąd obowiązku dokonywania z urzędu ustaleń co do składu i wartości majątku ulegającego podzia- łowi bez względu na inicjatywę dowodową uczestników18. Pogląd ten został ostatnio wyraźnie przypomniany w uchwale SN z 21.2.2008 r.19. Regulacje, które przenoszą na sąd proce- sową odpowiedzialność za poszukiwanie faktów i dowodów potrzebnych do wydania rozstrzygnięcia, w sposób naturalny przyczyniają się do osłabienia na tym polu aktywności osób zainteresowanych, które biorą udział w sprawie. Niesie to za sobą destrukcyjne skutki dla szybkości postępowania20. Istotne znaczenie dla oceny skomplikowania spraw dzia- łowych ma również to, że normy prawne, które należy stoso- wać przy ich rozpoznawaniu, zaliczają się do kategorii tzw. „trudnego prawa”21. Prawo można uznać za trudne, jeżeli na jego gruncie osiągane są niejednolite rezultaty wykładni w orzecznictwie sądowym lub też w literaturze przedmiotu, bądź gdy prawo to jest w istotnym stopniu współkształtowa- ne przez to orzecznictwo i poglądy doktryny. Sytuacje takie dość często występują przy rozstrzyganiu spraw działowych, zarówno w związku ze stosowaniem prawa materialnego, jak i prawa procesowego. W tym miejscu można ograniczyć się jedynie do wy- branych przykładów. Wyłącznie orzecznictwo sądowe i piśmiennictwo podejmuje próbę udzielenia odpowie- dzi na pytanie, jaki stan i jakie ceny powinny decydo- wać o wartości mienia podlegającego podziałowi22. To w orzecznictwie zostały też dookreślone reguły ustalania wartości poszczególnych praw majątkowych23 oraz za- sady zwrotu i wyceny wydatków i nakładów, które pod- legają rozliczeniu przy podziale24. Niezależnie od treści przepisów uznany został również pogląd, że w ramach działu majątku dopuszczalne jest ustanowienie na rzecz uczestnika dożywotniego użytkowania nieruchomości25 albo służebności osobistej mieszkania26 z zaliczeniem wartości tych praw na należną spłatę27. W pełni jasna nie 14 Por. S. Madaj, Postępowanie nieprocesowe w sprawach małżeńskich, Warszawa 1978, s. 141; postanowienia SN: z 8.6.1983 r., III CRN 111/83, Legalis i z 23.11.2000 r., III CKN 412/00, Legalis. 15 Por. M. Sychowicz, Postępowanie o zniesienie…, op. cit., s. 97. 16 M. Uliasz, Kontradyktoryjne czy inkwizycyjne postępowanie w spra- wach o podział majątku wspólnego?, PS Nr 6/2010, s. 55–59. 17 Por. T. Misiuk, op. cit., s. 45–50; A. Zieliński, Postępowanie o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej, War- szawa 1992, s. 41 i 44; E. Skowrońska-Bocian, op. cit., s. 202–203; J. Gu- dowski [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Część pierwsza. Postępowanie rozpoznawcze. Część druga. Postępowanie zabezpieczające. T. 3, pod red. T. Erecińskiego, Warszawa 2009, s. 163; A. Stempniak, Postę- powanie o dział spadku, Warszawa 2010, s. 192 i n.; postanowienia SN: z 11.3.1985 r., III CRN 52/85, Legalis i z 18.2.1993 r., I CRN 8/93, Legalis. 18 Sporne jest jedynie, czy dokonując ustaleń w tym zakresie sąd powinien poprzestać na twierdzeniach uczestników i materiale zebranym w spra- wie (postanowienie SN z 18.1.1968 r., III CR 97/67, OSNCP Nr 10/1968, poz. 169), czy też ma obowiązek przeprowadzać w tym celu dochodzenia z urzędu (T. Misiuk, op. cit., s. 47; S. Madaj, op. cit., s. 121–122; J. St. Piątow- ski [w:] System prawa rodzinnego i opiekuńczego, pod red. J. St. Piątowskie- go, Ossolineum 1985, s. 498; M. Sychowicz [w:] Kodeks rodzinny i opiekuń- czy. Komentarz, pod red. K. Piaseckiego, Warszawa 2009, s. 294). 19 III CZP 148/07, OSNC Nr 2/2009, poz. 23. 20 Por. K. Piasecki, op. cit., s. 32–33. 21 Sformułowaniem tym posłużył się K. Piasecki, op. cit., s. 34. 22 Por. zamiast wielu A. Stempniak, op. cit., s. 180 i n. Pewne podstawy do wniosków w tej mierze, aczkolwiek uzyskanych wyłącznie metodą rozumo- wania a contrario, daje obecnie art. 513 § 3 KRO; por. o tym: T. Smyczyński [w:] System Prawa Prywatnego. T. 11. Prawo rodzinne i opiekuńcze, pod red. T. Smyczyńskiego, Warszawa 2009, s. 520. 23 Zob. orzeczenia powołane przez J. Gudowskiego [w:] op. cit., s. 167–168. 24 Por. zamiast wielu A. Dyoniak, Ustawowy ustrój majątkowy małżeński, Ossolineum 1985, s. 130 i n. 25 Postanowienie SN z 15.11.1968 r., III CRN 257/68, OSPiKA Nr 1/1970, poz. 5 z aprobującą w tym zakresie glosą J.St. Piątowskiego. 26 Uchwała SN z 16.7.1980 r., III CZP 45/80, OSNCP Nr 2–3/1981, poz. 25. nictwo i literatura. 27 Por. też A. Stempniak, op. cit., s. 381–382 i tam powołane dalsze orzecz- 2/2010 IUSTITIA Temat numeru 57 jest także kwestia sposobu zabezpieczenia, które może oznaczyć sąd w razie ustalenia w orzeczeniu działowym obowiązku spłaty lub dopłaty (art. 212 § 3 zd. 1 w zw. z art. 1035 KC i art. 46 KRO)28. Natomiast w regulacji prawa procesowego przede wszyst- kim brak bliższych wskazań co do tego, jakie elementy powin- na obejmować sentencja postanowienia działowego w części zawierającej rozstrzygnięcie sądu. W praktyce można w tej mierze spotkać rozmaite podejścia. Nie ma przykładowo jednolitości w zakresie wyda- wania oddzielnych (pozytywnych lub negatywnych) rozstrzygnięć w przedmiocie żądań ubocznych29. Po- mimo krytyki30 nadal można również spotkać przypadki zamieszczania w sentencji postanowienia jedynie rezul- tatu potrąceń między tego typu należnościami pienięż- nymi oraz należnościami z tytułu spłaty albo dopłaty31. Często jest to konsekwencją błędnego sformułowania tych żądań w pismach procesowych wnoszonych przez uczestników. Poważne kontrowersje wzbudza również kwestia sposobu orzekania o zwrocie wydatków i na- kładów poczynionych z majątku wspólnego na majątek osobisty małżonka. Przedstawiane są bowiem argumen- ty zarówno przemawiające za tym, że roszczenia z tego tytułu mogą zostać rozpoznane przy podziale majątku wyłącznie na żądanie (wniosek) uczestnika postępowa- nia32, jak i świadczące za tezą, że rozliczenie tych wy- datków i nakładów powinno nastąpić bez względu na jakąkolwiek inicjatywę małżonków (z urzędu)33. Propozycje co do usprawnienia postępowań w sprawach działowych Potencjalne przyczyny długotrwałego rozpoznawania spraw działowych nie mają jednolitego charakteru. Prze- ciwdziałanie im wymaga zatem wdrożenia pewnego zespołu środków zaradczych. Nasuwają się w związku z tym nastę- pujące propozycje rozwiązań. 1) W piśmiennictwie, także w kontekście usprawnienia postępowania cywilnego, wiele miejsca poświęca się proble- matyce prawidłowego przygotowania rozprawy34. Podstawo- wą rolę pełnią w tej mierze unormowania zawarte w art. 207 § 1–2 i art. 208 KPC. W praktyce przepisy te są jednak sto- sowane raczej mechanicznie i w nikłym stopniu przyczyniają się do zdynamizowania postępowania cywilnego, a zwłaszcza do koncentracji materiału faktycznego i dowodowego sprawy. W związku z tym trzeba się zastanowić nad wprowadzeniem w ramach postępowań działowych osobnej instytucji posie- dzenia przygotowawczego (wyjaśniającego), które poprze- dzałoby samą rozprawę35. Posiedzenie takie można byłoby wykorzystywać w sprawach, których przedmiot jest bardzo rozbudowany, lub w których biorą udział osoby niezazna- jomione z problematyką prawną postępowań działowych. Za wzór w tej mierze mogłaby posłużyć regulacja dotycząca czynności wyjaśniających, która obowiązuje w postępowaniu odrębnym w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych (art. 468 KPC). Posiedzenie przygotowawcze dawałoby sposobność do uściślenia zakresu majątku, który ma być objęty podziałem, doprecyzowania zgłoszonych rosz- czeń ubocznych, wyjaśnienia, które z istotnych dla sprawy okoliczności są sporne oraz do zebrania wniosków dowo- dowych. Nie ma żadnych przeszkód, aby z chwilą zakoń- czenia tego posiedzenia albo z upływem pewnego czasu od jego zakończenia związać skutki utraty przez uczestników możliwości zgłaszania nowych żądań, zarzutów, twierdzeń i dowodów. Do tego celu mógłby zostać odpowiednio zaad- 28 Można spotkać pogląd, że zabezpieczenie to powinno nastąpić w spo- sób przewidziany w art. 747 KPC, a więc w trybie postępowania zabez- pieczającego (M. Sychowicz, Postępowanie o zniesienie…, op. cit., s. 69–70; J. Policzkiewicz [w:] J. Policzkiewicz, W. Siedlecki, E. Wengerek, Postępowa- nie nieprocesowe, Warszawa 1980, s. 223; A. Stempniak, op. cit., s. 395–396). Według innego stanowiska, przepis ten upoważnia do ustanowienia rzeczo- wego zabezpieczenia wierzytelności w postaci zastawu lub hipoteki (por.: J. Ignatowicz [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. T. 1, pod red. Z. Resicha, Warszawa 1972, s. 560; J. Pietrzykowski [w:] Kodeks postępowania cywilne- go z komentarzem. T. 3, pod red. J. Jodłowskiego, K. Piaseckiego, Warszawa 1989, s. 985; S. Rudnicki, G. Rudnicki, Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga druga. Własność i inne prawa rzeczowe, Warszawa 2009, s. 360; uchwała SN z 31.3.1972 r., III CZP 12/71, OSNCP Nr 10/1972, poz. 173). Zapatrywanie to, nie bez racji, zostało zakwestionowane z uzasadnieniem, że żaden przepis nie upoważnia sądu do wykreowania stosunku hipoteki, a ustanowienie tego prawa powinno nastąpić przez zobowiązanie dłużni- ka w postępowaniu działowym do złożenia stosownego oświadczenia woli (zob. S. Madaj, op. cit., s. 153–154). 29 Zob. M. Sychowicz, Postępowanie o zniesienie…, op. cit., s. 131–132; J. Pietrzykowski [w:] Kodeks postępowania cywilnego…, op. cit., s. 989. 30 Por. B. Dobrzański, Glosa do uchwały SN z 13.2.1970 r., III CZP 97/69, OSPiKA Nr 9/1971, poz. 167, s. 396–397; M. Sychowicz, Postępowanie o zniesienie…, op. cit., s. 129–130; S. Madaj, op. cit., s. 131. 31 Taki mechanizm „bilansowania” roszczeń zastosował sąd II instan- cji w okolicznościach sprawy, którą SN rozpoznawał w postanowieniu z 9.5.2008 r., III CZP 26/08, OSNC Nr 6/2009, poz. 90, wskutek czego doszło do przedstawienia SN pozornego zagadnienia prawnego (w związ- ku z przywróceniem terminu do złożenia apelacji założono, że nie jest to dopuszczalne co do apelacji dotyczącej sposobu podziału majątku i zasą- dzonej spłaty, jeżeli wcześniej doszło do umniejszenia tej spłaty o świadcze- nie z tytułu naprawienia szkody w wyniku uwzględnienia apelacji innego uczestnika). Por. też uzasadnienie do uchwały SN z 26.10.1961 r., IV CO 15/61, OSNCP Nr 1/1963, poz. 3. 32 J. St. Piątowski [w:] op. cit., s. 499–500; E. Skowrońska-Bocian, op. cit., s. 179; jak się zdaje M. Sychowicz [w:] Kodeks rodzinny…, op. cit., s. 276, uw. 38. 33 S. Madaj, op. cit., s. 131; A. Zieliński, op. cit., s. 31; M. Uliasz, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, Warszawa 2008, s. 841; J. Gudowski [w:] op. cit., s. 165; M. Sychowicz [w:] Kodeks rodzinny…, op. cit., s. 276, uw. 38; J. Pietrzykowski [w:] Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, pod red. K. Pietrzykowskiego, Warszawa 2010, s. 462; orzeczenia SN: z 16.10.1997 r., II CKN 395/97, niepubl.; z 30.1.2008 r., III CSK 257/07, OSNC-ZD Nr D/2008, poz. 112; z 21.2.2008 r., III CZP 148/07, zob. przyp. 19. 34 Zob. S. Godlewski, op. cit., s. 200; S. Hanausek, Przygotowanie proce- su cywilnego, NP Nr 2/1964, s. 153–154, 158 i n.; J. Krajewski, Środki…, op. cit., s. 11–13; W. Siedlecki, O usprawnienie…, op. cit., s. 16–17; E. Wa- rzocha, op. cit., s. 281–282; S. Rożek, op. cit., s. 1144–1146. 35 Na poziomie ogólnym podobne dezyderaty były już stawiane w litera- turze, por. W. Siedlecki, O usprawnienie…, op. cit., s. 17; K. Piasecki, op. cit., s. 37 i 39, przyp. 32. 58 Temat numeru IUSTITIA 2/2010 aptowany obowiązujący system prekluzji (art. 207 § 3 w zw. z art. 13 § 2 KPC)36 albo system dyskrecjonalnej władzy sę- dziego, zwłaszcza w zmodyfi kowanym kształcie, który został już zaprojektowany37 i oczekuje na uchwalenie. 2) Powodem przedłużania się postępowań cywilnych, w tym tych prowadzonych w sprawach działowych, są odro- czenia posiedzeń wyznaczanych na rozprawę38. Dotyczy to zarówno odroczeń, które nie mają uzasadnionej podstawy w art. 156 lub art. 214 § 1 KPC, jak i odroczeń spowodowa- nych normalnym obrotem sprawy, najczęściej wykonaniem wszystkich zaplanowanych czynności lub upływem czasu przeznaczonego na posiedzenie. Sprawność postępowania zostaje wtedy obniżona przez to, że przeważnie następne posiedzenie oddziela od poprzedniego bardzo długi odstęp czasowy, niekiedy nawet przekraczający 2 miesiące. W tym okresie zaciera się obraz sprawy w pamięci osób, które bio- rą udział w postępowaniu. W szczególności sędzia referent przed przystąpieniem do kolejnego posiedzenia musi ponow- nie opanować materiał sprawy, odtworzyć możliwe koncep- cje jej rozstrzygnięcia oraz zaplanować porządek czynności, według którego będzie dążył do zamknięcia rozprawy. Jest to bardzo pracochłonne i żmudne zajęcie zwłaszcza w tych sprawach działowych, które są wielowątkowe. Bardzo czę- sto długi okres pomiędzy posiedzeniami wyznaczanymi na rozprawę jest również wykorzystywany przez uczestników do modyfi kowania stanowisk oraz do przytaczania nowych twierdzeń lub dowodów. Wskutek tego piętrzą się trudności w optymalnym skoncentrowaniu czynności procesowych po- dejmowanych w sprawie i w sprawnym doprowadzeniu do jej ukończenia. W celu wyeliminowania tych trudności można zaproponować, aby w postępowaniach działowych została usankcjonowana reguła ciągłości rozpoznawania sprawy (np. co najmniej przez 3 lub 4 dni w tygodniu). Szczegóło- wy przebieg rozprawy prowadzonej w sposób ciągły mógłby być wspólnie uzgadniany z uczestnikami podczas osobnego posiedzenia przygotowawczego. Zastosowanie takiego me- chanizmu pozwalałoby na rozpoznawanie spraw działowych w zwartej przestrzeni czasowej, a więc bez ujemnych skutków spowodowanych długotrwałymi odroczeniami. Należy jed- nak mieć świadomość, że wprowadzenie tego rozwiązania wymagałoby istotnych przeobrażeń organizacyjnych w całym sądownictwie39. 3) Refl eksji wymaga również kwestia, czy możliwa jest zmiana regulacji obowiązujących w postępowaniach dzia- łowych w takim kierunku, by ograniczyć negatywne kon- sekwencje zasady kompleksowości, a jednocześnie uniknąć niebezpieczeństwa stworzenia konstrukcji, która ograniczała- by sąd w wydaniu trafnego rozstrzygnięcia i zmuszała strony do multiplikowania postępowań w celu ochrony swych praw. Rozważania te należy przede wszystkim rozpocząć od odpowiedzi na pytanie o model sprawowania wymiaru spra- wiedliwości. Model ten powinien być uzupełniany, chociażby domyślnie, o zasadę zaufania do sądu. Zasada ta obejmuje także założenie, że sąd przy prowadzeniu postępowania dąży, w granicach prawa i na tyle, na ile to możliwe w okolicz- nościach konkretnej sprawy, do rzetelnego i jednocześnie szybkiego jej osądzenia. W następstwie tego możliwe staje się oddanie części decyzji, co do toku postępowania, dys- krecjonalnej władzy sędziego. Jest to bardzo słuszne podej- ście. W innym bowiem wypadku może dojść do zaburzenia ochronnej funkcji postępowania cywilnego40. W związku z tym można więc zaproponować zastąpienie automatycznej kumulacji spraw i roszczeń w postępowa- niach działowych konstrukcją opartą na dyskrecjonalnej władzy sędziego. Wydaje się, że dobrym rozwiązaniem by- łoby pozostawienie sądowi prowadzącemu sprawę działową decyzji, czy w konkretnym postępowaniu dla osiągnięcia trafnego rozstrzygnięcia i jednocześnie zachowania zasa- dy rozpoznania sprawy w rozsądnym czasie, właściwe jest włączanie do niej roszczeń jedynie powiązanych z głównym przedmiotem postępowania, a jeśli tak, to w jakim zakresie. To sąd rozstrzygający sprawę najpełniej jest w stanie oce- nić, czy włączenie do postępowania roszczeń ubocznych, umożliwi wydanie trafniejszego orzeczenia co do podziału składników majątku. Będzie też mógł stwierdzić, czy zgłosze- nie tych roszczeń ze względu na ich charakter i okoliczności faktyczne, które są konieczne do wyjaśnienia, istotnie wpłynie na przedłużenie postępowania działowego. W konsekwencji więc zainteresowani zachowają możliwość przedstawiania w toku sprawy roszczeń ubocznych, a od decyzji sądu zależeć będzie jedynie, czy rozpozna je w postępowaniu działowym, czy też wyłączy do odrębnego postępowania. Dzięki temu sąd uzyska skuteczny instrument oddziaływania na to, by bieg postępowania działowego był, na ile to tylko możliwe, sprawny. Uczestnicy postępowania będą przy tym mieli świa- domość, że zgłaszanie roszczeń ubocznych nie zahamuje toku postępowania o dział i podejmując decyzję co do wystąpienia z takim żądaniem zmuszeni zostaną do uwzględnienia tej okoliczności. Pozwoli to na zredukowanie liczby zachowań, 36 Por. S. Rożek, op. cit., s. 1147–1148. 37 Por. brzmienie art. 3, 207 i 217 KPC w opracowanym przez KKPC projekcie nowelizacji KPC (wersja z 4.11.2009 r., dostępna na: http:// bip.ms.gov.pl/kkpc/proj091215.rtf); zob. też K. Weitz, Między systemem dyskrecjonalnej władzy sędziego a systemem prekluzji – ewolucja regulacji prawa polskiego [w:] Ewolucja polskiego postępowania cywilnego wobec przemian politycznych, społecznych i gospodarczych, pod red. H. Dole- ckiego, K. Flagi-Gieruszyńskiej, Warszawa 2009, s. 93–94 i 96–97. 38 S. Gołąb, op. cit., s. 234; W. Ossowski, op. cit., s. 211; J. Krajewski, Środ- ki…, op. cit., s. 20; W. Siedlecki, O przewlekłości…, op. cit., s. 4–5; K. Piase- cki, op. cit., s. 34; S. Rożek, op. cit., s. 1146. 39 Stopień obciążenia sędziów orzekających w sprawach cywilnych spra- wia, że przy prowadzeniu rozprawy w sposób ciągły sędzia nie mógłby na bieżąco podejmować czynności w większości innych spraw należących do jego referatu. Pomimo tego, że swego czasu wyjaśniano, iż grupa spraw cy- wilnych przydzielonych sędziemu nie powinna przekraczać liczby 100–120 (por. W. Ossowski, op. cit., s. 207), to obecnie bardzo rzadkie są przypadki, kiedy standard ten nie zostaje naruszony. 40 T. Wiśniewski, Kontrola dyskrecjonalizmu sędziowskiego przez sądy wyższego rzędu [w:] Ewolucja polskiego postępowania…, op. cit., s. 103. 2/2010 IUSTITIA Temat numeru 59 które służą jedynie do tamowania przebiegu postępowania działowego41. Dla decyzji sądu znaczenie przy tym powinno mieć, jaki jest charakter dochodzonego żądania ubocznego. Grupa roszczeń ubocznych możliwych do zgłoszenia w poszcze- gólnych postępowaniach działowych jest bardzo niejednolita i roszczenia te w różny sposób oddziałują na rozstrzygnięcie o dziale. Przykładowo wskazać można, że w sprawach o po- dział majątku wspólnego mogą to być roszczenia o zwrot wydatków lub nakładów z majątków odrębnych małżon- ków na majątek wspólny i odwrotnie, roszczenia z tytułu posiadania przedmiotów majątku wspólnego, roszczenia odszkodowawcze w związku z utratą składnika majątku, spory co do kwestii czy rzecz lub prawo stanowi skład- nik majątku wspólnego, ustalenie nieważności umowy majątkowej małżeńskiej, czy też ustalenie nierównych udziałów. W postępowaniu o dział spadku obok roszczeń związanych ze zwrotem nakładów na majątek spadkowy i uzyskanych pożytków, spłatą długów spadkowych, posiadaniem poszczególnych przedmiotów wchodzą- cych w skład spadku, pojawić się również mogą spory co do istnienia uprawnienia do żądania działu spadku, składu spadku, zasiedzenia udziałów w przedmiotach należących do spadku, czy rozliczenia darowizn lub ist- nienia zapisów. Przy zniesieniu współwłasności, poza kwestią rozliczeń nakładów na rzecz wspólną i uzyska- nych pożytków, występować mogą natomiast spory co do samego prawa żądania zniesienia współwłasności, czy co do wysokości udziałów. Analiza poszczególnych żądań ubocznych prowadzi do wniosku, że podzielić je można zasadniczo na dwie grupy. Pierwszą z nich stanowią żądania (w tym zarzuty), które ze swojej istoty determinują główne rozstrzygnięcie działowe i mają dla niego w pewnym sensie znaczenie prejudycjalne. Grupa ta obejmuje kwestie związane ze składem majątku podlegającego podziałowi, udziałami w tym majątku po- szczególnych uczestników postępowania, czy istnieniem samego uprawnienia do domagania się podziału (zniesienia współwłasności). W grupie tej znajdą się więc przykładowo spory o ważność umów, o zasiedzenie, o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym. Ze względu na wstępny charakter tych kwestii trudno przyjąć, by sąd mógł odmówić ich rozpoznania w toku sprawy działowej. Druga grupa żądań ma natomiast zupełnie inny charakter. Są to zwykle roszczenia o zapłatę w związku z nakładami na przed- miot współwłasności, majątek wspólny czy spadek, roszcze- nia o zwrot pożytków uzyskanych przez innego uczestnika, czy roszczenia odszkodowawcze. Tego rodzaju żądania mogą mieć istotne znaczenie dla głównego rozstrzygnięcia tylko o tyle, o ile ich uwzględnienie w sprawie działowej zmieni sytuację majątkową zainteresowanych, wpływając jednocześ- nie na decyzję o przyznaniu określonej osobie przedmiotu lub poszczególnych przedmiotów w ramach dokonywanego działu. Jeśli sytuacja taka nie zachodzi, zasadą powinno być, że sąd dopuszcza rozpoznanie tych żądań w sprawie o dział jedynie w przypadku, gdy nie wpłynie to w istotny sposób na wydłużenie postępowania. W szczególności sąd musi mieć możliwość wyłączenia tych roszczeń do odrębnego postę- powania, jeżeli zostaną zgłoszone liczne dowody dotyczące okoliczności faktycznych, na których żądania te są oparte i które nie będą wiązały się z głównym rozstrzygnięciem działowym. Rozważeniu podlegać musi przy tym osobno sytuacja, w której żądania uboczne z pierwszej grupy (prejudycjalne) zostały przed wszczęciem postępowania działowego zgłoszo- ne do rozstrzygnięcia w innym postępowaniu. Wydaje się, że nie ma żadnego uzasadnienia dla utrzymywania zasady obligatoryjnego łączenia toczącego się już wcześniej postę- powania ze sprawą działową. W istocie prowadzi to do prze- wlekłości, bowiem zaburza tok rozpoznawania tej uprzednio wszczętej sprawy oraz tamująco wpływa na sprawę działową. Nic nie stoi na przeszkodzie, by przyjąć ogólną zasadę, że w takiej sytuacji postępowanie o dział toczy się odrębnie aż do momentu, w którym bez rozstrzygnięcia kwestii wstępnej nie będzie możliwe kontynuowanie tego postępowania. Po osiągnięciu tego etapu postępowanie działowe powinno pod- legać zawieszeniu do czasu zakończenia wcześniej wszczętej sprawy. Nie spowoduje to przedłużenia postępowania działo- wego. Nie jest bowiem uprawniona teza, że kwestia wstępna zostanie szybciej rozpoznana w postępowaniu działowym. Mechanizm ten pozwala natomiast na uniknięcie oczywistego spowolnienia już prowadzonej oddzielnie sprawy w związku z jej przekazywaniem do postępowania działowego. Z kolei sprawy o roszczenia z drugiej grupy, jeśli nie zo- stały zgłoszone w toku postępowania działowego, mogą być bez przeszkód kontynuowane odrębnie. Podobnie należy ocenić sytuację, gdy w sprawie działowej dojdzie do wyłą- czenia tych roszczeń do odrębnego postępowania. Zaintere- sowani powinni zachować jedynie możliwość występowania z wnioskiem o połączenie odrębnych spraw z postępowaniem działowym, jeśli w ich przekonaniu mają one ścisły związek z rozstrzygnięciem o dziale, a sąd w ramach dyskrecjonalnej władzy musi zostać umocowany do dokonania oceny, czy rzeczywiście istnieją przesłanki takiego połączenia. Cele tego rodzaju dałoby się osiągnąć poprzez odpowiednią adaptację 41 Por. T. Wiśniewski (op. cit., s. 107), który uznaje, że regulacje upoważ- niające s
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Iustitia. Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 2/2010
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: