Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00325 005000 14868563 na godz. na dobę w sumie
Jądro ciemności Josepha Conrada. Streszczenie, analiza, interpretacja - ebook/pdf
Jądro ciemności Josepha Conrada. Streszczenie, analiza, interpretacja - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 112
Wydawca: Literat Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7898-350-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> lektury szkolne, opracowania lektur >> opracowania i wypracowania
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Szczegółowe i przystępnie napisane streszczenie wraz z omówieniem problematyki zgodnie z aktualnym programem nauczania. Opracowanie zawiera również m.in.: plan wydarzeń, charakterystykę bohaterów (Charlesa Marlowa, Kurtza, dyrektora stacji centralnej, Rosjanina, narzeczonej Kurtza), wyjaśnienie znaczenia tytułu, słowniczek ważnych terminów (np. kolonializm, marynizm, ambiwalentny, relatywizm), przykładowy model wypracowania maturalnego (Diagnoza cywilizacji europejskiej i ocena kolonializmu), istotne cytaty, zadania sprawdzające. Pomoc w przygotowaniu do lekcji, sprawdzianów i matury. Treść opracowania konsultowana z nauczycielami języka polskiego z wieloletnim doświadczeniem zawodowym.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

E I N E Z C Z S E R T S Streszczenie Kurtz popadł w zgubne samouwielbienie, które wypaczyło jego duszę, choć jego umysł zachował jasność. Dusza Kurtza nie uznawała żadnych au- torytetów i świętości. POWRóT Kolejnego dnia Marlow skie- rował parowiec w górę rzeki, Z KURTZEM by następnie zawrócić i płynąć z nurtem. Kurtz został ulokowany w domku pi- lota na kanapie. Spoglądał ku brzegowi z tęskno- tą i zarazem nienawiścią. Poza nim na pokładzie byli też pielgrzymi i dyrektor. Tłum czarnoskórych zgromadził się na brzegu. Wyczuwalne były niepo- kój i nerwowość. Przed grupę tubylców wystąpiła ta sama czarna kobieta, która pojawiła się po przy- byciu Marlowa. Wyciągając ramiona, krzyknęła coś w stronę statku. Chór dzikich powtórzył to za nią. Kurtz na jej widok się uśmiechnął. Marlow do- myślił się ich zażyłej relacji. Czarnych ponownie wystraszył dźwięk gwizdawki parowca. Tylko ko- bieta pozostała na brzegu. Biali debile (s. 76), jak nazwał ich Marlow, dla zabawy ostrzeliwali brzeg rzeki. Marlow odniósł wrażenie wypływania z jądra ciemności (s. 76). Marynarz odczuwał niechęć dy- rektora i pielgrzymów z powo- PRZEMOWA du sprzyjania Kurtzowi. Kurtz wygłosił pompatyczną orację, z której emanowała pycha. Był żądny sławy i bo- KURTZA 36 Część III gactw, a przy tym dziecinny i żałosny. Wymagał powitania przez monarchów. Utrzymywał, że to zysk decyduje o wartości człowieka. Zgodnie z obawami Marlowa parowiec się popsuł. Podczas postoju agent dał na przechowanie Mar- lowowi pakunek z papierami i zdjęciami w oba- wie przed dyrektorem. Stan Kurtza znacznie się pogarszał. Leżąc na wznak, rozmyślał o godnym życiu i śmierci. Tymczasem Marlow harował w po- cie czoła, by naprawić parowiec. Kurtz słabł coraz bardziej, mimo to z jego twarzy nie znikały duma i rozpacz. Przed śmiercią wykrzyknął ostatnie słowa: Zgroza! Zgroza! (s. 78) Być może słowa SłOWA AGENTA te były rezultatem autore- fleksji. O śmierci Kurtza powiadomił rankiem piel- grzymów jeden z czarnoskórych służących dyrek- tora. Wszyscy udali się z pośpiechem sprawdzić, czy faktycznie zmarł, jedynie Marlow został sam, by zakończyć posiłek. Następnego dnia ciało po- chowano w mule. Marlow był pod wrażeniem Kurtza jako jednostki wybitnej. Uważał, że on jak mało kto miał coś do przekazania przed śmiercią. PODZIW Dlatego też uznał, że w ostatecz- MARLOWA nym rozrachunku Kurtz odniósł moralne zwycięstwo i z tego powodu pozostał mu wierny aż do końca. Mimo to dostrzegał w nim osobliwe zespolenie żądzy i nienawiści (s. 79). OSTATNIE 37 E I N E Z C Z S E R T S E I N E Z C Z S E R T S Streszczenie Marlow powrócił do miasta grobów (s. 79), z któ- rego rozpoczął swoją podróż. Z pogardą i dezapro- batą wypowiadał się o dzikim pędzie Europej- czyków goniących za pienią- POWRóT dzem. Nie wiedział, co ma zrobić MARLOWA z powierzonymi mu przez Kurt- DO EUROPY za papierami. Zorientował się, że niedawno zmarła również matka agenta, którą opiekowała się jego narzeczona. Pewien nieznany mężczyzna złożył wizytę Marlowowi, domagając się oddania dokumentów Kurtza. Otrzymał tylko raport zatytułowany Tępienie dzikich obyczajów z odartym posłowiem. Dwa dni potem pojawił się rzekomy kuzyn Kurtza, który dowodził ogromnego talentu muzycznego swojego krewnego. Marlow w skrytości duszy uważał Kurtza za wszechstron- nego geniusza. Potem nastąpiły jeszcze odwiedziny dziennikarza podającego się za kolegę Kurtza. Jego zdaniem, atutem agenta nie była umiejętność pisa- nia, lecz dar przemawiania. Dziennikarz również oczekiwał, że otrzyma prywatne zapiski Kurtza. Marlow, chcąc utrzymać dobrą pamięć o Kurt- zu, przechowywał pieczołowicie jego korespon- dencję. Wśród papierów odkrył zdjęcie dziewczy- ny o subtelnej urodzie. Była to narzeczona Kurtza. Powodowany dziwną lojalnością odwiedził ją, by oddać jej powierzone mu pamiątki po Kurtzu. Przed wizytą przywołał w pamięci obrazy, które 38 WIZYTA KURTZA U NARZECZONEJ Część III wiązały się z osobą agenta – nosze, bicie bębnów, kość słoniową, mroczne rytuały – to wszystko, co łączyło się z jądrem zwycięskiej ciemności (s. 82). Narzeczona Kurtza no- siła żałobę mimo upły- wu roku. Na jej młodej twarzy malowały się cierpienie i rozpacz. Idealizowała Kurtza do tego stopnia, że uważała, iż jego śmierć jest stratą dla świata. Twierdziła, że niemożliwe jest, aby go nie podziwiać i nie kochać. Uznała Marlowa za przy- jaciela Kurtza, dlatego też poufale zwierzyła mu się z dumy bycia narzeczoną takiego człowieka. Głęboko wierzyła, że Kurtz emanował dobrocią i wydobywał też dobroć z każdego człowieka. Żałowała, że nie mogła mu towarzyszyć, gdy umie- rał. Marlow nie wiedział wcześniej, że jej rodzina nie akceptowała Kurtza jako kandydata na męża, prawdopodobnie z powodu niskich dochodów. Marynarz był wzruszony postawą narzeczonej peł- ną szlachetności i wierności. Jednocześnie miał świadomość, że Kurtz i jego narzeczona na trwałe wpisali się w jego biografię. Marzeniem narzeczo- nej było usłyszenie ostatnich słów Kurtza, by mieć inspirację do dalszego życia. Marlow nie umiał wyznać jej prawdy. Skłamał, że Kurtz na łożu śmierci wyszeptał jej imię. Nie wyjawił też prawdy o murzyń- KłAMSTWO MARLOWA 39 E I N E Z C Z S E R T S E I W O R E T A h O B Bohaterowie skiej partnerce Kurtza. Narzeczona była ogromnie wzruszona i wdzięczna. Na koniec opowieść przejął narrator obiektywny, który zamknął historię Marlowa. Dyrektor zauwa- żył, że słuchaczom umknął początek odpływu. Przyjaciele wraz z Marlowem pogrążyli się w głę- bokiej zadumie. Morska toń i pochmurne niebo wskazywały drogę ku jądru bezbrzeżnej ciemności (s. 87). Bohaterowie Charles Marlow Główny bohater i narrator w utworze. Rozpoczął swoją opowieść na pokładzie jola „Nellie” zako- twiczonego na Tamizie. Marlow siedział na rufie, oparty na bezanmaszt. Zapadnięte policzki, żółta cera i proste plecy nadawały mu wygląd ascety. Z opuszczonymi ramionami i dłońmi wierzchem odwróconymi ku górze, przypominał bożka (s. 5). Często popadał w zadumę. Siedział na stronie, niewyraźny i milczący, w po- zie medytującego Buddy (s. 86). 40 Bohaterowie Uchodził za marynarza, który jest typowym wę- drowcem, niemającym swojego domu. Jego opo- wieści o morzu nie były typowe. Spośród nas tylko on wciąż jeszcze „poświęcał życie morzu”. A jednak można mu było zarzu- cić, iż nie był typowym reprezentantem swojej profesji. […] W jego przypadku znaczenie opo- wiadanej historii nie było ukryte niczym orzech w skorupce, lecz niejako otaczało intrygę, która z kolei podkreślała obecność sensu, jak jasność prześwitująca poprzez mgłę – na wzór księży- cowej aureoli widocznej czasami w mglistą noc (s. 7). Marlow był oddanym marynarzem, ale oprócz tego jego pasją było opowiadanie. Można zatem wysnuć wniosek, że był także pisarzem, co przy- bliża go do sylwetki samego autora – Josepha Con- rada – marynarza i człowieka pióra. Już jako dziecko Marlow pasjonował się dale- kimi podróżami. Studiował zapamiętale mapy Ameryki Południowej, Afryki i Australii. Pragnął dotrzeć do miejsc, które nazywał nieodkrytymi białymi plamami. Przez sześć lat przebywał na Oceanach Indyjskim i Spokojnym oraz na morzach chińskich. Wrócił do dziecięcych marzeń jako do- rosły mężczyzna, gdy uzyskał zatrudnienie w fir- mie handlowej. Przywołał historię wyprawy do Afryki, podczas której był kapitanem rzecznego 41 E I W O R E T A h O B E I W O R E T A h O B Bohaterowie parowca mijającego stacje handlowe należące do belgijskiej firmy. Jego przygody stają się pretekstem do snucia głębszych refleksji i uwidaczniają szerokie hory- zonty myślowe. Świadczą o tym liczne dygresje dotyczące tajemnic ludzkiej duszy, władzy, pracy, głodu, życia. Śmieszną rzeczą jest życie – tajemniczy, bezli- tośnie logiczny system prowadzący do błahego celu (s. 78-79). Marlow ujawnia swoją erudycję, robiąc aluzje li- terackie i historyczne. Nawiązuje do podbojów an- tycznych Rzymian, przywołuje w narracji starożyt- ne Parki, opisując pracownice londyńskiego biura. Młodego agenta nazywa natomiast Mefistofelesem z bibułki (s. 30). Jego stosunek do europejskiego miasta przypominającego mu bielony grobowiec (s. 11) jest wyraźnie negatywny. Marynarz wtrą- ca niekiedy własne sądy dotyczące opisywanych sytuacji lub wartościuje je, stosując słownictwo o zabarwieniu emocjonalnym. Widać to choćby w przypadku opisu stacji centralnej. Już na pierwszy rzut oka widać było, że rządzi tam jakiś flejtuchowaty czort (s. 24). Manifestuje też swoją niechęć wobec pielgrzy- mów, zwłaszcza kiedy obserwuje ich niepohamo- waną żądzę zysku. 42 Bohaterowie Nad stacją unosił się trupi zapaszek głupiej chci- wości (s. 26). Wyraża też wprost swoje emocje. Czułem się zmęczony i poirytowany (s. 26). Wiele uwagi po- święca też Marlow opisom przyrody. Wielokrotnie podkreśla, że afrykańska dżungla jest zagadkowa, mściwa i upiorna. Podróż w głąb Afryki jest dla niego atrakcyjna nie tylko ze względów poznawczych. Kryje w sobie tajemnicę charyzmatycznej postaci Kurtza, którą Marlow chce skonfrontować z zasłyszanymi opi- niami. Początkowo Kurtz jest dla niego tylko sło- wem, potem staje coraz bardziej frapującą i kon- trowersyjną zagadką. Marlow obawia się, że nie zdoła usłyszeć z powodu choroby tak genialnego mówcy. Intuicyjnie przeczuwa, że stanie się straż- nikiem pamięci o nim. W pewnym stopniu ulega jego legendzie i urokowi, zachowując zarazem obiektywizm w ocenie postępowania agenta. Z uwagą słucha wielbiciela Kurtza – arlekina. Stara się rozszyfrować z aspektu psychologicznego zaży- łą relację między nimi. Wobec Rosjanina okazuje się pomocny, gdy ten planuje ucieczkę ze stacji Kurtza. Demaskuje powód ogrodzenia lepianki Kurtza palami z nabitymi na nie głowami ludzkimi. Świadczy to o umiejętności obserwacji. Nie chcę się wypowiadać na ten temat, lecz sami chyba rozumiecie, że wbijanie głów na pale nie 43 E I W O R E T A h O B
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Jądro ciemności Josepha Conrada. Streszczenie, analiza, interpretacja
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: