Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00056 006060 13249035 na godz. na dobę w sumie
Jak Mysz wychowuje Słonia - ebook/pdf
Jak Mysz wychowuje Słonia - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 411
Wydawca: JELLOU Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3272-4244-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> edukacja >> socjologia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Jeśli wydaje Ci się, że telewizja, komputery, smartphone, tablety czy Internet to idealne narzędzia dla rozwoju Twojego Dziecka.
To masz rację – WYDAJE CI SIĘ!

Nowe media niosą nie mniej zagrożeń, niż chodzenie nocą po zakamarkach miejskich dzielnic, o których najgłośniej w Kronikach Policyjnych.

Rodzice świetnie identyfikują zagrożenie w realnym świecie, natomiast coraz trudniej im dostrzec czy wyobrazić sobie niebezpieczeństwo, w tym co powszechne i ogólnie znane.
Dodatkowo reklamy telewizyjne i artykuły w gazetach utwierdzają nas, że nowoczesne technologie to wyłącznie postęp i cywilizacyjny skok do przyszłości.

Ale czy na pewno?
Książka obnaża fakt, iż przeciętny Rodzic, o zagrożeniach ze świata Nowych Technologii wie tyle samo co Mysz o wychowywaniu Słonia.

Stereotypy oraz własne doświadczenie Rodzica z dzieciństwa, okazują się być kiepskim doradcą. Autor prezentuje wyniki badań naukowych (także dotyczących polskiego społeczeństwa) oraz poszukuje przyczyn takich rezultatów. Najczęściej nasze wyobrażenie o Nowych Technologiach to wyłącznie kolorowy świat z reklamy.

Czas poznać Ciemną Stronę Mocy.

Warto wiedzieć, czego się NIE WIE!
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

„Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 1 © Copyright by Krzysztof Surgut Projekt okładki Krzysztof Surgut ISBN 978-83-272-4244-0 Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części publikacji zabronione bez pisemnej zgody autora Wrocław 2014r. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 2 Spis treści „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 3 WSTĘP Uprawnienia Homo Sapiens MYSZ i SŁOŃ Ciągłe zagrożenie Słoń Mysz Co wie Mysz? METODY HODLOWLI SŁONI Wychów klatkowy Wychów swobodny OCZYWISTOŚCI Najlepszy akumulator świata Lenistwo Inteligencja DZIECIŃSTWO MYSZY Generacja X, Y, Z Krótka historia mediów Hurra, będziemy mieli Słonia! Czy sobie poradzę? Poród Połóg Pierwsze lata życia Słonia Telewizja Naśladowanie rodziców “Content is the King” DZIECIŃSTWO SŁONIA Kolejne lata dzieciństwa Słonia przed TV „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 4 Reklamy “Cukier krzepi” Nauka języka Komputer jest najlepszy… SŁOŃ W NOWYM ŚWIECIE Tablety i smartphone Komputery Czytanie Ślizganie się po ekranie Wielowątkowość Sieci społecznościowe Pedofilia Słoń w składnicy porcelany Cyberprostytucja „Mały Korsarz” Co ludzie powiedzą? Cyberprzemoc „Troll ma hate” „Podaj dalej...” Pornografia „Darmowe” granie „DWA SŁOWA” NA KONIEC „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 5 WSTĘP „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 6 Uprawnienia Homo Sapiens Wykształcenie pełnoprawnego lekarza wymaga co najmniej 12 lat intensywnej, specjalistycznej nauki (zarówno tej teoretycznej jak i praktycznej). Każdy z poszczególnych etapów drabiny edukacyjnej lekarza wymaga zaliczenia egzaminów i wykazania się znajomością zawiłych detali, z zakresu działania naszych organizmów oraz ich chorób. Edukacja inżyniera budownictwa to proces trwający ok. 8-9 lat, gdzie po skończeniu wyższej uczelni technicznej kandydat musi nabyć sporo umiejętności praktycznych - poznać przepisy prawa budowlanego a także wyspecjalizować się w pewnej dziedzinie budowli (budynki użytkowe, budowle morskie, budowle drogowe, itd.). Uzyskanie uprawnień budowlanych to złożony proces kończący się specjalistycznym i trudnym egzaminem. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 7 Aby zostać zawodowym kierowcą autobusu wymagane jest ukończenie 20 roku życia, gdzie wcześniej (minimum 2 lata) należało uzyskać uprawnienia do kierowania mniejszymi pojazdami (kategoria A2). Dodatkowo należy posiadać zaświadczenie lekarskie o dobrym stanie zdrowia oraz orzeczenie psychologiczne o stabilności emocjonalnej. Poza tym kandydat na kierowcę autobusu musi przejść specjalistyczny kurs w uprawnionej do nauki szkole jazdy. Na końcu czeka go egzamin teoretyczny i praktyczny. Co ma wspólnego lekarz, budowlaniec z uprawnieniami i zawodowy kierowca autobusu? Pozornie NIC, ale każdy z tych zawodów ma bezpośredni związek z życiem ludzkim. Co jeszcze wspólnego mają te zawody? Każda z tych specjalności wymaga odpowiedniej edukacji. Każdy z tych zawodów wymaga zaliczenia specjalistycznego egzaminu. W niektórych wypadkach egzamin zdawany jest cylicznie. A wszystko po to, aby społeczeństwo miało przekonanie, że dany “specjalista” nie wprowadzi zagrożenia do ich codziennego życia. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 8 Jakie szkolenie należy przejść oraz jaki egzamin należy zdać, aby zostać … RODZICEM? Odpowiedź jest oczywista - ŻADNEGO. Żadnego szkolenia, żadnego egzaminu!!! Nawet zaświadczenia lekarskiego nikt nie wymaga. Wystarczy … CHCIEĆ. Choć niemało jest przypadków, gdzie i ten warunek nie jest spełniony. Czyżby Rodzic nie wykonywał funkcji, która wymaga kwalifikacji? A może niekompetencja Rodzica nie stanowi zagrożenia dla życia ludzkiego? Odpowiedzi na te pytania są również proste: “Rodzic ma największy wpływ na życie swojego Dziecka i odpowiada za najważniejszy etap życia człowieka DZIECIŃSTWO !!!” „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 9 Jakby tego było mało - Kodeks Prawa, każdego cywilizowanego kraju - dodatkowo umacnia formułę bezpośredniego wpływu jednego człowieka na drugiego człowieka. Jednocześnie Prawo bardzo dokładnie definiuje zakres odpowiedzialności za życie nowonarodzonego i rozwijającego się Człowieka. To samo Prawo kompletnie nic nie mówi jednak o wymaganych UPRAWNIENIACH niezbędnych do posiadania dzieci. Dlaczego społecznie akceptujemy taki “wyjątek od reguły”? Najprostszą odpowiedzią jest: Tak nas stworzyła Natura! To Matka Natura wplotła w nasze mózgi, organy, zmysły oraz w DNA szereg mechanizmów, które sprawiają, że nie potrzebujemy zdawać egzaminów. Instynkty i odruchy wykształcone przez setki tysięcy lat ewolucji, stanowią najlepszą szkołę przetrwania, gdzie każdy Rodzic zdawał egzamin każdego dnia w swoim rodzicielskim życiu. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 10 Po cóż więc ponownie pastwić się nad tym tematem? Przecież gatunek Homo Sapiens ma ponad 200 tys. lat i nie tylko udało mu się przetrwać, ale w dodatku podporządkował sobie prawie wszystkie gatunki na planecie. Te 200 tys. lat to tysiące pokoleń i miliardy doświadczeń, których surowym egzaminatorem była Natura. A każde niezaliczenie egzaminu, często równoznaczne było z fizyczną eliminacją osobnika. To wszystko prawda, jednak obecny Czas jest wyjątkowy w relacjach Rodzic-Dziecko. “Na przestrzeni całej historii ludzkości nie było okresu, gdzie różnice pokoleniowe były tak duże i tak różnorodne, jak obecnie.” „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 11 Dodatkowo nastał Czas, gdzie Natura coraz mniej wpływa na zachowania naszego gatunku, za to MY Ludzie, wykorzystujemy Naturę do osiągania własnych celów - często działając wbrew naszej wewnętrznej, wykształconej tysiącami lat ewolucji Naturze. W dalszych rodziałach dowiesz się, jak Rodzice podejmują błędne decyzje w wychowywaniu Dziecka oraz jakie zagrożenia niesie kontakt Dziecka z nowoczesnymi technologiami. A wszystko przez to, że każdemu Rodzicowi wydaje się, że nowoczesne technologie to wyłącznie samo dobro dla ich Dziecka. Niestety coraz częściej jest odwrotnie. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 12 Poniżej jeszcze jeden rozdział, który pozwoli zapoznać się tematyką książki oraz jej językiem. Kolejen rozdziały dostępne wyłącznie w pełnej wersji książki. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 13 Co ludzie powiedzą? W XIXw., w miastach i na prowincji, życie ludzi podlegało ciągłej ocenie sąsiadów, współmieszkańców czy też bliższej lub dalszej rodziny. Każda ważna decyzja, podejmowana była po przeanalizowaniu jej skuktów oraz reakcji najbliższego otoczenia. Mówiąc krótko, bardzo ważnym składnikiem decyzyjnym był argument “Co ludzie na to powiedzą?”. Na dowód tego, jak bardzo liczono się z taką opinią niech świadczy fakt, że wiele rodzin potrafiło wyrzec się własnych córek czy synów, tylko dlatego aby nie doświadczyć presji społecznej najbliższego otoczenia lub “towarzystwa”. Wyobraź sobie, że dzisiaj wyrzucasz z domu własne dziecko tylko dlatego, że nie chcesz być negatywnie ocenioną przez sąsiadów lub kolegów w pracy. I choć pochwalasz zachowanie swojego dziecka, w jakiejś sprawie, to z uwagi na to, iż to zachowanie “oburza społecznie“, decydujesz się na pełne odseparowanie swojego dziecka od rodziny. Takie zachowania społeczne znane są w każdej kulturze na całej planecie. Także w historii ludzkości niezmiernie często kierowano się “opinią społeczną”. Dzisiaj robią to politycy, korporacje czy firmy zajmujące się PR lub marketingiem. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 14 Wydawać by się mogło, że XIX-wieczne metody “oceny reakcji społecznej” w życiu codziennym to przeszłość. W dużych miastach ludzie żyją w pełni anonimowo. W mniejszych wciąż każdy wie o każdy, tylko tyle co o nim usłyszał. Niestety, analiza “co ludzie powiedzą?” wciąż jest żywa, zmieniły się jedynie środki przekazu takiej opinii. Generalnie opinia o dzisiejszej młodzieży jest taka, że nie przejmuje się ona tym co na jej temat mówią. Dzisiejsze nastolatki potrafią zafarbować sobie włosy na jaskrawy kolor, ubrać się “co najmniej niestosownie”, czy też nie liczą się z opinią otoczenia w temacie ich zachowania. Czy aby na pewno nic ich nie interesuje? Czy dzisiejsze nastolatki zaprzątają sobie głowę tym “Co o mnie myślą/mówią inni?”? Odpowiedź na to pytanie stanowi często bardzo ważne dopełnienie własnej samooceny każdego z Dzieci. Pomimo tej pozy “olewania najbliższego otoczenia” dzisiejsze dzieciaki wprost panicznie boją się negatywnej oceny rówieśników … w sieci. Przodują w tym nastolatki intensywnie poszukujący odpowiedzi na pytanie, które ma być rodzajem sprawdzianu ich akceptacji społecznej. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 15 “Czy ja się podobam?” “Czy jestem lubiana(y)?” Odpowiedź na tak proste pytania skłaniają dzisiejszą młodzież do wyczyniania rzeczy, o które czasami nikt ich nie posądza. Problem w tym, że te ich “wybryki” rzadko mają miejsce w rzeczywistym świecie, a coraz częściej umieszczane są w sieci - na różnych portalach społecznościowych. Dzisiejszym Rodziom może wydawać się to zabawne - szukanie odpowiedzi na takie proste pytania - jednak historie z życia pokazują, jak dużą wagę przywiązuje dzisiejsza młodzież do opinii własnych rówieśników. Wystarczy pójść do jakiejkolwiek szkoły w Polsce i przyglądnąć się młodzieży podczas przerwy pomiędzy lekcjami. Czy jest jakaś różnica? Olbrzymia!. Dzisiejszy Rodzic kojarzy szkołe ze swojego dzieciństwa, pełną hałasu, biegających równieśników, zabaw na korytarzach, boiskach czy sali gimnastycznej. Sam pamiętam “gry w kapsle”, skakanie przez gumę z dziewczynami, czy “minizawody” rzutów do kosza na sali gimnastycznej, podczas długich przerw. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 16 Co zastaniemy w dzisiejszej szkole podczas przerwy? Siedzących, młodych ludzi, których ręce zajęte są elektronicznymi cudeńkami - tabletami lub smartphone’ami. Siedzą wpatrzeni, przecierają palcem ekrany swoich urządzeń i od czasu do czasu zdawkowo rozmawiają ze sobą. Obecną sytuację w relacjach młodych ludzi idealnie oddaje poniższy żart: „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 17 Różnica w traktowaniu mediów elektronicznych pomiędzy Rodzicami i Dziećmi zaczyna być coraz większa. Współcześni Rodzice coraz mniej rozumieją z tego co mówią do nich ich Dzieci. Coraz mniej są w stanie zaobserwować, a tym bardziej kontrolować. W cyberprzestrzeni pojawiło się tak dużo nowych społecznie bytów, tworów i pojęć, że współczesny Rodzic zaczyna się w tym wszystkim gubić. Współczesna młodzież coraz częściej, więcej wie o wydarzeniach z życia swoich idoli lub obserwowanych profilów wirtualnych znajomych, niż o tym co się dzieje w ich najbliższym otoczeniu, rodzinie czy kolegach z klasy. Coraz częściej informacje szkolne, szczegóły dotyczące zadań domowych, lądują na ministronach na Facebook’u. W liceum czy gimnazjum, bardzo często wszystkie ‘news’y’ o “przeciekach na klasówką”, o odwołaniu lekcji czy terminy wyjazdu na wycieczkę najłatiwej odnaleźć na Facebooku. Olbrzymia część czasu i uwagi, współczesna młodzież, poświęcana na klikaniu w witryny internetowe i przeglądaniu miałkich informacji. Umyka im otaczający ich świat oraz życie bliskich im ludzi. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 18 Potwierdzają to wyniki badań i analiz. W raporcie Generation M2 czytamy: “dzieci i nastolatkowie (od ośmiu do osiemnastu lat) spędzają przeciętnie 7 godzin i 38 minut dziennie na korzystaniu z mediów rozrywkowych. Ponadto 1 godzina 35minut dziennie upływa im na wysyłanui i odbieraniu wiadomości SMS, a 33 minuty na rozmowach przez komórki. W ciągu ostatnich 5 lat czas poświęcony oglądaniu tradycyjnej telewizji zmniejszył się o 25minut dziennie, ale gdy uwzględnić inne formy dostępu - oglądanie w internecie, na telefonach komórkowych czy iPadach - zwiększył się o 38 minut, z 3 godzin 51 minut do 4 godzin 29 minut.”. Aby uzmysłowić sobie wymowę tych danych warto zwrócić uwagę na: Doba ma 24h , gdzie przeciętny nastolatek powinien odsypiać min. 9h. Jeżeli odejmiemy sen to każdej DOBY - do dyspozycji nastolatka pozostaje 15h. Zwróć uwagę, ze połowę czasu aktywności dobowej współczesnego, młodego człowieka zajmują mu - Media rozrywkowe (przeciętnie 7h i 38minut). Niewiele więcej czasu w ciągu doby, poświęcają na szlifowanie formy, mistrzowie olimpijscy. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 19 Różnica jest takt, że ich aktywność fizyczna to nie przesuwanie końcem palca po ekranie dotykowym, lecz katorżnicza praca poszczególnych partii mięśni. Ta ogromna ilość czasu spędzanego w mediach elektroniczych sprawia, że tak ważne jest, dla współczesnych Dzieci, to co w sieci zostanie umieszczone na ich temat. Powstały nawet specjalne aplikacje na Facebooku czy dedykowane portale, których zadaniem jest gromadzenie opinii o sobie. Zadanie tych programów jest umożliwienie anomimowego wstawiania opinii na temat danej osoby, które chce się tego dowiedzieć. W Polsce jeszcze jest mało popularna, ale na świecie zrobiła już furorę - mowa o aplikacji Honesty Box. Aplikacja ta ma obecnie miliony użytkowników i pozwala na wysyłanie, odbieranie i odpowiadanie na anonimowe komunikaty na Facebook’u. Anonimowość jest gwarantowana, a użytkownicy otrzymują ostrzeżenie, ze raz wysłany komunikat nie może zostać skasowany. Przy pomocy tej aplikacji ludzie mogą szybko i anonimowo wyrazić swoją opinię o innej osobie. Oczywiście aplikacja powstała, aby zarabiać pieniądze. Po pierwsze, bazuje na emocjonalnych niepokojach dorastającej młodzieży, obsesyjnie uzależnionej od opinii rówieśników. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 20 Każdy użytkownik może próbować ustalić, kto anonimowo się do niego zwraca i co o nim mówi, ale musi za to zapłacić. Wystarczy wykupić specjalną pulę punktów, aby przy ich pomocy “przekupić” swoich znajomych i odkryć, kim są. Im większa liczba punktów, tym lepsza pozycja negocjacyjna. Oczywiście odpłatnych funkcji jest dużo więcej. A to nie jedyny serwis, który bazuje na wzajemnej ocenie rówieśników. Czas na przykład z polskiego podwórka. Na Facebook’u znajduje się cała masa ministron, które gromadzą minispołeczności. Minispołeczności, czyli osoby które wzajemnie się znają lub są w stanie zidentyfikować każdego bohatera takiej ministrony, ponieważ jest to uczeń np. jakiegoś konkretnego gimnazjum (minispołecznością mogą być również pasjonaci stokrotek, wtedy prawodpodobnie nigdy się nie zobaczą). Wystarczy wpisać w wyszukiwarce hasło “gminazjum dupeczky”, aby otrzymać linki do najbardziej popularnych takich miniserwisów. W takim serwisie umieszczane są zdjęcia uczniów/uczenic danego gminazjum, a pozostali zainteresowani (najczęściej uczniowe tego gimnazjum) komentują lub klikają “lajki” (polubienia). „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 21 W ten sposób budowana jest “hierarchia społeczna” w takiej mikrospołeczności. Trzeba też pamiętać, że nie każdy trafia na taką “tablicę” - niektóre dziewczyny potrafią tygodniami zamęczać administratora takiej ministrony, aby ich zdjęcie pojawiło się i podlegało społecznej opinii. Całość procesu dzieje się kompletnie bez nadzoru i kontroli. W efekcie tego, pod zdjęciami, mogą się pojawić bardzo niewybredne komentarze lub po prostu chamskie wpisy, komentujące zdjęcie danej osoby. Jak się popatrzy na liczbę osób, lubiących taką ministronę, to można by stwierdzić, że to żaden problem. Najczęściej jest to poziom 50-100 osób. Jednak w przypadku takich ministron, ich siła nie jest w ilości Obserwujących. Tutaj mała liczba Obserwujących ma ogromne znaczenie, ponieważ najczęściej nie są to przypadkowe osoby, lecz koledzy z klasy, szkoły lub miejscowości. Czyli ludzie z którymi widzimy się na codzień. Pojawienie się negatywnych komentarzy ze strony lokalnej społeczności równieśników jest gorsze od słownej utarczki w klasie. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 22 Każdy komentarz wpisany na Facebook’a jest upubliczniany i nie można go skasować czy nawet zmienić. Poza tym komentarz taki pozostaje “na wieki”. To podstawowa różnica pomiędzy słowną kłótnią w klasie, którą pamięta się może parę dni, a wpisem na Facebook’u - tkwiącym tam praktycznie przez całe lata.. Jeżeli pod zdjęciem dziewczyny pojawią się niewybredne komentarze, to wpływ takich opinii na jej ocenę własnej wartości może być druzgocący. Zwłaszcza, że tan wpis jest nieusuwalny. Pamiętać też trzeba, że Facebook wykorzystuje technologię wykrywania ludzkiej twarzy na zdjęciach. W ten sposób każdy może dopisać do takiego zdjęcia imię i nazwisko osoby znajdującej się na fotce. To dodatkowe narzędzie identyfikacji użytkowników tego serwisu społecznościowego. Dobrowolne wystawienie własnej osoby na ocenę w serwisie internetowym to nienajmądrzejszy pomysł, ponieważ informacje znajdujące się w tego typu serwisach nigdy nie giną. Nie tylko dobrowolne wystawienie własnej osoby na pośmiewisko występuje w sieci. Okrutność równieśników nie zna granic i również Internet stał się narzędziem do upokarzania. W ten sposób pojawiło się nowe słowo w słowniku współczesnych ludzi… „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 23 Kolejen rozdziały dostępne wyłącznie w pełnej wersji książki. Zapraszamy do nabycia pełnej wersji PDF. „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 24 Jeśli wydaje Ci się, że telewizja, komputery, smartphone, tablety czy Internet to idealne narzędzia dla rozwoju Twojego Dziecka. To masz rację – WYDAJE CI SIĘ! Nowe media niosą nie mniej zagrożeń, niż chodzenie nocą po zakamarkach miejskich dzielnic, o których najgłośniej w Kronikach Policyjnych. Rodzice świetnie identyfikują zagrożenie w realnym świecie, natomiast coraz trudniej im dostrzec czy wyobrazić sobie niebezpieczeństwo, w tym co powszechne i ogólnie znane. Dodatkowo reklamy telewizyjne i artykuły w gazetach utwierdzają nas, że nowoczesne technologie to wyłącznie postęp i cywilizacyjny skok do przyszłości. Ale czy na pewno? Książka obnaża fakt, iż przeciętny Rodzic, o zagrożeniach ze świata Nowych Technologii wie tyle samo co Mysz o wychowywaniu Słonia. Stereotypy oraz własne doświadczenie Rodzica z dzieciństwa, okazują się być kiepskim doradcą. Autor prezentuje wyniki badań naukowych (także dotyczących polskiego społeczeństwa) oraz poszukuje przyczyn takich rezultatów. Najczęściej nasze wyobrażenie o Nowych Technologiach to wyłącznie kolorowy świat z reklamy. Czas poznać Ciemną Stronę Mocy. Wrocław 2014 „Jak Mysz wychowuje Słonia” - Krzysztof Surgut Strona 25
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Jak Mysz wychowuje Słonia
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: