Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00301 003480 12929625 na godz. na dobę w sumie
Jak naprawić uszkodzony mózg. Od udarów i chronicznego bólu po choroby neurodegeneracyjne - ebook/pdf
Jak naprawić uszkodzony mózg. Od udarów i chronicznego bólu po choroby neurodegeneracyjne - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Vital Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-65404-78-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Jest to pierwsza książka, która w szczegółowy sposób opisuje neuroplastyczność mózgu, czyli zdolność tkanki nerwowej do tworzenia nowych połączeń, które służą samonaprawie, odzyskaniu prawidłowych funkcji i poprawie pamięci. Neuroplastyczność sprawia, że ludzki mózg posiada swój wyjątkowy sposób uzdrawiania. Większość metod opisanych w tej książce wykorzystuje energię, łącznie ze światłem, dźwiękiem, wibracją, prądem i ruchem. Te formy energii dostarczają naturalnych, nieinwazyjnych metod dotarcia do mózgu. Autor podaje metody na pozbycie się przewlekłego bólu oraz ćwiczenia na usunięcie skutków zwyrodnienia układu nerwowego. Opisuje przypadki uzdrowień po przebyciu m.in. udaru, choroby Parkinsona czy stwardnienia rozsianego. Wykorzystaj neuroplastyczność mózgu.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Redakcja: Irena Kloskowska Skład: Aleksandra Lipińska PRojekt okładki: Aleksandra Lipińska tłumaczenie: Barbara Mińska Wydanie I BIAŁYSTOK 2016 ISBN 978-83-65404-78-7 Tytuł oryginału: The Brain’s Way of Healing: Remarkable Discoveries and Recoveries from the Frontiers of Neuroplasticity Copyright © 2015 by Norman Doidge © Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Vital, Białystok 2015 All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich. Ilustracja na stronie 334 – Laura Hartman Maestro Choć autor starał się dostarczyć dokładne w momencie publikacji adresy internetowe i inne informacje kontaktowe, ani wydawca, ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za błędy lub zmiany, które nastąpiły po publikacji. Ponadto wydawca nie ma żadnej kontroli ani nie bierze odpowiedzialności za strony internetowe autora i osób trzecich ani za ich zawartość. Ani wydawca, ani autor nie świadczą profesjonalnych porad ani usług dla indywidualnych czytelników. Intencją pomysłów, procedur i sugestii zawartych w tej książce nie jest zastąpienie konsultacji z twoim lekarzem. Wszystkie sprawy dotyczące twojego zdrowia wymagają medycznego nadzoru. Ani autor, ani wydawca nie biorą odpowiedzialności za żadne szkody rzekomo spowodowane informacjami lub sugestiami zawartymi w tej książce. 15-762 Białystok ul. Antoniuk Fabr. 55/24 85 662 92 67 – redakcja 85 654 78 06 – sekretariat 85 653 13 03 – dział handlowy – hurt 85 654 78 35 – www.vitalni24.pl – detal strona wydawnictwa: www.wydawnictwovital.pl sklep firmowy: Białystok, ul. Antoniuk Fabr. 55/20 Więcej informacji znajdziesz na portalu www.odzywianie24.pl PRINTED IN POLAND Dla Karen, mojej miłości O ODKRYCIACH Tak jak ręka trzymana przed oczyma może nam zasłonić nawet największą górę, tak codzienność przesłania niezmierzone przestrzenie świata ducha. Chasydzkie przysłowie, XVIII wiek O UZDROWIENIACH Życie jest krótkie, sztuka jest długa, doświadczenie zawodne, sąd trudny. Obowiązkiem lekarza jest nie tylko czynienie tego, co musi, ale i pozwole- nie, by pacjent, opiekunowie i zewnętrzne okoliczności odegrali swoją rolę. Hipokrates, ojciec medycyny, 460-375 p.n.e. Spis treści Do Czytelnika ............................................................................................. Wstęp ........................................................................................................... Rozdział 1 Lekarz cierpi, a później siebie leczy Michael Moskowitz odkrywa, że przewlekłego bólu można się oduczyć ........................................................................... Rozdział 2 Człowiek pozbywa się objawów choroby Parkinsona Jak ćwiczenie może odeprzeć atak chorób degeneracyjnych i powstrzymać demencję ................................................................. 11 13 21 51 Rozdział 3 Etapy neuroplastycznego uzdrawiania Jak i dlaczego to działa .................................................................... 115 Rozdział 4 Przeprogramowywanie mózgu za pomocą światła Jak obudzić uśpione obwody neuronalne ................................. 127 Rozdział 5 Moshe Feldenkrais: fizyk, posiadacz czarnego pasa w judo i uzdrowiciel Uzdrawianie poważnych problemów z mózgiem poprzez świadomość ruchu ............................................................................ 171 Rozdział 6 Niewidomy uczy się widzieć Stosowanie metod Feldenkraisa, buddyjskich i innych metod neuroplastycznych ............................................................... 205 Rozdział 7 Urządzenie, które resetuje mózg Stymulowanie neuromodulacji, by odwrócić symptomy .......... I. Laską o ścianę ....................................................................... II. Trzy resety: Choroba Parkinsona, udar mózgu i stwardnienie rozsiane ...................................................... III. Popękane garncarki ........................................................... IV. Jak mózg sam się równoważy – z małą pomocą ........... Rozdział 8 Most dźwięku Wyjątkowe połączenie pomiędzy muzyką, a mózgiem ............ I. Chłopiec z dysleksją odwraca swoje nieszczęście ........... II. Głos matki ............................................................................ III. Przebudowywanie mózgu od podstaw: autyzm, deficyty uwagi i zaburzenia przetwarzania sensorycznego ......... IV. Rozwiązanie tajemnicy: Jak muzyka poprawia 231 231 247 252 264 281 281 301 315 nasz nastrój i energię ......................................................... 339 Aneks1 Ogólne podejście do urazowego uszkodzenia mózgu (TBI) i problemów z mózgiem .............................................................. 349 Aneks2 Zmiana wzorców matrycy dla TBI ............................................. 351 Aneks 3 Neurofeedback dla ADD, ADHD, epilepsji, lęku i TBI ... 355 Podziękowania ........................................................................................... Notatki i odniesienia ................................................................................. Indeks ........................................................................................................... 357 363 406 Do Czytelnika Imiona ludzi, którzy przeszli transformacje neuroplastyczne, są prawdziwe oprócz kilku wskazanych miejsc i w przypadkach dzieci i ich rodzin. Część notatek i odniesień na końcu książki obejmuje komentarze dotyczące ważniejszych punktów w rozdziałach. 11 Wstęp Jest to książka o odkryciu, że ludzki mózg posiada swój własny, wyjątkowy sposób uzdrawiania, a gdy zostanie on zrozumiany, wiele problemów z mó- zgiem, które uważano za nieuleczalne lub nieodwracalne, będzie można zmniejszyć, często znacznie, a w licznych przypadkach – jak zobaczymy – ule- czyć. Pokażę, jak ten proces wyrasta z wysoko wyspecjalizowanych atrybutów mózgu – atrybutów, o których kiedyś myślano, że są tak wyrafinowane, że ma to swoją cenę: mózg, w przeciwieństwie do innych organów, nie może sam się naprawić ani przywrócić utraconych funkcji. Ta książka pokaże, że prawdą jest coś zupełnie przeciwnego: wyrafinowanie mózgu dostarcza sposobu, by sam się naprawiał i ogólnie poprawiał własne funkcjonowanie. Ta książka zaczyna się w miejscu, gdzie skończyła się moja pierwsza książ- ka, The Brain That Changes Itself. Opisywała ona najważniejszy przełom w rozumieniu mózgu i jego związku z umysłem od początku współczesnej nauki: odkrycie, że mózg jest neuroplastyczny. Neuroplastyczność jest cechą mózgu, która pozwala mu zmieniać jego własną strukturę i funkcjonowanie w  reakcji na aktywność i  umysłowe doświadczenie. Tamta książka opisuje również pierwsze wykorzystanie tego odkrycia przez wielu naukowców, leka- rzy i pacjentów, by dokonywać niesamowitych transformacji mózgu. Wcze- śniej były one prawie niewyobrażalne, ponieważ przez czterysta lat ogólnie obowiązującym poglądem było, że mózg nie może się zmieniać; naukowcy uważali, że mózg jest jak wspaniała maszyna z częściami, z których każda peł- ni pojedynczą umysłową funkcję w konkretnym miejscu w mózgu. Gdy to miejsce zostało uszkodzone – w wyniku udaru lub urazu albo choroby – nie może zostać naprawione, ponieważ maszyny same się nie naprawiają ani nie wytwarzają nowych części. Naukowcy wierzyli również, że obwody w mózgu 13 14 były niezmienne lub „zaprojektowane na stałe”, co oznaczało, że ludzie urodze- ni z ograniczeniami umysłowymi lub zaburzeniami uczenia mieli tacy pozostać do końca życia. Gdy metafora maszyny ewoluowała, naukowcy zaczęli opisy- wać mózg jako komputer, a jego strukturę jako „sprzęt” i wierzyli, że jedyną zmianą, jakiej podlega starzejący się sprzęt, jest degeneracja związana ze zuży- ciem. Maszyna się zużywa: używaj, a stracisz. Dlatego starania starszych ludzi, by uchronić mózgi przed upadkiem poprzez aktywność i ćwiczenia umysłowe, postrzegane były jako strata czasu. Neuroplastycy, jak nazywam naukowców, którzy wykazali, że mózg jest plastyczny, obalili doktrynę niezmieniającego się mózgu. Wyposażeni, po raz pierwszy, w narzędzia pozwalające na obserwację żywych mikroskopijnych ak- tywności mózgu wykazali, że zmienia się on, gdy pracuje. W 2000 roku Nagro- da Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny została przyznana za wykazanie, że występuje uczenie się i wzrasta liczba połączeń pomiędzy komórkami ner- wowymi. Stojący za tym odkryciem naukowiec, Eric Kandel, wykazał również, że uczenie może „włączać” geny, które zmieniają strukturę neuronową. Prze- prowadzono setki badań, by udowodnić, że umysłowa aktywność jest nie tylko produktem mózgu, ale również go kształtuje. Neuroplastyczność przywróciła umysł na właściwe miejsce we współczesnej medycynie i ludzkim życiu. Intelektualna rewolucja opisana w The Brain That Changes Itself była po- czątkiem. Teraz, w niniejszej książce, opowiadam o zdumiewających postę- pach drugiego pokolenia neuroplastyków, którzy, nie dźwigając ciężaru udo- wadniania istnienia plastyczności, byli wolni, by poświęcić się zrozumieniu i wykorzystaniu niezwykłej jej mocy. Odwiedziłem pięć kontynentów, by się z nimi spotkać - z naukowcami, klinicystami i ich pacjentami – aby poznać ich historie. Niektórzy z nich pracują w nowatorskich neuronaukowych labo- ratoriach na Zachodzie; inni są klinicystami, którzy stosują tę naukę, a jesz- cze inni są klinicystami i pacjentami, którzy razem przypadkiem natknęli się na neuroplastyczność i udoskonalone techniki skutecznego leczenia, jeszcze zanim plastyczność została zaprezentowana w  laboratorium. Pacjenci z  tej książki, jeden po drugim, dowiadywali się, że nigdy im się nie polepszy. Przez dziesięciolecia termin uzdrowienie rzadko był używany w połączeniu z mózgiem, w przeciwieństwie do innych organów i układów, jak chociażby skóry, kości i przewodu pokarmowego. Podczas gdy organy takie jak skóra, wątroba i krew mogły naprawiać się same poprzez uzupełnianie utraconych komórek czy wykorzystywanie komórek macierzystych, by funkcjonowały Jak naprawić uszkodzony mózg Wstęp 15 jako „części zamienne”, takich komórek nie znaleziono w  mózgu pomimo dziesięcioleci poszukiwań. Gdy neurony znikały, nie znajdowano dowodów, by mogły zostać zastąpione. Naukowcy próbowali znaleźć sposoby, by wyja- śnić to z punktu widzenia ewolucji: na drodze ewolucji organ z milionami wysoko wyspecjalizowanych obwodów, mózg, po prostu utracił zdolność dostarczania tym obwodom części zamiennych. Nawet jeśli udałoby się zna- leźć neuronalne komórki macierzyste – małe neurony – zastanawiano się, jak mogłyby one pomóc? Jak mogłyby zintegrować się z  wyrafinowanymi, ale oszałamiająco skomplikowanymi obwodami mózgu? Ponieważ nie sądzono, że uzdrowienie mózgu jest możliwe, większość terapii wykorzystywała leki, by „podeprzeć padający system” i zmniejszyć objawy, tymczasowo zmieniając chemiczną równowagę w mózgu. Ale gdyby przerwać farmakoterapię, symp- tomy powróciłyby. Okazuje się, że ostatecznie mózg, na swoje szczęście, nie jest zbyt wyrafinowa- ny. Ta książka pokaże, że to wyrafinowanie, które obejmuje zdolności nieustannej elektrycznej komunikacji pomiędzy komórkami mózgowymi i do formowania i nadawania nowego kształtu połączeniom, chwila po chwili, jest źródłem wyjąt- kowego rodzaju uzdrowienia. To prawda, że na drodze specjalizowania się ważne zdolności naprawcze dostępne dla innych organów zostały utracone. Ale niektóre zostały nabyte i są to głównie ekspresje plastyczności mózgu. Każda z  opisanych w  tej książce historii ilustruje inny aspekt neuropla- stycznych sposobów uzdrawiania. Im bardziej zagłębiałem się w te różne ro- dzaje uzdrawiania, tym bardziej zaczynałem dostrzegać różnice między nimi i widzieć, że niektóre podejścia celowały w inne etapy procesu uzdrawiania. Zaproponowałem (w rozdziale 3) pierwszy model etapów neuroplastycznego uzdrowienia, aby pomóc czytelnikowi zobaczyć, jak one do siebie pasują. Od- krycie neuroplastyczności, tak jak odkrycie leków i operacji, doprowadziło do narodzin terapii przynoszących ulgę w niesamowitej ilości dolegliwości. Czytelnik odnajdzie przypadki, wiele z  nich bardzo szczegółowych, które mogą być istotne dla kogoś, kto doświadcza sam, lub kogo bliski doświadczył m.in.: przewlekłego bólu, udaru, urazowego uszkodzenia mózgu, uszkodze- nia mózgu, choroby Parkinsona, stwardnienia rozsianego, autyzmu, zespołu deficytu uwagi, trudności w nauce (łącznie z dysleksją), zaburzeń przetwarza- nia sensorycznego, opóźnienia rozwoju, braku części mózgu, zespołu Downa lub pewnych rodzajów ślepoty. Przy niektórych z tych dolegliwości całkowite uzdrowienie następuje u większości pacjentów. W innych przypadkach cho- 16 roby, które są poważne, mogą stać się łagodniejsze. Opisuję rodziców, któ- rym powiedziano, że ich dzieci z autyzmem lub uszkodzeniami mózgu nigdy nie zdobędą normalnego wykształcenia, a jednak im się to udało, ukończyły naukę w szkole, a nawet rozpoczynały naukę na uniwersytetach, stawały się niezależne i nawiązywały głębokie przyjaźnie. W innych sytuacjach poważ- na choroba pozostaje, ale jej najbardziej dokuczliwe objawy zostają znacznie zredukowane. W jeszcze innych przypadkach ryzyko zapadnięcia na choro- bę taką jak choroba Alzheimera (przy której plastyczność mózgu zmniejsza się) zostaje znacznie zredukowane (omówione zostało to w rozdziałach 2 i 4) i pojawiają się sposoby zwiększenia plastyczności mózgu. Większość interwencji w tej książce wykorzystuje energię – łącznie ze świa- tłem, dźwiękiem, wibracją, prądem i ruchem. Te formy energii dostarczają naturalnych, nieinwazyjnych ścieżek dostępu do mózgu, które przechodzą przez nasze zmysły i ciała, aby obudzić w mózgu jego zdolności uzdrawiania. Każdy ze zmysłów przekłada jedną z wielu otaczających nas form energii na sygnały elektryczne, których mózg używa, aby działać. Pokażę, jak używać tych różnych form energii, by modyfikować wzorce elektrycznych sygnałów mózgu i jego strukturę. Podczas moich podróży widziałem przykłady dźwięków odtwarzanych w uchu, by skutecznie leczyć autyzm; wibracji z tyłu głowy, by leczyć zabu- rzenia uwagi; delikatne elektryczne stymulacje języka, by odwracać objawy stwardnienia rozsianego i leczyć udar; światło kierowane na tył szyi, by leczyć urazy mózgu, do nosa, by pomóc przy zaburzeniach snu lub podawane do- żylnie, by ratować życie; powolne, miękkie ruchy ludzkiej ręki po ciele, by uzdrowić dziewczynkę, która urodziła się bez dużej części mózgu, z proble- mów kognitywnych i paraliżu. Pokażę, jak wszystkie te techniki stymulują i pobudzają uśpione obwody mózgu. Pośród najskuteczniejszych sposobów znajduje się używanie samej myśli, by stymulować obwody mózgu i to dlatego większość interwencji, których byłem świadkiem, łączyło umysłową świado- mość i aktywność z użyciem energii. Wykorzystanie energii i umysłu, by wyzdrowieć, choć nowe na Zachodzie, jest oczywiście kluczowe w tradycyjnej wschodniej medycynie. Dopiero te- raz naukowcy zaczynają dostrzegać, jak te tradycyjne praktyki mogą działać w warunkach zachodnich modeli; niesamowity jest stopień, w którym prawie wszyscy neuroplastycy, których odwiedziłem, pogłębiają swoje rozumienie stosowania neuroplastyczności poprzez łączenie spojrzeń zachodniej neu- Jak naprawić uszkodzony mózg Wstęp 17 ronauki ze spojrzeniami praktyk wschodnich, łącznie z tradycyjną medycyną chińską, starożytną medytacją i wizualizacją buddyjską, sztukami walki takimi jak tai chi i judo, joga oraz z medycyną energetyczną. Zachodnia medycyna przez długi czas lekceważyła wschodnią – praktykowaną przez miliardy ludzi przez całe tysiąclecia – i jej twierdzenia często dlatego, że wydawały się zbyt nieprzekonujące, by przyjąć, jakoby umysł mógł zmieniać mózg. Ta książka po- każe, jak neuroplastyczność tworzy most pomiędzy dwoma wspaniałymi, ale dotychczas odseparowanymi medycznymi tradycjami ludzkości. Może wydawać się dziwne, że sposoby uzdrawiania opisane w tej książce tak często wykorzystują ciało i zmysły jako główne drogi przekazywania ener- gii i informacji do mózgu. Ale są to drogi, których mózg używa, by komuni- kować się ze światem, więc są one najbardziej naturalnym i najmniej inwazyj- nym sposobem angażowania go. Jednym z powodów, dlaczego klinicyści pomijali używanie ciała do leczenia mózgu, jest obecna tendencja do postrzegania mózgu jako bardziej złożonego niż ciało i jako esencji tego, kim jesteśmy. W tym powszechnym spojrzeniu „Jesteśmy naszymi mózgami”, mózg jest głównym kontrolerem, a ciało jego poddanym, który ma słuchać jego rozkazów. To spojrzenie było akceptowane, ponieważ 150 lat temu neurolodzy i neu- robiolodzy w jednym ze swoich największych osiągnięć zaczęli przedstawiać sposoby, w jakie mózg może kontrolować ciało. Odkryli, że gdy pacjent po udarze nie mógł ruszać stopą, problem nie leży w jego stopie, jak odczuwał, ale w obszarze mózgu, który kontrolował stopę. W XIX i XX wieku neuro- biolodzy stworzyli mapę odwzorowującą ciało w mózgu. Ale ryzykiem zawo- dowym tworzenia tej mapy było uwierzenie, że mózg jest „miejscem, gdzie toczy się cała akcja”; niektórzy neurobiolodzy zaczęli mówić o mózgu, jakby był bezcielesny lub jakby ciało było tylko dodatkiem do niego, zaledwie infra- strukturą wspierającą mózg. Ale to spojrzenie na mózg jako imperatora nie jest właściwe. Mózg ewolu- ował wiele milionów lat po ciele, by je wspierać. Gdy ciała miały mózgi, zmie- niały się, aby ciało i mózg mogły wchodzić w interakcję i przystosowywać się do siebie nawzajem. Nie tylko mózg wysyła sygnały do ciała, by na nie wpły- wać; ciało również wysyła do mózgu sygnały, wpływając na niego, istnieje więc pomiędzy nimi stała, dwukierunkowa komunikacja. W ciele pełno jest neuronów, samo jelito posiada ich 100 milionów. Tylko w podręcznikach do anatomii mózg oddzielony jest od ciała i ograniczony do obszaru głowy. Jeśli 18 chodzi o to, jak funkcjonuje, mózg jest zawsze związany z ciałem i, poprzez zmysły, ze światem zewnętrznym. Neuroplastycy nauczyli się używać dróg z ciała do mózgu, by ułatwiać uzdrawianie. Dlatego choć osoba, która miała udar, może nie być w stanie używać swojej stopy, ponieważ mózg jest uszko- dzony, poruszanie stopą może czasami obudzić uśpione obwody w uszkodzo- nym mózgu. Ciało i umysł stają się partnerami w uzdrawianiu mózgu, a po- nieważ te podejścia są nieinwazyjne, skutki uboczne są nadzwyczaj rzadkie. Jeśli idea potężnych, a  jednak nieinwazyjnych terapii problemów z  mó- zgiem wydaje się zbyt dobra, by mogła być prawdziwa, dzieje się tak z powo- dów historycznych. Współczesna medycyna zaczęła się od nowoczesnej na- uki, która została zapoczątkowana jako technika podbijania natury dla – jak ujął to jeden z jej twórców, Francis Bacon – „wsparcia ludzkiego dobra”. Jak zauważa Abraham Fuks, były dziekan wydziału medycyny na Uniwersytecie McGill, idea podboju dała początek wielu militarnym metaforom, których używa się w  codziennej praktyce medycznej. Medycyna stała się „walką” z  chorobą. Leki to „magiczne naboje”, medycyna „toczy wojnę z  rakiem” i „zwalcza AIDS” dzięki zaleceniom lekarzy i „medycznemu arsenałowi”. Ten „arsenał”, jak lekarze nazywają swoje lekarskie sztuczki, bardziej szanuje inwa- zyjne nowoczesne metody jako bardziej poważne naukowo niż te nieinwazyj- ne. Zdecydowanie jest to czas walecznego podejścia w medycynie, szczegól- nie w medycynie nagłych wypadków: gdy eksploduje naczynie krwionośne w mózgu, pacjent wymaga inwazyjnej operacji i neurochirurga z nerwami ze stali przy stole operacyjnym. Ale metafora mnoży również problemy, a idea, że możliwe jest „podbijanie” natury, jest płonną, naiwną nadzieją. W tej metaforze ciało pacjenta jest bardziej polem bitwy niż aliantem, a pa- cjent jest biernym, bezradnym gapiem obserwującym konfrontację pomiędzy dwoma wielkimi przeciwnikami, lekarzem i chorobą, konfrontację, która za- decyduje o jego losie. To podejście wpłynęło również na sposób, w jaki wielu lekarzy rozmawia obecnie ze swoimi pacjentami, przerywając im opowiada- nie historii choroby, ponieważ współczesnego lekarza często bardziej intere- sują wyniki badań niż narracja pacjenta. Z  drugiej strony neuroplastyczne podejście wymaga aktywnego zaanga- żowania pacjenta we własną opiekę: umysłu, mózgu i ciała. Takie podejście przypomina dziedzictwo nie tylko wschodniej, ale i zachodniej medycyny. Ojciec naukowej medycyny, Hipokrates, widział ciało jako wielkiego uzdro- Jak naprawić uszkodzony mózg wiciela, a lekarza i pacjenta pracujących wspólnie z naturą, by pomóc ciału aktywować jego własne uzdrawiające możliwości. Wstęp 19 W tym podejściu lekarz nie tylko skupia się na brakach pacjenta, które są ważne, ale również szuka zdrowych obszarów mózgu, które mogą pozostawać uśpione, oraz istniejących możliwości, które mogą wspomóc dochodzenie do zdrowia. To skupienie nie opowiada się za naiwnym zastępowaniem neurolo- gicznego nihilizmu z przeszłości równie ekstremalną neurologiczną utopią – zastępowaniem fałszywego pesymizmu fałszywą nadzieją. Odkrycia nowych sposobów uzdrawiania mózgu, aby być wartościowe, nie muszą gwarantować, że zawsze można pomóc wszystkim pacjentom. Często po prostu nie wiemy, co się stanie, dopóki osoba, z pomocą znającego się na rzeczy lekarza, nie wy- próbuje danego podejścia. Angielskie słowo heal, czyli uzdrawiać, pochodzi od staroangielskiego ha- elan i nie oznacza po prostu „uzdrawiania”, ale „czynienie całością”. Koncepcja jest bardzo daleka od idei „uzdrawiania” w militarnej metaforze, z powiąza- nymi z nią ideami dzielenia i podbijania. Poniżej znajdują się historie ludzi, którzy dokonali transformacji swoich mózgów, odzyskali utracone części siebie lub odkryli w sobie zdolności, któ- rych istnienia nawet nie podejrzewali. Ale prawdziwym cudem są nie tyle techniki, co sposób, w który mózg ewoluował przez miliony lat, z wyrafino- wanymi neuroplastycznymi zdolnościami i umysłem, który może kierować swoim własnym, wyjątkowym, przywracającym formę procesem rozwoju. Rozdział 1 Lekarz cierpi, a później siebie leczy Michael Moskowitz odkrywa, że przewlekłego bólu można się oduczyć Michael Moskowitz, lekarz medycyny, jest psychiatrą, który stał się spe- cjalistą od bólu i często zmuszony był używać siebie samego jako królika doświadczalnego. Krzepki, pełen życia i ze wzrostem ponad 180 cm, Moskowitz wygląda o dekadę młodziej niż na swoje ponad sześćdziesiąt lat. Nosi okrągłe okula- ry zwane lenonkami, lekko siwiejące loki, wąsy oraz bródkę poniżej dolnej wargi. Dużo się uśmiecha. Po raz pierwszy widziałem Moskowitza na Ha- wajach, gdzie był moderatorem poważnego panelu na Amerykańskiej Aka- demii Medycyny Bólu. Był w garniturze, ale wydawał się mieć zbyt dużą osobowość i być zbyt chłopięcy, aby go nosić. Kilka godzin później, na pla- ży, miał na sobie szorty w jaskrawych kolorach, był spontaniczny, żartował, wydobywając ze mnie chłopięcość. W jakiś sposób wdaliśmy się w konwer- sację o tym, jak lekarze – często zainteresowani kategoriami diagnostycz- nymi, które powinny być jak idealne formy, nieróżniące się u innych osób – często zapominają, jak różni tak naprawdę są ludzie. „Jak, na przykład, ja” – powiedział. „Jak to?” – zapytałem. „Moja anatomia”. Po czym podwinął swoją hawajską koszulę i z dumą po- kazał, że na jego klatce piersiowej znajdowały się nie dwa, a trzy sutki. 21 22 „Prawdziwy wybryk natury” – zażartowałem. „Czy ma to jakieś dobre strony?”. Jak studenci medycyny, którymi kiedyś byliśmy, zatopiliśmy się w młodzień- czej, pełnej humoru debacie: ponieważ sutki u mężczyzn są bezużyteczne, który z nas jest bardziej bezużyteczny, ten z dwoma czy ten z trzema? Tak oto się poznaliśmy i wszystko w nim – jego miłość do śpiewu i gry na gita- rze, jego porywający sposób mówienia i młodzieńczy głos – sugerowało, że jest on stworzeniem beztroskiego świata miłości, muzyki, luzu i beztroski lat 60., w których dorastał. Nie jest tak. Przez większość czasu Moskowitz zatopiony jest w przewlekłym bólu in- nych. Ich cierpienie nie jest znane większości ludzi częściowo dlatego, że czę- sto są tak wycieńczeni przez ból, że nie tracą resztek energii, która im pozo- stała, na pokazywanie tego bólu tym, którzy nie mogą im pomóc. Przewlekły ból może być niewidoczny na twarzy pacjenta lub może nadać swojej ofierze wymizerowany, upiorny wygląd, ponieważ wysysa życie z człowieka. Mosko- witz jednak w pełni uczestniczy w tym ciężarze. On i jeszcze jeden psychiatra, który stał się specjalistą od bólu, jego wieloletni przyjaciel z południa, Robert „Bobby” Hines, doktor nauk medycznych, założyli klinikę bólu, Bay Area Medical Associates w Sausalito w Kalifornii. Zajmują się leczeniem pacjen- tów z Zachodniego Wybrzeża z „trudnym w leczeniu bólem”: tych, którzy wypróbowali wszystkie inne metody leczenia, łącznie z wszystkimi znanymi lekami, „blokadami nerwów” (regularnymi zastrzykami znieczulającymi) i akupunkturą. „Pacjenci, którzy tam wracali, mieli za sobą - bezskuteczne - wszystkie znane metody leczenia głównego nurtu i terapie alternatywne. Sły- szeli też wówczas: „zrobiliśmy wszystko”. „My jesteśmy na końcu kolejki” – mówi Moskowitz. „Do nas trafiają lu- dzie, by umrzeć z bólu”. Moskowitz zajął się medycyną bólu po przepracowaniu wielu lat jako psy- chiatra. Posiada wszystkie kwalifikacje zawodowe i naukowe: zasiadał w ra- dzie egzaminacyjnej Amerykańskiej Rady Medycyny Bólu (przygotowywał egzaminy z medycyny bólu dla lekarzy); jest byłym prezesem komitetu edu- kacyjnego Amerykańskiej Akademii Medycyny Bólu oraz był stypendystą studiującym medycynę psychosomatyczną. Ale Moskowitz stał się świato- wym liderem wykorzystywania neuroplastyczności w leczeniu bólu dopiero po dokonaniu kilku odkryć podczas leczenia samego siebie. Jak naprawić uszkodzony mózg Lekarz cierpi, a później siebie leczy 23 Lekcja bólu – wyłącznik awaryjny Dnia 26 czerwca 1999 roku, gdy miał 49 lat, Moskowitz wraz z przyjacielem zakradli się na lokalne wysypisko w San Rafael, ponieważ słyszeli, że są tam przechowywane czołgi i inne pojazdy pancerne na paradę z okazji 4 lipca (Dzień Niepodległości w Stanach Zjednoczonych – przyp. tłum.). Mosko- witz nie mógł oprzeć się chłopięcej przyjemności i wspiął na wieżyczkę czoł- gu. Gdy zeskakiwał, jego sztruksowe spodnie zahaczyły o metalowy wspor- nik do trzymania beczek z paliwem. Gdy upadał, jedna noga wystrzeliła na pięć stóp w górę, a on usłyszał trzy trzaskające dźwięki: to pękała jego kość udowa, najdłuższa kość w ciele. Gdy spojrzał na swoją nogę, zobaczył, że była skierowana w lewo pod kątem prostym w stosunku do drugiej nogi. „Byłem trochę za stary na czołgi i łaziki. Gdy później rozmawiałem z przyjacielem, który jest prawnikiem zajmującym się urazami, powiedział: ‘To byłby wspa- niały proces, gdybyś był siedmiolatkiem’”. Jako lekarz od bólu wykorzystał sytuację, by obserwować zjawisko, o któ- rym nauczał swoich studentów, a którego sam nigdy nie doświadczył; to było kluczowe dla jego badań nad neuroplastycznością. Natychmiast po upadku jego ból wynosił 10 na 10, jak mierzą to lekarze. Ból oceniany jest w skali od 0/10 do 10/10 (10 to jak wrzucenie do wrzącego oleju). Nie wiedział, czy sam byłby w stanie znieść prawdziwe 10. Uświadomił sobie, że był. „Pierwszą rzeczą, o jakiej pomyślałem, było: jak dotrę do pracy w ponie- działek?”, powiedział mi. „Drugą rzeczą, jaka przyszła mi do głowy, gdy le- żałem bez ruchu na ziemi, czekając na karetkę, było, że gdy przestawałem się ruszać, w ogóle nie odczuwałem bólu. Pomyślałem: ‘Łał, to naprawdę działa! Mój mózg po prostu wyłączał ból – tego uczyłem studentów od lat. Miałem doświadczenie z pierwszej ręki, że mózg może samodzielnie wyeliminować ból, tak jak ja, konwencjonalny specjalista od bólu, próbowałem to zrobić u  moich pacjentów, stosując leki, zastrzyki i  stymulację elektryczną. Gdy przestawałem się ruszać, ból zmniejszał się do zera w ciągu około minuty’”. „Gdy przyjechała karetka, podano mi dożylnie sześć miligramów morfi- ny. Powiedziałem: ‘Dajcie mi jeszcze osiem’. Odpowiedzieli: ‘Nie możemy’, a ja na to: ‘Jestem lekarzem od bólu’, więc mi podali, ale gdy mnie podnieśli, znów było 10 na 10”. Mózg może wyłączyć ból, ponieważ właściwą funkcją ostrego bólu nie jest dręczenie nas, a ostrzeżenie o niebezpieczeństwie. Angielskie słowo określa- jące ból, pain, pochodzi od starożytnego greckiego słowa poine, które ozna- 24 cza „karę”, i łacińskiego poena, również oznaczającego „karę”, ale biologicznie ból nie jest karą dla kary. System bólu jest niezastąpionym adwokatem zra- nionego ciała, systemem sygnalizującym nagrodę i karę. Karze nas, gdy pró- bujemy zrobić coś, co może jeszcze bardziej uszkodzić nasze już zranione ciało i nagradza ulgą, gdy przestajemy. Gdy Moskowitz nie ruszał się, zdaniem jego mózgu nie był zagrożony. Wiedział również, że „ból” tak naprawdę nie znajduje się w jego nodze. „Moja noga jedynie wysyłała sygnał do mózgu. Dzięki ogólnemu znieczuleniu, które usypia wyższe części mózgu, wiemy, że gdy mózg nie przetwarza tych sygna- łów, nie ma bólu”. Ale znieczulenie ogólne musi uczynić nas nieprzytomnymi, aby wyeliminować ból; on za to leżał cierpiący na ziemi i w jednej sekundzie jego całkowicie przytomny mózg wyłączył cały ból. Gdyby tylko mógł się na- uczyć, jak nacisnąć ten przycisk u swoich pacjentów! Ale nie tylko ruch stanowił zagrożenie dla Moskowitza. Czekając na ka- retkę, prawie umarł, ponieważ niemal połowa jego krwi wylała się do jego nogi, przez co spuchła tak, że dwukrotnie zwiększyła objętość: „Moja noga miała rozmiar mojej talii”. Z krwią gromadzącą się w nodze przez kilka go- dzin o cud zakrawało, że nie umarł z powodu niedokrwienia ważnych orga- nów. Ale dotarł do szpitala, gdzie „chirurg umieścił w jego nodze największą płytkę, jaką mieli, i powiedział, że gdyby potrzebowali jeszcze jednej śruby, musieliby amputować”. Podczas operacji dwa razy prawie umarł. Najpierw odkrztusił czop zatoro- wy, który mógł utknąć w jego płucach lub mózgu. Później cewnik, założony, by gromadzić jego mocz, przebił prostatę, wywołał wysoką gorączkę i wywo- łał szok septyczny – zagrażający życiu stan, w którym ciało obezwładnia in- fekcja. Jego ciśnienie krwi spadło do 80/40. A jednak przeżył – i nauczył się jeszcze jednej lekcji o bólu: mądre uży- cie wystarczającej dawki morfiny zapobiegło ciągłej stymulacji jego nerwów, dzięki czemu nie nabawił się zespołu przewlekłego bólu. (Dlatego poprosił o większą dawkę morfiny, gdy jego silny ból nie został uśmierzony). Pomimo powagi wypadku po latach odczuwa niewielki ból w nodze i może spacerować około trzech kilometrów, a tyle przeszliśmy plażą na Hawajach, nie doświad- czając bólu. Fakt, że mózg posiada zdolność nagłego wyłączania bólu, przeczy naszemu „zdroworozsądkowemu” doświadczeniu, że ból pochodzi z ciała. Tradycyj- ne naukowe postrzeganie bólu, sformułowane przez francuskiego filozofa Kartezjusza czterysta lat temu, mówi, że gdy zostajemy zranieni, nasze nerwy Jak naprawić uszkodzony mózg Lekarz cierpi, a później siebie leczy 25 bólowe przekazują jednokierunkowy sygnał do mózgu, a intensywność bólu jest proporcjonalna do wagi obrażeń. Innymi słowy, ból wypełnia dokładny raport zniszczeń o rozmiarze obrażeń ciała, a rolą mózgu jest po prostu przy- jęcie tego raportu. Ale spojrzenie zmieniło się w 1965 roku, gdy neurobiolodzy Ronald Mel- zack (Kanadyjczyk, który badał kończyny i  bóle fantomowe) oraz Patrick Wall (Anglik, który badał ból i jego plastyczność) opublikowali najważniej- szy artykuł w historii bólu, Pain Mechanisms: A New Theory („Mechanizmy bólu: Nowa teoria” – przyp. tłum.). Wall i Melzack dowiedli, że system po- strzegania bólu rozciąga się na mózg i rdzeń kręgowy, a mózg wcale nie jest biernym odbiorcą, tylko kontroluje, ile bólu odczuwamy. Ich „bramkowa teoria bólu” głosiła, że zanim wiadomości o  bólu wysyłane z  uszkodzonej tkanki przez układ nerwowy dotrą do mózgu, muszą przejść przez kilka kon- troli lub „bramek”, zaczynając od rdzenia kręgowego. Te wiadomości docie- rają do mózgu tylko wtedy, gdy ten da im „pozwolenie” po ustaleniu, czy są wystarczająco ważne, by zostać wpuszczone. (Gdy prezydent Reagan został postrzelony w klatkę piersiową w roku 1981, początkowo po prostu stał i ani on, ani jego ludzie z Secret Sevice [odpowiednik polskiego BOR-u – przyp. tłum.] nie wiedzieli, że został postrzelony. Jak później żartował, „nigdy wcze- śniej nie zostałem postrzelony, chyba że w filmach. Wtedy zachowujesz się, jakby to bolało. Teraz wiem, że nie zawsze tak jest”). Gdy sygnał „otrzymuje pozwolenie”, by dotrzeć do mózgu, bramka otwiera się i nasila nasze uczucie bólu, pozwalając pewnym neuronom włączyć się i przekazywać sygnały. Ale mózg może również zamknąć bramkę i zablokować sygnały bólu, wydzielając endorfiny, narkotyki produkowane przez nasze ciała, by poskromić ból. Przed swoim wypadkiem Moskowitz nauczał swoich rezydentów o  naj- nowszych wersjach teorii bramki i o tym, że istnieją przyciski je kontrolujące. Ale wiedza, że takie przyciski istnieją, to jedno, a wiedza, jak je wyłączyć, gdy leżysz, cierpiąc, to drugie. Kolejna lekcja bólu – przewlekły ból to oszalała plastyczność Wypadek Moskowitza z  czołgiem nie był pierwszym razem, kiedy zyskał ważne spostrzeżenia dotyczące bólu, gdy samemu go doświadczając. Kilka lat wcześniej ból karku, spowodowany wypadkiem podczas pływania na nartach 26 wodnych, nauczył go czegoś, co pomogło mu zrozumieć rolę neuroplastycz- ności w bólu. W 1994 roku, gdy pływał na nartach ze swoimi córkami, duże dziecko Moskowitz płynął z prędkością ponad sześćdziesięciu kilometrów na godzinę, w dmuchanym kole, chlapiąc i uderzając taflę, gdy nagle przewrócił się i uderzył o powierzchnię wody głową wygiętą do tyłu. Ból się utrzymywał. Czę- sto osiągał wartość 8/10, uniemożliwiając mu pracę przez wiele dni. Wkrótce ból zdominował jego życie, jak nigdy wcześniej żaden ból. Morfina i inne silne leki przeciwbólowe oraz wszystkie inne znane metody leczenia – fizjoterapia, wyciąg chirurgiczny (rozciąganie szyi), masaż, autohipnoza, nagrzewanie, lód, odpoczynek, leki przeciwzapalne – ledwie go zmniejszały. Ból prześladował go i dręczył przez trzynaście lat, z upływem czasu przybierając na sile. Miał pięćdziesiąt siedem lat, gdy sięgnął dna w kwestii bólu i zaczął ba- dać odkrycie, jakoby mózg był neuroplastyczny, i wiązać je z bólem. Idea, że przewlekły ból wywoływany był przez neuroplastyczne wydarzenie w mózgu, została przedstawiona przez niemieckiego fizjologa Manfreda Zimmermanna w 1987 roku, ale jako że neuroplastyczność pozostawała generalnie nieakcep- towana przez następne dwadzieścia pięć lat, idea Zimmermanna była ledwie znana, a zastosowanie w leczeniu bólu niezbadane. Silny ból ostrzega nas o urazie lub chorobie, wysyłając do mózgu sygnał mówiący: „Tutaj zostałeś zraniony – zajmij się tym”. Ale czasami uraz dotyka zarówno naszych tkanek ciała, jak i neuronów w systemie bólowym, łącznie z tymi w mózgu i rdzeniu kręgowym, co skutkuje bólem neuropatycznym (czasami zwanym też bólem ośrodkowym, ponieważ mózg razem z rdzeniem kręgowym tworzą nasz ośrodkowy układ nerwowy). Ból neuropatyczny występuje z powodu zachowania neuronów, które two- rzą mózgowe mapy bólu. Zewnętrzne obszary naszego ciała reprezentowane są w naszym mózgu, w konkretnych obszarach przetwarzania nazywanych mapami mózgu. Dotknij części powierzchni ciała, a uruchomi się konkretna część mapy mózgu poświęcona temu miejscu. Te mapy dla powierzchni ciała są ułożone topograficznie, co oznacza, że obszary, które sąsiadują ze sobą na ciele, sąsiadują też ze sobą na mapie. Gdy na naszej mapie bólu zostają uszko- dzone neurony, uruchamiają one nieustanny fałszywy alarm, sprawiając, że wierzymy, iż problem leży w naszym ciele, podczas gdy głównie znajduje się on w naszym mózgu. Na długo po tym, gdy nasze ciało wyzdrowieje, system bólu wciąż działa. Silny ból dorobił się życia po życiu: staje się przewlekłym bólem. Jak naprawić uszkodzony mózg Lekarz cierpi, a później siebie leczy 27 Aby zrozumieć, jak rozwija się przewlekły ból, dobrze jest znać strukturę neuronów. Każdy neuron składa się z trzech części: dendrytów, ciała komórki i aksonu. Dendryty to gałązki przypominające gałęzie drzewa, które odbierają informację od innych neuronów. Dendryty dochodzą do ciała komórki, która utrzymuje ją przy życiu i zawiera DNA. Akson jest żywym kablem o różnej długości (od mikroskopijnych w mózgu do innych, które biegną w nogach i mogą mieć nawet 90 centymetrów długości). Aksony często porównuje się do kabli, ponieważ przewodzą impulsy elektryczne z ogromną prędkością (od 3 do 30 kilometrów na godzinę) do dendrytów sąsiednich neuronów. Neu- ron może otrzymywać dwa rodzaje sygnału: taki, który go pobudza (impulsy pobudzające) i taki, który go hamuje (impulsy hamujące). Gdy neuron otrzy- muje wystarczającą ilość sygnałów pobudzających, uruchamia własny sygnał. Gdy otrzymuje wystarczającą ilość sygnałów hamujących, mniej prawdopo- dobne jest, że zareaguje. Aksony praktycznie nie dotykają sąsiadujących dendrytów. Rozdzielone są mikroskopijnymi przestrzeniami zwanymi synapsami. Gdy impuls elektrycz- ny dotrze do końca aksonu, następuje wydzielenie do synapsy chemicznego przekaźnika zwanego neuroprzekaźnikiem. Chemiczny przekaźnik płynie do dendrytu sąsiedniego neuronu, pobudzając go lub hamując. Gdy mówimy, że neurony się „przeprogramowują”, mamy na myśli to, że w synapsach docho- dzi do zmian, wzmocnienia i zwiększenia lub osłabienia i zmniejszenia liczby połączeń pomiędzy neuronami. Jednym z głównych praw neuroplastyczności jest to, że neurony, które ra- zem się uruchamiają, razem się programują, co oznacza, że powtarzające się doświadczenie umysłowe prowadzi do strukturalnych zmian w  neuronach mózgu, które przetwarzają to doświadczenie, wzmacniając połączenia sy- naptyczne pomiędzy tymi neuronami1. W praktyce, gdy osoba uczy się cze- goś nowego, wiążą się ze sobą różne grupy neuronów. Gdy dziecko uczy się alfabetu, wizualny kształt litery A połączony jest z dźwiękiem „a”. Za każdym razem, gdy dziecko patrzy na literę i powtarza jej brzmienie, zaangażowane neurony „uruchamiane są” w tym samym czasie, a następnie „wiążą” się; zo- stają wzmocnione połączenia synaptyczne pomiędzy nimi. Za każdym razem, gdy czynność łącząca neurony jest powtarzana, te neurony wysyłają szybsze, silniejsze i ostrzejsze sygnały a obwód staje się skuteczniejszy i lepiej pomaga w wykonywaniu nowej umiejętności. 1 To, jak dokonano tego odkrycia, oraz bardziej szczegółowy opis tego, jak to działa, znajdziesz w książce Normana Doidge’a The Brain That Changes Itself (Nowy Jork: Viking, 2007), przyp. aut. 28 Równie prawdziwe jest działanie odwrotne. Gdy człowiek przestaje wy- konywać czynność przez dłuższy czas, te połączenia osłabiają się i po jakimś czasie wiele z nich zanika. To przykład bardziej ogólnej zasady plastyczności: to zjawisko „używaj albo trać”. Ten fakt demonstrują tysiące przeprowadzo- nych eksperymentów. Często neurony, które zaangażowane były w umiejęt- ność, zostają przejęte i wykorzystywane do innych zadań umysłowych, które wykonywane są bardziej regularnie. Czasami można manipulować zasadą „używaj lub trać”, by zlikwidować połączenia, które nie są użyteczne, ponie- waż neurony, które pobudzane są oddzielnie, łączą się oddzielnie. Załóżmy, że człowiek nabrał złego nawyku jedzenia za każdym razem, gdy jest emocjo- nalnie poruszony, kojarząc przyjemność jedzenia z zagłuszaniem emocjonal- nego bólu; pozbycie się nawyku będzie wymagało nauczenia się oddzielania tych dwóch rzeczy. Być może ten człowiek będzie musiał aktywnie zakazać sobie chodzenia do kuchni, gdy jest emocjonalnie poruszony, aż znajdzie lepszy sposób radzenia sobie z emocjami. Plastyczność może być błogosławieństwem, gdy trwające informacje zmy- słowe, które otrzymujemy, są przyjemne, ponieważ dzięki temu możemy rozwinąć mózg, który jest w stanie lepiej postrzegać i rozkoszować się przy- jemnymi wrażeniami; ale ta sama plastyczność może być przekleństwem, gdy układ czuciowy, który odbiera informacje, to system bólowy. Tak może się zdarzyć, gdy człowiekowi wypadnie dysk, który następnie ciągle uciska nerw w kręgosłupie. Jego mapa bólu tego obszaru staje się nadmiernie wrażliwa i zaczyna on odczuwać ból nie tylko wtedy, gdy dysk dotknie nerwu podczas poruszania się w złą stronę, ale nawet wtedy, gdy dysk wcale mocno nie uci- ska. Sygnał bólu rozchodzi się po mózgu, więc ból utrzymuje się nawet wtedy, gdy początkowy bodziec ustanie. (Coś podobnego i nawet bardziej drastycz- nego ma miejsce w bólu fantomowym kończyn, gdy człowiek, który stracił kończynę, czuje, jakby wciąż ją miał i odczuwa jej ból. To bardziej złożone zjawisko omówione jest w książce The Brain That Changes Itself). Wall i Melzack pokazali, jak poważny uraz nie tylko powoduje, że komórki w systemie bólowym łatwiej reagują, ale może również sprawić, że nasze mapy bólu zwiększą swoje „pole receptywne” (obszar powierzchni ciała, który od- zwierciedlają), przez co zaczynamy odczuwać ból na większej powierzchni naszego ciała. To przydarzyło się Moskowitzowi, gdy ból karku rozprzestrze- niał się na obie strony szyi. Wall i Melzack wykazali również, że gdy mapy powiększają się, sygnały bólu z jednej mapy mogą „rozlać się” na sąsiednie mapy bólowe. Wtedy możemy Jak naprawić uszkodzony mózg Lekarz cierpi, a później siebie leczy 29 nabawić się bólu przeniesionego. Ma to miejsce, gdy zranimy się w jedną część ciała, ale ból odczuwamy w innej, w pewnej odległości. W efekcie bólowe mapy mózgu zaczynają uruchamiać się z taką łatwością, że człowiek odczuwa potworny, nieustający ból w dużym obszarze ciała – wszystko to w reakcji na najmniejszą stymulację nerwu. Stąd im częściej Moskowitz odczuwał ukłucia bólu w karku, tym łatwiej neurony mózgu rozpoznawały je i  tym intensywniejsze się stawały. Nazwa tego dobrze udokumentowanego procesu neuroplastycznego to samonapę- dzający się ból, ponieważ im częściej receptory systemu bólowego są pobu- dzane, tym bardziej wrażliwe się stają. Moskowitz zdawał sobie sprawę, że rozwija się u niego zespół przewlekłego bólu i że tkwi w błędnym kole, pułapce umysłu: za każdym razem, gdy miał atak bólu, jego plastyczny mózg stawał się na niego coraz bardziej wrażliwy, sprawiając, że nowy atak za każdym razem był gorszy niż poprzedni. Inten- sywność sygnału bólu, długość jego trwania oraz ilość przestrzeni ciała, którą „zajmował”, rosły. To był przypadek szaleństwa plastyczności. W 1999 roku Moskowitz zaczął tworzyć na komputerze rysunki demon- strujące, jak przewlekły ból spowodował powiększenie mózgowych map bólu. W tamtym czasie specjalnością medycyny bólu było większe skupienie na tym, jak ból przetwarzany jest w rdzeniu kręgowym i w obwodowym układzie ner- wowym zamiast w mózgu. Dopiero w 2006 roku największa publikacja o bólu, Tajemnica bólu Walla i Melzacka zawierała rozdział o plastyczności i rdzeniu kręgowym, ale nie o plastyczności i mózgu. Kilka lat później, w artykule zaty- tułowanym Central Influences on Pain, Moskowitz zaczął zmieniać ten nacisk. Moskowitz zdefiniował przewlekły ból jako „ból wyuczony”. Przewlekły ból nie tylko wskazuje na chorobę; sam jest chorobą. System alarmowy ciała zablokowany jest na pozycji „włączonej”, ponieważ człowiek nie jest w stanie wyleczyć przyczyny ostrego bólu i ośrodkowy układ nerwowy zostaje uszko- dzony. „Gdy już pojawi się przewlekłość, dużo trudniej jest leczyć ból”. Myślenie Moskowitza zaczęło pokrywać się z inną teorią Melzacka, zwaną „teorią matrycy neuronalnej bólu”. Ostry ból jest wrażeniem, które odczuwamy, „informacją”, która dociera do mózgu oddolnie, od receptorów zmysłowych. Ale przewlekły ból jest bardziej złożonym i bardziej odgórnym procesem. Esencją teorii matrycy neuronalnej jest to, że przewlekły ból jest bardziej postrzeganiem niż surowym wrażeniem, ponieważ mózg, by ustalić rozmiar zagrożenia dla tka- nek, bierze pod uwagę wiele czynników. Wyniki badań wykazały, że wraz z oce- 30 ną uszkodzeń, mózg, gdy nabywa subiektywnego doświadczenia postrzegania bólu, ocenia również, jakie działania mogą zostać podjęte, aby zmniejszyć ból, oraz zaczyna przewidywać, czy nastąpi poprawa, czy też pogorszenie. Całkowi- ta suma tych szacunków determinuje nasze oczekiwania dotyczące przyszłości, a te oczekiwania odgrywają olbrzymią rolę w poziomie bólu, jaki odczuwamy. Ponieważ mózg może wpływać na nasze postrzeganie przewlekłego bólu, Mel- zack określił je bardziej jako „informację ośrodkowego układu nerwowego”. Stąd szlak bólu nie jest jednokierunkową drogą z ciała do mózgu; nieustan- nie przetwarza sygnały z ciała do mózgu i z powrotem. Pełna reakcja bólowa nie kończy się, gdy sygnał dociera do mózgu. Rozpoczyna miriady automatycznych reakcji, które powstały, by uniknąć dalszych uszkodzeń i wspierać zdrowienie. Szarpiemy się; pilnujemy, aby nasze uszkodzone kończyny nie ruszały się; jęczy- my i wołamy o pomoc; jeśli możemy, nieustannie oceniamy dotkliwość naszych ran; i jak wykazują badania, odczuwamy wzloty i upadki naszego cierpienia w oparciu o naszą najaktualniejszą ocenę. Jeśli u człowieka pojawia się promie- niujący do lewego ramienia ból w klatce piersiowej za mostkiem i myśli on, że to objaw ataku serca*, doświadczy tego bólu jako bardziej intensywnego, niż doświadczyłby, gdyby jego lekarz zapewnił, że to nadwerężenie mięśni. „Mózg”, napisał Moskowitz (używając militarnej metafory), „przechodzi do kontrofensywy przeciw zbliżającej się czynności, aby odrzucić nadmierną ak- tywność”. Szczegółowo opisał wszystkie modulujące ból ścieżki, które to robią – od najwyższych, biorących swój początek w korze mózgu (gdzie występuje rozumowanie) do „najniższych” obszarów informacji w rdzeniu kręgowym. Neuroplastyczne współzawodnictwo W pragnieniu przejęcia kontroli nad własnym bólem, w 2007 roku Mosko- witz przeczytał piętnaście tysięcy stron o neurobiologii. Chciał lepiej zrozu- mieć prawa zmian neuroplastycznych i sprawdzić je w praktyce. Dowiedział się, że nie tylko można wzmocnić szlaki pomiędzy obszarami mózgu poprzez pobudzanie ich w tym samym czasie, ale również, że można osłabić połącze- nia, ponieważ „neurony, które pobudzane są oddzielnie, łączą się oddzielnie”. Czy mógłby, majstrując przy czasie przekazywania informacji do mózgu, zacząć osłabiać połączenia, które utworzyły się w jego mapach bólu? * Informacje jak wystrzegać się chorób serca i uchronić się przed zawałem można znaleźć w książce „Chroń i lecz swoje serce” autorstwa dr Caldwell B. Esselstyn Jr, którą można nabyć w sklepie www.vitalni24.pl (przyp. wyd. pol.). Jak naprawić uszkodzony mózg Lekarz cierpi, a później siebie leczy 31 Dowiedział się, że w naszym mózgu wedle zasady „używaj albo trać” ma miejsce nieustające współzawodnictwo korowych nieruchomości, ponieważ czynności, jakie regularnie wykonuje mózg, zajmują coraz więcej miejsca, „kradnąc” zasoby z innych obszarów. Przygotował trzy rysunki mózgu, któ- re podsumowywały to, czego się dowiedział. Pierwszy przedstawiał mózg z ostrym bólem, z szesnastoma obszarami wykazującymi aktywność. Drugi – mózg z przewlekłym bólem, ukazujący te same miejsca aktywne, ale rozprze- strzenione na większe obszary mózgu, zaś trzeci rysunek obrazował mózg, który nie rejestruje żadnego bólu. Gdy Moskowitz analizował obszary, które uruchamiają się przy przewle- kłym bólu, zaobserwował, że wiele z nich przetwarza również myśli, wrażenia, obrazy, wspomnienia, ruchy, emocje i  przekonania – gdy nie przetwarzają bólu. Ta obserwacja wyjaśniła, dlaczego, gdy nas boli, nie możemy skoncen- trować się ani dobrze myśleć; dlaczego nie możemy poruszać się z większą gracją; i dlaczego nie możemy dobrze kontrolować naszych emocji, jesteśmy bardziej rozdrażnieni i miewamy wybuchy emocji. Obszary, które regulują te aktywności, zostają zaangażowane, by przetwarzać sygnał bólu. Neuroplastyk Michael Merzenich wykazał lubiącą współzawodnictwo naturę plastyczności, gdy jako pierwszy stworzył mapy mózgu małpy. Tworzenie map mózgu oznacza badanie, gdzie w mózgu występują różne funkcje mentalne. Na przykład wrażenia pochodzące od każdego z naszych palców prawej ręki przetwarzane są na obszarze odpowiedzialnym za czucie w lewej półkuli, do każdego palca przypisana jest oddzielna lokalizacja na mapie, w której odbywa się przetwarzanie jego wrażenia dotyku. Sygnały od neuronów, które przetwarzają te wrażenia, można wykryć za pomocą mi- kroelektrod, bolców umieszczonych w poszczególnych neuronach lub tuż obok nich, by wyłapać, kiedy się pobudzają. Elektryczne sygnały przekazy- wane są do wzmacniacza, a następnie do oscyloskopu z ekranem, który po- zwala naukowcom zarówno zobaczyć, jak i usłyszeć neuron, gdy ten zostaje pobudzony. Umieszczając mikroelektrodę w sensorycznej mapie mózgu dla kciuka, a następnie dotykając tego kciuka, badacz może zobaczyć na ekra- nie, jak pobudzają się neurony „kciuka”. Merzenich stworzył mapę całej dłoni małpy. Zaczął od dotykania pierwsze- go palca małpy i obserwacji, który obszar mózgu staje się pobudzony. Gdy już stworzył mapę mózgu i zdefiniował jej granice, przeszedł do drugiego palca. Odkrył pięć obszarów, obok siebie, przypisanych do każdego z pięciu palców. 32 Następnie amputował trzeci palec zwierzęcia. Po kilku miesiącach ponownie stworzył mapę czterech pozostałych palców małpy i odkrył, że mapy drugiego i czwartego palca wrosły w przestrzeń, która początkowo zarezerwowana była dla palca trzeciego. Ponieważ mapa nie otrzymywała już informacji od trzecie- go palca i ponieważ drugi i trzeci palec wykonywały więcej pracy, gdy brakowa- ło trzeciego, przejęły tę przestrzeń mapy. To była bardzo wyraźna prezentacja tego, że mapy mózgu są dynamiczne, że istnieje walka o powierzchnię kory i że zasoby mózgu są przydzielane zgodnie z zasadą „używaj lub trać”. Inspiracja Moskowitza była prosta: a  gdyby tak mógł wykorzystać lubiącą współzawodnictwo plastyczność na swoją korzyść? A jeśli, gdy jego ból się zaczy- nał – zamiast pozwolić tym obszarom być „przejmowanym” przez przetwarzanie bólu – „przejmowałby je z powrotem” do początkowych głównych aktywności, zmuszając się do ich wykonywania bez względu na to, jak intensywny był ból? A jeśli, odczuwając ból, spróbowałby zlekceważyć naturalną tendencję do wycofywania się, leżenia, odpoczywania, zaprzestawania myślenia i pielęgno- wania siebie? Moskowitz stwierdził, że mózg potrzebuje kontrstymulacji. Zmuszał te obszary mózgu, by przetwarzały cokolwiek – oprócz bólu – by osłabić obwody przewlekłego bólu. Lata praktyki jako specjalista medycyny bólu utrwaliły w jego umyśle klu- czowe obszary mózgu, które obrał za cel. Każdy z nich mógł przetwarzać ból i wykonywać inne funkcje umysłowe, spisał więc listę, co każdy z nich może robić oprócz przetwarzania bólu, aby przygotować się na wykonywanie tych rzeczy, gdy odczuwał ból. Przykładowo część mózgu zwana obszarem soma- tosensorycznym („soma” oznacza „ciało”) przetwarza większość informacji sensorycznych ciała, łącznie z bólem, wibracją i dotykiem. A gdyby, odczuwa- jąc ból, zatopił się w wibracji i wrażeniach dotykowych? Czy te wrażenia mo- głyby powstrzymać obszar somatosensoryczny przed przetwarzaniem bólu? Naszkicował listę obszarów mózgu, którymi chciał się zająć (tabela 1). Jak naprawić uszkodzony mózg Lekarz cierpi, a później siebie leczy 33 Tabela 1. Główne obszary mózgu, gdzie przetwarzany jest ból Somatosensoryczne 1 i 2 (mapy sensoryczne naszych części ciała): Ból; dotyk, odczuwanie temperatury, odczuwanie ciśnienia, orienta- cja przestrzenna, wyczuwanie wibracji, rozpoznawanie ruchu. Kora przedczołowa: Ból; podejmowanie decyzji, kreatywność, planowanie, empatia, dzia- łanie, równowaga emocjonalna, intuicja. Przedni zakręt obręczy: Ból; samokontrola emocjonalna, kontrola bodźców, rozpoznawanie konfliktów, rozwiązywanie problemów. Tylna część płatu ciemieniowego: Ból; postrzeganie sensoryczne, wizualne i słuchowe, neurony lu- strzane (neurony, które pobudzają się, gdy widzimy poruszających się innych ludzi), lokalizacja przestrzenna, monitorowanie reakcji na bodźce. Dodatkowe pole ruchowe: Ból; planowany ruch, neurony lustrzane. Ciało migdałowate: Ból; emocje, pamięć emocjonalna, reakcja emocjonalna, przyjem- ność, wzrok, powonienie, skrajne emocje. Wyspa: Ból; uspokaja ciało migdałowate (wyżej wymieniony obszar mózgu); temperatura, swędzenie, empatia, samoświadomość emocjonalna, zmysłowy dotyk, łączy emocje z wrażeniami ciała, neurony lustrzane, obrzydzenie. Tylny zakręt obręczy: Ból; funkcje wzrokowo-przestrzenne, pamięć autobiograficzna. 34 Hipokamp: Pomaga przechowywać wspomnienia o bólu. Kora oczodołowo-czołowa: Ból; ocena rzeczy przyjemnych i nieprzyjemnych, empatia, rozumie- nie, dostrojenie emocjonalne. Moskowitz wiedział, że gdy konkretny obszar mózgu przetwarza ostry ból, przetwarza go tylko około 5 neuronów z tego obszaru. W przewlekłym bólu nieustanne pobudzanie i przeprogramowania prowadzi do wzrostu, zatem od 15 do 25 neuronów z tego obszaru przetwarza ból. To oznacza, że od około 10 do 20 neuronów zostaje zaangażowane, by przetwarzać przewlekły ból. To je właśnie chciał odzyskać Moskowitz. W kwietniu 2007 roku wykorzystał teorię w praktyce. Postanowił, że do pokonania bólu najpierw wykorzysta aktywność wzrokową. Ogromna część mózgu poświęcona jest przetwarzaniu wzrokowemu, więc nie zaszkodzi mieć go po swojej stronie w tych zawodach. Wiedział o dwóch obszarach mózgu, które przetwarzają informacje wzrokowe i  ból, o  tylnym zakręcie obręczy (który pomaga nam wizualnie wyobrażać sobie, gdzie w przestrzeni znajdują się rzeczy) i o tylnej części płatu ciemieniowego (która również przetwarza informacje wzrokowe). Za każdym razem, gdy miał atak bólu, natychmiast zaczynał wizualizo- wać. Ale co? Wizualizował mapy mózgu, które narysował, by przypominać sobie, że mózg naprawdę może się zmieniać i by pozostać zmotywowanym. Najpierw wizualizował rysunek mózgu z przewlekłym bólem – i obserwował, jak bardzo mapa w przewlekłym bólu rozprzestrzeniała się neuroplastycznie. Następnie wyobrażał sobie, jak obszary pobudzenia kurczą się i  zaczynają wyglądać jak mózg bez bólu. „Musiałem być nieustępliwy – nawet bardziej nieustępliwy niż sam sygnał bólu” – powiedział. Każde ukłucie bólu witał obrazem kurczącej się mapy bólu, wiedząc, że zmuszał tylny zakręt obręczy i tylną część płatu ciemieniowego, by przetwarzały obrazy wzrokowe. W  ciągu pierwszych trzech tygodni myślał, że zauważył bardzo małe zmniejszenie bólu, więc wytrwale kontynuował stosowanie techniki, powta- rzając sobie, że „rozłączenie sieci sprawia, że mapa się kurczy”. Po miesiącu za- czął to rozumieć i stosować technikę tak sumiennie, że nigdy nie dopuszczał Jak naprawić uszkodzony mózg Lekarz cierpi, a później siebie leczy 35 do tego, by ukłucie bólu pojawiało się bez przeciwważącej go wizualizacji lub innej aktywności umysłowej. To działało. Po sześciu tygodniach ból w  plecach pomiędzy ramionami i w okolicy łopatek całkowicie zniknął i nigdy nie powrócił. Po czterech mie- siącach zaczęły się pojawiać okresy całkowicie pozbawione bólu w szyi. A po roku prawie w ogóle nie czuł bólu, średnio oceniał go na 0/10. Gdy zdarzało mu się krótkie pogorszenie (zazwyczaj przez to, że jego szyja znajdowała się w dziwnej pozycji po długiej podróży samochodem lub po grypie), mógł spro- wadzić ten ból do 0 w ciągu kilku minut. Jego życie całkowicie się odmieniło po trzynastu latach przewlekłego bólu. W ciągu tych trzynastu lat jego średni ból wynosił 5/10, ale osiągał nawet 8/10 i to przyjmując leki przeciwbólowe, a gdy miał dobre dni, wynosił on 3/10. Zniknięcie bólu odwróciło początkowy wzorzec jego rozprzestrzeniania się. Po urazie Moskowitz odczuwał ostry ból po lewej stronie szyi, dokładnie w tym miejscu, gdzie miał miejsce uraz. Wraz z upływem czasu ból stawał się przewlekły, neuroplastycznie rozprzestrzenił się na prawą stronę szyi i w dół, na środek pleców. Teraz, dzięki wizualizacjom dostrzegł on, że granice bólu po prawej stronie były pierwszymi, które się zmniejszyły. Następnie ból po lewej stronie zaczął się cofać i zniknął. Po sześciu tygodniach rezultatów mężczyzna zaczął dzielić się tym odkry- ciem ze swoimi pacjentami. Jego pierwsza neuroplastyczna pacjentka Jan Sandin była kobietą po czterdziestce, dyplomowaną pielęgniarką na od- dziale chorób serca w szpitalu Sequoia w Redwood City w Kalifornii. Pewne- go dnia, gdy pracowała z ważącą ponad 125 kilogramów pacjentką, kobieta przypadkiem rozcięła sobie nogę i wpadła w histerię. Przerażona, że upadnie, wyciągnęła ręce i złapała Jan za szyję, trzymając tak kurczowo, że nie mogła złapać tchu: „To było jak uścisk śmierci”. Pacjentka krzyczała, była zbyt spani- kowana, by przenieść swój ciężar na ranną nogę. Jan nie mogła się jej wyrwać, poprosiła więc asystentkę, by pomogła jej doprowadzić pacjentkę do łóżka i przygotowała się, by podnieść ją „na trzy cztery”. Jan ją podniosła, ale jej asystentka, zszokowana wrzaskami pacjentki, nie wyciągnęła ramion, by jej pomóc. Nagle Jan zorientowała się, że sama przytrzymuję wagę prawie 130 36 kilogramów. „Usłyszałam dźwięk przypominający pękniecie gumki recep- turki” – wspominała – „i poczułam, jak coś we mnie pęka”. Każdy z pięciu dysków lędźwiowych (niższe partie kręgosłupa) został uszkodzony, a najniż- szy wypadł i zaczął uciskać na nerw. Ponadto kobieta dostała rwy kulszowej w obu nogach i nie mogła chodzić. Za każdym razem, gdy się poruszała, jej kręgosłup wydawał chrzęszczące dźwięki. Z powodu intensywnego bólu Jan została zabrana do gabinetu na ostrym dyżurze. Usłyszała diagnozę – uszkodzenie wszystkich dysków w pięciu krę- gach lędźwiowych. Po dalszych badaniach powiedziano jej, że ma takie zwyrodnienia kręgo- słupa, iż prawdopodobnie będzie musiała przejść operację, aby połączyć te kręgi. Przez następnych kilka lat zastosowano na niej wszystkie zwyczajowe metody leczenia bólu, łącznie z fizjoterapią i ciężkimi lekami opioidowymi. Nic nie pomagało i ból stał się przewlekły. Chirurdzy powiedzieli jej, że jej kręgosłup w części lędźwiowej jest zbyt uszkodzony, by go operować. Po kilku odważnych próbach powrotu do pracy została uznana za niepełnosprawną. Czuła, że jej życie się skończyło. „Miałam depresję i myśli samobójcze. I nie miało znaczenia, jakie leki dawali mi lekarze – ból nigdy nie znikał. Nie mo- głam nawet oglądać telewizji ani czytać, ponieważ jakby mało było mi bólu, leki mnie otumaniały. Nie miałam powodów, by żyć”. Następną dekadę spę- dziła w domu, nie wychodząc nigdzie oprócz wizyt u lekarzy. Zanim trafiła do Moskowitza, dekadę była niepełnosprawna przez prze- wlekły ból. Najmniejszy ruch wywoływał nieznośne pogorszenie. Całe dnie spędzała w jacuzzi, na ogromnych dawkach silnych leków przeciwbólowych takich jak morfina, co zmniejszało skalę jej bólu do 5/10. Często spędzała dwanaście godzin dziennie na krześle do japońskiego masażu, ale przynosiło to niewielką ulgę. Przygięta, o lasce, ledwie dotarła do gabinetu Moskowitza. Jest lipiec 2009 roku. Kobieta, którą widzę przed sobą, Jan, ma sześćdziesiąt dwa lata, promienieje, jest dziarska, zrelaksowana i nie przyjmuje żadnych leków. Moskowitz konwencjonalnie pracował z nią przez pięć lat, stosując silne leki przeciwbólowe, gdy w czerwcu 2007 roku przedstawił jej pomysł samo- dzielnego treningu przy użyciu jego techniki neuroplastycznej. Aby zmoty- wować ją do neuroplastycznego wyzwania, przed którym stała – a miała umy- słowo odpierać ból w każdej chwili przez następne tygodnie – stwierdził, że najpierw będzie musiała zrozumieć plastyczność i zainspirować się sukcesem innych, których uznano za nieuleczalnie chorych. Jak
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Jak naprawić uszkodzony mózg. Od udarów i chronicznego bólu po choroby neurodegeneracyjne
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: