Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00175 008738 11477451 na godz. na dobę w sumie
Jak społeczeństwa pamiętają - ebook/pdf
Jak społeczeństwa pamiętają - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-2002-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia >> socjologia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Publikacja znanego brytyjskiego socjologa Paula Connertona została napisana w bardzo przejrzysty sposób, jest krótka lecz niezwykle bogata w treści. Porusza wiele zagadnień oraz odwołuje się do co najmniej kilkunastu nurtów w badaniach nad pamięcią. Studia nad pamięcią kulturową jawią się w świetle rozważań Connertona jako przedsięwzięcie 'nieparadygmatyczne' i 'transdyscyplinarne', bazujące na socjologii, historii, psychologii, krytyce literackiej, antropologii, naukach politycznych i wielu innych dyscyplinach. Publikacja ukazała się po raz pierwszy w 1989 r. w prestiżowej serii Themes in the Social Sciences wydawanej przez Cambridge University Press. Od tego czasu doczekała się aż osiemnastu kolejnych wydań, przełożono ją na wiele języków europejskich oraz azjatyckich.

„Książka Paula Connertona jest książką szczególną. Wydana po raz pierwszy w 1989 roku, w latach następnych miała aż osiemnaście wydań [...]. Jest to niepodważalnym świadectwem trwałej aktualności problematyki przedstawionej w niej przed ponad trzydziestoma laty i przekonująco przemawia na rzecz wydania książki Connertona w naszym kraju, gdzie, tak jak i na całym świecie, wciąż przybiera na sile fala zainteresowań pamięcią zbiorową [...]”.



Z recenzji Barbary Szackiej

„Książka ta zaciekawi przedstawicieli różnych dyscyplin (historii, antropologii, archeologii, socjologii, literaturoznawstwa, politologii i teatrologii) i będzie stanowiła − podobnie, jak dzieje się to w przypadku [...] prac Assmanna, Halbwachsa, Nory i Ricoeura − jedną z podstawowych lektur w [...] szeroko rozumianej wiedzy o przeszłości oraz w badaniach społecznych […]. Praca Connertona jest dla nas wszystkich lekturą podręcznikową i obowiązkową”.



Z recenzji Ewy Domańskiej

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Paul Connerton Jak społeczenstwa pamietaja Paul Connerton (ur. 1931) − socjolog, wykładca antropologii społecznej Uni- wersytetu Cambridge. Jego pierwsza książka − How Societes Remember (1989) − zapoczątkowała dyskusję o pamięci zbiorowej i do dzisiaj nie straciła na aktualności. Autor zwięźle, a zarazem wyczerpująco, przedstawia problematykę pamięci zbiorowej, społecznej i kulturowej. Swoje rozważania, ze szczególnym naciskiem na pamięć miejsca, kontynuował w książce How Modernity Forgets (2009). ✸ „Książka Paula Connertona jest książką szczególną. Wydana po raz pierwszy w 1989 roku, w latach następnych miała aż osiemnaście wydań [...]. Jest to niepodważalnym świadectwem trwałej aktualności problematyki przedstawionej w niej przed ponad trzydziestoma laty i przekonująco przemawia na rzecz wyda- nia książki Connertona w naszym kraju, gdzie, tak jak i na całym świecie, wciąż przybiera na sile fala zainteresowań pamięcią zbiorową [...]”. Z recenzji Barbary Szackiej „Książka ta zaciekawi przedstawicieli różnych dyscyplin (historii, antropologii, archeologii, socjologii, literaturoznawstwa, politologii i teatrologii) i będzie stanowiła − podobnie, jak dzieje się to w przypadku [...] prac Assmanna, Halb- wachsa, Nory i Ricoeura − jedną z podstawowych lektur w [...] szeroko rozumia- nej wiedzy o przeszłości oraz w badaniach społecznych [...]. Praca Connertona jest dla nas wszystkich lekturą podręcznikową i obowiązkową”. Z recenzji Ewy Domańskiej www.wuw.pl/ksiegarnia P a u l C o n n e r t o n ł J a k s p o e c z e n s t w a i p a m e t a a j Connerton cala OKL OK.indd 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 11/7/12 12:19:22 PM Jak społeczenstwa pamietaja ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== seria pod redakcją naukową Andrzeja Mencwela ostatnio ukazały się: Natalia Jakowenko, Druga strona lustra. Z historii wyobrażeń i idei na Ukrainie XVI-XVII wieku David R. Olson, Papierowy świat. Pojęciowe i poznawcze implikacje pisania i czytania Nicole Dołowy-Rybińska, Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretończycy, Łużyczanie, Kaszubi Jerzy Szacki, Tradycja - wydanie II rozszerzone Paweł Rodak, Między zapisem a literaturą. Dziennik polskiego pisarza w XX wieku (Żeromski, Nałkowska, Dąbrowska, Gombrowicz, Herling-Grudziński) Walter Jackson Ong, Oralność i piśmienność. Słowo poddane technologii - wydanie II przejrzane i poprawione Igor Piotrowski, Pieśń i moc. Pieśni codzienne Franciszka Karpińskiego w kulturze polskiej XIX i XX wieku Marta Rakoczy, Słowo – działanie – kontekst. O etnografi cznej koncepcji języka Bronisława Malinowskiego Agnieszka Karpowicz, Proza życia. Mowa, pismo, literatura (Białoszewski, Stachura, Nowakowski, Anderman, Redliński, Schubert) Jack Goody, Mit, rytuał, oralność Jack Goody, Człowiek, pismo, śmierć. Rozmowy z Pierrem-Emmanuelem Dauzat Rigels Halili, Naród i jego pieśni. Rzecz o oralności, piśmienności i epice ludowej wśród Albańczyków i Serbów ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Paul Connerton Jak społeczenstwa pamietaja przekład i wstep Marcin Napiórkowski ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Dane oryginału: Translation from the English language edition entitled: How Societes Remember by Paul Connerton Copyright © 1989 by Cambridge University Press Redaktor naukowy Michał Łuczewski Recenzenci Barbara Szacka Ewa Domańska Redaktor prowadzący Anna Kędziorek Redaktor Anna Matysiak Korekta Elwira Wyszyńska Indeks Anna Matysiak Projekt okładki i stron tytułowych Jakub Rakusa-Suszczewski Ilustracja na okładce Zegar z czasów Rewolucji Francuskiej, odmierzający czas wg nowego, 10-godzinnego porządku Skład i łamanie Dariusz Górski Podręcznik akademicki dofi nansowany przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego © Copyright by Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2012 ISBN 978-83-235-0879-3 Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 00-497 Warszawa, ul. Nowy Świat 4 http://www.wuw.pl; e-mail: wuw@uw.edu.pl Dział Handlowy: tel. (0 48 22) 55-31-333; e-mail: dz.handlowy@uw.edu.pl Księgarnia internetowa: http://www.wuw.pl/ksiegarnia Ark. wyd. 10; ark druk. 12,75 Nakład 1000 egz. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis treści Jak społeczeństwa pamiętają Paula Connertona na tle współczesnych badań nad pamięcią zbiorową (Marcin Napiórkowski) ....................................................... 7 Podziękowania ....................................................................... 29 Wstęp ..................................................................................... 31 Pamięć społeczna ................................................................... 39 Obrzędy upamiętniania .......................................................... 94 Praktyki cielesne ....................................................................145 Indeks .....................................................................................196 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Jak społeczeństwa pamiętają Paula Connertona na tle współczesnych badań nad pamięcią zbiorową Przedstawiana tu książka napisana jest w sposób łatwy i przejrzysty, w dodatku – co rzadkie wśród prac humanistów – jest po prostu krótka i treściwa. Jak społeczeństwa pamiętają nie wymaga więc wstępu pod hasłem „jak czytać tę książkę” ani też słownika wyjaśniającego skomplikowany idiolekt autora. Przy całej lapidarności studium Connertona jest jednak niezwykle eklektyczne: porusza wiele zagadnień, niektóre z nich celowo upraszczając, i odwołuje się do co najmniej kilkunastu różnych nurtów w badaniach nad pamięcią. Stąd, zamiast objaśniania tego, co sam Connerton napisał dostatecznie wyraźnie, rozsądne wydaje się raczej zaprezentowanie Czytelnikowi tła, na którym odbywał się proces powstania i recepcji jego książki. * * * Studia nad pamięcią kulturową (zbiorową, kolektywną itd., ang. cultural memory studies), prezentują same siebie jako przed- sięwzięcie „nieparadygmatyczne i transdyscyplinarne”, które „wyłoniło się z socjologii, historii, krytyki literackiej, antropo- logii, psychologii, historii sztuki, nauk politycznych i innych dziedzin”1. Badacze związani z tym ruchem w nauce zajmują się „nośnikami, praktykami i strukturami tak różnorodnymi, jak mity, pomniki, historiografi a, rytuał, pamięć dyskursywna, 1 J. Olick, J. Robins, Social Memory Studies: From „Collective Memo- ry” to the Historical Sociology of Mnemonic Practices, „Annual Review of Sociology” 1998, vol. 24, s. 105. 7 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== konfi guracje wiedzy kulturalnej czy sieci neuronowe”2. Badania nad pamięcią przypominają więc wiekowe drzewo o licznych korzeniach i bujnej, splątanej koronie. Przedstawiana tu książka Paula Connertona po raz pierw- szy ukazała się w roku 1989 w prestiżowej serii Themes in the Social Sciences wydawanej przez Uniwersytet Cambridge. Od tego czasu, co stanowi osiągnięcie w tej dziedzinie bezpreceden- sowe, doczekała się osiemnastu kolejnych wydań, a to oznacza, że wznawiana była praktycznie co roku. Przełożono ją także na wiele języków europejskich i azjatyckich. Choć wydaje się to nieprawdopodobne, w tej stustronicowej zaledwie pracy znaleźć można wszystkie wspomniane wyżej dyscypliny i zagadnienia (z wyjątkiem może sieci neuronowych). W tym sensie Jak spo- łeczeństwa pamiętają może być, i faktycznie bywa, traktowane jako swego rodzaju synekdocha studiów nad pamięcią kultu- rową. To zapewne właśnie ten przekrojowy charakter sprawił, że studium Connertona stało się najczęściej cytowaną pracą na temat pamięci zbiorowej, remisując jedynie ze wstępem do Les lieux de memoire Pierre’a Nory i wyprzedzając – zwłaszcza w kręgu anglosaskim – takie pozycje, jak Pamięć kulturowa Jana Assmanna, The Past is a Foreign Country Davida Lowen- thala, a nawet klasyczne Społeczne ramy pamięci Maurice’a Halbwachsa. Przez niemal ćwierć wieku od powstania przed- stawiana tu praca przywoływana była wszędzie tam, gdzie autor chciał krótko i treściwie odnieść się do studiów nad pamięcią jako całości, zaznaczając świadomość ich istnienia i uznając wagę we współczesnej humanistyce. Wydaje się więc zasadne, by prezentację Jak społeczeństwa pamiętają połączyć z próbą zarysowania kształtu dyscypliny, dla której książka ta stała się pozycją reprezentatywną. 2 A. Erll, Cultural Memory Studies: An Introduction, [w:] Media and Cultural Memory, ed. A. Erll, Walter de Gruyter, Berlin – New York 2008, s. 10. 8 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Nośniki i praktyki: socjologia ze szkoły Durkheima Rekonstruując narodziny badań nad pamięcią zbiorową jako odrębnego paradygmatu, rozpoczyna się zazwyczaj od dzieła Maurice’a Halbwachsa3. Tak czyni też sam Connerton, stosun- kowo dużo miejsca poświęcając omówieniu poglądów autora Społecznych ram pamięci. Od Halbwachsa Connerton (jak i całe współczesne studia nad pamięcią) zaczerpnął podstawową ideę, że wspominamy zawsze jako członkowie pewnej zbiorowości. Może to być rodzina, naród, wspólnota religijna czy klasa społeczna – nasze wspomnienia nabywamy jednak, przechowujemy i prze- kazujemy w pewnych ukonstytuowanych społecznie ramach4. Warto zaznaczyć, że badania nad społecznym wymiarem pamięci prowadzili obok Halbwachsa także inni socjologowie ze szkoły francuskiej. Sam Durkheim zwrócił uwagę na znacze- nie czasu i przestrzeni jako nośników pamięci, wprowadzając m.in. termin c z a s s p o ł e c z n y na określenie kolektywnie podzielanych i kulturowo zdeterminowanych kalendarzowych form strukturacji praktyk5. Według autora Elementarnych form życia religijnego czas pojmujemy, wyodrębniając z niego różne momenty, wskazując na sposoby jego organizacji, a zatem bada- jąc zaczerpnięte z życia społecznego „niezbędne punkty orien- 3 Zob. m.in. J. Assmann (Pamięć kulturowa. Pismo, zapamiętywanie i polityczna tożsamość w cywilizacjach starożytnych, tłum. A. Kryczyńska- -Pham, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2008, s. 50– 63); A. Erll (Cultural Memory Studies..., s. 3 i n.). Koncepcję pamięci zbioro- wej Halbwachsa omawiają przystępnie J.-Ch. Marcel i L. Mucchielli (Mau- rice Halbwachs’s Mémoire Collective, [w:] Cultural Memory..., s. 141–149). Jednym tchem z Halbwachsem często wymienia się także Marca Blocha, który zaczął używać terminu „pamięć zbiorowa” w tym samym mniej wię- cej czasie, por. J. Olick, J. Robins, Social Memory Studies..., s. 106), także Connerton odnotowuje ważny wkład tego autora w narodziny paradygmatu. 4 M. Halbwachs, Społeczne ramy pamięci, tłum. M. Król, PWN, War- szawa 1969. 5 E. Durkheim, Elementarne formy życia religijnego, tłum. A. Zadro- żyńska, PWN, Warszawa 1990, s. 9. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 9 tacyjne, względem których klasyfi kuje się w czasie wszystkie rzeczy”6. Podobnie rzecz się ma z p r z e s t r z e n i ą s p oł e c z - n ą7. Z kolei studia Marcela Maussa na temat krążenia daru mogą być rozpatrywane jako pionierskie prace z zakresu p a m ię c i r z e c z y, a jego prowadzone wspólnie z Henri Hubertem badania nad kalendarzem i strukturą przestrzeni rozwijają przedstawione wyżej teorie Durkheima. Równolegle wobec Halbwachsowskich powstawały dociekania innego wybitnego ucznia Durkheima – Stefana Czarnowskiego8, który także obszernie zajmował się pro- blemem form obecności przeszłości w teraźniejszości9, badając konkretne jej przejawy (np. kult bohaterski) poprzez formy ich wpisania w przestrzeń, kalendarz czy inne materialne nośniki10. Obok badania kwestii nośników pamięci Durkheim i jego uczniowie rozwijają dziedzinę, którą określić można mianem „socjologii praktyk pamięciowych”11. Za pionierski w tym zakre- 6 Tamże, s. 9–10. Por. też E. Tarkowska, Wstęp, [w:] E. Durkheim, Ele- mentarne formy..., s. XXXVIII. 7 „Wyobrażenie przestrzeni polega przede wszystkim na podstawowej koordynacji danych doświadczenia zmysłowego. Lecz owa koordynacja nie byłaby możliwa, gdyby poszczególne części przestrzeni jakościowo nie róż- niły się między sobą, gdyby rzeczywiście między sobą były wymienialne. Aby zaistniała możliwość przestrzennego rozmieszczenia rzeczy, musi ist- nieć możność różnicującego ich usytuowania. […] Wszystkie te rozróżnienia wiążą się oczywiście z tym, że różnym obszarom przyznano różne wartości uczuciowe. A ponieważ wszyscy ludzie tej samej cywilizacji wyobrażają so- bie przestrzeń w taki sam sposób, to oczywiście również te uczuciowe warto- ści i zależne od nich rozróżnienia muszą być wspólne, co prawie nieuchron- nie prowadzi do wniosku, że mają one społeczne pochodzenie”. Tamże, s. 10. 8 Por. R. Traba, Wkład do badań nad pamięcią zbiorową, [w:] Stefan Czarnowski z perspektywy siedemdziesięciolecia, red. M. Jabłonowski, Ofi - cyna Wydawnicza Aspra-JR, Warszawa 2008, s. 129–145; K. Kończal, J. Waw rzyniak, Polskie badania pamięcioznawcze: tradycje, koncepcje, (nie)ciągłości, „Kultura i Społeczeństwo” 2012, nr 1. 9 Por. S. Czarnowski, Dawność w teraźniejszości w kulturze, [w:] te- goż, Studia z historii kultury, PWN, Warszawa 1956, s. 108–121. 10 Por. S. Czarnowski, Kult bohaterów i jego społeczne podłoże, tłum. A. Glinczanka, PWN, Warszawa 1956. 11 Por. J. Olick, From Collective Memory to the Sociology of Mnemonic Practices and Products, [w:] Media and Cultural Memory, s. 151–162. 10 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== sie należy niewątpliwie uznać szkic Durkheima na temat obrzę- dów komemoratywnych12. Ich specyfi ką jest to, że są „wyłącznie przybliżeniem przeszłości i, w pewnym sensie, jej uaktualnie- niem w formie prawdziwego dramatycznego spektaklu”13. Tego rodzaju ceremonie stanowią więc przykład tego, co Durkheima interesowało najbardziej: rzeczywistości społecznej sui gene- ris14. Zgodnie z jego teorią religii, podczas obrzędów komemo- ratywnych społeczeństwo objawia się samo sobie w materialnej formie, pozwalając każdemu uczestnikowi z osobna poczuć się członkiem większej zbiorowości, co dokonuje się właśnie po- przez powołanie do życia wspólnej przeszłości, a więc także – wspólnej pamięci. Czym jednak naprawdę jest społeczeństwo? Gdzie szukać jego natury, która przesądzałaby o ponadjednostkowym charak- terze? Dzieła Durkheima, Halbwachsa i pozostałych socjologów francuskich powołały do życia nowoczesną socjologię nośników i praktyk pamięci, zarazem jednak, jak podkreśla autor przed- stawianej tu pracy, pozostawiły kluczową „białą plamę”, nie odpowiadając na pytanie: „w jaki sposób te zbiorowe pamięci przekazywane są w ramach tej samej grupy z jednego poko- lenia na kolejne”. Zagadnienie to stanowi punkt wyjścia do- ciekań Connertona, a można chyba powiedzieć, że także całej dyscypliny, której jest on przedstawicielem. A zatem to z dzieł Durkheima i Halbwachsa wywodzą się zarówno najmocniej- sze, jak i najsłabsze strony całej konstrukcji, jaką stanowią dziś studia nad pamięcią kulturową. Wszak najczęstszym zarzutem formułowanym pod adresem studiów nad pamięcią kulturową jest – przypominające nieco argumenty nominalistów w spo- rze z realistami pojęciowymi15 – stwierdzenie, że „pamięć jest 12 Por. E. Durkheim, Elementarne formy życia religijnego..., s. 355–371. 13 Tamże, s. 356. 14 Por. E. Durkheim, Czym jest fakt społeczny, [w:] Zasady metody so- cjologicznej, tłum. J. Szacki, PWN, Warszawa 1968. 15 Takiego celnego porównania dokonuje Paloma Alguilar (Memory and Amnesia. The Role of the Spanish Civil War in the Transition to Demo- cracy, transl. M. Oakley, Berghahn Books, New York – Oxford 2002, s. 5–6). ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 11 zawsze tylko jednostkowa”, zaś jej rzekome zbiorowe formy są jedynie hipostazami czy wręcz błędami poznawczymi16. „W jaki sposób przekazywana jest i podtrzymywana pamięć grup?” – to proste pytanie powtarza się w książce Connertona kilkanaście razy, wśród licznych dygresji podtrzymując wciąż powracający główny wątek dociekań. Autor stwierdza wyraź- nie: aby uniknąć nieprawomocnych uproszczeń, jakie słusznie zarzuca się szkole Durkheima, niezbędne jest ustalenie, w jaki sposób przeszłość obecna jest w teraźniejszości17. Sam Conner- ton, wykorzystując zdobycze wielu różnych dyscyplin humani- stycznych, dokonuje – jak sam pisze – stopniowej konkretyzacji odpowiedzi na to pytanie. Najpierw rozważa więc, na czym w ogóle polega społecz- ny charakter pamięci, następnie skupia uwagę na zbiorowych ceremoniach służących jej podtrzymywaniu i transmisji, póź- niej zaś zajmuje się cielesnym (nawykowym, performatywnym) aspektem pamięci, pozostawiając jednak miejsce na analizę innych jej nośników, takich jak kalendarz, organizacja prze- strzeni czy przedmioty. Connerton przejął więc od Durkheima i jego uczniów myślenie w kategoriach nośników i praktyk pamięci, wskazując przy tym jednak konsekwentnie na nie- rozdzielność tych dwóch aspektów: nie ma praktyk bez pod- trzymujących je nośników, ani też nośników bez ożywiających je praktyk. 16 Takie zarzuty wobec całego paradygmatu formułuje np. Robert Tra- ba we wstępie do Pamięci kulturowej Jana Assmanna. 17 Fenomenologicznie rozumiane pojęcie obecności przeszłości upo- wszechniło się w badaniach nad pamięcią za sprawą Ruth Behar (por. tejże, Santa María del Monte: The Presence of the Past in a Spanish Village, Prin- ceton University Press, Princeton 1986). Podsumowanie najważniejszych koncepcji dotyczących form tej obecności zawiera artykuł: K. Birth, The Immanent Past: Culture and Psyche at the Juncture of Memory and History, „Ethos” 2006, vol. 34, nr 2, por. zwłaszcza s. 178–180. Przegląd fi lozofi cz- nych prób analizy zjawiska obecności przeszłości por. P. Ricoeur, Pamięć, historia, zapomnienie, tłum. J. Margański, Universitas, Kraków 2007, s. 56– 57; por. też G. Deleuze, Bergsonizm, tłum. P. Mrówczyński, „KR”, Warsza- wa 1999, s. 55–57. 12 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Pierwszym nośnikiem pamięci, którego analizę Connerton rozwija za Durkheimem i Halbwachsem, jest sama miara czasu18. Powołując się na rozpoznania Rogera Caillois czy Mircei Elia- dego, autor Jak społeczeństwa pamiętają stwierdza, że „kalen- darze czynią możliwym zestawienie porządku czasu świeckiego z innym porządkiem, jakościowo różnym od tego pierwszego i nieredukowalnym do niego, w ramach którego najistotniej- sze wydarzenia czasu świętego są uporządkowane i skoordy- nowane”19. Connerton analizuje w swojej pracy kalendarze tak różne, jak doroczny cykl obchodów publicznych w III Rzeszy, kalendarz żydowski i chrześcijański. Zwraca także uwagę na sposób, w jaki rewolucje rozpoczynają budowę nowego świata od powołania do życia nowego kalendarza. Należy przyznać, że w swych analizach autor często bazuje na materiałach z dru- giej, a czasem nawet z trzeciej ręki – na przykład przywołując materiał antropologiczny za Eliasem Canettim, który sam znany był z dość luźnego, poetyckiego stosunku do źródeł. Przyczyną nieprawdopodobnego sukcesu książki Connertona nie jest jednak oryginalność przedstawianych przykładów, lecz jej unikalna syn- tetyczność. I tak za najważniejsze dokonanie Connertona w ana- lizie kalendarzy jako nośnika pamięci należy chyba uznać samą śmiałość zestawienia i jego podsumowania, w którym stwierdza on, że „święta Rzeszy ugruntowane były [...] w ceremoniach kalendarza chrześcijańskiego w ten sam niemal sposób, w jaki ten ostatni odnosił się do związanych z cyklem rocznym obrzę- dów ery pogańskiej”20. W ten sposób Connerton zwraca uwagę 18 Z perspektywy studiów nad pamięcią kulturową najpełniej opisuje zjawisko kalendarza Eviatar Zerubavel (Time Maps, The University of Chi- cago Press, Chicago 2003), wykorzystując swe wcześniejsze badania nad synchronizacją i wzorcami czasu [time patterns] (por. tegoż, Patterns of Time in Hospital Life, The University of Chicago Press, Chicago 1979). Więcej na temat kalendarzy i sposobów mierzenia czasu jako nośników wzorców kultury por. A. Aveni, Imperia czasu, tłum. P. Machnikowski, Zysk i S-ka, Poznań 2001; E. Tarkowska, Czas w życiu Polaków. Wyniki badań, hipotezy, impresje, IFiS PAN, Warszawa 1992. 19 Por. s. 135 niniejszej książki. 20 Por. s. 94 niniejszej książki. 13 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== na trwałość form pamięci, które mogą być wtórnie dostosowy- wane do przechowywania konkretnych treści. Same formy nie są jednak neutralne, a ich uważna socjologiczna analiza może wskazać na ukryte przesłanie, nieświadomie odtwarzane przez uczestników świąt. Podobnej refl eksji, choć w znacznie węższym zakresie, pod- daje Connerton przestrzeń. Czytelnika zainteresowanego prze- strzennym aspektem pamięci z pewnością bardziej zainspiruje późniejsza o dwie dekady książka Connertona How Modernity Forgets21. Nawiązując do klasycznego toposu (sic!) loci me- moriae – pamiętania za pomocą miejsc – Connerton wskazuje w niej na wiele aspektów topografi cznego wymiaru pamięci. Ale i w Jak społeczeństwa pamiętają można znaleźć rozwinięcia klasycznej idei, którą Connerton zapożycza wprost z francuskiej szkoły socjologicznej: Sytuujemy to, co sobie przypominamy, w ramach umysłowych prze- strzeni dostarczanych przez grupę. Niemniej jednak te umysłowe przestrzenie, podkreśla Halbwachs, zawsze opierają się i odwołują do przestrzeni materialnej, jaką zajmuje dana grupa22. Trzecim nośnikiem pamięci, na który Connerton zwraca szczególną uwagę, są ciała. Wiąże się to ściśle z omówioną niżej koncepcją p r a k t y k w c i e l a n i a, oraz ze znaczeniem, jakie autor przypisuje pamięci o charakterze nawyku. Wykorzystu- jąc rozpoznania Bergsona, Merleau-Ponty’ego, ale też ustalenia pragmatyzmu czy konwencjonalizmu, Connerton sugestywnie pokazuje, w jaki sposób ciało kształtowane przez społeczne praktyki staje się podstawowym nośnikiem pamięci. Odbywa się to zarówno przez formowanie nawykowych sposobów posługi- wania się nim, jak i za pomocą strojów, rytualnej synchronizacji czy organizacji przestrzeni. W ujęciu Connertona ciało staje się 21 Por. P. Connerton, How Modernity Forgets, Cambridge University Press, Cambridge 2009. Na temat topografi i pamięci zwłaszcza rozdz. II i IV. 22 Por. s. 88 niniejszej książki. 14 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== zatem rodzajem „super medium”, które warunkuje posługiwanie się pozostałymi nośnikami pamięci i zapośrednicza uczestnictwo w jej praktykach. Pamiętanie i zapominanie: psychoanaliza Kolejnym ważnym źródłem współczesnych badań nad pa- mięcią jest psychoanaliza. To dzięki przełomowym rozpozna- niom Zygmunta Freuda możliwe stało się zwrócenie uwagi na fakt, że to, czego nie pamiętamy, jest często bardziej istotne niż to, co pamiętamy. Nie przypadkiem aż pięć rozdziałów Psycho- patologii życia codziennego poświęconych jest pamięci. Twór- ca psychoanalizy zajmuje się w nich kolejno: zapominaniem imion własnych, wyrazów obcych, nazw i szyku wyrazów, a tak- że powziętych zamiarów. To, co przed odkryciem n i e ś w i a - d o m oś c i wydawałoby się zjawiskiem najniewinniejszym na świecie – oto zapomniałem np. nazwiska tego lub innego sąsia- da – w perspektywie Freudowskiej staje się okazją, by zadać kluczowe pytanie: dlaczego akurat ten element został z pamięci wyparty? Ponadto, jak sugeruje psychoanaliza, wyparte treści nie znikają z pamięci bezpowrotnie, lecz powracają często w zmie- nionej nie do poznania postaci, podlegając przekształceniom podobnym do materiału marzeń sennych. Freud nie był pierwszym, który zwrócił uwagę na fakt, że za- pominanie ma swoją dynamikę i swoje mechanizmy, jako pierw- szy wskazał jednak z taką siłą na fakt, że zapomnienie nigdy nie jest niewinne i nigdy nie dokonuje się całkowicie. Wyparte ze świadomości treści przejawiają się w czynnościach natrętnych, powracających sennych marzeniach, nawet w przypadkowych przejęzyczeniach. Pod pamięcią ś w i a d o mą istnieje więc sfera niepamięci, która w przekształcony, „zaszyfrowany” sposób przebija się do naszej wyobraźni. Każde wspomnienie – niczym słynne opisywane przez Freuda Leonarda da Vinci wspomnienie z dzieciństwa – jest więc skomplikowaną mieszanką przywoły- wanych faktów i przetworzonych treści podświadomych. Dlatego 15 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== też, podejmując się analizy wspomnienia, „dążymy do tego, żeby jej realną treść wspomnieniową odróżnić od późniejszych moty- wów, które ją modyfi kują i zniekształcają”23. Psychoanaliza poucza nas także, że pamięć przybiera charak- ter narracji nie tyle odtwarzającej przeszłość, ile podejmującej próbę stworzenia jej sensownej interpretacji. Jest to specyfi ka zarówno nieświadomych działań pacjenta, jak i pracy nad rekon- strukcją pamięci, dokonywanej przezeń wspólnie z psychoanali- tykiem24. Dane wydarzenie może zostać przypomniane dopiero jako obdarzone sensem, a więc wpisane w pewną całościową opowieść o świecie, budującą tożsamość opowiadającego25. Sko- ro przedmiotem wyparcia i zniekształcenia jest to, co nie pasu- je do całości, szczególne znaczenie psychoanaliza przypisuje zdarzeniom traumatycznym, rozbijającym całość wizji świata i – jako takie – skazanym na wyparcie. Paul Ricoeur, wskazu- jąc w tym kontekście na bliskość psychoanalizy i hermeneutyki, mówi wręcz o „pamięci zranionej” lub „chorej”26. Współcześni badacze zajmujący się pamięcią o doświadczeniach traumatycz- nych chętnie posługują się zestawem narzędzi psychoanalizy, pokazując próby przepracowania poprzez odbudowanie na nowo narracji na temat własnej przeszłości i tożsamości27. Psychoanaliza zwraca naszą uwagę także na problem od- wrotny: potrzebę zapomnienia w sytuacji, w której jest ono trud- 23 Z. Freud, Leonarda da Vinci wspomnienie z dzieciństwa, [w:] tegoż, Poza zasadą przyjemności, tłum. J. Prokopiuk, PWN, Warszawa 1975, s. 281. 24 Na temat sensownych narracji i wypełniania luk z perspektywy psy- chologii w przystępnej formie pisze O. Sacks, Antropolog na Marsie, tłum. P. Amsterdamski, Zysk i S-ka, Poznań 2008, s. 212–213. 25 Obszerne studium na ten temat stanowi książka Marka Freemana Rewriting the Self. History, Memory, Narrative (Taylor Francis, London 1993). Por. zwłaszcza rozdz. 1 i 2 (s. 7–35). 26 Por. P. Ricoeur, Pamięć, historia, zapomnienie, s. 93. 27 Za wzorcową można tu uznać książkę Veeny Das, Life and Words. Violence and Descent into the Ordinary, University of California Press, London 2007. Wykorzystując Freudowskie kategorie żałoby, melancholii czy przepracowania, Das pokazuje opozycję pomiędzy traumatycznym wy- darzeniem a codziennością, która buduje nową tożsamość ofi ary. 16 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ne lub niemożliwe. Modelowym przykładem jest tu nieprzepra- cowana żałoba, która przeradza się w melancholię. Ci, którzy nie potrafi ą zapomnieć, nigdy nie powrócą do życia28; traumatyczna pamięć przemienia się u nich w obsesję, podporządkowującą sobie całe życie jednostki29. A jednak, co warto podkreślić, klasyczna psychoanaliza zaj- mowała się wyłącznie pamięcią jednostkową! Stąd też gest prze- niesienia jednostkowych rozpoznań na płaszczyznę zbiorową, jakiego chętnie dokonują badacze z kręgu studiów nad pamięcią kulturową, nie jest niewinny ani tak oczywisty, jak by się to mogło wydawać30. Dlatego też nie powinien być w żadnym razie wykonywany w ukryciu, niczym gest prestidigitatora. Dla wielu badaczy nie ulega wątpliwości, że zjawiska, takie jak wyparcie, rozgrywanie w działaniu, trauma, żałoba i melan- cholia występują także na płaszczyźnie zbiorowej. Moglibyśmy wówczas mówić – co nie budzi chyba specjalnego sprzeciwu – o społeczeństwach przeżywających wspólnie żałobę, ale też – co jest już rzeczą bardziej kontrowersyjną – o społeczeństwach dręczonych melancholią31, a nawet straumatyzowanych32. Czym miałaby być kolektywna trauma? Jakie byłyby formy jej ist- nienia? W jaki sposób negatywne doświadczenia są społecznie podzielane, a nawet przekazywane kolejnym pokoleniom? 28 Por. Z. Freud, Żałoba i melancholia, tłum. A. Czownicka, [w:] Z. Po- spiszyl, Zygmunt Freud. Człowiek i dzieło, Ossolineum, Wrocław 1991. 29 Por. P. Ricoeur, Pamięć, historia, zapomnienie, s. 94. 30 Najpełniejsze opracowanie zagadnienia przedstawia Dominic La Capra (por. tegoż, Psychoanaliza, pamięć i zwrot etyczny, tłum. M. Zapę- dowska, [w:] Pamięć, etyka i historia, red. E. Domańska, Poznań 2006). Na temat przeniesienia kategorii dotyczących patologii pamięci na płaszczyznę historyczną por. też P. Ricoeur, Pamięć, historia, zapomnienie, zwłaszcza s. 105 i n. 31 Por. F. Ankersmit, Pamiętając Holocaust: żałoba i melancholia, tłum. A. Ajschtet, A. Kubis, J. Regulska, [w:] Pamięć, etyka i historia. 32 Interesującego przykładu dostarcza artykuł Antoniusa Robbena, tytu- łem nawiązujący do książki Connertona, poświęcony polityce pamięci w Argentynie: How Traumatized Societies Remember. The Aftermath of Ar- gentina’s Dirty War, „Cultural Critique” 2005, nr 59, s. 120–164. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 17 Widzimy wyraźnie, że przeniesienie Freudowskich kategorii na płaszczyznę zbiorową wymaga ponownego zwrócenia się ku omawianemu już wcześniej problemowi form obecności prze- szłości w teraźniejszości. Ważny kontekst stanowi dla Connertona klasyczny esej Freuda Przypominanie, powtarzanie i przepraco- wanie33, z którego zaczerpnął on rozróżnienie między p r z e p r a - c o w a n i e m a r o z e g r a n i e m w d z i a ł a n i u (acting out). Sięgając jednocześnie do drugiego kanonicznego dla studiów nad pamięcią tekstu – eseju Żałoba i melancholia – otrzymuje- my narzędzie do analizy traumy, także tej społecznej. Zbiorowe doświadczenie przeszłości (tak pozytywne, jak i negatywne) istnieje poprzez (często nieuświadamiane) czynności nawyko- we, których nośnikami mogą stawać się zbiorowe ceremonie. Dla Connertona problem zapominania jest niezwykle istot- ny jako czynnik charakteryzujący nowoczesność. Myśli na ten temat zawarte w książce Jak społeczeństwa pamiętają znajdują obszerne rozwinięcie w kolejnych jego pracach, w których zwra- ca on uwagę na różne formy zapominania34 oraz istnienie zinsty- tucjonalizowanych praktyk, kalendarzy i topografi i zapominania, analogicznych do praktyk pamięci35. Otwiera to pole do analizy tak ważnych we współczesnym dyskursie pamięci kategorii, jak o b o w ią z e k p a m ię c i z jednej strony, z drugiej zaś – pro- blem przebaczenia, zapomnienia i normalizacji stosunków36. Szczególnym obszarem działań społecznych, w którym, zgodnie z rozpoznaniem psychoanalizy, łączą się ze sobą zbio- rowa pamięć i zapominanie, są praktyki żałoby37. Ceremonie 33 Z. Freud, Przypominanie, powtarzanie i przepracowanie, tłum. A. Czownicka, [w:] Z. Pospiszyl, Zygmunt Freud..., s. 266–272. 34 Por. P. Connerton, Seven Types of Forgetting, „Memory Studies” 2008, nr 1(59), s. 59–71. 35 Por. P. Connerton, How Modernity Forgets. 36 Por. np. J. Derrida, On Cosmopolitan and Forgivenes, Taylor Francis, New York 2005. 37 Connerton poświęca im swoją najnowszą książkę The Spirit of Mourning: History, Memory and the Body (Cambridge University Press, Cambridge 2011). Trawestując słynny podtytuł Nietzschego, stawia w niej wręcz tezę o „narodzinach historii z ducha żałoby”. 18 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== żałobne stanowią niewątpliwie formę pamięci, zarazem nie można żywić wątpliwości co do ich kolektywnego charakteru i kulturowego zdeterminowania38. Nie dziwi zatem, że Conner- ton poświęca w swojej pracy stosunkowo wiele miejsca kwestii umarłych i związanych z nimi ceremonii. Książka pokazuje wy- raźnie, w jaki sposób psychologia i socjologia, stanąwszy wo- bec konieczności wskazania konkretnych przykładów obecności przeszłości w teraźniejszości, kierują się zwykle ku materiałowi antropologicznemu. Niebezpieczne związki i wzajemne fascy- nacje między psychoanalizą a antropologią istniały zresztą od dawna. Dość wspomnieć rozważania Freuda na temat totemu czy hordy pierwotnej albo wpływ psychoanalizy na Bronisła- wa Malinowskiego czy Claude’a Lévi-Straussa. Swoją drogą „wspólne tematy” obydwu dziedzin (struktury dziedziczenia, formy budowania plemiennej tożsamości czy właśnie ceremo- nie żałobne) mogłyby doczekać się interesującego ponownego odczytania właśnie z perspektywy studiów nad pamięcią kultu- rową. Praca Connertona stanowiłaby w takim przedsięwzięciu znakomity punkt wyjścia. Pisane i mówione: antropologiczna teoria mediów Connerton zaczerpnął z antropologii wiele interesujących przykładów – w swojej książce chętnie przedstawia egzotycz- ne obrzędy czy niezwykłe wierzenia. Przede wszystkim jednak badania kultury dostarczyły mu, podobnie jak całemu nurtowi, który reprezentuje, sposobu rozumienia mediów pozwalającego na udzielenie pogłębionej odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób przekazywana jest i podtrzymywana pamięć grup. Nie przypad- kiem rozprawa Connertona ukazuje się w serii Communicare, 38 Kulturowe praktyki żałoby analizuje z wykorzystaniem kategorii psychoanalitycznych m.in. Alfonso M. di Nola, por. Tryumf śmierci. Antro- pologia żałoby, tłum. J. Kornecka i in., Universitas, Kraków 2006. 19 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw==
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Jak społeczeństwa pamiętają
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: