Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00533 010024 16884860 na godz. na dobę w sumie
Jak wypromowano bestseller - ebook/pdf
Jak wypromowano bestseller - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 100
Wydawca: Biblioteka Analiz Język publikacji: polski
ISBN: 83-89143-56-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> kultura, sztuka, media
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Książka zawiera teksty publikowane na łamach dwutygodnika „Biblioteka Analiz” , które ukazały się w dziale „Jak wypromowano bestseller”. Opisane są w niej rozmaite sposoby promowania książek (m.in. „Cień wiatru”, „Alchemik”, „Powstanie 44”, „Harry Potter”). Dziś można powiedzieć, że ilu wydawców - tyle sposobów. Choć istnieją niezmienne od lat zasady marketingu, opisane przykłady pokazują, że wydawnicze hity powstają częstokroć z pominięciem tych reguł - niekiedy wręcz świadomie.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Biblioteka฀Analiz Warszawa฀2010 © Copyright by Biblioteka Analiz Sp. z o.o., 2006, 2010 Wszystkie prawa zastrze(cid:707)one. Kopiowanie lub reprodukcja jakiegokolwiek fragmentu tej ksi(cid:647)(cid:707)ki wymaga pisemnej zgody wydawcy. Skład i łamanie: Tatsu Zdj(cid:658)cie na okadce: Dreamstime.com Druk: Fabryka Druku Sp. z o.o. | www.fabrykadruku.pl ISBN 978-83-61154-44-0 Firma jest członkiem Polskiej Izby Ksi(cid:647)(cid:707)ki Wydanie III Warszawa 2010 Biblioteka Analiz Sp. z o.o. 00-048 Warszawa ul. Mazowiecka 2/4 pok. 116 tel./fax (+48 22) 828 36 31 www.biblioteka-analiz.pl Spis tre(cid:500)ci Wst(cid:471)p . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Sensacyjny (cid:520)yciorys autora „Sztuka podst(cid:471)pu. Łamałem ludzi nie hasła” Kevina Mitnicka i Williama Simona . . . . . 9 10 000 egzemplarzy w jeden dzie(cid:489) „Cie(cid:489) wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13 Dziecko, nie drukuj tego a(cid:520) tyle „Alchemik” Paula Coelho . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 17 Pełen profesjonalizm „Sprawa Honoru. Dywizjon 303 Ko(cid:500)ciuszkowski. Zapomniani bohaterowie II wojny (cid:500)wiatowej” Lynne Olson i Stanleya Clouda . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 21 Poczyta(cid:462) t(cid:471) ksi(cid:460)(cid:520)k(cid:471) i pomy(cid:500)le(cid:462)… „Bidul” Mariusza Ma(cid:500)lanki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 25 Panie Andrzeju, my(cid:500)l(cid:471), (cid:520)e podj(cid:460)łem decyzj(cid:471) „Co z t(cid:460) Polsk(cid:460)?” Tomasza Lisa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 29 (cid:436)wie(cid:520)o(cid:500)(cid:462) spojrzenia „Wielki słownik angielsko-polski i polsko-angielski PWN-Oxford” . . . . . . . . . . . . . . 33 Pomysł, który trafił „Ksi(cid:471)ga dobrych (cid:520)ycze(cid:489)” Beaty Pawlikowskiej i słuchaczy Radia Zet . . . . . . . . . . . . 37 Drugi cud nad Wisł(cid:460) „Samoleczenie metod(cid:460) B.S.M.” Piotra Lewandowskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 40 Trasa nie-młodzieniaszka „Rubio” Williama Whartona . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 45 Da(cid:462) komu(cid:500) kopa „Seria niefortunnych zdarze(cid:489)” Lemony Snicketa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 49 Miał by(cid:462) show! „Polska na weekend” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 53 50 proc. skuteczno(cid:500)ci „Eragon” Christophera Paoliniego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 57 Skorzystali(cid:500)my z pewnego tematu… …na 60. rocznic(cid:471) zako(cid:489)czenia II wojny (cid:500)wiatowej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 62 Wiedza i lekki tornister „Ja i moja szkoła”, pakiet do nauczania pocz(cid:460)tkowego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 66 Poczucie inteligentnej rozrywki „Klub Dantego” Matthew Pearla . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 70 Meblo(cid:500)cianka? „Wielka Encyklopedia PWN” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 74 Dla kreatywnych Podr(cid:471)czniki akademickie LexisNexis . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 79 Naród padł na kolana „Powstanie ’44” Normana Daviesa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 82 Byłam uparta. I słusznie „Traveler” Johna Twelve Hawksa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 86 4 proc. od obrotu „Harry Poter i Ksi(cid:460)(cid:520)(cid:471) Półkrwi” Joanne K. Rowling . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 89 Czynnik ludzki plus informacja Ksi(cid:460)(cid:520)ki Alex Kavy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 94 Wst(cid:471)p Niniejsza ksi(cid:647)(cid:707)ka zawiera teksty publikowane na łamach dwutygodnika „Biblioteka Analiz” w 2005 i 2006 roku. Wszystkie ukazały si(cid:658) w dziale „Jak wypromowano bestseller”, którego pomysłodawc(cid:647) był Łukasz Go- ł(cid:658)biewski. On tak(cid:707)e zainicjował ów cykl, artykułem o tym, jak wspo- mnienia najsłynniejszego na (cid:687)wiecie hackera, Kevina Mitnicka, stały si(cid:658) u nas hitem. Potem poszło jak z górki. W miar(cid:658) regularnie – czyli niemal(cid:707)e w ka(cid:707)dym numerze – starali- (cid:687)my si(cid:658) przedstawia(cid:649) Czytelnikom rozmaite sposoby promowania ksi(cid:647)- (cid:707)ek. I dzi(cid:687) mo(cid:707)na powiedzie(cid:649), (cid:707)e ilu wydawców – tyle(cid:707) samo sposobów. Rzecz jasna, istniej(cid:647) niezmienne od lat zasady marketingu – mów o so- bie jak najwi(cid:658)cej; napisz taki komunikat prasowy, (cid:707)eby gazeta mogła go wydrukowa(cid:649) bez poprawek; zdob(cid:647)d(cid:706) wyniki sprzeda(cid:707)y czasopisma, nim kupisz w nim reklam(cid:658) itd. Opisane tu przykłady pokazuj(cid:647) jednak, (cid:707)e wydawnicze hity powstaj(cid:647) cz(cid:658)stokro(cid:649) z pomini(cid:658)ciem tych reguł – niekiedy wr(cid:658)cz (cid:687)wiadomie. Kilka przykładów? Prosz(cid:658) bardzo. „Alchemik” Paula Coelho nie zdo- byłby statusu bestsellera gdyby nie upór i bezsprzeczny urok osobisty jej polskiego wydawcy, Basi St(cid:658)pie(cid:676) z Drzewa Babel. „Ksi(cid:658)ga dobrych (cid:707)y- cze(cid:676)” napisana przez Beat(cid:658) Pawlikowsk(cid:647) wespół ze słuchaczami Radia Zet powstała niejako na zamówienie, bez okazji. To równie(cid:707) ciekawy w(cid:647)tek historii, jak powstaj(cid:647) bestsellery. Bez najmniejszego cho(cid:649)by przygotowa- nia (a twierdz(cid:658), (cid:707)e i wiedzy) marketingowego do (cid:687)wiadomo(cid:687)ci odbior- ców przebiło si(cid:658) „Samoleczenie metod(cid:647) B.S.M.” Piotra Lewandowskiego. 8 Jak wypromowano bestseller W jeszcze inny sposób oficyna Rosner i Wspólnicy wypromowała „Co z t(cid:647) Polsk(cid:647)?” Tomasza Lisa. W jaki – zapraszam do lektury. Powy(cid:707)sz(cid:647) wyliczank(cid:647) dotkn(cid:647)łbym jednak tych, którzy na swój sukces zapracowali mrówcz(cid:647) prac(cid:647), znakomitymi pomysłami, misternym uło- (cid:707)eniem mediaplanu czy wreszcie zainwestowaniem poka(cid:706)nych (cid:687)rodków (gwoli wyja(cid:687)nienia – pieni(cid:647)dze te(cid:707) trzeba umie(cid:649) wydawa(cid:649)). Wystarczy wspomnie(cid:649) o akcjach, które przeszły do marketingowej historii rynku wydawniczego w Polsce, a które na szczyty list bestsellerów wyniosły ta- kie tytuły jak „Sztuka podst(cid:658)pu” Kevina Mitnicka, „Wielka Encyklopedia Powszechna” Wydawnictwa Naukowego PWN, „Cie(cid:676) wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna, „Polska na weekend”, „Powstanie ’44” Normana Daviesa czy wreszcie „Harry Potter i Ksi(cid:647)(cid:707)e Półkrwi” Joanne K. Rowling. Ka(cid:707)da z zastosowanych metod została tu drobiazgowo opisana – w miar(cid:658) mo(cid:707)liwo(cid:687)ci z podaniem bud(cid:707)etów promocyjnych, liczby sprze- danych egzemplarzy ka(cid:707)dego z tytułów i mediów, w jakich wykupiono powierzchnie reklamowe. Co bardziej dociekliwych kierujemy bezpo(cid:687)red- nio do bohaterów pomieszczonych tu tekstów (osób odpowiedzialnych za działania marketingowe, nie za(cid:687) autorów tych ksi(cid:647)(cid:707)ek, rzecz jasna). Tytułem wyja(cid:687)nienia, informujemy, (cid:707)e zamieszczone tu teksty zo- stały wiernie przedrukowane z dwutygodnika. Bez skrótów, zmian, poprawek i uzupełnie(cid:676). Miłej i po(cid:707)ytecznej lektury! Kuba Frołow Sensacyjny (cid:520)yciorys autora „Sztuka podst(cid:471)pu. Łamałem ludzi nie hasła” Kevina Mitnicka i Williama Simona Wydana w marcu 2003 roku przez trzy miesi(cid:647)ce utrzymywała si(cid:658) na czołowych miejscach list bestsellerów. Ł(cid:647)cznie w pierwszym roku wy- dawnictwo Helion sprzedało 40 tys. egz. tego tytułu, cho(cid:649) nie był on adresowany do masowego odbiorcy. O sukcesie zadecydowała du(cid:707)a kampania medialna i promocja sprzeda(cid:707)y poł(cid:647)czona z wizyt(cid:647) autora w Polsce. Wydawca promował nie produkt, lecz osob(cid:658) Mitnicka – naj- słynniejszego hackera (cid:687)wiata. Du(cid:707)a sprzeda(cid:707) „Sztuki podst(cid:658)pu” pozwo- liła wydawnictwu Helion, które specjalizuje si(cid:658) w ksi(cid:647)(cid:707)ce informatycz- nej, zaistnie(cid:649) na znacznie szersz(cid:647) skal(cid:658) i dotrze(cid:649) do odbiorców, którzy wcze(cid:687)niej z firm(cid:647) nie mieli kontaktu. Kevin Mitnick opisał, jak łatwo dotrze(cid:649) do poufnych informacji, które pozwalaj(cid:647) włamywa(cid:649) si(cid:658) do systemów komputerowych. Temat wa(cid:707)ny, ale ksi(cid:647)(cid:707)ek o zabezpieczeniach przed hackerami jest na rynku sporo. – Wiedzieli(cid:687)my, (cid:707)e aby zaistnie(cid:649) z t(cid:647) ksi(cid:647)(cid:707)k(cid:647) na szersz(cid:647) skal(cid:658), b(cid:658)dziemy musieli zwróci(cid:649) uwag(cid:658) czytelników nie na jej tre(cid:687)(cid:649), ale na bardzo ciekawy, niemal sensacyjny (cid:707)yciorys autora – mówi Grzegorz Schwarz, dyrektor ds. marketingu w wydawnictwie. Mitnick to posta(cid:649) kontrowersyjna, skazany za hackerstwo, podczas rozprawy s(cid:647)dowej po- kazał, jak umiej(cid:658)tnie wykorzystywał bł(cid:658)dy osób obsługuj(cid:647)cych kompu- tery, czym przyczynił si(cid:658) do zwi(cid:658)kszenia bezpiecze(cid:676)stwa danych. Cho(cid:649) o dokonaniach Mitnicka informowały media na całym (cid:687)wiecie, to poza Polsk(cid:647) jego ksi(cid:647)(cid:707)ka nie była bestsellerem – Amerykanie promowali j(cid:647) jako ksi(cid:647)(cid:707)k(cid:658)… biznesow(cid:647), reklamowano j(cid:647) np. w portach lotniczych. 10 Jak wypromowano bestseller My podeszli(cid:687)my do niej inaczej, uznali(cid:687)my, (cid:707)e hackerstwem interesu- j(cid:647) si(cid:658) głównie ludzie młodzi i na nich skupili(cid:687)my wysiłki promocyjne – mówi Schwarz. Plan zakładał nakład 30 tys. egz. Bud(cid:707)et promocyjny wynosił 6 proc. oczekiwanych przychodów i kwotowo zwi(cid:658)kszał si(cid:658) wraz z ko- lejnymi dodrukami. Wydawca nie planował zysków, traktuj(cid:647)c ksi(cid:647)(cid:707)k(cid:658) jako produkt specjalny, który miał budowa(cid:649) jego mark(cid:658). Na marzec 2003 roku zaplanowano premier(cid:658) „Sztuki podst(cid:658)pu” poł(cid:647)czon(cid:647) z czte- rodniow(cid:647) wizyt(cid:647) Mitnicka w Warszawie, Łodzi i Wrocławiu. Jeszcze przed ukazaniem si(cid:658) ksi(cid:647)(cid:707)ki media otrzymały egzemplarze sygnalne i materiały prasowe, w tym kilkunastostronicowy (cid:707)yciorys autora za- mówiony specjalnie dla potrzeb promocyjnych. „Gazeta Wyborcza”, „Wprost”, „Chip” oraz telewizja TVN zrealizowały wcze(cid:687)niej telefonicz- ne wywiady z Mitnickiem, których emisje zbiegły si(cid:658) z dat(cid:647) premiery. Wydawnictwu udało si(cid:658) uzyska(cid:649) liczne patronaty medialne nad ksi(cid:647)(cid:707)- k(cid:647) (TVN – „Rozmowy w toku”, „Wprost”, „BussinessWeek”, „Chip”, Onet.pl, Radiowa „Trójka”, „Magazyn Literacki KSI(cid:580)(cid:641)KI”, Merlin.pl, serwis bran(cid:707)owy hacking.pl). W oparciu o te media oraz silne działania PR budowane było napi(cid:658)cie wokół wizyty hackera oraz samej ksi(cid:647)(cid:707)ki. Autor pojawił si(cid:658) w „Rozmowach w toku” z ogl(cid:647)dalno(cid:687)ci(cid:647) na poziomie około dwóch milionów widzów, w godzinnej audycji „Klub Trójki”, dwustronicowy artykuł zago(cid:687)cił na łamach „Du(cid:707)ego Formatu” (dodat- ku do „Gazety Wyborczej”) i w tygodniku „Wprost”. Chat w serwisie Onet.pl pobił rekordy popularno(cid:687)ci. Przyjazd Mitnicka był du(cid:707)ym przedsi(cid:658)wzi(cid:658)ciem organizacyjnym i finansowym. Autor przyleciał ze Stanów Zjednoczonych z osob(cid:647) to- warzysz(cid:647)c(cid:647) w klasie biznes, w hotelach zajmował apartamenty. Naj- pierw zorganizowano konferencj(cid:658) prasow(cid:647) w Warszawie, potem było podpisywanie ksi(cid:647)(cid:707)ek w megastorze Empik Junior i w ksi(cid:658)garni Nike. Do Empiku ustawiła si(cid:658) kolejka, która wychodziła a(cid:707) na Marszałkow- sk(cid:647). Ł(cid:647)cznie w ksi(cid:658)garniach, które organizowały spotkania autorskie, go(cid:687)(cid:649) podpisał około 2000 egz. ksi(cid:647)(cid:707)ki. W Łodzi spotkanie zorgani- zowano w ksi(cid:658)garni „O(cid:687)wiatowej” oraz w hali MediaMarkt (sie(cid:649) jest jednym z najwa(cid:707)niejszych partnerów handlowych wydawnictwa He- lion), natomiast we Wrocławiu – w Empiku przy rynku oraz w ksi(cid:658)- garni „Kwantum”. Sam Mitnick zdumiony był ogromnym zainte- resowaniem polskich czytelników i dziennikarzy. W ci(cid:647)gu swojego Jak wypromowano bestseller 11 pobytu udzielił kilkudziesi(cid:658)ciu wywiadów. – Zrobili(cid:687)my z tego moc- ny temat. Zainteresowanie mediów było na tyle du(cid:707)e, (cid:707)e praktycznie zmuszeni byli(cid:687)my ogranicza(cid:649) liczb(cid:658) udzielanych przez Kevina wywia- dów. Z umów z nami wywi(cid:647)zali si(cid:658) wszyscy patroni – mówi Grzegorz Schwarz. Wszystkie telewizyjne serwisy informacyjne zamie(cid:687)ciły mi- gawki z wizyty hackera. Cena ksi(cid:647)(cid:707)ki została ustalona na niskim poziomie, tak by była atrakcyjna dla młodego odbiorcy. Równolegle opublikowano wydanie w mi(cid:658)kkiej (29,90 zł) i twardej oprawie (39,90 zł). Błyskawicznie przy- gotowano dodruk, której pierwszy nakład rozszedł si(cid:658) jeszcze przed premier(cid:647). Media i wizyta autora miały rozbudzi(cid:649) zainteresowanie od- biorców. Był jednak i drugi element promocji – w miejscu sprze- da(cid:707)y. – Nasi partnerzy handlowi byli równie mocno zaanga(cid:707)owani w promocj(cid:658) ksi(cid:647)(cid:707)ki jak samo wydawnictwo. W du(cid:707)ej mierze suk- ces „Sztuki podst(cid:658)pu” to ich zasługa – mówi Adam Blaska, dyrek- tor handlowy Helionu. Ksi(cid:658)garze otrzymali broszury z fragmentami „Sztuki podst(cid:658)pu”, przygotowano tysi(cid:647)ce materiałów promocyjnych i ekspozycyjnych: plakaty, chor(cid:647)giewki, displaye, atrapy ksi(cid:647)(cid:707)ek… Wydawca podgrzewał te(cid:707) atmosfer(cid:658) plakatami, które nie promowały bezpo(cid:687)rednio ksi(cid:647)(cid:707)ki, lecz rozbudzały zainteresowanie hackerstwem: „Uzbrojony w klawiatur(cid:658) był niebezpieczny dla społecze(cid:676)stwa”. – Du(cid:707)a promocja sprawiła, (cid:707)e ludzie przychodzili do ksi(cid:658)gar(cid:676) i sami pytali o ksi(cid:647)(cid:707)k(cid:658). Dzi(cid:658)ki temu spor(cid:647) cz(cid:658)(cid:687)(cid:649) nakładu mogli(cid:687)my sprze- da(cid:649) za gotówk(cid:658). Nie udzielali(cid:687)my dodatkowych rabatów, uznaj(cid:647)c, (cid:707)e premi(cid:647) dla naszych odbiorców jest du(cid:707)a sprzeda(cid:707), której koszty w cało(cid:687)ci ponie(cid:687)li(cid:687)my my – mówi Blaska. Efekt działa(cid:676) promocyj- nych i wizyty Mitnicka był długotrwały. Helion zaistniał w mediach nie zwi(cid:647)zanych z informatyk(cid:647). W nast(cid:658)pnym roku ten sam wydawca wypromował ju(cid:707) bez du(cid:707)ych nakładów inn(cid:647) ksi(cid:647)(cid:707)k(cid:658) – tym razem poradnik biznesowy dwójki chi(cid:676)- skich strategów – Sun Tzu i Sun Pin „Sztuka wojny”, którego sprzeda- no ponad 20 tys. egz. „Sztuka podst(cid:658)pu” po opadni(cid:658)ciu fali zainteresowania wci(cid:647)(cid:707) znaj- duje nabywców, (cid:687)rednia miesi(cid:658)czna sprzeda(cid:707) to ok. 200 egz. * * * 12 Jak wypromowano bestseller Helion wprowadził „Sztuk(cid:658) podst(cid:658)pu” tak(cid:707)e na rynek czeski, wy- korzystuj(cid:647)c te same mechanizmy promocji. Zaproszono Mitnicka do Pragi, ukazały si(cid:658) wywiady w prasie i w telewizji. Sprzedano ok. 7 tys. egz. – To było ciekawe do(cid:687)wiadczenie, nawi(cid:647)zali(cid:687)my kontakty z lokal- nymi dystrybutorami, poznali(cid:687)my czeski rynek, jego specyfik(cid:658) i wy- magania – ocenia Grzegorz Schwarz. Łukasz Goł(cid:658)biewski 10 000 egzemplarzy w jeden dzie(cid:489) „Cie(cid:489) wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna – Bestseller nie bierze si(cid:658) z niczego – zapewnia Krzysztof Gencze- lewski, dyrektor marketingu w Muzie. – Zawsze jest spowodowany czym(cid:687). Tytuł Carlosa Ruiza Zafóna kupili(cid:687)my od agenta literackie- go, który reprezentuje autora. Od dawna interesuje nas literatura iberoameryka(cid:676)ska, w swoim katalogu mamy kilkunastu (cid:687)wietnych autorów z tego nurtu. W 2004 roku w samej tylko Hiszpanii (ojczy(cid:706)nie pisarza, cho(cid:649) ten akurat mieszka w Los Angeles) „Cienia wiatru” sprzedało si(cid:658) ponad milion egzemplarzy. Powie(cid:687)(cid:649) przetłumaczono na 20 j(cid:658)zy- ków w 30 krajach. Wsz(cid:658)dzie sprzedaje si(cid:658) znakomicie. Z decyzj(cid:647) długo wi(cid:658)c nie czekano. Ksi(cid:647)(cid:707)ka dostała si(cid:658) w r(cid:658)ce jednych z naj- lepszych tłumaczy literatury iberoameryka(cid:676)skiej w naszym kraju – do Beaty Fabja(cid:676)skiej-Potapczuk i Carlosa Marrodána Casasa. Od razu planowano wydanie jej w dwóch oprawach – mi(cid:658)kkiej i twar- dej. W tej pierwszej ksi(cid:647)(cid:707)ka kosztuje 29,90 zł, w drugiej 34,90 zł. Intencja wydawcy była prosta: chciał, by czytelnik od razu mógł zdecydowa(cid:649), co chce kupi(cid:649). „Cie(cid:676) wiatru” to powie(cid:687)(cid:649) o ksi(cid:647)(cid:707)ce, która nadała bieg (cid:707)yciu dziesi(cid:658)cioletniego barcelo(cid:676)czyka. To tak(cid:707)e powie(cid:687)(cid:649) o dziesi(cid:658)cio- letnim barcelo(cid:676)czyku, którego (cid:707)ycie zdołała odmieni(cid:649)… Pi(cid:658)kna, romantyczna, mroczna, klimatyczna. Przede wszystkim za(cid:687) wci(cid:647)- gaj(cid:647)ca. 14 Jak wypromowano bestseller Ksi(cid:460)(cid:520)ka broni si(cid:471) sama Jej wydanie zaplanowano na luty. Fakt, (cid:707)e na półki ksi(cid:658)garskie trafiła dokładnie w Walentynki, Krzysztof Genczelewski uznaje jako „całko- wicie przypadkowy”. Praca działu promocji na dobre ruszyła w połowie grudnia. Za- cz(cid:658)ło si(cid:658) od wyboru redakcji i dziennikarzy, do których jeszcze przed Gwiazdk(cid:647) rozesłane zostały tzw. szczotki. – Punktem wyj(cid:687)cia do po- dejmowanych przez nas działa(cid:676) promocyjnych była warto(cid:687)(cid:649) ksi(cid:647)(cid:707)ki, jej atrakcyjno(cid:687)(cid:649) dla czytelnika. Nie korzystali(cid:687)my z (cid:707)adnego punktu za- czepienia, jakim zwykle jest modny temat ksi(cid:647)(cid:707)ki lub popularno(cid:687)(cid:649) jej autora. Chodziło o to, by ka(cid:707)dy przeczytał i sam doszedł do wniosku, (cid:707)e jest to warto(cid:687)ciowa powie(cid:687)(cid:649), a nast(cid:658)pnie… zacz(cid:647)ł o niej pisa(cid:649) – opo- wiada Krzysztof Genczelewski. Je(cid:687)li wierzy(cid:649) przedstawicielowi Muzy, ci, którzy zacz(cid:658)li j(cid:647) czyta(cid:649), całkowicie dali si(cid:658) wchłon(cid:647)(cid:649). – Kiedy testowali(cid:687)my refleksje dzienni- karzy, okazywało si(cid:658), (cid:707)e czytali w (cid:621)wi(cid:658)ta, spó(cid:706)niali si(cid:658) na Wigili(cid:658), na Sylwestra itd. – opowiada z wyra(cid:706)n(cid:647) satysfakcj(cid:647). Pierwszy tekst ukazał si(cid:658) w lutowym numerze „Playboya”. Redak- cja miesi(cid:658)cznika zaliczyła „Cie(cid:676) wiatru” do swojego Top 10. Wiele tak- (cid:707)e pomógł artykuł El(cid:707)biety Sawickiej w „Rzeczpospolitej”, która wr(cid:658)cz napisała o Zafónomanii. W Muzie mówi(cid:647), (cid:707)e i nad Wisł(cid:647) udało si(cid:658) j(cid:647) wytworzy(cid:649). Na stronie Zafóna (www.lasombradelviento.net) znajduje si(cid:658) gra dla internautów, którzy b(cid:658)d(cid:647) mogli „wyrwa(cid:649)” ostatnie pi(cid:658)(cid:649) egzem- plarzy „Cienia wiatru” ze szponów (cid:687)miertelnego wroga powie(cid:687)ci (czyli – jak w prawdziwej ksi(cid:647)(cid:707)ce). Zwyci(cid:658)zcy, którzy przejd(cid:647) prób(cid:658), mog(cid:647) po- słucha(cid:649) czterech niewielkich utworów muzycznych, skomponowanych i zagranych przez pisarza jako nastrojowe tło dla powie(cid:687)ci. Mania… W przeciwie(cid:676)stwie do wielu innych tytułów, w Muzie postanowio- no o niepozyskiwaniu (cid:707)adnych patronów medialnych. – Zaobserwowa- łem, (cid:707)e je(cid:707)eli patronat obejmuje jeden z tygodników, to o ksi(cid:647)(cid:707)ce nie pisze inny. Wi(cid:658)c patronów nie ma, podobnie jak na inne wiod(cid:647)ce ty- tuły z naszego katalogu. Postanowili(cid:687)my, (cid:707)e ksi(cid:647)(cid:707)ka b(cid:658)dzie si(cid:658) broni(cid:649) sama – opowiada Krzysztof Genczelewski. Jeszcze przed wydaniem powie(cid:687)ci, jej fragment ukazał si(cid:658) na łamach „Rzeczpospolitej”. O ksi(cid:647)(cid:707)ce zacz(cid:658)ło si(cid:658) mówi(cid:649). Nast(cid:658)pnie przygotowane zostały materiały informacyjne, które wysłano do dziennikarzy i dystry- Jak wypromowano bestseller 15 butorów – ksi(cid:658)garzy i hurtowników. Zrobiono oryginalny, nawi(cid:647)zuj(cid:647)cy do fabuły „Cienia wiatru” gad(cid:707)et z nadpalonym sznurkiem i hiszpa(cid:676)ski- mi zapałkami. Wydrukowano tak(cid:707)e plakaty, ulotki i zakładki. W postaci eleganckiej drukowanej na kredowym papierze ksi(cid:647)(cid:707)ecz- ki wykonane zostały materiały prasowe. Wysyłka ksi(cid:647)(cid:707)ki do mediów zamkn(cid:658)ła si(cid:658) w liczbie stu egzemplarzy. – Nie ka(cid:707)dy dziennikarz j(cid:647) do- stał, ale ka(cid:707)dy, który poprosił, miał dosyłan(cid:647) – zdradza szef marketin- gu w Muzie. Elektroniczna wysyłka materiałów informacyjnych obj(cid:658)ła około 500 adresów poczty elektronicznej, nie tylko redaktorów i dzien- nikarzy. Przedstawiciele handlowi oficyny mieli obowi(cid:647)zek kontrolo- wania ekspozycji i zaopatrzenia ksi(cid:658)gar(cid:676) w ksi(cid:647)(cid:707)k(cid:658) Zafóna. Lawina zamówie(cid:489) Od pierwszego dnia zaobserwowana została „lawina zamówie(cid:676)”. Pierw- sze 10 tys. egz. „Cienia wiatru” znikło z magazynów Muzy ju(cid:707) we wto- rek, 15 lutego. Potem zacz(cid:658)ły si(cid:658) pojawia(cid:649) recenzje prasowe. – Mamy tego bardzo poka(cid:706)n(cid:647) teczk(cid:658). Dzienniki, tygodniki, miesi(cid:658)czniki… W te- lewizyjnych programach o ksi(cid:647)(cid:707)kach tak(cid:707)e si(cid:658) o niej mówiło, obecnie zapraszany jest do nich tłumacz, który na wizji, ale i w radiu, mówi o swoim najnowszym przekładzie – opowiada Genczelewski. Plano- wana jest tak(cid:707)e adaptacja fragmentów w Polskim Radiu. Na ten temat rozmowy jednak trwaj(cid:647). W pierwszym tygodniu ksi(cid:647)(cid:707)ka weszła na szczyty sprzeda(cid:707)y we wszystkich sieciach. W Merlinie, gdzie informacja o niej ukazała si(cid:658) na tydzie(cid:676) przed premier(cid:647), zamówienia na nieprzeczytan(cid:647) jeszcze przez nikogo ksi(cid:647)(cid:707)k(cid:658) zło(cid:707)yło 500 osób. 7 marca „Cie(cid:676) wiatru” znalazł si(cid:658) na pierwszym miejscu Empiku ze sprzeda(cid:707)(cid:647) 3400 egz. W Muzie s(cid:647) pewni, (cid:707)e do połowy marca sprzedadz(cid:647) 40 tys. egz. Od połowy marca planowany jest drugi etap działa(cid:676) promocyjnych czyli spotkania z tłumaczem ksi(cid:647)(cid:707)ki. W tym roku Carlos Ruiz Zafón do Polski nie przyjedzie, bo pisze swoj(cid:647) now(cid:647) ksi(cid:647)(cid:707)k(cid:658). – Mo(cid:707)e kiedy(cid:687) tak. Nie otrzymali(cid:687)my jednak od jego agenta (cid:707)adnej propozycji – mó- wi Krzysztof Genczelewski. W rozmowie podkre(cid:687)la du(cid:707)(cid:647) rol(cid:658) Carlosa Marrodána Casasa, który jako jeden z najlepszych tłumaczy literatury iberoameryka(cid:676)skiej znany jest (cid:687)rodowiskowo. Twierdzi, (cid:707)e w tym przy- 16 Jak wypromowano bestseller padku tłumacz mo(cid:707)e by(cid:649) lepszy ni(cid:707) sam autor, bo b(cid:658)dzie mógł odda(cid:649) emocje, jakie towarzyszyły mu podczas pracy nad ksi(cid:647)(cid:707)k(cid:647), która niekie- dy przypomina pisanie jej na nowo. Planowane s(cid:647) spotkania w Warsza- wie, Wrocławiu, Krakowie, Łodzi, mo(cid:707)e w Gda(cid:676)sku. Wszystko zale(cid:707)y od zainteresowania potencjalnych partnerów. Muza chce zaanga(cid:707)owa(cid:649) miejsca nie zwi(cid:647)zane ze sprzeda(cid:707)(cid:647) ksi(cid:647)(cid:707)ek, „mo(cid:707)e jakie(cid:687) antykwariaty, kafejki, bo ksi(cid:647)(cid:707)ka jest absolutnie klimatyczna, wi(cid:658)c szukamy lokali po- dobnych do opisywanych na jej stronach, ze (cid:687)wiecami i kotem siedz(cid:647)- cym na zakurzonych tomiszczach”. Takie snuj(cid:647) marzenia… Spotkania maj(cid:647) potrwa(cid:649) do maja. O powie(cid:687)ci Zafóna jego tłumacz pisze, (cid:707)e po(cid:687)wi(cid:658)cał si(cid:658) jej wsz(cid:658)dzie „w tramwaju, w metrze, w autobusie, w pracy i poza prac(cid:647). Wsz(cid:658)dzie, gdzie si(cid:658) dało i kiedy tylko si(cid:658) dało. W takim zapami(cid:658)taniu ostatni raz czytałem, kiedy miałem lat kilkana(cid:687)cie. (…) Nierzadko w trakcie lek- tury zastanawiałem si(cid:658), jak to mo(cid:707)liwe, bym ja, tak zwany wyrobiony czytelnik, czytelnik koneser, czytelnik leciwy i do(cid:687)wiadczony, pozo- stawał pod takim urokiem ksi(cid:647)(cid:707)ki, bezwstydnie (cid:707)ongluj(cid:647)cej arsenałem staromodnych (cid:687)rodków i wzrusze(cid:676)?”. Wiele wskazuje na to, (cid:707)e pod urokiem tym niebawem b(cid:658)dziemy ju(cid:707) wszyscy… Dziecko, nie drukuj tego a(cid:520) tyle „Alchemik” Paula Coelho Opowie(cid:687)(cid:649) o tym, jak „Alchemik” stał si(cid:658) polskim bestsellerem ró(cid:707)ni si(cid:658) znacznie od wielu jej podobnych. Na jego promocj(cid:658) nie wydano wła- (cid:687)ciwie ani złotówki, nie zorganizowana została (cid:707)adna trasa promocyj- na autora, nie zło(cid:707)yły si(cid:658) szczególne okoliczno(cid:687)ci. Kiedy słucha si(cid:658) Basi St(cid:658)pie(cid:676), wła(cid:687)cicielki publikuj(cid:647)cego Paula Coelho wydawnictwa Drzewo Babel, dochodzi si(cid:658) do wniosku, (cid:707)e o sukcesie zadecydował upór, kon- sekwencja, a mo(cid:707)e… troch(cid:658) szcz(cid:658)(cid:687)cia i uroku osobistego. Mnóstwo głupich pyta(cid:489) „Alchemik” wpadł jej w r(cid:658)ce jeszcze kiedy mieszkała we Francji. Zauro- czył j(cid:647), postanowiła wyda(cid:649) w Polsce. W Pary(cid:707)u po nocach tłumaczy- ła go z przyjacielem, Andrzejem Kowalskim. Przyje(cid:707)d(cid:707)aj(cid:647)c do Polski, odwiedzała hurtownie, próbuj(cid:647)c dowiedzie(cid:649) si(cid:658), jak funkcjonuje rynek wydawniczy, jakie s(cid:647) nakłady itp. Po 15 latach nieobecno(cid:687)ci w kraju nie miała o tym bladego poj(cid:658)cia. Była w (cid:621)wiatowidzie, w Klonie, Libe- rze, Kwadro… Na Kolejowej reagowano pono(cid:649) na ni(cid:647) „sympatycznie”, cho(cid:649) z nie- dowierzaniem, (cid:707)e cokolwiek jej z tego wyjdzie. Jeden z hurtowników poradził jej wprost: „Dziecko, nie drukuj tego a(cid:707) tyle… 500 egzempla- rzy wystarczy, najwy(cid:707)ej 1000”. Wydrukowała 5000 egz.. – Uparłam si(cid:658) i naiwnie wierzyłam, (cid:707)e mam racj(cid:658) – wspomina dzi(cid:687) z rozrzewnieniem. 18 Jak wypromowano bestseller Dodaje, (cid:707)e spotykaj(cid:647)c si(cid:658) z tuzami ówczesnego rynku hurtowego (pa- mi(cid:658)tamy tych panów…) jako kompletna dyletantka mogła sobie pozwo- li(cid:649) na zadawanie „mnóstwa głupich pyta(cid:676)”, na które dostawała tyle(cid:707) samo… m(cid:647)drych odpowiedzi. – Wida(cid:649) ta naiwno(cid:687)(cid:649) rozbrajała moich rozmówców, st(cid:647)d takie, a nie inne, reakcje – (cid:687)mieje si(cid:658). Uczyła si(cid:658) jed- nak szybko, a wiedza ju(cid:707) niebawem miała procentowa(cid:649). Jej determinacja była pono(cid:649) tak du(cid:707)a, (cid:707)e niektórych z hurtowników wr(cid:658)cz namawiała do lektury. Z oferty cz(cid:658)(cid:687)ciej korzystały panie pracu- j(cid:647)ce we wzorcowniach, które pod urokiem powie(cid:687)ci lepiej j(cid:647) ekspono- wały na regałach. Kiedy(cid:687) zauwa(cid:707)yła, (cid:707)e ksi(cid:647)(cid:707)ki nie ma w budkach na Dworcu Centralnym. „Zacz(cid:658)łam nawiedza(cid:649) ksi(cid:658)garzy. W Warszawie i wsz(cid:658)dzie, gdzie tylko jechałam. Wtykałam wizytówki, mówiłam, gdzie mog(cid:647) znale(cid:706)(cid:649) t(cid:658) pozycj(cid:658). Było to mo(cid:707)e bardzo chaotyczne, ale poskut- kowało” wspominała po latach. W lutym 1995 roku, kiedy kupowała prawa do „Alchemika”, zapyta- ła jednego z wydawców, jaki jest najwi(cid:658)kszy ówczesny bestseller w Pol- sce. Powiedział wtedy, (cid:707)e „Imi(cid:658) ró(cid:707)y” Umberto Eco, którego sprzeda- ło si(cid:658) 72 tys. egz. – I ja na tym bazowałam przy ustalaniu pierwszego nakładu – relacjonuje. Tobie dam prawa – Kiedy Paulo sprzedawał mi swoje prawa, przez kilka godzin dokładnie mnie przepytywał o rynek ksi(cid:647)(cid:707)ki w Polsce. Obok mnie siedziała Por- tugalka, której zale(cid:707)ało na prawach do inscenizacji ksi(cid:647)(cid:707)ki w Lizbonie, ale nie była w stanie nic powiedzie(cid:649) na temat (cid:687)rodowiska teatralnego w Portugalii. I Paulo powiedział „Tobie dam prawa, a tobie nie dam” – wspomina Basia St(cid:658)pie(cid:676). Nie mo(cid:707)na powiedzie(cid:649), aby pocz(cid:647)tkuj(cid:647)ca „wydawczyni” realizo- wała wówczas jak(cid:647)kolwiek polityk(cid:658) promocyjn(cid:647). Na pewno inaczej ni(cid:707) obecnie. Nie dysponowała wtedy (cid:707)adnym bud(cid:707)etem, Miała 1000 dola- rów na prawa i 8000 zł na druk, które po(cid:707)yczył jej tata. Jedyn(cid:647) płatn(cid:647) reklam(cid:647) (400 zł) była połowa strony w „Megaronie” – redagowanym w Poznaniu miesi(cid:658)czniku dla ksi(cid:658)garzy, z którym od pocz(cid:647)tku zwi(cid:647)zany był Piotr Dobroł(cid:658)cki, dzi(cid:687) redaktor naczelny „Magazynu Literackiego KSI(cid:580)(cid:641)KI”. On sam tak wspomina t(cid:658) sytuacj(cid:658): – Od samego pocz(cid:647)tku Jak wypromowano bestseller 19 nie dawałem wiary w sukces tej ksi(cid:647)(cid:707)ki. Bo niby dlaczego? Co takiego było w niej wyj(cid:647)tkowego i któ(cid:707) znał niejakiego Paula Coelho. A jednak udało si(cid:658) Basi. Ja si(cid:658) pomyliłem, a ona – na szcz(cid:658)(cid:687)cie – odniosła z „Al- chemikiem” niebywały sukces. Dodajmy, (cid:707)e pierwsze reklamy pojawi- ły si(cid:658) tak naprawd(cid:658) dopiero od momentu wydania przez Drzewo Babel „11 minut” – jak na razie ostatniej powie(cid:687)ci Brazylijczyka. Kiedy chodziła po redakcjach gazet i czasopism, zach(cid:658)caj(cid:647)c dzien- nikarzy do pisania o „Alchemiku”, nie my(cid:687)lała o tym, ile egzemplarzy uda si(cid:658) jej sprzeda(cid:649). Ten problem w ogóle nie istniał – zapewnia. Dzien- nikarze jednak reagowali na ksi(cid:647)(cid:707)k(cid:658) bardzo (cid:707)yczliwie i to od samego pocz(cid:647)tku. W jakiej(cid:687) mierze było to zapewne wynikiem dobrze przygo- towanego dossier prasowego o autorze i o samej ksi(cid:647)(cid:707)ce („efekt był taki, (cid:707)e nie wszyscy czytali ksi(cid:647)(cid:707)ki, ale wielu przepisywało moje zdania”). Edytorka zrobiła tłumaczenia wywiadów, reporta(cid:707)y, recenzji. Te(cid:707) in- tuicyjnie… Nikt jej przecie(cid:707) nie uczył, jak si(cid:658) komponuje teczki pra- sowe, aby dziennikarze nie narzekali na brak materiałów do napisania tekstów. Efektem jej działa(cid:676) było ponad 100 recenzji prasowych. „Od- byłam dziesi(cid:647)tki rozmów. Wciskałam »Alchemika«, gdzie si(cid:658) dawało. Prosiłam wszystkich, aby go czytali. Niech nawet nie pisz(cid:647) pó(cid:706)niej nic o tym, ale niech przynajmniej przeczytaj(cid:647). Rozdałam około 600 egz. Działałam wówczas jak w transie” wspominała w „Bibliotece Analiz” w maju 2001 roku. Gniotsa nie łamiotsa Przez jakie(cid:687) trzy lata „Alchemik” sprzedawał si(cid:658) bardzo stabilnie, po około 500 egz. miesi(cid:658)cznie. – Kiedy w listopadzie i grudniu 1995 rozeszło si(cid:658) pierwszych 1000 egz., cieszyłam jak wariatka – (cid:687)mieje si(cid:658). Do dzi(cid:687) polscy czytelnicy kupili ponad pół miliona egzemplarzy, a ksi(cid:647)(cid:707)ka zalecana jest jako lektura szkolna, doczekała si(cid:658) adaptacji teatralnych, na jej podstawie powstaj(cid:647) słuchowiska radiowe, musi- cale, opery. „Wokół tej ksi(cid:647)(cid:707)ki od kilku lat t(cid:658)tni (cid:707)ycie. To jest troch(cid:658) tak jak wokół »Małego Ksi(cid:658)cia«. Jest czytana przez ludzi w ró(cid:707)nym wieku. Ł(cid:647)czy pokolenia. Jest prosta, mo(cid:707)na powiedzie(cid:649), (cid:707)e w jakim(cid:687) sensie terapeutyczna” mówiła cztery lata temu w wywiadzie udziela- nym „Bibliotece Analiz”. 20 Jak wypromowano bestseller Rocznie sprzedaje si(cid:658) jej około 30-40 tys. egz., co jaki(cid:687) czas wraca nawet na listy bestsellerów, bo zawsze wspomina j(cid:647) w mediach jaka(cid:687) znana osoba, przy okazji rekomenduj(cid:647)c lektur(cid:658). „Gniotsa nie łamiotsa” z wyra(cid:706)nym dystansem komentuje swój sukces. Zdaniem Basi St(cid:658)pie(cid:676) zainteresowanie czytelników wynika z kilku powodów. Pomijaj(cid:647)c tre(cid:687)(cid:649) ksi(cid:647)(cid:707)ki, wa(cid:707)na była konsekwencja jej wydaw- cy zarówno w publikowaniu innych ksi(cid:647)(cid:707)ek Coelho, ich promowaniu, zapraszaniu autora do Polski… Dobrze sprzedawała si(cid:658) tak(cid:707)e kolejna jego powie(cid:687)(cid:649) zatytułowana „Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płaka- łam”. – Nie bez znaczenia była tak(cid:707)e poczta pantoflowa, przekazywa- nie sobie informacji o ksi(cid:647)(cid:707)ce z ust do ust, (cid:707)e na rynku ukazało si(cid:658) co(cid:649), co warto przeczyta(cid:649). (cid:641)eby jednak zadziałał i ten mechanizm, musi by(cid:649) przekroczona pewna liczba ju(cid:707) sprzedanych egzemplarzy – analizuje Basia. Pierwsza wizyta Paulo Coelho w Polsce miała miejsce dopiero w 1997 roku. Kiedy razem z Olgierdem Budrewiczem, który wydał wspomnienia o Brazylii, podpisywali razem ksi(cid:647)(cid:707)ki w Parku Łazien- kowskim, do autora „Alchemika” podeszła po autograf… jedna osoba. Inna sprawa, (cid:707)e wszystko odbywało si(cid:658) pono(cid:649) bardzo spontanicznie. Najbli(cid:707)sza wizyta Coelho b(cid:658)dzie miała miejsce w czerwcu tego [2005 – red.] roku. Pisarz przyje(cid:707)d(cid:707)a na dziesi(cid:647)te urodziny Drzewa Babel, z czytelnikami natomiast spotka si(cid:658) tylko w Cz(cid:658)stochowie, któ- ra ze wzgl(cid:658)dów religijnych jest dla niego miejscem bardzo wa(cid:707)nym i wyj(cid:647)tkowym. Pełen profesjonalizm „Sprawa Honoru. Dywizjon 303 Ko(cid:500)ciuszkowski. Zapomniani bohaterowie II wojny (cid:500)wiatowej” Lynne Olson i Stanleya Clouda Zdaniem Andrzeja Kuryłowicza, wypromowanie u nas bestsellera na naprawd(cid:658) du(cid:707)(cid:647) skal(cid:658), czyli takiego, który si(cid:658) sprzeda w nakładzie ok. 20 tys. egz., wbrew pozorom nie jest takie trudne. – Co roku wydaje- my kilkana(cid:687)cie takich pozycji. Ich liczb(cid:658) ogranicza głównie brak czasu, w wydawnictwie pracuj(cid:647) tylko trzy osoby – opowiada. Gdyby czyjej(cid:687) uwadze umkn(cid:658)ło, przypomnijmy, (cid:707)e „Sprawa hono- ru” to „pasjonuj(cid:647)ca, błyskotliwie opowiedziana historia polskich pilo- tów my(cid:687)liwskich, którzy przyczynili si(cid:658) do uratowania Anglii w czasie bitwy powietrznej w 1940 roku”. Tak reklamuj(cid:647) j(cid:647) wydawcy – Andrzej Findeisen A.M.F. Plus Group oraz Albatros Andrzeja Kuryłowicza. I da- lej: „Skupiaj(cid:647)c si(cid:658) na osobach pi(cid:658)ciu pilotów słynnego Dywizjonu 303 Ko(cid:687)ciuszkowskiego, autorzy ukazali, jak ci młodzi Polacy, całym ser- cem pragn(cid:647)cy wyzwoli(cid:649) swoj(cid:647) ojczyzn(cid:658), weszli do grona najbardziej bo- haterskich i skutecznych my(cid:687)liwców drugiej wojny (cid:687)wiatowej. Czerpi(cid:647)c z nieoficjalnego dziennika Dywizjonu 303 – wypełnionego osobistymi relacjami ze star(cid:649) z nieprzyjacielem – oraz z listów, wywiadów, wspo- mnie(cid:676), opowie(cid:687)ci i fotografii, autorzy (cid:707)ywo i zajmuj(cid:647)co opisali pilotów tej jednostki i ich walk(cid:658).” W grudniu 2003 roku Kuryłowicz skontaktował si(cid:658) z mieszkaj(cid:647)cym na stałe w Stanach Zjednoczonych Findeisenem zaraz po tym, jak ten kupił prawa do wydania „Sprawy honoru” w Polsce. Inni wydawcy po- no(cid:649) nie interesowali si(cid:658) ksi(cid:647)(cid:707)k(cid:647), dlatego licencja sprzedana została „za stosunkowo nisk(cid:647) cen(cid:658)”. Findeisen przyje(cid:707)d(cid:707)ał do Polski (cid:687)rednio raz
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Jak wypromowano bestseller
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: