Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00372 005742 11249520 na godz. na dobę w sumie
Jak żyć? Wykłady z etyki - ebook/pdf
Jak żyć? Wykłady z etyki - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Aspra Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7545-528-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> filozofia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Etyka to najbardziej użyteczny dział filozofii, zawiera próby racjonalnych odpowiedzi na pytania: jak żyć, jak rozumieć, oceniać i klasyfikować elementy moralności? Dobrze, że istnieją u nas dyrektywy rządowe, aby upowszechniać tego typu wiedzę nie tylko w szkołach wyższych, ale i w systemie oświaty publicznej. W tym drugim wypadku sternicy oświaty uznali jednak, że uczestnikom katechezy (z reguły katolikom) nie należy się filozoficzna wiedza o moralności, a przysługuje ona jedynie tym uczniom, którzy nie akceptują mieszania roli Kościoła i szkoły państwowej.

Wydawać by się mogło, że zapotrzebowaniu na wiedzę etyczną powinna towarzyszyć eksplozja wydawnictw popularnych. W naszym kraju tak jednak nie jest. Dydaktyka etyczna pozbawiona jest dobrych podręczników, a ich rolę pełnią z reguły rozmaite wypisy i zbiory cytatów z historii filozofii (ale często i z mitologii, teologii, literatury pięknej). Nauczanie etyki zamulane też bywa dziwactwami terminologicznymi, wydumanymi systematyzacjami czy rozważaniami z zakresu „metaetyki', sprawiającymi tajemną przyjemność jedynie profesjonalistom.

Fragment wstępu.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora Pu³tusk–Warszawa 2014 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Projekt okładki: Barbara Kuropiejska-Przybyszewska Redakcja: Alicja Bałakier Łamanie i typografia: OFI Wydanie II poprawione i uzupe³nione © Copyright by Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, © Copyright by Stefan Opara © Copyright by Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR, Warszawa 2011, 2014 Pu³tusk 2011, 2014 Wszelkie prawa zastrzeżone. Każda reprodukcja lub adaptacja całości bądź części niniejszej publikacji, niezależnie od zastosowanej techniki reprodukcji (drukarskiej, fotograficznej, komputerowej i in.), wymaga pisemnej zgody Autora i Wydawców. Wydawcy: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora ul. Daszyñskiego 17, 06-100 Pu³tusk tel./fax (48-23) 692-50-82 e-mail: rektorat@ah.edu.pl www. ah.edu.pl Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR 03-982 Warszawa, ul. Dedala 8/44 tel. 602-247-367, fax 22 615-34-21 e-mail: oficyna@aspra.pl www.aspra.pl ISBN 978-83-7549-185-2 ISBN 978-83-7545-528-1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Basi – wytrwa³ej ¿onie ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== SPIS TREŒCI WSTÊP . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 WYK£AD 1. Przedmiot i zró¿nicowanie etyki . . . . . . . . . 11 WYK£AD 2. Etyka a inne formy regulacji zachowañ . . . . 31 WYK£AD 3. Etyki pozaeuropejskie . . . . . . . . . . . . . . . . 46 WYK£AD 4. Etyka chrzeœcijañska . . . . . . . . . . . . . . . . . 67 WYK£AD 5. Klasyczne filozoficzne szko³y etyczne . . . . . 87 WYK£AD 6. Wzory i wzorce moralne . . . . . . . . . . . . . . 107 WYK£AD 7. Aksjologia, czyli teoria wartoœci . . . . . . . . . 126 WYK£AD 8. Felicytologia – recepty na szczêœcie . . . . . . 139 WYK£AD 9. Prawda jako wartoœæ etyczna . . . . . . . . . . . 157 WYK£AD 10. Odmiany sprawiedliwoœci . . . . . . . . . . . . . 173 WYK£AD 11. Marzenia o równoœci . . . . . . . . . . . . . . . . .187 WYK£AD 12. Czy wolnoœæ to utopia? . . . . . . . . . . . . . . . 198 WYK£AD 13. Jak prze¿yæ? Nowa jakoœæ ¿ycia cz³owieka wspó³czesnego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 212 WYK£AD 14. Perspektywa etyki globalnej . . . . . . . . . . . . 226 KILKA WSKAZÓWEK BIBLIOGRAFICZNYCH . . . . . . . . . 240 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 7 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== WSTÊP Etyka to najbardziej u¿yteczny dzia³ filozofii, zawiera próby racjonalnych odpowiedzi na pytania: jak ¿yæ, jak rozumieæ, oceniaæ i klasyfikowaæ elementy moralnoœci? Dobrze, ¿e istnie- j¹ u nas dyrektywy rz¹dowe, aby upowszechniaæ tego typu wie- dzê nie tylko w szko³ach wy¿szych, ale i w systemie oœwiaty publicznej. W tym drugim wypadku sternicy oœwiaty uznali jed- nak, ¿e uczestnikom katechezy (z regu³y katolikom) nie nale¿y siê filozoficzna wiedza o moralnoœci, a przys³uguje ona jedynie tym uczniom, którzy nie akceptuj¹ mieszania roli Koœcio³a i szko³y pañstwowej. Wydawaæ by siê mog³o, ¿e zapotrzebowaniu na wiedzê etyczn¹ powinna towarzyszyæ eksplozja wydawnictw popular- nych. W naszym kraju tak jednak nie jest. Dydaktyka etyczna pozbawiona jest dobrych podrêczników, a ich rolê pe³ni¹ z re- gu³y rozmaite wypisy i zbiory cytatów z historii filozofii (ale czê- sto i z mitologii, teologii, literatury piêknej). Nauczanie etyki za- mulane te¿ bywa dziwactwami terminologicznymi, wydumany- mi systematyzacjami czy rozwa¿aniami z zakresu „metaetyki”, sprawiaj¹cymi tajemn¹ przyjemnoœæ jedynie profesjonalistom. Dlatego ten zbiór wyk³adów mo¿e okazaæ siê przydatny nie tylko studentom, ale tak¿e nauczycielom i popularyzatorom etyki. S¹ to wyk³ady w dos³ownym sensie, wyg³oszone w Aka- demii Humanistycznej imienia Aleksandra Gieysztora w Pu³tu- sku, spisane z magnetofonu i poddane stosownej adiustacji. 9 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wspominam o tym, poniewa¿ t³umaczy to „kolokwialny” styl tej pracy, nieco odmienny od referatowej formy typowych podrêczników. Obecnoœæ s³uchaczy – studentów rozmaitych kierunków humanistycznych – wymusza³a komunikatywnoœæ, a poziom zainteresowania audytorium bywa dobrym selekto- rem truizmów i komuna³ów, które ³atwo zdarzyæ siê mog¹ w te- kstach pisanych przy biurku. Tematyka wyk³adów zawartych w tej pracy nie tylko ilustru- je bogactwo problemowe etyki, ale – przy braku dobrej standa- ryzacji dydaktyki z tego zakresu – wykracza w wielu miejscach poza typowe ramy podrêcznikowe. Przy doborze zagadnieñ wa¿ne by³y dwa kryteria. Po pierwsze, aby wi¹za³y siê one z kluczowym problemem etyki: jak ¿yæ? Po drugie, aby uznane zosta³y przez s³uchaczy jako zwi¹zane z ich w³asnymi, ¿yciowy- mi problemami. Szczególne zainteresowanie i sk³onnoœæ do dyskusji budzi³y w¹tki dotycz¹ce ró¿nych stylów ¿ycia, uwag zwi¹zanych z etyk¹ chrzeœcijañsk¹, analiza szans osi¹gniêcia szczêœcia czy problemy etyki globalnej. Dobry odbiór tych wyk³adów przez studenckie audytorium uzasadnia nadziejê, ¿e równie¿ ich spisana wersja mo¿e zas³u- ¿yæ na uwagê osób szukaj¹cych kontaktu z filozofi¹. Pu³tusk, MAJ 2014 Stefan Opara ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== WWYYKKŁŁAADD 11 Przedmiot i zró¿nicowanie etyki C zym jest etyka? Otó¿ jest to dzia³ filozofii od pocz¹tków jej istnienia. Staro¿ytny podrêcznik filozofii Diogenesa Laertio- sa, pod tytu³em ¯ywoty i pogl¹dy s³ynnych filozofów (pocz¹tek trzeciego wieku naszej ery), cudem ocalony przed niszczyciel- sk¹ pasj¹ dogmatyków, przedstawia troisty przedmiot filozofii. Dzia³ pierwszy, to by³a tak zwana fizyka, co wówczas oznacza- ³o tyle, co wiedza o przyrodzie czy wiedza o bycie, o tym, co jest. Dzisiaj jest to ontologia. Na filozofiê sk³ada³a siê te¿ dialek- tyka, sztuka prowadzenia sporów, dowodzenia w³asnych racji, stosowania s³ów i rozumowañ, w d¹¿eniu do prawdy. Ale nie- zbêdn¹ czêœæ filozofii stanowi³a etyka, czyli – jak pisze Dioge- nes Laertios – próba odpowiedzi na pytanie: „jak nale¿y ¿yæ i co jest wa¿ne dla cz³owieka?”. To klasyczne, starogreckie okreœlenie etyki (z greckiego e-thi- kós – zwyczajowy, obyczajny) jako „filozofii ¿ycia” wyparte zo- sta³o (w tradycji ³aciñskiej) przez inn¹ konkretyzacjê. Otó¿ praktykowany sposób ¿ycia okreœlono moralnoœci¹. Tak po- wsta³o okreœlenie etyki jako „filozofii moralnoœci”, albo „teorii moralnoœci”. Poniewa¿ jednak filozofia nigdy nie mia³a (i nie ma) monopolu na refleksjê o moralnoœci – rych³o nazwa etyka poczê³a oznaczaæ rozmaite typy wiedzy. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 11 Aby uporz¹dkowaæ ten (czêsty w humanistyce) galimatias, warto wskazaæ g³ówne – filozoficzne, teologiczne, naukowe, ar- tystyczne i potoczne – zastosowania nazwy „etyka”. Etyka za- tem, to: 1. Filozofia moralnoœci, najstarsza, klasyczna postaæ etyki. 2. Przejêta przez teologów nazwa religijnych teorii moral- nych (na przyk³ad etyka katolicka, protestancka, muzu³- mañska). 3. Okreœlenie naukowych badañ moralnoœci, takich jak psy- chologia moralnoœci, socjologia moralnoœci, historia mo- ralnoœci. Badania tego typu – w³aœciwie dopiero od dwu- dziestego wieku – tworz¹ opisow¹ wiedzê etyczn¹. 4. Przes³anie moralne zawarte w dzie³ach sztuki. Mówi siê zatem o etyce Szekspira, Dostojewskiego, o etycznym sensie filmów Woody Allena, czy poezji Wis³awy Szym- borskiej. 5. Tak¿e potoczna, zdroworozs¹dkowa wiedza moralna (gdy zastanawiamy siê co jest dobre, co z³e, jaki jest sens w³asnego lub cudzego postêpowania) – mo¿e byæ nazwa- na nasz¹ etyk¹. Motywem g³ównym tych wyk³adów jest etyka filozoficzna. Ma ona trzy wa¿ne cechy: – racjonalizm; rozum jest instancj¹ rozstrzygaj¹c¹, – koherencja; unikanie sprzecznoœci wewnêtrznych, – naturalizm; zakorzeniona w myœli starogreckiej zasada szukania rozwi¹zañ naturalnych i odrzucania ³atwych wy- jaœnieñ przez odwo³anie siê do bytów, czy si³ nadprzyro- dzonych. Zasady te przesz³y z filozofii do kanonu metodologicznego nowo¿ytnej nauki, w tym nauk o moralnoœci. Czym jest moralnoœæ, która jest przedmiotem etyki? Otó¿, jest to uwewnêtrzniony w procesie uspo³ecznienia i wychowania, zbiór zasad postêpowania cz³owieka, po pierwsze, wobec in- nych ludzi, po drugie, wobec siebie samego. Wspó³czeœnie 12 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== w Europie (a w innych systemach etycznych – od dawna), tak- ¿e zbiór zasad postêpowania wobec przyrody (zwierz¹t, a na- wet roœlin). Moralnoœæ istnieje i istnia³a przed etyk¹. Etyka jest prób¹ te- oretycznego ogl¹du moralnoœci. Mo¿na by to porównaæ do gra- matyki. Ludzie zawsze mówili wed³ug pewnych nieœwiado- mych regu³, ale póŸniej pojawi³a siê gramatyka jako uporz¹d- kowany zbiór zasad, jako teoria pos³ugiwania siê jêzykiem. Tak¿e moralnoœæ mo¿e mieæ charakter nieœwiadomy, a etyka jest prób¹ jej uœwiadomienia, ukazania jej zasad. Zatem etyka wobec moralnoœci ma siê jak teoria do praktyki, albo opis fak- tów do samych faktów. Moralnoœæ nie jest wytworem teorii, nie jest te¿ wytworem fi- lozofii czy wiedzy naukowej (choæ by³oby dobrze, aby rozum i wiedza naukowa wspomaga³y proces jej powstawania). Mo- ralnoœæ wyrasta z potrzeby przetrwania grupy spo³ecznej, czyli ka¿dej zbiorowoœci zorganizowanej. Grupa, aby istnieæ i rozwijaæ siê, wytwarza i wymusza re- spektowanie regu³ moralnych. Jeœli tak siê nie stanie, nast¹pi jej rozpad, likwidacja, zniszczenie. Tam gdzie nie ma moralnoœci – nie ma ¿ycia grupowego. Gdybyœmy, jako grupa, wyl¹dowali na obcej planecie, pierwsze, co próbowalibyœmy zrobiæ, to ure- gulowaæ nasze zachowania w wa¿nych sprawach. A jakie spra- wy s¹ wa¿ne dla przetrwania grupy? Przede wszystkim – ¿ycie, stosunek do ¿ycia, a wiêc: nie zabijaj. Nastêpnie zdrowie i ochrona zdrowia cz³onków grupy i ka¿dego z nas. Dalej, ochrona rodziny jako elementu, bez którego grupa siê nie re- produkuje i nie rozwija. Gdyby by³a w³asnoœæ, to ochrona w³a- snoœci. Zatem: nie kradnij – w obrêbie grupy oczywiœcie. Ochrona macierzyñstwa, co wi¹¿e siê z ochron¹ rodziny. Tak- ¿e ochrona dzieci i opieka nad osobami chorymi, niepe³no- sprawnymi, niedo³ê¿nymi. Dalej – dobra informacja, a wiêc prawdomównoœæ (nie k³am, nie mów fa³szywego œwiadectwa). Oto odwieczne formy regulacji ¿ycia grupowego. Na koniec – 13 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== co wa¿ne – tak¿e ochrona ³adu ideowego i organizacyjnego wewn¹trz grupy. To jest sprawa systemu wartoœci w grupie, ochrona autorytetów, szacunek dla przywództwa, dla starszych. To w sumie mieœci siê w moralnoœci. Moralnoœæ jest odbiciem tych potrzeb. Innymi s³owy – bez moralnoœci grupa nie prze- trwa, bo moralnoœæ to regulacja zachowañ cz³onków grupy, a u podstaw tej regulacji le¿¹ elementarne warunki przetrwania. Uwewnêtrzniona moralnoœæ przejawia siê w postaci sumie- nia. Otó¿ sumienie (moralnoœæ zinternalizowana), to dowód na efektywne uspo³ecznienie jednostki. Dowód, ¿e cz³owiek prze- szed³ w³aœciwie procesy oddzia³ywania grupy i wychowania. Nie ma ludzi bez sumienia, ale s¹ ludzie o ró¿nych zakresowo jego typach. Znamy takich ludzi, oby tylko z literatury czy fil- mu, jak na przyk³ad rewolwerowiec z westernu – strzela, pada parê trupów, dmuchnie w lufê rewolweru i jedzie dalej. Zwy- k³y cz³owiek, kiedy dokona zabójstwa, niezale¿nie od przes³a- nek, ma pewien k³opot wewnêtrzny, bowiem u wiêkszoœci lu- dzi, w ich sumieniu istnieje zakaz zabijania. Jest to zakaz, który g³ównie dotyczy ludzi, choæ s¹ tacy, o których mówi siê, ¿e na- wet muchy by nie skrzywdzili. Zakaz zabijania istot ¿ywych, w etykach, na przyk³ad buddyjskich czy hinduistycznych, wyni- ka z szacunku do ¿ycia w ogóle. W Europie – choæ widaæ zmia- ny – czêsto zwierzêta i roœliny nie s¹ traktowane jako istoty ¿y- we, które mog³yby byæ objête tym zakazem. Kiedy nasze czyny k³óc¹ siê z uwewnêtrznion¹ moralnoœci¹, pojawia siê coœ, co okreœlamy mianem – wyrzutów sumienia. To jest doœæ powa¿ny dyskomfort psychiczny, czasem nawet destrukcja psychiki. Kiedy siê bada ludzi, którzy s¹ przestêpca- mi, to poza tym, ¿e czêsto ponosz¹ okreœlon¹ przez s¹d karê, zostaj¹ skazani na wiêzienie, czy na rekompensatê finansow¹, okazuje siê, ¿e cierpi¹ oni wewnêtrznie. Niekiedy jest to cier- pienie znaczne. Znam osobê, która przez przypadek, w wypad- ku drogowym zabi³a rowerzystê i od wielu lat nie mo¿e „dojœæ do siebie”. Mimo ¿e przecie¿ nie chcia³a zabiæ, ale posiada ten 14 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== typ sumienia, które nie pozwala tego zaakceptowaæ. Dochodzi czasem do tego, ¿e ludzie wra¿liwi, na skutek niezgodnoœci czynu z w³asnym sumieniem, pope³niaj¹ samobójstwa. Nie po- trafi¹ ¿yæ. Tak wiêc uwewnêtrznienie regu³ moralnych tworzy coœ w rodzaju fundamentu struktury psychicznej. Ludzie ¿yj¹ w sieci tego typu struktur i one wp³ywaj¹, niejako od wewn¹trz, na nasze zachowania. Dotyczy to zreszt¹ nie tylko czynów oce- nianych jako zachowanie moralne, ale tak¿e innych spraw. S¹ tacy, którzy na przyk³ad nie potrafi¹ zjeœæ posi³ku z pod³ogi. A dlaczego? To nie jest ani moralne, ani niemoralne, ale to siê nie mieœci w ich obyczajowoœci. Czyli jest wiele takich regu³ – ka¿dy mo¿e je rozpoznaæ u siebie – które sprawiaj¹, ¿e pew- nych rzeczy „nie jesteœmy w stanie zrobiæ”. Ca³a ta sieæ w swojej podstawowej czêœci to uwewnêtrznio- ne regu³y moralne, odczuwane jako oddzia³ywanie sumienia. Konflikty w tej sferze dzia³aj¹ bardzo mocno i dotyczyæ mog¹ du¿ych grup spo³ecznych. Istnieje ca³y system opieki psycholo- gicznej, na przyk³ad nad ofiarami kataklizmów czy konfliktów zbrojnych. Amerykanie opisali problem pokolenia ¿o³nierzy, którzy powrócili z d³ugoletniej i krwawej wojny w Wietnamie i wielu z nich przez d³ugi czas nie mog³o odzyskaæ harmonii psychicznej, ³adu wewnêtrznego. Zaczyna to dotyczyæ i Polski, jako ¿e wysy³amy naszych przedstawicieli wojska w ró¿ne re- giony, i musz¹ oni tam dokonywaæ czynów, które czêsto wi¹¿¹ siê z walk¹, z zabijaniem, i z pewnoœci¹ mog¹ wywo³ywaæ kon- flikty moralne. Reasumuj¹c powtórzmy, ¿e moralnoœæ, jej oddzia³ywanie to w³aœciwy i bogaty przedmiot etyki. Wejrzyjmy teraz w doœæ skomplikowan¹ typologiê etyki, jednorodna. Przez nie jest to bowiem dyscyplina jednolita i dwa i pó³ tysi¹ca lat istnienia filozofii, systemy myœlenia o mo- ralnoœci sta³y siê bardzo zró¿nicowane. Mo¿na wskazaæ szeœæ zasadniczych sposobów dzielenia i konkretyzacji systemów etycznych. 15 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Po pierwsze, dzieliæ mo¿na etykê z uwagi na cel i metodê badañ moralnoœci. W ten sposób rozró¿nia siê etyki opisowe i etyki normatywne. Etyka opisowa, zwana jest czasem w literaturze polskiej eto- logi¹ albo nauk¹ o moralnoœci. Mamy w Polsce znakomite tra- dycje tego typu badañ, zwi¹zane zw³aszcza z pracami Marii Ossowskiej. Etyka opisowa to próba odpowiedzi na pytania ja- ka jest moralnoœæ danego cz³owieka, czy danej grupy. Jak lu- dzie ¿yj¹, jakich regu³ przestrzegaj¹? Tym zajmuje siê nauka o moralnoœci wykorzystuj¹ca metodologiê socjologii, psycholo- gii, tak¿e historii. Nauka o moralnoœci – zgodnie z zasadami – nie ocenia, a ustala fakty. Ale jest te¿ etyka normatywna, trafnie zwana moralistyk¹. Tu odpowiada siê na pytanie nie jak ludzie ¿yj¹, tylko jak powin- ni ¿yæ? Nie jaka jest moralnoœæ, ale jaka powinna byæ. Etyk wkracza w funkcje wychowawcy, to znaczy próbuje oddzia³y- waæ przez swój system na innych ludzi. Ca³¹ historiê filozofii przenika moralistyka, zw³aszcza próba popularyzacji postawy racjonalistycznej. Jak wspomnia³em, etyka normatywna wystêpuje wszêdzie tam, gdzie myœliciel, ale i tak¿e literat czy twórca filmu próbuje upowszechniæ wzory moralne, wp³yn¹æ na ludzkie zachowania. A zatem: etyka opisowa i etyka normatywna (etologia i mo- ralistyka) – oto pierwszy podzia³. Podzia³ drugi systemów etycznych dokonywany jest z uwa- gi na Ÿród³a moralnoœci, czyli odpowiedzi na pytanie: sk¹d siê bierze moralnoœæ? Zawsze istnieje ponêtna i ³atwa forma odpo- wiedzi, ¿e p³ynie ona ze Ÿróde³ nadprzyrodzonych. Tu mamy ca³y pakiet teorii moralnoœci, które mo¿na okreœliæ mianem pro- widencjalistycznych (z ³aciñskiego providentia – opatrznoœæ). W teoriach tych odrzuca siê naturalizm i przyjmuje, ¿e moral- noœæ jest prezentem od istot nadprzyrodzonych. Oto bogowie ró¿nych religii, a tak¿e inne si³y nadprzyrodzone, reguluj¹ za- chowania ludzi, funduj¹c im w³aœnie moralnoœæ. Teorie te s¹ 16 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== proste i popularne wszêdzie, w rozmaitych krêgach kulturo- wych, gdzie istniej¹ religie. W³aœciwe dla filozofii i nauki s¹ ety- ki naturalistyczne. To s¹ takie systemy refleksji nad moralno- œci¹, w których zak³ada siê, ¿e ma ona naturalne Ÿród³a, ¿e p³y- nie z potrzeb grupy, ¿e moralnoœæ ma tak¿e swoje Ÿród³a bio- logiczne, albo powstaje na gruncie zasad rozumu. Naturalizm rodzi ca³y pakiet etyk adresowanych do elit. S¹ one czasem okreœlane mianem etyki œwieckiej albo niezale¿nej od religii, ale zawsze s¹ to etyki filozoficzne, nie³atwe w odbiorze, trudne do pojêcia dla osób prostych i nie kszta³conych, bazuj¹ce na szacunku do rozumu. Po trzecie, etyki ró¿nicuje siê z uwagi na podmiot moralno- œci. To nie jest czêste, ale warto wiedzieæ, ¿e inaczej bêdziemy oceniaæ czyny i wzorce osobowe kiedy punktem wyjœcia bêdzie jednostka ludzka, a inaczej, kiedy bêdzie to grupa, zbiorowoœæ. Na przyk³ad, w etyce chrzeœcijañskiej fundamentaln¹ spraw¹ jest zbawienie indywidualne. Podstaw¹ nie jest tu grupa spo- ³eczna czy pañstwo. Mamy zatem etyki indywidualistyczne i etyki spo³eczne. Zauwa¿my, ¿e zachowania moralne mog¹ byæ skonfliktowane wtedy, kiedy bêdziemy je rozpatrywaæ z ró¿- nych punktów widzenia – w³aœnie jednostkowego i zbiorowe- go. Oto ¿o³nierz, który kosztem swego ¿ycia chroni innych, czy zapewnia sukces bojowy. Z punktu widzenia etyki indywidua- listycznej pope³nia samobójstwo, czyli dokonuje czynu nagan- nego. A z punktu widzenia etyki spo³ecznej jest bohaterem, jest kimœ pozytywnym. Czyli mo¿e pojawiaæ siê rozbie¿noœæ ocen moralnych z perspektywy indywidualnej i grupowej. Po czwarte, etyki dzieli siê z uwagi na zakres wolnej woli, a co z tym siê wi¹¿e – zakres odpowiedzialnoœci. Tyle w nas odpowiedzialnoœci, ile wolnoœci. Jeœli cz³owiek jest ograniczo- ny w swoich poczynaniach, nie ponosi odpowiedzialnoœci mo- ralnej, a czêsto tak¿e prawnej. Gdy ktoœ pope³nia z³y czyn pod wp³ywem niekontrolowanej koniecznoœci, na przyk³ad nie pa- nuje nad swoimi popêdami, jest chory psychicznie, gdy broni 17 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ¿ycia, swojego lub bliskich, wówczas zwalniamy go z odpowie- dzialnoœci moralnej, mo¿e te¿ unikn¹æ kary. Jeœli ktoœ musia³ coœ zrobiæ, to znaczy, ¿e nie móg³ wybraæ. Jeœli nie móg³ wy- braæ, to nie odpowiada za to moralnie. S¹ takie etyki, w których w¹tpi siê w mo¿liwoœæ wolnoœci. Istnieje wiele etyk determini- stycznych, w których przyjmuje siê, ¿e cz³owiek nigdy nie jest wolny. Determinizm (z ³aciñskiego determinare – ograniczaæ) to pogl¹d, ¿e ka¿de zjawisko ma przyczynê, nie ma zatem czy- nów dowolnych, decyduje sieæ konkretnych przyczyn. Skoro cz³owiek zawsze jest w jakiœ sposób ograniczony, to zakres je- go odpowiedzialnoœci musi byæ bardzo starannie analizowany. Wedle popularnych wierzeñ, wp³ywaj¹ na nas bogowie, anio³y i diab³y. Istniej¹ tak¿e koniecznoœci fizyczne, psychiczne, roz- maite sfery popêdowe, czy sfery ¿ycia nieœwiadomego. Mamy zatem rozmaite typy etyk deterministycznych, ale ist- niej¹ te¿ etyki indeterministyczne, obecne w filozofii. Indeter- minizm znaczy tyle, co nieograniczonoœæ, nieskrêpowanie, a zatem g³osi siê, ¿e cz³owiek jest z natury istot¹ woln¹, ¿e ma woln¹ wolê, ¿e zawsze mo¿e wybraæ. I tu, o dziwo, spotykaj¹ siê czasem zupe³nie rozbie¿ne œwiatopogl¹dy, na przyk³ad ate- istyczny nurt filozofii wspó³czesnej, jakim jest egzystencjalizm, który g³osi fundamentaln¹ wolnoœæ cz³owieka, i katolicyzm, który g³osi, ¿e cz³owiek ma woln¹ wolê i prawo wyboru, w zwi¹zku z tym jest odpowiedzialny za swoje czyny (co k³óci siê z bosk¹ wszechmoc¹, ale w teoriach prowidencjalistycznych nie ma troski o logiczn¹ spójnoœæ). Indeterminizm oznacza pe³n¹ odpowiedzialnoœæ, a determi- nizm – to poszukiwanie rozmaitych koniecznoœci i przyczyn ograniczenia odpowiedzialnoœci. W dyskusjach nad postêpowa- niem cz³owieka, nad Ÿród³ami z³a, bardzo czêsto dochodz¹ do g³osu zwolennicy tych dwóch ró¿nych typów etyki. Jedni wyja- œniaj¹ z³e czyny na przyk³ad zaburzeniami psychiki, albo Ÿród³ami spo³ecznymi, z³¹ rodzin¹, i tu szukaj¹ rozmaitych ze- wnêtrznych determinant ograniczaj¹cych odpowiedzialnoœæ. In- 18 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ni twierdz¹, ¿e ludzie s¹ winni, bo zawsze mog¹ wybraæ, a za- tem s¹ w pe³ni odpowiedzialni, bo sami zdecydowali aby pójœæ drog¹ z³a. Pi¹ty podzia³ systemów etycznych dokonywany jest z uwagi na uzasadnianie ocen moralnych. St¹d czêste dzielenie etyk na dwa nurty, mianowicie etyki teleologiczne (z greckiego téleos – osi¹gaj¹cy cel) i etyki deontologiczne (z greckiego déon – obo- wi¹zek). Etyki deontologiczne to etyki obowi¹zku. W etykach teleologicznych (spotkaæ mo¿na ich dziwaczn¹ polsk¹ nazwê: „konsekwencjalistyczne”, od konsekwencji) oceny moralne wy- nikaj¹ z celu, czêsto nawet z tak zwanego dobra najwy¿szego. Mo¿na powiedzieæ, ¿e istotê etyki teleologicznej streszcza for- mu³a: cel uœwiêca œrodki, czyli je¿eli d¹¿ymy do dobrego celu, to z tej perspektywy, dobrych konsekwencji, usprawiedliwione s¹ wszelkie œrodki, które stosujemy. Mia³em ongiœ okazjê ucze- stniczyæ w seminarium prowadzonym przez prof. Tadeusza Ko- tarbiñskiego, który zapytany o problem relacji œrodków i celów odpar³: „wiecie pañstwo, tak sobie myœlê, ¿e o ile cele uœwiê- caj¹ œrodki, to œrodki czêsto »uœwiñcaj¹« cele”. I tak to czêsto jest, ¿e szlachetne cele bywaj¹ pobrudzone, czyli „uœwinione” przez brzydkie œrodki jakie siê stosuje do ich osi¹gniêcia. Wie- my z historii, ¿e rozmaite wojny, zbrodnie, odra¿aj¹ce czyny usprawiedliwiano szlachetnymi celami, jak na przyk³ad szerze- niem cywilizacji czy obron¹ „wiary”. Ca³a historia œwiatowa jest pe³na przyk³adów obrzydliwych œrodków, które mia³y prowa- dziæ do dobrych celów. Natomiast etyki deontologiczne k³ad¹ nacisk na obowi¹zek. Normy moralne wynikaj¹ nie z celów, ale z obowi¹zku prze- strzegania zasad. Jakich? Otó¿ mog¹ to byæ na przyk³ad zasady rozumu. Postêpujesz moralnie, bo taki jest obowi¹zek cz³owie- ka rozumnego. Klasyczn¹ etyk¹ deontologiczn¹ jest etyka Im- manuela Kanta, osiemnastowiecznego filozofa niemieckiego, koryfeusza oœwiecenia, który zbudowa³ swoj¹ etykê w³aœnie na poczuciu obowi¹zku, powinnoœci p³yn¹cych z rozumu. Podsta- 19 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== w¹ jest tak zwany imperatyw kategoryczny. Warto znaæ ten kla- syczny imperatyw, bo jest dowodem na to, ¿e etyka mo¿e byæ budowana na zasadach rozumu. Imperatyw ten brzmi: postêpuj wedle takiej jedynie zasady, co do której móg³byœ jednoczeœnie chcieæ, aby sta³a siê prawem powszechnie obowi¹zuj¹cym. To znaczy: jeœli kradniesz, to zastanów siê czy chcia³byœ, aby wszy- scy kradli? Jeœli mordujesz, to zastanów siê czy chcesz, aby wszyscy mordowali? Z tego imperatywu mo¿na wyprowadziæ wiele kolejnych norm moralnych i s¹ one wtedy traktowane ja- ko obowi¹zek. Prostym wariantem imperatywu kategorycznego jest polskie ludowe powiedzenie: „Nie czyñ drugiemu, co tobie niemi³e”, czyli prze³ó¿ swoje postêpowanie na regu³y postêpo- wania powszechnego. Etykami deontologicznymi s¹ tak¿e wszelkie etyki religijne w tym sensie, ¿e nie uzasadnia siê tam norm, ale twierdzi, ¿e po- chodz¹ one ze Ÿróde³ nadprzyrodzonych, dlatego obowi¹zkiem ka¿dego wiernego jest ich przestrzeganie. Schemat wprowadze- nia tego typu norm daje Biblia. Moj¿esz poszed³ na górê, przeby- wa³ tam czterdzieœci cztery dni; w tym czasie Jahwe przygotowa³ mu Dekalog. I zszed³ z tym Dekalogiem, który nie wymaga³ uza- sadnienia, bo by³ ju¿ obowi¹zkiem ka¿dego wyznawcy moj¿eszo- wej religii. Dekalog, to jest to spis zasad, dziêki którym grupa mo- ¿e przetrwaæ i w zwi¹zku z tym jego normy s¹ obecne w prawie wszystkich kodeksach na œwiecie. Ju¿ we wczeœniejszych regula- cjach prawnych, starszych od Biblii, wystêpowa³y zasady Dekalo- gu. S¹ one obecne na przyk³ad w Kodeksie Hammurabiego, star- szym o piêæset lat, ale tam nie bóg Jahwe dyktowa³ prawa, tylko bóg Marduk. Tak¿e tamte przepisy – jako boskie – nie wymaga³y uzasadnieñ; by³y obowi¹zkowe. Zatem etyki deontologiczne wy- magaj¹ przestrzegania zasad (albo wspartych na regu³ach rozumu, albo na dyrektywach bóstwa), dla których nie szuka siê uzasa- dnieñ, a wskazuje na obowi¹zek ich przestrzegania. Szósty sposób ró¿nicowania systemów etycznych to podzia³ z uwagi na naczelne wartoœci moralne. To jest i prognostycznie, 20 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== i diagnostycznie wa¿ne. Gdyby ktoœ chcia³ wejrzeæ we w³asn¹ moralnoœæ (czyli staæ siê etykiem w³asnej moralnoœci, teorety- kiem moralnoœci), albo oceniæ moralnoœæ swoich krewnych, znajomych, innych ludzi, to wtedy warto zapytaæ o wartoœci na- czelne. W zale¿noœci od odpowiedzi na pytanie, co jest warto- œci¹ najwy¿sz¹ (³aciñskie: summum bonum), pojawia siê ca³a paleta konkretyzacji etycznych. Po pierwsze, mamy etyki hedonistyczne (greckie: he-done- – rozkosz, przyjemnoœæ), w których wartoœci¹ najwy¿sz¹ jest ró¿nie okreœlana przyjemnoœæ: fizyczna, duchowa, czasami pojmowana minimalistycznie jako brak cierpieñ (zw³aszcza u tych, którzy cier- pi¹, przerwanie cierpienia bywa wielk¹ przyjemnoœci¹). Drog¹ analizy wartoœci najwy¿szej wyró¿nia siê te¿ etyki eu- dajmonistyczne (greckie: eudaimonía – szczêœcie), które uka- zuj¹ drogi do szczêœcia. Szczêœcie jest tu wartoœci¹ najwy¿sz¹. W jednym z kolejnych wyk³adów poœwiêcê temu zagadnieniu wiêcej uwagi. Zdefiniowanie szczêœcia, okreœlenie czym ono jest, by³o g³ównym problemem filozofii staro¿ytnej. Czy to ma byæ niezm¹cony spokój, wolnoœæ od wzruszeñ, czy umiar, ¿y- cie zgodne z natur¹, czy pogoda ducha... szczêœcie ma ró¿ne oblicza i etyka eudajmonistyczna, zwana czêœciej felicytologi¹, jest prób¹ refleksji na ten temat. Kolejny typ etyk wyró¿nianych ze wzglêdu na wartoœæ naj- wy¿sz¹ to etyki perfekcjonistyczne. Perfekcja – to tyle co dosko- na³oœæ. To s¹ etyki, w których najwy¿sz¹ wartoœci¹ jest dosko- na³oœæ w jakiejœ dziedzinie. Zauwa¿my, i¿ cenimy ludzi, którzy robi¹ coœ doskonale, wybitnych specjalistów, mistrzów w swo- jej dziedzinie. Cokolwiek cz³owiek robi perfekcyjnie, z regu³y budzi nasz podziw. Etyki, które hierarchizuj¹ oceny czynów pod k¹tem perfekcji, nie nale¿¹ do rzadkich czy egzotycznych. Dla osi¹gniêcia doskona³oœci (sportowej, naukowej, zawodo- wej) jesteœmy sk³onni poœwiêciæ inne wartoœci. Wspó³czeœnie zyskuje na znaczeniu etyka ewolucjonistycz- na, której wartoœci¹ najwy¿sz¹ jest przetrwanie. Na pytanie: po 21 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== co cz³owiek ¿yje, pada odpowiedŸ: po to, aby przetrwaæ jako jednostka i jako gatunek. St¹d w etyce ewolucjonistycznej czymœ najwa¿niejszym jest ochrona ¿ycia i mo¿liwoœci rozmna- ¿ania siê, troska o tak zwany przekaz genetyczny. W tej etyce potêpione zatem bêd¹ postawy, które szkodz¹ prokreacji, prze- kazowi ¿ycia, ochronie ¿ycia. Etyka ewolucjonistyczna pokazu- je te¿ wiêŸ moralnoœci cz³owieka z zasadami ¿ycia zwierz¹t. S¹ wspania³e ksi¹¿ki dotycz¹ce „moralnych” zachowañ ma³p, czy szczurów. Okazuje siê, ¿e zwierzêca matka jest w stanie po- œwiêciæ ¿ycie w obronie dzieci, a samiec broni terytorium, czy- li broni granic. Wiele regu³ moralnych ma swoje umocowanie w zachowaniach, które obecne s¹ tak¿e w œwiecie zwierz¹t, po- niewa¿ u postaw le¿y to, co wa¿ne ewolucjonistycznie – gra o przetrwanie: gatunku, rodziny, o przetrwanie indywidualne. W zale¿noœci od wartoœci najwy¿szej wyró¿nia siê te¿ etyki teocentryczne. Tu najwy¿sz¹ wartoœci¹ jest bóg, chocia¿ to po- jêcie jest trudne do okreœlenia. Ludzie, którzy u¿ywaj¹ tego ter- minu, maj¹ wielki k³opot z odpowiedzi¹ na pytanie o czym mówi¹ i nawet teologowie udzielaj¹ bardzo niejasnych odpo- wiedzi. Etyka teocentryczna jest obecna w wielu wyk³adniach religijnych i w³aœciwie ka¿dy typ religijnoœci wi¹¿e siê z jak¹œ odmian¹ tej etyki. Na tym mo¿na skoñczyæ ró¿nicowanie etyk wedle wartoœci najwy¿szych. Skomplikowana to siatka, ale warto j¹ znaæ, bo z tej systematyzacji da siê wyprowadziæ rozmaite narzêdzia te- oretyczne do oceny i klasyfikacji popularnych wspó³czeœnie etyk, tak¿e moralnoœci ka¿dego z nas. Jest wa¿ne pytanie, które pojawia siê przy etyce teocentrycz- nej i ci¹gle powraca w sporach wspó³czesnych: czy w ogóle mo¿na budowaæ moralnoœæ bez wartoœci nadprzyrodzonych? Inaczej mówi¹c – czy bez boga mo¿e powstaæ jakikolwiek sy- stem moralny? (Pyta³ o to Fiodor Dostojewski). Niektórzy ludzie w to w¹tpi¹, ale praktyka nie potwierdza tych w¹tpliwoœci. Ate- izm nie eliminuje moralnoœci, poniewa¿ ona ma swoje Ÿród³a 22 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== spo³eczne i ateista przechodzi te same procesy wychowawcze i te same procesy uspo³ecznienia co cz³owiek, który wierzy w rozmaitych bogów. St¹d w wiêzieniach nie siedz¹ ateiœci al- bo jest ich tam bardzo ma³o, a kaplice wiêzienne bywaj¹ prze- pe³nione. Warto te¿ pamiêtaæ, ¿e pobo¿noœæ nie zapewnia do- bra moralnego; w historii dokonano wielu zbrodni z inspiracji religijnych, pod znakiem krzy¿a i innych symboli religijnych. Œwiête wojny – to nie jest dzie³o ateistów. Czy ateizm w jakiœ sposób zwalnia z regu³ moralnych? Jest to w¹tpliwe. Pierre Ba- yle, siedemnastowieczny filozof francuski, prekursor Oœwiece- nia twierdzi³, ¿e spo³eczeñstwo idealne moralnie sk³ada³oby siê z ateistów, poniewa¿ ludzie nie byliby zniewoleni przez do- gmaty i œlep¹ wiarê, nie zabijaliby siê i nie popadali w konflik- ty z przyczyn religijnych. By³by tam kult rozumu, zamiast kultu ró¿nych bogów. Tego typu wizje od¿ywa³y w Oœwieceniu. Czy mo¿na stworzyæ etykê bez wsparcia istot nadprzyrodzo- nych? Niew¹tpliwie tak. Istniej¹ tak zwane etyki niezale¿ne. Tak¹ stworzy³ wspomniany Immanuel Kant – etykê opart¹ na rozumie. W Polsce, o czym jeszcze wspomnê w jednym z kolejnych wyk³a- dów, Tadeusz Kotarbiñski proponowa³ etykê opart¹ na oczywi- stoœci zasad i wzorców cz³owieka porz¹dnego, tak zwanego opie- kuna spolegliwego. By³a to etyka niezale¿na od religii. Niew¹tpli- wie ludzie mog¹ postêpowaæ moralnie bez sankcji nadprzyrodzo- nych, lêku przed piek³em czy nadziei na rajskie rozkosze. Tak¿e wszystkie etyki naturalistyczne i ewolucjonistyczne s¹ etykami, w których zbêdna jest hipoteza œwiata nadprzyrodzonego. Na tym zamykamy czêœæ dotycz¹c¹ zró¿nicowania etyk. Zwróæmy teraz uwagê na treœæ i strukturê systemu moralne- go. Otó¿ moralnoœæ to kompozycja kilku, wzajemnie powi¹za- nych, elementów, które etyka ujawnia. Przez pryzmat tej struk- tury mo¿na oceniæ i jakoœciowo scharakteryzowaæ moralnoœæ w³asn¹ i innych. Pierwszym elementem ka¿dej moralnoœci jest system warto- œci, a w³aœciwie pewna hierarchia wartoœci, o której ju¿ wspo- 23 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== mina³em. To diagnostycznie wa¿ne, bo pozwala rozpoznaæ ja- koœæ moralnoœci. Spytajmy samych siebie: co cenimy najbar- dziej? Albo spytajmy naszych bliskich, co uwa¿aj¹ za najwa¿- niejsze w ¿yciu, a da to obraz ich moralnoœci. Bywaj¹ tu odpo- wiedzi ogólne: ¿e ludzie chc¹ byæ bogaci, zdrowi i piêkni, ale to jest tylko wstêp do hierarchii wartoœci. Na przyk³ad, jeœli ktoœ ma du¿o pieniêdzy, to mo¿e uruchomiæ dzia³alnoœæ charytatyw- n¹, mo¿e umacniaæ rodzinê, ale mo¿e te¿ poœwiêciæ siê kon- sumpcji czy egoistycznym przyjemnoœciom. Wtedy w³aœnie ujawnia siê realna hierarchia wartoœci. G³ównym elementem i podstaw¹ ka¿dej moralnoœci s¹ nor- my moralne, które w podrêcznikach dzieli siê tradycyjnie na normy nakazu i zakazu – tak jak znaki drogowe. Ale jest to podzia³ wzglêdny, poniewa¿ ka¿da norma zakazu da siê prze- t³umaczyæ na normê nakazu i odwrotnie, na przyk³ad normê za- kazu: „nie zabijaj” mo¿na przerobiæ na normê: „szanuj ¿ycie” i mamy normê nakazu. Jest to zatem podzia³ wzglêdny, ale ulu- biony przez popularyzatorów etyki – dlatego o tym wspomi- nam. Czego dotycz¹ normy moralne? Przede wszystkim stosun- ków miêdzyludzkich w grupie autonomicznej, czyli s³u¿¹ regu- lacji zachowañ cz³onków grupy wzglêdem siebie. Normy, które reguluj¹ te zachowania bywaj¹ uwa¿anie za uniwersalne albo za ogólnoludzkie, poniewa¿ wystêpuj¹ w ró¿nych kulturach. Na przyk³ad: nie zabijaj. Oczywiœcie jest to norma dotycz¹ca grupy – cz³onków grupy. Rzadko by³a stosowana w sensie „ni- kogo nie zabijaj”. By³a próba, we wczesnym chrzeœcijañstwie, ¿eby tak pojmowaæ sens tej normy, ale szybko zosta³o to zapo- mniane. Jasny zakres owej normy mamy w Biblii. Co robi Moj- ¿esz? Schodzi z góry z Dekalogiem i widzi, ¿e jego poddani czcz¹ bogów egipskich. Denerwuje siê, wzywa Lewitów i mówi tak: przypaszcie miecze, przejdŸcie od jednej bramy obozu do drugiej i zabijajcie kogo popadnie. I Biblia informuje, ¿e Lewi- ci wyr¿nêli na rozkaz Moj¿esza trzy tysi¹ce osób. Liczba jest po- 24 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw==
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Jak żyć? Wykłady z etyki
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: