Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00343 007082 10216713 na godz. na dobę w sumie
Jednym kliknięciem. Historia Jeffa Bezosa i rosnącej potęgi Amazon.com - książka
Jednym kliknięciem. Historia Jeffa Bezosa i rosnącej potęgi Amazon.com - książka
Autor: Liczba stron: 184
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-5339-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> e-biznes
Porównaj ceny (książka, ebook (-36%), audiobook).
Richard Brandt w intrygujący sposób przedstawia sylwetkę jednej z największych postaci epoki internetu.
Stephen Leeb,
autor książek The Oil Factor oraz Red Alert

Zostać najbardziej skupioną na kliencie firmą na świecie - firmą, która umożliwi mu dotarcie do wszystkiego, co chciałby kupić przez internet.
deklaracja misji Amazon.com

Po prostu kup!

Dlaczego Amazon odniósł tak wielki sukces, podczas gdy konkurencja już dawno zwinęła interes? Niekwestionowanym ojcem sukcesu jest Jeff Bezos (zawód: dyrektor generalny i innowator). Dzięki umiejętności perspektywicznego myślenia oraz bezwzględnemu wyczuciu biznesowemu Bezos zmienił swoją firmę w internetowego giganta dyktującego rynkowe warunki.

Oto opowieść o człowieku, który z komputerowego maniaka stał się przedsiębiorcą z misją zrewolucjonizowania świata. Jeśli chcesz się dowiedzieć, w jaki sposób pracuje ten genialny biznesowy umysł i jak podejmuje strategiczne decyzje, ta książka będzie dla Ciebie prawdziwym objawieniem. Z pewnością dzisiejsze rewolucyjne pomysły Bezosa będą jutro kopiowane przez resztę świata. Pozwól porwać się tej inspirującej opowieści i wyjdź poza tysięczne grono kopistów!



Richard L. Brandt jest wielokrotnie nagradzanym dziennikarzem, który od ponad dwudziestu lat pisze o Dolinie Krzemowej. Dał się poznać przedstawicielom społeczności technologicznej jako korespondent magazynu 'BusinessWeek'. Za swoją pracę otrzymał National Magazine Award. Napisał również książkę Potęga Google...a o założycielach firmy Google.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Tytuł oryginału: One Click: Jeff Bezos and the Rise of Amazon.com Tłumaczenie: Magda Witkowska ISBN: 978-83-246-5339-3 Copyright © Richard L. Brandt, 2011 All rights reserved. All rights reserved including the right of reproduction in whole or in part in any form. This edition published by arrangement with Portfolio, a member of Penguin Group (USA) Inc. Polish edition copyright © 2012 by Helion S.A. All rights reserved All rights reserved. No part of this book may be reproduced or transmitted in any form or by any means, electronic or mechanical, including photocopying, recording or by any information storage retrieval system, without permission from the Publisher. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Wydawnictwo HELION dołożyło wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie bierze jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Wydawnictwo HELION nie ponosi również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres http://onepress.pl/user/opinie/amazon Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Wydawnictwo HELION ul. Kościuszki 1c, 44-100 GLIWICE tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: onepress@onepress.pl WWW: http://onepress.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność Spis treĂci Rozdziaï 1. Jedno klikniÚcie to za maïo .....................................7 Rozdziaï 2. Portret przedsiÚbiorcy jako mïodego czïowieka .........................................23 Rozdziaï 3. Jeff dostaje pracÚ.....................................................37 Rozdziaï 4. Jeff odkrywa Internet .............................................45 Rozdziaï 5. Trzech dziwaków i ksiÚgowy ................................53 Rozdziaï 6. Jak stworzyÊ lepszÈ wersjÚ ksiÚgarni?................65 Rozdziaï 7. Kolejne kïopoty........................................................77 Rozdziaï 8. PieniÈdze na start....................................................87 Rozdziaï 9. Dorastanie.................................................................95 Rozdziaï 10. ¿e niby ksiÚgarnia?...............................................105 Rozdziaï 11. Bañka pÚka .............................................................119 Rozdziaï 12. Bezos stawia na czytnik Kindle..........................131 Rozdziaï 13. Czy Amazon pozbywa siÚ ksiÚgarni? ................143 Rozdziaï 14. Fajny facet, który siÚ zabawnie Ămieje..............151 Rozdziaï 15. Jakim jest menedĝerem?.....................................159 Rozdziaï 16. Z gïowÈ w chmurach.............................................167 Rozdziaï 17. Krok po kroku! Odwaĝnie!..................................177 ROZDZIA’ 6. Jak stworzyÊ lepszÈ wersjÚ ksiÚgarni? ¿artowaliĂmy kiedyĂ, ĝe idealna strona Amazona nie wyĂwietlaïaby pola wyszukiwania, linków nawigacyjnych ani listy polecanych przedmiotów, tylko gigantyczny obrazek jednej ksiÈĝki — tej jednej, którÈ chce siÚ kupiÊ w nastÚpnej kolejnoĂci. — Greg Linden, byïy programista firmy Amazon JEFF BEZOS I JEGO NIEWIELKI ZESPӒ URUCHOMILI FIRM} W CIkGU zaledwie roku od jego przybycia do Seattle. Najpierw Jeff musiaï pozy- skaÊ komputery, które obsïugiwaïyby stronÚ i przechowywaïy wszystkie zgromadzone przez niego dane na temat ksiÈĝek. Kupiï wiÚc dwie czy trzy stacje robocze Sun Microsystem. Byïy to maïe, ale potÚĝne maszyny, z których inĝynierowie czÚsto korzystali przy projektowa- niu produktów lub obsïudze sieci komputerowych. NajwiÚksze nakïady firma Amazon musiaïa oczywiĂcie ponieĂÊ na zakup lub tworzenie oprogramowania. Dyrektorzy startupów czÚsto przyjmujÈ bïÚdne zaïoĝenie, ĝe nikt z zewnÈtrz nie jest w sta- nie stworzyÊ tak dobrego oprogramowania jak ich wïaĂni programiĂci. W rezultacie marnujÈ czas i pieniÈdze na opracowywanie czegoĂ, co mogliby bez problemu kupiÊ od dostawcy, który juĝ wychwyciï róĝne niedociÈgniÚcia i udoskonaliï swoje programy. Bezos wiedziaï jednak, co robi. Prawdopodobnie wiedziaï o pro- gramowaniu tyle samo co ludzie, których do tego zadania zatrudniï. Z uwagÈ rozstrzygaï, co naleĝy kupiÊ, a co stworzyÊ samodzielnie. Do podstawowej obsïugi firmy oraz zarzÈdzania danymi Bezos i jego Jednym klikniÚciem programiĂci wybrali bazÚ danych Oracle oferowanÈ przez Oracle Corporation. System sporo kosztowaï, ale byï sprawdzony, wiary- godny i powszechnie uĝywany przez wielkie korporacje do groma- dzenia danych i zarzÈdzania nimi. WïaĂciwie naleĝaïoby stwierdziÊ, ĝe jego zdolnoĂci znaczÈco przewyĝszaïy potrzeby wówczas malut- kiej firmy. Bezos wierzyï jednak w ĂwietlanÈ przyszïoĂÊ, a oprogra- mowanie Oracle miaïo mu umoĝliwiÊ rozwój bez koniecznoĂci zmiany systemów. Davis i Kaphan równieĝ mieli to na wzglÚdzie, gdy two- rzyli wïasne oprogramowanie. Chcieli uniknÈÊ koniecznoĂci zmiany systemów w zwiÈzku z rozrastaniem siÚ firmy, to bowiem kolejny pro- blem typowy dla startupów. „Jeff przywiÈzywaï duĝÈ wagÚ do kwe- stii poszerzania skali dziaïalnoĂci” — mówiï Peri Hartman. Niemniej Oracle byï systemem ogólnego zastosowania. Projek- tanci Amazona musieli go nieco rozbudowaÊ, aby przystosowaÊ go do oczekiwañ firmy. W trakcie tych prac popeïnionych zostaïo wiele bïÚdów. Kaphan odpowiadaï przede wszystkim za oprogramowanie strony internetowej, którÈ mieli oglÈdaÊ i z której mieli korzystaÊ klienci. Davis tymczasem koncentrowaï siÚ na zapleczu, czyli sys- temach odpowiedzialnych za realizacjÚ transakcji i funkcjonowanie firmy. Ani Davis, ani Kaphan nie byli specjalistami w dziedzinie relacyjnych baz danych. „Czasami udawaïo nam siÚ coĂ odgadnÈÊ, znacznie czÚĂciej jednak zdarzaïo nam siÚ myliÊ” — mówiï póěniej Davis1. Mimo wszystko zespóï musiaï sam stworzyÊ oprogramowanie. Czy naleĝy to uznaÊ za przejaw dyrektorskiej pychy? Raczej nie. Ten zespóï tworzyï bowiem zupeïnie nietypowÈ firmÚ, jaka nigdy wcze- Ăniej jeszcze nie powstaïa. Skoro musiaï juĝ poĂwiÚciÊ czas na two- rzenie wïasnych programów, postanowiï zrobiÊ to tanim kosztem. Aby utrzymaÊ koszty na niskim poziomie, w duĝej mierze polegali na oprogramowaniu open source, czyli na darmowych programach takich jak system operacyjny UNIX czy jÚzyki C lub Perl. Wszystkie one mogïy dziaïaÊ na stacjach roboczych Sun, które kupiï Bezos. Oprogramowanie open source tworzÈ hobbyĂci oraz profesorowie i studenci uniwersytetów. Jest ono powszechnie dostÚpne, kaĝdy moĝe je teĝ doskonaliÊ i wzbogacaÊ. Strategia open source upowszechniïa 1 Spector, Amazon.com: Get Big Fast. 66 Jak stworzyÊ lepszÈ wersjÚ ksiÚgarni? siÚ zresztÈ w wielu innych firmach z kategorii dotcom, w tym w Goo- gle. ProgramiĂci Amazona nie mieli doĂwiadczenia w sprzedaĝy de- talicznej, organizacji pracy biura ani oprogramowaniu przyjaznym dla klienta, mimo to Jeff zdoïaï uzyskaÊ od nich efekty godne prze- kazanych im opcji na akcje. Na szczÚĂcie znali siÚ na oprogramo- waniu open source, dziÚki czemu mogli stworzyÊ niezbÚdne roz- wiÈzania. Davis i Kaphan nadbudowywali programy na darmowym systemie operacyjnym UNIX, wykorzystujÈc w tym celu darmowe jÚzyki programowania. W charakterze uzupeïnienia dla systemu obsïugi bazy danych Oracle trzeba teĝ byïo stworzyÊ wïasnÈ bazÚ, w której moĝna by przechowywaÊ informacje niezbÚdne do funkcjonowania firmy. Wy- korzystali w tym celu system open source zwany DBM (database ma- nager), stworzony w AT T, a nastÚpnie doskonalony na University of California w Berkeley oraz w innych miejscach. Ten system trze- ba byïo zmodyfikowaÊ, ĝeby dziaïaï na UNIX-ie. Gdy firma rozpo- czynaïa dziaïalnoĂÊ w 1995 roku, jej baza danych ksiÈĝek obejmo- waïa ponad milion tytuïów, co wymagaïo ponad dwóch gigabajtów pamiÚci. TysiÈc najpopularniejszych ksiÈĝek zostaïo wprowadzo- nych do 25-megabajtowego systemu pamiÚci, zdolnego w krótkim czasie reagowaÊ na zapytania formuïowane przez program DBM. Z uwagi na bazÚ danych liczÈcÈ ponad milion ksiÈĝek Jeff pro- mowaï Amazon jako „najwiÚkszÈ ksiÚgarniÚ na Ăwiecie”. Byï to cie- kawy zabieg marketingowy, ta deklaracja miaïa jednak niewiele wspólnego z prawdÈ. Przede wszystkim Bezos nie chciaï, aby jego firma utrzymywaïa jakiekolwiek zapasy magazynowe, uwaĝaï, ĝe towar powinien jak najszybciej przechodziÊ przez jego rÚce — byÊ przyj- mowany na stan i przekazywany dalej jeszcze tego samego dnia. W rzeczywistoĂci zatem dysponowaï po prostu ogromnÈ bazÈ tytuïów i informacjami na temat poszczególnych ksiÈĝek. Miaï zamiar pozy- skiwaÊ ksiÈĝki od wydawców czy dystrybutorów dopiero wtedy, gdy klient zïoĝy zamówienie (póěniej w zwiÈzku z rozwojem firmy musiaï z tego celu zrezygnowaÊ). Uwaĝaï, ĝe dziÚki temu Amazon znaczÈco obniĝy swoje koszty staïe w porównaniu z fizycznymi ksiÚgarniami oraz firmami prowadzÈcymi sprzedaĝ wysyïkowÈ. Deklaracja doty- czÈca miliona ksiÈĝek byïa teĝ przesadzona z tego wzglÚdu, ĝe na- wet dystrybutorzy w danym czasie posiadali w swoich magazynach 67 Jednym klikniÚciem tylko okoïo 300 tysiÚcy tytuïów. Bezos zastosowaï równieĝ inny zrÚczny zabieg, mianowicie ogïosiï, ĝe Amazon ma w ofercie 1,1 miliona ksiÈĝek, podczas gdy baza liczyïa w istocie 1,5 miliona ty- tuïów. Jak dowiedziaï siÚ póěniej od jednego ze swoich ěródeï pisarz Robert Spector, wartoĂÊ zostaïa zaniĝona, ĝeby Amazon mógï siÚ póěniej pochwaliÊ liczbÈ 1,5 miliona ksiÈĝek i zasugerowaÊ w ten sposób, ĝe oferta ulegïa poszerzeniu. OdwoïujÈc siÚ do liczby ksiÈĝek rzeczywiĂcie posiadanych w da- nym momencie na stanie, konkurenci Amazona mogliby z powodze- niem nazwaÊ firmÚ jednÈ z najmniejszych ksiÚgarñ na Ăwiecie. Tak naprawdÚ chyba dowolna z fizycznych ksiÚgarñ mogïaby siÚ po- chwaliÊ porównywalnÈ ofertÈ, poniewaĝ one równieĝ mogïy zamówiÊ kaĝdÈ ksiÈĝkÚ od jednego z dystrybutorów lub wydawców. Róĝnica polegaïa na tym, ĝe Amazon szybko wynajdywaï odpowiednie tytuïy w swojej autorskiej bazie danych i skïadaï zamówienie szybciej niĝ jakakolwiek fizyczna ksiÚgarnia, w której zajmowali siÚ tym ludzie odpowiedzialni za obsïugÚ klienta. ProgramiĂci Amazona musieli natomiast stworzyÊ bardzo spe- cyficzny system do obsïugi magazynu, aby firma mogïa ĂledziÊ drogÚ ksiÈĝek od wydawcy czy dystrybutora, poprzez swój magazyn, aĝ do klienta. Poniewaĝ firmy prowadzÈce sprzedaĝ wysyïkowÈ utrzymywaïy ksiÈĝki na stanie, zwykle posïugiwaïy siÚ jedynie dwoma katego- riami magazynowymi: „na stanie” lub „na zamówienie”. Bezosowi zaleĝaïo na wiÚkszej precyzji, wiÚc Davis musiaï napisaÊ specjalny system do obsïugi magazynu. Jeĝeli firma Amazon posiadaïa juĝ egzemplarz danej ksiÈĝki w swoim magazynie, obok tytuïu umiesz- czano adnotacjÚ o moĝliwoĂci wysyïki w ciÈgu jednego dnia. Jeĝeli dystrybutor miaï dany tytuï na stanie, system obiecywaï urucho- mienie dostawy w ciÈgu dwóch lub trzech dni (jeĝeli dysponowaï nim Ingram, czÚsto udawaïo siÚ zrealizowaÊ zamówienie w ciÈgu jednego dnia). Jeĝeli ksiÈĝkÚ trzeba byïo zamówiÊ od wydawcy, reali- zacja zamówienia mogïa potrwaÊ od tygodnia do dwóch. Jeĝeli zaĂ nie moĝna jej byïo pozyskaÊ ani od wydawcy, ani od dystrybutora, obok tytuïu pojawiaïa siÚ adnotacja: „realizacja w ciÈgu czterech do szeĂciu tygodni albo nigdy”. Jeĝeli nakïad ksiÈĝki zostaï wyczerpany, trafiaïa ona do kategorii „byÊ moĝe nigdy”. (Bezos mimo wszystko próbowaï znaleěÊ taki tytuï i czasami udawaïo mu siÚ pozyskaÊ go od wydawcy albo innej ksiÚgarni, dziÚki czemu Amazon na poczÈtku 68 Jak stworzyÊ lepszÈ wersjÚ ksiÚgarni? swojego funkcjonowania zyskaï sobie renomÚ ksiÚgarni skutecznej w poszukiwaniu ksiÈĝek). Ogólnie przyjmowano zaïoĝenie, ĝe nale- ĝy szacowaÊ czas realizacji zamówienia ostroĝnie, aby ewentualnie zaskoczyÊ klienta na plus (dostarczyÊ towar wczeĂniej, niĝ on by siÚ go spodziewaï), a nie na minus2. Nadal jednak niektóre ĝmudne zadania trzeba byïo wykonywaÊ rÚcznie. W zwiÈzku z powyĝszym maïy zespóï programistyczny Bezosa miaï nieustannie mnóstwo pracy. Na przykïad na etapie poszukiwa- nia ksiÈĝek Amazon posïugiwaï siÚ bazÈ tytuïów znanÈ jako Books in Print, publikowanÈ przez R.R. Bowker. KaĝdÈ z dostÚpnych ksiÈ- ĝek moĝna byïo w niej znaleěÊ za pomocÈ numeru ISBN (Interna- tional Standard Book Number). Lista zawierajÈca w sumie póïtora miliona tytuïów trafiaïa do wydawców, ksiÚgarñ i bibliotek. Prze- niesienie jej do bazy danych firmy Amazon przypominaïo trochÚ przenoszenie góry piasku za pomocÈ ïyĝeczki. W przeciwieñstwie do duĝych korporacji Amazon nie dysponowaï bowiem potÚĝnymi i drogimi maszynami, które mogïyby szybko te dane przetworzyÊ. Pro- gramiĂci mogli przenieĂÊ zaledwie 600 pozycji jednoczeĂnie, co ozna- czaïo, ĝe w celu przekopiowania zawartoĂci caïej pïyty ktoĂ musiaï wykonaÊ operacjÚ kopiowania i wklejania 2,5 tysiÈca razy. Firma R.R. Bowker przesyïaïa aktualizacjÚ tych materiaïów co tydzieñ, a sa- mo przenoszenie tych informacji zajmowaïo niemal caïy dzieñ. Poza tym bazy danych nie zawsze zawieraïy wiarygodne infor- macje. CzÚsto podawaïy róĝne informacje na temat dostÚpnoĂci ksiÈĝek. W celu oceny rzetelnoĂci bazy zespóï Amazona stosowaï wiÚc prosty test: zamawiano ksiÈĝki, ĝeby sprawdziÊ poprawnoĂÊ da- nej bazy3. W ten sposób doszedï do przekonania, ĝe pozycje klasyfi- kowane przez dystrybutorów czy wydawców jako „brak na stanie” czÚsto w istocie nie byïy juĝ w ogóle dostÚpne z powodu wyczerpa- nia nakïadu, natomiast informacje o wyczerpaniu nakïadu zwykle okazywaïy siÚ prawdziwe. Kolejny program dotyczyï przyjmowania zamówieñ oraz pïatnoĂci od klientów. Dla Internetu, który dopiero niedawno zostaï udostÚp- niony dla celów komercyjnych, byï to problem nowy. Mózgi z Amazona 2 Spector, Amazon.com: Get Big Fast. 3 Ibidem. 69 Jednym klikniÚciem zastanawiaïy siÚ, czy ludzie bÚdÈ chcieli skïadaÊ zamówienia i po- dawaÊ przez Internet numer swojej karty kredytowej. ByÊ moĝe woleliby korzystaÊ z poczty e-mail, zadzwoniÊ do firmy albo po pro- stu przesïaÊ czek pocztÈ. Wiele siÚ juĝ mówiïo o atakach haker- skich na firmy internetowe, podczas których zïodzieje wykradali informacje na temat kart kredytowych. Najbardziej oczywistym roz- wiÈzaniem wydawaïo siÚ opracowanie rozwiÈzañ dla kaĝdego z moĝ- liwych wariantów. Z poczÈtku zespoïowi wydawaïo siÚ, ĝe najwiÚksze szanse po- wodzenia ma opcja e-mailowa, poniewaĝ liczebnoĂÊ uĝytkowników poczty e-mail dziesiÚciokrotnie przewyĝszaïa liczebnoĂÊ uĝytkowni- ków Internetu. Powstaï zatem system zamówieñ e-mailowych. Klient mógï wyszukaÊ ksiÈĝkÚ na stronie, ale resztÚ zaïatwiaïo siÚ juĝ dro- gÈ e-mailowÈ. Amazon przyjÈï zaïoĝenie, ĝe to rozwiÈzanie bardziej przypadnie ludziom do gustu: bÚdÈ mogli zïoĝyÊ zamówienie za pomocÈ e-maila, nastÚpnie otrzymajÈ wiadomoĂÊ zwrotnÈ z terminem realizacji, a póěniej przeĂlÈ tÈ samÈ drogÈ numer karty kredytowej. Zanim Amazon faktycznie rozpoczÈï dziaïalnoĂÊ, internetowe szkieïko laboratoryjne rozrosïo siÚ juĝ do tego stopnia, ĝe system e-mailowy okazaï siÚ zbÚdny, a firma mogïa polegaÊ na zamówie- niach skïadanych bezpoĂrednio za poĂrednictwem strony WWW. Mniej wiÚcej poïowa klientów podawaïa numer karty kredytowej przez telefon, niektórzy pïacili teĝ czekiem, ale zespóï z zaskoczeniem obserwowaï, ĝe rosnÈca liczba klientów chÚtnie dokonuje transakcji bezpoĂrednio przez stronÚ4. To oczywiĂcie oznaczaïo, ĝe trzeba koniecznie zadbaÊ o bezpie- czeñstwo danych z kart kredytowych. Davis stworzyï system, który okreĂlaï ĝartobliwie mianem CC Motel, w nawiÈzaniu do Black Flag’s Roach Motel, w którym „karaluchy siÚ meldujÈ, ale nigdy siÚ nie wymeldowujÈ”. Numery kart kredytowych moĝna byïo wprowa- dziÊ do systemu, ale hakerzy nie byli ich w stanie stamtÈd pozyskaÊ. RozwiÈzanie byïo proste: nigdy nie wprowadzano danych z kart kredytowych do komputerów podïÈczonych do Internetu. Dane te przenoszono na dyskietkÚ, a nastÚpnie na maszynÚ zajmujÈcÈ siÚ ob- sïugÈ transakcji. (We wczesnych latach zawodnych sieci kompute- 4 Ibidem. 70 Jak stworzyÊ lepszÈ wersjÚ ksiÚgarni? rowych firmy nazywaïy to rozwiÈzanie „sieciÈ tenisówkowÈ”, roz- wiÈzaniem awaryjnym na wypadek problemów z funkcjonowaniem sieci). Do komputera CC Motel podïÈczono jedynie modem telefo- niczny, za poĂrednictwem którego nawiÈzywano kontakt z firmami obsïugujÈcymi karty kredytowe oraz dystrybutorami ksiÈĝek. Wyko- rzystywano go zarówno do obciÈĝania kart kredytowych, jak i do zamawiania ksiÈĝek od dystrybutorów. Najpierw skïadano zamó- wienie, aby upewniÊ siÚ, ĝe dana pozycja jest dostÚpna. Dopiero w dal- szej kolejnoĂci obciÈĝano kartÚ kwotÈ pïatnoĂci. Mimo swej Ămiesznej wrÚcz prostoty ten pierwotny system spraw- dzaï siÚ dosyÊ dobrze. Nie ulegaïo jednak wÈtpliwoĂci, ĝe z chwilÈ znacznego wzrostu zamówieñ trzeba go bÚdzie zastÈpiÊ czymĂ in- nym. Davis wspominaï póěniej, ĝe system ten pojawiaï siÚ w jego koszmarach sennych5. Teoretycznie kopie zapasowe miaïy byÊ prze- noszone na innÈ maszynÚ kaĝdego wieczoru, ale czasami zespóï zapominaï to zrobiÊ. Czasami zdarzaïo siÚ zgubiÊ lub przez przypa- dek nadpisaÊ pliki, które mogïy zawieraÊ dane dotyczÈce nawet kilkuset transakcji. W takich przypadkach trzeba byïo odwoïywaÊ siÚ do komputera CC Motel i drukowaÊ caïÈ listÚ numerów kart kredytowych, a nastÚpnie dzwoniÊ do firmy obsïugujÈcej te karty i po kolei sprawdzaÊ, czy wszystkie transakcje zostaïy przeprowa- dzone. Czasami gubiïy siÚ teĝ pliki z numerami kart kredytowych i wówczas trzeba byïo prosiÊ obsïugujÈcÈ je firmÚ o przefaksowanie listy transakcji. Ta jednak zawieraïa tylko cztery ostatnie cyfry nu- meru karty, w zwiÈzku z czym ktoĂ w Amazonie musiaï usiÈĂÊ z li- stÈ i porównywaÊ jÈ z wewnÚtrznÈ listÈ transakcji. „Nie podchodzi- liĂmy zbyt powaĝnie do obowiÈzku utrzymywania danych w dobrym stanie” — powiedziaï Davis. Strona zakupowa dysponowaïa teĝ pewnymi atutami, o których wiele innych firm nie pomyĂlaïo, a dziÚki którym klienci czuli siÚ pewniej, korzystajÈc z tego systemu. Na przykïad uĝytkownik nie mu- siaï siÚ rejestrowaÊ, ĝeby zaczÈÊ poszukiwania albo umieĂciÊ ksiÈĝki w koszyku. „PozwalaliĂmy ludziom pokonaÊ znacznÈ czÚĂÊ procesu zamówienia jeszcze przed zaïoĝeniem konta, poniewaĝ na tym po- tykaïo siÚ wiele wczesnych stron e-handlowych” — stwierdziï Kaphan. 5 Ibidem. 71 Jednym klikniÚciem Aby ukoiÊ obawy przed pozostawianiem numeru karty kredyto- wej w sieci, Jeff nakazaï uczyniÊ proces zamawiania „ïagodnym”, jak to ujmuje Kaphan. Klient mógï pozostawiÊ zaledwie kilka ostat- nich cyfr numeru swojej karty kredytowej, a nastÚpnie przez tele- fon podaÊ jego caïoĂÊ, gdy zamówienie bÚdzie juĝ gotowe do opïa- cenia. Amazon utwierdzaï teĝ klienta w przekonaniu, ĝe jego karta zostanie obciÈĝona pïatnoĂciÈ dopiero na etapie ostatniego kroku. W ten sposób uciszaï ewentualne obawy przed przypadkowym za- kupem ksiÈĝki. „Na kaĝdym kolejnym etapie zapewnialiĂmy uĝyt- kownika, ĝe dopóki ostatecznie nie zdecyduje siÚ na zamówienie, nic nie jest definitywne ”— mówiï Kaphan. „PamiÚtam, ĝe obok przycisku umoĝliwiajÈcego umieszczenie towaru w koszyku znalazïa siÚ informacja typu: »Zawsze moĝesz go potem stamtÈd wyjÈÊ«”. To wszystko wpisywaïo siÚ w zalecenia Bezosa, który dÈĝyï do stworzenia najlepszej strony na rynku. Wszyscy programiĂci trak- towali tÚ filozofiÚ bardzo powaĝnie. Internet byï dla wiÚkszoĂci lu- dzi czymĂ nowym, nie do koñca zrozumiaïym, niekiedy wiÚcej niĝ tylko odrobinÚ onieĂmielajÈcym, w zwiÈzku z czym wzbudzanie za- ufania byïo — i zresztÈ nadal jest — duĝÈ wartoĂciÈ w sieci. System Amazon.com przyczyniaï siÚ do urzeczywistniania celu w postaci tworzenia dobrego doĂwiadczenia dla klienta. Bezos doskonale ro- zumiaï, ĝe to sprawa kluczowa dla sukcesu jego firmy. Tak naprawdÚ Davis i Kaphan stworzyli coĂ wiÚcej niĝ tylko godnÈ zaufania i prostÈ w obsïudze stronÚ. DziÚki ich wysiïkom za- kupy na stronie przebiegaïy sprawniej niĝ poza sieciÈ. Kaĝda dobra strona powinna wykorzystywaÊ technologiÚ komputerowÈ oraz in- ternetowÈ w taki sposób, aby za jej pomocÈ moĝna byïo robiÊ rze- czy nieosiÈgalne w fizycznej rzeczywistoĂci. Tylko nieliczne spoĂród wczesnych dotcomów potrafiïy sprostaÊ temu wyzwaniu. Bezos do- szedï jednak do wniosku, ĝe jeĂli klient bÚdzie mógï uzyskaÊ to samo poza sieciÈ, to nie bÚdzie miaï interesu w tym, aby korzystaÊ z nowego medium, które wydaje mu siÚ nie do koñca zrozumiaïe, a byÊ moĝe nawet przeraĝajÈce. „Internet jest dopiero w powijakach” — mówiï wówczas Bezos. „Aby odnieĂÊ sukces w krótkiej czy Ăredniej per- spektywie, naleĝy podejmowaÊ dziaïania, które prowadzÈ do przed- stawienia klientowi propozycji o wartoĂci niewiarygodnie atrakcyjnej w porównaniu z tym, z czego moĝe korzystaÊ w sposób tradycyjny. 72 Jak stworzyÊ lepszÈ wersjÚ ksiÚgarni? Najogólniej rzecz biorÈc, oznacza to, ĝe w chwili obecnej w sieci naleĝy robiÊ tylko to, czego w inny sposób zrobiÊ siÚ nie da”6. ProgramiĂci Amazona znaleěli sposób na to, aby zaoferowaÊ klientowi coĂ nadzwyczajnego. Umoĝliwili mu wyszukiwanie w firmo- wej bazie danych informacji na temat ksiÈĝek i autorów. Kaphan wykorzystaï swoje doĂwiadczenie w tworzeniu hiperïÈczy, czyli od- noĂników prowadzÈcych od jednej informacji do drugiej. Wspólnie z Davisem dokonali przeglÈdu wszystkich dostÚpnych w firmowej bazie notek biograficznych na temat autorów i zaczÚli przeplataÊ je odnoĂnikami. Klienci mogli zatem przeszukiwaÊ dane pod kÈtem konkretnych tematów lub autorów, którzy wzbudzili ich zaintere- sowanie. JeĂli spodobaïa im siÚ jedna ksiÈĝka, mogli kliknÈÊ w na- zwisko autora i znaleěÊ inne napisane przez niego tytuïy. Mogli teĝ kliknÈÊ w kategoriÚ tematycznÈ, aby poznaÊ inne podobne ksiÈĝki. Komu potrzebny klasyczny system katalogowy? „Zawsze wydawaïo mi siÚ, ĝe zastosowanie hiperïÈczy w informacjach bibliograficznych bÚdzie miaïo kluczowe znaczenie [dla sukcesu Amazona w poczÈt- kowym okresie] ” — mówiï Kaphan. „DziÚki nim moĝna siÚ byïo poruszaÊ po ogromnej przestrzeni peïnej dostÚpnych ksiÈĝek”. ProgramiĂci Amazona musieli nie tylko eliminowaÊ róĝne bïÚdy w zakresie wewnÚtrznego funkcjonowania strony, lecz takĝe za- dbaÊ o jej sprawnÈ wspóïpracÚ z kilkoma róĝnymi przeglÈdarkami, z których kaĝda dziaïaïa na nieco innej zasadzie. Internet spopula- ryzowaï siÚ dziÚki przeglÈdarce graficznej, dziÚki której nawigacja ograniczaïa siÚ do wskazywania i klikania róĝnych elementów. We wczesnym okresie rozwoju Internetu nikt nie mógï jednak przewi- dzieÊ, jaka przeglÈdarka zyska sobie najwiÚkszÈ popularnoĂÊ. Studenci z caïego Ăwiata tworzyli liczne nowe wyszukiwarki graficzne, zdolne wykorzystaÊ potencjaï standardów komunikacyj- nych World Wide Web opracowanych przez Tima Bernersa-Lee z Europejskiego OĂrodka Badañ JÈdrowych zlokalizowanego na przedmieĂciach Genewy. Do tego typu programów, stworzonych we wczesnym okresie, czyli na poczÈtku lat dziewiÚÊdziesiÈtych, a dziĂ juĝ caïkowicie zapomnianych lub rzadko wspominanych, naleĝaïy 6 Dickson L. Louie, Amazon.com, praca napisana w Harvard Business School, 9 kwietnia 1998. 73 Jednym klikniÚciem Erwise opracowany na Politechnice Helsiñskiej, ViolaWWW po- wstaïy na University of California w Berkeley czy Lynx stworzony na University of Kansas. Do wzrostu zainteresowania Internetem w najwiÚkszym stopniu przyczyniïa siÚ jednak wyszukiwarka Mosaic, stworzona w kampusie University of Illinois w Urbana-Champaign, a konkretnie w sïynnym National Center for Supercomputing Applications (NCSA). Stano- wiïa ona bazÚ dla programu Netscape Navigator, pierwszej komercyj- nej (choÊ darmowej) wyszukiwarki, która odniosïa sukces na rynku. Program ten stworzyï byïy student uczelni z Illinois, który wcze- Ăniej pracowaï nad wyszukiwarkÈ Mosaic. W 1995 roku Netscape miaï juĝ konkurencjÚ w postaci programu Internet Explorer oferowa- nego przez Microsoft. Ostatecznie to ten drugi zdominowaï rynek. WiosnÈ 1995 roku Amazon miaï juĝ swojÈ stronÚ internetowÈ. Nie byïa ona jeszcze skoñczona, ale dziaïaïa na tyle sprawnie, ĝe moĝ- na jÈ byïo udostÚpniÊ do przetestowania kilkuset znajomym po uprzednim wydobyciu od nich deklaracji zachowania wszystkiego w tajemnicy. Obiecawszy nikomu o tym projekcie nie mówiÊ, testerzy beta rozpoczÚli wyszukiwanie ksiÈĝek i dokonywanie zakupów na niby. W trakcie tych testów programiĂci Amazona stwierdzili miÚdzy innymi, ĝe brakuje im moĝliwoĂci odtworzenia przebiegu aktywno- Ăci poszczególnych uĝytkowników. Jeĝeli ktoĂ kupiï ksiÈĝkÚ, a potem rozpoczÈï poszukiwania innego tytuïu, komputery Amazona nie potrafiïy stwierdziÊ, czy dziaïania te podejmuje w istocie jedna i ta sama osoba. To jedna z takich rzeczy, o których siÚ nie myĂli, do- póki nie dostrzeĝe siÚ ich braku. Trzeba byïo stworzyÊ system gro- madzÈcy informacje na temat aktywnoĂci konkretnego uĝytkownika w jednym pliku, do którego moĝna by siÚ odwoïaÊ, gdy ten klient powróci na stronÚ. Jeden z najwaĝniejszych aspektów funkcjonowania tej strony dobitnie uwidaczniaï brak niezbÚdnych zasobów. W poczÈtkowym okresie programiĂci w niewielkim stopniu posïugiwali siÚ grafikÈ — przede wszystkim dlatego, ĝe niÈ nie dysponowali. Oni sami nie byli grafikami, a wielu wydawców bÈdě nie posiadaïo, bÈdě nie chciaïo udostÚpniaÊ im swoich materiaïów graficznych. Tymczasem oka- zaïo siÚ, ĝe klienci lubiÈ grafikÚ. W tamtym czasie ïÈcza internetowe byïy bardzo wolne, w zwiÈzku z czym elementy graficzne ïadowaïy 74 Jak stworzyÊ lepszÈ wersjÚ ksiÚgarni? siÚ dosyÊ dïugo. Poza tym niektóre z wczesnych wyszukiwarek obsïu- giwaïy wyïÈcznie tekst, nie radziïy sobie z grafikÈ. Kaphan i Davis zadbali wiÚc o to, aby wszystkie niezbÚdne informacje na stronie wyĂwietlaïy siÚ niezaleĝnie od grafiki. DziĂ wystarczy wyïÈczyÊ ob- sïugÚ elementów graficznych w wyszukiwarce, ĝeby przekonaÊ siÚ, jak wiele kluczowych informacji i odnoĂników zniknie z wiÚkszoĂci stron. Równieĝ tÚ kwestiÚ wiÚkszoĂÊ wczesnych dotcomów lekcewaĝyïa. Pod wpïywem bïÚdnego przekonania, ĝe strona sprawia przez to wraĝenie bardziej profesjonalnej, a reklamy bardziej rzucajÈ siÚ w oczy, firmy te zamieszczaïy na swoich stronach moĝliwie duĝo grafi- ki (niektóre nadal tak robiÈ). W rzeczywistoĂci jednak witryny stawaïy siÚ od tego bardziej irytujÈce i mniej czytelne. Warto wspomnieÊ, ĝe Google równieĝ siÚ póěniej na tym potknÈï, co dowiodïo wyĝszo- Ăci przejrzystej strony internetowej nad bïyskajÈcymi obrazkami i krzykliwymi efektami děwiÚkowymi, przywoïujÈcymi na myĂl emi- towane w póěnych godzinach nocnych telezakupy. Bezos musiaï improwizowaÊ, ĝeby uporaÊ siÚ z tymi nieoczeki- wanymi problemami. Robiï to gorliwie, niekiedy uciekajÈc siÚ nawet do drobnych przekrÚtów. Zaleĝaïo mu miÚdzy innymi na przeprowa- dzeniu testów systemów zamówieñ, które zapewniïyby ich sprawne funkcjonowanie i umoĝliwiïy eliminacjÚ wystÚpujÈcych bïÚdów. To oznaczaïo, ĝe naleĝy zamawiaÊ po jednej ksiÈĝce. Tymczasem dys- trybutorzy przyjmowali tylko zamówienia na co najmniej dziesiÚÊ pozycji. Bezos powiedziaï póěniej w wystÈpieniu, ĝe proponowaï im dodatkowÈ opïatÚ za przesïanie jednej ksiÈĝki, oni mimo to odmó- wili odstÈpienia od procedury. Bezos odkryï jednakĝe, ĝe jeĂli nie- których ksiÈĝek nie ma akurat na stanie, dystrybutorzy dostarczÈ pozostaïe i naliczÈ opïatÚ wyïÈcznie za zrealizowanÈ czÚĂÊ zamó- wienia. Potem trafiï na nikomu nieznanÈ ksiÈĝkÚ o porostach, którÈ dystrybutorzy rzekomo mieli w ofercie, ale której brakowaïo w ma- gazynach. Aby wiÚc przeprowadziÊ swoje testy, zaczÈï zamawiaÊ tÚ ksiÈĝkÚ, którÈ faktycznie chciaï kupiÊ, oraz dziewiÚÊ egzemplarzy pozycji o porostach. „Dystrybutorzy dostarczali zamówionÈ pozycjÚ wraz ze szczerymi przeprosinami za brak moĝliwoĂci realizacji reszty zlecenia, czyli dziewiÚciu ksiÈĝek o porostach” — powiedziaï. „Na etapie testów naszych systemów bardzo dobrze siÚ to sprawdziïo. 75 Jednym klikniÚciem Póěniej rozmawiaïem o tym z luděmi z tych firm i wspólnie sobie z tego ĝartowaliĂmy. Oni sami uwaĝali, ĝe to bardzo zabawne”7. Pod wieloma wzglÚdami pierwotny projekt Amazona zrodziï siÚ z poïÈczenia kolejnych prób i bïÚdów, sïusznych domysïów, przy- padku i bïyskotliwej improwizacji. Maïy zespóï ani na chwilÚ nie za- pominaï jednak o rzeczy najwaĝniejszej, czyli o priorytetowym trakto- waniu potrzeb klienta — kwestii waĝniejszej niĝ wyciÈganie z ich wirtualnych portfeli moĝliwie duĝej liczby dolarów. Zespóï bacznie obserwowaï, co siÚ klientom podoba, a co nie. To podejĂcie zapew- niïo firmie Amazon udany start, a póěniej staïo siÚ jej drogowskazem do Ăwietlanej przyszïoĂci. 7 Bezos, A Bookstore by Any Other Name. 76
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Jednym kliknięciem. Historia Jeffa Bezosa i rosnącej potęgi Amazon.com
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: