Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00208 005177 13081597 na godz. na dobę w sumie
Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet - ebook/pdf
Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Ebookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-65994-01-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> edukacja >> socjologia
Porównaj ceny (książka, ebook (-32%), audiobook).

Książka bezpośrednio odnosi się do 100 rocznicy przyznania praw wyborczych kobietom. Przyjęta forma, określona tytułem „Jej opowieści”, oddaje w pierwszym rzędzie głos bohaterkom historii: obszernie cytowane są teksty programowe i wspomnieniowe aktywistek ruchu feministycznego tworzącego się na przełomie XIX i XX w. Opowieści dotyczą przede wszystkim środowiska tworzącego Związek Równouprawnienia Kobiet, a później Ligę Kobiet Pogotowia Wojennego, nie brak jednak odniesień do aktywności pań związanych z innymi środowiskami politycznymi. Pierwszoplanowymi bohaterkami są: Paulina Kuczalska-Reischmit, Maria Dulębianka, Kazimiera Bujwidowa, Zofia Daszyńska-Golińska, Justyna Budzińska-Tylicka, Zofia Moraczewska, Gabriela Balicka.

Książka próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy walka o prawa wyborcze kobiet była wartością samoistną, czy też owe prawa miały umożliwić realizację programu określanego jako „kwestia kobieca”, obejmującego m.in. zrównanie uprawnień kobiet i mężczyzn w dostępie do edukacji wyższej i zawodowej, ochronę pracy kobiet, ochronę macierzyństwa są także równoprawność w zapisach prawa cywilnego. Analizując aktywność pierwszych 8 kobiet w Sejmie Ustawodawczym można zauważyć podejmowane próby realizowanie owego programu kobiecego; ponad podziałami politycznymi, wspólny w tych sprawach był głos Moraczewskiej z PPS, Balickiej z ZLN czy Kosmowskiej z PSL „Wyzwolenie”.

Książka nie aspiruje do roli opracowania naukowego; unika przywoływania i analizowania współczesnego stanu badań nad początkami polskiego feminizmu. Opiera się przede wszystkim na literaturze z końca wieku XIX i początku XX; patrzy na wydarzenia oczami wówczas żyjących świadków historii.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Copyright © Jarosław Kapsa 2018 Opracowanie i korekta Barbara Strzelbicka Wydawca TOWARZYSTWO G A L E R I A L I T E R A C K A Towarzystwo Galeria Literacka ul. Metlera 4 42-224 Częstochowa Druk Gryf Drukarnia – Wydawnictwo ul. Garibaldiego 14a 42-200 Częstochowa tel. 34 324 90 37 biuro@gryf.czest.pl Projekt graficzny, skład Jacek M. Krasucki ISBN 978-83-65994-01-1 Wydanie I 2018 4 Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi prawo do życia, wolność i dążenia do szczęścia. Deklaracja Niepodległosci Stanów Zjednoczonych 4 lipca 1776 r. Filadelfia W hołdzie tym, gotowym oddać wszystko, by prawdy oczywiste były oczywistymi dla wszystkich. SPIS TREŚCI Barbara Strzelbicka, Moja opowieść ................................................... 9 I. „Kwestya kobieca” .......................................................................... 13 II. Kobieta wśród skorpionów ........................................................... 21 III. Kompleks Napoleona ................................................................. 33 IV. Dziewczyny idą na studia ............................................................ 51 V. Hetmanka ..................................................................................... 75 VI. Kobieta pracująca ........................................................................ 99 VII. Profesorowa ............................................................................. 121 VIII. Doktorki w Galicji ................................................................. 141 IX. Matka Polka ............................................................................. 165 X. Semper fidelis ............................................................................... 191 XI. Przed świtem ............................................................................ 221 XII. Damy wkroczyły na scenę ....................................................... 253 Bibliografia ..................................................................................... 287 Spis ilustracji .................................................................................. 293 6 Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet Zaproszona przez Jarosława Kapsę do współpracy przy redagowaniu książki na te- mat równouprawnienia kobiet, zgodziłam się od razu, ponieważ jest to prob- lem bardzo dla mnie ważny. Nie wiedziałam jednak, jaka czeka mnie przygoda i że dzięki zaproszeniu odbędę podróż w czasie, zagłębiając się w realia sprzed stu lat. Książka jest freskiem, ukazującym pełny obraz sytuacji kobiet w kontekście ich walki o równouprawnienie. Nie zawiera analizy wydarzeń ani zjawisk, nie zajmuje się także charakterystyką ruchu kobiecego w Polsce na początku XX wieku, choć posiada solidne obudowanie źródłowe. Obejmuje wiele obszarów kobiecej aktywności: od życia prywatnego, poprzez edukację na różnych poziomach, pracę zawodową, aktywność społeczną, aż po działalność parlamentarną i walkę na froncie wojennym. Kobiety, o których pisze Jarosław Kapsa, reprezentują różne środowiska społeczne i różny sta- tus majątkowy, prawdziwymi jednak bohaterkami są inteligentki, zajmujące się dzia- łalnością na rzecz równouprawnienia wszystkich kobiet. Dla właściwego oświetlenia problemu zarysowane jest tło historyczne i społeczno-obyczajowe, wyjaśniona sytuacja prawna, przytoczone dane statystyczne, mające związek z głównym tematem. Kwestia kobieca jest ukazana z różnych stron, pod różnym kątem i w różnej perspektywie. Ta- kie ujęcie pociąga za sobą konieczność wykorzystania zróżnicowanych tekstów źródło- wych – od codziennych gazet, ulotek, broszur, poprzez popularne książki, czasopisma i beletrystykę, opracowania medyczne, słowniki, roczniki statystyczne, kodeksy praw- ne, stenogramy posiedzeń parlamentu – aż do opracowań naukowych. Dzięki temu powstał obraz pełny, barwny i żywy. Dążąc do przedstawienia sytuacji kobiet w różnych jej aspektach, Autor nie kryje pasji społecznikowskiej, jest przy tym bardzo dociekliwy i sumienny. Mimo tego zaan- gażowania książka nie zawiera jasno postawionej tezy, której by była podporządkowana – wyciągnięcie wniosków Jarosław Kapsa pozostawia czytelnikom, sam chce pozostać obiektywny. Czytelne jest emocjonalne zaangażowanie Autora, który nie ukrywa swo- jego stanowiska: jest po stronie równości i sprawiedliwości, jest też po stronie dzielnych i odważnych kobiet, które walczyły z nierównością i niesprawiedliwością, niejedno- krotnie dając dowody bohaterstwa. Jej opowieści to tytuł wieloznaczny. Oznacza narrację z punktu widzenia kobiet – w opozycji do narracji męskiej. Historia pisana wojnami, zwycięstwami, podbojami, jest historią męską, opowieścią o sprawach wielkich i ważnych, o władzy, o walce, o zemście, o hierarchii i o bohaterstwie, o sile, czasem także o klęsce i o zdradzie. Bo- haterem tej opowieści jest mężczyzna, czasem wspierany przez kobietę. Główną boha- terką rzadko bywa kobieta – tylko wówczas, gdy postępuje jak mężczyzna, gdy uznaje jego reguły. Czy jest to opowieść prawdziwa? Na pewno jest niepełna. Opowieść snuta z kobiecego punktu widzenia jest narracją tych, które nie mają praw obywatelskich, nie mogą o sobie stanowić, decydować o losach własnych i własnych dzieci, dysponować własnymi pieniędzmi; nawet zgody na zabieg chirurgiczny żony udzielić musi mąż! Podręczniki historii mało uwagi poświęcają sprawom kobiet, męską narrację traktując jako obiektywną, jakby sytuacja kobiet nie miała wpływu na obraz ogólny. Książka Jej opowieści jest dopełnieniem tego obrazu, dodaniem rewersu – nie jest zaprzeczeniem 9 Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet ani też narracją alternatywną. Tego uzupełnienia dokonują kobiety własnym głosem – poprzez cytaty z dzieł, które po sobie zostawiły. Bronią się w tej książce własnymi tekstami i własnymi życiorysami w nich zapisanymi – jak Szeherezada broniła opo- wieściami swojego prawa do życia. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę rozwiązania domagało się wiele proble- mów, z których kwestia kobieca wcale nie wybijała się na plan pierwszy. Ale też kobiety były tego świadome i nie domagały się równouprawnienia dla niego samego czy też dla własnej satysfakcji, lecz by mieć większy wpływ na sprawy polityczne i społeczne, by móc pracować dla Polski, by swoje siły i talenty spożytkować dla dobra ogólnego. Wiele dowodów patriotyzmu i poświęcenia dla dobra innych i dla dobra społecznego ze strony zaangażowanych kobiet znajduje się w tej książce. Lektura jest podróżą po obszarach, do których zapewne inaczej trudno byłoby do- trzeć, bowiem wydawnictwa źródłowe – książki, broszury, ulotki – nie są wznawiane (poza nielicznymi wyjątkami). Wiele postaci, wiele działań, wiele bohaterskich czynów skazanych jest na zapomnienie. Nieznany jest także dorobek naukowy wielu kobiet, pomijany w męskiej narracji, niknący w mrokach dziejów. Pomijane są zasługi w dzia- łalności społecznej, kiedy kobiety wykazywały się wielkim heroizmem, nierzadko pła- cąc utratą zdrowia, a nawet życia. Czytając fragmenty powstałych przed wiekiem tekstów, pisanych przez kobiety i o kobietach, nie sposób uciec od porównań i wniosków, nie sposób uniknąć pytań o to, co udało się wywalczyć, a co wymaga dalszych działań. Książka opowiada o dzia- łaniach na rzecz równouprawnienia kobiet podejmowanych na początku wieku XX, czasu ogromnego postępu technicznego, ale także czasu dwóch totalitaryzmów, które tragicznie doświadczyły przede wszystkim Europę. Szczególnie bolesną raną jest Ho- locaust, z którym ludzkość ciągle nie umie sobie poradzić. Te tragedie ukazują, do ja- kich granic może sięgać ludzka przemoc i chęć panowania nad innymi – nad tymi, których uzna się za słabszych. Mimo to nadal aktualne wydaje się Heglowskie stwier- dzenie: „Z historii narodów możemy się nauczyć, że narody niczego nie nauczyły się z historii”. Wiele wydarzeń w Polsce i na świecie wskazuje, że pamięć o tragicznych doświadczeniach jest krótka i zawodna, że nie chroni przed powtarzaniem błędów. Analiza spełnienia postulatów równouprawnienia, wysuwanych przed stu laty, za- sługuje na opracowanie naukowe, niemniej jednak pewne wnioski można wysnuć bez naukowych analiz. Emancypacja kobiet w Polsce stała się faktem. W obowiązującym obecnie prawie znalazły się zapisy o równości wobec prawa wszystkich obywateli, za- kazana jest dyskryminacja ze względu na płeć. Czy jednak rzeczywiście kobiety i męż- czyźni są równi wobec prawa? A jak mają się obyczaje do kwestii równouprawnienia? Bo jeśli obyczaj nie nadąża za uregulowaniami prawnymi, będzie się domagał zmiany prawa, uznając je za bezsensowne. Zmiana obyczajów i mentalności jest często trudniejsza od zmiany uregulowań prawnych. Można wprawdzie postawić optymistyczną tezę, że zmienić obyczaje może szeroko rozumiana edukacja, ale to nie zmniejsza stopnia skomplikowania kwestii i tyl- ko niektórym się wydaje, że wystarczy wprowadzić nowe treści edukacyjne do szkolnej podstawy programowej. Tymczasem w dobie Internetu wpływy edukacyjne są coraz trudniejsze do zdefiniowania. Wydaje się więc, że dobrym sposobem na zmianę postaw byłoby… wprowadzenie na nie mody. 10 Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet Obszarów, gdzie nie sięga równouprawnienie, jest kilka. Miejscem nadużywania siły i władzy, wynikających z przewagi fizycznej, jest życie prywatne. Sprzyja temu sytuacja prawna – przemoc domowa w Polsce nie zawsze jest ścigana z urzędu, czasem jej ścigania musi domagać się osoba będąca ofiarą przemocy, a jeśli tego nie zrobi – sprawca pozostaje bezkarny. Taka sytuacja może być kryminogenna, gdy skłania do es- kalacji przemocy, żeby ofiara była niezdolna do obrony. Zaznaczyć należy, że choć nie tylko kobiety są ofiarami przemocy, to jednak stanowią większość. Pomimo postępu wiedzy psychologicznej na temat zachowań typowych dla ofiary, pomimo świadomo- ści, że może być poddana olbrzymiej presji, domowa przemoc traktowana jest jako prywatna sprawa – do czasu, gdy jej rozmiar wymusi interwencję. Wtedy jednak bywa za późno. Niektóre przejawy patriarchalnego sposobu myślenia pokutują do dzisiaj i mają się dobrze. Jego przykładem jest przeświadczenie, że kobietę należy poddać kontroli – zwłaszcza w kwestii rozrodczości. Zdumiewająca jest także łatwość, z jaką przychodzi postulowanie penalizacji kobiecych zachowań w sprawach związanych z seksualnością, podczas gdy zachowania męskie pozostają poza kontrolą. Dość przypomnieć, że gwałt i inne przestępstwa przeciwko wolności seksualnej są ścigane z urzędu, a nie wyłącznie na wniosek osoby pokrzywdzonej, dopiero od stycznia 2014 r. Wcześniej były zaliczane do spraw prywatnych i jako takie ścigane na prywatny wniosek. Gwałciciel więc mógł być uznawany za porządnego człowieka – jeśli kobieta przez niego skrzywdzona nie złożyła odpowiedniego wniosku. Zjawiskiem niemal całkowicie pomijanym milczeniem w społecznej dyskusji jest prostytucja. Z mocy prawa karane jest czerpanie zysków z cudzego nierządu oraz na- kłanianie do niego, które to przestępstwa są trudne do udowodnienia. Prostytucja jest tolerowana pod przykrywką tzw. agencji towarzyskich – działających legalnie, a zatem płacących podatki – instytucji rzekomo świadczących usługi w zakresie zapewnienia płatnego towarzystwa. Pomimo rozmaitych prób uregulowania kwestii prostytucji, podejmowanych na przestrzeni wieków, jak prohibicjonizm, reglamentaryzm i aboli- cjonizm, dwie rzeczy pozostają niezmienne: to ciągle bardzo niebezpieczna, wiążąca się z wysokim ryzykiem dla kobiety, profesja, i ciągle istnieje na nią zapotrzebowanie. Połączenie tych prawidłowości daje do myślenia. Z cytowanych tekstów źródłowych można także wysnuć wnioski o jakości dyskursu nad prawami kobiet, toczonego przed stu laty. Zwraca uwagę jego wieloaspektowość, wysoki poziom argumentacji, brak zacietrzewienia, kultura języka. Zwraca także uwa- gę dbałość o wydawane książki i broszury, po względem technicznym – z oczywistych przyczyn – znacznie ustępujące współczesnym, jednak merytorycznie i językowo nad wyraz staranne. Zauważyć można, że używanie w nich żeńskich form nazw zawodów i stanowisk nie budziło wątpliwości, stosowane były naturalnie i swobodnie. Jednak współcześnie te wątpliwości się pojawiły, co jest zjawiskiem zaskakującym, zwłaszcza wobec postępującej emancypacji kobiet. Dawniej forma „redaktorka” była formą właś- ciwą, obecnie kobiety wolą być „redaktorami”. Podobnemu zubożeniu uległy formy nazwisk. W czasach, gdy żyły nasze bohaterki, powszechnymi były formy zakończone na -owa, -ówna (-ina, -anka); tak też zwykle podpisywały publikacje. Formy te, jako dzierżawcze, są świadectwem męskiej dominacji, tak bowiem oznaczano własność no- siciela nazwiska: Janowa (czyja?) książka, Częstochowa (czyja?) wieś. Dzisiaj owe for- 11 Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet manty używane są rzadko, a w nazwiskach – wyłącznie na życzenie noszącej je kobiety: Kulmowa, Zawieruszanka. Ciekawym przykładem jest historia sióstr Hanny i Barbary, z których pierwsza, wybitna aktorka, używała formy Skarżanka, druga zaś, myślicielka i filozof, nazywała się Skarga. Będąc świadectwem męskiej supremacji, powyższe formy językowe są także świa- dectwem bogactwa języka, zatem może nie pozbywajmy się ich zbyt ochoczo, by nasz język nie stał się nazbyt formalny i dawał możliwość wyrażenia jak najbogatszych tre- ści. Ważne jest natomiast, co się przez jakąś formę rozumie. Liczne cytaty, użyte w książce, pozwalają na dokładne przyjrzenie się sytuacji ko- biet, ale także na poznanie epoki, wczucie się w jej klimat. Autorowi książki bardzo zależało na tym, by język cytatów pozostał niezmieniony, by Jej opowieści zostały przy- toczone w takim języku, w jakim zostały pierwotnie zapisane. Dzięki temu możemy obserwować, jak zmienił się język dyskursu o prawach kobiet na przestrzeni lat. Prześledzenie życiorysów kobiet skłania także do refleksji obyczajowych. Wiele ko- biet – bojowniczek o równouprawnienie – było wspieranych przez mężczyzn, postrze- gane były jako atrakcyjne, wychodziły za mąż, czasem dwukrotnie, zachowując dwu- członowe nazwiska. Same także nie były wrogo do mężczyzn nastawione, nie walczyły z nimi – walczyły z niesprawiedliwym systemem. Ich argumenty nie były skierowane przeciwko mężczyznom, w których chciały mieć sojuszników dla swojej walki. Zacho- wane fotografie świadczą o tym, iż często były to kobiety piękne. Przy tym wszystkim były stanowcze, mądre, dzielne i konsekwentne. Książka jest przykładem połączenia kobiecej i męskiej narracji: mężczyzna, Au- tor książki, oddaje głos kobietom, by przemówiły w swojej sprawie. Kwestia równo- uprawnienia kobiet jest wspólną sprawą kobiet i mężczyzn, wszystkim nam bowiem powinno zależeć na tym, by żyć w wolnym i sprawiedliwym kraju. Świętując 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, podejmijmy refleksję nad równouprawnieniem polskich kobiet. Barbara Strzelbicka 12 Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet KWESTYA KOBIECA1 W średnich wiekach, w czasach rozkwitu tak zwanej scholastycznej nauki, roz- maici uczeni zastanawiali się głęboko „ nad pytaniem: czy kobieta ma duszę, czy jest w ogóle człowiekiem? Dziś, na tak postawione pytanie, już nie uczeni, ale zupełnie prości ludzie odpowiadają śmiechem. Pojawiły się natomiast pytania inne, ot chociażby takie, jakie się w ty- tule niniejszej książeczki znajduje, a mianowi- cie: «czy kobieta powinna mieć te same prawa co mężczyzna?» Właściwie pytanie to w treści swej nie różni się niczem od owego średnio- wiecznego pytania. Zmieniły się tylko czasy, spo- sób myślenia i sposób formułowania zagadnień branych pod rozwagę. Dawniej zastanawiano się poważnie nad kwestyą: ile dyabłów pomieścić się może na ostrzu szpilki, tak samo i kwestya kobie- ca streszczać się musiała w pytaniu: czy kobieta ma duszę? (…) Kazimiera Bujwidowa Skąd się zatem biorą pytania takie, jak w na- główku książki niniejszej? Powiedziałam już: sta- wiają je ludzie od życia stojący z daleka. Każdy, kto patrzy na kobietę przez cały dzień schylo- ną nad balią, warsztatem, rozbijającą kopacz- ką twarde grudy ziemi, dźwigającą na plecach ciężkie snopy zboża, by potem w domu gotować strawę, oporządzić dziatwę i męża, kto, powtarzam, patrzy na pracę kobiety – dla takiego pytanie: czy ko- biecie należą się prawa – jest pytaniem pozbawionem wszelkiego sensu. (…) Każda uświadomiona kobieta powinna się domagać: 1. Zupełnego równouprawnienia politycznego kobiet; 2. Wyzwolenia ekonomicznego przez zrównanie płacy za równą pracę, przez dostęp do wszystkich zawodów, przez wyszukanie nowych dróg zarobkowych oraz reformę gospodarstwa domowego; 3. Równouprawnienia kobiet w kodeksie cywilnym (prawo świadczenia, pra- wo opieki nad dziećmi, prawo małżeńskie itp.); 4. Bezpłatności nauczania oraz otwarcia dla kobiet wszystkich szkół istnieją- cych; 5. Ochrony macierzyństwa przez odpowiednie ustawy ochronne, zabezpiecza- jące kobietom w ostatnim miesiącu ciąży oraz pierwszym po porodzie całko- wite utrzymanie oraz pomoc lekarską; 1 Zob.: K. Bujwidowa, Czy kobieta powinna mieć te same prawa co mężczyzna? Kwestya kobieca, Kraków 1909; w tekstach źródłowych zachowano pisownię oryginalną. 15 Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet 6. Ochrony dziecka przez zabezpieczenie każdej matce odpowiedniej pomocy na wychowanie dziecka oraz przez zrównanie w prawach dzieci naturalnych z dziećmi ślubnemi; 7. Zniesienie administracyjnie uprawnionej prostytucyi; 8. Zniesienie wszystkich przywilejów płci, wyrażających się w prawach zarów- no skodyfikowanych, jak i obyczajowych. (…) Wszystkie dotychczasowe ustawy, wszystkie tzw. prawa i kodeksy zarówno kryminalne, jak cywilne, zostały obmyślone i napisane przez mężczyznę. Nie jest wobec tego rzeczą dziwną, że mężczyzna przy tworzeniu ustaw swój włas- ny interes miał przedewszystkiem na względzie, a z krzywdą kobiety się nie li- czył. Wykonawcą wszystkich tych przez siebie stworzonych ustaw zrobił męż- czyzna znowu wyłącznie tylko siebie samego. Sprawowanie wszelkich rządów spoczywa dotychczas w rękach męzkich z małymi tylko wyjątkami. (…) U nas dotąd nie chcą władze jakoś zrozumieć, że naród to nie wyłącznie mężczyźni, lecz mężczyźni i kobiety i że te ostatnie, zarówno z tytułu swego uzdolnienia, jako też i z tytułu swej pracy mają najzupełniejsze prawo współuczestniczenia w sprawowaniu rządów ogółu ludności (a więc i kobiet) dotyczących. (…) Wraz z politycznem równouprawnieniem przyjdzie jako proste następstwo usunięcie całego szeregu pokrzywdzeń kobiety, która sama o nie upomnieć się będzie w możności. Te kraje, gdzie kobiety już zasiadają w parlamentach, rozpoczęły reformy w kierunku wprowadzenia ustawodawstwa ochronnego wobec macierzyństwa kobiety, zrównania w prawach dzieci nieślubnych, da- lej w kierunku unormowania kobietom pracy zarobkowej, która dziś w tak nienormalny sposób przez nie zdobywaną być musi, wreszcie na polu szkol- nictwa. Po zatem biorą kobiety czynny udział w walce z militaryzmem, alko- holizmem, prostytucyą – słowem podejmują wszystkie sprawy dotąd zanie- dbane, a dla rozwoju ludzkości tak ważne. Wobec tego można się spodziewać, że zmiany w kierunku kulturalno-humanitarnym w tych krajach, gdzie ko- biety w sprawowaniu rządów czynny udział biorą, nie długo każą na siebie oczekiwać. (…) Na drugiem miejscu naszego elementarza spotykamy domaganie się ekonomicznego wyzwolenia kobiety. Czem jest wogóle niezależność ekono- miczna człowieka, jeśli idzie o jego wolność, na tem miejscu mówić nie będę, dla kobiety sprawa ta ważną jest podwójnie, gdyż łączy się ściśle z jej wy- zwoleniem wewnętrznem. Dzisiejsza ludzkość stoi w bardzo wielkiej liczbie wypadków na tak nizkim poziomie moralnym, że za kęs chleba bliźniemu dostarczony, żąda od niego zupełnego zaprzedania w niewolę, nie wyłączając nawet wewnętrznej treści człowieka, tj. jego myśli i przekonań. Mężczyzna «utrzymujący kobietę», jak się to mówi powszechnie, żąda od niej za to cał- kowitego oddania z ciałem i duszą. Kobieta nie śmie mieć własnego zdania, wypowiedzieć własnego sądu, bez pozwolenia męża rozporządzić swoją oso- bą. Korna, uległa, zdobywa «łaskę» w oczach pana, bardziej samodzielna – na- raża się często na prześladowania. Ludzka godność kobiety wymaga zatem jej ekonomicznego uniezależnienia, a raczej, powiedziałabym, jasnego i ścisłego obliczenia wartości pracy kobiecej. (…) 16 Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: