Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00195 009348 7440719 na godz. na dobę w sumie
Jeszcze nadzieja - ebook/pdf
Jeszcze nadzieja - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 54
Wydawca: Impuls Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7587-145-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> literatura piękna
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

'Pomyślałam, że choć zajmuję się od lat edukacją i pedagogiką z ludzką twarzą1, mogłabym teraz właśnie upowszechnić odpryski moich przemyśleń, marzeń, tęsknot i nadziei w nowej formie. I tak powstało 106 trójwersów, podzielonych na siedem rozdziałów. Ich odrębność, „nietypowość” w stosunku do klasycznych form haiku wiąże się z tym, że dość mocno są one osadzone nie tylko w ogólnoludzkiej tematyce istnienia człowieka, ale i w rzeczywistości współczesnej.

Nawiązują do znanych w kulturze zjawisk („Poezji koniec?”), do przemian społecznych i trudnych spraw codziennego życia.

Starałam się większość moich miniaturek poetyckich zmieścić w obrębie 17 sylab jako podstawy japońskiego haiku (5 + 7 + 5), choć zdarzyły się pewne odstępstwa usprawiedliwione (sądzę) chęcią uniknięcia sztucznego „ucinania” sensu formą gatunku...'

1 Od roku 1996 w krakowskiej Oficynie Wydawniczej „Impuls” wydałam 12 tomów książek pedagogicznych o dziecku w serii „Nauczyciele – Nauczycielom”. Są to m.in.: Dziecko w świecie marzeń (1996), Dziecko w świecie muzyki (2000), Dziecko w świecie współdziałania (2001). W ich pisaniu wzięło udział około 65 autorów.

„Haiku: wiersz opisujący istotę żywo odczutej chwili, w której natura łączy się z naturą ludzką. Zwykle haiku napisane jest w trzech nierymowanych wersach, w siedemnastu lub mniej sylabach”.

Definicja ta wskazuje na kilka ważnych cech. Po pierwsze, haiku jest wierszem krótkim. Po drugie, łączy poetę z pozaludzką naturą. Po trzecie, szczególny rodzaj postrzegania, „istota żywo odczutej chwili”, jest tym, co haiku wyróżnia. Pierwszy i trzeci element są podkreślane przez poetę i redaktora Cora van den Heuvela: „Haiku wyróżnia się zwięzłością, postrzeganiem i świadomością, nie zaś ustaloną liczbą sylab”.

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Jeszcze nadzieja Książeczkę tę dedykuję Janinie Karpowicz, mojej siostrze Bronisława Dymara Jeszcze nadzieja Kraków 2009 © Copyright by Ofi cyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2009 © Copyright by Bronisława Dymara, 2009 Korekta: Aleksandra Jastrzębska Projekt okładki: Ewa Beniak-Haremska ISBN 978-83-7587-145-6 Ofi cyna Wydawnicza „Impuls” 30-619 Kraków, ul. Turniejowa 59/5 tel. (012) 422-41-80, fax (012) 422-59-47 www.impulsofi cyna.com.pl, e-mail: impuls@impulsofi cyna.com.pl Wydanie I, Kraków 2009 Spis treści Wstęp ....................................................................................... 7 Część pierwsza Moje polskie haiku ................................................................... 11 1. Poezji koniec? ....................................................................... 11 2. Drzewa strwożone ................................................................ 14 3. Sprawy zwyczajne ................................................................. 16 4. Światy dziecka ...................................................................... 18 5. Czekanie ............................................................................... 21 6. Nadzieja ................................................................................ 23 7. O nienazwanym, czyli co nam w duszy gra ........................... 25 Część druga O mikroformach, czyli dialog z sobą i Czytelnikiem ................................................................ 29 1. Mikroformy: co to takiego? .................................................. 29 2. Narodziny japońskiego haiku: Matsuo Bashõ ...................... 33 3. Skrótowość, czyli próba sięgnięcia sedna smaku życia ........................................................................... 35 4. O współczesnych zbiorkach haiku ........................................ 38 5. Z blasku, zachwytu i cierpienia rodzą się wiersze ................................................................... 43 Część trzecia I Ty bądź choć przez chwilę artystą! Baw i ciesz się razem z nami ..................................................... 45 1. Dzień jak co dzień ................................................................ 46 2. Świecie tak groźny i wielki, użycz mi szczęścia kropelki ................................................... 47 3. Liczbo moja ulubiona, skrzydeł mi dodaj ............................. 48 4. Mój Przyjacielu, dobry jak chleb (wiejski, razowy), rękę mi podaj ........................................... 49 5. Znowu dobry dzień. Słońce świeci zwyczajnie. Nic się nie stało... ................................................................. 50 Nadzieja bywa cierpliwym czekaniem na serc zbratanie. Wstęp Cyprian Norwid, nowator w posługiwaniu się językiem i formami literackiej wypowiedzi, dążył do tego, by „odpowiednie dać rzeczy słowo”. Gdy wszyscy mówią mało kto się spyta, jaki jest cel słowa... Jak słowo się czyta samo w sobie. W naszym kruchym świecie XXI wieku dążenie do zwięzłości i prawdy staje się dla humanisty obowiąz- kiem. Przekonuje o tym Ryszard Kapuściński1, próbu- jąc odsłonić głębsze przyczyny i możliwe skutki tragedii z dnia 11 września 2001 roku na Manhattanie. Wśród wielu wątków podejmowanych we współczes- nej nauce, publicystyce i literaturze istotne znaczenie ma problem braku i nadmiaru informacji, które podobnie 1 R. Kapuściński: Nasz kruchy świat. „Gazeta Wyborcza” 29–30 września 2001. 8 Bronisława Dymara jak broń chemiczna czy nuklearna, mogą służyć różnym formom przemocy i dominacji. Wyśmiewane i naiwne zdawałoby się prawdy o ludz- kiej wrażliwości, o roli współdziałania oraz konieczności mówienia „nie”, gdy zagrożone są wartości i naturalne prawa człowieka, powinny być na nowo odkryte. I jest to możliwe! Rzeczywistość nasycona „smakołykami” cywilizacji rodzi głód i tęsknotę za razowym chlebem. Każdy z nas może więc coś zrobić, aby poszukując do- bra i prawdy, „odpowiednie dać rzeczy słowo”. Z wiary w możliwość „odnowienia” znaczeń „zu- żytych” jakoby słów narodziły się załączone trójwersy, nietypowe haiku (o czym szerzej w części II). Drugim źródłem inspiracji był niecodzienny koncert, który od- był się 6 października 2001 roku w Domu Prasy Śląskiej w Pszczynie2, gdzie w kameralnej atmosferze uczczono pamięć bliskich nam zmarłych i oddano hołd ofi arom terrorystycznego zamachu w Ameryce. 2 Twarde, mądre teksty Robinsona Jeff ersa o ludzkim losie, życiu i śmierci, cierpieniu, radości, recytowane przez prof. dr. hab. Ta- deusza Sławka, rektora Uniwersytetu Śląskiego, przy akompania- mencie kontrabasisty Bogdana Mizerskiego oraz prof. dr. hab. Juliana Gębalskiego, rektora Wyższej Szkoły Muzycznej w Kato- wicach, poruszyły do głębi uczestników tego misterium. Kierow- nikiem spotkania oraz organizatorem koncertu był znany działacz Miłośników Ziemi Pszczyńskiej mgr Aleksander Spyra. Jeszcze nadzieja 9 Pomyślałam wtedy, że choć zajmuję się od lat edu- kacją i pedagogiką z ludzką twarzą3, mogłabym teraz właśnie upowszechnić odpryski moich przemyśleń, ma- rzeń, tęsknot i nadziei w nowej formie. I tak powstało 106 trójwersów, podzielonych na siedem rozdziałów. Ich odrębność, „nietypowość” w stosunku do klasycz- nych form haiku wiąże się z tym, że dość mocno są one osadzone nie tylko w ogólnoludzkiej tematyce istnienia człowieka, ale i w rzeczywistości współczes- nej. Nawiązują do znanych w kulturze zjawisk („Poezji koniec?”), do przemian społecznych i trudnych spraw codziennego życia. Starałam się większość moich miniaturek poetyckich zmieścić w obrębie 17 sylab jako podstawy japońskiego haiku (5 + 7 + 5), choć zdarzyły się pewne odstępstwa usprawiedliwione (sądzę) chęcią uniknięcia sztucznego „ucinania” sensu formą gatunku. Nieobojętny jest ich układ w obrębie siedmiu sek- wencji, podkreślający pewne związki pomiędzy nie- którymi z nich. W rozdzialiku: „Sprawy zwyczajne” tworzą one wręcz opowieść o urokach i problemach codziennego życia. 3 Od roku 1996 w krakowskiej Ofi cynie Wydawniczej „Impuls” wydałam 12 tomów książek pedagogicznych o dziecku w serii „Nauczyciele – Nauczycielom”. Są to m.in.: Dziecko w świecie marzeń (1996), Dziecko w świecie muzyki (2000), Dziecko w świe- cie współdziałania (2001). W ich pisaniu wzięło udział około 65 autorów. 10 Bronisława Dymara Jeśli choć niektóre wzruszą lub zainspirują Czy- telnika do własnego „wierszowania” – cel mój zosta- nie osiągnięty. Wydanie tych myśli ulotnych oraz upowszechnienie elementów wiedzy o formie haiku (cz. II), może staną się impulsem do działalności twórczej wśród dorosłych i dzieci4. Stąd właśnie „pu- sta” trzecia część tej książki ciągle pisanej (może przez wielu), książki otwartej – still writing book. Książki wy- danej „ku przyszłości...”, a wyrosłej z pasji polonistycz- nych i pedagogicznych. Składam serdeczne dzięki tym wszystkim, którzy zachęcili mnie do wydania niniejszego zbioru haiku, w szczególności zaś dziękuję moim niezawodnym Przyjaciołom, Prof. dr. hab. Janowi Majdzie i dr. Sta- nisławowi Bortnowskiemu za dostarczone mi materiały źródłowe i inspiracje, które pomogły skonstruować to- mik Jeszcze nadzieja. Bronisława Dymara 4 Książka Wiersze naszych dzieci (1996) stała się inspiracją dla dzia- łań twórczych w szkołach oraz innych środowiskach, co zaowo- cowało lokalnym wydaniem bardzo wielu zeszytów i książeczek z wierszami lub twórczymi wypracowaniami dzieci. Część pierwsza Moje polskie haiku 1. Poezji koniec? Po – e – zjo – wa – nie, poezji może koniec? A pszczoła brzęczy. Czy koralem słowa z żarem mówione, czy rosy kroplą? Gdy słowa bolą, a nadal słońce świeci idę po bólu... Jabłka i grusze znowu naszą jesienią i Polską obfi te. 12 Część I Mona Liza z wąsami domalowanymi wisi, jak portret Krysi. Siedemdziesiąte lata przypomina sztuka niezbyt skrzydlata... Umówili się, że rama zardzewiała jest sztuką cała. Na Rembrandta dzieło tusz wylał zuchwale i glorię zyskał. Dziecko zapyta: co poezją, a co prozą? Niewielu odpowie. A brzoza nadal pięknieje każdą wiosną, poezjo, zostań – woła – zostań. „Byli szczęśliwi dawni poeci” – Różewicz. A może są i teraz? Moje polskie haiku 13 Bądź wytrwały, gościu bibliotek wspaniałych, jeszcze dla ciebie. Poetyczniejcie śniadania ciche, domowe, przyogrodowe. Poeto odtrącony, nie płacz, żeś mało znany wielu klakierom. Codzienności poezjo, pozostań jeszcze z nami, może cię nie zją. Pegaz przycupnął na jednej nodze przy drodze donikąd. Motyl przeleciał, życie tak krótkie (myślę), warte poezji. 14 Część I 2. Drzewa strwożone Jakiego drzewa użyć do serc rozgrzania, by ludziom służyć? Gdy mówią drzewa, gdy włosy wiatr rozwiewa, przychodzi Anioł. Czy zima zmrozi nienawiść, co tak dobrze u nas się trzyma? Zwykła sosenka przed śniegiem zimy klęka, odwilży czeka. Brzoza strwożona, coraz bardziej zdumiona samotnym staniem. Jabłko jesienne może zimy dotrzyma, choć ciepła ni ma. Rzucaj swe korale, kalino, na Manhattan łzą, co nie plami. Moje polskie haiku 15 Drzewo polskie, serdecznie płacz cicho, ale pozostań z nami. Trwogą ściśnięte twe gałęzie, osiko, spróbuj zapłakać. Szepce kalina z rosą poranną pacierz, a z nią dziewczyna. Dziewczyna młoda, oczu jej może szkoda na płakanie. Dęby nie lubią, kiedy ptaki je skubią za cudze winy. 16 Część I 3. Sprawy zwyczajne Wesołe kromki na stół świetlisty kładę właśnie dla ciebie. Ocalenie moje w szczegółach zwyczajnych bycia z tobą. Dzień rozpoczynać uśmiechem podanym z kubkiem mleka. Klucz całowany w drzwiach starych już bardzo, gdy serce czeka. Naucz się czekać, codzienność rozjaśnia się niespodziewanie. Zegar wskazuje, że coś znowu przemija. Wiem, co zostaje. Stokrotka kwitnie pod śniegiem skromnie. Przyjdź tu do mnie. Moje polskie haiku 17 Pierogi, jak wianki misternie sklejone czekają w domu. Jak bardzo kochać można wciąż tylko ciebie, nie mów nikomu. Naucz się słuchać, przysłuchiwać z uśmiechem, słowo wróci echem. Znowu dobry dzień. Słońce świeci zwyczajnie. Nic się nie stało. Dymiący garnek ziemniaków ze skwarkami. Wróciłeś. Jesz z nami. Dom pachnie życiem. Radości się nie chowa. Jak długo jeszcze? Godzino domowa! Zegar stary zatrzymam, aby cię zaczarować. 18 Część I 4. Światy dziecka Ciemiernik biały kiedy zimno – rozkwita, dzieciństwo wita. Jabłka cierpkie ręką malutką zrywa na kromkę chleba. Idzie na łąki, gdzie trawa, szczaw, skowronki, szczaw ten sprzedaje. Robi zabawki choinkowe na drzewko, zawsze nie swoje. Gwiazdę zostawia; gwiazda lśniąca, srebrzysta dla taty w niebie. Był pogrzeb tatusia, a on na chmurce usiadł, nie słyszał już wystrzałów. We śnie przychodzi w srebrzystej łodzi nasze dzieciństwo. Moje polskie haiku 19 Pszczółka Maja daleko już na rozstajach. Dziś dzieci karma inna. Bawią się, tańczą, śpiewają, chociaż niewiele mają te dzieci. Do szkoły idzie plecak pełen uśmiechów – dziecko ocalone. Przyroda, sztuka, dom, pokusy, marzenia, w którą iść stronę? Dziecko się pyta, myszkuje w komputerze. Czy dobrze wybierze? Bolek i Lolek pociągiem niepospiesznym już odjechali. Smerfy to jeszcze przeszłość dzieciom dość bliska, radości wiele. 20 Część I Makuszyńskiego lata zielone, wróćcie choć na niedzielę. Baśń siedzi cicho, by jakieś psotne licho jej nie porwało. Baśń ujdzie cało, bo prawdą jest nabrzmiała, sercem pisana. Konfi turami kochanej babuni zapachniało znów nasze dzieciństwo.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Jeszcze nadzieja
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: