Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00331 005563 14864094 na godz. na dobę w sumie
Kadry i flesze - ebook/pdf
Kadry i flesze - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 108
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-3350-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poezja
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Wiersze poruszające problematykę człowiek alien - współczesność, pułapki, nałogi, zagrożenia.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Kadry i flesze Jarosław Baprawski ISBN: 978-83-272-3350-9 siostrze Basi Część pierwsza Niczego nie żałuję gospodarz gdy żył każdą grudkę ziemi pieścił kościstą dłonią delikatnie czesał łąk zielone włosy w zbożach spełnił chleb powszedni rannych zorzy słowo gdy umierał znakiem krzyża znaczył dzieci na tę ziemię ziarnem łez sypiących kłosów upominał kochajcie Ją jak siebie jeszcze nie ostygł a szatę rozdarli porzuciwszy ojca i rowery w mercedesach odjechali za chlebem do miasta głodni świata szkiełek tylko pies przy nim wierny trwał gotów skonać za tę miskę pełną sprawiedliwości pomazaniec napiszę dla tych co umarli nie wierząc w gwiazdy z pogardą na twarzy patrzyli nam w oczy ściętych drzew i dżemsów dinów już nikt nie wskrzesi zostało słowo śpiące w ziemi porośnie drzewem samotnego milczenia obsypując wędrowców kwiatem i dla tych napiszę co jeszcze żyją popłyną z nurtem rzeki bez powrotu ławice zdechłe próżnej myśli i skrzela bez oddechu oprócz piany fałszywej tożsamości utoną w trupach sztucznych wytworów i dla siebie napiszę pierdole ławice wolność smakuję jak początek życia na pewno nie jeden bochenek chleba złoże w ofierze pustemu stołowi nakarmię nadzieją z rondelka rozpaczy słowami pływającymi w pustych okach nietłustości powierzchownej prawdy Panie-podano niemowlę na twoje podobieństwo pasjonujące pytanie w krzyku tłumu światło rozpala czaszkę zawisłeś bezimienny nad przepaścią postronny z pozoru poszybujesz za jedynym głosem który widziałeś przed złamaniem kolan z piętnem startym w obietnicy czy to ty a może ten drugi kruczoczarny element bez oka stał prawdą obok światła dwa wymiary zła na tle jednego dobra i na odwrót ciągła równowaga tła co wybrać to jak gra w trzy karty stawką życie czy rozdaje szuler niewidzialni z dnia na dzień samotny i zamyślony wyglądam przez okno do roześmianych twarzy może ktoś zobaczy i wstąpi na słowo kiedy wychodzę do ludzi długa ulica faluje obojętnie samotnością stratowanego chodnika i płaskimi twarzami zatroskanych obywateli szklanych pułapek zazdroszczę gołębiom mogą nasrać na głowę i mają to wszystko w podogoniu nagle biała laska czarny okular na twarzy dotyka mnie w ramię nie wierzę i laska chyba też otrzepując mi mankiety z podróżnego kurzu cześć stary mnie też nikt nie widzi chodź pójdziemy razem niech laska prowadzi As w rękawie nie planuję następnego dnia jutro ma zawsze swój plan zna wszystkie ruchy ja też nie zdradzam swoich życie jest grą w szachy czuję się pionkiem ale na pewno jestem graczem skoro planuję strategię stawiam opór skazany na porażkę chodzę po ulicach na jezdni rozjechany człowiek mówią biegł po robaki robaki wygrały ryby popłynęły rzeką szach mat dlatego nie planuję jutro ma zawsze białe i asa w rękawie
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Kadry i flesze
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: