Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00117 005108 13075785 na godz. na dobę w sumie
Kajtuś patriota - ebook/pdf
Kajtuś patriota - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7859-943-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> dla dzieci
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Poznaliście już naszego bohatera Kajtka oraz Jego Przyjaciół?
Pamiętacie książeczki:

O Kajtku szczęściarzu
Zakochany Kajtek
Kajtuś rusza w świat


Tym razem robi się nieco poważniej i Kajtek poznaje kraj, w którym mieszka, jego historię, ważne słowa, takie jak Patriotyzm, Ojczyzna, Niepodległość. Wraz ze swoim panem Kacprem oraz resztą ludzkiej i zwierzęcej rodziny uczy się nowych rzeczy i jest z tego dumny.
Dzięki temu Kajtuś jeszcze mocniej kocha swoich bliskich: dwu i czworonożnych przyjaciół i jest gotów na wiele, by ich ocalić. Staje się odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale i za innych.
Uśmiech, ale i łzy wzruszenia będą Wam towarzyszyć podczas  lektury nowych przygód Kajtusia.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

1 Monika Sawicka Kajtuś patriota © Copyright by Monika Sawicka e–bookowo Foto na okładce: pixabay Projekt okładki: e–bookowo ISBN e–book 978-83-7859-943-2 ISBN druk 978-83-7859-944-9 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e–bookowo www.e–bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e–bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2018 CZEŚĆ, TO ZNOWU JA – KAJTEK SZCZĘŚCIARZ Pamiętacie Kajtka Szczęściarza – czarne maleństwo porzucone przez złego człowieka na pewną śmierć – i jego wybawcę, Pana Tatę Kacpra? Jeśli nie pamiętacie, to było to tak… Tego poranka Pan Tata Kacpra szedł szybko do pracy, miał za sobą nieprzespaną noc, martwił się, że nie wypełni dobrze swoich obowiązków i modlił się w duchu, żeby na jego zmianie nie wybuchł żaden pożar. Poza tym bardzo niepokoił się swoim własnym przeczuciem – miał nadzieję, że tym razem się pomyli i że to jednak będzie spokojny, dobry dzień. Chciał też po skończonej służbie pójść do sklepu, by kupić Kacprowi uro- dzinowy prezent. 4 5 „Napiję się zaraz bardzo mocnej kawy, zjem pożywne śniadanie i szybko stanę na nogi“ –po- myślał Pan Tata Kacpra i spojrzał na zegarek. Uspokojony, że zdąży na czas, uśmiechnął się do siebie i do budzącego się do życia świata. Auto- bus o dziwo, przyjechał punktualnie. Pan Tata Kacpra usiadł na samym końcu i wiedząc, że ma pół godziny jazdy, postanowił uciąć sobie krót- ką drzemkę. Postawił kołnierz zimowej kurtki, rozsiadł się wygodnie i przymknął oczy. Spod nie do końca zamkniętych powiek mógł obserwo- wać ludzi wsiadających do autobusu, nie tracił czujności, czasy były niebezpieczne, więc musiał dbać o siebie, bo przecież Pani Mama Kacpra odeszła na Drugą Stronę dwa lata temu i synek mógł liczyć tylko na niego. Nauczył się tak od- poczywać – kiedyś Kacper wrócił z przedszkola i zastał Tatę drzemiącego w fotelu – na wpół otwartymi (lub zamkniętymi, jak kto woli) ocza- mi. Usiadł obok i czekał. Kiedy Tata się obudził, nieco zawstydzony, że śpi w ciągu dnia, zaczął tłumaczyć, że tak naprawdę wcale nie spał, tylko 6 drzemał, że wszystko kontrolował... i takie tam różne dziwne rzeczy wygadywał, Kacper go spo- kojnie wysłuchał i powiedział: – Tato, ty po prostu na STENDBAJU byleś. Tata Kacpra w nocy sprawdził w Internecie co to słowo znaczy, bo jak sam przyznawał, nie był na bieżąco, i od tamtego czasu już wiedział, że STAND BY oznacza bycie w gotowości, na czuwaniu. Teraz także, jadąc autobusem, włą- czył opcję STANB BY. Wydawało mu się, że zasnął i że w tym śnie słyszy pisk jakiegoś ma- łego zwierzątka, takie przejmujące skomlenie, rozpaczliwe, bezradne jak kwilenie niemowlaka. Dobiegające Pana Tatę Kacpra odgłosy stawały się coraz wyraźniejsze, choć stłumione, całkiem jakby wydobywały się z jakiejś walizki lub tor- by. „Ciekawe dlaczego akurat to mi się przyśniło“ – zastanowił się Pan Tata Kacpra i już całkiem obudzony spojrzał przez okno. Zaczynało świtać. Nagle do jego uszu dobiegł 7 cieniutki pisk, stłumiony, słabszy, ale jeszcze wyraźny. „Już nie śpię, a wciąż to słyszę“ – zdziwił się Pan Tata Kacpra i zaczął rozglądać się po au- tobusie. Pojazd był prawie pusty, w niedzielę nad ranem nie podróżuje zbyt wiele osób. Jego uwagę przykuł mały pakunek leżący nieopodal. Zwyczajna reklamówka, wcale niezwyczajnie się poruszała i wydawała z siebie dźwięki. Pan Tata Kacpra, kierowany ciekawością, podszedł bliżej i przekonał się, że istotnie – reklamówka co ja- kiś czas się unosiła i opadała, a z jej wnętrza dochodził pisk, ten ze snu Pana Taty. Pan Tata Kacpra zajrzał do pakunku i nie mógł uwierzyć własnym oczom – w reklamówce nie za małej, nie za dużej, lecz w sam raz, leżał zziębnięty i bardzo przestraszony, malutki szczeniaczek. Z wnętrza torby patrzyły na Pana Tatę Kacpra smutne oczka – dwa błyszczące węgielki. Deli- katnie, by nie przestraszyć psiaka, Tata wyjął go z torby i przyjrzał się znalezisku. 8 – No, pokaż mi się, mały wojowniku – powie- dział ciepłym głosem do psiaka. Wyjął maleństwo z torby i przyjrzał się bie- daczkowi. Psiak wyglądał na zaledwie sześć ty- godni, był cały czarny. Na łapkach miał jasno- brązowe „skarpetki”, jakby wszedł do pojemni- ka z farbą, na pyszczku kilka beżowych plamek, jakby końcem pędzla dotknął go malarz oraz klapnięte uszka, czarny śliczny nosek i piękne oczka. Tak na oko był kundelkiem. To świetnie – pomyślał Tata Kacpra – kundelki są najwierniejsze. – No, skóra i kość, ale gość – powiedział Tata Kacpra. – Chodź do mnie, biedaku, zaraz będzie ci cieplej. Postanowił zabrać psiaka do domu i podaro- wać w urodzinowym prezencie swojemu synkowi, który marzył, by mieć przyjaciela. Trzy lata później Kajtuś był już dużym psim chłopcem, w jego życiu pojawiła się Pusia – su- nia mięciutka jak podusia, którą przyprowadzi- 9 ła pani Anusia – znajoma Pana Mietka strażaka, jego przyszła żona. O tym wszystkim dowiedzieliście się z ksią- żeczki pt. Zakochany Kajtek. Poznaliście tam nowych bohaterów – zarówno dwu– jak i czwo- ronożnych. Tamta historia skończyła się tak: Dwa miesiące później na świat przyszło sześć ślicznych szczeniaczków – cztery psiaki i dwie sunie. Wielka radość zapanowała w całym domu – pan Mietek własnoręcznie zmajstrował kojec dla suni i maleństw. Kajtek oszalał ze szczęścia! A jednocześnie zrobił się taki jakiś ważny, oj- costwo zobowiązuje! Psiaczkami opiekowali się wszyscy domownicy na zmianę – grunt to dobra organizacja zadań. Pusia była świetną mamą, karmiła, lizała, nie odstępowała na krok swo- ich dzieci. Gdy szła siusiu, albo chciała troszkę odpocząć, zostawał z nimi Kajtuś. Pewnej nocy gdy wszyscy mocno spali, jakieś łobuzy podpaliły liście w ogrodzie. Dym pojawił się szybko i był 10 wszędzie. Szybko wezwano straż pożarną, która przyjechała natychmiast. Pan Mietek, strażak– ratownik profesjonalnie przeprowadził akcję ewakuacyjną: wszyscy bezpiecznie znaleźli się poza domem. W tym całym zamieszaniu okazało się, że w domu została Pusia z młodymi. Kajtek biegał jak szalony w tę i z powrotem. A sunia za nim. Było ciemno od dymu i nikt nie wiedział, co się dzieje. Nagle hałasy ucichły, a strażacy za- uważyli, że w ich wozie, w specjalnym pojemni- ku zawieszonym przy kołach, leży sześć szcze- niaczków. To Kajtek z Pusią wynosili kolejno swoje dzieci i zanosili je w bezpieczne miejsce – do strażackiego wozu! Na całe szczęście nic nikomu się nie stało, dom pozostał nietknięty, bo ogień nie zdążył się rozprzestrzenić, a stertę liści dość szybko ugaszono. Było o krok od tra- gedii, chuligańskie wybryki mogły doprowadzić do wielkiego nieszczęścia. Wszyscy domownicy wrócili do domu, ale z nadmiaru wrażeń nie spali już tej nocy. Z podziwem i wzruszeniem patrzyli na Kajtka i Pusię – psich rodziców, którzy z na- 11 rażaniem własnego życia uratowali swoje dzie- ci. Teraz z wielką niecierpliwością pan Mietek i pani Ania oczekiwali na swoje maleństwo. Dziecko przyszło na świat i dostało na imię… Kajtuś. Najbardziej dumny z tego był nasz bo- hater – Kajtek. Po narodzinach swoich dzieci Kajtuś wyruszył w świat, o czym opowiedział w kolejnej części swoich przygód pt. Kajtuś rusza w świat. W jednym z rozdziałów opowiadał o szczepie- niach. Pamiętasz, kochany Czytelniku? 12
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Kajtuś patriota
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: