Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00330 008377 10461776 na godz. na dobę w sumie
Kapitalizm i wolność - książka
Kapitalizm i wolność - książka
Autor: Liczba stron: 384
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-1184-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> ekonomia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Klasyka wolnorynkowej myśli gospodarczej

W jaki sposób korzystać z dobrodziejstw posiadania rządu i jednocześnie unikać związanych z tym zagrożeń dla osobistej wolności człowieka? W tej klasycznej pozycji Milton Friedman formułuje całościowy obraz poglądów gospodarczych, które miały decydujący wpływ na to, jak dzisiaj wygląda nasza rzeczywistość rynkowa. Według klasyka światowej ekonomii kapitalizm konkurencyjny jest zarówno środkiem służącym do osiągania wolności ekonomicznej, jak i warunkiem koniecznym dla osiągnięcia wolności politycznej.

'Książki takie jak ta pokazują możliwości i przypominają wszystkim o tym, jakie są alternatywy dla istniejącego stanu rzeczy, stwarzając podłoże do przeprowadzenia zmiany w przypadku zaistnienia sprzyjających okoliczności. Stosunki prywatne oraz rządowe (te drugie w szczególności) mają niewyobrażalną wręcz inercję -- można by to nazwać tyranią status quo. Tylko rzeczywisty lub spodziewany kryzys może przyczynić się do dokonania prawdziwej zmiany.
Kiedy kryzys już wystąpi, podejmowane działania uzależnione są od idei, do których można w danym momencie sięgnąć. I to właśnie jest moim zdaniem nasze podstawowe zadanie -- opracowywać alternatywy dla aktualnie prowadzonej polityki, utrzymywać je przy życiu i dbać o nie aż do czasu, kiedy to, co politycznie niemożliwe, stanie się politycznie nieuniknione' (ze wstępu).


'W dodatku literackim Timesa pozycja zaliczona do stu najbardziej wpływowych książek wydanych po II wojnie światowej.'

'To, co sprawia, że jest ona najbardziej fascynująca, to jej fundamentalne zasady. Są tak proste, że każdy jest w stanie je zrozumieć -- a jednak niewielu je rozumie.'
Milton Friedman o ekonomii
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Kapitalizm i wolno(cid:156)(cid:230) Autor: Milton Friedman T‡umaczenie: Bartosz Sa‡but ISBN: 978-83-246-1184-3 Tytu‡ orygina‡u: Capitalism and Freedom: Fortieth Anniversary Edition Format: A5, stron: 384 Klasyka wolnorynkowej my(cid:156)li gospodarczej W jaki spos(cid:243)b korzysta(cid:230) z dobrodziejstw posiadania rz„du i jednocze(cid:156)nie unika(cid:230) zwi„zanych z tym zagro¿eæ dla osobistej wolno(cid:156)ci cz‡owieka? W tej klasycznej pozycji Milton Friedman formu‡uje ca‡o(cid:156)ciowy obraz pogl„d(cid:243)w gospodarczych, kt(cid:243)re mia‡y decyduj„cy wp‡yw na to, jak dzisiaj wygl„da nasza rzeczywisto(cid:156)(cid:230) rynkowa. Wed‡ug klasyka (cid:156)wiatowej ekonomii kapitalizm konkurencyjny jest zar(cid:243)wno (cid:156)rodkiem s‡u¿„cym do osi„gania wolno(cid:156)ci ekonomicznej, jak i warunkiem koniecznym dla osi„gniŒcia wolno(cid:156)ci politycznej. (cid:132)Ksi„¿ki takie jak ta pokazuj„ mo¿liwo(cid:156)ci i przypominaj„ wszystkim o tym, jakie s„ alternatywy dla istniej„cego stanu rzeczy, stwarzaj„c pod‡o¿e do przeprowadzenia zmiany w przypadku zaistnienia sprzyjaj„cych okoliczno(cid:156)ci. Stosunki prywatne oraz rz„dowe (te drugie w szczeg(cid:243)lno(cid:156)ci) maj„ niewyobra¿aln„ wrŒcz inercjŒ (cid:150) mo¿na by to nazwa(cid:230) tyrani„ status quo. Tylko rzeczywisty lub spodziewany kryzys mo¿e przyczyni(cid:230) siŒ do dokonania prawdziwej zmiany. Kiedy kryzys ju¿ wyst„pi, podejmowane dzia‡ania uzale¿nione s„ od idei, do kt(cid:243)rych mo¿na w danym momencie siŒgn„(cid:230). I to w‡a(cid:156)nie jest moim zdaniem nasze podstawowe zadanie -- opracowywa(cid:230) alternatywy dla aktualnie prowadzonej polityki, utrzymywa(cid:230) je przy ¿yciu i dba(cid:230) o nie a¿ do czasu, kiedy to, co politycznie niemo¿liwe, stanie siŒ politycznie nieuniknione(cid:148) (ze wstŒpu). (cid:132)W dodatku literackim Timesa pozycja zaliczona do stu najbardziej wp‡ywowych ksi„¿ek wydanych po II wojnie (cid:156)wiatowej.(cid:148) (cid:132)To, co sprawia, ¿e jest ona najbardziej fascynuj„ca, to jej fundamentalne zasady. S„ tak proste, ¿e ka¿dy jest w stanie je zrozumie(cid:230) (cid:150) a jednak niewielu je rozumie.(cid:148) Milton Friedman o ekonomii Spis treĂci O AUTORZE PRZEDMOWA, ROK 2002 PRZEDMOWA, ROK 1982 PRZEDMOWA WPROWADZENIE ZWIkZKI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A WOLNO¥CIk POLITYCZNk 1 7 9 15 23 27 37 2 ROLA RZkDU W WOLNYM SPO’ECZE”STWIE 63 3 KONTROLA NAD PIENIkDZEM 89 4 MI}DZYNARODOWE REGULACJE FINANSOWE I HANDLOWE 119 5 153 6 ROLA RZkDU W SFERZE EDUKACJI 171 7 KAPITALIZM I DYSKRYMINACJA 211 8 MONOPOL A SPO’ECZNA ODPOWIEDZIALNO¥m POLITYKA FISKALNA BIZNESU I PRACY LICENCJE ZAWODOWE 9 10 DYSTRYBUCJA DOCHODU 11 12 13 WNIOSKI ZAPEWNIANIE DOBROBYTU ZNOSZENIE UBÓSTWA SKOROWIDZ 229 261 301 329 353 363 375 R O Z D Z I A ’ 1 ZwiÈzki miÚdzy wolnoĂciÈ ekonomicznÈ a wolnoĂciÈ politycznÈ P owszechnie uwaĝa siÚ, ĝe polityka i ekonomia to dwie róĝ- ne sfery ĝycia publicznego, które w istocie niewiele ze sobÈ ïÈczy. DoĂÊ powszechne jest równieĝ przekonanie, ĝe wolnoĂÊ jednostki jest problemem politycznym, natomiast jej dobrobyt — problemem ekonomicznym. Uwaĝa siÚ takĝe, ĝe dowolne ustalenia polityczne mogÈ przeplataÊ siÚ z dowolnymi ustale- niami o charakterze ekonomicznym. W dzisiejszych czasach najlepszym dowodem istnienia takich poglÈdów jest szerokie poparcie dla idei zwanej „demokratycznym socjalizmem”. Wiele osób utoĝsamiajÈcych siÚ z tÈ ideÈ bez wahania neguje sïusznoĂÊ ograniczania wolnoĂci jednostki przez „totalitarny socjalizm”, wedïug zasad którego funkcjonuje spoïeczeñstwo rosyjskie. Te same osoby daïy siÚ jednak przekonaÊ, ĝe moĝliwe jest przyjÚcie przez pañstwo podstawowych reguï gospodarki rosyjskiej z jednoczesnym zagwarantowaniem wolnoĂci jed- nostki za pomocÈ decyzji o charakterze politycznym. Posta- wiona w tym rozdziale teza zakïada, ĝe taki poglÈd to czysta K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m iluzja — chcÚ wykazaÊ, ĝe miÚdzy ekonomiÈ a politykÈ istnieje skomplikowana wiÚě. Uwaĝam, ĝe moĝliwe sÈ tylko niektóre kombinacje konkretnych ustaleñ o charakterze gospodarczym i politycznym. W szczególnoĂci skïonny jestem twierdziÊ, ĝe spoïeczeñstwo socjalistyczne nie moĝe byÊ jednoczeĂnie de- mokratyczne (przy czym demokracja jest tu rozumiana jako system gwarantujÈcy wolnoĂÊ jednostki). Ustalenia gospodarcze promujÈ wolnoĂÊ spoïecznÈ na dwa sposoby. Z jednej strony, jeĂli wyraĝa siÚ ona w konkretnych decyzjach gospodarczych, juĝ z definicji stanowi element wol- noĂci w ujÚciu ogólnym (szeroko pojmowanej). Moĝna zatem stwierdziÊ, ĝe wolnoĂÊ ekonomiczna jest wartoĂciÈ samÈ w so- bie. Z drugiej strony jest ona warunkiem koniecznym, aby mogïa zostaÊ osiÈgniÚta wolnoĂÊ polityczna. Pierwsza z wymienionych funkcji wolnoĂci ekonomicznej wymaga specjalnego podkreĂlenia, gdyĝ — szczególnie wĂród intelektualistów — zaobserwowaÊ moĝna skïonnoĂÊ do nego- wania kluczowego znaczenia tego aspektu wolnoĂci. Ta grupa spoïeczna wykazuje bowiem tendencjÚ do okazywania pogardy wobec wszystkiego, co zwiÈzane jest z materialnymi aspek- tami ĝycia. Jej przedstawiciele zdecydowanie wiÚkszÈ wagÚ przywiÈzujÈ do swoich dÈĝeñ majÈcych na celu znalezienie rzekomych wyĝszych wartoĂci. W zwiÈzku z tym sÈ oni ĂwiÚcie przekonani, ĝe to wïaĂnie owe niematerialne wartoĂci zasïu- gujÈ na szczególnÈ uwagÚ. Tymczasem mimo sprzeciwów in- telektualistów dla wiÚkszoĂci obywateli kaĝdego kraju bezpo- Ărednie znaczenie wolnoĂci ekonomicznej jest co najmniej porównywalne z jej znaczeniem poĂrednim (jako Ărodka w osiÈganiu wolnoĂci politycznej). 38 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk Obywatel Wielkiej Brytanii, któremu w okresie powojen- nym odmówiono prawa do spÚdzenia wakacji w Stanach Zjed- noczonych ze wzglÚdu na ograniczenia wymienialnoĂci walut, zostaï w takim samym stopniu pozbawiony wolnoĂci, jak oby- watel Stanów Zjednoczonych, który nie moĝe pojechaÊ do Rosji z powodu wyznawanych poglÈdów politycznych. W pierw- szym przypadku mamy do czynienia z wyraěnym ogranicze- niem wolnoĂci ekonomicznej, a w drugim — z ograniczeniem wolnoĂci politycznej. MiÚdzy skutkami tych ograniczeñ nie ma jednak ĝadnej róĝnicy. Obywatel Stanów Zjednoczonych zmuszany przez przepisy prawa do odkïadania dziesiÚciu procent swoich przychodów na poczet emerytury (tymi pieniÚdzmi zarzÈdza pañstwo) jest po- zbawiany odpowiedniej czÚĂci swojej wolnoĂci osobistej. Pewne wydarzenie z udziaïem rolników z sekty Amiszów moĝe byÊ doskonaïym przykïadem tego, jak bardzo ograniczenie to bywa odczuwalne i jak cienka jest granica oddzielajÈca wolnoĂÊ eko- nomicznÈ od wolnoĂci religijnej, którÈ generalnie skïonni je- steĂmy uznawaÊ raczej za wolnoĂÊ „politycznÈ” lub „obywatel- skÈ” niĝ „gospodarczÈ”. Amisze, odwoïujÈc siÚ do zaïoĝeñ swojej religii, uznali obowiÈzkowe federalne programy emery- talne za naruszenie osobistej wolnoĂci jednostek, w zwiÈzku z czym odmówili pïacenia podatków i przyjmowania Ăwiadczeñ emerytalnych. Na skutek takiego postÚpowania czÚĂÊ ich ĝy- wego inwentarza zostaïa zlicytowana w celu zaspokojenia rosz- czeñ finansowych urzÚdu odpowiedzialnego za pobieranie skïadek emerytalnych. Nie ulega wÈtpliwoĂci, ĝe bardzo nie- wiele osób uzna obowiÈzek pïacenia skïadek emerytalnych za naruszenie swojej wolnoĂci, jednak zagorzaïego zwolennika tej wartoĂci nie obchodzi, ile podobnych mu osób ĝyje na Ăwiecie. 39 K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m Obywatel Stanów Zjednoczonych, który z powodu obowiÈ- zujÈcych w róĝnych stanach przepisów nie moĝe bez uprzed- niego uzyskania licencji pracowaÊ w wybranym przez siebie zawodzie, równieĝ jest pozbawiany istotnej czÚĂci swojej wol- noĂci. Podobnie dzieje siÚ w przypadku osoby, która chciaïaby wymieniÊ ze Szwajcarem czÚĂÊ swoich dóbr na szwajcarski zegarek, ale nie moĝe tego zrobiÊ, gdyĝ zabraniajÈ tego prze- pisy celne. W pewnym sensie wolnoĂÊ ogranicza siÚ takĝe mieszkañcowi Kalifornii, który zgodnie z przepisami okre- ĂlajÈcymi zasady tak zwanej „uczciwej” konkurencji trafiï do wiÚzienia za sprzedawanie tabletek Alka Seltzer po cenie niĝ- szej niĝ ustalona przez producenta. Taki sam los moĝe spotkaÊ rolnika, któremu zabrania siÚ uprawiaÊ takÈ iloĂÊ pszenicy, jakÈ by chciaï. Tego rodzaju przykïady moĝna mnoĝyÊ w nieskoñ- czonoĂÊ. Najwyraěniej dowolnie wyraĝajÈca siÚ wolnoĂÊ eko- nomiczna jest niezwykle istotnym elementem wolnoĂci sze- roko pojmowanej. JeĂli potraktujemy wolnoĂÊ ekonomicznÈ jako Ărodek sïuĝÈcy do osiÈgniÚcia wolnoĂci politycznej, musimy stwierdziÊ, ĝe decyzje o charakterze gospodarczym majÈ bardzo duĝe zna- czenie dla koncentracji lub rozproszenia wïadzy. Organizacja gospodarcza, która zajmuje siÚ propagowaniem bezpoĂredniej wolnoĂci ekonomicznej, czyli kapitalizmu konkurencyjnego, propaguje jednoczeĂnie wolnoĂÊ politycznÈ. SprawujÈc wïadzÚ w kwestiach gospodarczych, przyczynia siÚ od oddzielenia kwestii ekonomicznych od politycznych i staje siÚ przeciwwagÈ dla wïadzy politycznej. Fakty historyczne dotyczÈce zwiÈzków miÚdzy wolnoĂciÈ politycznÈ a wolnym rynkiem sÈ jednoznaczne. Nie znam ĝad- nego przykïadu spoïeczeñstwa odznaczajÈcego siÚ duĝym stop- 40 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk niem swobody politycznej, w którym znakomita czÚĂÊ gospo- darki nie funkcjonowaïaby na zasadach wolnorynkowych. Spoïeczeñstwo, w którym ĝyjemy, moĝna ogólnie nazwaÊ wolnym. Prawdopodobnie z tego wzglÚdu tak ïatwo przycho- dzi nam zapomnieÊ, jak ograniczony w czasie i przestrzeni jest system, w którym istniejÈ elementy gwarantujÈce jakieĂ prze- jawy wolnoĂci politycznej. Stanem typowym dla ludzkoĂci jest tyrania, poddañstwo i cierpienie. Wiek XIX i poczÈtek wieku XX w krajach Zachodu stanowiÈ wyïom w historycznym tren- dzie rozwoju Ăwiata. WolnoĂÊ polityczna pojawiïa siÚ tam wraz z nastaniem wolnego rynku i instytucji kapitalizmu. Podobnie byïo w przypadku wolnoĂci politycznej funkcjonujÈcej w okre- sie rozkwitu staroĝytnej Grecji i na wczesnym etapie rozwoju Cesarstwa Rzymskiego. Historia wskazuje nam jedynie, ĝe kapitalizm jest warunkiem koniecznym dla zaistnienia wolnoĂci politycznej. Bez wÈtpienia jednak nie jest to warunek wystarczajÈcy. Faszystowskie Wïochy, faszystowska Hiszpania, Niemcy parokrotnie w ciÈgu ostatnich siedemdziesiÚciu lat, Japonia w okresach przed pierwszÈ i drugÈ wojnÈ ĂwiatowÈ, carska Rosja w okresie poprzedzajÈcym pierw- szÈ wojnÚ ĂwiatowÈ — wszystko to przykïady spoïeczeñstw, których nie moĝna nawet potencjalnie nazwaÊ politycznie wolnymi. A jednak w kaĝdym z tych krajów dominujÈcÈ formÈ dziaïalnoĂci gospodarczej byïa inicjatywa prywatna. Moĝliwa jest zatem sytuacja, w której gospodarka danego kraju bÚdzie zorganizowana w sposób kapitalistyczny, a mimo to jego spo- ïeczeñstwo nie zazna wolnoĂci politycznej. Jednak nawet w wymienionych wyĝej krajach obywatele byli zdecydowanie bardziej wolni niĝ ludzie ĝyjÈcy w nowo- czesnych pañstwach totalitarnych, takich jak socjalistyczna 41 K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m Rosja czy nazistowskie Niemcy — w tych krajach totalita- ryzm ekonomiczny poïÈczony zostaï z totalitaryzmem poli- tycznym. Nawet w carskiej Rosji pewne grupy obywateli mo- gïy w pewnych okolicznoĂciach zmieniÊ wykonywany zawód bez koniecznoĂci uzyskania zezwolenia ze strony wïadz — kapitalizm oraz istnienie wïasnoĂci prywatnej zapewniaïy ja- kÈĂ przeciwwagÚ dla scentralizowanej wïadzy pañstwowej. ZwiÈzki miÚdzy wolnoĂciÈ politycznÈ i ekonomicznÈ sÈ niezwykle skomplikowane i w ĝadnym razie nie majÈ cha- rakteru jednostronnego. Na poczÈtku dziewiÚtnastego wieku Bentham i grupa intelektualistów znanych jako radykaïowie filozoficzni1 skïaniali siÚ do traktowania wolnoĂci politycznej jako Ărodka sïuĝÈcego do uzyskania wolnoĂci ekonomicznej. Uwaĝali oni, ĝe gïos mas jest tïumiony przez ograniczenia, jakie wïadza narzuca spoïeczeñstwu. Ich zdaniem przepro- wadzenie reformy politycznej przyznajÈcej wiÚkszoĂci spoïe- czeñstwa prawo gïosu spowodowaïoby, ĝe ludzie zagïosujÈ na to, co dla nich najlepsze, czyli na zwolenników leseferyzmu. Z dzisiejszego punktu widzenia moĝna oceniÊ ten poglÈd jako sïuszny. RzeczywiĂcie w dziewiÚtnastym wieku miaïy miejsce szeroko zakrojone reformy polityczne, którym towarzyszyïy reformy gospodarcze w wiÚkszoĂci zmierzajÈce wïaĂnie do wy- korzystania w praktyce zasad leseferyzmu. Triumf liberalizmu benthamowskiego w XIX-wiecznej Anglii wywoïaï reakcjÚ ukierunkowanÈ na zwiÚkszenie inter- wencjonizmu pañstwowego w sprawy gospodarcze. DÈĝenie 1 Radykaïowie filozoficznie — XIX-wieczni angielscy politycy z nurtu ra- dykalnego, traktujÈcy politykÚ w kategoriach filozoficznych. Odrzucali oni filozoficzny oraz prawny naturalizm na rzecz utylitaryzmu. Do grupy tej naleĝeli miÚdzy innymi Jeremy Bentham, Francis Place, George Grote i John Stuart Mill — przyp. tïum. 42 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk do kolektywizmu stawaïo siÚ coraz bardziej powszechne nie tylko tam, ale takĝe w innych krajach — bez wÈtpienia miaïo to zwiÈzek z wybuchem dwóch kolejnych wojen Ăwiatowych. W krajach demokratycznych dominujÈcym hasïem nie byïa juĝ wolnoĂÊ, a dobrobyt. Intelektualni spadkobiercy radykaïów filozoficznych — choÊby Dicey, Mises, Hayek czy Simons — dostrzegali w tych tendencjach zagroĝenie dla indywidualizmu. Obawiali siÚ, ĝe kolejne dziaïania zmierzajÈce do centralnego sprawowania kontroli nad sferÈ gospodarczÈ to droga do niewoli (taki tytuï nosi dzieïo Hayeka, w którym dokonaï on dogïÚbnej analizy tego zjawiska). MyĂliciele ci koncentrowali swojÈ uwagÚ na propagowaniu koncepcji, zgodnie z którÈ wolnoĂÊ ekono- miczna jest Ărodkiem do uzyskania wolnoĂci politycznej. Wydarzenia, które miaïy miejsce po drugiej wojnie Ăwia- towej, stanowiÈ dowód na istnienie jeszcze innego rodzaju zwiÈzków miÚdzy wolnoĂciÈ ekonomicznÈ i politycznÈ. Sys- tem kolektywistycznego planowania gospodarczego rzeczywi- Ăcie zaczÈï naruszaÊ wolnoĂÊ jednostki. Jednak przynajmniej w niektórych krajach nie przeïoĝyïo siÚ to na ograniczenie wolnoĂci, lecz na zmianÚ polityki ekonomicznej. Znów naj- lepszym tego przykïadem jest Wielka Brytania. Punktem prze- ïomowym byïo wprowadzenie w tym kraju systemu „kon- troli zatrudnienia” — z tym systemem wiÈzaïo siÚ wiele obaw, a jednak Partia Pracy uznaïa, ĝe bez niego niemoĝliwe bÚdzie realizowanie przyjÚtej przez niÈ polityki ekonomicznej. System zostaï zatem w peïni wdroĝony — zakïadaï on cen- tralizacjÚ procesu przypisywania jednostek do okreĂlonych zawodów. Tego rodzaju regulacja prawna w tak duĝym stop- niu naruszaïa wolnoĂÊ osobistÈ, ĝe zostaïa wykorzystana w praktyce w bardzo niewielkiej liczbie przypadków. Przepisy 43 K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m umoĝliwiajÈce jej stosowanie w krótkim czasie zostaïy uchy- lone. Fakt ten spowodowaï istotnÈ zmianÚ w polityce ekono- micznej, która od tego momentu w mniejszym stopniu opie- raïa siÚ na róĝnego rodzaju „planach” i „programach”. Ponadto znacznie ograniczono liczbÚ Ărodków kontrolnych i zaczÚto kïaĂÊ wiÚkszy nacisk na rozwój rynku prywatnego. Naleĝy zauwaĝyÊ, ĝe podobna zmiana polityki ekonomicznej miaïa miejsce w wiÚkszoĂci demokratycznych krajów. Taki rozwój wypadków moĝna uzasadniÊ. Wystarczy wska- zaÊ na fakt, ĝe centralne planowanie przyniosïo bardzo niewiele korzyĂci, nie prowadzÈc jednoczeĂnie do realizacji zakïadanych celów. Warto jednak zwróciÊ uwagÚ, ĝe to niepo- wodzenie naleĝy przynajmniej w pewnym stopniu przypisaÊ politycznym implikacjom centralnego planowania, a takĝe temu, ĝe gdy trzeba byïo zaczÈÊ realizowaÊ zaïoĝenia tej koncepcji — czyli wkroczyÊ bezpardonowo w niezwykle ce- nionÈ sferÚ wïasnoĂci prywatnej — po prostu zabrakïo chÚt- nych. Niestety, nie da siÚ caïkowicie wykluczyÊ, ĝe omawiana zmiana jest jedynie chwilowym odejĂciem od dominujÈcej w naszym stuleciu tendencji kolektywistycznej. Jednak nawet jeĂli rzeczywiĂcie tak jest, nadal dowodzi to istnienia bliskich zwiÈzków miÚdzy wolnoĂciÈ politycznÈ a ekonomicznÈ. Przytaczanie tylko i wyïÈcznie argumentów historycznych nigdy nie jest przekonujÈce. Moĝe byÊ zbiegiem okolicznoĂci, ĝe ekspansja poglÈdów wolnoĂciowych miaïa miejsce równole- gle do wyksztaïcenia siÚ systemu kapitalistycznego i instytucji wolnego rynku. Dlaczego miÚdzy tymi zdarzeniami miaïby istnieÊ jakikolwiek zwiÈzek? Przy omawianiu tych zagad- nieñ naleĝy najpierw rozwaĝyÊ rolÚ rynku jako integralnego skïadnika wolnoĂci. Dopiero w nastÚpnej kolejnoĂci powinno 44 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk siÚ wziÈÊ pod uwagÚ poĂrednie zaleĝnoĂci miÚdzy wolnoĂciÈ gospodarczÈ a politycznÈ. Produktem ubocznym takiej ana- lizy bÚdzie idealny model stosunków gospodarczych sprzy- jajÈcy uksztaïtowaniu siÚ wolnego spoïeczeñstwa. Jako liberaïowie przy ocenianiu stosunków spoïecznych przyjmujemy wolnoĂÊ za podstawowy cel kaĝdej jednostki — no, byÊ moĝe rodziny. WolnoĂÊ postrzegana jako wartoĂÊ nadrzÚdna ma Ăcisïy zwiÈzek z istnieniem relacji miÚdzyludz- kich. Dla Robinsona Crusoe tak pojmowana wolnoĂÊ nie mia- ïaby ĝadnej wartoĂci (oczywiĂcie pomijam tu jego relacje z PiÚ- taszkiem). PrzebywajÈcy na wyspie Robinson jest przedmiotem „ograniczeñ” — ma ograniczonÈ „wïadzÚ” oraz liczbÚ moĝ- liwoĂci — w jego przypadku nie wystÚpuje jednak problem wolnoĂci, który w jakimkolwiek punkcie przystawaïby do naszych rozwaĝañ. W pewnym sensie podobnie wyglÈda pro- blem wolnoĂci w spoïeczeñstwie — wolnoĂÊ nie moĝe wyzna- czaÊ granic tego, co zrobi z niÈ jednostka — wolnoĂÊ nie jest etykÈ absolutnÈ. Gïównym celem liberaïa jest walka o to, by problemy etyczne pozostawiÊ jednostce do indywidualnego rozstrzygniÚcia. NaprawdÚ istotnym problemem etycznym jest ten problem, który rozstrzygnÈÊ musi kaĝda jednostka funkcjonujÈca w wolnym spoïeczeñstwie — co powinna ona zrobiÊ ze swojÈ wolnoĂciÈ. Dlatego teĝ istniejÈ dwie katego- rie wartoĂci, na które liberaï kïadzie szczególny nacisk. Do pierwszej z nich naleĝÈ wartoĂci istotne z punktu widzenia relacji miÚdzyludzkich — w tym kontekĂcie wolnoĂci jednostki przypisywany jest absolutny priorytet. Do drugiej grupy za- liczymy takie wartoĂci, które sÈ waĝne dla jednostki w momen- cie, gdy korzysta ona ze swojej wolnoĂci — bÚdzie to jednak sfera filozofii i etyki, z którÈ utoĝsamia siÚ ta jednostka. 45 K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m Liberaï postrzega jednostki ludzkie jako istoty niedosko- naïe. W jego pojÚciu organizacja stosunków spoïecznych powinna w równym stopniu gwarantowaÊ, ĝe „ěli” ludzie nie bÚdÈ mogli krzywdziÊ „dobrych”, jak i to, ĝe „dobrzy” bÚdÈ mogli czyniÊ innym dobro. Naleĝy oczywiĂcie przyjÈÊ, ĝe w zaleĝnoĂci od tego, kto dokonuje oceny, dana osoba moĝe byÊ jednoczeĂnie „dobra” lub „zïa”. Podstawowym problemem organizacji stosunków spoïecz- nych jest sposób koordynacji dziaïañ ogromnych rzesz ludzi. Nawet w przypadku stosunkowo zacofanych spoïeczeñstw efektywne wykorzystywanie dostÚpnych zasobów wymaga szczegóïowego podziaïu pracy oraz specjalizacji w wykony- waniu róĝnych zadañ. Im bardziej rozwiniÚte spoïeczeñstwo, tym wiÚkszy musi byÊ stopieñ koordynacji jego pracy — w przeciwnym wypadku niemoĝliwe bÚdzie peïne wykorzy- stanie moĝliwoĂci oferowanych nam przez nowoczesnÈ naukÚ i technikÚ. Dosïownie miliony ludzi sÈ zaangaĝowane w to, by inni ludzie mogli otrzymaÊ codzienne produkty niezbÚdne do przeĝycia, nie wspominajÈc juĝ o takich dobrach, jak na przykïad samochody. Wyzwaniem dla zwolennika liberalizmu jest pogodzenie tej ogromnej wspóïzaleĝnoĂci z wolnoĂciÈ jednostki. Co do zasady istniejÈ tylko dwie metody koordynacji dzia- ïañ podejmowanych w sferze gospodarczej przez miliony osób. JednÈ z nich jest centralne kierowanie z wykorzystaniem przymusu — jest to metoda stosowana w wojsku i wspóï- czesnych pañstwach totalitarnych. Druga metoda polega na dobrowolnej wspóïpracy wszystkich jednostek — metody tej uĝywa siÚ w gospodarce rynkowej. 46 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk MoĝliwoĂÊ koordynacji poprzez dobrowolnÈ wspóïpracÚ jednostek opiera siÚ na podstawowym (aczkolwiek czÚsto negowanym) zaïoĝeniu, ĝe zawarcie transakcji o charakterze ekonomicznym jest korzystne dla obydwu stron, oczywiĂcie pod warunkiem, ĝe obie strony robiÈ to dobrowolnie i dysponujÈ peïnÈ informacjÈ. W takiej sytuacji wymiana dóbr odbywa siÚ na zasadzie wspóïpracy i stosowanie przymusu jest niepotrzebne. Dobrze funkcjonujÈcy model spoïeczeñstwa zorganizowanego wokóï dobrowolnej wymiany dóbr to wolna, prywatna i aktywna go- spodarka wymiany, którÈ my nazywamy kapitalizmem konku- rencyjnym. Gdyby pokusiÊ siÚ o ujÚcie tego w najprostszy moĝliwy spo- sób, naleĝaïoby stwierdziÊ, ĝe takie spoïeczeñstwo skïada siÚ z wielu niezaleĝnych gospodarstw domowych, które moĝna przyrównaÊ do zbioru pojedynczych Robinsonów Crusoe. Kaĝde gospodarstwo domowe wykorzystuje dostÚpne mu za- soby w celu wytwarzania dóbr i usïug, które nastÚpnie wy- mienia na dobra i usïugi wytwarzane przez inne gospodar- stwa domowe. Wymiana ta odbywa siÚ na wynegocjowanych przez obie strony transakcji warunkach. I tak oto gospodar- stwo domowe zaspokaja swoje potrzeby w sposób poĂredni — zamiast wytwarzaÊ wyïÈcznie dla siebie dobra niezbÚdne do natychmiastowej konsumpcji, wytwarza dobra i usïugi przydatne innym gospodarstwom domowym. ZaletÈ stoso- wania metody poĂredniej jest oczywiĂcie wiÚksza wydajnoĂÊ bÚdÈca wynikiem podziaïu pracy oraz specjalizacji podej- mowanych dziaïañ. Kaĝde gospodarstwo moĝe w kaĝdej chwili podjÈÊ decyzjÚ, ĝe bÚdzie wytwarzaÊ dobra wyïÈcznie na wïa- sny uĝytek — nie musi zatem zawieraÊ ĝadnych transakcji, 47 K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m które nie sÈ dla niego korzystne. Oznacza to, ĝe ĝadna trans- akcja nie dojdzie do skutku, jeĂli nie skorzystajÈ na niej oby- dwie strony. W ten sposób wspóïpraca osiÈgana jest bez ko- niecznoĂci stosowania przymusu. Specjalizacja podejmowanych dziaïañ i podziaï pracy nie przyniosïyby wiÚkszych rezultatów, gdyby nie fakt, ĝe osta- tecznÈ jednostkÈ produkcyjnÈ jest gospodarstwo domowe. W naszym nowoczesnym spoïeczeñstwie posunÚliĂmy siÚ jed- nak duĝo dalej. ZaczÚliĂmy wykorzystywaÊ przedsiÚbiorstwa, które poĂredniczÈ miÚdzy jednostkami, organizujÈc ich funk- cjonowanie w roli dostawców usïug i nabywców dóbr. Spe- cjalizacja i podziaï pracy nie przynosiïyby jednak wiÚkszych korzyĂci, gdybyĂmy musieli nadal zawieraÊ transakcje barte- rowe — produkt za produkt. Dlatego teĝ wprowadzony zostaï pieniÈdz, którego rolÈ jest usprawnienie procesu wymiany oraz umoĝliwienie podziaïu transakcji kupna i sprzedaĝy na dwie czÚĂci. We wspóïczesnej gospodarce korzystamy z pieniÚdzy i przed- siÚbiorstw, co rodzi liczne i zïoĝone problemy. Niemniej jed- nak w niektórych miejscach i przypadkach nadal funkcjonuje podstawowa metoda wspóïpracy w postaci gospodarki wy- miennej — do jej funkcjonowania niepotrzebne sÈ ani przed- siÚbiorstwa, ani pieniÈdz. Podobnie jak w modelu uproszczonym, we wspóïczesnej gospodarce wyposaĝonej w przedsiÚbior- stwa i pieniÈdz do wspóïpracy dochodzi zupeïnie dobrowolnie i na podstawie indywidualnie podejmowanych decyzji — oczywiĂcie przy zachowaniu nastÚpujÈcych warunków: a. przedsiÚbiorstwa pozostajÈ w prywatnych rÚkach — w tej sytuacji strony zawierajÈce transakcjÚ mogÈ byÊ traktowane jak jednostki, 48 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk b. jednostki te mogÈ swobodnie podejmowaÊ decyzjÚ, czy chcÈ zawrzeÊ danÈ transakcjÚ, czy teĝ nie — w tej sytuacji wszystkie transakcje pozostajÈ dobrowolne. Duĝo ïatwiej jest przedstawiÊ te warunki w ogólnym zarysie niĝ precyzyjnie okreĂliÊ konkretne rozwiÈzania natury instytu- cjonalnej, które sprzyjaïyby tworzeniu i utrzymywaniu siÚ ta- kich warunków. Trzeba jednak zauwaĝyÊ, ĝe wiÚkszoĂÊ spe- cjalistycznych ksiÈĝek o tematyce ekonomicznej zajmuje siÚ wïaĂnie tÈ problematykÈ. Podstawowym warunkiem dla zaist- nienia swobodnej wymiany jest przestrzeganie prawa i za- chowywanie porzÈdku, który zapobiegaïby stosowaniu przy- musu fizycznego przez jednÈ jednostkÚ wobec innej. Kolejnym warunkiem jest zapewnienie skutecznoĂci dobrowolnie za- wieranych transakcji — w ten sposób umoĝliwia siÚ istnie- nie sfery „prywatnej”. AbstrahujÈc od tych kwestii, naleĝy zwróciÊ uwagÚ na dwa byÊ moĝe najpowaĝniejsze problemy. Pierwszy z nich wiÈĝe siÚ z funkcjonowaniem monopoli, które naruszajÈ wolnoĂÊ, nie dopuszczajÈc innych jednostek do zawierania danego rodzaju umów. Drugim powaĝnym pro- blemem jest tak zwany „efekt sÈsiedztwa” zwiÈzany z dziaïa- niem osób trzecich, których z tego tytuïu nie moĝna obciÈ- ĝaÊ kosztami poniesionych strat ani teĝ domagaÊ siÚ od nich rekompensaty. Problemy te zostanÈ bardziej szczegóïowo omówione w nastÚpnym rozdziale. Dopóki zachowana zostaje wolnoĂÊ zawierania transakcji wymiany, gïównÈ funkcjÈ gospodarki rynkowej jest zapobie- ganie naruszaniu wolnoĂci jednej osoby wskutek dziaïañ po- dejmowanych przez innÈ osobÚ. Konsument jest chroniony przed przymusem ze strony sprzedawcy, poniewaĝ na rynku 49 K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m funkcjonujÈ takĝe inni sprzedawcy, z którymi moĝe zawieraÊ transakcje. Sprzedawca jest natomiast chroniony przed przy- musem ze strony konsumenta, poniewaĝ na rynku funkcjonujÈ takĝe inni konsumenci, z którymi moĝe zawieraÊ transakcje. Pracownik jest chroniony przed przymusem ze strony pra- codawcy, poniewaĝ na rynku funkcjonujÈ inni pracodawcy, u których moĝe podjÈÊ pracÚ. Wedïug tego samego wzoru moĝna by w nieskoñczonoĂÊ mnoĝyÊ kolejne przykïady. Ry- nek reguluje te kwestie, nie biorÈc pod uwagÚ cech charakte- rystycznych konkretnych osób i bez ingerencji scentralizo- wanej wïadzy. W rzeczy samej to wïaĂnie skuteczne speïnianie tej funkcji jest najwiÚkszym ěródïem sprzeciwu wobec gospodarki wolno- rynkowej. DziÚki temu modelowi gospodarki ludzie otrzymujÈ dokïadnie to, czego chcÈ, a nie to, co zdaniem wiÚkszoĂci powinni otrzymaÊ. Za wiÚkszoĂciÈ argumentów przeciwnych wolnemu rynkowi kryje siÚ tak naprawdÚ brak wiary w samÈ wolnoĂÊ. Fakt istnienia wolnego rynku nie oznacza oczywiĂcie, ĝe rzÈd staje siÚ zbÚdny. Sytuacja ksztaïtuje siÚ zgoïa odwrotnie — zadaniem rzÈdu jest z jednej strony wystÚpowanie w roli forum wyznaczajÈcego „reguïy gry”, a z drugiej w roli organu interpretujÈcego i wcielajÈcego w ĝycie ustanowione reguïy postÚpowania. OczywiĂcie wolny rynek w znacznym stopniu redukuje zakres zagadnieñ rozstrzyganych za pomocÈ metod politycznych, a tym samym ogranicza zakres, w jakim ko- nieczne jest bezpoĂrednie zaangaĝowanie rzÈdu w gospodarkÚ. CechÈ charakterystycznÈ dziaïañ politycznych jest to, ĝe za- zwyczaj w istotnym stopniu motywowane sÈ pobudkami kon- formistycznymi. Dlatego wïaĂnie tak wielkÈ zaletÈ wolnego 50 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk rynku jest propagowanie powszechnego zróĝnicowania. Po- sïugujÈc siÚ terminologiÈ politycznÈ, moĝna zatem stwierdziÊ, ĝe system wolnorynkowy jest systemem proporcjonalnej repre- zentacji. Kaĝdy czïowiek moĝe zagïosowaÊ na swój ulubiony kolor krawata, po prostu go kupujÈc. Nikt nie musi sprawdzaÊ, jaki kolor odpowiada wiÚkszoĂci, a nastÚpnie podporzÈdkowy- waÊ siÚ, jeĂli naleĝy do mniejszoĂci. Kiedy mówimy, ĝe wolny rynek jest gwarantem wolnoĂci ekonomicznej, mamy na myĂli wïaĂnie tÚ jego cechÚ. Jej wystÚ- powanie ma jednak takĝe inne konsekwencje, wykraczajÈce daleko poza zagadnienia natury gospodarczej. WolnoĂÊ poli- tyczna oznacza brak przymusu stosowanego przez jednego obywatela wobec drugiego. Podstawowym zagroĝeniem dla niej jest moĝliwoĂÊ korzystania z przymusu — nie ma tu znaczenia, czy posïuĝy siÚ nim monarcha, dyktator, grupa oligarchów czy chwilowo stworzona wiÚkszoĂÊ. Zachowanie wolnoĂci wiÈĝe siÚ z koniecznoĂciÈ moĝliwie daleko idÈcego ograniczenia zjawi- ska koncentracji wïadzy. Ogólnie rzecz biorÈc, wszelkÈ wïadzÚ, której istnienie jest konieczne, naleĝy w maksymalnym stop- niu rozproszyÊ i zdywersyfikowaÊ — temu celowi sïuĝÈ naj- róĝniejsze instytucje wzajemnie siÚ kontrolujÈce i równowa- ĝÈce swoje wpïywy. Organizacjom gospodarczym powinno siÚ zapewniaÊ niezaleĝnoĂÊ od wïadzy politycznej. W ten sposób z rynku zniknie jedno ze ěródeï przymusu. Dobra kondycja gospodarki to gwarancja sprawowania kontroli nad wïadzÈ politycznÈ i bariera uniemoĝliwiajÈca umacnianie tej wïadzy. Wïadza w sferze gospodarczej moĝe byÊ bardzo rozpro- szona. Nie istnieje prawo, zgodnie z którym nowe oĂrodki potÚgi gospodarczej mogïyby powstawaÊ tylko kosztem potÚg juĝ istniejÈcych. WïadzÚ politycznÈ natomiast rozproszyÊ 51 K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m jest o wiele trudniej. OczywiĂcie moĝliwe jest równolegïe funkcjonowanie duĝej liczby maïych i niezaleĝnych rzÈdów. Znacznie trudniej jest jednak utrzymywaÊ liczne i niezaleĝne oĂrodki wïadzy politycznej w ramach jednego rzÈdu, niĝ po- siadaÊ liczne oĂrodki potÚgi gospodarczej w ramach jednego duĝego systemu gospodarczego. W ramach jednej gospodarki funkcjonowaÊ moĝe bardzo wielu milionerów. Czy moĝliwe jest jednak wskazanie wiÚcej niĝ jednego godnego podziwu przywódcy — osoby budzÈcej entuzjazm i zdolnej zaskarbiÊ sobie przychylnoĂÊ wszystkich obywateli? JeĂli rzÈd centralny zyskuje kolejne uprawnienia, zazwyczaj odbywa siÚ to kosztem wïadz lokalnych. Moĝna powiedzieÊ, ĝe na Ăwiecie jest pewna staïa iloĂÊ wïadzy politycznej, którÈ moĝna jedynie rozdy- sponowaÊ w ten lub inny sposób. Oznacza to, ĝe kiedy wïadza polityczna i ekonomiczna zostajÈ poïÈczone w jednym rÚku, koncentracja wydaje siÚ nieunikniona. JeĂli jednak wïadza ekonomiczna znajdzie siÚ poza zasiÚgiem wïadzy politycz- nej, moĝe posïuĝyÊ jako element kontroli oraz przeciwwaga. Ten abstrakcyjny argument najlepiej wyjaĂniÊ na przykïa- dzie. Rozwaĝmy najpierw przykïad hipotetyczny, który powi- nien pomóc nam zrozumieÊ podstawowe zasady funkcjonowa- nia tego mechanizmu. NastÚpnie przejdziemy do przykïadów rzeczywistych, obrazujÈcych, w jaki sposób gospodarka ryn- kowa sprzyja zachowaniu wolnoĂci politycznej. JednÈ z charakterystycznych cech wolnego spoïeczeñstwa jest bez wÈtpienia to, ĝe dowolna osoba moĝe swobodnie prze- konywaÊ i agitowaÊ za wprowadzeniem w stosunkach spo- ïecznych radykalnej zmiany — oczywiĂcie dopóki ogranicza siÚ jedynie do perswazji i powstrzymuje od uĝycia siïy lub innych form przymusu. Swoboda ta jest konstytutywnym 52 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk elementem wolnoĂci politycznej w spoïeczeñstwie kapitali- stycznym — kaĝdy czïonek takiego spoïeczeñstwa moĝe ak- tywnie wspieraÊ na przykïad socjalizm. Podobna wolnoĂÊ poli- tyczna w spoïeczeñstwie socjalistycznym wiÈzaïaby siÚ ze swobodÈ nakïaniania innych czïonków spoïecznoĂci do wpro- wadzenia kapitalizmu. Wydaje siÚ jednak niemoĝliwe, by spo- ïeczeñstwo socjalistyczne mogïo gwarantowaÊ i chroniÊ swo- bodÚ gïoszenia poglÈdów innych niĝ obowiÈzujÈce. Aby ktokolwiek mógï siÚ za czymĂ opowiadaÊ, musi naj- pierw mieÊ moĝliwoĂÊ zarobienia pieniÚdzy, które pozwolÈ mu przeĝyÊ. Juĝ sam ten fakt rodzi w spoïeczeñstwie socjalistycz- nym pewne problemy, poniewaĝ wszystkie miejsca pracy pozo- stajÈ tam pod bezpoĂredniÈ kontrolÈ rzÈdu. Socjalistyczny rzÈd zezwalajÈcy zatrudnianym przez siebie osobom na wygïasza- nie poglÈdów zupeïnie sprzecznych z oficjalnie obowiÈzujÈcÈ doktrynÈ sam zadawaïby sobie kïam. Tego rodzaju sytuacja miaïa miejsce w Stanach Zjednoczonych po zakoñczeniu dru- giej wojny Ăwiatowej w odniesieniu do problemu tak zwanego „bezpieczeñstwa” propagowanego wĂród pracowników urzÚ- dów federalnych. Zaïóĝmy jednak, ĝe tego rodzaju akt przeczenia samemu sobie byïby moĝliwy. Aby agitowanie na rzecz kapitalizmu miaïo jakikolwiek sens, jego zwolennicy musieliby byÊ w stanie tÚ dziaïalnoĂÊ sfinansowaÊ. Mowa tu na przykïad o zwoïywa- niu publicznych spotkañ, drukowaniu ulotek, kupowaniu czasu antenowego w radiu oraz wydawaniu gazet i czasopism. W jaki sposób zebraÊ na to pieniÈdze? W spoïeczeñstwie socjali- stycznym na pewno znalazïyby siÚ osoby o duĝych dochodach, dysponujÈce znacznym kapitaïem na przykïad w formie rzÈ- dowych obligacji — z definicji byliby to jednak najwyĝsi 53 K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m urzÚdnicy pañstwowi. Moĝna sobie wyobraziÊ, ĝe jakiĂ szary urzÚdnik socjalistycznego aparatu jest jawnym zwolennikiem kapitalizmu, a mimo to nadal zachowuje swoje stanowisko. Jednak wyobraĝenie sobie wysokiego urzÚdnika pañstwowego finansujÈcego tego rodzaju „wywrotowÈ” dziaïalnoĂÊ wymaga naprawdÚ bujnej wyobraěni. W zwiÈzku z powyĝszym jedynym sposobem pozyskiwa- nia odpowiednich funduszy byïoby zbieranie maïych kwot od duĝej liczby pracowników o niewielkich dochodach. To w gruncie rzeczy takĝe nie jest dobre rozwiÈzanie. Aby moĝ- liwe byïo zgromadzenie w ten sposób odpowiednich sum, juĝ na etapie zbiórki bardzo wiele osób musiaïoby byÊ prze- konanych do sprawy. Tymczasem my staramy siÚ znaleěÊ sposób na zapoczÈtkowanie i sfinansowanie kampanii, która ma dopiero do takiego stanu rzeczy doprowadziÊ. Ruchy ra- dykalne dziaïajÈce w spoïeczeñstwie kapitalistycznym nigdy nie byïy w ten sposób finansowane. Zazwyczaj wspieraïo je kilka bardzo zamoĝnych osób przekonanych o sïusznoĂci sprawy — dla przykïadu moĝna by tu wymieniÊ takie osobi- stoĂci, jak Frederick Vanderbilt Field, Anita McCormick Blaine i Corliss Lamont (czy teĝ Fryderyk Engels, jeĂli ktoĂ chciaïby siÚgnÈÊ bardziej w przeszïoĂÊ). W ten sposób do- szliĂmy do rzadko zauwaĝanej funkcji, jakÈ w zachowywaniu wolnoĂci politycznej speïnia nierównoĂÊ majÈtkowa — chodzi o funkcjÚ patrona. W spoïeczeñstwie kapitalistycznym wystarczy przekonaÊ do najdziwniejszej nawet idei kilku zamoĝnych ludzi i moĝna zaczÈÊ dziaïaÊ. W takim spoïeczeñstwie osób gotowych wspie- raÊ róĝnego rodzaju idee jest bardzo wiele. Czasami nie trzeba nawet przekonywaÊ bogatych ludzi, ĝe prezentowane im po- 54 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk glÈdy naprawdÚ sÈ sensowne. Niekiedy wystarczy udowodniÊ, ĝe finansowanie ich propagowania moĝe przynieĂÊ danej osobie wymierne korzyĂci — ĝe gazety, czasopisma, ksiÈĝki czy teĝ inne jeszcze przedsiÚwziÚcia zwiÈzane z gïoszeniem konkretnych tez bÚdÈ przynosiÊ zyski. Wydawca dziaïajÈcy na konkurencyjnym rynku nie moĝe sobie pozwoliÊ na pu- blikowanie wyïÈcznie takich treĂci, z którymi w peïni siÚ utoĝ- samia. Podejmuje on decyzje o przyjÚciu czegoĂ do druku na podstawie przewidywañ, czy dana inwestycja przyniesie mu zadowalajÈcy zwrot. W ten sposób gospodarka wolnorynkowa przerywa bïÚdne koïo i stwarza warunki do tego, by na pewnym etapie podobne przedsiÚwziÚcia mogïy byÊ rzeczywiĂcie finansowane z niewiel- kich skïadek wpïacanych przez wiele osób entuzjastycznie nastawionych do promowanej sprawy. W spoïeczeñstwie socja- listycznym taka moĝliwoĂÊ nie istnieje — wïadzÚ nad wszyst- kim sprawuje wszechmocne pañstwo. PuĂÊmy wodze fantazji i zaïóĝmy, ĝe socjalistyczny rzÈd zdaje sobie sprawÚ z tego problemu, a ponadto skïada siÚ z ludzi zdeterminowanych, by chroniÊ wolnoĂÊ. Czy w takiej sytuacji moĝliwe jest przeznaczenie Ărodków na wolnoĂciowÈ propagandÚ? ByÊ moĝe, choÊ trudno sobie wyobraziÊ, w jaki sposób miaïoby siÚ to odbywaÊ. RzÈd mógïby uruchomiÊ spe- cjalnÈ komórkÚ zajmujÈcÈ siÚ finansowaniem dziaïalnoĂci wy- wrotowej. W jaki jednak sposób naleĝaïoby podejmowaÊ decy- zje, kogo naleĝy wspieraÊ, a kogo nie? Gdyby rzÈd rozdawaï pieniÈdze kaĝdemu, kto o nie poprosi, szybko skoñczyïyby mu siÚ Ărodki. Socjalizm nie uchyla przecieĝ fundamentalnych zasad ekonomii, zgodnie z którymi odpowiednio wysokie ceny wywoïajÈ zwiÚkszenie podaĝy. JeĂli propagowanie radykalnych 55 K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m poglÈdów stanie siÚ odpowiednio opïacalne, natychmiast po- jawiÈ siÚ nieograniczone rzesze zwolenników róĝnych idei. Naleĝy podkreĂliÊ, ĝe elementem swobody propagowania niepopularnych spoïecznie poglÈdów nie jest finansowa bez- interesownoĂÊ takiego dziaïania. Jest wprost przeciwnie — ĝadne ze spoïeczeñstw nie mogïoby funkcjonowaÊ stabilnie, gdyby propagowanie radykalnych zmian nie wiÈzaïo siÚ z ĝad- nymi kosztami. Zupeïnie sïuszne jest to, ĝe ludzie gïÚboko wierzÈcy w danÈ sprawÚ dokonujÈ na jej rzecz pewnych po- ĂwiÚceñ. Waĝne, by chroniÊ wolnoĂÊ tylko dla takich osób, które potrafiÈ sobie czegoĂ odmówiÊ — w przeciwnym wy- padku szybko by siÚ ona zdegenerowaïa i zamieniïa w nie- odpowiedzialnoĂÊ oraz przyzwolenie na wszystko. Natomiast koszty zwiÈzane z propagowaniem niepopularnych idei nie powinny byÊ zaporowe. To jednak jeszcze nie koniec. W spoïeczeñstwie wolno- rynkowym wystarczy mieÊ odpowiednie fundusze. Dostawcy papieru równie chÚtnie sprzedadzÈ go gazecie Daily Worker, jak i Wall Street Journal. W spoïeczeñstwie socjalistycznym same fundusze nie wystarczÈ. Hipotetyczny zwolennik kapi- talizmu musiaïby przekonaÊ pañstwowe przedsiÚbiorstwo pro- dukujÈce papier, by zgodziïo siÚ sprzedaÊ mu swój towar. Na- stÚpnie pañstwowe drukarnie musiaïyby wydrukowaÊ ulotki. Pañstwowa poczta musiaïaby je rozprowadziÊ. Jeszcze inne pañstwowe przedsiÚbiorstwo musiaïoby siÚ zgodziÊ na wyna- jem odpowiedniego pomieszczenia, w którym moĝna by or- ganizowaÊ publiczne wystÈpienia. ByÊ moĝe istnieje jakiĂ sposób pokonania tego typu trud- noĂci i zachowania wolnoĂci w spoïeczeñstwie socjalistycznym. Nikt nie odwaĝy siÚ zapewne twierdziÊ, ĝe jest to z caïÈ pew- 56 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk noĂciÈ niemoĝliwe. Nie ulega jednak wÈtpliwoĂci, ĝe w ustroju tym istniejÈ bardzo powaĝne bariery utrudniajÈce organizowa- nie instytucji umoĝliwiajÈcych swobodne wyraĝanie swojej niezgody na panujÈcy ustrój. Z tego, co mi wiadomo, nikomu uwaĝajÈcemu siÚ za zwolennika socjalizmu i wolnoĂci jed- noczeĂnie nie udaïo siÚ znaleěÊ rozwiÈzania opisywanych powyĝej problemów. Nikt nawet nie zbliĝyï siÚ do stworzenia takich rozwiÈzañ instytucjonalnych, które zapewniïyby wol- noĂÊ w realiach socjalistycznych. W tym miejscu naleĝy raz jeszcze podkreĂliÊ, ĝe rola gospodarki wolnorynkowej we wspieraniu wolnoĂci pozostaje bezsprzeczna. Jaskrawym przykïadem obowiÈzywania opisywanych powy- ĝej zasad jest historia Winstona Churchilla. Od roku 1933 aĝ do wybuchu drugiej wojny Ăwiatowej nie mógï on wypowia- daÊ siÚ w brytyjskim radiu, które znajdowaïo siÚ wówczas pod monopolistycznÈ kontrolÈ BBC. Mamy oto czoïowÈ osobistoĂÊ w kraju, parlamentarzystÚ, byïego czïonka rzÈdu i czïowieka, który uparcie stara siÚ przekonaÊ swoich wspóïobywateli do podjÚcia kroków majÈcych na celu wyeliminowanie zagro- ĝenia ze strony hitlerowskich Niemiec. Czïowiek ów nie ma jednak moĝliwoĂci wypowiadania siÚ na antenie radiowej, poniewaĝ naleĝy ona do BBC, bÚdÈcego w owym czasie pañ- stwowym monopolem uznajÈcym stanowisko Churchilla w sprawie niemieckiej za zbyt „kontrowersyjne”. Inny przykïad dziaïania tego mechanizmu zostaï opisany 26 stycznia 1959 roku w magazynie Time i ma zwiÈzek z wy- darzeniem nazywanym „Blacklist Fadeout”2. Oto fragmenty tego artykuïu: 2 W wolnym tïumaczeniu: „Koniec czarnej listy” — przyp. tïum. 57 K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m „WrÚczanie Oscarów jest bodaj najwaĝniejszym wydarzeniem w ĝyciu Hollywood, jednak dwa lata temu dobra sïawa tego widowiska nieco ucierpiaïa. Kiedy Oscara w kategorii »najlepszy scenariusz« przyznano Robertowi Richowi za film The Brave One, nikt nie wyszedï na scenÚ. Robert Rich to pseudonim, za którym ukrywaï siÚ jeden ze stu piÚÊdziesiÚciu scenarzystów… wpisanych przez przedstawicieli branĝy filmowej na czarnÈ listÚ osób podejrzanych o wyznawanie poglÈdów komunistycznych lub sympatyzowanie z nimi. Przypadek ten byï szczególnie ĝenujÈcy, poniewaĝ Amerykañska Akademia Filmowa odsunÚïa od udziaïu w konkursie wszystkich komunistów i zwolenników PiÈtej Poprawki do konstytucji. W zeszïym tygodniu niespodziewanie wyszïy na jaw zarówno decyzje podjÚte w sprawie komunistów, jak i prawdziwa toĝsamoĂÊ Roberta Richa. Okazaïo siÚ, ĝe Rich to Dalton Johnny Got His Gun Trumbo3 — jeden z dziesiÚciu hollywoodzkich scenarzystów, którzy odmówili udziaïu w przesïuchaniach prowadzonych pod kÈtem poszukiwania w branĝy filmowej ludzi o poglÈdach komunistycznych. Frank King, który dïugo utrzymywaï, ĝe Robert Rich to »mïody Hiszpan z brodÈ«, stwierdziï: »Naszym obowiÈzkiem wobec akcjonariuszy spóïki jest kupowanie najlepszych scenariuszy. Trumbo przyniósï nam The Brave One, a my go kupiliĂmy…«. W ten sposób nastÈpiï oficjalny koniec czarnej listy z Hollywood. Dla wyklÚtych scenarzystów nieformalny koniec tej listy nastÈpiï juĝ dawno temu. Przynajmniej 15 procent z krÚconych w owym czasie w Hollywood filmów zostaïo napisanych wïaĂnie przez nich. Producent filmowy Frank King dodaï, ĝe »w Hollywood jest wiÚcej duchów 3 Przydomek ten odnosi siÚ do tytuïu najbardziej znanego filmu Daltona Trumbo, znanego w Polsce pod tytuïem Johnny poszedï na wojnÚ — przyp. tïum. 58 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk niĝ w Forest Lawn. Kaĝda firma w mieĂcie korzystaïa z usïug osób, które znalazïy siÚ na czarnej liĂcie. My po prostu jako pierwsi otwarcie przyznajemy siÚ do tego, co i tak jest wszystkim doskonale znane«”. Moĝna byÊ — ta jak ja — przekonanym, ĝe komunizm pozbawi nas caïej naszej wolnoĂci. Moĝna takĝe gïosiÊ zu- peïnie odmienne poglÈdy. Kaĝdy z nas powinien jednak zga- dzaÊ siÚ, ĝe w wolnym spoïeczeñstwie niedopuszczalne jest zakazywanie komuĂ dobrowolnego wstÚpowania w obustron- nie korzystne stosunki tylko dlatego, ĝe jest zwolennikiem komunizmu lub teĝ go propaguje. WolnoĂÊ czïowieka to takĝe wolnoĂÊ gïoszenia poglÈdów komunistycznych. OczywiĂcie oznacza ona takĝe wolnoĂÊ innych osób, które mogÈ nie utrzymywaÊ bliĝszych stosunków z osobÈ gïoszÈcÈ dane poglÈdy. Czarna lista z Hollywood byïa jednak aktem znie- wolenia — jej powstanie miaïo zwiÈzek z podjÚtÈ w zmowie decyzjÈ, która zakïadaïa wykorzystanie przymusu w celu ogra- niczenia swobody dobrowolnego zawierania transakcji. Na szczÚĂcie decyzja okazaïa siÚ nieskuteczna — staïo siÚ tak, poniewaĝ ze wzglÚdu na dziaïanie mechanizmów gospodarki wolnorynkowej stosowanie siÚ do jej postanowieñ wiÈzaïo siÚ ze zbyt wysokimi kosztami. Fakt, ĝe nadrzÚdnym celem przed- siÚbiorców byïo zarobienie jak najwiÚkszych sum pieniÚdzy, chroniï wolnoĂÊ ludzi, którzy znaleěli siÚ na czarnej liĂcie — po prostu otrzymali oni alternatywnÈ moĝliwoĂÊ znalezienia pracy. Ponadto szefowie wytwórni filmowych zachÚcali swoich pracowników do zatrudniania osób znajdujÈcych siÚ na liĂcie. Gdyby Hollywood i caïa branĝa firmowa znajdowaïy siÚ w pañstwowych rÚkach lub gdyby to brytyjska BBC podej- mowaïa decyzje o zatrudnianiu konkretnych ludzi, jest raczej 59 K A P I T A L I Z M I W O L N O ¥ m maïo prawdopodobne, by scenarzyĂci, którzy odmówili sta- wienia siÚ na przesïuchania lub ich angielscy koledzy znaleěli pracÚ. Równie trudno jest uwierzyÊ, by w podobnych oko- licznoĂciach zwolennicy indywidualizmu i wolnego rynku — czy dowolni inni przeciwnicy aktualnego status quo — mogli znaleěÊ pracÚ. Kolejnym przykïadem potwierdzajÈcym znaczenie wolnego rynku dla zachowania wolnoĂci politycznej mogÈ byÊ nasze doĂwiadczenia z makkartyzmem. Zaznaczam, ĝe pomijam tu wszelkie zwiÈzane z tÈ sprawÈ kwestie merytoryczne oraz kwestiÚ prawdziwoĂci postawionych zarzutów. Jakimi Ărod- kami ochrony dysponowali ludzie (a w szczególnoĂci pracow- nicy administracji rzÈdowej), którym przyszïo broniÊ siÚ przed nieodpowiedzialnymi zarzutami wkraczajÈcymi w sferÚ wolno- Ăci sumienia? Gdyby nie fakt, ĝe mieli moĝliwoĂÊ szukania pracy poza strukturami administracji rzÈdowej, ich powoïy- wanie siÚ na PiÈtÈ PoprawkÚ na niewiele by siÚ zdaïo. Dla nich podstawowym ěródïem ochrony byïa gospodarka wolnorynkowa dajÈca szansÚ zmiany sposobu zarabiania na ĝycie. Naleĝy jednak zaznaczyÊ, ĝe takĝe ten Ărodek ochronny nie ma charakteru absolutnego. Wielu przedsiÚbiorców pry- watnych — sïusznie czy niesïusznie — niechÚtnie zatrudniaïo osoby, na które padï cieñ podejrzeñ. Trzeba równieĝ zauwa- ĝyÊ, ĝe koszty poniesione przez wielu ludzi uwikïanych w tÚ sprawÚ byïy znacznie mniejsze niĝ ogólne koszty, jakie po- nieĂli wówczas wszyscy zwolennicy najróĝniejszych niepopu- larnych w spoïeczeñstwie poglÈdów. Waĝne jest jednak to, ĝe koszty te byïy akceptowalne, a nie zaporowe — gdyby zatrudnienie w przedsiÚbiorstwach pañstwowych byïo jedynÈ opcjÈ, staïoby siÚ zgoïa inaczej. 60 ZWI kZ KI MI}DZY WOLNO¥CIk EKONOMICZNk A POLITYCZNk Warto zauwaĝyÊ, ĝe nieproporcjonalnie duĝa grupa ludzi uwikïanych w to wydarzenie przeniosïa siÚ do najbardziej konkurencyjnych sektorów gospodarki — maïych przedsiÚ- biorstw, handlu czy rolnictwa — gdzie realia rynkowe w naj- wiÚkszym stopniu zbliĝajÈ siÚ do idealnego modelu wolnego rynku. ¿aden nabywca chleba nie wie, czy podstawowy skïad- nik tego pieczywa zostaï wyhodowany przez republikanina, czy przez komunistÚ, konstytucjonalistÚ czy faszystÚ, biaïego czy czarnego. Na tym przykïadzie widaÊ doskonale, w jaki spo- sób bezosobowy rynek odseparowuje od siebie gospodarkÚ i politykÚ, chroniÈc w ten sposób ludzi przed dyskryminacjÈ w sferze gospodarczej z powodów, które sÈ zupeïnie nie- istotne z punktu widzenia wydajnoĂci ich pracy. Dla rynku nie ma teĝ znaczenia, czy do dyskryminacji politycznej do- chodzi z powodu wyznawanych poglÈdów, czy koloru skóry. Powyĝszy przykïad wskazuje na to, ĝe na ochronie konku- rencyjnego kapitalizmu najbardziej powinno zaleĝeÊ grupom naleĝÈcym do spoïecznych mniejszoĂci, poniewaĝ to one naj- czÚĂciej padajÈ ofiarÈ braku spoïecznego zaufania i wrogoĂci ze strony wiÚkszoĂci. Na myĂl od razu przychodzi trudna sytu- acja takich grup, jak Murzyni, ¿ydzi czy imigranci. Paradok- sem trzeba by nazwaÊ fakt, ĝe najwiÚksi wrogowie wolnego rynku (czyli socjaliĂci i komuniĂci) w wiÚkszoĂci wywodzÈ siÚ wïaĂnie z tych grup. Zamiast dostrzegaÊ, ĝe istnienie wol- nego rynku chroni ich przed nieprzyjemnymi reakcjami ze strony wspóïobywateli, dyskryminacjÚ, której doznajÈ, uparcie przypisujÈ wolnemu rynkowi. 61
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Kapitalizm i wolność
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: