Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00047 004065 18668431 na godz. na dobę w sumie
Karalne przywłaszczenie autorstwa - ebook/pdf
Karalne przywłaszczenie autorstwa - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 232
Wydawca: C. H. Beck Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8198-426-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> prawo i podatki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Monografia „Karalne przywłaszczenie autorstwa' stanowi obszerne opracowanie, poświęcone tematyce plagiatu w perspektywie norm prawa karnego materialnego.

W tym zakresie podejmowana jest próba udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy obecna formuła znamion karalnego przywłaszczania autorstwa, daje wystarczającą podstawę do wyprowadzenia optymalnego modelu podstawy karania. Jak się okazuje kwestia ta nie jest tak oczywista w przypadkach plagiatów ukrytych całościowych i częściowych. Problematyczna zdaje się też ocena zjawiska paralelizmu twórczego, z którym wiąże się niebezpieczeństwo obejmowania zakresem kryminalizacji również sytuacji plagiatowania idei, metod, czy też ustaleń naukowych (co stoi w sprzeczności z definicją utworu w rozumieniu praw autorskich).

Szczegółowa analiza typu czynu zabronionego karalnego przywłaszczenia autorstwa w perspektywie norm prawa karnego, i przy uwzględnieniu systemu praw autorskich, prowadzi do wniosku, iż zachodzi zjawisko niedookreśloności znamion, które są w konkretnym i badanym przypadku dalekie od wzorca, jaki jest wymagany w myśl zasady nullum crimen sine lege certa. Stwierdzenie to skłania zaś dalej do przekonania, iż dopuszczalne i zasadne są alternatywne formuły, w jakich mógłby być ujmowany karalny plagiat. Zakres podstawy odpowiedzialności karnej za plagiat winien być – w duchu ultima ratio – ograniczony tylko do tych najskrajniejszych postaci naruszeń, które niosą ze sobą najcięższy ładunek bezprawności i zawinienia. Pozostałe zaś naruszenia powinny być rozpatrywane w kategorii podstaw odpowiedzialności cywilnej, tudzież administracyjnej. Oczywiście w ten sposób przedstawiana jest propozycja zmian, z którymi nie każdy przedstawiciel nauki musi się zgodzić. Jakkolwiek wartością jest to, iż rozważania te skłaniać mogą do refleksji, czym też stwarzają dogodne podłoże do dalszych, pogłębionych badań nad tym zagadnieniem.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Rozdział I. Przywłaszczenie autorstwa. Uwagi ogólne § 1. Wprowadzenie Przestępstwo stanowi złożoną strukturę, w ramach której ujmowane jest przede wszystkim ludzkie zachowanie o społecznie nagannym wydźwięku. Na- ganność takiego zachowania wiązana jest ze społecznym niebezpieczeństwem, jako wyrazem zagrożenia lub naruszenia dobra społecznego1. Tym samym w istocie uznania takiego zachowania za przestępstwo tkwi potrzeba skutecz- nej reakcji przeciwko zjawiskom patologii społecznej i słabościom człowieka2. Nie należy jednak tego zagadnienia wiązać tylko z mechanizmami eliminacji jednostek w społeczeństwie niepożądanych. W pewnym stopniu prawo karne ma także służyć organizacji społeczeństwa w zakresie pożądanych postaw3, z tym że nie reguluje bezpośrednio stosunków społecznych określonego ro- dzaju. Przykładowo, prawa autorskie i pokrewne stanowią unormowanie okre- 1 W myśl formalno-materialnej definicji przestępstwa z art. 1 § 2 KK konkretny czyn zabro- niony nie stanowi przestępstwa w przypadku znikomego stopnia społecznej szkodliwości. Chodzi tutaj o negatywną ocenę faktów in concreto, spełniających warunki stanowiące podstawę odpowie- dzialności karnej. Ponadto, w płaszczyźnie in abstracto, ustawodawca na etapie stanowienia prze- pisu karnego winien ustalić istnienie społecznie ujemnego ładunku w istocie kryminalizowanego zachowania (nullum crimen sine periculo sociali). Ładunek ten jest elementem swoistym nie tylko dla pojęcia społecznej szkodliwości. Stanowi on faktyczną cechę przestępstwa określaną także spo- łecznym niebezpieczeństwem, z tym że odnosi się ono do działalności prawotwórczej. R. Zawłocki, Pojęcie i funkcje społecznej szkodliwości czynu w prawie karnym, Warszawa 2007, s. 4, 91, 121; E. Hryniewicz, Przestępstwa abstrakcyjnego i konkretnego zagrożenia dóbr prawnych, Warszawa 2012, s. 63 i n.; E. Plebanek, Materialne określenie przestępstwa, Warszawa 2010, s. 136 i n. 2 T. Bojarski, Tradycja i postęp w nowelizacji prawa karnego – od Makarewicza do stanu obecnego, TKP O.L. PAN 2008, s. 7. 3 W opinii Ł. Pohla uznanie prawa karnego materialnego wyłącznie za środek do zabezpie- czania społeczeństwa przed tymi jego członkami, którzy swoim zachowaniem naruszają normy sankcjonowane, może prowadzić do wniosku, iż jedyną normą zawartą w przepisie karnym jest norma sankcjonująca, bez funkcji organizacyjnej zachowania się człowieka. Ł. Pohl, Prawo karne. Wykład części ogólnej, Warszawa 2012, s. 116. 1 Rozdział I. Przywłaszczenie autorstwa. Uwagi ogólne ślonej dziedziny życia społeczno-gospodarczego (obrót własnością intelektu- alną). Za pośrednictwem prawa karnego czyniona jest natomiast ingerencja w taką dziedzinę życia społeczno-gospodarczego, jako już uregulowaną od- rębną gałęzią prawa4. Atrybutem prawa karnego jest zatem jego subsydiarność (pomocniczość)5. Mechanizm takiego wsparcia uruchamiany winien być dopiero w okoliczno- ściach zaistnienia patologii6. Wsparcie takie ma jednak służyć, a nie szkodzić. Podkreśla się wobec tego rolę, jaką pełni zasada ultima ratio7. Jest to postulat, zgodnie z którym prawo karne nie powinno ingerować w określone sfery życia społecznego, jeżeli w walce z zaistniałymi w nich patologiami mogą być wyko- rzystane inne, adekwatne środki prawnej reakcji8. Z powyższym wiąże się istotna uwaga, iż uruchomienie mechanizmu penal- nej reakcji na zjawisko patologii społecznej dopuszczalne jest tylko po uprzed- nim stwierdzeniu popełnienia przestępstwa, tj. w pierwszej kolejności czynu zabronionego. Jednocześnie czyn ten musi być uznany za bezprawny pierwot- nie i wtórnie, czyli naruszający reguły postępowania z określonym dobrem prawnie chronionym w braku okoliczności uzasadniających takie naruszenie, 4 Traktowanie przestępstwa jako środka służącego do egzekwowania od obywateli posłu- chu wyłącznie normie prawnej, a tym samym wobec autorytetu władzy, jest zjawiskiem swoistym dla systemów totalitarnych. Środki represji są kierowane wówczas przeciwko osobie postrzeganej jako „negatywna” (niechciana, wróg klasowy), a nie przeciwko nagannemu zachowaniu. Konsty- tucja RP z 1997 r. nakazuje ujmować prawo karne jako instrument służący do ochrony wartości i dóbr cennych dla poszczególnych jednostek, grup czy całego dobra wspólnego, a nie samych norm prawnych. A. Zoll, Konstytucyjne aspekty prawa karnego, w: T. Bojarski (red.), System Prawa Karnego, t. 2, Źródła prawa karnego, Warszawa 2011, s. 231–235. 5 S. Żółtek, Prawo karne gospodarcze w aspekcie zasady subsydiarności, Warszawa 2009, s. 95. 6 A. Gerecka-Żołyńska w odniesieniu do roli, jaką pełni prawo karne w sferze praw autorskich stwierdza, że: „natomiast prawo karne w zakresie ich ochrony pełni niejako funkcję uboczną i po- siłkową, ale co istotne najbardziej kategoryczną”. A. Gerecka-Żołyńska, Wpływ nowych kodyfika- cji karnych na ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych, RPEiS 1999, Nr 2, s. 94. Warto też zaznaczyć, że subsydiarność jest stałym elementem prawa karnego i przejawia się w różnych postaciach. S. Żółtek podkreśla, iż o zasadzie subsydiarności na gruncie prawa karnego można mówić w kontekście rozstrzygania wielości ocen, przy niewłaściwym zbiegu przepisów, tj. przy rozstrzyganiu kwestii stosowalności zbiegających się przepisów zgodnie z lex prymaria derogat legi subsidiariae. Można także mówić o niej w okolicznościach stanu wyższej konieczności, odnośnie do wymogu poświęcenia dobra, jako jedynego możliwego i ostatecznego środka ratowania innego dobra. Zasada subsydiarności znajduje zastosowanie przy ustalaniu jurysdykcji sądów różnych państw. Zasada subsydiarności powinna być również stosowana w procesie kryminalizacji. S. Żół- tek, Prawo karne, s. 82, 94–95. 7 R. Zawłocki, Pojęcie funkcji, s. 116 i n.; zob. L. Gardocki, Zagadnienia teorii kryminalizacji, Warszawa 1990, s. 120. 8 S. Żółtek, Prawo karne, s. 95. 2 § 2. Pojęcie plagiatu a następnie – karalny, czyli powinna być przewidziana kara penalna oraz ka- rygodny, czyli o społecznej szkodliwości w stopniu wyższym niż znikoma i na końcu – zawiniony, czyli taki, w ramach którego od sprawcy można było wymagać postępowania zgodnego z prawem (zdolność do zawinienia w chwili popełnienia czynu). W ramach niniejszych rozważań najistotniejszym elementem jest jednak czyn zabroniony, tj. zachowanie się człowieka o znamionach określonych w ustawie karnej (art. 115 § 1 KK). Właśnie w tej kwestii nasuwa się pytanie, w jaki sposób opisać znamiona, aby zagwarantować zdolność do wyrażania przepisem karnym typu czynu in abstracto, tj. dać społeczeństwu rzetelną wie- dzę o tym, co jest dokładnie zabronione i nie tworzyć przy tym, z jednej strony kazuistycznych opisów konkretnych zachowań, a z drugiej – uniknąć niepo- żądanej, nadmiernej kauczukowości przepisu. Innymi słowy chodzi o skon- struowanie takiego przepisu karnego, który by wyrażał optymalny model pod- stawy karania. Zadanie takie, jak się okazuje, nie należy do łatwych. W myśl zasady nullum crimen sine lege certa do ustawodawcy zaadreso- wany jest nakaz zachowania precyzji i ścisłego sformułowania znamion czynu zabronionego w taki sposób, aby dla adresata było zrozumiałe, jakie zacho- wanie jest obwarowane sankcją karną. W tym zakresie istnieje jednak istotne ograniczenie wynikające z natury języka etnicznego, w jakim formułowany jest przepis karny. Niedoskonałość tego języka polega bowiem na istnieniu zjawi- ska wieloznaczności (polisemii lub homonimii) bądź też synonimii. Wobec powyższego warto zadać pytanie, czy społeczeństwo na podstawie art. 115 ust. 1 PrAut ma i może mieć dokładną oraz wolną od luk i wątpliwości wiedzę co do tego, jakie zachowanie jest co do zasady określane znamionami „przywłaszczać sobie autorstwo”, czyli czym w ogóle jest karalny plagiat. § 2. Pojęcie plagiatu Łacińskie określenie „plagiat” było absorbowane od czasów rzymskich przez różne języki etniczne Europy, a potem obu Ameryk9. Jak wskazuje 9 Np. plagium (łac.), plagiat (niem.), plagiarism (ang.), пдагиат (ros.). Zob. Mały słownik pol- sko-łaciński, Warszawa 2004, s. 410; Podręczny słownik niemiecko-polski, Warszawa 1984, s. 602; Wielki słownik angielsko-polski, Warszawa 1983, s. 72; Wielki słownik rosyjsko-polski, П−Я, Mo- skwa 1987, s. 68; J. Sieńczyło-Chlabicz, Odpowiedzialność nauczycieli akademickich, doktorantów i studentów z tytułu popełnienia plagiatu, TPP 2010, Nr 1, s. 133. 3 Rozdział I. Przywłaszczenie autorstwa. Uwagi ogólne E. Ferenc-Szydełko, słowo to może pochodzić od nazwy pierwotnie używanej w okresie starożytnego Rzymu dla określenia osoby zajmującej się handlem ludźmi (niewolników) – plagiariusa10. W ślad za S. Grzybowskim podkreśla, iż Marcjalis, posługując się tym określeniem, porównywał sytuację bezpraw- nego traktowania jak własnego dopiero co ogłoszonego dzieła, z sytuacją po- nownego narzucenia niewoli niedawno wyzwolonemu człowiekowi11. Podob- nie wskazują – przytaczając przykład epigramów wyżej wymienionego Marcja- lisa – G. Sołtysiak i J. Barta. Głównym adresatem tych epigramów był ówczesny Fidentius, wobec którego Marcjalis podniósł zarzut przedstawiania jego wier- szy jako własnych. Tym samym określał go mianem „plagiariusa, czyli zło- dzieja, rabusia, nikczemnego handlarza niewolników”12. Jak zaznacza J. Sień- czyło-Chlabicz, w tym samym okresie Owidiusz nazywał plagiatorami młodych patrycjuszy, którzy niewiastom dedykowali jego erotyki jako własne. Wskazuje ona także, że zasadniczo termin „plagiat” w pierwotnym znaczeniu odnosił się do kradzieży, porwania (plagium)13. Wobec powyższego łatwo można zauważyć, iż słowo „plagiat” stanowi symbol pejoratywnie nacechowanych zachowań i postaw wiążących się z dzie- dziną działalności twórczej lub artystycznej. Posługuje się nim całe zaintereso- wane środowisko i nie tylko. Wyrażenie to, a zasadniczo jego desygnat, może być przedmiotem rozważań etycznych, moralnych, społecznych oraz praw- nych. Wydaje się zatem, że przeciętnemu użytkownikowi języka potocznego nie powinno nastręczać większych trudności skojarzenie znaczenia tego słowa, a przynajmniej skojarzenie kolokwialnie synonimicznych słów. W zakresie tego wiele osób mogłoby użyć różnych polisemicznych określeń, które często- kroć są sugerowane przez media i prasę. Chodzi tutaj o słowa typu: kradzież dzieł, kradzież własności intelektualnej, złodziejstwo literackie itd. 10 E. Ferenc-Szydełko, Prawo autorskie na ziemiach polskich do 1926 roku, Zakamycze 2000, s. 11. 4 11 Ibidem; zob. S. Grzybowski, Prawo autorskie w systemie prawa, w: S. Grzybowski, A. Kopff, J. Serda (red.), Zagadnienia prawa autorskiego, Warszawa 1973, s. 38. 12 Marcjalis w swych epigramach zarzucał Fidentiusowi: „Słyszałem, Fidentynie, że ty wiersze moje Publicznie deklamujesz podając za swoje Albo przyznaj, że moje fraszki ludziom czytasz, albo zapłać, bym milczał – i będziemy kwita!”. Marcjalis, Epigramy, tł. S. Kołodziejczyk, Warszawa 1985, s. 26; G. Sołtysiak, Plagiat. Zarys problemu, Warszawa 2009, s. 19; J. Barta, Plagiat muzyczny, ZNUJ PWiOWI 1978, Nr 17, s. 42. 13 J. Sieńczyło-Chlabicz, Odpowiedzialność nauczycieli, s. 133. § 3. Geneza typu czynu zabronionego... Nadto literatura dostarcza definicji – nielegalnych i niewiążących14 – pla- giatu w wystarczających ilościach. Ministerstwo Kultury i Sztuki zdefiniowało istotę plagiatu jako niedozwoloną ingerencję w sferę autorskich dóbr osobi- stych15. Jak zwraca uwagę G. Sołtysiak, plagiat jest zjawiskiem, które polega na „świadomej kradzieży twórczości, pomysłu lub idei w całości lub części i przypisaniu sobie autorstwa tegoż”16, natomiast E. Wojnicka prezentuje po- jęcie plagiatu w ściślejszym – prawniczym ujęciu, jako z jednej strony wy- nik przywłaszczenia autorstwa, a z drugiej jako zjawisko postaci deliktu17. W pierwszym ujęciu mowa jest o stanie faktycznym powodowanym przez sprawcę. W drugim chodzi o jego umyślne działanie18; J. Barta podkreśla, że mianownikiem każdego z ujęć plagiatu jest traktowanie go jako „pewnego ro- dzaju złodziejstwa intelektualnego, czy artystycznego”19. Konstatując należy jednak podkreślić, iż w zakresie prawa karnego na- leżałoby odnosić się stricte do typu czynu zabronionego, którego znamiona ujęto w ramy językowej formuły „przywłaszczania sobie autorstwa do całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania”, czyli do przepisu art. 115 ust. 1 PrAut. § 3. Geneza typu czynu zabronionego przywłaszczenia autorstwa w polskim systemie prawnym Czyn zabroniony przywłaszczenia autorstwa funkcjonuje na ziemiach pol- skich przynajmniej od drugiej połowy XIX w.20 Przykładowo, zgodnie z przepi- 14 Jak wskazuje J. Raglewski: „W języku prawnym próżno byłoby szukać legalnej definicji tego pojęcia”. J. Raglewski, Odpowiedzialność karna, w: D. Flisak (red.), Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, Warszawa 2014, s. 1411. 15 Pismo Ministra Kultury i Sztuki z 25.5.1995r., sygn. DPA.024/48/95. 16 G. Sołtysiak, Plagiat. Zarys, s. 10. 17 E. Wojnicka, Autorskie prawa osobiste, w: J. Barta (red.), System Prawa Prywatnego, t. 13, Prawo autorskie, Warszawa 2013, s. 308–315. 18 Ibidem. 19 J. Barta, Plagiat muzyczny, s. 45. 20 F. Zoll podkreślał, iż opracowując projekt jednolitego zbioru przepisów stanowiących prawo autorskie starał się opierać na dotychczas obowiązujących na ziemiach polskich ustaw: austriac- kiej z 1895 r., niemieckiej z 1901 r. i 1907 r., rosyjskiej z 1912 r. oraz konwencji berneńskiej 5 Rozdział I. Przywłaszczenie autorstwa. Uwagi ogólne sem, który obowiązywał na ziemiach zaboru rosyjskiego w Kodeksie Kar Głów- nych Poprawczych z 1847 r. (przepis 1193)21, odpowiedzialności karnej podle- gał ten, „kto przywłaszczywszy sobie cudze płody literackie lub naukowe, albo utwory kunsztów i sztuk pięknych, pod swojem imieniem je wydał”. Za taki czyn winny sprawca „oprócz obowiązku wynagrodzenia wszystkich zrządzo- nych szkód i strat, ulegał: zesłaniu na mieszkanie do jednej z odległych guber- nii, oprócz Syberyjskich, z zamknięciem od sześciu miesięcy do roku jednego, a jeżeli nie był od kar cielesnych prawem wyłączony, zamknięciem w domu roboczym od roku jednego do dwóch lat”. Następnie, zgodnie z przepisem § 53 austriackiej ustawy o prawie autorskim do utworów literatury, sztuki i foto- grafii z 26.12.1895 r., odpowiedzialności karnej sprawca podlegał za zachowa- nie polegające na podpisaniu nieswojego dzieła własnym nazwiskiem. Groziła wówczas za to grzywna w kwocie od 100 do 2000 florenów albo kara aresztu do 6 miesięcy22. W ustawie o prawie autorskim z 1926 r.23 normy karne usystematyzowano w przepisach od art. 61 do art. 69, w tym opis omawianego typu czynu zabro- nionego wysłowiono w przepisie art. 63 przywoływanej ustawy. Jego brzmienie było następujące: „kto umyślnie przywłaszcza sobie cudze autorstwo – ulega karze grzywny do dziesięciu tysięcy złotych lub aresztu od jednego miesiąca do roku, albo obu karom łącznie”24. Czyn zabroniony przywłaszczenia autorstwa w powyższej formule był traktowany jako typ kwalifikowany względem czynu zabronionego z art. 61, tj. w typie podstawowym – umyślnego i wbrew przepisom ustawy wkrocze- nia w wyłączne prawa twórcy lub jego następcy prawnego25. Przywłaszcze- z 13.11.1908 r. F. Zoll, Polska ustawa o prawie autorskiem i Konwencja Berneńska, Warszawa–Kra- ków–Lwów–Poznań 1926, s. 2. 21 Kodex Kar (ros. Уложеніе о Наказаніяхъ), druk z 1847 r., Warszawa, s. 889 (pdf, s. 447), dostępne w: Podlaska Biblioteka Cyfrowa, pbc.biaman.pl (dostęp: 27.8.2014 r.). 22 alex.onb.ac.at (dostęp: 27.8.2014 r.). 23 Ustawa z 29.3.1926 r. o prawie autorskim (t.j. Dz.U. z 1935 r. Nr 36, poz. 260 ze zm.). 24 W brzmieniu art. 70 PrAut z 1926 r. według stanu na 25.4.1935 r. – „Kto przywłaszcza sobie cudze autorstwo, podlega karze aresztu do jednego roku lub grzywny do dziesięciu tysięcy złotych, albo obu tym karom łącznie”. Obwieszczenie Ministra Sprawiedliwości z 25.4.1935 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy z 29.3.1926 r. o prawie autorskim (Dz.U z 1935 r. Nr 36, poz. 259 i 260). Ponadto szersze rozważania nad prawno-historycznym ujęciem przestępstw prze- ciwko prawom autorskim prezentuje D. Szczepaniak, Przepisy karne ustawy o prawie autorskim z 1926 roku. Historia powstania – charakterystyka ogólna. Art. 61 i jego znaczenie dla później- szych regulacji, KS Hp. i Pr. 2018, t. 11, Nr 4, s. 541–565. 25 F. Zoll stwierdzał, iż „ustawa zajmuje się niemi w odrębnych przepisach tylko dlatego, by wprowadzić dla ich represji sankcje karne wyższe, aniżeli w ogólnym artykule 61-ym podane”. 6 § 3. Geneza typu czynu zabronionego... nie autorstwa było zatem bezprawnym, umyślnym wkroczeniem w prawo twórcy, jakkolwiek musiało ono być wkroczeniem karalnym26. Istniały bo- wiem inne postacie bezprawnego wkraczania, o których była mowa w przepi- sie art. 55 i art. 58 (w brzmieniu ustawy znowelizowanej w 1935 r. – art. 59 i art. 62). Chodzi tutaj o delikt cywilnoprawny, z popełnienia którego wypły- wało actio iniuriarum aestimatoria27. Szczególnie interesująca jest postać na- ruszenia, które było definiowane w przepisie art. 58, a później w art. 62 ów- czesnej ustawy. W przepisie tym przedwojenny ustawodawca sformułował de- finicję zakresową „krzywdy osobistej twórcy”. W jej ramach przywłaszczenie autorstwa było wymieniane jako zachowanie odrębne od innych, przykładowo wskazanych w nim zachowań28. Mając na względzie to, iż ówczesne rozumienie „przywłaszczenia autor- stwa” pokrywało się z „bezprawnym wkraczaniem w prawa osobiste twórcy” F. Zoll, Polska ustawa, s. 147. Art. 61 PrAut z 1926 r.: „Kto wbrew woli przepisom niniejszej ustawy umyślnie wkracza w wyłączne prawa twórcy, lub jego następcy prawnego, ulega karze grzywny do dziesięciu tysięcy złotych, lub aresztu od jednego tygodnia do sześciu miesięcy, albo obu karom łącznie. Sporządzający kopiję z cudzego utworu sztuki plastycznej ulega karze tylko wtedy, gdy trudni się takim kopjowaniem zarobkowo”. 26 Projektodawca wykluczył z zakresu znaczeniowego czynu przywłaszczenia zachowania, o których mowa w przepisie art. 57 PrAut z 1926 r. Według niego nie można było popełnić przy- właszczenia, jako czynu karalnego w razie spalenia manuskryptów, uszkodzenia obrazu, rzeźby, zdradzenia publicznie anonimu, świadomego i fałszywego przedstawienia faktu itd. F. Zoll, Polska ustawa, s. 147. 27 F. Zoll używał jednak słowa „przywłaszczanie” w sposób powodujący objęcie zakresem znaczeniowym nie tylko sfery dóbr osobistych twórcy, lecz także autorskich praw majątkowych. Stwierdził bowiem, iż „actio in rem z art. 55 zwraca się przeciw każdej osobie, która bezpraw- nie wdziera się (wciska, wkracza) w sferę autorskiego prawa majątkowego, przywłaszczając sobie w całości lub w części tę moc, jaka prawnie służy twórcy lub jego prawnemu następcy”. Z tym, że w pierwszej kolejności następuje naruszenie tzw. węzła prawnego z dobrem niematerialnym. W ten sposób w oparciu o przepis art. 58 można było podnieść dwa roszczenia: rei vindicatio i actio negatoria. Zob. szerzej F. Zoll, Polska ustawa, s. 127 i n. 28 A contrario należałoby przyjąć, że wówczas definitywnie przywłaszczeniem autorstwa nie było przywłaszczenie nazwiska lub pseudonimu twórcy, niepodawanie w swym utworze autora lub źródła, z którego zaczerpnięto treść lub wyimki, przez co mogło powstać błędne mniemanie co do autorstwa, albo podawanie fałszywie autora lub źródła. Nie było nim także publikowanie dzieła do publikacji przez twórcę nieprzeznaczonego, wprowadzanie w publikacji zmian, dodat- ków, skróceń, które treść wykrzywiają lub uwłaczają godności i wartości dzieła, czynienie zmian w oryginale dzieła, oznaczanie oryginału dzieła sztuki nazwiskiem twórcy wbrew jego woli, lub w inny sposób wbrew jego woli ujawnianie autorstwa, krytykowanie dzieła w sposób powodujący obniżenie jego wartości przez świadome fałszywe przedstawianie faktów, i wiele innych niewy- mienionych w powoływanym przepisie. Zob. art. 58 PrAut z 1926 r. 7 Rozdział I. Przywłaszczenie autorstwa. Uwagi ogólne z art. 55 i art. 58 rzeczonej ustawy29, należy – w ślad za F. Zollem – podkreślić, że przywłaszczeniem autorstwa był czyn polegający na naruszeniu osobistego (duchowego) węzła przywiązania czy miłości, jaki łączył twórcę z przedmiotem prawa, czyli dobrem niematerialnym30. Innymi słowy chodziło o przywłaszcza- nie uprawnień autorskich, wynikłych z tej więzi i chronionych prawem autor- skim. W tym zakresie F. Zoll prezentował zachowanie polegające na oznacza- niu nie swojego dzieła swoim nazwiskiem, jako naruszenie prawa osobistego31. Ustawodawca powojenny nie przeprowadził większych zmian w opisie zna- mion czynu zabronionego przywłaszczenia autorstwa. Przepis art. 52 PrAut z 1952 r.32 stanowił powtórzenie art. 58 PrAut z 1926 r., z tym że powojenny ustawodawca wprowadził termin „autorskie dobra osobiste”, zamiast jak do- tychczas – „dobro osobiste” („krzywda osobista”) twórcy. Jedyną zaś – zdaje się, iż istotniejszą – zmianą na poziomie instytucjonalnym było uznanie tego typu czynu zabronionego za typ podstawowy. § 4. Etiologia kryminalna przywłaszczenia autorstwa Starając się zrozumieć istotę czynu zabronionego przywłaszczenia autor- stwa, a zarazem poznać ontologiczno-kauzalną postać zachowania, ujmowaną w ramy znamion tegoż czynu, należy wyjść od kryminologicznych aspektów zjawiska plagiatu w ogólności, tj. zjawiska przestępczości w sferze własności intelektualnej. Badając czynniki kryminologiczne plagiatu w sferze własności intelektualnej trzeba mieć na uwadze, iż istota niniejszego problemu jest głę- boko osadzona w specyfice środowiska, które jest taką przestępczością doty- kane. Tym samym przestępstwa przywłaszczenia autorstwa zdecydowanie nie należy utożsamiać z kategorią przestępstw pospolitych, jak chociażby pobicie, bójka czy też rozbój. Można mu natomiast przypisywać cechy właściwe dla przestępstw kategorii white collar crimes. Podkreśla się, że przestępcy nazywani „białymi kołnierzykami” to przestępcy elit gospodarczych. Ich modus operandi przejawia się posiadaniem profesjonalnej wiedzy, która pozwala im na co- raz bardziej skomplikowane kombinacje gospodarczo-przestępcze, a zarazem na coraz trudniejsze do rozpoznania, wykrycia i udowodnienia przestępstwa. 29 F. Zoll, Polska ustawa, s. 147. 30 Ibidem, s. 128. 31 Ibidem, s. 130–131. 32 Ustawa z 10.7.1952 r. o prawie autorskim (Dz.U. z 1952 r. Nr 34, poz. 234 ze zm.). 8 § 4. Etiologia kryminalna przywłaszczenia autorstwa Czyny takie, popełniane przy wykorzystaniu kreatywnych metod działania, są ukierunkowane na duże zyski33. W tym zakresie modus operandi sprawcy przywłaszczenia autorstwa jest w wysokim stopniu zbieżny z czynami białych kołnierzyków. Sprawcy-plagia- torzy niejednokrotnie są aktywnymi uczestnikami środowiska twórców i arty- stów wykonawców. Wobec tego mają bezpośrednią styczność z różnymi inno- wacyjnymi rozwiązaniami technicznymi, technologicznymi, z zaawansowaną medycyną, z postępowymi myślami humanistycznymi, z talentami świata na- uki, muzyki, fotografii, rysunku, malarstwa, rzeźby, teatru, kina i wielu innych. Dlatego też typowy sprawca przywłaszczenia autorstwa może w sposób natu- ralny wykazywać się zainteresowaniami, talentem, wiedzą lub doświadczeniem w określonej dziedzinie. Jednocześnie przynależność do powyższego środowiska daje szansę plagia- torowi korzystania z takich profitów, jak prestiż, sława, bycie docenianym, nagradzanym. Dostarczać może także finansowych korzyści, tj. nagrody pie- niężne, prestiżową i stabilną pracę itd. Spełniane są zatem dwa podstawowe warunki, znamienne dla białych kołnierzyków, tj. przynależność do określonej elity społecznej bądź też chęć wstąpienia w jej szeregi oraz działanie z nasta- wieniem na zysk bądź to w wymiarze osobistym, bądź majątkowym. Mając na względzie powyższe trzeba podkreślić, iż specyfika środowiska34 twórców daje podstawę do wyróżnienia kilku czynników, stanowiących deter- minanty zjawiska plagiatu (przywłaszczania autorstwa)35. W pierwszej kolej- ności należałoby mówić o czynniku ekonomicznym. Wiąże się on z potrzebą zwiększania zysków finansowych, a niekiedy z koniecznością utrzymania pod- stawowego zatrudnienia. Wobec tego czynnik ten może zaistnieć w dwóch wa- riantach. Pierwszy może wiązać się wyłącznie z charakterem, cechami sprawcy, w tym z jego pazernością, kierowaniem się wyłącznie własną zuchwałością. Sprawca jest nastawiony na maksymalizację zysku przy jak najmniejszym na- kładzie pracy, wysiłku itd. Drugi wariant może wynikać z trudnego położe- 33 J. Wójcik, Kryminologia. Współczesne aspekty, Warszawa 2014, s. 40–43. 34 Szersze rozważania na temat plagiatu w środowiskach akademickich czyni T. Czerwiński, Plagiat naukowy w perspektywie akademickiej. Wybrane problemy, Perspectiva. Legnickie Studia Teologiczno-Historyczne 2013, Nr 1(22). 35 J. Wójcicki wymienia przykładowo następujące determinanty zjawisk przestępczych: czyn- niki ekonomiczne, rozwój społeczno-ekonomiczny, zjawisko bezrobocia, migracja, znaczenie na- strojów antyimigracyjnych, zjawiska kulturowe o negatywnej treści społecznej, dysfunkcyjność rodziny, wadliwy system funkcjonowania szkoły, niewłaściwe czynniki środowiskowe w miejscu pracy, religia, patologia cech biopsychicznych, rola ofiary w genezie przestępstwa. J. Wójcik, Kry- minologia. Współczesne, s. 75. 9 Rozdział I. Przywłaszczenie autorstwa. Uwagi ogólne nia finansowego sprawcy, który w obawie przed utratą pracy oraz ze względu na presję środowiska staje przed „koniecznością” fałszerstwa intelektualnego. Ostatni wariant ściśle wiąże się ze znanym już w środowisku zjawiskiem tzw. pułapki etycznej36. Na członków grupy środowiskowej, w szczególności na młodych naukowców i badaczy, może być wywierana presja osiągnięć edu- kacyjnych i naukowych. Jednocześnie ci sami młodzi naukowcy mogą być świadkami nieuczciwości ich starszych kolegów. Będąc tym samym pod presją, a zarazem pod wpływem starszych kolegów, dopuszczają się plagiatów. Zja- wisko takie należy nazywać „zbiorem niewłaściwych czynników środowiska w miejscu pracy” bądź też „osłabieniem dyscypliny społecznej” w danym śro- dowisku – w tym wypadku środowisku twórców37. Zaraz po czynniku finansowym należy wskazać kwestię czysto osobistych i niemajątkowych pobudek, jak chociażby chęć wejścia w grono określonej grupy społecznej, oczekiwania co do prestiżu, określonego stylu życia itp. Są to korzyści stricte osobiste, nieukierunkowane na zysk materialny. Stanowią one jednak istotną determinantę przestępstwa przywłaszczenia autorstwa. Na tle powyższego wyłania się kolejny czynnik kryminologiczny, jakim jest brak dyscypliny ze strony promotorów lub recenzentów. W literaturze pod- kreśla się, że osoby te odgrywają największą rolę w ujawnianiu wszelkich prze- jawów plagiatów w pracach dyplomowych (kwalifikacyjnych)38. Niedopilno- wanie takiej powinności i nieudzielenie przestrogi w odpowiednim momen- cie prowadzić może w ostateczności do aktu oskarżenia, a w konsekwencji do skazania autora pracy dyplomowej. Z punktu widzenia karno-procesowego w sytuacji, gdy w pracy dyplo- mowej promotor ujawnił przypadek przywłaszczenia autorstwa, powstaje obowiązek zawiadomienia o tym właściwych władz uczelni, która następnie na podstawie art. 304 § 2 KPK39 winna – teoretycznie – zawiadomić o tym wła- ściwe organy ścigania. Niemniej jest to kwestia czysto teoretyczna. Można bo- wiem postawić śmiałą tezę, iż promotor ma obowiązek w pierwszej kolejności „cofnąć” taką pracę i skonsultować problem z jej autorem, nie zaś czynić bez- 36 A. Gromkowska-Melosik, Plagiat. Konteksty edukacyjne i społeczno-kulturowe, Nauka 2009, 37 J. Wójcik, Kryminologia. Współczesne, s. 75. 38 Ibidem, s. 155. 39 Ustawa z 6.6.1997 r. – Kodeks postępowania karnego (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 30 ze zm.). Nr 2, s. 74–75. 10 § 4. Etiologia kryminalna przywłaszczenia autorstwa zasadne w tym przypadku zawiadomienia co do osoby dopiero zdobywającej m.in. życiowe doświadczenie40. Czynnikiem wymienianym w gronie akademickim jako ten, który przyczy- nia się do zjawiska plagiatu, jest także precedens pisania prac na zlecenie. Tym niemniej okoliczność, w ramach której osoba A podaje się za autora utworu stworzonego na zlecenie przez osobę B, jak się okazuje, nie jest oczywistą pod- stawą postawienia zarzutu przywłaszczenia autorstwa. Trzeba bowiem mieć na uwadze kwestię kontratypu zgody pokrzywdzonego41. W wypadku przy- właszczenia autorstwa sprawca powinien działać przynajmniej bez zgody po- krzywdzonego. W ramach pisania prac na zlecenie sam pokrzywdzony (bo- wiem w zakresie unormowania art. 115 ust. 1 PrAut status pokrzywdzonego ma wyłącznie rzeczywisty twórca utworu42) posiada wiedzę na temat tego, co dalej ma się stać z jego utworem. Notabene wyraża on na to świadomą zgodę. W zakresie niniejszej materii badacze i prawnicy praktycy podkreślają, iż takie czyny bardziej wkraczają w obszar znamion czynu z art. 272 lub art. 273 KK43. Współcześnie istotnym czynnikiem kryminologicznym dla przestępstwa przywłaszczenia autorstwa jest również możliwość korzystania z ogólnoświa- towej bazy informacji, jaką jest Internet. Technologia ta umożliwia kopiowa- nie cudzych dzieł w sposób prosty i tani44. Nadto wielu użytkowników Inter- netu może ulegać złudnemu przekonaniu, iż odnalezienie przez innych kopio- wanego utworu graniczy z niemożliwym. Tym samym skuszeni taką pozornie tylko „bezpieczną” alternatywą, starają się prezentować cudze utwory jako wła- sne. W odniesieniu do tego zagadnienia formułowane są w literaturze mani- festy określane niekiedy mianem „etyki komputerowej” (netykiety)45. W tym 40 M. Tomczyk, Społeczne niebezpieczeństwo jako cecha faktyczna karalnego przywłaszczenia autorstwa lub karalnego wprowadzenia w błąd co do autorstwa, ZNUR 2015, Nr 89, s. 110–138. 41 Nie do końca przekonujące jest stanowisko zaprezentowane przez J. Raglewskiego, wedle którego – z uwagi na to, iż dobro autorstwa ma charakter na tyle osobisty względem zaintereso- wanego twórcy, że ochrona tegoż dobra winna być szerzej postrzegana – zgoda pokrzywdzonego twórcy nie wyłącza bezprawności czynu zabronionego przywłaszczenia autorstwa. Można tę tezę poddać w polemikę z uwagi właśnie na kontratypizację tegoż czynu poprzez pozaustawowy kon- tratyp w postaci zgody dysponenta. Tutaj można skłaniać się ku założeniu o wtórnej legalizacji zachowania sprawcy, który przywłaszcza autorstwo dysponenta wyrażającego zgodę na narusze- nie jego prawa do autorstwa. Szerzej odnośnie do kwestii zgody zainteresowanego dysponenta dobrem autorstwa zob. J. Raglewski, Odpowiedzialność karna, s. 1414–1415. 42 M. Tomczyk, Społeczne niebezpieczeństwo, s. 110–138. 43 J. Błachut, Prawne konsekwencje tworzenia prac dyplomowych na zlecenie, PiP 2005, Nr 5, s. 155–156. 44 J. Wójcik, Kryminologia. Współczesne, s. 152, 162. 45 G. Sołtysiak, Plagiat. Zarys, s. 27. 11 Rozdział I. Przywłaszczenie autorstwa. Uwagi ogólne zakresie podkreśla się, iż należy konsekwentnie dążyć do rozpowszechniania wiedzy o kulturze korzystania z Internetu, w sposób nieprowadzący do naru- szania praw innych osób. Przypomnieć jeszcze trzeba o niebezpieczeństwie płynącym z nieznajomo- ści prawa cytatu. O ile w wyżej przedstawionych wypadkach będzie można mówić o rażącym lekceważeniu i ignorowaniu prawa cytatu przez niejedno- krotnie doświadczonych uczestników środowiska twórców, o tyle w przypadku niedoświadczonych osób dopuszczenie się plagiatu może wynikać po prostu z niewiedzy co do konieczności wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. § 5. Społeczne niebezpieczeństwo jako cecha faktyczna przywłaszczenia autorstwa Poza zagadnieniem czynników (etiologii kryminalnej), należy również zwrócić uwagę na aksjologię kryminalizacji i penalizacji tego czynu (istota społecznego niebezpieczeństwa czynu). Społeczne niebezpieczeństwo tkwiące w każdym przestępstwie należy utożsamiać z „niebezpieczeństwem” dla do- bra społecznego o szczególnej treści, jak również o doniosłej wadze46. Ponadto o istnieniu społecznego niebezpieczeństwa decydować mogą inne kryteria, jak chociażby liczba faktycznych zachowań, które negatywnie wpływają na ca- łokształt stosunków społecznych, czy też zasada proporcjonalności, konsen- susu, wyjątkowego charakteru patologii, subsydiarności, definiowalności za- kazu karnoprawnego47. W odniesieniu stricte do przywłaszczenia autorstwa trzeba mieć na uwa- dze, iż czyn ten przede wszystkim godzi w interesy pokrzywdzonego twórcy. Mowa jest w tym zakresie o pozamajątkowych, duchowych (idealnych) i psy- chicznych jego interesach, które są w zasadzie wieczyste, nieprzenaszalne i te- rytorialnie nieograniczone48. Mogą one być związane z liczbą i jakością dzieła, z poczuciem własnej wartości, z renomą związaną z nazwiskiem, ze swobodą decydowania o losach własnego utworu49. Stanowią one wówczas naturalny 46 R. Zawłocki, Pojęcie i funkcje, s. 112–114. 47 Ibidem. 48 F. Zoll, Polska ustawa, s. 8. 49 E. Wojnicka, Autorskie prawa osobiste, w: J. Barta (red.), System Prawa Prywatnego, t. 13, Prawo autorskie, Warszawa 2007, s. 228. 12 § 5. Społeczne niebezpieczeństwo jako cecha... przejaw osobliwej dla ludzkiej natury potrzeby bycia w określony sposób do- cenianym z tytułu poczynionego wysiłku emocjonalno-intelektualnego (pozy- tywne recenzje, nagrody, pochwały)50. Ponadto w interesie całej zbiorowości twórców i artystów wykonawców leży podejmowanie działań zmierzających do utrzymania harmonii cało- kształtu stosunków społecznych, dotyczących własności intelektualnej51. Śro- dowisko twórców dąży zatem do zapewnienia ochrony interesów wszystkich zainteresowanych jednostek, poprzez utrzymanie ładu w ramach całej zainte- resowanej grupy społecznej. W literaturze podkreśla się, iż przy ustalaniu istnienia społecznego niebez- pieczeństwa należy brać pod uwagę również bilans zysków i strat między ujem- nymi a pozytywnymi skutkami, jakie mogą być wywodzone z aktu kryminali- zacji. Zyski powinny przewyższać straty52. Za zyski niewątpliwie należy uznać ochronę interesów twórców. Za zysk można również uznać pośrednie przyczy- nianie się do wzmacniania ochrony innych wartości, niezwiązanych już bez- pośrednio z osobą autora, lecz zawierających się w stanach rzeczy korzystnych dla poszczególnych grup środowiskowych, jak np. godność zawodu nauczy- ciela akademickiego. Do strat należy natomiast zaliczyć dolegliwości, jakie mogą być spowodo- wane sprawcy, w drodze stosowania sankcji karnych, w tym naruszenie jego niektórych dóbr osobistych lub dóbr majątkowych. Zasada konsensusu w przypadku przestępstwa przywłaszczenia autorstwa jest zaś urzeczywistniana w drodze licznych postulatów co do potrzeby wzmac- niania ochrony własności intelektualnej. Postulaty takie są wystosowywane przez same zainteresowane grupy środowiskowe muzyków, pisarzy, nauczy- cieli akademickich itd.53 Na marginesie można jednak zaznaczyć, iż w literatu- 50 M. Tomczyk, Społeczne niebezpieczeństwo, s. 114. 51 W. Wróbel i A. Zoll podkreślają, iż „podstawową i niekwestionowaną funkcją prawa kar- nego jest ochrona dóbr uznanych przez ustawodawcę za cenne, czy to z punktu widzenia intere- sów obywateli czy grup społecznych lub całego społeczeństwa, czy też z punktu widzenia całego państwa”. W. Wróbel, A. Zoll, Polskie prawo karne. Część ogólna, Kraków 2010, s. 39. 52 R. Zawłocki, Pojęcie i funkcje, s. 114–115. Art. 31 ust. 3 Konstytucji RP stanowi: „ograni- czenie w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”. 53 Akt kryminalizacji ma być zgodny z interesem społeczeństwa, a nie musi być zgodny z jego opinią. Zob. R. Zawłocki, Pojęcie i funkcje, s. 116. 13 Rozdział I. Przywłaszczenie autorstwa. Uwagi ogólne rze podaje się w wątpliwość zasadność uwzględniania w procesie kryminaliza- cji zasady konsensusu54. § 6. Konkluzje Na gruncie rodzimego prawa autorskiego znamiona „przywłaszczać so- bie autorstwo do całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wy- konania” powodować mogą wątpliwości w procesie ustalenia – wykładni – rzeczywistego zakresu kryminalizacji. W płaszczyźnie faktyczno-normatyw- nej znamiona te można bowiem analizować przez pryzmat dwóch ontologicz- nych postaci typów czynu oraz powodowanych nimi konsekwencji faktycz- nych i normatywnych wraz z towarzyszącymi stanami psychiczno-intelektu- alnymi sprawcy, pokrzywdzonego i osób trzecich. Z jednej strony znamię „przywłaszczanie” wiąże się z zachowaniem o kar- nomaterialnej, doktrynalnie hermetycznej definicji. Zachowanie to odnosi się do bytów istniejących w fizycznym (materialnym) świecie, dających się mająt- kowo oszacować oraz mogących występować zarówno w legalnym, jak i nie- legalnym obrocie, jako zbywalne (przenaszalne) dobra samoistne. Znamię to nie jest odnoszone do tych praw, które służą ochronie dóbr niematerialnych. Mowa w tym zakresie o znamieniu „przywłaszczania” zawartym w przepisach art. 284, 279, 275 i art. 125 KK. Z drugiej strony ze względu na słowo „autorstwo”, które występuje w art. 115 ust. 1 PrAut wespół ze znamieniem „przywłaszczanie”, należy mó- wić o dobru osobistym osoby fizycznej (twórcy i artysty wykonawcy). W do- bru tym zawierają się wyłącznie te elementy rzeczywistości fizycznej w oto- czeniu człowieka i psychicznej w człowieku, które są bytami niematerialnymi, niedającymi się ekonomicznie oszacować ani niemogącymi być przedmiotem obrotu zarówno legalnego, jak i nielegalnego. Wobec powyższego w odniesieniu do wysławianego w art. 115 ust. 1 PrAut modelu podstawy odpowiedzialności karnej należałoby mówić o niematerial- nym wymiarze zamachu na autorstwo55, który wiązany byłby ze sferą stricte 54 Ibidem. 55 W odniesieniu do zamachu na dobro „autorstwa” J. Raglewski wskazuje, iż na gruncie czynu zabronionego z art. 115 ust. 1 PrAut dobrem chronionym jest „prawo do autorstwa utworu”. J. Raglewski, Odpowiedzialność karna, s. 1410. W pierwszym odruchu różnice między samym „au- torstwem” a „prawem do autorstwa utworu” zdawać się mogą niedostrzegalne. Niemniej takowe 14 § 6. Konkluzje psychiczno-intelektualną jedynie pokrzywdzonego twórcy. Jednak opieranie się przy ocenie przesłanek odpowiedzialności karnej na przeżyciach emocjo- nalnych i psychicznych takiego pokrzywdzonego rodzi poważne niebezpie- czeństwo w praktycznym aspekcie. Jest to bowiem sfera wysoce subiektywna i niekiedy nieweryfikowalna. Z drugiej strony – co podkreśla M. Jankowska – interpretacja art. 115 ust. 1 PrAut w obecnym jego brzmieniu może pro- wadzić do wniosku, że warunkiem popełnienia przestępstwa byłoby wykona- nie szeregu praw autorskich56. Praktycznie do tego podchodząc, takie zało- żenie znacznie ułatwiałoby kwestię natury dowodowej. Dlatego też gdy do- konuje się próby odejścia od wadliwej sfery subiektywnej i niematerialnej autorstwa (która wiązałaby się w tym przypadku z badaniem emocji pokrzyw- dzonego) pojawia się pytanie o to, czy sprawca musiałby spowodować obiek- tywnie stwierdzalną zmianę w świecie rzeczywistym, zarówno w stosunkach z osobami trzecimi, jak i w odniesieniu do cudzego utworu (substratu). Innymi słowy, czy sprawca musiałby spowodować stan, w ramach którego odbiorcy dzieła uznawaliby go za prawdziwego autora i jednocześnie odmawialiby tego właśnie temu „prawdziwemu autorowi”, czy też powinna to być kwestia dru- gorzędna, a wystarczające jest samo działanie sprawcy (dylemat co do mate- rialnego czy też formalnego charakteru czynu zabronionego z art. 115 ust. 1 PrAut). W myśl zasady nullum crimen sine lege stricta dla sprawcy jest korzystniej, jeżeli będzie musiał więcej zrobić, by być pociągniętym do odpowiedzialności karnej. Z drugiej strony istnieje potrzeba bezpośredniej ochrony duchowych i niematerialnych interesów twórcy, a te mogą być już naruszone we wstępnej i bardzo początkowej fazie bezpodstawnego wykonywania „cudzych” osobi- stych praw autorskich. Natomiast sfera majątkowa zdecydowanie nie wchodzi do zakresu znamion czynu przywłaszczenia autorstwa57. Przywłaszczenie au- torstwa sprowadzane jest bowiem do czynienia sobie korzyści osobistej wią- żącej się z danym utworem lub artystycznym wykonaniem i w tym też zakre- różnice istnieją i są one istotne z punktu widzenia interpretacji znamienia „przywłaszczenia” – o czym już jednak poniżej, w dalszej części niniejszej pracy. 56 Zachodzi pewien dysonans interpretacyjny polegający na tym, że termin „autorstwo” może być rozumiany jako „fakt prawny” albo jako „prawa” wynikające z tego faktu prawnego. Nadto w określonych sytuacjach naruszenie prawa do autorstwa może prowadzić do uzyskania korzyści majątkowej przez sprawcę. M. Jankowska, Autor i prawo do autorstwa, Warszawa 2011, s. 378, 379. 57 R. Golat, Prawo autorskie. Komentarz dla praktyków, Gdańsk 2008, s. 323; P. Seledec, Prze- stępstwa naruszające prawa autorskie, PS 2003, Nr 7–8, s. 87; M. Mozgawa, J. Radoniewicz, Prze- pisy karne w prawie autorskim. Zagadnienia teorii i praktyki, Prok. i Pr. 1997, Nr 7–8, s. 9. 15 Rozdział I. Przywłaszczenie autorstwa. Uwagi ogólne sie dochodzi do naruszenia dóbr osobistych twórcy58. Teza ta została wypra- cowana na wzór istoty przywłaszczenia cudzej rzeczy ruchomej jako czynu, poprzez który sprawca dąży do powiększenia swojego stanu posiadania (przy- sporzenia)59. Skoro zatem mowa jest już wyłącznie o sferze dobra osobistego twórcy, to rodzi się pytanie, kiedy takie dobro jest naruszane (w kontekście plagiatu ukrytego częściowego i całościowego). Poza powyższym warto jeszcze wspomnieć o tym, że zdaniem A. Szewca słowo „przywłaszczać” nie jest najtrafniejsze, a na przykładzie czynu zabronio- nego z art. 303 ust. 1 PrWłPrzem istotę przestępstwa z art. 115 ust. 1 PrAut dosadniej oddaje słowo „przypisywać”60. Jak zaznacza jednak Z. Ćwiąkalski, przepisy art. 115 ust. 1 PrAut i art. 303 ust. 1 PrWłPrzem mają wyłącznie od- mienną „szatę słowną”. Z punktu widzenia ich znaczenia nie ma zaś istotnej różnicy61. Nadto określenie „przywłaszczać” powinno funkcjonować właśnie w ramach art. 303 ust. 1 PrWłPrzem, a nie na odwrót62. Jako kolejny jeszcze przykład rozbieżności interpretacyjnej może posłużyć orzeczenie wydane przez SN II Rzeczypospolitej. W orzeczeniu tym przedwo- jenny SN podtrzymał uznanie za winnego sprawcy przywłaszczenia autorstwa. Niemniej, czyn ten polegał wówczas na tym, że sprawca zamiast nazwiska tłu- maczki książki umieścił na okładce nazwisko „Zenona W.”, które było fikcyj- nym nazwiskiem. Sąd Najwyższy uznał zatem to za przestępstwo z art. 68 ów- czesnej ustawy. Z uzasadnienia orzeczenia nie wynika jednak, jakoby sprawca uznał siebie za twórcę (w tym przypadku tłumacza) rzeczonej książki. Wobec tego aktualnie postać tego czynu zapewne odpowiadałaby znamieniu „wpro- wadzania w błąd co do autorstwa” i taka kwalifikacja byłaby przyjęta63. Wy- 58 M. Mozgawa, J. Radoniewicz, Przepisy karne, s. 9; M. Poźniak-Niedzielska, J. Szczotka, M. Mozgawa, Prawo autorskie i prawa pokrewne. Zarys wykładu, Bydgoszcz 2006, s. 252; M. Sie- wierski, w: J. Bafia, L. Hochberg, M. Siewierski, Ustawy karne PRL. Komentarz, Warszawa 1965, s. 360. 59 M. Mozgawa, J. Radoniewicz, Przepisy karne, s. 9; M. Siewierski, w: J. Bafia, L. Hochberg, M. Siewierski, Ustawy karne, s. 360. 60 A. Szewc, Plagiat, MoP 1996, Nr 2, s. 45. 61 Z. Ćwiąkalski, Wybrane zagadnienia ochrony prawno-karnej w prawie autorskim i prawie własności przemysłowej, w: T. Szymanek (red.), Naruszenie praw na dobrach niematerialnych, Warszawa 2001, s. 369. 62 Ibidem. 63 „(...) Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, że oskarżony działał rozmyślnie, ze złą wolą i czynem swym, polegającym na umieszczeniu, jako tłumacza, fikcyjnego nazwiska »Zenon W.«, wkroczył w wyłączne prawo oskarżycielki, jako tłumaczki powieści, czym wyrządził jej krzywdę moralną, tym bardziej, że nie wydrukował później w prasie we właściwej formie i w przyjętym terminie należytego sprostowania, natomiast zaprzeczył, że tłumaczką powieści jest oskarżycielka 16 § 6. Konkluzje nika to oczywiście z tego, iż ówczesna ustawa nie przewidywała przestępstwa w bezpośrednim brzmieniu „wprowadzania w błąd co do autorstwa”. Taki czyn można było odnaleźć w ówczesnym art. 62, tym niemniej ten przepis odnosił się tylko do odpowiedzialności cywilnej z tytułu naruszenia praw osobistych. Mowa tutaj była o „podawaniu fałszywie autora lub źródła”64. Przedstawione powyżej wątpliwości stanowią zatem ratio decidendi podję- cia starań o udzielenie odpowiedzi na nasuwające się pytanie, czy ustawodawca w przepisie art. 115 ust. 1 PrAut nie dopuścił się popełnienia błędu bądź ina- czej – czy ustawodawca nie zaczął dopuszczać się błędu, utrzymując ten prze- pis w formule nieaktualnej i niedostosowanej do realiów cyfrowej twórczości. Wadliwość tegoż przepisu polegać miałaby na redakcji znamion w niezgodno- ści z zasadą określoności oraz z regułą konsekwencji terminologiczno-pojęcio- wej w przepisie karnym. Ze stwierdzeniem istnienia takiej wady wiąże się także potrzeba udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy ta wada jest na tyle istotna, że może prowadzić do nieprawidłowości w procesie wykładni normy prawnej, czyli w procesie ustalania, jaki jest rzeczywisty zakres podstawy odpowiedzial- ności karnej za plagiat. D., i podał, że jest nią niejaka »Gaby Duch.«, przy czym z treści notatki wynikało, iż Gaby Duch. nie jest pseudonimem D., lecz jakby nazwiskiem, czy pseudonimem innej osoby. W tak ustalo- nym czynie Sąd Apelacyjny zasadnie dopatrzył się działania oskarżonego z winy umyślnej oraz cech przestępstwa z art. 68 ustawy o prawie autorskim (...)”, wyr. SN z 22.3.1938 r., 1 K 1985/37, OSN 1938, Nr 11, poz. 257. 64 Art. 62 PrAut z 1926 r. w brzmieniu z obwieszczenia Ministra Sprawiedliwości z 25.4.1935 r. 17
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Karalne przywłaszczenie autorstwa
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: