Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00287 007031 15037271 na godz. na dobę w sumie
Klucz do DNA - ebook/pdf
Klucz do DNA - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 292
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-935842-1-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Myślenie o genetyce zostało zdominowane przez groszek Mendla, a gen budujący białka stał się panem i władcą podwójnej helisy DNA. Natomiast przeważającą część kodu uznano za nieistotną i wyrzucono na śmietnik. A tak nie jest. Ta góra śmieciowego DNA odpowiada zarówno za naszą fizyczność jak i psychikę. Fizyczność, od koloru włosów po skłonności do chorób, gdyż oprócz materiału do budowy konieczne są plany budowy, a te są w tych śmieciach. Psychikę, od odruchów warunkowych po wartości moralne, również tam znajdziemy.

Podglądamy kod życia z poziomu namacalnego dla naszych zmysłów lub efektów zauważalnych w krótkim okresie czasu. I do tej pory, wyposażeni w coraz precyzyjniejsze instrumenty badawcze, nie odważyliśmy się spojrzeć na niego z pozycji Stwórcy. Abecadło kodu życia rozumiane jako stany kodu dwójkowego programu komputerowego pozwolą nam to uczynić. Nie przesadzajmy jednak z pychą... Nie jesteśmy bogami, a jedynie uzyskaliśmy szansę przyjrzenia się dokładniej doskonałości natury.

Mogę się mylić co to zamiany liter na stany kodu dwójkowego. To jedynie wskazówka, że mamy do czynienia z programem życia na podobieństwo programu komputerowego. Ale jestem pewien, że czas poprosić hackerów, by złamali szyfr kodu życia.

 

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

tadeusz meszko cykl Byty małe i duże do dNAKlucz Klucz do DNA Copyright © 2013 by Tadeusz Meszko All Rights Reserved Projekt okładki Tadeusz Meszko Grafika ikony na okładce Krzysztof Kwiczoł Ryciny Tadeusz Meszko ISBN 978-83-935842-1-5 Wydanie I wersja 1.01.13 Wydawca: Tadeusz Meszko http://tadmeszko.com mail: tadeuszmeszko@gmail.com SPIS TREŚCI Jak działa jamniczek Część A. Tradycyjne spojrzenie Dział 1. Trochę historii Rozdział 1. Małpy Darwina 1.01. Tempo ewolucji Rozdział 2. Groch Mendla 2.01. Żywność genetycznie modyfikowana 2.02. Konsekwencje spożywania grochu Rozdział 3. Podwójna helisa 3.01. Era pipety i mikroskopu 3.02. Genetyczna strefa 51 Rozdział 4. Samolubny gen Dział 2. Podstawy kodu życia Rozdział 1. Rozkręcanie podwójnej spirali 1.01. Zasady azotowe 1.01.01. Stałe wiązania 1.01.02. Budowa podwójnej helisy 1.02. Geny 1.02.01. Aminokwasy 1.02.02. Eksony i introny 1.03. Chromosomy 1.03.01. Budowa chromosomu 1.03.02. Kariotyp 1.04. Podsumowanie rozdziału: Rozkręcanie podwójnej spirali Rozdział 2. Ograniczone spojrzenie 2.01. Enzymy restrykcyjne 2.02. Techniki badawcze 2.02.01. Metoda terminacji łańcucha Sangera 2.02.02. Metoda PCR 2.02.03. Technika mikromacierzy 2.03. Poznanie ludzkiego genomu Powrót do spisu treści 9 13 15 17 18 19 20 21 21 22 24 27 28 28 31 32 36 37 41 45 46 49 53 54 55 55 55 57 58 59 3 Rozdział 3. Zakręty ewolucji 3.01. Człowiek brzmi dumnie... 3.01.01. Mniej genów... 3.01.02. ... za to dłuższe 3.02. Quo vadis ewolucjo? 3.02.01. Genowe peregrynacje 3.02.02. Polowanie na pseudogeny 3.03. Niewielkie zmiany – duże skutki (analiza literowa) 3.04. Podsumowanie rozdziału: Zakręty ewolucji Część B. Abecadło kodu życia Dział 1. Próba rozszyfrowania kodu Rozdział 1. Czym jest nić DNA? 1.01. Niepełne porównania 1.02. Pomieszanie języków 1.02.01. Zdanie z wieloma niewiadomymi 1.02.02. Język 1.03. Kod 1.03.01. Pianola Rozdział 2. Natura a matematyka 2.01. Matematyczne kształty natury Rozdział 3. Czteroliterowy alfabet 3.01. Odrzucenie liter 3.02. Współczesna bajka 3.02.01. Złota wiadomość 3.02.02. Wiadomość SETI 3.03. Wszystkie stany 3.03.01. Gdzie zero, a gdzie jedynka? 3.03.02. Kod binarny kluczem do kodu genetycznego Dział 2. Język komputerowy Rozdział 1. Komputer krzemowy 1.01. Języki programowania 1.02. Język maszynowy 1.03. Kod źródłowy 1.04. Logika królową nauk 1.04.01. Bramki logiczne 1.04.02. Algorytmy 4 Spis treści 63 63 64 68 69 70 71 73 76 79 80 81 83 83 85 86 87 90 91 95 95 96 96 97 98 99 100 103 104 106 107 108 108 109 113 Powrót do spisu treści Spis treści 1.05. Rozwój komputeryzacji 1.05.01. Generacje komputerów 1.06. Podsumowanie rozdziału: Komputer krzemowy Rozdział 2. Podglądanie natury 2.01. Ściąganie z budulca 2.01.01. Pionierska droga Andelmana 2.01.02. Próby budowania komputera DNA 2.02. Ściąganie z idei 2.02.01. Gra w życie 2.02.02. Programowanie genetyczne 2.03. Podsumowanie rozdziału: Podglądanie natury Rozdział 3. Informatyczny język DNA 3.01. Niewielkie zmiany – duże skutki: analiza cyfrowa Część C. Organiczny komputer Dział 1. Know-how nici DNA Rozdział 1. Nowe pojęcia 1.01. Organiczny komputer 1.02. Program życia 1.03. Dwoistość nici DNA 1.04. Genetyczne induktory Rozdział 2. Elementy programu życia 2.01. Rozkazy 2.02. Łatki 2.03. Skoki 2.04. Procedury 2.05. Problemy z przejściem od materii do kodu 2.06. Podsumowanie rozdziału: Elementy programu życia Dział 2. Obróbka informatyczna Rozdział 1. Procesy technologiczne w fabryce życia 1.01. Rybosomy 1.02. Transkrypcja 1.02.01. Etapy transkrypcji 1.03. Polimerazy 1.03.01. Polimeraza RNA I 1.03.02. Polimeraza RNA II 1.03.03. Polimeraza RNA III 1.04. RNA Powrót do spisu treści 115 115 116 119 119 119 124 131 131 132 135 137 139 143 144 144 145 145 146 149 149 150 151 151 152 153 155 157 157 160 161 162 162 163 163 164 5 1.04.01. Rybosomowy RNA 1.04.02. Transportowy RNA 1.04.03. Informacyjny RNA 1.05. Dojrzewanie mRNA 1.05.01. Zabezpieczenie pre-mRNA 1.05.02. Proces składania 1.05.03. Cięcie 1.05.04. Redagowanie 1.06. Translacja 1.06.01. Inicjacja 1.06.02. Elongacja 1.06.03. Terminacja 1.07. Podsumowanie rozdziału: Procesy technologiczne... Rozdział 2. Eksony i introny – powrót 2.01. Relikt czy novum ewolucji? 2.02. Rodzaje intronów 2.02.01. Somowycinające się introny 2.02.02. Introny GU-AG oraz AU-AC 2.03. Czynniki transkrypcyjne 2.03.01. Wzmacniacze oraz wyciszacze transkrypcji 2.04. Nowe pojęcie genu 2.05. Podsumowanie rozdziału: Eksony i introny – powrót Rozdział 3. Procesy posttranskrypcyjne 3.01. Splicing 3.02. Metody alternatywnego montażu 3.03. Skrzydła muchy, które wstrząsnęły genetyką 3.03.01. Etap 1 – gen Sxl 3.03.02. Etap 2 – gen Tra 3.03.03. Etap 3 – gen Dsx Dział 3. Wsparcie programowe Rozdział 1. Niekodujące RNA 1.01. Bogactwo RNA 1.01.01. siRNA 1.01.02. miRNA 1.01.03. scRNA 1.01.04. snoRNA 1.02. Białe petunia i interferencja RNA 1.03. Przełączniki RNA 1.03.01. W teorii 1.03.02. W praktyce 6 Spis treści 164 165 167 167 167 169 170 170 170 171 171 172 172 173 175 176 176 177 179 179 181 182 184 185 187 189 189 190 191 193 194 194 196 196 196 197 197 198 198 199 Powrót do spisu treści Spis treści 1.04. Podsumowanie rozdziału: Niekodujące RNA Rozdział 2. Śmieciowe DNA 2.01. Czy warto grzebać w śmietniku? 2.02. Skarby wśród śmieci 2.02.01. Geny i sekwencje związane z genami 2.02.02. Pozagenowe DNA 2.02.03. Retrotranspozony RNA 2.03. Podsumowanie rozdziału: Śmieciowe DNA Rozdział 3. Programy sterujące 3.01. Modyfikacje chromatyny 3.01.01. Nukleosomy 3.01.02. Euchromatyna oraz heterochromatyna 3.01.03. Kod histonów 3.02. Modyfikacje DNA 3.02.01. Piętno rodzicielskie 3.02.02. Inaktywacja chromosomu X 3.02.03. Ekspresja genów 3.03. Podsumowanie rozdziału: Programy sterujące Dział 4. Uczący się gen Rozdział 1. Nauka przez wymianę informacji 1.01. Czy to naprawdę przypadkowy montaż 1.01.01. Zrobię to sam (mitoza) 1.01.02. Lepiej we dwoje (mejoza) 1.02. Crossing-over 1.02.01. Proces podziału w mejozie I: crossing-over 1.02.02. Proces podziału w mejozie II: segregacja 1.03. Podsumowanie rozdziału: Nauka przez wymianę informacji Rozdział 2. Nauka metodą prób i błędów 2.01. Przyczyny mutacji 2.01.01. Błędy kopiowania nici DNA 2.01.02. Błędy środowiskowe 2.02. Mutacje nukleotydów 2.02.01. Mutacje w eksonach a intronach 2.02.02. Mutacje w kodonach 2.03. Mutacje genów 2.04. Mutacje chromosomów 2.05. Przypadkowe zmiany czy nauka? 2.05.01. Hipermutacje 2.05.02. Mutacje programowane 2.06. Podsumowanie rozdziału: Nauka metodą prób i błędów Powrót do spisu treści 200 201 202 204 206 210 214 226 230 231 231 231 232 233 234 235 235 236 239 241 241 241 242 244 244 245 246 249 250 250 250 251 251 252 254 255 255 256 257 258 7 Rozdział 3. Nauka przez doświadczenie 3.01. Genetyczne zagadki 3.02. Epigenetyka 3.03. Podsumowanie rozdziału: Nauka przez doświadczenie Rozdział 4. Samolubny czy uczący się gen 4.01. Samolubny gen 4.01.01. Dalekosiężny gen 4.02. Uczący się gen 4.02.01. Samolubne kodony 4.03. Podsumowanie rozdziału: Samolubny czy uczący się gen Dział 5. Nasz organiczny komputer Rozdział 1. Spojrzenie innych Rozdział 2. Jak wykorzystać moją hipotezę Bibliografia Indeks nazwisk Spis grafik Spis tabel Spis treści 260 260 261 263 266 267 268 268 269 269 271 274 276 279 284 289 291 8 Powrót do spisu treści Zamiast wstępu JAK DZIAŁA JAMNICZEK Na początek chciałbym wyjaśnić jedną sprawę. Nie jest moim celem opisanie che- miczno-fizycznych aspektów skręconej w podwójnej spirali nici nukleotydów. Genetyka molekularna coraz dokładniej opisuje formy przestrzenne tworzone przez łańcuch nukleotydów w czasie różnych etapów odczytywania kodu życia. Nić DNA potrafi zbudować konstrukcje, obrazowo opisywane jako: zamki błyskawicz- ne, zawleczki, spinki, liście, lassa. I w tych obiektach próbuje odnaleźć odpowiedź na pytanie, jak zbudowane są organizmy żywe. Tylko że to bardziej wyjaśnienie, jak zbudowana jest prosta elektryczna mechaniczna stukawka-pukawka lub pimbdział- ura dyfuzyjna, a nie jak działa jamniczek[1]? A my chcemy przyjrzeć się jamniczko- wi nie w celu podejrzenia budowy elementów konstrukcyjnych: policzenia kręgów ogona, wykreślenia trajektorii jego wychylenia; a z chęci poznania zależności, spra- wiających, że jamniczek raz macha ogonem z zadowolenia, a innym razem podku- la go w lęku. Tak więc, o ile w książce znajdą się opisy fizycznych aspektów helisy, to jedynie w stopniu niezbędnym do zrozumienia określonych zachowań. Jak również do wy- kazania, że te złożone struktury można opisać prostymi słowami języka DNA. Ce- lem książki jest właśnie zrozumienie tego języka – a do tego nie jest istotne, czy kod genetyczny przekazywany jest pismem, głosem, czy poprzez reakcje chemiczne, któ- rych efektem są inne związki chemiczne. Podejrzewam, że podobne spojrzenie może wzbudzić niepokój oraz niechęć nie tyl- ko biologów czy genetyków, przywiązanych do myślenia, że skoro świat materialny [1] Jak działa jamniczek − polski animowany film krótkometrażowy Juliana Antonisza z 1971 roku, uka- zujący złożoność struktur biologicznych stworzonych przez naturę w stosunku do struktur mechanicz- nych stworzonych przez człowieka. W filmie wykorzystano niekonwencjonalne techniki filmowe takie jak wycinankę, rysunek, filmowanie reakcji chemicznych, wydrapywanie obrazów na taśmie filmowej [Wikipedia]. Film do obejrzenia na stronie: http://www.animacjapolska.pl/film,6965,,Jak-dziala-jam- niczek--.html. 9 Powrót do spisu treści Jak działa jamniczek zbudowany jest z atomów, to tylko poprzez opisanie ich zachowania, można zrozu- mieć wynik działania kodu genetycznego. Przyznam, że ja sam często się gubiłem, przytłoczony fizycznością opisów i za- pominałem, aby patrzeć na nukleotydy jak na przekaz treści, dla której obojętny jest nośnik, a istotny jedynie sens przekazu. Zagłębiając się w naukowe wywody, rodzi- ło się we mnie zwątpienie: a może kod genetyczny to jednak tylko zbiór chemicz- nych reguł, prowadzących od scalenia jednego związku chemicznego do następne- go – wchodzących w związki z kolejnymi, aż powstaje życie takie, jakie znamy z co- dziennych uciech i boleści ciała. Ale w chwilę później rodził się bunt: to wszystko prawda, lecz chcąc zrozumieć zależności naszej fizyczności i psychiki od informacji ukrytych w kodzie genetycznym, trzeba na niego spojrzeć jak na język. A tutaj czeka na nas przykra niespodzianka. Mimo że potrafimy genetycznie modyfikować żyw- ność, klonować zwierzęta, to wciąż nie rozumiemy języka genów. Odczytujemy je- dynie fragmenty kodu, bardziej domyślając się – niż wiedząc, co jest pomiędzy po- znanymi słowami. Znany fizyk i popularyzator nauki Paul Davis, badający grama- tykę kodu genetycznego, powiedział: „Brakuje nam klucza do zrozumienia tego ję- zyka. Kiedy go znajdziemy, będziemy mogli odczytywać wiadomości, jakie mają dla nas geny[2]”. Ta właśnie chęć odczytania przekazu ukrytego w nici nukleotydów, jest głów- nym przesłaniem książki. [2] Cytat z artykułu Jakie zagadki kryją się w naszych genach?, „Świat Wiedzy” 2012, nr 4, s. 104. 10 Powrót do spisu treści A TRADYCYJNE SPOJRZENIE DZIAŁ I TROCHĘ HISTORII Co wiemy o  genetyce w  półtora wieku po ogłoszeniu teorii ewolucji? Małpy Darwina, groch Mendla, podwójna helisa i samolubny gen – to pierwsze skojarzenia. Karol Darwin w 1831 roku, w wieku 52 lat na pokładzie HMS Beagl wybrał się w nie- mal pięcioletnią podróż dookoła świata, a obserwacje z wyprawy pozwoliły mu w 23 lata dokończyć pracę nad książką O powstawaniu gatunków. Grzegorz Mendel, za- konnik z Brna, w połowie XIX wieku, zajmował się badaniami nad dziedziczeniem cech grochu zwyczajnego. James D. Watson i Francis H. C. Crick w 1953 roku zapro- ponowali model struktury kwasu deoksyrybonukleinowego DNA w postaci podwój- nej helisy. Richard Dawkins w 1976 roku, w książce Samolubny gen, przedstawił kon- cepcję ewolucji, w której jednostką doboru naturalnego jest egoistyczny gen. Te oso- by oraz ich dzieła można użyć jako przykładów określających podział genetyki na: ewolucyjną, klasyczną i molekularną. Książkę Dawkinsa można natomiast określić filozofią genetyki. Zrozumienie praw genetyki nie tylko obdziera podstawy naszej egzystencji z osło- ny boskości, sprowadzając genetykę do laboratoriów naukowych, to jeszcze wpro- wadza ją w strefę codzienności. Takie zagadnienia, jak kolor oczu i włosów, choroba 13 Powrót do spisu treści Tradycyjne spojrzenie raka, otyłość, ale i modyfikowana żywność, stały się tematem rozmów ludzi niezwią- zanych z nauką. Niemal co tydzień słyszymy, że genetycy wyodrębnili gen odpowie- dzialny za kolejne schorzenie. Dla wielu chorych budzi się nadzieja, że nękający ich ból zostanie uśmierzony, a wywołujący schorzenie błąd genetyczny naprawiony i ich dzieci nie urodzą się skazane na cierpienie. Ale z drugiej strony jesteśmy straszeni zmianami wywołanymi jedzeniem genetycznie zmodyfikowanych roślin. Jedno jest pewne: genetyka weszła do naszego życia nie tylko przez drzwi gabi- netu lekarskiego, lecz również przez drzwi sypialni czy kuchni. Jednak pomimo ol- brzymich postępów naukowych, badania te bardziej przypominają mieszanie przy- padkowych składników w pracowni alchemicznej, niż świadome poszukiwanie. Bo- wiem zgodziliśmy się na panowanie genetyki w naszym życiu, wciąż nie rozumiejąc języka DNA. Powrót do spisu treści ROZDZIAŁ 1 MAŁPY DARWINA Debata wyznawców ewolucjonizmu ze zwolennikami kreacjonizmu to- czy się od chwili narodzin teorii Darwina, przedmiot sporu stał się te- matem encyklik papieskich, a o prawdziwości argumentów rozstrzygał na- wet sąd. Zaczęło się od tego, że w 1925 roku lokalne władze szkolne w trzech stanach Po- łudnia – Tennessee, Arkansas i Missisipi – nazwanych przez dziennikarza relacjo- nującego proces sądowy Henry’ego Louisa Menckenena pasem biblijnym, zabroni- ły nauczania w szkołach publicznych teorii sprzecznej z naukami Biblii, zrównują- cej człowieka z innymi zwierzętami. Ale młody nauczyciel John T. Scopes nie zasto- sował się do wyroku. Spektakularna odmowa podporządkowania się temu wyroko- wi doprowadziła do wniesienia sprawy przeciwko niemu na wokandę sądu. Rozpo- czął się głośny w całym kraj małpi proces. Młody nauczyciel go przegrał i musiał za- płacić grzywnę w wysokości 100 dolarów. Jednak w dwa lata później, na podstawie wykazania błędów proceduralnych, sąd apelacyjny w Nashville uchylił ten wyrok. Dalsze próby wprowadzenia kreacjoni- zmu do programów nauczania się nie powiodły, sądy federalne reprezentowały sta- nowisko, że kreacjonizm nie jest teorią naukową, a jedynie doktryną religijną, i jako taki nie może być głoszony w szkołach publicznych, gdyż byłoby to pogwałceniem Pierwszej Poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Nie zmieniła to jednak faktu, że do dzisiaj w USA teoria ewolucji ma najmniejszą liczbę zwolenników, się- gając ledwo 40 . Po 35 latach sprawa procesu ożyła na srebrnym ekranie w filmie Kto sieje wiatr, w reżyserii Stanleya Kramera i w gwiazdorskiej obsadzie ze Spencerem Tracy i Ge- 15 Powrót do spisu treści Tradycyjne spojrzenie neem Kellym, a jeszcze dzisiaj na stronach kreacjonistów można przeczytać opi- nię, że „Darwinizm miał niewiele wartości dla rozwoju biologii. Jego oczekiwa- nia co do złożoności życia i łatwości wielkich przemian biologicznych całkowicie zawiodły”[3]. Teorii ewolucji zaprzeczają nie tylko zwolennicy kreacjonizmu. Również inny od- łam pragnących głęboko wierzyć, uważa, że istoty ludzkie są równie stare jak Wszech- świat –  i  zarówno gwiazdy, jak i  człowiek, zostali stworzeni jednocześnie. Robert Charroux, propagator teorii paleoastronautyki, sugeruje, że pierwsi ludzie na pewno byli istotami pozaziemskimi, zrodzonymi na innej planecie, gdyż Ziemi jeszcze nie było. Do wyjaśnienia podobnego poglądu używa argumentów: „byłoby nierozum- ne wierzyć, że proces ewolucji toczył się w niezmierzonych okresach bez człowieka, by dostrzec ten przywilej na ostatni maleńki milion lat (sekunda w skali czasu). Ta- kie rozumienie byłoby arbitralne i dawałoby naszemu rodzajowi ludzkiemu znacze- nie, z którym nie zgadza się rozsądek”. Co ciekawe, z dalszymi słowami autora Księgi jego Ksiąg już się zgadzam: „Wiemy dobrze, że jesteśmy tylko maleńkim kółeczkiem wielkiej mechaniki Wszechświata, a nie głównym elementem ani jej celem. Lecz tyl- ko z tym zdaniem, bo dalej autor pisze że byłoby niewybaczalną zbrodnią, gdybyśmy – jak to czynią prehistorycy – arbitralnie nauczali, iż człowiek pochodzi od małpy”[4]. No cóż, biedny Darwin wciąż jest atakowany z każdej strony. A zawsze wydawało mi się, że ludzie – a zwłaszcza dzieci – bardzo lubią małpki. Wszak to ulubione, poza misiami i słonikami, maskotki. Mark Henderson, autor znakomitego przewodnika po rozwoju myślenia o genety- ce, w 50 teoriach genetyki napisał: „To jest tak jak z teorią grawitacji – nie jest to idea, którą możemy przyjąć lub nie, ale najlepsze obecnie dostępne wyjaśnienie ob- serwowanego zestawu faktów”[5]. Podobnie do problemu podszedł Richard Dawkins w książce Ślepy zegarmistrz, stwierdzając w przedmowie, że teoria ewolucji to jedy- na uznana teoria, która wyjaśnia rozwój życia. Kwestionowanie teorii ewolucji to za- przeczenie całości wiedzy o biologii, wspartej dowodami paleontologicznymi, ana- tomicznymi, i najnowszymi badaniami fizyki molekularnej. Jeszcze długo przed Darwinem, w 1902 roku teolog William Paley założył, że za złożonością form życia musi stać stwórca, tak jak znaleziony na wrzosowisku ze- garek musiał zostać złożony w przemyślany i konsekwentny sposób przez zegarmi- strza. We wspomnianej książce Dawkins zauważa, że w wypadku ewolucji zegar- mistrz działał w sposób nieprzemyślany i przypadkowy. Pozostawmy więc kreacjo- nizm fundamentalistom i ciągnijmy nasze rozważania, pozwalając im żyć w świe- cie mitów i spróbujmy poznać mechanizm zegarka, ktokolwiek by go nie zgubił na wrzosowisku. [3] http://creation.com/whos-inheriting-the-wind-now-polish.htm [4] Robert Charroux, Księga jego Ksiąg, Abmer, Warszawa 2001, s. 51. [5] Mark Henderson, 50 teorii genetyki, PWN, Warszawa 2008, s. 9. 16 Powrót do spisu treści Trochę historii: Małpy Darwina 1.01. TEMPO EWOLUCJI Mała rybka ciernik pomogła nam zrozumieć, jak szybkie może być tempo ewolu- cji. Opanowanie środowiska wód słodkich zajęło jej 20 tysięcy lat. Ciernik morski jest mniejszy, a w miejscu płetw dolnych ma kolce po obu stronach ciała – które- go nie mają większe cierniki żyjące w wodach słodkich. Morfologicznie za zmia- nę jest odpowiedzialny gen Pitx1. Do budowy pancerza, rybom potrzebne są jony pierwiastków, brakujących w słodkich wodach. Nie mogąc wytworzyć koców po obydwu stronach ciała, rybki słodkowodne wykorzystują wolną energię do zwięk- szenia masy ciała. A jak szybko zachodzą te epigenetyczne mutacje? Otóż naukowcy z University of British Columbia przenosząc rybki morskie do zbiorników ze słodką wodą, zaob- serwowali, że już w następnym pokoleniu większość narybku wybrała ten wariant. Natomiast zespół Jose Luisa Martineza z Centro Nacional de Biotecnologia oraz Alfonso Navas z Museo Nacional de Ciencias Naturales w Madrycie[6], chcąc dowie- dzieć się, jak szybko chorobotwórcze bakterie Pseudomonas aeruginosa[7] zabiją ni- cienie Caenorhabditis elegans, natrafili na niespodziankę. W jednej ze 152 szalek ni- cienie przeżyły. Okupiły to mniejszą ruchliwością, ale w odróżnieniu od szybko po- ruszających się krewniaków uodporniły się na zabójcze ataki bakterii. Przez następnych 6 lat Alfonso Navas wyhodował tysiące dalszych mutantów, u których znaleziono różnice w siedmiu genach. Te zmiany można zinterpretować jako powstanie nowego gatunku, bowiem u innych nicieni podobne różnice kodu genetycznego są wystarczającym powodem do wyodrębnienia jako osobnego gatun- ku. Gatunek Caenorhabditis navas nie został jeszcze zarejestrowany, ale ten przykład wskazuje, że ewolucja to nie fantastyka. [6] Luis Miguel Ariaza, Ewolucja na szalce, „Świat Nauki” 2008, nr 1, s. 10. [7] Bakterie pałeczka ropy błękitnej są jednym z najważniejszych i najgroźniejszych drobnoustrojów po- wodujących zakażenia wewnątrzszpitalne. 17 Powrót do spisu treści ROZDZIAŁ 2 GROCH MENDLA Morawski mnich, nie wiedząc o tym, że Karol Darwin rozpoczął pracę nad teorią ewolucji, w ciszy klasztoru w Brnie zajął się hodowlą gro- chu siewnego (Pisum sativum). W latach 1856-63 przetestował 28.000 roślin, badając 7 cech, z których każda miała dwie łatwo zauważalne formy. Ciekawe, czy dla zakonnych braci w czasie jego badań grochówka stała się daniem głównym? Tego nie wiem, ale faktem jest, że jego fascy- nacja groszkiem doprowadziła do zrozumienia dziedziczności cech. A sformułowa- ne trzy prawa Mendla, pomimo iż żadne z nich nie jest w pełni poprawne[8], stały się fundamentem genetyki. • Pierwsze prawo mówi o tym, że geny w komórkach posiadają swoje warianty (alllele), po jednym od każdego z rodziców. • Drugie zauważa, że te cechy mogą być dziedziczone niezależnie od siebie, czyli dwa geny wystarczą, abyśmy mieli w potomstwie cztery ich krzyżówki (A1+B1, A1+B2, A2+B1, A2+B2). • Trzecie dodaje, że dziedziczenie wariantów nie odbywa się na zasadzie mie- szania wariantów (czarny plus biały nie staje się szarym), a zawsze zostaje wy- brany jeden z nich – stając się dominującym (widocznym), podczas gdy dru- gi, recesywny, nie bierze udziału w przekazaniu cech (pozostaje niewidoczny, uśpiony). [8] Pewne cechy są ze sobą sprzężone i dziedziczą się wspólnie; niektóre schorzenia ujawniają się zawsze u osób mających zmutowany gen (mutacja recesywna). 18 Powrót do spisu treści Trochę historii: Groch Mendla To prawda, że dzięki groszkowi odkryto wiele praw dziedziczenia cech genetycznych po rodzicach, chociaż czasem napotykano na odstępstwa, których przez wiele lat nie potrafiono wyjaśnić[9]. 2.01. ŻYWNOŚĆ GENETYCZNIE MODYFIKOWANA Przy okazji pasji Mendla nie sposób nie wspomnieć o modyfikowanej genetycznie roślinności czy zwierzętach GMO[10] – czyli organizmy, w których zmieniono aktyw- ność istniejącego genu lub wprowadzono nowy gen. Tak jakby człowiek nie robił tego od tysięcy lat, wybierając korzystnych dla jego celów reprezentantów roślinnych i zwierzęcych do dalszego rozrodu – czyli narusza- jąc naturalny proces ewolucji. Z tym że naturalne modyfikacje nie musiały być ko- rzystne dla ludzi – wszak miały na celu dobro własnego gatunku, a nie spełnienie oczekiwań rolnika czy hodowcy. Dzisiejsze modyfikacje genetyczne są tym samym. Możliwości przeprowadzanych prób i wybór tych korzystnych jest jedynie przyśpie- szony. Nie trzeba już epok geologicznych, stuleci, a jedynie lat. Od 25 lat na rynku w sprzedaży są pomidory odmiany Flavr Savr – pierwszy gene- tycznie zmodyfikowany produkt. Dzisiaj 4 światowego areału to uprawy transge- niczne, w kolejności zasiewu: soja (60 ), kukurydza (23 ), dalej bawełna, rzepak, ryż i ziemniaki. Najwięcej powierzchni upraw znajduje się w Stanach Zjednoczonych (59 ) oraz Argentynie (20 ), później Kanadzie, Brazylii, Chinach (po 5-6 )[11]. Eu- ropa, która potrafiła zburzyć żelazny mur, teraz buduje mur genetyczny, nie dopusz- czając sprzedaży i produkcji tych roślin. Podejrzewam, że większy udział ma tutaj kalkulacja finansowa (nadprodukcja żywności, której nie ma gdzie sprzedać) niż rze- czywiste obawy. Dodawanie do modyfikowanej roślinności genów odpornościowych, któ- rych toksyczne białka odkładają się w organizmie, zwiększając podatność na aler- gie, jest jednym z argumentów przeciwników GMO. To może być prawda. Z tym, że większość ludzi żyje w klimatyzowanych (sterylnych) pomieszczeniach, mając kon- takt z żywnością – o ile nawet po zerwaniu naturalną, to w procesach technologicz- nych mycia, pasteryzacji i innych zabiegów przeprowadzanych przed ich trafieniem do sklepów – już i tak pozbawioną mechanizmów obronnych, stając się alergikami na niemal wszystkie rośliny. Oczywiście, konieczne jest sprawdzenie skutków spo- żywania modyfikowanej żywności w wielu pokoleniach. Ale bez przesady, wystar- [9] Patrz gen „pięknych pośladków” opisany w rozdziale Epigenetyka. [10] GMO, z ang. Genetically Modified Organism. [11] http://www.biotechnolog.pl/news-173.htm. Powrót do spisu treści 19 Tradycyjne spojrzenie czy kilka – więcej niż dwa, ze względu na efekt dziadka[12], czyli dziedziczenia cech w trzecim pokoleniu – miotów szczurów czy świń. I tak się dzieje. Produkty gene- tycznie zmodyfikowane są lepiej przebadane pod kątem wpływu na zdrowie i środo- wisko, niż produkty wytwarzane w sposób tradycyjny. Mój niepokój mogą budzić jedynie przypadki, gdy organizmy tuczone zmody- fikowaną żywnością nie są zdolne do rozmnażania. Gdyż wtedy zachodzi podejrze- nie, że mutacje naruszyły ważne funkcje organizmu. Chociaż tak być wcale nie musi; muły[13] to pożyteczne, silne i pracowite zwierzęta – i mimo niespodziewanych prze- jawów uporu – trudno im cokolwiek zarzucić. Zgadzając się z dokonywaniem genetycznych zmian, nie posunąłbym się jednak tak daleko żeby uważać, że są one pozbawione szkodliwych dla zdrowia zanieczysz- czeń chemicznych, typowych dla upraw wyhodowanych w sposób tradycyjny – wchła- niających pestycydy czy herbicydy z opryskiwanych środkami ochronnymi gleb. 2.02. KONSEKWENCJE SPOŻYWANIA GROCHU Pożywny groszek Mendla ustawił na długie lata spojrzenie na genetykę, widzącą w ge- nach jedynie producenta białek. Wiele miejsca w książce poświęciłem wykazaniu, że proces dziedziczenia jest o wiele bardziej skomplikowany i chcąc poznać genetyczną matrycę naszego ciała i duszy, musimy zapomnieć o prostym mieszaniu genów. Apeluję, aby zapomnieć o groszku! Przynajmniej czytając tę książkę. [12] Określenie własne autora, częściowo nawiązujące do dryfu genetycznego. [13] Muł, czyli krzyżówka klaczy konia z ogierem osła jest najczęściej bezpłodny, chociaż część mulic (oko- ło 5 ) jest jednak płodna. 20 Powrót do spisu treści ROZDZIAŁ 3 PODWÓJNA HELISA Piękna figura geometryczna, przedstawiana jako skręcona drabina, rze- czywiście stała się pomocna do zrozumienia genetyki. Model podwójnej helisy obrazowo przedstawiał, w jaki sposób cząsteczki kwasu nukleinowe- go łączą się w nić informacji genetycznej. 3.01. ERA PIPETY I MIKROSKOPU Strukturę chromosomów w jądrze komórkowym zauważono prawie 20 lat przed opublikowaniem książki O powstawaniu gatunków Karola Darwina, lecz nie po- trafiono odpowiedzieć co one tam robią. W 1842 roku szwajcarski botanik (jesz- cze nie biolog, tym bardziej genetyk) Karl Wilhelm von Nägeli w komórkach ro- ślinnych, a w 1846 roku belgijski naukowiec Edward Van Beneden w komórkach robaków, zauważyli, że po zabarwieniu komórek można w nich dostrzec kolorowe ciała – skąd nazwa chromosom[14]. Ale dopiero w 1902 roku, niezależnie od siebie, dwaj naukowcy – niemiecki biolog Theodor Boveri i amerykański genetyk Wal- ter Sutton, wysunęli hipotezę, że chromosomy mogą zawierać materiał genetyczny. Ale znów musiało minąć kilka lat, by inny biolog – Thomas Hunt Morgan, scep- tycznie nastawiony do teorii Darwina, a nawet Mendla, prowadzący badania nad czarnobrzuszną miłośniczką rosy, czyli dokuczliwą dla nas muszką owocową (Dro- sophila melanogaste), udowodnił, że tak naprawdę jest. W 1915 roku sformułował [14] Nazwa pochodzi z greki, łącząc słowa χρῶμα (chroma, kolor) i σῶμα (soma, ciało) [Wikipedia]. 21 Powrót do spisu treści Tradycyjne spojrzenie chromosomową teoria dziedziczności, potwierdzając prawidłowość tez zakonni- ka od grochu. To był początek naukowego poznania, lecz wciąż pozostawano na etapie miesza- nia groszku. 3.02. GENETYCZNA STREFA 51 Na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku zgromadzono już tyle faktów na te- mat DNA, że zrozumienie było bardzo bliskie. Linus Pauling w USA oraz Francis Crick i James Watson w Wielkiej Brytanii, niczym detektyw Philip Marlowe za oce- anem oraz Sherlock Holmes i doktor John H. Watson na Starym Kontynencie nieza- leżnie prowadzili śledztwo nad modelem struktury nici DNA. Od 1869 roku, dzięki badaniom niemieckiego chemika Friedricha Miesche- ra, wiedziano, że w jądrach komórkowych znajduje się związek chemiczny, nazwa- ny później kwasem deoksyrybonukleinowym[15]. Odkrywca DNA podejrzewał, że ten kwas przenosi informację genetyczną, lecz udowodnienie, że tak jest napraw- dę, zajęło nauce... pięćdziesiąt lat. Frederic Griffith dokonał tego w 1928 roku, pro- wadząc eksperymenty z bakterią wywołującą zapalenie płuc. Trzeba było dalszych piętnastu lat badań, by troje amerykańskich biologów – Oswald Avery, Maclyn Mc- Carty oraz Colin MacLeod – potwierdzili eksperymenty Griffitha. Uporali się z tym w 1944 roku, po dziesięcioletnim maltretowaniu 90 litrów bakterii różnymi enzy- mami, w poszukiwaniu związku chemicznego odpowiedzialnego za przekazywanie śmiertelnej informacji. Zrozumieli, że to DNA było przekaźnikiem. A gdy w 1950 Erwin Chargraff zauważył, że stosunek par zasadowych tego kwasu jest zawsze iden- tyczny – co nasunęło mu myśl, że łączą się one w pary – można było zacząć zastana- wiać się, jaką strukturę ma nić DNA. Pierwszy objął prowadzenie Linus Pauling. Ale popełnił niewielki błąd. Słusznie uważał, że nić DNA jest zwinięta w spiralę, lecz zasugerował, że jest to potrójna spi- rala. I nie wiadomo, na jak długo struktura DNA pozostałaby wciąż nieznana, gdy- by nie rentgenowskie zdjęcie 51. Fotografię wykonano w laboratorium King’s Col- lege w Londynie, gdzie Rosalind Elsie Franklin prowadziła badania nad kwasem de- oksyrybonukleinowym za pomocą rentgenografii strukturalnej. Amerykański bio- log miał pecha. Stał się ofiarą makkartyzmu. Oskarżono go o sympatie komunistycz- ne i odebrano paszport. Musiał zrezygnować z planowanej podróży do Wielkiej Bry- tanii i nie zobaczył zdjęcia 51. Crick i Watson mieli więcej szczęścia. Współpracownik uczonej – Maurice Wil- kins – bez jej wiedzy pokazał im rentgenogram, który ujawniał strukturę pasującą do [15] Skrót DNA pochodzi od nazwy angielskich słów Deoxyribonucleic Acid, których pierwsze litery stały się podstawą do znanego nam skrótu. 22 Powrót do spisu treści Trochę historii: Podwójna helisa ich modeli budowanych z kartonu. Uzyskali potwierdzenie, że podwójna helisa nie jest dziecięcą zabawką. Historia odkryć pokazanych na przykładzie choćby tych kilku przypadków wskazu- je, jak bardzo zrozumienie jest powiązane z postępami nauki, napędzając się wza- jemnie. Czasem teoria wyprzedzała fakty, pozostając jedynie hipotezami; równie często faktów nie umiano zinterpretować. Powrót do spisu treści ROZDZIAŁ 4 SAMOLUBNY GEN Teorię samolubnego genu poznałem mając 19 lat i muszę przyznać, że wycisnęła piętno na mojej świadomości. Jednak dzisiaj jej wartość bardziej doceniam za otwartość spojrzenia, zauważenie roli genów – widzianych nie jedynie poprzez białka, a wpływających na psychikę or- ganizmów – niż za wskazanie rzeczywistych celów bytu. W tej chwili przedstawię je- dynie podstawowe założenia Dawkinsa – a do oceny ich trafności powrócimy w dal- szej części książki[16]. Prekursorem myśli Richarda Dawkinsa był amerykański biolog George Christop- her Williams[17], który uważał, że to osobnik stanowi jednostkę doboru naturalnego – hipotezę polemizującą z uznaną teorii doboru grupowego. Dobór naturalny, czyli właściwie selekcja naturalna, jest podstawową tezą teorii Darwina, widzącą w ewolu- cji mechanizm adaptacji osobników do środowiska. Z poziomu genów wygląda to tak, że geny korzystne dla populacji mają większą szansę replikacji, gdyż organizm ich no- siciela jest lepiej przygotowany do zmiennych warunków. Tutaj ważniejszy jest interes jednostki niż grupy. Natomiast hipoteza doboru grupowego – propagowana przez an- gielskiego zoologa Vero Copnera Wynne-Edwards’a – głosi, że jednostki altruistyczne mają większe szanse przetrwania niż jednostki egoistyczne. Określenie jednostka może dotyczyć zarówno całego organizmu, komórek jak i pojedynczych genów. Przykładem doboru grupowego jest porównanie do komórek organizmu wielokomórkowego, które działając na korzyść organizmu, same nie powielają się, ustępując pola do rozrodu in- nym komórkom. W tym wypadku ważniejsze są interesy grupy niż jednostki. [16] Dział Uczący się gen. [17] W książce z 1946 roku Adaptation and Natural Selection. 24 Powrót do spisu treści Trochę historii: Samolubny gen Tak więc spór właściwie dotyczy dylematu, co jest ważniejsze: jednostka czy grupa. Ale implikacje stworzone przez autora Samolubnego genu sięgają dalej. Bowiem Daw- kins uważa, że ewolucja nie wypracowała strategii broniącej pojedynczego organizmu, nie wspominając już o gatunkach, a jedynie dba o interesy... genów. To gen pilnuje, aby osobnik, w którym żyje powielił się, przenosząc informację o jego budowie do następ- nych kopii. Osiąga to, nie zawsze postępując w zgodzie z dobrem nosiciela. Gdyż, we- dług autora, gen to: „dowolna część materiału chromosomalnego, która może trwać wystarczająco wiele pokoleń po to, by stać się jednostką doboru naturalnego”[18]. Nato- miast do określenia organizmu używa pojęcia maszyny przetrwalnikowej, którą widzi jako „samolubną maszynę, zaprogramowaną, by działa możliwie jak najlepiej dla do- bra wszystkich swoich genów”[19]. Co ciekawe, Dawkins nie odrzucił altruizmu z do- boru grupowego, chociaż uzasadnił podobne zachowania egoistycznymi celami same- go genu. Nim zmierzymy się z  oceną teorii Dawkinsa, poznajmy najpierw podstawy współczesnej genetyki. W tej chwili zapamiętajmy tych kilka tez, mając na uwadze, że rozważania Dawkinsa nie tylko odniosły sukces komercyjny, ale także znalazły uznanie wielu biologów. Tak więc groszkiem nie będziemy się zajmować. Spróbujemy natomiast rozprosto- wać skręconą helisę DNA, aby odczytać treść ukrytą w każdym jej najmniejszym fragmencie, a zwłaszcza w tych pomijanych, pogardliwie nazywanych śmieciowym DNA. [18] Richard Dawkins, Samolubny gen, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996, s. 52. [19] Richard Dawkins, Samolubny gen, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996, s. 102. 25 Powrót do spisu treści Tradycyjne spojrzenie Tabela 01. Krótka historia genetyki od Darwina do Dawkinsa Data Wydarzenie 1831 Karol Darwin zaczyna zbierać materiały do swojej pracy o teorii ewolucji 1849 niemiecki biolog Theodor Boveri i amerykański genetyk Walter Sutton zauważyli w jądrach komórko- wych struktury, które zostają nazwane chromosomami 1865 Grzegorz Mendel prezentuje prawa dziedziczenia 1896 Fredrich Miescher odkrywa DNA 1909 duński botanik Wilhelm Johannsen definiuje pojęcie gen 1902 Theodor Boveri i William Sutton sugerują, że chromosomy zawierają materiał genetyczny 1913 T.H. Morgan i Alfred Sturtevant opisują crossing-over i składają mapę genetyczną 1927 Hermann Muller sugeruje, że materiałem genetycznym można manipulować wywołując mutacje 1941 George Beadle i Edward Tatum stwierdzają, że jeden gen odpowiada za utworzenie jednego białka 1944 Oswald Avery, Maclyn McCarty i Colin MacLeod wykazują, że DNA zawiera informację genetyczną 1950 Erwin Chargraff zauważa, że stosunek zasad adyniny i tyminy oraz cytozyny i guanimy jest zawsze identyczny, co nasuwa mu myśl, że zasady są spięte w pary 1951 Linus Pauling proponuje potrójną helisę jako strukturę DNA 1952 Rosalind Franklin zauważa, że na rentgenowskich zdjęciach DNA widać tylko podwójną helisę 1953 James Watson, Francis Crick i Maurice Wilkins opisują strukturę DNA –  podwójną helisę, za co zgarnia- ją nagrodę Nobla 1958 Francis Crick proponuje trójkowy system kodowania DNA lata 60. Werner Arber odkrywa enzymy restrykcyjne –  umożliwiających rozwój technik rekombinacji DNA 1961 Marshall Niremberg odkrywa pierwszy tryplet (kodon) aminokwasu 1966 zidentyfikowano komplet (64) aminokwasów 1972 Walter Fiers ustala pierwszą sekwencję genu 1976 Richard Dawkins publikuje książkę Samolubny gen 26 Powrót do spisu treści DZIAŁ II PODSTAWY KODU ŻYCIA Przegląd zagadnień genetyki rozpoczniemy od najmniejszych elementów, przecho- dząc do coraz bardziej złożonych, chociaż tak właściwe powinniśmy podążyć w od- wrotnym kierunku. Genetycy formułowali prawa genetyki zauważając najpierw te największe struktury, dopiero później odkrywając te najmniejsze. Stąd może takie zamieszanie w nazewnictwie... ROZDZIAŁ 1 ROZKRĘCANIE PODWÓJNEJ SPIRALI Już na początku rozszyfrowania alfabetu kodu życia napotykamy pierwszą zagadkę. Na całą różnorodność organizmów żywych mają wpływ tylko cztery rodzaje liter – zasad azotowych, zwanych nukleotydami. Zastanów- my się dlaczego tak jest. 1.01. ZASADY AZOTOWE Aby stać się stabilnym przekaźnikiem informacji genetycznej, jak ogniwa łańcucha lub każda z cegiełek w murze, nić DNA musi spełniać kilka warunków: • musi wykorzystywać łatwo dostępny materiał, • musi być prosta w budowie, • musi być wytrzymała – elastyczna, a jednocześnie mało podatna na rozerwanie, • musi być mało podatna na zmiany wewnętrznej struktury, zachowując kolej- ność wiązań przenoszących informację, • musi mieć zdefiniowany kierunek odczytywania informacji genetycznej, • musi zapewniać łatwy dostęp innym, przyłączanym cząstkom. Wszystkie te warunki wypełnia kwas deoksyrybonukleinowy, a nazwa DNA pocho- dzi od skrótu tej trudnej do wymówienia nazwy. Kwas ten składa się z węglowoda- nów (czyli cukrów) i fosforanów (budujących jego strukturę wiązaniami fosfodie- strowymi) oraz zasad azotowych, kodujących informację genetyczną. Można powie- dzieć, że to opakowanie i zawartość. 28 Powrót do spisu treści Podstawy kodu życia: Rozkręcanie podwójnej spirali Główne składniki zasad azotowych – bę- dących cegiełkami kodu życia – to: tlen, wo- dór oraz azot i  węgiel. Jeżeli spojrzymy na skład obecnej atmosfery naszej planety, to okaże się, że budują ją dwa z  nich: azot to 78,084 objętości powietrza, a tlen 20,946 . Tylko, że w powietrzu wodoru jest mniej niż 1 . Jednakże tlen i wodór to również głów- ne składniki wody, źródłem azotu jest azot z  atmosfery[1], a  węgla dwutlenek węgla. To krótkie śledztwo prowadzi nas do wnio- sku, że miejscem powstania życia była woda. Tak więc pierwszy warunek został spełniony – woda (co prawda słona) zajmuje na naszej planecie większą część powierzchni. Ryc. 01. Schemat połączenia cukru z grupą fosforową Dwie dwuperścieniowe zasady, które nazwano purynami, są strukturami więk- szymi. To adenina i guanina. Dwie mniejsze, jednopierścieniowe zasady nazwano pi- rymidynami. Są to cytozyna i tymina. Dla uproszczenia nukleotydom tym przypisa- no pierwsze litery ich nazwy zasadowej. I tak kod DNA zyskał znaną nam postać al- fabetu: A – od puryny adeniny G – od puryny guaniny C – od piramidyny cytozyny T – od piramidyny tyminy [1] Mówimy o czasach, gdy nie było jeszcze życia na ziemi, w tym bakterii i sinic (Nostoc i Anabaena), któ- re w późniejszym okresie stały się podstawowym źródłem azotu w wodzie i glebie. DNA JAK COCA-COLA To ciekawe porównanie zaczerpnąłem z materiałów profesor Anny Goc, z Zakładu Genetyki Uniwersytetu M. Kopernika w Toruniu. Pomijając okryte tajemnicą skład- niki, coca-cola wykazuje niezwykłe podobieństwo do składu nici DNA (patrz tabe- la). Może dlatego tak łatwo ulegamy jej smakowi? Sacharoza w napoju jest cukrem złożonym, a deoksyryboza nici DNA cukrem prostym. Natomiast kofeina ma iden- tyczną strukturę –  różniąc się zaledwie kil- koma atomami jest analogiem adeniny i może być czasem włączana do rosnącego łańcucha DNA, mogąc wywoływać muta- cje. A pierwotny kształt szklanej butelki po- przez wypukłości mógł przypominać skrę- coną nic DNA. Źródło: materiały Anny Goc fosforan (PO4-) cukier (sacharoza) cukier (deoksyryboza) fosforany zasady coca-cola DNA kofeina Powrót do spisu treści 29 Tradycyjne spojrzenie W tym miejscu należy wspomnieć, że z tyminą mamy do czynienia jedynie w nici DNA[2]. W czasie reprodukcji, gdy nić DNA jest zastępowana nicią RNA dochodzi do wymiany tyminy na uracyl. Dochodzi do tego na skutek działania kwasu azotawe- go[3]. A jak trwała jest cząsteczka uracylu może świadczyć fakt, że wykryto ją w me- teorycie –  czyli wytrzymała zabójcze promieniowanie kosmiczne i  mróz.[4] Jeżeli więc na następnych stronach spotkacie się z literą U zamiast T – to proszę pamiętać, że obydwie litery dotyczą tego samego połączenia. U – od piramidyny uracyl Ryc. 02. Od góry dwuperścieniowe zasady purynowe adenina i guanina. Na dole jednopier- ścieniowe zasady piramidyny cytozyna i tymina. Obok tyminy zasada zastępująca ją w RNA –  uracyl [2] Poza nielicznymi wirusami, np. bakteriofagami PBS2. [3] C. Winter, G.I. Hickey, H.L. Flatcher, Krótkie wykłady: genetyka, PWN, Warszawa 2009, s. 111. [4] Meteoryt Murchison – meteoryt z grupy chondrytów węglistych, znaleziony po spadku w stanie Wik- toria w południowej Australii. Zebrano szereg kawałków o łącznej wadze przeszło 100 kg, w tym naj- większy o wadze 7 kg. Słynny z odkrycia w nim 18 (wg innych źródeł 19) aminokwasów białkowych pozaziemskiego pochodzenia. Holenderscy, brytyjscy i amerykańscy uczeni znaleźli w nim cząsteczki zasad azotowych uracylu i ksantyny wchodzących w skład nukleotydów, prekursorów molekuł tworzą- cych RNA i DNA. Było to pierwsze potwierdzone odkrycie pozaziemskich aminokwasów białkowych, które zapoczątkowało badania i poszukiwania tych substancji w innych chondrytach węglistych, a po- tem także w kosmosie [Wikipedia]. 30 Powrót do spisu treści Podstawy kodu życia: Rozkręcanie podwójnej spirali MAŁA LICZBA RODZAJÓW CEGIEŁEK Nie należy się martwić, że nasze życie zbudowano z małej części znanych rodzajów cegieł. Każdy architekt potwierdzi, że to wystarczająca liczba brył, by zbudować bu- dynki z oknami o najbardziej fantazyjnych kształtach i odmiennym przeznaczeniu. A w epoce klocków LEGO wiedzą o tym już dzieci... Mamy okna połaciowe i balkonowe. Tak małe jak świetliki i tak duże jak witryny. Lukarny, czyli pionowe okna doświetlające poddasze oraz wole oko. Portfenetry się- gające od podłogi po sufit oraz okna nadświetle, usytuowane nad drzwiami. 1.01.01. Stałe wiązania W  niciach DNA puryna za- wsze łączy się z  odpowied- nią piramidyną, a piramidyna z  odpowiednią puryną. Połą- czenie puryny z puryną było- by zbyt duże, by zmieścić się w  skręconej nici DNA, nato- miast połączenie piramidyn zbyt małe. Inne sposoby wią- zań są niemożliwe. Tym sa- mym został spełniony drugi i następne warunki – prostoty budowy, elastyczności i małej podatności na zmiany. Na poziomie atomowym rzecz polega na wytworzeniu wiązań wodorowych Atomy o ładunku ujemnym (jak tlen czy azot) są przyciągane elek- trostatycznie przez atomy wo- doru. Ograniczenie tych wią- zań do czterech wynika z geometrii zasad oraz położenia atomów mogących uczest- niczyć w utworzeniu wiązania wodorowego. Zestawienie par zasadowych przybiera jedynie postać, jak na rysunku 3. Ryc. 03. Połączenia nukleotydów w  parę zasad. Pu- ryna G łączy się z  piramidyną C (lub odwrotnie: piramidyna C łączy się z puryną G) oraz puryna A łączy się z piramidyną T, a w nici RNA z piramidyną U (lub odwrotnie piramidyna T lub U łączy się z puryną A Połączenie C z G (oraz G z C) jest mocniejsze, gdyż związane trzema wiązania- mi wodorowymi. Natomiast połączenie A z T (T z A) jest słabsze, gdyż łączy się dwo- ma wiązaniami. Powrót do spisu treści 31 Tradycyjne spojrzenie To ścisłe powiązania mają jednak luki. Słabe punkty wiązania to zasady A i C. Za- sada A może zastąpić zasada G, a C może zostać wymieniona przez T. para A – T (U) mutuje w G – T para C – G mutuje w T (U) – G Głównie to te zmiany są odpowiedzialne za mutacje. Przyczyna wzniesienia człowie- ka na szczyt drabiny ewolucyjnej, lecz jednocześnie często powód naszych chorób. Zapamiętajmy o możliwości tych mutacji do dalszych rozważań. Być może dlatego tak prosty, ledwo czteroliterowy alfabet to nie zagadka, a ko- nieczność? Ograniczenie liczby elementów, z których można zbudować życie, jest równoznaczne ograniczeniem liczby błędów możliwych do popełnienia przy ich dal- szych transformacjach. A tych ich sporo, o czym się jeszcze przekonamy. 1.01.02. Budowa podwójnej helisy Jak wygląda opakowanie cegiełek zasad azotowych podpowiedzieli nam James Wat- son i Francis Crick w 1953 roku. Od tej pory każdy zna pojęcie podwójnej helisy – skręconej w spiralę podwójnej nici DNA. Helisa jest prawoskrętna, a jeden obrót następuje co 10 zasad azotowych. Ryc. 04. Połączenie par zasadowych w łańcuchu DNA 32 Powrót do spisu treści Podstawy kodu życia: Rozkręcanie podwójnej spirali Oprócz podwójnej nici DNA w jądrach komórkowych oraz cytoplazmie można też odnaleźć jednoniciowe łańcuchy cząsteczek RNA. To wtedy zasada tymina zosta- je zamieniona na uracyl (T na U). Pełnią one ważne funkcje w czasie przepisywanie informacji i wielokrotnie będę się do nich odwoływał. 1.01.02.01. Przyciąganie się nici DNA Można zapytać, dlaczego różne cząsteczki – chromosomów, nici DNA, cząsteczek białek, RNA, czy choćby swobodni jeźdźcy transpozony – miałyby się rozpozna- wać, przyciągać i dążyć do różnorodnych interakcji? Nieoczekiwaną podpowiedzią mogą być obserwacje naukowców z Imperial College London oraz National Insti- tute of Child Health and Human Development w Bethesda[5]. Zaobserwowali oni, że nici DNA o identycznym ułożeniu nukleotydów przyciągają się z odległości więk- szej, niż nici o odmiennym kodzie. I chociaż mówimy tu o odległościach miliono- wych częściach milimetra – 3 nm, to nadmienię, że podwójna helisa ma grubość za- ledwie 2 nm. 1.01.02.02. Długość nici DNA Nić DNA potrafi bardzo długa i u człowieka zawiera 3.200.000.000 par zasad. Jednak porównując stopień ewolucji po liczbie nukleotydów można dojść do niepokojących wniosków. Człowiekowi najbliższa jest płaz ropucha i roślina tytoń. Tytoń co prawda dla wielu ludzi jest wciąż bliski... ale ropucha jedynie dla książąt wierzących w zaczarowane księżniczki, a tych już niewielu jest na świecie. Najbardziej dziwi kolosalna liczba par zasadowych najczęściej spotykanych ameb, jak Amoeba dubia. Według ostatniego podziału zwierząt zaliczane są do kró- lestwa prokariotów i żyły na Ziemi już 600 mln lat temu[6]. Jej wielkość to zaledwie 500 μm do 1000 μm – a wielkość genomu jest 200 razy większa niż człowieka! Czyżby więc ewolucja polegała na stosowaniu zasady brzytwy Ockhama – redukując nie- potrzebne fragmenty kodu genetycznego? W pewnym stopniu tak może być – patrząc na dół tabeli, gdzie rośliny, niektóre zwierzęta i wspomniana ameba, mają większą liczbę ge- nów, chociaż osiągnęły niższy szczebel ewolucji niż człowiek. Ale górna część tabeli pokazu- je, że to nie jest tak prosta zależność. Musi by więc inny powód... Będziemy próbowali go od- naleźć w dalszych rozważaniach. [5] Charles Q. Choi, Atrakcyjny sobowtór, Świat Nauki 2008, nr 5. [6] Prokariotów, czyli u mikroorganizmów, w większości jednokomórkowych, np. bakterii, których ko- mórka nie zawiera jądra komórkowego oraz organelli komórkowych. Człowiek, lecz również grzyby, jak i inne organizmy roślinne i zwierzęce, należą do królestwa eukariotów – organizmów z jadrem ko- mórkowym w cytoplazmie, zawierającym chromosomy. 33 Powrót do spisu treści Tabela 02. Liczba par zasadowych u wybranych organizmów Organizm typ glon Navicola pelliculosa muszka owocowa Dwsophila mdanogctsler pantofelek Paramecium aurelia kurczak Gałins domesticus grzyb Erysiphe cichoracearum karp Cypńnus carpio minóg morski Lampretłł planer wąż Boa constrictor rekin Carcarias obscurus szczur Rnttus norvegici4S ropucha Xenopus laevis człowiek Homo sapiens tytoń Nicotiana tahaccum pantofelek Paramecium caudatum szarańcza pustynna Schistocerco gregaria cebula Aliium cepa glon Coscinodiscus asteromphalus lilia Uliiim formosanum sosna czerwona Pinus resinosa traszka Amphiuma means ryba dwudyszna Protopterus aethiopicus paproć Ophicglossum petiolatum ameba pełzak odmieniec Amoeba proteus ameba Amoeba dubia (Polychaos dubium) Źródło: materiały Anny Goc 1.01.02.03. Początek czy koniec nici? glony stawonogi pierwotniak strunowce grzyby strunowce strunowce strunowce strunowce strunowce strunowce strunowce rośliny pierwotniak stawonóg rośliny glony rośliny rośliny strunowce strunowce rośliny ameby ameby Tradycyjne spojrzenie Liczba par zasadowych 35.000.000 180.000.000 190.000.000 1.200.000.000 1.500.000.000 1.700.000.000 1.900.000.000 2.100.000.000 2.700.000.000 2.900.000.000 3.100.000.000 3.200.000.000 3.800.000.000 8.600.000.000 9.300.000.000 18.000.000.000 25.000.000.000 36.000.000.000 68.000.000.000 84.000.000.000 140.000.000.000 160.000.000.000 290.000.000.000 670.000.000.000 Pozostał do rozstrzygnięcia problem – gdzie jest początek, a gdzie koniec tej nici? Do dalszych rozważań jest bardzo istotne pytanie. Dlatego przyjrzyjmy się temu za- gadnieniu bliżej. Skrajne końce łańcucha kwasu nukleinowego są zakończone różnymi „końców- kami”. Dlaczego? W tym wypadku główną rolę odgrywają wiązania atomowe. Jeden nukleotyd może połączyć się wiązaniem fosfodiestrowym z  drugim nukleotydem poprzez piąty atom węgla cukru prostego (pentozy) – stąd nazwa tego zakończenia 5’. A do trzeciego atomu węgla cukru prostego nie może zostać przyłączony już żaden nukleotyd – dlatego ta końcówka określana jest 3’. W ten sposób ustalono porządek 34 Powrót do spisu treści Podstawy kodu życia: Rozkręcanie podwójnej spirali czytania informacji genetycznej. Odczytywanie informacji z nici zaczyna się od koń- ca 5’, natomiast zatrzymuje na końcu 3’. POCZĄTEK CZY KETĄZCOP? Określa się, że nici są wobec siebie antyrównoległe, tzn. koniec jednego jest dokład- nie naprzeciw początku drugiego. To prawda, lecz dalsze stwierdzenie mogą już pro- wadzić do błędnych wniosków. Bardzo często spotykam się z wnioskiem, że skoro tak jest, to czytanie zakodowane informacji można zacząć z każdego końca. A to niepraw- da. Słowo początek nie jest tym samym słowem –  czytanym wspak. Nie ma słowa ke- tązcop. Dlatego uważam, że powinno się mówić o lustrzanym odbiciu nici DNA. A przy- czyną takiego ułożenia nie jest możliwość kodowania z dowolnej strony (początku lub końca nici). Lustrzane ułożenie zasad jest sposobem weryfikacji ułożenia odpowied- nich nukleotydów w odpowiednim miejscu. Co i tak nie zawsze się sprawdza... 1.01.02.04. Nić bezsensowna i sensowna Gdy już wiemy, że podwójna helisa skręcona jest z dwóch pojedynczych nici DNA o różnych początkach i końcach, przyjrzyjmy się jej bliżej. Jak widać na rysunku 5 nukleotydy matrycowej nici DNA łączą się z komple- mentarnymi nukleotydami, tworząc nić niematrycową. Natomiast nić RNA, która jest podstawą do odczytywania informacji o budowie białek w rybosomach, ma uło- żone nukleotydy w identycznej kolejności jak nić matrycowa DNA (poza wymienio- nym nukleotydem T na U) – ale odwrotny kierunek odczytywania informacji. Ryc. 05. Schemat podwójnej nici DNA oraz jednoniciowego RNA Powrót do spisu treści 35 Tradycyjne spojrzenie Zwróćmy uwagę, że: • mimo pozornej zgodności nici matrycowej DNA z nicią RNA, nie może ona służyć do odczytywania informacji genetycznej, gdyż ma odwrotny kierunek zapisu (czytanie odbywałoby się od końca do początku kodu), • nić niematycowa DNA ma ten sam kierunek czytania, lecz lustrzane odbicie nukleotydów uniemożliwia prawidłowe odczytanie informacji, • zawartość informacji genetycznej jest identyczna z nicią matrycową DNA (na- stąpiła jedynie wymiana zasady T na U), a kierunek odczytywania jest zgodny z nicią niematrycową. Określenia nić matrycowa i nić niematrycowa wprowadzają trochę zamieszania. Nić matry- cowa – czyli matryca – oznacza jedynie, że ułożenie nukleotydów jest w niej identyczne, jak w zbudowanej nici RNA. Ale ułożenie nici matrycowej w odwrotnej kolejności uniemożliwia wykonanie z niej kopii. Dopiero powiązanie nukleotydów w pary pozwala w procesie tran- skrypcji przenieść ułożenie kolejności nukleotydów, zachowując możliwość odczytywania jej w kolejnych procesach. 1.02. GENY Według tradycyjnej definicji gen to fragment nici nukleotydów, wystarczający do powstania jednego białka. Kontynuując wcześniejsze porównania, to jakby odcinek łańcucha lub paleta cegieł. Gdy zaczynała się przygoda z genetyką nie wiedziano jeszcze o istnieniu DNA i dlatego geny wiązano jedynie z przenoszeniem podstawowych cech fizycznych, ta- kich jak kolor czy liczba włosów oraz podatność lub odporność na choroby. Gen zo- stał uznany za podstawową jednostkę dziedziczności, gdyż reprezentacja odpowied- nich genów stanowi o przynależności do tego lub innego gatunku roślin i zwierząt, a wadliwe działanie genu wpływa na zróżnicowanie fizyczne i psychiczne organi- zmu. W genach ukryta jest informacja: a) o składnikach białka oraz kolejności dodawania tych składników, b) o warunkach przyrządzenia tego białka (w jakich warunkach), c) o sposobie jego przyrządzenia (z jaką intensywnością i przez jaki czas je wy- twarzać), d) do jakiej części komórki wysłać zbudowane białko lub – u organizmów wielo- komórkowych – w których tkankach je budować. To bardzo odważne stwierdzenia bowiem – co wykażę niebawem – współczesna genetyka nie potrafi odpowiedzieć, w jaki sposób te zadania są realizowane (zwłasz- cza punkty b oraz c). To bardziej lista przypuszczeń niż faktów. 36 Powrót do spisu treści Podstawy kodu życia: Rozkręcanie podwójnej spirali Współcześnie już rozumiemy, że gen nie tylko buduje białka. Bowiem nić DNA nie zostaje schowana w szkatułce po zakończeniu etapu budowy nowego organizmu. W komórkach nieustannie prowadzonych jest wiele procesów metabolicznych, do re- alizacji których wciąż potrzebne są różne aminokwasy, węglowodany, lipidy. Bez nad- zoru związków wytwarzanych przez geny nie budujące białek nie byłoby to możliwe. Różne RNA uruchamiają proces budowania potrzebnych białek, regulują intensyw- ność ich wytwarzania. Nowe pojęcie genu określa go jako odcinek DNA kodujący biał- ka lub cząstki kwasu RNA. Opowiem o tym szczegółowo w dalszej części pracy. 1.02.01. Aminokwasy O tym, że białka zbudowane są z aminokwasów wiedziano od dawna, ale w jaki spo- sób z nici DNA jest przekazywana informacja o ich budowie – nie potrafiono odpo- wiedzieć. Grupowanie cegiełek zasad azotowych po trzy w celu zbudowania amino- kwasu pierwszy zauważył Marshall Nirenberg[7]. Mieszając rybosomy bakterii E.coli z aminokwasami i nićmi mRNA zawierającymi wyłącznie nukleotydy jednego ro- dzaju, zaobserwował, że wystarczą trzy cegiełki zasadowe do określenia jaki amino- kwas ma powstać. To tryplety lub kodony, skąd wniosek, że kod genetyczny jest ko- dem trójkowym. Ważne jest, aby zapamiętać, że określenie kod genetyczny odnosi się do budowania aminokwasów z trójek kodonów. 1.02.01.01. Kod genetyczny Tu napotykamy na kolejny brak konsekwencji. Możliwy układ czterech liter w sek- wencjach trójelementowych kodonach daje możliwość powstanie 64 kombinacji. Powinniśmy więc odnaleźć tyle aminokwasów, a jest ich ... tylko 20. Wyjaśnieniem mniejszej liczby aminokwasów jest fakt, że do budowy niemal wszystkich aminokwasów nie wykorzystuje się trzech nukleotydów. Większość amino- kwasów budowanych jest tylko z pierwszych dwóch nukleotydów, a trzeci jest zmien- ny (np. leucyna kodowana jest przez zestawy: CUU, CUC, CUA, CUG – stałe jest para CU, a na trzecim miejscu są podstawienie wszystkie litery). Kodony odpowiedzialne za budowę tych samych aminokwasów nazywane są synonimami, a różnice między nimi określane jest progiem tolerancji. Tłumaczone jest to tym, że możliwość kodowania po- wstawania najważniejszych aminokwasów przez różne kodony ogranicza możliwość mutacji. Dla mnie nie jest to wystarczający powód. Uważam, że z równym prawdopodo- bieństwem zamianie może ulec również pierwszy lub drugi nukleotyd, a wtedy powsta- nie całkiem inny aminokwas – i w konsekwencji białko o odmiennych właściwościach. [7] Marshall Warren Nirenberg, amerykański biochemik i genetyk. W 1968 roku otrzymał, wraz z Rober- tem Holleyem i Har Gobind Khoraną, nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny za opisanie kodu genetycznego i jego roli w syntezie białek [Wikipedia]. 37 Powrót do spisu treści Tradycyjne spojrzenie 21 AMINOKWAS Dwóch genetyków z Medical Research Council Laboratory of Molecular Biology – Se- bastian Greiss oraz Jason Chin – w sierpniu 2011 roku do genomu nicienia Caenorha- bditis elegans dodali ...21 aminokwas, pozwalający na stworzenie nowego białka. Nie muszę wspominać, że podobny aminokwas nie występuje w przyrodzie. To nowe białko pod wpływem promieniowania UV świeci się kolorem czerwo- nym, tworząc z  milimetrowego robaka sznur lampek choinkowych. Celem bada- czy jest jednak dodanie podobnego białka do komórek nerwowych mózgu nicie- nia – i sterowanie jego zachowaniem przy pomocy błysków lasera [http://www.bbc. co.uk/news/science-environment-14492948]. W artykule Ewolucja języka genów Stephena J. Freelanda i Laurence’a D. Hursta[8] zna- lazłem inną hipotezę. Najczęstsze błędy w trzeciej literze kodonu jest spowodowane słab- szym oddziaływaniem w procesie transkrypcji pomiędzy transportowym RNA (tRNA) a informacyjnym RNA (mRNA). Ponadto, Carl R. Woese[9] zaobserwował, że podobne do siebie kodony budują aminokwasy o podobnych skłonnościach do przyciągania lub odpy- chania cząsteczek wody. To częściowe rozwiązanie problemu. Tylko że nie wiemy jeszcze wszystkiego o związkach chemicznych budujących nasze organizmy. Na obecnym etapie rozwoju nauki często wydają się nam identyczne, ale to nie znaczy, że tak jest. I kiedyś nie odkryjemy drobnych, acz istotnych, różnic. Wyjaśnienie autorów może dotyczyć glicyny, która jest kodowana na cztery róż- ne sposoby (GGG oraz GGA, GGC i  GGU). Glicyna nie jest optycznie czynna, zali- cza się do grupy aminokwasów niepolarnych alifatycznych. Zbudowana jest jedy- nie z atomów węgla i wodoru, połączonych pojedynczym wiązaniem. Ładunki elek- tryczne tej cząsteczki są rozłożone równomiernie, nie może więc mieć lustrzanego odbicia. Lecz to wyjątek wśród aminokwasów. Inaczej jest już choćby w przypadku aminokwasu fenyloalaniny, który budowany jest w dwóch lustrzanych wariantach. Ten sam wzór chemiczny, te same atomy – lecz różne działanie. Jedna forma wystę- puje w naturze i jest przyswajalna przez organizmy żywe (L-Fenyloalanina). Druga – lustrzana (D-Fenyloalaninę) wytwarzana jest przez bakterie[10]. Lustrzane odbicie posiadają również pozostałe aminokwasy. Tak więc – wobec obecnego stanu wiedzy – to głównie z tych powodów zamiast 64 możliwych do powstania aminokwasów, mamy do dyspozycji jedynie 20. Głów- nie, gdyż trzy kodony nie budują żadnego aminokwasu, a są sygnałem do zakończe- [8] Stephen J. Freeland, Laurence D. Hurst, Ewolucja języka genów, „Świat Nauki” 2004, nr 4, s. 56. [9] Carl Richard Woese – amerykański mikrobiolog i fizyk, znany przede wszystkim z opisania i zaklasyfi- kowania archeonów (Archaea). Jako pierwszy przedstawił, lecz pod inną nazwą, hipotezę świata RNA [Wikipedia]. [10] D-Fenyloalanina jest też produkowana przez bakterie Bacillus brevis w procesie metabolizmu i wcho- dzi w skład naturalnego antybiotyku gramicydyny S wytwarzanego przez te mikroorganizmy. Można ją również otrzymać w sposób syntetyczny. 38 Powrót do spisu treści Podstawy kodu życia: Rozkręcanie podwójnej spirali nia procesu translacji. To kodony terminacyjne. Inny kodon, nazywany kodonem inicjującym lub kodonem start, dodatkowo wytwarza białko metioninę. Start Rozkaz START ukryty jest w cegiełkach AUG nici mRNA. Ten tryplet buduje również aminokwas metioniny. Co ciekawe tylko metonina oraz tryptofan jest kodowana za- wsze tym samym kodonem. Z tym że tryptofan – UGG nie ma przypisanego rozkazu. Na razie... U niektórych mikroorganizmów istnieje alternatywny kodon startowy. To GUG – walina lub UUG – leucyna[11]. U organizmów prokariotów przed kodonem START znajduje się sekwencja Shine-Dalgarno: AGGAGGGU. Gdy jednostka rybosomowa napotka na nici mRNA sekwencję Shine-Dalgar- no przygotowuje się do odczytania informacji o budowie aminokwasów. Dopiero po tej sek- wencji nukleotydów, znajduje się bezpośredni rozkaz pobierania informacji o składnikach aminokwasowych. Szerzej na ten temat można przeczytać w rozdziale Procesy technolo- giczne w fabryce białek. Stop Rozkazy, a nie rozkaz STOP, są zakodowane w trzech trójkach: UAA – ochre, UGA – opal, UAG – amber. Co c
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Klucz do DNA
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: