Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00442 008679 10464359 na godz. na dobę w sumie
Kobieta, ciało, tożsamość. Teorie podmiotu w filozofii feministycznej końca XX wieku - ebook/pdf
Kobieta, ciało, tożsamość. Teorie podmiotu w filozofii feministycznej końca XX wieku - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 303
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883-242-1824-0 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

W niniejszej pracy autorka podejmuje jedno z ważniejszych pytań współczesnej - zwłaszcza angloamerykańskiej - feministycznej filozofii, tj. czy feminizm rozwiązuje dylematy ontologicznego ugruntowania rodzajowego podmiotu, a jeśli tak, to w jaki sposób? Szczególnie interesujących odpowiedzi na to pytanie, zdaniem autorki, udziela teoria tzw. „korporalnego feminizmu'. Kwestia kobiecego podmiotu znalazła się w centrum uwagi głównie z powodu postmodernistycznej filozoficznej orientacji końca XX wieku, dekonstruującej tradycyjną koncepcję podmiotu jako fenomenu ahistorycznego, niezmiennego i esencjalistycznego. Zastosowanie dekonstrukcji w ramach feministycznej ideologii i filozofii wzbudziło jednak ostre kontrowersje. Pomimo własnych, postmodernistycznych powiązań, feminizm korporalny wydaje się w tym sporze odgrywać mediacyjną rolę, proponując „zrównoważony kompromis' pomiędzy filozofią neutralną rodzajowo, radykalnym feminizmem oraz postmodernizmem.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

l : a c e o p s a t i s r e v n u i l . p m o c . s a t i s r e v i n u w w w . W niniejszej pracy autorka podejmuje jedno z wa¿niejszych pytañ wspó³czesnej – zw³aszcza angloamerykañskiej – femini- stycznej filozofii, tj. czy feminizm rozwi¹zuje dylematy ontolo- gicznego ugruntowania rodzajowego podmiotu, a jeœli tak, to w jaki sposób? Szczególnie interesuj¹cych odpowiedzi na to pytanie, zdaniem autorki, udziela teoria tzw. „korporalnego fe- minizmu”. Kwestia kobiecego podmiotu znalaz³a siê w cen- trum uwagi g³ównie z powodu postmodernistycznej filozo- ficznej orientacji koñca XX wieku, dekonstruuj¹cej tradycyjn¹ koncepcjê podmiotu jako fenomenu ahistorycznego, niezmien- nego i esencjalistycznego. Zastosowanie dekonstrukcji w ra- mach feministycznej ideologii i filozofii wzbudzi³o jednak ostre kontrowersje. Pomimo w³asnych, postmodernistycznych po- wi¹zañ, feminizm korporalny wydaje siê w tym sporze odgry- waæ mediacyjn¹ rolê, proponuj¹c „zrównowa¿ony kompro- mis” pomiêdzy filozofi¹ neutraln¹ rodzajowo, radykalnym feminizmem oraz postmodernizmem. Ewa Hy¿y – by³y pracownik Instytutu Filozofii Uniwersytetu Œl¹- skiego, wyemigrowa³a z Polski do USA w okresie stanu wojennego. Od ponad dziesiêciu lat wyk³ada filozofiê w college ach i uniwer- sytetach w Colorado oraz feministyczn¹ filozofiê na Women Stu- dies i Gender Studies w Denver. Jest cz³onkiem Miêdzynarodo- wej Grupy Kazimierza D¹browskiego, publikuje m.in. w „The Ad- vanced Development. A Journal on Adult Giftedness”, wyd. przez Institute for the Study of Advanced Development w Denver. Jej zainteresowania obejmuj¹ g³ównie etykê teoretyczn¹, moraln¹ psychologiê i problematykê tzw. gender studies. 42,00 zł z VAT ISBN 97883-242-1757-1 E W A HY ¯ Y KOBIETA, CIA£O, TO¯SAMOŒÆ TEORIE PODMIOTU W FILOZOFII FEMINISTYCZNEJ KOÑCA XX WIEKU 29 E W A H Y ¯ Y K O B I E T A , I C A £ O , T O ¯ S A M O Œ Æ www.universitas.com.pl 9 788324 217571 UNIVERSITAS l : a c e o p s a t i s r e v n u i l . p m o c . s a t i s r e v i n u w w w . KOBIETA, CIA£O, TO¯SAMOŒÆ 29 Komitet redakcyjny: Micha³ Pawe³ Markowski, Ryszard Nycz Ma³gorzata Sugiera (przewodnicz¹cy) , Seria TAiWPN Universitas Horyzonty nowoczesnoœci: teoria – literatura – kultura poœwiêcona jest prezentacji studiów nad tymi nurtami w literatu- rze, teorii, filozofii i historii kultury, których specyfikê okreœlaj¹ horyzonty nowoczesnoœci. W monografiach oraz zbiorach prac polskich i t³uma- czonych, sk³adaj¹cych siê na kolejne tomy tej serii, problematyka nowoczesnoœci stanowi punkt dojœcia, obszar centralny b¹dŸ przedmiot krytycznych odniesieñ i przewartoœciowañ – pozostaj¹c niezmiennie w krêgu zasadniczych badawczych zainteresowañ. W przygotowaniu: Tom 88: Arthur C. Danto, Po koñcu sztuki. Sztuka wspó³czesna i zatarcie się granic tradycji Tom 91: Tomasz Falkowski, Myœl i zdarzenie. Pojêcie zdarzenia historycznego w historiografii francuskiej XX wieku Tom 92: Patrycja Cembrzyñska, Wie¿a Babel. Nowoczesny projekt porz¹dkowania œwiata i jego dekonstrukcja Tom 95: Pawe³ Dybel, Oblicza hermeneutyki Tom 96: Agata Bielik-Robson, Erros. Mesjañski witalizm i filozofia E W A HY ¯ Y KOBIETA, CIA£O, TO¯SAMOŒÆ TEORIE PODMIOTU W FILOZOFII FEMINISTYCZNEJ KOÑCA XX WIEKU KRAKÓW © Copyright by Ewa Hyży and Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2012 ISBN 97883-242-1824-0 TAiWPN UNIVERSITAS Redaktor naukowy Ryszard Nycz Projekt okładki i stron tytułowych Katarzyna Nalepa Na okładce Fotografia własna www.universitas.com.pl Pamięci Marii Moksy (1902-1972) Uwagi wstępne: Cele i założenia Celem niniejszej pracy jest próba uzyskania odpowiedzi na jedno z kluczowych moim zdaniem pytań, jakie nasuwa współ- czesna anglojęzyczna, głównie amerykańska filozofia femini- styczna. Pytanie to można sformułować następująco: Czy tzw. korporalny1 feminizm [corporeal feminism] rozwiązuje dyle- maty teorii feministycznych końca XX wieku narosłe wokół poszukiwań ontologicznego ugruntowania podmiotu? Feminizm jako społeczno-polityczny ruch protestu zapo- czątkowany w XVIII wieku w Anglii2 i kontynuowany z prze- rwami aż po dzień dzisiejszy, obecnie już w większości krajów świata, opierał się pierwotnie na domniemanym – ale wszak nie dowiedzionym – założeniu o podmiotowej (ontologicznej) _______________ 1 Terminem korporalny posługuję się jako polskim odpowiednikiem an- gielskiego słowa corporeal w znaczeniu: związane z ciałem, cielesne (taki sens przypisuje temu słowu Słownik wyrazów obcych PWN z 1980 roku). W języku angielskim istnieje znaczeniowe rozróżnienie pomiędzy embodiment i corporeality. Pierwszy termin ma jakby szersze znaczenie i bywa łączony z filozoficzną tradycją fenomenologii ciała Merleau-Ponty‟ego. Obok corpo- real istnieje też w języku angielskim słowo corporal, ale używane wyłącznie w kontekście corporal punishment (kara cielesna). Elizabeth Grosz posługu- je się słowem corporeal zapewne i dlatego, że musi jej odpowiadać dodat- kowe skojarzenie tego przymiotnika z zawartym w nim członem real, co ma podkreślać bardzo realną, materialną cielesność. Polski odpowiednik „korpo- ralny” gubi tę asocjację, ale słowo cielesny pozostawiałoby jeszcze większe pole dla swobodnych skojarzeń, wybrałam więc termin korporalny jako bardziej jednoznaczny i niejako techniczny. 2 Wyłonienie się ruchu feministycznego spowodowały, jak i umożliwiły, takie wydarzenia, jak rewolucja techniczna i gwałtowny rozwój kapitalizmu, to bowiem za ich sprawą kobiety zostały odsunięte od życia publicznego w sposób jeszcze bardziej zdecydowany niż to miało miejsce w poprzedniej epoce. Równocześnie istniejąca nierówność społeczna między płciami sta- wała się wyraziście widoczna w konfrontacji z coraz szerzej akceptowanymi przewodnimi ideami egalitarnymi Rewolucji Francuskiej i Amerykańskiej. 8 Uwagi wstępne: Cele i założenia odrębności kobiet w stosunku do mężczyzn, lub przynajmniej o odrębności ich doświadczeń. Sytuacja uległa zmianie, kiedy w drugiej połowie XX wieku, a zwłaszcza od początku lat 70. (z nastaniem feminizmu tzw. „drugiej fali”3), zaczął się rozwi- jać akademicki nurt feminizmu zajmujący się tworzeniem „teorii feministycznej” w takich dziedzinach, jak psychologia, socjologia, filozofia, a także teoria sztuki i literatury (i ostatnio w wielodyscyplinarnych tzw. studiach kulturowych). Owa teoria (a mówiąc dokładniej różne teorie, bo jest ich wiele i konkurują ze sobą) ma dostarczyć jak najlepiej teoretycznie uzasadnionego i praktycznie użytecznego, uzgodnionego z naj- nowszymi wynikami nauki, wyjaśnienia znaczenia kategorii „kobieta”, ma także skonceptualizować samo pojęcie rodzaju [gender]4 i ewentualnie pojęcie płci [sex], pod którym to względem różnią się podmiotowość kobieca i męska. A oto niektóre pytania, na które staram się znaleźć odpo- wiedź, podążając za feministyczną teorią (teoriami): – jak zwykło się uzasadniać w tradycyjnej filozofii od- mienność kobiet i mężczyzn i na czym ta odmienność miałaby polegać? _______________ 3 Nie bez znaczenia dla stosunków pomiędzy generacjami jest metafory- ka „falowości” ruchu stosowana przez feministki począwszy od końca lat 60. Pojęcie kolejnych „fal” wprowadzone zostaje, jak się zdaje, przez dziennikar- kę „New York Times” jako tytuł jej wywiadu (The Second Wave) przepro- wadzonego z przedstawicielkami NOW (National Organization for Women) pod przewodnictwem Betty Friedan 10 marca 1968 roku. 4 W pracy niniejszej będę się posługiwała terminem rodzaj (w miejsce angielskiego słowa gender) w sensie społecznie, kulturowo i historycznie ukształtowanej charakterystyki płciowej (nie zawsze jest on w teoriach femi- nistycznych przeciwstawiany płci biologicznej, bywa też, że ją zastępuje). Swój wybór uzasadniam istniejącym już w polskiej literaturze precedensem stworzonym przez tłumaczkę Jadwigę Węgorodzką w Nowej psychologii kobiety Ellyn Kaschak (polskie wydanie w 1996 roku), a następnie przez Sylwię Pikiel w Męskość, kobiecość. O różnicach wynikających z płci (wy- dany w 2000 roku polski przekład The Lenses of Gender Sandry Lipsitz Bem z 1993 roku). Terminu tego używa także Elżbieta Pakszys, autorka femini- stycznej pracy Między naturą a kulturą: Kategoria płci/rodzaju w poznaniu, wydanej również w 2000 roku. Uwagi wstępne: Cele i założenia 9 – jakie biologicznie i psychologicznie esencjalne cechy ko- biet wyróżniano w teorii feministycznej? – czy rozróżnienie płeć/rodzaj ma teoretyczne i praktyczne uzasadnienie? – czy, a jeśli tak, to jak jest możliwa ontologia osoby uwzględniająca różnicę płciową? – na jakich podstawach ontologicznych opierają korporalne feministki swe teorie podmiotu? – czy istnieją uzasadnione podstawy do tworzenia kobiecej epistemologii i etyki? – czy „feministyczna teoria” siłą rzeczy zakłada jakąś „fe- ministyczną filozofię”, bądź do niej prowadzi? Pojawiają się też pytania natury bardziej praktycznej: – czy podkreślanie odmienności płciowej okazuje się spo- łecznie korzystne? jeśli tak, to w jakim sensie: dla społeczeń- stwa jako całości? dla jego części? dla tworzących je jedno- stek? inaczej dla każdej z płci? – czy próba podważenia (dekonstrukcji) koncepcji kobiece- go podmiotu wpływa na polityczną sytuację feminizmu? Spośród wielu pozycji korporalnej filozofii rodzajowego podmiotu wybrałam prace, które przynoszą zróżnicowane od- powiedzi na te pytania: od metafizycznego, „nie-substancjal- nego esencjalizmu” (Christine Battersby) do teorii rodzajowe- go „przedstawienia” [performativity] (Judith Butler), z teoria- mi Susan Bordo i Elizabeth Grosz usytuowanymi jakby w połowie drogi. Łączy te koncepcje rozwijanie teorii ciała (ko- biecego) jako podstawy ludzkiej, a zwłaszcza kobiecej pod- miotowej tożsamości, ciała ugruntowanego czy to w „rzeczy- wistej”, tj. analizowanej przez nauki medyczne materii (Chri- stine Battersby i Elizabeth Grosz), czy w materii rozumianej przede wszystkim jako dyskursywna, kulturowa instytucja (Susan Bordo i Judith Butler). Drugim kryterium zastosowa- nym przeze mnie przy wyborze określonych pozycji do analizy była ich popularność we współczesnej amerykańskiej femini- stycznej filozofii w ostatnim dziesięcioleciu (z jednym wyjąt- kiem: koncepcji Battersby, niepopularnej prawdopodobnie z uwagi na jej, zresztą przez nią także deklarowany, „esencja- 10 Uwagi wstępne: Cele i założenia lizm”, ale przecież stanowiącej częsty punkt krytycznego od- niesienia dla bardziej „modnych” koncepcji). Pewnym zaintere- sowaniem cieszą się te teorie także wśród polskich feministek akademickich, o czym świadczą zarówno oryginalne artykuły publikowane na łamach takich periodycznych wydawnictw, jak Pełnym głosem i Spotkania Feministyczne, jak i wydawane tłumaczenia z języka angielskiego. Większość poruszanych przez te filozofki kwestii znalazła się zresztą w centrum uwagi filozofów spoza kręgu feminizmu. Twórcy postmodernizmu – Jacques Lacan, Michael Foucault, Jacques Derrida czy Gilles Deleuze – poruszają w sposób centralny kwestie podmiotowo- ści i płciowej tożsamości i bywają, obok łączących ich teorie i feminizm – Luce Irigaray, Julii Kristevej i Monique Wittig – źródłem inspiracji dla wspomnianych autorek. Z końcem XX wieku feministyczna teoria podmiotu (kobie- ty), w związku z dylematami pojawiającymi się w obrębie nie- których dominujących w tym nurcie wersji tej teorii (zwłaszcza filozofii Butler), znalazła się w nader niejasnej i skompliko- wanej sytuacji, toteż nakreślenie jej porządkującego i analitycz- nego obrazu wydało mi się celem godnym naukowego wysiłku. Kryzys narósł w latach 90., kiedy postmodernistki w starciu z esencjalistkami przechyliły w końcu szalę popularności na swoją stronę. Nie jest to zwycięstwo nazbyt radosne. Zaprze- czanie potrzebie, a nawet możliwości odwoływania się do sta- łych, tj. niezmiennych, materialnych podstaw w ustalaniu kobie- cej tożsamości i podważanie wiarygodności przekonań o istnie- niu „naturalnej” różnicy płciowej (czasem traktowanej jako tożsamej z różnicą rodzaju), jest często odczuwane jako kłopo- tliwe dla feminizmu jako ruchu społeczno-politycznego. A w dodatku koncepcje te są uwikłane, jak się wydaje, w wewnętrz- ne sprzeczności i niejasności, czasem wynikające ze zbyt usil- nych prób asekurowania się przed spodziewaną krytyką zarów- no ze strony różnego typu esencjalistek, a czasem z programowo zamierzonego protestu przeciwko patriarchalnym5, powszech- _______________ 5 Patriarchat najogólniej to „system władzy i dominacji mężczyzn nad kobietami, będący – za pośrednictwem swoich instytucji społecznych, eko- Uwagi wstępne: Cele i założenia 11 nie uznanym w akademickim świecie standardom „wysokiej teorii”6. Przypuszczam, że ambiwalencja, do jakiej ta sytuacja prowadzi, jest częściowo odpowiedzialna za nawrót antyteore- tycznych tendencji u obecnych dwudziesto- i trzydziestolatek w feminizmie „trzeciej fali”. Ale oczywista niemożność zapre- zentowania filozoficznego uprawomocnienia teorii (zgodnie z tradycyjnymi „męskimi” standardami), które by w pełni sa- tysfakcjonowało wszystkie strony, nie przekreśla, jak sądzę, wartości dotychczasowych poszukiwań, pozostają one bowiem źródłem bardzo potrzebnych inspiracji. Powielanie marksi- stowskich szablonów (co prawda nadal popularne w wielu feministycznych akademickich ośrodkach amerykańskich) przestało już być tak atrakcyjne przy poszukiwaniu nowych teoretycznych rozwiązań i ich możliwych implikacji dla ruchu społecznego. Rzecz jasna etyczne i polityczne implikacje teo- retycznych „kłopotów z rodzajem” (czy płcią) nie są błahe i wymagają odpowiedzialnego i szczegółowego krytycznego rozpatrzenia, na co te teoretyczki wydają się być przygotowane i czego są świadome7. Wydaje się, że kiedy słabną wysiłki na rzecz tworzenia teorii bardziej tematycznie adekwatnych dla naszych czasów, słabnie także żywotność samego ruchu spo- _______________ nomicznych i politycznych – źródłem opresji kobiet” (cytuję za Słownikiem teorii feminizmu Maggie Humm, Warszawa 1993, s. 158). 6 „[...] pod [nazbyt]skrupulatną kontrolą nic nowego nie można stworzyć, z wyjątkiem może wykrętów [evasions]. Prawo do pomyłek i błędów jest co najmniej równie ważne, a może i ważniejsze, jak prawo do potwierdzania [zastanego] statusu wiedzy” (E. Grosz, Space, Time and Perversion: Essays on the Politics of Bodies, New York and London 1995, s. 6). 7 Przykładem może być wyjaśnienie E. Grosz umieszczone we wstępie do eseju na temat stanowiska Derridy w odniesieniu do różnicy płci. „Wie- rzę, że [...] feministyczna teoria ostatecznie osiągnęła fazę – pisze autorka – kiedy nie tylko broni się przed zewnętrznymi napaściami i krytycyzmem z pozycji antyfeministycznych, fallocentryzmu i patriarchatu, ale jest także przygotowana, by występować przeciwko niektórym własnym stanowiskom, tym okresom i pozycjom, które może były historycznie konieczne dla ów- czesnych form [działania], ale które utraciły już swą przydatność. […] Wkraczając w kolejny etap dojrzewania feminizm […] musi być przygoto- wany, zresztą jest już przygotowany, do „prania własnej brudnej bielizny‟” (ibidem, s. 60-61). 12 Uwagi wstępne: Cele i założenia łecznego. Zapewne podstawowa wartość teorii nie sprowadza się do ich oryginalności czy kokieteryjności. Ale potępianie pewnych stanowisk tylko dlatego, że są zaklasyfikowane jako jedna z odmian, uważanego przez wielu za niepoważny, post- modernistycznego trendu drugiej połowy XX wieku, nie wyda- je się uzasadnione8. Lektura rozlicznych prac przekonała mnie, że to właśnie Grosz i Butler dostarczają inspirujących idei dla rozwoju teorii feministycznej, prowokując zwłaszcza ich krytyków i krytycz- ki do poszukiwania dróg obejścia uwidocznionych paradok- sów. Z drugiej strony budzi sprzeciw odrzucanie z góry teorii tylko dlatego, że wydają się „politycznie niepoprawne” [politi- cally incorrect], gdyż nie pozostają w zgodzie z aktualnie do- minującym trendem politycznym. Myślę, że ta występująca obecnie na rynku idei wybuchowa mieszanka feminizmu post- modernistycznego (często będącego przykładem „wysokiej teorii”, rozumianej jako abstrakcyjna i pisana trudnym dla laików językiem), bardziej konserwatywnych koncepcji neo- marksistek, fenomenolożek, a także popularnego feminizmu w stylu Naomi Wolf i Kathie Roiphe, może przynieść znacznie ciekawsze rezultaty przy próbach dalszego rozwijania teorii feministycznej niż polityka sztucznej jednorodności i zgody9. Analizowane prace sytuują się, jak zaznaczyłam, między dwoma przeciwstawnymi biegunami, choć jednak generalnie mieszczącymi się w szeroko rozumianej postmodernistycznej orientacji, między feminizmem umiejscowionym w ontolo- gicznej perspektywie płci czy rodzaju a feminizmem usiłują- cym unikać genealogicznych założeń, przy czym ten drugi nie odrzuca „realności” materialnych podstaw kategorii kobiet _______________ 8 Charakterystycznym przykładem takiej „druzgocącej” krytyki jest ob- szerna praca Teresy Ebert Ludic Feminism z 1996 roku. 9 Jedną z takich nowych orientacji jest „amazoński feminizm” dowarto- ściowujący aktywność i wysoką fizyczną i sportową sprawność kobiet, a zwłaszcza atletek i kobiet służących w wojsku. Przykładem jest tu pozycja Shirley Castelnuovo i Sharon R. Guthrie Feminism and the Female Body: Liberating the Amazon Within z 1999 roku. Uwagi wstępne: Cele i założenia 13 (i mężczyzn) i poszukuje alternatywnych, usytuowanych raczej w epistemologicznym horyzoncie, sposobów obejścia nazbyt spekulatywnych (metafizycznych) ich zdaniem rozwiązań tego pierwszego. W niniejszej pracy staram się ustalić, w jakiej relacji pro- ponowane przez korporalny feminizm koncepcje określonego rodzajowo [gendered] czy płciowo cielesnego podmiotu pozo- stają do tradycyjnej teorii podmiotu, rodzajowo „neutralnego”, a także jak wpływają one na ufundowanie polityki feminizmu jako samodzielnego ruchu społecznego. Staram się pokazać, że ta umieszczona w perspektywie rodzaju/płci kategoria pod- miotowości znajduje filozoficzne uzasadnienie i że stanowi istotne uzupełnienie w stosunku do rozpowszechnionych femi- nistycznych teorii konstrukcjonistycznych, odrzucających wszel- kie kategorie należące do tzw. polityki tożsamości [identity politics], a także iż winna być poważnie potraktowana przez tradycyjne (niefeministyczne) teorie podmiotowości. Sądzę, że związana z materialnością ludzkiego podmiotu jego kobiecość bądź męskość (m.in. z uwagi na odmienne funkcje płciowe) zasługuje w pełni na uwzględnienie w teoriach podmiotowości i że niedopuszczalne jest pomijanie tego aspektu pod pretekstem, że jest jakoby nieistotny, gdyż „niefilozoficzny” (a jest to nadal praktykowane w zachodniej filozofii), albo że stał się już nieaktualny w erze „post-biologicznej”; choć nie trzeba przy tym koniecznie wikłać się w tradycyjną metafizykę substancji. Koncepcje teoretyczne feminizmu lat 90. w sferze celów politycznych pozostają wprawdzie na ogół w obrębie podsta- wowego repertuaru feministycznego, ale znacznie głębiej niż teorie lat poprzednich wchodzą w subtelne zagadnienia filozo- ficzne. Co prawda znana feministka Toril Moi w pracy Czym jest kobieta? [What is a Woman?] z 1999 roku proponuje po- wrót do koncepcji Simone de Beauvoir (zwłaszcza do jej kate- gorii płci), wzorem Lacana nie wahającego się zdaniem tej autorki powrócić do teorii Freuda10. Ale – nie umniejszając w _______________ 10 T. Moi, What is a Woman? And Other Essays, Oxford 1999, s. 5. 14 Uwagi wstępne: Cele i założenia niczym znaczenia Freuda dla rozwoju nauk społecznych i filo- zofii – trudno nie zauważyć, iż u Lacana mamy do czynienia nie tyle z powrotem, ile raczej z rozwinięciem i przekształce- niem teorii mistrza. Co zaś do Simone de Beauvoir, to wypada stwierdzić, iż odegrała na pewno niezmiernie ważną rolę w rozwoju feminizmu, ale jej społeczna sytuacja jako kobiety i pisarki pierwszej połowy XX wieku różni się od sytuacji kobiet końca XX wieku. Zmieniony horyzont doświadczeń wymaga innych teorii, rozleglejszych i bardziej adekwatnych do zmienionego świata. Możemy (i powinniśmy) sięgać wstecz do dawniejszych koncepcji jako źródła inspiracji (co współczesne feministki często czynią), ale nie zawracać do nich. Dawne dogmaty trzeba poddawać krytyce. Rzecz jasna trzeba przy tym zachować niezbędną ostrożność, aby nowe koncepcje nie przedzierzgnęły się w kolejne dogmaty ograni- czające poszukiwania nowszych rozwiązań. W przypadku feminizmu spór „esencjalizm kontra antyesencjalizm” budzi takie obawy u krytyka postmodernizmu Fredrica Jamesona11. DO CZYTELNIKA Z uwagi na miejsce stałego pobytu (USA) i związany z tym brak do- stępu do polskich publikacji korzystałam często z angielskich przekła- dów pozycji francusko- i niemieckojęzycznych, mimo iż istnieją także ich polskie tłumaczenia. Dotarcie do polskich oryginalnych przekładów okazało się w moim przypadku często technicznie niemożliwe, za co przepraszam polskie Czytelniczki i Czytelników. Mam nadzieję, że nie wyniknęły stąd jakieś istotne nieporozumienia, choć może się zdarzyć, iż pewne określenia polskie, jakie ja proponuję, odbiegają od przyjętych terminów w polskich tłumaczeniach. Autorka _______________ 11 F. Jameson, The Seeds of Time, New York 1994, s. 34-48. WPROWADZENIE Korporalny feminizm i jego założenia Charles Shepherdson z Uniwersytetu Princeton w napisa- nym w 1999 roku eseju pod znamienny tytułem The Epoch of the Body [Epoka Ciała] zadaje sobie pytanie, dlaczego ciało odgrywa tak ważną rolę we współczesnych teoriach kultury i przyciąga uwagę teoretyków właściwie ze wszystkich dyscy- plin. Sam fakt, że ciało stało się po prostu nagle modnym te- matem w naukowym i filozoficznym dyskursie, nie może być przypadkowy i wymaga, jego zdaniem, wyjaśnienia. Podjęcie tego tematu stało się pilnie potrzebne, gdyż dotychczasowe spory wokół kwestii ciała doprowadziły do impasu w samej strukturze naszej wiedzy, zaś wyjście z niego wymaga badań równocześnie na wielu płaszczyznach. Kwestia ucieleśnienia [embodiment] czy cielesności (podmiotu, człowieka) to nie tylko problem teoretyczny. Jego korzenie tkwią, zdaniem She- pherdsona, w historii. Jako punkt przecięcia pomiędzy naturą i kulturą ciało może stanowić przedmiot badań zarówno dla przyrodniczych, jak i historycznych dyscyplin nauki, a przy tym równocześnie ujawnić potrzebę wykraczania poza te dys- cypliny; rodzi też wątpliwości co do technik badawczych i zmusza do wyjścia poza dotychczasową alternatywę między biologicznymi i symbolicznymi modelami. W tym też sensie 16 Wprowadzenie traci może swą istotność pytanie, czy ciało należy do biologii, czy do historii. Istotna staje się teraz kwestia, w jaki sposób ciało ukazuje ograniczoność tej alternatywy. Czas zastanowić się nad przyczyną impasu, w jaki zabrnęła dyskusja oparta na opozycji natura–kultura1. Socjolog Bryan S. Turner analizując historyczno-społeczne uwarunkowania tak żywego obecnie zainteresowania ciałem wskazuje na głęboką transformację w życiu zachodnich rozwi- niętych społeczeństw, charakteryzującą się m.in. dominacją komercjalizmu i konsumeryzmu i, co za tym idzie, zwracaniem wielkiej uwagi na przyjemność, pragnienia i na specyfikę cia- ła2. Twierdzi, że wraz z istotnymi zmianami w ekonomii, prze- jawiającymi się m.in. w większym nacisku na rozwój przemy- słu lekkiego i sfery usług socjalnych, a skutkującymi w wi- docznych zmianach stylu życia, w większej ilości czasu wol- nego „ciało pracujące stało się ciałem pożądającym”3, pojawiło się „społeczeństwo somatyczne”4. Warto może przypomnieć, że na znaczenie refleksji nad cielesnością zwracał uwagę już w 1976 roku Jonathan Benthall w pracy The Body Electric, gdzie przestrzegał: „Dopóki nie staniemy się bardziej świadomi potęgi i możliwości ciał, dopó- ty nie znajdziemy też w sobie wystarczająco gniewnej siły reakcji przeciw manipulowaniu ciałem i jego wykorzystywaniu [...] w przyszłości będziemy może potrzebowali prawdziwej kampanii w sprawie cielesności [corporacy]”5. Feminizm ma szczególny stosunek do problemu ciała. Inte- resuje się nim znacznie dłużej niż ci, którzy dopiero teraz do- strzegli „historyczną wagę” tego tematu. Brak głębszego zain- _______________ 1 C. Shepherdson, The Epoch of the Body, w: G. Weiss, H.F. Huber (red.), Perspectives on Embodiment as Intercorporeality, New York, London 1999, s. 206, a także wstęp do zapowiedzianej książki pod tym samym tytułem. 2 B.S. Turner, The Body and Society, London 1996, s. 2. 3 „The labouring body has become a desiring body”, ibidem. 4 Ibidem, s. 6. 5 J. Benthall, The Body Electric: Patterns of Western Industrial Culture, London 1976, s. 92. Korporalny feminizm i jego założenia 17 teresowania cielesnością łączył się zapewne z wielowiekową tradycją uznawanego za nader oczywisty w myśli zachodniej podstawowego dualizmu umysłu i ciała. W kontekście tej tra- dycji kobieta sytuowana była (i jest nadal) „po stronie ciała”. Umysł był głównie specjalnością mężczyzn. Sporo odwagi i zdecydowania wymagały pierwsze próby teoretycznego analizowania fenomenu ciała, zwłaszcza w ra- mach uniwersyteckich oficjalnych programów, a to z obawy przed posądzeniem o „politycznie niepoprawny” esencjalizm, tak charakterystyczny dla początków drugiej fali feminizmu (lata 60. minionego wieku). Nowe publikacje w tym zakresie pojawiły się z końcem lat 80., ale stanowiły owoc wcześniej- szych wieloletnich przemyśleń, jak to wynika ze wstępów do publikowanych prac takich anglojęzycznych filozofek, jak Susan Bordo, Rossi Braidotti, Judith Butler, Jane Gallop, Moira Gatens, Elizabeth Grosz, Donna Haraway, Vicky Kirby, Iris Young i innych. Nazwa „korporalny feminizm” uzyskała popularność po opublikowaniu w 1994 roku przez Elizabeth Grosz Volatile Bodies [Lotne ciała], chociaż nie wszystkie z wymienionych wyżej filozofek zaakceptowały to określenie. Sama autorka wybór terminu korporalny objaśnia jego opozycyjnością do tytułowego przymiotnika lotny. Zainteresowanie feministycznych teorii ciałem kobiet jako istot charakteryzujących się przede wszystkim zdolnością do prokreacji (którą to cechę wysuwano na czoło w patriarchal- nych systemach myśli) prowadziło siłą rzeczy do innych ściśle z tym związanych kwestii, jak płciowa tożsamość, różnica płciowa, rodzaj [gender], kategoria „kobiety” i kobieca pod- miotowość. Korporalne feministki nawiązują w swych analizach do fi- lozofii poststrukturalizmu i postmodernizmu, zwłaszcza fran- cuskich filozofów – Foucaulta, Lacana, Derridy i ostatnio De- leuze‟a. Nie wszystkie wymienione teoretyczki korzystają w równym stopniu z tych koncepcji, różni je też stosunek do nich, ale żadna z nich nie pozostaje poza ich wpływem (zwłaszcza 18 Wprowadzenie stworzonej przez Foucaulta teorii ciała jako pola oddziaływań dyskursu władzy). Prace francuskojęzycznych teoretyczek – Irigaray, Cixous (piszącej także po angielsku) i Kristevej – miały i mają nie mniejszy wpływ na rozwój współczesnego anglojęzycznego feminizmu, zwłaszcza w jego korporalnym wariancie. Autorki korporalnych koncepcji spodziewają się, iż okażą się one użyteczne nie tylko od strony teoretycznej (epistemo- logicznej i ontologicznej), ale także z punktu widzenia rozwi- jającego się równolegle politycznego ruchu feministycznego. Ponadto widzą przydatność swych idei dla etycznych rozwią- zań praktycznych problemów, przed jakimi staje współczesna kobieta, takich jak pornografia, przerywanie ciąży czy choroby systemu odżywiania się: anoreksja i bulimia. Jak wcześniej wspomniałam, wybrane przeze mnie teorie pochodzą z różnych szkół feminizmu często wzajemnie się zwalczających. Różnią się swym odniesieniem do polityki i moralności. A i w kwestiach natury ogólniejszej nie ma mię- dzy nimi zgody, np. co do potrzeby i sposobów posługiwania się kategoriami kobiety i rodzaju, brak też jedności w sprawie prak- tycznej użyteczności teorii w walce z trwającą opresją w ramach patriarchatu (ujawniającego się nadal m.in. w postaci fizycznej przemocy wobec kobiet, w ich ekonomicznej nierówności czy rasowej, tj. podwójnej dyskryminacji). Najwięcej gorących dys- kusji budzi, jak się zdaje, „teoria przedstawieniowości” [perfor- mativity] Judith Butler. Rzecz ciekawa, że to właśnie jej teoria zapoczątkowała i inspirowała dalszy rozwój nowej dziedziny analiz seksualności pod postacią tzw. teorii queer6, a także oka- zała się przydatna dla ruchu transseksualistów. Mówiąc ogólnie, cechą wyróżniającą ów późny feminizm „drugiej fali” i feminizm „trzeciej fali” lat 90. od okresów _______________ 6 Nie przekładam angielskich terminów queer [seksualny odmieniec, re- beliant?], drag [przebieraniec, transwestyta?] i fag [„kobiecy” mężczyzna- homoseksualista?], jako że nie mają one, jak się zdaje, zadowalających odpowiedników w języku polskim. Korporalny feminizm i jego założenia 19 wcześniejszych jest głównie „postmodernistyczny”7 nacisk na dostrzeganie różnic wewnątrz płci („różnicy w”) – tj. pomię- dzy kobietami ze względu na ich wiek, rasę, klasę, etniczność, seksualną orientację. Era uniwersalnej, niezmiennej kobiety- jako-takiej skończyła się nieodwołalnie, nawet dla tradycyj- nych esencjalistek, o ile takie uchowały się jeszcze w ośrod- kach akademickich. „Biologiczne” esencjalistki nowej ery spotyka się niezmiernie rzadko, zasadniczo też różnią się one od poprzedniczek, o czym świadczy przypadek Battersby. W reakcjach napływających spoza kręgów postmoderni- stycznych, zwłaszcza z bardziej tradycyjnego zarówno rady- kalnego, jak i liberalnego feminizmu, daje znać o sobie pogląd, że problem minimalizowania czy nawet odrzucania koncepcji autonomicznego podmiotu (w tym wypadku kobiety) przez obecną „nadmiernie” abstrakcyjną feministyczną filozofię doprowadził do przekreślenia użyteczności tej filozofii jako ideologicznej podstawy dla politycznego ruchu feministyczne- go. Krytyka podkreśla także, iż nadmierny indywidualizm i nierelacyjne (separatystyczne) podejście w ujmowaniu osoby stanowią przeszkodę uniemożliwiającą budowanie etyki i wy- jaśnianie społecznych fenomenów życia codziennego kobiet8. Tu krytycy nie do końca mają zapewne rację, o czym przeko- nuje przedstawiona przeze mnie w rozdziale 7 zdecydowanie _______________ 7 W tym miejscu zaznaczę tylko ogólnie, że postmodernizm według fe- ministek równoznaczny jest m.in. z występowaniem przeciwko biologiczne- mu esencjalizmowi, z krytyką wszelkich uniwersalizmów, z propagowaniem pluralizmu wiedzy. W nauce postmodernistki poddają krytyce błędny ich zdaniem postulat obiektywizmu, w literaturze dopuszczają, czy wręcz zale- cają stosowanie różnych form ekspresji, a także podkreślają stosowność odwoływania się do autobiograficznych wyjaśnień, w feministycznej teorii wytykają m.in. stosowanie nieuzasadnionych uogólnień w analizach sytuacji kobiet. 8 Takie głosy można m.in. odnaleźć w: S. Lovibond, Feminism and Postmo- dernism, „New Left Review”, 1989, no. 178, s. 19; N. Hartsock, Foucault on Power: a Theory for Women, w: L.J. Nicholson (red.), Feminism/Postmodernism, London: 1990, s. 170-172; S. Benhabib, J. Butler, D. Cornell, N. Frazer, Feminist Contentions. A Philosophical Exchange, New York 1995, s. 20-31. 20 Wprowadzenie „praktyczna” koncepcja Susan Bordo (a także „nomadyczna”, nie związana z jedną orientacją, wizja Rossi Braidotti), zaś jeśli chodzi o przydatność dla konstruowania relacyjnej etyki, to uważam, że trudno jej odmówić teoriom Christine Battersby i Elizabeth Grosz. Głosy popierające rozważania postmodernistycznie ukie- runkowanych feministycznych filozofek dobiegają natomiast szczególnie ze strony „kolorowych” feministek, które właśnie w tych teoriach odkrywają miejsce dla siebie9. Symptomatycz- na jest też nader pozytywna reakcja przedstawicieli populacji queer – osób występujących przeciwko klasyfikowaniu i jed- noznacznemu „etykietowaniu” jednostek ludzkich z uwagi na ich seksualność, starających się łamać wszelkie społeczne ko- dy związane z takimi klasyfikacjami. Grupy te nie czuły po- krewieństwa z „tradycyjnym” feminizmem, a czasem wręcz upatrywały w nim przeciwnika (choć ich stosunek do postmo- dernistycznego feminizmu też nie jest bezkonfliktowy). _______________ s. 28. 9 b.hook, Yearning: Race, Gender and Cultural Politics, Boston 1990, ROZDZIAŁ 1 Feministyczna krytyka dualizmu w tradycyjnej filozofii zachodniej Dla zachodniej tradycji filozoficznej charakterystyczna jest, zdaniem feministek, dewaluacja ciała, a zwłaszcza dewaluacja kobiecego ciała. W sferze polityki łączy się to z utrzymywa- niem podporządkowania kobiet mężczyznom. Dokonując roz- poznania różnych historycznych sposobów wyrażania się tego niechętnego ciału nastawienia feministki odnajdują jego istotną podstawę w filozoficznym dualizmie umysłu i ciała. Jako al- ternatywne rozwiązanie proponują, aby „potraktować ciało serio” i stworzyć niedualistyczną teorię ucieleśnionego pod- miotu1. Jak feministki rozumieją ów dualizm i dlaczego ich zda- niem pociąga on za sobą tak niekorzystne skutki dla kobiet? Zgodnie z główną reprezentantką korporalnego feminizmu, Elizabeth Grosz, dualizm metafizyczny to pogląd, zgodnie z którym rzeczywistość składa się z dwóch odrębnych, wza- jemnie się wykluczających substancji, co prowadzi do istnienia dwóch, nie przystających do siebie, porządków w uniwersum _______________ 1 G. Lloyd, Woman as Other: Sex, Gender and Subjectivity, „AFT 10”, 1989, Summer, s. 20. 22 Rozdział 1 bytu2. Niechęć wobec ciała czy zgoła lęk przed nim jest zatem w filozofii nie tyle efektem samego rozróżnienia ciała i umysłu jako odrębnych substancji (bytów), ile efektem sposobu, w jaki ciało i umysł są rozumiane i definiowane, a mianowicie jako wzajemnie wykluczające się kategorie. Jest skutkiem definio- wania ciała jako tego, co „umysł musi odrzucić dla utrzymania własnej integracji”3. Wzajemne wykluczanie się umysłu i ciała łączy się zatem z hierarchizowaniem, ponieważ umysł zostaje uprzywilejowany w stosunku do ciała. Filozoficzna dewaluacja ciała ma poważne polityczne konsekwencje dla kobiet (i in- nych opresjonowanych grup, jak to jest w przypadkach rasi- zmu czy np. orientacji homoseksualnej), gdyż wprawdzie wszystkie ludzkie istoty są ucieleśnione, ale kobiety były i są definiowane jako bardziej korporalne niż mężczyźni. Przypi- sywanie hiperkorporalności kobietom, mocno zakorzenione w owym podstawowym dualizmie, łączy się z pokrewnymi mu dualizmami formy/materii, aktywności/bierności, rozumu/uczu- cia i kultury/natury. W połączeniu z tymi pojęciowymi parami dualizm umysł/ciało umocnił hierarchiczność dychotomii mę- ski/żeński i wpłynął na sytuacje, w których kobiety, tylko z powodu swej kobiecości, są traktowane jako intelektualnie i społecznie (praktycznie) upośledzone, oczywiście według męskich standardów. Zanim przejdziemy do przedstawienia funkcjonowania du- alizmów w koncepcjach „natury” w filozofii feministycznej, prześledźmy – posuwając się tropem najczęstszych femini- stycznych ujęć – występowanie dualizmu w klasycznych sys- temach filozoficznych, jako że do dziejów myśli filozoficznej – oglądanych w feministycznej perspektywie – odwołują się chętnie same autorki. 2 E. Grosz, Volatile Bodies: Toward a Corporeal Feminism, Blooming- _______________ ton 1994, s. 6. 3 Ibidem. Feministyczna krytyka dualizmu 23 DYCHOTOMIE: FORMA/MATERIA I UMYSŁ/CIAŁO Chociaż za głównego „sprawcę” dualistycznego myślenia w filozofii uważa się zazwyczaj Kartezjusza, to początki tego podziału dostrzegamy już u presokratyków w ich rozróżnieniu pomiędzy zjawiskiem i rzeczywistością. Kontynuatorem tego wczesnego w naszej kulturze trendu był Platon, który w dok- trynie form traktuje materię jako niedoskonałą wersję idei. Tylko formy są doskonałe, materialne ciała są tylko „reprezen- tacją” lub „odbiciem” transcendentnego ideału. Generalnie (choć nie pod każdym względem, do czego dalej jeszcze wró- cimy) ciało było, według niego, więzieniem duszy i rozumu. W Fedonie pisze, iż „pragnieniem i żądzami i obawami [...] i głupstwami nas [ciała] napełniają licznymi, tak że [...] napraw- dę przez to niczego nigdy na rozum wziąć nie jesteśmy w sta- nie”, a dusza „przymuszona [jest] oglądać byty przez ciało niby przez kraty więzienia”4, i że dusza jest „przybita”, „przy- czepiona” do ciała. Ciało traktował więc Platon jako miejsce tego wszystkiego, co grozi duszy utratą kontroli, co ją przytła- cza, niszczy, co stoi na jej drodze do uzyskania doskonałości. Instruując, jak uzyskać kontrolę nad ciałem i zdobyć inte- lektualną niezależność od jego pułapek i iluzji, jak być głu- chym na zakłócenia cielesne, Platon radzi zerwanie z nim kon- taktu: „[dusza] bodaj że wtedy najpiękniej rozumie [...] kiedy, o ile możność, wszelka wspólność, wszelki kontakt z ciałem zerwie5. Traktowanie ciała jako obcej siły i przeszkody w funkcjonowaniu duszy upowszechniło się w grecko-chrześci- jańskiej tradycji. Platońska, neoplatońska (w wersji Plotyna) i wyrosła z niej chrześcijańska tradycja (początkowo w wersji św. Augustyna) prezentują takie właśnie nastawienie. Wysiłki Arystotelesa zmierzające do „zmiękczenia” ekstremalnego, ontologicznego dualizmu swego mistrza przez połączenie ma- _______________ 4 Platon, Fedon, przeł. W. Witwicki, Warszawa 1958, 82e. 5 Ibidem, s. 65. 24 Rozdział 1 terii (hyle) i formy (morphe) w ontologię hylemorfizmu i meta- fizykę „ucieleśnionej duszy” okazały się nieskuteczne i du- alizm Platona zwyciężył na wiele wieków. Za tezą, że to jednak dopiero Kartezjusz ostatecznie przy- pieczętował na kilka wieków dominację dualizmu w myśleniu o ciele, przemawia fakt, że poglądy na ciało u Greków (np. Arystotelesa czy Platona) nie były aż tak jednoznacznie nega- tywne jak u Kartezjusza. W Uczcie Platona miłość ciała jest na przykład koniecznym etapem na drodze do ujrzenia wiecznej formy piękna6. Dla greckich filozofów ciało nie jest zawsze i po prostu przeszkodą w osiąganiu wiedzy; może być też pod- nietą do duchowego rozwoju. Pasje ciała mogą być motywacją w poszukiwaniu wiedzy i piękna. A ponieważ dusza i ciało są nierozłączne aż do śmierci, ludzkie aspiracje do czystego inte- lektu okazują się tylko fantazją. Natomiast dla Kartezjusza życzenie czystości duszy realizuje się w ciągu życia osoby; przy pomocy właściwej metody człowiek może transcendować ciało (Kartezjusz był przekonany w Medytacjach, że udało mu się stan ten osiągnąć)7. W Namiętnościach duszy wyraźnie odrzuca pogląd Platona i Arystotelesa, że dusza jest zasadą życia (ciała). Według niego „życie” ciała jest sprawą czysto mechanicznego funkcjonowania8. Jak wiadomo, w kwestii ciała jest mechanicystą, zaś duszy przypisuje tylko takie cechy, które człowiek dzieli z Bogiem: wolność, wolę, świadomość. Ciało zostaje wykluczone ze związków z Bogiem. Ten utrwalony przez Kartezjusza paradygmat, obowiązują- cy następnie w nauce nowożytnej, był już wcześniej obecny w koncepcjach Bacona i Galileusza i kontynuował swój żywot w poglądach Newtona, Laplace‟a i Darwina. Zgodnie z logiką tej tradycji, materia i fizyczny świat są ostatecznie mechaniczne, nie posiadają wewnętrznej aktywności czy zdolności do we- _______________ 6 Platon, Uczta. Mowa Diotymy. 7 Kartezjusz, Medytacje o filozofii pierwszej, II i VI. 8 Kartezjusz, Namiętności duszy, Art. 6, 13. Feministyczna krytyka dualizmu 25 wnętrznych przemian. Odmienna od tej tradycji metafizyka Heraklita nie była w stanie przeciwstawić się tej tendencji. W kartezjańskiej wersji dualizmu materia różni się zasadni- czo od umysłu, czucia i podmiotowości. Ciało jest czystą res extensa, surową materialnością, umysł jest res cogitans, myślą i wolnością. Inna odmiana tej tradycji, materializm, najszerzej zaakceptowana w nauce i kontynuowana do czasów współczes- nych, przyjmuje, że to, co zwiemy umysłem lub świadomością (podmiotowością, czuciem), jest wytworem wewnętrznie bez- władnej, biernej, pozbawionej wewnętrznej wartości i inten- cjonalności „martwej” materii. Powyższe metafizyczne założenia doprowadziły do znaczą- cych konsekwencji w zachodniej filozofii i nauce, ale na tym się nie skończyło. Miały także, zdaniem części autorek, istotne znaczenie w praktycznym życiu całych społeczeństw. Szcze- gólnie wpłynęły na patologizowanie relacji pomiędzy ludźmi i resztą natury, na przeciwstawianie sobie tych dwóch elemen- tów i uprzywilejowanie kultury (przeciw naturze), a w konse- kwencji – można tu snuć domysły – doprowadziły m.in. do ekologicznej dewastacji naturalnego środowiska. Ten paradygmat rozumienia materii został podważony do- piero w XX wieku przez teorię względności Einsteina, a zwłaszcza przez późniejszą teorię kwantową. W filozofii naj- ważniejszego przełomu w stosowaniu nowego modelu dokona- ła metafizyka procesu Alfreda Northa Whiteheada. Dla pełne- go obrazu przypomnijmy jednak, że historia filozofii (i nauki) już wcześniej znała wyjątki od mechanistycznego obrazu. Poza Anaksymandrem, Heraklitem i do pewnego stopnia Arystote- lesem, inną niż mechanistyczną teorię materii zaproponował Giordano Bruno (1548-1600) w dialogach opublikowanych w 1584 roku, czyli jeszcze przed Medytacjami Kartezjusza (jego nieomal panteistyczna tendencja kontynuowana była następnie przez Schellinga9). Według Giordano Bruno kosmos jest zbu- _______________ 9 Koncepcja natury u Schellinga była bardziej holistyczna niż ówcześnie rozwijane. Przedstawił ją w kilku pracach, z czego najważniejszymi w tym 26 Rozdział 1 dowany z samoorganizującej się „inteligentnej materii”, oży- wionej i nie wymagającej „pierwszego poruszyciela”10. Można zaryzykować twierdzenie, że gdyby Bruno miał szansę rozpo- wszechnienia swej teorii, jego radykalny pogląd na naturę i na relacje pomiędzy materią i umysłem pomógłby oprzeć nowo- żytną naukę na niemechanistycznym fundamencie filozoficz- nym. Niestety – a w każdym razie „niestety” z feministyczne- go punktu widzenia – zwyciężył jak wiadomo kartezjanizm. Dodatkowe światło na genezę i skutki filozofii Kartezjusza rzuciła Susan Bordo w pracy Flight to Objectivity [Lot ku obiektywności] z 1987 roku, napisanej pod wpływem badań Evelyn Fox Keller11. Tytuł książki Bordo nawiązuje do pracy Karla Sterna Flight from Woman [Lot od kobiety] z 1965 ro- ku12. Zgodnie z Bordo, podążającą tu za Keller i za psychoana- lityczną teorią przedmiotu-relacji [object-relations] Nancy Chodorow, Kartezjusz w swym programie zmierza do „uwal- niania res cogitans od konfuzji i niejasności jej cielesnego bagna”. Stosując metodę odwoływania się do czystego rozumu celem „od-rodzenia” [„re-birth”] nauki i zwracając się w stronę obiektywności zmaskulinizował naukę na kilka następnych wieków. Zdaniem Bordo, intelektualny wytwór Kartezjusza był produktem ówczesnej kultury niezwykle „ginefobicznego wieku”13. Jego teoria wiedzy była psychologiczną reakcją na niepokój spowodowany utratą natury-jako-matki, tak przeży- wanej w wiekach średnich. Ból separacji przekształcił się w _______________ zakresie są: Idee dotyczące filozofii Natury (1797), O Duszy Świata (1798) i Bruno albo o naturalnej boskiej przyczynie rzeczy (1802). 10 G. Bruno, Dialog Drugi, 1584, s. 36-37. 11 E.F. Keller, Reflections on Gender and Science. New Haven 1985. 12 Karl Stern, freudowski psychiatra, dowodzi, że wraz z racjonalizmem Kartezjusza kontynuowanym we współczesnej tradycji pozytywistycznej odeszliśmy w naszym myśleniu i w tworzeniu wiedzy od „modelu kobiece- go” ku „modelowi męskiemu”, tj. takiemu, który odrzuca subiektywność, poleganie na intuicji i uczuciach. 13 S. Bordo, Flight to Objectivity: Essays on Cartesianism and Culture, Albany 1987, s. 108. Feministyczna krytyka dualizmu 27 uporczywe obstawanie przy autonomii rozumu. Odlot od ko- biecości był lotem w kierunku uniwersum naukowej czystości, klarowności i obiektywności – męskości. Natura, utożsamiana teraz z ciałem, to bezwładna materia, której należy się prze- ciwstawiać – podrzędna, bezrozumna, nieczysta i monstrualna. (Wracam do tej koncepcji w rozdziale 7. przy omawianiu teorii Susan Bordo.) KOBIETA JAKO CIAŁO W historii filozofii istnieje wiele przykładów świadczących o tym, że to właśnie ciała kobiet traktowano jako przeszkodę w dążeniu ku filozoficznym i praktycznym ideałom. Tu także krytyka feministyczna zaczyna od Platona. W księdze V Pań- stwa, w dyskusji na temat filozofów-władców kobiety przed- stawia się jako równe przy obejmowaniu stanowisk strażników w państwie, co mogłoby sugerować egalitarne podejście do płci u Platona14. Jednakże nieco dalej uczestnicy dialogu zga- dzają się, że natura kobiety różni się od natury mężczyzny i że generalnie kobiety są słabsze (gorsze) we wszystkich swoich przedsięwzięciach w porównaniu z mężczyznami. Słabość kobiet dostrzega się tu nie tyle w perspektywie różnego udzia- łu w reprodukcji, jak to będzie u Arystotelesa, ile w katego- riach teorii duszy. W Timaiosie objaśnia Platon stwarzanie ludzkiej duszy w kategoriach „stopnia czystości” i utrzymuje, że kobiece dusze są mniej doskonałe, ponieważ nie są tak „czyste” jak męskie. Dusze kobiet są podrzędne, gorsze, gdyż są bliższe ciału. W duszy typowej kobiety ateńskiej przeważa część zmysłowa, tzn. najniższa. Potencjalne filozofki-wład- czynie muszą więc dysponować inną duszą, taką, jaką mają _______________ 14 Platon, Państwo, 3454d. 28 Rozdział 1 mężczyźni. Czyli natura ludzka jest dwojakiego rodzaju i ten lepszy przypisany jest zasadniczo mężczyźnie15. Przedstawiając pogląd na proces reprodukcji, Arystoteles definiuje kobiety także jako byty bardziej korporalne. Różnice pomiędzy wkładem mężczyzny i kobiety w proces rozmnaża- nia się ludzi wyjaśnia w kategoriach metafizycznej różnicy pomiędzy przyczynami materialną i formalną. Matka, jako przyczyna materialna, dostarcza dziecku bezkształtnej, biernej materii, której ojciec będący przyczyną formalną nadaje ener- gię, kształt i specyficzną cechę, tj. duszę. W dziele O rodzeniu się zwierząt pada słynne stwierdzenie, że kobieta jest jak gdy- by zdeformowanym mężczyzną. A menstrualna wydzielina jest wprawdzie też nasieniem, ale w nieczystej postaci, tj. brak mu jednego składnika: zasady, Duszy. Kobieta nie tworzy sama, potrzebuje do tego zasady, źródła (czyli: mężczyzny) – po to, by dostarczyć elementowi materialnemu ruchu i zdetermino- wać jego charakter16. Teza o bez-dusznym udziale kobiety w tworzeniu potom- stwa stanowi argument w poglądzie Stagiryty na organizację społeczeństwa. Ani przez chwilę nie wątpi, że mężczyzna – jako z natury lepszy – powinien rządzić, a naturalnym obo- wiązkiem kobiety jest podlegać swemu panu. W Polityce rela- cję kobiety do mężczyzny porównuje z relacją dziecka do oso- by dorosłej, wniosek więc jest oczywisty, kto komu ma podle- gać17. Podkreślanie korporalności kobiety jako przyczyny jej podrzędności w procesie reprodukcji służy też uzasadnieniu podrzędnego statusu kobiet w polityce. Tzw. somatofobiczne18 (czy raczej ginefobiczne) tendencje są też oczywiście obecne w chrześcijańskiej tradycji. Rosema- ry Radford Ruether opisuje różne sposoby łączenia rzekomo _______________ 15 Platon, Timaios, 41d-42d. 16 Arystoteles, O rodzeniu się zwierząt, księga II, 737a, księga I, 730a. 17 Arystoteles, Polityka, księga I, 1060a. 18 E. Spelman, Woman as Body: Ancient and Contemporary Views, „Fe- minist Studies”,1982, vol. 8, Spring, s. 118. Feministyczna krytyka dualizmu 29 większej korporalności kobiet z ich „naturalnym” podporząd- kowaniem mężczyźnie. Przykładem filozoficznego autorytetu w tym zakresie może być jej zdaniem św. Tomasz, który wie- rzył, że Adam został stworzony z męskiej duszy i kobiecego ciała, zaś Ewa jako cielesny aspekt mężczyzny była tylko jego pomocniczką w reprodukcji19. DUALIZM KULTURA/NATURA W historii filozofii spotykamy nader szeroko rozpowszech- niony pogląd, że kobieta łączy się z naturą, a mężczyzna – z kulturą. Do czasów narodzin współczesnej nauki, tj. do XVII wieku, implikacje tego powiązania były ambiwalentne. Natura była rozumiana dwojako: jako życiodajna i opiekuńcza, z jed- nej strony, i dzika, nieobliczalna i niebezpieczna – z drugiej. Obraz kobiety jako istoty bliskiej naturze był zatem również dwuznaczny. Kobieta jako natura była równocześnie godna czci, jak i potępienia. Sytuacja uległa zdecydowanie zmianie w Oświeceniu. Pierwszym przykładem już radykalnie innego podejścia do natury i utożsamianej z nią kobiety były prace Franciszka Bacona. Natura nie była już traktowana jako opie- kuńcza matka, ale raczej jako mechanizm, który musi być wy- jaśniany i kontrolowany; natura, jak i kobieta, miała być pod- porządkowana mężczyźnie – naukowcowi Nowej Filozofii. Chociaż związek pomiędzy nimi miał być związkiem małżeń- skiej jedni prowadzącej do korzystnych dla ludzkości wyników („Ustanówmy nieskażone i prawomocne małżeństwo pomię- _______________ 19 R.R. Ruether, Sexism and God-Talk: Toward a Feminist Theology, Boston 1983, s. 156. Przykłady podobnych tendencji także w nauce podaje Evelyn Fox Keller (op. cit.).
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Kobieta, ciało, tożsamość. Teorie podmiotu w filozofii feministycznej końca XX wieku
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: