Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00562 008485 10489549 na godz. na dobę w sumie
Komparatystyka dzisiaj.Tom 1, problemy teoretyczne - ebook/pdf
Komparatystyka dzisiaj.Tom 1, problemy teoretyczne - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 260
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883-242-1192-0 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Komparatystyka dzisiaj. Problemy teoretyczne jest refleksją o aktualnej sytuacji polskiej i międzynarodowej komparatystyki. Prezentuje szeroki wachlarz poglądów i stanowisk badawczych. Autorzy wskazują na dynamiczny i dialogowy charakter komparatystyki, która stanowi żywą i konstruktywną odpowiedź na rozterki i kłopoty współczesnej humanistyki. Prezentują ważne dla niej pojęcia, kategorie i metody – oraz dają wgląd w jej dzieje. Ukazują komparatystykę, która bada nie tylko związki między rozmaitymi literaturami, lecz także skomplikowane relacje literatury z rozległą domeną nauki i kultury: z innymi sztukami, dyskursami pozaliterackimi, mediami.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

D Z I S I K O M P A R A T YST Y K A to m 1 eoretyczne A J t proble m y universitas KOMPARATYSTYKA DZISIAJ tom 1 KOMPARATYSTYKA DZISIAJ tom 1 problemy teoretyczne Redakcja naukowa Ewa Szczęsna, Edward Kasperski universitas Wydanie publikacji dofinansowane przez Uniwersytet Warszawski © Copyright by Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2010 ISBN 97883–242–1192–0 TAiWPN UNIVERSITAS Redakcja wydawnicza Izabella Sariusz-Skapska Projekt okładki i stron tytułowych Sepielak www.universitas.com.pl Komparatystyka dzisiaj: propozycje, zagadnienia teoretyczne, rekonesanse Wprowadzenie Tom niniejszy jest pierwszą, teoretyczną częścią monografii opa- trzonej tytułem Komparatystyka dzisiaj, której planowaną konty- nuacją staną się prace analityczno-interpretacyjne z zakresu po- równawczego badania konkretnych tekstów kultury: literatury i in- nych dyskursów językowych, muzyki, sztuk plastycznych. Całość przedsięwzięcia stanowi wielogłos badaczy polskich i obcych na temat stanu współczesnej komparatystyki, miejsca, jakie zajmuje ona wśród innych dziedzin, zagadnień, jakie podejmuje, narzędzi, którymi się posługuje, pojęć i języków, jakich używa. Monografia ma być zatem wypowiedzią o komparatystyce, ale także – co rów- nie istotne, a stanowiące istotę części praktycznej – rozmową sa- mej komparatystyki z tymi zjawiskami, którymi się ona współcze- śnie interesuje i które usiłuje poznać, opisać i wyjaśnić. Obecne w niniejszej książce teksty nie są zestawem artykułów pi- sanych „na zamówienie” redaktorów tomu. Są wypowiedzią bada- czy, którzy zechcieli odpowiedzieć na zaproszenie do dyskusji nad sytuacją współczesnej komparatystyki. Chodziło o to, aby już zgło- szone przez autorów propozycje problemowe, tematyczne wskazy- wały na to, czym jest komparatystyka dzisiaj, jak jest postrzegana, jakie zagadnienia i pola tematyczne oraz problemowe eksploatuje, jakie pytania stawia, a także w kontekście jakich badań bywa przy- woływana. Nie chodziło zatem o przedstawienie z góry założonej, niejako gotowej wizji komparatystyki (byłoby to zresztą przedsię- 6 WproWadzenie wzięcie utopijne); nie chodziło też o projekcję jednej, wybranej perspektywy poznawczej czy koncepcji badawczej. Celem podję- tej inicjatywy był niejako sondaż współczesnej świadomości kom- paratystycznej, w szczególności rozpoznanie obecnych lub krysta- lizujących się w komparatystyce orientacji metodologicznych oraz wyodrębnianych w niej kierunków i pól badawczych. Efektem tego zamierzenia jest to, że książka mówi o stanie współ- czesnej komparatystyki niejako na dwa sposoby: bezpośrednio, tj. zawartością tekstów i prezentowanymi w nich tezami, oraz pośred- nio, a mianowicie samymi podejmowanymi tematami i zagadnie- niami postrzeganymi jako komparatystyczne. Sytuację współcze- snej komparatystyki charakteryzują tedy różne, czasem bieguno- wo różne konstatacje odnoszące się do tych samych kwestii. Poka- zują one, że wciąż istnieje w komparatystyce wiele kontrowersyj- nych zagadnień, domagających się ponownego przedyskutowania oraz problemów wymagających rozwiązania czy dookreślenia. Na- leży do nich np. problem statusu dzisiejszej komparatystyki, któ- ra odmiennie widziana jest przez Zelenkę (jako typ refleksji inte- lektualnej), Hejmeja (jako praktyka interpretacyjna, niekończący się proces translacji), Janaszek-Ivaničkovą (jako międzynarodowy ruch czy klub intelektualny), a odmiennie przez Kasperskiego czy Kolę, podkreślających potrzebę jej instytucjonalizacji. Co więcej, równie ważne dla stanu komparatystyki są wypowiedzi formuło- wane przez zdeklarowanych komparatystów (tych legendarnych i tych początkujących), jak i badaczy, którzy na co dzień kompara- tystami wprawdzie się nie czują, ale odczytują nurtujące ich pro- blemy badawcze jako nie tylko wpisujące się w zagadnienia współ- czesnej komparatystyki, ale także jako wyznaczające jej charakter. I nic w tym dziwnego. Bo komparatystyka to nie tylko jedna z dynamicznie rozwijających się dziedzin badawczych, ale rów- nież, a może przede wszystkim, postawa epistemologiczna, a więc sposób poznawania niepoznanego, oswajania nieoswojonego, za- właszczania niezawłaszczonego, zagospodarowywania – niezago- spodarowanego. Książka pokazuje, iż nowoczesną komparatystykę charaktery- zuje postawa dialogowego, wielokierunkowego otwarcia na to, co odmienne czy też różne. To postawa ciekawości epistemologicz- nej, odważnego korzystania z wolności wychodzenia poza to, co WproWadzenie 7 poznane i rozpoznane, poza zastane obszary, formy czy schematy myślenia, postawa dopuszczająca śmiałe zestawienia, które mogą dać – i często dają – nieoczekiwane efekty poznawcze, odsłania- jące nowe aspekty w tym, co już uznane za rozpoznane. Kompa- ratystyka odrzuca myślenie izolujące i atomizujące, zaś akceptuje typ myślenia, który lingwiści i literaturoznawcy chętnie nazywa- ją metonimicznym i metaforycznym. Jawi się jako propozycja pa- trzenia na rzeczy z coraz to innych perspektyw, które pozwalają dostrzec w nich dotąd nieeksploatowane lub niedostrzegane zna- czenia i pola sensu. Pozwala na wyjmowanie tekstów, zjawisk arty- stycznych i – szerzej – kulturowych z ustalonych i ustanowionych szuflad interpretacyjnych oraz stosuje ich śmiałe zestawienia i po- równania. Przyczynia się tym samym do pogłębienia wiedzy o nich oraz zachęca do odświeżania i ożywienia ich rozumienia. Dokonuje tego na drodze wprowadzenia badanych zjawisk w nowy, wcześniej nieuwzględniany krąg relacji. Sprzyja w ten sposób także współza- wodnictwu i wypróbowywaniu perspektyw poznawczych oraz po- budza do ich krytyki. Przeciwdziała zastojowi epistemologicznemu. Tak rozumiana i tak realizowana komparatystyka – stosując się do rygorów badawczych – jest także rodzajem przygody epi- stemologicznej, bez której nie może funkcjonować poznawczo aktywny umysł. Staje się też metodą określania tożsamości da- nego tekstu czy zjawiska kultury na drodze badania ich związ- ków i wzajemnych oddziaływań z innymi tekstami oraz zjawi- skami. Uczestniczy w identyfikowaniu przedmiotów kultury, jed- nocześnie podlegających zmianom i stabilnych, zróżnicowanych i tożsamych. Jako taka inicjuje ożywcze spory na temat własne- go statusu, ukazując się w równej mierze jako dyscyplina nauko- wa (w mniejszym lub większym stopniu dążąca do instytucjonali- zacji), jak i sposób myślenia, poznawania świata. W równej mie- rze też krytycznie bada własną przeszłość i czerpie z niej inspira- cje badawcze (czy też poddaje ją rewizji), jak i otwiera się na ak- tualne i przyszłe pola badań. Potrzeba komparatystyki – więcej, jej konieczność – wynika z relacyjności tekstów i zjawisk, z tego, że żaden tekst literacki, ar- tystyczny czy kulturowy nie istnieje w izolacji, sam w sobie i sam dla siebie, ale zawsze jest zakotwiczony w otaczającym go środo- wisku i świecie oraz wchodzi z nim w różnorodne, często napięte 8 WproWadzenie i dramatyczne, interakcje. O racji jej istnienia i uprawiania stano- wi też wpisanie w proces poznawania czynności porównywania, które jest jednym z podstawowych, poręcznych i podręcznych, ale i – jak dotąd – jednym z najskuteczniejszych, narzędzi epistemolo- gicznych, stosowanym w rozmaitych dziedzinach wiedzy. Istotą komparatystyki jest tedy „wychodzenie poza”, przekra- czanie ustalonych – nierzadko uznawanych arbitralnie za nieprze- kraczalne – granic. Jeśli tradycyjna (dawna) komparatystyka lite- racka zadowalała się głównie wykraczaniem poza literaturę na- rodową i ukazywaniem jej na tle literatury powszechnej czy in- nych literatur narodowych, komparatystyce współczesnej zdecy- dowanie to nie wystarcza. Komparatystyka dzisiejsza rozszerza swoje zainteresowania i ambicje badawcze na uniwersum kultury. Wskazuje na rysy i czynniki stanowiące o spoistości tego uniwer- sum, ale jednocześnie podkreśla i chroni to, co w nim inne, róż- ne, odrębne. Argumentuje, że inność nie jest wyłącznie katego- rią aksjologiczną, ale że bywa ona także kategorią ontyczną, po- wszechną i zwrotną. Współczesna komparatystyka (nazywana przez niektórych au- torów nową komparatystyką) wychodzi poza literackość w stro- nę kulturowości i interkulturowości (to kategorie, które dominu- ją zresztą w pierwszym rozdziale zatytułowanym Komparatystyka współczesna. Zadania i zakres). Pyta o to, czym jest komparatysty- ka międzykulturowa, jakie są pola jej badań, w jakie relacje wcho- dzi z kulturoznawstwem, teorią literatury (Meklemburg), czy sze- rzej – literaturoznawstwem, antropologią, jakie są granice dialogu między kulturami i subkulturami (do których Zelenka zalicza lite- ratury postkolonialne, mniejszości narodowych czy migrantów), a także jakie są granice przenikalności cyrkulujących tekstów i idei. Swoim polem działania czyni sferę symbolicznej (słownej i poza- słownej) ekspresji i reprezentacji ludzkiego doświadczenia. Odcho- dzi od etnocentryzmu i jednocześnie uwzględnia specyfikę litera- tur, czy szerzej – kultur, w wymiarze estetycznym, etycznym, so- cjologicznym, żywo reagując tym samym na potrzebę zachowania tożsamości (Hejmej). Konfrontuje literaturę piękną z innymi formami piśmiennictwa i innymi niż literacki dyskursami (politycznym, religijnym, filozo- ficznym, dziennikarskim), zderza poziomy kultury (wysoką, po- WproWadzenie 9 pularną, masową), kultury etniczne, różnojęzyczne tak w sferze mowy, jak i w sferze komunikacji międzykulturowej i kodów kul- tury. Konfrontuje różne przestrzenie sztuk (literaturę i sztuki pla- styczne, muzykę, fotografię) oraz mediów (literaturę z teatrem, fil- mem, mediami cyfrowymi). Adaptuje do swoich potrzeb badaw- czych metody socjologiczne, semiotyczne, kulturoznawcze. Bada relacje, pogranicza, styki, wpływy, filiacje, transfery interkulturo- we, intermedialne, interartystyczne i interdyscyplinarne. Na tę – mówiąc językiem mediów cyfrowych – wielopłaszczy- znową linkowość komparatystyki, czy też jej polidialogowość, zwra- cają bezpośrednio lub pośrednio uwagę niemal wszyscy autorzy książki (np. Kasperski, Sommerfeld, Szczęsna), czyniąc ją tym sa- mym wyznacznikiem komparatystyki aktualnie realizowanej i naj- bliższej teraźniejszosci. „Przekraczanie granic”, „postawa gościn- nego wychodzenia ku temu, co inne”, „otwartość i dialogowość” to bodajże kategorie najczęstsze wśród tych, do których odwołu- ją się autorzy książki. Ekspansywność komparatystyki, wynikająca z jej nastawienia na coraz to nowe analogie i zestawienia, konfrontowanie zjawisk uwa- żanych dotychczas za nieprzystające do siebie, otwieranie się – do- tyczyłoby to w szczególności komparatystyki literackiej – na inne dziedziny czy dyskursy nie oznacza jednakże całkowitej dowolno- ści metodologicznej. Autorzy monografii podkreślają, iż trzeba pil- nować granic postępowania badawczego, nie dopuszczając do ich rozmycia (Zelenka), dążyć do samookreślenia i metodologiczne- go usamodzielnienia (Kasperski). Stąd wyrasta zobowiązanie kom- paratystyki do tworzenia własnych narzędzi badawczych, krytycz- nej analizy kategorii poznawczych, selekcji podejmowanych zagad- nień (etykietą komparatystyki opatruje się niekiedy prace, które nic z nią wspólnego nie mają), falsyfikowania proponowanych kon- cepcji i teorii, budowania uogólnień osadzonych w praktyce po- równawczej i badanych zjawiskach. Wypracowanie owych narzędzi nie dokona się w jednorazo- wym akcie ich powołania. Takie ostateczne ustanowienie narzę- dzi byłoby sprzeczne z duchem samej dziedziny. Postawa otwarto- ści na wciąż nowe rejony badawcze i perspektywy poznawcze wy- maga elastyczności instrumentarium oraz gotowości do nieustan- nego i starannego weryfikowania narzędzi: unowocześniania tych 10 WproWadzenie już istniejących oraz dobierania nowych, odpowiadających aktu- alnym zadaniom poznawczym. W ten postulat niespiesznego i nie jednorazowego czy przygodnego, ale ciągłego i konsekwentnego tworzenia aparatu badawczego komparatystyki, refleksji nad jej ka- tegoriami wpisuje się kolejny rozdział książki, zatytułowany Kate- gorie i zagadnienia komparatystyczne. Czytelnik znajdzie tu analizę wybranych pojęć komparatystycz- nych. Należy do nich porównanie w jego ontycznym, epistemolo- gicznym i aksjologicznym wymiarze (Szczęsna). Inną z kolei kate- gorią jest dyskurs (Dąbrowski). Tworzy on metadoświadczenie dru- giego stopnia, zdające sprawę z tego, jak systemy językowe, oby- czajowe, prawne, a także państwowość i etniczność wpisują się w konkretne praktyki i jak je kształtują. Kolejną propozycją w tej sferze jest palimpsest (Kuziak). Kategoria ta pozwala m.in. dekon- struować dziewiętnastowieczne pojęcie tożsamości oparte na po- jęciu narodowości, w wieku XX ujawnia zaś mechanizmy różni- cowania się dyskursów kulturowych. Wspomniany rozdział wpro- wadza ponadto interesującą problematykę recepcji obcego twór- cy (Skwara). Na wagę tego zagadnienia wskazują nie tylko now- sze teorie recepcji, ale i badania nad intertekstualnością i transla- cją, pojętą jako dialog kultur. Wymienione pojęcia nie wyczerpują listy kategorii kompara- tystycznych, a wręcz przeciwnie, otwierają ją. W książce pojawia- ją się ponadto takie zagadnienia komparatystyczne, jak kontrast, podobieństwo, kolaż, przekład (językowy, semiotyczny, medial- ny), intertekstualność, intersemiotyczność, intermedialność, inter- dyskursywność (różne rozumienia interdyskursywności prezentują Mecklemburg i Krysowski), kontekst i wiele innych. Ich pełne ze- stawienie i opis stworzyłyby leksykon pojęć komparatystycznych (ale to już z pewnością zadanie na przyszłość). Nieustanne wychodzenie nie tylko poza daną dziedzinę badań, ale i poza rodzaje dyskursów ku temu, co inne, nie jest wyłączną cechą współczesnej komparatystyki. Nie jest nawet wyłączną cechą nauk humanistycznych, ale stanowi wyznacznik dzisiejszej, zglo- balizowanej kultury. Stawia to dodatkowe zadania przed komparatystyką, która jawi się jako składnik i sposób współczesnego myślenia o świecie (współczesnego w tym znaczeniu, że nader aktualnego i ze szcze- WproWadzenie 11 gólną pieczołowitością praktykowanego, aczkolwiek nie stworzo- nego przez tę współczesność). Przeszłość komparatystyki zaświad- cza o tym, że różnorodne formy refleksji komparatystycznej ist- niały już wcześniej. Występowały jednakże zazwyczaj gdzieś na pe- ryferiach, poza kręgiem kulturowej dominanty, jako rozproszone składniki rozmaitych kierunków badawczych. Potrzebowały jako takie dogodnych, sprzyjających warunków do tego, by dojść do głosu, usamodzielnić się, rozwinąć i wyprzeć inne, konkurencyjne formy myślenia i poznawania. Na takim etapie rozwoju kompara- tystyka zdaje się znajdować obecnie. O komparatystyce dzisiaj nie da się tedy mówić pełnym głosem bez uwzględnienia jej przeszłości, odwołania się do jej dziejów, które ją współtworzą i które pozwalają lepiej rozumieć jej obecny kształt, odkrywając źródła aktualnych zainteresowań badawczych. Odwołania do historii badań porównawczych, myśli oraz pre- i me- tarefleksji komparatystycznej – tak literaturoznawczej, jak i reali- zującej się w innych sferach badań – znajdzie czytelnik w rozdzia- le trzecim Wczoraj dla dziś. Perspektywa diachroniczna. Perspektywę tę przenika troska o zakotwiczenie komparatysty- ki w jakże bogatej tradycji badań porównawczych i – szerzej – li- teraturoznawczych. Przywołuje ją analiza heterogenicznej tożsa- mości literatury europejskiej (Czaplejewicz). Konkretyzują ją przy- kłady literatury (głównie pozaeuropejskiej), będącej świadectwem tożsamości lokalnych, grupowych czy tożsamości ludzi wykluczo- nych. Poszerza i wzbogaca ją analiza przemian, które dokonywały się w myśleniu komparatystycznym, a które dokumentowały ko- lejne kongresy komparatystyczne (Janaszek-Ivaničková). Pespektywę diachroniczną charakteryzuje również zainteresowa- nie początkami komparatystyki. Odnajduje ona w tych początkach, paradoksalnie, korzenie wielu podejmowanych obecnie projektów badawczych. To bardzo istotna i cenna cecha owej diachronicznej refleksji komparatystycznej. Uzmysławia ona – trudno zresztą nie zgodzić się z tym stanowiskiem – iż źródłem pomysłów i inspira- cji komparatystycznych na równi z teraźniejszością staje się prze- szłość (Bilczewski). Warszawa, kwiecień 2009 Ewa Szczęsna Rozdział i Komparatystyka współczesna. Zadania i zakres 1. Teoria i metoda komparatystyki. Status poznawczy Edward Kasperski 1.1. Sytuacja komparatystyki Jakiekolwiek by niedostatki wytykać komparatystyce, jej poło- żenie wygląda współcześnie obiecująco. Potrzebę badań kompara- tystycznych rodzą w pierwszym rzędzie przemiany cywilizacyjne, a zwłaszcza kontakty, konfrontacje, dialogi, przenikanie się oraz mieszanie różnorodnych mediów, języków, sztuk i kultur. Nie dzi- wi więc fakt, iż pola badawcze i zadania komparatystyki stale roz- rastają się i różnicują. Komparatystyka współczesna – mimo poja- wiających się tu i ówdzie sprzeciwów – de facto wyszła już daleko poza literaturę i literaturoznawstwo. Bada ona zarówno wzajemne stosunki między literaturami powstającymi w różnych językach et- nicznych i literaturami narodowymi1, jak też związki tych literatur 1 Nieprecyzyjnie mówi się tu o literaturach narodowych, ale literatura w danym języku etnicznym i literatura narodowa to nie to samo. Literatura w języku an- gielskim może być przypisana wielu literaturom narodowym (angielskiej, ir- landzkiej, kanadyjskiej, australijskiej, USA itd.). 14 KomparatystyKa Współczesna. zadania i zaKres z innymi dyskursami (naukowymi, filozoficznymi, religijnymi, po- litycznymi itd.), formami kultury artystycznej i powszechnej (z te- atrem, plastyką, muzyką, filmem, widowiskiem, rytuałem itp.) lub mediami. Jest prawdopodobne, że środek ciężkości badań kompa- ratystycznych przesunie się w przyszłości z literatury na inne for- my kultury oraz na tak zwane nowe media. Tak czy owak, pochodząca z 1961 roku definicja komparatysty- ki, zaproponowana przez Henry’ego H.H. Remaka, znalazła dzi- siaj, zdawałoby się, niemal pełne urzeczywistnienie. Remak stwier- dzał, iż: „comparative literature… is the comparison of one literature with another or others, and the comparison of literature with other spheres of human expressions”2. Tkwiły w tej definicji co prawda rozmaite ograniczenia teoretyczne i terminologiczne, które nega- tywnie zaważyły (a w niektórych przypadkach ważą także współ- cześnie) na teorii komparatystycznej i na badaniach empirycznych, ale kreśliła ona w zasadzie trafnie wizję rozwoju komparatystyki. Komparatystyka, zauważmy, nieźle prosperuje dziś także w wy- miarze instytucjonalnym. Unaocznia to wielość ośrodków, zespo- łów i programów na świecie. Stanowią one oczywistą reakcję na występujące w tej dziedzinie potrzeby. Można by zresztą rzec, iż to niejako sam byt kształtuje popyt na komparatystykę oraz po- budza jej rozwój. Należałoby się zastanowić, czy komparatysty- ka adekwatnie odpowiada na ten popyt. Cokolwiek by rzec o in- nych krajach, polska komparatystyka ma z pewnością wiele do nadrobienia. Przemiany w komparatystyce postępowały wraz ze zmianami w otoczeniu. Tak więc w przeszłości ważyły na jej kształcie i dą- żeniach koncepcje pozytywizmu, Nowej Krytyki, formalizmu czy strukturalizmu, zastępowane współcześnie nowszymi rozwiązania- mi. W drugiej połowie XX wieku musiała ona sprostać z kolei wy- zwaniom semiotyki, poststrukturalizmu, dekonstrukcjonizmu, neo- pragmatyzmu, neofreudyzmu, estetyki recepcji, dialogizmu, teorii intertekstualności, feminizmu, studiów genderowych i postkolo- nialnych, nowej hermeneutyki, nowego historyzmu, postmoderni- zmu czy culture studies. Krytyczny dialog z tymi kierunkami sprzy- 2 Cyt. za: H.H.H. Remak, Once Again: Comparative Literature at the Crossroads, „Neohelicon”, t. 26, nr 2 (December, 1999), s. 99. teoria i metoda KomparatystyKi. status poznaWczy 15 jał bez wątpienia odnowieniu jej warsztatu i kształtowaniu nowego image’u. Jest ona zresztą już w samych swych teoriopoznawczych założeniach nauką wychyloną „ku temu, co inne”. Spotkania i li- kwidacja barier należą do jej programu. Decydują o jej odrębnym miejscu wśród pozostałych nauk. Prawdą jest to, że istnienie komparatystyki oddziałuje także wprost lub pośrednio na profil innych dziedzin badawczych. Stosu- je się to szczególnie do nauki o literaturze, która była jej akuszerką i od której się ona oddzieliła. Z racji wspomnianych założeń teo- riopoznawczych komparatystka kwestionuje tożsamościowe, „do- środkowe” i immanentne (organiczne, systemowe, strukturalne) paradygmaty literaturoznawstwa, dominujące w XX wieku. Pod- daje krytyce etnolingwistyczne, monolingwistyczne, etnocentrycz- ne i „narodowe” zasady funkcjonowania literatury oraz budowane na tej podstawie teorie. Podważa wpływowy w XX wieku pogląd o oddzielnym, „autonomicznym szeregu literackim” i o konstytu- ującej ów szereg, ekskluzywnej, samocelowej „funkcji konstruk- cyjnej” (J. Tynianow) czy „funkcji poetyckiej” (R. Jakobson). Z ra- cji swych założeń sytuuje się także poza myśleniem mimetycznym i reprezentacjonizmem. Przedkłada – o ile tylko konsekwentnie stosuje się do własnych założeń i zasad – interakcyjną i komunika- cyjną poiesis nad pasywną, zwierciadlaną i naśladowczą mimesis. Nie znaczy to jednak, że komparatystyka ma powody do sa- mozadowolenia. Rozwój badań komparatystycznych nie wyelimi- nował wątpliwości dotyczących jej statusu naukowego: czy oraz ewentualnie na ile jest ona ugruntowana przedmiotowo, teoriopo- znawczo i metodologicznie? Można wątpliwości te wyrazić w for- mie następujących pytań: po pierwsze, czy komparatystyka dysponuje własnym, określo- nym, autentycznie odrębnym p r z e d m i o t e m poznania; po drugie, czy jest ona epistemologicznie i metodologicznie s a m o d z i e l n a, czy też przeciwnie, „pasożytuje” na zdobyczach z tego zakresu innych dziedzin wiedzy; po trzecie, czy wytwarza ona w i e d z ę, która nie tylko nie du- bluje wiedzy już istniejącej, lecz odsłania istotne, słabo dotąd rozpo- znane i mało zbadane aspekty rzeczywistości literackiej i kulturowej; po czwarte, czy jest nauką, która w y p e ł n i a l u k i w bada- niach humanistycznych, kulturowych i literackich i z tego wzglę- 16 KomparatystyKa Współczesna. zadania i zaKres du ani nie daje się zastąpić innymi dyscyplinami, ani też wchło- nąć przez nie. Wszystkie te kwestie skłaniają do zastanowienia się nad tym, jakie są zasady, możliwości i warunki poznawcze komparatysty- ki. Zachęcają w konsekwencji do refleksji, jak ma się ona do dys- cyplin już istniejących oraz jakie zobowiązania i ograniczenia na- kłada na inicjowane przez nią konceptualizacje oraz na prowa- dzone dyskursy. Zagadnienie powyższe można rozwinąć i jednocześnie skonkre- tyzować w następujący sposób: 1) czy komparatystyka dysponuje stosowną siatką kategorii, po- jęć i terminów oraz rządzi się określonymi regułami konstytuujący- mi odrębny, badawczy dyskurs komparatystyczny, różny, by ograni- czyć się tutaj jedynie do kontekstu wiedzy o literaturze, od dyskursu historycznoliterackiego, teoretycznoliterackiego lub krytycznego; 2) w jakim stopniu komparatystyka uprawomocnia i uprawia działalność poznawczą, która – kierując się na stosowny przedmiot, proponując odpowiednią problematykę, posługując się naukowy- mi procedurami i kreśląc odkrywczy obraz zjawisk – uwalnia ją od zarzutów subiektywizmu, dowolności, partykularyzmu, powierz- chowności lub retoryczności, sterowanej modnymi czy obiegowy- mi loci communes; 3) na ile komparatystyka zasadnie aspiruje do tego, aby jej usta- lenia uważać za powszechnie ważne i poznawczo obligujące, a nie tylko za przypadkowe wykwity indywidualnej, badawczej lub kry- tycznej fantazji, lub za efekty zmiennych, szybko zapominanych koniunktur; 4) w jakiej mierze postępowanie komparatystyczne uprawomoc- nia się metodologicznie, w szczególności – czy jest zdane wyłącz- nie na metodę porównawczą; 5) czy komparatystyka wykracza poza faktografię i porówny- wanie zjawisk oraz umożliwia w ten sposób poważną, teoretyczną syntezę materiału literackiego i kulturowego. Każde z wymienionych pytań wyłania z siebie wiele innych, szczegółowych zagadnień. Wszystkie one skupiają się wokół pro- blemu, którym jest status poznawczy komparatystyki. W tym krót- kim tekście można się odnieść, rzecz jasna, tylko do niektórych z nich, a ponadto wypada ograniczyć się jedynie do sygnalizowa- teoria i metoda KomparatystyKi. status poznaWczy 17 nia kierunków proponowanych rozwiązań, bez możliwości przed- łożenia przemawiającej za nimi oraz wyczerpującej argumentacji. 1.2. Status poznawczy Rozważając status poznawczy komparatystyki, musimy w pierw- szym rzędzie uzmysłowić sobie odrębność myślenia i badania kom- paratystycznego. Nie sprowadza się ona bynajmniej do stosowania metody porównawczej, która nie wyczerpuje zresztą w najmniej- szym stopniu zestawu pojęć, kategorii, narzędzi i metod kompara- tystycznych. O statusie tym rozstrzygają także założenia o charak- terze bytowym, teoriopoznawczym i aksjologicznym. Refleksja nad nimi stanowi jeden z warunków uprawiania komparatystyki w spo- sób przedmiotowo, teoretycznie i metodologicznie ugruntowany. Otóż myślenie komparatystyczne charakteryzuje się w pierw- szym rzędzie tym, iż uchyla ono, z jednej strony, postępowanie re- dukcyjne, z drugiej – niwelujące i ujednolicające. Oba te postępo- wania są mocno osadzone w etosie humanistyki. Sprowadzają one rzeczywistość literacką i kulturową do jednolitej zasady, a w na- stępstwie wykluczają elementy heterogeniczne jako nieuprawnione lub niepożądane. Konkretne zjawiska literackie zamieniają w e g - z e m p l i f i k a c j ę z góry ustalonej, ogólnej zasady. Prowokują one w następstwie reakcje indywidualizujące (idiograficzne), któ- re teoretycznie i metodologicznie nie rozwiązują problemu, a ra- czej prowadzą na manowce. Taki z gruntu redukcyjny – a tym samym niwelujący i ujedno- licający – charakter przybierają postępowania fenomenologiczne, formalistyczne czy strukturalne. Dzielące je różnice schodzą tu na dalszy plan. Uznają one, iż dzieło literackie, zależnie od poglądu danego kierunku, jest jednolicie zorganizowaną całością, przedmio- tem intencjonalnym, tworem znakowym, formą, strukturą, obsza- rem działania funkcji poetyckiej itd. Stosowne pojęcie „tekstu” czy „dzieła literackiego” stanowi matrycę przenoszoną na poszczególne utwory, aspirujące do wejścia w krąg literatury artystycznej. Teza, że „język artykułowany jest systemem”, zachęca z kolei do prze- noszenia tezy o językowym charakterze lub systemowości na inne zjawiska. Na podstawie analogii przyjmuje się, że „literatura jest 18 KomparatystyKa Współczesna. zadania i zaKres systemem”, „gatunek jest systemem”, „kultura jest systemem” lub „społeczeństwo jest systemem” itd. Teza, iż „dzieło literackie jest tworem wielowarstwowym”, uzasadnia z kolei szukanie tej właści- wości w dowolnym, fikcyjnym utworze literackim. Jej nieobecność skutkuje wykluczeniem go z literatury artystycznej. Postępowanie takie sprawiało, iż badania empiryczne zamieniały się w ilustrowanie teorii. Potwierdzały one w efekcie jedynie goto- wy model (binaryzm, zależności systemowe, strukturę, wielowar- stwowość itp.). Poststrukturalizm, dekonstrukcjonizm czy postmo- dernizm zastąpiły z kolei te „pozytywne” tezy poprzedników ne- gatywnymi. Strukturę zastępowano dekonstrukcją, systemowy po- rządek chaosem i przypadkowością, tezę o spoistości – tezą o nie- spójności i wykluczeniach. Utrzymywał się jednakże niezmiennie teoretyczny aprioryzm jako podstawa dla ujęć tego rodzaju. Powo- dował on, iż rzeczywistość literacka stawała się Kantowską niepo- znawalną „rzeczą w sobie”, podczas gdy teoria pozostawała cał- kowicie nieprzenikalna dla rzeczywistości. Stanowiła układ samo- czynny i zamknięty. Komparatystyka poddaje krytyce przedstawiony typ badawczego postępowania. Podważa je, albowiem kreśli ono ujednolicony, ca- łościowy obraz rzeczywistości literackiej i kulturowej mimo braku należytych ku temu podstaw w empirii. Dokonuje ono nieupraw- nionego epistemologicznie skoku z „nieba teorii” na „padół fak- tów” i odwrotnie, arbitralnie generalizuje jednostkowe przypad- ki. Uznaje konkretne zjawiska literackie za emanację idealnej, sa- moistnej i samoregulującej się m a t r y c y (apriorycznego wzorca kulturowego, organizmu, struktury, systemu itp.). Matryca ta albo wyklucza wszelkie różnice i odmienności, albo – przeciwnie – spro- wadza je do uprzedniej jedności, interpretując, jak czynili formaliści rosyjscy, oznaki nieporządku jako przejawy ukrytego ładu. Istnienie ruchu (transformacji, permutacji, przesunięć, deformacji, konkre- tyzacji itd.) dopuszcza się tutaj jedynie w obrębie ukonstytuowanej (wymodelowanej) uprzednio matrycy. Obraz rzeczywistości zależy bez reszty od jej projekcji i kategoryzacji. Simulakry teorii po pro- stu fingują rzeczywistość. Legitymizują w rezultacie dyskurs, któ- rym rządzi mniej lub bardziej jawnie autoreferencyjny werbalizm. Rzecznicy wspomnianych matryc rzadko przyznają się wprost do aprioryzmu czy arbitralności. Powołują się na ich umocowanie teoria i metoda KomparatystyKi. status poznaWczy 19 w historii filozofii, historii teorii literatury czy tradycji. To one – te ostatnie – markują ich obiektywne istnienie. Tymczasem, jeśli oceniać je z perspektywy komparatystyki, posługiwanie się nimi przekreśla w istocie sens porównywania konkretnych zjawisk. Wyniki uzyski- wane dzięki nim są przez nie wyznaczane i z góry wiadome. Kom- paratystyka przyjmuje w tej sytuacji, że to empiria rozstrzyga o po- wstaniu, kształcie i trwaniu teorii, a nie odwrotnie. Nadrzędna, prze- kraczająca konkretne zjawiska jedność matrycy (organizmu, struk- tury, systemu itp.) nie może być bowiem ani uprzednim założeniem porównań, ani też ich z góry ustalonym, nieuniknionym efektem. Komparatystyczne porównania – inaczej niż owe jedności – wy- chodzą z odmiennych przesłanek. Przyjmują za punkt wyjścia, po pierwsze, iż poszczególne zjawiska literackie i kulturowe istnie- ją prymarnie w niezdeterminowanej, względnie swobodnej po- staci (różnią się tym od tworów przyrody). Zjawiska te, po dru- gie, oddziałują na siebie na wielu płaszczyznach i na różne sposo- by. Uczestniczą więc w rozmaitych procesach, decydujących o ich losie. Procesy takie, ogólnie rzecz biorąc, same z siebie nie prede- terminują, kto na kogo, kto na co, co na co lub co na kogo od- działuje. Kwestię, na kogo (na jakich pisarzy) będzie oddziaływać w historii literatury Jan Kochanowski albo na które utwory wy- wrze wpływ Hamlet Shakespeare’a, można rozstrzygnąć dopiero p o fakcie, a nie p r z e d faktem. Myślenie deterministyczne i ho- listyczne – alfa i omega kierunków immanentnych – uchyla po pro- stu procesualność zjawisk i tkwiące w niej pierwiastki nierozstrzy- galności i nieprzewidywalności. Kreśli z tego powodu tyleż sztyw- ny i uproszczony, co chybiony obraz zjawisk. Komparatysta przyjmuje więc, iż literacka i kulturowa jedność, wspólnota lub całość nie są uprzednie wobec realnych, historycz- nych procesów – nie programują ich bowiem z góry i nie rządzą nimi według apriorycznych zasad – lecz są zasadniczo wobec nich pochodne. To prawda, takie czy inne literackie i kulturowe jedno- ści (prądy, style, gatunki itd.) wynurzają się z tych procesów, wię- cej, mogą ulegać kanonizacji i autonomizacji, lecz wcale nie jest to jednakże nieuniknione czy konieczne. Wzajemne oddziaływa- nia na siebie poszczególnych zjawisk są bowiem z samej swej istoty produktywne i „nierozpuszczalne” w przywoływanych esencjach. Nie sposób wtłoczyć ich bez reszty do ogólnej matrycy. Podlega- 20 KomparatystyKa Współczesna. zadania i zaKres ją one w tym czy innym stopniu – zależy to od konkretnych sytu- acji i konfiguracji – regułom nieprzewidywalności i nieprawdopo- dobieństwa. Myślenie esencjalne i deterministyczne zdecydowa- nie tu zawodzi. Komparatysta śledzi zatem przebieg i bada różnorodne literac- kie i kulturowe efekty tych oddziaływań. Taka postawa badawcza sprawia, że konfrontacje, zestawienia czy porównania poszczegól- nych zjawisk mają twardą, realną podstawę. Bronią się przed za- rzutami zarówno aprioryzmu, jak i dowolności czy przypadkowo- ści. Odwołują się do obserwacji oraz analizy faktycznych zdarzeń, stosunków oraz procesów, zachodzących w wyróżnionym obsza- rze zjawisk literackich i kulturowych. Uprawnia to zatem do wy- ciągnięcia krytycznego wniosku, iż porównanie – o ile skupić się tylko na tym narzędziu – porównaniu nierówne. Różnią się one za- sadnością, gruntownością, stopniem osadzenia w literackiej i kul- turowej empirii oraz uzyskaną wartością poznawczą. I to właśnie ta ostatnia rozstrzyga o ich naukowej randze i funkcji. Powyższe argumenty wskazują, iż komparatystyka dysponuje odrębnym, samodzielnym i realnym przedmiotem poznania. Jest to jednak „przedmiot” tylko w umownym i przenośnym rozumie- niu. Komparatysta kieruje bowiem swoje zainteresowania zasadni- czo ku relacjom, zdarzeniom i procesom, a nie ku zakrzepłym fak- tom, substancjom i tworom, istniejącym, jak zwykli wyrażać się fi- lozofowie, „w sobie i dla siebie”. Interesuje się więc zjawiskami wy- chylonymi ku innym – różnym od nich – zjawiskom; skupia uwa- gę na istniejących między nimi stosunkach, formach ich wzajem- nych oddziaływań na siebie, historycznych przebiegach oraz efek- tach. Oddziaływania takie, jak ukazuje doświadczenie, modyfikują w ten czy inny sposób kształty oraz sposoby funkcjonowania po- szczególnych uczestników i ogniw interakcji. Prowadzą do zawią- zania się między nimi nowych relacji, uruchomienia kolejnych pro- cesów i do powstawania bytów pochodnych. Przemiana nie musi równać się w tym wypadku naocznej, postrzegalnej zmianie. Może ona polegać w określonej sytuacji na przyjęciu postawy defensyw- nej, odmowie komunikacji, zamknięciu i „utwierdzeniu się” w so- bie lub zgoła samoizolacji. Należy więc mieć na względzie, iż naukowe porównanie kom- paratystyczne – inaczej niż porównanie artystyczne lub retoryczne teoria i metoda KomparatystyKi. status poznaWczy 21 (propagandowe, reklamowe, perswazyjne) – jest narzędziem i me- todą badawczą, a nie badaną rzeczywistością. Porównanie, istotnie, „nie jest dowodem”, jak pisał R. Etiemble3, lecz narzędziem i me- todą penetracji zjawisk i sposobem gromadzenia dowodów. Efek- tem porównania jest bowiem ujawnienie podobieństwa i relatyw- nej wspólnoty konfrontowanych zjawisk za pośrednictwem wykry- cia tertium comparationis, jak też określenie różnic. I tożsamość (stwierdzenie braku różnic), i pełna izolacja (absolutna odmien- ność: niemożność wskazania znaczącego tertium comparationis) zjawisk stanowią tutaj jedynie i d e a l n e możliwości graniczne. 1.3. Modele analizy Warto jednak zauważyć, że już sama podmiotowa, badawcza czynność porównywania kształtuje pewien stosunek między zja- wiskami, które podlegają zestawieniu i konfrontacji. Tym samym w każdym porównaniu uczestniczy porównujący (tutaj: kompara- tysta), który zapośrednicza konceptualnie i komunikacyjnie każ- dy z porównywanych członów oraz ustala w tym wypadku rela- cję t r ó j c z ł o n o w ą, a nie, jak mogłoby się wydawać, tylko dwu- członową. W porównaniu, dajmy na to, wiersza Mona Liza Herberta (oznaczmy ów wiersz symbolem A) z portretem Mona Lizy wyko- nanym przez Leonarda da Vinci (oznaczmy portret symbolem B) mamy do czynienia nie tylko z prostą, dwuczłonową relacją A do B, lecz także z postawą komparatysty C wobec każdego z tych zjawisk z osobna oraz historycznego – literackiego i kulturowego – stosun- ku zachodzącego między A i B. Ów stosunek A i B powstaje, ulega sproblematyzowaniu, dyskursywizacji i zakomunikowaniu właśnie za sprawą komparatysty C i zainicjowanego przez niego dyskur- su badawczego lub interpretacyjnego X, dotyczącego wspomnia- nej relacji A i B. Dyskurs ten generuje w obrębie komparatystyki odrębne, samodzielne zdarzenia i fakty tekstowe X (x1….xn), od- noszące się w ten czy inny sposób do kulturowej relacji A oraz B. 3 R. Etiemble, Comparaison n’est pas raison. La crise de la littérature comparée, Paris 1963. 22 KomparatystyKa Współczesna. zadania i zaKres Jeśli uznać, że wiersz Herberta (A) funkcjonuje prymarnie w li- terackim, otwartym porządku słowa i wypowiedzi poetyckich A (a1….an)4, a z kolei obraz Leonarda (B) – w otwartym, malarskim porządku sztuki portretowania i kultury plastycznej B (b1…. bn), okaże się, iż zbiór dyskursów badawczo-interpretacyjnych X (x1…. xn) kształtuje, by tak rzec, swoisty porządek rzeczywistości kom- paratystycznej. Rzeczywistość owa, zauważmy, nie daje się utoż- samić bytowo ani z porządkiem poetyckim (literackim) A (a1…. an), ani tym bardziej z porządkiem malarskim B (b1…. bn). Two- rzy ona natomiast odrębną dziedzinę, spokrewnioną z dyskursa- mi naukowymi i interpretacyjnymi, konstytuowaną przez funkcję C (X), występującą jako dynamiczny, stający się, otwarty porządek X (x1….xn). Jego pretekstem i podtekstem jest oczywiście ukon- stytuowana przez A relacja do B oraz komparatystyczna interpre- tacja tej relacji AB przez C. Prezentowany model, wolno mieć nadzieję, pozwala objaśnić nieco naturę dyskursu komparatystycznego. Otóż oba te porząd- ki, A oraz B, różnią się tworzywem, środkami, uformowaniem, funkcjami. Każdy z nich jest regulowany przez odrębne konwen- cje i licencje czy to, jak w wierszu Herberta, poetyckie, czy to, jak u Leonarda, plastyczne. Pozostają one tedy we własnych granicach do pewnego stopnia samodzielne. Zachowują samodzielność mimo synchronicznego, interpretacyjnego powiązania ze sobą, historycz- nego oddziaływania na siebie i przenikania się. Pozostają jednocze- śnie względem siebie różne, inne. Żaden z nich nie daje się całko- wicie sprowadzić do drugiego i roztopić w nim bez reszty. To jednak tylko część prawdy. Otóż ukonstytuowanie się X ustanawia symboliczny i dyskursywny związek A i B, który sam w sobie jest w stosunku do każdego z tych ogniw odrębną realno- ścią, zresztą oddziałującą aktywnie na sposób postrzegania A i B. I w tym właśnie znaczeniu komparatystyka, która związki tego ro- dzaju konstytuuje lub sankcjonuje, jest działalnością antyredukcyj- ną i kulturotwórczą. Nie ogranicza się zatem jedynie do odgrywa- nia roli poznawczego zwierciadła i spełniania funkcji iluzyjnego, wtórnego podwajania rzeczywistości samoistnej, istotnej, niezależ- 4 Jest to określenie jedynie względne. Wiersz Herberta jako ekfraza jest w isto- cie rzeczy utworem „bicentrycznym”, równocześnie autonomicznym i hetero- nomicznym, wychylonym ku obrazowi Leonarda. teoria i metoda KomparatystyKi. status poznaWczy 23 nej od tego zwierciadła, które samo w sobie – pozbawione obiek- tu, który się w nim przegląda lub odbija – pozostaje przecież puste. Akty zestawiania, konfrontacji i porównań mają zatem w prze- strzeni literackiej i kulturowej do spełnienia określoną misję. Prze- noszą stosunki diachronii w s y n c h r o n i ę, albowiem oba wspo- mniane zjawiska – portret Leonarda i późniejszy o kilkaset lat wiersz Herberta – funkcjonują niejako na tej płaszczyźnie w aktualnej świa- domości i motywowanym nią dyskursie komparatysty. Można by tedy powiedzieć w pełni zasadnie, iż wspomniane akty zdają za- równo sprawę z rzeczywistości uprzedniej i zastanej – tej, z której komparatysta „wyławia” wiersz Herberta Mona Liza i wskazany w jego tytule obraz Leonarda, istniejący zresztą historycznie w spo- sób zupełnie samoistny, niezależny od wspomnianego wiersza – jak wytwarzają pewną „dodatkową” rzeczywistość, w tym wypadku wspomnianą relację, powstałą za sprawą zestawienia, konfronta- cji i porównania wiersza i obrazu. Wynik owego zestawienia–porównania jest każdorazowo za- dany, nie zaś gotowy. W tym właśnie względzie poznanie kompa- ratystyczne porzuca poznanie tożsamościowe, które stara się do- trzeć do bytu „równego samemu sobie”, uprzedniego wobec aktu poznania i koniec końców zacierającego osobność tego aktu. Uzy- skuje ono natomiast charakter h e t e r o l o g i c z n y w znaczeniu „wiedzy o inności”. Poznanie heterologiczne kształtuje się bowiem w określonej relacji do inności i w interakcji z nią. Nie domaga się ono ani zatarcia zastanej, cudzej odmienności z myślą o dominacji lub wyłączności własnego projektu, ani rezygnuje z odmienności własnej ze względu na poddańczy respekt dla cudzej. W toku „ak- cji poznawczej” zajmuje ono natomiast określoną pozycję negocja- cyjną wobec napotkanej inności i przełamuje w ten sposób począt- kową izolację lub dystans. W toku negocjacji zapośrednicza i zmie- nia jednakże stosunek do inności, siebie samo oraz zastaną inność. Myślenie komparatystyczne wykracza tedy z samej swej isto- ty poza granice i właściwości jednorodnego i jednolitego zjawiska (jednej wypowiedzi, jednego systemu znaków, literatury jednego języka lub narodu czy jednego medium). Interesują je kontakty i wzajemne oddziaływanie zjawisk konstytutywnie różnych: lite- ratury i malarstwa, malarstwa i muzyki, śpiewu i scenografii, tek- stu książkowego i tekstu filmowego itd. Mówiąc przenośnie, kom- 24 KomparatystyKa Współczesna. zadania i zaKres paratystykę zajmuje w pierwszym rzędzie „inne tekstu” („l’Autre du texte”), które znajduje się poza tekstem bezpośrednio danym i obserwowanym. Mając więc do czynienia z określonym tekstem, kwestionuje – o ile jest to sygnalizowane – jego nieprzejrzystość, samowystarczalność i autoreferencyjność. Poszukuje zarazem in- ności, która ów tekst podtrzymuje, dopełnia, rozwija, problema- tyzuje czy podważa. Porzuca ono tym samym zasady, na które nie- malże niezmiennie powoływała się nauka o literaturze i kulturo- logia w XX wieku. 1.4. Tożsamość i profil badawczy komparatystyki Kwestie, sygnalizowane we wstępie do niniejszych rozważań, wymagają więc podsumowujących, pozytywnych rozstrzygnięć. Nie ulega wątpliwości – wynika to jasno z dotychczasowych roz- ważań i argumentów – że komparatystyka dysponuje o d r ę b n y m przedmiotem poznania. Przedmiot ten, po pierwsze, nie jest li tyl- ko projekcją subiektywnych asocjacji badacza, po drugie, nie za- myka się w immanentnym obszarze literatury (czy literatur). Jeśli charakteryzować go w kategoriach bytowych („ontologicznie”), nie jest też jedynie arbitralną konstrukcją podmiotu poznającego. Ist- nieje realnie, poza jego osobą i świadomością, aczkolwiek nie zna- czy to, że wymyka się poznawczej, teoretycznej konceptualizacji. Funkcjonując intersubiektywnie i podlegając takim konceptuali- zacjom, jest dostępny falsyfikacji. Znaczy to, że jesteśmy w stanie zasadnie – na podstawie zebranych danych i przywołanych dowo- dów – wykazywać, iż te czy inne sądy o zjawiskach, którymi zaj- muje się komparatystyka, mogą być albo też są fałszywe. Przedmiot badań komparatystyki jest jednakże inaczej ukształ- towany niż typowy przedmiot badań literackich. Występuje on bo- wiem nie jako jedna, jednorodna czy jednolita, wewnętrznie zorga- nizowana substancja (tekst utworu, styl, konwencja, gatunek itp.), lecz jako o t w a r t y z b i ó r różnorodnych procesów, zdarzeń i własności, które są wszelako powiązane relacjami wzajemnego oddziaływania, przenikania się, koordynacji czy odniesień. Obej- muje on zatem zjawiska heterogeniczne i heteronomiczne. Charak- teryzują się one, po pierwsze, określonym stopniem samodzielno- teoria i metoda KomparatystyKi. status poznaWczy 25 ści, po drugie, rozpoznawalną, wzajemną odmiennością, po trze- cie, zdolnością wiązania się z obiektami innymi niż one same, po czwarte, możliwością tworzenia formacji mieszanych (hybrydycz- nych). Formacje tego typu bywają z samej swej istoty kompozy- cją rozmaitych składników. Sprowadzanie owej wielości i różno- rodności do „jedności” oznacza nieuprawnioną redukcję. Kompa- ratystyka, jeśli chce zachować przedmiotową, teoretyczną i meto- dologiczną suwerenność, musi jednakże podobnych redukcji uni- kać. Inna sprawa, czy jej się to zawsze udaje. Nie potwierdzają tego niektóre spekulacje komparatystyczne dotyczące konstrukcji grzą- skiego pojęcia Weltliteratur. Jeśli badamy tedy, dajmy na to, wzajemne relacje literatury i ma- larstwa lub literatury i muzyki (przywołuję te dziedziny jako przy- kład oraz ilustrację, a nie dlatego, że wyczerpują one obszar zain- teresowań komparatysty), to bez wątpienia te trzy zjawiska: lite- ratura, malarstwo i muzyka – każde z osobna pod pewnym wzglę- dem jednorodne, „zwarte i zawarte w sobie” – tworzą w wyniku koordynacji i wzajemnych oddziaływań twory mieszane, bicen- tryczne lub policentryczne, uczestniczące jednocześnie w różnych porządkach. Tworzą one zarazem – właśnie z racji wspomnianego łączenia (mieszania, przenikania się, dopełniania się itd.) rozma- itych porządków – formacje odrębne. I to one stanowią prymarny, choć nie jedyny obiekt badawczych zainteresowań komparatystyki. Komparatystyka nie wkracza zatem na cudze terytoria i nie „pod- krada” cudzych obiektów. Nie dubluje też cudzych badań. Zajmu- jąc się literaturą, wykracza daleko poza obszar literaturoznawstwa; interesując się malarstwem, wykracza poza obszar teorii i historii sztuki; badając związki literatury i muzyki, nie staje się bynajmniej działem muzykologii. Pozostaje jednocześnie na stykach – w sferze kontaktu, wzajemnych oddziaływań i przenikania się – tych trzech przykładowych dziedzin. Trzeba także zastrzec w tym miejscu, iż komparatystyka jako taka nie utożsamia się w tym wypadku z literaturoznawstwem, teorią i historią sztuki czy muzykologią. Do dziedzin tych kompa- ratystyka odnosi się zasadniczo dwojako. Stanowią one dla niej, po pierwsze w ograniczonym zakresie nauki wspierające lub po- mocnicze. Występują, po drugie, jako o b i e k t badań kompara- tystycznych. Dzieje się tak wówczas, gdy komparatysta bada wza-
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Komparatystyka dzisiaj.Tom 1, problemy teoretyczne
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: