Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00359 006550 11243478 na godz. na dobę w sumie
Korespondencja Fryderyka Chopina, tom I, 1816-1831 - ebook/pdf
Korespondencja Fryderyka Chopina, tom I, 1816-1831 - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-1065-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> literaturoznawstwo, językoznawstwo
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Jest to nowe, źródłowo-krytyczne wydanie korespondencji Fryderyka Chopina, którego podstawowym założeniem jest opracowanie wszystkich zachowanych listów pisanych przez Chopina oraz listów skierowanych do niego. Pierwszy z planowanych trzech tomów obejmuje listy pisane od grudnia 1816 do września 1831 (tom II pomieści korespondencję pochodzącą z okresu od listopada 1831 do maja 1839; tom III - od czerwca 1839 do września 1849). Obecny stan wiedzy o korespondencji Chopina jest wysoce nieaktualny i niepełny, a najważniejszym dostępnym źródłem pozostaje wydana w roku 1955, wymagająca licznych sprostowań i uściśleń, Korespondencja Fryderyka Chopina w dwóch tomach, opracowana przez Bronisława Edwarda Sydowa. Należy zatem oczekiwać, że nowe, integralne wydanie przedstawi korespondencję Chopina nie tylko zgodnie z wymogami naukowymi, lecz także w całej pełni jej kontekstów historyczno-kulturowych.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Obwoluta Chopin print Q7:Obwoluta Chopin 6/8/09 10:32 AM Page 1 Zna ko mi cie opra co wa ne, eru dy cyj ne przy pi sy i ob szer ne ko men ta rze uzu peł nia jà ce i wy ja Ênia jà ce tekst ko re spon den cji two rzà nie zwy - kle atrak cyj nà, êró dło wo udo ku men to wa nà pa no ra m´ ˝y cia in te - lek tu al no -ar ty stycz ne go i ˝y cia co dzien ne go w pierw szej po ło - wie XIX wie ku. Ko men ta rze te wno szà wie le no wych usta leƒ do wy mie nia nych przez Cho pi na dzieł mu zycz nych, te atral nych i li - te rac kich, a tak ˝e osób, in sty tu cji i miej sco wo Êci. […] Cen nym uzu peł nie niem opra co wa nej ko re spon den cji Cho pi na jest ob szer ny aneks za wie ra jà cy frag men ty z Al bu mu Fry de ry ka Cho pi - na, za po wie dzi i re cen zje je go kon cer tów, a tak ˝e no ty bio gra ficz - ne ota cza jà cych go osób. Au to rzy no we go, in te gral ne go opra co wa - nia ko re spon den cji Cho pi na bar dzo sta ran nie za dba li o atrak cyj nà dla czy tel ni ka sza t´ gra ficz nà ksià˝ ki ilu stro wa nej licz ny mi re pro - duk cja mi au to gra fów, por tre tów kom po zy to ra, je go ro dzi ny i przy - ja ciół, a tak ˝e re pro duk cja mi daw nych ry cin przed sta wia jà cych wi - do ki miej sco wo Êci, o któ rych wzmian ki po ja wia jà si´ w oma wia nych li stach. prof. dr hab. Ali cja Ja rz´b ska Au to rzy opra co wa nia uwzgl´d nia jà wszyst kie no wo od kry te êró dła, po sze rza jàc tym sa mym wie dz´ pły nà cà z po przed nie go wy da nia li - stów, uwa ˝a ne go do tàd za naj peł niej sze, tj. edy cji B. Sy do wa i J. Mi - ket ty z 1955 ro ku. Pod sta w´ wy da nia sta no wià êró dła bez po Êred nie czy li ma nu skryp ty, a tyl ko w przy pad ku ich bra ku êró dła po Êred nie – fo to ko pie lub re pro duk cje au to gra fów oraz wcze Êniej wy da nych li stów. […] Tom I Ko re spon den cji Fry de ry ka Cho pi na w opra co wa niu wy bit nych znaw ców te ma tu: Zo fii Hel man, Zbi gnie wa Skow ro na i Han ny Wró blew skiej -Straus sta no wi êró dło nie do prze ce nie nia w po zna niu oso bo wo Êci kom po zy to ra, jest tak ˝e po zy cjà do peł nia jà cà wie dz´ o je - go epo ce. prof. dr hab. Ja dwi ga Pa ja -Stach ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Korespondencja F r y d e r y k a C h o p i n a tom I, 1816–1831 cena: 69 z∏ Korespondencja Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego F r y d e r y k a C h o p i n a tom I, 1816–1831 Ko re spon den cja Cho pi na uło ˝o na jest chro no lo gicz nie w trzech to mach. Kry te rium po dzia łu sta no wià naj wa˝ niej sze ce zu ry w bio - gra fii i dzia łal no Êci twór czej Cho pi na. Łà czà si´ one z je go la ta mi mło dzieƒ czy mi oraz z okre sem sp´ dzo nym za gra ni cà po upad ku po wsta nia li sto pa do we go a˝ do przy jaz du Cho pi na do Pa ry ˝a wcze - snà je sie nià 1831 ro ku, jak rów nie˝ z po czàt kiem sta łych po by tów let nich kom po zy to ra w po sia dło Êci Geo r ge Sand w No hant. Tom pierw szy obej mu je li sty Cho pi na pi sa ne od grud nia 1816 do wrze Ênia 1831 ro ku. Tom dru gi – od li sto pa da 1831 do ma ja 1839 ro ku. Tom trze ci – od czerw ca 1839 do wrze Ênia 1849 ro ku. Kon ty nu acjà tej edy cji b´ dzie tom za ty tu ło wa ny Li sty o Cho pi nie, po sze rza jà cy głów ny ma te riał epi sto lar ny. Opra co wa nie to zgro ma - dzi li sty do ty czà ce kom po zy to ra, po dzie lo ne chro no lo gicz nie na dwie cz´ Êci: pierw szà sta no wiç b´ dà li sty pi sa ne za je go ˝y cia, dru gà zaÊ – li sty z cza su od je go Êmier ci do 1881 ro ku, kie dy umie ra Iza be la Bar ciƒ ska – ostat nia oso ba z naj bli˝ szej ro dzi ny kom po zy to ra. 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 1 Korespondencja Fryderyka Chopina ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 2 patronat honorowy J.M. Rektor Uniwersytetu Warszawskiego Prof. dr. hab. Katarzyna Cha∏asiƒska-Macukow ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 3 Korespondencja Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego F r yd e r y ka C h o p i n a tom I, 1816–1831 opracowanie Zofia Helman Zbigniew Skowron Hanna Wróblewska-Straus ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 4 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 5 Spis treÊci Od redakcji 9 Ryszard Przybylski – MyÊli Chopina 13 Historia dotychczasowych wydaƒ korespondencji Chopina 25 Nota edytorska 29 Wykaz skrótów 35 LISTY 36 1. Laurka ze s∏owami powinszowaƒ dla Miko∏aja Chopina w dniu imienin, [Warszawa], 6 grudnia 1816 38 2. Powinszowanie dla Justyny Chopin w dniu imienin, [Warszawa], 16 czerwca 1817 40 3. Powinszowanie dla Miko∏aja Chopina w dniu imienin, [Warszawa], 6 grudnia 1817 42 4. Powinszowanie dla Miko∏aja Chopina w dniu imienin, [Warszawa], 6 grudnia 1818 44 5. Wierszyk wpisany do sztambucha Ludwiki Cichowskiej (?), [Warszawa], 10 lutego 1821 47 6. Do Eustachego Marylskiego w Ksià˝enicach, [Warszawa, 8 wrzeÊnia 1823] 49 7. Wiersz dedykowany Julianowi Fontanie (?), [Warszawa, 1823–1826 (?)] 55 8. Do rodziców w Warszawie, [Szafarnia], 10 sierpnia 1824 56 9. Do rodziny w Warszawie, Szafarnia, 16 sierpnia 1824 69 10. Do rodziny w Warszawie, Szafarnia, 19 sierpnia 1824 74 11. Do Wilhelma Kolberga, [Szafarnia], 19 sierpnia 1824 76 12. Do rodziny w Warszawie, Szafarnia, 24 sierpnia 1824 84 13. Do rodziny w Warszawie, Szafarnia, 27 sierpnia 1824 86 14. Do rodziny w Warszawie, Szafarnia, 31 sierpnia 1824 91 15. Do rodziny w Warszawie, Szafarnia, 3 wrzeÊnia 1824 96 16. Powinszowanie Emilii Chopin i jej rodzeƒstwa dla Miko∏aja Chopina w dniu urodzin, [Warszawa], 17 kwietnia 1825 101 17. Do Jana Bia∏ob∏ockiego w Soko∏owie, [Warszawa], 8 lipca 1825 104 18. Do Jana Bia∏ob∏ockiego w Soko∏owie, [Warszawa, 27 lipca 1825] 110 19. Do rodziców w Warszawie, [Szafarnia], 26 sierpnia 1825 113 20. Do Jana Matuszyƒskiego w Pu∏awach (?), [Szafarnia, pierwsza po∏owa wrzeÊnia 1825] 119 5 S P I S T R E  C I ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 6 21. Do Jana Bia∏ob∏ockiego w Soko∏owie, [Soko∏owo, ok. 20 wrzeÊnia 1825] 123 22. Do Jana Bia∏ob∏ockiego w Soko∏owie, [Warszawa, 29] wrzeÊnia [1825] 125 23. Do Jana Bia∏ob∏ockiego, Warszawa, 30 paêdz[iernika] 1825 132 24. Do Jana Bia∏ob∏ockiego, Warszawa, [pod koniec listopada 1825] 138 25. Do Jana Bia∏ob∏ockiego w Soko∏owie, [˚elazowa Wola, 24 grudnia 1825] 145 26. Do Jana Bia∏ob∏ockiego w Biskupcu, Warszawa, 12 lutego 1826 154 27. Fragment wiersza, [Warszawa, po 13 lutego 1826] 164 28. Powinszowanie Emilii Chopin i jej rodzeƒstwa dla Miko∏aja Chopina w dniu urodzin, [Warszawa], 17 kwietnia 1826 166 29. Do Jana Bia∏ob∏ockiego w Soko∏owie, [Warszawa, 15 maja 1826] 169 30. Do Jana Bia∏ob∏ockiego w Soko∏owie, [Warszawa, 20 czerwca 1826] 178 31. Do Wilhelma Kolberga w Warszawie, Reinerz, 18 sierp[nia 1826] 185 32. Wojciech ˚ywny do Ludwiki, Fryderyka i Emilii Chopinów w Reinerz, Warszawa, 19 sierpnia 1826 194 33. Do Józefa Elsnera w Warszawie, Reinerz, 29 sierpnia [1826] 199 34. Do Jana Bia∏ob∏ockiego w Soko∏owie, Warszawa, 2 [paêdziernika 1826] 209 35. Do Jana Bia∏ob∏ockiego w Soko∏owie, Warszawa, 8 [stycznia 1827] 214 36. Do Jana Bia∏ob∏ockiego w Soko∏owie, Warszawa, [12] marca [1827] 219 37. Do rodziny w Warszawie, Kowalewo, [6 lipca 1827] 222 38. Do Jana Matuszyƒskiego w Warszawie, [Warszawa, 1827 lub 1828] 231 39. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 9 wrzeÊnia 1828 233 40. Do rodziny w Warszawie, Berlin, [16 wrzeÊnia 1828] 245 41. Do rodziny w Warszawie, Berlin, 20 [wrzeÊnia 1828] 249 42. Do rodziny w Warszawie, Berlin, 27 [wrzeÊnia 1828] 255 43. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 27 grudnia 1828 258 44. Do rodziny w Warszawie, Wiedeƒ, 1 sierpnia 1829 264 45. Do rodziny w Warszawie, Wiedeƒ, 8 sierpnia 1829 269 46. Do rodziny w Warszawie, [Wiedeƒ], 12 sierpnia [1829] 274 47. Do rodziny w Warszawie, [Wiedeƒ], 13 sierpnia [1829] 279 48. Do rodziny w Warszawie, [Wiedeƒ], 19 sierpnia [1829] 282 49. Do rodziny w Warszawie, Praga, 22 sierpnia 1829 284 50. Do rodziny w Warszawie, Drezno, 26[–27] sierpnia 1829 288 51. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 12 wrzeÊnia [1]829 301 52. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 3 paêdziernika 1829 306 53. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 20 paêdz[iernika] 1829 316 6 K o r e s p o n d e n c j a F r y d e r y k a C h o p i n a 1 8 1 6 – 1 8 3 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 8/6/2009 11:52 Page 7 54. Antoni Radziwi∏∏ do Fryderyka Chopina w Antoninie, Antonin, 4 listopada 1829 322 55. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 14 l[istopada] 1829 323 56. Wiersz adresowany do Ignacego Maciejowskiego (?), [Warszawa, ok. 1829] 335 57. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, [Warszawa], 27 marca 1830 336 58. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 10 kwietnia 1830 348 59. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 17 kwietnia 1830 358 60. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 15 maja [1830] 363 61. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, [Warszawa], 5 czerwca 1830 371 62. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 21 sierpnia [1]830 377 63. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, [Warszawa], 31 sierpnia [18]30 385 64. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, [Warszawa], 4 [wrzeÊnia 1830] 391 65. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 18 wrzeÊnia 1830 397 66. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, Warszawa, 22 wrzeÊnia [1]830 402 67. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, [Warszawa], 5 paêdziernika [1830] 410 68. Do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, [Warszawa], 12 paêdziernika 1830 416 69. Wiersz Konstancji G∏adkowskiej w Albumie Fryderyka Chopina, [Warszawa], 25 paêdziernika 1830 419 70. Wiersz Konstancji G∏adkowskiej w Albumie Fryderyka Chopina, [Warszawa], 25 paêdziernika 1830 422 71. Do rodziny w Warszawie, Wroc∏aw, 9 listopada 1830 424 72. Do rodziny w Warszawie, Drezno, 14 listopada [1830] 430 73. Do rodziny w Warszawie, Praga, 21 listopada 1830 436 74. Do Jana Matuszyƒskiego w Warszawie, Wiedeƒ, [24 listopada 1830] 440 75. Do rodziny w Warszawie, Wiedeƒ, 1 grudnia 1830 444 76. Do Josepha Christopha Kesslera w Warszawie, [Wiedeƒ], 14 grudnia 1830 451 77. Do rodziny w Warszawie, Wiedeƒ, [22 grudnia 1830] 453 78. Do Jana Matuszyƒskiego w Warszawie, Wiedeƒ, [26 i 29? grudnia 1830] 461 79. Do Jana Matuszyƒskiego w Warszawie, [Wiedeƒ, 1 stycznia 1831] 475 80. Do Jana Matuszyƒskiego w Warszawie, [Wiedeƒ, pierwsza po∏owa stycznia 1831] 478 81. Do Józefa Elsnera w Warszawie, Wiedeƒ, 26 stycznia 1831 480 82. Do rodziny w Warszawie, Wiedeƒ, 14 maja 1831 490 83. Do Václava Hanki w Pradze, Wiedeƒ, 15 maja 1831 493 84. Do rodziny w Warszawie, Wiedeƒ, 28 maja 1831 496 85. Do rodziny w Warszawie, Wiedeƒ, 25 czerwca 1831 501 86. Stefan Witwicki do Fryderyka Chopina w Wiedniu, Warszawa, 6 lipca 1831 504 7 S P I S T R E  C I ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 7/5/2009 12:17 Page 8 87. Do rodziny w Warszawie, Wiedeƒ, [16 lipca] 1831 507 88. Miko∏aj Chopin do Fryderyka Chopina w Monachium, Warszawa, [29 lipca?] 1831 513 LISTY ZAGINIONE, OPUBLIKOWANE W STRESZCZENIACH 515 S1 Do rodziny w Warszawie, [Wiedeƒ, 20 lipca 1831] 515 S2 Peter Lindpaintner do Fryderyka Chopina w Stuttgarcie, [Stuttgart], 15 wrzeÊnia 1831 519 ANEKS 525 Fragmenty z Albumu Fryderyka Chopina (1829–1831) 526 Noty biograficzne 536 Antoni Barciƒski 536 Jan Bia∏ob∏ocki 541 Zuzanna Bielska 543 Alfons Brandt 545 Emilia Chopin 547 Izabella Chopin 551 Justyna Chopin 556 Ludwika Chopin 563 Miko∏aj Chopin 571 Dominik Dziewanowski 583 Konstancja G∏adkowska 585 Józef Kalasanty J´drzejewicz 592 Wilhelm Kolberg 595 Eustachy Marylski 600 Jan Matuszyƒski 605 Maksymilian Oborski 609 Pruszakowie (Aleksander, Konstanty, Aleksandra) 612 Tytus Woyciechowski 618 Wojciech ˚ywny 624 Zapowiedzi i recenzje koncertów Fryderyka Chopina oraz wzmianki o utworach (styczeƒ 1818 – sierpieƒ 1831) 629 BIBLIOGRAFIA 685 èRÓD¸A ILUSTRACJI 713 INDEKS OSÓB I DZIE¸ 716 INDEKS WA˚NIEJSZYCH MIEJSCOWOÊCI I INSTYTUCJI 775 INDEKS ZAGINIONYCH LISTÓW CHOPINA I DO CHOPINA WZMIANKOWANYCH W KORESPONDENCJI 790 8 K o r e s p o n d e n c j a F r y d e r y k a C h o p i n a 1 8 1 6 – 1 8 3 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 9 Od redakcji Podstawowym za∏o˝eniem prezentowanej, êród∏owo-krytycznej edycji korespondencji Fryderyka Chopina jest opracowanie wszystkich zachowanych listów pisanych przez Chopina i do niego. Za∏o˝enie to zosta∏o dostosowane do stanu spuÊcizny epistolar- nej Chopina, która w wyniku wielu wydarzeƒ i kataklizmów dziejowych – zarówno w XIX, jak te˝ w XX wieku – zagin´∏a lub uleg∏a rozproszeniu. Korespondencja Chopina u∏o˝ona jest chronologicznie w trzech tomach. Kryterium tego podzia∏u stanowià najwa˝niejsze cezury w biografii i dzia∏alnoÊci twórczej Chopina; ∏à- czà si´ one z jego latami m∏odzieƒczymi oraz z okresem sp´dzonym za granicà po upad- ku powstania listopadowego a˝ do przyjazdu Chopina do Pary˝a wczesnà jesienià 1831 roku, jak równie˝ z poczàtkiem sta∏ych pobytów letnich kompozytora w posiad∏oÊci George Sand w Nohant. Pierwszy tom obejmuje zatem listy Chopina pisane od grudnia 1816 do wrzeÊnia 1831; tom drugi – od listopada 1831 do maja 1839; tom trzeci – od czerwca 1839 do wrze- Ênia 1849. Kontynuacjà tej edycji b´dzie tom zatytu∏owany Listy o Chopinie, poszerzajà- cy g∏ówny materia∏ epistolarny. Opracowanie to b´dzie zawieraç listy dotyczàce kompo- zytora, podzielone chronologicznie na dwie cz´Êci: pierwszà stanowiç b´dà listy pisane za jego ˝ycia, drugà zaÊ – listy z czasu od jego Êmierci do roku 1881, kiedy umiera Iza- bella Barciƒska, b´dàca ostatnim cz∏onkiem najbli˝szej rodziny kompozytora. Niniejszy, pierwszy tom korespondencji zosta∏ oparty na ustaleniach êród∏owych, majà- cych na celu zweryfikowanie dotychczasowego stanu wiedzy o ˝yciu kompozytora i bli- skim mu kr´gu osób w okresie 1816–1831. Pragn´liÊmy nie tylko przedstawiç spuÊciz- n´ epistolarnà Chopina z tych lat, ale te˝ – poprzez obszerne komentarze – wyjaÊniç opisywane zdarzenia oraz przybli˝yç Êrodowisko Chopina. Znalaz∏y si´ tu wi´c szcze- gó∏owe informacje dotyczàce jego rodziny, profesorów, przyjació∏ i kolegów z Liceum Warszawskiego i Szko∏y G∏ównej Muzyki, kr´gu inteligencji warszawskiej i szlachty, mu- zyków, przedstawicieli arystokracji i rzàdu, z którymi si´ styka∏ w okresie pobytu w War- szawie, a nast´pnie – po opuszczeniu jej na zawsze – osobistoÊci Êwiata artystycznego Wiednia, Monachium i Stuttgartu. * * *Opracowanie prezentowanego, pierwszego tomu Korespondencji Fryderyka Chopina nie by∏oby mo˝liwe bez pomocy wielu osób i instytucji. Pragniemy w zwiàzku z tym wyra- ziç wdzi´cznoÊç prof. dr. hab. Wojciechowi Tygielskiemu, prorektorowi Uniwersytetu Warszawskiego i prof. dr hab. S∏awomirze ˚eraƒskiej-Kominek, dyrektorowi Instytu- tu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego, za obj´cie opiekà instytucjonalnà nasze- go projektu. Szczególnie serdeczne podzi´kowania za cenne informacje êród∏owe kierujemy pod adresem potomków rodziny Chopina i jego przyjació∏: Marii Bichniewicz z Torunia, praprawnuczki Ludwiki J´drzejewiczowej; Alberta Âwiatope∏ka Czetwertyƒskiego z Warszawy, praprawnuka 9 O D R E D A K C J I ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 10 Krystyny Por´bskiej Kaliksta Âwiatope∏ka Czetwertyƒskiego; Krystyny Go∏´biewskiej z Gdyni, praprawnuczki Lu- dwiki J´drzejewiczowej; z Torunia, praprawnuczki Ludwiki J´drzejewi- czowej; Jana Pruszaka z Warszawy, prawnuka Antoniego Pruszaka (brata Aleksandra); El˝bie- ty Stanhope z Londynu, praprawnuczki Eustachego Marylskiego. WÊród pozosta∏ych osób z kraju i z zagranicy, którym winni jesteÊmy wdzi´cznoÊç za wszelkiego rodzaju pomoc w uzyskaniu materia∏ów i informacji przy opracowywaniu Korespondencji, znaleêli si´: Anna Anielak (Biblioteka Narodowa, Warszawa), ksiàdz Edward Batko (Archiwum Parafii Bazyliki Mniejszej Êw. Krzy˝a, Warszawa), Andrzej Bednarczyk (Warszawa), Edward Boniecki (Warszawa), Iwona Börcsök (Budapeszt), Kinga Börcsök (Frankfurt n. Menem), Antoni Buchner (Berlin), Agnieszka Chwi∏ek (Instytut Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego), Teresa Chyliƒska (Kraków), Bar- bara Contamin (Pary˝), Rita Czapka (Archiwum Burgtheater, Wiedeƒ), Teresa Czer- wiƒska (Muzeum Fryderyka Chopina, Warszawa), Albrecht Ernst (Hauptstaatsarchiv, Stuttgart), ksiàdz Adam Firosz (Kuria Diecezjalna w ZamoÊciu, Archiwum), Pierre-Jean Foulon (Musée Royal de Mariemont, Belgia), Zofia Gajewska (Brwinów), Ingrid Fuchs (Gesellschaft der Musikfreunde, Wiedeƒ), Ludwik Gawroƒski (Lublin), Krzysztof Gra- bowski (Pary˝), Karolina Grodziska (Biblioteka PAU i PAN, Kraków), Maria Groƒska (Muzeum Fryderyka Chopina, Warszawa), Jerzy Gutkowski (OÊrodek Badaƒ nad Zam- kiem, Zamek Królewski, Warszawa), Dorota Hager (Biblioteka Czartoryskich, Kraków), Andrea Harrand (Musiksammlung der Österreichischen Nationalbibliothek, Wiedeƒ), Iwona Januszkiewicz-Rembowska (Biblioteka Instytutu Muzykologii Uniwersytetu War- szawskiego), Jerzy Jasiuk (Muzeum Techniki, Warszawa), David Wyn Jones (Univer- sity of Cardiff), Barbara Kalinowska (Gabinet Zbiorów Muzycznych Biblioteki Uni- wersyteckiej w Warszawie), Andrzej K´dziora (Archiwum Paƒstwowe w ZamoÊciu), Osvald Klapper (Praga), El˝bieta Knapek (Archiwum Kurii Metropolitalnej, Kraków), Ruºzˇena Knedliková (Mariaƒskie ¸aênie), Kazimierz Kozica (Bitburg), Rosemarie Kutschis (Schiller-Nationalmuseum und Deutsches Literaturarchiv, Marbach am Neckar), Ja- nusz Królik (Muzeum Romantyzmu, Opinogóra), Václav Ledvinek (Státní archiv hlav- neho meˇsta Prahy), Teresa Lewandowska (Biblioteka Narodowego Instytutu Fryde- ryka Chopina, Warszawa), Iwona Lindstedt (Instytut Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego), Anton Löffelmeier (Stadtarchiv München), Piotr Maculewicz (Ga- binet Zbiorów Muzycznych Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie), Marek Makow- ski (Gabinet Genealogiczno-Heraldyczny, Zamek Królewski w Warszawie), Olga Malá (Praga), Katarzyna Markiewicz (Muzeum im. Oskara Kolberga, Przysucha), Jerzy Ma- rian Michalak (Gdaƒsk), Gra˝yna Michniewicz (Muzeum Fryderyka Chopina, Warsza- wa), (Biblioteka Jagielloƒska, Kraków), Zofia Mo- rawska (Laski k. Warszawy), Barbara Mroczek (Warszawa), Adam Mrygoƒ (Warszawa), Piotr Mys∏akowski (Warszawa), Mariola Na∏´cz (Zak∏ad Zbiorów Muzycznych Biblio- teki Narodowej, Warszawa), Tomasz Niewodniczaƒski (Bitburg), Alida Nowakowska (Biblioteka Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego), Jan Parˇez (Strahov- Agnieszka Mietelska-Ciepierska 10 K o r e s p o n d e n c j a F r y d e r y k a C h o p i n a 1 8 1 6 – 1 8 3 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 11 ská Knihovna – Královská kanonie premonstrátuº , Praga), Iwona Paw∏owska (Muzeum ˚up Krakowskich, Wieliczka), Wojciech Pazdro (Pary˝), Jitrˇenka Pesˇková (Archiv Prazˇské Konservatorˇe, Praga), Zuzana Petrásˇková (Hudební Oddˇeleni, Národní Kni- hovna Cˇeské Republiky, Praga), W∏odzimierz Pig∏a (Zak∏ad Zbiorów Muzycznych Biblioteki Narodowej, Warszawa), Iva Prokesˇová (Památník národního písemnictví, Stu- dovna knihovny a literárního archivu, Praga), Jerzy Popiel (Warszawa), Olga Puchtová (Památník národního písemnictví, Studovna knihovny a literárního archivu, Praga), Krystyna Pyczkowa (Muzeum Fryderyka Chopina, Warszawa), Marcella Rabasová (Pra- ga), Tadeusz Rejmanowski (W∏oc∏awek), Adam Rezler (Poznaƒ), Stanis∏aw Salmono- wicz (Toruƒ), Christine Schaumaier (Stadt-archiv München), ksiàdz S∏awomir Skow- ronek (Archiwum Diecezji ¸owickiej, ¸owicz), Agata Skrukwa (Towarzystwo Ludoznawcze, Poznaƒ), Herrad Spilling (Württembergische Landesbibliothek, Stut- tgart), Irena i Andrzej Spózowie (Warszawskie Towarzystwo Muzyczne), Wanda Stasz- kiewicz (Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie), Witold Straus (Warszawa), Anna Stroganowska (Archiwum Paƒstwowe w Toruniu), Andrzej Su∏ek (Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, Warszawa), Siostra Sylwia (Archiwum Bazyliki Archidiecezjalnej Êw. Jana Chrzciciela, Warszawa), Piotr Szalsza (Wiedeƒ), Piotr Szarejko (Warszawa), Krystyna Szymurowa (Biblioteka Naukowa PAU i PAN, Kraków), Barbara Âwiderska (Biblioteka Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego), Barbara Âwi´cka (Warszawa), Helga Turková (Knihovna, Národní Museum, Praga), Beniamin Vogel (Lund, Szwecja), Barbara i Andrzej Warszyccy (Toruƒ), Jan W´cowski (Warszawa), Grzegorz Winkler (Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie), Alina Witkowska (Insty- tut Badaƒ Literackich PAN, Warszawa), Eva Wolfová (Památník národního písemnictví, Praga), Jolanta Woêniak (Gdaƒsk), Ewa Wójtowicz (Akademia Muzyczna w Krako- wie), Lucyna Wyszyƒska (Archiwum Paƒstwowe w ZamoÊciu), Wies∏awa Zagórska (War- szawa), Marta Zieliƒska (Instytut Badaƒ Literackich PAN, Warszawa), Jaros∏aw Zie- liƒski (Warszawa), Janusz ˚bikowski (Biblioteka G∏ówna Lekarska, Warszawa), Alina ˚órawska-Witkowska (Instytut Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego). Oddzielne podzi´kowania sk∏adamy autorkom recenzji wydawniczych naszego projektu: Alicji Jarz´bskiej (Instytut Muzykologii Uniwersytetu Jagielloƒskiego) oraz Jadwidze Pai-Stach (Instytut Muzykologii Uniwersytetu Jagielloƒskiego), jak równie˝ konsultan- tom t∏umaczeƒ: Joannie ˚urowskiej, Jerzemu Toeplitzowi i Jerzemu Maƒkowskiemu. Za zgod´ na nieodp∏atnà reprodukcj´ materia∏u ilustracyjnego kierujemy serdeczne podzi´kowania do Dyrekcji nast´pujàcych instytucji: Towarzystwa im. Fryderyka Cho- pina w Warszawie, Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina w Warszawie, Biblioteki Narodowej w Warszawie, Biblioteki Jagielloƒskiej w Krakowie, Biblioteki Klasztoru Pre- monstratensów na Strahovie w Pradze, Bayerische Staatsbibliothek w Monachium, Mu- zeum Narodowego w Warszawie, Muzeum ˚up Krakowskich w Wieliczce, Schiller-Na- tionalmuseum und Deutsches Literaturarchiv w Marbach am Neckar, Musée de Mariemont w Belgii i Archiwum Paƒstwowego m.st. Warszawy. 11 O D R E D A K C J I ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 12 Pozwalamy sobie najserdeczniej podzi´kowaç dr Tomaszowi Niewodniczaƒskiemu w Bit- burgu za ofiarowanie nam reprodukcji listów Chopina i materia∏u ikonograficznego, a Zofii Stachurze, praprawnuczce Konstantego Pruszaka i jej synowi, Witoldowi Sta- churze – za udost´pnienie do publikacji portretów rodzinnych. Wyrazy wdzi´cznoÊci za pomoc w uzyskaniu sprz´tu komputerowego niezb´dnego w pra- cy nad projektem kierujemy do Marka Niewiarowskiego, sekretarza generalnego Mi´- dzynarodowej Fundacji Chopinowskiej w Warszawie. Za zaanga˝owanie i trud w∏o˝ony w prac´ redakcyjnà nad niniejszym tomem Korespon- dencji dzi´kujemy serdecznie Danucie Ambro˝ewicz. Zofia Helman Zbigniew Skowron Hanna Wróblewska-Straus Warszawa, marzec 2009 12 K o r e s p o n d e n c j a F r y d e r y k a C h o p i n a 1 8 1 6 – 1 8 3 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 13 Ryszard Przybylski MyÊli Chopina Nie sposób dziwiç si´ Chopinowi, ˝e nad pisanie listów przedk∏ada∏ komponowanie mu- zyki, skoro mia∏ ÊwiadomoÊç, ˝e w∏aÊnie w niej utrwala∏ istot´ swego jestestwa. „Ale wiesz, ˝e wol´ graç jak pisaç” – doniós∏ Norbertowi Kumelskiemu 18 listopada 1831 roku. Rozdawa∏ siebie ludziom, wspó∏czesnym i przysz∏ym, w partyturach, i dlatego by∏ do nich przywiàzany. „[...] kocham moje nudy pisane” – powiadomi∏ Juliana Fontan´ 18 paêdziernika 1841 roku i zabroni∏ mu gnieÊç, smoliç i drzeç te rzeczywiÊcie bezcenne r´kopisy. Ale do listów, co by nie mówiç, zasiadaç nie lubi∏. Ich pisanie, nawet do osób, które kocha∏, sz∏o mu jak po grudzie i niekiedy ciàgn´∏o si´ nawet przez dwa tygodnie. Nie nale˝a∏ pod tym wzgl´dem do wyjàtków. Adam Mickiewicz, na przyk∏ad, równie˝ grzeszy∏ tym – jak to okreÊli∏ – „szczególnym rodzajem lenistwa”, który ka˝e ten obo- wiàzek, co jest w koƒcu zwyk∏à grzecznoÊcià, „odk∏adaç ode dnia do dnia”. Chopin zresz- tà nie ukrywa∏, ˝e zaleg∏e listy jàtrzy∏y mu sumienie i bardzo trzeêwo t∏umaczy∏ rodzi- nie pod koniec marca 1847 roku, ˝e „je˝eli zaraz si´ nie odpisze, to potem ani si´ zabraç i sumienie odpycha od papieru zamiast zap´dzaç”. Nie pomaga∏y skargi siostry Izabeli, nawet napomnienia ojca, aby nie zamartwia∏ matki. Tote˝ w ca∏ym swym ˝yciu napisa∏ ma∏o listów. JeÊli weêmiemy pod uwag´, ˝e cz´Êç za- cz´tych a nieskoƒczonych spali∏, a spora iloÊç zaniesionych na poczt´ zagin´∏a, nie zdzi- wi nas fakt, ˝e tych najbardziej wiarygodnych Êwiadectw jego duchowoÊci mamy mimo wszystko niewiele. Lenistwo nie by∏o jedynà przyczynà jego niech´ci do pisania listów. Jak wielu wybitnych twórców by∏ przekonany, ˝e zapis myÊli nie jest w stanie przekazaç jej bogactwa i subtelno- Êci. Szybko dostrzeg∏, ˝e to, co najistotniejsze, zawsze niepostrze˝enie umyka. Na przy- k∏ad, uwa˝a∏, ˝e nie potrafi opisaç wszystkich aspektów konfliktu z panià Sand. „Dlatego nie pisz´ do Was – donosi∏ siostrze Ludwice 10 lutego 1848 roku – bo co zaczn´, to pal´. Tyle pisaç! albo lepiej nic”. W s∏owach listu nie da∏o si´ zrelacjonowaç samej treÊci wyda- rzeƒ ˝yciowych. „Koƒcz´ – zwraca∏ si´ do Wojciecha Grzyma∏y 22 czerwca 1849 roku – bo m´ka dla mnie pisaç, nawet do Ciebie. Tyle rzeczy za piórem zostaje”. List wyda∏ si´ mu nad wyraz ba∏amutnym Êwiadectwem myÊli. Wpisywa∏ si´ w ten sposób w bardzo starà tra- dycj´ podejrzliwoÊci wobec werbalnej ekspresji. Wielu poetów romantycznych równie˝ cier- pia∏o na t´ podejrzliwoÊç. Wielu z nich wyra˝enie uczuç w s∏owach uwa˝a∏o za gwa∏t na swojej wewn´trznej prawdzie. Chopin by∏ naprawd´ przekonany, ˝e czasami nie warto braç pióra do r´ki, aby utrwaliç obraz w∏asnych doznaƒ za pomocà s∏ów. Wola∏ kreÊliç nuty. Prze- kazaç ludziom to, co sam nazywa∏ swojà myÊlà muzycznà. Jak ka˝dy muzyk by∏ cz∏owiekiem rozdwojonym i zna∏ co najmniej dwa sposoby zapisu swoich myÊli. Dwa sposoby, które nie majà ze sobà nic wspólnego do tego stopnia, ˝e jakiekolwiek objaÊnianie muzyki s∏owami, nawet fachowy opis muzykologa, nie jest w stanie dosi´gnàç jej istoty. 13 M Y  L I C H O P I N A ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 14 Kiedy Chopin pisa∏ list, mia∏ tedy wra˝enie, i˝ tworzy tekst u∏omny. Poprawia∏ wi´c i skreÊla∏, niekiedy dok∏adnie zamazujàc litery. Ale mimo wszystko przekazywa∏ w ten sposób swoje w∏asne przemyÊlenia. Ten skàdinàd skryty i maskujàcy si´ cz∏owiek tym ra- zem jednak – u˝yj´ tu terminu Martina Heideggera – „pokazywa∏ si´” w j´zyku, w s∏o- wach i zdaniach. Nie mówi∏ wszystkiego, czasem nawet k∏ama∏, zw∏aszcza wówczas, kie- dy pisa∏ rodzinie o swoim zdrowiu, niezmiernie rzadko si´ obna˝a∏, ale przecie˝ „si´ pokazywa∏”, „si´ wyj´zycza∏”, aby z kolei u˝yç jego w∏asnego terminu. Jakby nie biado- liç, mamy tu wi´c do czynienia z najbardziej wiarygodnym obrazem myÊli Chopina, z au- tentycznà Selbstdarstellung. J´zyk tych listów jest tylko pozornie j´zykiem pisanym. W gruncie rzeczy mamy tu do czynienia z potocznym j´zykiem mówionym. Kiedy wi´c pisa∏ list, „mówi∏”. Tego nie sposób nie zauwa˝yç. Mówi∏ zresztà cudownà polszczyznà inteligenckiej Warszawy, ˝ywà do dzisiaj. Przylgn´∏y do niego nawet typowo warszawskie rusycyzmy, które ul´g∏y si´ wówczas w tym nieszcz´snym mieÊcie, nawiedzonym w koƒcu przez du˝y rosyjski gar- nizon. U˝ywa∏ wi´c j´zyka, którego g∏ównà funkcjà jest obs∏ugiwanie ˝ycia. Kiedy chcia∏ wyraziç coÊ bardzo istotnego, potrafi∏ z∏amaç regu∏y. Niekiedy posuwa∏ si´ nawet do „niegramatycznoÊciów”. Listy Chopina nie sà wi´c zbiorem tekstów literackich, chocia˝ nale˝à do arcydzie∏ literatury polskiej. To jest paradoks, ale w tym wypadku prawd´ mo˝- na wyraziç tylko w ten sposób. W zasadzie w tych listach opisa∏ Êwiat swojej codzien- noÊci, poddany czasami jego zdumiewajàco przenikliwej refleksji. Jego listy nie odsy- ∏ajà czytelnika do typowo literackiej „propozycji Êwiata”. Odsy∏ajà do myÊli zm´czonej udr´kà ˝ycia, krzàtaninà wokó∏ w∏asnych spraw i k∏opotów swoich przyjació∏. S∏ychaç w nich przede wszystkiem zgie∏k jego powszedniej egzystencji. OczywiÊcie, ˝e najwa˝- niejsze swe myÊli zawar∏ w muzyce i przekaza∏ nam za pomocà pisma nutowego. Ale ze zdaƒ Chopina poznajemy w koƒcu jego myÊl um´czonà przez m∏yn ˝ycia, przez dzieje, przez gniew, przez rozpacz, zanotowanà mi´dzy pracà nad partyturà a kolacjà, przed wy- jazdem na proszony wieczór, po kakao wypitym w samotny Êwiàteczny poranek. Sà to Êwiadectwa skromne i fragmentaryczne, ale przecie˝ wype∏nione po brzegi zdaniami sa- mego Chopina. Ipsissima verba Chopini. Z bloku listów napisanych w epoce m∏odzieƒczej, jeszcze przed decyzjà zamieszkania na emigracji, wynika, ˝e kolejne fazy ˝yciowego dojrzewania kompozytora mieszczà si´ w typowo polskim modelu inicjacji egzystencjalnej m∏odzieƒca w czasach romantyzmu. Model ten ukszta∏towa∏ si´ ju˝ po upadku naszego paƒstwa w roku 1795, funkcjonowa∏ bardzo d∏ugo i zaczà∏ zanikaç, czy raczej bezpowrotnie zniknà∏ dopiero po roku 1989. Podobnie tedy jak wileƒskim studentom, rówieÊnikom Mickiewicza, przyjaêƒ pozwoli- ∏a Chopinowi zrozumieç funkcj´ sprzecznoÊci w ˝yciu cz∏owieka, mi∏oÊç okaza∏a si´ tyl- ko przygotowaniem do duchowej katastrofy, a symboliczna Êmierç „ja” ujawni∏a, co to jest kryzys w∏asnej to˝samoÊci. Przyjaêƒ z Tytusem Woyciechowskim mia∏a szczególny charakter. Nie tylko dlatego, ˝e obaj m∏odzi ludzie mieli siebie nawzajem za powierników swoich najbardziej intymnych 14 K o r e s p o n d e n c j a F r y d e r y k a C h o p i n a 1 8 1 6 – 1 8 3 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 15 tajemnic. W tym zwiàzku wyrafinowany polot artysty znajdowa∏ przeciwwag´ w urokliwej rzeczowoÊci hreczkosieja, a bolesna niepewnoÊç przewra˝liwionego muzyka zmuszona by∏a podziwiaç b∏yskawiczne zdecydowanie pewnego siebie gospodarza. Z listowych zwie- rzeƒ Chopina dowiadujemy si´, ˝e by∏a to przyjaêƒ par excellence romantyczna. Chopin mia∏ Tytusa za swoje drugie „ja” i na zasadzie wzajemnoÊci uwa˝a∏ z kolei siebie za alter ego przy- jaciela. Tajemnice wzmacnia∏y zwiàzek tych m∏odzieƒców. „Twojego ducha przenikam...” „Twój duch dawno tam – to znaczy w duchu Chopina – na samym dnie le˝y...”. Niemiec- ki romantyk Novalis ujà∏ podobne doÊwiadczenie bardzo zwi´êle: „Ja jestem Tobà”. W m∏odoÊci Chopin by∏ bardziej sk∏onny do analizy w∏asnych myÊli i uczuç. Tote˝ w li- Êcie do Woyciechowskiego z 22 wrzeÊnia 1830 roku sformu∏owa∏ swój poglàd na egzy- stencj´ ludzkà, zawierajàcy zresztà wielce wymownà „niegramatycznoÊç”: „˚yjesz, czu- jesz, jesteÊ ˝yty, jesteÊ czuty przez innych, wi´c jesteÊ nieszcz´Êliwo-szcz´Êliwy”. Nieprzechodnie czasowniki „˝yç” i „czuç” uczyni∏ przechodnimi, poniewa˝ odczuwa∏, ˝e egzystowaç znaczy byç jednoczeÊnie podmiotem i przedmiotem. Dzia∏aç na innych i ulegaç ich dzia∏aniu, prze˝ywaç i byç prze˝ywanym przez innych. Tak naprawd´ cz∏o- wiek istnieje dopiero wówczas, kiedy wie, ˝e ˝yje dla siebie i dla bliênich. To przekona- nie odsun´∏o Chopina raz na zawsze od skrajnych form romantycznego indywidualizmu. W ró˝nych wariantach i uj´ciach b´dzie si´ ono przewijaç przez ca∏à jego koresponden- cj´, a˝ do Êmierci. Zdanie to Êwiadczy równie˝, ˝e egzystencja mia∏a dla niego charak- ter antynomiczny, okreÊlenie ÊwiadomoÊci sk∏ada si´ bowiem z dwóch opozycyjnych zna- czeniowo wyrazów, równie prawdziwych i cennych. Lektura Dziadów Mickiewicza mog∏a go tylko w tym przeÊwiadczeniu utwierdziç. Takie myÊli by∏y wówczas znakiem dojrze- wania. W epoce romantyzmu m∏ody cz∏owiek wkracza∏ z nimi na goÊciniec ˝ycia. Nast´pnym stopniem wtajemniczenia w egzystencj´ by∏a oczywiÊcie mi∏oÊç. M∏ody Po- lak mia∏ w tym czasie nie jeden, lecz dwa „romanse”: z dziewczynà i z Polskà. Inaczej, ale w równej mierze kocha∏ i dziewczyn´, i Polsk´. Dziewczyna nazywa∏a si´ Konstancja G∏adkowska i by∏a Êpiewaczkà wykszta∏conà w sto∏ecznym Konserwatorium. Ze zwie- rzeƒ Chopina rozsianych w listach do Woyciechowskiego wynika, ˝e w du˝ej mierze by∏a to mi∏oÊç wykreowana. Uczucie, niewykluczone nawet, ˝e autentyczne, stylizowano wów- czas doÊç troskliwie na modny literacki paradygmat. Pod tym wzgl´dem Chopin nie by∏ przypadkiem odosobnionym. Skàdinàd wiadomo, ˝e taki charakter romansu nie wyklu- cza∏ intensywnoÊci i szczeroÊci prze˝yç. Uwik∏any w kulturowy standard, Chopin mia∏ ÊwiadomoÊç powa˝nego zagro˝enia swej psychicznej równowagi. „[...] pomimo woli wlaz∏o mi coÊ do g∏owy i lubi´ si´ z tym pie- Êciç, mo˝e najb∏´dniej”. Kiedy podczas pobytu w Stuttgarcie rozmyÊla∏ o losach swoich najbli˝szych, pozbawiony zresztà jakichkolwiek konkretnych wiadomoÊci, jego fantaz- matycznà wizj´ wype∏ni∏y westchnienia i okrzyki egzaltowanego „kochanka” z powieÊci romantycznych. Kiedy zaÊ pod koniec 1831 roku otrzyma∏ wiadomoÊç o Êlubie Konstan- cji z m´˝czyznà, którego mia∏ za komicznà miernot´, przyjà∏ to bardzo pogodnie, zaj´- ty ju˝ paryskim ˝yciem towarzyskim. 15 M Y  L I C H O P I N A ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 16 Romans z Polskà przyniós∏ doÊwiadczenie zupe∏nie innego rodzaju. Chopin wiedzia∏, ˝e jest to zwiàzek na ca∏e ˝ycie, ˝e Polska go nigdy nie opuÊci i on jej nigdy nie zdradzi. Kiedy podczas pobytu w Wiedniu wyczekiwa∏ na wieÊci z powstaƒczej Warszawy, jego myÊl przenios∏a si´ do rodzinnego miasta ogarni´tego niepokojem i grozà. Zaczà∏ egzy- stowaç nie tutaj, lecz tam. Z punktu widzenia wartoÊci Êwiat poznawany przez zmys∏y utraci∏ na znaczeniu. Romans z ojczyznà przyniós∏ mu tedy przekonanie, ˝e myÊl mo- ˝e cz∏owieka uwolniç od nieznoÊnej materialnej konkretnoÊci Êwiata. Listy z tego okre- su ukazujà te˝, ˝e Chopina nawiedzi∏o wówczas poczucie winy: nie spe∏ni∏ swego obo- wiàzku wobec ojczyzny. Nie pomaszerowa∏ z kolegami do powstaƒczego boju. Nie zosta∏ nawet doboszem wyprowadzajàcym przyjació∏ z okopów. Gra∏ na fortepianie. Chopina rozdar∏ wówczas konflikt mi´dzy sztukà a powinnoÊciami wynikajàcymi z egzysten- cji historycznej. W∏asna muzyka zjawi∏a si´ mu jako abstrakcja, rzeczywistoÊç historyczna zaÊ – jako m´ka ludzi i krwawe rany ˝o∏nierzy. NieprzystawalnoÊç tych dwóch sfer by∏a oczy- wista, ale i bolesna. Zaczà∏ wàtpiç w konkretnà ˝yciowà wartoÊç muzyki. W ka˝dym razie ju˝ wówczas dopad∏ go wielki problem stosunku mi´dzy muzykà a egzystencjà. Korespondencja z lat m∏odoÊci ukazuje równie˝, ˝e zamkni´cie myÊli w „sercu”, rezy- gnacja z „wyj´zyczenia si´”, rozpoczyna zazwyczaj proces nieuchronnego rozk∏adu „ja”. Kiedy pewnej nocy w stuttgarckim hoteliku Chopin wywiód∏ ze swego umys∏u w∏asne myÊli na jaw, kiedy je zwerbalizowa∏ na papierze, okaza∏o si´, ˝e ten „zamkni´ty w so- bie ˝al” zdo∏a∏ ju˝ uczyniç z niego romantycznego „˝ywego trupa”. W epoce romantyzmu, która tyle uwagi poÊwi´ci∏a indywidualnoÊci, m∏odzieƒcze „ja” nie rozprasza∏o si´ w ekspansji na zewnàtrz siebie, lecz zapada∏o si´ w sobie, zadr´czajàc ja- kàÊ obsesyjnà myÊlà. W koƒcu pogrà˝a∏o si´ w parali˝ujàcej rozpaczy. Proces ten zmie- rza∏ z regu∏y ku katastrofie psychiki, którà odczuwano wówczas jako symbolicznà Êmierç osoby. DoÊwiadczenie takie opisa∏ m∏ody Eugeniusz Delacroix, póêniejszy przyjaciel Cho- pina, w swym dzienniku pod datà 4 marca 1824 roku. DoÊwiadczenie w∏asnego strupie- nia ukszta∏towa∏o równie˝ osobowoÊç Zygmunta Krasiƒskiego. W IV cz´Êci Dziadów Ada- ma Mickiewicza p∏omienna egzystencja romantycznego bohatera zosta∏a przekszta∏cona w wymowny absurd: cz∏owiek stawa∏ si´ upiorem, „˝ywym trupem”. Zamkni´cie Êwiado- moÊci w „g∏´bi serca” otwiera∏o bowiem proces powolnego strupienia „ja”. Chopin opi- sa∏ to zjawisko w swoim intymnym raptularzu, kiedy postanowi∏ „wyj´zyczyç si´” same- mu sobie. Spojrza∏ na hotelowe ∏ó˝ko i przysz∏o mu do g∏owy, ˝e zapewne „niejeden trup le˝a∏ i d∏ugo le˝a∏ na nim”. „A có˝ trup gorszy ode mnie? Trup tak˝e nie wie nic o ojcu, o matce, o siostrach, o Tytusie! Trup tak˝e nie ma kochanki. Nie mo˝e si´ rozmawiaç z otaczajàcymi go swoim j´zykiem! [...] Trup taki zimny, jak ja teraz na wszystko zim- nym si´ czuj´. Trup ju˝ przesta∏ ˝yç”. Trudno okreÊliç, ile w tym tekÊcie rezygnacji i me- lancholii, ile zaÊ furii i brawury. Po kilku zdaniach Êwiat zda∏ mu si´ gigantycznà manu- fakturà Êmierci, produkujàcà w ka˝dym momencie swego istnienia stosy trupów, unicestwiajàc bez ró˝nicy zarówno ludzi z∏ych, jak sprawiedliwych i uciÊnionych. Egzy- stowanie cz∏owieka okaza∏o si´ absurdem, makabrycznà ofiarà sk∏adanà „n´dznemu ˝y- 16 K o r e s p o n d e n c j a F r y d e r y k a C h o p i n a 1 8 1 6 – 1 8 3 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 17 ciu”. Wywód ten skoƒczy∏ si´ parafrazà s∏ynnej gorzkiej konstatacji Sofoklesa w Edypie z Kolonos, o której epoka romantyczna bynajmniej nie zapomnia∏a. „Widaç wi´c i Êmierç najlepszy uczynek cz∏owieka – a có˝ b´dzie najgorszym? – Narodzenie! jako wbrew prze- ciwne najlepszemu uczynkowi”. OczywiÊcie nie obesz∏o si´ bez ironii, czy te˝ po prostu bez kpiny, która tym razem znalaz∏a ujÊcie w typowej romantycznej makabresce, w prze- dziwnych rozwa˝aniach o „dorodnych pyskach” i zesch∏ych ∏ydkach trupa. Z m∏odzieƒczych listów Chopina wynika, ˝e na emigracj´ zabra∏ Chopin ze sobà ˝al do Boga, który nad upokorzonym miastem jego m∏odoÊci zawis∏ jak Moskal z knutem w r´ku. Zaw∏óczy∏ tam równie˝ pretensje do Francji, co Polsce z pomocà przyjÊç nie chcia∏a. Przekszta∏cà one Chopina w bystrego obserwatora ˝ycia umys∏owego i politycznego Fran- cuzów. Zaciàgnà∏ tam równie˝ podejrzenie, i˝ muzyka jest bezsilna wobec historycznych doÊwiadczeƒ narodu i konkretnych dramatów ˝yciowych cz∏owieka. Grupa listów pisanych ju˝ na emigracji ukazuje go nam najpierw jako trzeêwego, a na- wet przebieg∏ego organizatora w∏asnego codziennego ˝ycia i w∏asnej kariery artystycz- nej w tym obcym i trudnym bàdê co bàdê Êrodowisku. Rezygnujàc z powrotu do kraju, Chopin znalaz∏ si´ bowiem w sytuacji wielu bohaterów powieÊci Balzaka: musia∏ zdobyç Pary˝. By∏ muzykiem, powinien wi´c by∏ stworzyç w∏asny image, który pomóg∏by mu zdo- byç powodzenie, zw∏aszcza w wy˝szych sferach. Chopin nie mia∏ „kapita∏u zak∏adowe- go”. Zmuszony by∏ zarabiaç na w∏asne utrzymanie. Na szcz´Êcie by∏ bardzo pracowity. Ciàgle komponowa∏ i dawa∏ lekcje, ale wymyÊlony przez niego styl ˝ycia, stanowiàcy b∏y- skotliwà opraw´ jego wrodzonego wdzi´ku i naturalnej wytwornoÊci, by∏ kosztowny, cho- cia˝, jak si´ okaza∏o, bardzo si´ op∏aci∏. Styl ten uporzàdkowa∏ mu ˝ycie i zabezpieczy∏ jego finanse, nie mówiàc ju˝ o s∏awie. Sk∏ada∏ si´ z trzech elementów: stroju, mieszka- nia i wyst´pu publicznego. By∏y to trzy znaki, dzi´ki którym mo˝na go by∏o rozpoznaç, po to oczywiÊcie, aby podziwiaç. Tak ubiera si´ tylko Chopin. Tak mo˝e mieszkaç tylko Ariel fortepianu. Tak zjawia si´ na estradzie jedyny i niepowtarzalny wys∏annik bóstwa muzyki. Swój strój Chopin przemyÊla∏ z godnà podziwu skrupulatnoÊcià. By∏a to epoka, kiedy se- mantyka ubioru znajdowa∏a si´ w rozkwicie. Chopin okaza∏ si´ bieg∏ym czytelnikiem zna- ków i natychmiast rozpozna∏, jak si´ noszà cz∏onkowie poszczególnych partii politycz- nych. OczywiÊcie musia∏ zajàç jakieÊ stanowisko wobec dyktatu mody. W koƒcu zamieszka∏ w Pary˝u, w którym panowa∏ wówczas kult ró˝norodnoÊci, zwiàzany najwyraêniej z ro- mantycznym szacunkiem dla indywiduum. W modnym towarzystwie królowa∏ wówczas specjalny gatunek strojnisia i modnisia, który nie gardzi∏ romantycznà frenezjà i ekstra- wagancjà. Uto˝samiano go z dandysem, którego odmian nie sposób by∏o zliczyç: le petit- -maître, le muscadin, le merveilleux, l’incroyable, le fat czy w koƒcu le lion. Ich wspólnà cechà by∏a prowokacja, posuni´ta niekiedy do nachalnoÊci. Kiedy Juliusz S∏owacki znalaz∏ si´ w Pary˝u, dok∏adnie w tym samym czasie co Chopin, bez wahania wybra∏ typ le fat, py- sza∏ka, który chcia∏ si´ podobaç nazbyt krzykliwà oryginalnoÊcià, obnoszàc po miejskim ogrodzie nie tylko kwiecistà kamizelk´, lecz równie˝ wynios∏à „angielskà min´”. 17 M Y  L I C H O P I N A ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 18 Chopin stworzy∏ w∏asny styl, stanowiàcy wyraziste przeciwieƒstwo dandysa. By∏ znaw- cà materia∏ów, kroju, dodatków i ch´tnie odwiedza∏ sklepy b∏awatne. Mia∏ pieniàdze, ale wybra∏ skromnoÊç. Wykluczy∏ jakàkolwiek prowokacj´. Odrzuci∏ elegancj´ nieroba, d’un homme qui ne fait rien, która mia∏a wyra˝aç status bogatego mieszczucha. Skomponowany przez niego ubiór informowa∏, ˝e jest artystà, ceniàcym dobry smak i dyskrecj´. Kami- zelka, dandys stara∏ si´ nià wprawiç towarzystwo w os∏upienie, by∏a „czarna, skromna, aksamitna”, „ale z malutkim jakimÊ niekrzyczàcym deseniem, coÊ bardzo skromno-ele- ganckiego”. Strój by∏ przede wszystkim wytworny. Ten wykwint rzuca∏ si´ w oczy i dzi´- ki temu Chopin sta∏ si´ s∏ynny w wy˝szych sferach. Dystynkcja i ksià˝´ce maniery uczy- ni∏y z niego pierwszoplanowà postaç eleganckiego Pary˝a. Efektem tej strategii by∏o szczególnie ciep∏e, wr´cz entuzjastyczne przyj´cie jego sukcesu artystycznego jako kom- pozytora i pianisty, a wraz z sukcesem zabezpieczenie finansowe. Posypa∏y si´ lekcje. Wyst´py op∏acano lepiej ni˝ przyzwoicie. Honoraria musia∏y byç teraz wysokie. Mieszkanie Chopina pe∏ni∏o podobnà funkcj´. Wybór losu emigranta pozbawi∏ go do- mu. Domu jako miejsca sta∏ego, w którym, g∏ównie dzi´ki rodzinie, nieustannie obec- nej i bliskiej, znajduje si´ niewidzialna oÊ egzystencji cz∏owieka. Dobrowolne wygna- nie skaza∏o go na ˝ywot w wynajmowanych mieszkaniach. Chopin by∏ nadwra˝liwy na t´ antynomi´ mi´dzy domem a mieszkaniem. Na przyk∏ad, w du˝ej mierze nieÊwiado- mie, ale za ka˝dym razem, kiedy zjawia∏ si´ w Nohant, przekszta∏ca∏ je z letniska we w∏asny dom, chocia˝ rodzina pani Sand dawa∏a mu do zrozumienia, ˝e sobie tego nie ˝yczy. Dra˝ni∏o go to, ˝e mia∏ tu tylko swój pokój, u goÊcinnej skàdinàd przyjació∏ki. Z tego punktu widzenia by∏a to jedynie wilegiatura z nadzwyczajnà opiekà. W Pary˝u oczywiÊcie zak∏ada∏ tylko mieszkania, ale za to móg∏ je kreowaç wed∏ug w∏asnych po- trzeb i w∏asnego gustu. Mia∏ wyjàtkowe wyczucie znaczenia wn´trza. Wiedzia∏, ˝e mieszkanie i kszta∏tuje, i pre- zentuje osobowoÊç swego w∏aÊciciela. By∏a to cecha wielu romantyków i wystarczy tu wspomnieç opis mieszkania poety w szkicu Teofila Gautiera Wyprzeda˝ umeblowania Wik- tora Hugo w roku 1852 i esej Filozofia umeblowania Edgara Allana Poe. Tote˝ ka˝de kolejne swoje mieszkanie Chopin dzieli∏ na „legowisko” i „apartament”. Sà to terminy samego Chopina, który smakowa∏ sens s∏ów, dobieranych zazwyczaj zdumiewajàco trafnie. S∏o- wo „legowisko” oznacza bowiem dobrze chronione miejsce, w którym zwierz´ oddzie- lone od wspólnoty pozostaje sam na sam z sobà. By∏a to wi´c jego przestrzeƒ intymna, której broni∏ w sposób równie przemyÊlny, co bezwzgl´dny. Tu zlega∏, kiedy by∏ chory. Tu sp∏ywa∏a na niego muzyka. Jego ma∏y „çwiczebny” fortepian sta∏ w sypialni. Zawsze le˝a∏ na nim papier nutowy. Apartamenta mia∏y naturalnie charakter reprezentacyjny. Kiedy je urzàdza∏, nie pozwoli∏ na jakiekolwiek ust´pstwo wobec gustu dorobkiewiczów i sklepikarzy. Po∏o˝y∏ tapet´ „g∏adkà, najskromniejszà i czyÊciuchnà”. ˚adnej krzykli- woÊci. Meble stylowe. Porcelana wytworna, obrazy i ksià˝ki w olÊniewajàcych wydaniach. Tu i ówdzie kilka „figielków”, a˝eby si´ poÊmiaç. Kiedy schodzili si´ goÊcie, kompono- wa∏ oÊwietlenie. W salonie rozmieszcza∏ fio∏ki. 18 K o r e s p o n d e n c j a F r y d e r y k a C h o p i n a 1 8 1 6 – 1 8 3 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 19 Pieczo∏owicie skomponowane mieszkanie s∏u˝y∏o ugruntowaniu jego kariery muzycznej. Do jego salonu na s∏ynne w Pary˝u wieczory schodzili si´ tylko wtajemniczeni. Same europejskie s∏awy. „Najznamienitsze umys∏y Pary˝a” – jak pisa∏ Franz Liszt. Nie prosi∏ ani arystokratów, ani plutokratów. Gromadzi∏ tu tylko artystów i prawdziwych meloma- nów. By∏y to bowiem misteria elity duchowej, o których zarówno sfery wy˝sze, jak i bo- gaci mieszczanie wiedzieli tylko z krà˝àcych po mieÊcie opowieÊci. To stàd rozesz∏a si´ wieÊç, ˝e sztuka pianistyczna Chopina osiàga szczyty tylko w gronie niewielu wybranych s∏uchaczy. Powsta∏à tu legend´ Chopin spo˝ytkowa∏ nast´pnie w swojej dzia∏alnoÊci estradowej. Ukry- wa∏ si´ w niedost´pnej dla ogó∏u przestrzeni mieszkania po to, aby ka˝dy jego publicz- ny koncert sta∏ si´ wielkim wydarzeniem. Zanim rozwieszono na mieÊcie afisze, wszyst- kie bilety zosta∏y rozdrapane. Z tego punktu widzenia wieczory w jego salonie by∏y inwestycjà przynoszàcà dobry dochód. Tote˝ trzeêwoÊç jego umys∏u jest równie urzeka- jàca jak poetycki wzlot jego muzycznego geniuszu. W listów wynika, ˝e w du˝ej mierze Chopin by∏ organizatorem swych wyst´pów. Mia∏ ÊwiadomoÊç, ˝e solista wyst´pujàcy na estradzie jest równie˝ aktorem, który powinien posiadaç okreÊlonà „polityk´”, „co si´ tycze objawienia si´” przed publicznoÊcià. Wie- dzia∏, ˝e to równie˝ ma wp∏yw na zaistnienie w Êwiecie muzycznym. Ju˝ w Warszawie troszczy∏ si´ o pe∏nà sal´ i reakcj´ prasy. W Wiedniu zatrudni∏ swoich przyjació∏, aby „rozstawili si´ w kàtach dla s∏uchania rozmaitych zdaƒ i krytyk” wyg∏aszanych przez pu- blicznoÊç podczas przerwy. Stara∏ si´ te˝ oswoiç dziennikarzy z nieznanym im przyby- szem. By∏ przekonany, ˝e koncert stanowi∏ splot elementów, nad którymi w jakimÊ stop- niu da si´ zapanowaç, z elementami, które wymykajà si´ jakiejkolwiek kontroli. Tote˝ po przyjeêdzie do Pary˝a opracowa∏ taki model wyst´pu, z którego wszelkie ryzyko zosta- ∏o w koƒcu wyeliminowane. Francja mog∏a wówczas podziwiaç dwa ró˝ne sposoby zniewolenia publicznoÊci przez artyst´ muzyka. Hektor Berlioz stawa∏ na estradzie jak Tytan, który po prostu wyzywa wielog∏owà z∏owrogà pot´g´, imponuje jej i zwyci´˝a. Miejscem jego zmagaƒ by∏y naj- cz´Êciej s∏ynne „monstrualne koncerty”. Uczestniczy∏y w nich t∏umy wykonawców i t∏u- my s∏uchaczy. Berlioz nie ba∏ si´ masy, którà radowa∏o monumentalne brzmienie orkie- stry i popisowe onomatopeje dêwi´kowe. Zwo∏ywa∏ t∏um mieszczan, których nale˝a∏o wyedukowaç estetycznie. Estrada by∏a wi´c dla niego miejscem niepewnoÊci i placem bo- ju. W gruncie rzeczy Tytan Muzyki mia∏ to, czego chcia∏, chocia˝ cz´sto cholerowa∏ na t´ sytuacj´. W wypadku Chopina tego rodzaju postawa by∏a nie do pomyÊlenia, chocia˝by dlatego, ˝e nie lubi∏ t∏umów. Jak zauwa˝y∏ sam Berlioz, by∏ „wirtuozem wytwornych salonów, intymnych zebraƒ”. Nie poszed∏ te˝ w Êlady Liszta, który lubi∏ mieç „dwa tysiàce s∏u- chaczów do ujarzmienia”. Nie uczestniczy∏ w tak lubianych wówczas rywalizacjach pia- nistów. Nie chcia∏ popisywaç si´ karko∏omnà technikà. „Pianistyczny cyrk”, w którym epoka poniekàd gustowa∏a, by∏ mu zupe∏nie obcy. Gardzi∏ niepowÊciàgliwym zachowa- 19 M Y  L I C H O P I N A ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 20 niem artystów zasiadajàcych przy fortepianie. ˚adnego efekciarstwa, od którego nie stroni∏ Liszt. ˚adnego przewracania oczyma. Chodzi∏o mu o to, aby promieniowa∏a od niego „myÊl – jak sam napisa∏ – wyra˝ona za pomocà fortepianowego dêwi´ku”. Nie lubi∏ wi´c publicznych wyst´pów, ale jednak „si´ ukazywa∏”, poniewa˝ tego wymaga∏ jego zawód, jak sam to stwierdzi∏ ze smutkiem. Swoje objawienie na estradzie oczywiÊcie starannie przemyÊla∏. Uczestnicy domowych koncertów dla wybranych przyrównywali je- go egzekucje w∏asnych utworów do estetycznej ekstazy. Wystarczy∏o wi´c og∏osiç, ˝e któ- regoÊ dnia, zapewne tylko jeden jedyny raz uka˝e si´ „szerokiej publicznoÊci”, aby melo- mani Pary˝a zostali wprowadzeni w goràczkowy wir. Uzyskanie biletu, który kosztowa∏ doÊç s∏ono, graniczy∏o wówczas z cudem. Ka˝dy chcia∏ uczestniczyç w akcie epifanii bó- stwa muzyki. Liszt móg∏ zniewoliç publicznoÊç jedynie podczas koncertu. Chopin mia∏ jà u swoich stóp jeszcze przed wyst´pem. „Wielog∏owy potwór” by∏ mu wdzi´czny za samà ∏ask´ objawienia. Nie musia∏ si´ popisywaç technikà, nie musia∏ stroiç min i zdumiewaç gestami. PublicznoÊç chcia∏a go bowiem us∏yszeç i zobaczyç w jego jestestwie. W emigracyjnych listach Chopina nie ma obszernych i olÊniewajàcych wypowiedzi o mu- zyce. To prawda. Ale ˝ale, które tu i ówdzie z tego powodu rozwodzono, nie wydajà si´ uzasadnione. Znajdziemy w nich sporo, co prawda raczej mimowolnych, wszak˝e istot- nych uwag: wymowny Êlad po jakichÊ powa˝nych rozmyÊlaniach o stosunku muzyki do dramatów egzystencjalnych cz∏owieka, o niejasnej antynomii mi´dzy historycznym do- Êwiadczeniem artysty a swego rodzaju abstrakcjà estetycznà, jakà jest niewàtpliwie utwór muzyczny w samej swej istocie. Listy pisane z Wiednia do bliskich przebywajàcych w powstaƒczej Warszawie Êwiadczà o tym, ˝e Chopin pozna∏ wówczas, jak bolesne jest rozdarcie ÊwiadomoÊci mi´dzy prze˝y- wanym ˝yciem a myÊlà, która z ka˝dorazowego „tutaj” ucieka∏a do wyimaginowanego „tam”. Tutaj by∏a wiedeƒska codziennoÊç i otwarta klawiatura fortepianu niby czarno-bia∏e wy- zwanie. Tam byli koledzy Êciskajàcy karabin w r´ku i niepewna swego losu najbli˝sza ro- dzina. Przez ca∏à reszt´ ˝ycia kondycja emigranta zmusza∏a jego myÊl do ucieczki z „tu- taj” i kierowa∏a jà „tam”, do Warszawy, do Polski, a tak naprawd´ w przestrzeƒ wyobra˝onà. „Jestem zawsze jednà nogà u Was – wyzna∏ rodzinie w liÊcie z lipca 1845 roku – drugà no- gà w pokoju obok, gdzie Pani Domu pracuje, a wcale nie u siebie w ten moment, tylko, jak zwykle, w jakiejÊ dziwnej przestrzeni. Sà to zapewne owe espaces imaginaires”. Termin ten by∏ wówczas w u˝yciu, zw∏aszcza w jego francuskim otoczeniu. Oznacza∏ Êwiat urojony, stworzony przez wybuja∏à wyobraêni´. Romantycy mieli na ogó∏ trzeêwy poglàd na funkcjonowanie wyobraêni i Chopin nie by∏ wyjàtkiem. Bez niej nie sposób by∏o wnik- nàç w istot´ zjawiska i w tajemnice egzystencji, ale jednoczeÊnie by∏a ona êród∏em wszel- kiego rodzaju fantazmatów i przyczynà destrukcji psychiki. „Trzeba myÊleç, a myÊlàc nie mo˝na byç panem imaginacji” – okreÊli∏ ten stan Juliusz S∏owacki. George Sand przeka- za∏a nam, co dzia∏o si´ z wyobraênià Chopina, kiedy si´ puszcza∏ na „trz´sawiskowe po- le” myÊli. Wobec nawiedzajàcych go fantazmatów by∏ raczej bezsilny. W liÊcie z wrzeÊnia 1848 roku do Solange Clésinger opisa∏, jak to podczas wykonywania Sonaty b-moll w gro- 20 K o r e s p o n d e n c j a F r y d e r y k a C h o p i n a 1 8 1 6 – 1 8 3 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 21 nie angielskich przyjació∏ ujrza∏ „wy∏aniajàce si´ z na pó∏ otwartego pud∏a fortepianu przekl´te widziad∏a”. O swej kapryÊnej wyobraêni potrafi∏ mówiç z w∏aÊciwà mu dobro- dusznà ironià, ale jednoczeÊnie wiedzia∏, ˝e dzi´ki niej móg∏ opuÊciç swoje codzienne „tutaj”, chocia˝ z natury by∏ przecie˝ ziemski, wczepiony w ˝ycie, i przenieÊç si´ „tam”, w wymyÊlonà a mo˝e objawionà abstrakcyjnà struktur´ dêwi´kowà, która w ostatecznym rozrachunku, paradoksalnie, czyli jak zwykle w ˝yciu, okaza∏a si´ bardziej trwa∏a, bardziej ziemska ani˝eli skazana na przemini´cie codzienna krzàtanina. Z listów Chopina wynika równie˝, ˝e stara∏ si´ dociec samej istoty talentu artysty, ale nie przyczyn jego zaistnienia czy objawienia, lecz tajemniczej zale˝noÊci mi´dzy tonem ˝ycia twórcy a rodzajem jego uzdolnieƒ. Dociekania te zwiàzane by∏y z przenikliwà obserwacjà dwojga swych niezwyk∏ych przyjació∏: George Sand, której powieÊci zawdzi´cza∏y wiele, jeÊli nie wszystko, jej bez∏adnemu stylowi ˝ycia, wype∏nionego – jak pisa∏ – ciàg∏ym „szo- ∏omieniem si´”, paroksyzmem, goràczkà, i Eugeniusza Delacroix, którego wra˝liwoÊç zo- sta∏a ukszta∏towana przez wewn´trznà równowag´, spokój zrodzony z umiej´tnoÊci ciesze- nia si´ samym faktem istnienia rzeczy. W pierwszym przypadku chodzi∏o o bezustanne rozpraszanie swego „ja”, w drugim o jego sta∏à koncentracj´. Dla Chopina nie by∏y to dwie odmienne postawy moralne. Chopin po prostu odkry∏ dwa odmienne typy talentu. George Sand korzysta∏a ze swej niestabilnoÊci duchowej, Eugeniusz Delacroix natomiast – z g∏´- bokiego spokoju ducha, nawet wówczas, kiedy dotyka∏ tragicznych stron ˝ycia. Co tedy zdominowa∏o ˝ycie Chopina do tego stopnia, ˝e w koƒcu ukszta∏towa∏o rów- nie˝ jego talent? Jak wyglàda∏ jego kod egzystencjalny, aby przywo∏aç tu termin Milana Kundery? W jakich wi´c s∏owach objawi∏y si´ g∏ówne tematy jego ˝ywota? Z listów wynika, ˝e rozmyÊlajàc o w∏asnej doli, Chopin cz´sto u˝ywa∏ takich s∏ów, jak sieroctwo, t´sknota, zgryzota, bieda i ˝al. Tote˝ ton jego ˝ycia okreÊla najlepiej ∏aciƒ- skie s∏owo aerumna. Znaczy ono tyle, co troski, utrapienia, udr´czenia. By∏o to zakl´te s∏owo naszych romantyków. OkreÊla∏o bardzo trafnie charakter egzystencji polskiego ar- tysty w pierwszej po∏owie XIX wieku. „Aerumna – pisa∏ Zygmunt Krasiƒski do Juliusza S∏owackiego 12 kwietnia 1843 roku – to pyszne s∏owo ∏aciƒskie, u˝yte przez cezara, kiedy chcàc ocaliç wspólników Katyliny wystawi∏ senatorom bezlitoÊnym Rzymu, ˝e zo- stanie przy ˝yciu pe∏nym t r o s k [jest] gorszà karà ni˝ Êmierç”. 3–4 lipca tego roku S∏owacki odpowiedzia∏ mu, ˝e ta nuta jest mu dobrze znana, ˝e to s∏owo, „wydarte z ust cezara”, dêwi´czy jak echo trumien, bo si´ rymuje: aerumna – trumna. Kiedy trzy lata póêniej powtórzy∏ t´ myÊl w Raptularzu, doda∏, ˝e ˝ycie pe∏ne „rzeczy boleÊnych” ˝yjà- cà jeszcze na Êwiecie dusz´ zatrzaskuje w trumnie. Tak romantyk przekszta∏ca∏ si´ w upio- ra. Z wiersza Cypriana Norwida Aerumnarum plenus (1850) wynika, ˝e zamkni´cie ˝y- cia w kr´gu zgryzot koƒczy si´ z regu∏y odcz∏owieczeniem duszy, a w ka˝dym razie wp´dza cz∏owieka w kompleks okaleczenia i niedosytu. To aerumna zwali∏y Chopina w Stuttgar- cie na dno rozpaczy. Jakby nie patrzeç na jego status, Chopin dzieli∏ jednak los z polskimi emigrantami i ni- gdy o tym nie zapomnia∏. Wspólnie z nimi prze˝ywa∏ „stan – jak pisa∏ Maurycy Moch- 21 M Y  L I C H O P I N A ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 22 nacki – narodowego sieroctwa”, wygnany poniekàd z rodzinnego domu i z ojczyzny. Wie- lu z nich razi∏o go g∏upotà i chamstwem, ale nawet wówczas nie zrywa∏ wi´zi z tymi „pol- skimi sierotami”. Jego t´sknot´ zrodzi∏o ziemskie i codzienne bytowanie. Nie mia∏a ona nic wspólnego z marzeniami o kontaktach z Transcendencjà. Z biegiem lat zaczà∏ si´ baç ataków kryjàcej si´ w niej „agresywnej pustki”, która prowadzi∏a do duchowego letargu. Kiedy natomiast popada∏ w zgryzot´, jego „ja” zaczyna∏o ju˝ niszczyç samego siebie. Jak ognia ba∏ si´ bezustannego analizowania w∏asnej kl´ski. Dlatego prze˝ycia zwiàzane z nie- dosz∏ym ma∏˝eƒstwem z Marià Wodziƒskà, które okreÊli∏ mianem zenitu swych zgryzot, postara∏ si´ wyrzuciç ze swojej ÊwiadomoÊci. Wyrazem „˝al” z kolei okreÊli∏ uczucie, któ- re by∏o „pod∏o˝em” jego serca, nadawa∏o wi´c ton ca∏ej jego egzystencji. To mgliste s∏o- wo pozwala nam okreÊliç swój stosunek do siebie i do innego. W ˝alu rezygnacja pozwa- la pogodziç si´ nawet z poni˝eniem. Z ˝alu mo˝emy zdobyç si´ na wÊciek∏oÊç i dzia∏anie. ˚al boleÊnie rozdwaja cz∏owieka. Stawia go na rozdro˝u mi´dzy smutnà kapitulacjà a pod- st´pnym gniewem. W s∏owniku Samuela Bogumi∏a Lindego „˝al” znaczy∏ tyle, co „ból umys∏u” lub „ból serca”. Chcàc dok∏adnie wyraziç jego niezwyk∏à treÊç, Linde przywo∏a∏ znany nam rzeczownik: aerumna. Ton ˝ycia Chopina wy∏oni∏ si´ wi´c ze stale obecnych utrapieƒ. Ten ton zdecydowa∏ o charakterze jego talentu. Ten ton wymusi∏ na nim odpowiedê na pytanie, czy wobec „boleÊnych rzeczy” egzystencji jego sztuka nie jest aby czasem bezsilna i bezu˝yteczna. Z listu pisanego do Juliana Fontany 7 marca 1839 roku wynika, ˝e swojà muzyk´ zaczà∏ pojmowaç ju˝ jako pozawerbalnà odpowiedê na konkretne dramaty duchowe cz∏owieka, potraktowa∏ bowiem swój Polonez c-moll (op. 40) jako pocieszenie przes∏ane przyjacielo- wi, który zwierzy∏ si´ mu z jakichÊ swoich k∏opotów. Wyglàda wi´c na to, ˝e opuÊci∏o go m´czàce podejrzenie, i˝ jest bezu˝yteczny i tworzy rzeczy niepotrzebne. Ale Chopin potrafi∏ byç wobec siebie bezlitosny. Tote˝ po tej konstatacji pad∏o w liÊcie dopowiedze- nie, coÊ w rodzaju ekskuzy: „nie moja wina, ˝em jak ten grzyb podobny do szampinio- na, co truje, jak go z ziemi odgrzebiesz i posmakujesz wziàwszy za co innego. Wiem, ˝em si´ nikomu nigdy na nic nie przyda∏, ale te˝ i sobie nie na wiele co”. Z tego wyzna- nia ciàgle przebija ˝al, ˝e muzyka, przenoszàc dramat egzystencjalny cz∏owieka w sfer´ abstrakcji dêwi´kowej, w konkretnej ˝yciowej sytuacji staje si´ po prostu fa∏szem. Z po- zoru wyglàda na pocieszenie, w istocie jest zatrutym grzybem. Wbrew romantycznej es- tetyce, zw∏aszcza wbrew romantykom niemieckim, Chopin nie traktowa∏ muzyki jako wprowadzenia s∏uchacza w kràg metafizycznych tajemnic. By∏ z ziemi i jego muzyka by∏a „mowà” cz∏owieka, mo˝e nawet nieprzydatnà, mo˝e nawet trujàcà, ale „mowà” skiero- wanà do cz∏owieka. Chopin nie wdziera∏ si´ do Transcendencji. Odnosi si´ wra˝enie, ˝e wola∏by, aby muzyk nie wzlatywa∏ ku platoƒskiej RzeczywistoÊci RzeczywiÊcie Istniejà- cej, lecz spragnionemu cz∏owiekowi poda∏ kubek czystej wody. Problem ten nadal jàtrzy∏ jego myÊli. 20 paêdziernika 1841 roku, kiedy skoƒczy∏ Fanta- zj´ f-moll (op. 49), napisa∏ Fontanie, ˝e mimo mi∏ej chwili, chocia˝ niebo za oknem zda- ∏o mu si´ pi´kne, na sercu poczu∏ smutek. „[...] ale – doda∏ natychmiast – to nic nie 22 K o r e s p o n d e n c j a F r y d e r y k a C h o p i n a 1 8 1 6 – 1 8 3 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 23 szkodzi. ˚eby inaczej by∏o, mo˝e by moja egzystencja nikomu na nic si´ nie przyda∏a”. W tym dniu zrozumia∏ wi´c nareszcie, ˝e jego istnienie ma sens, ˝e jest przydatne, acz- kolwiek za to poczucie p∏aci∏, p∏aci i b´dzie p∏aci∏ ˝ywotem pe∏nym trosk i smutku, od którego nie uwolni go nawet pi´kno Êwiata, nawet upojenie tworzeniem. Kondycjà jego talentu sà bowiem aerumna ˝ycia ludzkiego, wpisany w nasz los „ból umys∏u”, udr´ka zwiàzana z samym zaistnieniem ÊwiadomoÊci, wrzuconej w ˝ycie spo∏eczne, w dzieje, w ko∏owrót powstawania i gini´cia. W tej epoce by∏a to niezwyk∏a postawa. Romantycy bowiem zdà˝yli ju˝ wyprowadziç muzyk´ poza egzystencj´. Uczynili z niej symbol odwiecznej harmonii, utraconego raj- skiego bytowania, anamnez´ preegzystencji duszy, przypomnienie pierwotnej czystoÊci i szcz´ÊliwoÊci, niebiaƒski promieƒ oÊwietlajàcy brud ziemi. I nagle pojawi∏ si´ artysta, najbardziej romantyczny z wszystkich romantyków, udr´czony ˝yciem i zapracowany, który ponownie zamknà∏ muzyk´ w naszej czterowymiarowej klatce, w ludzkiej czaso- przestrzeni, i podarowa∏ jà cz∏owiekowi. Chopin chyba z natury myÊla∏ niezwykle trzeêwo, tote˝ mia∏ cz∏owieka za byt cielesny. ˚aden wzlot ducha nie by∏ w stanie zamàciç tego spojrzenia. Tak bywa z ludêmi, którzy z w∏asnym zdrowiem majà k∏opoty. PoÊród emigracyjnej korespondencji mamy wi´c gru- p´ listów, w których znalaz∏y wyraz jego „czarne myÊli”, aby u˝yç jego w∏asnego okre- Êlenia. Pojawia∏y si´ one z regu∏y podczas kolejnych ataków choroby, kiedy w∏asne cia∏o dawa∏o mu trwo˝liwe znaki. Podczas krwotoków z gard∏a i napadów duszàcego kaszlu te „czarne myÊli” przemieszcza∏y si´ ze sfery niepokoju w sfer´ l´ku. Mia∏ mocny charakter i wobec nieust´pliwej rzeczywistoÊci nie rezygnowa∏ z walki o sie- bie. Podda∏ si´ dopiero w sytuacji bez wyjÊcia, wobec której istotnie by∏ ju˝ ca∏kowicie bezsilny. Jego strategia walki z losem by∏a zdumiewajàca, bo prostoduszna. WymyÊli∏ ca- ∏y szereg chytroÊci, takich jak ró˝nego rodzaju „szo∏omienia” w∏asnego umys∏u, jak uni- kanie samotnoÊci, „aby si´ nie zastanawiaç”. Oswaja∏ wi´c zgroz´ jak potrafi∏. A potrafi∏. PuÊci∏ wi´c przede wszystkim w ruch przyrodzonà sk∏onnoÊç do ironii. Pos∏u˝y∏ si´ rów- nie˝ swojà wspania∏à inwencjà j´zykowà: zaczà∏ zaklinaç swe l´ki za pomocà s∏ów. W sy- tuacji k∏opotliwej ucieka∏ si´ cz´sto do przys∏ów i porzekade∏. By∏y to „przykrywki skry- tych uczuç”, czyli uczuç trwogi. Fontan´ pociesza∏ naszym popularnym „jakoÊ to b´dzie”. W∏asny niepokój likwidowa∏ myÊlà o absurdalnoÊci bytowania. W wersji kpiarskiej brzmia- ∏a ona tak: „tere bzdere kuku. Otó˝ najwi´ksza prawda na Êwiecie”. W wersji powa˝nej prezentowa∏ màdroÊç, która w∏óczy∏a si´ po Europie co najmniej od czasów Renesansu: „Zresztà czas ucieka, Êwiat mija, Êmierç goni”. OczywiÊcie, okreÊlajàc stan swego zdro- wia, a nawet swojà kondycj´ na tym Bo˝ym Êwiecie, cz´sto u˝ywa∏ muzycznych metafor. Ale daleki by∏ wówczas od metafizycznej egzaltacji romantyków. Nie znajdziemy u nie- go ani „gry harmonijnej duchów”, ani „powietrznego tonu duszy”, ani nawet „tonu sfer” czy „diapazonu wiecznoÊci”, których u˝ywa∏ i nadu˝ywa∏ w swych listach chocia˝by Mau- rycy Mochnacki. Chopin „kaszli∏”. Za pomocà muzycznych metafor stara∏ si´ wi´c oswo- iç ze strachem nap´dzanym przez z∏y stan zdrowia. Ba∏ si´ bowiem, ˝e „dezorganizacja” 23 M Y  L I C H O P I N A ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 01-37 Poczatek Chopin listy Q 29/4/2009 09:54 Page 24 cia∏a zupe∏nie rozstroi jego myÊ
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Korespondencja Fryderyka Chopina, tom I, 1816-1831
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: