Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00355 014703 13630904 na godz. na dobę w sumie
Kościół w świecie późnego antyku - ebook/pdf
Kościół w świecie późnego antyku - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 383
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 9788323525097 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> religia
Porównaj ceny (książka, ebook (-20%), audiobook).
Książka jest zbiorem znakomicie napisanych esejów, traktujących o Kościele w świecie późnego antyku. Profesor Wipszycka stara się pogodzić wykład wiedzy o najważniejszych wydarzeniach, postaciach, prądach doktrynalnych starożytnego Kościoła z pasjonującymi wywodami, odkrywającymi tajniki rozmaitych dyskusji, które od zawsze towarzyszyły chrześcijańskiej refleksji nad własną przeszłością. Odsłaniając kulisy badań historycznych, tłumacząc, o co i dlaczego spierają się uczeni, jakie padają w debatach argumenty, autorka pomaga czytelnikowi zrozumieć dzieje Kościoła, nieraz bardzo skomplikowane, których interpretacja wywołuje skrajne emocje dawnych i współczesnych historyków. Profesor, który po wielu latach pracy uniwersyteckiej tworzy syntezę przeznaczoną dla czytelnika nie będącego specjalistą, pisze zazwyczaj dzieło klarowne, wyważone (żeby nie powiedzieć dostojne), wsparte licznymi lekturami i doświadczeniem, jakie się zdobywa ucząc studentów, ci zaś nie najlepiej przyjmują uczone szaleństwa. Nie ten profesor. I nie takie dzieło. I nie jego studenci. Napisałam tę książkę wbrew wszelkim tradycjom nakazującym spokój, zwłaszcza w tak ważnej materii, nie stroniłam od pasji. Starałam się pogodzić wykład wiedzy o najważniejszych wydarzeniach, postaciach, prądach doktrynalnych starożytnego Kościoła z wywodami odkrywającymi tajniki rozmaitych dyskusji, które od zawsze towarzyszyły chrześcijańskiej refleksji nad własną przeszłością. Wybrałam ten sposób przedstawiania historii chrześcijaństwa w przekonaniu, że odsłaniając kulisy badań historycznych, tłumacząc, o co i dlaczego spierają się uczeni, jakie padają w debatach argumenty, pomogę czytelnikowi wyrobić sobie zdolność rozumienia dziejów Kościoła. Może przyda się i dziś umiejętność dociekania sensu tego, co się w Kościele działo i dzieje. Pilna obserwacja dziejów antycznego chrześcijaństwa jasno pokazuje, że nie stanowiły one prostego, tryumfalnego marszu, nie dadzą się ułożyć w jedną linię; nie można oddzielić tych, którzy mieli zawsze absolutną rację, od tych, którzy we wszystkim się mylili. Historia przeze mnie opowiedziana pełna jest napięć i konfliktów, w najwyższym stopniu bolesnych dla jej uczestników. Jesteśmy spadkobiercami dziedzictwa stron, które uczestniczyły w ówczesnych kontrowersjach, wszyscy bohaterowie tamtych wydarzeń zasługują na naszą dociekliwą uwagę. I pełną szacunku sympatię. Prof. dr hab. Ewa Wipszycka
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

S‡owo wstŒpne Pisz„c tŒ ksi„¿kŒ, nie mia‡am zamiaru zawrze(cid:230) w niej dziej(cid:243)w chrze(cid:156)cijaæ- stwa staro¿ytnego w ca‡ym jego bogactwie, postanowi‡am skupi(cid:230) siŒ w niej przede wszystkim na historii instytucji, kt(cid:243)r„ przywykli(cid:156)my nazywa(cid:230) Ko(cid:156)cio‡em. Zaj- mowa(cid:230) siŒ wiŒc bŒdŒ hierarchi„ ko(cid:156)cieln„, synodami i soborami ustalaj„cymi za- sady dzia‡alno(cid:156)ci pastoralnej i kszta‡t poprawnej doktryny. PrzedstawiŒ wa¿niej- sze postaci, ich spos(cid:243)b my(cid:156)lenia, taktykŒ wobec w‡adz rzymskich, stosunek do prawa (cid:156)wieckiego, obyczaj(cid:243)w i instytucji ¿ycia spo‡ecznego. Pr(cid:243)bowa‡am tak (cid:132)przyci„(cid:230)(cid:148) materiŒ tej ksi„¿ki, aby Ko(cid:156)ci(cid:243)‡ jako instytucja (a nie Ko(cid:156)ci(cid:243)‡ (cid:150) lud Bo¿y) rysowa‡a siŒ jasno, a zarazem ze wszelkimi niezbŒdnymi komplikacjami. Tylko dwa ostatnie rozdzia‡y: o cudach i kulcie (cid:156)wiŒtych wykraczaj„ (i te¿ tylko w czŒ(cid:156)ci) poza instytucjonalne ramy. Ko(cid:156)ci(cid:243)‡ czy Ko(cid:156)cio‡y? Lepiej by‡oby u¿ywa(cid:230) liczby mnogiej. W pocz„tko- wych wiekach istnienia chrze(cid:156)cijaæstwa w sferze instytucjonalnej nie istnia‡a bo- wiem organizacja, do kt(cid:243)rej mogliby(cid:156)my odnie(cid:156)(cid:230) termin (cid:132)Ko(cid:156)ci(cid:243)‡(cid:148). Spory dok- trynalne ju¿ w staro¿ytno(cid:156)ci powodowa‡y ponadto kszta‡towanie siŒ osobnych spo- ‡eczno(cid:156)ci m(cid:243)wi„cych o sobie, ¿e s„ (cid:132)prawdziwymi Ko(cid:156)cio‡ami Chrystusowymi(cid:148). Waham siŒ jednak i(cid:156)(cid:230) za g‡osem zawodowego pedantyzmu, nie lubiŒ dziwactw terminologicznych. Czytelnik tej ksi„¿ki przekona siŒ, ¿e nigdy nie zapominam, i¿ w staro¿ytno(cid:156)ci istnia‡y w sferze instytucjonalnej Ko(cid:156)cio‡y, a nie Ko(cid:156)ci(cid:243)‡. Dzieje Ko(cid:156)cio‡a stanowi„ przedmiot rozlicznych spor(cid:243)w, niekiedy bardzo namiŒtnych. Trudno je traktowa(cid:230) z ch‡odem i dystansem, jaki z profesjonalnego obowi„zku cechuje studia nad ustrojem miast greckich doby hellenistycznej lub przebieg kampanii galijskich Cezara. Kontrowersje na temat przesz‡o(cid:156)ci chrze(cid:156)cijaæstwa maj„ rozmaite przyczyny. Na pewno wynikaj„ z niedoskona‡o(cid:156)ci (cid:159)r(cid:243)de‡, kt(cid:243)rych mamy za ma‡o, b„d(cid:159) do kt(cid:243)rych nie mo¿emy mie(cid:230) zaufania; tam za(cid:156), gdzie rekonstrukcja przesz‡o(cid:156)ci oparta jest nie na rzetelnych informacjach, jakich ta przesz‡o(cid:156)(cid:230) sama nam dostarczy‡a, lecz na naszych domys‡ach, trudno bŒdzie uczonym pozby(cid:230) siŒ w„tpliwo(cid:156)ci, sformu‡owa(cid:230) jeden wsp(cid:243)lny s„d. Gdy chcemy odtworzy(cid:230) proces chrystianizacji jakich(cid:156) obszar(cid:243)w w okre(cid:156)lonej epoce, a brak nam podstawowych danych o liczbie istniej„cych w(cid:243)wczas Ko(cid:156)cio‡(cid:243)w, ¿ad- ne zabiegi badawcze nie pozwol„ na osi„gniŒcie zadowalaj„cych rezultat(cid:243)w; je(cid:156)li bardzo ma‡o wiemy o najstarszej fazie dziej(cid:243)w Ko(cid:156)cio‡(cid:243)w w Rzymie i w Alek- 10 S‡owo wstŒpne sandrii, najsubtelniejsza nawet inteligencja i najwiŒksza wiedza badacza nie uchro- ni„ jego hipotez przed mia¿d¿„c„ krytyk„ koleg(cid:243)w. Jednak r(cid:243)wnie wa¿nym (cid:159)r(cid:243)d‡em spor(cid:243)w o dzieje Ko(cid:156)cio‡a jest nasz stosunek do tej instytucji tu i teraz, do jej aktualnego kszta‡tu, do g‡oszonej dzi(cid:156) doktryny i podejmowanych obecnie inicjatyw. S„dy o przesz‡o(cid:156)ci i o tera(cid:159)niejszo(cid:156)ci Ko- (cid:156)cio‡a s„ bowiem tak (cid:156)ci(cid:156)le z sob„ zwi„zane, ¿e nawet badaczowi, potrafi„cemu zachowa(cid:230) dyscyplinŒ w my(cid:156)leniu i przyuczonemu do panowania nad w‡asnymi sympatiami i antypatiami, trudno uchroni(cid:230) siŒ przed przenoszeniem wsp(cid:243)‡cze- snych mu pasji, niepokoj(cid:243)w, problem(cid:243)w na czasy minione, nawet te najbardziej odleg‡e. Historia chrze(cid:156)cijaæstwa antycznego stanowi obszar badawczy szczeg(cid:243)lnie dra¿liwy. Ani dzieje Ko(cid:156)cio‡a (cid:156)redniowiecznego, ani nowo¿ytnego nie wywo‡uj„ tego stanu napiŒtej czujno(cid:156)ci lub wrŒcz podejrzliwo(cid:156)ci, jaki towarzyszy odbioro- wi literatury historycznej traktuj„cej o chrze(cid:156)cijaæstwie staro¿ytnym. (cid:143)r(cid:243)d‡em zrozumia‡ych emocji s„ nie tylko badania nad dzia‡alno(cid:156)ci„ oraz naukami Jezusa i jego bezpo(cid:156)rednich uczni(cid:243)w, niemal takie same namiŒtno(cid:156)ci towarzysz„ hi- storykom nastŒpnych pokoleæ Ko(cid:156)cio‡a. Krytyczne opinie lub nawet otwarte z‡o- (cid:156)liwo(cid:156)ci wyg‡aszane pod adresem papie¿y XV lub XVI w. przejd„ niezauwa¿o- ne, natomiast biografie wielkich tw(cid:243)rc(cid:243)w papiestwa, jak Damazy (366(cid:150)384) czy Leon Wielki (440(cid:150)461), bŒd„ z g(cid:243)ry naznaczone tonem w‡a(cid:156)ciwym hagiografii lub, wrŒcz przeciwnie, inwektywie. Nie jest to bynajmniej dziwne. Wszystkie odmiany chrze(cid:156)cijaæstwa przyznawa‡y (i przyznaj„) szczeg(cid:243)lny autorytet pogl„- dom pisarzy tworz„cych w tym okresie. Nie bez kozery nazwano ich Ojcami Ko- (cid:156)cio‡a, przywo‡uj„c ich opinie w rozmaitych sporach, pojawiaj„cych siŒ nawet wiele wiek(cid:243)w po ich (cid:156)mierci. Jeszcze teraz przedstawiciele Ko(cid:156)cio‡(cid:243)w szukaj„ w ich pismach uzasadnienia podejmowanych obecnie decyzji, zgodno(cid:156)(cid:230) wsp(cid:243)‡- czesnej nam my(cid:156)li chrze(cid:156)cijaæskiej z doktryn„ sformu‡owan„ u schy‡ku staro¿yt- no(cid:156)ci jest traktowana jako wa¿ki argument wspieraj„cy dzisiejsze poczynania. W staro¿ytno(cid:156)ci (tej wcze(cid:156)niejszej, przed Konstantynem, i tej p(cid:243)(cid:159)niejszej, przed koæcem VI w.) uzyska‡y sw„ tradycyjn„ formŒ najwa¿niejsze chrze(cid:156)cijaæskie obrzŒdy, powsta‡ kult (cid:156)wiŒtych i kult Marii Panny, pojawi‡y siŒ klasztory, rozwi- n„‡ ruch pielgrzymkowy (cid:150) a wiŒc zjawiska ¿ywe po dzieæ dzisiejszy. Kiedy czy- tamy list (cid:156)w. Grzegorza z Nyssy, krytykuj„cego tych, kt(cid:243)rzy przywi„zuj„ zbytni„ wagŒ do pielgrzymek do Jerozolimy ((cid:132)I c(cid:243)¿ wiŒcej od innych bŒdzie mia‡ ten, kt(cid:243)ry by‡ w owych miejscach, a od nas odszed‡; albo jak gdyby Duch (cid:140)wiŒty okazywa‡ pe‡niŒ dzia‡ania u jerozolimian, a nie m(cid:243)g‡ przej(cid:156)(cid:230) do nas! Duch (cid:140)wiŒ- ty wionie, gdzie chce...(cid:148) (cid:150) przek‡. T. Sinki), trudno nie zastanawia(cid:230) siŒ nad war- to(cid:156)ci„ uwag tego wielkiego teologa w odniesieniu do wsp(cid:243)‡czesnych nam piel- grzymek. Antyczna krytyka ascezy mo¿e ‡atwo wsp(cid:243)‡brzmie(cid:230) z dzisiejszymi dys- kusjami o celach ma‡¿eæstwa i o stosunku Ko(cid:156)cio‡a do sfery ¿ycia erotycznego. W mojej ksi„¿ce spory obu rodzaj(cid:243)w (i te erudycyjne, wynikaj„ce z niedostatk(cid:243)w (cid:159)r(cid:243)de‡, i te maj„ce korzenie (cid:156)wiatopogl„dowe) zajmowa(cid:230) bŒd„ sporo miejsca. Sta- S‡owo wstŒpne 11 ra‡am siŒ bowiem tak j„ napisa(cid:230), aby pogodzi(cid:230) wyk‡ad wiedzy o najwa¿niejszych, w moim przekonaniu, zjawiskach w przesz‡o(cid:156)ci staro¿ytnego Ko(cid:156)cio‡a z wywoda- mi odkrywaj„cymi tajniki rozmaitych dysput badawczych. Czyni‡am tak dlatego, ¿e jestem przekonana, i¿ (cid:150) wy‡„czaj„c jedynie najprostsze, szkolne podrŒczniki (cid:150) historyk powinien zawsze pokazywa(cid:230) czytelnikowi sw(cid:243)j warsztat badawczy, aby u(cid:156)wiadamia(cid:230) mu zmienny charakter historiografii. Z tego punktu widzenia nie ma wiŒkszych r(cid:243)¿nic miŒdzy nauk„ historyczn„ a fizyk„, chemi„, biologi„ (cid:150) tak jak one, wiedza o przesz‡o(cid:156)ci podlega sta‡ym zmianom, wzbogaca siŒ i komplikuje. Nie widzŒ powod(cid:243)w, dla kt(cid:243)rych zwyk‡y zjadacz chleba, bez protest(cid:243)w przyjmuj„- cy informacje o nowych teoriach na temat budowy gwiazd i atomu, nie m(cid:243)g‡by zrozumie(cid:230), ¿e historia jest tak¿e nauk„ podlegaj„c„ ewolucji. W przypadku historii Ko(cid:156)cio‡a istnieje te¿ jednak inny, wa¿niejszy moim zda- niem pow(cid:243)d, kt(cid:243)ry sk‡ania mnie do przedstawienia przynajmniej czŒ(cid:156)ci toczo- nych polemik. Poznaj„c sens spor(cid:243)w o przesz‡o(cid:156)(cid:230) chrze(cid:156)cijaæstwa, poruszamy siŒ przecie¿ w krŒgu pytaæ dotycz„cych naszego sposobu pojmowania wiary, miej- sca, jakie zajmuje ona w naszym ¿yciu, a tak¿e naszego stosunku do instytucji ko(cid:156)cielnych. Wsp(cid:243)‡czesnemu inteligentowi trudno bŒdzie w pe‡ni przyj„(cid:230) religij- ne pos‡anie ksi„g biblijnych, je(cid:156)li zabraknie mu kultury historycznej, tak potrzeb- nej w obcowaniu z religi„ powsta‡„ przed wiekami, w odmiennych warunkach, w(cid:156)r(cid:243)d ludzi o odmiennej od nas mentalno(cid:156)ci. Bariera stworzona przez czas mo¿e skutecznie odepchn„(cid:230) dzisiejszego czytelnika od dziwnego, na pierwszy rzut oka, tekstu, pozbawi(cid:230) wra¿liwo(cid:156)ci na jego religijn„ tre(cid:156)(cid:230), nawet o(cid:156)mieszy(cid:230) zawarte w nim wywody. To samo dotyczy niekt(cid:243)rych pism Ojc(cid:243)w Ko(cid:156)cio‡a czy te¿ decy- zji synod(cid:243)w i sobor(cid:243)w sprzed wiek(cid:243)w. Zrozumienie i przyjŒcie chrze(cid:156)cijaæskiego przes‡ania religijnego wymaga za- wsze selekcji jego tre(cid:156)ci, oddzielenia tego, co jest prawd„ obojŒtn„ na przemijanie wiek(cid:243)w, od tego, co nale¿a‡oby uzna(cid:230) za zwi„zane z minionymi czasami i co znika wraz z nieistniej„cymi ju¿ spo‡eczno(cid:156)ciami. Kierowanie tym procesem nie jest oczy- wi(cid:156)cie zadaniem historyka Ko(cid:156)cio‡a, ale mo¿e on tu odegra(cid:230) wa¿n„ rolŒ, ucz„c sztuki zachowania szacunku dla przesz‡o(cid:156)ci, przyzwyczajaj„c do patrzenia na wszelkie jej zjawiska z dociekliwym pragnieniem ich zrozumienia, ze (cid:156)wiadomo(cid:156)ci„ wiŒzi z chrze(cid:156)cijanami pierwszych wiek(cid:243)w, przy r(cid:243)wnoczesnym pojmowaniu odmienno- (cid:156)ci sposobu odczuwania przez cz‡owieka XXI w. jego drogi do Boga. Czytelnik nie znajdzie wiŒc w mojej ksi„¿ce dyskursu beznamiŒtnego, aka- demickiego, dostojnego. Wyk‡ad naznaczony bŒdzie nieskrywanymi pasjami. Wybra‡am ten spos(cid:243)b pisania o historii Ko(cid:156)cio‡a w przekonaniu, ¿e ods‡aniaj„c kulisy badaæ historycznych, t‡umacz„c, o co i dlaczego spieraj„ siŒ uczeni, jakie argumenty padaj„ w ich dysputach, pomogŒ czytelnikowi wyrobi(cid:230) w sobie zdol- no(cid:156)(cid:230) rozumienia dziej(cid:243)w Ko(cid:156)cio‡a, a przez to u‡atwiŒ mu walkŒ z nie- bezpieczeæstwem stwarzanym przez dwie skrajne, przeciwstawne sobie postawy: czyst„ apologetykŒ i czysty antyklerykalizm, w r(cid:243)wnym stopniu gro(cid:159)ne dla na- szej kultury, nie tylko tej historycznej. 12 S‡owo wstŒpne PrzyznajŒ, ¿e postanowi‡am siŒ skupi(cid:230) na dziejach instytucji ko(cid:156)cielnych z wy- ra(cid:159)nej przekory. Wielko(cid:156)(cid:230) chrze(cid:156)cijaæstwa jest oczywista, nawet je(cid:156)li kto(cid:156) nie nale¿y do grona ludzi bior„cych czynny udzia‡ w kulcie, zazwyczaj zachowuje wobec religii Chrystusowej szacunek i sympatiŒ. Jednak niechŒ(cid:230) do instytucji zwa- nej Ko(cid:156)cio‡em/Ko(cid:156)cio‡ami bywa pospolita, antyklerykalizm jest obecny w krwio- biegu wsp(cid:243)‡czesnej cywilizacji zachodniej. Ten antyklerykalizm jest tani, zazwy- czaj wulgarny, sk‡ada siŒ ze stereotyp(cid:243)w, nie obchodzi go nadmiernie ani prze- sz‡o(cid:156)(cid:230) ob(cid:156)miewanej instytucji, ani jej tera(cid:159)niejszo(cid:156)(cid:230). A tŒ instytucjŒ trzeba pozna(cid:230) i zrozumie(cid:230), materia studi(cid:243)w w tej dziedzinie jest niezmiernie interesuj„ca. Na koniec tego wstŒpu niech mi bŒdzie wolno wskaza(cid:230) na jedn„ z tez ksi„¿ki, szczeg(cid:243)lnie dla mnie wa¿n„. Pilna obserwacja historii antycznego chrze(cid:156)cijaæ- stwa jasno pokazuje, ¿e nie przypad‡ jej w udziale prosty, tryumfalny marsz, w kt(cid:243)- rym dobrzy chrze(cid:156)cijanie byli jednoznacznie oddzieleni od z‡ych. Dzieje Ko(cid:156)cio- ‡a staro¿ytnego s„ dziejami szarpaniny, w najwy¿szym stopniu bolesnej dla jej uczestnik(cid:243)w, niekiedy nawet krwawej. Szukanie religijnych dr(cid:243)g nikomu nie da- wa‡o przywileju natychmiastowej nieomylno(cid:156)ci. Jeste(cid:156)my dziedzicami wszystkich stron, kt(cid:243)re uczestniczy‡y w (cid:243)wczesnych kontrowersjach. Wznios‡o(cid:156)(cid:230) i ma‡o(cid:156)(cid:230), ambicje i pobo¿no(cid:156)(cid:230) by‡y z sob„ wymieszane tak, ¿e po wiekach nie da siŒ ich od siebie oddzieli(cid:230). Wielcy ludzie Ko(cid:156)cio‡a, inicjuj„cy ogromne zmiany, pokazuj„cy ca‡ym pokoleniom religijne cele, potrafili czyni(cid:230) i dobro, i z‡o. Prowadzono ludzi ku Bogu perswazj„, ale i przemoc„, prze(cid:156)ladowano siŒ wzajemnie z nies‡ychan„ zaciek‡o(cid:156)ci„ w imiŒ ewangelicznej religii, k‡ad„cej przecie¿ tak wielki nacisk na mi‡o(cid:156)(cid:230) bli(cid:159)niego. Ta szarpanina jest zazwyczaj traktowana jako objaw s‡abo(cid:156)ci Ko(cid:156)cio‡a, co(cid:156), co mo¿na wykorzysta(cid:230) jako cel z‡o(cid:156)liwych atak(cid:243)w lub czego trzeba siŒ wstydzi(cid:230). Historiografia apologetyczna czyni‡a wiele, aby drogi Ko(cid:156)cio‡a w przesz‡o(cid:156)ci wyg‡adzi(cid:230). Ja w tych dramatycznych zmaganiach widzŒ wielko(cid:156)(cid:230) i wspania‡o(cid:156)(cid:230) chrze(cid:156)cijaæstwa, jego bogactwo, co(cid:156), co budzi szacunek i co cz‡owiek XXI w. mo¿e (cid:156)ledzi(cid:230) z podziwem i sympati„. Dorobek tamtych pokoleæ, naznaczonych piŒtnem niepokoju i religijnego cier- pienia, by‡ ogromny, to on leg‡ u podstaw naszej dzisiejszej cywilizacji. Mogli- by(cid:156)my oczywi(cid:156)cie interesowa(cid:230) siŒ tylko owocami ich wysi‡ku i mŒki, abstraho- wa(cid:230) od wahaæ, ignorowa(cid:230) odrzucone po drodze my(cid:156)li i instytucje. Mo¿emy jed- nak przygl„da(cid:230) siŒ uwa¿nie i ¿yczliwie meandrom proces(cid:243)w tworzenia chrze(cid:156)cijaæskiego dziedzictwa, odnajduj„c w nich zar(cid:243)wno ludzkie nadzieje, tŒ- sknoty, ma‡o(cid:156)ci, jak i metafizyczn„ wznios‡o(cid:156)(cid:230), nadaj„c„ sens bytowaniu nastŒp- nych pokoleæ. Do pisania ksi„¿ki zabra‡am siŒ jesieni„ 1992 r. Paæstwowy Instytut Wy- dawniczy opublikowa‡ j„ w 1994 r. PrzystŒpuj„c do przygotowywania drugiego wydania w WUW, dosz‡am do wniosku, ¿e nie powinnam w niej wprowadza(cid:230) g‡Œboko siŒgaj„cych zmian. Dokona‡am natomiast sporo zmian mniejszych. Tu S‡owo wstŒpne 13 i tam usunŒ‡am ustŒpy, w kt(cid:243)rych znalaz‡y siŒ rozumowania dzi(cid:156) mnie nieprze- konuj„ce, skorygowa‡am sformu‡owania, terminy. Niewiele dopisa‡am. Czytana po latach ksi„¿ka wyda‡a mi siŒ konsekwentnie zbudowana, ba‡am siŒ, ¿e je(cid:156)li zacznŒ j„ udoskonala(cid:230), nieuchronnie pojawi„ siŒ powt(cid:243)rzenia. W sprawach dla mnie podstawowych, a dotycz„cych sposobu prowadzenia badaæ nad dziejami Ko(cid:156)cio‡a, moje pogl„dy nie uleg‡y zmianie. W bibliografii znajd„ siŒ informacje dotycz„ce wydaæ lub przek‡ad(cid:243)w (cid:159)r(cid:243)de‡ cytowanych w tek(cid:156)cie. Pismo (cid:140)wiŒte cytujŒ wedle Biblii Tysi„clecia (korzysta- ‡am z wydania trzeciego, poprawionego, z 1980 r.). Co siŒ tyczy innych tekst(cid:243)w, trzyma‡am siŒ zasady podawania zawsze nazwiska t‡umacza (cid:150) je(cid:156)li go po jakim(cid:156) ustŒpie nie ma, oznacza to, ¿e przek‡adu dokona‡am sama (lub tak zmieni‡am przek‡ad ju¿ istniej„cy, ¿e biorŒ za niego pe‡n„ odpowiedzialno(cid:156)(cid:230) (cid:150) uwa¿am ten zabieg za uzasadniony, gdy¿ nasze przek‡ady s„ czŒsto dalekie od doskona‡o(cid:156)ci). Rada praktyczna: proszŒ korzysta(cid:230) z tabel synchronicznych zamieszczonych na koæcu ksi„¿ki, podaj„ one podstawowe informacje o wydarzeniach (cid:132)moich(cid:148) cza- s(cid:243)w, bez kt(cid:243)rych znajomo(cid:156)ci mo¿na mie(cid:230) k‡opoty ze zrozumieniem tekstu.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Kościół w świecie późnego antyku
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: