Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00482 008354 10996836 na godz. na dobę w sumie
Krągła rewolucja. Piękno w rozmiarze XL i... każdym innym! - książka
Krągła rewolucja. Piękno w rozmiarze XL i... każdym innym! - książka
Autor: , Liczba stron: 280
Wydawca: Septem Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-1669-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> zdrowie, medycyna >> zdrowie i uroda
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Zaspokojony apetyt na życie

Sama skóra i kości nie dadzą Ci radości!

Czy wiedziałaś, że...

Czas, żebyś położyła kres podobnym tendencjom, pokochała swoje ciało i zaczęła traktować je z szacunkiem!

Jesteś niewolnicą wagi? Odchudzające specyfiki i fitness robią z Tobą, co im się żywnie podoba? Z zazdrością obserwujesz żywe wieszaki i coraz bardziej nienawidzisz każdego dodatkowego centymetra na biodrach? Powiedz stop obsesji i natychmiast doceń każdą swoją fałdkę!

Ta książka jest zdrowsza i bardziej skuteczna od wszystkich diet świata. Wreszcie pomoże Ci uporać się z manią związaną z ograniczaniem jedzenia, ciągłym katowaniem się ćwiczeniami, kompleksami zbyt małych piersi, nadto wystającego brzuszka, nadmiernie dużej pupy, a także odwiecznym bólem z powodu posiadania ciała o 'niewłaściwym' rozmiarze. Już starożytni uważali kulę za kształt idealny, więc i Ty ciesz się ze wszystkich krągłości, które czynią Cię tak apetyczną.

Zdziwisz się, gdy odkryjesz, kto ze światowych sław miał takie same problemy. Poznasz zaskakujące wyniki badań dotyczących obrazu własnego ciała i przykłady wzięte z życia, które staną się Twoją inspiracją. Ani się obejrzysz, a nareszcie pokochasz najważniejszą osobę w Twoim życiu -- samą siebie. I ani mediom, ani Twojemu chłopakowi, matce czy wadze nie uda się już zburzyć tej nowo zdobytej pewności siebie. Pewności na mocnych nogach!

Już teraz przyłącz się do Krągłej rewolucji -- kochanego ciała nigdy nie za wiele!

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Kr¹g³a rewolucja. Piêkno w rozmiarze XL i... ka¿dym innym! Autor: Rachel Caplin, Tonya Sandis T³umaczenie: Magdalena Zamorska ISBN: 978-83-246-1669-5 Tytu³ orygina³u: I m Beautiful, Dammit!: Waging Your Own CurvOlution Format: A5, stron: 280 Zaspokojony apetyt na ¿ycie • Jak zaakceptowaæ swój wygl¹d i pozbyæ siê niezdrowych obsesji? • Czy „atrakcyjna”, „zdrowa” i „zgrabna” zawsze musi znaczyæ „szczup³a”? • W jaki sposób zerwaæ z tyrani¹ lustra? • Dlaczego wiêkszoœæ facetów (nie tylko Rubens) uwielbia kr¹g³oœci? Sama skóra i koœci nie dadz¹ Ci radoœci! Czy wiedzia³aœ, ¿e… • Wiêkszoœæ modelek jest 10 kilogramów l¿ejsza i 18 centymetrów wy¿sza od normalnych kobiet? • 90 kobiet jest niezadowolonych ze swojego cia³a? • 80 10-letnich dziewczynek w Stanach Zjednoczonych jest na diecie? Czas, ¿ebyœ po³o¿y³a kres podobnym tendencjom, pokocha³a swoje cia³o i zaczê³a traktowaæ je z szacunkiem! Jesteœ niewolnic¹ wagi? Odchudzaj¹ce specyfiki i fitness robi¹ z Tob¹, co im siê ¿ywnie podoba? Z zazdroœci¹ obserwujesz ¿ywe wieszaki i coraz bardziej nienawidzisz ka¿dego dodatkowego centymetra na biodrach? Powiedz stop obsesji i natychmiast doceñ ka¿d¹ swoj¹ fa³dkê! Ta ksi¹¿ka jest zdrowsza i bardziej skuteczna od wszystkich diet œwiata. Wreszcie pomo¿e Ci uporaæ siê z mani¹ zwi¹zan¹ z ograniczaniem jedzenia, ci¹g³ym katowaniem siê æwiczeniami, kompleksami zbyt ma³ych piersi, nadto wystaj¹cego brzuszka, nadmiernie du¿ej pupy, a tak¿e odwiecznym bólem z powodu posiadania cia³a o „niew³aœciwym” rozmiarze. Ju¿ staro¿ytni uwa¿ali kulê za kszta³t idealny, wiêc i Ty ciesz siê ze wszystkich kr¹g³oœci, które czyni¹ Ciê tak apetyczn¹. Zdziwisz siê, gdy odkryjesz, kto ze œwiatowych s³aw mia³ takie same problemy. Poznasz zaskakuj¹ce wyniki badañ dotycz¹cych obrazu w³asnego cia³a i przyk³ady wziête z ¿ycia, które stan¹ siê Twoj¹ inspiracj¹. Ani siê obejrzysz, a nareszcie pokochasz najwa¿niejsz¹ osobê w Twoim ¿yciu — sam¹ siebie. I ani mediom, ani Twojemu ch³opakowi, matce czy wadze nie uda siê ju¿ zburzyæ tej nowo zdobytej pewnoœci siebie. Pewnoœci na mocnych nogach! Ju¿ teraz przy³¹cz siê do Kr¹g³ej rewolucji — kochanego cia³a nigdy nie za wiele! SPIS TREŀCI KRíGĩE WPROWADZENIE ............................................6 ROZDZIAĩ PIERWSZY ................................................ 10 JesteĂ za gruba, by zostaÊ cheerleaderkÈ! Grubasek dorastajÈcy w Ăwiecie chudzielców ROZDZIAĩ DRUGI .....................................................24 Ach, to wspaniaïe jedzenie! Nie moĝna z tym ĝyÊ, nie moĝna ĝyÊ bez tego ROZDZIAĩ TRZECI ....................................................44 Pomocy, jestem w siïowni i nie mogÚ siÚ wydostaÊ! Gdy chcesz przestaÊ, a nie potrafisz ROZDZIAĩ CZWARTY ...............................................60 Naturalnie wydatne poĂladki DoceniÊ dary matki natury ROZDZIAĩ PIíTY ......................................................70 Wielkie piersi, maïe piersi Ogromne dziÚki, ale wolÚ swoje ROZDZIAĩ SZÓSTY ...................................................80 Mam 37 lat i waĝÚ 68 kilogramów Czy kobieta kiedykolwiek to mówi? ROZDZIAĩ SIÓDMY ................................................... 96 Zazdrosna? Gdy dobija CiÚ jej doskonaïe ciaïo ROZDZIAĩ ÓSMY .....................................................106 Tyrania lustra Gdy zwierciadïo mówi: „Co za czÚsto, to niezdrowo” ROZDZIAĩ DZIEWIíTY ..............................................118 UĂmiech, proszÚ! Wyznania utalentowanej akrobatki ROZDZIAĩ DZIESIíTY ............................................... 128 Czy prawdziwi mÚĝczyěni kochajÈ krÈgïoĂci? KrÈgïoĂci to najlepszy przyjaciel dziewczyny ROZDZIAĩ JEDENASTY .............................................140 Hej, hej, grubokoĂcista dziewczyno! Pst… nigdy przy kobiecie nie uĝywaj sïów „potÚĝna”, „gruba” ani „duĝa”! ROZDZIAĩ DWUNASTY ............................................. 152 Dramat przymierzalni Wejdě i wyjdě! ROZDZIAĩ TRZYNASTY ............................................ 164 Od kiedy „brzuch” to brzydkie sïowo? Kogo to obchodzi? Uwolnij swój brzuch! ROZDZIAĩ CZTERNASTY .......................................... 178 Przyprowaděcie mi swoje zaokrÈglone ciaïa Wyznania masaĝystki-terapeutki ROZDZIAĩ PIāTNASTY .............................................. 188 KrÈgïorewolucyjne rozwiÈzanie ROZDZIAĩ SZESNASTY ............................................. 198 Wydostañ siÚ z wiÚzienia! Powiedz „stop” temu, co robisz ROZDZIAĩ SIEDEMNASTY ..........................................210 KrÈgïe turbo Jak zostaÊ uczestniczkÈ krÈgïej rewolucji? KRíGĩE ZAKOīCZENIE ........................................... 264 Prywatna krÈgïa rewolucja BIBLIOGRAFIA .........................................................268 KRíGĩA REWOLUCJA R O Z D Z IA ĩ D R U G I ACH, TO WSPANIAĩE JEDZENIE! NIE MOŠNA Z TYM ŠYï, NIE MOŠNA ŠYï BEZ TEGO „Mam wrašenie, še gdybym nie jadĪa, mogĪabym stracið jeszcze kilogram. Ale juš umieram z gĪodu”. — Gwen Stefani, muzyk [5] „Jedzenie jest najbardziej prymitywnî formî zapewniania sobie komfortu”. — Sheila Graham [6] 24 C ACH, TO WSPANIAĩE JEDZENIE! o takiego miaïy w sobie ogromne biaïe kubeïki oliwek, które mój tata przynosiï dla mnie ze swojego sklepiku, a które sprawiaïy, ĝe ĝycie wypeïniaïo siÚ szczÚĂciem i radoĂciÈ? Albo te przeogromne, przepyszne kawaïki rozkosznej kruszonki z nadziewanych czekoladÈ serników bezustannie wypiekane w naszym skromnym piekarniku? Gdy o tym pomyĂlÚ, to porcje fioletowych lodów o nazwie „Gwiezdne wojny” i karmelowo-krówkowo-orzechowe marmurkowe placki lodowe o ksztaïcie ĝóïwia teĝ nie byïy zïe. WyglÈda na to, ĝe nic szybciej niĝ jedzenie nie byïo w stanie wywoïaÊ mojego natychmiastowego i bezwarunkowego uĂmiechu. I mam wraĝenie, ĝe nauczyïam siÚ tego, wyskakujÈc z ïona swojej matki. Moi rodzice powtarzali mi, ĝe zawsze lubiïam jeĂÊ, ĝe nawet jako niemowlak zawsze przysysaïam siÚ do butelki. Póěniej odkryïam, ĝe to wïaĂnie tej butelki uĝywali, by radziÊ sobie z tym, co uzewnÚtrzniaïam: emocjami, děwiÚkami, ruchami, gestami, krzykami czy innymi formami ekspresji. Dywagacje Rachel Ludzie to najszczăłliwsze z Ţyjïcych „Och, kochanie, nie wiem, co ona robi ani czego chce — moĝe po prostu powinniĂmy jÈ nakarmiÊ” albo „Och, nie! Znowu pïacze. Nakarm jÈ!”. Tak wïaĂnie prawdopodobnie wyglÈdaïa taktyka sïuĝÈca przetrwaniu, stosowana przez moich dwudziestojednoletnich rodziców. Czy moĝna ich winiÊ? Praktycznie rzecz biorÈc, sami wciÈĝ byli dzieÊmi. Dopiero co stali siÚ wystarczajÈco doroĂli, by legalnie piÊ alkohol, istot. Czy gdyby byīo inaczej, moglibyłmy odŢywiañ nasze ciaīa na tak wiele niesamowicie pysznych sposobów?! Nie zauwaŢyīał, Ţeby wiele maīp, wăŢy czy szczurów miaīo dostăp do takiego wachlarza produktów spoŢywczych, jaki nam oferujï sklepiki, puby z pizzï czy bary sushi, prawda? 25 KRíGĩA REWOLUCJA a równoczeĂnie latem roku 1968, kiedy to przyszïam na Ăwiat, wciÈĝ w kampusie ïykali LSD. SkÈd, do diaska, mieli wiedzieÊ, jak postÚpowaÊ z niemowlakiem? Wszyscy znamy najprostszy i najskuteczniejszy sposób nawiÈzywania wiÚzi ze zwierzakami — karmienie ich. W rezultacie od razu i bezwarunkowo zaczynajÈ nas lubiÊ albo, gdy pokarm znajduje siÚ w naszych rÚkach, a my hojnie nim czÚstujemy, przynajmniej udajÈ, ĝe tak jest. WiÚc w moim przypadku jedzenie byïo po prostu najïatwiejszym i najskuteczniejszym sposobem, w jaki moi rodzice mogli mnie ksztaïtowaÊ. Problem polegaï na tym, ĝe urodziïam siÚ obdarzona swego rodzaju nadmiernym upodobaniem do jedzenia. Dlatego teĝ bardzo szybko rozwijaïam namiÚtnÈ fascynacjÚ jedzeniem, która okazaïa siÚ poĝyteczna w niektórych przypadkach, a niszczÈca w innych. Gdy po raz pierwszy zdaïam sobie sprawÚ, ĝe nie mogÚ jeĂÊ wszystkiego, na co mam ochotÚ, i pozostaÊ taka, jaka zawsze chciaïam byÊ: drobna i Ăliczniutka, zaczÚïam prowadziÊ przy obiadowym stole zabawnÈ grÚ. Nazywaïa siÚ: „Podsuñ to tacie — on to zje”. Od poczÈtku wiedziaïam, ĝe jeĂli ziemniaczane purée albo pizza wyglÈdajÈ nieco zbyt kuszÈco, a ja czuïam, ĝe mam zbyt sïabÈ wolÚ, by skoñczyÊ na umiarkowanej porcji, to zawsze mogïam liczyÊ na to, ĝe mój tata chÚtnie zabierze siÚ za resztki i natychmiast bez trudu pochïonie mojÈ porcjÚ. Przekonana o swojej racji zaczÚïam wiÚc nawykowo dzieliÊ swojÈ porcjÚ na dwie czÚĂci i szybko ïadowaÊ drugÈ poïowÚ na talerz taty, który ochoczo przyjmowaï to, co ja odrzuciïam. Byïa to nasza wersja starej reklamy pïatków Ăniadaniowych, w której wspomniane pïatki wysypujÈce siÚ z talerza Mikiego budzÈ reakcjÚ: „Ten to naprawdÚ za nimi przepada!”. Z tÈ róĝnicÈ, ĝe zamiast Mikiego z miskÈ rozsypujÈcych siÚ pïatków pojawiaï siÚ mój tata z dokïadkÈ z mojego talerza. 26 ACH, TO WSPANIAĩE JEDZENIE! To byïy moje pierwsze, jeszcze kulejÈce i nieudolne wprawki w anoreksji. Widzisz, nigdy nie miaïam skïonnoĂci do tego, by w ogóle przestaÊ jeĂÊ. Kochaïam jedzenie. Wszystko, co siÚ wiÈzaïo z jedzeniem, byïo dla mnie cudowne i peïne przepychu. Nigdy mnie nie zawiodïo jako sposób osiÈgania satysfakcji. Jedzenie byïo jak gigantyczny uĂmiech. Jedzenie byïo szczÚĂciem. Ale koĂcistoĂÊ i anorektyczny wyglÈd staïy siÚ w tamtym okresie ostatnim krzykiem mody. Byï to przeïom lat siedemdziesiÈtych i osiemdziesiÈtych, a ja rozpaczliwie chciaïam siÚ dopasowaÊ. Zatem uparcie wpychaïam poïówki swoich porcji mojemu tacie, a on nie protestowaï. Nie wiem dokïadnie, jak dïugo to trwaïo, ale coĂ siÚ musiaïo zmieniÊ, bo zdecydowaïam, ĝe nie chcÚ juĝ oddawaÊ swojego jedzenia. Wolaïam raczej wybieraÊ inne pokarmy, dziÚki czemu mogïam zjadaÊ wszystko, co miaïam na talerzu. W tym wïaĂnie okresie zaczÚïam wyznawaÊ rozmaite irracjonalne ĝywieniowe przesÈdy, które póěniej przez dïugie lata rzÈdziïy moim ĝyciem. Byïy one wplatane w regulowany przeze mnie system kar i nagród, który okresowo zezwalaï mi na spoĝywanie pewnych produktów, a nastÚpnie mi ich wzbraniaï — coĂ na ksztaït funkcjonowania przypïywów i odpïywów. JednÈ z moich pierwszych pozbawionych logiki decyzji byïo uznanie, ĝe dopóki nie zjem gïównego dania, bÚdÚ caïa i zdrowa. SÈdziïam, ĝe uda mi siÚ zachowaÊ swojÈ uroczÈ smukïÈ sylwetkÚ, jedzÈc wszystko z wyjÈtkiem tego obrzydliwego, przeïadowanego kaloriami gïównego dania. Wielkie, masywne biaïka staïy siÚ moim wrogiem, podczas gdy dodatki, saïatki i cukier zostaïy sprzymierzeñcami. Ruszyïam wesoïo w dalszÈ drogÚ wmawiajÈc sobie, ĝe od hamburgerów, smaĝonego kurczaka, lasagne i pizzy zdecydowanie wolÚ saïatki, surówki z kapusty, fasolkÚ i warzywa. NastÚpnie racjonalnie wytïumaczyïam sobie, ĝe skoro nie obĝeram 27 KRíGĩA REWOLUCJA siÚ ogromnymi i tïustymi gïównymi daniami, to wolno mi dogadzaÊ sobie swojÈ ulubionÈ czÚĂciÈ posiïku: deserem. I oczywiĂcie wszyscy o tym wiedzieli. Byïam znana jako dziewczÚ lubiÈce sïodkoĂci. Gdy w grÚ wchodziïy ciasta, ciasteczka, placki, lody lub cukierki, byïam niepowstrzymana i nienasycona. Bardzo rzadko zdarzaïo mi siÚ przejeĂÊ czymĂ sïodkim. Nic nigdy nie byïo zbyt sïodkie czy zbyt obfite — im wiÚksze, obfitsze i bardziej napychajÈce, tym lepsze. I — tak to sobie zracjonalizowaïam — nie ponosiïam ĝadnych konsekwencji, bo przecieĝ juĝ zïoĝyïam swojÈ ofiarÚ. Odmawiaïam sobie gïównego dania, wiÚc zasïuĝyïam na nagrodÚ. I otrzymywaïam jÈ. Przez caïy czas, aĝ do momentu, gdy zachorowaïam na kandydozÚ, bÚdÈcÈ wynikiem nadmiernego rozrostu droĝdĝy, bezskutecznie próbujÈcych rozïoĝyÊ caïy cukier, którym tak bezlitoĂnie zapychaïam swoje jelita. Byïy teĝ inne gry, które prowadziïam z jedzeniem. Zwykle miaïy zwiÈzek z wszelkimi moĝliwymi pozbawionymi logiki zasadami, które stwarzaïam w zaleĝnoĂci od dnia i nastroju. Wszystko to bazowaïo na przesÈdach i myĂleniu magicznym. Codziennie ustalaïam, które pokarmy wolno mi jeĂÊ, a których nie, i zgodnie z obowiÈzujÈcym wzorem stosowaïam ograniczenia. Jednego dnia wolno mi byïo jeĂÊ makaron, ale jedynie spaghetti i ĝadnego grubszego w rodzaju penne czy lasagne. NastÚpnego dnia mogïam jeĂÊ chleb, ale jedynie piÚtki, poniewaĝ byïy mniejsze od kromek. Kolejne dodatkowe zasady obejmowaïy to, jaki rodzaj sosu do saïatek mogÚ spoĝyÊ — przeěroczysty byï dozwolony, natomiast mÚtny lub nieprzejrzysty byï absolutnie zakazany. Istniaïy teĝ zasady dotyczÈce skrobi, które kaĝdego mogïyby przyprawiÊ o zawrót gïowy. Ziemniaki byïy w porzÈdku, jeĂli zostaïy upieczone, a nie usmaĝone, i budziïy wÈtpliwoĂci, jeĝeli byïy przyrzÈdzone w naczyniu ĝaroodpornym. Moĝna by pomyĂleÊ, ĝe ser jest z piekïa rodem, bo unikaïam go jak zarazy. Natomiast tïuste czekoladowe 28 ACH, TO WSPANIAĩE JEDZENIE! smakoïyki byïy moimi najlepszymi przyjacióïmi. Moja polityka ĝywieniowa byïa pokrÚtna i podatna na wszelkie zmiany, jak zresztÈ kaĝda polityka. Jak w prognozie pogody wszystko zaleĝy od zmiennoĂci wiatrów, tak to, co dozwolone, a co nie, w kwestii ĝywienia ulegaïo ciÈgïym zmianom. Mogïam ïapczywie zjeĂÊ trzy miski czekoladowo-orzechowych pïatków Ăniadaniowych z mlekiem, a drĝaïam na myĂl o jednym peïnym blasku kieliszku wiĂniówki, który zawieraï tak wiele kalorii. Peïna wiary stosowaïam siÚ do mojego wiecznie zmieniajÈcego siÚ systemu zasad i regulacji, choÊ nie miaï on ĝadnych sensownych podstaw. Zarówno pokarm, jak i moje chaotyczne strategie rzÈdzÈce przyjmowaniem go staïy siÚ mojÈ religiÈ. Byïa to pierwsza rzecz, która rankiem przychodziïa mi do gïowy, i ostatnia, o której myĂlaïam przed zaĂniÚciem. Niestety doszïo do tego, ĝe moje myĂli zwiÈzane z jedzeniem stawaïy siÚ coraz bardziej nasycone lÚkiem, ograniczajÈce i przeraĝajÈce, zaczynajÈc ĝyÊ wïasnym ĝyciem. Byïam od rana do wieczora drÚczona lawinÈ sprzecznych i wszechobecnych myĂli, które zajmowaïy w mojej gïowie zbyt wiele miejsca. Okazywaïo siÚ, ĝe rankiem martwiïam siÚ tym, co dzisiaj mogÚ zjeĂÊ, by nie przybraÊ na wadze, a w ciÈgu dnia intensywnie rozmyĂlaïam nad tym, kiedy, gdzie i jak mogÚ zdobyÊ „smakoïyki”, których tak bardzo pragnÚïam. NastÚpnie na koniec dnia leĝaïam rozbudzona w ïóĝku, analizujÈc to, co zjadïam, okreĂlajÈc, czy w kwestii spoĝytego jedzenia dany dzieñ byï „dobry”, czy „zïy”, i tworzÈc zrÚby strategii na kolejny dzieñ. W wyniku zgieïku, jaki tworzyïy moje myĂli dotyczÈce jedzenia, moje zachowania staïy siÚ jeszcze bardziej pokrÚtne, wywrotowe i zwyczajnie gïupie. Byïam w stanie ukrywaÊ jedzenie i robiÊ jego zapasy. A chcÈc sprawiaÊ wraĝenie osoby opanowanej, zrównowaĝonej i pozbieranej, zwykle kryïam siÚ w swojej kuchni z dala od przyjacióï i krewnych, stojÈc przy ladzie i jedzÈc. Mój wewnÚtrzny potwór do tego stopnia zniszczyï moje poczucie wïasnej wartoĂci, ĝe nawet 29 KRíGĩA REWOLUCJA nie sÈdziïam, iĝ mogÚ byÊ warta porzÈdnego kuchennego stoïu. I chociaĝ jedynÈ rzeczÈ, o której rozmyĂlaïam byïo jedzenie, spoĝywaïam posiïki, nie dbajÈc o ich formÚ. Mogïoby siÚ wydawaÊ, ĝe poĂwiÚcajÈc tyle czasu planom zwiÈzanym z jedzeniem, zapewniaïam sobie przynajmniej miïÈ codziennÈ ucztÚ. Ale zamiast tego kryïam siÚ jak karaluch w dziurze i stojÈc w kuchni, czÚsto w drzwiach lodówki lub skulona nad maïÈ ladÈ, w poĂpiechu wchïaniaïam posiïek, próbujÈc udawaÊ, ĝe to nigdy nie miaïo miejsca. Jednym z najbardziej skandalicznych zachowañ, które wtedy siÚ pojawiïy, byïo grzebanie w odpadkach. Mój nowy chïopak pochodzÈcy z Czech zupeïnie niewinnie zapoznaï mnie z tÈ rozrywkÈ. Dla niego byï to rodzaj walki politycznej o Ărodowisko naturalne, polegajÈcy na wykorzystywaniu wszystkiego tego, co wïaĂciciele sklepów spoĝywczych uznali za przeterminowane. Ja jednak przeniosïam to partyzanckie zachowanie na zupeïnie inny poziom. Dowiedziaïam siÚ, gdzie najlepsze piekarnie wyrzucajÈ jednodniowe chleby i buïki, i zaczÚïam codziennie zawoziÊ je moim przyjacioïom i rodzinie, païaszujÈc po drodze czÚĂÊ zebranych wypieków. A nastÚpnie pakowaïam do swojej lodówki i zamraĝarki tyle pieczonych smakoïyków, ĝe moĝna by nimi nakarmiÊ caïÈ armiÚ. Wycieczki po sklepach sprzedajÈcych lody takĝe nie byïy czymĂ niezwykïym. Latem zjadaïam jednego roĝka za drugim, przemieszczajÈc siÚ od sklepu do sklepu, by ĝaden wïaĂciciel nie odkryï, ĝe objadam siÚ lodami jak prosiak. Powtórzyïam tÚ praktykÚ z detalami, gdy przeprowadziïam siÚ do Los Angeles i odkryïam w mieĂcie caïe mnóstwo rosyjskich piekarni sprzedajÈcych cudowne strudle z jabïkami i ĝydowskie hamantaschen. Wszystkie te partyzanckie manewry ĝywieniowe sprawiaïy mi ogromnÈ przyjemnoĂÊ. SÈdziïam, ĝe jestem urocza. Zabawna. UjmujÈca. A nawet przedsiÚbiorcza. Wszyscy „swoi ludzie” z róĝnych upatrzonych przeze mnie sklepów znali mnie. Wiedzieli, jakie sÈ 30 ACH, TO WSPANIAĩE JEDZENIE! moje ulubione sïodkoĂci, i czuïam siÚ kochana. Przyzwyczaiïam siÚ do komentarzy moich przyjacióï i znajomych: „Widziaïem ciÚ kiedyĂ, jak szïaĂ ulicÈ, jedzÈc roĝka. WyglÈdaïaĂ na bardzo szczÚĂliwÈ”. Zawsze czuïam siÚ nieco zakïopotana, gdy orientowano siÚ, ĝe lubiÚ sobie „podjeĂÊ”. Moi krewni dawali mi do zrozumienia, ĝe mam duĝe szczÚĂcie, mogÈc bez ĝadnych konsekwencji jeĂÊ, kiedy tylko zechcÚ. Mój ojciec ostrzegaï mnie, ĝe powinnam siÚ zaczÈÊ nieco kontrolowaÊ, poniewaĝ nie zawsze moje ciaïo bÚdzie spalaÊ wszystkie te kalorie — i ĝe to skoñczy siÚ juĝ niebawem. To nie nadwaga mnie dopadïa. Moje ciaïo przygotowywaïo dla mnie wewnÚtrznÈ burzÚ, która osïabiïa mnie bardziej niĝ jakiekolwiek zewnÚtrzne manifestacje. Kandydoza w alarmujÈcy sposób uĂwiadomiïa mi, ĝe cierpiÚ na pogïÚbiajÈce siÚ uzaleĝnienie od jedzenia, na które naleĝaïoby zwróciÊ uwagÚ. MinÚïo jeszcze wiele lat, zanim to ostrzeĝenie do mnie dotarïo, a póki co nie chciaïam mierzyÊ siÚ z faktem, ĝe to ja sama doprowadzam siÚ do choroby. Pierwsze oznaki buntu mojego ciaïa skierowane przeciwko mojemu cukrowemu szaleñstwu pojawiïy siÚ jeszcze przed koñcem liceum. Miaïam chroniczne problemy zwiÈzane z „brzuchem”. Wtedy nawet nie wiedziaïam, w jaki sposób moĝna opisaÊ fakt, ĝe bezustannie mam gazy, okreĂlaïam wiÚc swoje dolegliwoĂci jako „ból ĝoïÈdka”. Moi rodzice stwierdzili jedynie, iĝ ma to jakiĂ zwiÈzek z faktem, ĝe jako niemowlÚ miaïam skïonnoĂÊ do kolki, i przestali siÚ tym zajmowaÊ. Ja jednak codziennie cierpiaïam z powodu rozdÚcia jelit, które przyczyniaïo siÚ do zawrotów gïowy i zïego samopoczucia. Nie majÈc absolutnie pojÚcia, ĝe ma to jakikolwiek zwiÈzek z moimi praktykami ĝywieniowymi, zabraïam siÚ za to, co w takiej sytuacji zrobiïaby wiÚkszoĂÊ Amerykanów: zaczÚïam chodziÊ 31 KRíGĩA REWOLUCJA po lekarzach, próbujÈc znaleěÊ „to coĂ”, co mogïabym winiÊ za moje problemy, i pozbyÊ siÚ wraz z „tym” moich niekoñczÈcych siÚ brzusznych dolegliwoĂci. Nikt nigdy mnie nie pytaï, co jem. Zamiast tego w wieku siedemnastu lat zostaïam skierowana do gastroenterologa, który chciaï mnie poddaÊ wziernikowaniu okrÚĝnicy. Gdy zorientowaïam siÚ, ĝe oznaczaïo to wsuniÚcie wziernika do wnÚtrza mojej… no cóĝ, powiem jedynie, ĝe nie miaïa ona byÊ umieszczona w moim gardle, wycofaïam siÚ. Zdecydowaïam siÚ zaakceptowaÊ swoje dolegliwoĂci trawienne, które przez wiÚkszoĂÊ wieczorów nie pozwalaïy mi spotykaÊ siÚ z luděmi, powodowaïy wzdÚcia i bóle brzucha. Dziewczyny z zajÚÊ tanecznych dopytywaïy siÚ, czy nie jestem w ciÈĝy — tak niezwykle zaokrÈglony byï mój brzuch. Regularnie kïadïam siÚ na brzuchu, próbujÈc zrobiÊ porzÈdek z jelitami. Przez caïy ten czas objadaïam siÚ sïodyczami, nie zdajÈc sobie sprawy z zaleĝnoĂci wystÚpujÈcej pomiÚdzy moimi dziaïaniami a reakcjÈ moich wnÚtrznoĂci. W koñcu przystÈpiïam do leczenia holistycznego i rozpoczÚïam dïugie i wyczerpujÈce cykle, na które skïadaïa siÚ eliminacja pokarmów, diety alergiczne i suplementy, wszystko po to, by dotrzeÊ do ěródïa mojego bólu. Niestety, jako osoba szaleñczo uzaleĝniona od jedzenia i cukru zupeïnie nie byïam w stanie trzymaÊ siÚ jakichkolwiek reĝymów ĝywieniowych. Peïna entuzjazmu wypróbowywaïam jeden plan ĝywieniowy za drugim, myĂlÈc, ĝe jeĂli wytrwam przy nim kilka dni i bÚdÚ spoĝywaÊ niezbÚdne suplementy diety, bÚdÚ w stanie zabiÊ wszystkie te obrzydliwe pasoĝyty, robaki czy cokolwiek innego, co tak potwornie zaburzaïo moje trawienie. CiÈgnÚïam te serie prób zakoñczonych niepowodzeniami, aĝ pewnego dnia przyjacióïka, sïyszÈc, jak duĝo mówiÚ o jedzeniu i swoim ciele, wprowadziïa mnie do grupy wsparcia gromadzÈcej ludzi walczÈcych z zaburzeniami odĝywiania i uzaleĝnieniem od Êwiczeñ. Wtedy wïaĂnie w koñcu zdobyïam siÚ wobec siebie 32 ACH, TO WSPANIAĩE JEDZENIE! na szczeroĂÊ i zabraïam siÚ za wymykajÈcÈ mi siÚ spod kontroli fascynacjÚ wszystkimi zgubnymi produktami spoĝywczymi oraz za swoje obsesyjne zachowania z niÈ zwiÈzane. ZaczÚïam braÊ na siebie odpowiedzialnoĂÊ za swoje dziaïania i byÊ Ăwiadoma efektów swojego postÚpowania. To bolaïo. Absolutnie nie miaïam ochoty zmieniaÊ ani porzucaÊ niczego, co wiÈzaïo siÚ z moimi ĝywieniowymi nawykami. Nie miaïam w przeszïoĂci najmniejszych problemów z nakïadaniem na siebie ograniczeñ i odrzucaniem przeróĝnych pokarmów, wiÚc nie chciaïam juĝ mieÊ do czynienia z ĝadnymi ĝywieniowymi nakazami ani karami. Ale to wïaĂnie byï punkt zwrotny, dziÚki któremu zmieniïo siÚ caïe moje ĝycie. UĂwiadomiïam sobie, ĝe mój stosunek do jedzenia w caïoĂci opieraï siÚ na systemie kar i nagród. Zabraniaïam sobie jedzenia pewnych produktów, które w rzeczywistoĂci dobrze by mi sïuĝyïy, a w ramach nagrody jadïam pokarmy, które niszczyïy mój organizm. W koñcu zdaïam sobie sprawÚ z tego, jak spaczony i perwersyjny byï mój stosunek do jedzenia. Nie miaï ĝadnego zwiÈzku z wïaĂciwym odĝywianiem ciaïa. W rzeczywistoĂci tak bardzo straciïam zaufanie do swojego organizmu i tak gïÚboko go lekcewaĝyïam, ĝe przestaï mi wysyïaÊ zrozumiaïe sygnaïy dotyczÈce moich potrzeb. Jedzenie w rzeczywistoĂci sprowadzaïo siÚ do krzywdzenia samej siebie, a nie troski o organizm. Moja przemiana o rewolucyjnym znaczeniu zaczÚïa siÚ od pokochania samej siebie. UĂwiadomiïam sobie, ĝe muszÚ bezwarunkowo pokochaÊ samÈ siebie i jak kaĝdy mieszkaniec tej planety, który zasïuguje na miïoĂÊ, czeĂÊ i szacunek, zaczÈÊ siÚ odpowiednio odĝywiaÊ. Nie mogïam juĝ dïuĝej podejmowaÊ bazujÈcych na nienawiĂci do samej siebie decyzji ĝywieniowych, próbujÈc na siïÚ zmieniÊ ksztaït swojego ciaïa, bo jedynym tego rezultatem byïy irracjonalne i krzywdzÈce mnie samÈ zachowania. DziÚki podjÚciu decyzji w sprawie wïasnego zdrowia w koñcu byïam 33 KRíGĩA REWOLUCJA w stanie powstrzymaÊ swoje wynikajÈce z uzaleĝnienia dziaïania. Moje wybory ĝywieniowe opuĂciïy królestwo moralnoĂci, wkraczajÈc do królestwa zdrowia. Tylko i jedynie dziÚki temu rozróĝnieniu byïam w stanie zachowaÊ coĂ w rodzaju rozsÈdnego i zdrowego stosunku do jedzenia. Wszystko to staïo siÚ, gdy miaïam trzydzieĂci piÚÊ lat. Trwaïo to bardzo, bardzo dïugo. Ale odczuwam niezwykïÈ róĝnicÚ. Gdy ěródïem moich decyzji jest sposób myĂlenia oparty na miïoĂci, a nie na karaniu siebie, jestem raczej nastawiona na odnoszenie sukcesów niĝ na poraĝki. Nie mam nic do stracenia. Nie, nie odĝywiam siÚ „idealnie”, bez wzglÚdu na to, co by to miaïo znaczyÊ. Tak naprawdÚ nie sÈdzÚ, by sïowa „idealny” i „jedzenie” mogïy wystÚpowaÊ w jednym zdaniu. Natomiast caïy mój sposób mówienia o jedzeniu i zachowania zwiÈzane z odĝywianiem przeksztaïciïy siÚ: zamiast ograniczeñ i jazdy bez trzymanki pojawiïy siÚ wspóïczucie i troska. PIWO, KOKAINA CZY CZEKOLADKI? (DAJ MI CZEKOLADY ALBO MNIE ZABIJ!) ¿adna rozmowa dotyczÈca jedzenia nie bÚdzie peïna bez krótkiego wykïadu na temat ogromnej wïadzy, jakÈ ma ono nad nami. Zapytaj któregokolwiek zdrowiejÈcego alkoholika, narkomana czy palacza, co jest najtrudniejsze w rzucaniu naïogu, a on Ci z pewnoĂciÈ odpowie, ĝe „zachowanie trzeěwoĂci”, przeciwstawiajÈc je odstawianiu danej substancji. Rzucanie naïogu to po prostu kwestia rzucenia naïogu. Caïa reszta to uïoĝenie sobie ĝycia bez danej substancji i uĂwiadomienie sobie wszystkich powodów, dla których ta przeklÚta rzecz pojawiïa siÚ w naszym ĝyciu. Jedzenie to zupeïnie inna para kaloszy, bo jak wiadomo, ĝeby nie umrzeÊ, musimy codziennie jeĂÊ. Alkoholik, kokainista czy 34 ACH, TO WSPANIAĩE JEDZENIE! palacz porzuca na zawsze swojÈ sïabostkÚ i tyle. Finito. Nie mówiÚ, ĝe ïatwo jest tego dokonaÊ, ale osoba ta juĝ nigdy wiÚcej nie musi mieÊ z tym czymĂ do czynienia. My z kolei, osoby objadajÈce siÚ, musimy dogadywaÊ siÚ z naszÈ ulubionÈ substancjÈ kaĝdego dnia. Co najmniej trzy razy dziennie! Mój przyjaciel naleĝÈcy do Anonimowych Narkomanów powiedziaï, ĝe wolaïby umrzeÊ, niĝ byÊ zmuszonym do wciÈgniÚcia jednej kreski kokainy dziennie. Wiele mi to daïo do myĂlenia. Wtedy wïaĂnie uĂwiadomiïam sobie, jak silnie byïam uzaleĝniona od jedzenia i jak bardzo ulegaïam jego hipnotycznej mocy. Podczas wszystkich tych peïnych gniewu dni, gdy wygraĝaïam piÚĂciÈ Bogu, zastanawiajÈc siÚ, dlaczego zostaïam dotkniÚta tak wynaturzonym i mÚczÈcym zauroczeniem jedzeniem, znajdowaïam tylko jedno wytïumaczenie: miaïam szczÚĂcie. Mogïam przynajmniej nie rezygnowaÊ ze swojej ulubionej substancji. Alkoholicy nigdy juĝ nie mogÈ siÚ napiÊ nawet ïyczka. Ja muszÚ po prostu przez caïy czas powstrzymywaÊ siÚ od objadania siÚ, zastanawiaÊ siÚ nad tym, co robiÚ, i nie dawaÊ siÚ ponieĂÊ. Jestem ïakomczuchem. PrzyïÈcz siÚ do mojego klubu. UĂwiadomiïam sobie, ĝe tak naprawdÚ mam ogromne szczÚĂcie, iĝ to wïaĂnie jedzenie jest moim problemem. Jest pyszne i przyjmuje mnóstwo wybornych ksztaïtów, rozmiarów, smaków i konsystencji. CzerpiÚ z niego wiÚcej rozkoszy niĝ przeciÚtny nieděwiadek. Moi przyjaciele, rodzina i partnerzy zawsze dziwili siÚ temu, jak wielkÈ przyjemnoĂÊ sprawia mi jedzenie. WÈcham i smakujÚ kaĝdÈ potrawÚ, rozkoszujÈc siÚ po same uszy. Ostatnio przeglÈdnÚïam wyniki pewnych badañ, które wykazaïy, ĝe szczury laboratoryjne pozbawione wraĝeñ smakowych umierajÈ z niedoĝywienia! Wyobraě to sobie: bez zmysïu smaku nie ma ĝycia. Nie zrezygnujÚ ze swojego przepysznego jedzenia, nie ma szans! 35 KRíGĩA REWOLUCJA REFLEKSJE Gdy zaprzyjaěniïam siÚ z jedzeniem, zaczÚïy siÚ dziaÊ tajemnicze rzeczy. Na poczÈtku odkryïam, ĝe naprawdÚ lubiÚ gïówne dania. O, mój Boĝe, jaki pyszny jest soczysty kawaïek kurczaka z grilla, jajka i tortille przepeïniajÈce talerz albo wyborny kawaïek ryby! Czy komuĂ przyszïoby do gïowy, ĝe smakowaïby mi tïusty, pikantny hamburger z indykiem albo ogromny klopsik? Póěniej odkryïam, ĝe mój organizm byï bardziej niĝ zadowolony z odpowiedniego odĝywiania, a wspaniaïym efektem ubocznym byïo ogromne obniĝenie mojego zapotrzebowania na cukier. Co Ty na to? Nigdy w ĝyciu nie pomyĂlaïabym, ĝe zostanÚ uwolniona od obsesyjnego ïaknienia cukru. A ukoronowaniem tego wszystkiego jest fakt, ĝe moje ciaïo ma wciÈĝ te same wymiary. Co za niesamowity pomysï: jeĂÊ jak normalna osoba i mieÊ normalne wymiary. InnÈ konkretnÈ korzyĂciÈ byïo to, ĝe staïam siÚ o niebo bardziej towarzyska. Teraz, gdy przestaïam krÈĝyÊ jak jakiĂ wojownik podziemia, wstydliwie zaspokajajÈc swoje pragnienia i kryjÈc siÚ przed potencjalnymi Ăwiadkami, mogïam spÚdzaÊ wiÚkszoĂÊ czasu z luděmi, zwïaszcza jeĝeli wiÈzaïo siÚ to z jedzeniem i posiïkami. A zwieñczeniem tej historii niech bÚdzie to, ĝe nabyïam Ăliczny, wysoki, okrÈgïy stóï z wysokimi krzesïami i zaczÚïam ucztowaÊ jak królowa — wyprostowana i dumna. 36 ACH, TO WSPANIAĩE JEDZENIE! KRíGĩE CYTATY (WĩASNYMI SĩOWAMI) „OBYŀMY MY, KOBIETY, CIESZYĩY SIā ZDROWYM APETYTEM! OBYŀMY CZUĩY PRAWDZIWY GĩÓD. WIDZā TAK WIELE GĩODUJíCYCH NA WĩASNE ŠYCZENIE KOBIET — JA TAKŠE DO NICH NALEŠā. A POTEM WSZYSTKIE ZACZYNAJí SIā UKRYWAï I POŠERAJí WĩASNE SERCA”. — SARK, pisarka [7] „Miaīam w zwyczaju kupowañ ciastka, zjadañ jedno, a resztă wyrzucañ, ale musiaīam spryskiwañ je pīynem do czyszczenia kuchenki, Ţeby nie zaczïñ wyjadañ ich ze łmietnika”. — Janie, matka „Gdy byĪam w trzeciej klasie, moja matka zaordynowaĪa mi dietĂ zĪošonî z samych pĪynów i kazaĪa mi ubierað w nocy gumowe wdzianko, šebym wypacaĪa swoje kilogramy”. — Gail, sekretarka KRíGĩE INFO (SAME FAKTY) „Podczas pewnego fascynujÈcego eksperymentu naukowcy pozbawili grupÚ szczurów laboratoryjnych wraĝeñ smakowych. Zarówno tej grupie, jak i grupie kontrolnej aplikowano klasyczne szczurze poĝywienie i w krótkim czasie wszystkie pozbawione wraĝeñ smakowych szczury zdechïy. Podczas sekcji zwïok naukowcy zdoïali ustaliÊ jedynÈ moĝliwÈ przyczynÚ Ămierci: kliniczne niedoĝywienie. Nasuwaïo siÚ tylko jedno wyjaĂnienie: istniejÈ 37 KRíGĩA REWOLUCJA waĝne, aczkolwiek jeszcze niezbadane psychologiczne powiÈzania pomiÚdzy zmysïem smaku a zdrowiem. Podobnie hospitalizowani pacjenci karmieni doĝylnie lub ĝywieni przez sondy omijajÈce jamÚ ustnÈ czÚsto skarĝÈ siÚ na uporczywy gïód wraĝeñ smakowych. ¿eby pokarm mógï w peïni odĝywiaÊ, musimy go doĂwiadczaÊ, smakujÈc i przeĝuwajÈc”. — Marc David, autor ksiÈĝek [8] „Badania ludnoĂci wskazujÈ, ĝe 63 procent licealistek i 16 procent licealistów przyznaje siÚ do stosowania diet sïuĝÈcych utracie wagi. W ciÈgu roku 35 procent osób bÚdÈcych na diecie doprowadza swój sposób odĝywiania do stanu patologicznego, a u 20 do 30 procent osób odĝywianie siÚ w sposób patologiczny prowadzi do caïkowitych lub czÚĂciowych chorobowych zaburzeñ odĝywiania. W tej grupie u 30 do 40 procent osób w ciÈgu czterech lat rozwijajÈ siÚ peïnoobjawowe zaburzenia”. — about-face.org [9] Chociaĝ przez dïugi czas ĝartowano sobie z uzaleĝnienia od cukru, robione przez lata badania przyciÈgajÈ uwagÚ coraz wiÚkszej liczby naukowców. Society for Neuroscience [10] (Towarzystwo Neurologiczne) twierdzi, ĝe choÊ batoniki i inne rodzaje bardzo kalorycznych sïodyczy nie uzaleĝniajÈ organizmu w takim stopniu jak niektóre narkotyki, to z badañ wynika, ĝe cukier i narkotyki majÈ podobne oddziaïywanie na pewne funkcje mózgowe, a takĝe inne wspólne cechy. „Róĝnica pomiÚdzy uwarunkowanym emocjonalnie przejadaniem siÚ a cierpieniem na zaburzenia odĝywiania jest zasadnicza. Wielu 38 ACH, TO WSPANIAĩE JEDZENIE! ludzi ma wraĝenie, ĝe cierpi na takie zaburzenie. PrzypinajÈ sobie etykietkÚ »bulimików« lub »kompulsywnych ïakomczuchów«, a gdy to robiÈ, coraz trudniej jest im pozbyÊ siÚ pewnych nawyków. Etykietka pozwala im poczuÊ, ĝe ich sytuacja jest beznadziejna. Chciaïabym CiÚ zapewniÊ, ĝe nawet sytuacja osoby z »oficjalnie« zdiagnozowanym zaburzeniem odĝywiania nie jest beznadziejna. Te zaburzenia, czy jest to anoreksja, czy bulimia, sÈ obecnie na caïym Ăwiecie skutecznie leczone przez profesjonalistów zajmujÈcych siÚ zarówno zdrowiem fizycznym, jak i psychicznym”. — Dr Sheila Forman, autorka ksiÈĝek [11] KRíGĩE NOWINY ZE ŀWIATA (CO MÓWIí SĩAWNE OSOBY) „TERAZ JESTEM GRUBA, ALE SZCZāŀLIWA. BYĩAM CHORA I ZMāCZONA GĩODZENIEM SIā, BY SZCZUPĩO WYGLíDAï. NIE SPRAWIAĩO MI TO ŠADNEJ PRZYJEMNOŀCI. CZUJE SIā DUŠO LEPIEJ Z MOJí OBECNí WAGí — I CIESZY MNIE JEDZENIE. NIE DBAM O TO, CO LUDZIE SOBIE POMYŀLí. NIE POWINNO BYï STANDARDÓW OKREŀLAJíCYCH, JAK WSZYSCY MAJí WYGLíDAï”. — Liv Tyler, aktorka [12] (Liv musiaïa podczas krÚcenia filmu Wïadca pierĂcieni utrzymywaÊ wagÚ 57 kg. Gdy tylko zakoñczono zdjÚcia, wróciïa do masy ciaïa, przy której czuje siÚ duĝo swobodniej: 70 kg przy wzroĂcie 177 cm) „Najbardziej na łwiecie lubiă bombonierki peīne europejskich czekoladek, które, jestem absolutnie pewna, sï lepsze niŢ seks”. — Alicia Silverstone, aktorka [13] 39 KRíGĩA REWOLUCJA „JAK NARKOMANKA MUSIAĩAM ZREZYGNOWAï Z NIEZDROWYCH KONTAKTÓW TOWARZYSKICH — MOICH KOLEGÓW Z SIĩOWNI I ODCHUDZAJíCYCH SIā KUMPLI. GĩODZENIE SIā BYĩO NAJGĩUPSZí RZECZí, JAKí MOGĩAM ZROBIï. SPOGLíDAJíC WSTECZ, WIDZā, ŠE ODCHUDZANIE SIā TO BYĩ MÓJ PRAWDZIWY UPADEK, BO ZABIERAĩO MI TAK DUŠO CZASU. BYĩO NUDNE I ROBIíC TO, MARNOWAĩAM SWOJE ŠYCIE. ZDUMIEWA MNIE TO, JAK DUŠO WOLNEGO CZASU MAM TERAZ, GDY PRZESTAĩAM BEZ KOīCA SIā WAŠYï”. — Portia de Rossi, aktorka [14] „Najlepiej sprzedajï siă ksiïŢki kucharskie, a na drugim miejscu plasujï siă ksiïŢki dotyczïce diety — jak nie jełñ tego, co wīałnie siă nauczyīał przyrzïdzañ”. — Andy Rooney, felietonista [15] KRíGĩE PYTANIA (ZADAJ JE SOBIE SAMA) Czy prowadzÚ gry zwiÈzane z jedzeniem? Czy wymyĂlam zasady, regulacje i przesÈdy dotyczÈce jedzenia? Czy jedzenie jest dla mnie czymĂ lekkim i przyjemnym, czy teĝ przeraĝa mnie i siÚ ograniczam? Czy czujÚ siÚ zmÚczona swoim negatywnym nastawieniem wobec jedzenia i lÚkiem przed nim? Czy chciaïabym, by jedzenie staïo siÚ dla mnie czymĂ przyjemnym i oczywistym? 40 ACH, TO WSPANIAĩE JEDZENIE! KRíGĩY ZAWRÓT GĩOWY (ZDOBíDŞ SIā NA PRZEĩOMOWY AKT) Podejmij KrÈgïe ZobowiÈzanie, ĝe bÚdziesz jadïa produkty, które lubisz. Rozkoszowaïa siÚ jedzeniem. Przestawaïa jeĂÊ, gdy czujesz siÚ peïna. Twoje ciaïo pokocha CiÚ za to. Nie wymaga to ĝadnej wyrafinowanej technologii, dlatego mamy tak wiele wÈtpliwoĂci. Nasze organizmy w naturalny sposób odczuwajÈ ïaknienie, które jest reakcjÈ na fizjologicznÈ potrzebÚ. Odĝywiaj swój organizm zdrowo, troskliwie i szanujÈc zarówno jego potrzeby, jak i uczucie sytoĂci. Wolno Ci lubiÊ produkty, które spoĝywasz. Tak naprawdÚ powinnaĂ jeĂÊ przyjemnoĂÊ przyjemnoĂciÈ. Z jakiego innego powodu mielibyĂmy tak nieskoñczenie wiele odmian pokarmów? To wïaĂnie dziÚki tej róĝnorodnoĂci moĝemy czerpaÊ przyjemnoĂÊ z procesu dostarczania energii naszym organizmom. Jedzenie jest bardzo piÚknÈ i zmysïowÈ czynnoĂciÈ. PamiÚtaj jedynie o tym, ĝe jest to tylko jeden ze sposobów, w jaki moĝemy karmiÊ i odĝywiaÊ nasze ciaïa. MODELOWANIE KRíGĩOŀCI (NIE MUSISZ SIā GIMNASTYKOWAï, BY CIAĩO MODELOWAï) To bardzo proste. Przespaceruj siÚ lub podjedě rowerem do swojej ulubionej restauracji, kawiarni czy sklepu spoĝywczego. W porzÈdku, nie dotyczy to tych osób, które mieszkajÈ poza miastem. Ale postaraj siÚ umiejscowiÊ swoje aktywnoĂci ĝyciowe w okolicy domu i spróbuj ĝyÊ tak, jak ĝyïo siÚ w czasach, gdy po jedzenie chodziïo siÚ do wioski. Zainteresuj siÚ swoim sÈsiedztwem, tak ĝeby w naturalny sposób jedzenie zaczÚïo siÚ ïÈczyÊ z aktywnoĂciÈ ruchowÈ. Niech punktem 41 KRíGĩA REWOLUCJA Twojego programu dnia stanie siÚ odwiedzanie sklepów i jadïodajni znajdujÈcych siÚ o dobre 10 – 20 minut piechotÈ od domu. Wtedy po posiïku bÚdziesz musiaïa przejĂÊ siÚ, stymulujÈc swoje procesy trawienne i metabolizm. Moĝesz teĝ umieĂciÊ na rowerze koszyk (ja miaïam kiedyĂ nawet trzy!) i robiÊ na miejscu wszystkie zakupy spoĝywcze. Lepiej poznasz okolicÚ, nawiÈĝesz przyjazne stosunki z luděmi i zachowasz swoje Ăwietne ksztaïty. AFIRMACJA KRíGĩOŀCI (POZYTYWNIE I CZULE PRZEMAWIAJ DO SIEBIE) Kocham jeŁð smaczne i pošywne pokarmy. Jem dokĪadnie tyle, by odšywið swój organizm i by poczuð peĪniĂ siĪ witalnych. Wszystko, co jem, sprawia, še czujĂ siĂ lekka jak ptak. 42
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Krągła rewolucja. Piękno w rozmiarze XL i... każdym innym!
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: