Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00297 004745 14459754 na godz. na dobę w sumie
Krasnale - rzecz o kreatywności i zmianie - ebook/pdf
Krasnale - rzecz o kreatywności i zmianie - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 92
Wydawca: EdisonTeam.pl Język publikacji: polski
ISBN: 9788361485001 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> ekonomia, biznes, finanse
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

„Proszę się nie bać. Tytułowe krasnale to nie jest zapowiedź infantylnej bajki dla dorosłych. To poważny opis procesu kreatywnego myślenia; zasad, w oparciu o które pracują twórcze zespoły; wskazówek, jak dokonywać zmian w organizacji i jak reaguje na nie człowiek. Tyle że opis ujęty w bardzo atrakcyjnej formie – po to właśnie, by uprzyjemnić lekturę, pojawiły się krasnale. Efekt „kooperacji” Marka Stączka z krasnalami okazał się znakomity. Tę książkę czyta się z wielką przyjemnością. Gorąco polecam.”
Marcin Rotkiewicz, „Polityka”

„Historia Krasnali to lapidarne i lekkie ujęcie kluczowych zagadnień współczesnego  biznesu – „kreatywności i zmiany”. Marek Stączek w prosty sposób pokazuje funkcjonowanie jednostki i organizacji w procesie zmian, oraz przedstawia zasady innowacyjnego myślenia. Z mojej perspektywy, człowieka który zajmuje się zarządzaniem od 17 lat, to oryginalny podręcznik podpowiadający - jak można uczyć skutecznego myślenia i działania?”  
Andrzej Szeworski, Prezes Pekao Financial Services

„Zaakceptować zmianę jest rzeczą trudną, a być przy tym kreatywnym wydaje się niemożliwe. Wielką sztuką jest napisać tak prosto i przystępnie o rzeczy, która jest skomplikowana i trudna do przyjęcia. Polecam.”
Tomasz Kryński, Field Force Trainer, Bayer Sp. z o.o.


Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

M A R E K S T (cid:260) C Z E K KRASNALE Rzecz o kreatywnoœci i zmianie 2009 To ja, Jack Brown! OTO HISTORIA TRZECH KRASNALI FLISAKÓW... Inspiruj¹cy wyk³ad profesora V. Clarka © EdisonTeam.pl Wszelkie prawa, włącznie z prawem do reprodukcji tekstów oraz ilustracji w cało(cid:264)ci lub w czę(cid:264)ci, w jakiejkolwiek formie - zastrze(cid:276)one. Wydanie drugie poprawione. ISBN: 978-83-61485-00-1 Ilustracje, projekt okładki i skład komputerowy: Aneta i Paweł Krzywiccy Wydawca: EdisonTeam.pl Druk: E.M.DRUK 2 Jack Brown, Dyrektor Generalny Company Inc. wspominał wła(cid:264)nie seminarium, na którym zanotował sugestie dotyczące trzech wa(cid:276)nych zagadnień: Jak rodzą się pomysły i innowacje? Jak ludzie i organizacje funkcjonują w procesie zmian? Jak przekonywać o konieczno(cid:264)ci dokonywania zmian? A wszystko to działo się przeszło piętna(cid:264)cie lat temu, podczas inspirującego wykładu prof. Clarka. *** Viktor Clark, profesor zarządzania, rozpoczął swój wykład, zwracając się ciepło do słuchaczy: Dzisiejszy temat to „kreatywno(cid:264)ć i zmiana”. Jestem przekonany, (cid:276)e w(cid:264)ród Państwa są osoby, które wiedzą, (cid:276)e o pewnych zjawiskach biznesu mo(cid:276)na mówić nie tylko przy pomocy języka analiz i statystyk, ale du(cid:276)o pro(cid:264)ciej - metaforycznie. Wła(cid:264)nie tak rozpocznę mój dzisiejszy wykład. Oto historia trzech krasnali flisaków. 3 Sir Betonek Sir Fobos Sir OutPut 4 Owi krasnale flisacy, jak cała ludno(cid:264)ć ich kraju, (cid:276)yli z transportu wodnego. Zamieszkiwali krainę o nazwie Wodny Kraj. Był to mały kontynent otoczony od strony zachodniej Morzem Wielkim, za(cid:264) pozostałe trzy strony graniczyły z Oceanem. Sama nazwa „Wodny Kraj” pochodziła stąd, (cid:276)e jego powierzchnia była pokryta niezliczoną ilo(cid:264)cią rzek i strumieni. Wła(cid:264)ciciele du(cid:276)ych okrętów, chcąc uniknąć opływania lądu, wysyłali swój towar rzekami przez kraj. W ten sposób ich towary wpływały w głąb kontynentu i wypły- wały z drugiej strony, gdzie były odbierane przez innych (cid:276)eglarzy. Krasnale flisacy pobierali opłaty za transport i opiekę nad towarami. W tej tajemniczej krainie (cid:276)yło tysiące małych krasnali powiązanych w klany rodzinne i cechy bran(cid:276)owe. My poznamy bli(cid:276)ej grupę przyjaciół, która obsługiwała jedną z rzek. Tych trzech przyjaciół zajmowało się flisactwem od zawsze. Tak jak ich ojcowie i dziadowie. Zamieszkiwali polanę, której brzeg stykał się z Rzeką. Przy brzegu zacumowane były dwie małe tratwy. Nasi bohaterowie mieszkali w małych chatkach pod lasem. Pierwszy - sir Fobos był wysoki (oczywi(cid:264)cie, jak na krasnala). Drugi, pękaty jak beczka to sir Betonek. Trzeci barczysty, o rumianej twarzy, to sir OutPut. (cid:275)ycie przyjaciół toczyło się leniwie. Płynął dzień za dniem, rok za rokiem. A(cid:276) pewnego razu… 5 Pamiętam, ile dało mi do my(cid:264)lenia, gdy w 1979r. doszło do katastrofy nuklearnej w Pensylwanii. Po wszystkim stworzono raport, w którym badano przyczyny tragicznego wypadku. Jedno słowo powtarzało się nieustannie: „rutyna”. *** Jest taka stara prawda: „Zaopiekuj się swoim klientem, bo kto(cid:264) zrobi to za ciebie”. 6 1. Zaszła zmiana Pewnego dnia nasi flisacy zauwa(cid:276)yli, (cid:276)e na wodach ich Rzeki pojawiły się grupy nieznanych krasnali. Pływali na jednobarwnych błękitnych tratwach. Na głowach mieli jednokolorowe czerwone czapki z jakim(cid:264) znaczkiem, którego nie mo(cid:276)na było z daleka rozpoznać. Sir Betonek ze zdziwieniem zauwa(cid:276)ył inny sposób sterowania tratwą. – Jeden z nich – mówił – ciągnął za sobą tyle pakunków, co nas trzech! Po dwóch miesiącach nasi bohaterowie zauwa(cid:276)yli, (cid:276)e (cid:276)aden towar do nich nie spływa. Nie mieli się czym zajmować. Co prawda – tu bąd(cid:274)my uczciwi – początkowo byli z tego bardzo, ale to bardzo zadowoleni. Jednak po dłu(cid:276)szym postoju zaczęli się nieco niepokoić. Wypowiedzi: „To przejdzie”, „To stan przej(cid:264)ciowy”, „Przecie(cid:276) nikt tak jak my nie zna tej rzeki, jej wirów, tajnych skrótów i zakrętów”, zmieniły się w: „Co(cid:264) jest nie tak!”. 7 Bardzo często dajemy się zaskoczyć i wtedy zarządzanie zmianą ma charakter akcji antykryzy- sowej. Mało jest firm, które przewidują zmianę i wcze(cid:264)niej się do niej przygotowują. W większo(cid:264)ci sytuacji jakie widziałem, reagowanie na zmiany miało charakter reaktywny a nie proaktywny. 8 2. Protest i szukanie odpowiedzialnych W następnych tygodniach sytuacja pogorszyła się. Krasnalom zaczęło brakować po(cid:276)ywienia. Coraz czę(cid:264)ciej chodzili do lasu na jagody i grzyby (a musicie wiedzieć, (cid:276)e krasnale nie przepadają za jarską kuchnią – ich przys- mak to solone mięso). Po pewnym czasie głód zajrzał im prosto w oczy. Sir OutPut powiedział: – To ci tam – są temu winni. Zabrali nam nasze ła- dunki, wpłynęli na nasze tereny. Pływają po naszej rzece, więc musimy co(cid:264) z tym zrobić! To jest niesprawiedliwe! My tu jeste(cid:264)my od zawsze! Na pró(cid:276)no było tłumaczyć, (cid:276)e władca Wodnego Kraju jasno zaznaczył w Dekrecie Krasnali: „Postanawiam wszem i wobec: rzeki, rzeczki i strumienie nie stanowią czyjej(cid:264) własno(cid:264)ci. Ka(cid:276)dy z mych poddanych, mały i wielki mo(cid:276)e z nich korzystać. Je(cid:276)eli kto(cid:264) zawłaszczy sobie którą(cid:264) z rzek, zostanie zakuty w dyby i zesłany na Ciemną Wyspę. Tak postanawiam Ja, Król Krasnal VI”. Sir Betonek – trochę ju(cid:276) nerwowo, recytował swoje: – Poczekajmy, to przejdzie. Przecie(cid:276) mamy dobre tratwy i dobrze pływamy. Do tej pory nikt nie narzekał na nasze transporty. Wszystko będzie dobrze, nie panikujmy. Trzeba przeczekać. 9 Tomas Bata – zało(cid:276)yciel największej firmy obuwniczej na (cid:264)wiecie. Genialny innowator- wynalazca w początkach swojej kariery przeszedł przez sytuację załamania. Nie miał skóry do robienia butów i… zaczął je robić z płótna. W ten sposób stworzył jeden z hitów w tej bran(cid:276)y – buty płócienne na skórzanej podeszwie. Jednak wa(cid:276)niejsze było to, co wtedy zrozumiał, co stało się jego filozofią - „z wady zrobić zaletę”. 10 3. Błogosławione załamanie Sytuacja z dnia na dzień pogarszała się. Zaczęło brakować grzybów i jagód. Przyjaciele wypuszczali się coraz dalej w poszukiwaniu towarów. Często wstawali nad ranem. Czasami budzili się w (cid:264)rodku nocy, by wypłynąć jeszcze dalej. Tak minął kolejny tydzień bezskutecznej walki. Wycieńczeni i zrezygnowani siedzieli przy ognisku na polanie. – To nas przerasta, nie damy sobie z tym rady. Próbowali(cid:264)my ju(cid:276) tyle razy. Wszystko jest bez sensu – powiedział sir Betonek. Na co sir OutPut odpowiedział: – Nie, sir Betonku, to ci tam są winni wszystkiemu! To oni są sprawcami naszej biedy! Jakim prawem tu pływają? Kto im pozwolił na naruszenie naszego terenu? Nie ma ju(cid:276) sprawiedliwo(cid:264)ci na tym (cid:264)wiecie! Sir Fobos za(cid:264) siedział posępny. Stracił dawny dowcip. Był zgorzkniały i rozdra(cid:276)niony, podczas rozmów rzucał cierpkie uwagi pod adresem przyjaciół. Teraz wymamrotał tylko w stronę sir OutPuta. – Słuchaj no, ofiaro losu! Popatrz na siebie! Ju(cid:276) nie mówisz o winie tych tam, co pływają po rzece. Teraz 11 JEST SUPER! Mój szef często mówił o syndromie (cid:276)aby. (cid:275)abę wrzucamy do garnka z zimną wodą i stawiamy na gazie. Temperatura podnosi się, ale (cid:276)aba nie jest w stanie tego zarejestrować. Wszystko kończy się tym, (cid:276)e (cid:276)aba coraz bardziej się nadyma a potem zostaje rozerwana. (cid:275)aba, jak wiele firm, nie rejestruje zmian w otoczeniu. 12 mówisz, (cid:276)e (cid:264)wiat wymyka ci się z rąk, (cid:276)e nie ma sposobu na to, by znale(cid:274)ć jakie(cid:264) rozwiązanie. – A co? Nie jest tak? – odburknął ura(cid:276)ony sir OutPut. – Popatrz dookoła. Bąd(cid:274) realistą. Drzwi się pozamykały! Co my teraz zrobimy? Gdzie się teraz podziejemy? Co z nami będzie? Sir Fobos wiedział, (cid:276)e sytuacja pogorszyła się dra- matycznie. Ale ucieczka w stronę narzekania i rozpaczy to (cid:264)cie(cid:276)ka prowadząca w przepa(cid:264)ć. Bał się o ich przyszło(cid:264)ć. Nie wiedział, co zrobić dalej. Przecie(cid:276) jeszcze nigdy nie byli w takiej sytuacji. To, co ich spotkało, było zupełnie nowe. W jego głowie zaczynała kiełkować my(cid:264)l o wyprawie: Trzeba wyruszyć w podró(cid:276), której celem będzie poszukiwanie nowych dróg do przewo(cid:276)enia towarów. Tego wieczoru poło(cid:276)ył się z my(cid:264)lą, (cid:276)e najdalej za dwa dni wyruszy na poszukiwanie nowych mo(cid:276)liwo(cid:264)ci. W nocy miał sen. Wchodził na nieznane tereny Wodnego Kraju. Gubił się i błądził w zaro(cid:264)lach. Zapadał się w grząskim gruncie. Słyszał głosy i przera(cid:274)liwe (cid:264)miechy. Starał się znale(cid:274)ć drogę powrotną, ale nie rozpoznawał miejsca, gdzie jest. 13 Gdyby Kolumb został w domu, nikt by mu nie robił wyrzutów. Liczy się decyzja i działanie. Jak mówi afrykańskie przysłowie: „Siedząc, nie chwycisz zająca.” 14
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Krasnale - rzecz o kreatywności i zmianie
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: