Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00061 013680 17189683 na godz. na dobę w sumie
Kropki nad i. Dziś i jutro - ebook/pdf
Kropki nad i. Dziś i jutro - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 310
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883-242-1563-8 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Polityka jednak jest dziedziną, w której kierunek drogi jest rzeczą najważniejszą; ważniejsze jest zawsze w polityce to, „gdzie idziemy”, niż to, „gdzie się w danej chwili znajdujemy”...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Polityka jest sztuką odróżniania rzeczy istotnych od nieistotnych. Śmiesznie jest twierdzić, że zarzuty z dziedziny polityki wewnętrznej mogą być istotnymi poważnymi przyczynami powodzenia i niepowodzenia w polityce międzynarodowej, a nie pozorami, nie pretekstami dla gry. Polityka jednak jest dziedziną, w której kierunek drogi jest rzeczą najważniejszą; ważniejsze jest zawsze w polityce to, „gdzie idziemy”, niż to, „gdzie się w danej chwili znajdujemy”. Pierwszym warunkiem do tego, aby móc zaofiarować swemu sąsiadowi politykę pokojową, jest być silnym. Trzeba pamiętać, że w polityce program nieziszczalny nie jest programem. Stanisław Cat-Mackiewicz ISBN 97883-242-1710-6 www.universitas.com.pl 9 788324 217106 T A V z ł z 0 0 , 4 3 Kropki nad i Dziś i jutro Stanisław CAT-MACKIEWICZ w ła s i n a t S Z C I W E I K C A M - T A C o r t u j i ś i z D • i d a n k p o r K i universitas Fot. z zasobu Narodowego Archiwum Cyfrowego Stanisław Mackiewicz (1896-1966), publicysta, pisarz, po- lityk, z wykształcenia prawnik. W okresie I wojny światowej członek Zetu i POW, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Redaktor naczelny wileńskiego dziennika „Słowo” (1922- 1939), działacz grupy wileńskich konserwatystów, poseł na sejm z ramienia BBWR (1928-1935). Monarchista, piłsud- czyk, czołowy zwolennik porozumienia polsko-niemieckiego w latach 30. Więziony w Berezie Kartuskiej (1939). Po 17 IX 1939 na emigracji. Członek Rady Narodowej na uchodźstwie (1940-1941), przeciwnik polityczny gen. Władysława Sikor- skiego, redaktor pisma „Lwów i Wilno” (1946-1950), premier rządu emigracyjnego (1954-1955). Po powrocie do kraju (1956) zajął się przede wszystkim działalnością pisarską. Był autorem licznych, pełnych oryginalnych sądów i polemicznej werwy publikacji, głównie o tematyce politycznej, historycz- no-politycznej i literackiej. Zmarł w Warszawie. Pseudonim „Cat” zaczerpnął z opowiadania Rudyarda Kiplinga o kocie, który chodził własnymi ścieżkami. Niemcy i Rosja idące razem, to klęska Polski, Niemcy i Rosja pokłócone, to wzmocnienie Polski. Znaczenie, stanowisko, dola i niedola Polski jest związana ze stosunkiem Niemiec do Rosji i Rosji do Niemiec. Stanisław Cat-Mackiewicz kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 5 Krop ki nad i kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 6 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 7 Cie niom Je rze go Osso liń skie go re ga li sty i sta ty sty pol skie go kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 8 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 9 I Przedmowa Książka niniejsza dzieli się na trzy rozdziały, z których każdy stanowi całość odrębną. Rozdział pierwszy poświęcony jest analizie obecnego systemu naszej polityki zagranicznej. Dochodzę tu do zu- pełnie pesymistycznych wniosków. Rozdział drugi, nazwany „Ilustracje”, metodą rzuco- nych szkiców w różnych dziedzinach myśli politycznej ma zilustrować różnice myślenia, które zachodzą pomię- dzy Polakami przedwojennymi a powojennymi, pomię- dzy niewolnikami a obywatelami niepodległego państwa. Że szkice te zaczynają się od ustępu poświęconego emi- gracji rosyjskiej – to jaskrawo oświetla ich cel łączny, którym jest przekonać czytelników, że zmiany w naszej psychologii politycznej powinny odpowiadać tej olbrzy- miej zmianie, jaka zaszła w naszej sytuacji politycznej. Piłsudski w wolnej niepodległej Polsce a dynastia impe- rium rosyjskiego na wygnaniu i upokorzeniu. Wreszcie rozdział trzeci precyzuje zadania, które wy- konać musi pokolenie Niepodległej Polski. Stosują się 9 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 10 one do polityki zagranicznej, do ustroju państwa, do pań- stwowej polityki narodowościowej. Tytuł tego rozdziału: „W skali globalnej” już wypowiada intencję co do cha- rakteru naszej polityki zagranicznej i co do środków, któ- rymi zapewnić należy globalne znaczenie przyszłemu mocarstwu polskiemu. Monarchia, jako jedyna formuła łącząca silną władzę ze stałą władzą wchodzi, zdaniem moim, do tych środków. Zamykam artykuł taśmą wspomnień o stosunku konserwatystów do marszałka Piłsudskiego, to jest człowieka, który dziś stanowi najak- tualniejszy czynnik w kreśleniu przyszłych losów pań- stwa polskiego. Praca dziennikarska wdraża swoich czeladników do kondensowania myśli. Przyzwyczajeniem nabytym w dzien nikarstwie tłumaczę, że udało mi się skondenso- wać poglądy wypowiedziane w tak obszernej dziedzinie na stosunkowo niewielkiej ilości stronic. Książka niniej- sza ukazała się uprzednio w „Słowie” w postaci artyku- łów, lecz napisanych już celem wydania ich razem. Uzu- pełniłem ten cykl jedynie trzema artykułami, napisanymi poprzednio. Co do okoliczności egzotycznych, towarzy- szących niektórym artykułom, to ustępy „Konstantyno- pol i Angora” napisane były w Konstantynopolu, a arty- kuł zatytułowany „Program realny w sprawie litewskiej”, nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych chciało skon- fiskować. Wilno, 19 marca 1927 r. kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 11 Polska a możliwość wojny Lo kar ni ści Oglą dam nu mer „War sza wian ki”, w któ rym p. Stroń - ski kon su mu je skrom ną mo ją oso bę. Zda nie w ro dza ju „roz wa ża nie te za cho wa my do cza su, kie dy p. M. pod - rośnie” sta no wi pew ne clou, pe wien fra zes re pre zen ta - cyj ny tej wy kwint nej, a kul tu ral nej po le mi ki, w któ rej zresz tą po za alu zja mi do mło dzień czo ści, nic bar dziej ory gi nal ne go nie znaj du je my. Smu ci mnie los pa na pro - fe so ra, zmu szo ne go do po le mi ki i to tak na mięt nej z mło dzień cem, bo wo lę do praw dy i p. Stroń skie mu i zwłasz cza so bie po zo sta wić dro gą ilu zję o cha rak te rze swe go wie ku. Dro ga mi jest ta ilu zja, a nie wiem jak dłu - go pro fe sor ro ma ni sty ki bę dzie na oko ło mo jej oso by roz - ta czał, ni czym me dyk z Pa ry ża, od mła dza ją cą ku ra cję gra tis. Wy rze kam się więc otwie ra nia swej me try ki jak i za - glą da nia w me try kę p. Stroń skie go, cho ciaż pa mię tam cza sy, kie dy le wi co wi dzien ni ka rze war szaw scy (któ rych 11 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 12 me to dy po tę piam) szu ka li w tej p. Stroń skie go me try ce tak że da nych, jak kol wiek nie spe cjal nie o da tę uro dze nia im cho dzi ło. Prof. Stroń ski po wi nien z tej za ba wy w oglą - da nie me tryk wy snuć od po wied ni mo rał w ro dza ju „wart Pac pa ła ca, a pa łac Pa ca”, je śli cho dzi o tę me to dę „me - tryk w po li ty ce”, al bo „nie rób bliź nie mu, co to bie nie mi - ło”, je śli cho dzi o mo rał prak tycz ny. Żart na stro nę. Je śli po trą cam o po le mi ki prof. Stroń skie go i je śli nad uży wam za sa dy an giel skiej szko ły dzien ni kar skiej, któ ra na ka zu je do po waż ne go te ma tu przy stę po wać przez żart fe lie to no wy – to czy nię to dla - te go, że prof. Stroń ski jest naj wy bit niej szym w Pol sce lo kar ni stą. Stoi na cze le ca łej szko ły dzien ni ka rzy, któ ra wska zu je na słusz ne i uro jo ne nie bez pie czeń stwa trak - tatu Lo car no. Mój za rzut, któ ry ośmie lę się tej szko le posta wić, jest oczy wi ście nie tak bo le sny i nie tak dru - zgo czą cy jak za rzut mło dzień czo ści, lecz tym nie mniej za rzut. Oto wy da je się, że ar ty ku ły na szych lo kar ni stów zbyt ści śle przy po mi na ją to wszyst ko, co o po li ty ce p. Brian da pi sze fran cu ska pra sa p. Brian do wi nie przy - chyl na. Cho dzi ło by o bar dziej nie za leż ne, bar dziej obiek - tyw ne, bar dziej cu dzo ziem skie zba da nie psy cho lo gii naro du fran cu skie go i jej związ ków z dro gą – kie ru nek: Lo car no–Tho iry1. ¹ Trak tat w Lo car no – właśc. sze reg umów mię dzy na ro do wych pod pi - sa nych 16 paź dzier ni ka 1925, z któ rych naj waż niej sza, pakt reń ski, zawie ra ła gwa ran cje gra nic nie miec ko -fran cu skiej i nie miec ko -bel - gij skiej. Na spo tka niu w Tho iry we wrze śniu 1926 Aristide Briand i Gustav Stre se mann pro wa dzi li dal sze roz mo wy w du chu Lo car no. 12 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 13 Kwe stia wy lud nie nia a psy cho lo gia na ro du Wy lud nie nie Fran cji to te mat okle pa ny. Lecz oto te - mat, który tłu ma czy nie omal ca łą po li ty kę fran cu ską. Fran cja się wy lud nia. Ra cho wać mo że na za si la nie swej krwi przez przy pływ cu dzo ziem ców, na atrak cje swej prze pięk nej kul tu ry, któ ra tych cu dzo ziem ców sfran cu zi. Lecz wid mo bra ku dzie ci po ja wia się nad każ dym sto łem kon fe ren cyj nym, przy któ rym się mó wi o po li ty - ce fran cu skiej. Wal ka z Wło cha mi o Tu nis. W Tu ni sie jest 200 ty - się cy Wło chów. Fran cja nie mo że na wet ma rzyć o prze - ciw sta wie niu Ita lii po dob ne go na po ru ko lo ni za cyj ne go. Ko lo nie fran cu skie. Fran cja jest im pe rium ko lo - nial nym z ty tu łu swe go dzie dzic twa, lecz nie z ty tu łu swych za in te re so wań. W Pa ry żu jest jed no kil ku po ko jo - we mu zeum po świę co ne ko lo niom, jed na tyl ko „Re vue au Armée Ma ri ne Co lo nies”. Na ród fran cu ski wie, że na - wet w eko no micz nej eks plo ata cji ko lo nii nie mo że do - rów nać kro ku nie tyl ko mło dym po ko le niom do mi niów kró la An glii, lecz i bol sze wi kom i in nym na ro dom. Na tym tle wiel ka woj na jest istot nie mo że naj wspa - nial szym zja wi skiem w hi sto rii świa ta. Gen. Hof f mann pi sze, że prze gra na Nie miec spo wo do wa na by ła nie wy - ko na niem pla nu gen. Schlief fe na. Pra we skrzy dło wkra - cza ją cych wojsk nie miec kich zo sta ło osła bio ne przez wy - sła nie dwóch kor pu sów na wschód. Za nie dba na zo sta ła za sa da, że dla naj więk sze go wy sił ku w miej scu de cy du - ją cym po świę cić na le ży po la dru go rzęd ne. Nie zdo by to 13 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 14 Pa ry ża dla obro ny Prus Wschod nich! Otóż z wy ni ków woj ny wy czy tać moż na coś wię cej ani że li błąd mi li tar ny. Sta ry wy ra fi no wa ny na ród pod niósł się z je dwab nych po du szek kul tu ry, na któ rych spo czy wał, aby pójść na bój śmier cio no śny. W Sien kie wi czowym Quo Va dis Pe tro - niusz chwy ta Wi ni cju sza za ra mio na i zwy cię ża go. Coś z tej na głej, nie spo dzie wa nej wyż szo ści si ły fi zycz nej Pe - tro niu sza jest w zwy cię stwie Fran cji nad Niem ca mi. Jest coś ośle pia ją ce go w tej wspa nia ło ści he ro izmu sta re go ry ce rza, któ ry nie mógł znieść upo ko rze nia 1870 ro ku, mu siał za to upo ko rze nie do stać na leż ną sa tys fak cję. Osią gnął lau ry, zo sta wił pół to ra mi lio na tru pów naj lep - szych swych sy nów, kre pą po krył mia sta fran cu skie i dziś pła ci we ksle bez dusz ne mu ka pi ta ło wi ame ry kań skie mu. Po dział opi nii po li tycz nej we Fran cji Po li ty ka p. Brian da jest to po li ty ka Fran cji ja ko pań - stwa o in te re sach ogra ni czo nych. P. Briand jest nie wąt - pli wie te go prze ko na nia, że Fran cji nie stać na no we wy - sił ki ce lem za pew nie nia so bie im pe ria li stycz nej, mo car - stwo wej przy szło ści na kie ro wa nie lo sa mi glo bu. Opo zy cja prze ciw po li ty ce pa na Brian da, opo zy cja ro ja li stów, kół pra wi cy, ka to li ków i na cjo na li stów, to opo - zy cja te go pa trio ty zmu, te go tra dy cjo na li stycz ne go za - patry wa nia na Fran cję, ja ko na kraj Kró la Słoń ce, na Fran cu zów, ja ko na pierw szy na ród Eu ro py. Lu dzie ci, ci po li ty cy i dzien ni ka rze nie chcą re zy gno wać z tej tra dy - cji, zwłasz cza po woj nie wy gra nej. 14 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 15 Dra mat Fran cji to prze ci wień stwo po mię dzy ty mi po glą da mi. Nasz sen ty ment jest po stro nie prze ciw ni ków p. Brian da. Lecz oto w za sa dzie po li ty ki p. Brian da, po li - ty ki ustępstw, kom pro mi sów tkwi nie tyl ko chęć eko no - micz nej współ pra cy z Niem ca mi, lecz i prze świad cze nie, że dru giej woj ny z Niem ca mi Fran cja to czyć nie tyl ko nie chce, lecz kto wie, czy mo że. Sym pa tie Fran cu zów do Pol ski są re al ne Mnó stwo jest we Fran cji dzien ni ka rzy pi szą cych źle o Pol sce. Nie któ rzy pi szą na wet pasz kwi le. Nie wąt pli wie dzia ła ją tu pie nią dze nie miec kie. Nie wąt pli wie tak że, że gdy by któ ryś z dzien ni ka rzy pol skich na pi sał na ła mach swej ga ze ty coś w tym ro dza ju o Fran cji, co się czę sto czy - ta we Fran cji o Pol sce – to by ta ki ar ty kuł wy wo łał nie tyl ko in ter wen cję am ba sa dy, lecz i po płoch na sze go Mi - ni ster stwa Spraw Za gra nicz nych i boj kot da nej ga ze ty przez spo łe czeń stwo pol skie. Ta nie rów ność jest nie uza - sad nio na i mu si nas bo leć. Są wresz cie lu dzie, któ rzy otwar cie po wia da ją, że Fran - cja po win na mach nąć rę ką na Pol skę, a to ce lem jak naj - ści ślej szej współ pra cy eko no micz nej Fran cji z Niem ca mi. Naj gło śniej mó wią ci, któ rzy hoł du jąc za sa dzie, że „bliż sza ko szu la cia ła niż ka ftan” twier dzą, że gdy zajdzie po trze ba wy bo ru po mię dzy in te re sem bez po - śred nim Fran cji a ko ry ta rze m2 względ nie Ślą skiem, to ² Ko ry tarz – for so wa ne przez mię dzy wo jen ną pro pa gan dę nie miec ką okre śle nie pol skie go Po mo rza Gdań skie go, od dzie la ją ce go Pru sy Wschod nie od Rze szy. 15 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 16 oczy wi ście Fran cja bę dzie wo la ła po świę cić i ko ry tarz i Śląsk. Na wet ten ostat ni po gląd wy da je się być źle sfor - muło wa ny. Sym pa tie Fran cji dla Pol ski są wiel kie, re al - ne i pew ne. Na wet an ga żu jąc się naj wię cej w pro - niemiecką po li ty kę, Fran cja nie wy rzek nie się tej re asekura cji, ja ką jest Pol ska. Wcho dzi się w ukła dy z konio kra da mi, lecz do ich sie dli ska idzie się z do brze uzbro jo nym to wa rzy szem. We Fran cji mó wi się: Ma ła En ten ta3 i Pol ska, lecz już dziś każ dy tam wie, że mi li - tar na war tość Cze cho sło wa cji rów na się ze ru, a Ju go sła - wia i Ru mu nia nie są bez po śred nio an ty nie miec ki mi sojusz ni kami. W spra wie twierdz sta nął kom pro mi s4. Bar dzo to cha rak te ry stycz ne. Fran cja uży je wszyst kich swo ich środ ków dy plo ma tycz nych w na szej obro nie, w obro nie na szych gra nic za chod nich. Lecz te raz po staw my te krop ki nad i, gdyż po li ty ka opar ta na nie do mó wie niach nie jest do brą po li ty ką. Oto nie któ rzy Fran cu zi po wia - da ją: „Bę dzie my bro nić wa sze go ko ry ta rza do ostat niej kro pli krwi na szych żoł nie rzy”. Tak my ślą prze ciw ni cy p. Brian da, tak mó wią na wet cza sa mi je go zwo len ni cy. ³ Ma ła En ten ta – za wią za ne w la tach 1920–1921 po ro zu mie nie Cze cho - sło wa cji, Kró le stwa Ser bów, Chor wa tów i Sło weń ców (od 1929 Ju go - sła wii) i Ru mu nii, sfor ma li zo wa ne pak tem or ga ni za cyj nym (16 lu- te go 1933). Po cząt ko wo wy mie rzo ne prze ciw wę gier skim pró bom rewin dy ka cji te ry to rial nych, póź niej ma ją ce peł nić tak że funk cję za - bez pie cze nia przed Niem ca mi, Wło cha mi i ZSRR. Stra ci ło zna cze nie w 2. poł. lat 30. ⁴ Dotyczy najprawdopodobniej sprawy fortyfikacji niemieckich, któ- rych zniszczenie przewidywał traktat wersalski. 16 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 17 Trak tat wer sal ski5 ku pio ny tak wiel ką ce ną jest dro gi ser - cu każ de go Fran cu za. Ale tra ge dią dla Fran cji, a pro - ble mem po li tycz nym dla nas jest wła śnie to py ta nie, czy istot nie w obro nie in te gral no ści trak ta tu wer sal skie go Fran cja za ry zy ku je tę ostat nią kro plę krwi swo ich żoł - nie rzy. Mó wie nie o krwi jest dziś przed wcze sne. Pan Skrzyń - ski, któ ry tak uwiel biał po kój, ma wiel ką ra cję, gdy mó - wi, że Eu ro pa jest na wskroś pa cy fi stycz na. Lecz my oto nie je ste śmy na ro dem wy mie ra ją cym. Po wsta li śmy, by żyć i dłu go żyć. Nie przy mru żaj my oczu przed przy - szłością. Pa cy fizm Eu ro py za gra ża Pol sce Fra ze olo gia pa cy fi stycz na, któ rą z ta ką ma estrią po - słu gu je się p. Briand a u nas zwłasz cza p. Skrzyń ski, nie - wąt pli wie za wie ra w so bie praw dę, praw dę roz wod nio ną, ale praw dę. Szan se po ko ju są dziś ogrom ne. Nie ma my ta kich zgru po wań, ja ki mi przed 1914 by ły trój przy mie - rze i trój po ro zu mie nie, a więc każ dy in cy dent nie jest roz pa try wa ny pod ką tem na ru sze nia rów no wa gi, pre sti - żu, in te re sów ol brzy miej gru py państw eu ro pej skich. De - mo kra cja, de mo kra tycz ny sys tem rzą dów po wo jen nych istot nie tym się róż ni od sto sun ków przed wo jen nych, że dziś już nie ma my państw, w któ rych głos w po li ty ce za - ⁵ Trak tat wer sal ski (po kój pa ry ski) – głów ny układ po ko jo wy koń czą - cy I woj nę świa to wą, pod pi sa ny 28 czerw ca 1919. Ele men tem trak- ta tu był sta tut no wo po wo ła nej or ga ni za cji – Li gi Na ro dów. 17 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 18 gra nicz nej za bie ra ły ko ła woj sko we. Wie my, że przed ro - kiem 1914 tak by ło w Ro sji, tak by ło w Au strii, tak by ło w Niem czech. Po za tym Eu ro pa źle wy szła na wiel kiej woj nie. Zo - sta ła ze pchnię ta na plan dru gi. Stra ci ła bez pow rot nie swo je do mi nu ją ce sta no wi sko w po li ty ce glo bal nej. Wiel - ka woj na osła bi ła nie sły cha nie na wet An glię, nie mó wiąc już o zgnę bio nej Fran cji i zwy cię żo nych Niem czech. Na dru gą woj nę eu ro pej ską nie tak ła two się Eu ro pa zde - cy du je. Mó wi się co praw da o moż li wo ściach no wej woj ny eu ro pej skiej. Są ta cy (i to lu dzie zaj mu ją cy w po li ty ce eu - ro pej skiej ar cy po waż ne sta no wi ska), któ rzy prze wi du ją w okre sie ja kichś 7 lat woj nę eu ro pej ską. Po jed nej stro - nie w tych prze wi dy wa niach umiesz cza się Niem cy i Wło chy, ze wzglę du na na prę że nie an ta go ni zmu fran - ko -ital skie go, na an ty fran cu ski im pe ria lizm Włoch, – po stro nie dru giej An glię, Fran cję, Ju go sła wię, Pol skę. Nie ro zu miem tej kom bi na cji z An glią, a bez Ro sji. Ro - sja jest kra jem, do któ re go pa cy fizm de mo kra tycz ny nie do tarł. Prze ciw nie nie pa cy fizm, lecz woj na wy zwo le nia pro le ta ria tu jest tam no to rycz nym ide ałem. Ro sja by wstą pi ła do ta kiej woj ny, a z tym wstą pie niem ład nie by wy glą da ły na sze szan se woj ny na dwa fron ty. Gdy by śmy na wet póź niej zwy cię ży li, mu sie li by śmy przejść przez po - dob ną Kal wa rię, ja ką prze szła Ser bia pod czas wiel kiej woj ny. Jed nak że nie wie rzę w ak tyw ność An glii na te re nie eu ro pej skim. Ci, któ rzy tak so bie no wą woj nę eu ro pej - ską pla nu ją, opie ra ją się wi dać na prze ko na niu, iż za sa da: 18 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 19 „An glia zwra ca się prze ciw naj sil niej sze mu mo car stwu na kon ty nen cie”, na dal dzia łać bę dzie au to ma tycz nie z że la zną kon se kwen cją. My ślę, że nie moż na tak ufać tej za sa dzie. Kon ty nent dla An glii nie jest już tym kon ty - nen tem o daw nym zna cze niu. W in ną wie rzył bym woj - nę, je że li cho dzi o psy cho lo gię an giel ską, o kie ru nek po - li ty ki an giel skiej. W woj nę ko ali cji Pol ski, Tur cji, Per sji, Afga ni sta nu, Ja po nii prze ciw Bol sze wii. An glia tak lu bi wo jo wać do „ostat nie go żoł nie rza swe go so jusz ni ka”. Ale ko ali cja ta ka jest dziś nie moż li wa, tak na wet nie moż li wa, że na da je się chy ba je dy nie do fan ta zji Wel l sa. Wresz cie nie wie rzy my w no wą woj nę eu ro pej ską jesz cze dla te go, że pod czas ta kiej woj ny na wet w An glii, na wet we Fran cji po wsta ło by nie bez pie czeń stwo bol sze - wi zmu. W woj nę eu ro pej ską nie wie rzy my, a na to miast głę - bo ko wie rzy my w p. Brian da i p. Skrzyń skie go, któ rzy nas za pew nia ją, iż pa cy fizm pa nu je w ca łej Eu ro pie. Lecz z te go po nie kąd ba nal ne go twier dze nia po zwo - li my so bie wy cią gnąć kon se kwen cję. Oto ów pa cy fi stycz ny, ów ar cy po ko jo wy na strój Eu - ro py ca łej zwra ca się prze ciw ko in te re som pań stwa pol - skie go. Ul tra pa cy fizm eu ro pej ski to groź ba dla po li - ty ki pol skiej. Bo zważ my tyl ko. Jesz cze w lip cu 1914 r., gdy Au stria wy stę pu je ze swo ją an ty serb ską ak cją to wie rzy w lo ka - li za cję kon flik tu. Jesz cze wte dy ście ra ją się z so bą te za lo - ka li za cji i eu ro pe iza cji. Te za eu ro pe iza cji zwy cię ża co praw da z ła two ścią, ale prze cież zgo dzi li śmy się, że wte - dy by ło zu peł nie co in ne go. Wte dy Eu ro pa ca ła szła 19 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 20 do woj ny, wte dy Fran cja sa ma chcia ła re wan żu, dziś Eu - ro pa i mó wi, i my śli tyl ko o po ko ju. A więc: Je że li w 1914 r. kon flikt au stro -serb ski do pro wa dził do eu ro pe iza cji te go kon flik tu, a to ze wzglę du na nie - do sta tecz ność na stro jów pa cy fi stycz nych w Eu ro pie to: za dwa, za trzy, za czte ry la ta kon flikt nie miec ko -pol - ski mo że się skoń czyć lo ka li za cją, a to ze wzglę du na prze rost uczuć pa cy fi stycz nych w ca łej Eu ro pie. Gdy by w lip cu ro ku 1914 mo car stwa po wie dzia ły: lo - ka li zuj my kon flikt, kosz ta ta kiej lo ka li za cji opła ci ła by Ser bia, ja ko słab sza. Gdy po wsta nie nie miec ko -pol ski kon flikt, na le ży się oba wiać, że w ra zie za sa dy lo ka li za cji kon flik tu, kosz ta ta kie go kon flik tu za pła ci my my Pol ska – gdyż nie wie - rzy my w bier ność Bol sze wii, ra czej oba wia my się, że każ dy kon flikt nie miec ko -pol ski prze isto czy się z na tu - ry rze czy, w kon flikt po mię dzy od osob nio ną Pol ską, a ko ali cją ger ma no -bol sze wic ką, nie ste ty na pew no wzmoc nio ną przez przy stą pie nie do niej Re pu bli ki Li - tew skiej. Dziś w spra wie twierdz ustą pi ła Fran cja, a my śmy tyl ko przy ję li to do wia do mo ści. Ale to dziś, kie dy scho - dzi do pie ro z wi dow ni Mię dzy alianc ka Ko mi sja Roz bro - je nio wa, kie dy sta no wi sko mię dzy na ro do we Nie miec wa ha się po mię dzy jeń cem świa ta, a świa to wym sy nem mar no traw nym. Sta wia jąc krop ki nad i, oba wia my się, że gdy Niem - cy spro wo ku ją kon flikt o ko ry tarz, to Eu ro pa nam po - 20 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 21 wie: „Pa no wie, od daj cie tym Niem com ten ko ry tarz, sko - ro się tak na pie ra ją”. Wia do mo zaś, jak moc no w opi nii nie miec kiej stoi spra wa ode bra nia nam ko ry ta rza. Te go kie run ku opi nii nie miec kiej nie od wró cił pa cy fizm, nie od wró ci ły mo wy sa me go p. Brian da. A my ko ry ta rza od dać nie mo że my i nie od da my do - bro wol nie. Kie dy to po trak ta cie z 29 mar ca 1790 o pol sko -pru - skim przy mie rzu za żą da ły od nas Pru sy Gdań ska i To - ru nia – nie przy stał na to Sejm Wiel ki. Hi sto ry cy na si orze kli, że Sejm Wiel ki miał ra cję, po mi mo iż póź niej spa dły na nas naj więk sze klę ski, ja kie pań stwo spo tkać mo gą. I my po wie my, że Sejm miał ra cję, gdyż wy rze ka - nie się te ry to rium przez pań stwo jest rze czą po li tycz nie nie mo ral ną. A na do miar wte dy by ło zu peł nie co in ne go. Wte dy od da nie Gdań ska i To ru nia mia ło ten wiel ki ar - gu ment za so bą, że by ła to ce na kup na so jusz ni ka. Dzi siaj od stą pie nie od Po mo rza pod pre sją wro gich Pol sce Nie miec by ła by to ce na kup na, utra ce nia nie za - leż no ści, utra ce nia au to ry te tu pań stwa, utra ce nia mię - dzy na ro do we go zna cze nia. Mus so li ni oświad czył: „Nie wie rzę, by woj ny wy ga - sły, prze ciw nie są dzę, że ob ru szy się znów ja kaś woj na jak hu ra gan na nas” i po wie dział tak że: „Są dzę, że pań stwa ma łe wy ga sną, że ich nie bę dzie”. Po mi mo prze ko na nia o pa cy fi zmie Eu ro py, wie rzy - my w woj ny lo kal ne, a po dzie la jąc zda nie Mus so li nie go o pań stwach ma łych, chce my by Pol ska zo sta ła, ja ko pań - stwo wiel kie. 21 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 22 Grzech pier wo rod ny fran ko -pol skie go so ju szu Nikt w Pol sce nie mógł i nie chciał pro wa dzić in nej po li ty ki za gra nicz nej, jak opar tej o so jusz z Fran cją. Pan Dmow ski opo wia da w swej książ ce, jak do szedł do idei kom plet ne go zwią za nia się z Fran cją6. Gdy p. Fi li po wicz, za stęp ca mi ni stra spraw za gra - nicz nych, w dniu 12 grud nia 1918 r. wy po wie dział go ści nę p. Kes sle ro wi, po sło wi nie miec kie mu w War sza wie, to rząd p. Mo ra czew skie go zde za wu ował po cząt ko wo p. Fi - li po wi cza. Ale ta de za wu acja by ła re zul ta tem tarć we - wnątrz ga bi ne tu i trwa ła zresz tą 24 go dzi ny. Pan Kes sler jed nak mu siał War sza wę opu ścić. Za rów no p. Fi li po wicz, jak je go ów cze sny zwierzch nik na le że li pod czas woj ny do obo zu tzw. ak ty wi stó w7. Nikt nie my śli za prze czyć, że za słu ga na wią za nia sto sun ków z Fran cją pod czas woj ny przy pa da p. Dmow - skie mu. Ale roz myśl nie sze rzo ną, a kłam li wą, a szko dli - wą dla in te re sów Pol ski by ła le gen da, ja ko by ist nie ją w Pol sce in ne stron nic twa, któ re nie są fran ko fil skie, któ - re są ger ma no fil skie, któ re, w cza sie ob rad w sa li lu strza - nej w Wer sa lu, chcia ły by so li da ry zo wać po li ty kę Pol ski z po li ty ką Nie miec. Co za non sens! I co za zło śli wość, aby pod kre ślać swe przy jem ne zdzi wie nie, za każ dą fran - ko fil ską a an ty nie miec ką de kla ra cją ks. Sa pie hy, Skrzyń - ⁶ Cho dzi najprawdopodobniej o książ kę Po li ty ka pol ska i od bu do wa - nie pań stwa (Warszawa 1925). ⁷ Ak ty wi ści – okre śle nie pol skich zwo len ni ków współ pra cy z pań stwa - mi cen tral ny mi w okre sie I woj ny światowej. Pasywiści – zwolennicy współpracy z trójporozumieniem. 22 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 23 skie go, Za le skie go. Jak moż na tak dla par tyj nych wi do - ków szko dzić pań stwu. Nie praw dą jest, ja ko by idea fran ko -pol skie go so ju - szu mia ła zwo len ni ków we Fran cji je dy nie na ka to lic ko - -na cjo na li stycz nej pra wi cy, a w Pol sce je dy nie w obo zie en de cji. Za rów no we Fran cji jak i w Pol sce za ideą tą stał ca ły na ród, gdyż od po wia da ła ona in te re som obu państw. Trak tat pol sko -fran cu ski z dnia 19 lu te go 1921 r., na któ - rym wid nie je pod pis marsz. Pił sud skie go, p. Brian da i ks. Sa pie hy, jest tu po nie kąd sym bo licz ny. Pan Briand jest le wi co wym po li ty kiem, marsz. Pił sud ski był wte dy wo - dzem le wi cy pol skiej, a ks. Sa pie ha kon ser wa ty stą i lo jal - nym współ pra cow ni kiem marsz. Pił sud skie go w po li ty - ce za gra nicz nej. Ale ist nie nie tej le gen dy o ger ma no fi li zmie w Pol sce wy rzą dzi ło na szej po li ty ce du żo szko dy, po zba wi ło jej nie za leż no ści, by ło tym, co na zwie my grze chem pier wo - rod nym so ju szu fran ko -pol skie go, je śli cho dzi o in te re - sy pań stwa pol skie go. In te res zbli że nia z Fran cją, a nie z Niem ca mi, był tak dla każ de go wy bor cy wi docz ny, że moż na by ło do wol nie spe ku lo wać na rzu ca nych kłam stwach i po dej rze niach „oni są z Niem ca mi”. Obóz en de cji wy ko rzy sty wał ta ką spe ku la cję w ca łej peł ni. Kie dy p. Ro man Dmow ski pod czas krót kie go swe - go urzę do wa nia w pa ła cu Brühlow ski m8 pod pi sał ja kiś układ z An glią, w Sej mie mó wio no: „Chwa ła Bo gu, że ⁸ Pa łac Brühlow ski w Warszawie był sie dzi bą Mi ni ster stwa Spraw Za - gra nicz nych II RP. W 1944 wysadzony przez Niemców. 23 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 24 zna lazł się p. Dmow ski – ża den nie en dec ki mi ni ster spraw za gra nicz nych nie pod pi sał by te go ukła du. En de cy by pod nie śli wte dy sza lo ną kam pa nię, że układ sprze ci - wia się in te re som Fran cji i Sejm nie ośmie lił by się go zatwier dzić”. Oto przy kład, oto do sko na ła ilu stra cja jak in te re sy pań stwa wy cho dzą na na rzu ca niu mu z do łu zasad w po li ty ce za gra nicz nej. Po li ty ka za gra nicz na nie zno si me tod de mo kra - tycz nych. U nas en de cy by li sta le w opo zy cji, do pra cy pań stwo wej się nie gar nę li a w po li ty ce za gra nicz nej chcie li mieć głos pierw szy i de cy du ją cy. Usi ło wa li więc swo ją po li ty kę, swo je za pa try wa nia na rzu cić me to dą lu - do wład czą, me to dą re zo lu cji uchwa la nych na wie cach. 24 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 25 O tre ści ak tów wy cho dzą cych z pa ła cu Brühlow skie go mia ły de cy do wać wie ce w Ko ścia nie, Lesz nie, al bo na pla cu Łu ki skim w Wil nie. Co za kosz mar! Zu peł nie to sa mo, jak gdy by ktoś do na pra wy ze gar ka zwo łał na - ra dę z kil ku dzie siąt ków mu rzy nów se ne gal skich. By ły rze czy gor sze. Ci oby wa te le Po zna nia, któ rzy na świę ta na ro do we pol skie przy ozda bia li swe do my cho - rą gwia mi fran cu ski mi obok pol skich. To mu zeum woj - sko we pol skie tak że z bar wa mi fran ko -pol ski mi i to francu ski mi na pierw szym miej scu. To by ły już owo ce wsz cze pia nia fran cu skiej orien ta cji w sen ty ment, w krew na ro du. Lu dzie prze sta wa li być pa trio ta mi pol ski mi, a sta wa li się pa trio ta mi fran ko -pol ski mi. Był to psy cho - lo gicz ny na wrót do tra dy cji za leż no ści. Wier no ści so jusz ni czej Pol ski nie kon tro lo wa ło Quai d’Or say9. By ło jej pew ne. Ale kon tro lo wa ła ją ner wo wa opi nia wła sne go spo łe czeń stwa, cią gle pod szczu wa na ja - ki miś po dej rze nia mi. Na stro je ta kie do pro wa dza ły do cał ko wi te go po zba wie nia swo bo dy ru chów mi ni - strów na szych. Do daj my do te go, że zda nia uczest ni ków ple nar nych po sie dzeń sej mo wych ma ło pod wzglę dem wy ro bie nia od bie ga ły od zda nia uczest ni ków wie cu na Łu kisz kach. Do daj my do te go, że stron nic twa po li tycz ne pol skie do swo ich kar dy na lii wpi sy wa ły „so jusz z Fran cją” ja ko rzecz nie na ru szal ną, rzecz istot ną, rzecz świę tą – so jusz z Fran cją stał się u nas nie omal war to ścią mo ral ną, ka - no nem pa trio ty zmu. Wszyst ko to na zwie my grze chem ⁹ Przy bul wa rze Qu ai d’Or say w Pa ry żu znaj du je się, od po ło wy XIX w., sie dzi ba fran cu skie go Mi ni ster stwa Spraw Za gra nicz nych. 25 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 26 pier wo rod nym, gdyż w po li ty ce za gra nicz nej te go ro dza - ju me to dy są nie zna ne i nie są prak ty ko wa ne wśród spo - łe czeństw bar dziej przy zwy cza jo nych do form ży cia pań - stwa nie pod le głe go. Ka rol Maur ras na pi sał ca łą książ kę, że re pu bli ka w ogó le nie mo że pro wa dzić do brej po li ty ki za gra nicz - nej10. Szko da, że nie znał spe cjal nych wa run ków re pu - bli ki pol skiej. Zmia ny po mię dzy la ta mi 1919–1927 W ro ku 1919 Fran cja po ma ga ła pań stwu pol skie mu do po wsta nia w prze świad cze niu, że współ dzia ła przy bu do wie so jusz ni ka. Ale na wet w spra wach do ty czą cych nas w pierw szym rzę dzie, jak np. w kwe stii gra nic za - chod nich Pol ska od gry wa ła zu peł nie bier ną ro lę. Ta bier - ność na szej po li ty ki by ła zro zu mia ła, jak rów nież póź - niej sze sła be sta no wi sko wśród mo carstw eu ro pej skich pań stwa pol skie go. Pro wa dzi li śmy cięż ką woj nę, w zwy - cię stwo w któ rej nie wie rzy li wła śni na si ge ne ra ło wie – a pod czas woj ny sta no wi sko każ de go pań stwa jest osła - bio ne. Otwórz my kar ty woj ny ro syj skiej na Da le kim Wscho dzie 11. Dziś twór cza ro la Fran cji przy bu do wie Pol ski na - le ży już do hi sto rii, jest jed nym z wę złów za cie śnia ją cym przy jaźń wza jem ną, na le żąc do sze re gów ta kich wspo - ¹⁰ Charles Maurras, Kiel et Tanger. La Republique Française devant l’Eu- rope (Paris 1910). ¹¹ Cho dzi o woj nę ro syj sko -ja poń ską 1904–1905. 26 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 27 mnień, jak dwu krot ne oca le nie re wo lu cji fran cu skiej przez po wsta nia na ro do we pol skie, za Ko ściusz ki i w 1830 r. Dziś Pol ska jest pań stwem po tęż nym, o licz nej i zwy - cię skiej ar mii. Zna cze nie mi li tar ne swe go so jusz ni ka – swe go je dy ne go so jusz ni ka do daj my – nie wąt pli wie wy - gry wa Fran cja w swo ich po su nię ciach dy plo ma tycz nych. Pi sa li śmy już, że ob ja wy znie chę ce nia do Pol ski, które uka zu ją się dość czę sto we Fran cji, ma ją zna cze nie ilu stra cyj ne – po zba wio ne są zna cze nia po li tycz nie re al - ne go. Fran cja nas po trze bu je i roz stać się z na mi nie my - śli. I gdy te raz po wie my, kto obec nie więk sze cią gnie korzy ści z fran ko -pol skie go so ju szu: Fran cja czy Pol ska, to od po wie my bez wa ha nia: Fran cja. Po lo nia sem per fi de lis Sze reg przy kła dów, w któ rych Fran cja nie do sta tecz - nie po par ła na szą ak cję, na sze de zy de ra ty, na sze in te re sy, po twier dza te sło wa. Przejdź my te raz do na stęp ne go py ta nia: czy dy plo - ma cja pol ska nie ma spo so bu wpły nię cia na zmia nę takie go sta no wi ska po li ty ki fran cu skiej? Od po wiedź na to py ta nie tkwi jed nak w stwier dze - niu, że so jusz fran ko -pol ski jest so ju szem po nie kąd nienor mal nym, nie po dob nym do so ju szów zwy kłych. Z jed nej bo wiem, fran cu skiej stro ny uwa ża się go za zo - bo wią za nia mię dzy na ro do we, ze stro ny dru giej, pol skiej, wno si się do nie go eg zal ta cję nie na ru szal no ści. Dla Fran - 27 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 28 cji jest on so ju szem po li tycz nym, dla nas czymś w ro dza - ju ka to lic kie go nie na ru szal ne go mał żeń stwa. Na czym opie rał się so jusz fran ko -ro syj ski, w któ - rym stro ną cią gną cą ko rzy ści by ła nie wąt pli wie Ro sja? Na sta łym gro że niu Fran cji przez Ro sję, że przej dzie do obo zu Nie miec. Być mo że, że w sto sun kach fran ko -ro syj skich te go gro że nia by ło za du żo. Ale u nas sta now czo za du żo by - ło de kla ra cji urzę do wych, że „je dy nym”, „je dy nym moż - li wym”, „je dy nym do pusz czal nym” so ju szem Pol ski jest so jusz z Fran cją. Pol ska się po sta wi ła w po ło że nie, w któ - rym wy klu cza jąc z gó ry moż li wość in ne go so ju szu, zda - je się po pro stu na ła skę i nie ła skę te go swe go rze ko mo je dy nie moż li we go so jusz ni ka. Czy tak jest w isto cie? – Na szym zda niem nie. W prze cią gu tych kil ku lat zmie ni ło się ty le, że zmie ni ły się kar dy nal nie i szan se Pol ski w grze dy plo ma tycz nej. Nie pro te stu je my prze ciw so ju szo wi fran ko -pol skie mu, nie chce my się przy czy niać do żad nej ak cji con tra trak - ta to wi z 19 lu te go 1921 r. o fran ko -pol skim przy mie rzu. Lecz chcie li by śmy, aby wśród spo łe czeń stwa pol skie go po wsta ła re ak cja prze ciw prze świad cze niu, że je ste śmy ska za ni na ła skę i nie ła skę na sze go so jusz ni ka, że nie zna - leź li by śmy w Eu ro pie in ne go sys te mu so ju szów prócz so - ju szu z Fran cją. Koń cząc po dob ny ar ty kuł w „Sło wie”, dwa la ta te mu pi sa li śmy: „Dzba nek mio du fran ko -pol - skiej przy jaź ni na le ży za pra wić odro bi ną go ry czy. W ten spo sób my tu w Wil nie przy rzą dza my słyn ny krup nik li - tew ski”. 28 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 29 Bier ność Pol ski wo bec fran ko -nie miec kie go zbli że nia Zbli że nie fran ko -nie miec kie jest fak tem. Fran cja na - wet se kun dy się nie za trzy ma ła w swym po wol nym lecz sta łym po su wa niu się po dro dze, kie ru nek któ rej wy - tknę ło Lo car no, wy tknę ło Tho iry, nie za trzy ma ła się, ani nie za wa ha ła, gdy na roz kaz marsz. Hin den bur ga w Niem - czech ob jął rzą dy dnia 29 stycz nia 1927 ga bi net pra wi co - wy, przed któ rym chro nić mia ło Eu ro pę sto so wa nie za - sad lo kar neń skich. Zbli że nie fran ko -nie miec kie jest więc fak tem. Ja ka jest ro la Pol ski wo bec do ko nu ją ce go się zbli że - nia fran ko -nie miec kie go? – Ro la ta jest zu peł nie bierna. Nikt nie po wie, że Fran cja zbli ża się do Nie miec za zgo dą Pol ski. Hr. Skrzyń ski ro zu miał, że pa cy fi ka cja Eu ro py wy ma ga fran ko -nie miec kie go zbli że nia i tam we Fran cji wy krztu sił na wet swe za do wo le nie z te go po wo - du. Ale p. Skrzyń ski nie był za leż ny od żad nej z osob - na frak cji sej mo wej, ale za to naj ści ślej za leż ny od wszyst - kich frak cji ra zem. Po za po zo ra mi, któ re so bie lu bił nada wać, tkwi ła smut na rze czy wi stość – hr. Skrzyń ski nie mógł rę ką ru szyć bez „uzgod nie nia pol skiej opi nii pu blicz nej”. To też w re zul ta cie sto su nek Pol ski do fak tu fran ko -nie miec kie go zbli że nia jest bar dzo upo ka rza ją cy. W przy po wia st ce dla ma łych dzie ci da się tak przed sta - wić: Dwaj są sie dzi kłó ci li się, kłó ci li, aż się po go dzi li. Wte dy je den z są sia dów (Fran cja) przy pro wa dza do dru - gie go (Niem cy) swe go sy na -wy rost ka i mó wi: to tak że do bry chło piec, on tak że obie cu je, że nie bę dzie ci rzu - 29 kropki_Layout 1 5/4/2012 3:39 PM Page 30 cał ka my ków w okna, ani ro bił ci na złość. Ale ten syn wy ro stek chmu rzy się i brwi marsz czy, a nie miec ki są - siad ki wa po gar dli wie gło wą i mó wi: „No, ich we iss ja schon”12. Ca ła pra sa za gra ni cy, ca ła opi nia za gra nicz na po mi - mo ina czej brzmią cych enun cja cji rzą du pol skie go jest prze ko na na, że 1) fran ko -nie miec kie zbli że nie do ko na ło się wbrew chę ciom, in te re som i za bie gom rzą du pol skie - go, 2) że Pol ska spe ku lu je na roz bi cie te go po ro zu mie nia i 3) że Pol ska w ogó le ist nie je „na złość Niem com”. Ist - nie nie Pol ski wią że się sta le z ko niecz no ścią prze ciw wa gi mi li ta ry zmo wi nie miec kie mu. Pol ska ja ko có ra trak ta tu wer sal skie go i nic wię cej. Ca ła ta opi nia jest upo ka rza ją ca dla nas. Po li tyk ni - gdy nie bę dzie się sprze ci wiał te mu, co mu si na stą pić, co jest ko niecz no ścią dzie jo wą. Ale po li ty ka pol ska po peł - ni ła fa tal ny błąd, do pusz cza jąc do fran ko -nie miec kie go zbli że nia wbrew po li ty ce pol skiej. Po li ty ka pol ska po - win na by ła al bo to zbli że nie po wstrzy mać, al bo ode grać w nim ro lę ini cja to ra. Wła ści we zna cze nie mo wy min. Za le skie go Wy gło szo na w dniu 9 stycz nia 1927 r. na obie dzie To - wa rzy stwa Ba dań Za gad nień Mię dzy na ro do wych mo wa min. Za le skie go zo sta ła jed no stron nie oświe tlo na przez pra sę pol ską. Mi ni ster po wie dział non po ssu mus, z któ rą ca ła Pol ska od rzu ca wszel kie per trak ta cje w spra wie ko - ¹² Pol. „No, już to wi dzę”. 30
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Kropki nad i. Dziś i jutro
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: