Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00123 007811 15712796 na godz. na dobę w sumie
Krótka historia Mauretanii - ebook/pdf
Krótka historia Mauretanii - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 396
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-3505-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> słowniki
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

E-book 'Krótka historia Mauretanii' autorstwa Ryszarda Widłaszewskiego stanowi kompendium wiedzy o Mauretanii - jednym z najmniej znanych państw afrykańskich.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

RYSZARD WIDŁASZEWSKI KRÓTKA HISTORIA MAURETANII WARSZAWA 2005 SPIS TREŚCI 1. Wstęp .................................................................................................................................3 2. Berberzy w starożytności..................................................................................................11 3. Berberzy i islam................................................................................................................54 4. Islamizacja krajów murzyńskich sąsiadujących z koczownikami Sahary.....................113 5. Pierwsi Europejczycy na saharyjskich wybrzeżach. Odkrycie afrykańskich wybrzeży przez Portugalczyków. Preludium do wielkich odkryć geograficznych.......124 6. Historia plemion mauretańskich według ich XVII-XVIII-wiecznej tradycji.................136 7. Francuzi w Senegalu od XVII do połowy XIX wieku ..................................................188 8. Plemiona regionów Adraru i Tagantu w XVIII i XIX wieku.........................................229 9. Faidherbe w Senegalu. Od bezpiecznego handlu do politycznej dominacji..................257 10. Pokojowa stabilizacja w Mauretanii podczas I wojny światowej (1914-1918)...........310 11. Afryka i II wojna światowa (1939 – 1945)..................................................................345 12. Zakończenie.................................................................................................................384 Bibliografia........................................................................................................................388 (1). Wstęp Na społeczeństwie Mauretanii szczególne piętno wycisnęły dwie podstawowe sprawy: religia i położenie geograficzne. Religia to definitywnie skodyfikowany islam sunnicki prawniczej szkoły malikickiej. Na pierwszy rzut oka wyróżnia ten islam przede wszystkim szeroka gama gestów w otoczeniu społecznym (od nieśmiałych po bardziej swobodne) w stosunku do osób młodych jak i starych oraz zajmujących wysokie miejsca w hierarchii społecznej i wobec znajdujących się na najniższym szczeblu. Podobne zachowania są powszechnie zauważalne we wzajemnych stosunkach mężczyzn i kobiet. Wyróżniającą cechą tutejszego islamu są inwokacje do Boga tworzące integralną część tradycyjnych zwrotów powitalnych. Ponadto mauretański islam wykształcił typową saharyjską uprzejmość. Z natury Maurowie są przyzwyczajeni do szanowania nakazów koranicznych takich jak: pięciokrotne w ciągu dnia odmawianie modlitwy wyznaczanej rytmem czasu, gościnność czy hojnie dawana jałmużna. Pielgrzymi udający się na przewidzianą pielgrzymkę do Mekki (długą i kosztowną) licznie gromadzą się w Šinguetti. Odnośnie reakcje na apele świętej wojny (ar.: ÑihÇd) przekształcały się one najczęściej w określony rodzaj zbrojnych napadów 2 których ofiarą padała czarnoskóra ludność kraju prowadząca osiadły tryb życia na południu regionu. Natomiast niektórzy marabuci podczas apeli do współwyznawców do podjęcia świętej wojny twierdzili, że taka wojna będąc częścią walki z grzechami i niesprawiedliwością noszona przez każdego człowieka nie stanowi zagrożenia dla muzułmanów. Wojowniczych Maurów pochodzenia arabskiego śmieszyły nadawane im przez berberskich marabutów zatwardziałych niewierców. W Mauretanii islamski sędzia (ar.: qÇ¬Ü ) wymierza sprawiedliwość według prawa koranicznego ale na ogół nie praktykuje się obecnie prawa odwetu. Wyrządzone szkody (rany i nawet śmierć) rekompensuje tzw. dija - czyli należność płacona krewnym ofiary odpowiadająca klasycznej cenie krwi. Jedną z wyróżniających cech islamu zachodniosaharyjskiego jest masowa przynależność do takich mistycznych bractw islamskich typu QÇdirijja (wprowadzonego na przełomie XVI- XVII w.) i TiÑÇnÜjja (zapoczątkowanego w XIX w.). O bractwach tych będzie jeszcze dalej mowa. Drugą wyróżniającą rzeczą Mauretanii jest jej położenie geograficzne. Państwo to jest częścią największej i najbardziej rozwiniętej pustyni świata - Sahary. Jednakże dzięki otwarciu na wody Atlantyku przynoszącego dobroczynną wilgoć nocną znacznie łagodzi skutki panujących w głębi lądu suszy i upału. Z tego też powodu Mauretanię traktuje się również jako region najmniej saharyjski czyli taki w którym człowiek jest jeszcze w stanie w jakiś sposób przeżyć. Ponadto bezpośrednio przylegający do Atlantyku region został najbardziej uprzywilejowany w pastwiska dla zwierząt. Mauretania leży na obszarze między 16 a 30 równoleżnikiem przez który przechodzi Zwrotnik Raka. Z tego powodu jedynie północnej części Mauretanii odpowiada krajobraz prawdziwej pustyni o krajobrazie kamienistym i piaszyczstym na rozległej równinie pustkowia. Przybywających tam z północy zaskakuje pejzażowy kontrast między północną flanką Dżebel Bani o cechach śródziemnomorskich a zupełnie pustą flanką południową. Przełęcz Mérkala znajdująca się na wysokiej równinie Wadi Draa to faktyczne wrota pustyni. Na południu polityczną granicą Mauretanii jest rzeka Senegal. W Mauretanii tzw. sa…el stanowi brzeg Sahary. Jest to obszar przejściowy przechodzący z pustynnego w rzadko porośnięty ciernistymi krzewami aby przejść w sawannę i w strefę zieleni nawiedzanej corocznie regularnymi deszczami. Obszar ten wyróżniają żyzne i urodzajne doliny nawiedzane wylewami rzeki. Strefę tą zamieszkuje osiadła ludność murzyńska. Południową linią demarkacyjna Sahary zaproponowaną przez geografa Capot-Reya jest strefa stopniowego zaniku had kosztem pojawienia się initi (zwanego tutaj jako cram-cram). 1 Koczowniczy Maurowie nie negują tego ponieważ w sezonie deszczowym odchodzą się od strefy initi z uwagi na jej zgubne skutki malaryczne (często śmiertelne ukąszenia moskitów) 3 nie tylko dla człowieka lecz także dla wielbłądów. Jest to granica oddzielająca TrÇb íal- Bai¬Çn. 2 Na obszarze od Senegalu aż po íAdrÇr wstępują regularne opady deszczowe przy czym ich obfitość maleje w kierunku od Senegalu do Zwrotnika Raka a ich intensywność w ciągu roku może ulegać poważnym wahaniom. Na północny-wschód od íAdrÇru występuje prawdziwy klimat pustynny (Rallaman, Yetti, Makteir, Waran) silnie zaakcentowany od tzw. MaÑbat íal-KubrÇ. 3 Tam opady deszczowe są rzadkie i nieregularnie. To obszary po których poruszać się mogą ze stadami wielbłądów wyłącznie doświadczeni koczownicy-hodowcy. Często przemierzaja setki kilometrów dla znalezienia odpowiedniego dla zwierząt pastwiska. Cechą charakterystyczną saharyjskiego krajobrazu bez którego nie można sobie wyobrazić Mauretanii jest monotonia jego kolorystyki. Płowy kolor piasku nieruchomych wydm przeplata się w wolno przechodzący i olśniewający jasno-żółty kolor ruchomych wydm piaszczystych oraz czarno-fioletowych skał wystających spod piasku na powierzchni których tańczą błękitne miraże natomiast barwa zieleni jest tym bardziej słodsza im staje się rzadsza a jej nielicznymi miejscami na pustyni są oazy Tagantu, íAdrÇru i dolina rzeki Senegal. Tam gdzie brak jest odpowiedniej ilości wody umożliwiającej uprawę ziemi i życie osiadłe głównym zajęciem koczowników jest hodowla zwierząt. Hodowane zwierzęta dostarczają znacznej części pokarmu potrzebnego do życia (głównie mleko ponieważ mięso jada się wyłącznie podczas nadzwyczajnych okazji). Skóra zwierząt służy koczownikowi do wyrobu takich rzeczy jak guerba (skórzany bukłak na płyny), tassufra (skórzana torba i worek), linek i wiązadeł skórzanych, rozmaitych skórzanych czerpaków na wodę (ar.:delu) czy sporządzonych z wełny wielbłądziej (lub owczej) okryć (ar.: farūš) i dywaników (ar.berb.: íiliwuš) itp. Hodowane zwierzęta to dla koczownika-hodowcy rodzaj pieniądza umożliwiającego mu zakup ziarna, tkanin a nawet w miarę możliwości tytoniu, cukru, herbaty czy broni palnej. Posiadane przez koczownika stada to wyróżnik jego dostatku i bogactwa pomnażany w latach pomyślności powodujący jego biedę (lub nędzę) w latach długotrwałych susz. Skład stad zwierząt hodowlanych różnicuje się W zależności od wielkości opadów deszczowych w regionie skład rasowy zwierząt hodowlanych różnicuje się. Na obszarach gdzie różnice te nie są większe od jednego dnia marszu hoduje się bawoły, bydło domowe, owce, kozy i wielbłądy. Jednak koczownik-hodowca zwraca szczególną uwagę na to aby wielbłądy hodować w regionach leżących od wspomnianej wyżej strefy na północ. Ponadto hoduje się niewielką ilość koni (głównie u cieszącego się w regionie sławą emira i šaj∏a). W regionach północnych hoduje się wyłącznie wielbłądy i owce z kozami przy czym mniejsze zwierzęta trzyma się w bezpośrednim sąsiedztwie koczowniczego obozowiska. Przeżycie człowieka w tak trudnym środowisku naturalnym wymaga od koczowników ciągłego 4 respektowania zasad związanych z rozproszeniem w terenie i solidarności. Rozproszenie koczowników w rzadko obfitując w pastwiska terenie ułatwia znalezienie pożywienia przez zwierzęta natomiast koczownicza solidarność ułatwia życie każdego z nich w środowisku o skąpej ilości naturalnych środków do życia. Są to również powody dla których obozowiska koczownicze znajdują się daleko od stad zwierząt a wypasane zwierzęta znajdują się pod nadzorem pasterzy. Wyjątkiem są zwierzęta dostarczające mleka, które utrzymuje się w bezpośrednim sąsiedztwie. Zmiana miejsc obozowania przez koczowników nie podlega zasadzie przypadkowości czy indywidualnych fantazji. Każde z żyjących na pustyni plemion dysponuje niepodzielnymi tradycyjnymi strefami koczowania w sezonach suszy i deszczowych ze starannie utrzymywanymi studniami z wodą pitną. Organizacja społeczeństwa koczowniczego jasno ukazuje jego aspiracje i potrzeby konieczne do życia w trudnych warunkach naturalnych, które często stoją wobec siebie w sprzeczności (zamiłowanie do wolności i swoboda, indywidualizm i konieczność przychodzenia sobie z wzajemną pomocą jak też wsparcia w obliczu zagrożenia zewnętrznego (naturalnego i ludzkiego). Podstawowym i pierwszym ogniwem społecznym jest tu małżeństwo konkretyzujące się w formie mieszkania - namiotu (ar.: …a ima ). Rodzina jest właścicielem stada hodowanych przez siebie zwierząt. Każdy dorosły członek rodziny może swobodnie dysponować zwierzętami które należą do niego. Jednak aby nakarmić zwierzęta i mieć dostęp do pastwisk plemienia niezbędnym jest uzyskanie od przywódcy íaijÇl 4 stosownego zaproszenia. Taki przywódca szczepowy o autorytecie koczowniczego patriarchy skupia koło siebie rodziny swoich synów, żonatych wnuków, młodszych braci, bratanków i siostrzeńców nie wspominając już o rodzinach podległych sobie i nie spokrewnionych wasali, uczniów (tylko w przypadku berberskich patriarchów-marabutów). Taki koczowniczy patriarcha zarządza wszystkim i ochrania. Korzyścią takiego systemu jest wspólna troska o hodowane zwierzęta ponieważ pilnują ich wspólni pasterze. Kilka takich íaijÇl tworzy frakcję szczepową (ar.:fah¬) której znaczenie zmienia się w zależności od plemienia oraz może dalej ulegać podziałowi na mniejsze jednostki. Taka frakcja szczepowa spełnia ważną funkcję ponieważ wzmacnia solidarność wewnątrzszczepową oraz ustalony i tradycyjny porządek gospodarczy. Rzecz można, że jest to rozwinięta do maksimum duża rodziny. Z kolei frakcje szczepowe tworzą plemię (ar.:qÇbila), które teoretycznie gromadzi wszystkich potomków w męskiej linii wywodzących się od wspólnego eponimicznego przodka (stąd plemię Reguaibatów skupia wszystkich potomków SÜd íA…mada íar- ReguaibÜego, natomiast plemię íUlÇd bin DamÇn - wszystkich potomków DamÇna). Na 5 poziomie plemienia funkcjonuje zewnętrzna solidarność plemienna, ład i porządek polityczny oraz zwarcie i spójność w przypadku zagrożenia zewnętrznego. Każdy Maur jest integralną częścią íulÇd (ar.: w l.poj. íuld - dosł.: syn, potomek w arabskim dialekcie …assanijja) lub íibn (dosł.: syn, potomek w nomenklaturze Berberów). W istocie jednak każde z plemion dokumentuje własną autentyczną przynależność rodzinną w oparciu o czystą krew oraz adopcję przy czym często ilość adoptowanych znacznie przewyższa rzeczywistych członków plemienia. Każde plemię posiada jeden niepodzielny obszar konieczny dla utrzymania stad zwierzyny hodowlanej którego powierzchnia może ulegać zmianie w zależności od siły plemienia. Nie dziwi fakt, że w takich układach granice między sąsiadującymi plemionami są nietrwałe i często wzajemnie kontestowane. 5 Jeszcze do niedawna składanie bezinteresownego hołdu nawet wbrew ostrej krytyce trybalizmu było namacalnym dowodem żywotności tej formy życia koczowników. Z kolei plemię oraz posiadane przez nie terytorium to rodzaj małej ojczyzny. Sentymentalnie przywiązani są nawet ci z członków plemienia już nie prowadzących koczowniczego życia. 6 Najgorszą karą jaka może spotkać koczownika jest wykluczenie go z własnego plemienia. Plemię broni najważniejszych interesów każdej z jednostek plemienia bez względu na czas i okoliczności. Ponadto plemię solidarnie ponosi wszelkie koszty związane z naprawą szkód wyrządzonych przez jego członków. W przypadku morderstwa całe plemię składa się aby wynagrodzić rodzinie ofiary to co się określa przez dija (tj cena krwi ). Plemię jest dla jego członków rzeczywistym ubezpieczycielem od wszelkiego ryzyka przed chorobami jak i wypadkami losowymi. Jego podstawowym obowiązkiem jest szczególna opieka sierot oraz spełniających w nim od dzieciństwa rolę opiekunów (niewolników) tych, którzy z uwagi na podeszły wiek wymagają tego. Ponadto plemię jest również miejscem gościnności dla podróżników. Każdy z członków plemienia jest zobowiązany do popierania spraw tych spośród jego członków kiedy w grę wchodzi obrona osobistego honoru. Solidarność plemienna najlepiej manifestuje się w sytuacjach kontaktów zewnętrznych (np.: zagrożenie plemienia) chociaż zagrożenia takie pojawiać się mogą również wewnątrz plemienia. Przyczynami są głównie rywalizacja o interesy, wpływy lub prestiż co dokładnie w karykaturalny sposób oddaje określenie: ja przeciwko swemu bratu, ja i mój brat przeciwko memu kuzynowi, ja, mój brat oraz mój kuzyn przeciwko innym. Władza każdego z plemiennych przywódców (muszą oni doskonale zdawać sprawę i uwzględniać opinie zgromadzenia notabli plemiennych każdej z frakcji – (ar.: Ñama a ) jest zawsze kontestowana przez jednego lub kilku rywali (konkurentów). Być może taki stan to wynik obniżenia poziomu autorytetu władzy nigdy dokładnie nie określonej czy też również 6 wymuszonej faktem, że prawa nienarzucane przemocą zaliczają się wyłącznie do pobożnych życzeń. Niewątpliwie więzy plemiennego pokrewieństwa wzmacnia unikanie rozpraszania posiadanego majątku rodzinnego,7 Jego istotą są tzw. korzystne małżeństwa istniejące głównie między kuzynami. Polega to na tym, że starszy syn bierze za żonę starszą córkę młodszego brata swego ojca ewentualnie dodatkowo jeszcze córkę swego wuja. Większość rodzin Maurów jest monogamiczna choć nie jest to regułą ponieważ ważni przywódcy plemienni (wojowniczy koczownicy arabscy oraz świętobliwi marabuci berberscy) często maja po kilka żon. Takie wielożeństwo to dowód porozumienia się z niedawnym adwersarzem. Podłożem wielożeństwa mogą być również rozmaite alianse polityczne chociaż mogą one powodować rozmaite problemy i zmartwienia zwłaszcza w przypadku sukcesji po zmarłym wodzu plemiennym. Dochodzi wówczas często do sporów między potomkami zmarłego wodza pochodzącymi od różnych jego małżonek dodatkowo wspieranych przez plemiona z których one pochodzą. Istniejące świadectwo dowodzą, że społeczeństwo mauretańskie zawsze wyróżniało się cechami rygorystcznego przestrzegania zasad hierarchiczności. Oznacza to, że najsilniejsze i najbardziej wpływowe grupy zawsze tu żyły z pracy poddanych przy czym im poddani są dalsi tym liczniejsi. Na czele mamy tu grupę koczowniczych wojowników (arabskich lub …assan) oraz berberskich marabutów (zuaja lub Ôolba) następnie grupę strzemienną (czyli Arabów lub Berberów zawsze gotowych do walki) oraz trzymający Księgę (czyli berberskich marabutów zajmujących się nauczaniem Koranu). W dalszej kolejności mamy ich wasali czyli ludzi wolnych ale zmuszonych regularnie przekazywać swoim suwerenom określone danin. W przypadku grup wojowniczych mamy do czynienia z tzw. horma 8 a w przypadku marabutów wykonujących z namaszczeniem swoje duchowe posłannictwo tzw. hadija (czyli prezent ). Generalnie grupy wojownicze, marabuci oraz wasale tworzą w społeczeństwie koczowników najwyższą warstwę społeczną określaną jako bai¬Çn (czyli biali ). Niżej plasuje się grupa wyzwoleńców (ar.: haratin) i niewolników-służących (ar.: abid). Z kolei dwie grupy lokują się Na skraju tej drabiny społecznej ulokowane są dwie grupy: rzemieślników (ar.: mallemin ) oraz grajków, poetów i bajarzy, którzy na usługach emira pełnią funkcje podobną do błaznów dworu. Dwie ostatnio wspomniane grupy społeczne są niezbędne w takim środowisku chociaż pogardzane przed którymi odczuwa się lęk. Generalnie tworzą oni kasty. Oczywistą rzeczą jest to, że w każdej z wymieninych grup społecznych istnieje dalszy podział. Skalą porównawczą takiego podziału może być olbrzymia przepaść między bogatym emirem z grupy wojowników (np.: Bakarem íUld Suaid íA…madem) a prostym i prowadzącym nędzny tryb życia …asanim należącym do tej samej grupy społecznej co emir lecz zajmujący się 7 wyłącznie rzemiosłem rozbójniczym. Wśród mauretańskiego społeczeństwa wyróżnia się jeszcze grupę tzw. ma≈fri (tj. szlachetnych rycerzy), którzy dokonują grabieżczych najazdów wyłącznie na swoich wrogów (a tych nigdy nie brakuje!!!). Rycerze ci - chociaż wyróżniają się dzielnością i religijnym indyferentyzmem w stosunku do wszystkich marabutów i zwykłych przedstawicieli koczowników arabskich (…assan) postępują honorowo. Podobna hierarchia zalet istnieje wśród marabutów. Na czele stoi szajch określonego bractwa islamskiego podziwiany za jego wiedzę teologiczną, prawniczą i literacką oraz posiadaną przez niego świętość (barka) często wspieraną dokonywanymi przez niego cudami. Ma on zawsze liczne grono uczniów jest powszechnie szanowany i sławny. Ponadto nie ma on nic wspólnego z prowadzącym lichy żywot w nędznym obozowisku marabutem ukradkiem nauczającym obozowe dzieci początków czytania, Koranu oraz sprzedającym rozmaite gri-gri (tj.: amulety oraz talizmany). Przypisany od urodzenia człowiek praktycznie nie jest w stanie w żaden sposób opuścić własnej grupy społecznej do której należy. Wyjątkiem są koczownicy- wojownicy, którzy po nieodwracalnej decyzji zerwania z dotychczasowym trybem życia rozbójniczego stali się tzw. ÔijÇb (tj. skruszonymi). Odrzuciwszy na zawsze broń zapuszczają długie włosy dodające im powagi, zakładają na głowy auli poświęcając się do końca życia nauce i studiom prowadząc żywot podobny do marabutów z którymi się ich często utożsamia. Jedynym wśród berberskich koczowników wątkiem którzy jeszcze do niedawna prowadzili pokojowy tryb życia i przemienili się w plemię wojownicze są Reguaibatowie. Ich metamorfoza nastąpiła w XIX wieku. Wśród czarnej i prowadzącej osiadły tryb życia społeczności znad brzegów rzeki Senegal funkcjonuje podobna drabina społeczną jak u białych koczowników z północnych obszarów Mauretanii. Jednakże Murzyni z tamtych stron są najczęściej bogatymi posiadaczami ziemskimi oraz producentami zboża lub trudniącymi się handlem kupcami. Czasami spotykało się opinie, że społeczna hierarchia Maurów to konsekwencja wojny Šarr Babby (poł. XVII w.) w której zwycięstwo nad berberskimi Zuajja grup sanhadżyjskich odnieśli wojowniczy koczownicy pochodzenia arabskiego (czyli ∞assan). Wydaje się jednak, że w rzeczywistości zwycięzcy tej wojny dokonali wyłącznie korzystniejszego dla siebie ale i starszego opartego na zakorzenionej tradycji 9 porządku społecznego zaprowadzonego jeszcze w czasach Almorawidy íAbū Bakra. Według tej wersji wojownicy i marabuci zajmowali się szlachetnymi z dochodów dotychczasowymi przekazywanych im przez wasali lub też z pracy posiadanych niewolników 10 (uprawą ziemi w oazach, doglądaniem stad zwierzyny hodowlanej etc.) Grupa wojowników potraktowała zajęciami oraz byli utrzymywani 8 jako niższą (a nawet posiadającą cechy rewolucyjne) społeczną grupę berberskich zuaja, która jako jedyna w tym społeczeństwie potrafiła robić użytek z pióra (pisali historie). Był to powód zaliczenia ich do wasali wojowników i zmuszenia do ponoszenia świadczeń na ich korzyść (tak to było wcześniej). Antagonizm między koczownikami-wojownikami a marabutami jest szczególnie silnie zakorzeniony wśród plemion Trarza i Brakna. Bez wątpienia głębokie ślady pozostawiła po sobie wspomniana wojna Šarr Babby. Pomimo upływu czasu od tamtego wydarzenia (dwa i pół wieku) arabskie plemiona ∞assan w tych emiratach sporadycznie wykazywały oraz podsycały uprzedzenia do berberskich zuajja. Z prezentów i darów otrzymywanych od XVII w. przez emirów plemion Trarza i Brakna korzystali głównie ludzie ich najbliższego otoczenia wzbudzając zawiść i zazdrość oraz rywalizacje o wpływy często kończące się zbrojnymi konfrontacjami. Gdyby takie prezenty i dary spadały z nieba z pewnością uprościłyby życie emirów a ich wymagania wobec wasali byłyby mniejsze. Ponadto nie byłoby marnotrawstwa tego wszystkiego w trakcie wesołych ale często śmiertelnych zabaw których koszty ponosili jednak berberscy zuajja. Wśród plemion nie uczestniczących w wojnie Šarr Babby (np.:z Tagantu czy íAdrÇru) stosunki między wojownikami (nie wszyscy należą do arabskich koczowników ∞assan) a marabutami pozostawały przynajmniej do połowy XIX wieku serdeczne. Lata suszy i nieustannych konfliktów, które utrwaliły anarchię i brak bezpieczeństwa w rezultacie rozchwiały niestabilną równowagę gospodarczą i społeczną których jedynym punktem oparcia pozostawał wyłącznie przywódca bractwa religijnego. Jednakże koczowniczy- wojownicy zerwali trwający milczący pakt domagając się od marabutów wasalnych świadczeń nie służących im jednak ich obronie. Jeśli wojownicy istotnie stanęli na czele tutejszej hierarchii społecznej zajmując się takimi sprawami jak wojna czy polityka oraz położyli we własnych emiratach zalążkowe fundamenty państwa to marabuci - rozbrojeni przez nich potrafili zrobić użytek również z tego co im pozostawiono. Rozwinięto sfery religii i handlu słusznie roszcząc sobie prawo do spuścizny po Almorawidach ponieważ wyrośli z czasem na sumiennych strażników czystszego islamu obejmując funkcje duchowych przewodników (nauczycieli) społeczeństwa, jurystów i przywódców bractw religijnych. Niektórzy są poważani jak uczeni i świątobliwi zwłaszcza w kontaktach z siłami nadprzyrodzonymi. Taki marabut często posiada posłuch w społeczeństwie jak również respekt i strach. Grupa ta szczyci się również i tym, że dysponuje sporym majątkiem. Znaleźć wśród nich można bogatych właścicieli stad zwierząt hodowlanych, rozległych areałów ziemi uprawnej. Działają wśród nich także obrotni kupcy i kaznodzieje nie wspominając już o tym, że tradycyjne kwesty marabutów wśród wiernych także powiększają ich bogactwo. 9 Utrwalanie się takiego stanu ułatwiło marabutom kontakty z każdą klientelą ponieważ dzięki jej hojności udało się im utrzymać dotychczasowy, wysoki poziom życia. Generalnie występujące w społeczeństwie mauretańskim przemiany systematycznie eliminują z życia dotychczasową rolę wojownika-koczownika przy utrzymaniu na niezmiennym poziomie roli marabuta. W procesie ścierania się sił materialnych z duchowymi lepszą perspektywę na przyszłość zapewniły sobie tutaj siły duchowe. Przypisy 1. Had (jest to określenie dziko rosnącej na pustyni rośliny z rodzin Cornulata monocantha w dialekcie …assanijja jęzka arabskiego). Powszechnie jednak nazwą tą określają koczownicy dobre pastwisko dla wielbłądów. Z kolei cram-cram (lub initi) to nazwa dziko rosnącej rośliny z rodziny Cenchrus biflorus której ziarenka zaopatrzone są w dwa niezmiernie ostre haczyki ułatwiające nasieniu zaczep przy ziemi. Wbicie się takiego ostrego ziarenka w ubranie lub w naskórek sprawia duży ból. Osiadli mieszkańcy okolic w których spotkać można te rośliny usuwają te bolesne ziarenka z haczykami przy pomocy ostro zakończonych szczypiec (ar.: munqa^^ ). 2. TrÇb íal--Bai¬Çn (dosł.: ar.: kraina białych ) - jest to tradycyjna nazwa regionów zamieszkiwanych przez koczowniczych Maurów będącą przeciwieństwem określenia TrÇb ías-SudÇn (dosł.: ar.: kraina czarnych ). Mauretanię zamieszkują biali jak też czarni mieszkańcy 3. MaÑbat al-KubrÇ (ar.) - jest to zupełnie niezamieszkały przez ludzi region, który w okresie 1955-1960 przemierzył badacz francuski Théodor Monod pozostawiając ich barwny opis w Une promenade au Sahara: Ouadane-Araouane, 900 km sans eau w: Cahiers Charles de Foucauld, vol. XXXVIII, str. 157-172 (1955 r.) oraz w MaÑbat al-KubrÇ - Contribution a l étude de l empty quarter de l Ouest saharien w: Mémoire de l IFAN (Dakar 1958). 4. ëAijÇl (ar.) - to zespół wielu koczowniczych …a ima (ar. namiotów ) skupiających wszystkich krewnych pochodzących z tej samej linii genealogicznej. 5. Tak było w przypadku obszarów na których koczuje plemię Reguaibatów ( trÇb íar-Reguaibat ). 6.Tak np. we Francji sentymenty sąsiedzkie można spotkać u mieszkańców Korsyki wiernych swojej wyspie jak również u żyjących na północnym-zachodzie Bretończyków. 7. W islamie pan młody (lub jego rodzina) przekazuje posag pannie młodej. Taki posag stanowi łącznie z ewentualnymi innymi prezentami jego rodziny część majątku dziedzicznego(połowa od jego brata) wchodzącego w skład faktycznego majątku panny młodej. W przypadku stwierdzenia cudzołóstwa taki posag zostaje nabyty podczas procedury rozwodowej. Warto wiedzieć, że w skład takiego posagu wchodzi najczęściej pogłowie zwierząt hodowlanych. 8. ∞urma = mięso, muskuły, mięśnia - dla grup wojowników, tlamid = uczniowie - dla marabutów. 9. W plemieniu ëIda íulÇd ëAiš wojownicy berberscy ~anhāÑa będąc potomkami Almorawidów nie znający wydarzeń związanych z wojną Šarr Babby (tak jak plemię Regueibatów) istnieje taka sama hierarchia społeczna. 10. Przypomina to nieco hierarchię panującą w zachodsnioeuropejskim społeczeństwie feudalnym XI-XII wieku gdzie wojownikami byli rycerze, grupę typową dla kleru stanowili duchowni jak też uczeni przy czym obie te grupy utrzymywane były z należności świadczonych na ich rzecz przez chłopów oraz kupców. (2). BERBERZY W STAROŻYTNOŚCI Spotkanie Berberów z innymi ludami śródziemnomorskimi - zwłaszcza z Kartagińczykami i Rzymianami sprzyja osiedlaniu się i urbanizacji równocześnie spychając koczownicze społeczeństwa w kierunku Sahary. Przekształcenie mentalności społeczeństwa które nadal usiłuje utrzymać własną niezależność oraz utrzymywać równowagę w stanach narastających antagonizmów i sporów utrudniają wpływy obce, polityczne, gospodarcze, religijne i kulturalne. Pierwsze próby 10 islamizacji (VII-VIII wiek n.e.) napotykają nie tylko silny opór Berberów odrzucających mało znaną religię lecz także brutalność arabskich najeźdźców usiłujących im narzucić własną dominację. Buntownicza społeczność berberska przyjmuje na swój użytek heterodoksyjną odmianę islamu wzorowaną na naukach mistrzów z Bagdadu i Kordoby (IX i X wiek). Na obrzeżach Sahary pojawiają się księstwa (takie jak np.: Tademelt, SiÑilmassa, Auda≈ost.) które z czasem nabierają większego znaczenia gospodarczego z uwagi na szybki rozwój transsaharyjskiego handlu wymiennego. Handel ten już wówczas przyspieszył pojawienie się złota jako międzynarodowego pieniądza oraz dostarczyciela niewolników z Sudanu. Częste kontakty handlowe z pochodzącymi z Maghrebu kupcami od nikogo niezależnych saharyjskich przewodników karawan żyjących trybem koczowników przyczyniają się do ich islamizacji. Okazuje się, że chociaż rola kupców i handlarzy nie należały do spektakularnych była bardzo skuteczną w procesie krzewienia islamu w Afryce. Berberowie, prowadzący osiadły i koczowniczy tryb życia oraz Nawróceni na islam, zwolna stają się - tak jak to było z Almorawidami i Almo…adami (XI-XII wiek) - gorliwymi zelotami krzewiącymi nową wiarę. Jednakże wkrótce w procesie plemiennych rywalizacji święta wojna (ar.: ÑihÇd) przekształca się w prowadzące do rozdrobnień formy wojny religijnej. Ze względu na ukształtowanie terenu Afryki Północnej łącznie z klimatem i roślinnością śródziemnomorską sprawiają, że dla geografów arabskich cały ten obszar przybiera nazwę Wyspy Zachodu (ar.: µazirat íal-Ma≈rib). Wspomniani arabscy geografowie określają zamieszkującą te obszary ludność autochtoniczną takim samym określeniem, wcześniej nadanym jej przez Greków i Rzymian czyli Berberami 1 która mimo odmiennego typu fizycznego zbliżona jest do ludności z innych regionów śródziemnomorskich. Z kolei Mozarabów cechuje niski wzrost, brunatna karnacja skóry jak też okrągła czaszka co wyróżnia ich antropologicznie od wysokich, szczupłych o długiej czaszce i nerwowych Tuaregów. Różnią się oni także od mieszkańców regionów Kabylii, Aures, Maroka - posiadających wysoki wzrost wśród których nie brak jednostek o włosach blond, lub rudych jak też nie brak wśród nich ludzi o jasnych oczach.2 Wszystko to nie oznacza bynajmniej, że wśród Kabylów nie ma jednostek o średnim wzroście, ciemnych włosach i jasnych oczach. Wspomniana rozmaitość to również wyniki migracji jakie miały miejsce w odległej prehistorii. Tak na najstarsze elementy ludzkie nakładają się elementy ibero-mauretańskie oraz białe o wysokim wzroście, które pod presją grup napływających ze wschodu częściowo schroniły się na obszarach masywów górskich pozostali natomiast w przeważającej większości przeprawili się na wówczas na bezludne Wyspy Kanaryjskie.3 11 Przybyli ze wschodu ludzie (Kapsowie i Libijczycy) przynieśli tutaj ze sobą bardzo zaawansowane techniki neolityczne. To właśnie ludność obszarów śródziemnomorskich przechodząc tamtędy mogła zapożyczyć od ludów zamieszkujących Bliski Wschód oraz Egipt elementy kultury tamtych ludzi. Od neolitu Afryka Północna przyswoiła sobie elementy wielu cywilizacji które przyniosły ze sobą przybywający oraz wymierające tu ludy zastępujące wcześniejsze grupy o własnych prehistorycznych korzeniach4. Istnieje prawdopodobieństwo, że przybywające tu ze Wschodu ludy stanowią część wspólnego źródła językowego 5 i kulturalnego o ile także nie etnicznego. Tak przodkami dzisiejszych Berberów mogą być Kapsowie i Libijczycy którzy przemieszali się z żyjącą już tutaj społecznością. Czynnikiem jednoczącym Berberów ze sobą jest ich przynależność do tej samej grupy językowej. Najbardziej prawdopodobną hipotezą początków ich języka wydaje się być jego chamito- semickie pochodzenie. Twierdzenie to oparte jest na dość głęboko zakorzenionej jedność w aspekcie gramatyki, składni oraz budowie rdzeni czasowników berberskich i egipskiego starożytnego oraz języków używanych przez Somalijczyków i ludy Galla jak też hebrajskiego czy arabskiego. Jeśli język berberski nadal jest w użyciu i używa go około 7-8 mln ludzi a z powierzchni ziemi od czasów antycznych zniknął język społeczeństw Afryki śródziemnomorskiej (nazywanych przez innych ogólnym terminem Libijczyków) oznaczało to, że już wówczas w użyciu było wiele dialektów. Oczywiście nie uwzględnia się tutaj Egiptu z uwagi na wyróżniający go od pozostałych oryginalny styl pisma, zwyczaje i cywilizację, które złożyły się na powstanie państwa i narodu pod rządami stworzonej przez faraonów sprawnej administracji. Z drugiej strony Libijczykom brak było wówczas nawet skromnych zaczątków organizacji politycznej jak też w jakikolwiek sposób ukształtowanych grup społecznych przypominających funkcjonujące u starożytnych Fenicjan, Greków, Rzymian. Panujący u nich stan przypominał bardziej anarchię niż porządek i ład. Chociaż pozostawili oni po sobie wyryte w skałach rysunki jak też inne świadectwa archeologiczne świadczące o wadze oraz rosnącym znaczeniu i roli na obszarach Sahary Zachodniej brak jest po nich dokumentów pisanych. Możliwość ich poznania dają nam wyłącznie obce świadectwa pisane, przekazane przez punickich, greckich oraz rzymskich kronikarzy i podróżników. Jednym z nielicznych, który prawdopodobnie napisał monumentalną Historię Afryki Północnej przywołującej na pamięć początki tej społeczności był w czasach burzenia Kartaginy przez Rzymian (146 r.pn.e.) jako dziecko i potomek książąt berberskich Hiempsal (początek I w. przed Chr.). Z pewnością w tym celu konsultował się z dziełami autorów punickich i greckich. Wspomniane i zachowane w Kartaginie dzieła przekazane zostały następnie numidyjskim sprzymierzeńcom Rzymu. Niestety dzieła te z czasem zaginęły tak iż 12 obecnie ich treść znana jest wyłącznie ze streszczeń zamieszczonych przez rzymskiego historyka Salustriusza w jego Wojnie Jugurty. Historia wojsk Herkulesa, na pierwszy rzut oka, złożona z Medów i Persów zdaje się świadczyć, o pewnej wspólnej ludzkiej cesze próżności charakterystycznej wszystkim dotyczącej genealogicznego wywodzenia własnych przodków od sławnych postaci. Mimo, że ulepieni zostali z tej samej gliny odnoszą swoje pochodzenie do dawnych bogów lub przynajmniej sławnych bohaterów. Zjawisko takie objaśnia się tym, że ludzka pamięć zbiorowa jest w stanie potrafi przechować wspomnienia wędrówek jakie wzięły swój początek na Wschodzie upiększając dzieje imionami sławnych lub prestiżowych postaci. Teksty jakie przetrwały do naszych czasów posiadają formę niekompletną lub też postać niezręcznych interpretacji wcześniejszych przekazów. Ich autorzy nie traktują Berberów jako centrum swojego zainteresowania. Opowiadają o nich najczęściej w sposób przypadkowy czyniąc zadość wymogom koniecznym uzasadnieniu wysuwanych własnych tez wiążących się z konkretna i znaną sobie sprawą. Ich narracja w całości jest dopasowana do kanonów współczesnej im narracji polegającej na umieszczaniu już na samym jej początku wybitnych jednostek oraz przemilczaniu zwykłych (prostych) ludzi. Ludzkość u takich pisarzy zawsze dba o pielęgnację kultu herosów...Poza oficjalnymi historiami, opisami sławnych postaci, opowiadaniami, portretami psychologicznymi i pouczającymi powiastkami są także opisy pozostawione przez ówczesnych podróżników. Jednym z pierwszych podróżników Starożytności którego opisy przetrwały do naszych czasów jest Herodot (ok. 480-425 r. przed Chr.). Ten wykształcony i ciekawy świata Grek z Halikarnasu podjął się trudu przemierzenia znanego wówczas sobie świata i opisania go jak też naocznej weryfikacji tego co mówiła geografia Hekateusza 6 Narracje Herodota umożliwiają wgląd do wnętrza zaginionego już świata oraz bliższemu przyjrzeniu się tym Libijczykom prowadzącym pojazdy dwu- lub czterokonne (ich wyryte w kamieniu sylwetki i zarysy podziwiać możemy na skałach saharyjskich) oraz życiu tych koczowników, których zwyczaje zadziwiały ludność osiadłą jak też tych których drobne fragmenty odzieży, uczesań, sposobu odżywiania się przetrwały do dzisiaj wśród Berberów przywołując na pamięć zamierzchłe czasy. Chociaż Herodot sam osobiście nie odwiedził wszystkich opisywanych przez siebie miejsc z pewnością ich pokaźną ilość miał okazję zobaczyć. Potrafił również korzystać z zasłyszanych z dobrych źródeł informacji oraz umiejętnie dokonywać selekcji informacji niewiarygodnych. W części Księgi IV Melpomena Herodot poświęcił wiele miejsca na opis Libii oraz ludzi którzy tam mieszkają. Tam gdzie chodziło przekazanie opisu najbardziej odległego którego osobiście nie zwiedzał, opierał się 13 na przekazach zaczerpniętych od kupców i handlarzy, marynarzy i podróżników pochodzenia greckiego jak też fenickiego wśród których z pewnością było wielu opowiadających nie tylko zmyślone i fantastyczne historie lecz również dowcipy i żarty. Mimo tego jednak Herodot drobiazgowo opisuje, poczynając od Egiptu, rozmaite ludy libijskie, które wówczas zasiedlały te tereny. Odzieżą właściwych Libijczyków był ubiór z farbowanej na czerwono skóry (owczej lub koziej) nadającej noszącym ją dość dziwny i egzotyczny wygląd w porównaniu z ubiorem Greków przywykłych do oglądania na co dzień ubioru rodaków jak też sąsiadów zamieszkujących obszar Bliskiego Wschodu (to znaczy białej lub brązowej odzieży lnianej lub wełnianej). Ubieranie się Libijczyków i Berberów w ubiory skórzane przetrwało aż do naszych czasów.7 W narracjach Herodota natrafiamy na ciekawe informacje o życiu ludzi powożącymi wozami i zdolnościach Libijczyków porównywanych z umiejętnościami greckich kolonów. Okazuje się jednak, że między nimi brak jest zasadniczych różnic mimo, że do reguły należy już fakt istnienia różnic między starożytnymi osadnikami i ich poprzednikami. Działo się tak dlatego ponieważ przybywający w niezbyt licznych grupach na nowe obszary byli najczęściej ludźmi młodymi i podstawowym ich celem była akceptacja przez żyjących już tam autochtonów. Jednym ze sposobów takiej akceptacji to poślubienie miejscowej oraz wpływowej osobistości. Dzieci z takich związków, najczęściej dwujęzyczne, z pewnością najwięcej ciekawiło to wszystko co dotyczyło śródziemnomorskiego świata handlu. Gwoli ścisłości należy dodać, że te właśnie tereny Herodot osobiście poznał. Jednakże dalszy ciąg jego narracji stanowi streszczony opis regionów leżących na południe od wybrzeży morskich z informacjami nie tylko ogólnymi lecz także fantastycznymi. Dla pewnej równowagi Herodot przekazał nam widziane osobiście sanktuarium Soiuah gdzie była słynna wyrocznia boga-barana Amona.8. Dla starożytnych Egipcjan był to Amon-Ra czyli wielkie bóstwo solarne przedstawiane raz pod postacią zwierzęcą raz pod postacią człowieka z głową barana lub po prostu jako rogi baranie. Idąc dalej na południe Herodot niespodziewanie odkrywa koczowniczych Garamantów. Dla Herodota określeniem człowieka jest rodzina, ojczyzna, miejsce pochodzenia jego samego lub jego przodków jak również jego dom i jego dobra. Kiedy wiec człowiek pozbawiony jest stałego domu i usiłuje określić swoją tożsamość przynależnością do rodziny, plemienia wówczas spotykają go trudności. Przywołani przez Herodota Garamantowie urządzali polowania na pojazdach zaprzężonych w cztery konie pochodzące od etiopskich troglodytów. 9 Troglodyci odżywiali się wężami, jaszczurkami jak również rozmaitymi innymi gadami. Porozumiewali się językiem niepodobnym do żadnego innego wydając z siebie ostre przypominające mysie piski. Pozostawione przez Herodota 14 opisy implikują, że na Saharze występowały wówczas w dostatecznej ilości źródła z wodą pitną. Oznaczało to, że już wówczas suchy klimat upodobniał się do tego jaki występuje współcześnie. Wzmianki o złożach soli pozwalają myśleć o tym, że już wówczas były eksploatowane (tak jak te znajdujące się w Té≈azza). Zachowanie się Garamantów przypomina zachowania koczowników. Mobilność jak też szybkość poruszania się w czasie podczas polowań10 słabo uzbrojonych etiopskich troglodytów daje podstawy do ich uznania za przodków współczesnych Tubu lub Teda, ludności o cerze miedzianej, słusznej postawy i zwinności której język ma wiele dźwięków świszczących (mysiego pisku ). U Garamantów tak jak u wszystkich ludów Starożytności rydwany (wozy) były prestiżowym instrumentem wojennym przypominającym te używane przez Egipcjan.11 W innym miejscu Herodot poruszył sprawę religii, wyznań i form kultu. Ludność ta oddawała się wyłącznie pod opiekę Słońca oraz Księżyca. Tam też znajdowały się wszystkie bóstwa którym każdy Libijczyk składał dary chociaż ci, którzy zamieszkiwali regiony jeziora Tritonis oddawali się szczególnej opiece Ateny, Trytona i Posejdona. 12 Opisywani przez Herodota Libijczycy zapożyczyli zwyczaj noszenia tarcz Ateny od Greków. Bez mała cały ich ubiór jest ze skóry a wspomniane tarcze nie są wykonane ze skór węża. W istocie Libijczycy zrzucili już z siebie to ochronne odzienie (egida) z koziej skóry ozdobione frędzlami i farbowane na czerwono a Grecy tworzą od tego nazwę egida.13 Według Herodota w Libii także dało się słyszeć towarzyszące ceremoniom religijnym ostre i przenikliwe krzyki gdyż zwyczaj ten jest szeroko rozpowszechniony wśród Libijczyków.14 Po koczownikach libijskich Herodot wspomniał o Libijczykach prowadzących osiadły tryb życia na terenach współczesnej Tunezji. Podziwiał urodzajność tej ziemi oraz dużą ilość i różnorodność zwierząt jaka tam żyje również w lasach. Przy tym skrupulatnie zauważył nawet, że brak tam kozłów jak też dzików. Sami zaś mieszkańcy tych ziem twierdzą, że pochodzą od Trojańczyków. 15 Narracja Herodota nie pomija także i tego, że według przekazów kartagińskich żeglarzy Libijczycy zamieszkujący regiony położone najdalej na Zachodzie handlują z nimi zlotem na migi. Jednakże wykopaliska archeologiczne dowiodły, że Kartagińczycy dotarli nawet aż do wysepki Mogador (nazwali ją Cerné) chociaż nie przekroczyli doliny Draëa. Zachowane napisy i przekazy greckie 16 okazywałyby się wspaniałymi przesłankami o odkrywczych wyczynach kartagińskich. Inne z kolei napisy i przekazy greckie 17 podawały drobiazgowo szczegóły wymiany handlowej między Kartaginą a Etiopczykami z regionu Cerné (Mogador) jeszcze w sto lat po Herodocie. Kartagińczycy wymieniali ze wspomnianymi Etiopczykami przywiezione ze sobą towary na koźle skóry, lwy, leopardy, skóry lub słonie bojowe i skóry ze zwierząt domowych. Etiopczycy ozdabiali się tatuażami oraz pili z naczyń z kości 15 słoniowej. Ich żony nosiły naszyjniki z kości słoniowej a nawet ich włosy ozdobione były kością słoniową. Według przekazu wspomniani Etiopczycy są najwyżsi spośród znanych Grekom ludzi ponieważ ich wzrost dochodzi do blisko dwóch metrów a ponadto są najładniejszymi ze wszystkich ludzi, są dobrymi jeźdźcami, rzucają oszczepem oraz są dobrymi łucznikami. Odżywiają się mięsem i piją mleko oraz wyrabiają sporo wina w swoich winnicach 18, które wywożą Fenicjanie. Ponadto mają sporej wielkości miasto do którego dopływają handlowe statki fenickie. Zgodnie z przekazami mieszkańcy dalekiego zachodu kontynentu północnoafrykańskiego wymieniali produkty naturalne (skóry, kość słoniową, wino) na produkty wykonane przez człowieka: egipskie pachnidła, ceramikę attycką itp. jednakże nie ma wzmianki o złocie. Starożytni przybysze z Europy poszukiwali rzadkiego w Europie złota do wyrobu biżuterii, prestiżowych ozdób oraz od VII wieku p.n.e. do wyrobu monet. Pokaźnym źródłem tego kruszcu była Afryka, które wywożono do Egiptu prawdopodobnie rzekami Senegal i Niger. Wozy ciągnione wówczas przez dwa lub cztery konie przemierzały Saharę prawdopodobnie kierując się ku północy wzdłuż szlaków którymi kilka wieków później podążały wielbłądy z kilkunastoma gramami cennego kruszcu. Nieco później grecki geograf Strabon (58-25 r. p.n.e.) wspomniał o Marusinach19 czyli tych samych, których Herodot nazywał Libijczykami zamieszkującymi daleki zachód kontynentu północnoafrykańskiego. Według niego chociaż na ogół jest to szczęśliwa kraina jej mieszkańcy (Marusinowie) prowadzą jednak w większości życie koczownicze. Nie mniej jednak ludzie ci bardzo lubią pewne zajęcia, ozdabiają fryzury, brody, noszą biżuterię, dbają o zęby oraz paznokcie...Do prowadzenia przez większą część życia walk używają koni i oszczepu jak też specyficznej uzdy względnie jeżdżą na oklep. Żyjący bardziej od nich na południe oraz w sąsiedztwie Etiopczyków zachodnich Pharuzjanie i Murzyni podobnie jak Etiopczycy są łucznikami. Również tak jak tamci posługują się rydwanami bojowymi. Podczas podróży przez pustynię rzadko widać wśród Marusinów Pharuzjan. Jeśli już są w podróży zawieszają pod brzuchami koni bukłaki napełnione wodą. Tym sposobem docierają oni nawet aż po Cirtę 20 przemierzywszy najpierw krainę bagien i jezior.21 Rzymski naturalista Pliniusz Starszy (zm. 79 r. n.e.) przekazał potomności następującą informację bezpośrednią mówiącą o tym, że Swetoniusz Paulinus (który był konsulem) oraz pierwszym z rzymskich dowódców, który przeszedł przez łańcuch gór Atlasu. Dotarł tutaj w ciągu dziesięciu dni po czym szedł jeszcze dalej aż za rzekę która nazywa się Ger 22 - i jeszcze dalej przez pustynię z której wyzierały w różnych punktach czarne skałki podobne do wypalonych miejsc. Według niego mieszkańcy którzy zamieszkują sąsiadujące lasy wraz ze słoniami, rozmaitymi zwierzętami oraz wężami nazywani są Kanaryjczykami ponieważ żyją jak psy (łac.:canes).23 16 Przytaczana często przez podróżników Wojna Jugurty rzymskiego historyka Sallustiusza również umożliwia głębsze wniknięcie w świat libijsko-berberski. Chociaż Sallustiusz (86-35 r. p.n.e.) dał przede wszystkim opisy książąt i przywódców będących sprzymierzeńcami lub wrogami Rzymu jego opisy pozwalają nam wyobrazić sobie ich sposób życia, organizacji jak też ich upodobań oraz ambicji. Ponadto można także dokonać oceny wagi jak i znaczenia narzuconej Berberom przez Kartaginę (a później przez jej rywala Rzym) władzy. Pamiętać należy, że dla starożytnych Greków i Rzymian zachodnie połacie Afryki Północnej dosłownie traktowane były jako koniec świata, kraniec ziemi zamkniętej przez ocean w wodach którego co wieczór pogrąża się słońce. W nadmorskich regionach Bliskiego Wschodu w VIII wieku p.n.e. pojawiły się miniaturowe państewka, miasta-porty, czasami wzniesione na niewielkich wysepkach (jak np. Tyr) często pozbawione oparcia na stałym lądzie których mieszkańcy dysponując statkami i dobrymi żeglarzami żyją z morza i handlu morskiego. Częste zawierane przez te miasta-porty ciche umowy wpływają z czasem na pojawienie się morskich potęg dzielących między siebie odkryte obszary i korzyści. Północne wybrzeża Morza Śródziemnego spenetrowali Grecy natomiast Fenicjanie skierowali własne zainteresowania na południowe brzegi tego morza czyli na Egipt (gdzie już na zawsze stali się najpoważniejszymi handlarzami), Libię, Afrykę Północną a nawet poza Słupy Herkulesa - czyli Cieśninę Gibraltarską, po czym posuwając się wzdłuż wybrzeży Maroka dotarli do wyspy Mogador. Niekorzystne warunki życia w takich miastach-państwach fenickich nie gwarantowały jego mieszkańcom niczego i z powyższego powodu imperatywem stała się dla nich intensywna działalność handlowa i wytwórcza (faktorie ceramiki, tkackie, szklarskie, broni wykonanej z brązu a później także z żelaza). Nic dziwnego, że w centrum zainteresowania fenickich osadników znalazły się afrykańskie wybrzeża (zwłaszcza dzisiejszej Tunezji) wraz z południowo-wschodnimi wybrzeżami Hiszpanii. Tradycje jak i poetycko upiększone legendy przypisują założenie Kartaginy (dosł.: Kart Hadash ,Nowe Miasto) Dydonie, królowej Tyru. 24 W rzeczywistości Kartagina przed 700 r. p.n.e. była zaledwie skromną osadą przypominając swoją poprzedniczkę Utiqę. W jej sąsiedztwie około 600 r. p.n.e. rozwijały się takie kolonie fenickie jak: Leptis (w Trypolitanii), Hadrumentum (Susa) w Tunezji, Tipasa (w Algierii) oraz na wybrzeżu atlantyckim Lixus (Larache) i Cerné (Mogador). Leżąca na dogodnym szlaku morskim Kartagina (200 km od wybrzeży Sycylii) dysponując własnymi koloniami z czasem po zniszczeniu miast fenickich przez wojska asyryjskie, które okupowały Egipt (671 r. p.n.e.) oraz zajęciu Tyru przez babilońskiego króla Nabuchodonozora utrwaliła swoją siłę stając się handlową stolicą Fenicjan którzy osiedlili się w jej koloniach na 17 zachodnich wybrzeżach Morza Śródziemnego. Od strony wnętrza kontynentu afrykańskiego żadna wówczas siła zewnętrzna nie zagrażała Kartaginie. Nie ulega wątpliwości, że początkowo Kartagina musiała jednak płacić trybuty (podatki) osiedleńcze sąsiadującej z nimi społeczności miejscowej. Z czasem takie postępowanie powoduje wzniesienie solidnych murów obronnych zdolnych odeprzeć od strony lądu ewentualne ataki ze strony najeźdźców. Z kolei morze było wystarczającym dostarczycielem bogactw dla dalszego rozwoju bez narażania się na jakiekolwiek niebezpieczeństwo gdyż zdolności obronne fenickich marynarzy były w stanie odeprzeć wszelkie ataki hipotetycznych napastników. Hegemonistyczne zapędy Fenicjan na Półwyspie Iberyjskim zaniepokoiły jednak Greków. Dowodziły tego ponoszone przez nich klęski w Zatoce Neapolitańskiej oraz przy północnym wybrzeżu Sycylii (Himera - 400 r. p.n.e.), które odepchnęły Kartagińczyków ponownie ku wybrzeżom Afryki. Kartagina solidnie umacniając się na afrykańskim wybrzeżu pod koniec V w. p.n.e. anektuje wszystkie miasta oraz faktorie libijsko-fenickie na wybrzeżach Zatoki Mała i Wielka Syrta oraz miasta-faktorie położone na wybrzeżu przyległym do dzisiejszych okręgów Konstyntyny, Algieru i Oranu oraz wybrzeżu marokańskim aż do Tingi i Cerné. Ludność tych miast-faktorii mówiła językiem punickim i modliła się do tych samych bóstw. Także obszary znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie Kartaginy zostały przez nią zaanektowane. Były to równiny środkowej Medżerdy i Bizancjum zaopatrujących w podstawową żywność (pszenicę oraz oliwę) szybko rosnącą ludności.25 Bogactwa Kartaginy pozwalały żyć na wysokiej stopie i obrastać w dostatku tak jak w miastach helleńskich i w razie konieczności powołać pod broń zaciężne wojska złożone z okolicznych ochotników jak Berberzy, Gétulowie, Etiopczycy itp. Wzorem wszystkich kolonii fenickich także Kartagina była miastem żyjącym z handlu morskiego. Jej przywódcy wywodzą się spośród najbogatszych i najbardziej wpływowych rodów trudniących się handlem takich jak Magonowie czy Barca (z której wywodził się Hannibal). Aby jednak utrzymać przez dłuższy okres monopol na wymianę należało, przynajmniej w niektórych regionach, utrzymywać na bezpieczny dystans każdego rywala i konkurenta. Nic dziwnego, że również Kartagina nie mogła sobie pozwolić na lekceważenie takich spraw w Afryce. Właściwemu zabezpieczeniu własnych statków handlowych służyły Kartaginie dobrze uzbrojone okręty wojenne stacjonujące na całej afrykańskiej linii brzegowej zapewniając tym samym bezpieczeństwo handlu.26. Ze wspomnianych obszarów ściągane są podatki, prowadzona jest działalność handlowa oraz zawierane są umowy z lokalnymi przywódcami. 18 Interesy Kartaginy nie różniły się od interesów ich libijskich czy berberskich sąsiadów, którzy dostarczali drewna potrzebnego do budowy floty oraz domów, skóry, wełny, które zasilały warsztaty, oliwy, pszenicy, ryb, mięsa spożywanego na miejscu i wywożonego na eksport. Chociaż obszar na którym władała Kartagina był ograniczony jej wpływy nieprzerwanie trwały przez siedem wieków. Kartagińczycy w czasie swego panowania nigdy nie narzucali własnej cywilizacji Berberom jednakże ci będąc w ciągłych z nimi kontaktach nauczyli się ich języka, przyjęli techniki i kulturę jak też bóstwa fenickie. Wydaje się, że przykład Kartaginy jako miasta zorganizowanego, utrzymywanego w ryzach i rozkwitającego nie był czymś obcym w procesie powstawania berberskich księstw których przywódcy potwierdzali własny autorytet pertraktując z Kartaginą natomiast ich wyższość nad niezdyscyplinowanymi poddanymi objawiała się w punickiej mowie oraz piśmie. Na morskim pograniczu i w bliskim sąsiedztwie Kartaginy pojawia się królestwo Massylesów. Na zachód od niego aż po Muluija leży królestwo Massessylesów natomiast jeszcze bardziej na zachód od Muluija w górach i wyżynach Atlasu znajdowało się królestwo Morów czyli ludzi zachodu. Kartagińczycy jako ludzie interesu nigdy nie interweniowali w sprawy przywódców lokalnych. Jednak w razie potrzeby potrafili posługiwać się pieniądzem a nawet dobrze zapłacić swoim wasalom. Często niespokojni i dążący do usamodzielnienia się książęta berberscy, są jednak lekceważeni przez kartagińskich suwerenów. Są oni zawsze pewni, że w potrzebie mogą liczyć nie tylko na ich pomoc lecz również sami udzielają wsparcia w przypadku konfrontacji z rywalami. Generalnie Kartagina i książęta berberscy w chwilach potrzeby wzajemnie służyli sobie pomocą. Jednym z pierwszych z poważniejszych konfliktów w trakcie którego Kartagina zaapelowała o wsparcie do Berberów dotyczył oporu Greków na Sycylii a potem starcia się z Rzymem podczas pierwszej wojny punickiej. Powodem ciężkich wojen prowadzonych przez Kartaginę i Rzym była dominacja nad Sycylią przy czym same spory między Messyną a Syrakuzami stanowiły jedynie mało znaczący pretekst do ich rozpoczęcia. Pierwsza wojna punicka (264-241 r.p.n.e.) kończy się porażką Kartaginy mimo wysiłków Hamilkara Barki oraz całej Sycylii stawienia czoła Rzymowi na morzu w starciu w 241 r. p.n.e. (Wyspy Egates??) W ten sposób Rzym czyni z Sycylii pierwszą prowincję nakładając na Kartaginę olbrzymie kontrybucje wojenne.Kartagina odczuła ciężar porażki. Około 70 tysięcy najemników aktywnie zaangażowanych w walki na Sycylii - głównie jeźdźców numidyjskich – zbuntowało się kiedy nie otrzymali wcześniej im obiecanych pieniędzy za służbę. Straty 19 poniesione z tego tytułu najemnicy postanowili sobie wynagrodzić rabunkami oraz splądrowaniem miasta i jego okolic. Podczas marszu na Scie Hamilkar dokonuje masakry wielu tysięcy spośród nich. Ci co przeżyli zebrali się wokół Mathosa - jednego z energicznych przywódców numidyjskich. W tym samym czasie inny z przywódców numidyjskich Navaras przeszedł na stronę Hamilkara z zamiarem stłumienia wystąpień buntowników. Hamilkar odwdzięcza się jemu najlepszymi stanowiskami oraz daje jedną ze swych córek za żonę. Rekompensatą utraty Sycylii dla członków bogatych rodów władających Kartaginą oraz Hamilkara i jego zięcia Hasdrubala była aneksja wschodnich wybrzeży Hiszpanii bogatych w kopalnie srebra. Wydarzenie to poważnie zaniepokoiło Focenów27 mieszkańców tej greckiej kolonii będących sprzymierzeńcami Rzymu gdyż zagrażało to tam ich dotychczasowym wpływom. Skutkiem tych ich niepokojów było wciągnięcie Rzymu do nowego konfliktu z Kartaginą którym była druga wojna punicka (218-202 r.p.n.e.).Błyskotliwe zwycięstwa w potyczkach Hannibalem, który zaatakował Rzym na jego własnym terytorium (Trebia, Jezioro Trazymeńskie, Kanny niedaleko Bari) nie powstrzymały Rzymian świadomych grożącego im niebezpieczeństwa przed wzmocnieniem własnych legionów. Jeden z ich bohaterskich dowódców Publiusz Korneliusz Scypion przeniósł walki na teren Afryki Północnej oraz zawarł sojusz z Masynissą królem Numidii Wschodniej (Massylowie). To niewielkie położone w granicach Kartaginy królestwo oraz inne królestwo numidyjskie Masessylesów i ich władca Syphax dotychczas wiązały układy przyjaźni z kartagińskimi wielmożami. W samym królestwie Massylesów trwały spory o sukcesje. Pamiętać trzeba, że u Berberów walka o sukcesję jest dość częstym zjawiskiem. W tym przypadku przeciwstawili oni Masynissie swego kandydata. Syphax tym samym wplątał się w wojnę prewencyjną z Masinissą. Okazało się jednak, że również niczego nie dawała przewaga liczebna Masynissy. Dotychczas wierne mu oddziały rozproszone w terenie górzystym przeszły wkrótce do walki partyzanckiej która nie tylko zrujnowała oddziały Syphaxa ale doprowadziła do ruiny wskutek rabunków i grabieży samych Kartagińczyków o jakich wspominał Tytus Liwiusz. 28 Dowódcom rzymskim natomiast bardziej zależało na wyciąganiu osobistych korzyści z tych wojen a ich podstawowym celem było szybkie pomnażanie fortun jeszcze podczas trwania walk. Niewątpliwie najwięcej niezadowolenia z dotychczasowych wojen punickich wykazywał Masinissa, król Massylesów. Początkowo był księciem bez własnego królestwa jednakże wyróżniał się odwagą, wytrwałością, posiadał cechy dobrego jeźdźca oraz doskonale znał teren. Wszystko to czyniło z niego wartościowego sprzymierzeńca. Jego życiowa szansa pojawia się kiedy porzucając podczas walki oddziały kartagińskie popełnia zdradę przyłączając się do oddziałów rzymskich dowodzonych przez Sycpiona. Niebawem 20 podczas drugiej wojny punickiej odnosi wraz z nim decydujące zwycięstwo nad Kartagińczykami. Syphax jako wierny sprzymierzeniec Kartaginy zostaje uwięziony natomiast Masinissa zostawszy generałem rzymskiego dowódcy Laeliusa wkroczył z nim jako pierwszy do Cirty 29 stolicy Masessylesów z zakutym w łańcuchy Syphaxem. Ostatecznie alians Masinissy z Rzymem zagwarantował mu przejęcie na własność dotychczas posiadanych przez Syphaxa ziem oraz królewską władzę nad całą Numidią. Masinissa umiejętnie wykorzystał swoją dotychczasowa uprzywilejowaną sytuację która doprowadziła do tego, że stał się niekwestionowanym i wartościowym sprzymierzeńcem Rzymu. Jego agresywne poczynania pod adresem Kartaginy doprowadzają do stopniowego odrywania od niej tych fragmentów ziem które jeszcze były pod jej panowaniem. Rozbrojona przez Rzym Kartagina wystawiona została na długie i bolesne prowokacje króla Numidii, który nie mając nic do stracenia parł nadal do nowych konfliktów. Znajdująca się w sytuacji bez wyjścia Kartagina zdecydowała się na posłanie swoich oddziałów przeciwko nienasyconemu Masinissie którego nie była w stanie odsunąć od władzy. Ten krok Kartaginy został wykorzystany przez Rzym jako pretekst pogwałcenia układów zabraniających jej odbudowy własnych sił zbrojnych i podjęcia walk na nowo. Trzecia wojna punicka (150-146 r. p.n.e.) ostatecznie kończy się całkowitym zniszczeniem Kartaginy po długim oblężeniu. Z kolei Rzym tworzy z obszarów pozostałych po pokonaniu afrykańskiego rywala drugą Prowincję Afryki. Niewątpliwym jest fakt, że Rzym nawet bez wsparcia ze strony Masinissy podjąłby się działań zaczepnych wobec Kartaginy. Bynajmniej to nie Masinissa dyktował K
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Krótka historia Mauretanii
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: