Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00346 008418 11206189 na godz. na dobę w sumie
Kruca fuks. Alfabet góralski - ebook/pdf
Kruca fuks. Alfabet góralski - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron:
Wydawca: Agora Język publikacji: polski
ISBN: 978-832-681-279-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże >> literatura faktu
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka „Alfabet góralski” składa się z kilkudziesięciu, subiektywnie wybranych, ale charakterystycznych haseł – np. gwara, Blumenfeld, grule, Pęksowy Brzyzek, Dolina Chochołowska, copka z gniozdkiem, TOPR, oscypek czy Orla Perć. Przez smak Śliwowicy, surowe piękno Giewontu i małą szarotkę, przez osiągnięcia sportowe Bachledy czy Fortuny, muzykę Bartusia Obrochty, a także halny – autorzy przybliżają kulturę Tatr. Ukazują góralski smutek, powagę, wzruszenie i śmiech oraz radość z obcowania z melodią gwary. Kto Tatry zna, podczas czytania tej książki, poczuje się jakby właśnie w nich był. Nie odłoży jej, póki nie dowie się, co jest za kolejnym wzniesieniem (następnym hasłem). „Kuraś i Smoleński w swoich reportażach opisują Podhale prawdziwe, nie żadną cepelię. Nie unikają trudnych tematów, o których pod Tatrami ciągle niełatwo rozmawiać. Kulturę góralską szanują, choć patrzą na nią z przymrużeniem oka. Lektura obowiązkowa dla ceprów. Warto też, by zajrzeli do niej górale”.

Jerzy Jurecki, Dziennikarz Roku 2012 w plebiscycie miesięcznika „Press”, właściciel „Tygodnika Podhalańskiego”

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

KRUCA FUKS Alfabet góralski REDAKCJA: Ewa Zientarska KOREKTA: Milena Szary PROJEKT OKŁADKI: Paweł Panczakiewicz/PANCZAKIEWICZ ART.DESIGN OPRACOWANIE GRAFICZNE: Elżbieta Wastkowska FOTOEDYCJA: Anna Woźniakowska PRZYGOTOWANIE ZDJĘĆ: Michał Odolczyk WYDAWCA AGORA SA ul. Czerska 8/10 00-732 Warszawa REDAKTOR NACZELNY Paweł Goźliński PRODUCENCI WYDAWNICZY Małgorzata Skowrońska, Robert Kijak KOORDYNACJA PROJEKTU Magdalena Kosińska © Copyright by Bartłomiej Kuraś, Paweł Smoleński 2013 © Copyright by Agora SA 2013 Wszystkie prawa zastrzeżone Warszawa 2013 ISBN: 978-83-268-1279-8 DRUK: DRUKARNIA PERFEKT ZDJĘCIA: okładka: Marek Podmokły/Agencja Gazeta, iStockphoto.com, Grażyna Maka- ra/Agencja Gazeta, Jacek Marczewski/Agencja Gazeta; str. 5 Forbes/Tomasz Got- fryd; str.11 BE W; str.15 Muzeum Tatrzańskie; str.27 Marek Podmokły/Agencja Gazeta; str.39 Marek Podmokły/Agencja Gazeta; str.45 Igor Marcin Józefowicz; str.47 Narodowe Archiwum Cyfrowe; str.51 Wacław Klag/Reporter; str.61 Marek Skorupski/Forum; str.63 Narodowe Archiwum Cyfrowe; str.89 Igor Marcin Józe- fowicz; str.105 Igor Marcin Józefowicz; str.111 Muzeum Tatrzańskie; str.121 Bartek Solik/Agencja Gazeta; str.153 Marcin Józefowicz/Reporter; str.155 Igor Marcin Józe- fowicz; str.165 Krzysztof Karolczyk/Agencja Gazeta; str.167 Muzeum Tatrzańskie; str.185 Adam Wajrak / Agencja Gazeta; str.193 Karol Piętek/Agencja Gazeta; str.219 Marek Podmokły/Agencja Gazeta; str.229 Adam Golec/Agencja Gazeta; str.235 Walery Maliszewski/ Zbiory Muzeum Literatury/East News; str.245 Marek Podmokły/Agencja Gazeta; str.247 Tomasz Wiech / Agencja Gazeta; str.251 Adam Wajrak / Agencja Gazeta; str.253 Igor Marcin Józefowicz; str.279 Stanisław Czarnogórski/ADM/CAF; str.289 Narodowe Archiwum Cyfrowe; str.305 Marek Podmokły /Agencja Gazeta; str.319 Igor Marcin Józefowicz; str.323 Adam Go- lec/Agencja Gazeta; Bartłomiej Kuraś Paweł Smoleński KRUCA FUKS Alfabet góralski AABC Każdy mężczyzna w tym góralskim klanie ma inicjały A.B.C. Senior – Adam Bachleda-Curuś. Synowie: Adam junior, Andrzej, Albert, Antoni. Razem prowadzą firmę inwestującą w nieruchomości. Inicjały A.B.C. ma też ich piękna kuzynka aktorka Alicja Bachleda-Curuś, ale mieszka w Kra- kowie i interesów z zakopiańskimi krewnymi nie prowadzi. Klan A.B.C. to dziś najbardziej majętna rodzina na Podhalu. Mają dut- ków, że hej! Ojciec każdego roku jest na liście stu najbogatszych Polaków. Wzbogacił się dzięki ojcowiźnie – kilka parceli przy Krupówkach, jednej z najdroższych ulic naszego kraju, odzyskał po 1989 r., negując wywłasz- czenia z czasów PRL-u. Według szacunków biur nieruchomości tylko z samego najmu lokali na deptaku Bachleda-Curuś czerpie miesięczny zysk grubo przekraczający 100 tys. zł. A cały jego majątek ma wartość kil- kuset milionów złotych. Rej pod Tatrami zaczął wodzić w 1995 r. – miał wtedy 37 lat i został burmistrzem Zakopanego. Pół dekady wcześniej do rady miejskiej pole- cił go ujek Andrzej Bachleda-Curuś, ojciec słynnych polskich alpejczyków. Przeciwnicy polityczni zygali1 do niego, że stając do wyborów samo- rządowych, podał się za absolwenta wyższej uczelni. W rzeczywistości studia rolnicze przerwał. Godoł później, że musiał tak zrobić, by móc poma- gać rodzicom. Studia dokończył dopiero jako burmistrz. W 1997 r. o Adamie Bachledzie-Curusiu usłyszała cała Polska. Pod- czas papieskiej mszy świętej pod Wielką Krokwią ukląkł przed Janem Pawłem II, hołdując2 mu Podhale, co wszyscy rodacy mogli śledzić na żywo w telewizji. – Na was zawsze można liczyć – odpowiedział góralom wzruszony papież. 4 A jak A. Bachleda-Curuś Adam Bachleda-Curuś z synami – każdy mężczyzna w tym góralskim klanie ma inicjały A.B.C. Dzisiaj to najbardziej majętna rodzina na Podhalu. Mają dutków, że hej! A Tak zaczęła się ogólnopolska kariera Adama Bachledy-Curusia. Został wybrany na Małopolanina Roku i zaczął bywać na warszawskich salonach. W Zakopanem gościł prawicowych polityków z pierwszych stron gazet: ówczesną marszałek Senatu Alicję Grześkowiak czy przewodniczącego „Solidarności” Mariana Krzaklewskiego. A także ojca Tadeusza Rydzyka – dyrektora Radia Maryja, któremu doradzał w radzie programowej. W 2000 r. to właśnie w Zakopanem Marian Krzaklewski rozpoczął swoją kampanię wyborczą. Kuraś słyszał na wiecu pod Tatrami, jak bur- mistrz Bachleda-Curuś wołał: „Zobowiązujemy pana przewodniczącego Mariana Krzaklewskiego do niezwłocznego podjęcia decyzji w sprawie kandydowania do najwyższej godności w kraju... Wzywamy wszystkich, którym bliskie są wartości chrześcijańskie, narodowe i demokratyczne, do poparcia i zjednoczenia się wokół jednego kandydata w imię »Solidar- ności«... Z góry widać lepiej! Sursum corda”. Krzaklewski przegrał w wyborach prezydenckich, ale Adam Bach- leda-Curuś zaczął robić karierę w Akcji Wyborczej Solidarność. Rok przed wyborami parlamentarnymi został szefem ogólnopolskiego sztabu wybor- czego partii. Ta jednak nie dostała się do Sejmu. W tym samym czasie wybuchła w Zakopanem „afera oscypkowa” – burmistrz chciał na swoje nazwisko opatentować prawo do nazwy „oscy- pek”, choć ten owczy ser pucą3 wszyscy podhalańscy bacowie. I choć na Podhalu odebrano to jako próbę zawłaszczenia dobra wspólnego, Bach- leda-Curuś zrezygnował dopiero po głośnych protestach, kie4 górale już ostrzyli ciupagi. Nie wszystkim mieszkańcom Podhala podobała się też dwumet- rowa figura wąsatego górala, którą księża – za rządów Bachledy-Curu- sia – postawili przed sanktuarium na Krupówkach. Całe Zakopane upat- 66 rywało w niej wizerunku burmistrza, gdy w 1997 r. klęczał przed Janem Pawłem II. Wprawdzie księża tłumaczyli, że to figura z podhalańskiej szopki, która kiedyś stała w Watykanie, i że każdy góral jest schludny, przystojny, wielu między nimi wąsatych, a w stroju regionalnym wszyscy wyglądają tak samo, lecz nie odmieniło to opinii o rzeźbie. W końcu – tuż po klęsce wyborczej AWS – jesienią 2001 r. Bach- leda-Curuś zrezygnował z burmistrzowania. Oficjalnie z powodów poli- tycznych, nieoficjalnie – przez „aferę oscypkową”. Na nadzwyczajnej sesji zakopiańskiej rady miasta oświadczył: – Społeczeństwo polskie dokonało wyboru. Stałem na czele krajowego sztabu wyborczego AWS. Jestem współodpowiedzialny za klęskę tego ugrupowania. Aby wynik wyborów nie oddziaływał na Zakopane, posta- nowiłem ustąpić ze stanowiska. Od tego czasu rzadko pokazuje się publicznie. Wycofał się z poli- tyki, choć w Zakopanem wspiera sympatyzujący z PiS prawicowy Klub im. Władysława Zamoyskiego, który wiedzie prym w radzie miasta. Razem z synami skupił się na biznesie, co nie oznacza, że zrezygnował ze swoich wpływów na Podhalu. Jeszcze jako burmistrz zabiegał o orga- nizację igrzysk olimpijskich w Zakopanem, a teraz zamierza uczynić z Tatr liczący się ośrodek sportów zimowych. Wspiera też pomysł swo- jego kuzyna Andrzeja Bachledy-Curusia – zwanego Ałusiem – by prze- ciąć pasmo Tatr i sam Tatrzański Park Narodowy kolejkami krzesełko- wymi i gondolowymi. Andrzej Bachleda-Curuś, kuzyn Adama – co go wołają Ałuś – pięk- nie zapisał się w historii polskiego sportu. I jeszcze okazał się prawy jak mało kto. Zimą 1969 r., kie w Kolorado syndy5 śniega nasuło6, pojechał podczas zawodów o Puchar Świata poza trasą. Ominął jedną z bramek, ale nikt tego nie zobaczył. Ałuś, choć nikt go nie pytał, 7 A powiedział o tym sędziom. Dali mu za to nagrodę UNESCO Fair Play – pierwszą w historii dla Polaka. W 1974 r. został wicemistrzem świata w kombinacji alpejskiej. Do tej pory w narciarstwie alpejskim nie dorównał mu żaden rodak. – Cemu na Ałusia, choć mo w papiyrach Andrzej Bachleda-Curuś, wołajom akuratnie Ałuś? – głowił się niejeden góral. Kuraś go o to zapytał i usłyszał, że gdy Jędruś był malućki, to łaził z matkom i ojcem na skijak7 – czyli nartach – na Kasprowy Wierch. Mieli hań8 umówiony sygnał do wołania: „Auuuu, ałuuu!”. I tako Ałuś przy- klajstrowało9 sie do młodego Jyndrka na reśte zywobycia10. Teraz Ałuś chciałby w rejonie Kasprowego Wierchu stworzyć duży ośrodek narciarski. – Trzeba jak najszybciej zabudować Tatry wyciągami, by gonić światową czołówkę narciarską. Góry powinny być przede wszyst- kim dla ludzi, a nie dla świstaków, przez które w maju, gdy na Kasprowym jest jeszcze śnieg, zamyka się trasy narciarskie. W Tatrach powinna powstać stacja narciarska z prawdziwego zdarzenia, jak te w Alpach – przekonuje. Chciałby przebić tunel pod Kasprowym Wierchem – szeroki na 10 m i długi na 3,2 km – żeby łatwo można było dostać się na słowacką stronę. Do tego poprowadzić przez Tatry nowe kolejki krzesełkowe i gondolowe; od Rówienek Kondrackich – kie dzisiok11 na polanie roś- nie se piykny las – do kotłów przy Kasprowym Wierchu. I jeszcze położyć tory, żeby kolejką szynową dało się dojechać z Zakopanego na Rówienki Kondrackie. Z kolei szeroka i sztucznie naśnieżana nartostrada prowa- dziłaby spod szczytu Kasprowego Wierchu do Kuźnic. Ałuś duma se, co bedzie w Polsce zgoda na jego pomyślunek. Łazi do syćkich12 moznych na Podhalu, pyto13 ich na posiady14 do karcmy. 8 Górale rachujom, co z tego bedom dutki15. Ale przyrodnikom to sie nie widzi. AAssnnyykk Wszedł na Lodowy Szczyt, Łomnicę i Krywań. Był na słowackim Polskim Grzebieniu i na Wysokiej, co na tamte czasy oznaczało bardzo poważny taterniczy wyczyn. Podczas wycieczki na Giewont poznał na Hali Kondratowej przyszłą żonę. Nadto udzielał się w zakopiańskiej socjecie, należał do Towarzystwa Tatrzańskiego. Nic dziwnego, że ma w Zakopanem ulicę i dwie tablice: na domu, gdzie mieszkał, i na schronisku Murowaniec na Hali Gąsienicowej. Poeta, doktor filozofii rozkochany w Tatrach, gdzie – by tak rzec – przyjechał przypadkiem. Podczas powstania styczniowego był człon- kiem rządu narodowego, co po klęsce insurekcji oznaczało Sybir lub konieczność emigracji. Osiadł więc we Lwowie, a później w Krakowie, skąd do Zakopanego rzut beretem. Najpewniej pierwszy raz przyjechał na Podhale około 1870 r., jedni powiadają, że był w Zakopanem już dwa lata wcześniej, inni – że dwa lata później. Dla biografów Adama Asnyka ma to znaczenie pierwszo- rzędne, ale dla nas nie. Liczy się, że bywał pod Tatrami regularnie, kochał je i pisał o nich, ale też je zdobywał. Poświęcił górom wiele wierszy, skutecznie obrzydzanych w szkole, gdy uczniowie (w tym Smoleński i Kuraś) musieli pisać rozprawki i wypracowania, wypełniając treścią jedno z najgłupszych zdań powta- rzanych na lekcjach polskiego niczym złowroga mantra: „Opisy przy- rody ojczystej wyrazem patriotyzmu poety”. W tatrzańskich wierszach Asnyka są również nieszczęsne „opisy przyrody”, więc w pamięci lat dawnych poeta jawi się nam bardziej jako dręczyciel niż filozof, tater- nik i miłośnik gór. 9 A Z tej racji trudno nam ocenić, czy Asnyk pisał o Tatrach wiersze dobre, czy złe. Prawdopodobnie i takie, i takie. Weźmy dla przykładu fragment „Ranka w górach”: Góry wyszły jak z kąpieli I swym łonem świecą czystym, W granitowej świecą bieli W tym powietrzu przezroczystym. Ani Smoleński, ani Kuraś nie widzieli nigdy Tatr „świecących czy- stym łonem” i nie bardzo takie łono umieją sobie wyobrazić. Niestety, nie da się ukryć, że poezja tatrzańska to nie są najlepsze wiersze Adama Asnyka. Być może dlatego Czesław Niemen i Marek Grechuta woleli śpiewać Asnyka nietatrzańskiego. Ale przecież jest trącająca myszką uroda w słowach: Jakaż to prządka snuje białe nici, Które wśród głazów migają tak żywo, że je z daleka ledwie wzrok pochwyci? Jakaż to prządka rozpierzchłe przędziwo Łowi po skałach strojnych w szarą pleśń? I z drobnych nitek srebrną wstęgę przędzie (...) To „Wodospad Siklawy”, wiersz skromny i jakby ukryty w twórczości Adama Asnyka. A przecież z daleka tak właśnie Siklawa wygląda. 10 A jak Asnyk Pisał także tatrzańskie wiersze; choć nie zawsze dobre. Ale ten o Wodospadzie Siklawy (na zdjęciu) ma swoją staroświecką urodę A 1 zzyyggaaćć – dokuczać, dokazywać, szturchać 2 hhoołłddoowwaaćć – składać hołd 3 ppuuccyyćć – wygniatać, gnieść 4 kkiiee – kiedy, gdy, jeśli 5 ssyynnddyy – wszędzie 6 nnaassuućć – nasypać 7 sskkiijjee – narty 8 hhaańń – tam 9 pprrzzyykkllaajjssttrroowwaaćć – przykleić 10 zzyywwoobbyycciiee – żywot, życiorys 11 ddzziissiiookk – dzisiaj 12 ssyyććkkiiee – wszyscy 13 ppyyttooćć – zapraszać // ppyyttoo iicchh nnaa ppoossiiaaddyy ddoo kkaarrccmmyy – zaprasza ich na imprezę do karczmy 14 ppoossiiaaddyy – impreza, odwiedziny 15 dduuttkkii – pieniądze Niedostępne w wersji demonstracyjnej. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki w serwisie
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Kruca fuks. Alfabet góralski
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: