Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00465 005979 19029259 na godz. na dobę w sumie
Krytyka czystego rozumu - książka
Krytyka czystego rozumu - książka
Autor: Liczba stron: 576
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-283-4904-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> kompetencje osobiste
Porównaj ceny (książka, ebook (-35%), audiobook).

Krytyka czystego rozumu Immanuela Kanta jest uważana za jedną z najważniejszych nowożytnych prac filozoficznych. Zagadnieniem, które spaja wywód, jest pytanie o podstawy wiedzy, w szczególności o to, w jaki sposób możliwe jest poznanie płynące z czystego rozumu i jakie są granice ludzkiego poznania. Koncepcje ujęte w tym dziele na zawsze zmieniły rozumienie takich pojęć jak Bóg, absolut czy istota, a równocześnie silnie wpłynęły na podstawy nauki, zwłaszcza matematyki, fizyki czy biologii.

Przemyślenia zawarte w Krytyce czystego rozumu są bezprecedensowe. Dotychczas dochodzenie do istoty rzeczy opierało się na założeniu, że istnieje przeciwieństwo między podmiotem a przedmiotem. Niemiecki filozof to zmienił - położył nacisk na warunki, w jakich umysł poznaje rzeczy i docieka prawdy. Okazało się, że między racjonalizmem a empiryzmem nie ma sprzeczności. Wcześniej uważano, że doświadczenie umożliwia pojęcia. Kant stwierdził, że to pojęcia umożliwiają doświadczenie. Zabieg ten znacznie później nazwano przewrotem kopernikańskim w filozofii.

Książka filozofa z Królewca spotkała się z różnymi reakcjami: część myślicieli zawzięcie ją krytykowała, inni czerpali z niej pełnymi garściami. Stała się jednym z podstawowych dzieł niemieckiego idealizmu filozoficznego, jednak w 1827 roku z powodów religijnych trafiła na indeks ksiąg zakazanych. Późniejsi autorzy często korzystali z koncepcji Kanta, takich jak filozoficzne uzasadnienie nauki, analiza granic poznania zmysłowego czy funkcjonowanie rozumu w świecie.

Oddajemy do rąk Czytelnika najważniejsze dzieło Kanta w przepięknym przekładzie Piotra Chmielowskiego. Mimo upływu lat i być może nieco archaicznego języka jest to rzecz nadzwyczaj aktualna. Wiele wskazuje na to, że wkrótce ludzkość stanie wobec konieczności ponownego określenia, czym jest myśl, czym jest ogląd i pogląd, a także jakie są granice ludzkiego poznania. Krytyka czystego rozumu to lektura wymagająca, skłania do zastanowienia się i podjęcia trudu dociekania. Niezmiennie inspiruje, mobilizuje i wskazuje ścieżkę do poznania prawdy.

Myśli bez treści są czcze, oglądy bez pojęć są ślepe. Stąd równie konieczną jest rzeczą czynić pojęcia swoje zmysłowymi, jak oglądy swoje czynić rozsądkowymi.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Tytuł oryginału: Kritik der reinen Vernunft Tłumaczenie: Piotr Chmielowski ISBN: 978-83-283-4904-9 Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres http://onepress.pl/user/opinie/krytyk Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Helion SA ul. Kościuszki 1c, 44-100 Gliwice tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: onepress@onepress.pl WWW: http://onepress.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność Od redaktora „Biblioteki filozoficznej” ....................7 Kilka s(cid:239)ów o Krytyce czystego rozumu ...................11 Przedmowa do pierwszego wydania z roku 1781 ...35 Przedmowa do drugiego wydania z roku 1787 ......43 Wst(cid:218)p ....................................................................61 I. Transcendentalna nauka o pierwiastkach poznania .................................81 Transcendentalnej nauki o pierwiastkach poznania cz(cid:218)(cid:258)(cid:202) druga. Logika transcendentalna ................................104 II. Transcendentalna nauka o metodzie .............443 Dodatek. Dwa d(cid:239)u(cid:285)sze teksty z I wydania Krytyki .........................................523 Kup książkęPoleć książkę Kup książkęPoleć książkę WST(cid:125)P I. O RÓ(cid:191)NICY MI(cid:125)DZY POZNANIEM CZYSTYM A EMPIRYCZNYM (cid:191)adnej nie ma w(cid:200)tpliwo(cid:258)ci, (cid:285)e ca(cid:239)e poznanie nasze zaczyna si(cid:218) wraz z do(cid:258)wiad- czeniem; bo czym(cid:285)e innym mog(cid:239)aby w(cid:239)adza poznawcza zosta(cid:202) pobudzon(cid:200) do dzia(cid:239)ania, gdyby nie dokonywa(cid:239)y tego przedmioty, które dotykaj(cid:200) [rühren] zmy- s(cid:239)ów naszych i ju(cid:285) to same wytwarzaj(cid:200) wyobra(cid:285)enia, ju(cid:285) to wprawiaj(cid:200) w ruch nasz(cid:200) dzia(cid:239)alno(cid:258)(cid:202) rozs(cid:200)dkow(cid:200), by je porównywa(cid:239)a, (cid:239)(cid:200)czy(cid:239)a lub oddziela(cid:239)a i w ten sposób przerabia(cid:239)a surowe tworzywo [materia(cid:239), Stoff] wra(cid:285)e(cid:241) zmys(cid:239)owych na poznanie przedmiotów, zwane do(cid:258)wiadczeniem? Co do czasu zatem (cid:285)adne pozna- nie w nas nie powstaje przed do(cid:258)wiadczeniem a wszelkie z nim si(cid:218) poczyna. Chocia(cid:285) jednak wszelkie poznanie nasze poczyna si(cid:218) wraz z do(cid:258)wiadczeniem, nie wyp(cid:239)ywa przecie(cid:285) ca(cid:239)kowicie z do(cid:258)wiadczenia. (cid:146)atwo bowiem by(cid:202) by mog(cid:239)o, (cid:285)e nawet nasze poznanie do(cid:258)wiadczalne jest czym(cid:258) z(cid:239)o(cid:285)onym z tego, co otrzy- mujemy za po(cid:258)rednictwem wra(cid:285)e(cid:241), i z tego, co nasza w(cid:239)asna w(cid:239)adza poznaw- cza (przez wra(cid:285)enia zmys(cid:239)owe jedynie pobudzona) wydobywa z siebie samej, który to dodatek nie wcze(cid:258)niej odró(cid:285)niamy od owego tworzywa g(cid:239)ównego [Grundstoff], a(cid:285) d(cid:239)uga wprawa zwróci na(cid:241) uwag(cid:218) nasz(cid:200) i uczyni nas zdolnymi do wydzielenia go. Nastr(cid:218)cza si(cid:218) zatem pytanie, wymagaj(cid:200)ce co najmniej dok(cid:239)adniejszego zbada- nia, nie za(cid:258) natychmiastowego za(cid:239)atwienia wed(cid:239)ug pierwszych pozorów, mia- nowicie, czy istnieje takie poznanie, niezale(cid:285)ne od do(cid:258)wiadczenia, a nawet od wszelkich wra(cid:285)e(cid:241) zmys(cid:239)owych? Takie poznania nazywaj(cid:200) poznaniami a priori i odró(cid:285)niaj(cid:200) je od empirycznych, maj(cid:200)cych swe (cid:283)ród(cid:239)a a posteriori, to jest w do(cid:258)wiadczeniu. Kup książkęPoleć książkę 62 IMMANUEL KANT — KRYTYKA CZYSTEGO ROZUMU Wyra(cid:285)enie to wszak(cid:285)e nie jest jeszcze dostatecznie okre(cid:258)lonym, by uwydatni(cid:202) ca(cid:239)e znaczenie, odpowiadaj(cid:200)ce przed(cid:239)o(cid:285)onemu pytaniu. Zwyk(cid:239)o si(cid:218) bowiem o niejednym poznaniu, wydobytym ze (cid:283)róde(cid:239) do(cid:258)wiadczalnych, powiada(cid:202), (cid:285)e je mamy lub pozyskujemy a priori, dlatego (cid:285)e go nie wzi(cid:218)li(cid:258)my bezpo(cid:258)rednio z do(cid:258)wiadczenia, ale(cid:258)my je wyprowadzili z jakiego(cid:258) ogólnego prawid(cid:239)a, które przecie(cid:285) tak(cid:285)e zawdzi(cid:218)czamy do(cid:258)wiadczeniu. I tak mówi(cid:200) np. o kim(cid:258), co odko- pa(cid:239) podwaliny swego domu: móg(cid:239) o tym wiedzie(cid:202) a priori, (cid:285)e dom upadnie, to jest, nie powinien by(cid:239) czeka(cid:202) na do(cid:258)wiadczenie, a(cid:285) upadnie rzeczywi(cid:258)cie. Atoli nie móg(cid:239) te(cid:285) wiedzie(cid:202) tego ca(cid:239)kowicie a priori1. Bo to, (cid:285)e cia(cid:239)a s(cid:200) ci(cid:218)(cid:285)kie, (cid:285)e zatem upadaj(cid:200), skoro si(cid:218) usunie spod nich podpora, musia(cid:239)o mu by(cid:202) wpierw znanym z do(cid:258)wiadczenia. W dalszym tedy ci(cid:200)gu przez poznania a priori nie takie rozumie(cid:202) b(cid:218)dziemy, które powstaj(cid:200) niezale(cid:285)nie od tego lub owego do(cid:258)wiadczenia, ale wr(cid:218)cz nie- zale(cid:285)ne od wszelkiego do(cid:258)wiadczenia. Przeciwstawne im s(cid:200) poznania empi- ryczne czyli takie, które mo(cid:285)liwymi s(cid:200) tylko a posteriori tj. w skutek do(cid:258)wiad- czenia. Spomi(cid:218)dzy pozna(cid:241) a priori czystymi nazywaj(cid:200) si(cid:218) te, w których nie ma (cid:285)adnej przymieszki empirycznej. Tak np. twierdzenie: ka(cid:285)da zmiana ma swoj(cid:200) przyczyn(cid:218), jest wprawdzie twierdzeniem a priori, ale nie czystym, poniewa(cid:285) zmiana jest to poj(cid:218)cie, które z do(cid:258)wiadczenia tylko wydoby(cid:202) mo(cid:285)na. II. POSIADAMY PEWNE POZNANIA A PRIORI, A NAWET POSPOLITY ROZS(cid:107)DEK NIGDY BEZ NICH NIE JEST Chodzi tu o cech(cid:218), po której by(cid:258)my mogli na pewno wyró(cid:285)ni(cid:202) czyste poznanie od empirycznego. Uczy nas wprawdzie do(cid:258)wiadczenie, (cid:285)e co(cid:258) ma takie a takie w(cid:239)asno(cid:258)ci, ale nie uczy, (cid:285)e innymi by(cid:202) by nie mog(cid:239)o. Otó(cid:285) je(cid:285)eli po pierwsze znajdzie si(cid:218) twierdzenie, które pomy(cid:258)le(cid:202) mo(cid:285)na tylko wraz z jego konieczno(cid:258)ci(cid:200), to jest ono s(cid:200)dem a priori: a je(cid:285)eli nadto nie jest wyprowadzonym z (cid:285)adnego innego prócz takiego, które znowu(cid:285) samo ma znami(cid:218) konieczno(cid:258)ci, to jest wr(cid:218)cz a priori. Po wtóre: Do(cid:258)wiadczenie nigdy nie nadaje swoim s(cid:200)dom prawdziwej 1 nie móg(cid:239) te(cid:285) wiedzie(cid:202) tego ca(cid:239)kowicie — w wielu wydaniach znajdujemy tu mylne wyra- (cid:285)enie: „ca(cid:239)kowicie a posteriori” — przyp. t(cid:239)um. Kup książkęPoleć książkę WST(cid:125)P 63 czyli (cid:258)cis(cid:239)ej powszechno(cid:258)ci, tylko umown(cid:200) i porównawcz(cid:200) (przez indukcj(cid:218)), tak (cid:285)e w(cid:239)a(cid:258)ciwie znaczy(cid:202) to musi: o ile dot(cid:200)d zauwa(cid:285)yli(cid:258)my, nie ma (cid:285)adnego wyj(cid:200)tku od tego czy owego prawid(cid:239)a. Je(cid:285)eli wi(cid:218)c s(cid:200)d jaki(cid:258) pomy(cid:258)limy w (cid:258)cis(cid:239)ej jego powszechno(cid:258)ci, to jest tak, (cid:285)e nie dopuszczamy (cid:285)adnego zgo(cid:239)a wyj(cid:200)tku, to nie jest on wywiedziony z do(cid:258)wiadczenia, lecz ma donios(cid:239)o(cid:258)(cid:202) wr(cid:218)cz a priori. Empiryczna zatem powszechno(cid:258)(cid:202) jest tylko dowolnym stopniowaniem donio- s(cid:239)o(cid:258)ci od takiej, która obejmuje wi(cid:218)ksz(cid:200) cz(cid:218)(cid:258)(cid:202) wypadków, do takiej, która obejmuje wszystkie, jak np. w zdaniu: wszystkie cia(cid:239)a s(cid:200) ci(cid:218)(cid:285)kie. Natomiast gdzie (cid:258)cis(cid:239)a powszechno(cid:258)(cid:202) nale(cid:285)y do istoty s(cid:200)du, tam wskazuje ona odr(cid:218)bne (cid:283)ród(cid:239)o poznawcze tego(cid:285) s(cid:200)du, mianowicie w(cid:239)adz(cid:218) poznawania a priori. A wi(cid:218)c koniecz- no(cid:258)(cid:202) i (cid:258)cis(cid:239)a powszechno(cid:258)(cid:202) s(cid:200) to niezawodne znamiona poznania a priori i nie- roz(cid:239)(cid:200)cznie do siebie wzajem nale(cid:285)(cid:200). Atoli poniewa(cid:285) przy ich u(cid:285)yciu (cid:239)atwiej jest niekiedy wykaza(cid:202) przypadkowo(cid:258)(cid:202) w s(cid:200)dach, ni(cid:285) ich empiryczne ograniczenie2; albo te(cid:285) poniewa(cid:285) czasami bardziej przekonywaj(cid:200)cym bywa wykaza(cid:202) nieogra- niczon(cid:200) powszechno(cid:258)(cid:202), nadan(cid:200) przez nas pewnemu s(cid:200)dowi, ni(cid:285) jego koniecz- no(cid:258)(cid:202): przeto lepiej jest pos(cid:239)ugiwa(cid:202) si(cid:218) osobno owymi dwoma wspomnianymi sprawdzianami, bo ka(cid:285)dy z nich sam przez si(cid:218) jest niezawodny. (cid:191)e takie konieczne i w naj(cid:258)ci(cid:258)lejszym znaczeniu, wi(cid:218)c czyste s(cid:200)dy a priori istniej(cid:200) rzeczywi(cid:258)cie w poznaniu ludzkim, (cid:239)atwo dowie(cid:258)(cid:202). Chcemy przyk(cid:239)adu z umie- j(cid:218)tno(cid:258)ci? do(cid:258)(cid:202) jeno pomy(cid:258)le(cid:202) o wszystkich twierdzeniach matematyki: chcemy przyk(cid:239)adu z najpospolitszej praktyki rozs(cid:200)dkowej? mo(cid:285)e ku temu pos(cid:239)u(cid:285)y(cid:202) twier- dzenie, (cid:285)e wszelka zmiana musi mie(cid:202) jak(cid:200)(cid:258) przyczyn(cid:218); owszem w tym drugim przyk(cid:239)adzie poj(cid:218)cie przyczyny zawiera w sobie tak widocznie poj(cid:218)cie koniecz- no(cid:258)ci powi(cid:200)zania ze skutkiem i poj(cid:218)cie (cid:258)cis(cid:239)ej powszechno(cid:258)ci prawid(cid:239)a, (cid:285)e prze- pad(cid:239)oby ca(cid:239)kowicie, gdyby(cid:258)my je chcieli, jak to zrobi(cid:239) Hume, wyprowadzi(cid:202) z cz(cid:218)stego zestawiania tego, co si(cid:218) odbywa, z tym, co poprzedza, i z wyp(cid:239)ywa- j(cid:200)cego st(cid:200)d przyzwyczajenia (wi(cid:218)c z podmiotowej jedynie konieczno(cid:258)ci) do kojarzenia ze sob(cid:200) wyobra(cid:285)e(cid:241). Nawet nie uciekaj(cid:200)c si(cid:218) do takich przyk(cid:239)adów na dowiedzenie rzeczywisto(cid:258)ci czystych zasad a priori w naszym poznaniu, mogli- by(cid:258)my dowie(cid:258)(cid:202) ich nieodzowno(cid:258)ci dla umo(cid:285)liwienia samego(cid:285) do(cid:258)wiadczenia, a zatem a priori. Bo sk(cid:200)d by samo do(cid:258)wiadczenie powzi(cid:218)(cid:239)o sw(cid:200) pewno(cid:258)(cid:202), gdyby 2 Atoli poniewa(cid:285) przy ich u(cid:285)yciu (cid:239)atwiej jest niekiedy wykaza(cid:202) przypadkowo(cid:258)(cid:202) w s(cid:200)dach, ni(cid:285) ich empiryczne ograniczenie — id(cid:200)c za wskazówk(cid:200) E. Adicksa, przestawi(cid:239)em tu cz(cid:218)(cid:258)ci zdania, poniewa(cid:285) sens tego wymaga. Powszechnie czyta si(cid:218) w tym miejscu: „Weil es aber im Gebrauche derselben bisweilen leichter ist, die empirische Beschränktheit, als die Zufälligkeit in den Urtheilen (…) zu zeigen” — przyp. t(cid:239)um. Kup książkęPoleć książkę 64 IMMANUEL KANT — KRYTYKA CZYSTEGO ROZUMU wszystkie prawid(cid:239)a, wed(cid:239)ug których post(cid:218)puje, by(cid:239)y wci(cid:200)(cid:285) empiryczne tylko, a wi(cid:218)c przypadkowe? St(cid:200)d nie mo(cid:285)na im chyba przyzna(cid:202) znaczenia pierwszych zasad. Tu wszak(cid:285)e na tym mo(cid:285)emy poprzesta(cid:202), (cid:285)e(cid:258)my czyste u(cid:285)ycie naszej w(cid:239)adzy poznawczej wraz z jego znamionami jako fakt przedstawili. Nie tylko jednak w s(cid:200)dach, lecz nawet w poj(cid:218)ciach wykazuje si(cid:218) aprioryczny pocz(cid:200)tek niektórych z nich. Odrzu(cid:202)cie po kolei ze swego do(cid:258)wiadczalnego poj(cid:218)cia cia(cid:239)a wszystko, co w nim jest empiryczne, tj. barw(cid:218), twardo(cid:258)(cid:202) lub mi(cid:218)kko(cid:258)(cid:202), ci(cid:218)(cid:285)ar, nieprzenikliwo(cid:258)(cid:202), — a pozosta(cid:239)aby jeszcze przestrze(cid:241), jak(cid:200) owo cia(cid:239)o (które ju(cid:285) ca(cid:239)kiem znik(cid:239)o) zajmowa(cid:239)o, tej za(cid:258) ju(cid:285) odrzuci(cid:202) nie mo(cid:285)ecie. Podobnie(cid:285), lubo swoje empiryczne poj(cid:218)cie jakiego(cid:258) cielesnego czy niecielesne- go przedmiotu pozbawicie wszelkich w(cid:239)asno(cid:258)ci, jakie podaje wam do(cid:258)wiadczenie; to nie mo(cid:285)ecie jednak odj(cid:200)(cid:202) mu tych, które w my(cid:258)li waszej wystawiaj(cid:200) go jako substancj(cid:218) lub te(cid:285) co(cid:258) przynale(cid:285)nego substancji (aczkolwiek to poj(cid:218)cie obej- muje wi(cid:218)kszy zakres ni(cid:285) poj(cid:218)cie przedmiotu w ogóle). Musicie tedy, znagleni konieczno(cid:258)ci(cid:200), z jak(cid:200) si(cid:218) wam to poj(cid:218)cie narzuca, przyzna(cid:202), (cid:285)e ono ma sw(cid:200) siedzib(cid:218) a priori w waszej w(cid:239)adzy poznawczej3. 3 I. O ró(cid:285)nicy mi(cid:218)dzy poznaniem czystym a empirycznym (…) II. Posiadamy pewne pozna- nia (…) — zamiast tych dwu pierwszych rozdzia(cid:239)ów wst(cid:218)pu znajduje si(cid:218) w pierwszym wydaniu, gdzie wst(cid:218)p ma tylko dwie cz(cid:218)(cid:258)ci (I. Idea filozofii transcendentalnej, II. Podzia(cid:239) filozofii transcendentalnej), nast(cid:218)pny króciutki wyk(cid:239)ad: „Do(cid:258)wiadczenie jest bez w(cid:200)tpie- nia pierwszym wytworem, jaki uskutecznia nasz rozs(cid:200)dek, opracowuj(cid:200)c surowy materia(cid:239) wra(cid:285)e(cid:241) zmys(cid:239)owych. W(cid:239)a(cid:258)nie przez to jest ono pierwszym o(cid:258)wieceniem, a w dalszym rozwoju tak niewyczerpanym w nowym nauczaniu, (cid:285)e z(cid:239)(cid:200)czone razem (cid:285)ycie wszystkich przysz(cid:239)ych pokole(cid:241) nigdy nie poczuje braku nowych wiadomo(cid:258)ci, jakie mog(cid:200) by(cid:202) na tym froncie zebrane. Mimo to nie jest ono bynajmniej jedynym polem, na którym by nasz rozs(cid:200)dek da(cid:239) si(cid:218) zamkn(cid:200)(cid:202). Powiada nam ono wprawdzie, (cid:285)e co(cid:258) istnieje, ale nie powiada, (cid:285)e tak koniecznie a nie inaczej by(cid:202) musi. Dlatego te(cid:285) nie daje nam wcale prawdziwej powszechno(cid:258)ci, a rozum, który takich w(cid:239)a(cid:258)nie pozna(cid:241) wielce jest (cid:285)(cid:200)dny, bywa przez nie raczej dra(cid:285)niony ni(cid:285) zaspakajany. Otó(cid:285) takie powszechne poznania, maj(cid:200)ce zara- zem cech(cid:218) konieczno(cid:258)ci wewn(cid:218)trznej, musz(cid:200) by(cid:202) od do(cid:258)wiadczenia niezale(cid:285)ne, jasne same przez si(cid:218) i pewne; nazywaj(cid:200) je tedy poznaniami a priori; gdy przeciwnie to, co zapo- (cid:285)yczonym jest tylko, jak to powiadaj(cid:200), od do(cid:258)wiadczenia, poznaje si(cid:218) jeno a posteriori czyli empirycznie. Otó(cid:285) okazuje si(cid:218), co jest niezmiernie godne uwagi, (cid:285)e nawet w(cid:258)ród naszych do(cid:258)wiadcze(cid:241) pl(cid:200)cz(cid:200) si(cid:218) poznania, które musz(cid:200) mie(cid:202) pocz(cid:200)tek a priori i które mo(cid:285)e do tego jeno s(cid:239)u(cid:285)(cid:200), by zaprowadzi(cid:202) (cid:239)(cid:200)czno(cid:258)(cid:202) mi(cid:218)dzy naszymi wyobra(cid:285)eniami zmys(cid:239)owymi. Albowiem, kiedy si(cid:218) nawet z wyobra(cid:285)e(cid:241) usunie wszystko, co zawdzi(cid:218)czamy zmys(cid:239)om, to pozostaj(cid:200) przecie jeszcze pewne pierwotne poj(cid:218)cia i z nich zrodzone s(cid:200)dy, które musia(cid:239)y powsta(cid:202) ca(cid:239)kiem a priori, niezale(cid:285)nie od do(cid:258)wiadczenia, poniewa(cid:285) one to sprawiaj(cid:200), (cid:285)e o przedmiotach ukazuj(cid:200)cych si(cid:218) zmys(cid:239)om mo(cid:285)emy wi(cid:218)cej powiedzie(cid:202) (a przynajmniej Kup książkęPoleć książkę WST(cid:125)P 65 III. FILOZOFIA POTRZEBUJE UMIEJ(cid:125)TNO(cid:165)CI, KTÓRA BY OKRE(cid:165)LI(cid:146)A MO(cid:191)LIWO(cid:165)(cid:109), ZASADY I OBSZAR WSZELKICH POZNA(cid:148) A PRIORI Wa(cid:285)niejszym jeszcze atoli, ni(cid:285) wszystko poprzednie, jest to, (cid:285)e pewne poznania porzucaj(cid:200) nawet pole wszelkich mo(cid:285)liwych do(cid:258)wiadcze(cid:241) i za pomoc(cid:200) poj(cid:218)(cid:202), którym odpowiadaj(cid:200)cy przedmiot nigdzie w do(cid:258)wiadczeniu nie mo(cid:285)e by(cid:202) dany, rozszerzaj(cid:200) pozornie zakres s(cid:200)dów naszych poza wszelkie jego granice. I na takich to w(cid:239)a(cid:258)nie poznaniach, wybiegaj(cid:200)cych ponad (cid:258)wiat zmys(cid:239)owy, w których do(cid:258)wiadczenie dostarczy(cid:202) nie mo(cid:285)e ani wskazówki ani sprostowania, opieraj(cid:200) si(cid:218) badania rozumu naszego, poczytywane przez nas z powodu wa(cid:285)no(cid:258)ci swojej za daleko przedniejsze a z powodu celu ostatecznego za daleko wznio(cid:258)lejsze, ni(cid:285) wszystko, czego nauczy(cid:202) si(cid:218) mo(cid:285)e rozs(cid:200)dek na polu zjawisk; przy czym nara(cid:285)a- j(cid:200)c si(cid:218) nawet na niebezpiecze(cid:241)stwo b(cid:239)(cid:200)dzenia, odwa(cid:285)amy si(cid:218) raczej na wszystko, ni(cid:285)by(cid:258)my mieli zaniecha(cid:202) tak donios(cid:239)ych poszukiwa(cid:241), czy to z jakiego(cid:258) wzgl(cid:218)du na trudno(cid:258)ci i w(cid:200)tpliwo(cid:258)ci, czy te(cid:285) wskutek lekcewa(cid:285)enia i zoboj(cid:218)tnienia. Tymi nieuchronnymi zagadnieniami samego czystego rozumu s(cid:200): Bóg, Wolno(cid:258)(cid:202) i Nie(cid:258)miertelno(cid:258)(cid:202). Umiej(cid:218)tno(cid:258)(cid:202) za(cid:258), której zadanie ostateczne, przy u(cid:285)yciu wszyst- kich (cid:258)rodków przygotowawczych, zmierza w(cid:239)a(cid:258)ciwie tylko do rozwi(cid:200)zania tych zagadnie(cid:241), nazywa si(cid:218) metafizyk(cid:200), a jej post(cid:218)powanie jest z pocz(cid:200)tku dogma- tyczne, to znaczy, podejmuje si(cid:218) ona wykonania, pewna siebie, nie roztrz(cid:200)sn(cid:200)w- szy wprzódy, czy rozum podo(cid:239)a lub nie podo(cid:239)a tak wielkiemu przedsi(cid:218)wzi(cid:218)ciu4. Otó(cid:285) wydaje si(cid:218) przecie rzecz(cid:200) naturaln(cid:200), (cid:285)e opu(cid:258)ciwszy pole do(cid:258)wiadczenia, nie przyst(cid:200)pimy, z poznaniami nie wiadomo sk(cid:200)d nam przyby(cid:239)ymi i na rachu- nek twierdze(cid:241), których pocz(cid:200)tku nie znamy, do wznoszenia natychmiast budowli, nie upewniwszy si(cid:218) poprzednio co do jej podwalin przez staranne badania: — (cid:285)e zatem przede wszystkim zadamy raczej pytanie, jakim sposobem rozs(cid:200)dek s(cid:200)dzimy, (cid:285)e mo(cid:285)emy powiedzie(cid:202)), ni(cid:285)by nauczy(cid:202) zdo(cid:239)a(cid:239)o samo do(cid:258)wiadczenie, i (cid:285)e owe twierdzenia zawieraj(cid:200) w sobie prawdziw(cid:200) powszechno(cid:258)(cid:202) i (cid:258)cis(cid:239)(cid:200) konieczno(cid:258)(cid:202), jakich nie mo(cid:285)e dostarczy(cid:202) samo empiryczne poznanie” — przyp. t(cid:239)um. 4 Tymi nieuchronnymi zagadnieniami (…) — ust(cid:218)p od s(cid:239)ów: „Tymi nieuchronnymi zagadnieniami” do „tak wielkiemu przedsi(cid:218)wzi(cid:218)ciu” jest dodatkiem drugiego wydania — przyp. t(cid:239)um. Kup książkęPoleć książkę 66 IMMANUEL KANT — KRYTYKA CZYSTEGO ROZUMU przyj(cid:258)(cid:202) mo(cid:285)e do tych wszystkich pozna(cid:241) a priori, i jaki te(cid:285) maj(cid:200) one zakres, donios(cid:239)o(cid:258)(cid:202) i warto(cid:258)(cid:202). Rzeczywi(cid:258)cie nic w tym naturalniejszego, je(cid:258)li si(cid:218) przez wyraz: naturalny pojmuje to, co dzia(cid:202) si(cid:218) winno w sposób s(cid:239)uszny i rozumny; ale je(cid:258)li przeze(cid:241) rozumiemy to, co si(cid:218) dzieje pospolicie, to znów nic naturalniej- szego i zrozumialszego nad to, i(cid:285) takiego badania nie podejmowano przez czas d(cid:239)ugi. Jedna bowiem cz(cid:218)(cid:258)(cid:202) owych pozna(cid:241), matematyczna, cieszy si(cid:218) od dawna posiadaniem pewno(cid:258)ci i przez to rozbudza przyjazne oczekiwanie i co do innych, chocia(cid:285)by te mia(cid:239)y ca(cid:239)kiem odmienn(cid:200) przyrod(cid:218). Prócz tego, kiedy si(cid:218) jest poza ko(cid:239)em do(cid:258)wiadczenia, to ma si(cid:218) pewno(cid:258)(cid:202), i(cid:285) do(cid:258)wiadczenie nas nie pobije. Powab rozszerzenia pozna(cid:241) swoich jest tak wielki, (cid:285)e tylko jaka(cid:258) wyra(cid:283)na sprzeczno(cid:258)(cid:202), w jak(cid:200) si(cid:218) popadnie, mo(cid:285)e wstrzyma(cid:202) w dalszym pochodzie. Sprzecz- no(cid:258)(cid:202) atoli da si(cid:218) wymin(cid:200)(cid:202), kiedy urojenia swoje bardzo ostro(cid:285)nie urz(cid:200)dzimy, cho(cid:202) urojeniami by(cid:202) wskutek tego nie przestaj(cid:200). Matematyka daje nam (cid:258)wietny przyk(cid:239)ad, jak daleko, niezale(cid:285)nie od do(cid:258)wiad- czenia, zaj(cid:258)(cid:202) mo(cid:285)emy w poznaniu a priori. Otó(cid:285) ona zajmuje si(cid:218) przedmiotami i poznaniami dopóty jeno, dopóki si(cid:218) one daj(cid:200) przedstawia(cid:202) przez unaocznie- nie. Okoliczno(cid:258)(cid:202) ta jednak (cid:239)atwo uchodzi uwagi, gdy(cid:285) unaocznienie w my(cid:258)li mo(cid:285)e by(cid:202) dane nawet a priori, a st(cid:200)d ledwie si(cid:218) wyró(cid:285)nia od czystego jeno poj(cid:218)- cia. Uj(cid:218)ty takim dowodem pot(cid:218)gi rozumu, pop(cid:218)d do rozszerzenia pozna(cid:241) nie widzi zgo(cid:239)a (cid:285)adnych granic. Leciutki go(cid:239)(cid:200)b, przeszywaj(cid:200)cy swobodnym lotem powietrze, czuj(cid:200)cy przecie(cid:285) jego opór, móg(cid:239)by powzi(cid:200)(cid:202) wyobra(cid:285)enie, (cid:285)e mu si(cid:218) daleko lepiej jeszcze powiedzie w przestrzeni bezpowietrznej. Podobnie Platon porzuci(cid:239) (cid:258)wiat zmys(cid:239)owy, stawiaj(cid:200)cy rozs(cid:200)dkowi tak ciasne obr(cid:218)by, i pu(cid:258)ci(cid:239) si(cid:218) poza jego granice, na skrzyd(cid:239)ach idei, w pró(cid:285)n(cid:200) przestrze(cid:241) czystego rozs(cid:200)dku. Nie spostrzeg(cid:239), (cid:285)e wysi(cid:239)kami swoimi nie toruje sobie wcale drogi, gdy(cid:285) nie mia(cid:239) (cid:285)adnego oparcia, niby podstawy, na której by móg(cid:239) si(cid:218) wyprostowa(cid:202) i przy której móg(cid:239)by si(cid:239) swych u(cid:285)y(cid:202), a(cid:285)eby ruszy(cid:202) z miejsca rozs(cid:200)dek. Zwyk(cid:239)y to jed- nak los rozumu ludzkiego w zakresie spekulacji, (cid:285)e wyko(cid:241)cza swoj(cid:200) budowl(cid:218) jak mo(cid:285)na najrychlej i potem dopiero zastanawia si(cid:218), czy te(cid:285) fundament do- brze zosta(cid:239) po(cid:239)o(cid:285)ony. A wtedy wyszukuje si(cid:218) najró(cid:285)norodniejszych ubarwie(cid:241), by wla(cid:202) w nas otuch(cid:218) co do jego doskona(cid:239)o(cid:258)ci; lub te(cid:285) by zgo(cid:239)a odrzuci(cid:202) takie spó(cid:283)nione i niebezpieczne badanie. Co nas wszak(cid:285)e podczas budowy uwalnia od wszelkiej troski i podejrzliwo(cid:258)ci i schlebia nam pozorn(cid:200) gruntowno(cid:258)ci(cid:200), to rzecz nast(cid:218)pna. Wielki, a mo(cid:285)e najwi(cid:218)kszy dzia(cid:239) zaj(cid:218)cia rozumu naszego polega na rozcz(cid:239)onkowywaniu poj(cid:218)(cid:202), jakie o przedmiotach ju(cid:285) mamy. To dostarcza nam mnóstwa pozna(cid:241), które, chocia(cid:285) s(cid:200) po prostu tylko wyja(cid:258)nieniami czy Kup książkęPoleć książkę WST(cid:125)P 67 t(cid:239)umaczeniami tego, co si(cid:218) w poj(cid:218)ciach naszych (lubo w sposób spl(cid:200)tany jeszcze) ju(cid:285) my(cid:258)lowo zawiera(cid:239)o, bywaj(cid:200) cenione na równi z nowymi wiadomo(cid:258)ciami przynajmniej co do formy, jakkolwiek co do materii czyli tre(cid:258)ci nie rozszerzaj(cid:200) wcale posiadanych przez nas poj(cid:218)(cid:202), tylko je na cz(cid:218)(cid:258)ci rozk(cid:239)adaj(cid:200). A (cid:285)e z tego post(cid:218)powania wynika rzeczywiste poznanie a priori, daj(cid:200)ce si(cid:218) bezpiecznie i po(cid:285)y- tecznie rozwija(cid:202), rozum wi(cid:218)c pod tym pozorem przemyca, nie spostrzegaj(cid:200)c tego nawet, twierdzenia ca(cid:239)kiem innego rodzaju, w których do danych poj(cid:218)(cid:202) do(cid:239)(cid:200)cza ca(cid:239)kiem obce i to aprioryczne, lubo nie wiadomo, jak on do nich dociera, i lubo takie pytanie zgo(cid:239)a nawet na my(cid:258)l nam nie przychodzi. Zamierzam wi(cid:218)c zaraz na pocz(cid:200)tku pomówi(cid:202) o ró(cid:285)nicy tego dwojakiego rodzaju poznania. IV. O RÓ(cid:191)NICY MI(cid:125)DZY S(cid:107)DAMI ANALITYCZNYMI A SYNTETYCZNYMI We wszystkich s(cid:200)dach, w których wyst(cid:218)puje stosunek podmiotu do orzecze- nia (rozwa(cid:285)amy tu tylko s(cid:200)dy twierdz(cid:200)ce, gdy(cid:285) potem (cid:239)atwo to zastosowa(cid:202) do przecz(cid:200)cych), stosunek ten dwojakim sposobem wyrazi(cid:202) si(cid:218) mo(cid:285)e. Albo orze- czenie B nale(cid:285)y do podmiotu A jako co(cid:258), co w tym poj(cid:218)ciu A (w sposób uta- jony) jest zawarte; albo te(cid:285) B le(cid:285)y ca(cid:239)kiem poza poj(cid:218)ciem A, chocia(cid:285) si(cid:218) znajduje z nim w zwi(cid:200)zku. W pierwszym wypadku nazywam s(cid:200)d analitycznym, w drugim — syntetycznym. S(cid:200)dy analityczne (twierdz(cid:200)ce) s(cid:200) to wi(cid:218)c takie, w których po(cid:239)(cid:200)- czenie orzeczenia z podmiotem pomy(cid:258)lane zosta(cid:239)o na mocy to(cid:285)samo(cid:258)ci; takie za(cid:258), w których po(cid:239)(cid:200)czenie to pomy(cid:258)lane zosta(cid:239)o bez uto(cid:285)samienia, nazywam syntetycznymi. Pierwsze mo(cid:285)na by nazwa(cid:202) tak(cid:285)e s(cid:200)dami wyja(cid:258)niaj(cid:200)cymi, drugie s(cid:200)dami rozszerzaj(cid:200)cymi, poniewa(cid:285) tamte przez orzeczenie nic nie dodaj(cid:200) do poj(cid:218)cia podmiotu, tylko je przez rozcz(cid:239)onkowanie dziel(cid:200) na poj(cid:218)cia cz(cid:218)(cid:258)ciowe, które w nim ju(cid:285) by(cid:239)y (cho(cid:202) sposobem powik(cid:239)anym) pomy(cid:258)lane; gdy tymcza- sem s(cid:200)dy syntetyczne do poj(cid:218)cia podmiotu dodaj(cid:200) orzeczenie, które w nim nie by(cid:239)o pomy(cid:258)lane i (cid:285)adnym rozcz(cid:239)onkowywaniem nie mog(cid:239)oby z niego by(cid:202) wydo- bytym. Na przyk(cid:239)ad, kiedy powiadam: wszystkie cia(cid:239)a s(cid:200) rozci(cid:200)g(cid:239)e, jest to s(cid:200)d analityczny: poniewa(cid:285) nie potrzebuj(cid:218) wychodzi(cid:202) poza poj(cid:218)cie, jakie mam o ciele, by odnale(cid:283)(cid:202) rozci(cid:200)g(cid:239)o(cid:258)(cid:202) jako z nim po(cid:239)(cid:200)czon(cid:200), lecz tylko poj(cid:218)cie to rozcz(cid:239)onkowa(cid:202), tj. u(cid:258)wiadomi(cid:202) sobie jeno t(cid:218) rozmaito(cid:258)(cid:202), jak(cid:200) w nim zawsze my(cid:258)l(cid:200) upatruj(cid:218), by Kup książkęPoleć książkę 68 IMMANUEL KANT — KRYTYKA CZYSTEGO ROZUMU napotka(cid:202) tu owo orzeczenie. Jest to zatem s(cid:200)d analityczny. Przeciwnie, kiedy powiadam: wszystkie cia(cid:239)a s(cid:200) ci(cid:218)(cid:285)kie, to orzeczenie jest tu czym(cid:258) zupe(cid:239)nie innym od tego, co mam w samym poj(cid:218)ciu cia(cid:239)a w ogóle. Dodaniem takiego orzecze- nia tworzy si(cid:218) wi(cid:218)c s(cid:200)d syntetyczny. S(cid:200)dy do(cid:258)wiadczalne, jako takie, s(cid:200) wszystkie syntetyczne. By(cid:239)oby bowiem nie- dorzecznym opiera(cid:202) s(cid:200)d analityczny na do(cid:258)wiadczeniu, gdy(cid:285) nie potrzebuj(cid:218) zgo(cid:239)a wychodzi(cid:202) poza swoje poj(cid:218)cia, aby powzi(cid:200)(cid:202) s(cid:200)d, a wi(cid:218)c (cid:258)wiadectwo do(cid:258)wiad- czenia jest mi zbyteczne. (cid:191)e cia(cid:239)o jest rozci(cid:200)g(cid:239)e — to twierdzenie, pewne a priori, nie za(cid:258) s(cid:200)d do(cid:258)wiadczalny. Zanim bowiem przejd(cid:218) do do(cid:258)wiadczenia, mam ju(cid:285) wszystkie warunki do mego s(cid:200)du w poj(cid:218)ciu, z którego mog(cid:218) na mocy zasady sprzeczno(cid:258)ci wydoby(cid:202) jeno orzeczenie a przez to zarazem u(cid:258)wiadomi(cid:202) sobie konieczno(cid:258)(cid:202) s(cid:200)du, o której do(cid:258)wiadczenie nawet by mnie nie pouczy(cid:239)o. Prze- ciwnie, jakkolwiek w poj(cid:218)cie cia(cid:239)a w ogóle nie w(cid:239)(cid:200)czam orzeczenia ci(cid:218)(cid:285)ko(cid:258)ci, to przecie(cid:285) owo poj(cid:218)cie oznacza przedmiot do(cid:258)wiadczenia jedn(cid:200) jego cz(cid:218)(cid:258)ci(cid:200), do której mog(cid:218) zatem doda(cid:202) jeszcze inne cz(cid:218)(cid:258)ci tego(cid:285) do(cid:258)wiadczenia, jak gdyby nale(cid:285)a(cid:239)y do pierwszej. Mog(cid:218) poj(cid:218)cie cia(cid:239)a pozna(cid:202) poprzednio analitycznie za pomoc(cid:200) cech rozci(cid:200)g(cid:239)o(cid:258)ci, nieprzenikliwo(cid:258)ci, kszta(cid:239)tu itp., które wszystkie zamy- kaj(cid:200) si(cid:218) w tym poj(cid:218)ciu. Otó(cid:285) rozszerzam swoje poznanie i ogl(cid:200)daj(cid:200)c si(cid:218) na do(cid:258)wiadczenie, z którego wydoby(cid:239)em to poj(cid:218)cie cia(cid:239)a, spostrzegam, (cid:285)e ci(cid:218)(cid:285)- ko(cid:258)(cid:202) zawsze si(cid:218) wi(cid:200)(cid:285)e z powy(cid:285)szymi cechami, i dodaj(cid:218) j(cid:200) syntetycznie jako orzeczenie do owego poj(cid:218)cia. A zatem na do(cid:258)wiadczeniu to opiera si(cid:218) mo(cid:285)liwo(cid:258)(cid:202) syntezy orzeczenia ci(cid:218)(cid:285)ko(cid:258)ci z poj(cid:218)ciem cia(cid:239)a, poniewa(cid:285) oba poj(cid:218)cia, chocia(cid:285) si(cid:218) nie zawieraj(cid:200) jedno w drugim, nale(cid:285)(cid:200) jednak(cid:285)e, lubo w sposób przypadkowy, do siebie, jako cz(cid:218)(cid:258)ci pewnej ca(cid:239)o(cid:258)ci, mianowicie do(cid:258)wiadczenia, które jest równie(cid:285) syntetycznym po(cid:239)(cid:200)czeniem ogl(cid:200)dów5. 5 S(cid:200)dy do(cid:258)wiadczalne, jako takie — zamiast ust(cid:218)pu: „S(cid:200)dy do(cid:258)wiadczalne, jako takie (…) syntetycznym po(cid:239)(cid:200)czeniem ogl(cid:200)dów” jest w pierwszym wydaniu, co nast(cid:218)puje: „Otó(cid:285) wida(cid:202) st(cid:200)d: 1) (cid:285)e przez s(cid:200)dy analityczne poznanie nasze wcale si(cid:218) nie rozszerza, tylko poj(cid:218)cie, jakie ju(cid:285) mam, zostaje roz(cid:239)o(cid:285)one i memu rozumieniu uprzyst(cid:218)pnione; 2) (cid:285)e przy s(cid:200)dach syntetycznych oprócz poj(cid:218)cia podmiotu musz(cid:218) mie(cid:202) jeszcze co(cid:258) innego (x) na czym opiera si(cid:218) rozum, aby uzna(cid:202) orzeczenie, w owym poj(cid:218)ciu niezawarte, za nale(cid:285)(cid:200)ce do niego. Wobec s(cid:200)dów empirycznych, czyli do(cid:258)wiadczalnych nie ma si(cid:218) w tej mierze trudno(cid:258)ci (cid:285)adnej. Bo to x jest ca(cid:239)kowitym do(cid:258)wiadczeniem co do przedmiotu, o jakim my(cid:258)l(cid:218) w poj(cid:218)ciu A, stanowi(cid:200)cym cz(cid:218)(cid:258)(cid:202) jeno tego do(cid:258)wiadczenia. Chocia(cid:285) bowiem w poj(cid:218)cie cia(cid:239)a w ogóle nie w(cid:239)(cid:200)czam orzeczenia ci(cid:218)(cid:285)ko(cid:258)ci, oznacza ono jednak ca(cid:239)ko- wite do(cid:258)wiadczenie za pomoc(cid:200) jednej jego cz(cid:218)(cid:258)ci, do której zatem mog(cid:218) doda(cid:202) inne jesz- cze cz(cid:218)(cid:258)ci tego(cid:285) samego do(cid:258)wiadczenia, jako nale(cid:285)(cid:200)ce do pierwszej. Mog(cid:218) poj(cid:218)cie cia(cid:239)a pozna(cid:202) poprzednio analitycznie za pomoc(cid:200) cech rozci(cid:200)g(cid:239)o(cid:258)ci, nieprzenikliwo(cid:258)ci, Kup książkęPoleć książkę WST(cid:125)P 69 Lecz w s(cid:200)dach syntetycznych a priori brak zupe(cid:239)nie tego (cid:258)rodka pomocniczego. Kiedy mam wyj(cid:258)(cid:202) poza poj(cid:218)cie A, by uzna(cid:202) poj(cid:218)cie B jako z nim zwi(cid:200)zane, czym(cid:285)e jest to, na czym si(cid:218) wspieram i na czym synteza staje si(cid:218) mo(cid:285)liw(cid:200)? Kiedy nie mam tu mo(cid:285)no(cid:258)ci rozejrzenia si(cid:218) za tym na polu do(cid:258)wiadczenia. We(cid:283)my zdanie: Wszystko, co si(cid:218) dzieje, ma swoj(cid:200) przyczyn(cid:218). W poj(cid:218)ciu czego(cid:258), co si(cid:218) dzieje, my(cid:258)l(cid:218) wprawdzie o istnieniu, przed którym czas up(cid:239)ywa itp. a st(cid:200)d daj(cid:200) si(cid:218) wyprowadzi(cid:202) s(cid:200)dy analityczne. Ale poj(cid:218)cie przyczyny le(cid:285)y ca(cid:239)kowicie poza owym poj(cid:218)ciem i zapowiada co(cid:258) odmiennego od tego, co si(cid:218) dzieje, a wi(cid:218)c wcale si(cid:218) nie zawiera w tym drugim wyobra(cid:285)eniu. Jakim tedy sposobem mog(cid:218) wypo- wiada(cid:202) co(cid:258) zupe(cid:239)nie odmiennego od tego, co si(cid:218) dzieje w ogóle, i uznawa(cid:202) poj(cid:218)cie przyczyny, chocia(cid:285) w tamtym niezawarte, za nale(cid:285)(cid:200)ce do niego i to nawet koniecznie nale(cid:285)(cid:200)ce? Czym(cid:285)e tu jest to nieznane x, na którym rozum si(cid:218) wspiera, je(cid:258)li s(cid:200)dzi, (cid:285)e poza poj(cid:218)ciem A odnajdzie obce mu orzeczenie B, które pomimo to poczytuje za zwi(cid:200)zane z nim? Nie mo(cid:285)e to by(cid:202) do(cid:258)wiadczenie, poniewa(cid:285) przytoczona zasada dodaje drugie wyobra(cid:285)enie do pierwszego, nie tylko przypisuj(cid:200)c mu wi(cid:218)ksz(cid:200) powszechno(cid:258)(cid:202), lecz tak(cid:285)e konieczno(cid:258)(cid:202), a wi(cid:218)c ca(cid:239)kiem a priori i z samych jedynie poj(cid:218)(cid:202). Otó(cid:285) w(cid:239)a(cid:258)nie na takich twierdzeniach syntetycznych, to jest rozszerzaj(cid:200)cych, polega ca(cid:239)e zadanie naszego spekula- tywnego poznania a priori, gdy(cid:285) analityczne s(cid:200) wprawdzie nies(cid:239)ychanie wa(cid:285)ne i potrzebne, ale po to jeno, by osi(cid:200)gn(cid:200)(cid:202) tak(cid:200) wyra(cid:283)no(cid:258)(cid:202) poj(cid:218)(cid:202), jakiej wyma- gamy do bezpiecznej i rozleg(cid:239)ej syntezy, jako do zdobyczy rzeczywi(cid:258)cie nowej. kszta(cid:239)tu itp., które wszystkie zamykaj(cid:200) si(cid:218) w tym poj(cid:218)ciu. Otó(cid:285) rozszerzam swoje pozna- nie i ogl(cid:200)daj(cid:200)c si(cid:218) na do(cid:258)wiadczenie, z którego wydoby(cid:239)em to poj(cid:218)cie cia(cid:239)a, spostrze- gam, (cid:285)e ci(cid:218)(cid:285)ko(cid:258)(cid:202) zawsze si(cid:218) wi(cid:200)(cid:285)e z powy(cid:285)szymi cechami. Do(cid:258)wiadczeniem tedy jest owo x, które le(cid:285)y za poj(cid:218)ciem A, i na którym opiera si(cid:218) mo(cid:285)liwo(cid:258)(cid:202) syntezy orzeczenia ci(cid:218)(cid:285)ko(cid:258)ci B z poj(cid:218)ciem A” — przyp. t(cid:239)um. Kup książkęPoleć książkę 70 IMMANUEL KANT — KRYTYKA CZYSTEGO ROZUMU V. WE WSZYSTKICH UMIEJ(cid:125)TNO(cid:165)CIACH TEORETYCZNYCH ROZUMU MIESZCZ(cid:107) SI(cid:125) S(cid:107)DY SYNTETYCZNE JAKO ZASADY6 1. S(cid:200)dy matematyczne wszystkie s(cid:200) syntetyczne. Twierdzenie to usz(cid:239)o, zdaje si(cid:218), uwagi dotychczasowych roztrz(cid:200)saczy rozumu ludzkiego, a nawet wprost sprzeci- wia si(cid:218) wszystkim ich zapewnieniom, chocia(cid:285) jest nieodparcie pewnym, a w zasto- sowaniu bardzo wa(cid:285)nym. Przekonawszy si(cid:218) bowiem, (cid:285)e wnioski matematyków wszystkie wysnuwaj(cid:200) si(cid:218) wedle prawa sprzeczno(cid:258)ci (czego wymaga przyroda ka(cid:285)dej pewno(cid:258)ci apodyktycznej); wmówiono wi(cid:218)c sobie, (cid:285)e i same zasady pozna- jemy na mocy prawa sprzeczno(cid:258)ci; a w tym si(cid:218) mylono; bo zdanie syntetyczne mo(cid:285)e by(cid:202) istotnie utworzone wedle prawa sprzeczno(cid:258)ci, lecz tym tylko sposo- bem, i(cid:285) przybierze si(cid:218) jakie(cid:258) inne zdanie syntetyczne, z którego mo(cid:285)na tamto wywnioskowa(cid:202), — nigdy za(cid:258) samo przez si(cid:218). Przede wszystkim trzeba zauwa(cid:285)y(cid:202), (cid:285)e w(cid:239)a(cid:258)ciwe twierdzenia matematyczne zawsze s(cid:200) s(cid:200)dami apriorycznymi, nie za(cid:258) empirycznymi, gdy(cid:285) mieszcz(cid:200) w sobie konieczno(cid:258)(cid:202), której z do(cid:258)wiadczenia wzi(cid:200)(cid:202) niepodobna. Atoli, je(cid:285)eli kto(cid:258) nie zechce si(cid:218) na to zgodzi(cid:202), niech i tak b(cid:218)dzie; ograniczam moje twierdzenie tylko do czystej matematyki, której poj(cid:218)cie samo ju(cid:285) wskazuje, i(cid:285) ona zawiera w sobie nie empiryczne, lecz jeno czyste poznanie a priori. 6 V. We wszystkich umiej(cid:218)tno(cid:258)ciach teoretycznych rozumu (…) — Rozdzia(cid:239) V i VI doda(cid:239) Kant dopiero w drugim wydaniu. W pierwszym zamiast nich znajduj(cid:200) si(cid:218) zdania stanowi(cid:200)ce przej(cid:258)cie do VII rozdzia(cid:239)u wydania II: „Kryje si(cid:218) tu wi(cid:218)c pewna tajemnica [»Gdyby któremu z dawnych przysz(cid:239)o by(cid:239)o na my(cid:258)l cho(cid:202)by zada(cid:202) jeno to pytanie, to by si(cid:218) ono pot(cid:218)(cid:285)nie opiera(cid:239)o wszystkim a(cid:285) do naszych czasów systematom czystego rozumu i oszcz(cid:218)dzi(cid:239)o tyle pró(cid:285)nych prób, podejmowanych na (cid:258)lepo, bez wiedzy o tym, z czym si(cid:218) ma w(cid:239)a(cid:258)ciwie do czynienia« (przypis autora).], której wyjawienie mo(cid:285)e jedynie uczy- ni(cid:202) pewnym i niezawodnym post(cid:218)p na bezgranicznym polu czystego poznania rozs(cid:200)d- kowego, mianowicie wykry(cid:202) z nale(cid:285)yt(cid:200) powszechno(cid:258)ci(cid:200) podstawy mo(cid:285)liwo(cid:258)ci s(cid:200)dów syntetycznych a priori, wy(cid:258)wietli(cid:202) warunki umo(cid:285)liwiaj(cid:200)ce ka(cid:285)dy ich gatunek i ca(cid:239)e to poznanie (stanowi(cid:200)ce osobny dla siebie rodzaj) w pewnym ca(cid:239)okszta(cid:239)cie wed(cid:239)ug pier- wotnych (cid:283)róde(cid:239), podzia(cid:239)ów, obszaru i granic oznaczy(cid:202) nie pobie(cid:285)nym jeno zarysem, lecz okre(cid:258)li(cid:202) ca(cid:239)kowicie i w sposób dla wszelakiego u(cid:285)ytku dostateczny. Tyle tymczasowo o w(cid:239)a(cid:258)ciwo(cid:258)ci znamionuj(cid:200)cej s(cid:200)dy syntetyczne” — przyp. t(cid:239)um. Kup książkęPoleć książkę WST(cid:125)P 71 Wolno by zrazu pomy(cid:258)le(cid:202), (cid:285)e twierdzenie: 7 + 5 = 12 jest tylko s(cid:200)dem analitycz- nym, wynikaj(cid:200)cym z poj(cid:218)cia sumy siedmiu i pi(cid:218)ciu wed(cid:239)ug prawa sprzeczno(cid:258)ci. Jednak(cid:285)e zastanowiwszy si(cid:218) dok(cid:239)adniej, widzimy, (cid:285)e poj(cid:218)cie sumy 7 i 5 nic w sobie wi(cid:218)cej nie zawiera jak tylko z(cid:239)(cid:200)czenie obu liczb w jedn(cid:200)-jedyn(cid:200), ale przez to wcale jeszcze nie zosta(cid:239)o pomy(cid:258)lanym, jaka to jest ta liczba, co obie tamte obejmuje. Poj(cid:218)cie dwunastu bynajmniej nie jest pomy(cid:258)lane ju(cid:285) przez to, (cid:285)em sobie pomy(cid:258)la(cid:239) z(cid:239)(cid:200)czenie siedmiu i pi(cid:218)ciu, i cho(cid:202)bym jak najd(cid:239)u(cid:285)ej rozcz(cid:239)on- kowywa(cid:239) swoje poj(cid:218)cie o takiej mo(cid:285)liwej sumie, to nie napotkam w nim prze- cie(cid:285) dwunastu. Potrzeba wyj(cid:258)(cid:202) poza te poj(cid:218)cia, przywo(cid:239)uj(cid:200)c na pomoc unaocz- nienie, odpowiadaj(cid:200)ce jednej z dwu liczb, np. swoje pi(cid:218)(cid:202) palców, albo (jak Segner w swojej Arytmetyce) pi(cid:218)(cid:202) punktów, i dopiero kolejno jednostki danych w ogl(cid:200)dzie pi(cid:218)ciu do(cid:239)(cid:200)cza(cid:202) do poj(cid:218)cia siedmiu. Bior(cid:218) tedy najprzód liczb(cid:218) 7, a dla poj(cid:218)cia 5 przywo(cid:239)awszy ku unaocznieniu na pomoc palce swojej r(cid:218)ki, dodaj(cid:218) kolejno jednostki, które poprzednio skupi(cid:239)em, by wytworzy(cid:202) liczb(cid:218) 5, w owym moim obrazie, do liczby 7, i widz(cid:218) tym sposobem powstaj(cid:200)c(cid:200) liczb(cid:218) 12. (cid:191)e 7 maj(cid:200) by(cid:202) do(cid:239)(cid:200)czone, to ju(cid:285) wprawdzie pomy(cid:258)la(cid:239)em w poj(cid:218)ciu sumy = 7 + 5, ale nie to, (cid:285)e ta suma równa jest 12. Twierdzenie zatem arytmetyczne jest zawsze syntetyczne; o czym przekonywamy si(cid:218) tym wyra(cid:283)niej, im troch(cid:218) wi(cid:218)ksze bierzemy liczby, bo wtedy wida(cid:202) jasno, (cid:285)e cho(cid:202)by(cid:258)my nie wiem jak wykr(cid:218)cali i obracali nasze poj(cid:218)cia, to nie przywo(cid:239)awszy unaocznienia na pomoc, nigdy by(cid:258)my nie mogli odnale(cid:283)(cid:202) sumy przez samo rozcz(cid:239)onkowywanie naszych poj(cid:218)(cid:202). Podobnie(cid:285) (cid:285)adne zasadnicze twierdzenie czystej geometrii nie jest analityczne. (cid:191)e linia prosta pomi(cid:218)dzy dwoma punktami jest najkrótsz(cid:200) — to zdanie syn- tetyczne. Moje bowiem poj(cid:218)cie o tym, co proste, nie mówi mi nic o wielko(cid:258)ci, lecz jedynie tylko o jako(cid:258)ci. Poj(cid:218)cie wi(cid:218)c czego(cid:258) najkrótszego jest tu dodanym i nie mo(cid:285)e by(cid:202) wydobyte z poj(cid:218)cia linii prostej za pomoc(cid:200) (cid:285)adnego rozcz(cid:239)on- kowywania. Trzeba tedy wzi(cid:200)(cid:202) i tu na pomoc unaocznienie, bo tylko za jego po(cid:258)rednictwem umo(cid:285)liwia si(cid:218) synteza. Niektóre jeno nieliczne twierdzenia przyjmowane przez geometrów s(cid:200) istotnie analitycznymi i opieraj(cid:200) si(cid:218) na zasadzie sprzeczno(cid:258)ci; ale one jako zdania iden- tyczne, s(cid:239)u(cid:285)(cid:200) te(cid:285) tylko za pasmo w metodzie, a nie jako zasady, np. a = a tj. ca(cid:239)o(cid:258)(cid:202) równa si(cid:218) sama sobie, albo (a + b) a, tj. ca(cid:239)o(cid:258)(cid:202) jest wi(cid:218)ksza od swej cz(cid:218)(cid:258)ci. Ale i takie nawet twierdzenia, chocia(cid:285) ich wa(cid:285)no(cid:258)(cid:202) wynika z samych poj(cid:218)(cid:202), dlatego tylko dopuszczone s(cid:200) w matematyce, (cid:285)e przedstawi(cid:202) je mo(cid:285)na w unaocznieniu. Jedynie z dwuznaczno(cid:258)ci wyra(cid:285)enia powstaje w nas zazwyczaj Kup książkęPoleć książkę 72 IMMANUEL KANT — KRYTYKA CZYSTEGO ROZUMU przekonanie, jakoby orzeczenie takich s(cid:200)dów apodyktycznych mie(cid:258)ci(cid:239)o si(cid:218) ju(cid:285) w naszym poj(cid:218)ciu i jakoby zatem s(cid:200)d by(cid:239) analityczny. Mianowicie, do danego poj(cid:218)cia musimy do(cid:239)(cid:200)czy(cid:202) w my(cid:258)li pewne orzeczenie, a ta konieczno(cid:258)(cid:202) tkwi ju(cid:285) w samych poj(cid:218)ciach. Ale pytanie nie w tym le(cid:285)y, co mamy do(cid:239)(cid:200)czy(cid:202) w my(cid:258)li do danego poj(cid:218)cia, ale co w nim rzeczywi(cid:258)cie my(cid:258)limy; a wówczas okazuje si(cid:218), (cid:285)e orzeczenie do(cid:239)(cid:200)cza si(cid:218) wprawdzie do owych poj(cid:218)(cid:202) w sposób konieczny, ale nie jako pomy(cid:258)lane w samym poj(cid:218)ciu, tylko za po(cid:258)rednictwem unaocznienia, które musi dopomóc poj(cid:218)ciu7. 2. Przyrodoznawstwo (Fizyka) mie(cid:258)ci w sobie s(cid:200)dy syntetyczne a priori jako zasady. Przytocz(cid:218) jeno par(cid:218) zda(cid:241) dla przyk(cid:239)adu, jako to, (cid:285)e we wszystkich zmianach (cid:258)wiata cielesnego ilo(cid:258)(cid:202) materii pozostaje niezmienn(cid:200), albo (cid:285)e w ka(cid:285)dym udziela- niu si(cid:218) ruchu dzia(cid:239)anie i przeciwdzia(cid:239)anie zawsze musz(cid:200) by(cid:202) sobie równe. W obu tych zdaniach widoczn(cid:200) jest nie tylko konieczno(cid:258)(cid:202), a wi(cid:218)c ich pocz(cid:200)tek aprio- ryczny, ale i to tak(cid:285)e, (cid:285)e s(cid:200) s(cid:200)dami syntetycznymi. W poj(cid:218)ciu bowiem materii nie my(cid:258)l(cid:218) o jej trwa(cid:239)o(cid:258)ci, lecz tylko o jej obecno(cid:258)ci w przestrzeni przez wype(cid:239)- nienie tej(cid:285)e. Wychodz(cid:218) wi(cid:218)c rzeczywi(cid:258)cie poza poj(cid:218)cie materii, by co(cid:258) a priori do niego doda(cid:202) w my(cid:258)li, czego w nim nie pomy(cid:258)la(cid:239)em. Zdanie to nie jest tedy analitycznym, ale syntetycznym, a jednak pomy(cid:258)lanym a priori; — i tak te(cid:285) jest we wszystkich innych twierdzeniach czystej cz(cid:218)(cid:258)ci Przyrodoznawstwa. 3. W Metafizyce, cho(cid:202)by(cid:258)my j(cid:200) poczytywali tylko za poszukiwan(cid:200) dot(cid:200)d jedynie, lecz przecie z przyrody rozumu ludzkiego nieodzown(cid:200) umiej(cid:218)tno(cid:258)(cid:202), powinny mie(cid:258)ci(cid:202) si(cid:218) syntetyczne poznania a priori; nie o to bynajmniej jej chodzi, by tylko rozcz(cid:239)onkowywa(cid:202) poj(cid:218)cia, jakie tworzymy sobie a priori o rzeczach, i przez takie rozcz(cid:239)onkowywanie obja(cid:258)nia(cid:202) je analitycznie, lecz chcemy rozszerzy(cid:202) nasze poznania a priori, do czego musimy si(cid:218) pos(cid:239)ugiwa(cid:202) takimi twierdzeniami, które do danego poj(cid:218)cia przyczyniaj(cid:200) co(cid:258), co w nim nie by(cid:239)o zawarte, i przy pomocy s(cid:200)dów syntetycznych a priori zaj(cid:258)(cid:202) tak daleko, (cid:285)eby samo do(cid:258)wiadczenie zd(cid:200)- (cid:285)y(cid:202) za nami nie zdo(cid:239)a(cid:239)o, np. w zdaniu: (cid:258)wiat musi mie(cid:202) jaki(cid:258) pierwszy pocz(cid:200)tek itp. Metafizyka wi(cid:218)c tym sposobem, przynajmniej ze wzgl(cid:218)du na cel swój, sk(cid:239)ada si(cid:218) z samych zda(cid:241) syntetycznych a priori. 7 Niektóre jeno nieliczne twierdzenia przyjmowane przez geometrów (…) — ca(cid:239)y pra- wie ust(cid:218)p o s(cid:200)dach matematycznych wszed(cid:239) do II wyd. Krytyki z Prolegomenów Kanta; zob. przek(cid:239)ad polski tego dzie(cid:239)ka, przez R. Pi(cid:200)tkowskiego, s. 16 – 18 — przyp. t(cid:239)um. Kup książkęPoleć książkę WST(cid:125)P 73 VI. OGÓLNE ZADANIA CZYSTEGO ROZUMU Ju(cid:285) przez to bardzo du(cid:285)o si(cid:218) zyskuje, kiedy si(cid:218) mo(cid:285)e mnóstwo poszukiwa(cid:241) podci(cid:200)gn(cid:200)(cid:202) pod formu(cid:239)(cid:218) jednego-jedynego zadania, przez to bowiem u(cid:239)atwia si(cid:218) nie tylko sobie w(cid:239)asne swoje zaj(cid:218)cie, okre(cid:258)laj(cid:200)c je dok(cid:239)adnie, lecz i ka(cid:285)demu innemu, chc(cid:200)cemu je zbada(cid:202), s(cid:200)d, czy(cid:258)my uczynili zado(cid:258)(cid:202) swojemu przedsi(cid:218)wzi(cid:218)- ciu czy te(cid:285) nie. Otó(cid:285) w(cid:239)a(cid:258)ciwe zadanie czystego rozumu zawiera si(cid:218) w pytaniu: Jakim sposobem mog(cid:200) powstawa(cid:202) s(cid:200)dy syntetyczne a priori? (cid:191)e metafizyka znajdowa(cid:239)a si(cid:218) dotychczas w tak chwiejnym stanie niepewno(cid:258)ci i sprzeczno(cid:258)ci, przypisa(cid:202) to nale(cid:285)y tej tylko przyczynie, (cid:285)e tego zadania nie przywo(cid:239)ano sobie wcze(cid:258)niej na my(cid:258)l, a mo(cid:285)e nawet i ró(cid:285)nicy mi(cid:218)dzy s(cid:200)dami analitycznymi a syntetycznymi. Od spe(cid:239)nienia zadania tego lub te(cid:285) od przekony- waj(cid:200)cego dowodu, (cid:285)e owa mo(cid:285)liwo(cid:258)(cid:202), któr(cid:200) (cid:285)(cid:200)da ono pozna(cid:202) wyra(cid:283)nie, wcale nie istnieje naprawd(cid:218), zale(cid:285)y byt lub upadek metafizyki. Dawid Hume, który spo(cid:258)ród wszystkich filozofów najbardziej si(cid:218) przybli(cid:285)y(cid:239) do tego zadania, lecz nie obmy(cid:258)li(cid:239) go w sposób nale(cid:285)ycie okre(cid:258)lony i w jego powszechno(cid:258)ci, zatrzy- mawszy si(cid:218) jeno przy syntetycznym zdaniu o zwi(cid:200)zku skutku ze swoj(cid:200) przyczyn(cid:200) (principium causalitatis), s(cid:200)dzi(cid:239), i(cid:285) wykaza(cid:239), (cid:285)e takie zdanie a priori jest ca(cid:239)kiem niemo(cid:285)liwe. Wedle jego wniosków wszystko, co nazywamy metafizyk(cid:200), by(cid:239)oby prostym omamieniem rzekomego rozumowego my(cid:258)lenia o tym, co w istocie zapo(cid:285)yczone jeno zosta(cid:239)o z do(cid:258)wiadczenia a wskutek na(cid:239)ogu nabra(cid:239)o pozoru konieczno(cid:258)ci. Do takiego zapatrywania, burz(cid:200)cego wszelk(cid:200) czyst(cid:200) filozofi(cid:218), nigdy by on nie by(cid:239) doszed(cid:239), gdyby mia(cid:239) by(cid:239) przed oczyma nasze zadanie w jego powszechno(cid:258)ci; zrozumia(cid:239)by bowiem, (cid:285)e wedle jego dowodzenia nie mog(cid:239)aby istnie(cid:202) tak(cid:285)e czysta matematyka, poniewa(cid:285) ta zawiera niew(cid:200)tpliwie twierdze- nia syntetyczne a priori; a od takiego pogl(cid:200)du uchroni(cid:239)by go pewnie jego zdrowy rozs(cid:200)dek. W rozwi(cid:200)zaniu powy(cid:285)szego zadania mie(cid:258)ci si(cid:218) ju(cid:285) zarazem mo(cid:285)liwo(cid:258)(cid:202) czystego u(cid:285)ycia rozs(cid:200)dku w za(cid:239)o(cid:285)eniu i wykonaniu wszystkich umiej(cid:218)tno(cid:258)ci, zawieraj(cid:200)cych syntetyczne poznanie a priori przedmiotów, tj. mie(cid:258)ci si(cid:218) odpowied(cid:283) na pytania: Jakim sposobem mo(cid:285)e powsta(cid:202) czysta matematyka? Jakim sposobem mo(cid:285)e powsta(cid:202) czyste przyrodoznawstwo? Kup książkęPoleć książkę 74 IMMANUEL KANT — KRYTYKA CZYSTEGO ROZUMU Co do tych umiej(cid:218)tno(cid:258)ci, poniewa(cid:285) rzeczywi(cid:258)cie s(cid:200) one dane, mo(cid:285)na nader stosownie pyta(cid:202): jakim sposobem s(cid:200) one mo(cid:285)liwe, bo (cid:285)e mo(cid:285)liwymi by(cid:202) musz(cid:200), dowodzi tego ich rzeczywiste istnienie8. Ale co si(cid:218) tyczy metafizyki, to dotych- czasowy jej lichy rozwój oraz ta okoliczno(cid:258)(cid:202), (cid:285)e o (cid:285)adnej dot(cid:200)d nam przed(cid:239)o- (cid:285)onej co do najistotniejszego punktu jej celu nie mo(cid:285)na powiedzie(cid:202), jakoby rzeczywi(cid:258)cie istnia(cid:239)a — sprawiaj(cid:200), i(cid:285) ka(cid:285)demu s(cid:239)usznie nasun(cid:200)(cid:202) si(cid:218) musi w(cid:200)t- pliwo(cid:258)(cid:202), czy jest mo(cid:285)liwa. A jednak ten rodzaj poznania nale(cid:285)y w pewnym wzgl(cid:218)dzie uwa(cid:285)a(cid:202) tak(cid:285)e za dany; i metafizyka, chocia(cid:285) nie jako umiej(cid:218)tno(cid:258)(cid:202), to jako sk(cid:239)onno(cid:258)(cid:202) przyrodzona (meta- physica naturalnis) jest równie(cid:285) rzeczywista. Rozum bowiem ludzki zmierza niepowstrzymanie, nie powodowany sam(cid:200) tylko pró(cid:285)no(cid:258)ci(cid:200) wiedzenia wiele, lecz zmuszony w(cid:239)asn(cid:200) potrzeb(cid:200), a(cid:285) do takich pyta(cid:241), na które nie mo(cid:285)e odpo- wiedzie(cid:202) ani do(cid:258)wiadczalne u(cid:285)ycie rozumu ani zaczerpni(cid:218)te st(cid:200)d zasady; tote(cid:285) istotnie we wszystkich ludziach, gdy si(cid:218) w nich rozum wzniesie do spekulacji, po wszystkie czasy istnia(cid:239)a jaka(cid:258) metafizyka i pozostanie w nich na zawsze. I o niej tedy jawi si(cid:218) pytanie: Jakim sposobem mo(cid:285)e powsta(cid:202) metafizyka jako sk(cid:239)onno(cid:258)(cid:202) przyrodzona? To znaczy: jakim sposobem z przyrody powszechnego rozumu ludzkiego wyp(cid:239)y- waj(cid:200) pytania, które zadaje sobie czysty rozum i na które odpowiedzie(cid:202), o ile zdo(cid:239)a, znaglony jest w(cid:239)asnym swym wymaganiem? Atoli, poniewa(cid:285) przy wszystkich dotychczasowych próbach odpowiedzi na te naturalne pytania, np. czy (cid:258)wiat ma pocz(cid:200)tek czy te(cid:285) jest od wieków? itp. zacho- dzi(cid:239)y wci(cid:200)(cid:285) nieuchronne sprzeczno(cid:258)ci; nie mo(cid:285)na zatem poprzesta(cid:202) na samej przyrodzonej sk(cid:239)onno(cid:258)ci do metafizyki, tj. na czystej w(cid:239)adzy rozumowej, z której b(cid:200)d(cid:283) co b(cid:200)d(cid:283) wyrasta jaka(cid:258) metafizyka (mniejsza o to jaka); lecz trzeba odszuka(cid:202) mo(cid:285)liwo(cid:258)(cid:202) doj(cid:258)cia z ni(cid:200) do jakiej(cid:258) pewno(cid:258)ci czy to wiedzy czy te(cid:285) nie-wiedzy o przedmiotach, to jest mo(cid:285)liwo(cid:258)(cid:202) albo rozstrzygni(cid:218)cia jej pyta(cid:241) o przedmiotach, 8 Co do tych umiej(cid:218)tno(cid:258)ci, poniewa(cid:285) rzeczywi(cid:258)cie s(cid:200) one dane (…) bo (cid:285)e mo(cid:285)liwymi by(cid:202) musz(cid:200), dowodzi tego ich rzeczywiste istnienie — co do czystego przyrodoznawstwa mo(cid:285)na by jeszcze mie(cid:202) w(cid:200)tpliwo(cid:258)ci. Atoli do(cid:258)(cid:202) si(cid:218) rozpatrzy(cid:202) w rozmaitych twierdzeniach napo- tykanych na pocz(cid:200)tku w(cid:239)a(cid:258)ciwej fizyki empirycznej, jako to o sta(cid:239)ej ilo(cid:258)ci materii, o bez- w(cid:239)adno(cid:258)ci, równo(cid:258)ci dzia(cid:239)ania i przeciwdzia(cid:239)ania itd., a rych(cid:239)o nabierze si(cid:218) prze(cid:258)wiad- czenia, (cid:285)e one tworz(cid:200): physicam puram (lub: rationalem), która zaiste zas(cid:239)uguje na to, by j(cid:200) oddzielnie rozwa(cid:285)a(cid:202) jako osobn(cid:200) umiej(cid:218)tno(cid:258)(cid:202) w ciasnym czy szerokim, ale b(cid:200)d(cid:283) co b(cid:200)d(cid:283) w ca(cid:239)ym jej zakresie. Kup książkęPoleć książkę WST(cid:125)P 75 albo te(cid:285) o mocy lub nie-mocy rozumu wydawania o nich s(cid:200)du; a wi(cid:218)c o mo(cid:285)- no(cid:258)ci bezpiecznego rozszerzenia naszego czystego rozumu lub te(cid:285) o oznaczeniu mu okre(cid:258)lonych i niew(cid:200)tpliwych obr(cid:218)bów. To ostatnie pytanie, wyp(cid:239)ywaj(cid:200)ce z powy(cid:285)szego powszechnego zadania, by(cid:239)oby wi(cid:218)c takie: Jakim sposobem mo(cid:285)e powsta(cid:202) metafizyka jako nauka? Krytyka rozumu prowadzi tedy w ko(cid:241)cu nieodwo(cid:239)alnie do umiej(cid:218)tno(cid:258)ci; dogma- tyczne jego u(cid:285)ycie bez krytyki wiedzie natomiast do bezpodstawnych zapatrywa(cid:241), którym przeciwstawi(cid:202) mo(cid:285)na równowa(cid:285)ne z pozoru, a zatem do sceptycyzmu. Umiej(cid:218)tno(cid:258)(cid:202) ta nie mo(cid:285)e te(cid:285) mie(cid:202) wielkiej odstraszaj(cid:200)cej obj(cid:218)to(cid:258)ci, poniewa(cid:285) zatrudnia si(cid:218) nie przedmiotami rozumu, których rozmaito(cid:258)(cid:202) jest niesko(cid:241)czona, lecz tylko sama sob(cid:200); zagadnieniami, wydobywaj(cid:200)cemi si(cid:218) z w(cid:239)asnego jej (cid:239)ona, nasuwanymi jej nie przez przyrod(cid:218) rzeczy, ró(cid:285)nych od niej, ale przez jej w(cid:239)a- sn(cid:200); poniewa(cid:285) wreszcie, poznawszy najprzód dok(cid:239)adnie w(cid:239)asn(cid:200) w(cid:239)adz(cid:218) wobec przedmiotów, mog(cid:200)cych si(cid:218) jej nastr(cid:218)czy(cid:202) w do(cid:258)wiadczeniu, (cid:239)atwo jej b(cid:218)dzie okre(cid:258)li(cid:202) wyczerpuj(cid:200)co i na pewno obszar i granice swego usi(cid:239)owanego u(cid:285)ycia poza obr(cid:218)bami wszelkiego do(cid:258)wiadczenia. Mo(cid:285)na tedy i potrzeba wszystkie dotychczas dokonane próby wytworzenia metafizyki w sposób dogmatyczny uwa(cid:285)a(cid:202) za nieby(cid:239)e; gdy(cid:285) co w jednej lub drugiej jest analitycznym, mianowicie samym rozcz(cid:239)onkowaniem poj(cid:218)(cid:202), towarzysz(cid:200)cych a priori rozumowi naszemu, nie stanowi jeszcze bynajmniej celu, lecz jest tylko przygotowaniem do w(cid:239)a(cid:258)ci- wej metafizyki, zamierzaj(cid:200)cej rozszerzy(cid:202) syntetycznie poznanie a priori, i do tego celu si(cid:218) nie nadaje, poniewa(cid:285) pokazuje tylko, co si(cid:218) w tych poj(cid:218)ciach zawiera, a nie to, jak my a priori dochodzimy do takich poj(cid:218)(cid:202), aby wed(cid:239)ug nich móc okre(cid:258)li(cid:202) ich nale(cid:285)yte u(cid:285)ycie w zastosowaniu do przedmiotów wszelkiego pozna- nia w ogóle. Niewiele te(cid:285) potrzeba samozaparcia na to, by si(cid:218) wyrzec tych roszcze(cid:241), poniewa(cid:285) niezaprzeczalne a przy dogmatycznym post(cid:218)powaniu nie- uchronne sprzeczno(cid:258)ci rozumu z samym sob(cid:200) ju(cid:285) od dawna odebra(cid:239)y ka(cid:285)dej dotychczasowej metafizyce wszelkie powa(cid:285)anie. Wi(cid:218)cej natomiast wytrwa(cid:239)o(cid:258)ci za(cid:285)y(cid:202) wypadnie, by si(cid:218) trudno(cid:258)ci(cid:200) z wewn(cid:200)trz a oporem z zewn(cid:200)trz nie da(cid:202) powstrzyma(cid:202) i umiej(cid:218)tno(cid:258)ci, dla rozumu ludzkiego niezb(cid:218)dnej, której ka(cid:285)dy wystaj(cid:200)cy konar mo(cid:285)na wprawdzie odci(cid:200)(cid:202), ale niepodobna wyrwa(cid:202) korzenia, — za pomoc(cid:200) innego, dotychczasowemu wprost przeciwnego opracowania w ko(cid:241)cu raz ju(cid:285) przecie dopomóc do wzrostu pomy(cid:258)lnego i owocnego. Kup książkęPoleć książkę 76 IMMANUEL KANT — KRYTYKA CZYSTEGO ROZUMU VII. IDEA I PODZIA(cid:146) ODR(cid:125)BNEJ UMIEJ(cid:125)TNO(cid:165)CI POD NAZW(cid:107) KRYTYKI CZYSTEGO ROZUMU Z tego wszystkiego wyp(cid:239)ywa tedy idea odr(cid:218)bnej umiej(cid:218)tno(cid:258)ci, mog(cid:200)cej si(cid:218) nazy- wa(cid:202) Krytyk(cid:200) czystego rozumu9. Bo rozum jest w(cid:239)adz(cid:200), dostarczaj(cid:200)c(cid:200) nam zasad poznania a priori. A wi(cid:218)c czystym rozumem jest ten, co zawiera zasady pozna- nia czego(cid:258) zgo(cid:239)a a priori. Organonem czystego rozumu by(cid:239)by ogó(cid:239) tych zasad, wedle których wszystkie czyste poznania a priori mog(cid:200) by(cid:202) nabywane i rzeczy- wi(cid:258)cie tworzone. Dok(cid:239)adne rozwini(cid:218)cie takiego organonu wyda(cid:239)oby systemat czystego rozumu. Ale poniewa(cid:285) od tego bardzo wiele si(cid:218) wymaga, a jeszcze nie wiadomo, czy tu mo(cid:285)liwym jest w ogóle rozszerzenie naszego poznania i w jakich wypadkach sta(cid:202) si(cid:218) to zdo(cid:239)a; mo(cid:285)emy wi(cid:218)c umiej(cid:218)tno(cid:258)(cid:202) samej oceny czystego rozumu, jego (cid:283)róde(cid:239) i granic, uwa(cid:285)a(cid:202) za propedeutyk(cid:218) do systematu rozumu czystego. Takiej propedeutyki niepodobna nazwa(cid:202) nauk(cid:200) [doktryn(cid:200)], lecz tylko krytyk(cid:200) czystego rozumu, a jej po(cid:285)ytek ze wzgl(cid:218)du na spekulacj(cid:218) by(cid:239)by istotnie tylko ujemny (negatywny), s(cid:239)u(cid:285)y(cid:239)by nie do rozszerzenia, ale do rozja(cid:258)nienia jeno rozumu naszego i chronienia go od b(cid:239)(cid:218)dów, co przecie(cid:285) jest ju(cid:285) zyskiem bardzo wielkim. Nazywam transcendentalnym wszelkie poznanie, zajmuj(cid:200)ce si(cid:218) w ogóle nie tak przedmiotami, jak naszym sposobem poznawania przedmiotów, o ile ten ma by(cid:202) mo(cid:285)liwym a priori10. Systemat takich poj(cid:218)(cid:202) zwa(cid:239)by si(cid:218) filozofi(cid:200) transcen- dentaln(cid:200). Ale tej na pocz(cid:200)tek (cid:285)(cid:200)da(cid:202) by(cid:239)oby znowu(cid:285) za du(cid:285)o. Albowiem, gdy taka umiej(cid:218)tno(cid:258)(cid:202) musia(cid:239)aby w ca(cid:239)o(cid:258)ci zawiera(cid:202) zarówno poznanie analityczne, jak syntetyczne a priori; ma ona, ze wzgl(cid:218)du na nasz zamiar, zbyt wielki obszar, poniewa(cid:285) my analiz(cid:218) o tyle jeno ci(cid:200)gn(cid:200)(cid:202) zamy(cid:258)lamy, o ile jest niezb(cid:218)dnie potrzebna, by zasady syntezy apriorycznej — o co nam tutaj w(cid:239)a(cid:258)nie chodzi — roztrz(cid:200)sn(cid:200)(cid:202) w ca(cid:239)ym ich zakresie. Badanie to, którego w(cid:239)a(cid:258)ciwie nie mo(cid:285)emy 9 idea odr(cid:218)bnej umiej(cid:218)tno(cid:258)ci, mog(cid:200)cej si(cid:218) nazywa(cid:202) Krytyk(cid:200) czystego rozumu (…) — w pierwszym wydaniu: „(…) która by mog(cid:239)a pos(cid:239)u(cid:285)y(cid:202) do krytyki czystego rozumu. A czystym zwie si(cid:218) ka(cid:285)de poznanie, niezmieszane z niczym sobie obcym. Mianowicie za(cid:258) nazywamy zgo(cid:239)a czystym takie poznanie, w którym nie ma wcale przymieszki do(cid:258)wiadczenia i wra(cid:285)enia, które jest mo(cid:285)liwe ca(cid:239)kiem a priori. Otó(cid:285) rozum jest w(cid:239)adz(cid:200) (…)” itd. — przyp. t(cid:239)um. 10 jak naszym sposobem poznawania przedmiotów, o ile ten ma by(cid:202) mo(cid:285)liwym — w pierw- szym wydaniu: „naszymi apriorycznymi poj(cid:218)ciami o przedmiotach” — przyp. t(cid:239)um. Kup książkęPoleć książkę WST(cid:125)P 77 nazwa(cid:202) nauk(cid:200) [doktryn(cid:200)], tylko krytyk(cid:200) transcendentaln(cid:200), gdy(cid:285) jej zadaniem nie jest rozszerzenie samych pozna(cid:241), jeno ich sprostowanie, oraz danie kamie- nia probierczego do oceny warto(cid:258)ci lub bezwarto(cid:258)ci wszelkich pozna(cid:241) a priori, — stanowi przedmiot obecnej pracy naszej. Krytyka taka jest wi(cid:218)c przygotowa- niem, je(cid:258)li da si(cid:218), do jakiego(cid:258) Organonu, a je(cid:258)li to si(cid:218) nie powiedzie, to przy- najmniej do jego Kanonu, wedle którego móg(cid:239)by b(cid:200)d(cid:283) co b(cid:200)d(cid:283) kiedy(cid:258) by(cid:202) wy(cid:239)o- (cid:285)ony, zarówno analitycznie jak syntetycznie, systemat filozofii czystego rozumu, czy on zasadza(cid:202) si(cid:218) b(cid:218)dzie na rozszerzeniu czy te(cid:285) na samym jeno wytkni(cid:218)ciu granic jego poznania. Bo (cid:285)e to jest mo(cid:285)liwym, (cid:285)e owszem taki system móg(cid:239)by niezbyt wielk(cid:200) mie(cid:202) obj(cid:218)to(cid:258)(cid:202) tak, i(cid:285) mo(cid:285)na by mie(cid:202) nadziej(cid:218) wyko(cid:241)czenia go ca(cid:239)kowicie, daje si(cid:218) to ju(cid:285) z góry z tego os(cid:200)dzi(cid:202), (cid:285)e tu nie przyroda rzeczy, która jest niewyczerpana, lecz rozs(cid:200)dek, wydaj(cid:200)cy s(cid:200)dy o przyrodzie rzeczy, a i ten znowu tylko ze wzgl(cid:218)du na swe poznanie a priori, stanowi przedmiot, którego zasób, poniewa(cid:285) nie potrzebujemy szuka(cid:202) go zewn(cid:200)trz, nie mo(cid:285)e si(cid:218) utai(cid:202) przed nami i wedle s(cid:239)usznego domys(cid:239)u dosy(cid:202) jest szczup(cid:239)y, by go si(cid:218) da(cid:239)o ca(cid:239)kowicie obj(cid:200)(cid:202), wedle jego warto(cid:258)ci lub bez warto(cid:258)ci oznaczy(cid:202) i podda(cid:202) nale(cid:285)ytej ocenie. Tym mniej oczekiwa(cid:202) tu nale(cid:285)y krytyki ksi(cid:200)(cid:285)ek i systematów czystego rozumu, lecz tylko krytyki samego czystego rozumu jako w(cid:239)adzy poznawczej. Wtedy jeno, gdy si(cid:218) j(cid:200) ma za podstaw(cid:218), posiada si(cid:218) niew(cid:200)tpliwy kamie(cid:241) probierczy do oceny tre(cid:258)ci filozoficznej dawnych i nowych dzie(cid:239) w tym zawodzie; w przeciw- nym razie niepowo(cid:239)any dziejopis i s(cid:218)dzia ocenia bezpodstawne zapatrywania innych za pomoc(cid:200) w(cid:239)asnych, równie(cid:285) bezpodstawnych11. Filozofia transcendentalna jest to idea umiej(cid:218)tno(cid:258)ci12, do której krytyka czy- stego rozumu ma nakre(cid:258)li(cid:202) ca(cid:239)y plan architektonicznie, to jest wed(cid:239)ug zasad, z ca(cid:239)kowitym por(cid:218)czeniem za zupe(cid:239)no(cid:258)(cid:202) i bezpiecze(cid:241)stwo wszystkich cz(cid:218)(cid:258)ci, sk(cid:239)adaj(cid:200)cych si(cid:218) na t(cid:218) budowl(cid:218). Jest ona systematem wszystkich zasad czystego rozumu13. (cid:191)e krytyka ta nie nazywa si(cid:218) ju(cid:285) sam(cid:200) filozofi(cid:200) transcendentaln(cid:200), st(cid:200)d tylko wynika, i(cid:285) aby sta(cid:202) si(cid:218) zupe(cid:239)nym systematem, musia(cid:239)aby ona zawie- ra(cid:202) tak(cid:285)e dok(cid:239)adn(cid:200) analiz(cid:218) ca(cid:239)ego poznania ludzkiego a priori. Otó(cid:285) krytyka 11 Tym mniej oczekiwa(cid:202) tu nale(cid:285)y (…) — ust(cid:218)p: „Tym mniej (…) równie(cid:285) bezpod- stawnych” jest dodatkiem drugiego wydania — przyp. t(cid:239)um. 12 Filozofia transcendentalna jest to idea umiej(cid:218)tno(cid:258)ci (…) — tu si(cid:218) rozpoczyna drugi rozdzia(cid:239) Wst(cid:218)pu w pierwszym wydaniu — przyp. t(cid:239)um. 13 Jest ona systematem wszystkich zasad (…) — ust(cid:218)p: „Jest ona (…) zasad czystego rozumu” to dodatek drugiego wydania — przyp. t(cid:239)um. Kup książkęPoleć książkę 78 IMMANUEL KANT — KRYTYKA CZYSTEGO ROZUMU nasza musi wprawdzie b(cid:200)d(cid:283) co b(cid:200)d(cid:283) roztoczy(cid:202) przed oczyma ca(cid:239)kowite wyli- czenie wszystkich poj(cid:218)(cid:202) zasadniczych, wytwarzaj(cid:200)cych owo wspomniane czyste poznanie; ale s(cid:239)usznie si(cid:218) powstrzymuje od dok(cid:239)adnej analizy tych(cid:285)e poj(cid:218)(cid:202), jak i od ca(cid:239)kowitego przegl(cid:200)du wszystkich pochodnych. Bo najprzód taki rozbiór nie prowadzi(cid:239)by do celu, gdy(cid:285) nie budzi w(cid:200)tpliwo(cid:258)ci, napotykanej przy syntezie, której po(cid:258)wi(cid:218)cona jest w(cid:239)a(cid:258)ciwie ca(cid:239)a krytyka; a po wtóre, sprzeciwia(cid:239)oby si(cid:
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Krytyka czystego rozumu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: