Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00068 008236 15929321 na godz. na dobę w sumie
Książki dla dzieci i młodzieży Nr 5/2012 (188) - ebook/pdf
Książki dla dzieci i młodzieży Nr 5/2012 (188) - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Biblioteka Analiz Język publikacji:
ISBN: Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> kultura, sztuka, media
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Bezpłatny dodatek do głównego wydania Magazynu Literackiego Książki Nr 5/2012 (188)

Kolejny rok z rzędu należy odnotować poprawę na rynku książki ambitnej, elitarnej, skierowanej do najbardziej wyrafinowanych odbiorców. Kto wie: być może ostatnie lata zostaną w przyszłości opisane jako Nowa Polska Szkoła Ilustracji? Dzisiaj takie stwierdzenie byłoby pewnie sformułowane na wyrost, ale obserwując rokroczne sukcesy konkursowe naszych ilustratorów i wzrastające zainteresowanie ich pracami za granicą można mieć powody do dumy - podsumowuje miniony rok w literaturze dla niedorosłych Michał Zając.

Zapraszamy do lektury dodatku poświęconego książkom dla dzieci i młodzieży, w którym obok raportu dotyczącego tego sektora rynku, znajdują się również ciekawe rozmowy, obszerny dział recenzji oraz prezentacja wydawnictw

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Nr 5/2012 (188) • maj 2012 Bezpłatny dodatek • ISSN 2083-7747 • Indeks 334464 dla dzieci i młodzieży Dorota Gellner www.bajkizbajki.pl Zamówienia: handel@bajkizbajki.pl Tel.: (22) 740 42 51 Magiczny świat książek dla dzieci! książek dla dzieci! książek dla dzieci! książek dla dzieci! Książki dostępne w księgarniach, na www.gjksiazki.pl i w sprzedaży wysyłkowej: tel. 22 360 37 77. Znajdź nas na Facebooku: G+J Książki. Książki dla dzieci i młodzieży m o c . e m i t s m a e r D | o m r e e G o c n e m o D l i . t o f © Rynek książki dziecięcej Rynek książki dziecięcej Bez fajerwerków Bez fajerwerków Ostatni rok na rynku książki dziecię- cej nie należy do szczególnie zna- czących. I chociaż nie pojawiły się jakieś wyjątkowo negatywne zjawiska, to rów- nież nie byliśmy świadkami wydarzeń, które zapiszą się na dłużej w dziejach tego sektora. Już rok temu na tych samych łamach diagnozowałem koniec epoki dziecię- cych/młodzieżowych superbestselle- rów. Pokemony, Harry Potter, Miko- łajek, uczestnicy High School Musical, Edward i nieumarli/wilkołaki – to już je- dynie wielkie legendy rynku książki dla niedorosłych. A następców – jak nie było widać rok temu tak i nie ma ich dzisiaj! Wampiry i inne stworzenia mroku gra- sują jeszcze po polskich półkach księgar- skich a nawet listach bestsellerów, ale na targach książki dla dzieci w Bolonii 2012 na próżno już było szukać nowych pro- duktów wydawniczych dyskontujących sukces książek Meyer. Finanse: spadki i wzrosty Przy braku dostępności podsumowań fi- nansowych większości wydawnictw, opie- rając się jedynie na wstępnych diagnozach ogłoszonych przez Łukasza Gołębiewskie- go na początku roku można spodziewać się, że rynek książki w Polsce w 2011 znacząco skurczył się. Ta tendencja nie ominęła także segmentu dziecięcego. Po- ważne spadki przychodów ogłosiły tak renomowane firmy jak Egmont (7 proc.) i Wilga (ponad 10 proc.). O zmniejsze- niu sprzedaży dowiadujemy się również z mniejszych firm (np. Akapit Press – 10 proc., Media Rodzina – 8 proc.). Z dru- giej jednak strony lider polskiego rynku dziecięcego, Wydawnictwo Olesiejuk od- notowało wzrost sprzedaży aż o 12 proc. Nasza Księgarnia, najbardziej zasłużony, ale jak się okazuje bardzo rześki senior polskiej sceny dziecięcej chwali się wzro- stem przychodów aż o ponad 23 proc.! Oceniając dynamikę rynku należ jednak niestety sądzić, że pierwsza grupa wydaw- nictw jest bardziej reprezentatywna dla ogólniejszego trendu. Wydarzenia Kolejny rok z rzędu należy odnotować poprawę na rynku książki ambitnej, eli- tarnej, skierowanej do najbardziej wy- rafinowanych odbiorców. Kto wie: być może ostatnie lata zostaną w przyszło- ści opisane jako Nowa Polska Szkoła Ilu- stracji? Dzisiaj takie stwierdzenie było- by pewnie sformułowane na wyrost, ale obserwując rokroczne sukcesy konkur- sowe naszych ilustratorów, wzrastające zainteresowanie ich pracami za granicą można mieć powody do dumy. W Bolo- nii główną nagrodę w konkursie Bolonia Ragazzi Award w kategorii Non Fiction zdobyła książka „Wszystko gra” z tekstem Anny Czerwińskiej-Rydel i w opracowa- niu graficznym Marty Ignerskiej, wydana przez Wytwórnię wspólnie z Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina. Przypo- mnieć w tym miejscu warto, że w roku po- przednim polscy ilustratorzy zdobyli dwie spośród trzech nagród w kategorii Non Fiction: nagroda główna przypadła Iwo- nie Chmielewskiej za ilustracje do książki „Maum – dom duszy” (tekst Heekyung Kim), małżeństwo Miezielińskich dostało wyróżnienie za książkę „Co z ciebie wyro- śnie” , wydaną przez wydawnictwo Dwie Siostry, zaś w kategorii „debiut” nagro- dzeni zostali Adam Jaromir i Gabriela Cichowska, autorzy książki „Słoniątko”, wydanej przez wydawnictwo Muchomor. W roku 2008, nagrodę odebrały autorki nowej edycji wierszy „Tuwima dla dzieci”, zilustrowanej na zamówienie wydawnic- twa Wytwórnia. Ten rok, a zapewne i nadchodzący będzie prawdopodobnie należał jednak do Iwony Chmielewskiej. Artystka może się pochwalić licznymi nagrodami, pu- blikacjami zagranicznymi swoich prac (głównie w Korei), jednak opublikowa- ny w roku 2011 „Pamiętnik Blumki” do- da zapewne jej sukcesom jeszcze więk- szego wymiaru. Książka obrazkowa (czy tez jak sama autorka lubi o tym formacie mówić „obrazowa”) opublikowana przez wydawnictwo Media Rodzina prezen- tuje codzienne historie z domu dziecka prowadzonego przez Janusza Korczaka. W interpretacji Chmielewskiej te zwykłe opowieści nabierają wieloznacznego cha- k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • m a j 2 0 1 2 1 Książki dla dzieci i młodzieży Nagrody Oto skrócone wyniki najważniejszych konkursów literackich w dziedzinie literatury dla dzieci i młodzieży: „Przecinek i Kropka” 2011 (Konkurs organizowany przez Empik) „O, ja cię! Smok w krawacie!” Magdy Wosik i Piotra Rychela (wydawnictwo Bajka) „Nagrody Dużego i Małego Donga” (Konkurs Polskiej Sekcji IBBY): – „Dwa serca anioła” Wojciecha Widłaka z ilustracjami Pawła Pawlaka (wydawnictwo Media Rodzina) – Duży Dong – cykl książek „Trylogia Czasu” Kerstin Gier ( Egmont) – Mały Dong „Książka Roku” (Konkurs Polskiej Sekcji IBBY): – „Pies w Krainie Wędrującej Nocy” Joanny Klary Teske z ilustracjami Weroniki Teske (wydawnictwo Mimochodem) – kategoria: książka dla dzieci – „Jajko księżyca” Zofii Beszczyńskiej z ilustracjami Natalii Talarek (Akapit Press) – kate- goria książka dla młodzieży – Pamiętnik Blumki” Iwony Chmielewskiej (Media Rodzina) – kategoria: książka obraz- kowa – „Wędrując po niebie z Janem Hewieliuszem” z ilustracjami Agaty Dudek (Muchomor) – kategoria: ilustracja Nagroda Literacka im. Kornela Makuszyńskiego (Konkurs Miejskej Biblioteki Publicznej im. Łukasza Górnickiego w Oświęcimiu): – „Tajemnica człowieka z blizną” Pawła Beręsewicza (Wydawnictwo Literatura) rakteru: nie ma tutaj obrazów śmierci, przeczucie holokaustu jest jednak zło- wrogie i dominujące. Słowem i obrazem Chmielewska potrafi oddać to co peda- gogice Korczaka było najważniejsze – po- stulat kochania dziecka. „Pamiętnik…” został nagrodzony przez Polską Sekcję IBBY tak za tekst jak i ilustrację. Nie- miecka edycja książki została nominowa- na do jednej z najpoważniejszych nagród w Europie Jugendliteraturpreis. Dla do- pełnienia listy sukcesów dodać należy, że bardzo zasłużona polska autorka Krysty- na Lipka-Sztarbałło również otrzymała nominację niemieckiej nagrody (za „Wo geht Lang”, tekst Heekyoung Kim). Do najważniejszych wydarzeń mijają- cych miesięcy należy z pewnością pojawie- nie się na polskim rynku nowego tłuma- czenia klasyka Carlo Collodiego „Pino- kio – historia pajacyka”. Autorem nowe- go przekładu jest Jarosław Mikołajewski, dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie. Wedle Joanny Olech nowa translacja zde- cydowanie ożywiła książkę. Uwagę do no- wego „Pinokia” przyciąga jednak przede wszystkim zestaw wspaniałych ilustracji znanego włoskiego ilustratora, Roberto Innocentiego. Wedle redaktorów „New York Timesa” dostajemy do rąk najpięk- niejszą edycję opowieści o drewnianym chłopcu, jaka kiedykolwiek została opu- blikowana. Polski wydawca (Media Ro- dzina) dołożył zaś bardzo wiele starań, aby premiera tego dzieła miała odpowied- nią oprawę promocyjną. Od czerwca 2011 do marca 2012 swoje dziesiąte urodziny świętowała kampania „Cała Polska czyta dzieciom”. Akcja ta nie ma bezpośredniego przełożenia na sprze- daż na rynku książki dziecięcej, ale nikt chyba nie powinien mieć wątpliwości, że działania prezes Ireny Koźmińskiej i kiero- wanej przez nią Fundacji ABC XXI tworzą niezwykle sprzyjającą atmosferę dla roz- woju tego sektora: wyjątkowo efektywne działania medialne kierowały uwagę opi- nii publicznej (a przede wszystkim rodzi- ców!) na sprawę czytania najmłodszym, konkursy literackie (dwie edycje konkur- su im. Astrid Lindgren) przysporzyły nie- zwykle wartościowych tytułów, pomogły odkryć dla polskiej literatury dla dzieci ta- kie gwiazdy jak Barbara Kosmowska czy Marcin Szczygielski. Wydawnictwa Sten- tor, Literatura i Publicat, partnerzy Kon- kursu, zdobyli dzięki niemu bardzo cenne pozycje do swoich katalogów. Podczas po- znańskich targów książki dla dzieci ogło- szono otwarcie III edycji konkursu. Jednym ze szczególnych działań „rocz- nicowych” podjętych przez Fundację ABC XXI był plebiscyt na 10 najważniejszych książek dla dzieci i młodzieży wydanych w ostatnim 10-leciu. Wyniki plebiscytu zostały ogłoszone w trakcie gali w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Na liście znalazły się takie książki jak „Detektyw Pozytywka” (Grzegorz Kasdepke), „D.O- .M.E.K” (Alicja Machowiak i Daniel Mi- zieliński), „Dziesięć stron świata” (An- na Onichimowska) czy – przyjęta przez niektórych krytyków z rezerwą – „Bie- da” (Hanna Gill-Piątek, Henryka Krzy- wonos). Listy tego rodzaju zawsze jednak rodzą dyskusje i spory; co więcej można nawet zasugerować tezę, że owe dyskusje stanowią ich największą wartość! Za wydarzenie – choć może nie aż tak bardzo istotne, ale pokazujące dojrzałość i „światowość” naszego rynku – może być uznana publikacja przez oficynę G+J Książki ilustrowanej powieści dla dzieci Patricka McDonnella „Ja… Jane”. Znako- mita opowieść o badaczce szympansów, Jane Goodall pojawiła się w Polsce ZA- NIM została nagrodzona najbardziej pre- stiżową amerykańską nagrodą Caldecott Award. Do tej pory najczęściej musieliśmy długo czekać zanim światowe hity poja- wiały się w naszych księgarniach. I wreszcie – nieomalże z ostatniej chwili – „Igrzyska śmierci” Suzanne Collins. Przygodowa, choć ponura opo- wieść o przyszłości, w której młodzi lu- dzie w wynędzniałej Ameryce są zmusza- ni do walki między sobą na gigantycznej arenie. Cykl Collins, przeznaczony dla młodzieży – publikowany w Polsce przez Media Rodzina od 2009 roku – miał już wcześniej wiernych wielbicieli. Wejście na ekrany wysokobudżetowej ekranizacji najprawdopodobniej wykreuje prawdzi- wy bestseller. Jak bardzo „best”? Trud- no powiedzieć: w marcowym weeken- dzie otwarcia do kin poszło aż 90 tys. byłych lub potencjalnych przyszłych na- bywców… W każdym razie pod koniec kwietnia filmowy „klocek” z trylogią „Igrzysk…” znalazł się już na piątym miejscu na liście bestsellerów Merlina i na czwartym miejscu listy Empiku. Bestsellery, bestsellery Opierając się na notowaniu „Gazety Wy- borczej” (kategoria: „literatura dla dzie- ci i młodzieży”) za cały rok 2011 można łatwo dostrzec, że najlepiej sprzedające się książki można zmieścić w trzech ka- tegoriach: 1. „Wampiry i inne bestie”: to już chyba ostatni rok, kiedy stwory ciem- ności weszły w alians z wydawcami. Na liście znajdziemy tytuły Stephenie Meyer: „Przed świtem” (piąte miejsce), „Zmierzch” (dziewiąte miejsce) oraz po- chodne: „Monster High 1. Upiorna szko- ła” (Lisi Harrison – siódme miejsce) oraz „Osaczona. Dom Nocy 5” (Kristin Cast, P.C. Cast – szóste miejsce). 2. Carlos Ruiz Zafon: książki tego au- tora dla młodszych nastolatków dyskon- tują gigantyczny sukces „dorosłych” po- wieści tego autora. Trzy tytuły opubliko- wane przez Muzę wzięły szturmem listę „Gazety Wyborczej”! Pierwsze miejsce zajmuje „Pałac Północy”, trzecie „Światła września” i ósme „Książę Mgły”. 3. Inne: W tej kategorii mieszczą się bardzo zróżnicowane tytuły: z jednej stro- ny dwie książki z nurtu „publikowania sentymentalnego” (czyli utwory silnie od- noszące się do sentymentów rodziców): 2 k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • m a j 2 0 1 2 Książki dla dzieci i młodzieży „Poczytaj mi, mamo. Księga pierwsza” (zbiór znanych wierszy popularnych au- torów starszej generacji, Nasza Księgar- nia), „Ania z Wyspy Księcia Edwarda” Lucy Maud Montgomery (ostatni tom klasycznej sagi pensjonarskiej, Wydaw- nictwo Literackie) z drugiej zaś ostatni tom poczytnej sagi fantasy: „Dziedzic- two” Christopher Paolini (Mag) Publikowanie elektroniczne Publikowanie elektroniczne dla dzie- ci i młodzieży jest u nas cały czas jesz- cze w powijakach. W ofercie e-booków Empiku można znaleźć jedynie 200 ty- tułów, w katalogu Woblinka ok. 120. Warto jednak dostrzec, że duża część wydawców testuje ten segment rynku. Najpoważniej zabrała się za działania w tej sferze Nasza Księgarnia (na swojej stronie oferuje ponad 100 tytułów w tym formacie), ale książki elektroniczne pu- blikuje także np. W.A.B, Znak, Skrzat, Siedmioróg. Jeszcze skromniej wyglądają przymiarki naszych wydawców dziecię- cych do iPadowych i iPhonowych „app- sów”. Jedną z pierwszych polskich firm, która przygotowała produkt na urządze- nia „z jabłuszkiem” była poznańska Mila („Bajka o Kapciuszku”, Liliana Bardijew- ska). Analiza oferty AppStore pokazu- je, że rodzima oferta na iPada powsta- je w firmach spoza tradycyjnego ryn- ku wydawniczego: np. Synthcomm sp. z o.o. („Kopciuszek”) czy PGS Software SA z serią „Bajki Polskie” (część aplikacji została zaprojektowana na bazie publika- cji wydawnictwa Czerwony Konik – np. „Cyferki” i „Pierwsze urodziny Prosiacz- ka”). Podsumowując ten wątek można napisać, że e-książki i appsy książkowe nie są chyba dla naszych wydawców dzie- cięcych „gorącym” tematem. Gorączka widoczna wyraźnie w Bolonii chyba jesz- cze do nas na razie nie dotarła! Co u wydawców? Zobaczmy co się działo w ciągu ostatnich parunastu miesięcy u wybranych wydaw- ców związanych z sektorem książki dla dzieci i młodzieży: Wydawnictwo Olesiejuk: To już bar- dzo odległe czasy, kiedy firma braci Ole- siejuków starała się swoje działania wy- dawnicze … mniej eksponować. Dla każ- dego obserwatora rynku jest oczywiste, że od przynajmniej trzech lat wydaw- nictwo jest liderem sektora dziecięcego i większa część z ponad 60 mln zł jego przychodu w 2011 została zrealizowa- na na rynku książki dla niedorosłych. Strategia działania braci Olesiejuków jest właściwie niezmienna i opiera się na do- starczaniu jak najtańszych produktów wydawniczych przeznaczonych dla jak najszerszej grupy odbiorców. Średnia cena książki wydawnictwa to ok. 10 zł. Podstawą dystrybucji jest masowa sprze- daż w hipermarketach. Wydawnictwo publikuje książki licencyjne (oraz koedy- cje) we współpracy z takimi firmami jak Usborne Publishing, Kingfisher, Harper Collins. Posiada także stale rosnący kata- log samodzielnie wykreowanych książek dla dzieci. Znakiem tej ostatniej tenden- cji był billboard ustawiony w centralnym punkcie targów w Bolonii: „wiodący pol- ski wydawca książek dla dzieci poszukuje chętnych do współpracy ilustratorów”! Wydawnictwo Olesiejuk publikuje książki ze wszystkich subsektorów ryn- ku książki dla niedorosłych, jednak naj- większy nacisk kładziony jest na książki dla dzieci młodszych, najtrudniej zaś od- naleźć w ofercie firmy książki dla star- szych nastolatków. Poczesne miejsce w katalogu wydawnictwa zajmują także książki zabawki (firma zajęła tutaj miej- sce opuszczone kiedyś przez Wilgę) oraz tytuły dla młodszych nastolatków (best- sellerowe tytuły Pierdomenico Baccala- rio – np. cykl „Ulysses Moore”, wizyta autora zaproszonego przez wydawnic- two była wielkim sukcesem). Książki dla dzieci i młodzieży Wydawnictwo Olesiejuk jest laureatem nagród: seria „Naklejkowo” zwyciężyła w konkursie Superprodukt 2011 (orga- nizator: miesięcznik „Mam Dziecko”), zaś seria „Obrazki dla maluchów” otrzy- mała główną nagrodę w kategorii książ- ki w plebiscycie „Najlepszy produkt dla dziecka 2010”. Obie serie są wymieniane przez firmę jako bestsellerowe. Najważniejszym wydarzeniem w Wy- dawnictwie w roku 2011 było wejście na rynek edukacyjny. Nowo utworzony dział marketingu edukacyjnego przygotował ofertę dla przedszkoli, tak prywatnych jak i państwowych (karty pracy dla przed- szkolaków, ale także całą obudowę dy- daktyczno-metodyczną dla wychowaw- ców i nauczycieli). Wielu obserwatorów rynku zadaje sobie zapewne pytanie, czy takie działania nie stanowią rekonesansu do wejścia wydawnictwa na rynek pod- ręczników… Wydawnictwo Egmont – pomimo osią- gania cały czas znaczących przychodów – ma chyba najlepsze lata za sobą… Te najlepsze, złote lata to czasy kiedy każda z 20 typów książeczek o np. „Królu Lwie” sprzedawała się w nakładzie do 100 tys. egzemplarzy! Dzisiejszy Egmont cały czas stara się opierać swoją politykę medial- ną na silnych licencjach zakotwiczonych w popularnych produkcjach kinowych oraz (zwłaszcza!) telewizyjnych. Wśród licencjodawców firmy są tacy giganci jak m.in. Disney, Mattel, HIT, BBC, Hasbro i Warner. Filarem sprzedaży Egmontu są więc książki z udziałem Boba Budownicze- go, Noddiego, Kubusia Puchatka, Smer- fów, Kucyków Pony. Wydawca stara się jednak już od kilku lat o nowe pomysły i inspiracje, o poszerzenie formuły funk- cjonowania firmy. Wprowadzono do kata- logu książki młodzieżowe: bardzo dużym powodzeniem cieszyła się (i cieszy nadal) seria „Cherub” (Robert Muchamore), bar- dzo dobrze została przyjęta nowa (2011) propozycja Egmontu dla tej grupy wieko- wej: „Trylogia Czasu” (Kerstin Gier). Do nastolatków skierowane są także książki związane z „Gwiezdnymi Wojnami” (np. The Clone Wars „Wielka kolekcja nakle- jek”) – Egmont nabył prawa do ich pu- blikacji na terenie Polski. Wydawnictwo coraz odważniej włącza do swego katalo- gu książki dla dzieci rodzimych autorów: oficyna kupiła portfolio serii książek „Ba- sia” (Zofia Stanecka, Marianna Oklejak). W 2011 roku wydano nowe tytuły w cy- klu, wśród nich były: „Basia i kolega z Ha- iti”, „Basia i opiekunka” oraz dwie ksią- żeczki edukacyjne – „Basia uczy. Wstęp do liczenia” oraz „Basia uczy. Wstęp do pisania i czytania”. Wydawnictwo Nasza Księgarnia złapa- ło drugi czy może już nawet trzeci oddech. Świetnie prowadzona polityka repertu- arowa, mądre wykorzystywanie klasycz- nych licencji, rezygnacja z bardzo cieka- wych, ale – niestety! – bardzo kosztow- nych, a niedochodowych eksperymentów (zagraniczne książki obrazkowe): wszyst- kie te czynniki złożyły się na sukces wy- dawnictwa. Nawet jeżeli wziąć pod uwa- gę, że część budzącego szacunku wzrostu sprzedaży została osiągnięta na „doro- słym” katalogu to i tak pozycja najstar- szego wydawnictwa dziecięcego na pol- skim rynku stała się bardzo mocna. Nie- ocenionym skarbem dla Naszej Księgarni jest współpraca z Małgorzatą Gutowską- -Adamczyk, której sagi rodzinne („Cukier- nia pod Amorem”) stały się prawdziwymi przebojami, wyczekiwanymi z utęsknie- niem przez czytelniczki. Powieści mło- dzieżowe tej autorki publikowane przez Naszą Księgarnię również cieszą się zna- cząco popularnością (np. „110 ulic” czy „220 linii”). Oczywiście, katalog tego wy- dawcy zaleca się wiecznymi bestsellera- mi, także lekturowymi: Astrid Lindgren (np. „Dzieci z Bullerbyn”), Kornela Ma- kuszyńskiego („Szatan z siódmej klasy”). Przebojem stały się zbiorowe wznowienie kultowych bajek z serii „Poczytaj mi Ma- mo”. W katalogu Naszej Księgarni znaleźć można również coraz więcej tytułów prze- znaczonych dla nastolatek polskich auto- rek (np. Anna Łacina, Izabella Sowa), ale również tytuły zagraniczne, kontynuujące meyerowskie wątki paranormalne (książ- ki L.H. Zelman, Anastasii Hopcus, Cliff McNish, Nancy Werlin). Wydawnictwo Wilga walczy dzielnie na rynku i stara się odzyskać dawną po- zycję. Wydawnictwo odważnie wkroczy- ło w publikowanie dla młodszych nasto- latków (dobrze przyjęty fantastyczno- dreszczowy cykl „Numery” Rachel Ward czy „wilkołacza” trylogia z Mercy Falls Maggie Stiefvater), przypomniało z suk- cesem „Beatrix Potter”, kontynuuje pu- blikacje książek zabawek. Niemniej – jak już wspomniano wyżej – ten rok zakoń- czył się dla firmy znaczącym spadkiem przychodów ze sprzedaży. Wydawnictwo Znak było przez kilka sezonów prawdziwym i nieco zaskakują- cym bohaterem sceny dziecięcej. Z jednej strony hity wydawnicze tej miary co „no- we” „Mikołajki” Sempégo, seria „Straszny Karolek” Franceski Simon, cykl dla nasto- latek „Ala Makota” Małgorzaty Budzyń- skiej, z drugiej zaś bardzo ambitne pro- jekty artystyczne sygnowane przez Mi- chała Rusinka, Joannę Olech czy Martę Ignerską („Jak przeklinać”, „Wielkie ma- rzenia”, „Różowy prosiaczek”). W ciągu ostatniego roku zainteresowanie Znaku sektorem „niedorosłym” wydaje się z lek- ka przygasać, jakkolwiek wydawnicza re- animacja „Bolka i Lolka” udała się temu wydawcy doskonale: „Przepis jest pro- sty: dwóch kultowych bohaterów, ulu- bieńców dzieci i rodziców, i plejada naj- wybitniejszych polskich pisarzy dla dzie- ci. Mnóstwo czytania i kolorowe bajkowe ilustracje” (informacja ze strony interne- towej Znaku). Rzeczywiście do projek- tu zaangażowano wyborową stawkę pol- skich autorów: Annę Onichimowską, Jo- annę Olech, Macieja Wojtyszkę, Micha- ła Rusinka czy Grzegorza Gortata (żeby wymienić najbardziej znane nazwiska). Najświeższym hitem Znaku (pomyślanym jako prezent na dzień dziecka 2012) jest tom bajek H.Ch. Andersena i Braci Grimm „Trójka dzieciom. Dla dorosłych i dla dzie- ci baśnie wybrał Program Trzeci”. Bajki zostały wybrane i zaprezentowane przez m.in. Wojciecha Manna, Piotra Barona, Marka Niedźwiedzkiego. Wydawnictwo Media Rodzina przej- dzie do historii polskiego rynku książ- ki dziecięcej jako wydawca przygód Harry’ego Pottera. Ale czy słusznie? Po- znańska oficyna może się pochwalić praw- dziwie cennym wkładem w literaturę dla najmłodszych, znacznie szerszym i różno- rodnym niż powieści J.K. Rowling: wy- starczy wspomnieć dawniejsze sukcesy: np. cykl narnijski C.S. Lewisa czy serię książek o „Panu Kuleczce” Wojciecha Wi- dłaka. Rok 2011 i pierwsze półrocze 2012 to czas – jak już się wyżej wspomniało – naprawdę ważnych nowości z Media Ro- dziny: „Pinokio”, „Pamiętnik Blumki”, „filmowe” wydanie cyklu „Igrzyska Śmier- ci”. Zwłaszcza ostatni z wymienionych ty- tułów pozwala mieć nadzieję, że ośmio- procentowy spadek przychodów Media Rodziny z 2011 roku (z 10,5 mln do 9,66 mln zł) był wypadkiem przy pracy. I na zakończenie… I na koniec całkiem pozytywna infor- macja: w roku 2012 budżet Programu Biblioteki Narodowej „Zakup nowo- ści wydawniczych do bibliotek” wynie- sie 20 mln zł czyli o 5 mln więcej niż w roku ubiegłym. Co najważniejsze zaś … „zgodnie z intencją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego 1/3 tej dota- cji przeznaczona zostanie na książki dla dzieci i młodzieży” (informacja Biblio- teki Narodowej). Trudno przecenić tę informację, zwłaszcza mając w pamię- ci, że dyskutowana suma to ok. 10 proc. wartości całego segmentu! Ostatnie miesiące na rynku książki dziecięcej i młodzieżowej każą myśleć z lekkim niepokojem o sytuacji sektora (spadki przychodów!), z drugiej strony chyba trzeba, w końcu uskromnić ocze- kiwania finansowe pokładane w książ- kach dla niedorosłych, rozbuchane nad- miernie przez prawie dekadę bestselle- rów i fajerwerków. Na nowego Harry’ego Pottera się nie zanosi! Michał Zając 4 k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • m a j 2 0 1 2 Książki dla dzieci i młodzieży Rozmowa z Dorotą Gellner Moje wiersze lubią szelest Pierwsze z moich pytań brzmi: co się pani w nocy śni? Oj, kiedyś dzwonki mi się śniły. I w dodat- ku bez przerwy dzwoniły! Aż sąsiad zawo- łał zza ściany: „Ciszej tam! Bo będę nie- wyspany!”. Pomyślałam – czego on chce? Przecież dzwonki dzwonią we śnie! Czy wiersze mogą wymyślać się nocą? Podczas snu? Mogą. Tylko ja NIE MOGĘ zasnąć po tym, jak mnie obudzą. Boję się, że jak za- snę, to zapomnę o czym były. A wstawać w nocy z łóżka, żeby je zapisać – komu by się chciało? Więc nie śpię do rana! Pisze pani swoje wiersze na komputerze? Nie. Na maszynie. Oczywiście do pisa- nia! Podobnej do tej, która jest na okład- ce „Krawcowych”. Jak się zepsuje – prze- rzucę się na gęsie pióro. Moje wiersze lubią szelest białej kartki. Zdarza się pani chichotać przy pisaniu? Mam wrażenie, że nieźle się pani bawi… To prawda. Chichoczę przy wymyśla- niu, przy pisaniu i przy czytaniu tego, co wymyśliłam i napisałam. Na doda- tek bardzo lubię moje książki! Gdybym ich nie lubiła, nie namawiałabym nikogo do ich lektury. Jest pani w stanie policzyć, ile książek wy- dała od debiutu w 1985 roku („Mysia wy- prawa”)? Jak najbardziej. Jeśli chodzi o dokumen- towanie mojej twórczości [i mojej mamy, Danuty Gellnerowej, również], jestem wyjątkowo skrupulatna i zorganizowa- na. O! Proszę! Szafa pęka od segregato- rów. A w nich utwory powycinane z „Mi- sia”, „Świerszczyka”, „Pentliczka”… tek- sty piosenek. W kronikach zdjęcia ze spotkań autorskich, listy od czytelników, recenzje. Tu znów moje trofea m.in. sta- tuetka Koziołka Matołka. Cóż… miejsca na ciuchy już nie ma. Chyba zacznę szyć ubrania na maszynie do pisania. Poetka, prozaik, autorka książek dla dzie- ci, słuchowisk, bajek muzycznych… Czy nadal zajmuje się pani tym wszystkim? No, nie wszystkim naraz! Teraz są to książki, teksty piosenek i teatrzyki. Dzię- ki Wydawnictwu Pani Twardowska mam dwa piękne śpiewniki z płytami: „Ska- czące nutki” i „Muzyczne rękawiczki”. W tym pierwszym spotkać się można m.in. z „Zuzią, lalką niedużą”, „Ogórkiem wąsatym”, z bardzo lubianą przez dzieci piosenką „Idzie kot”, no i z muzyką róż- nych kompozytorów. „W muzycznych nut- kach” kompozytorem i aranżerem wszyst- kich utworów jest Adam Skorupka. Wśród 19 naszych piosenek wiele jest w rytmach tanecznych – kujawiak, oberek, mazurek, tango, a nawet polonez! A co z teatrzykami? O! Tu szykuje się niespodzianka. Wy- dawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, któ- re kiedyś wydały moje „Teatrzyki Dzie- cięce Deszczowy Król”, teraz przygoto- wują obszerny, bogato ilustrowany zbiór moich inscenizacji zatytułowany „Złoty wór”. Czuwa nad tym projektem Dorota Koman, z czego się bardzo cieszę. Myślę, że książka będzie dużą pomocą i inspira- cją dla animatorów. Pani książki ukazują się pod szyldami różnych oficyn… Teraz to przede wszystkim wydawnictwo Bajka i wydawnictwo Wilga. To z Bajki wyskoczył „Zając”, „Gryzmoł”, „Kraw- cowe”, „Wścibscy” i jeszcze takie jedno „W czepku urodzone”. A Wilga to „Cze- koladki dla sąsiadki”, „Dzieci w ogro- dzie”, „Zawiłości miłości”, „Wiersze na Boże Narodzenie”… W książce dziecięcej udział ilustratora jest nie mniejszy niż autora. Ma pani ulubio- nego ilustratora swoich książek? Oj, to trudno tak wybierać. Z większości jestem bardzo zadowolona. Szalenie po- dobają mi się ilustracje Maćka Szymano- wicza do moich książek w „Złotej Serii” Wydawnictwa Wilga. A „Gryzmoł”? Nie wyobrażam już sobie innego niż Ewy Po- klewskiej-Koziełło. Jest pani bardzo zajętą osobą? O, tak! Mam mnóstwo spotkań z dzieć- mi. Nie jestem urodzonym podróżnikiem, a coraz bardziej nim się staję. Biję moje własne rekordy podróżowania. Niedawno byłam w Gryfinie, zaraz potem w Pozna- niu w księgarni „Z bajki”, za chwilę będę na Pikniku Literackim w Płocku. A ilu lu- dzi ciekawych poznaję po drodze! Czekamy, kiedy wyruszy pani poza gra- nice naszego kraju… Na razie wyruszyły „Czekoladki dla są- siadki” przełożone na język czeski. A do podróży szykuje się „Zając” w języku an- gielskim… f o t . i A r c h w u m Ma pani mnóstwo pięknych pamiątek ze spotkań z dziećmi – fotografii, laurek, oryginalnych przedmiotów. Widzę też, że jest Pani patronką szkoły… Doczekałam się przedszkola i szkoły imie- nia Doroty Gellner. To Miejskie Przedszko- le nr 13 w Siedlcach i Szkoła Podstawowa w Pobyłkowie Dużym. Miałam przyjem- ność być na dwóch uroczystościach nada- nia imienia. Niezwykłe przeżycie! Często w pani książkach pojawiają się przedstawiciele różnych zawodów – sprzą- taczki, krawcowe… W „Zawiłościach mi- łości” bierze pani pod lupę miłosne przy- gody kucharki i kucharza, listonosza i li- stonoszki, kelnerki i kelnera… Rzeczywiście trochę tu zaszalałam ZA- WODOWO. Pogłębiłam za to moją wie- dzę o uszczelkach i armaturach, imadłach i płaskich śrubokrętach, a dzięki „Kraw- cowym” o ściegach, materiałach, lamów- kach. Te książki to dla dzieci kopalnia wie- dzy i świetny materiał do zajęć z nimi. Właśnie. Inwigilacja i Dorota Gellner? Jak powstali „Wścibscy”? Wyskoczyli spod poduszek, ze słoików, z rondli, z puszek… Podsłuchy, lunety do podglądania, kame- ry. I wścibska niania, wścibski dziadek, wścibskie psisko, wścibski wnuczek… No cóż, takie wścibskie towarzystwo. Czy teraz czas na wypoczynek? A skąd! Teraz pracuję nad zbiorem wier- szy mojej mamy. Niech ukażą się wresz- cie w pięknie wydanej książce i niech na nowo zalśnią swoim blaskiem. Zadba o to wydawnictwo Bajka. Rozmawiała Ewa TEndEREnda-ożóg 6 k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • m a j 2 0 1 2 POLECAMY NOWOŚCI! www.akapit-press.com.pl zamawiam@akapit-press.com.pl Diana Kimpton Papuga na plan Diana Kimpton Owieczki na start Ida Pierelotkin Ala Betka Katarzyna Majgier Świat według Vanessy Marta Fox Cafè Plotka Rachel Rène Russell Dzienniki Nikki Zapraszam na party! DLA GIER MIŁOŚNIKÓW KOMPUTEROWYCH Emilia Kiereś Brat Ałbena Grabowska-Grzyb Julek i Maja w labiryncie Ałbena Grabowska-Grzyb Julek i Maja. Powrót do gry Książki dla dzieci i młodzieży Izabela Górnicka-Zdziech, Paweł Chrzanowski Coś z niczego Rodzice małych zbieraczy będą zachwyceni! Dzieci kreatywne, z dużą wyobraźnią rów- nież. A zwłaszcza te, które uwielbiają kolek- cjonować pozornie zbędne przedmioty – rolki po papierze toaletowym, stare gazety, pudełka po butach. Zakręconym na punkcie ekologii i troszczącym się o środowisko na- turalne ta publikacja również przypadnie do gustu. Bo właśnie jej podstawowym celem jest zwrócenie uwagi na ekologię, na to, jak łatwo jest żyć ekologicznie. Autorzy książki podsuwają kilkadziesiąt pomysłów na ciekawe za- bawki i zabawy. Jak z plastikowej butelki zrobić jeżyka a z trawy lalkę, jak wykonać ekolatawiec i ekolabirynt. Interesującym pomysłem są ramki z ciekawostkami, oczywiście z zakresu ekologii. Bardzo cieka- wa inicjatywa, potrzebna. Z jednej strony dostarcza rozrywki, z dru- giej uczy podstawowych zasad życia w poszanowaniu środowiska. Jedyną słabą stroną książki są fotografie. (et) Prószyński i S-ka, Warszawa 2012, s. 126, 25,90 zł, ISBN 978-83-7839-047-3 Ann Bonwill, Teresa Morfin Niegrzeczne stópki Amelia lubi jasne kolory, a Tosia woli ja- skrawe barwy i pragnie tańczyć we fiole- tach, czerwieniach i zieleniach. Na lekcji baletu Amelia zbiera od Madame Miny po- chwały, a Tosia słyszy tylko: „niegrzeczne stópki”. Tosia ma niesforne włosy, które sterczą na wszystkie strony i wygląda jak dorodny dmuchawiec, a Amelia przypo- mina łabędzia. Gdy na lekcji mają tańczyć jak kwiaty i motyle, Tosi chce się siusiu, gdy inne dzieci są chmurami, dziewczynka przewraca kolegę, udając chmurę pełną werwy. Amelia zjada lody z gracją, Tosi lody kapią na palce i sukienkę. Amelia w spektaklu jest księżniczką z bajki, a Tosia skałą. Są siostrami, ale całkowicie się od siebie różnią. Niemniej Tosia także znajdzie sposób, by zrealizować swoje marzenia. Nie wszyscy potrafią tańczyć jak motyle, niektórzy mają dar… ale nie zdradzajmy tajemnicy Tosi. Jej stopy podążają w zupełnie innym kierunku, bo- wiem każdy z nas jest inny i to właśnie jest w życiu fascynujące. Ta krótka historia opowiada o realizowaniu marzeń i doskonaleniu swo- ich talentów, które bardzo często bywają ukryte – jak piękny motyl w gąsienicy. Jak Tosia w baletkach. Pastelowe i urokliwe ilustracje Teresy Morfin z krótkimi i pro- stymi tekstami Ann Bonwill przemówią do każdego dziecka. A może także rodzice wyniosą z tej książeczki coś dla siebie i nie będą zmu- szać skały do bycia zwiewną chmurką… (hab) tłum. Aleksandra Dobrowolska, Wydawnictwo G+J, Warszawa 2012, s. 32, ISBN 978-83-7778-028-2 Agnieszka Gil Herbata z jaśminem Martyna zwana Kurą nie ma łatwego życia. Po pierwsze jest nastolatką, a to trudny etap, choć wspaniały. Człowiekowi się wydaje, że cały świat stoi przed nim otworem, a na każdym kroku przekonuje się, że wszystkie drzwi za- mknięte. A to praca tylko dla pełnoletnich (na szczęście nie każda). A to macocha i ojciec piją i wyzywają. A to ktoś zmasakrował ukochaną gitarę Kury, a jej nie stać na drugą. W szkole też kiepsko. Kura należy do gatunku kolczastych i nieprzystępnych, więc przyjaciół nie ma zbyt wielu. Właściwie tyl- ko jednego – Kornelię zwaną Nelsonem. Poza tym na szczęście jest jeszcze babcia Bunia, prababcia Tosia i nowo poznany Maciej, który niespodziewanie okazuje się być wspaniałym korepetytorem i odkry- wa przed Kurą tajniki nauk ścisłych. Dziewczyna ma problemy z bli- skością, trudno się jej zresztą dziwić, patrząc na jej sytuację rodzinną. Nie zawsze zachowuje się lojalnie. A to „pożyczy” cudzą gitarę, a to wodzi wielbicieli za nos i umawia się z dwoma naraz. Autorka z wyczuciem i zrozumieniem pisze o dojrzewaniu. A swoich bohaterów traktuje z empatią i poczuciem humoru. Agnieszka Gil przemyciła do powieści swoją miłość do rodzinnego Wrocławia, po którym oprowadza czytelników z pasją i znajomością tematu. Aż się chce pojechać i pozwiedzać… Wiele nastolatek utożsami się z Kurą. Z jej brakiem poczucia bezpieczeństwa, podejmowaniem trudnych decyzji, uczeniem się radzenia sobie z emocjami, w jej trudnej nauce optymizmu i szu- kaniu jasnej strony życia. To nie takie trudne. Ale proste także nie. Trzeba się postarać. Joanna habiera Nasza Księgarnia, Warszawa 2012, s. 384, ISBN 978-83-10-12253-7 Eva Ibbotson Pies i jego chłopiec Hal najbardziej na świecie pragnie mieć psa. Nie zależy mu na zabawkach, nowych ubra- niach ani łakociach. Ale mama chłopca nie za- mierza tolerować sierści w wymuskanym i pach- nącym domu. Tata, który bywa w domu rzad- ko i krótko, spełnia marzenie chłopca. Ale jego prezent jest okrutny. Wypożyczył psa o imieniu Fleck tylko na weekend, nic nie mówiąc synowi, a sam szybko się zmył. Samotności chłopca nie uleczą zabawki ani pieniądze. On potrzebuje Przyjaciela. Rodzice, pochłonięci swoimi dorosłymi sprawami nie potrafią tego zrozumieć. W świecie dziecka liczy się miłość, od- danie, lojalność, a uczucia są prawdziwe i intensywne. Oszukany i zrozpaczony Hal wykrada Flecka z wypożyczalni i ucieka z domu do dziadków, jedynych osób, które kochają go bezwarunkowo. W wyprawie towarzyszy mu pomysłowa dziewczynka Pippa oraz zgrana czworonożna paczka: bernardyn Otto, pekińczyk Li-Chee, pudelek Francie oraz owczarek collie Honey. Czy chłopiec wróci do rodziców? Zawiedli przecież jego zaufanie. A oni – czy zrozu- Serie wydawnicze – Hachette Kurczaki Luzaki Niezłe jaja z tymi kurczakami. Maja ta- lent do ściągania na siebie kłopotów, ale też wespół w zespół udaje im się z tarapatów wyplątać. Jak na przykład wtedy, gdy stary bajarz poszukiwał następcy, który mógłby drobiowym przyjaciołom opowiadać co ponie- działek ciekawe historie, a jedyna po- szlaka była taka, że może go zastąpić tylko i wyłącznie osoba o imieniu Jan. Innym razem w kurniku zapanował głód, bo ktoś zaczął plądro- wać kurniki, pola i spichlerze. Jeszcze inna opowiastka dotyczy zabawy w chowanego, do której niespodziewanie dołącza wróg numer jeden kurczaków czyli lis. Na szczęście za każdym razem osobliwe rodzeństwo Carmen i Carmelito staje na wysokości zadania. Czytelnik może tu liczyć na wartką akcję i ciekawe hi- storie, które rozbawią do łez. Autorem tekstu jest Christian Jo- libois, ilustracje są dziełem Christiana Heinricha. (et) 8 k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • m a j 2 0 1 2
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Książki dla dzieci i młodzieży Nr 5/2012 (188)
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: